Nauki ścisłe a życie towarzyskie - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2013-12-15, 21:14   #1
wolfram
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 2

Nauki ścisłe a życie towarzyskie


Zastanawiam się ostatnio nad pewnym fenomenem społecznym, po części naprowadziły mnie na to moje własne obserwacje.

Chodzi o to, że jestem studentką i mam wśród znajomych głównie studentów i zauważyłam spory wpływ studiowanego kierunku na to, jak żyją wśród ludzi. Wg moich obserwacji studiujący kierunki ścisłe (matma, fizyka, informatyka, nie wliczam tu politechniki) w odróżnieniu od studiujących "normalne " kierunki

- dużo rzadziej są w związkach,
- mają zwykle znacznie węższe grono znajomych
- dużo jest więcej wśród nich takich "wiecznych singli", osób które są 20+ i mają zerowe doświadczenia randkowo-związkowe, chociaż jak się z nimi pogada, to chcieliby kogoś mieć,
- mają problemy z poznawaniem nowych ludzi,
- słabo bawią się na imprezach, sprawiają wrażenie wyobcowanych

Wątek jest całkiem na serio. Nie chodzi mi o żadne powielanie stereotypów, tylko o to, co zauważyłam.

Czy Wy też zauważyłyście takie tendencje? Jeśli tak, to jak to się dzieje, że studiowanie czegoś ścisłego powoduje takie problemy?
wolfram jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:21   #2
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 526
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

widzę że ktoś po 2 miesiącach wyleciał z politechniki...
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:23   #3
wolfram
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 2
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
widzę że ktoś po 2 miesiącach wyleciał z politechniki...
Nie, jestem w tej chwili na 3. roku kierunku ścisłego. Sama nie będę pisała, czy zauważyłam takie problemy u siebie, żeby nic nie sugerować.
wolfram jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:27   #4
Tutli
Zadomowienie
 
Avatar Tutli
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 774
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez wolfram Pokaż wiadomość
Zastanawiam się ostatnio nad pewnym fenomenem społecznym, po części naprowadziły mnie na to moje własne obserwacje.

Chodzi o to, że jestem studentką i mam wśród znajomych głównie studentów i zauważyłam spory wpływ studiowanego kierunku na to, jak żyją wśród ludzi. Wg moich obserwacji studiujący kierunki ścisłe (matma, fizyka, informatyka, nie wliczam tu politechniki) w odróżnieniu od studiujących "normalne " kierunki

- dużo rzadziej są w związkach,
- mają zwykle znacznie węższe grono znajomych
- dużo jest więcej wśród nich takich "wiecznych singli", osób które są 20+ i mają zerowe doświadczenia randkowo-związkowe, chociaż jak się z nimi pogada, to chcieliby kogoś mieć,
- mają problemy z poznawaniem nowych ludzi,
- słabo bawią się na imprezach, sprawiają wrażenie wyobcowanych

Wątek jest całkiem na serio. Nie chodzi mi o żadne powielanie stereotypów, tylko o to, co zauważyłam.

Czy Wy też zauważyłyście takie tendencje? Jeśli tak, to jak to się dzieje, że studiowanie czegoś ścisłego powoduje takie problemy?
Wg moich obserwacji studiujący kierunki ścisłe (matma, fizyka, informatyka, nie wliczam tu politechniki) w odróżnieniu od studiujących "normalne " kierunki...

mają po skończeniu studiów zwykle dobrze płatną pracę :P
__________________
http://oleosa.blogspot.com

Kobiety
-statystyka spojrzenie na makijaż, kuchnię i co-do-głowy-przyjdzie.

Obiecuję, że nie będzie statystyki.
Tutli jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:29   #5
Mirrranda
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 167
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Niekoniecznie od razu wyleciał. Ja nie wyleciałam, studiuję sobie wymarzone dzienne prawo i zauważam to, jak dziwni są studenci i studentki politechniki. Po pierwsze - mają jakiś ogrom zajęć. O ile u nas na wydziale wszyscy mają 6 przedmiotów i z każdego ćwiczenia raz na dwa tygodnie, a wykłady nieobowiązkowe, więc prawie nikt nie chodzi, o tyle oni siedzą na tej uczelni i siedzą. Nie raz kończą zajęcia około 21, gdzie u nas 14.45 to max, a wieczór jest na odpoczynek albo imprezę. I jedne ćwiczenia dziennie - u nas standard. U nich 7 godzin spędzanych na uczelni to norma. Często nie pracują, tylko siedzą na uczelni. Zero życia poza szkołą. A jak przychodzi do jakiejś imprezy, to oni tylko rozmawiają o jakiś "laborkach" (u nas coś takiego nie istnieje) i obowiązkowych wykładach albo zadaniach domowych (na studiach? absurd!). No ale prawda jest taka, że do nas na wydział ciężko jest dostać, ale łatwo utrzymać, a u nich odwrotnie.
Mirrranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:30   #6
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Studiowanie nie powoduje takich problemów. Ale określone cechy osobowościowe i zachowania mogą w pewnym stopniu pokierować nas do wyboru określonego kierunku studiów.

