|
|
#1 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 13
|
Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Witajcie dziewczyny. Zwykle nie opisuje swoich sytuacji życiowych na forach, ale jest mi coraz trudniej samej ze sobą. Sytuacja z moim meżem mnie wykańcza i doszło już do tego, że nie wiem czy rzeczywiście to ja mam rację. Piszę do Was i proszę o radę, czy ja przesadzam czy po prostu On jest dziwnym człowiekiem o egoistycznych pobudkach.
Zacznę w wielkim skrócie, jednak zupełnie od początku. Nie była to miłośc od pierwszego wejrzenia, jednak z czasem zakochałam się w nim. Doceniłam jego dobro i wyjątkowość, jego inteligencję i ciepło jakim mnie darzył. Było w nim wszystko i wiedziałam , ze dobrze trafiłam bo ja nie należałam nigdy do łatwych osób. Byłam buntowniczką i potrafiłam dramatyzować. Moi rodzice również byli zadowoleni z mojego wyboru. Oboje uważali, ze to dobry człowiek bo tak właśnie się zachowywał podczas wizyt u nich. W końcu przeprowadziłam się do jego miasta ,oddalonego od mojego o 70km. Wynajeliśmy mieszkanie i znalezliśmy pracę. Potem zdecydowaliśmy się na kredyt i kupiliśmy mieszkanie, a co za tym idzie wzięliśmy ślub. Było naprawdę dobrze. Pół roku po ślubie zaszłam w ciążę i wtedy wszystko się zaczęło. Na początku winiłam siebie i swoje hormony o kłótnie, ale kiedy opowiadałam pewne sytuacje mamie albo przyjaciółce to przyznawały mi racje. Chodziło o to, że mąż praktycznie o mnie nie dbał w ciąży. Czułam się wyjątkowo i bałam się tej nowej sytuacji natomiast on wcale się nie angażował. Zupełnie jakby nic się nie zmieniło. Już wtedy zaczął robić problemy z moimi kontaktami z rodzicami. Nie chciał tam jezdzić, a jeśli już to ja miałam płacić za benzynę. Jego rodzice mieszkają od nas 10 km dalej, więc wiadomo że u nich bywamy częściej. Jestem normalną i kulturalną osobą. Polubiłam jego rodzinę bo byli sympatyczni, ale przez to że ograniczał mi kontakty z moimi rodzicami, przestałam cieszyć się chwilami spędzanymi z teściami. No ale to jeszcze nie było takie złe. Po porodzie był koszmar i praktycznie wtedy nasiliły się wszystkie małe problemy. Wiedziałąm ,że początki z dzieckiem mogą być trudne i każde małżeństwo zwykle przechodzi kryzys w tym okresie. Ale On nie chciał pomagać. Chodził do pracy i nie zamierzał wstawać w nocy. Szedł do drugiego pokoju i tam spał. Teściowa walczyła o to, żeby mi pomagał ale synek potrafił jak zwykle owinąć sobie ją wokół palca i jakoś tak problem zniknął. Moje telefony do mamy też mu pzreszkadzały... Było mi przykro, że mimo mojego stanu po porodzie- pojawieniu się dziecka, nie mogę rozmawiać zbyt często z mamą bo to go denerwuje. Kiedy moi rodzice przyjechali nas odwiedzić, miał zły humor i wyszedł bez słowa. I za nic nie mogłam mu wyjaśnić, że to On zachowuje się jak idiota. Był stanowczy i jakby pozbawiony uczuć. Zupełnie jakby mu na mnie nie zależało. Na dziecku zresztą też, bo podchodził do niego, kiedy miał ochotę i wtedy to był wielki tatuś. Wychodziłam ze skóry, bo cierpiałam i nikt nie mógł mi pomóc. Teściowa próbowała nadal, ale jej porady w stylu, że powinnam w końcu odciąć pępowinę albo że mogę dzwonić do mamy kiedy go nie ma bo on ma ciężki charakter i trzeba małymi kroczkami....Byłam w kropce ale nie chciałam więcej kłótni, chciałam zająć się dzieckiem więc tak też zrobiłam i sprawa ucichła. Od czasu do czasu czyli raz na 4 miesiące pojechaliśmy do moich rodziców a mój mąż był miły, co zresztą było sztuczne. No ale lepsze to niż nic. Moi rodzice również zachowywali się jakby nigdy nic, bo pragnęli tylko mojego szczęścia. A ja prosiłam o takie rozwiązanie. Do dzisiaj mam problem, kiedy mama chce mnie odwiedzić na 2-3 dni. Wtedy jest wielka awantura, ale mały jest już większy, ma 5 miesięcy więc ja staje się silniejsza i zaczynam myśleć ,że w koncu nie wytrzymam i coś we mnie pęknie. Mój mąż podczas kłótni przyznał, że nienawidzi moich rodziców. Zaznaczę, że moi rodzice nie są po studiach (w przeciwieństwie do jego), są prostymi, ciepłymi ludzmi, których kocham. Dla niego są gorsi. Poza tym użył sformułowania: "że moja mama walczy z nim o moją miłość", co moim zdaniem jest kompletną bzdurą i nie wiem co to za kompleks. Dodał jeszcze , że jest głupia (tępa) - nie użył tych słów ale dał mi to jasno do zrozumienia w jakimś zdaniu typu:" twoja matka i tak by tego nie zrozumiała, bo nie jest na tyle mądra". No i wychwyciłam jeszcze podczas ostatniej walki o przyjazd mojej mamy (gdzie zaznaczam: była u mnie