|
|
#1 |
|
BAN stały
|
Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Porady
Jak żyć i nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy, Porady, Wymiana doświadczenia ...
![]() Pobrałam sobie terapię na fobię społeczną, która ma trwać 20 tygodni ale wkleję wam coś ciekawego : " RADZENIE SOBIE Z AUTOMATYCZNYMI NEGATYWNYMI MYŚLAMI Celem jest zatrzymanie myśli prowadzących do lęku oraz zastąpienie ich myślami ra-cjonalnymi i realistycznymi. Jak wiadomo ANTsy pojawiają się automatycznie, więc tylko przez systematyczne ćwiczenia możemy je pokonać. Na razie te myśli są w nas silnie zakorzenione i prowadzą do przykrych emocji (lęku), ale przy naszych stara-niach i cierpliwości po pewnym czasie poddadzą się i przestaną nam dokuczać. Po 1. – zauważamy, że negatywna myśl się pojawiła. Po 2. mówimy do siebie (na głos, co najmniej 3 razy dziennie, ewentualnie w myślach gdy jesteśmy wśród ludzi): ‘Stop! Te myśli nie są dla mnie dobre! Nie pomagają mi i podjąłem/ęłam decyzję o zmianie ich na inne!’. Po 3. wybieramy sobie trzy zdania z poniższych i powtarzamy je co dzień na głos. Je-śli do końca w je nie wierzymy – nie szkodzi – to przyjdzie z czasem. GDY LĘK SIĘ ZBLIŻA. • 1. wszystko będzie dobrze, moje emocje i myśli nie zawsze są racjonalne. Za-raz się zrelaksuję, uspokoję i wszystko będzie dobrze. • Lęk nie jest niebezpieczny – jest po prostu nieprzyjemny. Nic mi nie jest. Po prostu będę dalej robił to co robię lub znajdę coś bardziej aktywnego. • Chwilowo mam lękowe myśli których nie lubię. Są spowodowane przez adre-nalinę, ale mogę je przystopować uspokajając się. Nic mi nie będzie. • Ten obraz w mojej głowie nie jest dobry dla mnie ani racjonalny. Zamiast te-go skupię się na czymś dobrym, np. ponu-cę/pośpiewam/poćwiczę/posprzątam/pobiegam/poczytam. • Udawało mi się stopować negatywne myśli wcześniej i teraz też mi się uda. Jestem coraz lepszy w stopowaniu tych myśli i to mnie uszczęśliwia. • Teraz czuję lekki lęk, i co z tego? To nie pierwszy raz. Głęboko sobie pooddy-cham i nie będę się przejmował. To mi pomoże w postępie. PRZYGOTOWANIE DO STRESUJĄCEJ SYTUACJI. • W przeszłości mi się udało wiem więc, że teraz też mi się uda. • Kiedy to się skończy, będę zadowolony, że to zrobiłem. • Uczucie jakie mam w związku z tym jest bezsensowne. Ten lęk jest jak złudze-nie na pustyni. Po prostu będę dalej kontynuował aż minie. • To może się wydawać trudne, ale z czasem stanie się coraz łatwiejsze. • Myślę, że mam coraz większą kontrolę nad tymi myślami. Bardzo stopniowo, powoli, będę kierował się od starych myśli do bardziej racjonalnych. KIEDY LĘK JEST DUŻY • Mogę mieć lęk i tak być skupionym na zadaniu. Im bardziej jestem skupiony, tym mniejszy jest mój lęk. • Lęk jest starym przyzwyczajeniem. Powoli zmienię to przyzwyczajenie. Czuję pewien spokój pomimo lęku i ten spokój będzie coraz większy. W końcu spokój będzie tak duży, że lęk nie będzie miał wyjścia i ustąpi. • Na początku, lęk był duży i przerażający, ale z upływem czasu, okazuje się, że nie ma nade mną takiej władzy jak myślałem. Posuwam się powoli do przodu. • Nie potrzebuję walczyć ze swoimi emocjami. Zdaję sobie sprawę, że one nie będą mogły zostać już zbyt długo. Akceptuję swoje nowe emocje spokoju, zado-wolenia i ukojenia. • To wszystko co się ze mną dzieje wydaje