|
|
#91 | |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
Ja tu nie widzę ŻADNEJ niesprawiedliwości, widzę tylko potworną pazerność autorki wątku. Naprawdę potworną. Bo nie dość, że jak sama pisze - nie lubi swojej rodziny, rodziców nie chce na ślubie, na ślub brata nie chce iść - to jeszcze ośmiela się mieć pretensje, że jej nie dokładają do ślubu na Hawajach Na dodatek te chore wyliczenia, kto ile komu... Może spojrzeć na to w ten sposób - autorka zaliczyła wpadkę ze sporo starszym ustawionym facetem - przedsiębiorcą, który zarabia kupę kasy, na wszystko ich stać, na nic im nie brakuje. A ona jeszcze by chciała więcej, bo od rodziców. Może brat nie ma ustawionej dziewczyny, może ich nie stać na wesele czy na inne rzeczy. A jeśli brat ma inne podejście niż autorka (mniej materialistyczne, nie takie pazerne) - to ja się w ogóle nie dziwię, że go faworyzują. I dobrze.
|
|
|
|
|
|
#92 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
wiele konfliktów między rodzeństwem bierze się z nierównego traktowania dzieci przez własnych rodziców.
takie dwie sytuacje: znajoma ma 2 siostry i brata, jest ich czworo, dwie siostry wyjechały do Hiszpanii, jedna znalazła sobie faceta wdowca i zabrał ją do siebie, mieszka na rancho na Wyspach Kanaryjskich, druga pracuje w Hiszpanii i dobrze się jej wiedzie, brat i ta znajoma mieszkają w Polsce. pracują normalnie, mają rodziny, dzieci. Ich rodzice sprzedali ostatnio działki budowlane, dostali jakąś tam pulę pieniązków i równiutko podzielili na 4 części i dali każdemu tyle samo. Bez względu na to komu te pieniązki są bardziej czy mniej potrzebne.... Chyba wiadomo, jaką wartość przedstawiają dla kogoś mieszkającego w Polsce i pracującego na etacie a dla kogoś kto mieszka na Wyspach kanaryjskich.... ale dali po równo, a to całe rodzeństwo skoczyłoby za sobą w ogień. Wszyscy bez róznicy..... Mój obecny tżet ma brata i siostrę. Tżet dostał działkę budowlaną, siostra drugą działkę a brat dostał dom. Ale Tżet chciał działkę (bo chciał się budować), siostra (mąż + dziecko) też chciała się budować (mieszka w domu rodzinnym aż się wybudują) , a dom został dla brata Tżeta (kawaler). Wszyscy coś dostali w miarę swoich potrzeb. Zasadniczo, nie widzę tam jakichkolwiek problemów..... A uzasadnianie nierównej pomocy tym, ze jedno dziecko ma lepiej a drugie gorzej jest trochę bez sensu... To tak jak jest spółka i dwóch wspólników, jeden ma żonę która dobrze zarabia i nie potrzebuje tak duzych zysków wyciąganych ze spólki na życie, a drugi wspólnik np. jest sam i potrzebuje więcej kasy. Ale pracują tyle samo - to ten który ma żonę ma brać mniej kasy??? Przecież oboje w równym stopniu pracują... Tak samo pracują, tak samo są włascicielami i takie samo uposażenie powinni dostawać. I tak samo - dzieci moje w równym stopniu są moimi dziećmi, jesli daję jednemu 100 zł. bo mnie o to poprosił (bo sobie chce cos kupić) to dam temu drugiemu tyle samo. Albo jak nie mam aż 200 zł. dam każdemu po 50 zł. Bez względu na to, ze ten drugi mnie nie poprosił bo nie potrzebuje. Jak jednemu kupię okulary (bo nosi) to drugiemu za równowartość kupię fajny ciuch. Moje chłopaki naprawdę się lubią. Ja zawsze im mówię, ja umrę, tata też ale wy zostaniecie i musicie zawsze trzymać się razem. Zawsze mają na siebie liczyć. Każdy z nich ma inne upodobania i potrzeby, ale zawsze staram się jednakowo ich