Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie" - Strona 119 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2009-01-05, 21:27   #3541
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez evuncia Pokaż wiadomość
Nika to normalne ze jeszcze nie pogodzilas sie ze strata malenstwa. Ja ostatnio strasznie ta starte odchorowalam, wszystko wyszlo z opoznieniem w rezultacie wpadlam w mega dola i nastapil nawrot mojej astmy. Nie myslalam o niczym innym tylko o tym, zadreczalam sie dlaczego to sie stalo, a wszystko zaczelo sie miesiac po poronieniu. Kazda kobieta po czyms takim musi miec czas na zalobe, ja zrozumialam to troszke za pozno. Jedyny plus tego wszystkiego to to ze kompletnie przestalam myslec o starankach i chyba sa tego pozytywne skutki
Ja mam tak samo- teraz zaczynam wszystko przeżywać od nowa...może to dlatego, że zaczęliśmy się starać....? cały ten ból, rozpacz gniew zalewa mnie falami... widzę moje dziecko, myslę o nim, chcę mu coś kupić. jestem kompletnie rozstrojona emocjonalnie. mam siebie samej dość...

Evuncia...życzę Ci, aby się tym razem udało- to by było dla mnie jak promyczek słońca i nadziei - że mi też się uda.

DOBRANOC

a na odprężenie...tak spędzałam ostatnie chwile starego roku...aaah.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg augustow2.jpg (52,0 KB, 89 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg Augustow Bozenka 2009 205.jpg (43,8 KB, 77 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 2009-01-02-0033.jpg (119,2 KB, 68 załadowań)
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png

Edytowane przez Nika1980
Czas edycji: 2009-01-05 o 21:29
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 21:37   #3542
agusia8524
Zakorzenienie
 
Avatar agusia8524
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 675
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Nika pięknie normalnie a jak romantycznie przy tym kominku tez tak chce.....
no nie mogłam się powstrzymać...ten Twój tż wygląda na baaaaardzo zakochanego

Edytowane przez agusia8524
Czas edycji: 2009-01-05 o 21:39
agusia8524 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 21:57   #3543
Justine1988
Zadomowienie
 
Avatar Justine1988
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Hej dziewczyny. Czytam wasze wypowiedzi i jestem przerazona . Rozumiem jak bardzo chcecie dziecka rozumiem jakie to wazne. Niektore z was maja juz takie latka ze chca a nawet powinny byc juz matkami, ale dziewczyny nie kosztem wszytskiego. Nie chce nikogo obrazac ale moim zdaniem popadacie troche w paranoje.Pewnie po tej mojej wypowiedzi wszyscy ładnie mnie zjada ale cóż to forum jest po to by kazdy mogł napisać co chce i co myśli. Jak już pisałam uważam,że przesadzacie ja widze ze wy swoich życiowych partnerow, z którymi złaczyliście sie przed obliczem Boga na zawsze, traktujecie ja maszyny do robienia dzieci. Tak bardzo chcecie potomstwa ze sie troche zagalopowałyście...jak sie czyta te posty to można wywnioskować, że pod symbolem tż znajduje sie jakiś przedmiot...tak o nich mowicie. Faszerujecie ich lekami, zakazujecie siłowni , sportu...bez przesady moze to i ma jakisnegatywny wplyw na plodnosc mezczyzny ale napewno wiekszy wplyw ma stres jaki im fundujecie.Facet jest facet musi pojsc z kolegami na piwko pograc w piłe..jak tak dalej bedziecie do nich podchodzic to im sie odechce tych dzieci...Dziewczyny miloscia ...osiagniecie wiecej ( nie twierdze ze nie kochacie swoich mezow ale okazujcie to ).Co to za przyjemnosc uprawiac seks w dni plodne ... bo tak trzeba bo owulacja...chodz...nie wazne czy jest ochota na seks czy jest atmosfera odpowiednia...i czy macie za soba ciezki dzien...jest owu..jak mus to mus..czyn swoja powinnosc Tż...Wiecie co popadacie w paranoje i ja widze ze przy was tez zaczynalam ale jakos sie wlasnie otzrasnelam.Mozna chciec dzieci starac sie o nie ale nie kosztem wszytskiego.....dam wam rade....starajcie sie o potomstwo ale z umiarem....zapomnijcie sie.....dajcie poniesc sie emocjom...zrobcie klimacik...świece kolacjA mila atmosfera...zapominjcie o staraniach cieszczie sie soba i idzcie na calosc ze 100 % milosci...A nie wy siedzicie na forum jedna druga nakreca ...kazdej wydaje sie ze jest w ciazy ( sama to przechodzilam to nie moje 1 forum i odwiedzam wasze regularnie co miesiac)...z tego co piszecie to u was seks jest procesem produkcyjnym , ktorego efektem jest bobas..ostre ale prawdziwe jak sie patrzy na to z boku tak to wyglada..a mezowie to maszyny biorace udzial w procesie produkcyjnym...I wiecie jak jest..jak sie nie udaje jestescie zawiedzione hormony buzuja....a wy co robicie ...zloscicie sie macie zal do mezow i wysylacie ich na badania....faszerujecie tabletkami i tak w kolko ..potem jak nie skutkuje...zakazujecie im przyjemnosci....( sport, koledzy)..traktujecie ich jak niewolnikow...luzu dziewczyny...dajcie im zyc...a gwarantuje ze taki spelniony facet bedzie strzelal takimi plemnikami....zee....popr ostu sprobujcie chociaz tak w trzech najblizszych cyklach wyluzowac...i nie panikowac nie czekac...wiem ze to trudne bo sama czekam i dlatego sledze to forum i udzielam sie...ale widze ze to nie prowadzi do niczego innego jak dourojonej ciazy...zauwazcie ze te dziewczyny ktore wylaczyly sie z forum....na jakis czas rwracaja i chwala sie fasolkami...nie mowie zebyscie rezygnowaly z forum ale nie nakrecajmy sie tak wiem ze to forum pomaga dobrze jest czuc ze ma sie wsparcie...ale wszystko w granicach rozsadku..ale sie rozpisałam.,,..dobra jedźcie mi;-) i tak was lubie i pozdrawiam:p
Justine1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:04   #3544
malin30
Zakorzenienie
 
Avatar malin30
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Słupsk
Wiadomości: 7 926
GG do malin30
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
a na odprężenie...tak spędzałam ostatnie chwile starego roku...aaah.
Nikuś, ale fajne zdjątka A Twój mąż wcale nie wygląda na tyle lat, ile pisałaś.

Pozwolicie, że się do Was i tu dołączę. Najpierw planowałam, a teraz się staram (zaraz zacznę drugi cykl)
malin30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:05   #3545
freshona
Zadomowienie
 
Avatar freshona
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 739
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
Nikuś, ale fajne zdjątka A Twój mąż wcale nie wygląda na tyle lat, ile pisałaś.

Pozwolicie, że się do Was i tu dołączę. Najpierw planowałam, a teraz się staram (zaraz zacznę drugi cykl)
Hej, pamiętam Cię z wątku ślubnego
Życzę owocnych starań!
freshona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:07   #3546
malin30
Zakorzenienie
 