się być przytłaczające. Ale tym razem zwracam na to uwagę i nie zgadzam się skupiać się na tym. Zamiast tego, będę mówił wolno do siebie, skupię się na czymś innym niż problemy i będę kontynu-ował to co chcę zrobić. W ten sposób mój lęk będzie musiał w końcu zniknąć. Pamiętaj. Negatywne myśli, które automatycznie się u nas pojawiają zawsze kłamią. Nigdy nie mówią prawdy. Nie można im ufać. Nie mają realnej władzy nad nami. Dlatego się tak bardzo boją, że je zignorujemy. Jedyne na co liczą, to że się w nie wsłuchamy i poddamy się im. Jeżeli tego nie zrobi-my, to nie będą miały wyjścia – będą musiały odejść. Głos tych myśli (ANTsów) jest potęgowany przez lęk, depresję, strach. Abyśmy dalej się tak czuli, ANTsy przesadzają, dramatyzują, chcą byśmy czuli się winni, obniżają naszą samoocenę i starają się odebrać nam nadzieję. To są wszystko KŁAMSTWA i czas byśmy przestali w nie wierzyć. Nie muszę ich słuchać. Jeszcze nie było nigdy pożytku z słuchania tych myśli, jedyne czego chcą to mnie zdołować. Ale nie mają nade mną władzy i nie zgadzam się ich słuchać. Negatywne myśli marzą by mi się nigdy nie polepszyło. Chcą zrobić ze mnie ofiarę. Uwielbiają mój lęk i strach, wmawiają, że na każdym kroku czeka mnie katastrofa, upokorzenie i porażka. Ale ja wiem lepiej, nie wybieram losu ofiary, mówię do siebie ‘O! To znowu te negatywne myśli, znowu próbują mnie zdołować i próbują wcisnąć mi stertę kłamstw. Nie wierzę im. Nie wierzę tym kłamcom.’ Nie próbuję się kłócić. ANTsy uwielbiają kłótnie i są dobre w nich, we wszystkim co negatywne. Zamiast tego, po prostu je ignoruję. Po jakimś czasie po prostu odejdą, za każdym razem gdy je ignoruję, stają się coraz słabsze, słabsze i słabsze. A tego nie znoszą najbardziej! Ale wiem, że łatwo się nie poddadzą, będą próbować różnych sztuczek, przestraszyć mnie, namieszać w głowie, odebrać nadzieję, okłamać. Po pro-stu tak muszą kombinować żeby zostać w mojej głowie. Ale ja mówię ‘Nie dam się nabrać, wiem że to kolejna kłamliwa sztuczka, możecie próbować mnie zdołować na wszystkie sposoby, mam to gdzieś. Nie będę was słuchał.’ I skupię się na moich tech-nikach oraz będę powtarzać tekst terapii. COROCZNY ZJAZD NEGATYWNYCH MYŚLI PODSŁUCHANE NA ZJEŹDZIE… Co roku, automatyczne negatywne myśli z całego świata zjeżdżają się by się zobaczyć i pokazać sobie nawzajem jak bardzo stały się większe, śmielsze i bezczelniejsze przez ostatni rok. Na zjeździe te myśli, które ‘sprzedały’ najwięcej kłamstw, są uhonorowa-ne i przyjęte z szacunkiem. Coś jak spotkanie biznesmenów, którzy chwalą się między sobą swoimi sukcesami. Misją ANTsów i celem ich życia jest wspomaganie negatyw-nego myślenia, które prowadzi do lęku, paniki, fobii społecznej, obsesji, depresji etc, wszystkiego co ma związek z lękiem. Na zjeździe, myśli te dyskutują i planują nowe strategie, by zgnoić, zdołować, obniżyć samoocenę, sprawić byśmy się załamali i stracili nadzieję na poprawę. Myśl która wpada na najsprytniejszy pomysł otrzymuje nagrodę. A teraz, podsłuchane na zjeździe: Młody ANT 1: Hej, udało mi się przekonać następną osobę, że jest beznadziej-na i nie ma żadnej kontroli nad swoim życiem. Tak go nastraszyłem że się boi wyjść z domu! Młody ANT 2: Haha, dobra robota! [przybija piątkę] Co by mu tu zafundować jeszcze? Ataki paniki? Fobie