Niech ktosik spojrzy z boku - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-04-25, 22:33   #1
anonimowy_anemik
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 20

Niech ktosik spojrzy z boku


Najkrócej jak umiem:
Jest baba i chłop. I są święta. Atmosfera pomiędzy chłopem a babą "w budowie"- było bardzo źle, jest średnio, niby wszyscy się starają, niby ku lepszemu idzie.
Chłop nigdy w nic nie wnika, więc baba umawia spotkania, mitingi, świętowania. Chłop informowany na bieżąco, zgadza się na wszystko.
Po czym, w dniu spotkania z rodziną baby, ten on zgłasza, że za pół godziny musi uciekać z imprezy, bo jest umówiony z kolegą na jakieś zgrywanie filmów i dupereli sobie nawzajem na kompy u siebie w domu. Baba wkurzona, bo znów musi świecić oczami, ale pan stwierdza, że "pół godziny i wraca do stołu". Mijają trzy godziny i chłopię wraca, w nastroju do tego obrażonym, że musiał sobie przerwać uciechę. Babę trafia ukryty szlag, ale nic nie gada. Ale wielce wrażliwy chłop ten szlag wyczuwa i dąs jego wzrasta z czasem. W ramach protestu postanawia sobie ów pan, że nie wraca z żoną(babą) do domu, tylko będzie nocował u babowej rodziny, choćby go wołami targali. Potem, niestety, wszystko idzie nie po jego myśli, bo miejscówek sypialnych brak- wraca z małżoną do domu. A tam już klasyczna kłótnia zwieńczająca.
Pytanie do Was- czy Baba miała prawo Chłopa opierniczyć? Bo wg niego nie (przecież wrócił), a wg niej tak (bo po raz któryś nie wziął pod uwagę wspólnych planów).
Nie mam obiektywnego spojrzenia na sprawę z wiadomego powodu, więc proszę o spojrzenie z dystansu. Z góry dziękuję za odpowiedzi (te, na które czekam, oczywiście )
anonimowy_anemik jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-25, 22:54   #2
mar2sia
Raczkowanie
 
Avatar mar2sia
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 249
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

A co to za chowanie się u rodziny?
Własnego domu do rozwiązywania problemów ów chłop nie ma?
mar2sia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-25, 23:25   #3
Diversification
Rozeznanie
 
Avatar Diversification
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 722
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Powód, owszem, miałaś, aby się dąsać, ale dlaczego Twój Tż był obrażony, zupełnie nie rozumiem. Jako, że sam nie organizuje spotkań, powinien uszanować Twoje plany. I w ogóle nie rozumiem jak w święta można umówić się z kumplem na przegrywanie filmów?
__________________
Możesz uciec od szumu rzeki i liści na wietrze, ale prawdziwy hałas jest w Tobie.



61 kg - ... - 50 kg
dam radę!


Diversification jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-25, 23:30   #4
marryme21
Zakorzenienie
 
Avatar marryme21
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 4 144
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Chłop z wozu,babie lżej.
__________________




marryme21 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-26, 00:18   #5
Wisnia34
Zadomowienie
 
Avatar Wisnia34
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: stolica mojego świata
Wiadomości: 1 257
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

jak najbardziej chłopu należał się opiernicz. takie wychodzenie z imprezy, żeby przegrać filmy, to lekceważenie całego towarzystwa, w tym własnej baby.

sam powrót po 3 godzinach, to żadna zasługa, tylko dalsza część żenady pt. "mam was gdzieś".

i tak jak Mar2sia napisała wyżej, jakieś strzelanie fochów i wciąganie w to rodziny jest w ogóle beznadziejne.
Wisnia34 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-26, 01:14   #6
Layla79
Zakorzenienie
 
