|
|
#1 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 138
|
facet+komputer=?
hej
czy któraś z Was spotkała się z sytuacją kiedy związek rozpadł się przez...komputer? może komuś udało się uporać z takim problemem? Z moim TŻ jestem od roku. Przez jakiś czas mieszkaliśmy sami, mieliśmy tylko mojego laptopa więc nie było problemu, dopiero kiedy musieliśmy się przeprowadzić do jego rodziców i TŻ dopadł swój komputer, zaczęło się dziać. Cały czas, każdą chwilę poświęca tej durnej grze. Odbębni te 8 godz. w pracy a jak przychodzi to od razu biegnie do swojego bożka. Na początku byłam wyrozumiała, myślałam że lepiej żeby grał niż żeby się włóczył po knajpach, skoro lubi to niech gra, ale teraz już mam tego dość! chcę czegoś poszukać w internecie, usiądę na 10 minut, a on już stoi nade mną ze zniecierpliwioną miną. Obiad je przed monitorem, najbardziej szczęśliwy by chyba był jakby ktoś za niego do toalety poszedł. Kiedyś zapytałam czy się oderwie od tego komputera jak dziecko będzie płakać (spodziewamy się dziecka). On powiedział "szybciej niż ci się wydaje, przecież to będzie mój syn", ale zaczynam wątpić w jego zapewnienia po dziesiejszym incydencie, kiedy to "wkur***am go" (tak to określił) bo poprosiłam żeby odcedził ziemniaki (a on przecież grał, jak mogłam mu przeszkodzić Jest jeszcze jakiś ratunek? ma ktoś jakiś pomysł? |
|
|
|
|
#2 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: Poznań/Kielce
Wiadomości: 1 270
|
Dot.: facet+komputer=?
Jak długo trwa to jego uzależnienie?
Eech, sama bym miała nerwa, gdyby mężczyzna mojego życia przedkładał komputer nad wszystko inne. A ma chociaż jakieś obowiązki domowe? Czy to Ty robisz wszystko za niego? Bo jeśli to drugie, to może poskutkuje metoda olewania jego potrzeb. Skoro nie poświęca czasu na nic, to niech sam sobie gotuje, prasuje, czy pierze, może oderwie go to od wirtualnej rzeczywistości i czegoś w końcu nauczy, zwłaszcza, że spodziewacie się dziecka. Zawsze możesz też odłączyć w waszym mieszkaniu prąd na kilka godzin i wtedy z nim otwarcie porozmawiać. Powiedzieć mu, że takie postępowanie Cię rani, a on sam powinien okazać większą odpowiedzialność, skoro niedługo ma zostać ojcem. Jeśli jest dojrzały emocjonalnie, to zrozumie. Powodzenia
|
|
|
|
|
#3 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 52
|
Dot.: facet+komputer=?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#4 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 2 251
|
Dot.: facet+komputer=?