Avatar malin30
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Słupsk
Wiadomości: 7 926
GG do malin30
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez freshona Pokaż wiadomość
Hej, pamiętam Cię z wątku ślubnego
Życzę owocnych starań!
No, ja Ciebie też dobrze pamiętam, a tu proszę - zaraz mamusią zostaniesz Ale fajnie
malin30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:07   #3547
ukrycior
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 378
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez Justine1988 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny. Czytam wasze wypowiedzi i jestem przerazona . Rozumiem jak bardzo chcecie dziecka rozumiem jakie to wazne. Niektore z was maja juz takie latka ze chca a nawet powinny byc juz matkami, ale dziewczyny nie kosztem wszytskiego. Nie chce nikogo obrazac ale moim zdaniem popadacie troche w paranoje.Pewnie po tej mojej wypowiedzi wszyscy ładnie mnie zjada ale cóż to forum jest po to by kazdy mogł napisać co chce i co myśli. Jak już pisałam uważam,że przesadzacie ja widze ze wy swoich życiowych partnerow, z którymi złaczyliście sie przed obliczem Boga na zawsze, traktujecie ja maszyny do robienia dzieci. Tak bardzo chcecie potomstwa ze sie troche zagalopowałyście...jak sie czyta te posty to można wywnioskować, że pod symbolem tż znajduje sie jakiś przedmiot...tak o nich mowicie. Faszerujecie ich lekami, zakazujecie siłowni , sportu...bez przesady moze to i ma jakisnegatywny wplyw na plodnosc mezczyzny ale napewno wiekszy wplyw ma stres jaki im fundujecie.Facet jest facet musi pojsc z kolegami na piwko pograc w piłe..jak tak dalej bedziecie do nich podchodzic to im sie odechce tych dzieci...Dziewczyny miloscia ...osiagniecie wiecej ( nie twierdze ze nie kochacie swoich mezow ale okazujcie to ).Co to za przyjemnosc uprawiac seks w dni plodne ... bo tak trzeba bo owulacja...chodz...nie wazne czy jest ochota na seks czy jest atmosfera odpowiednia...i czy macie za soba ciezki dzien...jest owu..jak mus to mus..czyn swoja powinnosc Tż...Wiecie co popadacie w paranoje i ja widze ze przy was tez zaczynalam ale jakos sie wlasnie otzrasnelam.Mozna chciec dzieci starac sie o nie ale nie kosztem wszytskiego.....dam wam rade....starajcie sie o potomstwo ale z umiarem....zapomnijcie sie.....dajcie poniesc sie emocjom...zrobcie klimacik...świece kolacjA mila atmosfera...zapominjcie o staraniach cieszczie sie soba i idzcie na calosc ze 100 % milosci...A nie wy siedzicie na forum jedna druga nakreca ...kazdej wydaje sie ze jest w ciazy ( sama to przechodzilam to nie moje 1 forum i odwiedzam wasze regularnie co miesiac)...z tego co piszecie to u was seks jest procesem produkcyjnym , ktorego efektem jest bobas..ostre ale prawdziwe jak sie patrzy na to z boku tak to wyglada..a mezowie to maszyny biorace udzial w procesie produkcyjnym...I wiecie jak jest..jak sie nie udaje jestescie zawiedzione hormony buzuja....a wy co robicie ...zloscicie sie macie zal do mezow i wysylacie ich na badania....faszerujecie tabletkami i tak w kolko ..potem jak nie skutkuje...zakazujecie im przyjemnosci....( sport, koledzy)..traktujecie ich jak niewolnikow...luzu dziewczyny...dajcie im zyc...a gwarantuje ze taki spelniony facet bedzie strzelal takimi plemnikami....zee....popr ostu sprobujcie chociaz tak w trzech najblizszych cyklach wyluzowac...i nie panikowac nie czekac...wiem ze to trudne bo sama czekam i dlatego sledze to forum i udzielam sie...ale widze ze to nie prowadzi do niczego innego jak dourojonej ciazy...zauwazcie ze te dziewczyny ktore wylaczyly sie z forum....na jakis czas rwracaja i chwala sie fasolkami...nie mowie zebyscie rezygnowaly z forum ale nie nakrecajmy sie tak wiem ze to forum pomaga dobrze jest czuc ze ma sie wsparcie...ale wszystko w granicach rozsadku..ale sie rozpisałam.,,..dobra jedźcie mi;-) i tak was lubie i pozdrawiam:p
Justine, przepraszam, ale chyba nie czytalaś tej i poprzednich części wątku uważnie. Dziewczyny na tym wątku to nie są pierwsze lepsze staraczki. To są pary z problemem niepłodności, z poważnymi zaburzeniami medycznymi. Więc to nie jest ot taka sobie przyjemna prokreacja tylko walka. Nikt tego nie zrozumie, jeśli tego nie dotknął. I nic nie pomoże wyluzowanie, głaskanie po główkach i radosny seks. Bo dziewczyny są po badaniach, mają diagnozy, ich panowie także i teraz niestety wspólnie podjęli decyzję, że walczą dalej. I to jest wyrywanie losowi tego, czego dać nie chce. I wszystkie staraczki za to podziwiam, bo ja nie mialam siły i poddałam się na starcie bez walki. Wiem, że moja postawa też budzi sprzeciw - jak to - nie starasz się o własne dzieci? nie robisz wszystkiego by je mieć? nie robisz właściwie niczego by je mieć? (akurat, nie na forum, tylko wśród znajomych). Każdy robi co może. Dla mnie walka byla walką z wiatrakami, nie mam na nią sił, zdrowia ani pieniędzy. Tym bardziej dziewczynom należy się zrozumienie i szacunek, że walczą. Jak patrzę na wysiłki Agusi to po prostu ryczałam jak bóbr po ostatnich niepowodzeniach i wynikach. A jak się udaje to skaczę do góry i jestem przeszczęśliwa... Nie wolno pisać takich rzeczy. To i tak jest trudne.
ukrycior jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:09   #3548
freshona
Zadomowienie
 
Avatar freshona
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 739
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
No, ja Ciebie też dobrze pamiętam, a tu proszę - zaraz mamusią zostaniesz Ale fajnie
Ano faktycznie zaraz - w końcu zostało 16 dni
Ale zleciało. Pozdrawiam
freshona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:14   #3549
malin30
Zakorzenienie
 
Avatar malin30
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Słupsk
Wiadomości: 7 926
GG do malin30
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez freshona Pokaż wiadomość
Ano faktycznie zaraz - w końcu zostało 16 dni
Ale zleciało. Pozdrawiam
A ja jeszcze niedawno zastanawiałam się, gdzie zniknęłaś. Teraz wiem, gdzie i dlaczego Może prześlesz porcję fluidków, by i mi się udało?
malin30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:14   #3550
Justine1988
Zadomowienie
 
Avatar Justine1988
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez ukrycior Pokaż wiadomość
Justine, przepraszam, ale chyba nie czytalaś tej i poprzednich części wątku uważnie. Dziewczyny na tym wątku to nie są pierwsze lepsze staraczki. To są pary z problemem niepłodności, z poważnymi zaburzeniami medycznymi. Więc to nie jest ot taka sobie przyjemna prokreacja tylko walka. Nikt tego nie zrozumie, jeśli tego nie dotknął. I nic nie pomoże wyluzowanie, głaskanie po główkach i radosny seks. Bo dziewczyny są po badaniach, mają diagnozy, ich panowie także i teraz niestety wspólnie podjęli decyzję, że walczą dalej. I to jest wyrywanie losowi tego, czego dać nie chce. I wszystkie staraczki za to podziwiam, bo ja nie mialam siły i poddałam się na starcie bez walki. Wiem, że moja postawa też budzi sprzeciw - jak to - nie starasz się o własne dzieci? nie robisz wszystkiego by je mieć? nie robisz właściwie niczego by je mieć? (akurat, nie na forum, tylko wśród znajomych). Każdy robi co może. Dla mnie walka byla walką z wiatrakami, nie mam na nią sił, zdrowia ani pieniędzy. Tym bardziej dziewczynom należy się zrozumienie i szacunek, że walczą. Jak patrzę na wysiłki Agusi to po prostu ryczałam jak bóbr po ostatnich niepowodzeniach i wynikach. A jak się udaje to skaczę do góry i jestem przeszczęśliwa... Nie wolno pisać takich rzeczy. To i tak jest trudne.
wiesz co masz racje.....chyba rzeczywiscie nie doczytalam wątku. Nie wiedziałam ,że to wątek dla par z problemami niepłodności, nie wiedziałam ze mowa tu o diagnozach lekarskich....poprostu sadzilam ze to forum dla wzystkich par starajacych sie o dziecko...jesli tak to przepraszam ...w takim razie rozumiem ten trud i to zdesperowanie w dazeniu do celu..przepraszam i z calego serca zycze owocnych staran.....jednak warto by pewne rzeczy wziac sobie do serca....wiece czulosci ..mniej...stresow, nerwow i naciskow.....powodzenia
Justine1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:17   #3551
anusia_82
Zadomowienie
 