Avatar Layla79
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 739
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

chłop głupi i niech se pójdzie do psychologa, bo złośliwy dziad i tyle
chciał babie krwi napsuć i napsuł, a potem niewiniątko zgrywa, bezczelny!
Layla79 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-26, 08:16   #7
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Tak, ma prawo, bo "chłop" się zgodził na plany, które poczyniła "baba", nie zapowiedział jej wcześniej, że jego plany są inne; filmy, czy inne duperele można sobie zgrać w innym terminie, niż dzień świąteczny spędzany z rodziną, a pół godziny to ma być pół godziny, a nie kilka godzin. Chłop babie łaski nie zrobił, mógł od razu zapowiedzieć, że nie chce spędzać tego dnia w taki sposób, w jaki ona zaplanowała (chociaż sam chciał, aby zaplanowała w imieniu obojga). Baba głupia, że 1. od razu nie mówi, co jej się nie podoba, 2. pozwala na takie zachowanie chłopa, 4. pozwala chłopu leżeć plackiem i nie angażować się w życie związku, rodziny, 4. (jeżeli to któraś tego typu sytuacja) jeszcze takiego wybrakowanego chłopa nie kopnęła w dupkę.

Generalnie mocno bym się na miejscu baby zainteresowała co to za kolega i czy na pewno "Marek", a nie np. "Beatka".

Edytowane przez 201803290936
Czas edycji: 2011-04-26 o 08:38
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-26, 08:23   #8
vainilla
Zakorzenienie
 
Avatar vainilla
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: miasto bandyckiej miłości
Wiadomości: 3 249
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

jasne że miałaś prawo. gośc wiedział że idziecie do rodziny, po co umiawiał się z kumplami. ten dzień powinien mieć zajęty jednym spotkaniem. i tyle
__________________


Si no tienes nada que ofrecer, ofrece una sonrisa


vainilla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-26, 08:25   #9
Lianca
Zadomowienie
 
Avatar Lianca
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 114
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Jak się chłopu baba nie podoba i woli kolegę... to niech mu od dziś ów kolega pranie robi, gotuje, sprząta i dobrze robi... Święta to czas dla rodziny... ja bym takiego chłopa po tych 3h do domu nie wpuściła niech z kolegą jaja obraca. Pfffff
__________________
Fresh Princess of Wizaz ...  

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=551947 - moja galeria pazurkowa

04.07.2015 PM 2015



Lianca jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-26, 09:17   #10
A kuku
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 802
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Cytat:
Napisane przez anonimowy_anemik Pokaż wiadomość
... czy Baba miała prawo Chłopa opierniczyć bo po raz któryś nie wziął pod uwagę wspólnych planów? ...
Tylko, czy to były również chłopa plany? Może to tylko babie się wydawało, że są wspólne?
A kuku jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-26, 09:21   #11
loloona_79
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 747
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Przede wszystkim - fajnie napisane

Poza tym droga Babo - miałaś jak najbardziej prawo opierniczyć Chłopa. Plany wspólne czy nie wspólne - przecież to Święta były. Chłopowego focha absolutnie nie rozumem, no ale za chłopami nie trafisz...
__________________
Udany sex to taki, po którym nawet sąsiedzi wychodzą zapalić....
loloona_79 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-26, 11:53   #12
Clemence
Zakorzenienie
 
Avatar Clemence
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 377
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Haha klasyczna sytuacja ;p
Powierm Ci,ze mamy dziwne czasy.W swieta ludzie potrafią szukac rozrywki.. nie ma gdzieś takiej idei swiat. I dlatego facetowi wydaje sie,iz umowienie się ze znajomymi w swieta to sprawa normalnej a nawet waznej wagi!
koniecznie powinnas pospieszyc z wyjasnieniami, iz swięta to nie jarmark wielkanocny a cos waznego.
Oczywiscie,masz prawo go opieprztc :p
__________________
>
and I'm like... and I'm like... and I'm like...


'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !

