sprawy rodzinne - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2010-01-27, 19:39   #1
Classic
Zakorzenienie
 
Avatar Classic
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 3 797

sprawy rodzinne


Cześć Dziewczyny

Potrzebuję się wyżalić, może otrzymać jakąś poradę. Ogólnie chodzi o całokształt mojej rodziny, ale nie wiem od czego zacząć. Tak w skrócie to moi rodzice rozstali się gdy miałam 5 lat. Właściwie mama odeszła od taty do innego faceta, ale tata też święty nie był (przemoc fizyczna). Zamieszkałam z mamą, starszym bratem i tym facetem, którego nienawidziłam, nie znosiłam i do dziś czuję do niego obrzydzenie. Co prawda nie bił, ale pił. Wciągnął w to moją mamę. I tak wszystko się rozwijało… Kiedy miałam 17 lat byłam zmuszona się wyprowadzić od mamy, nie mogłam tam normalnie funkcjonować, możecie sobie tylko wyobrazić w jakim stanie była ona, ja… Nie chcę pisywać szczegółów bo to strasznie bolesne. No i wyprowadziłam się do ojca… Z którym przez te 12 lat nie miałam prawie w ogóle kontaktu, ale sytuacja zmusiła… Przez prawie 2 lata nie miałam z mamą kontaktu, piła, obwiniała za to mnie, spotykała się tylko z moim bratem (zawsze on był dla niej ważniejszy). W końcu zaprosiła mnie na święta, miałam 19 lat, niby się pogodziłyśmy, ale nie było takiej prawdziwej rozmowy o tym wszystkim. Mama od kilku lat nie pije, kontakt jest w miarę ok. Ojciec prawie ze mną nie rozmawia… Jak jestem na studiach to nie dzwoni ani nic, nawet na urodziny. Do domu wracam raz na miesiąc albo i rzadziej… W domu jest ciągle bałagan, mój ojciec nie wie co to sprzątanie, a brat (który nadal z nim mieszka) ma wszystko gdzieś. Także jak wracam do domu to robię za sprzątaczkę, praczkę, gotuje im obiady itd. Nigdy dziękuję od ojca, nic, żadnej rozmowy. Nienawidzę wracać do własnego domu Jak widzę jak koleżanki ze studiów cieszą się, że np. są święta to tak im zazdroszczę… Cały czas te wszystkie wspomnienia z dzieciństwa są we mnie, psują mi życie i nawet teraz, po tym co przeszłam, jak widać nie może być dobrze. Mam ogromny żal do rodziców za to, że zepsuli mi całe dzieciństwo, za to, że w sumie popsuli mi życie. Mama też żyje swoim życiem, dzwoni niby się spytać co u mnie, ale tak naprawdę powiedzieć co kupiła, co mój brat zrobił itd. Teraz sesja, żadnych pytań o to czy trudne egzaminy, tylko „zdasz na pewno”. Ojciec tak jak pisałam wcześniej zero zainteresowania czymkolwiek. Co ja mam robić? Nie chce mi się wracać do własnego domu, nienawidzę własnych rodziców… Jadę tam tylko po to, żeby wyprać ciuchy no i dlatego że tęsknie za moim psiakiem, który był ze mną w większości tych trudnych chwil i jestem do niego bardzo przywiązana. Marzę o swoim własnym małym mieszkanku, ale brak na to szans, funduszy. Mam TŻta, on wie o wszystkim, ale niestety nie do końca to rozumie. Tzn. powtarza ciągle, że mam o tym nie myśleć, nie przejmować się, że i tak nic nie zmienię itp. Ja to wiem, ale zwyczajnie nie potrafię o tym nie myśleć… Tak strasznie zazdroszczę ludziom którzy pochodzą ze szczęśliwych i kochających do mów…

Edytowane przez Classic
Czas edycji: 2010-01-27 o 19:40
Classic jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-27, 19:48   #2
karolynka90
Zakorzenienie
 
Avatar karolynka90
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 12 542
Dot.: sprawy rodzinne

bardzo Ci wspolczuje, ze mialas takie a nie inne dziecinstwo.
rozumiem, ze do tej pory sie z tymi uczuciami nie uporalas.. moze dlatego powinnas porozmawiac z psychologiem?
poza tym masz TZa, jestes na studiach. przede wszystkim walcz teraz o swoja przyszlosc. ucz sie, pracuj jesli jestes na studiach zaocznych.
moze sprobowalabys szczerze porozmawiac z mama? moze da sie jakos odbudowac Wasze relacje?
__________________
Welcome to Earth
https://www.youtube.com/watch?v=p_abkDLAF5Q
karolynka90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-27, 19:50   #3
TmargoT
Zakorzenienie
 