nie daj sie
nie pozwala soba pomiatac, postaw sie powiedz - denerwuje mnie twoja gra, a ja przeciez nie moge sie denerwowac nie rob nic - co on moze zrobic i nie zbawi go 2 minuty- np z tymi ziemniakami. powiedz : ze jesli nie odcedzisz to bedzie jadl takie jakie ma jesli nie wyrzuci smieci podstaw mu pod komputer (twarz) i powiedz ze beda tu staly - a ty nie kiwniesz palcem. nie sprzataj za niego zreszta twoj stan blogoslawiony usprawiedliwia wiele rzeczy - zaslon sie tym a jak nie pomoze - to zapytaj sie czy ma wezwac sasiadke zeby cos zrobila za ciebie ? a jak nadal bedzie siedzial : ok kochanie ide po sasiadke z/w - moze ruszy wkoncu du**pskoja mam taka rade- zabierz mu kabelki i pochowaj albo potnij bedzie jakas kara, za np 2-3 dni oddaj mu i powiedz ze jesli jeszcze raz przesiedzi ponad godzine czy X czasu przed komputerem i bedzie mial w d***pie caly swiat to nie oddasz mu kabli nigdy ![]() ja jeszcze jedna rzecz powiedzialam facetowi. robilismy grila i on powiedzial ze bedzie siedzial do rana przed nim z kolega - nie ukrywam ze byli pijani do bolu wrocil nad ranem do domu. oczywiscie sie zdenerwowalam, bo ja kupowalam tego grila i dodatki (mielismy sie zlozyc- nikt mi jeszcze nie oddal$) ,a on sobie go olal wrocil do domu i zostawil na "pastwe losu" powiedzialam mu ze kiedy bede w ciazy tfu tfu tfu a, on bedzie sie zachowywal w tak nieodpowiedzialny sposob to wole usunac niz urodzic bo nie uznam go jako idealnego ojca ![]() jaka byla jego reakcja? obrazil sie i poszedl z gg ![]() ![]() to samo bym powiedziala gdyby siedzial godzinami przed netem ze wolalabym usunac w tym momencie niz zeby bylo za pozno jak sie urodzi a on bedzie siedzial przed kompem Edytowane przez agusiamyszka Czas edycji: 2009-08-02 o 16:43 |
|
|
|
|
#5 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 138
|
Dot.: facet+komputer=?
Jak się dopomnę o chwilę uwagi, zainteresowania, to pójdziemy na spacer od czasu do czasu, z tym że ten spacer trwa... 20-30 min. Już próbowałam nie sprzątać, myślałam że on się ruszy a tu nic, bałagan coraz większy więc odpuściłam. Pierwszy raz od 2 miesięcy poodkurzał, ale chyba tylko dlatego że prosiłam go 3 razy o to, no i urlop miał, grał od samego rana i chyba tyłek go bolał od siedzenia. Pranie robi jego mamusia (zawsze mu wszystko podtykała pod nos) więc jedynie czasem przy obiedzie mogę zaszaleć- poprosiłam go dziś o pomoc to reakcja była jak wyżej opisałam. Nie rozumiem tego zachowania, zwłaszcza że to przecież on miał jeść, nikt inny.
Uzależnienie widzę od 10 miesięcy, ale wcześniej, zanim się poznaliśmy, chyba było tak samo. Tłumaczy się tym że nie ma się czym zająć i przy komputerze się relaksuje. Prąd chętnie bym odłączyła ale...w pokoju obok jego ojciec siedzi przed drugim komputerem i gra w tą samą grę |
|
|
|
|
#6 |
|
Rozeznanie
|
Dot.: facet+komputer=?
wiesz obawiam sie ze to jest juz nalog skoro on nie potrafi zrezygnowac z komputera.. Bedzie CI bardzo ciezko.. ja mialam podobnie moj TZ nie potrafil oderwac sie od forum jakiegos ciagle tylko siedzial i sprawdzal czy ktos cos napisal czy aby czegos nowego tam nie ma. Bardzo mnie to denerwowalo albo bylo kilka awantur ciagle mu marudzilam i teraz juz mu troche przeszlo choc i tak nie jest do konca jak byc powinno
__________________
Chuudne 97--->90---> 85--->79--->75 --->69-->67-->65-->63!!! Dbam o wlosy: Nie prostuje 15.07.2011 ![]() Olej kokosowy 25.07.2011 |
|
|
|
|
#7 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 9 384
|
Dot.: facet+komputer=?
Ja miałam taką sytuację w domu kilka lat temu, tyle że od komputera, a raczej internetu, uzależniony był mój tata. Na szczęście już mam zamazany obraz, co się wtedy działo, ale parę miesięcy piekła, właśnie pamiętam, że to trwało o wiele dłużej, ale punktem kulminacyjnym było kilka miesięcy.