społeczną? Myśli obsesyjno-kompulsywne? Ago-rafobię? [nagle błysk w oku] A może WSZYSTKIE naraz… ANT 1: Dopóki nam wierzy i się nam poddaje, możemy fundować mu wszystko po kolei. Jak to mówię, 2 problemy są lepsze niż 1… ANT 2: Super! Może uda mi się wygrać tę nagrodę w przyszłym roku. Muszę ćwiczyć moje negatywne i irracjonalne myśli i spróbować rozsiać je jak najsze-rzej. Jak to mówią, praktyka czyni mistrza! ANT 1: Hehe, za to nasze ofiary nigdy nie mogą się nauczyć, że PRAKTYKA jest ważna, żeby zmieniać myśli, no nie tak? Niby coś próbują się nas pozbyć i się starają, ale zawsze w końcu poddają się zanim nastąpi jakaś zmiana. Haha-ha, a wtedy to już w ogóle się czują beznadziejnie i bezwartościowo i się zupeł-nie poddają! [rozmowa się toczy dalej] Wtedy starszy i dojrzalszy ANT wchodzi do Sali i słyszy rozmowę dwóch, niedojrzałych ANTów. Starszy ANT 3: Przestańcie się chwalić. Gadacie jak dzieciaki… nie wiecie, że żyjemy dzięki kłamstwom, w które ci ludzie wierzą? Za każdym razem jak prze-sadzicie z kłamstwem pojawia się ryzyko, że zmądrzeją i wtedy możemy stracić kontrolę. Jeżeli osoba dobrze zrozumie co robimy, to my zostajemy bezsilni… [młode ANTsy przerażone] ANT 1: Jak to, jak nasz kumpel, Niszczyciel? Jak ta kobieta nad którą pracował dostała jakąś pomoc i zrozumiała o co chodzi, zaczęła ćwiczyć i ćwiczyć i ćwi-czyć… [złości się] ANT 2: [zdziwiony] I co się stało?? Co ta kobieta zrobiła? I gdzie jest Niszczy-ciel? ANT 3: Zrozumiała co robił, złapała go na tym i zastosowała jakieś techniki uspokajające! I nie chciała się poddać! Zaczęła ‘wolno mówić’ i coś innego i rzeczywiście to ćwiczyła tak długo aż się wyrobiło to w niej automatycznie! [ro-bi mu się słabo] Ehh, nie wiem czy dam radę dalej…[w końcu ogarnął się i za-czął mówić poważnym tonem] Niszczyciel zaczął słabnąć i słabnąć, a im bar-dziej się starał desperacko spowodować lęk i depresję, tym gorzej mu szło. Ona go zupełnie ignorowała! W końcu nie miał już nigdzie miejsca u niej i musiał odejść. Skończył w szpitalu dla zniszczonych, malutkich ANTsów i niedługo umrze. Ta okropna kobieta zabiła Niszczyciela przez zmianę nawyków myślenia i przez ignorowanie go. [kiwa głową] Eh, nauczyliście się czegoś z tej historii? ANT 1: [niepewnie] Musimy uważać, żeby nas nie zauważono, tak? Bo jeśli nas zauważą, przestaną wierzyć w to co mówimy a wtedy… ANT 3: A wtedy przesrane! Skończycie tak jak Niszczyciel, zmniejszając się i trafiając do szpitala! A w szpitalu to zmniejszycie się już tak szybko, że zginiecie zanim się obejrzycie i nikt o was nie będzie pamiętał… Najpierw parę słów o tym kiedy przystępujemy do następnej sesji. Jak pisałem wcze-śniej, należy na każdą z nich poświęcić tydzień. Jednak z sesją 4., szczególnie jeśli praktykowaliście medytację już wcześniej, można się nieco pospieszyć – tak naprawdę sami wiecie najlepiej kiedy przyswoiliście już dotychczasowy materiał i czujecie, że możecie posunąć się dalej. I tu ważna sprawa. Ćwiczenia i techniki, musimy powtarzać codziennie, dopóty dopó-ki nie staną się automatyczne. Chodzi tu przede wszystkim o zdania, którymi mamy zastępować negatywne myśli. Powiem Wam, że po 2 tygodniach terapii i ćwiczeń fo-bia na jakieś 3 dni prawie mnie opuściła, tzn. lęk mi spadł o ok. 80%. (Zaznaczam, że nie mam ciężkiej fobii - średnia fobia w skali Liebowitza, więc przy nieco cięższych fobiach negatywne myśli mogą stawiać ostrzejszy opór). I wtedy wkradło się rozprę-żenie i samozadowolenie. Po 3 dniach okazało się, że lęki wróciły, a nawyk zastępo-wania negatywnych myśli zaczął zanikać. Niech to będzie przestroga – ćwiczymy CODZIENNIE, nawet jak się poczujemy lepiej. Za jakiś czas nasze nowe myślenie będzie tak silne, że nie będziemy już musieli nic ćwiczyć, ale na razie skupiamy się na pracy. " Terapia stworzona pod fobię społeczną ale zamiast słowa lęk, można śmiało wstawać np. agresja, nerwy... natręctwa...
Edytowane przez MascarpOOne Czas edycji: 2014-06-11 o 16:42 |
|
|
|
|
#2 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 16 615
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Współczuję i życzę powodzenia w terapii ale czy ty nie założyłaś dziś już dwóch takich wątków?
|
|
|
|
|
#3 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 88 432
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Też mi się tak wydaje
__________________
Edytowane przez Ervisha Czas edycji: 2014-06-11 o 18:42 |
|
|
|
|
#4 | |
|
BAN stały
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Cytat:
![]() Dzisiaj poczyniłam sukces, pierwsza postanowiona przeze mnie samotna wyprawa wykonana ! Nie jakaś długa ale udana i samodzielna ! Edytowane przez MascarpOOne Czas edycji: 2014-06-11 o 19:21 |
|
|
|
|
|
#5 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 889
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
no to prawda bo depresja to nie np zaburzenia lękowe..
|
|
|
|
|
#6 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 1 819
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Podasz skąd masz tą terapię? Chętnie zobaczę czy może takie coś mi pomoże, mam dokładnie to samo
a
|
|
|
|
|
#7 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 20 933
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Treść usunięta
Edytowane przez Trzepotka Czas edycji: 2014-06-11 o 20:05 |
|
|
|
|
#8 |
|
BAN stały
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
|
|
|
|
|
#9 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 2 799
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
hej
Dołączam do was, bo zainteresowal mnie tytuł wątku Mam chyba nerwicę lękową, byłam na dwóch wizytach-konsultacjach u psychologa, ale prywatnie i szukam teraz jednak kogoś, kto przyjmuje na NFZ... Sama sobie nie dam rady niestety z moim problemem Ale i tak jest już o niebo lepiej niż jeszcze jakiś czas temu
__________________
|
|
|
|
|
#10 | ||
|
BAN stały
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Cytat:
Mam na komputerze Tak samo to się tyczy innych jeżeli spodobał wam się fragment terapii podawajcie adresy email na PRIV to chętnie wam prześlę ![]() ---------- Dopisano o 20:20 ---------- Poprzedni post napisano o 20:19 ---------- Cytat:
Opowiedz coś o sobie ![]() Czy poza psychologiem korzystasz z pomocy psychiatry? Bierzesz jakieś leki? ![]() Ja leczę się od stycznia i zażywam Asertin
|
||
|
|
|
|
#11 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 2 799
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Nie, nic z tych rzeczy póki co, jedynie tak jak wyżej pisałam, byłam 2 razy na wizycie-konsultacji u psychologa. A Ty u kogo się leczysz?
