nie mam siły... - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2013-10-20, 18:23   #1
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34

nie mam siły...


Rozpada mi się małżeństwo...
Jesteśmy nie dopasowani, nie potrafimy pójść na kompromisy, ostatnio to jedna wielka porażka. Nie wiem czy to kwestia tego, że minęło już kilka ładnych lat i po prostu obydwoje się wypaliliśmy. Niby każde z nas twierdzi, że kocha, ale oddalamy się od siebie coraz bardziej.
Nie mam już siły, padają słowa o wyprowadzkach (z dwóch stron), ale chyba żadne z nas nie ma na to odwagi/chęci?!
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 18:29   #2
Mniejsza1988
Raczkowanie
 
Avatar Mniejsza1988
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 162
Dot.: nie mam siły...

Przed ślubem też byliście tacy niedopasowani?
Mniejsza1988 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 18:33   #3
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

Cytat:
Napisane przez Mniejsza1988 Pokaż wiadomość
Przed ślubem też byliście tacy niedopasowani?
mam wrażenie, że nie aż tak bardzo, wiadomo ludzie są różni nie ma dwóch jednakowych osób, pewne rzeczy, zachowania akceptowaliśmy, nie było, aż takich różnic. Wiele się zmieniło jak zamieszkaliśmy na swoim.
Okazało się np. że mój mąż (jak dla mnie) jest pedantem, mimo, że nie był. Ja zawsze byłam lekką bałaganiarą i on o tym wiedział, a ja zostałam zaskoczona, po tym jak zamieszkaliśmy na swoim. Najwięcej kłótni jest właśnie o porządek/bałagan.
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 18:38   #4
Mniejsza1988
Raczkowanie
 
Avatar Mniejsza1988
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 162
Dot.: nie mam siły...

A macie dzieci?
Mniejsza1988 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 18:38   #5
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

Cytat:
Napisane przez Mniejsza1988 Pokaż wiadomość
A macie dzieci?
nie
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 18:49   #6
Mniejsza1988
Raczkowanie
 
Avatar Mniejsza1988
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 162
Dot.: nie mam siły...

Hmmm może faktycznie przerwa dobrze Wam zrobi? Bo ewidentnie widać, że się trochę pogubiliście.

Takie przerwy dużo dają. Albo zatęsknicie za sobą i stwierdzicie, że nie możecie bez siebie żyć no albo okaże się, że problem jest znacznie poważniejszy.
Mniejsza1988 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 18:52   #7
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

Cytat:
Napisane przez Mniejsza1988 Pokaż wiadomość
Hmmm może faktycznie przerwa dobrze Wam zrobi? Bo ewidentnie widać, że się trochę pogubiliście.

Takie przerwy dużo dają. Albo zatęsknicie za sobą i stwierdzicie, że nie możecie bez siebie żyć no albo okaże się, że problem jest znacznie poważniejszy.
nie uznaję czegoś takiego jak przerwy, stąd pewnie ciężko mi się wyprowadzić bo wiem, że to już jest decyzja (raczej) na stałe.
Przerwa nie ma żadnego sensu, bo jeśli zaczną się inne problemy to mamy się tak wyprowadzać i wprowadzać? Bez sensu...
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 18:54   #8
Mniejsza1988
Raczkowanie
 
Avatar Mniejsza1988
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 162
Dot.: nie mam siły...

Kurczę to nie wiem, może jakaś terapia małżeńska?

Najważniejsze jest chcieć sobie pomóc, jeśli tego nie ma to już po ptakach niestety...
Mniejsza1988 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 18:56   #9
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

Cytat:
Napisane przez Mniejsza1988 Pokaż wiadomość
Kurczę to nie wiem, może jakaś terapia małżeńska?

