|
|
#241 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Cetrum :)
Wiadomości: 3 757
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Zgodzę sie z anemeon, w porównaniu do poprzednich pozycji ta wypadła bledziutko. Nie wiem, nie mogę się wypowiedzieć, bo nie przeczytałam jej do końca, mimo, że taka krótka. Po prostu brak czasu permanenty, słabiutki wzrok i nie podeszła mi
![]() Jednak to co najbardziej rzuca mi się w oczy, to zupełnie inny rodzaj przedstawiania bohaterów, ich myśli. Cielesność, rozmowy o seksualności. W porównaniu do Wichrowych Wzgórz, gdzie dzieci brały się z powietrza, to milowy krok.
__________________
Przeczytane w2016 35( 2015:70;2014:33; 2013: 61) 03.10.2015 |
|
|
|
|
#242 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: kraina uśmiechu i dobrego humoru :-D
Wiadomości: 7 690
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Mi powieść też się nie spodobała, chociaż pozostałe powieści Lawrenca lubię ( i polecam). Wszyscy bohaterowie są niejednoznaczni. Mimo tego że żona autora już w posłowiu zminimalizowała znaczenie brakujących stron to jednak pozostaje niedosyt. Minusem przynajmniej dla mnie są nużące opisy tego co najmniej ciekawe, zakonczenie przypomina mi nieco Przeminęło z wiatrem. Bohaterka do końca nie wie czego chce więc nie budzi zupełnie mojej sympatii.
|
|
|
|
|
#243 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 3 983
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Jestem w połowie.
Czyta się, nie powiem, dobrze, ale jeszcze nie potrafię się określić, co do moich odczuć wobec powieści. Na razie są neutralne. Choć już teraz mogę powiedzieć, że film bardziej mi się podobał, mimo iż nie poruszał wielu kwestii omawianych w powieści (chodzi mi o te wszystkie wywody natury filozoficznej: nieśmiertelność, walka klas). Zaznaczam sobie fragmenty, nad którymi warto się dłużej zastanowić a swoje przemyślenia chciałabym przedstawić za 2-3 dni, kiedy minę połowę książki i może coś mi się w głowie rozjaśni.
__________________
Każdego poranka dostajemy szansę na nowe życie i tylko od nas zależy, czy zaświeci słońce. Pomimo chmur - walcz, bo życie nie kończy się na kłopotach a słońce świeci ponad nimi. |
|
|
|
|
#244 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-04
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 714
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Ja również w połwie z braku czasu
![]() Ale już teraz wiem, że raczej jestem na >nie<. Cielesnośc, pożądanie, pociąg fizyczny, nie podoba mi się takie przedstawienie miłości. Być może jestem idealistką, ale ta książka psuje moje wyobrażenie ![]() Do tego te pseudfilozoficzne pogadanki Konstancji z mężem. Jeszcze jedno mi się nasuwa - książka ta była schowana przez moich rodziców na samo dno przepastnej biblioteczki, schowana przede mną, ponieważ za młodu gdy mi zabrakło lektury czytałam zasoby domowe. Przeczytałam teraz... i ... o co tyle hałasu???