na razie 3 razy w ciągu 3 lat mojego pobytu w tym mieście), że on jest zazdrosny o to, ze my będziemy w domu z małym a On w pracy. Kiedy tak się rzucał i krzyczał, ze 3 dni to za dużo dla niego, zaproponowałam by spał u swoich rodziców, skoro tak mu to przeszkadza a On powiedział coś w stylu: "o nie! wtedy byście miały za dobrze".... Czasami ręce mi opadają jak słyszę takie słowa. One ranią moje uszy i moje serce... Ten człowiek mnie rozczarował na całej linii. Zmienił się nie do poznania, albo zdjął maskę. Poza tym moja mama ma zbyt często nie dotykać małego, bo jego zdaniem zle go trzyma... Takie mam wytyczne. Co najśmiejszniejsze? Na co dzień jest kochającym mezem, poza tym, że mało opiekuje się dzieckiem i praktycznie mi nie pomaga. Ale mam poczucie litości względem niego, bo pracuje od 6 do 18 a czasami w soboty i nie potrafię kazać mu zająć się dzieckiem ,kiedy wraca zmęczony. Ale kiedy po całym dniu pracy siada przy komputzerze i pisze sobie na gadu albo na fejsbuku ze znajomymi, trochę mnie to wkurza...wręcz dostaję białej gorączki. Tym bardziej, ze nie chce przebywać ze swoim dzieckiem tylko wybiera komputer. Ostatnio też odkryłam, że mąż ma dodatkowe konto bankowe, na które przelewa pieniądze (tytuły przelewów- oszczędności). Jak ja mam mu ufać? Dodam, że kiedy dostawaliśmy pieniądze z ubezpieczali na urodzenie dziecka, zataił przede mną jedną kwotę 1200zł, którą otzrymał z dodatkowej ubezpieczalni, w której się zapisał bez informowania mnie. Ja wszystko rozumiem, ale jesteśmy małżeństwem. Dlaczego to robi? Proszę o jakieś rady i interpretacje jego zachowań. Może to ja przesadzam? |
|
|
|
|
#2 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Neverland
Wiadomości: 5 638
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#3 |
|
DAMAYANTI TROLLING INC.
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Chicago
Wiadomości: 3 394
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
przeraziło mnie zdanie o wytycznych, to raz.
dwa - jak w jednym poście możesz opisywać takie zachowania a potem dodawać, że na co dzień jest kochający? odwala mu tylko od święta? o to konto się nie martw - prawnie i tak środki na nim zgromadzone należą do Was obojga. a że Ci nie powiedział? może po prostu to takie coś na absolutnie czarną godzinę? co do reszty - mówiłaś mu o tym wszystkim? próbowaliście rozmawiać? |
|
|
|
|
#4 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 012
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Po pierwsze nie daj sobie wejść na głowę. Mąż pracuje do 18? Ty też pracujesz (tyle, że przy dziecku) i po 18 dzielicie obowiązki po równo.
Po drugie on nie ma prawa Cię szantażować, ani zabraniać kontaktów z rodzicami. Po trzecie zachowuje się jak osioł i jest osłem Co możesz zrobić? -Porozmawiać z nim (wątpię by poskutkowało, ale może), tylko mu się w tej dyskusji nie podkładaj. -Możecie wspólnie pójść na terapię (ale wątpię by jaśniepan się zgodził) -Możesz egzekwować od niego obowiązki -Możesz w końcu zabrać malucha i wyjechać na jakiś czas do swoich rodziców, a panu dać czas na ochłonięcie i przemyślenie swoich burackich zachowań |
|
|
|
|
#5 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Kochający mąż to taki, który kocha również dziecko i to okazuje opiekowaniem się nim oraz odciąża w obowiązkach domowych. Nie ma również takich zagrywek, nie mówi takich rzeczy, jak pan opisywany w tym wątku. Ja tu kochającego męża nie widzę.
|
|
|
|
|
#6 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 030
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Twój mąż jest kompletnym doopkiem. Rozumiem, że zarabia ciezko i że bywa zmęczony. Ale sama sobie tego dziecka nie zrobiłaś.
Myślę, że on nie chce byś kontaktowała się tak często ze swoją mamą, nie chce jej przyjazdów (chociaż nie twierdzę, że są jakieś za częste) bo obawia się, że skoro skarżyłaś się teściowej to i pewnie opowiadasz co się dzieje swojej mamie. Jego obraz wspaniałego męża, który zapewne kreuje przed innymi ludźmi jest zagrozony.. I dlatego trzęsie portkami. Sprawy z zatajeniem konta nie rozumiem....rozmawiałaś z nim o tym? Jak się z tego wytłumaczył? Może ma na myśli rozstanie albo poznal jakąś nową pannę? |
|
|
|
|
#7 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 602
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Cytat:
gość ma nie po kolei w głowie.. a ty nie jesteś bezwolna - chcesz jechać do rodziców? to nie oglądaj się na niego, bierz dziecko i jedź w odwiedziny..