Avatar anusia_82
 
Zarejestrowany: 2003-08
Lokalizacja: z lasu
Wiadomości: 1 151
GG do anusia_82
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez Justine1988 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny. Czytam wasze wypowiedzi i jestem przerazona . Rozumiem jak bardzo chcecie dziecka rozumiem jakie to wazne. Niektore z was maja juz takie latka ze chca a nawet powinny byc juz matkami, ale dziewczyny nie kosztem wszytskiego. Nie chce nikogo obrazac ale moim zdaniem popadacie troche w paranoje.Pewnie po tej mojej wypowiedzi wszyscy ładnie mnie zjada ale cóż to forum jest po to by kazdy mogł napisać co chce i co myśli. Jak już pisałam uważam,że przesadzacie ja widze ze wy swoich życiowych partnerow, z którymi złaczyliście sie przed obliczem Boga na zawsze, traktujecie ja maszyny do robienia dzieci. Tak bardzo chcecie potomstwa ze sie troche zagalopowałyście...jak sie czyta te posty to można wywnioskować, że pod symbolem tż znajduje sie jakiś przedmiot...tak o nich mowicie. Faszerujecie ich lekami, zakazujecie siłowni , sportu...bez przesady moze to i ma jakisnegatywny wplyw na plodnosc mezczyzny ale napewno wiekszy wplyw ma stres jaki im fundujecie.Facet jest facet musi pojsc z kolegami na piwko pograc w piłe..jak tak dalej bedziecie do nich podchodzic to im sie odechce tych dzieci...Dziewczyny miloscia ...osiagniecie wiecej ( nie twierdze ze nie kochacie swoich mezow ale okazujcie to ).Co to za przyjemnosc uprawiac seks w dni plodne ... bo tak trzeba bo owulacja...chodz...nie wazne czy jest ochota na seks czy jest atmosfera odpowiednia...i czy macie za soba ciezki dzien...jest owu..jak mus to mus..czyn swoja powinnosc Tż...Wiecie co popadacie w paranoje i ja widze ze przy was tez zaczynalam ale jakos sie wlasnie otzrasnelam.Mozna chciec dzieci starac sie o nie ale nie kosztem wszytskiego.....dam wam rade....starajcie sie o potomstwo ale z umiarem....zapomnijcie sie.....dajcie poniesc sie emocjom...zrobcie klimacik...świece kolacjA mila atmosfera...zapominjcie o staraniach cieszczie sie soba i idzcie na calosc ze 100 % milosci...A nie wy siedzicie na forum jedna druga nakreca ...kazdej wydaje sie ze jest w ciazy ( sama to przechodzilam to nie moje 1 forum i odwiedzam wasze regularnie co miesiac)...z tego co piszecie to u was seks jest procesem produkcyjnym , ktorego efektem jest bobas..ostre ale prawdziwe jak sie patrzy na to z boku tak to wyglada..a mezowie to maszyny biorace udzial w procesie produkcyjnym...I wiecie jak jest..jak sie nie udaje jestescie zawiedzione hormony buzuja....a wy co robicie ...zloscicie sie macie zal do mezow i wysylacie ich na badania....faszerujecie tabletkami i tak w kolko ..potem jak nie skutkuje...zakazujecie im przyjemnosci....( sport, koledzy)..traktujecie ich jak niewolnikow...luzu dziewczyny...dajcie im zyc...a gwarantuje ze taki spelniony facet bedzie strzelal takimi plemnikami....zee....popr ostu sprobujcie chociaz tak w trzech najblizszych cyklach wyluzowac...i nie panikowac nie czekac...wiem ze to trudne bo sama czekam i dlatego sledze to forum i udzielam sie...ale widze ze to nie prowadzi do niczego innego jak dourojonej ciazy...zauwazcie ze te dziewczyny ktore wylaczyly sie z forum....na jakis czas rwracaja i chwala sie fasolkami...nie mowie zebyscie rezygnowaly z forum ale nie nakrecajmy sie tak wiem ze to forum pomaga dobrze jest czuc ze ma sie wsparcie...ale wszystko w granicach rozsadku..ale sie rozpisałam.,,..dobra jedźcie mi;-) i tak was lubie i pozdrawiam:p
Witaj!
Nie wiem jak to ująć, ale w Twojej wypowiedzi jest dużo racji. Owszem chwilami starania stają się obsesją i powoli niszczą związek. U mnie było podobnie, po hormonach, stymulacjach, obserwacjach itd. byłam strasznie nakręcona uważałam że teraz musi się udać że teraz albo nigdy a Tz musiał stawiać się w sypialni na rozkaz.
Było ciężko w naszym związku ale teraz kiedy wracam do tamtych chwil myślami wiem że wiele się o sobie dowiedzieliśmy, a nasz związek jest dużo silniejszy. Wiele było awantur, kłótni i prawie rozwód...ale było warto! Nie żałuję niczego! Jeśli związek ma przetrwać to takie kryzysu go nie zniszczą a jedynie scementują.
Smutna to prawda ale w naszym życiu wiele będzie prób i trzeba nauczyć się je pokonywać.
Poza tym sama jestem przykłądem, że zabiegi typu kolacja, wyjazd na wakacje itd. nie pomogą w zajściu w ciąże ponieważ są istoone przesłanki medyczne że do tego by nidgy nie doszło w naturalnym procesie. Takie rzeczy przydają sie parom na początku ale nie z diagnozą poważnych zaburzeń płodności.
Poza tym wczytaj się w posty dziewczyn....nasze wypowiedzi to frustracja po porażce, która często przeżywamy w samotności.
Jestem szczęściarą bo mi się udało i nie krytykuję postępowania żadnej kobiety rozpaczliwie starającej się zajść w ciąże.
A dziecko nie jest efektem starań tylko Owocem wielkiej Miłości i uwierz gdybyśmy swoich Tz nie kochały to nas by tu nie było.
Pozdrawiam Cię gorąco!
__________________
Powiedziałam "TAK"

Serafinek przyszedł na świat 5 sierpnia 2009

Gabriel przyszedł na świat 11 stycznia 2011
anusia_82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:17   #3552
ukrycior
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 378
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez Justine1988 Pokaż wiadomość
wiesz co masz racje.....chyba rzeczywiscie nie doczytalam wątku. Nie wiedziałam ,że to wątek dla par z problemami niepłodności, nie wiedziałam ze mowa tu o diagnozach lekarskich....poprostu sadzilam ze to forum dla wzystkich par starajacych sie o dziecko...jesli tak to przepraszam ...w takim razie rozumiem ten trud i to zdesperowanie w dazeniu do celu..przepraszam i z calego serca zycze owocnych staran.....jednak warto by pewne rzeczy wziac sobie do serca....wiece czulosci ..mniej...stresow, nerwow i naciskow.....powodzenia
No, to jest taki troszkę bardziej zdesperowany wątek. Dlatego właśnie tu tak jest. Myślę, że dziewczyny Ci wybaczą.
ukrycior jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:17   #3553
freshona
Zadomowienie
 
Avatar freshona
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 739
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
A ja jeszcze niedawno zastanawiałam się, gdzie zniknęłaś. Teraz wiem, gdzie i dlaczego Może prześlesz porcję fluidków, by i mi się udało?
Mówisz - masz







Edytowane przez freshona
Czas edycji: 2009-01-05 o 22:18
freshona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:23   #3554
ankamb
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 53
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Witam

Jestem tu nowa, postanowiłam się dołączyć, bo tak jak Wy bardzo chcę mieć dzidziusia...pomyslałam, że razem w staraniach raźniej

12 października 2008 roku wzięłam ostatnią tabletkę antykoncepcyjną (brałam je bez przerwy 4 lata, najpierw Novynette, potem Marvelon) i od tego czasu staramy się z mężem o dziecko.
Niestety jak dotychczas bez skutku
Jestem teraz w 16 dniu trzeciego cyklu starań.
Bardzo źle przeszłam poprzednie dwa rozczarowania i teraz też nie jestem w najlepszej kondycji psychicznej, choć wiedząc, jak dużą może to odgrywać rolę, bardzo się staram.
Niestety od ok. trzech tygodniu bolą mnie jajniki (a przynajmniej tak mi się wydaje, boli raz z jednej, raz z drugiej strony, to taki ciągnący lub kłujący ból), a od dwóch dni trochę mam powiększone węzły chłonne, które też mnie pobolewają
Na początku miałam nadzieję, że to ciąża, potem ból tłumaczyłam okresem...teraz mogłabym go wytłumaczyć owulacją, ale to juz za długo trwa i bardzo się martwię.
Niestety mieszkam w UK i nie mam dostępu do ginekologa, jestem umowiona na wizytę do lekarza ogólnego, ale dopiero na piątek:/