Najważniejsze jest chcieć sobie pomóc, jeśli tego nie ma to już po ptakach niestety...
chwilowo to cholernie się od siebie oddalamy... wytykamy błędy, zwalamy winę jedno na drugie, mimo, że to ja jestem ta bardziej cierpliwa i spokojna, ale po prostu już nie mam siły na spokój.
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 19:07   #10
7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
Dot.: nie mam siły...

czyli nie ma na co czekac czas usiasc pogadac szczerze ustalic co robicie podzielic majatek i zlozyc wniosek o rozwod bez orzekania o winie.powinno sie udac na pierwszej sprawie.
no coz czasami sie nie udaje twoja opowiesc tylko potwierdza moja teorie ze nalezy zamieszkac przed slubem i zobaczyc jak sie sprawy maja a nie czekac do slubu i pozniej sie rozwodzic.
powodzenia dasz rade widac ze jestes juz zmeczona i ten rozwod dobrze ci zrobi
7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 19:11   #11
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

[1=7623cb0b746b4d40e529fc1 23bf669aade741778_65822f0 7d8014;43352521]czyli nie ma na co czekac czas usiasc pogadac szczerze ustalic co robicie podzielic majatek i zlozyc wniosek o rozwod bez orzekania o winie.powinno sie udac na pierwszej sprawie.
no coz czasami sie nie udaje twoja opowiesc tylko potwierdza moja teorie ze nalezy zamieszkac przed slubem i zobaczyc jak sie sprawy maja a nie czekac do slubu i pozniej sie rozwodzic.
powodzenia dasz rade widac ze jestes juz zmeczona i ten rozwod dobrze ci zrobi[/QUOTE]
znam ludzi którzy mieszkali przed ślubem po kilka lat, a po ślubie w przeciągu roku się rozchodzili, wg mnie nie ma reguły, tym bardziej że u nas zmieniło się wiele gdy zamieszkaliśmy na swoim, wcześniej mieszkaliśmy razem, ale nie sami.
Mąż się wkurza o drobiazgi, które dla mnie nie są warte nerw i stresu po prostu szkoda mi zdrowia. On twierdzi, że ja mam wiele spraw gdzieś a ja po prostu nie jestem taka nerwowa.
Mimo wszystko go kocham, ale nie czuję się kochana, mimo, że zapewnia, że kocha robi wiele (co jest dla niego oznaką miłości i rozumiem to, ale niestety nie dla mnie). Dla mnie ważniejsi są ludzie, a mam wrażenie że dla niego ważniejsze są przedmioty...

Edytowane przez 0zrezygnowana0
Czas edycji: 2013-10-20 o 19:15
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 19:13   #12
_Kari_
Zakorzenienie
 
Avatar _Kari_
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 6 514
Dot.: nie mam siły...

Ja też jestem pedantką i wkurza mnie bałaganiarstwo... sorry ale jeśli wiesz co zle działa na twojego męza i co go wkurza to dlaczego nie sprzątasz tak żeby był spokój??

Mój Tż nauczył się robic pewne rzeczy które mi przeszkadzały w sposób taki żeby było ok bo zrozumiał że to co dla niego jest pierdołą dla mnie jest ważne i ma być porządnie zrobione... robi to i wszyscy są szcześliwi

Zawsze zastanawia mnie podwójna morlanośc kobiet... same wymagają żeby facet wiedziął jaki jest ich ulubiony koror, kwiatek czy czekoladka... a same jakoś nie garną się do tego żeby wedzieć co ich faceci lubią a co ich wkurza :P

Zasada jest prosat skoro najwiecej kłótni rodzi się z bałaganu itd to poporstu sprzątaj kobieto albo zróbcie grafik... on robi coś tam... ty robisz coś tam.

Ja nigdy nie zmywam bo zmywa mój Tż i zmywara, i nie odkurzam- taki był układ...ale np myję łazienkę i kibelek... bo lubie jak są mega czyściutkie i wiem że jak zrobię sama to mam pewność że sa czyste
_Kari_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 19:17   #13
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
Dot.: nie mam siły...

A tak konkretnie to CO jest powodem ciągłych nieporozumień i kłótni. Co zarzuca Ci mąż, a co Ty jemu- rozwieść zawsze się zdążysz, a być może problem jest w złej komunikacji?
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 19:22   #14
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

Cytat:
Napisane przez _Kari_ Pokaż wiadomość
Ja też jestem pedantką i wkurza mnie bałaganiarstwo... sorry ale jeśli wiesz co zle działa na twojego męza i co go wkurza to dlaczego nie sprzątasz tak żeby był spokój??