__________________
marudzę na blogu - o książkach, filmach, marketingu, Łodzi i o tym co mi do głowy przyjdzie ![]() OSTATNI WPIS: Literaci W Przedwojennej Polsce. Pasje. Nałogi. Romanse zapraszam na marudny FP |
|
|
|
|
|
#8 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 102
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
nie rozumiem jak mozesz na to pozwalac?
twój kochajacy maz obraza twoich rodziców w milion różnych sposobów, a ty to tolerujesz i jeszcze sie zastanawiasz czy nie przesadzasz? Juz z tym chowaniem kasy to najmniejszy problem. Na twoim miejscu poczekalabym az kochajacy maz i ojciec wyjdzie z domu, zabrala dzieciaka i pojechala do rodzicow. |
|
|
|
|
#9 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 30
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Nie mam na razie męża, jednak gdybym miała i by zachowywał, myślę postawiłabym na swoim!
-Porozmawiałabym z nim bardzo szczerze o swoich uczuciach, swoich przemyśleniach. -Ma prawo nie lubić Twoich rodziców, jednak obrażać ja bym nie pozwalała, na dużo mu pozwalasz. -Gdyby rozmowa nic nie poskutkowała, wyjechałabym faktycznie na jakiś czas do rodziców, niech sobie przemyśli... -Jak nic by to nie pomogło, nie odezwałby się pierwszy, nie przeprosił, NIE ZMIENIŁ ZACHOWANIA, to bym się zastanawiała poważnie nad tym związkiem. W końcu rodzice to rodzina, czym byłoby takie spotkanie rodzinne gdy dziecko byłoby starsze, a tu ciągłe kłótnie? Nawet nie chodzi o to... Ty masz być szczęśliwa w tym związku! Gdyby do czegoś takiego doszło tzn. wyjechałabyś, a on na to NIC. To bym ze sobą szczerze porozmawiała czy chce takiego małżeństwa. Ma Cię szanować, też dbać o dziecko. Powodzenia!
__________________
Życie zadaje ciężkie ciosy, które trzeba wytrzymać i bić się dalej ![]() Czasami warto spróbować niż potem żałować, że się nie spróbowało! cel: 65 cm długości włosów, jeszcze 10 cm! |
|
|
|
|
#10 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#11 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 4 776
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
A nie możesz iść do pracy ? Bo jak tak dalej pójdzie to wszystko będzie na Twojej głowie....I jego zasranym obowiązkiem jest zajmowanie się dzieckiem....powiedz co Cię obchodzi, że przychodzi zmęczony po pracy?? Dziecko samo się nie zrobiło.....A Ty jesteś pewnie 2 razy bardziej zmęczona zajmując się cały dzień dzieckiem i masz prawo do wypoczynku, zajęcia się tylko sobą....
Odnośnie rodziców...to pewnie czuje się zazdrosny, że wszystkie sprawy omawiasz z nimi, radzisz się tak jakby on był gorszy......Mój chłopak też jest przywiązany do rodziców i szlag mnie trafia jak ma różne wymówki... Cytat:
ucieczka nic nie pomoże, trzeba z nim porozmawiać, ustalić zasady. Jeśli jest tak jak pisze autorka, że jej rodzice odwiedzają ich dość rzadko, sama nie wisi na telefonie i ciągle nie rozmawia z mamą, czy w rozmowach z mężem nie wspomina notorycznie ' a moi rodzice to czy tamto itd..' to trzeba odbyć poważną rozmowę z mężem.... Musi dowiedzieć się dlaczego tak nagle zmienił się, co jemu tak naprawdę przeszkadza....możliwe, że sam nie potrafi odnaleźć się w roli ojca albo może nie chciał jeszcze tego dziecka ( o ile ciąża nie była planowana) Edytowane przez Deborah100 Czas edycji: 2013-03-14 o 11:49 |
|
|
|
|
|
#12 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 102
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
nie rozumiem jakie wy chcecie ustalac zasady. Facet nie szanował jej i jej rodziców nie wierze że jakieś zasady czy rozmowa sprawią że nagle się facet zainteresuje tym że ma dzieciaka i że zacznie szanować ją i jej rodziców. Rozmową może i sprawicie żeby raz na jakiś czas zajął się dzieckiem, ale z tego co autorka opisuje on tego nie chce. A ja osobiście nie chciałabym zmuszać mojego faceta żeby zamiast pisać z kumplami pomogl mi z dzieckiem. Ja bym sie z szanownym mezem pozegnala
|
|
|
|
|
#13 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 540
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
O to samo chciałam zapytać.
Albo wczesniej byliście wszyscy ślepi albo Twój mąż ma jakies problemy psychiczne. Ja bym się na Twoim miejscu zastanowiła czy to jest pierwszy przypadek czy drugi, bo jesli drugi, to należałoby coś zrobić, podjąć leczenie. Tak na marginesie spotkałam w szpitalu panią, której mężowi też sie zmienił charakter na gorsze i potem okazało się, ze miał krwiaka w mózgu.
