|
|
#1 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 2
|
Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Zastanawiam się ostatnio nad pewnym fenomenem społecznym, po części naprowadziły mnie na to moje własne obserwacje.
Chodzi o to, że jestem studentką i mam wśród znajomych głównie studentów i zauważyłam spory wpływ studiowanego kierunku na to, jak żyją wśród ludzi. Wg moich obserwacji studiujący kierunki ścisłe (matma, fizyka, informatyka, nie wliczam tu politechniki) w odróżnieniu od studiujących "normalne " kierunki- dużo rzadziej są w związkach, - mają zwykle znacznie węższe grono znajomych - dużo jest więcej wśród nich takich "wiecznych singli", osób które są 20+ i mają zerowe doświadczenia randkowo-związkowe, chociaż jak się z nimi pogada, to chcieliby kogoś mieć, - mają problemy z poznawaniem nowych ludzi, - słabo bawią się na imprezach, sprawiają wrażenie wyobcowanych Wątek jest całkiem na serio. Nie chodzi mi o żadne powielanie stereotypów, tylko o to, co zauważyłam. Czy Wy też zauważyłyście takie tendencje? Jeśli tak, to jak to się dzieje, że studiowanie czegoś ścisłego powoduje takie problemy? |
|
|
|
|
#2 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 526
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
widzę że ktoś po 2 miesiącach wyleciał z politechniki...
|
|
|
|
|
#3 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 2
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
|
|
|
|
|
#4 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 774
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Cytat:
" kierunki...mają po skończeniu studiów zwykle dobrze płatną pracę :P
__________________
http://oleosa.blogspot.com Kobiety-statystyka spojrzenie na makijaż, kuchnię i co-do-głowy-przyjdzie. Obiecuję, że nie będzie statystyki. |
|
|
|
|
|
#5 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 167
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Niekoniecznie od razu wyleciał. Ja nie wyleciałam, studiuję sobie wymarzone dzienne prawo i zauważam to, jak dziwni są studenci i studentki politechniki. Po pierwsze - mają jakiś ogrom zajęć. O ile u nas na wydziale wszyscy mają 6 przedmiotów i z każdego ćwiczenia raz na dwa tygodnie, a wykłady nieobowiązkowe, więc prawie nikt nie chodzi, o tyle oni siedzą na tej uczelni i siedzą. Nie raz kończą zajęcia około 21, gdzie u nas 14.45 to max, a wieczór jest na odpoczynek albo imprezę. I jedne ćwiczenia dziennie - u nas standard. U nich 7 godzin spędzanych na uczelni to norma. Często nie pracują, tylko siedzą na uczelni. Zero życia poza szkołą. A jak przychodzi do jakiejś imprezy, to oni tylko rozmawiają o jakiś "laborkach" (u nas coś takiego nie istnieje) i obowiązkowych wykładach albo zadaniach domowych (na studiach? absurd!). No ale prawda jest taka, że do nas na wydział ciężko jest dostać, ale łatwo utrzymać, a u nich odwrotnie.
|
|
|
|
|
#6 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Studiowanie nie powoduje takich problemów. Ale określone cechy osobowościowe i zachowania mogą w pewnym stopniu pokierować nas do wyboru określonego kierunku studiów.