Mój Tż nauczył się robic pewne rzeczy które mi przeszkadzały w sposób taki żeby było ok bo zrozumiał że to co dla niego jest pierdołą dla mnie jest ważne i ma być porządnie zrobione... robi to i wszyscy są szcześliwi

Zawsze zastanawia mnie podwójna morlanośc kobiet... same wymagają żeby facet wiedziął jaki jest ich ulubiony koror, kwiatek czy czekoladka... a same jakoś nie garną się do tego żeby wedzieć co ich faceci lubią a co ich wkurza :P

Zasada jest prosat skoro najwiecej kłótni rodzi się z bałaganu itd to poporstu sprzątaj kobieto albo zróbcie grafik... on robi coś tam... ty robisz coś tam.

Ja nigdy nie zmywam bo zmywa mój Tż i zmywara, i nie odkurzam- taki był układ...ale np myję łazienkę i kibelek... bo lubie jak są mega czyściutkie i wiem że jak zrobię sama to mam pewność że sa czyste
Widzisz bo ja nie chcę żyć "w muzeum", równie dobrze on może zacząć mieszkać w mieszkaniu a nie sterylnym pomieszczeniu, prawda? nie oczekuję od męża że będzie znał wszystkie moje zachcianki.
Wiem, że nie lubi pozostawionych samych sobie szklanek na kilka godzin więc staram się je sprzątać na bieżąco to dlaczego on nie może np zaakceptować tego że gazeta poleży kilka godzin na kanapie ? Dlaczego to tylko ja mam się ciągle zmieniać i dostosowywać ? Wytłumacz mi to proszę. Grafik nam nie wychodzi i to też z jego winy, tylko że on tej winy u siebie nie widzi.

---------- Dopisano o 18:22 ---------- Poprzedni post napisano o 18:20 ----------

Cytat:
Napisane przez madana Pokaż wiadomość
A tak konkretnie to CO jest powodem ciągłych nieporozumień i kłótni. Co zarzuca Ci mąż, a co Ty jemu- rozwieść zawsze się zdążysz, a być może problem jest w złej komunikacji?
w tym momencie to już chyba wszystko jest powodem kłótni, w tym momencie to moją winą jest nawet to że upadło mu coś w kuchni bo niby nie było się gdzie ruszyć a jedynym "bałaganem" był garnek na kuchence i puszka na blacie...

Edytowane przez 0zrezygnowana0
Czas edycji: 2013-10-20 o 19:25
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 19:26   #15
_Kari_
Zakorzenienie
 
Avatar _Kari_
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 6 514
Dot.: nie mam siły...

Cytat:
Napisane przez 0zrezygnowana0 Pokaż wiadomość
Widzisz bo ja nie chcę żyć "w muzeum", równie dobrze on może zacząć mieszkać w mieszkaniu a nie sterylnym pomieszczeniu, prawda? nie oczekuję od męża że będzie znał wszystkie moje zachcianki.
Wiem, że nie lubi pozostawionych samych sobie szklanek na kilka godzin więc staram się je sprzątać na bieżąco to dlaczego on nie może np zaakceptować tego że gazeta poleży kilka godzin na kanapie ? Dlaczego to tylko ja mam się ciągle zmieniać i dostosowywać ? Wytłumacz mi to proszę.
Po tym zdaniu widac że to nie tylko o porządek i męża pedanta chodzi...

I pytanie co ty rozumiesz przez mieszkanie w "muzeum" czy też "strylnym pomieszczeniu"...