Ja mam wszystkie cechy, które wymieniłaś, no, może poza związkami. Nie lubię imprez, nienawidzę, i nikt mnie nigdy nie zmusi do tego, by traktować to jako część mojego życia, ludzi nowych poznawać mogę, ale nie mam potrzeby powiększania grona przyjaciół, jestem i byłam w związku, ale zdecydowanie mniej imprezowałam niż większość znanych mi młodych ludzi. Nie lubię okresu randkowania i nigdy nie brakuje mi pierwszych faz związku. Lubię kogoś znać, ufać tej osobie i lubię, jak moje związki są udane i nie doprowadzają mnie do skrajnych, niespodziewanych emocji. Czy jestem "aspołeczna?". W dużej mierze tak, ale mi to nie przeszkadza, nie utrudnia życia. Natomiast potrafię wyłączyć telefon na weekend a w przyjaźniach mam większy problem z zabieganiem o uwagę niż moje przyjaciółki. Mam też większą potrzebę samotności i własnej, osobistej przestrzeni. Nigdy nie zajmowałam się matmą i fizyką, lubię biologię oraz lubię (niektóre) nauki społeczne.

Nawiasem mówiąc niezmiernie mnie denerwuje, kiedy ktoś, kto nie lubi imprez i nie lubi mieć bogatego życia społecznego i traktuje je jako męczące i nużące jest uznany za osobę z "problemami". Ba, wiele z takich osób okazuje się być bardzo społeczna, jeżeli znajdzie się w odpowiednim towarzystwie, np. w takim, kiedy żarty o całkach w okopach wywołują powszechną radość a tematem do popijania piwa są ostatnie naukowe odkrycia .

Ja szczerze mówiąc nie widzę aż takiej zależności, mam bardzo otwartych znajomych, typowych imprezowiczów właśnie na informatyce, matmie, medycynie, chemii i mam też "nerdów" na kierunkach społecznych/humanistycznych. Spora ilość nerdostwa jest na np. filologiach, zwłaszcza orientalnych i trudnych, ale w sumie językoznawstwo jest bardziej "ścisłe" niż "humanistyczne". Natomiast to co zawsze wzbudza mnie w zdumienie to to, że ktoś może uważać, że to jakiś problem.

Ja serio osobiście nie ogarniam, jak można mieć grupę 20paru znajomych, być na bieżącą z tematami w grupie znajomych, imprezować przez całą noc, chodzić to tu, to tam, przebywać w głośnych pomieszczeniach na własne życzenie (koncerty), ale nie sugeruję nikomu, że przez to jest problematyczny, bo ludzie mają różne upodobania.
__________________
27.08.2016
tyene jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:31   #7
nadia_9o
Raczkowanie
 
Avatar nadia_9o
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 106
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez wolfram Pokaż wiadomość
Zastanawiam się ostatnio nad pewnym fenomenem społecznym, po części naprowadziły mnie na to moje własne obserwacje.

Chodzi o to, że jestem studentką i mam wśród znajomych głównie studentów i zauważyłam spory wpływ studiowanego kierunku na to, jak żyją wśród ludzi. Wg moich obserwacji studiujący kierunki ścisłe (matma, fizyka, informatyka, nie wliczam tu politechniki) w odróżnieniu od studiujących "normalne " kierunki

- dużo rzadziej są w związkach,
- mają zwykle znacznie węższe grono znajomych
- dużo jest więcej wśród nich takich "wiecznych singli", osób które są 20+ i mają zerowe doświadczenia randkowo-związkowe, chociaż jak się z nimi pogada, to chcieliby kogoś mieć,
- mają problemy z poznawaniem nowych ludzi,
- słabo bawią się na imprezach, sprawiają wrażenie wyobcowanych

Wątek jest całkiem na serio. Nie chodzi mi o żadne powielanie stereotypów, tylko o to, co zauważyłam.