__________________
|
|
|
|
|
#12 | |
|
BAN stały
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Cytat:
A z terapii takiej jak w I poście wkleiłam
|
|
|
|
|
|
#13 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 2 799
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
A na co cierpisz? Na fobię społeczną? Szkoda, że nie udało się bez leków u Ciebie... Chodzisz prywatnie czy na nfz do psychiatry? A u psychoterapeuty byłas?
__________________
|
|
|
|
|
#14 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: stąd:)
Wiadomości: 22
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Od 3 lat wegetujemy razem - ja i mój zespół lęku uogólnionego - coś jak nerwica lękowa, tylko jeszcze bardziej. Przechodzilam już przez psychotropy, antydepresanty (które też mają przecież działanie przeciwlękowe), ssri, snri i inne stabilizatory. O lekach nawet nie będę się w tym momencie rozwodzić, bo siedziałabym z laptopem do rana. Nie biorę ich od lipca ubiegłego roku. Próbowałam znów je zacząć w marcu, ale byłam o krok od wstrząsu serotoninowego, czy jakoś tak. Bo najgorsze to jest właśnie to, że leki strasznie ciężko się u mnie adaptują. Więc wracając.. nie biorę leków, codziennie mierzę się z tym cholerstwem, uczęszczam regularnie na terapię (w maju minął rok), jestem pod opieką psychiatry (który rozkłada już nade mną ręce) a zmiany i poprawa owszem mają miejsce, ale jest to tak strasznie powolne, że czasem zastanawiam się, czy moje życie będzie jeszcze kiedyś wyglądało normalnie... Czy któraś z Was też tak długo z tym walczy? Codziennie? Przerabiam walkę z negatywnymi myślami, też każdego dnia i wielokrotnie i rzeczywiście pomogło, ale całkowicie problemu nie załatwia. Sama mogę wyjść z domu jedynie na kilka minut i najlepiej samochodem, ewentualnie spaceruję z psem wokół osiedla. Już raz z tego wyszłam. Ale potem miała miejsce tragedia rodzinna (półtora roku temu) i od tego czasu jestem więźniem własnego domu. Przepraszam, że powiewa depresją
- bez obrazy dla ludzi cierpiących na depresję. Ogólnie jestem pozytywnie nastawiona do świata, tylko to cholerstwo wciąż podcina mi skrzydła.
__________________
Amicorum omnia communia |
|
|
|
|
#15 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 2 799
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
tytku a jakie masz objawy?
U mnie to wyglądało tak, że ciągle kręciło mi się w głowie, jak szłam to wydawało mi się, że idę po nierównej powierzchni, a szłam po płaskim, ogólnie takie przyćmienie, poczucie, że za chwilę mogę upaść, zemdleć, poty, szybsze bicie serca... Przez 2 lata własciwie miałam tak przez większość dnia, chodziłam po kardiologach, okulistach.. Wszystko było w porządku, więc stwierdziłam, że to będzie coś "z główką"... Teraz od 7-8 miesięcy na szczęście objawy same z siebie ustąpiły. Pozostały tylko w takich miejscach jak kościół, muzeum, sala wykładowa na uczelni i czasem jak się czymś bardzo zdenerwuję.