Ja po sobie wiem że drażniące dla "zasady" jest to że dana rzecz poprostu nie jest odłożóna na swoje miejsce...gazeta - do gazetnika, czy tam na półkę pod stolikiem itd
nie wydaję mi się że to wynika ze złośliwości a raczej podswiadomego "dręczenia samego siebie"... bo kilka takicg rzeczy leżących sobie kilka godz. na nie swoim miejscu to dla pedanta już wielki bałagan... nei jestem psychologiem i nie wytłuaczę tego tobie dokłądnie...ale to podobnie jak introwertyk się nie zmieni bo to jego cecha charakteru to podobnie z pedantem... i bałaganiarzem... bałaganiarzowi to poprostu nie przeszkadza

Ale uważam że to małe poświecenie żeby mieć spokój i szesliwe zycie...
a tak wracając do wyboldowanego... na jakim tle ciągle musisz się zmieniać, ustępować i dostosowywać... bo to chyba grubsza sprawa a nie tylko porządki :P

Edytowane przez _Kari_
Czas edycji: 2013-10-20 o 19:28
_Kari_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 19:27   #16
7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
Dot.: nie mam siły...

a mi by sie nie chcialo docierac i ukladac grafikow
jak widzisz ze juz siebie zniesc nie mozecie, nie ma normalnej komunikacji miedzy wami,jestescie zupelnie rozni to po co sie meczyc?
szkoda zycia na jakies dostosowania grafiki i zmiany lepiej poszukac kogos podobnego przy kim bedziesz mogla byc soba ,nie bedziesz musiala sie zmieniac,robic to czego nie lubisz i kto bedzie cie kochal wlasnie taka jaka jestes.
ja jestem po rozwodzie.nie pasowalismy do siebie totalnie kazde z nas mialo inne spojrzenie na wiekszasc spraw nie umielismy znalesc kompromisu,nawet filmy ktore on lubil doprowadzaly mnie do szalu wiec podjelam decyzje o rozwodzie i ...
teraz jestem mezatka poraz drugi z kims kto ma bardzo podobny system wartosci,priorytetow w zyciu do mojego
nigdy nie uslyszalam od mojego drugiego meza zadnego przykrego slowa praktycznie sie nie klocimy, nie czuje sie zmuszana do niczego,nie musze sie dostosywac ,udawac ze cos lubie,jestem soba i on jest soba i to jest wlasnie to czego szukalam w zyciu
7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 19:28   #17
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

Zaraz opiszę kilka sytuacji...
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 19:30   #18
I am Rock
lokalna gwiazda
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 19 785
Dot.: nie mam siły...

Może to, co macie za resztkę uczucia, to po prostu przyzwyczajenie? Czy gdyby mąż się zmienił, dałabyś temu małżeństwu szansę? Bo jeśli trwacie przy sobie tylko siłą przyzwyczajenia i wszystko u partnera was drażni, to faktycznie lepiej się rozejść.
I am Rock jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 20:03   #19
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

Jeśli chodzi o ciągłe dostosowywanie się.
98 % ludzi którzy do nas przychodzą uważa, że mamy porządek. Dla niego każda rzecz która nie jest na swoim miejscu to bałagan a dla mnie takie pilnowanie się żeby przypadkiem coś nie zostało na wierzchu jest mieszkaniem w muzeum, bo nie czuję się swobodnie. Byłam o wiele większą bałaganiarą, wielu rzeczy nie umiałam, nie wiedziałam jak zrobić.
Nie lubię gotować, ale się nauczyłam i uczę cały czas, nie musiałam mieć nigdy codziennie obiadów, a mimo to wiem, że on był tak wychowany, że codzienny obiad to podstawa więc staram się, aby ten obiad był, czasami tylko zjemy coś na mieście, czasami mąż coś ugotuje.
Staram się sprzątać za sobą i utrzymywać dom w miarę czysty, ale ideałem nie jestem i zdarza mi się coś gdzieś zostawić i nawet do głowy mi nie przyjdzie że coś jest bałaganem a okazuje się że jest.
Coś się zarysuje, coś drobnego potłucze, mąż się wścieka mnie szkoda zdrowia bo to tylko rzecz, a gdy próbuję mu to wytłumaczyć to twierdzi, że ciężko na to pracuje (tak jakbym ja nie pracowała) i nie da sobie wytłumaczyć, że szkoda zdrowia na martwienie się o rzeczy.
kolejny przykład - on zmywa, ja się przytulę więc mu przeszkadzam, czyli przestaję być spontaniczna.
Jego bluzka leżąca na krześle bałaganem nie jest a moja tak.

