|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#3541 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
Evuncia...życzę Ci, aby się tym razem udało- to by było dla mnie jak promyczek słońca i nadziei - że mi też się uda. DOBRANOC ![]() a na odprężenie...tak spędzałam ostatnie chwile starego roku...aaah.
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm
Okruszek rosnie http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png Edytowane przez Nika1980 Czas edycji: 2009-01-05 o 21:29 |
|
|
|
|
#3542 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 675
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Nika pięknie normalnie
a jak romantycznie przy tym kominku tez tak chce.....no nie mogłam się powstrzymać...ten Twój tż wygląda na baaaaardzo zakochanego
Edytowane przez agusia8524 Czas edycji: 2009-01-05 o 21:39 |
|
|
|
#3543 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Hej dziewczyny. Czytam wasze wypowiedzi i jestem przerazona . Rozumiem jak bardzo chcecie dziecka rozumiem jakie to wazne. Niektore z was maja juz takie latka ze chca a nawet powinny byc juz matkami, ale dziewczyny nie kosztem wszytskiego. Nie chce nikogo obrazac ale moim zdaniem popadacie troche w paranoje.Pewnie po tej mojej wypowiedzi wszyscy ładnie mnie zjada ale cóż to forum jest po to by kazdy mogł napisać co chce i co myśli. Jak już pisałam uważam,że przesadzacie ja widze ze wy swoich życiowych partnerow, z którymi złaczyliście sie przed obliczem Boga na zawsze, traktujecie ja maszyny do robienia dzieci. Tak bardzo chcecie potomstwa ze sie troche zagalopowałyście...jak sie czyta te posty to można wywnioskować, że pod symbolem tż znajduje sie jakiś przedmiot...tak o nich mowicie. Faszerujecie ich lekami, zakazujecie siłowni , sportu...bez przesady moze to i ma jakisnegatywny wplyw na plodnosc mezczyzny ale napewno wiekszy wplyw ma stres jaki im fundujecie.Facet jest facet musi pojsc z kolegami na piwko pograc w piłe..jak tak dalej bedziecie do nich podchodzic to im sie odechce tych dzieci...Dziewczyny miloscia ...osiagniecie wiecej ( nie twierdze ze nie kochacie swoich mezow ale okazujcie to ).Co to za przyjemnosc uprawiac seks w dni plodne ... bo tak trzeba bo owulacja...chodz...nie wazne czy jest ochota na seks czy jest atmosfera odpowiednia...i czy macie za soba ciezki dzien...jest owu..jak mus to mus..czyn swoja powinnosc Tż...Wiecie co popadacie w paranoje i ja widze ze przy was tez zaczynalam ale jakos sie wlasnie otzrasnelam.Mozna chciec dzieci starac sie o nie ale nie kosztem wszytskiego.....dam wam rade....starajcie sie o potomstwo ale z umiarem....zapomnijcie sie.....dajcie poniesc sie emocjom...zrobcie klimacik...świece kolacjA mila atmosfera...zapominjcie o staraniach cieszczie sie soba i idzcie na calosc ze 100 % milosci...A nie wy siedzicie na forum jedna druga nakreca ...kazdej wydaje sie ze jest w ciazy ( sama to przechodzilam to nie moje 1 forum i odwiedzam wasze regularnie co miesiac)...z tego co piszecie to u was seks jest procesem produkcyjnym , ktorego efektem jest bobas..ostre ale prawdziwe jak sie patrzy na to z boku tak to wyglada..a mezowie to maszyny biorace udzial w procesie produkcyjnym...I wiecie jak jest..jak sie nie udaje jestescie zawiedzione hormony buzuja....a wy co robicie ...zloscicie sie macie zal do mezow i wysylacie ich na badania....faszerujecie tabletkami i tak w kolko ..potem jak nie skutkuje...zakazujecie im przyjemnosci....( sport, koledzy)..traktujecie ich jak niewolnikow...luzu dziewczyny...dajcie im zyc...a gwarantuje ze taki spelniony facet bedzie strzelal takimi plemnikami....zee....popr ostu sprobujcie chociaz tak w trzech najblizszych cyklach wyluzowac...i nie panikowac nie czekac...wiem ze to trudne bo sama czekam i dlatego sledze to forum i udzielam sie...ale widze ze to nie prowadzi do niczego innego jak dourojonej ciazy...zauwazcie ze te dziewczyny ktore wylaczyly sie z forum....na jakis czas rwracaja i chwala sie fasolkami...nie mowie zebyscie rezygnowaly z forum ale nie nakrecajmy sie tak wiem ze to forum pomaga dobrze jest czuc ze ma sie wsparcie...ale wszystko w granicach rozsadku..ale sie rozpisałam.,,..dobra jedźcie mi;-) i tak was lubie i pozdrawiam:p
|
|
|
|
#3544 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Nikuś, ale fajne zdjątka
A Twój mąż wcale nie wygląda na tyle lat, ile pisałaś.Pozwolicie, że się do Was i tu dołączę. Najpierw planowałam, a teraz się staram (zaraz zacznę drugi cykl)
__________________
Jasiek Misiek |
|
|
|
#3545 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 739
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
![]() Życzę owocnych starań! |
|
|
|
|
#3546 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
No, ja Ciebie też dobrze pamiętam, a tu proszę - zaraz mamusią zostaniesz
Ale fajnie
__________________
Jasiek Misiek |
|
|
|
#3547 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 378
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
|
|
|
|
|
#3548 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 739
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
Ale zleciało. Pozdrawiam |
|
|
|
|
#3549 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
Może prześlesz porcję fluidków, by i mi się udało?
