|
|
#61 | |||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 900
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
Cytat:
Cytat:
Cytat:
nie pisz ze zmarnowalas sobie zycie.ja tez tak myslalam ze te wszystkie lata z nim sobie zmarnowalam ....ale stop!urodzilas dziecko co chyba jest najcudowniejszym darem jaki moglas otrzymac.to nie jest marnowanie zycia.to poczatek.ja oparlam sie na swoich dzieciach powiedzialam sobie ze albo cos zrobie ze swoim zyciem albo utone........odeszlam od niego myslac o dzieciach .nie mowie ze masz to zrobic ale nie mow sobie ze zmarnowalas sobie zycie !!!!!!!!!!!!!! |
|||
|
|
|
|
#62 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Iława
Wiadomości: 53
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
nie czytałam całego wątku, ale od razu da sie wyczuć, że w większości problem siedzi w Twojej głowie... zanim podejmiesz taki krok jak rozstanie z tym mężczyzną spróbuj najpierw popracować nad sobą... idź do psychologa czy psychoterapeuty... spróbuj sobie pomóc, bo wydaje mi sie, że mogą to być początki depresji... zrób to dla siebie i dla dziecka...
|
|
|
|
|
#63 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 2 398
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
Masz tylko 22 lata . Cale zycie przed tobą mozesz je sobie na nowo ułozyc , tylko trzeba o tego odwagi . Nie wiem co mam ci poradzic dokladnie bo sama nie wiem co bym zrobila w takiej sytuacji . dyby nie bylo dziecka pewnie odeszlabym ale macie dziecko a to bardzo duza odpowiedzialność . Sama napewno to wiesz . Na początek zacznij dbać o siebie . Idz do fryzjera na zakupy , potem z kolezankami na jakas impreze . Poczujesz sie duzo lepiej . I wycodz z domu jesli tylko masz czas ! To naprawde duzo daje . Samo siedzenie i zamartwianie sie prowadzi do depresji .
|
|
|
|
|
#64 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: warszawa
Wiadomości: 3
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
Witam, mam prawie taką samą sytuację.
Od 3 lat męża i półtora rocznego synka.(jestem na urlopie wychowawczym)Owszem po ciąży szybko wróciłam do stanu przed ciąży, ale to wszystko.Nasze małżeństwo od czasu gdy urodził się synek jest kompletną klapą. On wraca do domu i nic go nie interesuję ja, dziecko ,dom, zakupy nic, tylko "komputer".Próbowałam na wszystkie sposoby rozmowy z nim, ale jego argumenty zwalają mnie z nóg,np. wrócił z pracy i chce odpocząć ale nie pobawi się z dzieckiem bo nie ma ochoty i nie będzie się zmuszał( i tak codziennie) Tylko się kłócimy, w sumie już nie chodzi tu o mnie ale, o małego. Czas płynie a on nie ma kontaktu z ojcem, bo wygrywa komputer. Myślę o separacji i wyprowadzce do mamy, wiem że będzie mi ciężko ale ja mam dość takiego traktowania, wyliczania z kasy itp. Wiem że na pewno próbowałaś rozmawiać, i pewnie każda rozmowa kończyła się kłótnią. Ale ktoś już tu tak napisał że, jesteś młoda i jak będziesz chciała tak przeżyjesz resztę życia.Pamiętaj że masz je jedno i wszystko jest w Twoich rękach.I masz dziecko. Uwierz mi wiem co przechodzisz. Decyzja jest naprawdę trudna bo z jednej strony chcesz aby dziecko miało kompletną rodzinę, ale czy z drugiej strony ona taka jest, owszem jest ojcem ale nie spełnia swoich ojcowskich obowiązków, a i Ciebie traktuje jak.... Co mogę poradzić, jeśli możesz liczyć na rodzinę- powiedz im o swoim problemie. Może Ci pomogą. Pozdrawiam serdecznie |
|
|
|
|