---------- Dopisano o 18:42 ---------- Poprzedni post napisano o 18:36 ----------

kolejny przykład był podział że ja zawsze zmywam bo lubię a on sprząta ze suszarki. Zmywałam, zmywałam po jakimś czasie zabrakło miejsca na suszarce więc zostawiłam kilka rzeczy w zlewie i afera bo nie pozmywane mimo, że nie miałabym gdzie odstawić tych rzeczy, więc mu powiedziałam, że miał pilnować suszarki on pretensje że skoro widziałam że nie ma miejsca (po kilku dniach) to mogłam mu powiedzieć i on by sprzątnął...

---------- Dopisano o 18:44 ---------- Poprzedni post napisano o 18:42 ----------

Cytat:
Napisane przez I am Rock Pokaż wiadomość
Może to, co macie za resztkę uczucia, to po prostu przyzwyczajenie? Czy gdyby mąż się zmienił, dałabyś temu małżeństwu szansę? Bo jeśli trwacie przy sobie tylko siłą przyzwyczajenia i wszystko u partnera was drażni, to faktycznie lepiej się rozejść.
gdyby było inaczej to byłoby super, bo ja cały czas staram się, aby było dobrze może nie zawsze mi wychodzi no ale kurde nikt nie jest ideałem. Po prostu dla mnie ważniejsze jest okazywanie sobie uczuć (nawet takie bardzo spontaniczne) dla niego porządek.

---------- Dopisano o 19:03 ---------- Poprzedni post napisano o 18:44 ----------

Cytat:
Napisane przez _Kari_ Pokaż wiadomość
Po tym zdaniu widac że to nie tylko o porządek i męża pedanta chodzi...

I pytanie co ty rozumiesz przez mieszkanie w "muzeum" czy też "strylnym pomieszczeniu"...

Ja po sobie wiem że drażniące dla "zasady" jest to że dana rzecz poprostu nie jest odłożóna na swoje miejsce...gazeta - do gazetnika, czy tam na półkę pod stolikiem itd
nie wydaję mi się że to wynika ze złośliwości a raczej podswiadomego "dręczenia samego siebie"... bo kilka takicg rzeczy leżących sobie kilka godz. na nie swoim miejscu to dla pedanta już wielki bałagan... nei jestem psychologiem i nie wytłuaczę tego tobie dokłądnie...ale to podobnie jak introwertyk się nie zmieni bo to jego cecha charakteru to podobnie z pedantem... i bałaganiarzem... bałaganiarzowi to poprostu nie przeszkadza

Ale uważam że to małe poświecenie żeby mieć spokój i szesliwe zycie...
a tak wracając do wyboldowanego... na jakim tle ciągle musisz się zmieniać, ustępować i dostosowywać... bo to chyba grubsza sprawa a nie tylko porządki :P
przede wszystkim o porządek więc to dlaczego np tylko bałaganiarz ma się zmieniać tak jak w przypadku Twojego Tż a pedant nie może ? Nie rozumiem tego. Dlaczego tylko jedna osoba ma się "poświęcać"? Skoro ja kilka rzeczy sprzątam na bieżąco to dlaczego inne rzeczy nie mogą sobie trochę poleżeć?
Teraz doszło więcej sprzeczek bo jesteśmy nerwowi, ale zaczęło się od tego cholernego sprzątania...

Edytowane przez 0zrezygnowana0
Czas edycji: 2013-10-20 o 20:06
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 20:21   #20
_Kari_
Zakorzenienie
 
Avatar _Kari_
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 6 514
Dot.: nie mam siły...

Moj teze dostosował się do moich wymagan...a ja po części do jego, choć osobiście uwaząm że nieskromnie ja jestm bardziej upierdliwa to tak off top...