traktować. A jesli będę miała 50,000 zł. do podarowania dla dzieci, to dam każdemu po 25,000 zł. - bez względu na to, ze jeden zarabia 3000 zł. miesięcznie a drugi jest na bezrobociu (nawet nie z własnej winy czy lenistwa). Bo dlaczego ja mam dac mniej temu który jest pracowity, zaradny i przedsiębiorczy? nierówny podział i obdarowanie tylko jednego dziecka, lub też jego faworyzowanie prowadzi tylko i wyłacznie do konfliktów między rodzeństwem.... Dlaczego mam "karać" to dziecko które sobie daje radę w zyciu? Przecież tez mu z nieba nie spadło, tylko pracuje ciężko na swoje życie - on i jego partner. strasznie jestem na tym punkcie przewrażliwiona, chyba przez to że całe zycie praktycznie moja matka w 100% faworyzowała moją siostrę, a ojciec nigdy nie miał nic do powiedzenia..... Postanowiłam sobie, że nigdy do takiej sytuacji nie dopuszczę. Mam skrajnie różniących się od siebie synów, ale kocham ich tak samo... No a córeczka to już inna para kaloszy (inny tata) ---------- Dopisano o 21:45 ---------- Poprzedni post napisano o 21:38 ---------- przeczytałam ten post załozycielski i takie podsumowanie: Autorka: dostała od rodziców alternatywę: albo dostanie 25,000 zł. bez zadnego slubu (pewnie rodzice mieli jakieś zastrzeżenia do jej wyboru partnera zyciowego) albo może brać ślub ale kasy nie będzie. Poza tym nie zgodzili się na zamieszkanie Autorki z jej partnerem u nich. Pytanie nr1: Dlaczego rodzice dali Jej takie ultimatum? Czy dlatego, że potencjalny przyszły zięć się im nie podobał? Jesli tak - to jakie mieli prawo wyrażania w ten sposób swojej do niego niechęci? Wg mnie to bardzo płytki emocjonalny szantaż. Uważacie, że to jest w porządku dawać dziecku takie ultimatum? |
|
|
|
|
#93 | |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#94 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
A teraz proszę niech mi Ktoś wytłumaczy:
Dlaczego rodzice jej dają ultimatum - czyli albo kasa i robisz to co my chcemy (czyli nie bierzesz slubu) albo żeń się ale od nas nic nie dostaniesz??? Dlaczego rodzice jej dają pieniądze obwarowane ultimatum.... i mniejszą kwotę, nie dokładają się do mieszkania tłumacząc się, ze oni też nie otrzymali takiej pomocy.. A jej bratu dają pieniądze bez żadnych warunków (może brac ślub, moze go nie brać) i kupują mu całe mieszkanie (mają taki zamiar) - w międzyczasie zmienili poglądy???? Przeciez Autorka nie dostała dofinansowania do mieszkania gdyż rodzice też nic nie dostali... To cos się zmieniło przez te 4 lata???? Rodzice dostali spadek? Wiecie o co tu chodzi? Tu nie chodzi o kasę, tu chodzi o nierówne i niesprawiedliwe traktowanie dzieci i to boli Autorkę i mnie
|
|
|
|
|
#95 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 540
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
dobrarada, Ty mnie też rozwalsz. Ja tam nie mam pojęcia ile moi znajomi (i czy) dostali od rodziców mamony.... Cytat:
Coraz bardziej jestem zniesmaczona a wydawało się to wręcz niemozliwe. Jeszzce pare mamoniastych postów i pójde spytac dzieci na ile mnie wyceniają (czy mam im płacic za każda wizytę na starość czy wystarczy raz na rok okrągła sumka)
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! |
||
|
|
|
|
#96 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 19 222
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Wszystko do kupy zebrane to obrzydliwosc i zenada.
