Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia

Rossmann, Alterra, Haarkur Granatapfel & Aloe Vera (Maska nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych `Granat i aloes`)

  • 162
Powiększ Rossmann, Alterra, Haarkur Granatapfel & Aloe Vera (Maska nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych `Granat i aloes`)

Zgłoszony przez LoczuSiek5

Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji maski nawilżającej do włosów Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości:
wartościowa kompozycja pielęgnująca z wyciągami z aloesu*, granatu* i kwiatów akacji* dodatkowo pielęgnuje włosy, nawilża je i dostarcza włosom zniszczonym nowej energii.
*z kontrolowanej biologicznej uprawy.

Skład: Aqua, Alcohol*, Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Glycerin, Glycine Soja Oil*, Sodium Lactate, Punica Granatum Seed Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Carthamus Tinctorius Oil*, Ricinus Communis Oil*, Punica Granatum Extract*, Aloe Barbadensis Extract*, Acacia Farnesiana Extrakt*, Panthenol, Panthenyl Ethyl Ether, Lauroyl Sarcosine, Hydroxyethylcellulose, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citronelloll**, Citral**. (14.04.2011)

* składniki pochodzące z upraw ekologicznych
** naturalne olejki eteryczne

Cena: ok. 9zł / 150ml
/m/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Po co mi BMW, jak mogę mieć porsche?
  • Kupiłam tę maskę, bo jej nazwa bardzo często przewijała się zarówno na wizażu, jak i na blogach włosomaniaczek. Sama zbyt ortodoksyjną włosmaniaczką nie jestem; w mojej pielęgnacji pojawiają się produkty z silikonami i podstępnym SLS w składzie, ale kilka odżywek/masek polecanych przez dziewczyny wypróbowałam i zostały ze mną na stałe.

    Wszyscy tak się podniecali działaniem tej maski, same "ochy" i "achy", więc pomyślałam sobie: "Dobra, to ja też chcę, skoro jest taka super". I kupiłam.

    Powiem tak: są maski czy odżywki, po których moje włosy wyglądają jak milion dolarów. Po masce z Alterry wyglądają zaledwie jak sto tysięcy.

    Niby krzywdy mi nie zrobiła, ale nic innego też nie zrobiła. Dawałam jej wiele szans i za każdym razem to samo - po zobaczeniu w lustrze włosów wzruszałam ramionami i lekko zawiedziona wracałam do innych zajęć. Nie tego się spodziewałam.

    Nie wiem, może na włosach w gorszym stanie niż moje zadziała lepiej. Skusiłam się na nią dopiero po ok. 2 latach włosomaniactwa, więc moje włosy były już w bardzo dobrym stanie. Maska sprawiła jedynie, że straciły swój blask (nie mam pojęcia dlaczego), który wracał dopiero po użyciu moich tzw. "pewniaków".

    Podsumowanie:

    + cena
    + skład
    + dostępność

    - słabe działanie
    - irytujące opakowanie (trochę nieporęczne, wolę maski w słoiczkach)
    - wydajność (dużo się zużywało, bo przez to głupie opakowanie czasem wyciskało mi się za dużo produktu)

    +/- zapach, który na początku wydaje się bardzo przyjemny, ale po chwili aż mnie od niego zemdliło

    Koniec końców, maskę zużyłam do końca, aczkolwiek resztki nie poszły na włosy, tylko zostały użyte do golenia nóg (hah, do tego nadała się świetnie), bo chciałam się jej wreszcie pozbyć. Chyba nie byłyśmy sobie pisane.

