Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia

Rossmann, Alterra, Haarkur Granatapfel & Aloe Vera (Maska nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych `Granat i aloes`)

  • 161
Powiększ Rossmann, Alterra, Haarkur Granatapfel & Aloe Vera (Maska nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych `Granat i aloes`)

Zgłoszony przez LoczuSiek5

Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji maski nawilżającej do włosów Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości:
wartościowa kompozycja pielęgnująca z wyciągami z aloesu*, granatu* i kwiatów akacji* dodatkowo pielęgnuje włosy, nawilża je i dostarcza włosom zniszczonym nowej energii.
*z kontrolowanej biologicznej uprawy.

Skład: Aqua, Alcohol*, Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Glycerin, Glycine Soja Oil*, Sodium Lactate, Punica Granatum Seed Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Carthamus Tinctorius Oil*, Ricinus Communis Oil*, Punica Granatum Extract*, Aloe Barbadensis Extract*, Acacia Farnesiana Extrakt*, Panthenol, Panthenyl Ethyl Ether, Lauroyl Sarcosine, Hydroxyethylcellulose, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citronelloll**, Citral**. (14.04.2011)

* składniki pochodzące z upraw ekologicznych
** naturalne olejki eteryczne

Cena: ok. 9zł / 150ml
/m/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Ratunek dla suchych włosów
  • Plusy:
    + niska cena (biorąc pod uwagę nienajgorszą wydajność)
    + bardzo przyjemny zapach
    + genialnie nawilża i dociąża włosy, efekt widoczny już po pierwszym użyciu
    + dobry skład
    + włosy są błyszczące i miłe w dotyku

    Jedynym małym minusem jest dla mnie opakowanie - bardzo miękka tubka, z której ciężko wydobywa się produkt.

    Używam tego produktu od: kilku miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: dwa

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić niezarejestrowana za czytelną i pomocną recenzję?
Polecany film:

  •  
  • świetna!
  • nadal szukam swojej ulubionej maski, ale ta jest bardzo dobra
    +cena
    +skład
    +działanie; włosy dociążone, gładkie i sypkie, można używać nawet na skalp
    +zapach

    -opakowanie, bardzo niewygodne

    włosy dosłownie ją , piją '
    polecam serdecznie

    Używam tego produktu od: Dłużej niż 3 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: 1

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? TAK
Chcesz pochwalić Naturalna Szatynka za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Cena niska, ale działanie nijakie
  • Po długim czasie jedna z Wizażanek przypomniała mi, że też miałam styczność z tą maską. Aloes w nazwie skusił mnie bardzo do zakupu. Promocja jeszcze bardziej zachęciła i tak trafiła ona do mojego koszyka. Konsystencja nie najgorsza. Trochę wodnista jak na maskę. Działanie? Wygładzenie, nawilżenia-brak, puch ogromny.
    Wydajność- przy ilościach jakie nakłądałam to niska.
    Moje włosy ją poprostu piły.
    Po jakimś czasie używałam jej do mycia włosów, ponieważ tylko do tego się nadawała.
    Opakowanie miękkie, ale od tamtego czasu wiem, że wole słoiczki. Aby wydostać resztę kosmetyku musiałam rozciąć tubę.
    Cena w promocji kusząca.
    Może komuś innemu ta maska będzie służyć, ale nie mi.


    Używam tego produktu od: 1 miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić madziaa184 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Przyjazna cena i skład
  • Maskę używam razem z szamponem z tej samej serii i taki zestawik na letnie upały jest O.K.

    Zacznę od tego, że moje włosy są bardzo długie (aktualnie do tyłka) i jak to z bardzo długimi włosami bywa są "niedożywione" na końcach, czyli suche. Ja maskę z granatem i aloesem wcieram właśnie tylko w te moje suche końcówki, tak jak robiłam z wypróbowaną i chwaloną przeze mnie odżywką Garnier Goodbye Damage. Maska jest bardzo gęsta, nie spływa. Włosy po wtarciu są dociążone i nawilżone, o co najbardziej mi chodzi bo letnie upały zawsze robią siano z moimi końcówkami. Zestawu Alterra maska + szampon używam pomiędzy moim ulubionym zestawem z Garniera, ponieważ lubię zmienić coś czasem w pielęgnacji włosów, aby potem wrócić do tych naj i zobaczyć dobre efekty.

