Wymarzony Pierścionek cz. XIII :) - Strona 79 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne > Jeszcze przed ślubem

Notka

Jeszcze przed ślubem Na tym forum rozmawiamy o tym co powinno zadziać się jeszcze przed ślubem, czyli o wieczorku panieńskim, prezentach.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2009-02-05, 13:57   #2341
zara_84
Rozeznanie
 
Avatar zara_84
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 751
GG do zara_84
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
Nie śmieję się z Ciebie
Tylko sobie pomyśl czy to dobrze, że TŻ sam nic nie umie zrobić. Teraz to słodkie, ale czy za 20, 30 lat dalej będzie Ci się chciało robić obiad codziennie w obawie, że on padnie z głodu?
Ja trochę jestem cięta na takie akcje, bo mam za dużo przykładów z okolicy, że facet wraca z pracy, siada na fotelu, włącza TV i odpoczywa po ciężkim dniu, a kobieta wraca z pracy i idzie gotować, prać, sprzątać, prasować...Szlag mnie trafia, jak widzę coś takiego..ale przecież to wszystko kobiece obowiązki ehhh...
Masakra. Ja takich przykładów szczęśliwie osobiście nie znam, bo bym chyba rozszarpała Ale jest kilka wątków nawet na wizażu na ten temat.

Co do obiadu, to mój TŻ też nie umie gotowac- raz mi zrobił tiramisu, kilka razy makaron z sosem serowym (sos to szumnie powiedziane ) i pomidorami no i kilka razy usmażył piersi z kurczaka. Czyli mimo wszystko wiem, że jak mnie nie będzie to z głodu nie umrze, albo zamówi sobie pizze albo zje na stołówce w pracy. Ogólnie gotować bardzo lubię, więc to nie problem, lubię mu podsuwać domowy obiadek pod nos, nic na to nie poradzę

Mój ex np umiał nienajgorzej gotować, ale robił to tylko w weekendy. Zostawała mi potem mega gigantyczna góra zmywania, więc naprawde wolałam już robić obiad sama i mieć połowę mniej garów brudnych A ,jeszcze śmiał czasem krytykowac to, co ja ugotowałam
__________________
When I'm good I'm very good. When I'm bad I'm even better...
zara_84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 14:01   #2342
dorinka30
Zakorzenienie
 
Avatar dorinka30
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 458
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
Nie śmieję się z Ciebie
Tylko sobie pomyśl czy to dobrze, że TŻ sam nic nie umie zrobić. Teraz to słodkie, ale czy za 20, 30 lat dalej będzie Ci się chciało robić obiad codziennie w obawie, że on padnie z głodu?
Ja trochę jestem cięta na takie akcje, bo mam za dużo przykładów z okolicy, że facet wraca z pracy, siada na fotelu, włącza TV i odpoczywa po ciężkim dniu, a kobieta wraca z pracy i idzie gotować, prać, sprzątać, prasować...Szlag mnie trafia, jak widzę coś takiego..ale przecież to wszystko kobiece obowiązki ehhh...
Zgadzam się, myślę identycznie Oczywiście nie wymagam aby mi robił obiady czy kolacje i jakieś frykasy ale nie chcę traktować go jak ...dziecko, że ja opiekunka wychodzę i obiadek naszykowany, pidżamka na łóżeczku, jeszcze może piwko mu kupię aby wypił przy TV Ja uważam, że facet musi być samodzielny, musi sobie poradzić z takim tematem jak samodzielny posiłek bo żona wyszła

Cytat:
Napisane przez Madlen__18 Pokaż wiadomość
Po pierwsze: to nie jest nic nowego. Fakt, nie wychodzę bez Tż pewnie tak często jak wy, bo zawsze muszę w to kogoś zaangażować, którąś z koleżanek itp. Ale wyłażę.

Po drugie: gdzie tam idealistyczne, Tż pracuje przy lakierach samochodowych i czasem wraca ledwo żywy do domu to już niech przynajmniej ma ten ciepły obiad. Bo u niego pewnie by się skończyło na kanapkach.
Poza tym to dziwne, on uważa, że jednym z większych wyznaczników miłości kobiety jest to czy umie nakarmić mężczyznę O_o, mówi to w żartach, i ja też się śmieję..ale brzmi strasznie
Karmię jak na razie, i w sumie z miłości


Ok. nie wiedziałam, ze wychodzisz często, ja powiem szczerze że sama rzadko więc nie to że jakiś przytyk

Wszystko się zgadza, ale faceta nie należy rozpieszczać, jemu się nie należy, to tylko nasza dobra wola-bo inaczej po roku uzna to za normę Poza tym, wszystko z umiarem, bo inaczej nawet kawior przestaje smakować - ale to moje zasady
Ja mojego "przekarmiłam"- teraz musi się odchudzac
dorinka30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 14:01   #2343
ButterBear
Zakorzenienie
 
Avatar ButterBear
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez Madlen__18 Pokaż wiadomość
Po pierwsze: to nie jest nic nowego. Fakt, nie wychodzę bez Tż pewnie tak często jak wy, bo zawsze muszę w to kogoś zaangażować, którąś z koleżanek itp. Ale wyłażę.

Po drugie: gdzie tam idealistyczne, Tż pracuje przy lakierach samochodowych i czasem wraca ledwo żywy do domu to już niech przynajmniej ma ten ciepły obiad. Bo u niego pewnie by się skończyło na kanapkach.
Poza tym to dziwne, on uważa, że jednym z większych wyznaczników miłości kobiety jest to czy umie nakarmić mężczyznę O_o, mówi to w żartach, i ja też się śmieję..ale brzmi strasznie
Karmię jak na razie, i w sumie z miłości

Edit: do butter: bywa, że mowię, że mi się nie chce gotować i np dzisiaj pizza, albo gdzieś wychodzimy. Tż też tak mówi, więc mnie nie przymusza. N razie taki podział jest, bo ja mam masę czasu w domu skoro teraz nie pracuje,. ani nie mamy dziecka, a ile jest sprzątania na 30m. Więc staram się o wyżywienie.
Tz w weekendy robi śniadania, czasem gotujemy razem.
Także to nie jest żelazna reguła. I wiem, że jeśli zacznę pracować to obowiązki będa podzielone, tak jak są wtedy kiedy ja jestem w szkole.
No, przynajmniej mam nadzieję.
Tż wie, że obecny stan jest tymczasem, bo zamierzam pracować zawodowo i nie być kurą domową.