#65 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: madryt
Wiadomości: 55
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
przykro mi jak czytam takie historie. takie zycje jest napewno bardzo trudne. wspolczuje Wam. szkoda ze to wszystko nie wyszlo zanim urodzilo sie dziecko. a moze Waszych facetow cos przerasta? moze maja jakies problemy z ktorymi sobie nie radza, wracaja do domu a tam zona w depresji znowu ma pretensje, dziecko placze... nie staram sie bronic facetow ale to TEZ ludzie. nie jestem przekonana ze rozstanie jest wyjsciem bo to powinno byc ostatecznoscia, szczegolnie gdy laczy Was dziecko. mysle ze dobrym sposobem bylobyscie zastanowily sie najpierw w samotnosci czy takiego wlasnie zycia chcecie, czy chcecie zyc z tym czlowiekiem i jesli zdecydujcie ze tak, doprowadzic do powaznej rozmowy i wysluchac czego chce partner. powod pogorszenia Waszych stosunkow moze byc banalny a odbudowanie zwiazku bardzo proste jesli sie tego chce. czasem warto powalczyc o swoje malzenstwo choc moze byc to bardzo trudne
|
|
|
|
|
#66 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 4 835
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
Moja rada to psychoterapia dla par i to taka dluzsza, napewno ponad pol roku co tydzien. Zaplataliscie sie w malym piekielku i potrzebujecie kogos kto spojrzy na wasze problemy i obiektywnie je oceni. Inaczej nie dacie rady bo kazde z was bedzie twadro stalo przy swoim. Albo sama sie zapisz, takie notoryczne gadanie o swoich przezyciach i problemach moze ci pomoc, bardziej poznasz siebie, to czego chcesz od zycia i wtedy bedziesz wiedziec czy warto ten zwiazek ratowac. Jesli nie to nie ma sensu sie meczyc, to ty urodzilas dziecko a nie dziecko ciebie wiec masz prawo do zmiany partnera. Nie mozesz ze wzgledu na dziecko stac sie sfrustrowana baba bo to i tobie i dziecku nie wyjdzie na dobre. Masz prawo do szczescia tak jak wszyscy inni ludzie.
A tymczasem sie usmiechnij i oderwij sie od problemu, zajmij sie soba, nie zwracaj na tz uwagi, oderwij sie od myslenia o nim na chwile. Mam nadzieje ze wszystko sie dobrze skonczy. Daj znac czy cos sie poprawilo. |
|
|
|
|
#67 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
Kasiamaja, mam dokladnie tak samo... ze szczescia zostal tylko podpis na wizaz jak to jestem szczesliwa. Ja nie mama na szczescie dziecka i mysle o rozsataniu, ale to ciezkie barzdo jak sama wiesz. Nie chce go krzywdzic mimo ze o krzywdzi mnie...
|
|
|
|
|
#68 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 143
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
Cytat:
.Pobralismy sie 2 lata po urodzeniu synka ) .Wczesniej byly plany ze moze kiedys...odwlekanie.Widoc znie byla motywacja i to duza jak sam wszystko zalatwil |
|
|
|
|
|
#69 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
Cytat:
Dzięki kochane dziewczyny za porady
__________________
Moja śliczna pszczółka Maja pszczółka I znowu odchudzanki ![]() 70,60...68,2.....66....64.....62....6 0 |
|
|
|
|
|
#70 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
Cytat:
__________________
"Thunderstorms seldom clear the air" Santosowa rzezba ;-)
nie jestem zawodowym dietetykiem ani trenerem, to moje hobby. Chetnie udziele rad, ale korzystasz z nich na wlasna odpowiedzialnosc. Dziekuje za uwage ![]() Edytowane przez santos Czas edycji: 2009-08-10 o 01:15 |
|
|
|
|
|
#71 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 36