__________________
Łajrak blog: https://wizaz.pl/forum/blog.php?u=288138 Myslisz, ze mu sie podobasz? Czyli rzecz o nadinterpretacji: https://wizaz.pl/forum/blog.php?b=2437 OCZY (patrz av) cisna mi na MOZG. Prosze wez to pod uwage przy czytaniu moich postow. |
||||
|
|
|
|
#97 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
Może masz rodziców którzy równo traktowali Ciebie i rodzeństwo, albo jesteś jedynaczką. Nie wiem. Ale tylko ja wiem, jak mi przykro jak wracam z Wigilii która od kilku lat zawsze spędzam w domu Tżeta, jak widzę jak oni wszyscy (on i rodzeństwo) sie lubią.... A jak jest u mnie, u Autorki wątku? Mam spotykać się z siostrą która razem z mamą się nabija ze mnie? całe zycie wykorzystywała tą faworyzację i do czego doprowadziła? Utrzymuję kontakt z jej mężem, jest normalny i ona niby wielce go kocha (przynajmniej tak deklaruje). To jak go tak strasznie kocha czemu pozwoliła na to, że on mieszka w jej domu ? A nie w ich wspólnym??? To też jest chore. |
|
|
|
|
|
#98 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
Mysle, ze mozesz byc spokojna o swoje skarpetki Szanowac, ufac, usamodzielniac jak najwczesniej, a wszystko bedzie OK Proste, nie ?
|
|
|
|
|
|
#99 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-07
Wiadomości: 3 692
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
|
|
|
|
|
#100 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 83
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
jak masz kase na egipt na wakacje to powinnas miec i na slub, zamiast sie wczasowac wio do roboty. pozatym dostalas od rodzicow pieniadze. skoro wczesnie rozpoczles dorosle zycie ( z wlasnej woli) to teraz sie utrzymuj i licz z jego konsenkewncjami, a nie do rodzicow z wywalonym jezorem o kase sie upominac
Edytowane przez 20071990 Czas edycji: 2009-07-20 o 22:06 |
|
|
|
|
#101 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 6 788
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
![]() ![]() ![]() Takiego materializmu jeszcze nie widzialam. Czyli jezeli Twoj facet bylby milionerem a twoj brat by nie mial na chleb to rodzice majac ostatnie 10 zl powinni dac 5 zl Tobie i 5 zl bratu? No jak ma byc sprawiedliwosc to juz na calego. Sorry za szczerosc, ale trzeba chyba nie miec wstydu zeby miec kasy pod dostatkiem i jeszcze chciec oskubac rodzicow. Hehe tak sobie mysle ze wg rozumowania autorki to moi rodzice powinni pociac dom na rowne kawalki i kazdemu dziecku dac po kawalku no bo jak po rowno to po rowno, tyle ze ja i moje rodzenstwo myslimy na tyle logicznie, ze dom weznie ten, kto sie bedzie rodzicami na starosc opiekowac czyli pewnie moj brat i nikt nie ma zamiaru toczyc bojow. |
|
|
|
|
|
#102 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
![]() Nie chodzi o mamonę, tylko o równe i sprawiedliwe traktowanie dzieci... |
|
|
|
|
|
#103 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
__________________
w końcu czuję spokój ducha |
|
|
|
|
|
#104 | |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
Wiadomo, że jak dziecko na coś potrzebuje to dam mu w miarę moich możliwości, a jeśli akurat nie potrzebuje, to nie. Nie będę dziecku A wciskać kasy na siłę kiedy mu zbędna tylko dlatego, że dziecko B na coś potrzebowało i dostało... Mam brata i nawet nie wiem ile on dostaje pieniędzy od rodziców, nie interesuje mnie to za bardzo nawet... Nie mam ochoty wnikać w to na co moi rodzice wydają pieniądze i ile na kogo. Przecież to paranoja jakaś... Na dodatek z tego co zrozumiałam autorka nie pracuje, utrzymuje ją zamożny mąż, więc nie pojmuję czemu jeszcze teraz mają dorosłej kobiecie, mężatce, z dzieckiem, z własną rodziną - dawać na ślub rodzice. Szczególnie, że ten ślub to jakaś zachcianka - na Hawajach, bez zapraszania rodziców nawet. Jak mają taką zachciankę, to niech ją sobie spełnią, dla mnie to jest tylko zwykła wycieczka na Hawaje z małym urozmaiceniem w postaci ślubu... Edit Dla mnie "równe i sprawiedliwe traktowanie dzieci" to pomaganie obojgu kiedy jest taka potrzeba, a nie rozliczanie się z tymi dziećmi co do grosza. Edytowane przez Lexie Czas edycji: 2009-07-20 o 22:10 |