Madlen, spoko...ja po prostu wyrażam swoje zdanie. Rozumiem, że Ty siedzisz w domu na razie póki studiujesz, a on pracuje. Tylko kwestia jest taka, że jak on się przyzwyczai, to potem ciężko będzie się tego pozbyć. Np. u moich teściów jest taka sytuacja... na początku dla teściowej to było urocze, że mogła męża rozpieszczać, ale teraz obydwoje pracują, wracają z pracy, on idzie dziobać przy swoich modelach, a ona do garów, do odkurzacza. Zbutnowała się - to są awantury, bo się chłop przyzwyczaił i koniec. A ostatnio sam z własniej nieprzymuszonej woli umył naczynia - to prawie święto w domu było!
Wiem, że niektórym to odpowiada...
A ja po prostu strasznie się burzę, jak widzę coś takiego (mówię teraz ogólnie, nie o sytuacji, którą opisałaś ).
Dlatego u mnie jest to jasne, że obydwoje z TŻ wszystko robimy - nie umie gotować, to się nauczy! Wymówka, że nie umie pralki włączyć? Hmmm... może przeczytać instrukcję... (chociaż ja uwielbiam prać, więc chyba bym go pobiła, jakby mi zrobił pranie ), prasować mu się nie chcę? Pójdzie w wymiętym...(czasem się łamie i prasuję mu koszule, bo trwa to zawsze z pół godziny na jedną) Tak samo ja, potrafię wbić gwoździa, pogipsować czy pomalować ścianę i zrobić wiele innych 'męskich' rzeczy.

Co nie zmienia faktu, że czasem go rozpieszczam różnymi rzeczami...

Ale się rozpisałam... ale tkie właśnie podziały obowiązków, to temat, który mnie drażni...

Madlen, a a propos zdania Twojego TŻ na temat żywienia mężczyzny, co jest najlepszym wyznacznikiem miłości mężczyzny do kobiety??

zara, wredziolu ja też uwielbiam gotować, więc to dla mnie nawet przyjemność, żeby zrobić obiad itp...ale nie wyobrażam sobie sytuacji, że jestem chora, albo wymęczona jak koń po westernie, albo w zaawansowanej ciąży niezdolna żeby zrobić cokolwiek, a TŻ nie ugotuje mi normalnego obiadu, tylko się będziemy pizzą, albo kebabami żywić, aż ja wrócę do formy takiej, że będę mogła stanąć przy garach i z uśmiechem na ustach robić pięciodaniowy obiad
Jak sam nie będzie wiedział, co to znaczy, to nigdy nie doceni czyjejś pracy

Edytowane przez ButterBear
Czas edycji: 2009-02-05 o 14:08
ButterBear jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 14:09   #2344
hania811
Zakorzenienie
 
Avatar hania811
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 15 656
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
Nie śmieję się z Ciebie
Tylko sobie pomyśl czy to dobrze, że TŻ sam nic nie umie zrobić. Teraz to słodkie, ale czy za 20, 30 lat dalej będzie Ci się chciało robić obiad codziennie w obawie, że on padnie z głodu?
Ja trochę jestem cięta na takie akcje, bo mam za dużo przykładów z okolicy, że facet wraca z pracy, siada na fotelu, włącza TV i odpoczywa po ciężkim dniu, a kobieta wraca z pracy i idzie gotować, prać, sprzątać, prasować...Szlag mnie trafia, jak widzę coś takiego..ale przecież to wszystko kobiece obowiązki ehhh...
Ja myślę że gdyby musiał ugotowałby. Mój o gotowaniu nie ma pojęcia...zrobienie najprostszej zupy to dla niego wielki wyczyn, ja gotowac uwielbiam..wiec czemu niby co wieczór mam obiadu nie ugotować.
Tak, przyznaje się, wchodzę z pracy do domu i pierwsze co robię idę do garów.
Zloszcze sie tylko ja mąż garów nie pozmywa przed moim powrotem...a zdarza mu sie to często...bo jak mowi woli myć gary jak jestem w domu..więc on zmywa ja przygotowuje obiad.

..a do tego robi pranie, chodzi do sklepu, odkurza i wyciera kurze.


Ostatnio trochę mu się zapomniało ze samo się nie robi...więc ja też nie sprzątałam. Tym sposobem dzis od rana zasuwa ze scierą


W sytuacji Madlen tym bardziej rozumiem te obiadki... ona jest caly dzien w domu, on pracuje fizycznie, jakby nie bylo...więc musiałaby serca nie mieć zeby obiadu dla niego nie przyszykować.
hania811 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 14:18   #2345
dorinka30
Zakorzenienie
 
Avatar dorinka30
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 458
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
Madlen, spoko...ja po prostu wyrażam swoje zdanie. Rozumiem, że Ty siedzisz w domu na razie póki studiujesz, a on pracuje. Tylko kwestia jest taka, że jak on się przyzwyczai, to potem ciężko będzie się tego pozbyć. Np. u moich teściów jest taka sytuacja... na początku dla teściowej to było urocze, że mogła męża rozpieszczać, ale teraz obydwoje pracują, wracają z pracy, on idzie dziobać przy swoich modelach, a ona do garów, do odkurzacza. Zbutnowała się - to są awantury, bo się chłop przyzwyczaił i koniec. A ostatnio sam z własniej nieprzymuszonej woli umył naczynia - to prawie święto w domu było!
Wiem, że niektórym to odpowiada...
A ja po prostu strasznie się burzę, jak widzę coś takiego (mówię teraz ogólnie, nie o sytuacji, którą opisałaś ).
Dlatego u mnie jest to jasne, że obydwoje z TŻ wszystko robimy - nie umie gotować, to się nauczy! Wymówka, że nie umie pralki włączyć? Hmmm... może przeczytać instrukcję... (chociaż ja uwielbiam prać, więc chyba bym go pobiła, jakby mi zrobił pranie ), prasować mu się nie chcę? Pójdzie w wymiętym...(czasem się łamie i prasuję mu koszule, bo trwa to zawsze z pół godziny na jedną) Tak samo ja, potrafię wbić gwoździa, pogipsować czy pomalować ścianę i zrobić wiele innych 'męskich' rzeczy.

Co nie zmienia faktu, że czasem go rozpieszczam różnymi rzeczami...

Ale się rozpisałam... ale tkie właśnie podziały obowiązków, to temat, który mnie drażni...

Madlen, a a propos zdania Twojego TŻ na temat żywienia mężczyzny, co jest najlepszym wyznacznikiem miłości mężczyzny do kobiety??