Bardzo mi smutno, bo nie wiem, co się z moim ciałem dzieje, czy mogą to być jeszcze efekty odstawienia tabletek (ale wtedy dlaczego pojawiły się dopiero 2 miesiące po?), czy coś innego...
Powinnam mieć w najbliższych dniach owulację, więc tymbardziej się martwię

Dodam, że mój pierwszy cykl po odstawieniu tabletek miał 35, a drugi 33 dni, przy czym ten drugi okres był bardzo krótki i skąpy:/
Miałam nawet przez chwilę nadzieję, że może to jednak ciąża, ale zrobiłam test po tym dziwnym okresie i wyszedł negatywny:/

Bardzo proszę, jeśli któraś z Was przeżywała coś podobnego, miała podobne objawy, opowiedzcie mi o tym.
Wiem, że nie postawicie diagnozy przez Internet, ale może coś podpowiecie
Bo strasznie się martwię

Mąż już nie wie, jak mnie pocieszać, a oprócz niego nie mam z kim o tym pogadać... moja najlepsza przyjaciółka, która zaczęła starania o dziecko miesiąc po nas, jest teraz w 9 tygodniu ciązy...napisała mi dziś, że jej bobas ma już 2 cm...
Bardzo się z nią cieszę, ale...nie potrafię też powstrzymać zazdrosci:/
Co ja Wam będę tłumaczyć..same wiecie.

Pozdrawiam Was cieplutko!

Anka


Dopisane:

A teraz to ja powinnam chyba przeprosic, bo rowniez nie doczytałam wątku...
Ja póki co, nie mam zdiagnozowanej bezpłodności..nie staram się latami, a tylko 3 miesiąc...
Więc wybaczcie, jeśli do tego wątku nie pasuję..
Choć z drugiej strony...mimo, że to dopiero 3 miesiące, ja juz jestem całkiem blisko paranoi:/

Jeszcze raz pozdrawiam i zyczę powodzenia!

Edytowane przez ankamb
Czas edycji: 2009-01-05 o 22:28
ankamb jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:24   #3555
agusia8524
Zakorzenienie
 
Avatar agusia8524
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 675
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Justine ja Ci chyba nie pojade i choć może walnę nieopatrznie co nietosownego(z góry przepraszam, bo taram się zbyt krótko, by zrozumieć do końca ból dziewczyn, które są tu dłuuugo)...po cichutku zgadzam się z Tobą.... chociaż dla własnego spokoju, jestem jak najbardziej za by zrobić podstawowe badanka(oczywiście na początku strań, dpisuję, by nie było niedomówień bo jeśli ktoś stara się dłużej nerwy siłą rzeczy"siadają), tzn hormony, spermiogram, bo można czekać czekać, a tak jak u mnie głupia prolaktyna za wyoka jest i duuupa...ale jeśli wyjdą ok...to dalej działać jak piszesz... bo też zauważyłam, że zaczynałam głupieć...miałam jeden jedyny "stounek na gwizdek" ...koszmar...nigdy więcej ....mam nadzieję i popieram Cię...dzieci powinny zaczynać swe cudne życia w takich warunkach jak piszesz...choć ciężko jest i zaczyna się lekko fiksować, gdy po roku, dwóch luzu dzidzi nie ma...ale na pewno nie warto fiksować na samym początku...więc dziewczyny, jak najwięcej romantycznych wieczorów i poranków(bądź ostrych , jak kto woli) i wywalamy termometry przynajmniej przez pierwsze mieiące...
I trzymam kciuki by nasze dzieci zaczynały żyć w tak pięknych warunkach jak pisze Justine, w brzuszkach szczęśliwych i wypoczętych(a nie zetreowanych) mamuś...bo podejrzewam, że większości z nas by to pomogło(choć są oczywiście sytuacje, że to nie wystarcza i wtedy jak najbardziej trzeba zacząć działać)
Więc jeszcze raz powodzenia
Ukryciorku fakt jeśli, jak u większości dziewczyn są zdiagnozowane problemy-podziwiam walkę, siłę i zaciętość, ale jest tu kilka dziewczyn, które starają się dopiero pierwsze miesiące i myślę, że do nich te słowa można skierować...

Edytowane przez agusia8524
Czas edycji: 2009-01-05 o 22:39
agusia8524 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:26   #3556
malin30
Zakorzenienie
 
Avatar malin30
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Słupsk
Wiadomości: 7 926
GG do malin30
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez freshona Pokaż wiadomość
Mówisz - masz
Dziękuję
malin30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:32   #3557
freshona
Zadomowienie
 
Avatar freshona
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 739
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Sama jestem na wątku od III częsci - nie nazwałabym go zdesperowanym, jak również nie zgodzę się, że to wątek głównie dla osób z bardzo poważnymi problemami z płodnością - bo miejsce tutaj znajdzie każda, nawet ta, która stara sie dopiero 1 cykl.
Ale faktycznie, im dłużej któraś z nas się stara, tym bardziej jest to trudne (szczególnie, gdy trwa to już kilka lat).
Nie nazwałabym dziewczyn udzielających się tutaj desperatkami, takimi, które tylko myśla o wykorzystaniu TŻ, bo tak nie jest - wystarczy poczytać cały wątek. A to, że któraś od czasu do czasu chce się wyżalić, to chyba normalne? Czasem jest naprawdę ciężko.
I mimo że nie miałam aż takich problemów z zajściem w ciążę, jak niektóre dziewczyny, to darzę "Próbować..." wieeeelkim sentymentem i będę tu wracać, chyba że same mnie wywalą.

Edytowane przez freshona
Czas edycji: 2009-01-05 o 22:33
freshona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:35   #3558
ukrycior
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 378
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez ankamb Pokaż wiadomość
Witam

Jestem tu nowa, postanowiłam się dołączyć, bo tak jak Wy bardzo chcę mieć dzidziusia...pomyslałam, że razem w staraniach raźniej

12 października 2008 roku wzięłam ostatnią tabletkę antykoncepcyjną (brałam je bez przerwy 4 lata, najpierw Novynette, potem Marvelon) i od tego czasu staramy się z mężem o dziecko.
Niestety jak dotychczas bez skutku
Jestem teraz w 16 dniu trzeciego cyklu starań.
Bardzo źle przeszłam poprzednie dwa rozczarowania i teraz też nie jestem w najlepszej kondycji psychicznej, choć wiedząc, jak dużą może to odgrywać rolę, bardzo się staram.
Niestety od ok. trzech tygodniu bolą mnie jajniki (a przynajmniej tak mi się wydaje, boli raz z jednej, raz z drugiej strony, to taki ciągnący lub kłujący ból), a od dwóch dni trochę mam powiększone węzły chłonne, które też mnie pobolewają
Na początku miałam nadzieję, że to ciąża, potem ból tłumaczyłam okresem...teraz mogłabym go wytłumaczyć owulacją, ale to juz za długo trwa i bardzo się martwię.
Niestety mieszkam w UK i nie mam dostępu do ginekologa, jestem umowiona na wizytę do lekarza ogólnego, ale dopiero na piątek:/

Bardzo mi smutno, bo nie wiem, co się z moim ciałem dzieje, czy mogą to być jeszcze efekty odstawienia tabletek (ale wtedy dlaczego pojawiły się dopiero 2 miesiące po?), czy coś innego...
Powinnam mieć w najbliższych dniach owulację, więc tymbardziej się martwię

Dodam, że mój pierwszy cykl po odstawieniu tabletek miał 35, a drugi 33 dni, przy czym ten drugi okres był bardzo krótki i skąpy:/
Miałam nawet przez chwilę nadzieję, że może to jednak ciąża, ale zrobiłam test po tym dziwnym okresie i wyszedł negatywny:/

Bardzo proszę, jeśli któraś z Was przeżywała coś podobnego, miała podobne objawy, opowiedzcie mi o tym.
Wiem, że nie postawicie diagnozy przez Internet, ale może coś podpowiecie
Bo strasznie się martwię

Mąż już nie wie, jak mnie pocieszać, a oprócz niego nie mam z kim o tym pogadać... moja najlepsza przyjaciółka, która zaczęła starania o dziecko miesiąc po nas, jest teraz w 9 tygodniu ciązy...napisała mi dziś, że jej bobas ma już 2 cm...
Bardzo się z nią cieszę, ale...nie potrafię też powstrzymać zazdrosci:/
Co ja Wam będę tłumaczyć..same wiecie.