|
|
|
|
|
#105 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: west pomerania
Wiadomości: 3 499
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
A wiesz jaką ja widzę różnicę? Taką, że na weselu brata będą się bawić i rodzice i reszta rodziny, a wy chcecie sobie zafundować samotny wypadzik na Hawaje. Poza tym, nie pomyślałaś, że skoro Ty masz lepsze warunki życia on bardziej potrzebuje tego finansowego wsparcia?
|
|
|
|
|
#106 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 540
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
Jak juz pisałam. Patrząc na to tak jak niektórzy tu patrzą, to moi rodzice byli niepsrawiedliwi i faworyzowali moją siostrę. Jakos mi nie przyszło do głowy o to się obrazić, nie rozmawiac potem z nimi itd. Cieszyłam sie, że jej pomogli. Tak jak lexie, nawet nie wiem ile tez moja siostra dostała kasy i kiedy, kurde, nikt mnie o zdanie nie pytał, jak jej dawali forsę. No po prostu szajbnięta jestem.
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! Edytowane przez Luba Czas edycji: 2009-07-20 o 22:16 |
|
|
|
|
|
#107 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 6 788
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
Po drugie autorka ma do rodziny same negatywne odczucia a jak by sypneli kasa to pewnie by sie jej odmienilo. Czyzby w tych czasach rodzice musieli placic dzieciom za milosc? Jezeli tak to wspolczuje nieszczesnym rodzicom takich dzieci. |
|
|
|
|
|
#108 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Swoja droga to mnie zadziwia to, ze dorosli ludzie potrafia sie latami kwasic z rodzina o kanape, malego fiata, telewizor i inne dobra materialne ktore ktos tam kiedys od kogos dostal no i jakim prawem
Bo chodzi o rowne i sprawiedliwe traktowanie dzieci. Doroslych dzieci dodajmy. Nie ogarniam tego. Edytowane przez sine.ira Czas edycji: 2009-07-20 o 22:18 |
|
|
|
|
#109 | |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
A co? mało?
![]() Cytat:
Rozumiem, że sama masz kiepskie te relacje i to wpływa na Twoją ocenę sytuacji w tym wątku. Ale też bez przesady... Ja nawet nie wiem czy nas rodzice "równo traktują" bo nie wnikam w ich finanse, na dodatek najwyraźniej inaczej rozumiem to "równe traktowanie". |
|
|
|
|
|
#110 | ||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 8 513
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
Co za żenada. :/Cytat:
Otóż to. |
||
|
|
|
|
#111 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
![]() A tu nie chodzi o oskubanie rodziców, przecież ani Autorka nie jest milionerką (dorobiła się czegoś w życiu tylko i wyłacznie pracą swoją i męża, nie ukradła pieniędzy tylko je zapracowała) a jej brat ma 24 lata, to chyba dzieckiem nie jest? Z tego co przeczytałam, nie skończył studiów (czyli uczyć mu się nie chce), pracowac też chyba nie bardzo, z wojskiem też miał kłopoty.... ale dziecko zrobić potrafił. No po prostu super. Tylko mu pomagać. Bo ani wykształcenia, ani pracy... no to jak nie ma co robić z czasem to najlepiej zrobić dziecko. czemu Wy tak tego chłopaka bronicie? W czym on jest lepszy od Autorki ? Dlaczego załuguje na lepsze potraktowanie? Bo nie pojmuję. |
|
|
|
|
|
#112 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 540
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
I te wyliczenia, kurcze, od razu sobie wyliczaja na ile też ta sistra/brat mogli sie wzbogacic. Choroba, a nieruchomosci pójda w góre i co? Trzeba zmiany w kajeciku wprowadzic, bo zysk rodzeństwa będzie większy. Dajcie spokój. A jeszcze fajniejsza, to jest ta dokładna wiedza ile tez znajomi dostali od rodziców. Ja tego nie ogarniam...