Dobrze zauważyłaś że on był tak wychowany i tak sobie wyobraża że tak ma być... aczy on to wie i chce zmienić zluzować to inna kwestia. Czy on jest jedynakiem? Czy za dzieciaka żył w rodzienie rozbitej, biednej bogatej... bo może to wpływa tez na to przywiązanie do przedmniotów... nikt nie jest ideałem, ale chyba oboje jesteście sfrustrowani... może za mało sexu lub innych przyjemności - albo za mało za dużo czasu spędzacie razem...
Uważam że na spokojnie powinniście porozmawiać... jakie są jego oczekiwania jakie twoje...jeżeli tylko sę kłócicie to uwierz mi że żadne z was nie słucha tego duriego tylko wywrzaskuje swoje pretensje ;/
_Kari_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 20:26   #21
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

Cytat:
Napisane przez _Kari_ Pokaż wiadomość
Moj teze dostosował się do moich wymagan...a ja po części do jego, choć osobiście uwaząm że nieskromnie ja jestm bardziej upierdliwa to tak off top...

Dobrze zauważyłaś że on był tak wychowany i tak sobie wyobraża że tak ma być... aczy on to wie i chce zmienić zluzować to inna kwestia. Czy on jest jedynakiem? Czy za dzieciaka żył w rodzienie rozbitej, biednej bogatej... bo może to wpływa tez na to przywiązanie do przedmniotów... nikt nie jest ideałem, ale chyba oboje jesteście sfrustrowani... może za mało sexu lub innych przyjemności - albo za mało za dużo czasu spędzacie razem...
Uważam że na spokojnie powinniście porozmawiać... jakie są jego oczekiwania jakie twoje...jeżeli tylko sę kłócicie to uwierz mi że żadne z was nie słucha tego duriego tylko wywrzaskuje swoje pretensje ;/
Ma rodzeństwo oboje rodziców, ja jedynaczka rodzice po rozwodzie.
o oczekiwaniach mówimy ciągle, ale chyba żadne z nas nie ma sił lub chęci żeby się starać....
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 20:27   #22
milionmalychkawalkow
Zadomowienie
 
Avatar milionmalychkawalkow
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Habana
Wiadomości: 1 304
Dot.: nie mam siły...

Cytat:
Napisane przez 0zrezygnowana0 Pokaż wiadomość
nie uznaję czegoś takiego jak przerwy, stąd pewnie ciężko mi się wyprowadzić bo wiem, że to już jest decyzja (raczej) na stałe.
Przerwa nie ma żadnego sensu, bo jeśli zaczną się inne problemy to mamy się tak wyprowadzać i wprowadzać? Bez sensu...
Najwyraźniej tak samo nie uznajesz mieszkania ze sobą przed ślubem, ponieważ również po to się to robi - by sprawdzić, czy się da.
Tu się nie da.
Skoro nie uznajesz przerw, to ja widzę dwa rozwiązania:
albo się rozstaniecie
albo zamieszkacie w oddzielnych mieszkaniach, by wyeliminować kłótnie o porządek i bałagan.
__________________


IG
👊 🔥♀ 💥 ✊
intersekcjonalizm | siostrzaństwo | moc kobiet
g i r l o n f i r e
milionmalychkawalkow jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 20:32   #23
_Kari_
Zakorzenienie
 
Avatar _Kari_
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 6 514
Dot.: nie mam siły...

Cytat:
Napisane przez 0zrezygnowana0 Pokaż wiadomość
Ma rodzeństwo oboje rodziców, ja jedynaczka rodzice po rozwodzie.
o oczekiwaniach mówimy ciągle, ale chyba żadne z nas nie ma sił lub chęci żeby się starać....
No to jak nie ma chęci... to nie ma o czym gadać... i tyle. Trzeba chcieć żeby coś zmienić... i oboje musicie chcieć, chciec się porozumieć i pracować nad swoimi "wadami" :P
_Kari_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 20:32   #24
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