__________________
I don't care if it hurts I wanna have control I want a perfect body I want a perfect soul.. ...this life is more ordinary
|
|
|
|
|
#245 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 625
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Nie zachwyciła mnie fabuła i sposób pisania Lawrence, nie polubiłam żadnego z bohaterów. Powinnyśmy zwrócić uwagę na Konstancję, nieco znudzoną życiem u boku męża-kaleki i jednocześnie męża-intelektualisty. Nie ukrywa w rozmowie z mężem, że seks jest dla niej ważny, ale mimo że otrzymuje nań przyzwolenie, kryje się ze swoim wyborem, czyli jest świadoma skandalu i różnic klasowych, miota się, rozważa i... tak jak napisała Żurawinka:
__________________
Mądrzy ludzie, kiedy się zbiorą do gromady, mogą działać głupio. I dobrzy ludzie, kiedy się zbiorą do gromady, mogą działać okrutnie. R. Kapuściński Edytowane przez basilissa Czas edycji: 2008-12-08 o 22:44 |
|
|
|
|
#246 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 1 436
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Nie napiszę nic nowego - okropna książka. Gdyby nie wyzwanie rzuciłabym ją w kąt po kilkunastu stronach. Szczerze mówiąc zmarnowałam na nią czas, którego teraz mam tak mało
![]() Czytając tą książkę miałam wrażenie, że Lawrence sam nie wie o czym chciał i o czym pisze. Nie polubiłam żadnego bohatera (malutką iskierkę sympatii rozpalił we mnie Duncan). Dla mnie "Kochanek..." nie miał żadnego sensu, przekazu. Piszecie tu o emocjach, seksie, cielesności, ale szczerze mówiąc ja tego nie widziałam. Opisy przeżyć były jakieś takie beznamiętne, wymuszone. Konstancja miała być wykreowana na kobietę buntowniczą, wiedzącą czego chce od życia - ale tak nie było. Miałam wrażenie, że związała się z Gajowym przez nudę a nie pożądanie. Zamiast namiętności wolała spokój u boku męża, (pseudo) filozoficzne rozmowy i kulturę. Była pełna skrajności - tylko odnoszę wrażenie, że jest to niedopracowanie autora a nie charakter bohaterki. A te filozoficzne gadki o nieśmiertelności Umarłam przy wywodzie na temat penisa nie dopatrzyłam się w tym niczego głębszego. Gdy skończyłam książkę pomyślałam "Gorzej niż Harlequin". Przykro mi.
__________________
Książki, strona po stronie - klik |
|
|
|
|
#247 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 3 983
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Apropos wypowiedzi OliFki ("o co tyle hałasu") nasunęła mi się naprędce jeszcze jedna myśl - powieść uznano za skandalizującą, obrazoburczą, wulgarną w opisach aktu seksualnego a przecież Lawrence nie opisywał seksu aby wzbudzić podnietę (czy też zgorszenie) ale był on środkiem do przekazania pewnych głębszych myśli (przeciwstawienie industrializacji i odwiecznych praw natury), co niestety niewielu zauważyło. Większość krytyków skupiło się na napiętnowaniu Lawrenca jako chorego zboczeńca, który musiał ulżyć na papierze swoim wybujałym potrzebom i fantazjom seksualnym.
__________________
Każdego poranka dostajemy szansę na nowe życie i tylko od nas zależy, czy zaświeci słońce. Pomimo chmur - walcz, bo życie nie kończy się na kłopotach a słońce świeci ponad nimi. |
|
|
Najlepsze Promocje i Wyprzedaże
|
|
#248 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 692
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Hm, jeszcze co prawda nie skończyłam książki jednak, może tutaj się wyłamię, mnie się podoba. Jak dla mnie to świetne oderwanie od sterylności Jane Eyre, pokazanie życia prawdziwego.
Prawdziwym jest pożądanie i tęsknota kobiety do rozkoszy. Fałszywy byłby obraz młodej kobiety i, jak wiemy z ust jej męża, zwyczajnie lubiącej seks, trwanie w celibacie i pogrążanie się w dążeniach swego partnera do jakieś, bliżej nie określonej nieśmiertelności. Ktoś zapytał po co to dziecko? Bo właśnie dla Konstancji nieśmiertelnością było dziecko, przynajmniej ja tak to odczuwam, to było jej pragnienie, spełnienie w życiu. Cytat:
Miała przyzwolenie, ale nie na romans z, jakże nie odpowiednim dla niej, gajowym. Świadoma była, że Clifford spodziewał się, jak to sam powiedział "że mój następca będzie miał ojca godnego przyszłego baroneta", gdy dawał jej zgodę na dziecko ze swym kochankiem. Na pewno w jego oczach nie byłby nim prymitywny gajowy. Ona również nie chciała przecież ani zmieniać swego kochanka, ani upodabniać go do siebie, czy do swego męża. Sama też nie chciała wpasowywać się w jego życie. Przecież nie dlatego wzbudziło się to uczucie, bo byli tacy sami, ale dlatego, że tak się różnili. Pożądanie wybuchło nie bacząc na różnice między nimi, ale mogłoby by zgasnąć gdyby oboje stali się innymi osobami, niż te, w których rodziła się ta namiętność. Edytowane przez Eflinka Czas edycji: 2008-12-08 o 23:57 |
|
|
|
|
|
#249 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 625
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Dla Clifforda było oczywiste, że wybierze kogoś z ich sfery. Ponieważ Kon przypadkowo, wpierw cieleśnie, zainteresował Parkin, sama uważała, że ich związek powinien być tajemnicą. Było to pożądanie, ale każde pożądanie kiedyś mija. Kon na pewno pozostanie kobietą samotną ze swoim dzieckiem, które będzie dla niej najważniejsze - tak myślę.I jeszcze jedno - w rozmowie w końcowej części książki Clifford pyta się tylko, czy ojcem jest Anglik, bo to jest dla niego ważne.