<3
Clemence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-26, 12:08   #13
even_number
Raczkowanie
 
Avatar even_number
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Edinburgh
Wiadomości: 183
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

o kurcze, jakiś dziwny ten chłop, zamiast spędzić wesoło święta z babą to jakieś fochy strzela.
ale im po prostu trzeba nieraz takiego świętego spokoju, mają swój świat, swoje fochy nie wiadomo o co, a później przechodzi
even_number jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-26, 12:13   #14
Hultaj
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

ja bym się wściekła. Za to już w ogóle, że w świąteczny dzien, kiedy jest się zaproszonym do rodziny, wychodzi sobie do kolegi.
Hultaj jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-26, 13:46   #15
olenkasz
Zakorzenienie
 
Avatar olenkasz
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 5 801
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Oj, miała prawo Baba, miała. mnie by dym z uszu poszedł na tej Baby miejscu
__________________
Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las.
olenkasz jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-28, 00:24   #16
anonimowy_anemik
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 20
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Kurde, własny wątek zagubiłam. Ale znalazł się.
Dzięki za odzewy i odezwy - tak myślałam, że ten chłop to by z większością z Was długo nie pomieszkał...
Nie wiem, może jakaś narwana jestem, ale mu w końcu, po długim jego wywracaniu kota ogonem oraz do góry nogami, wskazałam kierunek północny, znaczy żywopłot oraz drzwi. Co prawda skorzystał z drzwi, ale jakoś tak nie do końca, bo zabrał jedynie najpotrzebniejsze rzeczy. No i codziennie sobie wpada jakby nigdy nic, ogląda tv, prasuje (), snuje się, po czym gdy nadchodzi wieczór, to zawija manele i lezie se gdzieś z kolegami, a potem idzie spać do swego rodzinnego domu, zadowolony, że właściwie to jego życie zmieniło się na lepsze, bo jest jak było, tylko już nie musi kompletnie mnie o niczym informować.
Szału dostanę i jutro chyba go czymś walnę. No nie wiem co z tym gnomem począć, zwłaszcza, że moja mama chwilowo jest z wizytą i nie chcę, żeby patrzyła na jakieś kabarety. Nie mówiąc o dziecku , które już swoje wykalkulowało, ale nie musi widzieć kolejnych odcinków tej telenoweli. Co mam począć z nim? Gadać z nim? Ale o czym, jak jemu tak dobrze jak jest. Wysłać mu resztę gratów kurierem, żeby nie miał pretekstów do przyłażenia i miał samotności kupę do przemyśleń? To mi będzie truł, że do syna przychodzić musi.
Nie wiem, czy reakcja moja adekwatna była do jego akcji... Ale jak tak zbiorę do kupy wcześniejsze panicza wyskoki i półobroty, to mi wychodzi, że drzwi były jedynym wyjściem. W każdym razie dzięki za utwierdzenie mnie, że świąteczna akcja nie była fajna. Bo już chwilami myślę, że przesadzam, czy coś.
anonimowy_anemik jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-28, 01:19   #17
Melanchton
Zakorzenienie
 