Czy Wy też zauważyłyście takie tendencje? Jeśli tak, to jak to się dzieje, że studiowanie czegoś ścisłego powoduje takie problemy?
Nie sądzę by kierunek studiów był wyznacznikiem tego, jaka jest dana osoba. Może studiujący nauki ścisłe po prostu mają mniej czasu, albo inne zainteresowania? Nie dla każdego wielkie grono znajomych, n związków na koncie czy regularne imprezowanie jest wyznacznikiem bycia fajnym. Każdy ma inne priorytety i co innego lubi. Czuć tutaj, mimo wszystko, trochę stereotyp Jedyne, co zauważyłam, to to, że zachowanie, jakie opisujesz, wynosi się z poniekąd z domu, z doświadczeń życiowych itp., a nie z kierunku studiów.
Dlaczego uważasz, że to, co wymieniłaś, to problemy? Dlaczego nie weźmiesz pod uwagę, że to, co dla Ciebie jest fajne, dla innych nie musi być?
Osobiście nie studiowałam ścisłego kierunku, ale techniczny i nie zauważyłam nic podobnego u znajomych czy to z kierunków humanistycznych, ścisłych, czy jakichkolwiek innych. Nie mam też dużego grona znajomych, bo idę w jakość, a nie ilość
nadia_9o jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:41   #8
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Może to działa trochę na zasadzie samospełniającej się przepowiedni - ludzie idą na ścisłe kierunki, albo ogólnie są "ścisłowcami", stereotyp rzecze, że takie osoby są "nerdowate", mniej towarzyskie, nie lubią imprez itp, więc tak się zaczynają zachowywać i w tym się odnajdują.
Część się pewnie zwyczajnie dostosowuje do towarzystwa, jak ludzi na uczelni interesuje nauka i o niej chcą rozmawiać, to o tym się rozmawia.
Lexie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:42   #9
BoginiKali
Raczkowanie
 
Avatar BoginiKali
 
Zarejestrowany: 2013-12
Lokalizacja: Śródziemie
Wiadomości: 36
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez wolfram Pokaż wiadomość
Zastanawiam się ostatnio nad pewnym fenomenem społecznym, po części naprowadziły mnie na to moje własne obserwacje.

Chodzi o to, że jestem studentką i mam wśród znajomych głównie studentów i zauważyłam spory wpływ studiowanego kierunku na to, jak żyją wśród ludzi. Wg moich obserwacji studiujący kierunki ścisłe (matma, fizyka, informatyka, nie wliczam tu politechniki) w odróżnieniu od studiujących "normalne " kierunki

- dużo rzadziej są w związkach,
- mają zwykle znacznie węższe grono znajomych
- dużo jest więcej wśród nich takich "wiecznych singli", osób które są 20+ i mają zerowe doświadczenia randkowo-związkowe, chociaż jak się z nimi pogada, to chcieliby kogoś mieć,
- mają problemy z poznawaniem nowych ludzi,
- słabo bawią się na imprezach, sprawiają wrażenie wyobcowanych

Wątek jest całkiem na serio. Nie chodzi mi o żadne powielanie stereotypów, tylko o to, co zauważyłam.

Czy Wy też zauważyłyście takie tendencje? Jeśli tak, to jak to się dzieje, że studiowanie czegoś ścisłego powoduje takie problemy?
Jestem typowym ścisłowcem, po studiach ścisłych i nie zauważyłam u siebie takich objawów, wszystko zależy od osoby.
Z swojej strony mogę dodać, że spotykam sporo ścisłowców uprawiających sporty, lubiących dobrą literaturę/film. Niemniej jednak ja w tygodniu nie miałam czasu na nic innego niż naukę, bo miałam tyle zajęć na uczelni i z tego tworzy się grono znajomych związanych tylko z studiami, ale osobiście bardzo lubię środowisko naukowców, można poznać interesujące i ciekawe osoby. Statystycznie skupione bardziej na jednym celu - nauce i pracy, dla których nie jest priorytetem bogate życie towarzyskie.
__________________
"Nawet najdalsza droga zaczyna się od pierwszego kroku" Siddhartha Gautama

J. R. R. T o l k i e n <3
BoginiKali jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:47   #10
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 526
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Szczerze mówiąc ze względu na charakter studiów humanistycznych często widuję chłopców z historii

tam to dopiero jest dramat
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:52   #11
wika82
Zakorzenienie
 
Avatar wika82
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 16 179
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Nie zauważyłam takich "problemów".
Studiowałam kierunek humanistyczny, mieszkałam w akademikach polibudy i było wręcz odwrotnie. Studenci polibudy byli maksymalnie wyluzowani, oczytani, interesowali się filmem, byli na bieżąco z kulturą, czego nie można było powiedzieć o studentach mojego kierunku. Poza tym "moi" byli w większości sztywni i prezentowali postawę "co to nie ja".
Najlepsze imprezy i w ogóle najlepiej spędzałam czas wolny ze znajomymi z polibudy.
__________________
najważniejsze w życiu jest być zdrowym, mieć zdrowego małżonka, zdrowe dziecko, zdrowych rodziców, zdrowe rodzeństwo. wszystko inne jest kwestią chęci i siły, niekiedy szczęścia...
wika82 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:53   #12
Cherry Blossom Girl
nyan nyan ^^
 
Avatar Cherry Blossom Girl
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 955
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez wolfram Pokaż wiadomość
Zastanawiam się ostatnio nad pewnym fenomenem społecznym, po części naprowadziły mnie na to moje własne obserwacje.