    Zalety:
    + niska cena, a duża pojemność
    + przyjazny i wegański skład
    + nawilża i dociąża włosy
    + włosy są też błyszczące i przyjemne w dotyku

    Wady:
    - zapach jest "dziwny", mi nie przeszkadza jakoś bardzo, pomiędzy granatem, a aloesem czuć olej rycynowy (jest w składzie produktu)
    - maska odżywia moje włosy słabiej niż mój ulubiony Garnier Goodbye Damage i dlatego tylko 3,5 gwiazdki

    Podsumowując, Alterra Maska do Włosów bio-owoc granatu i bio-aloes, nie powaliła mnie i nie mogę ze 100% pewnością stwierdzić, że do niej wrócę.
    Rzucam się zawsze na produkty z aloesem, czy to coś do jedzenia, krem, pomadka, tonik czy maska do włosów, bo aloes ma zbawienny wpływ na mój organizm. Ale ta maska nie jest z całą pewnością do bardzo suchych i zniszczonych włosów i balansuje na granicy kupię/nie kupię.


    Używam tego produktu od: 2 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: 1 w trakcie

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Amisiaaa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Jedne włosy pokochają, drugie znienawidzą
  • Alterrowska seria kosmetyków do włosów Granat i Aloes jest przeze mnie lubiana-choć miałam tylko odżywkę i receznowaną teraz maskę(bo szampon z tej serii to nie moja bajka) to jednak cudowny zapach tych kosmetyków oraz przyjemne składy sprawiają, że moje włosy i nos darzą tą serię dużą sympatią.

    Opakowanie dosyć wygodne-tuba z wygodnym zamknięciem na klik-otwieranie/zamykanie sprawne, bezpieczne dla paznokci. Otworek nieduży, wygodnie się dozuje prze niego maskę, nie zapycha się.
    Plastik z którego tubka jest zrobiona jest troszkę za miękki-wraz z ubytkiem kosmetyk wydobywa się gorzej, ponieważ plastik się wygina. Ale ma to swój plus-pod koniec tubę będzie można bez problemu rozciąć nożyczkami w celu wydobycia resztek.

    Konsystencja-przyjemnie gęsta i kremowa. Wygodnie(oraz bardzo przyjemnie) nakłada się ją na włosy, nic nie ścieka, maska trzyma się włosów-a więc i spłukanie jej wymaga uwagi.
    Zapach-słodki, ale też soczysty, prawdziwie owocowy i apetyczny, uwielbiam.
    A pomyśleć, że kiedyś kojarzył mi się z klejem do tapet.

    Maskę nakładam raz w tygodniu na umyte i osuszone ręcznikiem włosy. Wcieram w długość metodą wprasowywania, a także w skalp. Zostawiam na 20-30 minut, nie używam czepka i ręcznika. Spłukuję dokładnie i długo chłodną wodą.

    Zacznę od moich włosów-zdrowe, naturalne, niskoporowate i zadbane. Czasami mają gorszy dzień, wtedy są lekko suche i nieco spuszone na wierzchu, zaś końcówki wymagają u mnie szczególnej troski. Niemniej jednak ich kondycja jest dobra.
    Niegdyś wolały duże dawki protein, aktualnie najbardziej lubią humektanty i emolienty.

    I na moich włosach maska ta się sprawdziła(pod pewnym warunkiem-czasem trzymania). Włosy po użyciu tej maseczki są ładnie nawilżone i wygładzone(nawet na końcówkach), rozczesują się bajecznie łatwo. Są miękkie i miłe w dotyku, takie delikatne, aż chce się miziać. Są w miarę dociążone i nie elektryzują się, do tego bardzo ładnie wyglądają wizualnie-są błyszczące(olej rycynowy obecny w składzie zapewne to robi). Jednak maska działa nie tylko powierzchniowo, ale też poprawia stan włosa na dłuższą metę-teraz tzw. Bad Hair Day zdarzają mi się znacznie rzadziej, włosy są bardziej nawilżone niż kiedyś i wierzę, że to zasługa maski Alterry.

    Do tego maska wcale, a wcale nie obciąża włosów-są one lekkie, nie strączkują się, nie wyglądam jak Severus Snape(a to jest u mnie nierzadkie po bogatych produktach do włosów).

    Stosowana na skalp nie podrażnia go, nie powoduje przyspieszonego przetłuszczania oraz zwiększonego wypadania. Natomiast wierzę, że go nawilża i odżywia cebulki.