Avatar Melanchton
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: z najwyższej wieży
Wiadomości: 3 757
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Cytat:
Napisane przez anonimowy_anemik Pokaż wiadomość
Kurde, własny wątek zagubiłam. Ale znalazł się.
Dzięki za odzewy i odezwy - tak myślałam, że ten chłop to by z większością z Was długo nie pomieszkał...
Nie wiem, może jakaś narwana jestem, ale mu w końcu, po długim jego wywracaniu kota ogonem oraz do góry nogami, wskazałam kierunek północny, znaczy żywopłot oraz drzwi. Co prawda skorzystał z drzwi, ale jakoś tak nie do końca, bo zabrał jedynie najpotrzebniejsze rzeczy. No i codziennie sobie wpada jakby nigdy nic, ogląda tv, prasuje (), snuje się, po czym gdy nadchodzi wieczór, to zawija manele i lezie se gdzieś z kolegami, a potem idzie spać do swego rodzinnego domu, zadowolony, że właściwie to jego życie zmieniło się na lepsze, bo jest jak było, tylko już nie musi kompletnie mnie o niczym informować.
Szału dostanę i jutro chyba go czymś walnę. No nie wiem co z tym gnomem począć, zwłaszcza, że moja mama chwilowo jest z wizytą i nie chcę, żeby patrzyła na jakieś kabarety. Nie mówiąc o dziecku , które już swoje wykalkulowało, ale nie musi widzieć kolejnych odcinków tej telenoweli. Co mam począć z nim? Gadać z nim? Ale o czym, jak jemu tak dobrze jak jest. Wysłać mu resztę gratów kurierem, żeby nie miał pretekstów do przyłażenia i miał samotności kupę do przemyśleń? To mi będzie truł, że do syna przychodzić musi.
Nie wiem, czy reakcja moja adekwatna była do jego akcji... Ale jak tak zbiorę do kupy wcześniejsze panicza wyskoki i półobroty, to mi wychodzi, że drzwi były jedynym wyjściem. W każdym razie dzięki za utwierdzenie mnie, że świąteczna akcja nie była fajna. Bo już chwilami myślę, że przesadzam, czy coś.
Mądra jesteś, a i posty Twoje wspaniale się czyta. Tylko, kurna, więcej stanowczości w sobie jakoś zmobilizuj. Posadź gnoma przy stole i mu wszystko na spokojnie wygarnij, żeby wiedział czemuż to los tak nagle się odeń odwróci. Przerwać sobie nie daj, mętne tłumaczenia utnij. Powiedz: młodam, to może jeszcze mi się kto przyzwoity trafi. A potem daj mu kartony z rzeczami jego w środku i drzwi za pasożytem zamknij.
Czytając Twoje posty mam wrażenie, że mimo że jesteś charakterną osobą to dałaś sobie wleźć na głowę. Ty wszystko organizujesz, pilnujesz tego, co ważne, czuwasz, urządzasz, a książę nie dość, że swojej części (polegającej li i jedynie na przyjściu i byciu) odbębnić nie potrafi to jeszcze na domiar złego pretensje wytwarza, że do aktywności zwykłych jest zmuszanym. A teraz wciąż jakby nadzieję żywi, że babie foch przejdzie. Niedoczekanie jego. Tak trzymać!
__________________
just like Johnny Flynn said, 'the breath I've taken and the one I must' to go on
Melanchton jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-28, 07:13   #18
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Cytat:
Napisane przez anonimowy_anemik Pokaż wiadomość
Kurde, własny wątek zagubiłam. Ale znalazł się.
Dzięki za odzewy i odezwy - tak myślałam, że ten chłop to by z większością z Was długo nie pomieszkał...
Nie wiem, może jakaś narwana jestem, ale mu w końcu, po długim jego wywracaniu kota ogonem oraz do góry nogami, wskazałam kierunek północny, znaczy żywopłot oraz drzwi. Co prawda skorzystał z drzwi, ale jakoś tak nie do końca, bo zabrał jedynie najpotrzebniejsze rzeczy. No i codziennie sobie wpada jakby nigdy nic, ogląda tv, prasuje (), snuje się, po czym gdy nadchodzi wieczór, to zawija manele i lezie se gdzieś z kolegami, a potem idzie spać do swego rodzinnego domu, zadowolony, że właściwie to jego życie zmieniło się na lepsze, bo jest jak było, tylko już nie musi kompletnie mnie o niczym informować.
Szału dostanę i jutro chyba go czymś walnę. No nie wiem co z tym gnomem począć, zwłaszcza, że moja mama chwilowo jest z wizytą i nie chcę, żeby patrzyła na jakieś kabarety. Nie mówiąc o dziecku , które już swoje wykalkulowało, ale nie musi widzieć kolejnych odcinków tej telenoweli. Co mam począć z nim? Gadać z nim? Ale o czym, jak jemu tak dobrze jak jest. Wysłać mu resztę gratów kurierem, żeby nie miał pretekstów do przyłażenia i miał samotności kupę do przemyśleń? To mi będzie truł, że do syna przychodzić musi.