Chodzi o to, że jestem studentką i mam wśród znajomych głównie studentów i zauważyłam spory wpływ studiowanego kierunku na to, jak żyją wśród ludzi. Wg moich obserwacji studiujący kierunki ścisłe (matma, fizyka, informatyka, nie wliczam tu politechniki) w odróżnieniu od studiujących "normalne " kierunki

- dużo rzadziej są w związkach,
- mają zwykle znacznie węższe grono znajomych
- dużo jest więcej wśród nich takich "wiecznych singli", osób które są 20+ i mają zerowe doświadczenia randkowo-związkowe, chociaż jak się z nimi pogada, to chcieliby kogoś mieć,
- mają problemy z poznawaniem nowych ludzi,
- słabo bawią się na imprezach, sprawiają wrażenie wyobcowanych

Wątek jest całkiem na serio. Nie chodzi mi o żadne powielanie stereotypów, tylko o to, co zauważyłam.

Czy Wy też zauważyłyście takie tendencje? Jeśli tak, to jak to się dzieje, że studiowanie czegoś ścisłego powoduje takie problemy?
A ja zauważyłam coś zupełnie innego więc się z Tobą nie zgadzam Słowo daję, nie macie o czym już wątków zakładać? Na każdym kierunku znajdziemy dusze towarzystwa i wycofane, spokojne osoby. Taka generalizacja jest krzywdząca i niesprawiedliwa.
Cherry Blossom Girl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:53   #13
CoJaPacze
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 190
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez wolfram Pokaż wiadomość
Zastanawiam się ostatnio nad pewnym fenomenem społecznym, po części naprowadziły mnie na to moje własne obserwacje.

Chodzi o to, że jestem studentką i mam wśród znajomych głównie studentów i zauważyłam spory wpływ studiowanego kierunku na to, jak żyją wśród ludzi. Wg moich obserwacji studiujący kierunki ścisłe (matma, fizyka, informatyka, nie wliczam tu politechniki) w odróżnieniu od studiujących "normalne " kierunki

- dużo rzadziej są w związkach,
- mają zwykle znacznie węższe grono znajomych
- dużo jest więcej wśród nich takich "wiecznych singli", osób które są 20+ i mają zerowe doświadczenia randkowo-związkowe, chociaż jak się z nimi pogada, to chcieliby kogoś mieć,
- mają problemy z poznawaniem nowych ludzi,
- słabo bawią się na imprezach, sprawiają wrażenie wyobcowanych

Wątek jest całkiem na serio. Nie chodzi mi o żadne powielanie stereotypów, tylko o to, co zauważyłam.

Czy Wy też zauważyłyście takie tendencje? Jeśli tak, to jak to się dzieje, że studiowanie czegoś ścisłego powoduje takie problemy?
Ja studiuję ścisły kierunek nigdy nie miałem dziewczyny (oj jakie to przykre... ale nie dla mnie ) i w sumie moja kariera naukowa jest dla mnie najważniejsza.

Spotykam się głównie z bliskimi znajomymi, na imprezy nie lubię tracić czasu. Nie mam problemów z nawiązaniem kontaktu z innymi ludźmi, bardzo łatwo rozmawia mi się z dziewczynami. W sumie mam sporo koleżanek tak do pogadania.

Na byciu z dziewczyną mi nie zależy, bo nie mam czasu na związek

Więc niektóre stereotypy moja osoba potwierdza, a niektóre nie. Różni są ludzie. Znam takich co dużo imprezują, nawet z tych bliższych znajomych, niektórzy mają dziewczyny z którymi będą niedługo mieli ślub. Każdy ma inne priorytety.

Poza tym ja to jestem specyficzny i mimo, że się wpisuję do niektórych z Twoich stereotypów to z mojej obserwacji raczej większość studentów/studentek na polibudzie tego nie potwierdza.
CoJaPacze jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:56   #14
Cerveza_
Wtajemniczenie
 
Avatar Cerveza_
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Rozbawił mnie ten wątek. Może to po prostu wynika z tego, że ścisłe kierunki wymagają większego skupienia i jest trudniej o jakieś rozrywkowe życie? Jest mniej czasu i chęci. Kurde, nie wiem W sumie na humanistycznych kierunkach też znalazłabym duuużo osób, które nie imprezują, nie mają za dużo znajomych, a nie wynika to z tego, że mają dużo nauki czy coś.
__________________
RESET
Cerveza_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:57   #15
201605300922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 6 248
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez Mirrranda Pokaż wiadomość
Niekoniecznie od razu wyleciał. Ja nie wyleciałam, studiuję sobie wymarzone dzienne prawo i zauważam to, jak dziwni są studenci i studentki politechniki. Po pierwsze - mają jakiś ogrom zajęć. O ile u nas na wydziale wszyscy mają 6 przedmiotów i z każdego ćwiczenia raz na dwa tygodnie, a wykłady nieobowiązkowe, więc prawie nikt nie chodzi, o tyle oni siedzą na tej uczelni i siedzą. Nie raz kończą zajęcia około 21, gdzie u nas 14.45 to max, a wieczór jest na odpoczynek albo imprezę. I jedne ćwiczenia dziennie - u nas standard. U nich 7 godzin spędzanych na uczelni to norma. Często nie pracują, tylko siedzą na uczelni. Zero życia poza szkołą. A jak przychodzi do jakiejś imprezy, to oni tylko rozmawiają o jakiś "laborkach" (u nas coś takiego nie istnieje) i obowiązkowych wykładach albo zadaniach domowych (na studiach? absurd!). No ale prawda jest taka, że do nas na wydział ciężko jest dostać, ale łatwo utrzymać, a u nich odwrotnie.
No i co, to że ktoś naprawdę studiuje to od razu jest ,,dziwny"? Powiedziałabym, że to raczej na niektórych wydziałach prawa (patrz - UJ) gdzie wykłady a i często ćwiczenia są nieobowiązkowe studenci są ,,dziwni" bo to, co robią, ze studiowaniem - poza sesją - wiele wspólnego nie ma. Osób rzetelnie chodzących na zajęcia nie jest tam za wiele, zresztą po bytności dla towarzystwa na jednym z takich wykładów - sama bym więcej nie poszła.