Avatar TmargoT
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Neverland
Wiadomości: 25 334
Dot.: sprawy rodzinne

Cytat:
Napisane przez Classic Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny

Potrzebuję się wyżalić, może otrzymać jakąś poradę. Ogólnie chodzi o całokształt mojej rodziny, ale nie wiem od czego zacząć. Tak w skrócie to moi rodzice rozstali się gdy miałam 5 lat. Właściwie mama odeszła od taty do innego faceta, ale tata też święty nie był (przemoc fizyczna). Zamieszkałam z mamą, starszym bratem i tym facetem, którego nienawidziłam, nie znosiłam i do dziś czuję do niego obrzydzenie. Co prawda nie bił, ale pił. Wciągnął w to moją mamę. I tak wszystko się rozwijało… Kiedy miałam 17 lat byłam zmuszona się wyprowadzić od mamy, nie mogłam tam normalnie funkcjonować, możecie sobie tylko wyobrazić w jakim stanie była ona, ja… Nie chcę pisywać szczegółów bo to strasznie bolesne. No i wyprowadziłam się do ojca… Z którym przez te 12 lat nie miałam prawie w ogóle kontaktu, ale sytuacja zmusiła… Przez prawie 2 lata nie miałam z mamą kontaktu, piła, obwiniała za to mnie, spotykała się tylko z moim bratem (zawsze on był dla niej ważniejszy). W końcu zaprosiła mnie na święta, miałam 19 lat, niby się pogodziłyśmy, ale nie było takiej prawdziwej rozmowy o tym wszystkim. Mama od kilku lat nie pije, kontakt jest w miarę ok. Ojciec prawie ze mną nie rozmawia… Jak jestem na studiach to nie dzwoni ani nic, nawet na urodziny. Do domu wracam raz na miesiąc albo i rzadziej… W domu jest ciągle bałagan, mój ojciec nie wie co to sprzątanie, a brat (który nadal z nim mieszka) ma wszystko gdzieś. Także jak wracam do domu to robię za sprzątaczkę, praczkę, gotuje im obiady itd. Nigdy dziękuję od ojca, nic, żadnej rozmowy. Nienawidzę wracać do własnego domu Jak widzę jak koleżanki ze studiów cieszą się, że np. są święta to tak im zazdroszczę… Cały czas te wszystkie wspomnienia z dzieciństwa są we mnie, psują mi życie i nawet teraz, po tym co przeszłam, jak widać nie może być dobrze. Mam ogromny żal do rodziców za to, że zepsuli mi całe dzieciństwo, za to, że w sumie popsuli mi życie. Mama też żyje swoim życiem, dzwoni niby się spytać co u mnie, ale tak naprawdę powiedzieć co kupiła, co mój brat zrobił itd. Teraz sesja, żadnych pytań o to czy trudne egzaminy, tylko „zdasz na pewno”. Ojciec tak jak pisałam wcześniej zero zainteresowania czymkolwiek. Co ja mam robić? Nie chce mi się wracać do własnego domu, nienawidzę własnych rodziców… Jadę tam tylko po to, żeby wyprać ciuchy no i dlatego że tęsknie za moim psiakiem, który był ze mną w większości tych trudnych chwil i jestem do niego bardzo przywiązana. Marzę o swoim własnym małym mieszkanku, ale brak na to szans, funduszy. Mam TŻta, on wie o wszystkim, ale niestety nie do końca to rozumie. Tzn. powtarza ciągle, że mam o tym nie myśleć, nie przejmować się, że i tak nic nie zmienię itp. Ja to wiem, ale zwyczajnie nie potrafię o tym nie myśleć… Tak strasznie zazdroszczę ludziom którzy pochodzą ze szczęśliwych i kochających do mów…
-aż serce się kraje na twoje życie.
nie moge czytać o cierpieniu mlodych ludzi zadawanych przez najblizszych ludzi.
rodzice powinni kochac dzieci,a nie zadawać im ból.

myślę,że to trudna sytuacja dla T.Z.-a ,bo on nie wiem,jak ma się zachowac i co ci powiedzieć.to nie tak,że on cię nie rozumie,choć po części to prawda.ciężko jest pojąć komus czego sam nie doświadczył ,ale to nie zła wola.