Zgadzam się, jak przyzwyczai się to MOGIŁA Nie wyjdziesz z domu, jesli w garach nie będzie obiadku itp.
Podbijam pytanie !!!
Cytat:
Napisane przez hania811 Pokaż wiadomość
Ja myślę że gdyby musiał ugotowałby. Mój o gotowaniu nie ma pojęcia...zrobienie najprostszej zupy to dla niego wielki wyczyn, ja gotowac uwielbiam..wiec czemu niby co wieczór mam obiadu nie ugotować.
Tak, przyznaje się, wchodzę z pracy do domu i pierwsze co robię idę do garów.
Zloszcze sie tylko ja mąż garów nie pozmywa przed moim powrotem...a zdarza mu sie to często...bo jak mowi woli myć gary jak jestem w domu..więc on zmywa ja przygotowuje obiad.

..a do tego robi pranie, chodzi do sklepu, odkurza i wyciera kurze.


Ostatnio trochę mu się zapomniało ze samo się nie robi...więc ja też nie sprzątałam. Tym sposobem dzis od rana zasuwa ze scierą

W sytuacji Madlen tym bardziej rozumiem te obiadki... ona jest caly dzien w domu, on pracuje fizycznie, jakby nie bylo...więc musiałaby serca nie mieć zeby obiadu dla niego nie przyszykować.



Hania i naprawdę nigdy go nie zostawiłaś bez obiadu ?
Serca nie mieć bo obiadu nie ma , nie przesadzajmy mogła miec inne ważne sprawy Ja inaczej do tego podchodzę, dobroć TAK ale w granicach rozsądku, nie oszukujmy się że świat by mu się zawalił, jakby wrócił a obiadu niet
dorinka30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 14:19   #2346
goosia207
Zakorzenienie
 
Avatar goosia207
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 5 521
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
Madlen, spoko...ja po prostu wyrażam swoje zdanie. Rozumiem, że Ty siedzisz w domu na razie póki studiujesz, a on pracuje. Tylko kwestia jest taka, że jak on się przyzwyczai, to potem ciężko będzie się tego pozbyć. Np. u moich teściów jest taka sytuacja... na początku dla teściowej to było urocze, że mogła męża rozpieszczać, ale teraz obydwoje pracują, wracają z pracy, on idzie dziobać przy swoich modelach, a ona do garów, do odkurzacza. Zbutnowała się - to są awantury, bo się chłop przyzwyczaił i koniec. A ostatnio sam z własniej nieprzymuszonej woli umył naczynia - to prawie święto w domu było!
Wiem, że niektórym to odpowiada...
A ja po prostu strasznie się burzę, jak widzę coś takiego (mówię teraz ogólnie, nie o sytuacji, którą opisałaś ).
Dlatego u mnie jest to jasne, że obydwoje z TŻ wszystko robimy - nie umie gotować, to się nauczy! Wymówka, że nie umie pralki włączyć? Hmmm... może przeczytać instrukcję... (chociaż ja uwielbiam prać, więc chyba bym go pobiła, jakby mi zrobił pranie ), prasować mu się nie chcę? Pójdzie w wymiętym...(czasem się łamie i prasuję mu koszule, bo trwa to zawsze z pół godziny na jedną) Tak samo ja, potrafię wbić gwoździa, pogipsować czy pomalować ścianę i zrobić wiele innych 'męskich' rzeczy.

Co nie zmienia faktu, że czasem go rozpieszczam różnymi rzeczami...

Ale się rozpisałam... ale tkie właśnie podziały obowiązków, to temat, który mnie drażni...

Madlen, a a propos zdania Twojego TŻ na temat żywienia mężczyzny, co jest najlepszym wyznacznikiem miłości mężczyzny do kobiety??
Jakbym widziała moich teściów (przyszłych), chociaż teraz i tak jest lepiej, bo jeśli teść jest (wyjeżdża za granicę), to obierze ziemniaki, umyje czasem naczynia.Kiedyś-zapomnij.
Ja ostatnio teściowej mówiłam, że nie wyobrażam sobie żeby Tż mi nie pomagał w kuchni i w sprzątaniu.Ona mi mówi"ja nie lubię jak ktoś mi się kręci w kuchni" I niekiedy narzeka, że wszystko sama:prasowanie, sprzątanie, gotowanie.Przecież sama ich tego nauczyła, a teraz starsza nie ma siły duża chata i jazda.Ogólnie, to dobra kobieta, ale niekiedy padam.
goosia207 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 14:19   #2347
miskowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 155
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez hania811 Pokaż wiadomość
Dokladnie...moj też nie potrafi..a czasem po prostu nie chce.
najbardziej w moim mnie wnerwia ze nie zapyta mnie o zdanie tylko zaprasza, umawia się...a kurcze ja nie zawsze mam ochotę na towarzyskie spotkania.
Zawsze mu o tym mówię i już jest lepiej.
Tzn...juz umie mowić "uzgodnię to z żoną:
to tak jak u mnie, dzisiejsza wizyta też do takich należy, niezapowiedzianych

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
Nie śmieję się z Ciebie
Tylko sobie pomyśl czy to dobrze, że TŻ sam nic nie umie zrobić. Teraz to słodkie, ale czy za 20, 30 lat dalej będzie Ci się chciało robić obiad codziennie w obawie, że on padnie z głodu?
Ja trochę jestem cięta na takie akcje, bo mam za dużo przykładów z okolicy, że facet wraca z pracy, siada na fotelu, włącza TV i odpoczywa po ciężkim dniu, a kobieta wraca z pracy i idzie gotować, prać, sprzątać, prasować...Szlag mnie trafia, jak widzę coś takiego..ale przecież to wszystko kobiece obowiązki ehhh...
ja też jestem cięta w tej kwestii, bo nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że tż nic nie umie i nawet się nie uczy. Mój też dzięki swojej mamie nie umiał na początku kompletnie nic. postępy może nie są jakieś piorunujące, ale są, czegoś go już nauczyłam a przede wszystkim wpoiłam mu, że ciepły obiad to nie tylko moja broszka i mój obowiązek.
Bałabym się na miejscu Madlen, że za ileś lat on się po prostu do tego całkowicie przyzwyczai i będzie problem, bo przecież nie nauczy się gotować z dnia na dzień, jak pójdzie do pracy

Cytat:
Napisane przez Madlen__18 Pokaż wiadomość
Po pierwsze: to nie jest nic nowego. Fakt, nie wychodzę bez Tż pewnie tak często jak wy, bo zawsze muszę w to kogoś zaangażować, którąś z koleżanek itp. Ale wyłażę.