Jak Twoim zdaniem ktoś, kto siedzi na uczelni od rana do wieczora, ma projekty i MUSI się uczyć systematycznie ma jeszcze pracować częściej niż dorywczo? Konkrety proszę.

Żeby nie było, nie studiuję na politechnice, tylko na uniwersytecie medycznym. Ale właściwie, spełniam wszystkie wymienione przez Ciebie kryteria ,,dziwności". Natomiast grom moich dobrych znajomych, w tym TŻ, studiują prawo, więc doskonale widzę, ile się uczą poza sesją (a raczej ile się nie uczą )

Mam też sporo znajomych na polibudzie, powiedziałabym raczej, że są to osoby dość dobrze zorganizowane, bardzo często mimo trudnych studiów mają wiele pozanaukowych zainteresowań, więc to nie tylko nerdy oscylujące między komputerem a literaturą fantasy i komiksami. Na pewno znam więcej interesujących osób z politechniki niż uniwerków ekonomicznych czy zwykłych (pomijając kierunki typowo artystyczne i filologie, bo tam są często pozytywnie zakręcone osoby, jeszcze chyba nigdy nie prowadziłam nudnej rozmowy ze studentem polonistyki).
201605300922 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 21:59   #16
OceanSoul123
Raczkowanie
 
Avatar OceanSoul123
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 236
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez Cherry Blossom Girl Pokaż wiadomość
Słowo daję, nie macie o czym już wątków zakładać? Na każdym kierunku znajdziemy dusze towarzystwa i wycofane, spokojne osoby. Taka generalizacja jest krzywdząca i niesprawiedliwa.
Zgadzam sie Nie ma co generalizować, a ja z moich obserwacji wnioskuję, że to są stereotypy niezwiązane z rzeczywistością. Większośc moich znajomych informatyków ma dziewczyny/narzeczone, więc...

Takie wątki i pytania prowadzące donikąd można mnożyć, ode mnie mogłoby być coś w stylu: "Czy też uważacie, że studenci kierunków medycznych nie mają życia, bo tylko się uczą?" A i tak najlepszą odpowiedzią jest, że to zależy od indywidualnej osoby
OceanSoul123 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:12   #17
alexandraa13
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez wolfram Pokaż wiadomość
w odróżnieniu od studiujących "normalne " kierunki
wypowiem się jako absolwentka typowo "nienormalnego" kierunku..

Cytat:
Napisane przez Mirrranda Pokaż wiadomość
Niekoniecznie od razu wyleciał. Ja nie wyleciałam, studiuję sobie wymarzone dzienne prawo i zauważam to, jak dziwni są studenci i studentki politechniki. Po pierwsze - mają jakiś ogrom zajęć. O ile u nas na wydziale wszyscy mają 6 przedmiotów i z każdego ćwiczenia raz na dwa tygodnie, a wykłady nieobowiązkowe, więc prawie nikt nie chodzi, o tyle oni siedzą na tej uczelni i siedzą. Nie raz kończą zajęcia około 21, gdzie u nas 14.45 to max, a wieczór jest na odpoczynek albo imprezę. I jedne ćwiczenia dziennie - u nas standard. U nich 7 godzin spędzanych na uczelni to norma. Często nie pracują, tylko siedzą na uczelni. Zero życia poza szkołą. A jak przychodzi do jakiejś imprezy, to oni tylko rozmawiają o jakiś "laborkach" (u nas coś takiego nie istnieje) i obowiązkowych wykładach albo zadaniach domowych (na studiach? absurd!). No ale prawda jest taka, że do nas na wydział ciężko jest dostać, ale łatwo utrzymać, a u nich odwrotnie.
Masz racje z tym, że jest dużo zajęć, ja najwięcej miałam bodajże 43h/tydz. Nie raz się siedziało do popołudnia. Z 21 nie przesadzajmy, najpóźniej do 19 (może dlatego, że wcześnie zaczynaliśmy).
Robiłam "prace domowe" jak to nazwałaś i było dużo "jakiś laborek"
Wykłady w większości obowiązkowe.