    Używam tego produktu od: ok. 3 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: jedno opakowanie

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Jace za czytelną i pomocną recenzję?
Polecany film:

  •  
  • Co jakiś czas do niej wracam
  • +ładny zapach
    +odżywia włosy
    +wygładza, dociąża, nawilża
    +wydajna
    +kremowa konsystencja

    -jedna gwiazdka mniej za alkohol w składzie i niewygodne opakowanie

    Używam tego produktu od: roku
    Ilość zużytych opakowań: dwa

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić cherrycokex za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • HIT
  • Wspaniały produkt
    Mam wlosy delikatne kręcone cieńkie ale jest ich dużo i wymagaja dużego nawilżenia
    Plusy:
    +cena
    +dostępność
    +zapach
    +łatwość spłukiwania
    +świetnie nawilża włosy po jej użyciu pięknie się kręcą i układają
    +skład
    +nie trzeba jej dlugo trzymać na włosach żeby zadziałała
    Minusy:
    -mała ilość
    -dlamnie jest niewydajna ale ja ogólnie nakładam dużo tego typu produktów na raz
    -opakowanie z którego ciężko wydostaje się produkt w miarę zużycia


    Używam tego produktu od: 3 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: jedno i pół

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić pearl94 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • NIE dla bardzo zniszczonych włosów
  • Mam cienkie i rzadkie włosy, bardzo podatne na obciążenie.

    Maski używałam na włosy niefarbowane, jak również na bardziej wymagające, po dekoloryzacji i farbowaniu.

    Stosowałam jak odżywkę, niemal codziennie. Jeśli zmyłam od razu, lub po 2-3 minutach - nie było żadnego efektu. Maska nawet nie ułatwiała rozczesywania. Żeby używanie jej miało jakikolwiek sens zostawiałam ją na głowie przez jakiś czas, nawet do kilkudziesięciu minut.

    Maska nie obciąża włosów. Dla mnie to ogromna zaleta. Z działania też jestem zadowolona. Systematycznie stosowana sprawia, że włosy są lśniące, zdrowe, dobrze się układają. To zdecydowanie jedna z moich ulubionych odżywek. Ale uwaga! Jest to produkt dla cierpliwych. Dział jak odżywka, nie maska. Dla bardzo zniszczonych włosów może być za słaba. Moje włosy nie są suche i zniszczone, pomimo dekoloryzacji, może to zasługa tej maski, a może nie. W każdym razie na moich niezniszczonych włosach świetnie się sprawdza.

    Jeśli chodzi o porównanie z odżywką Alterra granat: dla mnie nie ma różnicy. Zupełnie jakbym stosowała ten sam produkt.

    Na marginesie dodam, że bardzo odpowiada mi miękka tuba. Moim zdaniem jest bardzo wygodna. Łatwo ją naciskać, a na koniec łatwo przeciąć.

    Na pewno kupię ponownie, ale nie za zwykłą cenę. Moim zdaniem maska jest za droga i warto poczekać na promocję.

    Używam tego produktu od: kilka miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: trzy

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Loouisse za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Jedna z ulubionych.
  • Odżywka ta pomogła znacząco moim włosom.
    Włosy są nawilżone, łatwo się rozczesują.
    Odżywka jest wydajna, a cena niska, co jest dużym plusem.
    Nie lubię jedynie 'giętkiego' opakowania.

    Używam tego produktu od: 4 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: Dwa całe.

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić nakochi93 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Ratunek dla suchych włosów
  • Plusy:
    + niska cena (biorąc pod uwagę nienajgorszą wydajność)
    + bardzo przyjemny zapach
    + genialnie nawilża i dociąża włosy, efekt widoczny już po pierwszym użyciu
    + dobry skład
    + włosy są błyszczące i miłe w dotyku

    Jedynym małym minusem jest dla mnie opakowanie - bardzo miękka tubka, z której ciężko wydobywa się produkt.