Po drugie: gdzie tam idealistyczne, Tż pracuje przy lakierach samochodowych i czasem wraca ledwo żywy do domu to już niech przynajmniej ma ten ciepły obiad. Bo u niego pewnie by się skończyło na kanapkach.
Poza tym to dziwne, on uważa, że jednym z większych wyznaczników miłości kobiety jest to czy umie nakarmić mężczyznę O_o, mówi to w żartach, i ja też się śmieję..ale brzmi strasznie
Karmię jak na razie, i w sumie z miłości

Edit: do butter: bywa, że mowię, że mi się nie chce gotować i np dzisiaj pizza, albo gdzieś wychodzimy. Tż też tak mówi, więc mnie nie przymusza. N razie taki podział jest, bo ja mam masę czasu w domu skoro teraz nie pracuje,. ani nie mamy dziecka, a ile jest sprzątania na 30m. Więc staram się o wyżywienie.
Tz w weekendy robi śniadania, czasem gotujemy razem.
Także to nie jest żelazna reguła. I wiem, że jeśli zacznę pracować to obowiązki będa podzielone, tak jak są wtedy kiedy ja jestem w szkole.
No, przynajmniej mam nadzieję.
Tż wie, że obecny stan jest tymczasem, bo zamierzam pracować zawodowo i nie być kurą domową.
myślisz, że zmienisz układ z dnia na dzień a twój mąż bez problemów zacznie gotować? ja bym się jednak obawiała, że przyzwyczajony do sytuacji obecnej raczej będzie się ratował kanapkami i to ty dalej będziesz się tym zajmować po pracy
miskowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 14:20   #2348
ButterBear
Zakorzenienie
 
Avatar ButterBear
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez hania811 Pokaż wiadomość
Ja myślę że gdyby musiał ugotowałby. Mój o gotowaniu nie ma pojęcia...zrobienie najprostszej zupy to dla niego wielki wyczyn, ja gotowac uwielbiam..wiec czemu niby co wieczór mam obiadu nie ugotować.
Tak, przyznaje się, wchodzę z pracy do domu i pierwsze co robię idę do garów.
Zloszcze sie tylko ja mąż garów nie pozmywa przed moim powrotem...a zdarza mu sie to często...bo jak mowi woli myć gary jak jestem w domu..więc on zmywa ja przygotowuje obiad.

..a do tego robi pranie, chodzi do sklepu, odkurza i wyciera kurze.


Ostatnio trochę mu się zapomniało ze samo się nie robi...więc ja też nie sprzątałam. Tym sposobem dzis od rana zasuwa ze scierą


W sytuacji Madlen tym bardziej rozumiem te obiadki... ona jest caly dzien w domu, on pracuje fizycznie, jakby nie bylo...więc musiałaby serca nie mieć zeby obiadu dla niego nie przyszykować.

No ale robi coś, sprząta, zmywa itp. A ja mówię o przykładach, gdzie jest tak, że kobieta robi wszystko, bo mężczyzna (a czasami nawet sama kobieta ) uważa, że tak w każdym porządnym domu być musi!
Nie mówię już teraz o sytuacji Madlen, tylko ogólnie

Tak, jak pisałam, rozumiem, że skoro Madlen na razie jest w domu, to może się nim zająć, to przecież miłe, że jej mąż wraca z pracy, a obiad już czeka ... ale bardziej chodzi mi o to, kto będzie się domem zajmować i obiady gotować, jak Madlen zacznie pracować...

Ale, tak, jak mówię, każdy ma inne zdanie w tym temacie, ja mam akurat takie. Nigdy nie chciałabym być kurą domową, chciałam pracować, być niezależna itp... i mieć w domu partnera, a nie pana i władcę, któremu mam przynosić kapcie w zębach... i właśnie dlatego mama mi zawsze wpajała, żeby się nigdy z niczym nie wyrychlać, bo jak chłopisko przyzwyczai, to już nie ma siły na niego...a wie, co mówi, bo mój tata z domu wyniósł, że kobieta robi wszystko, a chłop nic!
ButterBear jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 14:20   #2349
Madlen__18
Zakorzenienie
 
Avatar Madlen__18
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: las
Wiadomości: 4 995
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

A nie, w sytuacji gdy jestyem chora etc etc to Tz skacze koło mnie i robi wszystko sam
Jutro mamy sprzątać w szafach. Generalnie on jest w stanie zrobić wszystko ( i robi, czasem tylko z opóźnieniem), ale najtrudniej mu przychodzi gotowanie. Może perfekcyjnie sprzątać itp itd ale obiad dla niego to straszna rzecz. Nie odnajduje się w tym. Więc w weekend on zasuwa z odkurzaczem, a ja np gotuję zupę.
I mowi, że ja np wcale nie muszę tak dużo sprzatać, nie musi się błyszczeć, można to zrobić później, razem jak on przyjdzie ( ale czasem dostaję szału z nudów), nie czuję się przymuszana do niczego.
A to z tym "wyznacznikiem miłości" to dostał po głowie już nieźle za to. Przy czym stwierdziłam, że skoro tak to on nie kocha mnie wcale

Z moim Tz jest dziwnie, albo sprząta perfekcyjnie, że ja przy tym wysiadam, albo wcale mu się nie chce.
Ja nie daję się wpędzić w rolę, jestem grzeczna i potulna do pewnego momentu. Nie dam wejśc sobie na głowę i jeśli stwierdzę, że nie będę czegoś robić to tego nie zrobię.
__________________
"mów mi dobrze, dobrze mi mów
łaskocz czule warkoczem ciepłych słów
wilgotnym szeptem przytul mnie
i mów mi dobrze, nie mów mi źle
rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
okrytą w obwolutę twoich ramion i ud
czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
i w dusznym kącie rzuć na mnie urok swój"

M
Madlen__18 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 14:29   #2350
hania811
Zakorzenienie
 
Avatar hania811
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 15 656
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez dorinka30 Pokaż wiadomość
Hania i naprawdę nigdy go nie zostawiłaś bez obiadu ?
Serca nie mieć bo obiadu nie ma , nie przesadzajmy mogła miec inne ważne sprawy Ja inaczej do tego podchodzę, dobroć TAK ale w granicach rozsądku, nie oszukujmy się że świat by mu się zawalił, jakby wrócił a obiadu niet
Nie.
Po 1 zawsze jest zupa. Zawsze! jak jedna sie koczy gotuję 2. To dla mnie zaden problem 20 min i gotowe..a jak już nie raz pisalam mąż woli zupę od kanapki. co w efekcie jest dużo bardziej ekonomiczne.