Przeszło mu to samo, ale nadal się dziwię, że moja mama się z nim nie rozwiodła (chociaż nie zawsze rozwód to taka łatwa sprawa). W każdym razie mamy (my, cała rodzina) to za sobą. Nie wiem, co ci poradzić, ja sama byłam w tej sytuacji bezradna, ale miałam kilkanaście lat, nawet nie miałam wpływu na ojca. Mam nadzieję, że coś uda ci się zrobić, bo albo się twój Tż opamięta, albo będzie coraz gorzej. Musisz mu, i sobie, jakoś pomóc, bo on nawet sobie nie zdaje sprawy z tego, co robi. |
|
|
|
|
#8 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 138
|
Dot.: facet+komputer=?
Próbuję robić tak jak on- ze słodką minką proszę o kawę i siedzę przed kompem, ale ja nie wysiedzę dłużej niż pół godziny
Jak już się wkurzam i krzyczę żeby wreszcie wyłączył ten komputer to... on włącza tv. Wieczorem usprawiedliwia się tym że nie może zasnąć, jak postawię na swoim i wyłączę "bożka" to się wierci w łóżku, co chwilę wstaje i wraca, tak że ja tez nie zasnę. A jak kabelki jakies odłączę to sobie zaraz naprawi, a ja tylko wyrzuty sumienia będę mieć. Niech sobie pogra chwilę jak lubi ale niech też mi pomoże od czasu do czasu
|
|
|
|
|
#9 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: facet+komputer=?
Też miałam taką sytuację...niestety ciężko to wytępić...ale udało mi się.
Mianowicie....mój Tż też się zagłębiał w te gry...aż dochodziło do tego, że ja mu przeszkadzałam w graniu No więc...po 3 latach bycia razem...zostawiłam go bo nic innego nie działało...po 2 tygodniach zeszliśmy się bo obiecał poprawę ,że nie będzie tak już robił itd.I faktycznie teraz mija 4,5 roku jak jesteśmy razem...i owszem pogra sobie, ale sporadycznie no i oczywiście nie tak że komputer ważniejszy. Nawet czasami sama go wyganiam aby szedł sobie pograć bo i ja sobie chcę posiedzieć na wizażu ![]() Mam nadzieję,że u Ciebie nie będzie potrzebna aż taka metoda...ale na pewno musisz z nim szczerze porozmawiać...bo później może być już tylko coraz gorzej... |
|
|
|
|
#10 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 138
|
Dot.: facet+komputer=?
Za 2 miesiące planujemy przeprowadzkę do samodzielnego mieszkania i jedyne co mi teraz przychodzi do głowy to: "przeprowadzasz się ze mną albo z komputerem". Nie wiem czy osiągnę zamierzony efekt ale chyba tylko to mi zostaje. Albo nadzieja że się zmieni jak dziecko się urodzi.
|
|
|
|
|
#11 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 3 185
|
Dot.: facet+komputer=?
Różni są faceci. Jeden przy kompie posiedzi trochę i zostawi, inny będzie siedział ciąle. Mój tata opowiada czasem jak to jego kumple z pracy sidzieli od 14 do 5 przed komputerem, a oni mają ponad 40 lat
Mam nadzieję, że twój nie należy do tych drugich i się z tego wyleczy. Dużo pewnie winy leży po stronie matki twojego faceta, bo co on "biedny" ma robić jak mamusia go ze wszystkiego wyręczy Szkoda mi cię. Ale nie bardzo mam pomysł jak ci pomóć. Może stawiaj warunki? Jak ci pomoże przy obiedzie to potem niech sobie posiedzi z godzinkę przy kompie, a potem znowu niech z czymś pomoże. Wiem, że łatwo się pisze, ale gorzej to zrobić, żeby przyniosło jakieś skutki, więc nie zostaje mi nic innego jak trzymać za was kciuki
|
|
|
|
|
#12 | ||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: facet+komputer=?