Ja mam wszystkie cechy, które wymieniłaś, no, może poza związkami. Nie lubię imprez, nienawidzę, i nikt mnie nigdy nie zmusi do tego, by traktować to jako część mojego życia, ludzi nowych poznawać mogę, ale nie mam potrzeby powiększania grona przyjaciół, jestem i byłam w związku, ale zdecydowanie mniej imprezowałam niż większość znanych mi młodych ludzi. Nie lubię okresu randkowania i nigdy nie brakuje mi pierwszych faz związku. Lubię kogoś znać, ufać tej osobie i lubię, jak moje związki są udane i nie doprowadzają mnie do skrajnych, niespodziewanych emocji. Czy jestem "aspołeczna?". W dużej mierze tak, ale mi to nie przeszkadza, nie utrudnia życia. Natomiast potrafię wyłączyć telefon na weekend a w przyjaźniach mam większy problem z zabieganiem o uwagę niż moje przyjaciółki. Mam też większą potrzebę samotności i własnej, osobistej przestrzeni. Nigdy nie zajmowałam się matmą i fizyką, lubię biologię oraz lubię (niektóre) nauki społeczne. Nawiasem mówiąc niezmiernie mnie denerwuje, kiedy ktoś, kto nie lubi imprez i nie lubi mieć bogatego życia społecznego i traktuje je jako męczące i nużące jest uznany za osobę z "problemami". Ba, wiele z takich osób okazuje się być bardzo społeczna, jeżeli znajdzie się w odpowiednim towarzystwie, np. w takim, kiedy żarty o całkach w okopach wywołują powszechną radość a tematem do popijania piwa są ostatnie naukowe odkrycia . Ja szczerze mówiąc nie widzę aż takiej zależności, mam bardzo otwartych znajomych, typowych imprezowiczów właśnie na informatyce, matmie, medycynie, chemii i mam też "nerdów" na kierunkach społecznych/humanistycznych. Spora ilość nerdostwa jest na np. filologiach, zwłaszcza orientalnych i trudnych, ale w sumie językoznawstwo jest bardziej "ścisłe" niż "humanistyczne". Natomiast to co zawsze wzbudza mnie w zdumienie to to, że ktoś może uważać, że to jakiś problem. Ja serio osobiście nie ogarniam, jak można mieć grupę 20paru znajomych, być na bieżącą z tematami w grupie znajomych, imprezować przez całą noc, chodzić to tu, to tam, przebywać w głośnych pomieszczeniach na własne życzenie (koncerty), ale nie sugeruję nikomu, że przez to jest problematyczny, bo ludzie mają różne upodobania.
__________________
27.08.2016 |
|
|
|
|
#7 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 106
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Cytat:
Jedyne, co zauważyłam, to to, że zachowanie, jakie opisujesz, wynosi się z poniekąd z domu, z doświadczeń życiowych itp., a nie z kierunku studiów.Dlaczego uważasz, że to, co wymieniłaś, to problemy? Dlaczego nie weźmiesz pod uwagę, że to, co dla Ciebie jest fajne, dla innych nie musi być? Osobiście nie studiowałam ścisłego kierunku, ale techniczny i nie zauważyłam nic podobnego u znajomych czy to z kierunków humanistycznych, ścisłych, czy jakichkolwiek innych. Nie mam też dużego grona znajomych, bo idę w jakość, a nie ilość
|
|
|
|
|
|
#8 |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Może to działa trochę na zasadzie samospełniającej się przepowiedni - ludzie idą na ścisłe kierunki, albo ogólnie są "ścisłowcami", stereotyp rzecze, że takie osoby są "nerdowate", mniej towarzyskie, nie lubią imprez itp, więc tak się zaczynają zachowywać i w tym się odnajdują.
Część się pewnie zwyczajnie dostosowuje do towarzystwa, jak ludzi na uczelni interesuje nauka i o niej chcą rozmawiać, to o tym się rozmawia. |
|
|
|
|
#9 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-12
Lokalizacja: Śródziemie
Wiadomości: 36
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Cytat:
Z swojej strony mogę dodać, że spotykam sporo ścisłowców uprawiających sporty, lubiących dobrą literaturę/film. Niemniej jednak ja w tygodniu nie miałam czasu na nic innego niż naukę, bo miałam tyle zajęć na uczelni i z tego tworzy się grono znajomych związanych tylko z studiami, ale osobiście bardzo lubię środowisko naukowców, można poznać interesujące i ciekawe osoby. Statystycznie skupione bardziej na jednym celu - nauce i pracy, dla których nie jest priorytetem bogate życie towarzyskie.