Nie wiem, czy reakcja moja adekwatna była do jego akcji... Ale jak tak zbiorę do kupy wcześniejsze panicza wyskoki i półobroty, to mi wychodzi, że drzwi były jedynym wyjściem. W każdym razie dzięki za utwierdzenie mnie, że świąteczna akcja nie była fajna. Bo już chwilami myślę, że przesadzam, czy coś.
Czyli pan jest ostatnio na zasadzie "kawaler bez zobowiązań, koledzy, gierki". Tylko nagle się taki stał? Jak dawno temu wypisał się z planowania życia rodzinnego, z pomagania Ci w domu, z udziału w tej rodzinie?
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-28, 07:56   #19
201605041146
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 3 344
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Autorko Twojemu facetowi chyba znudziło się życie rodzinne, kierunek drzwi bardzo dobry, trudno. Zacznij dbać o siebie i swoje maleństwo i układać życie bez niego, bo happy endu tu nie widzę.
201605041146 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-28, 22:42   #20
anonimowy_anemik
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 20
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Odpowiadam Doris (kurczę, wciąż wolę nie cytować, bo kaszanę jakąś odwalam przy tym, odporność mam na wiedzę):
Chłopina zawsze była z tych "lajtowych", ale kiedyś ja też byłam, więc nie widziałam problemu. Potem przyszło dziecko i okazało się, że tylko ja w związku z tym zmieniłam podejście i wstąpiłam do frakcji kanapowców. Z czasem, po bojach, kolega też się trochę udomowił, ale pewnie bardziej dlatego, że kolesie też założyli rodziny i nie było z kim brykać. Potem znów był kolejny etap- zasiadanie (jego) po pracy przed kompem na 6 godzin do gierek.
W tym czasie jeszcze nie mieliśmy internetu, moje dziecko było malutkie, nie mogłam szukać pracy, bo żłobków ta barwna południowa kraina chyba jeszcze nie zaznała, on zarabiał grosze, ja próbowałam zarabiać na tym, co umiałam, czyli malowaniu, ale szło kiepsko. No i wtedy zaczął się nowy etap, czyli "rodzina chłopa jeździ po mnie jak po łysej kobyle", bo zaczął z finansowymi żalami do nich latać. Jakoś w tym czasie pan misio zmienił do swej lubej stosunek na pogardliwo- prychający. No i tak to trwało długo, potem zwrotów akcji kilka było, ale stosunek pozostał (pan wtedy awansował i zaczął przyzwoicie zarabiać). Oprócz tego, ja dostałam doła dołów, przestałam wychodzić z domu, bałam i wstydziłam się ludzi, czerwieniłam się, jak sąsiadka do mnie zagadała, czułam się jak nic nie warta kupa, która nie ma nikomu nic ciekawego do zaoferowania. Wtedy już nawet przestałam szukać pracy (bo jak syn poszedł do przedszkola, to zaczęłam), bo nie widziałam powodu, dla którego ktoś chciałby mnie zatrudniać. No i przestałam odwiedzać jego rodziców, przyznaję. Ale, do ciężkiego diabła, kto z Was czując się jak nic, jechałby co niedzielę do ludzi, którzy Wam to samopoczucie z przyjemnością pogorszą? Nie toczyłam wojenek otwartych ani nic w ten deseń, ale po prostu unikałam. Święta czy urodziny-imieniny odbębniałam, a resztę ucięłam do minimum. W odpowiedzi na to mój pysiaczek postanowił zbojkotować moją rodzinę, jak już gdzieś jechał, to na ten przykład się nie odzywał. Albo szedł do osobnego pokoju oglądać mecz.
I różne mężowe hocki klocki między te wszystkie zwierzenia uciśnionej żony jeszcze można poupychać, ale nie o to mi chodzi, żeby zara mnie tu jakaś ciocia rozpoznała
Tak czy siak, w pewnym momencie postanowiliśmy zacząć pracować nad tym wszystkim,były postępy. A potem dostałam pracę i się zaczęło od nowa (odkąd założyli nam internet to już coś tam zaczęłam zarabiać, ale byłam w domu). Chłop nie umiał sobie poradzić z tym, że nagle mam na koncie pieniądze i odwaliła mu palma- pewnego pięknego wieczora odwaliła mu tak, że dom był prawie cały do remontu, bo w swej nieroztropności zwierzyłam mu się, że kupuję szafę, bez pytania o zdanie. Normalnie amok biedaka ogarnął. Wtedy była pierwsza próba pokazywania drzwi, ale poklękał, postękał i przeszło. No a potem już było to z pierwszego postu i coś we mnie się ugotowało na twardo, chyba jajo wielkanocne, więc dziadowi nie odpuściłam. Taka ta moja urzekająca historia. Dzięki za wgłebienie się w tą piękną literaturę