__________________
Mądrzy ludzie, kiedy się zbiorą do gromady, mogą działać głupio. I dobrzy ludzie, kiedy się zbiorą do gromady, mogą działać okrutnie. R. Kapuściński |
|
|
|
|
#250 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 2 484
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Muszę przyznać, że jestem trochę zdziwiona aż tak negatywnymi opiniami. Mi się książkę czytało całkiem przyjemnie. Nie mówię, że jest to lektura życia, ale nie żałuję czasu na nią poświęconego.
Nie pokochałam bohaterów, ale byłam w stanie w pewnym stopniu zrozumieć Konstancję. Na początku mąż zaspokajał jej potrzeby duchowe, mogła z nim rozmawiać na różne tematy (rozważania o nieśmiertelności doprowadzały mnie do szału, wydawały się sztuczne i napuszone), spędzać czas, a gajowy zaspokajał potrzeby cielesne. Jestem w stanie zrozumieć, że w jednym pociągała ją inteligencja, a w drugim fizyczność. Trzeba jednak przyznać, że Konstancja była egoistką. Na początku nie chciała zmiany sytuacji, chciała Clifforda mieć w domu, a Parkina w lesie. Nie obchodziło jej to, co czuje gajowy, że przez to jest pozbawiony w pewien sposób swojej męskości. Poza tym myślę, że Lawrence'owi nie chodziło li tylko o opisanie pożądania i zbliżeń seksualnych. Jak juz Mariah napisała, buntował się on przeciwko industrializacji. Wszelkie zbliżenia między Konstancją mają miejsce w lesie, w jego chatce, na łonie natury. Sam gajowy - człowiek związany z przyrodą, a nie cywilizacją. To, co dawało Konstancji radość i sprawiało, że czuła się szczęśliwa, działo się nie w pięknej posiadłości okupionej pracą robotników, a na łonie natury.
__________________
|
|
|
|
|
#251 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 692
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Cytat:
Konstancja potrzebowała tej namiętności cielesnej w życiu, którą dał jej Parkin i zaspokojenia duchowego, jakie znajdowała w rozmowach z mężem. |
|
|
|
|
|
#252 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 692
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Hm...wyzwanie "podumarło" ? ;(
|
|
|
|
|
#253 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-04
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 714
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Hmm... chyba po prostu lektura nie wzbudziła tyle emocji, co poprzednie ![]() Ja zgodzę się z Nenya_89 - pomysł na powieść świetny, ale nie najlepiej wykorzystany, dzieło jakby niedopracowane, nieprzemyślane do końca. Może jakiś inny pisarz zrobiłby to lepiej ![]() Cytat:
W czasach pierwszej publikacji na pewno wstrząsnęła opinią publiczną - to zrozumiałe "Oczywiście będzie go nadal kochała zniewolona pięknem jego ciała. Nawet zapach śledzi w jego włosach nie uczyni go dla niej mniej pociągającym. Pragnęłaby spać z nim w jednym łóżku." - ot, i cała miłość w odczuciu Konstancji. a na koniec sama stwierdza "Śmieszny mały samiec, stale gotowy bronić własnej ważności. Gdy czar zmysłów przemija, praktycznie praktycznie biorąc każda młoda, nowoczesna kobieta tak widiz swojego mężczyznę, w świetle jej własnej pogradliwej wyższości. Tylko ogień pożądania sprawia, że kobieta i mężczyzna tolerują się wzajemnie." Wolę miłość w wykonaniu sióstr Bronte.
__________________
I don't care if it hurts I wanna have control I want a perfect body I want a perfect soul.. ...this life is more ordinary
|
|
|
|
|
|
#254 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 4 046
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Ger się zebrała do kupy i przyszła opisać swoje wrażenia po lekturze beznamiętnego "Kochanka..."