    Używam tego produktu od: kilku miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: dwa

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić niezarejestrowana za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • świetna!
  • nadal szukam swojej ulubionej maski, ale ta jest bardzo dobra
    +cena
    +skład
    +działanie; włosy dociążone, gładkie i sypkie, można używać nawet na skalp
    +zapach

    -opakowanie, bardzo niewygodne

    włosy dosłownie ją , piją '
    polecam serdecznie

    Używam tego produktu od: Dłużej niż 3 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: 1

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? TAK
Chcesz pochwalić Naturalna Szatynka za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Cena niska, ale działanie nijakie
  • Po długim czasie jedna z Wizażanek przypomniała mi, że też miałam styczność z tą maską. Aloes w nazwie skusił mnie bardzo do zakupu. Promocja jeszcze bardziej zachęciła i tak trafiła ona do mojego koszyka. Konsystencja nie najgorsza. Trochę wodnista jak na maskę. Działanie? Wygładzenie, nawilżenia-brak, puch ogromny.
    Wydajność- przy ilościach jakie nakłądałam to niska.
    Moje włosy ją poprostu piły.
    Po jakimś czasie używałam jej do mycia włosów, ponieważ tylko do tego się nadawała.
    Opakowanie miękkie, ale od tamtego czasu wiem, że wole słoiczki. Aby wydostać resztę kosmetyku musiałam rozciąć tubę.
    Cena w promocji kusząca.
    Może komuś innemu ta maska będzie służyć, ale nie mi.


    Używam tego produktu od: 1 miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić madziaa184 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Przyjazna cena i skład
  • Maskę używam razem z szamponem z tej samej serii i taki zestawik na letnie upały jest O.K.

    Zacznę od tego, że moje włosy są bardzo długie (aktualnie do tyłka) i jak to z bardzo długimi włosami bywa są "niedożywione" na końcach, czyli suche. Ja maskę z granatem i aloesem wcieram właśnie tylko w te moje suche końcówki, tak jak robiłam z wypróbowaną i chwaloną przeze mnie odżywką Garnier Goodbye Damage. Maska jest bardzo gęsta, nie spływa. Włosy po wtarciu są dociążone i nawilżone, o co najbardziej mi chodzi bo letnie upały zawsze robią siano z moimi końcówkami. Zestawu Alterra maska + szampon używam pomiędzy moim ulubionym zestawem z Garniera, ponieważ lubię zmienić coś czasem w pielęgnacji włosów, aby potem wrócić do tych naj i zobaczyć dobre efekty.

    Zalety:
    + niska cena, a duża pojemność
    + przyjazny i wegański skład
    + nawilża i dociąża włosy
    + włosy są też błyszczące i przyjemne w dotyku

    Wady:
    - zapach jest "dziwny", mi nie przeszkadza jakoś bardzo, pomiędzy granatem, a aloesem czuć olej rycynowy (jest w składzie produktu)
    - maska odżywia moje włosy słabiej niż mój ulubiony Garnier Goodbye Damage i dlatego tylko 3,5 gwiazdki

    Podsumowując, Alterra Maska do Włosów bio-owoc granatu i bio-aloes, nie powaliła mnie i nie mogę ze 100% pewnością stwierdzić, że do niej wrócę.
    Rzucam się zawsze na produkty z aloesem, czy to coś do jedzenia, krem, pomadka, tonik czy maska do włosów, bo aloes ma zbawienny wpływ na mój organizm. Ale ta maska nie jest z całą pewnością do bardzo suchych i zniszczonych włosów i balansuje na granicy kupię/nie kupię.


    Używam tego produktu od: 2 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: 1 w trakcie

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Amisiaaa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Jedne włosy pokochają, drugie znienawidzą
  • Alterrowska seria kosmetyków do włosów Granat i Aloes jest przeze mnie lubiana-choć miałam tylko odżywkę i receznowaną teraz maskę(bo szampon z tej serii to nie moja bajka) to jednak cudowny zapach tych kosmetyków oraz przyjemne składy sprawiają, że moje włosy i nos darzą tą serię dużą sympatią.

    Opakowanie dosyć wygodne-tuba z wygodnym zamknięciem na klik-otwieranie/zamykanie sprawne, bezpieczne dla paznokci. Otworek nieduży, wygodnie się dozuje prze niego maskę, nie zapycha się.
    Plastik z którego tubka jest zrobiona jest troszkę za miękki-wraz z ubytkiem kosmetyk wydobywa się gorzej, ponieważ plastik się wygina. Ale ma to swój plus-pod koniec tubę będzie można bez problemu rozciąć nożyczkami w celu wydobycia resztek.