Jednak nigdy bym nie powiedziała, że "nie było życia poza szkołą" - raczej mogę powiedzieć, że spełniło się to, co mi starsi mówili i studia to było 5 najlepszych lat mojego życia. Były pojedyncze dni (3-4dni/semestr) przed najtrudniejszymi egzaminami, że nie było z kim wyjść na piwo albo na imprezę albo w ogóle gdzieś, bo wszyscy się uczyli. Poza tym zawsze miałam towarzystwo żeby pogadać, posiedzieć, obejrzeć film albo pójść na imprezę. Na imprezach poruszaliśmy temat studiów, bo dla większości jest to również pasja życia, ale nikt nie zanudzał tematami z laborek i sprawozdań. Myślę, że w związku była dokładnie taka sama ilość z nas jak w przekroju społeczeństwa.

Nie zamieniłabym moich studiów na nic innego i w swoim imieniu mogę powiedzieć, że w 100% się mylisz.

Mi się z kolei śmiać chciało jak słyszałam właśnie takie koleżanki jak Ty Mirando, które "płakały", że w środę do domu nie można jechać, bo im wrzucili jeszcze na czwartek aż dwa wykłady:P to jest dopiero "dziwne"
alexandraa13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:15   #18
Mirrranda
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 167
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Wiecie, ale studia to studia - czyli najlepszy czas w życiu człowieka. Nie warto spędzić go codziennie w książkach. Ja mam dość po dwóch tygodniach wkuwania dwa razy w roku. A co z podróżami? U nas na wydziale nie ma problemu, żeby wyjechać sobie w ciągu roku akademickiego na dwa-trzy tygodnie, a i zaległości po tym wiele nie ma. A co do tego, że studenci na politechnice nie pracują - powinno dać im się na to czas. To właśnie w pracy zdobywa się prawdziwe doświadczenie. Ja miesiąc po sesji mało co pamiętam, mimo że jestem jedną z lepszych studentek na roku. A w pracy uczymy się na całe życie. Poza tym wyjazdy, imprezy, spanie do południa jak się czasami "oleje" ćwiczeniowca - za parę lat będzie co wspominać. Nie można ciągle żyć pod jakimś rygorem i co tydzień mieć kartkówki. Już wystarczyło mi zakuwania w znienawidzonym liceum.

---------- Dopisano o 22:15 ---------- Poprzedni post napisano o 22:13 ----------

Cytat:
Napisane przez alexandraa13 Pokaż wiadomość
wypowiem się jako absolwentka typowo "nienormalnego" kierunku..



Masz racje z tym, że jest dużo zajęć, ja najwięcej miałam bodajże 43h/tydz. Nie raz się siedziało do popołudnia. Z 21 nie przesadzajmy, najpóźniej do 19 (może dlatego, że wcześnie zaczynaliśmy).
Robiłam "prace domowe" jak to nazwałaś i było dużo "jakiś laborek"
Wykłady w większości obowiązkowe.

Jednak nigdy bym nie powiedziała, że "nie było życia poza szkołą" - raczej mogę powiedzieć, że spełniło się to, co mi starsi mówili i studia to było 5 najlepszych lat mojego życia. Były pojedyncze dni (3-4dni/semestr) przed najtrudniejszymi egzaminami, że nie było z kim wyjść na piwo albo na imprezę albo w ogóle gdzieś, bo wszyscy się uczyli. Poza tym zawsze miałam towarzystwo żeby pogadać, posiedzieć, obejrzeć film albo pójść na imprezę. Na imprezach poruszaliśmy temat studiów, bo dla większości jest to również pasja życia, ale nikt nie zanudzał tematami z laborek i sprawozdań. Myślę, że w związku była dokładnie taka sama ilość z nas jak w przekroju społeczeństwa.

Nie zamieniłabym moich studiów na nic innego i w swoim imieniu mogę powiedzieć, że w 100% się mylisz.

Mi się z kolei śmiać chciało jak słyszałam właśnie takie koleżanki jak Ty Mirando, które "płakały", że w środę do domu nie można jechać, bo im wrzucili jeszcze na czwartek aż dwa wykłady:P to jest dopiero "dziwne"
Na wykłady się nie chodzi. Musieli im wrzucić ćwiczenia :P
43 godziny na tydzień? Ja na uczelni spędzam 12 godzin zegarowych (9 ćwiczeniowych - najwięcej w tym roku, w tamtym było 4,5 godzin zegarowych w tygodniu, w przyszłych będzie tak samo ) w tygodniu razem z lektoratami i WFem (za rok już ich nie będzie) i uważam, że to zdecydowanie za dużo

P.S. Na wrocławskiej polibudzie mają plany od 7:30 do 20:45. Ja mam raz na dwa tygodnie ćwiczenia na 8:00 i dla mnie to jest horror (w pracy biuro też otwieramy o 10 )

