|
|
#1 |
|
Zadomowienie
|
Wywoływanie duchów...
Witam!
Bardzo ciekawi mnie jedna rzecz, a mianowicie czy któraś z Was ma jakieś doświadczenia z wywoływaniem duchów? Oczywiście nie mam zamiaru tego robić, zakładam wątek z czystej ciekawości. W młodości się często słyszało, że to faktycznie 'działa', a ja jakoś nie mogę w to uwierzyć, w ogóle ciężko mi wierzyć w historie o duchach, ale może miałyście tego typu 'przygody' i sprawicie, że to się zmieni... Pozdrawiam!
__________________
w końcu czuję spokój ducha |
|
|
|
|
#2 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: oUt oF sPaCe....
Wiadomości: 65
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
witam,ja w dziecinstwie mialam pewnie doswoadczenia wtej dziedzinie
![]() mielismy sasiadke w bloku,ktora zmarla,jej miszkanie dluugo stalo pyste,wiec nasza banda zaczela tam przesiadywac i wpadlismy na pomysl aby wywolac ducha tej Pani. dodam ze oprocz mnie byla jeszce tam jedna dziewczyna z tego samego bloku,reszta dzieci mieszkala gdzie indziej. no wiec ducha nie nie wywolalismy,ale zdarzylo sie cos dziwnego: zmarla sasiadka tej samej nocy przysnila sie mojej mamie i mamie tej drugiej dziwczyny co mieszkala w tym domu ![]() mysle ze bylo to zwiazane z tym naszym wywolywaniem duchow..... |
|
|
|
|
#3 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: nvrmnd.
Wiadomości: 2 508
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Ja nie wywoływałam - same przyszły. ;>
__________________
*** "Czerń zakrywa Twoje serce, to, które kocha, ale niewidocznie... Na tej sali płakała Twoja dusza, być może ze szczęścia, tańcząc gubiła emocje..." ***
|
|
|
|
|
#4 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 2 501
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Jeszcze w czasach podstawówki postanowiłyśmy z dziewczynami wywoływać duchy. Zebrałyśmy się u pewnej koleżanki, usiadłyśmy w kółku, złapałyśmy się za dłonie, zapaliłyśmy dużo świeczek i nastał mroczny nastrój. Nic nie wywołałyśmy, niby ktoś tam widział, że ściana stała się nagle zielona [ha-ha], a ja prawie spaliłam sobie jeansy przez nieuwagę. xD
Ale właścicielka mieszkania tzn ta Magda bała się potem spać w tym pokoju.
__________________
|
|
|
|
|
#5 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 2 789
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Cytat:
![]() Jak byłam mała, to się mnie nie trzymały takie rzeczy. Chociaż pewnie gdybym miała internet, to bym dorwała tabliczkę ouija. I cieszę się w sumie, że go jednak nie miałam - bo konsekwencje mogą być paskudne. Autorko - poczytaj sobie "Straszny Wątek" na Wizażu, tam jest sporo takich historii. |
|
|
|
|
|
#6 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
nie praktykowalam i nie zamierzam, jestem przeciwniczka
|
|
|
|
|
#7 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 2 501
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
__________________
|
|
|
|
|
#8 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Cytat:
Ogólnie w duchy chyba nie wierzę (dlatego, że nigdy nie spotkałam takiego zjawiska - dzięki Bogu), ale strachliwa jestem mimo wszytko Zapewniam, że wywoływać nigdy nie będę, bo najpierw dostałabym zawału, więc tak czy siak to niemożliwe Ciekawią mnie takie 'przygody' i chętnie czytam/słucham o takich przypadkach (jak jest widno)
__________________
w końcu czuję spokój ducha |
|
|
|
|
|
#9 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 2 789
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Cytat:
![]() Ja nie mam wątpliwości, że istnieją. |
|
|
|
|
|
#10 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Może jesteś tego nieświadoma, ale..... straszysz mnie
a ja sama śpię
__________________
w końcu czuję spokój ducha |
|
|
|
|
#11 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 419
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Ogólnie nie radzę, bo można popaść w takie bagno, że hej.
|
|
|
|
|
#12 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
A możesz podać jakiś przykład?