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! |
|
|
|
|
#14 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 12 520
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Nie wiem, gdzie widzisz kochającego męża. Kochającego męża to ma np. moja przyjaciółka, której mąż mimo odpowiedzialnego stanowiska i ciężkiej pracy, często również po godzinach, w czasie ciąży uczęszczał z nią do szkoły rodzenia, razem jeździli na różne ćwiczenia, po urodzeniu się dziecka dzielili sie wstawaniem w nocy, a po powrocie z pracy odciąża ją zajmując się dzieckiem, tak by ona mogła poświęcić trochę czasu sobie. W weekendy mąż zabiera dzieci (teraz mają już dwójkę) na basen, bądź na spacer. Poza tym aktywnie uczestniczy we wszystkich domowych obowiazkach. Tak widzę kochającego męża, ciekawa jestem bardzo jak Ty widzisz swojego?
|
|
|
|
|
#15 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 2 122
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Facet, znajoma i ktokolwiek inny, kto obrażałby moich rodziców, nie szanował ich, uważał za gorszych (ok, może nie lubić, wiadomo) był(a)by u mnie skreślony/a. Szczególnie jeśli mówimy tu o ciepłych, zwykłych ludziach, którzy chcą tylko szczęścia dla swojego dziecka, czyli dla Ciebie, Autorko. Obrzydliwe. Nie cierpię takich ludzi.
|
|
|
|
|
#16 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 4 264
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Myślę, że to nie próba odseparowania Cię od rodziców jest tu największym problemem, tylko zachowanie Twojego męża w stosunku do Ciebie i Waszego dziecka.
Mówiąc wprost: ma Was gdzieś. Ale jednocześnie nie pozwoli, żeby zbliżył się do Was ktoś inny. Oj, czarno widzę ten związek. Albo terapia, albo rozstanie. Wątpię, żeby coś innego pomogło. |
|
|
|
|
#17 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 13
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Przede wszystkim cieszę się, że odpisałyście...
Jeśli chodzi o to czy rozmawialiśmy, to owszem próbowałam wiele razy. On twierdzi, że ja dramatyzuję i nie chce zaczynać tego tematu. Chciałam tylko zaznaczyć, że ja nie pozwoliłam nigdy na to by obrażał moich rodziców. Zawsze reagowałam. Tylko, że wtedy zaczynała się kłótnia na dużą skalę. I czasami byłam już tak wkurzona, że marzyłam tylko o rozwodZie, bo uważałam że tak nie powinno być w normalnym małżeństwie. Nie powinny pojawiać się takie słowa, chodźby nie wiem co się działo. Kiedy po pogodzeniu się opowiadałam mu szczerze, że takie słowa mnie bolą i pytałam czemu to robi, on odpowiadał, że tak nie myśli, a mówił tak jedynie żeby mnie wkurzyć, żeby wygrać kłótnię. I że to normalne u nich w rodzinie, że ni powinnam brać tego do siebie... I co robić, kiedy słyszysz coś takiego? Szczęka mi opadła ze zdziwnienia. Dla mnie takie tłumaczenie jest niedorzeczne i już dzisiaj wiem, że za szybko wzięliśmy ślub....nie znałam go dobrze. Mimo, że go kochałam, wiem to...i niesttey kocham go nadal. Tyle ,że coraz mniej. Górę bierze nienawiść. Jeśli chodzi o wyjazd do rodziców to uwaga...groził mi, że powiadomi policję. Powie, że uciekłam wbrew jego woli z domu i porwałam dziecko. Że naśle opiekę społeczną i położną na mój dom bo warunki są kiepskie (rodzice mieszkają w kamienicy i mają piece, poza tym jest czysto). Poza tym kiedyś już byłam bliska wyjazdu a moja teściowa powiedziała, że przesadzam z czymś takim i że ucieczka nie jest rozwiązaniem. Takie zagrywki są jej zdaniem głupie. I ja po prostu się w pewnym sensie przeraziłam. Stwierdziłam, że nie chcę takich problemów i po kolejnej rozmowie, gdzie znowu poszłam na kompromis pogodziliśmy się. Problem w tym, że on przeprasza, że nie będzie tak do mnie mówił podczas kłótni, a mimo to zawsze coś mu się wymsknie. Ale to jest coś takiego, co zwala z nóg. Co cholernie boli i nie jest łatwo zapomnieć. Jeśli chodzi o moje sformułowanie, że jest kochającym mężem, to właściwie nie wiem czemu tak napisałam. Kiedy głębiej się nad tym zastanowić, to ja po prostu przywykłam. Kiedyś bym na to nie pozwoliła, co dzieje się w tym domu. Tyle, że nie tak łatwo jest raz na zawsze powiedzieć koniec kiedy nadal kochasz masz kredyt i jest dziecko . To jeszcze nie teraz. Jeszcze wiem, ze mogę coś zmienić, a jeśli nie to odejdę kiedy będę pewna swojej decyzji. Nazwałam go kochającym mężem, bo rano kiedy śpię całuje mnie w policzek. Małego też przytula i mówi do niego słodkie słowa. Wieczorem, kiedy leżymy żali się, że ma ciężko w pracy i praktycznie nie ma życia i powtarza że mnie mocno kocha.... Ostatnio rozmawiałam z nim na temat konta, powiedział że założył je dawno i ono po prostu jest ale nic tam nie wpłaca. Wiem, że to kłamstwo bo widziałam wyciągi. Ale nie przyznałam się, że wiem. Przytaknęłam na jego wytłumaczenie i powiedziałam, że dziękuję za szczerość. Nie sądzę, żeby miał