Cytat:
Cytat:
![]() A dziecko to jest co, jakaś magiczna różdżka? Uprzejmie Cię informuję, że na początku pewnie będzie latał, angażowal się, tylko, że dziecko też się mu znudzi, kupy, pieluchy i zupki. Także, nie łudź się, że on się oderwie od monitora do wiercącego się 5miesięcznego niemowlęcia, będziesz kobito padać na twarz bo nawet przy spokojnym dziecku zajmowanie się nim to cały ten czas, gdy małe nie śpi, więc np. 18 godzin na dobę, zależy wszystko od dnia i od tego, jaki będzie Wasz maluch, a przecież Twój pracujący mąż po 8 czy 10 godzinach pracy będzie potrzebował przez tych pozostałych 6 np. - odpocząc na dzień następny. Edytowane przez Hultaj Czas edycji: 2009-08-02 o 18:40 |
||
|
|
|
|
#13 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 138
|
Dot.: facet+komputer=?
Cytat:
i chyba nie żartował....
|
|
|
|
|
|
#14 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: Ziemia
Wiadomości: 227
|
Dot.: facet+komputer=?
A rozmawialiście na ten temat? Może trzeba go troszkę przestraszyć taką gadką: że jak tak dalej będzie przy komputerze siedział tyle godzin to się uzależni, a wiadomo że ciężko się z tego wychodzi, przecież to życie rujnuje, nie tylko sobie ale rodzinie, że dziecko w drodze, które będzie się praktycznie bez ojca wychowywać, który od komputera nie odchodzi, itp...
__________________
|
|
|
|
|
#15 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 14 387
|
Dot.: facet+komputer=?
Cytat:
![]() Cytat:
I każe sobie włączać ulubione filmiki (tzn. oczywiście nie mówiąc ) Najlepiej zrobisz jeżeli przestaniesz mu usługiwać. Żadnych obiadków, żadnego prania itp. Bo jak mu będziesz podstawiać talerze pod monitor to nigdy od niego nie odejdzie.
__________________
"Take my mind and take my pain
Like an empty bottle takes the rain And heal, heal, heal, heal." |
||
|
|
|
|
#16 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 138
|
Dot.: facet+komputer=?
Wkurzam sie na samą myśl że moje małe dziecko przed komp miałoby siedzieć. Mój TŻ jest uzależniony (on zdaje sobie z tego sprawę) i nie pozwolę żeby synka uzależnił. Strasznie mnie to wkurza u TŻ i u jego rodziny - ojciec ma to samo, dosłownie mieszkanie można by okraść on by nawet nie wiedział, 35- letni brat też, dzieci tego brata tak samo, z tym że mają ograniczony dostęp bo ich tatuś cały czas gra.
Przez ten komputer same problemy są, spróbuję mu jakoś to ograniczać a po przeprowadzce nie chcę go widzieć w pobliżu komputera. |
|
|
|
|
#17 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 14 387
|
Dot.: facet+komputer=?
Ale to nie jest też tak że mój brat siedzi godzinami, w końcu to małe dziecko
10 minut i koniec Chociaż z tego co widzę to twój TŻ pozwalałby mu siedzieć nawet z 5 godzin... także rzeczywiście musisz coś z tym zrobić. Ja bym ten komputer odłączyła od prądu i gdzieś schowała i byłoby po problemie Normalnie dać szlaban jak dziecku
__________________
"Take my mind and take my pain
Like an empty bottle takes the rain And heal, heal, heal, heal." |
|
|
|
|
#18 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 344
|
Dot.: facet+komputer=?
Ty sobie gadasz jak to będzie jak się przeprowadzicie albo jak się urodzi dziecko. Jak już wcześniej ktoś napisał to nie jest żadna magiczne metoda. Do nowego mieszkania człowiek przeprowadza się ze starymi nawykami. Tak samo jak ślub nie jest rozwiązaniem na jakieś kryzysy lub inne problemy w związku.
I nie podawaj mu jedzenie pod monitor. I jeszcze jakieś kawki przed monitor no ludzie. Takim postępowaniem nic się nie zmieni. I powiedz, że np z powodu ciąży ciężko Ci chodzić na zakupy - niech on chodzi. Jak nie pójdzie i zabraknie jedzenia to może się zmobilizuje. |
|
|
|
|
#19 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 3 185
|
Dot.: facet+komputer=?