ps: nie zamierzam tego robić
__________________
w końcu czuję spokój ducha |
|
|
|
|
#13 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Moja mama, mając 12-15 lat, namówiła swoje rodzeństwo na taki rytuał. Kiedy dziadkowie wyjechali na całą noc, dzieciaki - z mamą na czele - po zmroku ustawili okrągły stół w pokoju, nakryli go białym obrusem, zapalili świecie i zebrali się w koło, trzymając za ręce. Mama wypowiedziała jakąś formułkę, która miała przywołać ich zmarłego dziadka. No i cóż, przyplątało się jakieś cholerstwo, co nie chciało odejść i na pewno nie był to mój pradziadek. Firany z okien się zerwały, drzwi od kuchni zaczęły łomotać, świece zgasły. Jedna z moich ciotek wleciała do sypialni dziadków, dała nura pod kołdrę i trzęsąc się cała nie wynurzyła nosa, póki wszystko nie ucichło. A że nabroiła głównie mama
, to ona najdłużej męczyła się z tym czymś. Nie wiem nawet jak to zrobiła, bo historię tę opowiadali mi dobrych kilka lat temu, muszę dopytać o szczegóły. Oczywiście dziadkowie o niczym nie wiedzą do tej pory. A to był chyba taki przedsmak u mojej mamy, bo potem zaczęła się interesować ezoteryką i miała parę przygód, choć duchów już wywoływać nie chciała
|
|
|
|
|
#14 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 4 640
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
rowniez odradzam-mam zle wspomnienia,ze tak powiem.
|
|
|
|
|
#15 |
|
stary jednooki dachowiec
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 307
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Ja tak samo.
Wychodzę z założenia, że potrzebna jest do tego silna psychika, niepodatna na wszelkie urojenia itp.... W związku z czym, nie mam zamiaru testować mojej.
__________________
"Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się." A. Sapkowski
|
|
|
|
|
#16 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 419
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Napiszę z dwóch punktów widzenia:
jako wierząca - znam osoby, które po wywołaniu duchów i długiej zabawie z tymi sprawami miały ogromne problemy. Bo to nie jest tak, że Ty wywołujesz ducha dziadka/babci/śmieciarza. Krótko mówiąc - skończyło się u egzorcysty. Nie mieszając do tego kwestii wiary i religii - największym wrogiem jest umysł ludzki. Jeśli nie uda się niczego wywołać, to i tak niektórzy mają nerwicę, że "coś tam sie rusza/skrzypi". Zdarzają się głosy, sny... Włącz Discovery World, tam wieczorami, zwłaszcza w okolicach weekendu, znajdziesz różne historie
|
|
|
|
|
#17 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 4 036
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Ja szczerze odradzam. W to że istnieją wierze w 100%. Swoją drogą jeśli ktoś wierzy w jakieś życie pozagrobowe to w duchy też powinien. Wywoływanie duchów może skończyć się bardzo źle. Często nie można ich później odesłać a potrafią się one bardzo mścić i dokuczać. Historii z wywoływaniem ich w mojej rodzinie nie ma , ale za to jest historia która wydarzyła się jakieś 4 lata temu kiedy to duchy przyszły same , bez proszenia i trochę trzeba było się natrudzić by je odesłać.
|
|
|
|
|
#18 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 157
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
moja mama kiedyś z paroma osobami z mojej rodzinki wywoływali duchy
było coś z kluczykiem mówil tak lub nie a potem nie chcial odejść jakieś 4 h się męczyli i w końvcu odszedł czasem jak rozmawiamy o tym z babcią gto się śmiejemy choć wcześniej potwornie się bali |
|
|
|
|
#19 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: nvrmnd.
Wiadomości: 2 508
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Cytat:
Jakiś czas temu mój dom był często odwiedzany przez różnych nieproszonych gości. ;> Razu pewnego leżałam sobie w łóżku, zwrócona twarzą do ściany i jednocześnie odwrócona od okna. Nagle usłyszałam przeraźliwe zgrzytanie żabek u karnisza. Dodam, że pogoda była absolutnie bezwietrzna, więc nie było mowy o wichurze. To coś trzęsło firanką dość długą chwilę, a ja w tym czasie darłam się wniebogłosy, żeby ktoś pędem przyleciał do pokoju. Kiedy matka weszła, powiedziała, że nic nie słyszała. Zaraz po jej wejściu szarpanina ustała. A drugi przypadek, już dużo bardziej hardkorowy zdarzył się, gdy brałam wieczorną kąpiel. Leżałam sobie w wannie i rozmyślałam. Nagle, nie wiedzieć czemu mój wzrok zahaczył o ręcznik, który był zawieszony na haczyku przy ścianie. Wtedy wydarzyło się coś, po czym przez 10 minut siedziałam i nie mogłam wymówić słowa. Mianowicie zawieszka od ręcznika odhaczyła się, a tym samym ręcznik bez niczyjej pomocy zawisł w powietrzu. Po dwóch sekundach ręcznik samoistnie zawiesił się z powrotem. Ktoś wyraźnie chciał mnie bardzo wystraszyć i muszę stwierdzić, że udał mu się ten numer niesamowicie... edit: Raz tylko rodzicielka opowiadała mi, jak w czasach liceum poszli ze znajomymi do domu koleżanki w wiadomym celu wywoływania duchów. Owszem, wywołali jakiegoś jegomościa, ale nie wydarzyło się nic szczególnego. Przyjazny duszek po prostu odpowiadał twierdząco bądź przecząco na zadawane pytania. Dobrze, że ten był cierpliwy i nie wkurzył się, bo ktoś akurat miał ochotę się pobawić...