__________________
|
|
|
|
|
#16 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: stąd:)
Wiadomości: 22
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Mimi, takie wrażenie, że się nie stąpa po ziemi, albo robi to zbyt mocno znam dobrze. Zawroty w głowie przyspieszone tętno, niemożność złapania oddechu i tak dalej najczęściej. Do tego mrowienie lub pieczenie na całym ciele, teraz już zazwyczaj tylko na karku. Częstomocz, biegunki. Gdy mnie łapało wszytsko było nader wyraźne, za głośne, za bardzo pachniało, nie mogłam nic jeść, bo wydawało mi się, że się duszę jedzeniem to jedzenie jakoś nieprzyjemnie pachniało. Nad powyższymi w większości zapanowałam - w większym lub mniejszymi stopniu, ale się z nimi oswoiłam. Część z nich to przecież książkowe wytyczne ataku paniki. Najgorsze jest to stałe poczucie niepokoju, niemożność usiedzenia w miejscu, a od 18 lutego prawie nieprzerwanie boli mnie głowa. Od około miesiąca dopiero zaczęły mi się pojedyncze dni, gdy bólu nie było. I to jest kolejny mój obiekt do walki. Fakt, że zazwyczaj jest to ćmienie, które - jako że ma miejsce stale, potrafi naprawdę życie uprzykrzyć, ale czasem ból jest tak silny, że łzy same mi z oczu lecą. Bardzo się cieszę, że to gówno Ci ustąpiło. Zapewne teraz będziesz je już miała coraz rzadziej aż w końcu ostatecznie i zupełnie o tym zapomnisz, czego życzę Ci całym serduchem!
__________________
Amicorum omnia communia |
|
|
|
|
#17 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 889
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Oj mam te same objawy
wiec bardzo Wam współczuje.. ale ja cos sie nie umiem przekonać do leczenia..a czy ktoraś z Was ma może napady tężyczki? ja mam podręcznikową, stwierdzona, bylam u endokrynologa (czasem napady wywołują chore przytarczyce) stwierdziła że to na 100% od nerwicy i że do psychologa, bo niby te napady są niebezpieczne dla zycia ;/. Trwają różnie, czasem kilka minut a rekord to godzina, czasem drętwieje tylko twarz i ręce, czasem wszystko.... no i to charakterystyczne wykręcanie palców i ust... biore tony wapnia i magnezu - moze to autosugestia, ale odpukać, już miesiąc bez napadu, a bywało 2x w tygodniu.. |
|
|
|
|
#18 | |||
|
BAN stały
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Cytat:
Byłam u psychoterapeuty ale nie za bardzo mi to służy... po prawdzie godzina z życia odjęta i tyle. Ja mam przemieszane głębokie zaburzenia lękowe z fobią społeczną + zaawansowana nerwica. Z tym, że źródło FS i ZL mam od Nerwicy. Taki to ja ciężki przypadek ![]() ---------- Dopisano o 22:05 ---------- Poprzedni post napisano o 22:01 ---------- Cytat:
Żadne leki Ci nie pomogą jak Ty sama sobie.Musisz mieć zaparcie i wolę walki, od kiedy intensywnie pracuje wedle zaleceń terapii z I postu, czuję się coraz lepiej no i cały czas biorę leki ale dopóki nie pracowałam nic i one mi nie dawały. Kurcze u mnie znów zaczyna się problem ze "zbyt ostrym widzeniem " miałaś coś takiego przy lekach? że np.rano lub wieczorem obraz umiał Ci się sam na siebie nakładać albo widziałaś tak ostro, że aż prawie podwójnie? ---------- Dopisano o 22:06 ---------- Poprzedni post napisano o 22:05 ---------- Cytat:
|
|||
|
|
|
|
#19 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: stąd:)
Wiadomości: 22
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Myślę, że wszystko jest kwestią doboru psychologa. Najpierw chodziłam prawie rok do jednego i praktycznie tylko czas i pieniądze marnowałam. Teraz trafi łam na takiego, co pomaga. Poza tym każdy psychiatra, z którym miałam do czynienia powtarzał, że sukcesem są leki plus terapia, a potem terapia dla stabilizacji, pod czym się podpisuję. Może warto zmienić psychologa?