Cytat:
Pamiętam, że ja i mój brat jak byliśmy mali też mieliśmy ograniczony dostęp do komputera, była dziennie godzinka i nic więcej. Dopiero później jak już rodzice nie pilnowali nam czasu to się wydłużył i wtedy ja i mój brat też mieliśmy problem z uzależnieniem. Ale mi szybko przeszło bo zaczęło mnie to nudzić, u brata trwało trochę dłużej, ale znalazł sobie inne hobby (siłownia) i też mu przeszło. |
|
|
|
|
|
#20 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: żółty domek
Wiadomości: 9 251
|
Dot.: facet+komputer=?
Faktycznie sytuacja nie do pozazdroszczenia, ale powianaś z tym walczyć, na wszelkie możliwe sposoby-jesli sie dziecko pojawi,może byc jeszcze gorzej-pomysl,że jeśli od tego nie uwolni, cała opieka nad dzieckiem spadnie na Ciebie.Dziecko też będzie potrzebowało uwagi i opieki, a nie tatusia grającego przy komputerze
Dziecko tu może niewiele pomóc!!!Powinnaś mu pokazać, że są pewne obowiązki i Ty-że, czujesz się zaniedbywana, nalezy Ci się spacer dłuższy nież 20 minut i coś z tym trzeba zrobić. Ja bym postawiała warunek-albo ja albo komputer.
__________________
65-64-63-62-61-60-59-58 |
|
|
|
|
#21 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 2 410
|
Dot.: facet+komputer=?
Że tak spytam z ciekawości: Jaka to gra?
Wypowiadałam się już w podobnym wątku, ale powtórzę jeszcze raz. Też mam chłopaka-gracza (w Warcrafta) i to trwa już od około 3 lat. Ale mój zachowuje rozsądek w tym, co robi i dziękuję za to niebiosom (albo czemu tam trzeba). Z racji tego, że należy do jednej z większych gildii polskich mam okazje bywać na tzw. "zlotach". Pomijając już fakt, że kompletnie nie czaję o czym oni gadają przez 3 dni, słyszę wiele dramatycznych historii ludzi, którym gra zniszczyła życie. Włącząjać w to rozwody, utratę pracy, wyrzucenie ze studiów, utratę dziewczyny/narzeczonej, etc. Wiem jednocześnie, że na tych najbardziej uzależnionych nie działa limitowanie czasu gry, nie działa złość partnerki czy nawet zerwanie, czasem nie działa nawet brak kasy na zakup abonamentu za grę. W tych najbardziej drastycznych przypadkach potrzebny jest detoks. Dosłownie. Sprzedanie postaci na allegro i wyrzucenie kompa za okno, zamknięcie w domu na 2 tygodnie bez możliwości podejścia do kompa. A później unikanie tego sprzetu i rozmowy o grze. Mam nadzieję, że w Twoim przypadku nie będzie tak drastycznie. Porozmawiajcie o tym, spróbujcie ustalić ile czasu tygodniowo spędza na grze (choć pewnie skończy się na tym, że będzie to limitował przez tydzień, a potem wroci do swojego zwyczaju). Powiedz, że martwisz się o niego i nie chcesz żeby tak wyglądało wasze przyszłe życie. On sam zdaje sobie sprawę z tego, że jest uzależniony? No i co z tego? Myślę, że wykorzystuje to jako usprawiedliwienie "Jestem uzależniony, więc muszę grać. Nic na to nie poradzę". Twoje wypominanie w stylu "A jak urodzi się dziecko..." też nie jest dobre, bo on w tym momencie pewno sobie mówi "a to teraz muszę sobie pograć do woli, BO jak urodzi się dziecko...". Każda partnerka uzależnionego od gier faceta powie, że dziecko niczego nie zmieni... |
|
|
|
|
#22 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 111
|
Dot.: facet+komputer=?
