|
|
#31 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 908
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
lafigue - mówiąc o trollu przypomniałaś mi coś
W lato szukałam bucików, na wystawie zobaczyłam fajne butki i weszłam przymierzyć. Ekspedientka była bardzo miła, chociaż na początku odstraszyła mnie tym, o czym mówiły dziewczyny: ostra solarka i różowe tipsy W sumie nie ocenia się książki po okładce, więc nie zwracałam na to uwagi. Dziewczyna nie należała do szczupłych ładnie mówiąc Zchyliła się po pudełko z butkami w moim rozmiarze i nagle Całemu światu pokazała swoje rozciągnięte, ogromne, sprane stringi! Przymierzyłam buciki i wyszłam ze sklepu powstrzymując się od śmiechu Bueheheh, sama się zdziwiłam, że tyle wytrzymałam
|
|
|
|
|
#32 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 2 703
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
Dore spoko pomysł
__________________
|
|
|
|
|
#33 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2003-05
Lokalizacja: Gliwice
Wiadomości: 2 418
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
Cytat:
Gdy byłam nastolatką też zdarzyło mi się źle czuć w sklepie z wypindrzonymi ekspedientkami... Dziś mi takich laluń jest po prostu żal. Dlatego polecam nie przejmować się ekspedientkami. Miłe traktować miło a mniej miłe olewać. Nie kupuję żadnej rzeczy po to, żeby blondynie lub czarnuli pokazać, że mnie stać... |
|
|
|
|
|
#34 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 10 817
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
Jak czytam niektore wypowiedzi to nie moge uwierzyc ze sie tak sprzedawczynie zachowuja.Tak jak by laske robily-ale przeciez od ich zachowania wiele zalezy czy klient wroci z powrotem czy nie.Ja mieszkam za granica i tutaj jest inaczej-chociaz zdarza sie pytanie-w czym pomoc ale nie jest to nachalne.
No i fakt nie oceniaja tu po wygladzie-ja czesto chodze na zakupy bez makijazu ubrana w jeansy buty sportowe(tak sie najczesciej ubieram) -no wygladam normalnie-nikt tu nie ocenia-ludzie wchodza w dresach albo w rozciagnietych podkoszulkach do sklepu -do restauracjii i tak samo przy kazdym sie staraja sprzedawczynie. No i mozna oddac wszytko bez powodu ![]() Kiedys widzialam faceta w restauracjii-nieogolony-zaniedbany w sfatygowanej koszuli-wygladal jakby dopiero skonczyl pracowac na jakiejs famie-kelnerka skakala kolo niego i traktowala normalnie.Wyglad nie ma znaczenia w tym przypadku. Niedlugo lece do Polski ciekawe jak mnie potraktuja-az sie boje Stylu nie zamierzam zmieniac na elegancki
|
|
|
|
|
#35 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Jamnicza Stolica ;)
Wiadomości: 690
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
jeszcze spotkalam sie z czyms takim ze jak pytaja o cos czy nei pomoc no i si eptam czy jest to czy to albo w ogole to ona ze zdziwieniem i obrazonym glosem ze one o czyms takim nei slyszaly itp a nei mozna po prostu powiedziec z usmiechem ze o takim czyms nei slyszala...?
albo jak ja nie wiem o co chodzi w danym kosmetyku itp to one (niektore) mowia tonem takim ze ja jestem nei ukiem i nei wiem do czego to znaczy to zamiast ladeni eytlumaczyc o co w danej rzeczy chodzi to mowi jednym zdaniem i patrzy sie jak na idiota ktory zycia nei zna... poza tym to sama nie umiem kupowac rzeczy jak jestem z mama to jakos mi to nei przeszkadza ale jak jestem sama to sie pesze wszystko wydaje mi sie ze wzrok jest skierowany na mnie i w ogole szybko ogladam albo udaje i wychodze...;( i pyt czy ktos tez tak ma ?