__________________
Amicorum omnia communia |
|
|
|
|
#20 | |
|
BAN stały
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Cytat:
![]() A jakie się ma objawy przed wstrząsem serotoninowym ? |
|
|
|
|
|
#21 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: stąd:)
Wiadomości: 22
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Przez trzy dni jakbym była stale po wpływem amfetaminy - serducho nawet na chwilę nie zwalniało, oblewało mnie na zmianę zimnymi i gorącymi potami, nie mogłam nawet ustać w miejscu, nie mówiąc o usiedzeniu, dwie noce nie zmrużyłam oka i żyłam na samej wodzie, a co kilka godzin z tego natężenia najkoszmarniejsze w życiu bóle głowy i drgawki - głównie tak to wyglądało.
__________________
Amicorum omnia communia |
|
|
|
|
#22 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 3 620
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
hej, można dołączyć?
nerwica dopadła mnie nagle, rok temu. pamiętam ten dzień jak dziś. nagle zrobiło mi się bardzo niedobrze, nudności itd bez przyczyny, przez kilka kolejnych dni czułam "gule" w gardle. przestałam jeść, bo balam się, ze zwymiotuje i bedzie mi niedobrze, zaczęłam później jesc tylko gotowane potrawy, bojąc się, ze się czyms zatruje. bardzo często wieczorami czułam się źle, mdłości, zbierało mnie na wymioty bez powodu. byłam u psychologa , psychoterapeuty i psychiatry. ten ostatni przepisal mi leki. wykupilam. i .. wyrzucilam. nie chcialam byc chora, balam sie ze jak je wezme moj stan sie pogorszy, ze nie będę sobą ( moja matka ma nerwice i po lekach jest tak otumaniona, ze nie jest w stanie rozmawiac normalnie) moje objawy ustępowaly, gdy wychodzilam do ludzi. gdy wracalam do domu wszystko wracalo. kazdego ranka pytalam sama siebie " jak się będę dzisiaj czuła"? męczyłam się, lecz na 2 miesiące nerwica dala mi spokoj. później pojawil się zespół jelita wrazliwego i kolejna lawina lęków tym razem już innych. boję się wyjsc do sklepu, nie wysiedzę na fotelu u fryzera, dentysty, mam dziwne lęki, ze nie mogę uciec "a co bedzie jak zrobi mi sie slabo albo niedobrze? nie moge wyjsc, nie moge uciec" ," co jesli zwymiotuje w sklepie?" Boję się zamkniętych pomieszczeń. Do tego wszystkiego pojawily się jeszcze natrętne myśli oraz zachowania. m. in. sprawdzanie kilkanaście razy czy drzwi są zamknięte, kurków od gazu, sprawdzam wieczorami czy pokoje sa puste o myślach nie wspomnę, bo sama się ich wstydzę.obecnie czuje sie troszke lepiej ale lęki się pojawiają najczęsciej w miejscach publicznych. a natrętne myśli wieczorami. kilka miesięcy temu mialam pare wizyt u dentysty z ktorych wychodzilam cala spocona i czerwona, ledwo wysiedzialam. Tak jak na początku wspomnialam boję się leków. Boję się , ze po nich będę nienormalna. W ulotce jednego z nich przeczytalam, ze mogą wystąpic myśli samobójcze, a to mnie przerazilo. |
|
|
|
|
#23 | ||
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: stąd:)
Wiadomości: 22
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 23:11 ---------- Poprzedni post napisano o 23:05 ---------- Cytat:
__________________
Amicorum omnia communia Edytowane przez tytku Czas edycji: 2014-06-11 o 23:16 |
||
|
|
|
|
#24 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 3 620
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Cytat:
pogrubione- czy to oznacza , ze na początku objawy jeszcze się nasilają? Nigdy takich lekow nie bralam i ciekawi mnie to jak one moga wplywac na psychike ![]() Raz wzięłam jedną tabletkę hydroxyzyny, po ktorej spalam sobie smacznie ( problemow z zasnieciem nie mam, wzielam na uspokojenie) wyczytałam, ze hamuje pracę osrodkowego ukladu nerwowego i juz sie bałam co sie ze mną stanie. |
|
|
|
|
|
#25 | |
|
BAN stały
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Cytat:
"Afubam" chyba się nazywał. No i gdy wgl zaczęłam brać leki ale takie sytuacje są też normalne przy "pierwszym zejściu nerwów". Edytowane przez MascarpOOne Czas edycji: 2014-06-11 o 23:26 |
|
|
|
|
|
#26 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: stąd:)
Wiadomości: 22
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Cytat:
![]() Pogrubienie przypadkowe, nie wiem, skąd się wzięło, ale może się zdarzyć, że początkowo obojawy się nasilają - szczególnie przy lekach, przy psychotropach raczej nie - i to mogę potwierdzić własnym doświadczeniem. Hydro to bezpieczny uspokajacz - takie silniejsze ziółko. Krzydy sobie tym nie zrobisz, niczego nie nasila, ale jest czymś doraźnym. Nie leczy.