    A teraz troszkę o czasie trzymania maseczki na włosach.
    Na początku nakładałam ją na co najmniej 40 minut, a często też potrafiłam trzymać ją godzinę.
    I nie widziałam wtedy efektów-włosy były może ciut bardziej gładkie, ale bez większego efektu wow(którego po tym produkcie oczekiwałam ), no ogólnie dałabym jej wtedy maks. dwie i pół gwiazdki.
    Właściwie przez przypadek odkryłam, że moim włosom nie służy zbyt długie trzymanie maseczki-pewnego wieczora nie miałam zbytnio czasu i siły na paradowanie z czymkolwiek na włosach godzinami. Umyłam włosy, nałożyłam Alterrowską maseczkę i poszłam pod prysznic, potem jeszcze ogarnianie się po myciu itd., spłukałam maskę po jakiś 20 minutach pobytu jej na głowie i wtedy zobaczyłam konkretne efekty(patrz wyżej).
    Od tamtej pory trzymam maskę krócej i to działa.

    Tak w ogóle to troszkę mnie irytuje, iż producent nie konkretyzuje czasu trzymania maseczki-zamiast podać ile czasu jest ją najlepiej trzymać, to pisze, aby ją zostawiać na tyle czasu ile trzeba. No ale ile trzeba? Tutaj trzeba odkrywać to metodą prób i błędów, a także szukać w internecie wskazówek od posiadaczek podobnych włosów. Czyli trzeba się z tym bawić.

    O ile bogaty(i wegański ) skład tej maseczki dla moich włosów jest w sam raz(jak juz mówiłam, lubią one nawilżacze i są zdrowe, niezniszczone niczym), to jednak znajdują się tu składniki, które nie przypasują każdym włosom.
    -już na drugim miejscu mamy alkohol(niesprecyzowano jaki to jest alkohol, więc mniemam, że jest to denat.)-naturalny konserwant. Na pewno nie polubią go włosy mocno zniszczone/wysuszone/wrażliwe-choć maseczka jest bogata i dedykowana włosom suchym/zniszczonym(ale paradoks), to jednak w przypadku tych włosów nawilżacze, ektrakty i emolienty mogą nie dać sobie rady kiedy przed nimi jest alkohol. Przy takich włosach bym popróbowała krótszego trzymania maseczki albo stosowania jak odżywki(btw.odżwyka z tej serii moim zdaniem ma bardzo, bardzo podobny skład).
    -druga rzecz-masło shea. Fajna rzecz, moje włosy ją lubią, ale niektóre włosy(zwłaszcza wysokoporowate) może puszyć.
    -w tej masecze mamy trzy nawilżacze-glicerynę, aloes oraz panthenol. Każde włosy nawilżenia potrzebują, jednak niektóre mogą nie tolerować określonych nawilżaczy i reagować wręcz odwrotnie-puchem. No i po humektantach niektóre włosy mogą się bardziej puszyć w wilgotną(pobierając wodę z otoczenia)/bardzo suchą(oddając wodę do otoczenia) pogodę. Maseczka więc może się nie spodobać włosom, które mają większą skłonność do puszenia się(moje mają niewielką).
    -olej rycynowy. Fajna sprawa-na długości włosy nabłyszcza, zaś stosowana na skalp-wzmacnia cebulki. Jednak stosowany zbyt czesto może wysuszać włosy. Rada-stosować tą maskę tylko raz w tygodniu, tak jak pan producent przykazał, chyba, że Wasze włosy wolą częściej i nie boją się rycyny.

    Jako ciekawostka-dlaczego nie stosuję maski pod czepek i ręcznik? Bo to moim włosom to nie służy-kiedyś często stosowałam taki kompres, jeszcze suszarką ogrzewałam. I tym samym narażałam łuski włosów na rozchylenie-zaczęły się puszyć, szybko tracić nawilżenie i ogólnie były szorstkie oraz w gorszej kondycji. Odkąd odstawiłam czepek i ręcznik nie mam z tym problemu, włosy są w świetnej kondycji, a mazidła do włosów na moich włosach i bez tego działają.

    Że ta maseczka niby jest niewydajna? Naprawdę?
    Pierwsze dwa miesiące stosowania tej maski przypadły na czas gdy miałam jeszcze długie(za łopatki) włosy. Aktualnie mam za obojczyki, są gęste.
    I jakoś jeszcze tą maskę mam-używam raz w tygodniu od ponad trzech miesięcy i mam jeszcze 1/3 tuby(a im niższy poziom tuby tym więcej maski tam jest, mam nadzieję, że jakoś sensownie i zrozumiale to wytłumaczyłam).