__________________
"Nawet najdalsza droga zaczyna się od pierwszego kroku" Siddhartha Gautama J. R. R. T o l k i e n <3
|
|
|
|
|
|
#10 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 526
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Szczerze mówiąc ze względu na charakter studiów humanistycznych często widuję chłopców z historii
tam to dopiero jest dramat |
|
|
|
|
#11 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 16 179
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Nie zauważyłam takich "problemów".
Studiowałam kierunek humanistyczny, mieszkałam w akademikach polibudy i było wręcz odwrotnie. Studenci polibudy byli maksymalnie wyluzowani, oczytani, interesowali się filmem, byli na bieżąco z kulturą, czego nie można było powiedzieć o studentach mojego kierunku. Poza tym "moi" byli w większości sztywni i prezentowali postawę "co to nie ja". Najlepsze imprezy i w ogóle najlepiej spędzałam czas wolny ze znajomymi z polibudy.
__________________
najważniejsze w życiu jest być zdrowym, mieć zdrowego małżonka, zdrowe dziecko, zdrowych rodziców, zdrowe rodzeństwo. wszystko inne jest kwestią chęci i siły, niekiedy szczęścia... |
|
|
|
|
#12 | |
|
nyan nyan ^^
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 955
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Cytat:
Słowo daję, nie macie o czym już wątków zakładać? Na każdym kierunku znajdziemy dusze towarzystwa i wycofane, spokojne osoby. Taka generalizacja jest krzywdząca i niesprawiedliwa.
|
|
|
|
|
|
#13 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 190
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Cytat:
) i w sumie moja kariera naukowa jest dla mnie najważniejsza.Spotykam się głównie z bliskimi znajomymi, na imprezy nie lubię tracić czasu. Nie mam problemów z nawiązaniem kontaktu z innymi ludźmi, bardzo łatwo rozmawia mi się z dziewczynami. W sumie mam sporo koleżanek tak do pogadania. Na byciu z dziewczyną mi nie zależy, bo nie mam czasu na związek ![]() Więc niektóre stereotypy moja osoba potwierdza, a niektóre nie. Różni są ludzie. Znam takich co dużo imprezują, nawet z tych bliższych znajomych, niektórzy mają dziewczyny z którymi będą niedługo mieli ślub. Każdy ma inne priorytety. Poza tym ja to jestem specyficzny i mimo, że się wpisuję do niektórych z Twoich stereotypów to z mojej obserwacji raczej większość studentów/studentek na polibudzie tego nie potwierdza. |
|
|
|
|
|
#14 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Rozbawił mnie ten wątek. Może to po prostu wynika z tego, że ścisłe kierunki wymagają większego skupienia i jest trudniej o jakieś rozrywkowe życie?
Jest mniej czasu i chęci. Kurde, nie wiem W sumie na humanistycznych kierunkach też znalazłabym duuużo osób, które nie imprezują, nie mają za dużo znajomych, a nie wynika to z tego, że mają dużo nauki czy coś.
__________________
RESET |
|
|
|
|
#15 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 6 248
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Cytat:
![]() Jak Twoim zdaniem ktoś, kto siedzi na uczelni od rana do wieczora, ma projekty i MUSI się uczyć systematycznie ma jeszcze pracować częściej niż dorywczo? Konkrety proszę. Żeby nie było, nie studiuję na politechnice, tylko na uniwersytecie medycznym. Ale właściwie, spełniam wszystkie wymienione przez Ciebie kryteria ,,dziwności". Natomiast grom moich dobrych znajomych, w tym TŻ, studiują prawo, więc doskonale widzę, ile się uczą poza sesją (a raczej ile się nie uczą )Mam też sporo znajomych na polibudzie, powiedziałabym raczej, że są to osoby dość dobrze zorganizowane, bardzo często mimo trudnych studiów mają wiele pozanaukowych zainteresowań, więc to nie tylko nerdy oscylujące między komputerem a literaturą fantasy i komiksami. Na pewno znam więcej interesujących osób z politechniki niż uniwerków ekonomicznych czy zwykłych (pomijając kierunki typowo artystyczne i filologie, bo tam są często pozytywnie zakręcone osoby, jeszcze chyba nigdy nie prowadziłam nudnej rozmowy ze studentem polonistyki). |
|
|
|
|
|
#16 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 236
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Cytat:
![]() Takie wątki i pytania prowadzące donikąd można mnożyć, ode mnie mogłoby być coś w stylu: "Czy też uważacie, że studenci kierunków medycznych nie mają życia, bo tylko się uczą?" A i tak najlepszą odpowiedzią jest, że to zależy od indywidualnej osoby
|
|
|
|
|
|
#17 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
wypowiem się jako absolwentka typowo "nienormalnego" kierunku..