kogoś bo znam jego firmę i wiem, że długo pracują, znam inne osoby z tej firmy które mogą to potwierdzić. Mąż jest kierownikiem i ma bardzo dużo na głowie. Co również zabawne i doprowadza mnie do szału to kwestia formalnych pism. Chodzi o to, że mój mąż często musi przygotowywac takie dokumenty dla innych instytucji i za każdym razem przesyła swój szkic do swojej mamy, by to sprawdziła. Ona odsyła mu poprawki. ALe ja uważam, że takie pisma zwykle nie potrzebują korekt. Są dobre, a ona robi z nich niepotrzebnie arcydzieła. O tym też nie lubi gadać bo od razu się denerwuje kiedy zapytam po co to robi, skoro dobrze je przygotowuje?! W każym razie olałam temat bo nie mam zamiaru tym sie przejmować, jednak uważam to za dziwne :/ Do pracy wracam za 3 miesiace i już dzisiaj powtarzam mu, że po tym czasie będziemy razem wszystko robić i ma o tym pamiętać. On twierdzi, że jest przygotowany... Opiszer po krótce jak wygląda nasz dzień. Jestem z małym od rana do 18. Wtedy wraca On. Bierze małego śmieje się z nim i wygląda to słodko. W tym czasie ja przygotowuję obiad. Jemy, kiedy mały sobie leży. Po posiłku on włącza komputer i sprawdza po kolei : facebook, poczta, demotywatory, kwejk itd. Na początku kłóciliśmy się o to, ale spasowałam bo nic tu nie pomagało moje zrzędzenie. Potem kąpiemy małego razem i znowu po tej czynności zostaje z małym sama w pokoju a on wraca do kompa. I własnie to mnie smuci, że on nie posiada takiej potrzeby bycia znami. Leżenia na łóżku i spędzania razem czasu, ale woli iść i posiedzieć na internecie. Mam go porosić o to, by spędzał z nami czas? Mam go zmuszać? To powinno być jego indywidualną potrzebą, a nie jest...Przykre i nie wiem czy ja po prostu pragnę za wiele, czy muszę tolerować też jego potrzeby "odchamienia się" od pracy. Tego nie wiem i oto was pytam. I wiele razy rozmawiałam z nim o problemie z moją mamą. Dlaczego jej tak nienawidzi. Otóż on tłumaczy to tym, że na samym początku kiedy byłam w ciąży i zaczęliśmy się kłócić wyzwał mnie dosyć poważnie i poskarżyłam się mojej mamie. Tłumaczę to tym ciąża, hormony i potrzeba wyżalenia się...Wiem, że mogłam to zatrzymać dla siebie ale wygadałam się. Moja mama się okropnie zdenerwowała. Zadzwoniła do niego i powiedziała, że ma się opanować, bo rozwija się teraz we mnie dziecko i takie kłótnie i słowa na pewno nie wpływają dobrze na jego rozwój. Poza tym powiedziała, ze takie słowa ma sobie darować, bo jeśli rzeczywiscie tak myśli, to w ostateczności można się rozwieść i oszczędzić sobie takich sytuacji. Mój mąż zapamiętał sobie to na zawsze i twierdzi, że moja mama chce naszego rozstania. Od tego momentu nienawidzi jej i obraża ją przy mnie na wszelkie możliwe sposoby. Tak to wygląda. I wierzcie mi lub nie, ale przed ślubem był kimś innym. Był dobry i zabiegał o mnie. Sprzątał kiedy go prosiłam i tłumaczyłam, że obowiązki domowe są nasze wspólne a nie tylko moje. I on się podporządkowywał. Teraz jak o ścianę. Twierdzi, że zrzędzę i on nie ma czasu na nic i sprzątanie nie jest dla niego ważne. Przez jakiś czas (6 miesięcy w okresie ciąży) miał problemy z bólem głowy. Był badany pod każdym kątem, nic nie wykazało zmian w mózgu, więc jest zdrowy, albo polska służba zdrowia jest do kitu ![]() Pytajcie jeśli mam cos przybliżyć i prosze o rady, bo one są bardzo cenne dla mnie. |
|
|
|
|
#18 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 869
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Kochający człowiek nie zachowuje się jak Twój mąż. Zabrania Ci odwiedzić rodziców, grozi, że powiadomi policję? Tego nawet skomentować się nie da.
Jeśli chcesz ich odwiedzić, to to zrób. Jeśli powiadomi policję (co jest bardzo wątpliwe, sam przecież potem mówi, że to tylko puste słowa) to wyjdzie na kompletnego idiotę. Przecież w tej sprawie z Twoją matką to ona zawinił, a Ty się tłumaczysz, jakbyś to Ty zrobiła coś złego. Wyzwał Cię, więc nic dziwnego, że zwierzyłaś się matce i nic dziwnego, że ona powiedziała mu kilka ostrych słów. Dziwi mnie, że jesteś z takim odpychającym człowiekiem i że do tego stopnia dałaś sobie wejść na głowę. |
|
|
|
|
#19 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 355
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Cytat:
Po przezytaniu pierwszego posta stwierdziłam, że lepiej porozmawiać i postawić twarde warunki, a ten twój 2 post wskazuje, że lepiej od razu od niego uciekać. Najlepszy będzie rozwód. |
|
|
|
|
|
#20 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 1 002
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
A propo policji skoro tak się jej boisz - kup kamerke szpiegowską [są różne - w dlugopisie,w misiu itd ] i nagraj waszą kłótnie. Następnie film przekaż rodzicom na przechowanie i najlepiej zrób kopi kilka. A gdy Pan wyjedzie do pracy, spakuj się i pojedź do rodziców.
