|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: śląsk :)
Wiadomości: 16
|
Tragedia na włosach - pomocy!...
Jestem tu nowa, a do tego zrozpaczona, proszę o wyrozumiałość i pomoc...  
Zacznę od tego, że jestem naturalną, jasną blondynką. W lecie zawsze słońce rozjaśnia mi włosy niemal na platynę, co bardzo mi się zawsze podobało. W związku z tym bardzo demotywuje mnie fakt, że w zimie włosy są nieco ciemniejsze... tej zimy, a w zasadzie wczesnej wiosny, nie wytrzymałam i postanowiłam je (jeszcze bardziej) rozjaśnić... Inteligentnie użyłam do tego... Wody utlenionej. O dziwo, kolor wyszedł po prostu prześliczny i byłam z niego bardzo zadowolona, z tym, że oczywiście włosy strasznie zniszczone: miejscami "gumowate", połamane, przesuszone... Ale z odżywkami daję radę. Kolor był śliczny, prawie platyna, aczkolwiek z moją "albinoską" urodą wyglądał naturalnie... I byłoby pięknie, gdyby nie to, co zrobiłam jakiś tydzień temu. Mianowicie, uległam pokusie chwili i... Poszłam do fryzjera - zafarbowałam grzywkę i 3/4 włosów z tyłu na baaaaaaardzo ciemny niby brąz, który wygląda(ł) jak czerń... WYGLĄDAM PO PROSTU OKROPNIE! Efekt tragiczny, inaczej tego nazwać nie mogę. Te włosy kompletnie nie pasują do mojego typu urody, a na dodatek postarzają mnie o jakieś 25 lat. Są też oczywiście dużo bardziej zniszczone, używam miliona odżywek. Spryskałam je jakimś sprayem rozjaśniającym, ale dało to tylko tyle, że te włosy z tylu nabrały odcieniu bardziej zbliżonego do brązu, niż czerni (przynajmniej tyle dobrze), lecz tej grzywki nic nie rusza - jedynie w jasnym świetle widać jakieś brązowo-rude refleksy... Myłam je też kilka razy płynem do naczyń (raczej nic nie dało), oraz dzisiaj myłam pierwszy raz szamponem przeciwłupieżowym - nic. Bardzo chcę się tego pozbyć i uzyskać ten śliczny, jasny blond - tym bardziej, że za jakiś tydzień muszę zrobić zdjęcie paszportowe i nie mam zamiaru mieć zdjęcia w dokumentach, na którym wyglądam jakbym miała na głowie skunksa... Co myślicie o kupieniu dekoloryzatora z L'Oreal? Boję się, że wypadną mi po dekoloryzatorze te włosy, ale będę stosowała po nim kolejny milion odżywek. Boje się też, że zamiast tego specyficznego, odbarwionego blondu, wyjdzie z tych pofarbowanych włosów jakiś rudy, czy pomarańczowy... Bo żółty już w ostateczności mógłby być - lepsze to, niż czarne, nie pasujące do niczego włosy...Woda utleniona raczej odpada, prawda?...
Jestem zdesperowana, wstydzę się wyjść z domu. Nie wiem, co mną kierowało, żeby tak się oszpecić... Jestem zrozpaczona i zdesperowana... Proszę, pomóżcie...
|