__________________
*** "Czerń zakrywa Twoje serce, to, które kocha, ale niewidocznie... Na tej sali płakała Twoja dusza, być może ze szczęścia, tańcząc gubiła emocje..." ***
Edytowane przez Avv Czas edycji: 2009-08-19 o 22:40 |
|
|
|
|
|
#20 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Pomiedzy niebem a piekłem
Wiadomości: 5 560
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Za mojej "młodości" [
], czyli czasy 2-4 kl. podstawówki była to jedna z najpopularniejszych "zabaw"..... Duchy wywoływaliśmy nawet w szkole na przerwach! I to nie było tylko gadanie w stylu "duchu przyjdź", ale różne formułki itd...![]() Jak dobrze, że nic się nie stało i z naszego "wywoływania duchów" nic nie wyszło.....
__________________
"Każdy popełnia głupstwa, kiedy jest nieszczęśliwy.." |
|
|
|
|
#21 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 9 506
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Cytat:
U mnie to samo. Nigdy nic nie przyszło, koleżanka jedna stwierdziła że coś widzi to cała reszta potwierdziła żeby nie wyjść na nieczułych ślepców nie nadających się do zabawy
__________________
Kto sieje wiatr ten zbiera burze
![]() |
|
|
|
|
|
#22 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Moje kuzynki, polkrwi Cyganki tez mnie wciagnely do zabawy. U mojej babci na mieszkaniu.
Z tego co pamietam to sie nam nie powiodlo. Na szczescie |
|
|
|
|
#23 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 4 036
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Avv , tak z ciekawości - ustały już te wizyty? jeśli nie to proponuje coś z tym zrobić... Moja ciocia kupiła kiedyś duży stary dom, jeszcze sprzed czasów wojny. Po jakiś kilku latach od zamieszkania tam zaczęły się dziać różne dziwne rzeczy. Cała rodzina nie mogła spać po nocach przez te hałasy , trzaski itd. Ksiądz nie pomógł. Pomógł dopiero jakiś egzorcysta czy jakiś inny gość od spirytyzmu . Zaczął rozmowę z tymi duchami. Okazało się ze to 2 kobiety, które zginęły w czasie wojny, mieszkały w tym domu i są pochowane gdzieś na tym podwórku i potrzebują modlitwy. Gość zalecił całej rodzinie jakieś tam palenie świeczek, modlitwy co dzień i co noc po jakiś tammi czas na zmiane. Wkońcu ustało i do dziś jest spokój. Kobiety chyba poprostu potrzebowały modlitwy...
|
|
|
|
|
#24 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: nvrmnd.
Wiadomości: 2 508
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Cytat:
Pewnego dnia chciałam sobie uprasować bluzkę, żeby włączyć żelazko pochyliłam się nad przedłużaczem i w momencie kiedy wetknęłam wtyczkę do kontaktu `coś` strąciło wazon z suszonymi różami z szafki, (które nie miały prawa spaść, bo specjalnie je tak ustawiłam, żeby nie miały takiej możliwości) a w tej samej chwili z wtyczki buchnął żywy ogień, kabel zaczął się palić. Gdybym nie spojrzała na strącone róże, to nie wiem, co by było z moją twarzą. ;p Także takich duszyczek wcale nie mam zamiaru odganiać, niech zostanie tak, jak jest. ;>
__________________
*** "Czerń zakrywa Twoje serce, to, które kocha, ale niewidocznie... Na tej sali płakała Twoja dusza, być może ze szczęścia, tańcząc gubiła emocje..." ***
|
|
|
|
|
|
#25 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Cytat:
pamietajcie choc chcecie wywolac ducha zmarlego NIGDY wam sie to nie uda pod postacia zmarlych przychodza demony choc moga nam w czyms pomoc czy cos ale to i tak bedzie zle. paprzac sie w blocie zawsze sie pobrudzi choc skutki nie zawsze sa widoczne
|
|
|
|
|
|
#26 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 830
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Wydarzenie miało miejsce 25 lat temu. Wraz z bratem spędzałam wakacjie u mojej cioci w S----------- . W tym samym czasie dość głośna była sprawa domu , w którym straszyło ( poltergaist ), a który znajdował się w sąsiedztwie.