Pozdrawiam Was cieplutko!

Anka


Dopisane:

A teraz to ja powinnam chyba przeprosic, bo rowniez nie doczytałam wątku...
Ja póki co, nie mam zdiagnozowanej bezpłodności..nie staram się latami, a tylko 3 miesiąc...
Więc wybaczcie, jeśli do tego wątku nie pasuję..
Choć z drugiej strony...mimo, że to dopiero 3 miesiące, ja juz jestem całkiem blisko paranoi:/

Jeszcze raz pozdrawiam i zyczę powodzenia!
To ja zostałam źle zrozumiana. To nie wątek dla par z niepłodnością tylko po prostu niektóre dziewczyny to weteranki, starają się długo, mają naprawdę spore problemy i to już 7 część wątku, więc starania niektórych par trochę już trwają. Ale dziewczyny mają taką wiedzę, doświadczenia i są tak przesympatyczne, że warto zaglądać. I dzielić się problemami. Ja sama zaglądam. I trzymam kciuki o tak
ukrycior jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:44   #3559
ankamb
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 53
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez ukrycior Pokaż wiadomość
To ja zostałam źle zrozumiana. To nie wątek dla par z niepłodnością tylko po prostu niektóre dziewczyny to weteranki, starają się długo, mają naprawdę spore problemy i to już 7 część wątku, więc starania niektórych par trochę już trwają. Ale dziewczyny mają taką wiedzę, doświadczenia i są tak przesympatyczne, że warto zaglądać. I dzielić się problemami. Ja sama zaglądam. I trzymam kciuki o tak
Bardzo dziękuję

Tak właśnie czułam i dlatego postanowiłam sie wpisać.
Jak już napisałam: razem raźniej
ankamb jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:45   #3560
Darianna25
Zakorzenienie
 
Avatar Darianna25
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Maidstone U.K.
Wiadomości: 5 175
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

ankamb witamy.
Myślę,że trafiłaś dobrze.
Myślę,że na razie to hormony muszą się ustabilizować.Ale to indywidualna kwestia każdej z nas.
Ja brałam tabletki 5 lat.
Ja też mieszkam w UK.
Skąpa @ moze oznaczać cykl bezowulacyjny.Ja tabletki odstawiłam w lutym a owulacje miałam (pierwsza) w grudniu.
W polsce ostatni raz byłam w sierpniu i pani gin nie stwierdziła owu.W październiku nie miałam okresu to po 7 dniach poszłam do GP i dostałam skierowanie na usg macicy.Wyszło wszystko ok. Owu była. @dostałam w końcu po 2,5 miesięcznej przerwie.
Sama dowiedziałam sie z wizażu, że mogę mieć problemy z tarczycą i w grudniu poszłam do GP i dostałam skierowanie na krew i jeszcze raz na skan.Skan dopiero za 2 tygodnie, tydzień na wyniki .Więc za miesiąc kolejna wizyta u GP.
Tak niestety działa angielska służba zdrowia.
Jak pójdziesz do gp to powiedz,że już starasz sie jakieś 6 -12 miesięcy.To minimum, bo oni nie bardzo sie tym przejmą,że to twój 3 cykl.
Życzę ci abyś nie musiała czekać tak długa jak ja.

Ja dziś zakupiłam wczasy w Egipcie i do końca marca sie nie staram.
No i jestem na diecie.
Darianna25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:47   #3561
karenina19
Zakorzenienie
 
Avatar karenina19
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Niedersachsen
Wiadomości: 6 895
Send a message via Skype™ to karenina19
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez Justine1988 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny. Czytam wasze wypowiedzi i jestem przerazona . Rozumiem jak bardzo chcecie dziecka rozumiem jakie to wazne. Niektore z was maja juz takie latka ze chca a nawet powinny byc juz matkami, ale dziewczyny nie kosztem wszytskiego. Nie chce nikogo obrazac ale moim zdaniem popadacie troche w paranoje.Pewnie po tej mojej wypowiedzi wszyscy ładnie mnie zjada ale cóż to forum jest po to by kazdy mogł napisać co chce i co myśli. Jak już pisałam uważam,że przesadzacie ja widze ze wy swoich życiowych partnerow, z którymi złaczyliście sie przed obliczem Boga na zawsze, traktujecie ja maszyny do robienia dzieci. Tak bardzo chcecie potomstwa ze sie troche zagalopowałyście...jak sie czyta te posty to można wywnioskować, że pod symbolem tż znajduje sie jakiś przedmiot...tak o nich mowicie. Faszerujecie ich lekami, zakazujecie siłowni , sportu...bez przesady moze to i ma jakisnegatywny wplyw na plodnosc mezczyzny ale napewno wiekszy wplyw ma stres jaki im fundujecie.Facet jest facet musi pojsc z kolegami na piwko pograc w piłe..jak tak dalej bedziecie do nich podchodzic to im sie odechce tych dzieci...Dziewczyny miloscia ...osiagniecie wiecej ( nie twierdze ze nie kochacie swoich mezow ale okazujcie to ).Co to za przyjemnosc uprawiac seks w dni plodne ... bo tak trzeba bo owulacja...chodz...nie wazne czy jest ochota na seks czy jest atmosfera odpowiednia...i czy macie za soba ciezki dzien...jest owu..jak mus to mus..czyn swoja powinnosc Tż...Wiecie co popadacie w paranoje i ja widze ze przy was tez zaczynalam ale jakos sie wlasnie otzrasnelam.Mozna chciec dzieci starac sie o nie ale nie kosztem wszytskiego.....dam wam rade....starajcie sie o potomstwo ale z umiarem....zapomnijcie sie.....dajcie poniesc sie emocjom...zrobcie klimacik...świece kolacjA mila atmosfera...zapominjcie o staraniach cieszczie sie soba i idzcie na calosc ze 100 % milosci...A nie wy siedzicie na forum jedna druga nakreca ...kazdej wydaje sie ze jest w ciazy ( sama to przechodzilam to nie moje 1 forum i odwiedzam wasze regularnie co miesiac)...z tego co piszecie to u was seks jest procesem produkcyjnym , ktorego efektem jest bobas..ostre ale prawdziwe jak sie patrzy na to z boku tak to wyglada..a mezowie to maszyny biorace udzial w procesie produkcyjnym...I wiecie jak jest..jak sie nie udaje jestescie zawiedzione hormony buzuja....a wy co robicie ...zloscicie sie macie zal do mezow i wysylacie ich na badania....faszerujecie tabletkami i tak w kolko ..potem jak nie skutkuje...zakazujecie im przyjemnosci....( sport, koledzy)..traktujecie ich jak niewolnikow...luzu dziewczyny...dajcie im zyc...a gwarantuje ze taki spelniony facet bedzie strzelal takimi plemnikami....zee....popr ostu sprobujcie chociaz tak w trzech najblizszych cyklach wyluzowac...i nie panikowac nie czekac...wiem ze to trudne bo sama czekam i dlatego sledze to forum i udzielam sie...ale widze ze to nie prowadzi do niczego innego jak dourojonej ciazy...zauwazcie ze te dziewczyny ktore wylaczyly sie z forum....na jakis czas rwracaja i chwala sie fasolkami...nie mowie zebyscie rezygnowaly z forum ale nie nakrecajmy sie tak wiem ze to forum pomaga dobrze jest czuc ze ma sie wsparcie...ale wszystko w granicach rozsadku..ale sie rozpisałam.,,..dobra jedźcie mi;-) i tak was lubie i pozdrawiam:p
Szczerze mowiac, to troche mi szczeka opadla jak przeczytalam Twoja wypowiedz...Wynika z niej tylko jedno - niewiele wiesz o dziewczynach/kobietach z tego forum i juz...a skoro nic nie wiesz, to nie powinnas tez dawac im rad. Wedlug Twoich rad ja na przyklad powinnam zignorowac fakt, ze mialam polipa na macicy i endometrioze plus jeszcze jakiegos supla na scianie macicy i przygotowac kolacje przy swiecach, zrobic klimacik i dac poniesc sie emocjom...? Bezcenna rada... Pozdrawiam.