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
przeczytalam caly watek dokladnie, od poczatku do konca... Kasiu, jesli czujesz, ze Go nie kochasz, ze dusisz sie w tym zwiazku - nie ma naprawde sensu brac slubu. Wiem, ze napewno kochasz swoja coreczke i chcesz dla niej jak najlepiej, ale pomysl, czy mala bedzie szczesliwam widzac na codzien smutna twarz swojej kochanej mamy, klotnie rodzicow? Maja choc jest mala, napewno to odczuwa w jakims stopniu. Gadanie ludzi nie powinno Cie przejmowac, bo ludzie zawsze gadali, gadaja i gadac beda
aczkolwiek tez nie namawiam Cie jakos specjalnie do odejscia od Niego, ale moze jeszcze zaczekajcie ze slubem? Czy to jakos zmieni kolosalnie Wasze zycie? Odejscie byloby najlatwiejszym rozwiazaniem, ale zobacz, nie szkoda by Ci bylo tych wszystkich pieknych chwil, ktore z nim spedzilas? temat zalozylas ponad pol roku temu, a czy przez ten czas sie cos zmienilo, poza tym, ze mieszkacie juz w Polsce? moja mama w chwili, gdy mnie rodzila miala 21 lat, ale w miare, gdy troche podroslam wrocila na studia, poszla do pracy nie wierze, ze caly czas jest zle, ze sa klotnie itp itd wyjscia masz 2: albo pojdziesz na latwizne i Go zostawisz, albo zaczniesz sie starac o Wasze przyszle malzenstwo. Ale tak jak duzo koniet pisze - wyjdz do ludzi, zostawienie malej z opiekunka nie jest takie straszne, a te kilka godzin, ktore spedzisz wsrod ludzi sprawi Ci radosc ale tez bardzo duzo zalezy od Twojego nastawienia! Jesli bedziesz myslec caly czas, ze Go nie kochasz, ze czujesz sie nieatrakcyjna - to w koncu wmowisz to sobie i w to uwierzysz. Jestes napewno fajna, atrakcyjna babka wiec glowa do gory!
|
|
|
|
|
#72 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 11 750
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
Dla mnei tlumaczenie "robie to dla dziecka" nie dociera. Uważam, że nieszczęśliwe malzenstwo odbije sie na niekorzysc dziecka. Predzej czy pozniej miedzy wami bedzie dochodzic do zgrzytów, a ty na pewno nie bedziesz szczesliwa. Zeby dziecko było szczesliwe potrzebna jest kochajacy tatus z mamusia. Dzieci cierpia, kiedy rodzice sie nie kochaja....Rodzina na siłę nie jest dobrym rozwiązaniem. To Twoja decyzja.....
__________________
wymiana minerały AM i kosmetyki MUA |
|
|
|
|
#73 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: podkarpacie
Wiadomości: 120
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
a rozmawiałas z tz?? na spokojnie?
__________________
wyczytać z Twoich oczu.. zcałować z Twoich ust ..<3 |
|
|
|
|
#74 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
Rozmawialam ,ale z nim się nie da rozmawiac bo zaraz zmienia temat ,albo po prostu ucieka
![]() Ja wiem dziewczyny ,że macie racje ,ale ja jestem za wielki tchórz ,żeby odejsc i odwolac ślub. Napradwe nie wyobrazam sobie co by ze mna i Mają się działo ... Watpie ,żeby rodzice nas przygarneli ,a nawet jeśl;i to życia bym tam nie miała Sama nie dam rady choc szukałam żłobka to są już zapisy na 2011 rok ,a na nianie min 9 zł/h to nawet nie zarobie Dlatego musze wziasc się z garsc ide na zaoczne studium asystentka stomatologiczna i ten rok przemecze ,a jak mała skonczy 3 latka to pojdzie do przedszkola ,a ja do pracy. Akurat wtedy skoncze studium Dlatego 3majcie kciuki bo może jeszcze cos ze mną będzie ... Szkoda mi tylko tego ślubu ,chociaz czasem wydaje mi się ,że go jeszcze kocham jak jest dobrze ... ale niestety rzadko tak jest ...