__________________
Jasiek Misiek |
|
|
|
|
#3550 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
|
|
|
|
|
#3551 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
Nie wiem jak to ująć, ale w Twojej wypowiedzi jest dużo racji. Owszem chwilami starania stają się obsesją i powoli niszczą związek. U mnie było podobnie, po hormonach, stymulacjach, obserwacjach itd. byłam strasznie nakręcona uważałam że teraz musi się udać że teraz albo nigdy a Tz musiał stawiać się w sypialni na rozkaz. Było ciężko w naszym związku ale teraz kiedy wracam do tamtych chwil myślami wiem że wiele się o sobie dowiedzieliśmy, a nasz związek jest dużo silniejszy. Wiele było awantur, kłótni i prawie rozwód...ale było warto! Nie żałuję niczego! Jeśli związek ma przetrwać to takie kryzysu go nie zniszczą a jedynie scementują. Smutna to prawda ale w naszym życiu wiele będzie prób i trzeba nauczyć się je pokonywać. Poza tym sama jestem przykłądem, że zabiegi typu kolacja, wyjazd na wakacje itd. nie pomogą w zajściu w ciąże ponieważ są istoone przesłanki medyczne że do tego by nidgy nie doszło w naturalnym procesie. Takie rzeczy przydają sie parom na początku ale nie z diagnozą poważnych zaburzeń płodności. Poza tym wczytaj się w posty dziewczyn....nasze wypowiedzi to frustracja po porażce, która często przeżywamy w samotności. Jestem szczęściarą bo mi się udało i nie krytykuję postępowania żadnej kobiety rozpaczliwie starającej się zajść w ciąże. A dziecko nie jest efektem starań tylko Owocem wielkiej Miłości i uwierz gdybyśmy swoich Tz nie kochały to nas by tu nie było. Pozdrawiam Cię gorąco!