Oprócz naszej dwójki , było jeszcze nasze starsze o parę lat cioteczne rodzeństwo. I pewnego pięknego dnia ktoś wysunął propozycję , by o północy wywołać duchy ( metoda talerzyka). Mieliśmy całe piętro domu do dyspozycji , wujek po wypadku cały w gipsie leżał na parterze , ciocia pojechała do babci - no jasne chyba ,że pomysł się spodobał ![]() Trochę byliśmy niecierpliwi , wywoływanie zaczęliśmy o jedenastej wieczorem . Jedynym oświetleniem była świeczka . Poza naszymi śmieszkami, panowała kompletna cisza , wiatru żadnego nie było , nawet psy żadne nie szczekały . Moja cioteczna siostra przejęła na siebie obowiązki "medium" . Każdy z nas mało wytrzeszczu nie dostał , próbując ocenić , czy ktoś popycha talerzyk . I nagle... okna we wszystkich pokojach na górze się otworzyły . Całą naszą czwórkę poderwało , z wielkim wrzaskiem pognaliśmy na złamanie karku na dół do wujka i , rzecz jasna , żadne nie chciało się przyznać, co tam robiliśmy. Ale wujek kazał chłopcom pozamykać na górze okna - w życiu nie załatwiał chyba nikt w takim pośpiechu polecenia , jak wtedy oni . Resztę nocy przespaliśmy na podłodze w pokoju na dole - takie z nas "odważniaki" były na ten moment Wywoływanie duchów od tamtego razu już mnie nie interesuje.
|
|
|
|
|
#27 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 2 789
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Avv - widzisz, jakiegoś opiekuna masz w domu.
![]() eloi - nic się więcej nie działo po tym Waszym wywoływaniu? nawet po kilku latach jest spokój?
|
|
|
|
|
#28 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Samo czytanie Waszych historii mrozi mi krew w żyłach, więc nie wiem co bym zrobiła, gdybym spotkała jakiegoś ducha
Wywoływać na pewno nie będę PRZENIGDY, ale mam też nadzieję, że same nie przyjdą, jestem bardzo szczęśliwa, że nigdy żadnego nie spotkałam...Jedynie mój Anioł Stróż może mi się tu ujawniać Nie wiem jak inni, ale wiem, że ja i mój TŻ to na pewno mamy takich opiekunów....Mam jeszcze pytanie czy u Was te duchy 'pokazywały' się tylko w noc wywoływania czy później także dawały o sobie znać? Czy komuś się zdarzyło, że jak nawiedził Was duch to zrobił jakąś krzywdę? Ciekawi mnie czy duch może tak jakby dotknąć człowieka...
__________________
w końcu czuję spokój ducha |
|
|
|
|
#29 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Ja osobiście nigdy tego nie próbowałam, ze strachu. Moja mama raz w dzieciństwie spróbowała-później żałowała. Po tym co od niej usłyszałam, nigdy nie odważe się by to zrobić, nie chce narażać siebie i innych. Mojej mamy koleżanka bardzo ucierpiała po tym wywoływaniu duchów. Dostała czymś ostrym w głowę, była w pokoju z moją mamą i no właśnie-kim jeszcze? Czuły obecność kogoś jeszcze, momentalnie zrobiło się ciemno i tamta dostała. Czyli nic przyjemnego, nie będe kusić losu, nie ma mowy
__________________
Tattoomaniaczka Początkowa Włosomaniaczka Akcja : Zapuszczanie włosów trwa Edytowane przez Paati89 Czas edycji: 2009-08-20 o 09:15 |
|
|
|
|
#30 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
|
Dot.: Wywoływanie duchów...
Cytat:
|
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:02.












Ciekawią mnie takie 'przygody' i chętnie czytam/słucham o takich przypadkach (jak jest widno)
a ja sama śpię