__________________
''...kimkolwiek jesteś, cokolwiek robisz, jeśli naprawdę z całych sił czegoś pragniesz, znaczy to że owo pragnienie zrodziło się w duszy wszechświata, a spełnienie tego pragnienia to Twoja misja na Ziemi...'' ''Największe szczęscie w świecie na końskim leży grzbiecie''
|
|
|
|
|
#36 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
No kurcze !! brawo dla załozycielki watku !!
ja takze ostanio omijam takie sklepy szrokim lukiem! wchodząc do takich sklepow ekspedientki traktuja mnie jak jakiegos smiecia jak wchodze do sklepu to mierza mnie od stop do głów! Co chwile labo ktoras sie o mnie ociera,albo co chwile sie pyta czy w cyzm pomoc, daje mi ubrania rozmiarowo wieksze od moich rzeczywstych, koszmar !! juz owle isc na targ sobie kupic i byc traktowanym tak samo jak inni lub sobie cos uszyc !! Dlaczego jest tak, ze jelsi ktos wchodzi ladnie ubranym umalowanym to od razu czlowieka inaczej traktuja,niz osobe kotra wlazla w stare wytarte spodnie trampki t-shirt i z byle jak upietymi włosami ?? |
|
|
|
|
#37 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Jamnicza Stolica ;)
Wiadomości: 690
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
bo taka jest polska rzeczywistość ...
__________________
''...kimkolwiek jesteś, cokolwiek robisz, jeśli naprawdę z całych sił czegoś pragniesz, znaczy to że owo pragnienie zrodziło się w duszy wszechświata, a spełnienie tego pragnienia to Twoja misja na Ziemi...'' ''Największe szczęscie w świecie na końskim leży grzbiecie''
|
|
|
|
|
#38 | |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
Cytat:
Mam nadzieje, ze w Polsce kiedys tez tak bedzie!!!! Przypomina mi sie teraz, ze jak bylam wyszczekana nastolatka to kilka razy zostalam wyrzucona ze sklepu po tym jak zwrocilam ekspedientce uwage, ze moglaby byc milsza. Tak samo jest zreszta w restauracjach, odwalone, wysmazone na solarce niczym stek na patleni, nadete kelnerki w krotkich spodniczkach, przynajmniej ja sie wiele razy z tym spotkalam. A pamietacie watek tej dziewczyny, ktora chamsko potraktowal ochroniarz z Sephory, ona doniosla na niego do kierownictwa sklepu i misiek zostal zwolniony na miejscu? Moze to jest jakis sposob na to sklepowe buractwo?
__________________
Never give up. Under any circumstances, never give up. |
|
|
|
|
|
#39 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2003-07
Lokalizacja: moje miasto;P
Wiadomości: 1 059
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
A mnie wnerwiają takie dwie babki u mnie w mieście, sprzedające warzywa i owoce (stragany). Zawsze , jak ide z mamą, to mama kupuje tam jabłka, a te baby gapia sie na mnie spod byka. jakos dziwnie, po czym (po zapakowaniu jabłek) daja mi do reki reklamówkę i patrzą wymownei , ze to córeczka nieśc powinna a nie mama (kurde, jakbym tego nie wiedziala
). Następnie: wkurza mnie jedna babka na targu, sprzedająca bielizne. Po pierwsze, mówi do mnie na "ty" (dodam, ze jestem z mamą zawsze), traktuje mnie jak gówniarę, kiedy ja np. doradzam mamie co do wyboru stanika (bo przecież ja lepiej znam mamę niż ona i wiem, co jej przypasuje a co nie, a poza tym mama pyta mnie o radę a nie ją ), gada , że nie mam racji, bo lepsze byloby to czy tamto (Mama jest wtedy podkurzona ostro na ta babe). Przy tym cały czas mi mówi per TY, dałam jej kilka szans, ale ani razu sie nie zreflektowała, taka "yntelygentna" jest (a odstawiona jak lala, pomalowana masakrycznie, wciska towar strrrrrrrasznie) Teraz sobie obiecalam, że jak tam pojde, to koniec jej szans, jak mi powie na" TY " to też jej odwalę np. " Nie sądzę, ze masz rację , bo to i to byloby lepsze". hehehehe, czarno dla niej widzę. W firmowych sklepach nigdy nie spotkalam sie z niemiłą obsługą, ale fakt - troszke irytuje mnie wieczne pytanie : "w czym moge pomoc??" - przeciez jak bede chciala pomocy, to zapytam... Ale dobra, niech im będzie, nie czepiam się. Supermarkety też mnie wpieniają a zwlaszcza kasjerki. Kasjerki patrzą czy czegos sie nie wynosi, sa nawet gorsze od ochrony. A już najbardziej mnie wkur..., jak kasjerka każe mi iść po towar, który ma kod, bo ten, ktory ja wzięłam , kodu nie ma... Oczywiście ja nie ide, tylko mówie : "a co mnie to interesuje, ze nie ma kodu. Nie ja tu pracuję." Już tak zrobiłam nie raz i kasjereczka musiala biegać za towarem z kodem A tak poza tym, to naprawdę w wiekszości spotykam się z super obsługą, jednak ingdy nie słucham, jak doradza mi ekdpedientka, bo wiadomo, o co jej chodzi.