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! |
|
|
|
|
|
#113 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 926
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
to jest kasa rodzicow. czy tak bys mowila gdyby to wydali na powiedzmy seks-wakacje w tajlandii?? co chwile sie mowi na wizazu o samodzielnosci, zyciu na rachunek rodzicow (czyli wielkim upokorzeniu) a jak przychodzi co do czego to widac co ludzi boli Mnie z siotra akurat rodzice podzielili sprawiedliwie. ja mam wstret do zycia na wsi (wiec ona dostanie dom na wsi), ona ma wstret do zycia w miescie (mnie az mierzi na mysli o zyciu w jakims zadupiu). i jakos zdna z nas nigdy nie myslala nawet o wyliczaniu kto ma lepiej. ja pierdzielie. my z siostra zawsze mowimy ze bedziemy sie trzymac razem. ze kazda drugiej pomoze. i co nas obchodzi co dostaniemy od rodzicow czy kogos tam. Wazne ze ie kochamy i sobie pomozemy. Reszta jest niewazna
__________________
jeśli kochasz to wybacz jeśli wybaczysz to nie wypominaj jeśli nie masz sił to odejdź od niego jeśli odejdziesz to już nie wracaj jeśli chcesz być z nim mimo wszystko to przeczekaj zestarzeje się i już nie będzie zdradzał lecz swoje najpiękniejsze lata stracisz na czekaniu na jego starość |
|
|
|
|
|
#114 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 6 788
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Ja go nie bronie, sama mam brata, ktory szkoly nie skonczyl a rodzice mu pomagaja bo ma dziecko. I co ja mam sobie flaki wypruc z tego powodu? Ich pieniadze i ich sprawa a ja wcale nie czuje zadnej niesprawiedliwosci tylko sie ciesze ze sama na siebie pracuje i nawet grosza od nich na start nie wzielam a wyprowadzilam sie z domu w wieku 19 lat. Jestem zadowolona z tego, ze potrafie sobie poradzic i przynajmniej nie radze sobie na takiej zasadzie, ze facet na mnie pracuje bo na wszystko zarabiam calkiem sama.
|
|
|
|
|
#115 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 3 705
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Czytam i czytam i zaczynam się cieszyć, że moja mama jest typowa polską emerytką i nie mam problemu czy da mi na mieszkanie, na ślub, czy 25tysi na drobne wydatki...
Ludzie to jednak maja poważne życiowe problemy...