Z drugim to już róznie bywa..jak mi się nie chce gotowac sam sobie coś robi..zapiekanki czy parówy.

Po 2 nie mam jak go zostawic bo zazwyczaj wychodzimy razem, to on na mnie czeka w domu a nie ja na niego. A jak wychodzę z kumpelę w sobotę (bo tylko wtedy mi się zdarza) jego zazwyczaj nie ma, a jak jest to jemy u rodzicow, albo gotujemy razem.

Czasem jak nic w lodowce na cieplo nie ma sam coś ugotuje. I jest z siebie wtedy bardzo dumny.

Poza tym kurcze....on pomaga mi we wszystkim. Piszę mu na gg ze ma byc w domu to i to. idzie na zakupy, myje gary..wiec bez przesady jak ugotuję obiad nic mi sie nie stanie...i jemu tym bardziej tez nie.

Wiem poza tym ze gdybym wyjechala z glodu nie umrze...a jak będe chora pomidorówkę mi zrobi

Ale zgadzam sie z wami .Generalnie jak czlowiek do czegoś sie przyzwyczai potem cięzko nawyk zmienić.

Więc jak najbardziej trzeba uważac.

Ale znając wirtualnie TZ Madlen..watpię aby byl typem zasiadajacym z piwem przed TV i oczekującym posług.

Edytowane przez hania811
Czas edycji: 2009-02-05 o 14:31
hania811 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 14:29   #2351
ButterBear
Zakorzenienie
 
Avatar ButterBear
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez dorinka30 Pokaż wiadomość
Zgadzam się, jak przyzwyczai się to MOGIŁA Nie wyjdziesz z domu, jesli w garach nie będzie obiadku itp.
Podbijam pytanie !!!
[/B]
No właśnie...tak to bywa z przyzwyczajeniem. Nie da się wykorzenić. Bo zawsze tak było, to czemu teraz ma być inaczej?! jest nawet taki kawał o przyzwyczajeniu:

Rodzina miała synka, który nie mówił...po kilku latach już się z tym pogodzili, trudno, dziecko-niemowa. I siedzą kiedyś przy obiedzie, synek ma już z 8 lat i nagle pyta: 'Gdzie kompot?' Wszyscy w szoku...'Jak to? Ty mówisz?'??
'Dlaczego się nigdy nie odezwałeś?'
A na to chłopiec :'Bo zawsze był'

Cytat:
Napisane przez goosia207 Pokaż wiadomość
Jakbym widziała moich teściów (przyszłych), chociaż teraz i tak jest lepiej, bo jeśli teść jest (wyjeżdża za granicę), to obierze ziemniaki, umyje czasem naczynia.Kiedyś-zapomnij.
Ja ostatnio teściowej mówiłam, że nie wyobrażam sobie żeby Tż mi nie pomagał w kuchni i w sprzątaniu.Ona mi mówi"ja nie lubię jak ktoś mi się kręci w kuchni" I niekiedy narzeka, że wszystko sama:prasowanie, sprzątanie, gotowanie.Przecież sama ich tego nauczyła, a teraz starsza nie ma siły duża chata i jazda.Ogólnie, to dobra kobieta, ale niekiedy padam.
U moich teściów właśnie tak samo. Teściowa marudzi, ale jest miekka i chłopa sobie wychować nie potrafi! To teraz cierpi!

Cytat:
Napisane przez miskowa Pokaż wiadomość
to tak jak u mnie, dzisiejsza wizyta też do takich należy, niezapowiedzianych



ja też jestem cięta w tej kwestii, bo nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że tż nic nie umie i nawet się nie uczy. Mój też dzięki swojej mamie nie umiał na początku kompletnie nic. postępy może nie są jakieś piorunujące, ale są, czegoś go już nauczyłam a przede wszystkim wpoiłam mu, że ciepły obiad to nie tylko moja broszka i mój obowiązek.
Bałabym się na miejscu Madlen, że za ileś lat on się po prostu do tego całkowicie przyzwyczai i będzie problem, bo przecież nie nauczy się gotować z dnia na dzień, jak pójdzie do pracy



myślisz, że zmienisz układ z dnia na dzień a twój mąż bez problemów zacznie gotować? ja bym się jednak obawiała, że przyzwyczajony do sytuacji obecnej raczej będzie się ratował kanapkami i to ty dalej będziesz się tym zajmować po pracy
Cieszę się, że sama nie jestem z moją 'ciętością' na takie sprawy
ButterBear jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 14:35   #2352
hania811
Zakorzenienie
 
Avatar hania811
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 15 656
Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
No ale robi coś, sprząta, zmywa itp. A ja mówię o przykładach, gdzie jest tak, że kobieta robi wszystko, bo mężczyzna (a czasami nawet sama kobieta ) uważa, że tak w każdym porządnym domu być musi!
Nie mówię już teraz o sytuacji Madlen, tylko ogólnie

Tak, jak pisałam, rozumiem, że skoro Madlen na razie jest w domu, to może się nim zająć, to przecież miłe, że jej mąż wraca z pracy, a obiad już czeka ... ale bardziej chodzi mi o to, kto będzie się domem zajmować i obiady gotować, jak Madlen zacznie pracować...

Ale, tak, jak mówię, każdy ma inne zdanie w tym temacie, ja mam akurat takie. Nigdy nie chciałabym być kurą domową, chciałam pracować, być niezależna itp... i mieć w domu partnera, a nie pana i władcę, któremu mam przynosić kapcie w zębach... i właśnie dlatego mama mi zawsze wpajała, żeby się nigdy z niczym nie wyrychlać, bo jak chłopisko przyzwyczai, to już nie ma siły na niego...a wie, co mówi, bo mój tata z domu wyniósł, że kobieta robi wszystko, a chłop nic!
O nie to masakra.
Ja nie znam takich domow.

Moj ojciec mamie pomaga, moj brat jest facetem na medal (to raczej szwagierka go wykorzystuje) bo to on obiady gotuje, zakupy robi i kibel myje, teściu robi wszystko, znajomi też zdecydowanie odbiegają od modelu kura domowa-pan i władca

Zauważyalm wręcz że to faceci więcej robią..a już bez kitu wszyscy lepiej gotuja od swoich partnerek

Cytat:
Napisane przez dorinka30 Pokaż wiadomość

Serca nie mieć bo obiadu nie ma , nie przesadzajmy mogła miec inne ważne sprawy Ja inaczej do tego podchodzę, dobroć TAK ale w granicach rozsądku, nie oszukujmy się że świat by mu się zawalił, jakby wrócił a obiadu niet
A zapomniałam odpisać na powyższe....jak facet pracuje przy jakiś lakierach caly dzień a baba siedzi w domu i z nudow czasem swira dostaje...to tak nie miałaby serca,l bo ugotowanie zupy zajmuje 20 min, więc nawet jak ma się mase pilnych spraw wystarczy wstac 20 min wczesniej z wyra.