On tylko mówi,że zadzwoni na policje - masz swiadków [rodziców] że nie szanował Cie wiec nie odważy się. A nawet jeśli się odważy to masz wtedy film pokazujący jaki jest naprawde. Mało który manipulant robi to co mówi - moja koleżanka jak zerwała ze swoim który również manipulować nią i wyzywał to zagroził,że się zabije.I co? Pan owszem pojechał na most,ale że kolezanka nie przejeła się tym i nie odpisywała mu jak sie czuje z myślą,że on zaraz skoczy to zamiast skoczyć,pojechał do niej zdziwiony,że się nie zamartwiała i do dziś żyje i ma się dobrze choć nie są razem ![]() Miałaś zupełne prawo poskarżyć się matce,a on dobrze że dostał z☠☠☠ke. Niedobrze,ze wciąż tam mieszkasz. To,że w jego rodzinie nie było szacunku do drugiej osoby to nie oznacza,ze Ty tez masz sie na to zgadzać. Naprawde chcesz by dziecko oglądało wasze kłótnie i słyszało jak się odzywa? Naprawde myślisz,ze wychowasz dziecko na dobrego człowieka w tych warunkach?
__________________
Akcja "pokaż kolana!" czas: do maja cel: ćwiczyć,ćwiczyć,ćwiczyć ! 15km ![]() |
|
|
|
|
#21 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 13
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Dziękuję, że otworzyłyście mi oczy. Przez jeden dzień po przeczytaniu Waszych postów uwierzyłam w siebie i już widziałam siebie szczęśliwą bez niego obok. ALe długo nie wytrzymałam.
Przed wczoraj znowu doszło między nami do kłótni , dzisiaj znowu powtórka. Rano usłyszałam tekst, że podziwia mnie że tak wstaję do małego w nocy. Powiedziałam, że trzeba wstawać i nie ma za co podziwiać, a kiedy pójdę do pracy On też będzie wstawał bo liczę na pomoc. Na co On, że powinnam dziecko nauczyć, by w nocy nie wstawało, bo On mi nie pomoże. Naraziłby siebie na wypadek samochodowy podczas podróży do pracy. Jedzie 1h do firmy. Wtedy wpadłam w szał po prostu nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę. Powiedziałam, że chcę rozwodu na co On, że spoko ale dziecka mi nie odda. A jak powiedziałam, że w tygodniu jadę z małym do rodziców, żeby on wszystko przemyślał posypała się wiązanka. "Spróbuj pojechać, a pożałujesz", "Zniszczę Ci życie", "Twoi rodzicie to tępaki"....ja niestety jestem zbyt miękka i nie wytrzymałam emocjonalnie. Zaczęłam płakać jak małe dziecko, bo nie wiedziałam dlaczego mój własny mąż mówi do mnie w ten sposób, uderzyłam go też kilka razy w ramię. Jestem tu sama jak palec i nawet nie mam komu się zwierzyć, jedynie telefonicznie albo tu na forum. Mój mąż twierdzi, że ja mam problem ze sobą. Że robię problem z niczego i nie dość, że On ma swoje problemy w pracy, to jeszcze ja mu dokładam. Chciałam z nim porozmawiać, na co odparł że nie ma ochoty ze mną gadać, bo jestem psychicznie chora i mi odbija. Nie wiem co robić. Doprowadził do tego, ze ja rzeczywiście czuję się jakbym postradała zmysły. Powinnam być niewzruszona na jego obelgi, ale nie potrafię, to za bardzo boli. Wpadam wtedy w rozpacz i wychodzę na szaloną. Jak sobie z tym radzić? Jak mam mu postawić czoła? |
|
|
|
|
#22 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Nie wierzę w to co czytam.
Mam wrażenie, że żyjesz z chorym psychicznie człowiekiem - i tak, badania mogły nic nie wykryć, bo za wcześnie, źle prowadzona diagnoza i tak dalej. Zabieraj małego, uciekaj do matki, składaj papiery o rozwód i alimenty. Inaczej stanie się dramat. |
|
|
|
|
#23 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 475
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Przeczytałam twoją bardzo smutną historię. Po ostatniej akcji naprawdę nie masz po co dalej zostawać z tym człowiekiem.
Masz całkowite praco pojechać do swoich rodziców, mąż może straszyć cię policją, ale jeśli w domu nie ma patologii, mają dobrą opinię w środowisku to nikt nic nie zrobi. Sama czujesz, że jest źle i nie ma sensu marnować sobie i dziecku życia z takim człowiekiem obok.
