Reklama

Zachwycaliśmy się już dyskretnym smoked marshmallow hair i debatowaliśmy, komu będzie do twarzy w modnym, ale bardzo nietypowym kolorze musztardy. Jednak kolejny włosowy trend już pojawił się na horyzoncie. Do tytułu hitu zimy pretenduje tym razem koloryzacja łącząca chłodny brąz z różnymi odcieniami fioletu - od lawendy po głębokie, cieplejsze odcienie. Powoli rozprzestrzenia się na Instagramie i przebija w amerykańskich mediach pod wdzięczną nazwą "chocolate lilac", czyli czekoladowy fiolet.Co jest w niej wyjątkowego? Po trwającym już kilka sezonów szale na pastelowe włosy, cukierkowe odcienie zaczynają się nudzić, a ich entuzjastki są zmęczone ciągłym rozjaśnianiem odrostów. Moda każe powoli wracać do naturalności. Właściwie to bardzo powoli, bo ciekawe odcienie nadal są na topie. Tym razem jednak nosimy je z odrostem, jak Kardashianki. Taka zmiana bardzo służy naszym włosom, bo silna chemia do dekoloryzacji omija skalp i cebulki. Dzięki zachowaniu partii naturalnego brązu, kolorowe włosy stają się bardziej twarzowe i pasują do różnych typów urody.

Reklama

Przy takiej koloryzacji fiolet wydaje się najbardziej naturalnym wyborem, bo pięknie współgra z czekoladą. Ciemniejsze odcienie tej barwy wymagają tylko delikatnego rozjaśnienia włosów, a nie zejścia do platyny, co robi ogromną różnicę dla ich kondycji. Najbardziej konserwatywne wersje chocolate lilac wykonywane są na balayage'u, a zgaszony fiolet tylko dyskretnie wyłania się obok pasm w naturalnym kolorze. Bardziej odważne wymagają mocnego rozjaśnienia włosów od wysokości ok. 5-10 cm od cebulek i umożliwiają użycie jasnoliliowej farby.Koloryzację chocolate lilac w różnych wariantach zobaczycie w naszej galerii. Który podoba wam się najbardziej?Chcecie zupełnie uniknąć rozjaśniania włosów? Polecamy wam koloryzację winter berry.

Reklama

Zdj. główne: Instagram

Reklama
Reklama
Reklama

Nasze akcje

Polecane