__________________
|
|
|
|
|
#116 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 189
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
czemu wszyscy pisza ze trafil mi sie bogaty facet??a moze jeszcze napiszecie ze polecialam na jego kase a wiec tlumacze jak go poznalam byl biedny firma jego oglosila upadlosc ,jezdzil starym autem z ojcem na spolke ,mial pelno dlugowo i prolblemy finansowe ,jakby byl taki bogaty to czemu nie kupil mieszkania za gotowke tylko jego rodzice wzielikredyt ??? tak bylo przez cale 2 lata ledow starczalo na jedzenie zycie ,leki dla dziecka moi rodzice nigdy nie zaoferowali sie pomoca finansowa nigdy..a moj brat wszystko co zechail to mial ,kapry chce samochod na drugi dzien jechal z ojcem po auto ...mamusia wyprala ,wyprasowala ,jedzonko za nic nie musial i nie musi do tej pory placic ,zabolalo mnie to ze mi rodzice powiedzieli ze masz te 25 tys i radz sobie tata mowil : niech cie teraz facet utrzymuje.A mojemu bratu wszystko pod nos ,mieszkanie ,wesele, auto... pracy mu szukaja bo jemu sie nie chce... juz zostawmy ten moj slub na hawajach to moj sprawa -slub jest dla nas a nie dla gosci czy rodzicow ... i my za niego zaplacimy ...niech dadza jeszcze im na wycieczki za granice przeciez jemu sie nalezy ...juz mi to wisi. |
|
|
|
|
|
#117 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2003-05
Lokalizacja: Gliwice
Wiadomości: 2 418
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Nikusia - dwie sprawy tutaj widzę. Pierwsza to jednak pewna niekonsekwnecja lub nawet niesprawiedliwośc rodziców, a druga to Twoj stosunek do rodziny.
Z jednej strony rozumiem i wiem jak to jest gdy jedno dziecko (syn) dostaje różne rzeczy (samochód, wakacje) za to, że przeszedl z klasy do klasy, zdał maturę i poszedl na studia zaoczne a córka...cóż - córka nie potrzebuje a jak potrzebuje to sobie zarobi ![]() Jeśli rodziców stać i moga pomoc to fajnie jeśli pomóc chcą. Ale to nie ich obowiązek - może zamiast ładowac w dzieci chcieliby w końcu sami świat zobaczyc? kupic dom/ lepszy samochód? W rodzinie mojego TŻ przerabialiśmy ostatnio przypadek dużo drastyczniejszy od Twojej sytuacji: rodzice TŻ mieli swoje mieszkanie w centrum Katowic, budowali kilka lat dom oraz mieli mieszkanie po zmarłej babci - metraz idnetyczny do ich własnego. Ponieważ starszy brat mojego TŻ szybciej założył rodzinę dostał ładniejsze mieszkanie po babci. Umowa "na gębę" przez kilka lat była taka, że gdy rodzice przejda na emerytury drugie mieszkanie będzie mojego TŻ. <Tutaj tez dodam, że brat mojego TŻ poszedł na studia dzienne i rodzice 5 lat go utrzymywali bez słowa, a moj chłopak usłyszał od ojca, ze darmozjada utrzymywał nie będzie i ma isc do pracy i na wieczorowe/ zaoczne.> Cóż się jednak okazało, gdy ceny mieszkań wzrosły drastycznie...Ojciec mojego TŻ nie mówiąc nic nikomu sprzedał mieszkanie (które za 3 miesiące miało zostac przepisane na TZ i było cześciowo przez nas użytkowane) O tym fakcie poformował go smsem, gdy bylismy za granicą (gdzie chwilowo mieszkamy) - ze ma sobie zorganizowac JAKIS transport swoich gratów do tego i tego dnia, bo mieszkanie jest sprzedane. Nie mielismy gdzie wrócić... Do dzis moj TZ nie rozmawia z ojcem. Oczywiście ze sprzedazy ani grosza nie dostał. I nie chodzi o pieniadze - bo - odpukac - tych nam nie brakuje (moj TZ jest bardzo samodzielnym, utalentownaym i pracowtym czlowiekiem) ale @#$% do teraz nie moze