Cytat:
Napisane przez milionmalychkawalkow Pokaż wiadomość
Najwyraźniej tak samo nie uznajesz mieszkania ze sobą przed ślubem, ponieważ również po to się to robi - by sprawdzić, czy się da.
Tu się nie da.
Skoro nie uznajesz przerw, to ja widzę dwa rozwiązania:
albo się rozstaniecie
albo zamieszkacie w oddzielnych mieszkaniach, by wyeliminować kłótnie o porządek i bałagan.
już napisałam, że problem zaczął się kiedy zamieszkaliśmy na swoim, a nie od razu jak zamieszkaliśmy razem,dopóki nie zamieszkaliśmy na swoim nie był takim pedantem, a teraz skoro to jego mieszkanie a nie czyjeś (np rodziców) to ma być czysto nic się nie psuć bo on ciężko na to pracuje.
Na mieszkanie przed ślubem też trzeba mieć warunki, a i mieszkanie nie gwarantuje szczęśliwego małżeństwa (mam przykłady z otoczenia o czym również pisałam wyżej). Poza tym my już jesteśmy po ślubie kilka lat, więc to nie jest (chyba?) problem w tym, że po ledwo ze sobą zamieszkaliśmy, że np. po pół roku już się nie dogadujemy i przysłowiowa dupa...

Edytowane przez 0zrezygnowana0
Czas edycji: 2013-10-20 o 20:34
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 20:36   #25
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

Cytat:
Napisane przez _Kari_ Pokaż wiadomość
No to jak nie ma chęci... to nie ma o czym gadać... i tyle. Trzeba chcieć żeby coś zmienić... i oboje musicie chcieć, chciec się porozumieć i pracować nad swoimi "wadami" :P
no niby tak tylko wkurza mnie jak ode mnie się wymaga samemu popełniając "moje" błędy więc i moje chęci do zmian odchodzą... i tak w kółko.
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 20:49   #26
7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
Dot.: nie mam siły...

musisz sama sobie odpowiedziec czy chcesz tak zyc przez nastepne lata?
ja bym nie wytrzymala nerwowo chociaz tez lubie porzadek.
do tego wyobraz sobie ze jak dojda dzieci to bedzie awantura za awantura,moj ex uwielbial sluchac muzyki i w trakcie tych swoich muzycznych seansow wymagal kompletnej ciszy przez co ja i dzieci nie mielismy normalnego zycia,dzieci nie mogly miec zadnych grajacych zabawek,nie mogly miec troszke glosniej tv wlaczonego.
do tego mial shize na punkcie swoich kolumn(bardzo drogich glosnikow i sprzetu audio)zauwazyl nawet jak o pol cm byly przesuniete(twierdzil ze mu to zmienia odbior muzyki)nie pozwalal mi nawet zetrzec kurzu z tych swoich sprzetow.no sorry dla mnie to przegiecie,dzieci sie bawic chcialy a ja drzalam ze przesuna kolumny albo dotkna czegos i on odkryje ich odciski
dramat.
z czasem bylo coraz gorzej i mysle ze w twoim przypadku bedzie to samo z tego co opisujesz.
szkoda zycia na takie odchyly jak zostawiony sweter na krzesle czy pobity kubek.
ja mam podobne zdanie jak ty dom jest do mieszkania a rzeczy to tylko cos co mamy na chwile.

Edytowane przez 7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014
Czas edycji: 2013-10-20 o 20:50
7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 20:51   #27
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

[1=7623cb0b746b4d40e529fc1 23bf669aade741778_65822f0 7d8014;43354144]musisz sama sobie odpowiedziec czy chcesz tak zyc przez nastepne lata?
ja bym nie wytrzymala nerwowo chociaz tez lubie porzadek.
do tego wyobraz sobie ze jak dojda dzieci to bedzie awantura za awantura,moj ex uwielbial sluchac muzyki i w trakcie tych swoich muzycznych seansow wymagal kompletnej ciszy przez co ja i dzieci nie mielismy normalnego zycia,dzieci nie mogly miec zadnych grajacych zabawek,nie mogly miec troszke glosniej tv wlaczonego.
do tego mial shize na punkcie swoich kolumn(bardzo drogich glosnikow i sprzetu audio)zauwazyl nawet jak o pol cm byly przesuniete(twierdzil ze mu to zmienia odbior muzyki)nie pozwalal mi nawet zetrzec kurzu z tych swoich sprzetow.no sorry dla mnie to przegiecie,dzieci sie bawic chcialy a ja drzalam ze przesuna kolumny albo dotkna czegos i on odkryje ich odciski
dramat.
z czasem bylo coraz gorzej i mysle ze w twoim przypadku bedzie to samo z tego co opisujesz.
szkoda zycia na takie odchyly jak zostawiony sweter na krzesle czy pobity kubek.
ja mam podobne zdanie jak ty dom jest do mieszkania a rzeczy to tylko cos co mamy na chwile.[/QUOTE]
dochodzi do sytuacji w której nie czuję się swobodnie we własnym domu