według mnie powinnaś spotkac się z kimś,kto przeżył to co ty,lub zwyczajnie porozmawiał o tym.jest tu na wizażu wąteo o DDA,byc może wspólnie z dziewczynami dojdzie do sesnu życia.łatwiej jest coś pokonac mówiąc o tym-nie wolno milczeć,bo to się wyleje z czasem.
trzymam za ciebie kciuki
TmargoT jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-27, 19:50   #4
Cytrynowa_trawa
Zadomowienie
 
Avatar Cytrynowa_trawa
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Z miasta
Wiadomości: 1 436
Dot.: sprawy rodzinne

Musisz myśleć o przyszłości - TŻecie, studiach, później pracy. Staraj się o dobre wyniki i jak najwięcej dobrych, mile spędzonych chwil.
Może jakaś wycieczka za miasto z mamą i taka szczera rozmowa?
Życzę szczęścia.
__________________
To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące. - Paulo Coelho.

WYMIANA
Kosmetyki
Cytrynowa_trawa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-27, 19:54   #5
Karolinka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 30
Dot.: sprawy rodzinne

To co piszesz jest naprawdę bardzo przykre i współczuję Ci... doskonale rozumiem że jest Ci z tym ciężko. Z takimi sprawami nie da się zmierzyć ot tak...często wpływają one na całe nasze życie...warunkują je...no ale właśnie! Zwróć uwagę na to, że to co mówi Twój TŻ ma sens...tzn nie masz wpływu na to co się dzieje, nadto nie wygląda na to żebyś, pomimo własnych chęci zmieniła rodziców, mimo to TY POZOSTAŁAŚ WARTOŚCIĄ I MYŚL O TYM W TEN SPOSÓB. Studiujesz, jesteś samodzielna, z tego co piszesz wydajesz się być odpowiedzialna etc...TY WYCHODZISZ NA PROSTĄ i to pod względem edukacji i pod względem emocjonalnym (w przeciwieństwie do Twoich bliskich masz uczucia, a emocje które Tobą targają to na pewno nie egoizm, tylko poszukiwanie miłości i akceptacji...Jak pisałam żal mi że jesteś w takiej sytuacji, ale spójrz jak dużo już osiągnęłaś...idź dalej tą drogą (i nie daj się wykorzystywać- także emocjonalnie- pamiętaj że dałaś z siebie wszystko- czemu Ty masz się zadręczać????) Pozadrawiam serdecznie i życzę powodzenia we wszystkim
Karolinka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-27, 21:01   #6
Classic
Zakorzenienie
 
Avatar Classic
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 3 797
Dot.: sprawy rodzinne

Cytat:
Napisane przez karolynka90 Pokaż wiadomość
bardzo Ci wspolczuje, ze mialas takie a nie inne dziecinstwo.
rozumiem, ze do tej pory sie z tymi uczuciami nie uporalas.. moze dlatego powinnas porozmawiac z psychologiem?
poza tym masz TZa, jestes na studiach. przede wszystkim walcz teraz o swoja przyszlosc. ucz sie, pracuj jesli jestes na studiach zaocznych.
moze sprobowalabys szczerze porozmawiac z mama? moze da sie jakos odbudowac Wasze relacje?
Co do psychologa to chodziłam ponad pół roku. Niestety doświadczenia nie za ciekawe, nie było źle, tyle, że to było państwowo i kobieta za każdym razem się pytała o co chodzi, co ostatnio robiliśmy, jakby nie mogła mnie w końcu zapamiętać Nie trafiłam widocznie na dobrą osobę. Niestety wizyty u psychologa są dość drogie, póki co nie mogę sobie na ten luksus pozwolić, ale mam postanowienia, że jak tylko po skończeniu studiów zacznę normalnie pracować, zafunduje sobie porządną terapię, bo zdaję sobie sprawę z tego, że jest mi potrzebna.
Co do rozmów z mamą to odbyłyśmy kiedyś taką. Emocje mi puściły, wylałam swoje żale, ale nie wszystkie. Niestety nie spotkałam się ze zrozumieniem. Raczej to jest na zasadzie, że o co mi chodzi i że robię krzywe miny, jestem zarozumiała itd itp, także już nawet dla własnego spokoju nie chcę zaczynać tego od nowa. Chciałabym kiedyś usłyszeć, że mnie przeprasza, ale nie zanosi się na to. Moja mama nie ma najlepszych kontaktów ze swoją mamą, a moją babcią, od kilku lat nie rozmawiają i sądzę, że to ma też wpływ na nasze relacje. Z bratem się mama lepiej dogaduje niż ze mną. Jak kiedyś się pokłóciłam z bratem to sam mi wykrzyczał, że jak mnie nie ma w domu jest lepiej i mogą normalnie pogadać... Także tak to wygląda.
Dziękuję Dziewczyny za odzew! Takie słowa pomagają
Classic jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-27, 22:21   #7
Karolinka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 30
Dot.: sprawy rodzinne