Chciałam jeszcze dodać, że ja naprawdę kocham swój wątek, a zaniedbuję go nie bez powodu, mianowicie- pracuję około 10-12 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu, potem 2 godziny obieram się z kleju i farby i tylko dlatego tak rzadko tu bywam, po prostu

Edytowane przez anonimowy_anemik
Czas edycji: 2011-04-28 o 22:52 Powód: przebłysk myślowy
anonimowy_anemik jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-28, 22:48   #21
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Cytat:
Napisane przez anonimowy_anemik Pokaż wiadomość
Odpowiadam Doris (kurczę, wciąż wolę nie cytować, bo kaszanę jakąś odwalam przy tym, odporność mam na wiedzę):
Chłopina zawsze była z tych "lajtowych", ale kiedyś ja też byłam, więc nie widziałam problemu. Potem przyszło dziecko i okazało się, że tylko ja w związku z tym zmieniłam podejście i wstąpiłam do frakcji kanapowców. Z czasem, po bojach, kolega też się trochę udomowił, ale pewnie bardziej dlatego, że kolesie też założyli rodziny i nie było z kim brykać. Potem znów był kolejny etap- zasiadanie (jego) po pracy przed kompem na 6 godzin do gierek.
W tym czasie jeszcze nie mieliśmy internetu, moje dziecko było malutkie, nie mogłam szukać pracy, bo żłobków ta barwna południowa kraina chyba jeszcze nie zaznała, on zarabiał grosze, ja próbowałam zarabiać na tym, co umiałam, czyli malowaniu, ale szło kiepsko. No i wtedy zaczął się nowy etap, czyli "rodzina chłopa jeździ po mnie jak po łysej kobyle", bo zaczął z finansowymi żalami do nich latać. Jakoś w tym czasie pan misio zmienił do swej lubej stosunek na pogardliwo- prychający. No i tak to trwało długo, potem zwrotów akcji kilka było, ale stosunek pozostał (pan wtedy awansował i zaczął przyzwoicie zarabiać). Oprócz tego, ja dostałam doła dołów, przestałam wychodzić z domu, bałam i wstydziłam się ludzi, czerwieniłam się, jak sąsiadka do mnie zagadała, czułam się jak nic nie warta kupa, która nie ma nikomu nic ciekawego do zaoferowania. Wtedy już nawet przestałam szukać pracy (bo jak syn poszedł do przedszkola, to zaczęłam), bo nie widziałam powodu, dla którego ktoś chciałby mnie zatrudniać. No i przestałam odwiedzać jego rodziców, przyznaję. Ale, do ciężkiego diabła, kto z Was czując się jak nic, jechałby co niedzielę do ludzi, którzy Wam to samopoczucie z przyjemnością pogorszą? Nie toczyłam wojenek otwartych ani nic w ten deseń, ale po prostu unikałam. Święta czy urodziny-imieniny odbębniałam, a resztę ucięłam do minimum. W odpowiedzi na to mój pysiaczek postanowił zbojkotować moją rodzinę, jak już gdzieś jechał, to na ten przykład się nie odzywał. Albo szedł do osobnego pokoju oglądać mecz.
I różne mężowe hocki klocki między te wszystkie zwierzenia uciśnionej żony jeszcze można poupychać, ale nie o to mi chodzi, żeby zara mnie tu jakaś ciocia rozpoznała
Tak czy siak, w pewnym momencie postanowiliśmy zacząć pracować nad tym wszystkim,były postępy. A potem dostałam pracę i się zaczęło od nowa (odkąd założyli nam internet to już coś tam zaczęłam zarabiać, ale byłam w domu). Chłop nie umiał sobie poradzić z tym, że nagle mam na koncie pieniądze i odwaliła mu palma- pewnego pięknego wieczora odwaliła mu tak, że dom był prawie cały do remontu, bo w swej nieroztropności zwierzyłam mu się, że kupuję szafę, bez pytania o zdanie. Normalnie amok biedaka ogarnął. Wtedy była pierwsza próba pokazywania drzwi, ale poklękał, postękał i przeszło. No a potem już było to z pierwszego postu i coś we mnie się ugotowało na twardo, chyba jajo wielkanocne, więc dziadowi nie odpuściłam. Taka ta moja urzekająca historia. Dzięki za wgłebienie się w tą piękną literaturę