__________________
Moja śliczna pszczółka Maja pszczółka I znowu odchudzanki ![]() 70,60...68,2.....66....64.....62....6 0 |
|
|
|
|
#75 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
Kasiu, ja Ci nie będę przynudzać tylko opiszę sytuację mojej bliskiej koleżanki:
Dziewczyna była z facetem, na początku wielka miłość, potem coraz mniejsza, aż po "boże, co ja z nim robię" (facet trudny we współżyciu, liczne problemy, próby - często udane - manipulowania nią, jej uczuciami, układania jej życia). I nagle wpadka - miała wtedy coś kołu 20 lat (nie pamiętam dokładnie, czy jeszcze 19, czy już 20). Dziecko ma teraz 3 lata. Oczywiście wszyscy "ślub, ślub", jego rodzina niezbyt dobrze do niej nastawiona (co widać do teraz, bo przecież ich synuś jest cacy i nie popełnia żadnych błędów), jej - niby rób jak chcesz, ale mieszkają kilkaset km od niej i "skoro dziecko, to może jednak mu wybacz, ślub, zastanów się"... Nie wzięła tego ślubu, zamieszali razem w kupionym przez niego mieszkaniu, ale to już była równia pochyła tego związku. W sumie w pewnym momencie byli razem już tylko jako współlokatorzy (chociaż on nadal próbował ją kontrolować, ale ona na szczęście przejrzała na oczy i stała się znowu osobą, którą była przed związkiem z nim). Ciąża przerwała jej plany: miały być studia, wyjazdy etc. Jednak nie poddała się - stwierdziła, że coś musi zrobić z własnym życiem. Rozkręciła - dzięki dotacji z PUP - swój small biznes - robi to, co zawsze robić lubiła i zarabia. Kroci nie zarabia, ale nie jest pod kreską - wszystko przyjdzie z czasem. Oboje wychowują dziecko - raz jest u ojca, raz u niej. Ich stosunki się bardzo poprawiły, on kogoś ma, ona też i nikt się do nikogo nie wtrąca (ona pilnuje tego, bo on nadal ma czasami zapędy, aby jej próbować układać życie). Ona planuje studia, dalszy rozwój - mówi, że jakby z nim była, to nie miałaby motywacji aby coś naprawdę zmieniać, robić. I jak sobie tak wspomina ze mną swoje przygody, gdy dyskutujemy na ten temat, to przewija się jedno zdanie "Dobrze, że nie wzięliśmy ślubu". Przemyśl to. |
|
|
|
|
#76 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 506
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
jak dla mnie to jest po prostu depresja i wg mnie pomogłaby ci wizyta u psychologa na początek. Jeżeli twoj TŻ nie chce iść z toba to idź sama-po pomoc dla siebie i swojego dziecka. Jeżeli to depresja lub jakaś sprawa hormonalna to dostaniesz tabletki i odzyskasz prawidłowy osąd sytuacji. Troche mnie martwi to że nie dostrzegasz wyjścia ze swojej sytuacji-pomysł z odwiedzinami u rodziny nawet na tydzień-dwa to dobry pomysł, naładujesz akumulatory i nabierzesz dystansu-pomyśl o tym. Daj znać co robisz ze swoją sytuacją-bo wymaga ona szybkich i zdecydowanych działań, tym bardziej że jakaś taka desperacja i bezradność są wyczuwalne w twoich postach
__________________
W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze
Edytowane przez Amazoniak Czas edycji: 2009-10-19 o 21:35 |
|
|
|
|
#77 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 839
|
Dot.: Zmarnowałam życie???
Cytat:
życia nie zmarnowałaś masz DOPIERO 22 LATA, jak ja!kochana życie przed nami!!!!!!!!!! a Ty masz dla kogo żyć![]()
__________________
:::: Norwegia :::: |
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:13.







Od 3 lat męża i półtora rocznego synka.(jestem na urlopie wychowawczym)




Dzięki kochane dziewczyny za porady


,a na nianie min 9 zł/h to nawet nie zarobie