    Ale się rozpisałam, mam nadzieję, że coś mój wywód da.
    Albo się ją kocha, albo nienawidzi i jest to zależne od kilku rzeczy-stanu włosów, czasu trzymania tej maseczki, tego czy nasze włosy lubią zawarte w składzie tego kosmetyku rzeczy...
    Albo nawilży i odżywi, albo wysuszy i zrobi spuszoną szopę a la lata \'80.
    Dla moich włosów jest to bardzo fajna maseczka-bogata, dobrze działająca, a do tego niezwykle przyjemna w stosowaniu(zapach <3), nawilża i upiększa. Chętnie do niej wrócę.


    Używam tego produktu od: trzech miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: jeszcze w trakcie pierwszego

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Abisans za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • koszmarek
  • Był to pierwszy kosmetyk jaki kupiłam po zostaniu "włosomaniaczką". Niestety maska okazała na prawdę koszmarna. Pewnie winny jest tutaj alkohol na 2 miejscu w składzie.

    Moje włosy były po tej masce dokładnie takie jakie nie powinny być: okropnie suche, spuszone, sianowate, sztywne. Wyglądały zdecydowanie gorzej po jej użyciu. Próbowałam stosować na różne sposoby, a w końcu wyrzuciłam. Nigdy więcej

    Używam tego produktu od: kilka miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Ewelajna140 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Nie dla mnie
  • Maska mimo dosyć fajnego składu zrobiła z moich włosów istną szopę: były suche, szorstkie i okropnie się układały. Niestety jestem zawiedziona bo to już kolejny kosmetyk do włosów z Alterry, który się u mnie nie sprawdził :/

    Używam tego produktu od: miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: Mniej niż 1

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić youngleaders za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Zdecydowanie nie dla włosów zniszczonych
  • Na początek krótka charakteryzacja moich włosów: naturalny odrost na 1/3 długości włosów, wszystkie bardziej zniszczone kosmyki, już ścięłam, więc ich długość trochę poniżej barku.
    Maskę kupiłam świadomie, promocja tylko upewniła mnie co do zakupu. Już w sklepie nie podobał mi się bardzo jej zapach, jednak stwierdziłam, że dla cudownego wyglądu oraz odżywienia kosmyków, wart poświęcenia. Tak więc znalazła się w moim koszyku. Używałam jej raz na 2-3 mycia, aby nie obciążyć włosów, konsystencja bardzo mi się podobała oraz forma opakowanie - tuba, odżywkę super się rozprowadza i bardzo łatwo ją wycisnąć, wykorzystać do końca. Jest również wydajna, cena jak najbardziej na plus, nie pamiętam dokładnie, ale kosztowała mnie chyba ok. 6 zł.
    Dlaczego taka słaba opinia? No cóż, odżywka na moich włosach nie zrobiła zupełnie nic, a trzymałam ją na głowie ok. 25 - 30 minut, jednak to nic nie dało. Nie wyrzuciłam jej, ponieważ nie lubię i nie praktykuję wyrzucania kosmetyków do kosza.
    Część mojej farbowanej głowy (ok. roku temu) jest na prawdę zniszczona i z tym sobie odżywka w ogóle nie poradziła, nie wiem czy by nie sprawdziła się na włosach naturalnych, ponieważ ja zawsze nakładałam ją od ucha w dół, aby nie obciążyć włosów.
    Ja nie będę miała możliwości, aby to przetestować, ponieważ na pewno jej nie kupię ponownie, zapach jak dla mnie jest wystarczającym argumentem, aby testować ponownie na naturalnych włosach.

    Używam tego produktu od: 2-3 miesiecy
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Onlyshe94 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Bardzo przeciętnie
  • Początkowo odżywka sprawdzała się nawet nieźle, dość fajnie nawilżała i poprawiała skręt włosów. Potem niestety zaczęła im optycznie szkodzić.

    Oceniam ją więc jako przeciętny kosmetyk, szału nie robi, ale bardzo zły też nie jest. Dobrze współpracowała z jogurtem naturalnym.

    Używam tego produktu od: 1 roku
    Ilość zużytych opakowań: 1 tubka

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Nungavit za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Przyjemna
  • Bardzo dobra, niedroga odżywka. Mam włosy zniszczone, wysokoporowate. Ta odżywka ułatwia rozczesywanie, włosy po niej są błyszczące, lejące, bardzo, ale to bardzo dobrze nawilżone. Pięknie pachnie. Jest gęsta i wydajna. Przy dłuższym stosowaniu "robi" wszystko to, co obiecuje opakowanie. Szczerze polecam spróbować, można się pozytywnie zaskoczyć.

    Używam tego produktu od: pół roku
    Ilość zużytych opakowań: trzy

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić biococonut za czytelną i pomocną recenzję?