![]() Nie polubiłam żadnego z bohaterów. Konstancja dobijała mnie swoim niezdecydowaniem i chwiejnością nastrojów. Clifford drażnił swoim napuszeniem, przeintelektualizowaną gadką i nieżyciowością. Parkin irytował oślim uporem i prostotą. Żadna z tych postaci nie była wiarygodna i przekonująca. Mężczyźni byli wręcz karykaturalnie przerysowani (pewnie celowo ), a Konstancja rozdarta między tymi dwoma przeciwległymi biegunami (intelekt i wykształcenie vs. "zwierzęce" podstawowe instynkty i prostota; umysł vs. cielesność).Mogę się tylko domyślać, co Lawrence chciał przekazać w swej książce. Nie jestem tylko pewna, czy chciał zestawić industrializację i naturę, żeby pokazać, że prawdziwe szczęście może nam dać tylko to drugie? Jak to ujęła Lil: Cytat:
Osobiście skłaniam się ku tej drugiej teorii ![]() Samego pomysłu nie można Lawrence'owi odmówić, jednak sposób, w jaki sklecił tę powieść, woła o pomstę do nieba Miałam wrażenie, że pisarz miał ideę na książkę ogólnie, ale na to, jak dokładnie poprowadzić fabułę, już nie. Skakał z tematu na temat, wątki się nagle kończyły, inne wyskakiwały w najmniej spodziewanym momencie... Wiele wątków nie miało dla mnie sensu (historia pani Bolton np.). Duncan też pojawił się ni z gruchy, ni z pietruchy.Serio, może i mądry facet był z tego Lawrence'a, ale pisać to on nie umiał ![]() Co do przekładu, to mam wrażenie, że Zofia Sroczyńska nie poradziła sobie z tłumaczeniem kwestii Parkina. Nie wiem wprawdzie, jak to w oryginale wygląda, ale w polskiej wersji jego wypowiedzi brzmią sztucznie. Cytat:
![]() Cytat:
![]() Dramatu nie było; niby książkę czytało mi się szybko, niby byłam zainteresowana, jak się potoczą losy bohaterów... ale to jednak nie to.
__________________
|
|||
|
|
|
|
#255 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-04
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 714
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Sposób tłumaczenia wypowiedzi Parkina woła o pomstę do nieba... "ta..." albo "eech" - nie mogłam zdzierżyć!
__________________
I don't care if it hurts I wanna have control I want a perfect body I want a perfect soul.. ...this life is more ordinary
|
|
|
|
|
#256 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 3 983
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Hm ... czyżbym najdłużej męczyła się z Kochankiem... ?
Jeszcze nie skończyłam, do końca brakuje mi ok. 30 stron, ale swoje wrażenia napiszę już teraz, tym bardziej, że obiecywałam to zrobić już ładnych parę dni temu ![]() Na samym początku czytało mi się dość dobrze, nie mogłam się zdecydować, czy powieść mi się podoba czy nie. Mój entuzjazm i naprawdę szczere chęci opadły w momencie, gdy doszłam do rozważań na temat penisa. Takiego steku bzdur to ja już dawno nie czytałam. Najbardziej na nerwy działał mi Clifford ze swoimi filozoficznymi rozważaniami a jeszcze bardziej wkurzało mnie to, że nie miałam zielonego pojęcia o filozofii Platona i ni w ząb nie mogłam pojąć, o co w tych dywagacjach chodzi. Męczył mnie poza tym jego upór i taka utajniona złośliwość i upierdliwość. Konstancja ze swoim niezdecydowaniem i wiecznym miotaniem się między Cliffordem a Parkin też w końcu zaczęła działać mi na nerwy. Ona nie kochała ani Clifforda ani Parkina. Do tego pierwszego czuła rodzaj bezosobowej miłości i czuła się przywiązana do niego ze względu na klasę społeczną, odczuwała wobec niego coś w rodzaju lojalności klasowej. Decdowała jego życiowa pozycja. A ona nie mogła wyrzec się tego wszystkiego. Parkina lubiła, bo toczył wojnę z całym światem i wydaje mi się, że zainteresował ją też z tego względu iż w pewnym sensie imponował jej swoim zachowaniem, tzn. swoją swobodą, ignorowaniem opinii innych ludzi o nim, nie przejmowaniem się, że inni mają go za gbura. Konstancja też chciałaby móc się odważyć na przełamanie barier między jej