Naprawdę z tego co piszesz jasno widać że problem leży po ich stronie a nie Twojej...co więcej, zrobiłaś raczej wszystko by było lepiej...Co do psychologa i terapii w przyszłości to bardzo dobry pomysł. Napiszę jeszcze jedno, także trochę na pocieszenie. Cokolwiek myślimy o innych (jak im się wiedzie, jakie mają super rodziny, czego to nie osiągnęli etc...) to prawda jest taka, że nie ma osoby która nie miałaby jakiegoś kłopotu, byłaby w 100% szczęśliwa; zaś problemy z rodziną to niestety, jedne z najczęstszych
Karolinka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2010-01-27, 23:01   #8
Verdina
Raczkowanie
 
Avatar Verdina
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 391
Dot.: sprawy rodzinne

Kobieto! Jesteś bardzo mądra i dzielna! Przetrwałaś nieciekawe dzieciństwo i zachowałaś zdrowy rozsądek, a to jest ogromny sukces. Twoim wielkim osiągnięciem jest już fakt, że jesteś świadoma tego, że cały Twój ból i traumy nie są Twoją winą. Ludziom czasem całe lata zajmuje pozbycie się się poczucia winy za błędy własnych rodziców.
Idziesz w dobrą stronę - już na początku drogi życiowej wiesz, że poczucie własnej wartości musisz budować na bazie siebie a nie innych (rodziny) i że bez terapii z prawdziwego zdarzenia może być ciężko. Nie trać wiary w to, że możliwe jest stworzenie takich relacji rodzinnych, w których podstawą jest miłość, wsparcie i zrozumienie. Jestem pewna, że sama taką stworzysz.
A dopóki nie trafisz na dobrego psychologa polecam Ci do poduszki starą, ale ciągle aktualną książkę Susan Forward "Toksyczni rodzice". Tylko nie zaczynaj jej w trakcie sesji To może być za dużo emocji na raz.
Verdina jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-28, 08:52   #9
nicka01
Wtajemniczenie
 
Avatar nicka01
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: z nienacka
Wiadomości: 2 233
Dot.: sprawy rodzinne

Cytat:
Napisane przez Verdina Pokaż wiadomość
Kobieto! Jesteś bardzo mądra i dzielna! Przetrwałaś nieciekawe dzieciństwo i zachowałaś zdrowy rozsądek, a to jest ogromny sukces. Twoim wielkim osiągnięciem jest już fakt, że jesteś świadoma tego, że cały Twój ból i traumy nie są Twoją winą. Ludziom czasem całe lata zajmuje pozbycie się się poczucia winy za błędy własnych rodziców.
Dokładnie. Ja bym jednak spróbowała takiej 'poważnej rozmowy z tatą'
__________________



nie masz żadnej szansy ale ją wykorzystaj


nicka01 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-28, 11:04   #10
nefre
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 250
GG do nefre
Dot.: sprawy rodzinne

TmargoT już proponowała, ale ja się powtórzę : zapraszam do wątku o DDA, w grupie raźniej i...łatwiej
__________________

życiowy parkiet bywa śliski
nefre jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-28, 11:04   #11
Classic
Zakorzenienie
 
Avatar Classic
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 3 797
Dot.: sprawy rodzinne