__________________
Powiedziałam "TAK" Gabriel przyszedł na świat 11 stycznia 2011 |
|
|
|
|
#3552 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 378
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
|
|
|
|
|
#3553 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 739
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
![]() Edytowane przez freshona Czas edycji: 2009-01-05 o 22:18 |
|
|
|
|
#3554 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 53
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Witam
![]() Jestem tu nowa, postanowiłam się dołączyć, bo tak jak Wy bardzo chcę mieć dzidziusia...pomyslałam, że razem w staraniach raźniej ![]() 12 października 2008 roku wzięłam ostatnią tabletkę antykoncepcyjną (brałam je bez przerwy 4 lata, najpierw Novynette, potem Marvelon) i od tego czasu staramy się z mężem o dziecko. Niestety jak dotychczas bez skutku ![]() Jestem teraz w 16 dniu trzeciego cyklu starań. Bardzo źle przeszłam poprzednie dwa rozczarowania i teraz też nie jestem w najlepszej kondycji psychicznej, choć wiedząc, jak dużą może to odgrywać rolę, bardzo się staram. Niestety od ok. trzech tygodniu bolą mnie jajniki (a przynajmniej tak mi się wydaje, boli raz z jednej, raz z drugiej strony, to taki ciągnący lub kłujący ból), a od dwóch dni trochę mam powiększone węzły chłonne, które też mnie pobolewają ![]() Na początku miałam nadzieję, że to ciąża, potem ból tłumaczyłam okresem...teraz mogłabym go wytłumaczyć owulacją, ale to juz za długo trwa i bardzo się martwię. Niestety mieszkam w UK i nie mam dostępu do ginekologa, jestem umowiona na wizytę do lekarza ogólnego, ale dopiero na piątek:/ Bardzo mi smutno, bo nie wiem, co się z moim ciałem dzieje, czy mogą to być jeszcze efekty odstawienia tabletek (ale wtedy dlaczego pojawiły się dopiero 2 miesiące po?), czy coś innego... Powinnam mieć w najbliższych dniach owulację, więc tymbardziej się martwię ![]() Dodam, że mój pierwszy cykl po odstawieniu tabletek miał 35, a drugi 33 dni, przy czym ten drugi okres był bardzo krótki i skąpy:/ Miałam nawet przez chwilę nadzieję, że może to jednak ciąża, ale zrobiłam test po tym dziwnym okresie i wyszedł negatywny:/ Bardzo proszę, jeśli któraś z Was przeżywała coś podobnego, miała podobne objawy, opowiedzcie mi o tym. Wiem, że nie postawicie diagnozy przez Internet, ale może coś podpowiecie ![]() Bo strasznie się martwię ![]() Mąż już nie wie, jak mnie pocieszać, a oprócz niego nie mam z kim o tym pogadać... moja najlepsza przyjaciółka, która zaczęła starania o dziecko miesiąc po nas, jest teraz w 9 tygodniu ciązy...napisała mi dziś, że jej bobas ma już 2 cm... Bardzo się z nią cieszę, ale...nie potrafię też powstrzymać zazdrosci:/ Co ja Wam będę tłumaczyć..same wiecie. Pozdrawiam Was cieplutko! Anka Dopisane: A teraz to ja powinnam chyba przeprosic, bo rowniez nie doczytałam wątku... Ja póki co, nie mam zdiagnozowanej bezpłodności..nie staram się latami, a tylko 3 miesiąc... Więc wybaczcie, jeśli do tego wątku nie pasuję.. Choć z drugiej strony...mimo, że to dopiero 3 miesiące, ja juz jestem całkiem blisko paranoi:/ Jeszcze raz pozdrawiam i zyczę powodzenia! Edytowane przez ankamb Czas edycji: 2009-01-05 o 22:28 |
|
|
|
#3555 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 675
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Justine ja Ci chyba nie pojade i choć może walnę nieopatrznie co nietosownego(z góry przepraszam, bo taram się zbyt krótko, by zrozumieć do końca ból dziewczyn, które są tu dłuuugo)...po cichutku zgadzam się z Tobą....
chociaż dla własnego spokoju, jestem jak najbardziej za by zrobić podstawowe badanka(oczywiście na początku strań, dpisuję, by nie było niedomówień bo jeśli ktoś stara się dłużej nerwy siłą rzeczy"siadają ), tzn hormony, spermiogram, bo można czekać czekać, a tak jak u mnie głupia prolaktyna za wyoka jest i duuupa...ale jeśli wyjdą ok...to dalej działać jak piszesz... bo też zauważyłam, że zaczynałam głupieć...miałam jeden jedyny "stounek na gwizdek" ...koszmar...nigdy więcej ....mam nadzieję i popieram Cię...dzieci powinny zaczynać swe cudne życia w takich warunkach jak piszesz...choć ciężko jest i zaczyna się lekko fiksować, gdy po roku, dwóch luzu dzidzi nie ma...ale na pewno nie warto fiksować na samym początku...więc dziewczyny, jak najwięcej romantycznych wieczorów i poranków(bądź ostrych , jak kto woli ) i wywalamy termometry przynajmniej przez pierwsze mieiące...I trzymam kciuki by nasze dzieci zaczynały żyć w tak pięknych warunkach jak pisze Justine, w brzuszkach szczęśliwych i wypoczętych(a nie zetreowanych) mamuś...bo podejrzewam, że większości z nas by to pomogło(choć są oczywiście sytuacje, że to nie wystarcza i wtedy jak najbardziej trzeba zacząć działać)Więc jeszcze raz powodzenia ![]() Ukryciorku fakt jeśli, jak u większości dziewczyn są zdiagnozowane problemy-podziwiam walkę, siłę i zaciętość, ale jest tu kilka dziewczyn, które starają się dopiero pierwsze miesiące i myślę, że do nich te słowa można skierować... Edytowane przez agusia8524 Czas edycji: 2009-01-05 o 22:39 |
|
|
|
#3556 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
__________________
Jasiek Misiek |
|
|
|
#3557 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 739
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Sama jestem na wątku od III częsci - nie nazwałabym go zdesperowanym, jak również nie zgodzę się, że to wątek głównie dla osób z bardzo poważnymi problemami z płodnością - bo miejsce tutaj znajdzie każda, nawet ta, która stara sie dopiero 1 cykl.