przezyc, ze tak go ojciec potraktował. I mi tez jest trudno. Dlatego Cię rozumiem. ALE... Z drugiej strony - nie zazdrość bratu. Wy dostaliście pomoc i od Twoich rodziców i od rodziców Twojego TZ. Moze rodzice Twojej szwagierki nie mogą im pomóc i dlatego Twoi rodzice siegają głębiej do kieszeni? Ja mojemu bratu nie zazdroszczę, że na 18 dostał kurs prawa jazdy, 5 kolejnych opłaconych egzaminów i zaraz potem sportowy samochód. A ja prawo jazdy zrobiłam mając 24 lata i auto kupiłam za swoją pierwszą dużą premię w pracy O innych rzeczach typu drogie szkła korekcyjne dla astygmatyków czy aparat na zęby nawet nie wspominam.Za to moja mama teraz dała mi na wykończenie i wyposażenie mieszkania 30 tys, więc chyba chciała zrekompensować mi te lata niesprawiedliwości ![]() Oczywiście wiem, że mój brat jak się wyprowadzi dostanie całe mieszkanie
|
|
|
|
|
#118 | ||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 8 513
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
itp bo bratu dali,ktory jest w gorszej sytuacji.Ja to bym się cieszyła,gdyby moi rodzice bratu pomogli,bo potrzebuje finasowej pomocy,tym bardziej gdyby miała zamęznego męża ( nie,żebym miała biednego narzeczonego,to tak teoretycznie tylko pisze). ![]() Zresztą moi rodzice memu bratu/bratowej dopomogli-czytać niżej. Cytat:
Jasne,że nie bo nie jestem taka jak autorka wątku.
Edytowane przez madmuazelle Czas edycji: 2009-07-20 o 22:37 |
||
|
|
|
|
#119 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
No dobra, ja uważam tak, Wy siak. Nieistotne. Dla mnie to bez znaczenia jak Autorka chce wykorzystać pieniądze, czy na Hawajach czy na Księżycu, jej sprawa...
Jak dostaję prezent to moja sprawa jak go wykorzystam i co z nim zrobię. A Darczyńca nie powinien uzalezniać prezentu od tego jak go wykorzysta Obdarowany. Jak by mi ktoś dał prezent ale obwarował jego otrzymanie warunkami to bym przypuszczalnie nie przyjęła. A dawanie takich warunków swoim dorosłym dzieciom jest idiotyczne. Nie wiem, czemu nikt nie porusza tego zagadnienia i nie odpowiedział na żadne z moich pytań. Jedno jest pewne, zupełnie inne podejscie mają jej rodzice do niej a inne do jej brata i to jest powodem tych wszystkich problemów, również konfliktu między Nią a bratem. Ja pracowałam przez 15 lat żeby spłacić kredyt który zaciagnęłam na budowę domu. Moja siostra wydawała swoje zarobione pieniądze na przyjemności. Po 7 latach małżenstwa miałam swoj wybudowany dom i ogromny kredyt a ona po 6 latach swojego małżeństwa dostała dom i mieszkanie w prezencie (bo idąc Waszym tokiem myslowym - jest w gorszej sytuacji bo nie miała ani domu ani mieszkania, więc trzeba było dac temu który jest w gorszej sytuacji). Dla mnie bomba. Jestem kretynką. Po co sie starałam? Że nie wspomnę, ze mam 3 dzieci.... Mogłam sobie nie radzić, siedzieć na zasiłku... Mieszkać z rodzicami... Chodzić po imprezkach... Zamiast ciężko pracować ja i mój mąż. Ona nie ma dzieci. Bo nie chce mieć dzieci. Bo to kłopot. Dostała dom i tam się wyprowadziła z mężem. Rodzice zostali sami w jej mieszkaniu. Edytowane przez dobrarada Czas edycji: 2009-07-20 o 22:39 |
|
|
|
|
#120 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 189
|
Dot.: czuję sie oszukana mam prawo?
Cytat:
dzieki za wstawiennictwo widze ,ze jestes jedna z nielicznych ktore mnie rozumieja
|
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:49.











Proste, nie ? 



Otóż to.