Edytowane przez Mirrranda
Czas edycji: 2013-12-15 o 22:20
Mirrranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:17   #19
OceanSoul123
Raczkowanie
 
Avatar OceanSoul123
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 236
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez Mirrranda Pokaż wiadomość
Wiecie, ale studia to studia - czyli najlepszy czas w życiu człowieka. Nie warto spędzić go codziennie w książkach. Ja mam dość po dwóch tygodniach wkuwania dwa razy w roku. A co z podróżami? U nas na wydziale nie ma problemu, żeby wyjechać sobie w ciągu roku akademickiego na dwa-trzy tygodnie, a i zaległości po tym wiele nie ma. A co do tego, że studenci na politechnice nie pracują - powinno dać im się na to czas. To właśnie w pracy zdobywa się prawdziwe doświadczenie. Ja miesiąc po sesji mało co pamiętam, mimo że jestem jedną z lepszych studentek na roku. A w pracy uczymy się na całe życie. Poza tym wyjazdy, imprezy, spanie do południa jak się czasami "oleje" ćwiczeniowca - za parę lat będzie co wspominać. Nie można ciągle żyć pod jakimś rygorem i co tydzień mieć kartkówki. Już wystarczyło mi zakuwania w znienawidzonym liceum.
Hah, gdy to czytam żałuje, ze nie polazłam na jakąś polibude....
OceanSoul123 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:24   #20
Mirrranda
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 167
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez OceanSoul123 Pokaż wiadomość
Hah, gdy to czytam żałuje, ze nie polazłam na jakąś polibude....
Dlaczego?
Mirrranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:25   #21
201607110949
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 16 560
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
Szczerze mówiąc ze względu na charakter studiów humanistycznych często widuję chłopców z historii

tam to dopiero jest dramat
podpisuję się pod tym! Jezusmario, cipciusiowaci chłopcy z dziewiczym wąsem i teczuszką pod pachą.
201607110949 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:26   #22
Kalini
Zakorzenienie
 
Avatar Kalini
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 3 134
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Trochę prawdy w tym jest, kierunki ścisłe studiuje dużo dziwnych osób, ale nie zgodzę się, że wszystkie bo studenci "praktycznych" kierunkach na politechnikach typu budownictwo czy mechanika są raczej normalni. Za to jeśli poznawałam studenta czy studentkę fizyki czy informatyki to często odbiegali od normy. Niektórzy nawet skrajnie ... ale takie rzeczy zdarzały się też na kierunkach humanistycznych, bo najdziwniejsze jakie znałam studiują wspomnianą już historię (jestę rycerzę i takim językiem się posługuję- taki przykład) na prawie zdarzają się ciekawe przypadki. Znałam też kilka dziwnych osób z SGH, ale oni akurat byli z koła naukowego na spotkania, którego chodziłam, więc nie byli dobrą próbą.
Kalini jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:27   #23
Mirrranda
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 167
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
podpisuję się pod tym! Jezusmario, cipciusiowaci chłopcy z dziewiczym wąsem i teczuszką pod pachą.
Z historii, z filologii polskiej - owszem. Z prawa, z ekonomii (widuję na wydziale) - całkiem spoko faceci
Mirrranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:28   #24
Kalini
Zakorzenienie
 
Avatar Kalini
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 3 134
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

O faceci na FP, co drugi cierpi za miliony i pisze "wspaniałe wiersze"
Kalini jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:29   #25
Mirrranda
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 167
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Poza tym nikt mi nie powie, że prawo to złe studia. A że politechnika musi harować... ich strata.
Mirrranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:29   #26
Hultaj
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
43 godziny na tydzień? Ja na uczelni spędzam 12 godzin zegarowych (9 ćwiczeniowych - najwięcej w tym roku, w tamtym było 4,5 godzin zegarowych w tygodniu, w przyszłych będzie tak samo ) w tygodniu razem z lektoratami i WFem (za rok już ich nie będzie) i uważam, że to zdecydowanie za dużo
czyli masz aż 8 godzin studiowania w tygodniu, dość nauki po 2 tygodniach ''zakuwania'' do sesji i jesteś z lepszych studentów, ha ha ha.

nie wiem, Ty się chyba chcesz jakoś dowartościować czy coś. To co nazywasz swoimi studiami przypomina nie tyle studia co jakiś kurs podnoszący kwalifikacje, więc sorry.