Jej, czy wam tez wizaz chodzi dzisiaj tak powoli?? Mi sie jedna strona 5 minut otwiera...
__________________
>> I nga wa o mua << Timszel...
"The world is getting so hypersensitive. Soon I won´t be able to make fun of mysel without offending someone"


Edytowane przez karenina19
Czas edycji: 2009-01-05 o 22:58
karenina19 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:55   #3562
karenina19
Zakorzenienie
 
Avatar karenina19
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Niedersachsen
Wiadomości: 6 895
Send a message via Skype™ to karenina19
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez ankamb Pokaż wiadomość
Witam

Jestem tu nowa, postanowiłam się dołączyć, bo tak jak Wy bardzo chcę mieć dzidziusia...pomyslałam, że razem w staraniach raźniej

12 października 2008 roku wzięłam ostatnią tabletkę antykoncepcyjną (brałam je bez przerwy 4 lata, najpierw Novynette, potem Marvelon) i od tego czasu staramy się z mężem o dziecko.
Niestety jak dotychczas bez skutku
Jestem teraz w 16 dniu trzeciego cyklu starań.
Bardzo źle przeszłam poprzednie dwa rozczarowania i teraz też nie jestem w najlepszej kondycji psychicznej, choć wiedząc, jak dużą może to odgrywać rolę, bardzo się staram.
Niestety od ok. trzech tygodniu bolą mnie jajniki (a przynajmniej tak mi się wydaje, boli raz z jednej, raz z drugiej strony, to taki ciągnący lub kłujący ból), a od dwóch dni trochę mam powiększone węzły chłonne, które też mnie pobolewają
Na początku miałam nadzieję, że to ciąża, potem ból tłumaczyłam okresem...teraz mogłabym go wytłumaczyć owulacją, ale to juz za długo trwa i bardzo się martwię.
Niestety mieszkam w UK i nie mam dostępu do ginekologa, jestem umowiona na wizytę do lekarza ogólnego, ale dopiero na piątek:/

Bardzo mi smutno, bo nie wiem, co się z moim ciałem dzieje, czy mogą to być jeszcze efekty odstawienia tabletek (ale wtedy dlaczego pojawiły się dopiero 2 miesiące po?), czy coś innego...
Powinnam mieć w najbliższych dniach owulację, więc tymbardziej się martwię

Dodam, że mój pierwszy cykl po odstawieniu tabletek miał 35, a drugi 33 dni, przy czym ten drugi okres był bardzo krótki i skąpy:/
Miałam nawet przez chwilę nadzieję, że może to jednak ciąża, ale zrobiłam test po tym dziwnym okresie i wyszedł negatywny:/

Bardzo proszę, jeśli któraś z Was przeżywała coś podobnego, miała podobne objawy, opowiedzcie mi o tym.
Wiem, że nie postawicie diagnozy przez Internet, ale może coś podpowiecie
Bo strasznie się martwię

Mąż już nie wie, jak mnie pocieszać, a oprócz niego nie mam z kim o tym pogadać... moja najlepsza przyjaciółka, która zaczęła starania o dziecko miesiąc po nas, jest teraz w 9 tygodniu ciązy...napisała mi dziś, że jej bobas ma już 2 cm...
Bardzo się z nią cieszę, ale...nie potrafię też powstrzymać zazdrosci:/
Co ja Wam będę tłumaczyć..same wiecie.

Pozdrawiam Was cieplutko!

Anka


Dopisane:

A teraz to ja powinnam chyba przeprosic, bo rowniez nie doczytałam wątku...
Ja póki co, nie mam zdiagnozowanej bezpłodności..nie staram się latami, a tylko 3 miesiąc...
Więc wybaczcie, jeśli do tego wątku nie pasuję..
Choć z drugiej strony...mimo, że to dopiero 3 miesiące, ja juz jestem całkiem blisko paranoi:/

Jeszcze raz pozdrawiam i zyczę powodzenia!
Witam Hmm...od 12 pazdziernika minelo baaardzo malo czasu i mysle, ze nie masz jeszcze zadnych powodow, zeby sie martwic a popadaniu w paranoje nie powinno byc mowy Organizm musi sie obudzic po odstawieniu tabletek, na co potrzebuje kilku cykli i bedzie na pewno wszystko ok i niedlugo pochwalisz sie nam piekna fasolka W takich sytuacjach zamartwianie sie na zapas bardziej szkodzi niz pomaga.....
__________________
>> I nga wa o mua << Timszel...
"The world is getting so hypersensitive. Soon I won´t be able to make fun of mysel without offending someone"

karenina19 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:56   #3563
Bazylia 222
Wtajemniczenie
 
Avatar Bazylia 222
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Irlandia
Wiadomości: 2 957
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez Justine1988 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny. Czytam wasze wypowiedzi i jestem przerazona . Rozumiem jak bardzo chcecie dziecka rozumiem jakie to wazne. Niektore z was maja juz takie latka ze chca a nawet powinny byc juz matkami, ale dziewczyny nie kosztem wszytskiego. Nie chce nikogo obrazac ale moim zdaniem popadacie troche w paranoje.Pewnie po tej mojej wypowiedzi wszyscy ładnie mnie zjada ale cóż to forum jest po to by kazdy mogł napisać co chce i co myśli. Jak już pisałam uważam,że przesadzacie ja widze ze wy swoich życiowych partnerow, z którymi złaczyliście sie przed obliczem Boga na zawsze, traktujecie ja maszyny do robienia dzieci. Tak bardzo chcecie potomstwa ze sie troche zagalopowałyście...jak sie czyta te posty to można wywnioskować, że pod symbolem tż znajduje sie jakiś przedmiot...tak o nich mowicie. Faszerujecie ich lekami, zakazujecie siłowni , sportu...bez przesady moze to i ma jakisnegatywny wplyw na plodnosc mezczyzny ale napewno wiekszy wplyw ma stres jaki im fundujecie.Facet jest facet musi pojsc z kolegami na piwko pograc w piłe..jak tak dalej bedziecie do nich podchodzic to im sie odechce tych dzieci...Dziewczyny miloscia ...osiagniecie wiecej ( nie twierdze ze nie kochacie swoich mezow ale okazujcie to ).Co to za przyjemnosc uprawiac seks w dni plodne ... bo tak trzeba bo owulacja...chodz...nie wazne czy jest ochota na seks czy jest atmosfera odpowiednia...i czy macie za soba ciezki dzien...jest owu..jak mus to mus..czyn swoja powinnosc Tż...Wiecie co popadacie w paranoje i ja widze ze przy was tez zaczynalam ale jakos sie wlasnie otzrasnelam.Mozna chciec dzieci starac sie o nie ale nie kosztem wszytskiego.....dam wam rade....starajcie sie o potomstwo ale z umiarem....zapomnijcie sie.....dajcie poniesc sie emocjom...zrobcie klimacik...świece kolacjA mila atmosfera...zapominjcie o staraniach cieszczie sie soba i idzcie na calosc ze 100 % milosci...A nie wy siedzicie na forum jedna druga nakreca ...kazdej wydaje sie ze jest w ciazy ( sama to przechodzilam to nie moje 1 forum i odwiedzam wasze regularnie co miesiac)...z tego co piszecie to u was seks jest procesem produkcyjnym , ktorego efektem jest bobas..ostre ale prawdziwe jak sie patrzy na to z boku tak to wyglada..a mezowie to maszyny biorace udzial w procesie produkcyjnym...I wiecie jak jest..jak sie nie udaje jestescie zawiedzione hormony buzuja....a wy co robicie ...zloscicie sie macie zal do mezow i wysylacie ich na badania....faszerujecie tabletkami i tak w kolko ..potem jak nie skutkuje...zakazujecie im przyjemnosci....( sport, koledzy)..traktujecie ich jak niewolnikow...luzu dziewczyny...dajcie im zyc...a gwarantuje ze taki spelniony facet bedzie strzelal takimi plemnikami....zee....popr ostu sprobujcie chociaz tak w trzech najblizszych cyklach wyluzowac...i nie panikowac nie czekac...wiem ze to trudne bo sama czekam i dlatego sledze to forum i udzielam sie...ale widze ze to nie prowadzi do niczego innego jak dourojonej ciazy...zauwazcie ze te dziewczyny ktore wylaczyly sie z forum....na jakis czas rwracaja i chwala sie fasolkami...nie mowie zebyscie rezygnowaly z forum ale nie nakrecajmy sie tak wiem ze to forum pomaga dobrze jest czuc ze ma sie wsparcie...ale wszystko w granicach rozsadku..ale sie rozpisałam.,,..dobra jedźcie mi;-) i tak was lubie i pozdrawiam:p
Mysle ze i takie wypowiedzi sa bardzo cenne, taki zimny prysznic - prowokuje do zastanowienia. Na poczatku starenek to powinna byc zabawa, kiedy zabawa sie konczy rozpoczyna sie prawdziwa proba zwiazku i siebie. Strasze byloby, gdyby to upragnione, jeszcze nie obecne dziecko zwiazek ten rozerwalo, a jesli ... to moze lepiej teraz niz pozniej, bo zycie nas roznie doswiadcza. Czasami to juz nie naszym cialem nalezy sie zaopiekowac a nasza psychika, ktora czesto jakby jest omijana. Ale faktycznie sa tu dziewczyny, ktore zaczynaja i tym uda sie po kilku miesiacach, jesli nie, zostana tu dluzej, ale sa i takie ktore sie lecza sie latami i dla takich slowo "wyluzuj" jest ...abstrakcja.
__________________