__________________
Amicorum omnia communia |
|
|
|
|
|
#27 | |
|
BAN stały
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Cytat:
![]() Przeczytaj ulotkę tabletek antykoncepcyjnych, antybiotyków i leków przeciwbólowych po nich są możliwe różne wstrząsy tylko ubrane w nazwy po łacinie ![]() A przy nie leczonej nerwicy tak czy tak kiedyś te myśli przyjdą . No i nerwica nigdy nie przychodzi nagle... musiałaś prowadzić zbyt stresujący tryb życia lub przeżyć jakąś traumę itp. Ważna jest przyczyna jeśli chcesz się jej pozbyć. |
|
|
|
|
|
#28 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: stąd:)
Wiadomości: 22
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Cytat:
![]() Na mnie ogólnie serotoninowe ssri jak na początku brałam to 3 miesiące wyjęte z życia, ale czasem coś zjadłam i spałam - kijowo, bo kijowo, ale jednak... a takie jazdy miałam tylko po wenlafaksynie, czyli snri, a co najlepsze, to ponoć lek, który ma najmniej skutków ubocznych;/
__________________
Amicorum omnia communia Edytowane przez tytku Czas edycji: 2014-06-11 o 23:35 |
|
|
|
|
|
#29 | ||
|
BAN stały
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Cytat:
Hydroksyzyna nie jest niebezpieczna, znaczy jest jeżeli weźmiesz więcej niż 1 na 24 godziny.Powoduje duży przyrost melatoniny, hamuje pracę układu nerwowego, który przy zaburzeniach podświadomie się napina, źle funkcjonuje ![]() Sama ją stosuje, stosuje ją też wiele osób, które prowadzą zbyt stresujący tryb życia ale nie są na nich chore ![]() ---------- Dopisano o 23:36 ---------- Poprzedni post napisano o 23:35 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
|
#30 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: stąd:)
Wiadomości: 22
|
Dot.: Jak tu nie zwariować?-Nerwica, Zaburzenia lękowe,Fobia społeczna-Pogaduchy i Po
Tak i to właśnie on mi powiedział, że mam natychmiast odstawić i poinstruował i był pod telefonem ze mną. Od niego też wiem, że groził mi wstrząs. A odnośnie tego, co napisałaś o hydro - jak miałam ataki, to zazwyczaj brałam 10mg, bo 25 mnie kładła automatycznie, ale gdy zaczynałam brać leki (za pierwszym i za drugim razem ssri) to jadłam hydro jak cukierki - po 100mg czyli 10 tabletek na dobę. A jak się leki zaadoptowały, to znów tylko dyszkę przy sporadycznym ataku. Obecnie nie jadłam hydro od marca, bo sobie wmówiłam, że nic mi nie pomoże, jak ja sama tego nie zrobię i przestałam w ogóle tolerować hydro. Z jednej strony, to sukces, a z drugiej pozbyłam się swojej ostatniej deski ratunku i teraz już nigdzie nie ucieknę przed samą sobą... heh
__________________
Amicorum omnia communia |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:54.









a







o myślach nie wspomnę, bo sama się ich wstydzę.