Ale faktycznie, im dłużej któraś z nas się stara, tym bardziej jest to trudne (szczególnie, gdy trwa to już kilka lat). Nie nazwałabym dziewczyn udzielających się tutaj desperatkami, takimi, które tylko myśla o wykorzystaniu TŻ, bo tak nie jest - wystarczy poczytać cały wątek. A to, że któraś od czasu do czasu chce się wyżalić, to chyba normalne? Czasem jest naprawdę ciężko. I mimo że nie miałam aż takich problemów z zajściem w ciążę, jak niektóre dziewczyny, to darzę "Próbować..." wieeeelkim sentymentem i będę tu wracać, chyba że same mnie wywalą.
Edytowane przez freshona Czas edycji: 2009-01-05 o 22:33 |
|
|
|
#3558 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 378
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
|
|
|
|
|
#3559 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 53
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
![]() Tak właśnie czułam i dlatego postanowiłam sie wpisać. Jak już napisałam: razem raźniej
|
|
|
|
|
#3560 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Maidstone U.K.
Wiadomości: 5 175
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
ankamb witamy.
Myślę,że trafiłaś dobrze. Myślę,że na razie to hormony muszą się ustabilizować.Ale to indywidualna kwestia każdej z nas. Ja brałam tabletki 5 lat. Ja też mieszkam w UK. Skąpa @ moze oznaczać cykl bezowulacyjny.Ja tabletki odstawiłam w lutym a owulacje miałam (pierwsza) w grudniu. W polsce ostatni raz byłam w sierpniu i pani gin nie stwierdziła owu.W październiku nie miałam okresu to po 7 dniach poszłam do GP i dostałam skierowanie na usg macicy.Wyszło wszystko ok. Owu była. @dostałam w końcu po 2,5 miesięcznej przerwie. Sama dowiedziałam sie z wizażu, że mogę mieć problemy z tarczycą i w grudniu poszłam do GP i dostałam skierowanie na krew i jeszcze raz na skan.Skan dopiero za 2 tygodnie, tydzień na wyniki .Więc za miesiąc kolejna wizyta u GP. Tak niestety działa angielska służba zdrowia. Jak pójdziesz do gp to powiedz,że już starasz sie jakieś 6 -12 miesięcy.To minimum, bo oni nie bardzo sie tym przejmą,że to twój 3 cykl. Życzę ci abyś nie musiała czekać tak długa jak ja. Ja dziś zakupiłam wczasy w Egipcie i do końca marca sie nie staram. No i jestem na diecie. |
|
|
|
#3561 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
Pozdrawiam.Jej, czy wam tez wizaz chodzi dzisiaj tak powoli?? Mi sie jedna strona 5 minut otwiera...