Bazylia 222 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:58   #3564
ankamb
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 53
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez Darianna25 Pokaż wiadomość
ankamb witamy.
Myślę,że trafiłaś dobrze.
Myślę,że na razie to hormony muszą się ustabilizować.Ale to indywidualna kwestia każdej z nas.
Ja brałam tabletki 5 lat.
Ja też mieszkam w UK.
Skąpa @ moze oznaczać cykl bezowulacyjny.Ja tabletki odstawiłam w lutym a owulacje miałam (pierwsza) w grudniu.
W polsce ostatni raz byłam w sierpniu i pani gin nie stwierdziła owu.W październiku nie miałam okresu to po 7 dniach poszłam do GP i dostałam skierowanie na usg macicy.Wyszło wszystko ok. Owu była. @dostałam w końcu po 2,5 miesięcznej przerwie.
Sama dowiedziałam sie z wizażu, że mogę mieć problemy z tarczycą i w grudniu poszłam do GP i dostałam skierowanie na krew i jeszcze raz na skan.Skan dopiero za 2 tygodnie, tydzień na wyniki .Więc za miesiąc kolejna wizyta u GP.
Tak niestety działa angielska służba zdrowia.
Jak pójdziesz do gp to powiedz,że już starasz sie jakieś 6 -12 miesięcy.To minimum, bo oni nie bardzo sie tym przejmą,że to twój 3 cykl.
Życzę ci abyś nie musiała czekać tak długa jak ja.

Ja dziś zakupiłam wczasy w Egipcie i do końca marca sie nie staram.
No i jestem na diecie.
Dziękuję za rady

Niestety nie mogę chyba powiedzieć, że aż tak długo się staram, bo brałam od nich tabletki anty i na pewno mają tą informacje w swojej bazie danych:/
Sama jednak wiem, że na angielskich lekarzach niewiele rzeczy robi wrażenie... mam nadzieję, że trafię na kogoś, kto będzie mi wstanie pomóc:/

Mam jeszcze jedno pytanie: skąd wiedziałaś, że wszystkie te cykle były bezowulacyjne?
Nie miałaś okresu? Sprawdzałaś u lekarza?
Ja w tym miesiącu robię testy na owu, na razie wszystkie negatywne, ale jest jeszcze czas..z tym że z tego, co wiem, pozytywny wynik takiego testu wcale nie gwarantuje, że owulacja nastąpi, mam rację?:/
Jeśli chodzi o tarczycę, to u mnie problemy z nią są rodzinne: babcia, dziadek i mama mieli ją operowaną, przy czym babcia i dziadek dwa razy
ankamb jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 22:59   #3565
malin30
Zakorzenienie
 
Avatar malin30
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Słupsk
Wiadomości: 7 926
GG do malin30
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez karenina19 Pokaż wiadomość
Jej, czy wam tez wizaz chodzi dzisiaj tak powoli?? Mi sie jedna strona 5 minut otwiera...
Oj, strasznie. A wczoraj jeszcze gorzej było. Chyba przez godzinę nie mogłam wejść na Wizaż
malin30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 23:05   #3566
ukrycior
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 378
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez ankamb Pokaż wiadomość
Dziękuję za rady

Niestety nie mogę chyba powiedzieć, że aż tak długo się staram, bo brałam od nich tabletki anty i na pewno mają tą informacje w swojej bazie danych:/
Sama jednak wiem, że na angielskich lekarzach niewiele rzeczy robi wrażenie... mam nadzieję, że trafię na kogoś, kto będzie mi wstanie pomóc:/

Mam jeszcze jedno pytanie: skąd wiedziałaś, że wszystkie te cykle były bezowulacyjne?
Nie miałaś okresu? Sprawdzałaś u lekarza?
Ja w tym miesiącu robię testy na owu, na razie wszystkie negatywne, ale jest jeszcze czas..z tym że z tego, co wiem, pozytywny wynik takiego testu wcale nie gwarantuje, że owulacja nastąpi, mam rację?:/
Jeśli chodzi o tarczycę, to u mnie problemy z nią są rodzinne: babcia, dziadek i mama mieli ją operowaną, przy czym babcia i dziadek dwa razy
Mi jajniki po odstawieniu tabsów ładnie dają. Dopiero teraz czuję, że je mam. One teraz muszą troszkę ruszyć po hormonach, więc to pewnie te bulgotania odczuwasz. Dlatego w tych pierwszych cyklach tak naprawdę nie wiadomo co się dzieje, a dopiero 3 miesiace pod odstawieniu tabsów wyniki hormonów płciowych można uznać za miarodajne. Ale Ty coś wiesz o swojej tarczycy? Masz jakieś wcześniejsze badania?
ukrycior jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 23:10   #3567
malin30
Zakorzenienie
 
Avatar malin30
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Słupsk
Wiadomości: 7 926
GG do malin30
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez ankamb Pokaż wiadomość
Niestety od ok. trzech tygodniu bolą mnie jajniki (a przynajmniej tak mi się wydaje, boli raz z jednej, raz z drugiej strony, to taki ciągnący lub kłujący ból), a od dwóch dni trochę mam powiększone węzły chłonne, które też mnie pobolewają
[...]

Dodam, że mój pierwszy cykl po odstawieniu tabletek miał 35, a drugi 33 dni, przy czym ten drugi okres był bardzo krótki i skąpy:/
Miałam nawet przez chwilę nadzieję, że może to jednak ciąża, ale zrobiłam test po tym dziwnym okresie i wyszedł negatywny:/

Bardzo proszę, jeśli któraś z Was przeżywała coś podobnego, miała podobne objawy, opowiedzcie mi o tym.
Wiem, że nie postawicie diagnozy przez Internet, ale może coś podpowiecie
Bo strasznie się martwię
Cytat:
Napisane przez ukrycior Pokaż wiadomość
Mi jajniki po odstawieniu tabsów ładnie dają. Dopiero teraz czuję, że je mam. One teraz muszą troszkę ruszyć po hormonach, więc to pewnie te bulgotania odczuwasz. Dlatego w tych pierwszych cyklach tak naprawdę nie wiadomo co się dzieje, a dopiero 3 miesiace pod odstawieniu tabsów wyniki hormonów płciowych można uznać za miarodajne. Ale Ty coś wiesz o swojej tarczycy? Masz jakieś wcześniejsze badania?
Ja brałam tabsy dwa lata. Przed nimi miałam bardzo nieregularne cykle i bolesne miesiączki. Przez 3 miesiące po odstawieniu, @ przychodziła mi jak w zegarku - dokładnie co 4 tygodnie. była ciut mocniej bolesna niż przy tabsach, ale równie krótka. Następne 2 miesiące to @ w 28 dzień cyklu, ale za to mocneij czuję jajniki w trakcie cyklu. Byłam u gina, ktory nic nie stwierdził. Więc może to faktycznie wynik odstawienia hormonów?
malin30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 23:11   #3568
Konczita
Zakorzenienie
 
Avatar Konczita
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: aglomeracja
Wiadomości: 8 607
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

... nadrobiłam forum i sie poryczałam - normalnie mnie cos trafiło ale zostawie to bez komentarza oki ???