Wiem jak to jest jak przychodzi sie do domu po cięzkim dniu pracy (nie przy biureczku) Miska zupy jest wtedy zbawieniem....nie potrafilabym nie dac osobie ktora kocham tej miseczki zupy wiedząc, ze caly dzien haruje podczas gdy ja siedzę w domu na dupie.

Edytowane przez m.a.r.t.a
Czas edycji: 2009-02-05 o 18:25 Powód: proszę nie pisać post pod postem!
hania811 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 15:02   #2353
miskowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 155
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

w temacie od razu widzę rodzinę mojego tż - jego mama jest na rencie i nie pracuje (praktycznie od zawsze), jego tata pracuje i mieszka z nimi teraz młodszy brat tż, który wyrasta na to samo, czyli mama za mnie wszystko robiła. I tam wszyscy, łącznie z ich mamą, mają takie podejście, że przecież ona nie pracuje (czyt. nie musi nic robić), więc ma się "tylko" domem zajmować. W efekcie nikt oprócz niej nie robi nic w kuchni, tylko ona zmywa naczynia, tylko ona sprząta, pierze, prasuje i tylko ona z psem wychodzi. Ba, nawet po zakupy wszystkie sama chodzi, bo przecież ma czas, no bo nie pracuje i targa te siaty ciężkie.
Dla mnie to maskara, ale ona sama jest sobie winna, tak ich nauczyła i przyzwyczaiła. Ojciec tż wraca z pracy, obiad podany do stołu. Ojciec leży przed tv i odpoczywa a ona zasuwa, jak służąca normalnie.
Jak zamieszkaliśmy z tż, przeprowadziłam z nim na początku już poważną rozmowę, co ja o tym myślę i jak ja to sobie wyobrażam. Wiadomo, że ciężko było zmienić jego nawyki, ale chyba zrozumiał i się z tym zgadza ogólnie rzecz biorąc.
miskowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 15:14   #2354
Mango08
Rozeznanie
 
Avatar Mango08
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 706
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Hej
Ja znowu na 5 minutek


Cytat:
Napisane przez hania811 Pokaż wiadomość
A zapomniałam odpisać na powyższe
....jak facet pracuje przy jakiś lakierach caly dzień a baba siedzi w domu i z nudow czasem swira dostaje...to tak nie miałaby serca,l bo ugotowanie zupy zajmuje 20 min, więc nawet jak ma się mase pilnych spraw wystarczy wstac 20 min wczesniej z wyra.

Wiem jak to jest jak przychodzi sie do domu po cięzkim dniu pracy (nie przy biureczku) Miska zupy jest wtedy zbawieniem....nie potrafilabym nie dac osobie ktora kocham tej miseczki zupy wiedząc, ze caly dzien haruje podczas gdy ja siedzę w domu na dupie.
Moje zdanie na temat podziału obowiązków jest niemal identyczne jak Hani Uważam, że wszędzie najlepiej stosować zasadę złotego środka i nie uciekać ze skrajności w skrajność.
Nie widzę nic dziwnego w tym, że skoro mąż Madlen pracuje fizycznie to ona przygotowuje mu obiadek, bo siedzi w domu. Jak sama napisała ogarnięcie domku przy 2 osobach to nic ciężkiego, raz dwa i gotowe Zrobienie obiadku nie jest wielkim wysiłkiem... Z tego co Madlen pisze, mąż pomaga jej we wszystkim to dlaczego ona ma robić problem z ugotowania obiadu??
Wiadomo sytuacja miałaby się inaczej, jeśli oboje pracowaliby.

Na mnie zachowania w stylu Kobieto przynieść piwko, talerzyk, zrób coś do jedzonka, weź przebierz Stasia bo się ubrudził itd. dzialają strasznie irytująco...Nie rozumiem czegoś takiego..
Chyba jednak coś w tym jest, że mężczyzn nie należy przyzwyczajać do wygodnictwa. Jednak TŻ Madlen wydaje się być mądrym facetem, któremu daleko do opisanego przeze mnie zachowania.

Zresztą mój tata zawsze pomagał mamie, dlatego podział obowiązków jest dla mnie jak najbardziej normalny.

Ja coprawda perfekcyjną panią domu nie jestem i raczej nie będę (chyba, że drzemie we mnie nie odkryty dotąd potencjał), ale czasami lubię zrobić coś dobrego dla mojego TŻ. Szczególnie kiedy wiem, że miał naprawdę ciężki dzień...
Obowiązki dzielimy jednak równo, skoro ja robie to, to Ty robisz tamto ...

TŻ często się śmieje, że jego marzenia o biegającej koło mężusia żony pozostaną marzeniami, ale i tak mnie kocha

Prawdą jest, że wcześniej TŻ nie umiał nic zrobić i właśnie liczył na kobietę, która będzie koło niego skakała.... Biedny tak się zawiódł...

Edytowane przez Mango08
Czas edycji: 2009-02-05 o 15:17
Mango08 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 15:34   #2355
ButterBear
Zakorzenienie
 
Avatar ButterBear
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Ile nas tutaj, tyle zdań

A najważniejsze, że każda z nas trafiła na takiego właśnie chłopa, który jej najbardziej odpowiada

Dori, a propos tego, co pisałaś wyżej...mój TŻ był szczupły zanim zaczęliśmy być razem - też chyba muszę go odchudzić trochę
ButterBear jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 15:44   #2356
miskowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 155
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

muszę się wyżalić, mój tż przed chwilą dzwonił i jednak znowu zmienił plany na dziś. Nie popisał się tym razem i mnie wkurzył, mówiąc łagodnie.
Odwołał spotkanie z kuzynem na weekend, bo pojawiła się inna bardziej nęcąca propozycja. Otóż mój tż mi oświadczył, że idzie po pracy z kolegami z tejże pracy na browara, bo musi im go postawić z okazji swoich urodzin. Miał w planach wrócić do domu koło 21 i oczekiwał, że będę zwarta, gotowa i uśmiechnięta na niego czekać. Był zdziwiony, że jestem zła i że w takim razie nie mam ochoty na nic i nie obchodzi mnie, że są jego urodziny.
Rezygnuję z kończenia ciasta dla niego i może wybiorę się do kina a on może oczywiście spędzać swoje urodziny tak jak mu się podoba
miskowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 15:44   #2357
dorinka30
Zakorzenienie
 
Avatar dorinka30
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 458
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez hania811 Pokaż wiadomość
Nie.
Po 1 zawsze jest zupa. Zawsze! jak jedna sie koczy gotuję 2. To dla mnie zaden problem 20 min i gotowe..a jak już nie raz pisalam mąż woli zupę od kanapki. co w efekcie jest dużo bardziej ekonomiczne.