Edytowane przez 0zrezygnowana0
Czas edycji: 2013-10-20 o 20:57
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 20:59   #28
7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
Dot.: nie mam siły...

daj spokoj wiem co czujesz,ja i tak dlugo to znosilam nie bede sie tu rozpisywac bo szkoda pradu,takich odchylow nie da sie wyleczyc.moim zdaniem marnujesz czas a dom powinien byc miejscem gdzie wracasz sie zrelaksowac gdzie czujesz sie najlepiej twoja oaza a nie miejscem stresu.maz pownien byc twoim przyjacielem,partnerem a nie biegac po domu z biala rekawiczka i sprawdzac czego nie zrobilas.
wyobraz sobie co bedzie jak urodza ci sie dzieci jak bedziesz na twarz padac a on bedzie wymaga obiadkow,porzadku i szacunku do rzeczy :/.
dla mnie jawisz sie jako normalna osoba ktora chce sie dobrze czuc w swoim domu to czego on wymaga nie jest juz normalne i grubo bym sie zastanowila czy jest sens w tym siedziec.
7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 21:08   #29
HealthOne
Zadomowienie
 
Avatar HealthOne
 
Zarejestrowany: 2013-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 165
Dot.: nie mam siły...

Mam wrażenie że to całe gadanie o ''sprzątaniu'' to jedynie przykrywka tego co się u was dzieje. Jak wygląda POZA sprzątaniem wasze życie? chętnie spędzacie ze sobą czas? lubicie wychodzić razem? czy lubicie bez powodu trzymać się za ręce czy okazywać sobie czułość w normalnych sytuacjach a nie tylko wieczorem w łóżku? myślę że to ważne.
Może jakiś rodzaj rutyny was dopadł i obojgu wam z tym ciężko?
__________________
''Bóg ustanowił granice ludzkiej mądrości, nie zakreślił jedynie granic jej głupocie - a to nie jest uczciwe'' - Konrad Adenauer
HealthOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-20, 21:11   #30
0zrezygnowana0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 34
Dot.: nie mam siły...

kolejny przykład mojego dopasowania drzwi od łazienki mają być za każdym razem zamknięte, nie mogą być domknięte tylko zamknięte może głupota, ale wiecie zbiera się prawie zawsze ma być na jego.... bo jemu przeszkadza...

---------- Dopisano o 20:11 ---------- Poprzedni post napisano o 20:08 ----------

Cytat:
Napisane przez HealthOne Pokaż wiadomość
Mam wrażenie że to całe gadanie o ''sprzątaniu'' to jedynie przykrywka tego co się u was dzieje. Jak wygląda POZA sprzątaniem wasze życie? chętnie spędzacie ze sobą czas? lubicie wychodzić razem? czy lubicie bez powodu trzymać się za ręce czy okazywać sobie czułość w normalnych sytuacjach a nie tylko wieczorem w łóżku? myślę że to ważne.
Może jakiś rodzaj rutyny was dopadł i obojgu wam z tym ciężko?
zawsze chodzimy za rękę gdziekolwiek byśmy nie szli... ostatnio w łóżku "się mijamy" tutaj mam wrażenie, że mnie wkurza to, że zawsze już w łóżku jak ja padam ze zmęczenia, nie chce się skusić jak ja go "zaczepiam" w dzień, bo jest niby tyle rzeczy do zrobienia, a ostatnio usłyszałam, że nie mamy po 15 lat... poza tym wychodzimy do sklepów ze znajomymi, oglądamy filmy.
0zrezygnowana0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:09.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.