__________________
,,Człowiek nie może żyć, nie wiedząc, po co żyje'' |
|
|
|
|
#24 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 16 947
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
twój drugi post wiele wyjaśnia, tak mi się wydaje
pisałaś, że on swoje zachowanie tłumaczył tym, że tak jest w jego rodzinie - tu chyba trafiamy do źródła, najpewniej się własnie nauczył tak traktować żonę i matkę swojego dziecka w domu dalej ta jego matka.. niby cię jakoś tam próbuje wspierać ale koniec końców wciska ci subtelnie, że powinnaś się pogodzić sytuacją bo tak jest dobrze.. podejrzewam, że miała podobne życie i dlatego ci wciska, że tak powinno być co do faceta.. no chciał cię zdobyć to był miły i kochany a potem jak już było po sprawnie i udało mu się szybko sprawę załatwić to wyszedł niego tyran i tyle ja bym odeszła, natychmiast - jak będzie w pracy i najpierw bym poszła sama na policję zgłosić groźby itd a potem pojechała do rodziców, jak jemu się zachce policje odwiedzać to się zdziwi a szczerze patrząc na jego zachowanie to pewnie coś odwali albo jeszcze pojedzie cie od rodziców zabierać - przykra sprawa ale musisz działać i to działać bardzo ostro bo pewnie tylko patrzec jak cię zacznie bic
__________________
... Prędzej czy później cmentarze są pełne wszystkich. 15.02.2017 ♥
|
|
|
|
|
#25 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;39949836]Nie wierzę w to co czytam.
Mam wrażenie, że żyjesz z chorym psychicznie człowiekiem - i tak, badania mogły nic nie wykryć, bo za wcześnie, źle prowadzona diagnoza i tak dalej. Zabieraj małego, uciekaj do matki, składaj papiery o rozwód i alimenty. Inaczej stanie się dramat.[/QUOTE] dokładnie tak. Ten facet cię osacza, zastrasza. Na twoim miejscu napisałabym oficjalne pismo, że wracam do rodziców i wystąpię o rozwód, wysłałabym je pocztą listem poleconym. Weź synka i jedź do rodziców. Żeby zgłosić pozew o rozwód musi nastąpić rozpad pożycia, ale przy separacji nie musi być trwały (długi) tylko zupełny (czyli musisz się wyprowadzić). Wystąpiłabym z wnioskiem o separację (na razie), potem o rozwód. Oczywiście od razu trzeba wystąpić o ustalenie miejsca pobytu dziecka i alimenty na dziecko. Idź do dobrego prawnika i załatwiaj to. Mieszkaj u rodziców. Zamelduj się u rodziców, wymelduj się z mieszkania. Mąż nie ma prawa odebrać ci dziecka. To on będzie miał ustalone kontakty z dzieckiem (dziecko jest za małe i musi obowiązkowo przebywać z tobą), najprawdopodobniej w tzw. centrum życiowym dziecka (tam gdzie ty mieszkasz), przy twojej obecności. Przykro mi to pisać ale z twojego małżeństwa nic nie zostało, oprócz sztucznych czułostek ze strony twojego męża. Kredytem i mieszkaniem się nie martw - da się to wyprowadzić. Bez obaw. Możesz się też zgłosić do PCPR-u albo innej jednostki która pomaga w takich sytuacjach. |
|
|
|
|
#26 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 13
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Witajcie dziewczyny!
Pewnie zastanawiacie się czy jestem po rozwodzie, czy może tylko i rozstałam się z mężem, i czy w ogóle jestem szczęśliwa?! Otóż pewnie Was trochę zdziwię ale uważam, że jestem mądrzejsza o kolejne doświadczenia i muszę się tym z Wami podzielić. Po tym co tutaj przeczytałam, mam na myśli Wasze rady, całkowicie zamknęłam się w sobie. Totalnie nie wiedziałam co robić, bo kochałam męża ale z racji tego, że trochę mnie podburzyłyście byłam prawie pewna, że rozwód to najlepsze wyjście z tej sytuacji. Nie byłam jednak gotowa psychicznie na tego typu krok i postanowiłam przeczekać ten ciężki okres. Na początku poddałam się myślac, że taki mój los, a potem powoli zaczełam wierzyć w to, że moje życie niedługo się odmieni i będę szczęśliwa. Czyli postąpiłam zupełnie inaczej niż mi radziłyście. Wstydziłam się nawet tu wchodzić i pisać, że jednak nie podjęłam decyzji o rozstaniu z mężem, bo weźmiecie mnie za słabą kobietę, która nie potrafi sobie poradzić z toksycznym mężem. I teraz mogę to otwarcie powiedzieć, że nie żałuję tej decyzji. Najgorsze co mogłabym wtedy chyba zrobić, to rzucić zabawki i wyjść z piaskownicy po 2 latach małżeństwa. Piszę do Was, żeby otworzyć Wam oczy ,bo nie możecie w ten sposób doradzać ludziom. Powiem Wam co dzieje się u mnie teraz. Nie zaprzeczam, że to co się wydarzyło było okropne, i czułam się okropnie, i źle wspominam te okropieństwa. Wybaczyłam jednak, bo nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Stało się. Mój mąż był dupkiem a ja...i wiele kobiet w okresie po urodzeniu dziecka, są trudne. Uwierzcie mi, że dopiero po 9 miesiącach wróciłam do swojej skóry. Widocznie hormony robią swoje. Byłam trudna i użalałam się nad sobą. Wiem, bo czytałam swoje pamiętniki z tego okresu. Siedziałam w domu z dzieckiem i ciągłe myślenie o moim małżeństwie sprawiało, że moja fantazja