Cytat:
Napisane przez karenina19 Pokaż wiadomość

Bedzie dobrze Trzy miesiace szybko mina i do dziela


Cytat:
Napisane przez Zuziunia Pokaż wiadomość
Juz prawie 5 dzień nic nie jem, czuje się osłabiona, a nie wiem jak zacząć rozmowę.

Dostałam @ i chyba nigdy sie z niej tak nie cieszyłam, mimo że tempke rano miałam 36,8 wiec nie spadła...tylko coś dziwnie obfita i skrzepy, zawsze mam tylko lekkie plamienie, ale to pewnie przez te nerwy.


Boże nie wiem co robić, tż pewnie dopiero wróci wieczorem...jestem zakropkowana.

Proszę o wykreślenie mnie z listy starających!

Zuziu ... czytając Twoje posciki wracam myslami do lata kiedy sie rozeszlismy - cholera to taki niesprawiedliwe .. ale niestety zycie rozne scenariusze pisze .... mocno trzymam za Ciebie kciuki zebys była szczesliwa ... i obys znalazła dla siebie droge moze mundurowa ?? bardzo fajna wiem cos o tym ... podstawa to nie poddawac sie i zyć ... życ pełnią życia bo po burzy zawsze wschodzi słonce !!!!


Cytat:
Napisane przez Tequillla Pokaż wiadomość
Konczitko kochana, tak rzadko nas odwiedzasz ostatnio.. Mam nadzieję, że przez te 3 miesiące "w zawieszeniu" nie znikniesz z wątku? 3 miesiące miną szybko, a wiosna będzie Twoja. BYLE DO WIOSNY!!!

Gosiu staram sie nacieszyc mężusiem i spedzam z nim kazda chwile nie chce nic straci ... bo tyle samotnych wizazowych wieczorkow mnie czeka ...
masz racje byle do wiosny


Cytat:
Napisane przez DDosiek Pokaż wiadomość
Konczitka, dziekuje bardzo
Powiem egoistycznie, ze nawet dobrze, ze na te 3 miesiące będziesz bez tża. Przynajmniej będziesz ans częściej odwiedzać
a tak serio, to ten czas szybko minie, a Ty bedziesz mogła sie spokojnie soba zająć. i nikt nie będzie Ci marudził, ze za długo w łazience siedzisz
No i jak tż wróci, to pomyśl, z jaką radością wrózicie do staranek. A taka tęsknota musi coś zdziałać.
Doosieczku wiem ze szybko minie i bede wam tu marudzic ze tesknie i ze mimo braku owulki wykorzystałabym tzta na wszystkie sposoby ale jestem wredna zona tylko na owulke bym czekała - zlinczowac mnie prosze

Cytat:
Napisane przez Tequillla Pokaż wiadomość
Tak, te życzenia rozwalają... Bardzo mi było ciężko w wigilię, aż wreszcie przy życzeniach od mojego taty zrozumiałam, że wszyscy bliscy życzą mi tego, bo wiedzą że tego pragnę i szczerze wypowiadają te słowa z nadzieją, że ta magiczna chwila pomoże im się spełnić.
Powinnam się cieszyć, że nie jestem sama w tym oczekiwaniu.

My tutaj też wpisujemy życzenia dla siebie nawzajem- głównie dotyczące potomstwa...

Ale fakt- w chwili gdy to słyszymy, jest CIĘŻKO.
A ja musze przyznac ze nie wszyscy nam zyczyli dzidzi moze i szok ale było mi prykro moze nawet zal ze tych słów tych zyczen nie było od pewnych osób ... ehhh głupol jestem coz poradzic ...

Aguś a ja popierma Twoje zakazy i fochy na tzta my latamy do specjalistow pokazujemy sie z kazdej strony i jest oki wiec i niech oni pokaza ze im zalezy ...

Daf, Bazylko, Rybko
__________________
Adunia
13.08.2012 godz 15:01
2532g i 50 cm naszej miłości
[*] .. dzieli nas już tylko czas ...
Konczita jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 23:17   #3569
ankamb
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 53
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez ukrycior Pokaż wiadomość
Mi jajniki po odstawieniu tabsów ładnie dają. Dopiero teraz czuję, że je mam. One teraz muszą troszkę ruszyć po hormonach, więc to pewnie te bulgotania odczuwasz. Dlatego w tych pierwszych cyklach tak naprawdę nie wiadomo co się dzieje, a dopiero 3 miesiace pod odstawieniu tabsów wyniki hormonów płciowych można uznać za miarodajne. Ale Ty coś wiesz o swojej tarczycy? Masz jakieś wcześniejsze badania?
Nie, nie, poki co tarczyca nigdy mi się nie dawała we znaki, choć zdaję sobie sprawę z tego, ze mogę mieć z nią kłopoty, zwłaszcza, że jestem bardzo podobna do mamy, a z tego, co widzę, to u nas dziedziczne:/
Ale...nie wszystko na raz!

Zgadza się, jest i bulgotanie, ale głownie ostatnio mam taki ciągnący ból, od czasu do czasu tez coś zakłuje:/
Możliwe, że wciąż mój organizm odreagowuje tabletki, ale w takim razie, dlaczego wszystko wydawało się być w porządku przez pierwsze dwa miesiące po odstawieniu?:/
Nie wiem, nie znam się na tym i z jednej strony staram się sobie wmówić, że to na pewno nic poważnego i powinnam się uspokoić, a z drugiej strony...bardzo się martwię:/

Do tego wszystkiego dochodzi fakt zupełnie oczywisty: jak my tu wszystkie, bardzo chce juz być mamą i każdy miesiąc czekania to litry wylanych łez:/
ankamb jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-05, 23:20   #3570
Bazylia 222
Wtajemniczenie
 
Avatar Bazylia 222
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Irlandia
Wiadomości: 2 957
Dot.: Próbować do skutku Cześć VII "w drodze po szczęscie"

Cytat:
Napisane przez Konczita Pokaż wiadomość
... nadrobiłam forum i sie poryczałam - normalnie mnie cos trafiło ale zostawie to bez komentarza oki ???







Zuziu ... czytając Twoje posciki wracam myslami do lata kiedy sie rozeszlismy - cholera to taki niesprawiedliwe .. ale niestety zycie rozne scenariusze pisze .... mocno trzymam za Ciebie kciuki zebys była szczesliwa ... i obys znalazła dla siebie droge moze mundurowa ?? bardzo fajna wiem cos o tym ... podstawa to nie poddawac sie i zyć ... życ pełnią życia bo po burzy zawsze wschodzi słonce !!!!




Gosiu staram sie nacieszyc mężusiem i spedzam z nim kazda chwile nie chce nic straci ... bo tyle samotnych wizazowych wieczorkow mnie czeka ...
masz racje byle do wiosny




Doosieczku wiem ze szybko minie i bede wam tu marudzic ze tesknie i ze mimo braku owulki wykorzystałabym tzta na wszystkie sposoby ale jestem wredna zona tylko na owulke bym czekała - zlinczowac mnie prosze



A ja musze przyznac ze nie wszyscy nam zyczyli dzidzi moze i szok ale było mi prykro moze nawet zal ze tych słów tych zyczen nie było od pewnych osób ... ehhh głupol jestem coz poradzic ...

Aguś a ja popierma Twoje zakazy i fochy na tzta my latamy do specjalistow pokazujemy sie z kazdej strony i jest oki wiec i niech oni pokaza ze im zalezy ...

Daf, Bazylko, Rybko
Dziekuje za caluska

My rowniez nie slyszelismy zyczen o dziecku ... no babcia wystrzelila jednynie zeby wreszcze, bo ile mozna czekac... Ale cieszylam sie ze zyczyli tylko spelnienia marzen, bo wiem, ze ryczalabym bardzo.
__________________

Bazylia 222 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:26.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.