__________________
DLA NAS NAJWAŻNIEJSZE SĄ PSY Dla jednych ważne są wieloryby, dla innych drzewa, a dla nas Psy. Te duże i te małe. Obronne i bezbronne. Rasowe i kundelki. Dla nas ważne są psie drzwiczki, psie smutki i psie marzenia. |
|
|
|
|
#40 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: okolice Łodzi
Wiadomości: 128
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
Oj ja sie troszke powyzywam teraz bo humorek dzisiaj u mnie nienajlepszy. Jak tak czytam ten watek to odrazu przypomniala mi sie sytuacja w orsayu. Bylam z mama i chcialysmy kupic sweter. Najpierw sledzila nas przez ok.20min. "pani" sprzedawczyni, strasza odemnie moze jakies 3 lata (typ laleczki
Laleczka zrobila sie czerwona i uciekla na zaplecze Natomiast w housie nie mozna nic spokojnie poogladac bo odrazu rzucaja sie pomocnicy, ktorzy wiedza lepiej ode mnie czego potrzebuje. Jesli powiem jednemu, ze tylko ogladam pojawia sie nastepny i kolejny, az w koncu czujac sie osaczona uciekam ze sklepu Kolejny sklep tally weijl, w ktorym trzeba pokazac sie calemu swiatu jak sie wyglada, gdyz przebieralnie sa zbyt male zeby mozna bylo sie przejzec, a lustro jest tylko na drzwiach od zewnatrz. No i wtedy znowu rzy=ucaja sie panie, ktore twierdza,ze we wszystkim wygladam zjawiskowo(nie wazne czy za duze czy za male), ale najlepiej w tym co akurat nie jest po przecenie Aczkolwiek te panie tam akurat sa zawsze mile i umiechniete, wiec nie moge narzekac.Ach!! zapomnialabym Pretty Girl - sklep, w ktorym pracuja "najmadrzejsze", "najfajniejsze",najbardzi ej znudzone, najbardziej opalone i najbardziej niemile baby na swiecie!! ![]() Moglabym tak jeszcze dlugo, ale nic tym nie zmienie niestety
|
|
|
|
|
#41 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 8 500
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
Cytat:
), ale nie zawsze. wzielam sie na sposob i teraz jak taka naburmuszona kobieta nie powie 'dzien dobry' to ja mowie. mowie wam dziewczyny, jaka pani kasjerka potem jest uprzejma . a co do tego, ze ekspedientki sa niemile, bo np. pracuja po 12 godzin... nic mnie to nie obchodzi, to one wybraly taka prace i nie jest wazne jak sie czuja, po prostu maja byc uprzejme i juz. nie tylko one ciezko pracuja. nie pasuje, to wyjazd. na ich miesce sa inne soby. ja tez pracuje i tez potrafie byc naprawde zmeczona, ale wtedy to nie wkurzam wszystkich dookola. to jest po prostu przykre. przeciez to my - klienci jestesmy ich chlebodawcami. w ogole w polakach widze duzo nienawsci, nietolerancji, nieuprzejmosci. |
|
|
|
|
|
#42 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 52
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
raz jak byłam w Sephorze, gwałtownie przykucnęłam, żeby zobaczyć krem, który leżał na najniższej półce, a ochroniarz wtedy szybko przybiegł i stanął koło mnie :| i się patrzył co robię ... albo (również w sephorze) ochroniarz cały czas za mną łaził i patrzył mi się na ręce... masakra
miałam również nieprzyjemną sytuację (tym razem znowu zawinił ochroniarz) w New Yorkerze. Pani nie odklipsowała stringów i przy wyjściu zaczęłam "pikać". Pan ochroniarz potraktował mnie jak złodziejke i beznadziejnie sie zachowywał :/ aha, ostatnio jak byłam z moją koleżanką w Diverse, moja kumpelka przymierzyła chyba z 5 bluzek, ale na żadną się nie zdecydowała, a ekspedientka na to: ***** :/ potem zaczęła ją przepraszać, że "tak jakoś jej się wymsknęło" ... yyy :| pożałowania godne !!