A jak wyglądają wasze stosunki kiedy nie gra w gry? Albo jak było wcześniej gdy nie miał komputera? Był/jest czuły, dba o Ciebie itp.? Mój Tż spędza dużo czasu przed komputerem, ale na początku znajomości przez jakieś 2 lata potrafił nie właczać w ogóle komputera przez cały dzień bo ja byłam z nim...nawet kiedyś sam to zauważył i się z tego śmiał. Naprawdę spędzał ze mną całe dnie i nie myślał o komputerze. Komputer włączał ewentualnie wtedy jak oglądaliśmy film. Wy jesteście razem rok czasu(jeśli dobrze pamiętam) powinnaś być najważniejsza dla niego, przecież tak naprawdę nadal się poznajecie itp. Nie rozumiem w ogóle zachowania twojego Tż....
|
|
|
|
|
#23 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 226
|
Dot.: facet+komputer=?
wkur. pana i wladce? dobry boze, jak moglas
?w glowie sie to nie miescie, takie odzywki
__________________
nienawiść to piękna siła, żadna inna tyle nie potrafi uczynić złego...i dobrego. |
|
|
|
|
#24 |
|
Copyraptor
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 21 115
|
Dot.: facet+komputer=?
Mój eks przez Lineage 2 zawalił studia, dwa razy, wywalili go z pracy, okłamywał mnie i swoją mamę, potrafił udawać, że nie ma internetu żeby ze mną nie rozmawiać przez tydzień kiedy ja byłam w Krakowie, i żeby móc grać spokojnie.
Zgadnij czemu jest eks. Walczyłam z tym wytrwale rok, ale się poddałam. Wesna mówi prawdę - mmo potrafi zrujnować życie, jeżeli nie potrafi się zachować umiaru. Niestety te gry wymagają, żeby poświęcić im dziennie kilka godzin, inaczej zostajesz za innymi graczami w tyle, a to jest niedopuszczalne Ja już nigdy nie zwiążę się z osobą, która lubi tego typu rozrywki - mam TŻta, którego eks zostawiła dla faceta poznanego w grze (nigdy go na oczy nie widziała), więc "na szczęście" on też jest po przejściach, i ma podobne podejście jak ja. Oboje lubimy sobie pograć na komputerze, ale raczej w gry off-line, które można zapisać i wyłączyć w każdym momencie.
|
|
|
|
|
#25 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 2 751
|
Dot.: facet+komputer=?
heh, znam podobną historię z tym że osoba z mojej rodziny zawaliła studia przez gry... i to nie jeden raz... tylko trzy[sic!]
a teraz? teraz siedzi w domu, nie pracuje, nie uczy się tylko... gra! w Lineage. Ta gra ponoć niszczy ludzi |
|
|
|
|
#26 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 2 410
|
Dot.: facet+komputer=?
Konkretnie o Lineage się nie wypowiem, bo pierwsze slyszę o tej grze. Ale warto dodać, że wszystko jest dla ludzi: trzeba tylko korzystać z umiarem. Moim zdaniem, aby się nie uzależnić od gier online trzeba mięć naprawde mocno osadzone życie rodzinne i zawodowe. Trzeba lubić swoją pracę (lub studia), trzeba być świadomym obowiązków rodzinnych. Często jest tak, że osoby, którym coś nie wychodzi w prawdziwym życiu szukają zadośćuczynienia, szybkich sukcesów, i uznania właśnie w świecie wirtualnym.
|
|
|
|
|
#27 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 2 687
|
Dot.: facet+komputer=?
carmelca zastanowiłabym się na Twoim miejscu poważnie nad terapią dla faceta i to u jakiegoś psychologa, bo z tego co piszesz sytuacja jest poważna. Spróbuj chociaż ustalić jakiś limit, np max 2 godziny dziennie, tylko nie wiem jak go zmusić do przestrzegania ;p A w ogóle to może warto zastosować terapię szokową, tzn podczas jego nieobecności schować komputer w piwnicy czy gdziekolwiek, tak by nie wie dział o tym miejscu, parę dni nie dostanie gry to może przejrzy na oczy
ciężka sprawa ogólnie.