Powyżej cytuję post mądrej, zaradnej życiowo, wychodzącej z dołka kobity, matki w dodatku. To teraz mi niech ta kobita odpowie: po ch... jej ta podróbka partnera? Co kobita zamierza?
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-28, 23:39   #22
anonimowy_anemik
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 20
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Doris, z tą "zaradną życiowo" to wciąż się zgodzić nie mogę, ale z resztą- a co mi tam, dziś mi nikt za to karnisza ze ściany nie wyrwie, hehe. Dzięki za słowa otuchy, wszystkim zresztą, pomaga jak nie wiem.
A co do dalszych planów, to szczerze- nie ma takowych. Na razie nie ma go w domu, ja siedzę w kołchozie do nocy, żeby go nie musieć spotykać. Wiem tylko, że nie będzie powrotu do tego, co było, bo dopiero odkąd dostał kopen-pupen, to pani żona odzyskała poczucie humoru i pozytywny stosunek do męskiego rodu, a to dwie rzeczy, których bardzo brakowało jej miesiącami.
Smutno mi trochę, bo -klasycznie- "ogólnie to fajny chłopina z niego". Ale tak ogólnie to ja se mogę.
No więc na razie będzie tak jak jest, a potem... Nie za bardzo wiem, bo nawet jakby zaczął od nowa gorzkie żale, to ja już to przechodziłam, wiem, że nic się nie zmieni, choć czytywałam Anię z Zielonego Wzgórza i poziom egzaltacji mam na plusie. Niestety, wrócił mi do niego niedawno jakiś sentyment, bo jeszcze w styczniu chciałam pawiem rzucać na sam widok. A tu niespodzianka, wspominam wczesne lata jak jakiś czubek. Ale wynika z tego tylko to, że będzie mi źle i znów się boję o swoją samoocenę, jak sobie skurkowaniec zaraz znajdzie jakąś pocieszycielkę. Bo prawda taka, że ja tu znałam tylko jego kolegów i ich żony, więc zostaję sama, a on jest królem parkietów, no trochę mnie to wkurza.
Poza tym to czuję tylko to, że znów mam prawo być sobą bo nikt mi nie zabroni i nie pozbawię się tego uczucia tylko po to, żeby mi pościel znów capiła jakimś płynem po goleniu. Więc mój plan wygląda tak, że się usamodzielniam do końca finansowo, czyli praca plus jego dokładka na małego, przepisanie rachunków na mnie, oddam mu jego ukochane duperele- telewizor, fotel, lampę, co tam mu się zamarzy i zacznę od nowa. Zaczynam się podejrzewać o tą chorobę dwubiegunową, bo dziwnie podekscytowana jestem myślą o nowym etapie w życiu. Tak sobie gdzieś tam myślę, że za jakiś czas może koleżka się naprawdę zmieni i wtedy można zacząć na nowo, jak dorośnie, ale pytanie- skąd i jakim kurna cudem mam się tego dowiedzić? I to pytanie retoryczne, bo wiem, że tak nie będzie. Po prostu liczę na to, że jak to powiadają "się rozejdzie po kościach" ten cały związek. Liczę na to, że z czasem się to samo rozmyje bez bólu. Głupek ze mnie?
anonimowy_anemik jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-29, 08:29   #23
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
Dot.: Niech ktosik spojrzy z boku