Edytowane przez Hultaj
Czas edycji: 2013-12-15 o 22:31
Hultaj jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:31   #27
alexandraa13
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez Mirrranda Pokaż wiadomość
Wiecie, ale studia to studia - czyli najlepszy czas w życiu człowieka. Nie warto spędzić go codziennie w książkach. Ja mam dość po dwóch tygodniach wkuwania dwa razy w roku. A co z podróżami? U nas na wydziale nie ma problemu, żeby wyjechać sobie w ciągu roku akademickiego na dwa-trzy tygodnie, a i zaległości po tym wiele nie ma. A co do tego, że studenci na politechnice nie pracują - powinno dać im się na to czas. To właśnie w pracy zdobywa się prawdziwe doświadczenie. Ja miesiąc po sesji mało co pamiętam, mimo że jestem jedną z lepszych studentek na roku. A w pracy uczymy się na całe życie. Poza tym wyjazdy, imprezy, spanie do południa jak się czasami "oleje" ćwiczeniowca - za parę lat będzie co wspominać. Nie można ciągle żyć pod jakimś rygorem i co tydzień mieć kartkówki. Już wystarczyło mi zakuwania w znienawidzonym liceum.
Wiesz, ja na studia poszłam dlatego, że CHCIAŁAM I MOGŁAM. Jakbym chciała iść na staż, do pracy, imprezować regularnie tak, że nie mogę się zwlec do południa, wyjeżdżać, olewać ćwiczeniowca, uwolnić się od "zakuwania jak w znienawidzonym liceum" to bym na studia nie szła. Bo po co?

43h na 5 dni, to znaczy, że jak 2 razy w tyg. kończyłam o 19, to kolejne 3 były luźniejsze. Plus wolny weekend Więc naprawdę masa czasu żeby zrobić sprawozdania, pouczyć się na co trzeba, pójść na imprezę, kilka razy na piwo, posiedzieć w akademiku u znajomych, pójść do kina, na zakupy i jeszcze mieć sporo czasu dla siebie Ja dodatkowo miałam dość czasochłonne hobby i zajmowało mi duuużo czasu w tygodniu.

Naprawdę nie rozumiem, po co ktoś idzie na studia z podejściem "byle nic nie robić"
alexandraa13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:35   #28
Mirrranda
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 167
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez Hultaj Pokaż wiadomość
czyli masz aż 8 godzin studiowania w tygodniu, dość nauki po 2 tygodniach ''zakuwania'' do sesji i jesteś z lepszych studentów, ha ha ha.

po dobrym/trudnym kierunku na polibudzie praca sama znajduje studentów. Tylko rzeczywiście trzeba ogarniać to co się robi.

ogólnie uważam, że studia techniczne są cięższe niz humanistyczne, więc nie wiem, Ty się chyba chcesz jakoś dowartościować czy coś. To co nazywasz swoimi studiami przypomina nie tyle studia co jakiś kurs podnoszący kwalifikacje, więc sorry.
Cięższe są. A to nie moja wina, że wydział prawa UWr ma zasadę - ćwiczenia z każdego przedmiotu raz na dwa tygodnie. Zresztą nikt ze studentów nie narzeka. Problemów z nauką nie miałam nigdy, więc te dwa tygodnie przed sesją mi wystarczają, tym bardziej że chodzę na przedterminy, gdzie łatwo zdać na dobrą ocenę, mamy podane zagadnienia i losuje się pytania brzmiące dokładnie tak jak te zagadnienia (np. budżetowanie brutto, immunitet materialny, czym jest causa itd.). U nas nie ma zadań, więc nie mają czym zaskoczyć - dwa tygodnie wystarczy, żeby cały semestr opanować. Oczywiście wchodzi w grę siedzenie mniej więcej do 2:00 w nocy, niestety.
Mirrranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:36   #29
Ingel
Rozeznanie
 
Avatar Ingel
 
Zarejestrowany: 2013-12
Lokalizacja: z pieknego kraju
Wiadomości: 758
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Znam kilka dziewczyn z polibudy - fajne laski, inteligentne, oczytane, mysle że atrakcyjne.
Obok mojego wydziału był z kolei wydział historii i filologii - niektóre dziewczyny ubierały się jak w latach 70., sprawiały wrażenie wiecznie znudzonych i rozmyślających tygdniami nad bitwą pod Grunwaldem
Ogólnie w Trójmieście do klubów przy polibudzie chodzili wszyscy studenci, do klubów przy uniwerku tylko "uniwerkowi".
Ingel jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-15, 22:36   #30
Gwiazdeczka223
Zakorzenienie
 
Avatar Gwiazdeczka223
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 819
Dot.: Nauki ścisłe a życie towarzyskie

Cytat:
Napisane przez Mirrranda Pokaż wiadomość
Poza tym nikt mi nie powie, że prawo to złe studia. A że politechnika musi harować... ich strata.
A nie pomyślałaś że to harowanie nam się w przyszłości po prostu opłaci?
Nie każdy idzie na studia po to żeby imprezować.
Ja wolę mieć moje laborki na których przynajmniej coś konkretnego robię, niż ćwiczenia na których trzeba siedzieć na tyłku i przepisywać z tablicy zadania. Dla mnie to jest ciekawe i po prostu to lubię. A nauka jest do tego niestety konieczna. Wyobrażasz sobie wejść na halę na której pracują maszyny i nic o nich nie wiedzieć? Taka osoba stanowiłaby zagrożenie dla samej siebie.
__________________
Wymiana
Gwiazdeczka223 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:14.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.