__________________
" Każdy myślący człowiek jest ateistą"Ernest Hemingway
|
|
|
|
|
#28 | |
|
Copyraptor
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 21 115
|
Dot.: facet+komputer=?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#29 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 2 751
|
Dot.: facet+komputer=?
wesna - no pewnie, zgadzma się, ze wszystko jest dla ludzi
sama czasem pogram, wypiję piwko czy nawet coś więcej Dużo też siedzę na wizażu, ale jak mam obowiązku to z tego rezygnuję, bo coś za coś. A takie osoby nie potrafią zrezygnować. Cytat:
|
|
|
|
|
|
#30 |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: facet+komputer=?
Ciężka sprawa.
Przede wszystkim trzeba by jakoś rozstrzygnąć czy to faktycznie uzależnienie, czy "tylko" ulubione hobby. Bo jeśli jest np tak jak w poniższym poście: [1=6cf34e7e8f39cee75534fdb 852be8187cc381168_600e0a0 280783;13550141] Pamiętam, że ja i mój brat jak byliśmy mali też mieliśmy ograniczony dostęp do komputera, była dziennie godzinka i nic więcej. Dopiero później jak już rodzice nie pilnowali nam czasu to się wydłużył i wtedy ja i mój brat też mieliśmy problem z uzależnieniem. Ale mi szybko przeszło bo zaczęło mnie to nudzić, u brata trwało trochę dłużej, ale znalazł sobie inne hobby (siłownia) i też mu przeszło.[/QUOTE] to raczej to nie uzależnienie. Karolka raczej się nie uzależniła, ani jej brat, tylko się "zachłysnęli" nową rozrywką, a potem im się znudziło i przeszło. Normalne. Z uzależnieniem od gier jest tak, jak z każdym innym. Trzeba przejść "odwyk" a później zachować "abstynencję". Z naprawdę uzależnionym człowiekiem nie przejdzie coś takiego jak "2 godzinki dziennie", nie wytrzyma tak, nie będzie trzymał się czasu. Poza tym uzależnienie jest w głowie, a nie w ilości godzin spędzanych przy kompie. Jeśli czyjeś myślenie się nie zmieni, to nawet jak będzie grał godzinę dziennie albo wcale, to dalej będzie uzależniony. Konieczna jest zmiana podejścia, priorytetów, myślenia. Dla prawdziwie uzależnionych przydałaby się terapia. |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:50.






- nie ukrywam ze byli pijani do bolu 
--->69-->67-->65-->63!!! 




Jak już się wkurzam i krzyczę żeby wreszcie wyłączył ten komputer to... on włącza tv. Wieczorem usprawiedliwia się tym że nie może zasnąć, jak postawię na swoim i wyłączę "bożka" to się wierci w łóżku, co chwilę wstaje i wraca, tak że ja tez nie zasnę. A jak kabelki jakies odłączę to sobie zaraz naprawi, a ja tylko wyrzuty sumienia będę mieć.
No więc...po 3 latach bycia razem...zostawiłam go bo nic innego nie działało...po 2 tygodniach zeszliśmy się bo obiecał poprawę ,że nie będzie tak już robił itd.

Dziecko tu może niewiele pomóc!!!Powinnaś mu pokazać, że są pewne obowiązki i Ty-że, czujesz się zaniedbywana, nalezy Ci się spacer dłuższy nież 20 minut i coś z tym trzeba zrobić. Ja bym postawiała warunek-albo ja albo komputer.
Każdy myślący człowiek jest ateistą"
Dużo też siedzę na wizażu, ale jak mam obowiązku to z tego rezygnuję, bo coś za coś. A takie osoby nie potrafią zrezygnować. 