klasą społeczną a klasą Parkina, ale się boi i nie potrafi zrezygnować z wpojonego jej sposobu myślenia i z wygód, do których już zdążyła si przyzwyczaić. Parkin zdaje sobie z tego sprawę i dlatego od samego początku wie, że on i Konstancja nigdy nie będą razem. Ona przychodzi do niego tylko wtedy gdy JEJ jest to na rękę, to ONA decyduje o częstotliwości i długości tych spotkań. Jest gotowa zamieszkać z Parkinem ale na JEJ warunkach, bo wtedy nie musiałby się zniżyć do jego poziomu (tylko on musiałby się podciągnąć do jej).Zresztą zauważcie, że ona nigdy nie mówi do niego po imieniu - używa albo jego nazwiska albo mówi po prostu per "ty"- to też świadczy o braku emocjonalnego zaangażowania i traktowaniu danej osoby na dystans: zastanowiła się jak ma na imię .. pewnie Bob albo Billy ... ale ona nie chce myśleć o nim jako o Bobie czy Billym ... nie życzy sobie tego rodzaju kontaktu z nim. Parkin bardzo celnie skomentował hermetyczność ludzi z klas wyższych, brak umiejętności prawdziwego otwarcia się na osoby gorszego pochodzenia (co też moi zdaniem bardzo dobrze oddaje sposób zachowania Konstancji): Macie w sobie mnóstwo drzwi i trzymacie je pozamykane, nawet przed sobą. Bywa, że otworzycie jedne, a czasem dwoje. Ale nigdy wszystkie, ani przed Bogiem, ani przed diabłem. Zawsze siedzicie gdzieś zamknięci, gdzie nic do was nie dociera. (...) Bardzo podobał mi się też komentarz Duncana do wyznania Kon, że jest zakochana w Parkinie: To niemożliwe. Dziś nikt nikogo nie kocha. Wszyscy jesteśmy zbyt zakochani, żeby mieć czas na miłość. Wyłamię się trochę i powiem, że poczułam nić sympatii do Parkina. Nie wiem czemu, może dlatego, że trochę było mi go żal? Tłumaczenie kwestii gajowego też uważam za porażkę, dla mnie on gadał jak ... góral
__________________
Każdego poranka dostajemy szansę na nowe życie i tylko od nas zależy, czy zaświeci słońce. Pomimo chmur - walcz, bo życie nie kończy się na kłopotach a słońce świeci ponad nimi. |
|
|
|
|
#257 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 625
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Ja też myślałam, że przeczytam książkę szybko, a się męczyłam... Zobaczymy jsk się będzie czytało kolejną wyzwaniową książkę
![]() Wiadomo, że musiała się tłumaczka zdecydować na jakąś stylizację gwarową, ale wyszło to sztucznie i nieudolnie, wręcz dziecinnie, niemęsko. A tak na marginesie, jak wyglądałaby stylizacja na gwarę śląską - bo to i kopalnie i lasy i rolnictwo...???I poczucie własnej godności jeszcze.
__________________
Mądrzy ludzie, kiedy się zbiorą do gromady, mogą działać głupio. I dobrzy ludzie, kiedy się zbiorą do gromady, mogą działać okrutnie. R. Kapuściński |
|
|
|
|
#258 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 4 046
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Dziewczyny, zaczęłyście już "Żydówkę z Toledo"?
![]() Nie wiem czemu, ale mnie jakoś tematyka nie nastraja Poza tym jestem właśnie w trakcie "Trylogii Czarnego Maga" Trudi Canavan (właśnie skończyłam II tom) i nie za bardzo mam ochotę ją przerywać
__________________
|
|
|
|
|
#259 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 3 983
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Cytat:
To będę zerkać na bloga po recenzję ![]() Żydówki z Toledo jeszcze nie zaczęłam i nawet jej jeszcze nie mam, bo nie po drodze mi ostatnio do biblioteki. Coś czuję, że ta książka ominie mnie w wyzwaniu
__________________
Każdego poranka dostajemy szansę na nowe życie i tylko od nas zależy, czy zaświeci słońce. Pomimo chmur - walcz, bo życie nie kończy się na kłopotach a słońce świeci ponad nimi. |
|
|
|
|
|
#260 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 1 436
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Ja jestem mniej więcej w połowie, ale szczerze mówiąc ciężko idzie
tematyka nie moja, a poza tym brak czasu...