Cytat:
Napisane przez nicka01 Pokaż wiadomość
Dokładnie. Ja bym jednak spróbowała takiej 'poważnej rozmowy z tatą'
O nie To w ogóle nie wchodzi w grę. Uwierzcie mi, z moim tatą nie da się pogadać. Były już próby, najpierw ja sama próbowałam... Zero skutku, odzewu, po prostu to był mój monolog. Potem jeszcze moja ciocia i wujek "zaaranżowali" taką rozmowę między nami, ale to było tak sztuczne... Tata niby, że tak, że rozumie, ale to było tylko na pokaz, nic z tego nie wyszło. W ogóle mój tata to jest po prostu życie na pokaz, tzn. co niedziele do kościoła, wszystko niby innym załatwi itd., a dla swoich dzieci? Całkiem inny człowiek. Jak na przykład byłam na wakacjach u tych wspomnianych wyżej cioci i wujka to dzwonił do nich codziennie i ze mną rozmawiał co robiliśmy, jak dzień minął itd. Ja "podjarana", że zaczął się córką interesować, a tu zonk- trwało to tyle ile byłam w odwiedzinach, a dziś jest jak jest.
Dziewczyny dziękuję za wszystkie Wasze odpowiedzi. Chciałabym się Was poradzić w jeszcze jednej kwestii. Z moim TŻem rozmawiamy ostatnio o ślubie... Jest taki problem, że o ile wesele z moimi rodzicami postaram się jakoś przetrwać to za żadne skarby nie wyobrażam sobie podziękowania dla rodziców. Ta piosenka "Cudownych rodziców mam" albo tym podobne to by była obłuda do kwadratu z mojej strony, nie mówiąc o zepsutym humorze. Za co mogłabym podziękować? Jedynie za to, że mnie spłodzili i jako tako zapewniali finansowe wsparcie. Najchętniej pozbyłabym się tej części wesela. Tylko co z rodzicami TŻa? On pochodzi z normalnej rodziny, nie chciałabym jego i jego rodziców pozbawiać tego wzruszającego momentu. Jak to rozwiązać? Macie jakieś propozycje? Rozmawiałam z TŻem, on rozumie i mówił, że nie musi być tego podziękowania, że on wyjaśni sprawę swoim rodzicom itd. Jednak to nie jest rozwiązanie, jego rodzicom, szczególnie mamie byłoby bardzo przykro, wiem o tym.
Jeszcze raz dziękuję za to, że to czytacie i odpisujecie
Classic jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2010-01-28, 12:05   #12
delightful_girl
Zadomowienie
 
Avatar delightful_girl
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Gliwice
Wiadomości: 1 886
Dot.: sprawy rodzinne

Cytat:
Napisane przez Classic Pokaż wiadomość
O nie To w ogóle nie wchodzi w grę. Uwierzcie mi, z moim tatą nie da się pogadać. Były już próby, najpierw ja sama próbowałam... Zero skutku, odzewu, po prostu to był mój monolog. Potem jeszcze moja ciocia i wujek "zaaranżowali" taką rozmowę między nami, ale to było tak sztuczne... Tata niby, że tak, że rozumie, ale to było tylko na pokaz, nic z tego nie wyszło. W ogóle mój tata to jest po prostu życie na pokaz, tzn. co niedziele do kościoła, wszystko niby innym załatwi itd., a dla swoich dzieci? Całkiem inny człowiek. Jak na przykład byłam na wakacjach u tych wspomnianych wyżej cioci i wujka to dzwonił do nich codziennie i ze mną rozmawiał co robiliśmy, jak dzień minął itd. Ja "podjarana", że zaczął się córką interesować, a tu zonk- trwało to tyle ile byłam w odwiedzinach, a dziś jest jak jest.
Dziewczyny dziękuję za wszystkie Wasze odpowiedzi. Chciałabym się Was poradzić w jeszcze jednej kwestii. Z moim TŻem rozmawiamy ostatnio o ślubie... Jest taki problem, że o ile wesele z moimi rodzicami postaram się jakoś przetrwać to za żadne skarby nie wyobrażam sobie podziękowania dla rodziców. Ta piosenka "Cudownych rodziców mam" albo tym podobne to by była obłuda do kwadratu z mojej strony, nie mówiąc o zepsutym humorze. Za co mogłabym podziękować? Jedynie za to, że mnie spłodzili i jako tako zapewniali finansowe wsparcie. Najchętniej pozbyłabym się tej części wesela. Tylko co z rodzicami TŻa? On pochodzi z normalnej rodziny, nie chciałabym jego i jego rodziców pozbawiać tego wzruszającego momentu. Jak to rozwiązać? Macie jakieś propozycje? Rozmawiałam z TŻem, on rozumie i mówił, że nie musi być tego podziękowania, że on wyjaśni sprawę swoim rodzicom itd. Jednak to nie jest rozwiązanie, jego rodzicom, szczególnie mamie byłoby bardzo przykro, wiem o tym.
Jeszcze raz dziękuję za to, że to czytacie i odpisujecie
wiesz, przeczytałam cały wątek i utknęło mi w głowie jedno zdanie: "Moja mama nie ma najlepszych kontaktów ze swoją mamą, a moją babcią, od kilku lat nie rozmawiają i sądzę, że to ma też wpływ na nasze relacje." - Niestety ale to ma kolosalne znaczenie! Sama przerabiam to w domu - nie z taka częstotliwością jak Ty...