Cytat:
Napisane przez anonimowy_anemik Pokaż wiadomość
Doris, z tą "zaradną życiowo" to wciąż się zgodzić nie mogę, ale z resztą- a co mi tam, dziś mi nikt za to karnisza ze ściany nie wyrwie, hehe. Dzięki za słowa otuchy, wszystkim zresztą, pomaga jak nie wiem.
A co do dalszych planów, to szczerze- nie ma takowych. Na razie nie ma go w domu, ja siedzę w kołchozie do nocy, żeby go nie musieć spotykać. Wiem tylko, że nie będzie powrotu do tego, co było, bo dopiero odkąd dostał kopen-pupen, to pani żona odzyskała poczucie humoru i pozytywny stosunek do męskiego rodu, a to dwie rzeczy, których bardzo brakowało jej miesiącami.
Smutno mi trochę, bo -klasycznie- "ogólnie to fajny chłopina z niego". Ale tak ogólnie to ja se mogę.
No więc na razie będzie tak jak jest, a potem... Nie za bardzo wiem, bo nawet jakby zaczął od nowa gorzkie żale, to ja już to przechodziłam, wiem, że nic się nie zmieni, choć czytywałam Anię z Zielonego Wzgórza i poziom egzaltacji mam na plusie. Niestety, wrócił mi do niego niedawno jakiś sentyment, bo jeszcze w styczniu chciałam pawiem rzucać na sam widok. A tu niespodzianka, wspominam wczesne lata jak jakiś czubek. Ale wynika z tego tylko to, że będzie mi źle i znów się boję o swoją samoocenę, jak sobie skurkowaniec zaraz znajdzie jakąś pocieszycielkę. Bo prawda taka, że ja tu znałam tylko jego kolegów i ich żony, więc zostaję sama, a on jest królem parkietów, no trochę mnie to wkurza.
Poza tym to czuję tylko to, że znów mam prawo być sobą bo nikt mi nie zabroni i nie pozbawię się tego uczucia tylko po to, żeby mi pościel znów capiła jakimś płynem po goleniu. Więc mój plan wygląda tak, że się usamodzielniam do końca finansowo, czyli praca plus jego dokładka na małego, przepisanie rachunków na mnie, oddam mu jego ukochane duperele- telewizor, fotel, lampę, co tam mu się zamarzy i zacznę od nowa. Zaczynam się podejrzewać o tą chorobę dwubiegunową, bo dziwnie podekscytowana jestem myślą o nowym etapie w życiu. Tak sobie gdzieś tam myślę, że za jakiś czas może koleżka się naprawdę zmieni i wtedy można zacząć na nowo, jak dorośnie, ale pytanie- skąd i jakim kurna cudem mam się tego dowiedzić? I to pytanie retoryczne, bo wiem, że tak nie będzie. Po prostu liczę na to, że jak to powiadają "się rozejdzie po kościach" ten cały związek. Liczę na to, że z czasem się to samo rozmyje bez bólu. Głupek ze mnie?
Zaradna nie oznacza, że masz umieć wymienić instalację wod. - kan. w domu, czy położyć panele - za to się płaci fachowcom i tyle . Chodzi mi o to, że wyszłaś z dołka psychicznego i finansowego (a może jeszcze wychodzisz, wiadomo - na to potrzeba czasu), znalazłaś nowe źródło dochodów, widzisz potencjał jaki daje Internet - brawo, oby więcej takich kobiet. Wiele innych załamało by łapki i stwierdziło, że nic się nie da. Ty tego nie robisz. Uwierz w siebie i doceń się bardziej. Plan masz dobry - na razie skup się na sobie, dziecku, pracy, a panem się nie przejmuj. Jeżeli nie masz siły jeszcze tego tykać, rozwiązywać już teraz, to nie tykaj. Chociaż pewnie i z tym byś sobie poradziła. Jesteś podekscytowana, bo zaczynasz czuć, że życie idzie w dobrym kierunku - Ty sama go obrałaś, pan nie będzie Cię już ciągnął w dół, do wspólnego dołka. Ty sobie poradzisz, on? nie wiadomo. Miłego long weekendu.

Edytowane przez 201803290936
Czas edycji: 2011-04-29 o 08:30
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:27.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.