|
|
|
|
|
#43 | ||||
|
Zadomowienie
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Poniewaz wie za co sie tak usmiecha (wyplata) ![]() Cytat:
Moja metoda na takie panie- usmiech na twarzy, ignorowac takie zachowanie, a w wiekszosci przeypadkow stosunek tych ekspedientek do mnie zmienia sie automatycznie, pozytywnie oczywiscie. Zycze przyjemnych zakupow w polsce
__________________
" Pojawiam sie... i znikam i znikam i znikam..." ![]() |
||||
|
|
|
|
#44 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Łysa Góra!
Wiadomości: 2 265
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
ja przez to straciłam zupełnie ochtę na zakupy w Polsce.
Ekspedientki patrzą na potencjalnego klienta jak na złodzieja! Zdecydowanie bardziej wolę niemieckie sklepy, gdzie np. Orsay ma 2 piętra, nikt za Tobą nie chodzi i nikt nie oferuje ci swojej 'pomocy'. Chodzisz sobie z górą ciuchów i nikt nie pyta 'czy w czymś pomoc'.. Niecierpię tych polskich sklepów bo czuję się tam jak zdodziej !
__________________
|
|
|
|
|
#45 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Łysa Góra!
Wiadomości: 2 265
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
A pamiętacie film Pretty Women?
Tam Julia została źle potraktowana w sklepie, po jamkimś czasie wróciła z górą zakupów z innego po kazać, że ją na nie stać. Bo nie ważne jak się wygląda i w co jest się ubranym, po to są te ekspedientki żeby sprzedawać, a nie łazić, komentować zwracać uwagę i rewidować wzrokiem. Żałosne
__________________
|
|
|
|
|
#46 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 4 052
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
Cytat:
Byłam ze 2 razy w "firmowej" perfumerii, raz zapytać o perfumy, a drugi raz o samoopalacz, potem poszłam do GC, Pani niby była mną zainteresowana, ale wiadomo pojawiła się jakaś 30-tka i już "ja za momencik wrócę", chciałam już kupić, ale podziękowałam i wróciłam do tamtej perfumerii (ceny te same, ale obsługa milsza ) obkupiłam się po pachy, wydając ostatnie pieniądze Teraz już tylko tam będę kupować, Panie potraktowały mnie, że tak powiem odpowiednio i zyskały klientkę Nie jakąś tam super, ale zawsze jakąś Teraz szykuję się do kupna pudru Lancome zachwalanego przez Wizażanki i na pewno tam go kupię
|
|
|
|
|
|
#47 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Wawa
Wiadomości: 3 461
|
Dot.: Firmowe sklepy z ciuchami a traktownie klientki...
Mnie najbardziej denerwują ekspedientki,które na każdeo,wchodzącego do sklepu klienta patrzą jak na najgorszego złodzieja,który zaraz miałby coś ukraść
.
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:56.



W lato szukałam bucików, na wystawie zobaczyłam fajne butki i weszłam przymierzyć. Ekspedientka była bardzo miła, chociaż na początku odstraszyła mnie tym, o czym mówiły dziewczyny: ostra solarka i różowe tipsy
W sumie nie ocenia się książki po okładce, więc nie zwracałam na to uwagi. Dziewczyna nie należała do szczupłych ładnie mówiąc
Całemu światu pokazała swoje rozciągnięte, ogromne, sprane stringi! 

więc stwierdziłam że jednak zobaczę te drogie i na złość tej....pani kupiłam najdroższe:p





Aczkolwiek te panie tam akurat sa zawsze mile i umiechniete, wiec nie moge narzekac.
miałam również nieprzyjemną sytuację (tym razem znowu zawinił ochroniarz) w New Yorkerze. Pani nie odklipsowała stringów i przy wyjściu zaczęłam "pikać". Pan ochroniarz potraktował mnie jak złodziejke i beznadziejnie sie zachowywał :/ aha, ostatnio jak byłam z moją koleżanką w Diverse, moja kumpelka przymierzyła chyba z 5 bluzek, ale na żadną się nie zdecydowała, a ekspedientka na to: ***** :/ potem zaczęła ją przepraszać, że "tak jakoś jej się wymsknęło" ... yyy :| pożałowania godne !!