Powiem Ci tyle: moja mama potrafi się do mnie całymi dniami nie odzywać (!!), robić mi awantury bo ma zły dzień, wiesz jak jest mi z tego powodu przykro? I powiem Ci, że mnie rodzeństwo powiedziało dokładnie to samo co Tobie... A to tylko dlatego, że ona ze swoją mamą także się nie dogadywała.
Ale nauczyłam się z tym żyć. Mam swojego Tż, także myślimy o ślubie być może jeszcze w tym roku (chce mieć tylko przyjęcie) i staram się już o tym nie myśleć. Wiem że teraz on jest moja rodzina i cieszę się znowu z każdego dnia mimo kłód z jej strony...

Co do podziękowań to proponuje Ci albo całkowitą rezygnację z tego na weselu i wówczas żeby mamie Tż nie było przykro jakieś osobiste podziękowania w domu np., albo organizacja podziękowań i po prostu z Twojej strony przetrzymanie tej chwili...

Wybierz co będzie dla Ciebie najlepsze!

Życzę Ci mimo wszystko szczęścia i jak najszybszego wybaczenia nie zapomnienia ale właśnie wybaczenia bo Ty nie jesteś niczemu winna a kiedy uleczysz serce z ran będziesz szczęśliwa.
__________________

Powstrzymaj Zabijanie Psów!


Stop Pseudohodowcom!



"Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same".

— Phil Bosmans

delightful_girl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-28, 14:06   #13
Karolinka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 30
Dot.: sprawy rodzinne

co do rezygnacji z podziękowań w trakcie wesela--jeśli Twój TŻ proponuje, że wyjaśni sprawę Rodzicom, to pewnie zakłada że Oni to zrozumieją, więc może nie martw się tym tak bardzo (tzn Jego Mamą). Jest to Wasz dzień- Ty masz się czuć szczęśliwa i nie robić nic pod przymusem...Dobry pomysłem wydaje się powyższa sugestia o podziękowaniach w domu, wówczas Ty też możesz możesz podziękować teściom za super męża. Pozdrawiam serdecznie, jesteś super dziewczyną.Podziwia m Cię za to, że pomimo takich przeżyć i doświadczeń jesteś silna, nierozchwierutana emocjonalnie i dobra
Karolinka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-28, 14:49   #14
Vilqa
Zadomowienie
 
Avatar Vilqa
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 1 812
Dot.: sprawy rodzinne

Nie wiem, czy to była kwestia miejsca wesel - duże miasta, czy coś innego, ale na żadnym żadnego podziękowania, "Cudownych rodziców mam...", etc nie było.
Czy to może jakaś specjalność wesel bardziej tradycyjnych, takich w małych miejscowościach? Czy to od regionu zależy? Serio, nie wiem, pierwszy raz czytam o czymś takim.

Na Twoim miejscu darowałabym sobie ową "przyjemność", bo faktycznie za bardzo nie masz za co dziękować...Współczuję.

Co do tego gotowania i sprzątania, musisz? Przecież to dorośli faceci. Niech sobie sami ugotują i gacie upiorą. Chyba jak Cię nie ma, to coś jedzą, prawda? Nie daj się wykorzystywać.
Zrób sobie kanapkę, czy spaghetti, a panowie, skoro nie pomagają, niech się sami zatroszczą o swoje pożywienie.
__________________
"Bynajmniej" nie znaczy "przynajmniej"

Bazarek na rzecz Azylu dla świń "Chrumkowo"


Vilqa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-28, 14:58   #15
Classic
Zakorzenienie
 
Avatar Classic
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 3 797
Dot.: sprawy rodzinne

Cytat:
Napisane przez Vilqa Pokaż wiadomość
Nie wiem, czy to była kwestia miejsca wesel - duże miasta, czy coś innego, ale na żadnym żadnego podziękowania, "Cudownych rodziców mam...", etc nie było.
Czy to może jakaś specjalność wesel bardziej tradycyjnych, takich w małych miejscowościach? Czy to od regionu zależy? Serio, nie wiem, pierwszy raz czytam o czymś takim.