__________________
Książki, strona po stronie - klik |
|
|
|
|
#261 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-04
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 714
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
ja już wypożyczyłam ale nie wiem czy zdążę przeczytać bo czeka mnie tygodniowy wyjazd szkoleniowy i 8 mnie nie będzie nawet
__________________
I don't care if it hurts I wanna have control I want a perfect body I want a perfect soul.. ...this life is more ordinary
|
|
|
|
|
#262 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: kraina uśmiechu i dobrego humoru :-D
Wiadomości: 7 690
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
A u mnie jej nie ma, szkoda, chętnie przeczytałabym
|
|
|
|
|
#263 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Cetrum :)
Wiadomości: 3 757
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
a ja chwilowo z wyzwania się wyłamuję, w wakacje nadrobię. Wypożyczyć chwilowo nie mam jak, a kupić nie mogę, bo miałam się finansowo ograniczać.
__________________
Przeczytane w2016 35( 2015:70;2014:33; 2013: 61) 03.10.2015 |
|
|
|
|
#264 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 2 484
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
A ja czytam i wstyd się przyznać, ale 2 razy przy tej książce zasnęłam ...
__________________
|
|
|
|
|
#265 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 1 436
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Cytat:
__________________
Książki, strona po stronie - klik |
|
|
|
|
|
#266 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-04
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 714
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Cytat:
W pierwszym poście pojawiły się dwie kolejne książki... chyba trudno je będzie dostać
__________________
I don't care if it hurts I wanna have control I want a perfect body I want a perfect soul.. ...this life is more ordinary
|
|
|
|
|
|
#267 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 2 484
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Najgorsza dla mnie była pierwsza część, potem już się czytało dobrze
Ale pierwsza część to aż jedna trzecia całej książki i muszę przyznać, że gdyby nie wyzwanie to bym ją odłożyła na półkę Jeśli chodzi o te dwie dodatkowe pozycje, to "Villette" zostało właśnie wydane w dwóch tomach przez Świat Książki. Drugi pojawił się teraz, w styczniu. A z "Szerokim..." rzeczywiście może być problem. Ja planuję przeczytać w oryginale, bo łatwiej jest zdobyć.
__________________
|
|
|
|
|
#268 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 4 046
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
To nieźle się wykruszyłyśmy
A i sama założycielka wątku nas opuściła Pewnie wpadnie jutro na chwilę, napisze wstęp do kolejnej dyskusji i ponownie zniknie na miesiąc ![]() I czy naprawdę nikt poza Lilithin i Nenyą nie weźmie udziału w omawianiu "Żydówki z Toledo"? ![]() Ja dopiero dzisiaj zacznę czytać tę książkę. Wprawdzie nie wyrobię się do jutra, no ale zawsze będę mogła do Was dołączyć później ![]() Dosyć wciągająca, ale czy dobra?... Notkę napiszę jakoś na dniach, więc zapraszam, zapraszam ![]() Cytat:
Cytat:
__________________
|
||
|
|
|
|
#269 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 2 484
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Noooo, organizatorka wyzwania to najmniej się w nim udziela
![]() Ale skoro tak mało chętnych do dyskusji, to proponuję przesunąć jej termin, na przykład o tydzień. Może oprócz Ciebie, Ger, ktoś jeszcze się dołączy w tym czasie.
__________________
|
|
|
|
|
#270 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 4 046
|
Dot.: Kobieta w zwierciadle literatury (wyzwanie czytelnicze)
Cytat:
Czyli jak, termin na następny poniedziałek - 12 stycznia? Mam nadzieję, że nikt nie ma żadnych obiekcji
__________________
|
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Kultura(lnie)
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:35.








nie dopatrzyłam się w tym niczego głębszego. 









A i sama założycielka wątku nas opuściła