Z drugim to już róznie bywa..jak mi się nie chce gotowac sam sobie coś robi..zapiekanki czy parówy.

Po 2 nie mam jak go zostawic bo zazwyczaj wychodzimy razem, to on na mnie czeka w domu a nie ja na niego. A jak wychodzę z kumpelę w sobotę (bo tylko wtedy mi się zdarza) jego zazwyczaj nie ma, a jak jest to jemy u rodzicow, albo gotujemy razem.

Czasem jak nic w lodowce na cieplo nie ma sam coś ugotuje. I jest z siebie wtedy bardzo dumny.

Poza tym kurcze....on pomaga mi we wszystkim. Piszę mu na gg ze ma byc w domu to i to. idzie na zakupy, myje gary..wiec bez przesady jak ugotuję obiad nic mi sie nie stanie...i jemu tym bardziej tez nie.

Wiem poza tym ze gdybym wyjechala z glodu nie umrze...a jak będe chora pomidorówkę mi zrobi

Ale zgadzam sie z wami .Generalnie jak czlowiek do czegoś sie przyzwyczai potem cięzko nawyk zmienić.

Więc jak najbardziej trzeba uważac.

Ale znając wirtualnie TZ Madlen..watpię aby byl typem zasiadajacym z piwem przed TV i oczekującym posług.
Cytat:
Napisane przez hania811 Pokaż wiadomość
A zapomniałam odpisać na powyższe....jak facet pracuje przy jakiś lakierach caly dzień a baba siedzi w domu i z nudow czasem swira dostaje...to tak nie miałaby serca,l bo ugotowanie zupy zajmuje 20 min, więc nawet jak ma się mase pilnych spraw wystarczy wstac 20 min wczesniej z wyra.

Wiem jak to jest jak przychodzi sie do domu po cięzkim dniu pracy (nie przy biureczku) Miska zupy jest wtedy zbawieniem....nie potrafilabym nie dac osobie ktora kocham tej miseczki zupy wiedząc, ze caly dzien haruje podczas gdy ja siedzę w domu na dupie.
To ja tylko napiszę w odpowiedzi , że może my oboje nie przywiązujemy do tych codziennych "obiadków" takiej wagi, stąd dla mnie to nie problem, podobnie jak u mojego Tża U nas zupa jest raz w tygodniu (oboje nie przepadamy), czasem raz na dwa tygodnie, także my inaczej do tego podchodzimy. Często nam się nie chce nic obiadowego- tak słyszę od Tża- Kochanie ale nic obiadowego i robimy sobie pieczywko czosnkowe czy jakieś fajne tosty, zapiekane parówki i jesteśmy szczęśliwi....Także dla mnie ten ciepły obiad naprawdę nie jest synonimem domowego szczęścia , choć nie powiem że nie zdarza mi się zaszaleć z zupą i obiadem na full wypas- ale jak mówię to raczej wtedy jest ŁAŁ - ale wypasiony obiadek, a nie o jeny znowu to czy tamto Chyba inaczej do tego podchodzimy...
Podobnie mój mąż prosi o jakieś fajne kanapeczki na obiad zamiast czegoś obiadowego, a ja nie wobię z tego problemu- chce kanapki, ok nic mu się nie stanie jak zje kanapki na obiad

Co do sytuacji żona w domu, mąż w pracy to racja jest coś takiego, że poczucie obowiązku nie pozwala nam wtedy leżeć do góry tyłkiem cały dzień, zrozumiałe
Myślę, że wtedy też bym trochę rozpieszczała Tża, ale tylko trochę

Edit

Miśkowa co on tak kombinuje ????

Edytowane przez dorinka30
Czas edycji: 2009-02-05 o 16:06
dorinka30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 15:47   #2358
ButterBear
Zakorzenienie
 
Avatar ButterBear
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez miskowa Pokaż wiadomość
muszę się wyżalić, mój tż przed chwilą dzwonił i jednak znowu zmienił plany na dziś. Nie popisał się tym razem i mnie wkurzył, mówiąc łagodnie.
Odwołał spotkanie z kuzynem na weekend, bo pojawiła się inna bardziej nęcąca propozycja. Otóż mój tż mi oświadczył, że idzie po pracy z kolegami z tejże pracy na browara, bo musi im go postawić z okazji swoich urodzin. Miał w planach wrócić do domu koło 21 i oczekiwał, że będę zwarta, gotowa i uśmiechnięta na niego czekać. Był zdziwiony, że jestem zła i że w takim razie nie mam ochoty na nic i nie obchodzi mnie, że są jego urodziny.
Rezygnuję z kończenia ciasta dla niego i może wybiorę się do kina a on może oczywiście spędzać swoje urodziny tak jak mu się podoba
Ojjj..nie dziwię się, że się wkurzyłaś..ja też bym się zdenerwowała. Idź sobie gdzieś sama, ciekawe co powie, jak wróci z tego swojego urodzinowego browara, a nikt na niego nie będzie czekał
ButterBear jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 15:51   #2359
miskowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 155
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
Ojjj..nie dziwię się, że się wkurzyłaś..ja też bym się zdenerwowała. Idź sobie gdzieś sama, ciekawe co powie, jak wróci z tego swojego urodzinowego browara, a nikt na niego nie będzie czekał
chyba sobie wezmę jutro urlop i pojadę dziś do rodziców na weekend, wezmę ze sobą jego urodzinowe ciasto i spotkam się przynajmniej z bratem, bo ma jutro przyjechać, sesese
miskowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 15:55   #2360
ButterBear
Zakorzenienie
 
Avatar ButterBear
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez miskowa Pokaż wiadomość
chyba sobie wezmę jutro urlop i pojadę dziś do rodziców na weekend, wezmę ze sobą jego urodzinowe ciasto i spotkam się przynajmniej z bratem, bo ma jutro przyjechać, sesese
Plan iście szatański
Jestem bardzo ciekawa co by TŻ powiedział na taką akcję
ButterBear jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 15:57   #2361
dorinka30
Zakorzenienie
 