Na Twoim miejscu darowałabym sobie ową "przyjemność", bo faktycznie za bardzo nie masz za co dziękować...Współczuję.

Co do tego gotowania i sprzątania, musisz? Przecież to dorośli faceci. Niech sobie sami ugotują i gacie upiorą. Chyba jak Cię nie ma, to coś jedzą, prawda? Nie daj się wykorzystywać.
Zrób sobie kanapkę, czy spaghetti, a panowie, skoro nie pomagają, niech się sami zatroszczą o swoje pożywienie.
Ja byłam na 5 weselach w życiu i w różnych regionach i zawsze były podziękowania dla rodziców, czasem przez mikrofon, czasem osobiście plus jakiś prezent dla rodziców a potem wspólne odtańczenie tej piosenki. Teraz moja koleżanka ma niedługo ślub i również podziękowania dla rodziców będą.
Co do sprzątania to mówisz jak mój TŻ. Niby nie muszę, wiem. No ale teraz załóżmy ktoś mnie odwiedza a tu taki syf... Poza tym ja nie znoszę bałaganu i się denerwuje jak on jest i siłą rzeczy sprzątam... taka już jestem niestety. Co do gotowania jakoś mi tak głupio zrobić sobie i tyle. Tym bardziej, że jak ja jestem na studiach mój tata w ogóle obiadów nie je, bo sobie nie zrobi, a brat się stołuje u mamy. Także mimo tego jaki mój tata jest to mi go żal pod tym względem i robię mu też... Wiem, jestem głupia Kurcze, chyba to są m.in. te cechy dda... A co do brata to on potrafi obiady docenić, podziękować i od czasu do czasu coś tam posprząta, albo mi pomoże. Osiągnęłam to po kilku awanturach z nim

Karolinko dziękuję

Edytowane przez Classic
Czas edycji: 2010-01-28 o 15:03
Classic jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-28, 15:17   #16
bluebluesky
Zakorzenienie
 
Avatar bluebluesky
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 3 573
Dot.: sprawy rodzinne

Cytat:
Napisane przez Classic Pokaż wiadomość
Ja byłam na 5 weselach w życiu i w różnych regionach i zawsze były podziękowania dla rodziców, czasem przez mikrofon, czasem osobiście plus jakiś prezent dla rodziców a potem wspólne odtańczenie tej piosenki. Teraz moja koleżanka ma niedługo ślub i również podziękowania dla rodziców będą.
Co do sprzątania to mówisz jak mój TŻ. Niby nie muszę, wiem. No ale teraz załóżmy ktoś mnie odwiedza a tu taki syf... Poza tym ja nie znoszę bałaganu i się denerwuje jak on jest i siłą rzeczy sprzątam... taka już jestem niestety. Co do gotowania jakoś mi tak głupio zrobić sobie i tyle. Tym bardziej, że jak ja jestem na studiach mój tata w ogóle obiadów nie je, bo sobie nie zrobi, a brat się stołuje u mamy. Także mimo tego jaki mój tata jest to mi go żal pod tym względem i robię mu też... Wiem, jestem głupia Kurcze, chyba to są m.in. te cechy dda... A co do brata to on potrafi obiady docenić, podziękować i od czasu do czasu coś tam posprząta, albo mi pomoże. Osiągnęłam to po kilku awanturach z nim

Karolinko dziękuję
Kochana, nie jesteś głupia tylko masz dobre serce, a to piękna cecha i nie ma co się jej wyzbywac. Jednak rozumiem, że czujesz się z tego powodu wykorzystywana. Dobrze zrobiłaś, że skłoniłaś brata do pomocy, ja bym utrzymywała z nim jak najcieplejsze stosunki, to on zaraz po rodzicach i Twoim przyszłym mężu, powinnien być Ci najbliższy. Dobrze mieć w rodzeństwie podporę i tego Ci życzę.

Co do ślubu, ja bym, tak jak radzą dziewczyny, albo podziękowała teściom, gdzieś na boku, albo w domu, zaraz przed slubem. Na pewno zrozumieją, jak im wytłumaczysz, jaka jest Twoja sytuacja.
bluebluesky jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:19.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.