__________________
>> I nga wa o mua << Timszel... "The world is getting so hypersensitive. Soon I won´t be able to make fun of mysel without offending someone" Edytowane przez karenina19 Czas edycji: 2009-01-05 o 22:58 |
|
|
|
|
#3562 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
Organizm musi sie obudzic po odstawieniu tabletek, na co potrzebuje kilku cykli i bedzie na pewno wszystko ok i niedlugo pochwalisz sie nam piekna fasolka
__________________
>> I nga wa o mua << Timszel... "The world is getting so hypersensitive. Soon I won´t be able to make fun of mysel without offending someone" |
|
|
|
|
#3563 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Irlandia
Wiadomości: 2 957
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
|
|
|
|
|
#3564 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 53
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
![]() Niestety nie mogę chyba powiedzieć, że aż tak długo się staram, bo brałam od nich tabletki anty i na pewno mają tą informacje w swojej bazie danych:/ Sama jednak wiem, że na angielskich lekarzach niewiele rzeczy robi wrażenie... mam nadzieję, że trafię na kogoś, kto będzie mi wstanie pomóc:/ Mam jeszcze jedno pytanie: skąd wiedziałaś, że wszystkie te cykle były bezowulacyjne? Nie miałaś okresu? Sprawdzałaś u lekarza? Ja w tym miesiącu robię testy na owu, na razie wszystkie negatywne, ale jest jeszcze czas..z tym że z tego, co wiem, pozytywny wynik takiego testu wcale nie gwarantuje, że owulacja nastąpi, mam rację?:/ Jeśli chodzi o tarczycę, to u mnie problemy z nią są rodzinne: babcia, dziadek i mama mieli ją operowaną, przy czym babcia i dziadek dwa razy
|
|
|
|
|
#3565 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
__________________
Jasiek Misiek |
|
|
|
|
#3566 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 378
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
|
|
|
|
|
#3567 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
Cytat:
__________________
Jasiek Misiek |
||
|
|
|
#3568 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: aglomeracja
Wiadomości: 8 607
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
... nadrobiłam forum i sie poryczałam - normalnie mnie cos trafiło ale zostawie to bez komentarza oki ???
![]() ![]() ![]() ![]() Cytat:
Zuziu ... czytając Twoje posciki wracam myslami do lata kiedy sie rozeszlismy - cholera to taki niesprawiedliwe .. ale niestety zycie rozne scenariusze pisze .... mocno trzymam za Ciebie kciuki zebys była szczesliwa ... i obys znalazła dla siebie droge moze mundurowa ?? bardzo fajna wiem cos o tym ... podstawa to nie poddawac sie i zyć ... życ pełnią życia bo po burzy zawsze wschodzi słonce !!!! Cytat:
Gosiu staram sie nacieszyc mężusiem i spedzam z nim kazda chwile nie chce nic straci ... bo tyle samotnych wizazowych wieczorkow mnie czeka ... ![]() masz racje byle do wiosny Cytat:
ale jestem wredna zona tylko na owulke bym czekała - zlinczowac mnie prosze ![]() Cytat:
moze i szok ale było mi prykro moze nawet zal ze tych słów tych zyczen nie było od pewnych osób ... ehhh głupol jestem coz poradzic ...Aguś a ja popierma Twoje zakazy i fochy na tzta my latamy do specjalistow pokazujemy sie z kazdej strony i jest oki wiec i niech oni pokaza ze im zalezy ... Daf, Bazylko, Rybko
__________________
[*] .. dzieli nas już tylko czas ... |
||||
|
|
|
#3569 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 53
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
Ale...nie wszystko na raz! ![]() Zgadza się, jest i bulgotanie, ale głownie ostatnio mam taki ciągnący ból, od czasu do czasu tez coś zakłuje:/ Możliwe, że wciąż mój organizm odreagowuje tabletki, ale w takim razie, dlaczego wszystko wydawało się być w porządku przez pierwsze dwa miesiące po odstawieniu?:/ Nie wiem, nie znam się na tym i z jednej strony staram się sobie wmówić, że to na pewno nic poważnego i powinnam się uspokoić, a z drugiej strony...bardzo się martwię:/ Do tego wszystkiego dochodzi fakt zupełnie oczywisty: jak my tu wszystkie, bardzo chce juz być mamą i każdy miesiąc czekania to litry wylanych łez:/ |
|
|
|
|
#3570 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Irlandia
Wiadomości: 2 957
|
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"
Cytat:
My rowniez nie slyszelismy zyczen o dziecku ... no babcia wystrzelila jednynie zeby wreszcze, bo ile mozna czekac... Ale cieszylam sie ze zyczyli tylko spelnienia marzen, bo wiem, ze ryczalabym bardzo. |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:08.






a jak romantycznie przy tym kominku






) i wywalamy termometry przynajmniej przez pierwsze mieiące...
by nasze dzieci zaczynały żyć w tak pięknych warunkach jak pisze Justine, w brzuszkach szczęśliwych i wypoczętych(a nie zetreowanych) mamuś...bo podejrzewam, że większości z nas by to pomogło(choć są oczywiście sytuacje, że to nie wystarcza i wtedy jak najbardziej trzeba zacząć działać)
Trzy miesiace szybko mina i do dziela
moze i szok ale było mi prykro moze nawet zal ze tych słów tych zyczen nie było od pewnych osób ... ehhh głupol jestem coz poradzic ...