![]() Cytat:
Robiłam "prace domowe" jak to nazwałaś i było dużo "jakiś laborek" ![]() Wykłady w większości obowiązkowe. Jednak nigdy bym nie powiedziała, że "nie było życia poza szkołą" - raczej mogę powiedzieć, że spełniło się to, co mi starsi mówili i studia to było 5 najlepszych lat mojego życia. Były pojedyncze dni (3-4dni/semestr) przed najtrudniejszymi egzaminami, że nie było z kim wyjść na piwo albo na imprezę albo w ogóle gdzieś, bo wszyscy się uczyli. Poza tym zawsze miałam towarzystwo żeby pogadać, posiedzieć, obejrzeć film albo pójść na imprezę. Na imprezach poruszaliśmy temat studiów, bo dla większości jest to również pasja życia, ale nikt nie zanudzał tematami z laborek i sprawozdań. Myślę, że w związku była dokładnie taka sama ilość z nas jak w przekroju społeczeństwa. Nie zamieniłabym moich studiów na nic innego i w swoim imieniu mogę powiedzieć, że w 100% się mylisz. Mi się z kolei śmiać chciało jak słyszałam właśnie takie koleżanki jak Ty Mirando, które "płakały", że w środę do domu nie można jechać, bo im wrzucili jeszcze na czwartek aż dwa wykłady:P to jest dopiero "dziwne"
|
|
|
|
|
|
#18 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 167
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Wiecie, ale studia to studia - czyli najlepszy czas w życiu człowieka. Nie warto spędzić go codziennie w książkach. Ja mam dość po dwóch tygodniach wkuwania dwa razy w roku. A co z podróżami? U nas na wydziale nie ma problemu, żeby wyjechać sobie w ciągu roku akademickiego na dwa-trzy tygodnie, a i zaległości po tym wiele nie ma. A co do tego, że studenci na politechnice nie pracują - powinno dać im się na to czas. To właśnie w pracy zdobywa się prawdziwe doświadczenie. Ja miesiąc po sesji mało co pamiętam, mimo że jestem jedną z lepszych studentek na roku. A w pracy uczymy się na całe życie. Poza tym wyjazdy, imprezy, spanie do południa jak się czasami "oleje" ćwiczeniowca - za parę lat będzie co wspominać. Nie można ciągle żyć pod jakimś rygorem i co tydzień mieć kartkówki. Już wystarczyło mi zakuwania w znienawidzonym liceum.
---------- Dopisano o 22:15 ---------- Poprzedni post napisano o 22:13 ---------- Cytat:
43 godziny na tydzień? Ja na uczelni spędzam 12 godzin zegarowych (9 ćwiczeniowych - najwięcej w tym roku, w tamtym było 4,5 godzin zegarowych w tygodniu, w przyszłych będzie tak samo ) w tygodniu razem z lektoratami i WFem (za rok już ich nie będzie) i uważam, że to zdecydowanie za dużo ![]() P.S. Na wrocławskiej polibudzie mają plany od 7:30 do 20:45. Ja mam raz na dwa tygodnie ćwiczenia na 8:00 i dla mnie to jest horror (w pracy biuro też otwieramy o 10 )
Edytowane przez Mirrranda Czas edycji: 2013-12-15 o 22:20 |
|
|
|
|
|
#19 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 236
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#20 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 167
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
|
|
|
|
|
#21 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 16 560
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
|
|
|
|
|
#22 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 3 134
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Trochę prawdy w tym jest, kierunki ścisłe studiuje dużo dziwnych osób, ale nie zgodzę się, że wszystkie bo studenci "praktycznych" kierunkach na politechnikach typu budownictwo czy mechanika są raczej normalni. Za to jeśli poznawałam studenta czy studentkę fizyki czy informatyki to często odbiegali od normy. Niektórzy nawet skrajnie
... ale takie rzeczy zdarzały się też na kierunkach humanistycznych, bo najdziwniejsze jakie znałam studiują wspomnianą już historię (jestę rycerzę i takim językiem się posługuję- taki przykład) na prawie zdarzają się ciekawe przypadki. Znałam też kilka dziwnych osób z SGH, ale oni akurat byli z koła naukowego na spotkania, którego chodziłam, więc nie byli dobrą próbą.