Avatar dorinka30
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 458
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez miskowa Pokaż wiadomość
chyba sobie wezmę jutro urlop i pojadę dziś do rodziców na weekend, wezmę ze sobą jego urodzinowe ciasto i spotkam się przynajmniej z bratem, bo ma jutro przyjechać, sesese
Nigdy nie doradzam takich skrajnych rozwiązań, ale przyszło mi do głowy że zrobiłabym mu też coś w tym stylu Chyba trochę przesadza, co to koledzy z pracy ważniejsi od Ciebie ? I akurat ten browar musi być w dzień urodzin
dorinka30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 15:57   #2362
miskowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 155
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
Plan iście szatański
Jestem bardzo ciekawa co by TŻ powiedział na taką akcję
ja też jestem ciekawa, ale z natury potulna nie jestem, więc bardzo mi się podoba:admi n:
miskowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 16:08   #2363
goosia207
Zakorzenienie
 
Avatar goosia207
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 5 521
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez Mango08 Pokaż wiadomość
Hej
Ja znowu na 5 minutek




Prawdą jest, że wcześniej TŻ nie umiał nic zrobić i właśnie liczył na kobietę, która będzie koło niego skakała.... Biedny tak się zawiódł...
Jak mogłaś tak zawieść Tżta?


Cytat:
Napisane przez miskowa Pokaż wiadomość
muszę się wyżalić, mój tż przed chwilą dzwonił i jednak znowu zmienił plany na dziś. Nie popisał się tym razem i mnie wkurzył, mówiąc łagodnie.
Odwołał spotkanie z kuzynem na weekend, bo pojawiła się inna bardziej nęcąca propozycja. Otóż mój tż mi oświadczył, że idzie po pracy z kolegami z tejże pracy na browara, bo musi im go postawić z okazji swoich urodzin. Miał w planach wrócić do domu koło 21 i oczekiwał, że będę zwarta, gotowa i uśmiechnięta na niego czekać. Był zdziwiony, że jestem zła i że w takim razie nie mam ochoty na nic i nie obchodzi mnie, że są jego urodziny.
Rezygnuję z kończenia ciasta dla niego i może wybiorę się do kina a on może oczywiście spędzać swoje urodziny tak jak mu się podoba
Oj byłabym wściekła
Mój Tż też musiał zaprosić na piwko urodzinowe kumpli, ale w późniejszym terminie.Ja obchodziłam je z nim pierwsza
goosia207 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 16:08   #2364
L_V
Zakorzenienie
 
Avatar L_V
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 228
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez hania811 Pokaż wiadomość
A zapomniałam odpisać na powyższe....jak facet pracuje przy jakiś lakierach caly dzień a baba siedzi w domu i z nudow czasem swira dostaje...to tak nie miałaby serca,l bo ugotowanie zupy zajmuje 20 min, więc nawet jak ma się mase pilnych spraw wystarczy wstac 20 min wczesniej z wyra.

Wiem jak to jest jak przychodzi sie do domu po cięzkim dniu pracy (nie przy biureczku) Miska zupy jest wtedy zbawieniem....nie potrafilabym nie dac osobie ktora kocham tej miseczki zupy wiedząc, ze caly dzien haruje podczas gdy ja siedzę w domu na dupie.

Trochę z opóźnieniem, bo w robocie zapieprz. Ja uważam podobnie, zresztą przykład mam pod nose.

TZta siostra nie pracuje, siedzi w dmu z dizeckiem, ma panią od sprzątania, a mimo to obiadu nie ugotuje, bo "nie ma czasu i jest zmęczona". jej mąż wraca po 10h pracy do domu, ok 18 i do garów, bo księzniczka nic nie zrobiłą przez cał dzień.

Sorry, ale ja zrobię zupe krem z brokułów w 10 min, do tego grzanki albo coś i jest wartościowy, pozywny posiłek.
L_V jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 16:09   #2365
dorinka30
Zakorzenienie
 
Avatar dorinka30
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 458
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Ja też jutro urlop, ale fajnie , będzie długi weekend


L_V myślę , że my kobiety często przeceniamy rolę tyych obiadów,serio....
Nam się wydaje, że brak tego obiadu to jakaś masakra....

Tak sobie myślę, że są mężczyźni którzy nie przywiązują do roli obiadów w związku takiej wagi, ja mam takiego, chyba że to wyjątek ...
Czy słyszałyście aby facet zostawił kobietę z powodu braku obiadków w domu ??? Ja osobiście nie słyszałam

Pisząc o obiadach mam na myśli normalne obiady, nie jedzenie jako takie, ja robię przekąski traczej nie tradycyjne obiady

Edytowane przez dorinka30
Czas edycji: 2009-02-05 o 16:19
dorinka30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 16:11   #2366
L_V
Zakorzenienie
 
Avatar L_V
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 228
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

A ja na urlopie w poniedziałek i wtorek - szlaeństwo, 2 dni mi dali
L_V jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 16:18   #2367
dorinka30
Zakorzenienie
 
Avatar dorinka30
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 458
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez L_V Pokaż wiadomość
A ja na urlopie w poniedziałek i wtorek - szlaeństwo, 2 dni mi dali

O rany, ale rozpusta jakie plany ?
dorinka30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 16:18   #2368
goosia207
Zakorzenienie
 
Avatar goosia207
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 5 521
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Dziewczyny, bo ja się zastanawiam i nie wiem.
Po co piszecie w podpisie kod etorebki?
goosia207 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 16:19   #2369
L_V
Zakorzenienie
 
Avatar L_V
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 228
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez dorinka30 Pokaż wiadomość
O rany, ale rozpusta jakie plany ?

Hehehe

Jedziemy do rodziców, idę na zabiego do kosmetyczki, mani, pedi, itd. Generalnie w planach mam obijanie się
L_V jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-05, 16:20   #2370
L_V
Zakorzenienie
 
Avatar L_V
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 228
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)

Cytat:
Napisane przez goosia207 Pokaż wiadomość
Dziewczyny, bo ja się zastanawiam i nie wiem.
Po co piszecie w podpisie kod etorebki?

To do zamówień z ich strony - dostajesz kilka % upustu.
L_V jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Jeszcze przed ślubem


Ten wątek obecnie przeglądają: 2 (0 użytkowników i 2 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:13.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.