    Konsystencja-przyjemnie gęsta i kremowa. Wygodnie(oraz bardzo przyjemnie) nakłada się ją na włosy, nic nie ścieka, maska trzyma się włosów-a więc i spłukanie jej wymaga uwagi.
    Zapach-słodki, ale też soczysty, prawdziwie owocowy i apetyczny, uwielbiam.
    A pomyśleć, że kiedyś kojarzył mi się z klejem do tapet.

    Maskę nakładam raz w tygodniu na umyte i osuszone ręcznikiem włosy. Wcieram w długość metodą wprasowywania, a także w skalp. Zostawiam na 20-30 minut, nie używam czepka i ręcznika. Spłukuję dokładnie i długo chłodną wodą.

    Zacznę od moich włosów-zdrowe, naturalne, niskoporowate i zadbane. Czasami mają gorszy dzień, wtedy są lekko suche i nieco spuszone na wierzchu, zaś końcówki wymagają u mnie szczególnej troski. Niemniej jednak ich kondycja jest dobra.
    Niegdyś wolały duże dawki protein, aktualnie najbardziej lubią humektanty i emolienty.

    I na moich włosach maska ta się sprawdziła(pod pewnym warunkiem-czasem trzymania). Włosy po użyciu tej maseczki są ładnie nawilżone i wygładzone(nawet na końcówkach), rozczesują się bajecznie łatwo. Są miękkie i miłe w dotyku, takie delikatne, aż chce się miziać. Są w miarę dociążone i nie elektryzują się, do tego bardzo ładnie wyglądają wizualnie-są błyszczące(olej rycynowy obecny w składzie zapewne to robi). Jednak maska działa nie tylko powierzchniowo, ale też poprawia stan włosa na dłuższą metę-teraz tzw. Bad Hair Day zdarzają mi się znacznie rzadziej, włosy są bardziej nawilżone niż kiedyś i wierzę, że to zasługa maski Alterry.

    Do tego maska wcale, a wcale nie obciąża włosów-są one lekkie, nie strączkują się, nie wyglądam jak Severus Snape(a to jest u mnie nierzadkie po bogatych produktach do włosów).

    Stosowana na skalp nie podrażnia go, nie powoduje przyspieszonego przetłuszczania oraz zwiększonego wypadania. Natomiast wierzę, że go nawilża i odżywia cebulki.

    A teraz troszkę o czasie trzymania maseczki na włosach.
    Na początku nakładałam ją na co najmniej 40 minut, a często też potrafiłam trzymać ją godzinę.
    I nie widziałam wtedy efektów-włosy były może ciut bardziej gładkie, ale bez większego efektu wow(którego po tym produkcie oczekiwałam ), no ogólnie dałabym jej wtedy maks. dwie i pół gwiazdki.
    Właściwie przez przypadek odkryłam, że moim włosom nie służy zbyt długie trzymanie maseczki-pewnego wieczora nie miałam zbytnio czasu i siły na paradowanie z czymkolwiek na włosach godzinami. Umyłam włosy, nałożyłam Alterrowską maseczkę i poszłam pod prysznic, potem jeszcze ogarnianie się po myciu itd., spłukałam maskę po jakiś 20 minutach pobytu jej na głowie i wtedy zobaczyłam konkretne efekty(patrz wyżej).
    Od tamtej pory trzymam maskę krócej i to działa.

    Tak w ogóle to troszkę mnie irytuje, iż producent nie konkretyzuje czasu trzymania maseczki-zamiast podać ile czasu jest ją najlepiej trzymać, to pisze, aby ją zostawiać na tyle czasu ile trzeba. No ale ile trzeba? Tutaj trzeba odkrywać to metodą prób i błędów, a także szukać w internecie wskazówek od posiadaczek podobnych włosów. Czyli trzeba się z tym bawić.