|
|
|
|
|
#23 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 167
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
|
|
|
|
|
#24 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 3 134
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
O faceci na FP, co drugi cierpi za miliony i pisze "wspaniałe wiersze"
|
|
|
|
|
#25 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 167
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Poza tym nikt mi nie powie, że prawo to złe studia. A że politechnika musi harować... ich strata.
|
|
|
|
|
#26 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Cytat:
![]() nie wiem, Ty się chyba chcesz jakoś dowartościować czy coś. To co nazywasz swoimi studiami przypomina nie tyle studia co jakiś kurs podnoszący kwalifikacje, więc sorry.
Edytowane przez Hultaj Czas edycji: 2013-12-15 o 22:31 |
|
|
|
|
|
#27 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Cytat:
43h na 5 dni, to znaczy, że jak 2 razy w tyg. kończyłam o 19, to kolejne 3 były luźniejsze. Plus wolny weekend Więc naprawdę masa czasu żeby zrobić sprawozdania, pouczyć się na co trzeba, pójść na imprezę, kilka razy na piwo, posiedzieć w akademiku u znajomych, pójść do kina, na zakupy i jeszcze mieć sporo czasu dla siebie Ja dodatkowo miałam dość czasochłonne hobby i zajmowało mi duuużo czasu w tygodniu.Naprawdę nie rozumiem, po co ktoś idzie na studia z podejściem "byle nic nie robić"
|
|
|
|
|
|
#28 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 167
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#29 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-12
Lokalizacja: z pieknego kraju
Wiadomości: 758
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Znam kilka dziewczyn z polibudy - fajne laski, inteligentne, oczytane, mysle że atrakcyjne.
Obok mojego wydziału był z kolei wydział historii i filologii - niektóre dziewczyny ubierały się jak w latach 70., sprawiały wrażenie wiecznie znudzonych i rozmyślających tygdniami nad bitwą pod Grunwaldem Ogólnie w Trójmieście do klubów przy polibudzie chodzili wszyscy studenci, do klubów przy uniwerku tylko "uniwerkowi". |
|
|
|
|
#30 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 819
|
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie
Cytat:
![]() Nie każdy idzie na studia po to żeby imprezować. Ja wolę mieć moje laborki na których przynajmniej coś konkretnego robię, niż ćwiczenia na których trzeba siedzieć na tyłku i przepisywać z tablicy zadania. Dla mnie to jest ciekawe i po prostu to lubię. A nauka jest do tego niestety konieczna. Wyobrażasz sobie wejść na halę na której pracują maszyny i nic o nich nie wiedzieć? Taka osoba stanowiłaby zagrożenie dla samej siebie.
__________________
Wymiana |
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:14.



" kierunki


.
Jedyne, co zauważyłam, to to, że zachowanie, jakie opisujesz, wynosi się z poniekąd z domu, z doświadczeń życiowych itp., a nie z kierunku studiów.





W sumie na humanistycznych kierunkach też znalazłabym duuużo osób, które nie imprezują, nie mają za dużo znajomych, a nie wynika to z tego, że mają dużo nauki czy coś.