wmawiała mi różne brednie. Ja byłam źle nastawiona, a mąż nie był przygotowany na radzenie sobie z żoną, która przechodzi załamanie nerwowe po urodzeniu dziecka. I powiecie, że mąż powinien wspierać. Ok, zgodzę się z tym, ale co jeśli on sobie również nie radził. Tego nie brałam w ogóle pod uwagę. Tylko to, że ja cierpię. I nie bronię go, tylko próbuję wam wyjaśnić, że nie zakładajmy nigdy, że wiemy lepiej, nawet jeśli inni stoją za nami murem. Każdy ma prawo zbłądzić. Gorzej jeśli to sie powtarza, ale raz można a nawet trzeba wybaczyć. Moja sytuacja jest raczej bardzo popularna w dzisiejszych czasach: Pierwsze dziecko, mąż raczej nie pomagał, a wręcz przeciwnie życie z nim było straszne, bo prawdopodobnie (teraz tak wnioskuję) nie zaakceptował wtedy jeszcze narodzin dziecka. I nigdy przenigdy nie wolno doradzać w takich chwilach kobietom ROZWODU! Nie róbcie tego. Życie to góry i doliny. I trzeba być odpowiedzialnym i konsekwentnym. Trzeba walczyć o nasze życie a nie wybierać tylko radykalne rozwiązania. Ja nie mówię, że będę z moim mężem do końca ,bo możliwe że kiedyś się rozstaniemy. ALe jesli jest się małżeństwem dosyć krótko, a nawet jesli jest dziecko, nie wolno się poddawać. Trzeba być mądrym człowiekiem i korzystać z jednej z najmocniejszych umiejętności homo sapiens: tworzenia z minusów- plusów. W moim przypadku ten ciężki dla mnie okres, natchnął mnie by pomagać innym kobietom. A poza tym jestem bogatsza o nowe doświadczenie i mogę śmiało przyznać, że moje małżeństwo przeżyło sztorm. Bardzo ważne jest by wybaczać i starać się rozumieć drugą stronę, nawet jeśli to trudne. Mój mąż przeprosił i zmienił zachowanie a ja mu wybaczyłam. Nie oznacza to, że jesteśmy teraz szczęsliwą rodzinką i On jest ideałem, bo nie robi wielu rzeczy, które chciałabym żeby robił. Ale wiem, że mnie kocha i stara się. Czasami mu się nie chce ,czasami zapomni, czasami oleje sprawę, bo wie że ja to zrobię...no trudno. Nie ma co się użalać nad sobą. Nie ma co pouczać innych. Róbmy swoje , bądźmy sobą a wszystko będzie dobrze. Szczęście przychodzi do ludzi z różnych stron i w różnym czasie. Jesli mam miec kiedyś lepszego meża, to pewnie kiedyś go poznam, może dopiero na stare lata, a może wcale. Na razie jestem tu z moim męzem i synem w nieidealnej rzeczywistości i jesteśmy szczęsliwi. Chciałabym jeszcze powiadomić wszystkie dziewczyny, które miały podobne problemy do moich, że pójście do pracy bardzo pomaga, nawet kosztem tego, że mniej widujesz dziecko. Myśl też o sobie, bo to wpływa pozytywnie na Twoje dziecko i Twoje zdrowie. I jesli któraś z Was ma problem, piszcie do mnie. Postaram się pomóc i zgodnie z tym, co ja przeżyłam doradzić, jak przetrwać te trudne chwile. Podkreślam, że nie doradzę odejścia, rozwodu, separacji. No chyba, że pojawia się już przemoc, zdrada albo inne patologie. Pamiętajcie, że jesteśmy kobietami i we krwi mamy niestety zrzędzenie, użalanie się nad sobą i przesadzanie z problemami. Tym bardziej, jeśli nie mamy żadnego wsparcia osób bliskich. Czekam na Wasze maile: efka187@autograf.pl a wszystkim dziewczynom, które pisały pod moim postem dziękuję za zainteresowanie i czas, jaki poświęciłyście na analizę mojego przypadku i naskrobaniu kilku linijek. Naprawdę to doceniam, jednak nie obraźcie się za to, co tu napisałam, tylko postarajcie się mnie zrozumieć. Prawda jest jednak taka, że jesli nie przezyłyście podobnych sytuacji, będzie Wam ciężko. Pozdrawiam zmlekiemczybez
|
|
|
|
|
#27 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Mazowieckie
Wiadomości: 1 634
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Cytat:
__________________
Dziewczyna, która kocha lakiery do paznokci |
|
|
|
|
|
#28 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
hm,
nie wiem, jak można zwalać: - gnojenie teściów - szantażowanie małżonki, czy może do rodziców jechać lub czy rodzice mogą przyjechać do niej - wykupywanie polisy ubezpieczeniowej małżonce bez informowania jej o tym i inkasowanie wypłaty z niej - odkładanie pieniędzy na ukryte konto w tajemnicy przed żoną - lenistwo skutkujące olewaniem obowiązków męża i ojca - na karb zmian hormonalnych i wynikających z pojawienia się dziecka, ale co wybierasz, Twoja sprawa. Myślę jednak, że zostałaś, bo bałaś się, że zabierze Ci dziecko. |
|
|
|
|
#29 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 3 244
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Cytat:
Aż mi się myśli nie chce rozwijać... No ale najważniejsze, że jesteś szczęśliwa. |
|
|
|
|
|
#30 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 16 560
|
Dot.: Mąż próbuje odseparować mnie od rodziców
Cytat:
|
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:06.












![:]](http://static.wizaz.pl/forum/images/smilies/krzywy.gif)
i do dziś żyje i ma się dobrze choć nie są razem 