    O ile bogaty(i wegański ) skład tej maseczki dla moich włosów jest w sam raz(jak juz mówiłam, lubią one nawilżacze i są zdrowe, niezniszczone niczym), to jednak znajdują się tu składniki, które nie przypasują każdym włosom.
    -już na drugim miejscu mamy alkohol(niesprecyzowano jaki to jest alkohol, więc mniemam, że jest to denat.)-naturalny konserwant. Na pewno nie polubią go włosy mocno zniszczone/wysuszone/wrażliwe-choć maseczka jest bogata i dedykowana włosom suchym/zniszczonym(ale paradoks), to jednak w przypadku tych włosów nawilżacze, ektrakty i emolienty mogą nie dać sobie rady kiedy przed nimi jest alkohol. Przy takich włosach bym popróbowała krótszego trzymania maseczki albo stosowania jak odżywki(btw.odżwyka z tej serii moim zdaniem ma bardzo, bardzo podobny skład).
    -druga rzecz-masło shea. Fajna rzecz, moje włosy ją lubią, ale niektóre włosy(zwłaszcza wysokoporowate) może puszyć.
    -w tej masecze mamy trzy nawilżacze-glicerynę, aloes oraz panthenol. Każde włosy nawilżenia potrzebują, jednak niektóre mogą nie tolerować określonych nawilżaczy i reagować wręcz odwrotnie-puchem. No i po humektantach niektóre włosy mogą się bardziej puszyć w wilgotną(pobierając wodę z otoczenia)/bardzo suchą(oddając wodę do otoczenia) pogodę. Maseczka więc może się nie spodobać włosom, które mają większą skłonność do puszenia się(moje mają niewielką).
    -olej rycynowy. Fajna sprawa-na długości włosy nabłyszcza, zaś stosowana na skalp-wzmacnia cebulki. Jednak stosowany zbyt czesto może wysuszać włosy. Rada-stosować tą maskę tylko raz w tygodniu, tak jak pan producent przykazał, chyba, że Wasze włosy wolą częściej i nie boją się rycyny.

    Jako ciekawostka-dlaczego nie stosuję maski pod czepek i ręcznik? Bo to moim włosom to nie służy-kiedyś często stosowałam taki kompres, jeszcze suszarką ogrzewałam. I tym samym narażałam łuski włosów na rozchylenie-zaczęły się puszyć, szybko tracić nawilżenie i ogólnie były szorstkie oraz w gorszej kondycji. Odkąd odstawiłam czepek i ręcznik nie mam z tym problemu, włosy są w świetnej kondycji, a mazidła do włosów na moich włosach i bez tego działają.

    Że ta maseczka niby jest niewydajna? Naprawdę?
    Pierwsze dwa miesiące stosowania tej maski przypadły na czas gdy miałam jeszcze długie(za łopatki) włosy. Aktualnie mam za obojczyki, są gęste.
    I jakoś jeszcze tą maskę mam-używam raz w tygodniu od ponad trzech miesięcy i mam jeszcze 1/3 tuby(a im niższy poziom tuby tym więcej maski tam jest, mam nadzieję, że jakoś sensownie i zrozumiale to wytłumaczyłam).

    Ale się rozpisałam, mam nadzieję, że coś mój wywód da.
    Albo się ją kocha, albo nienawidzi i jest to zależne od kilku rzeczy-stanu włosów, czasu trzymania tej maseczki, tego czy nasze włosy lubią zawarte w składzie tego kosmetyku rzeczy...
    Albo nawilży i odżywi, albo wysuszy i zrobi spuszoną szopę a la lata \'80.
    Dla moich włosów jest to bardzo fajna maseczka-bogata, dobrze działająca, a do tego niezwykle przyjemna w stosowaniu(zapach <3), nawilża i upiększa. Chętnie do niej wrócę.


    Używam tego produktu od: trzech miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: jeszcze w trakcie pierwszego

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Abisans za czytelną i pomocną recenzję?