|
|
#91 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 12 469
|
Dot.: Muszę się wygadać...
nmarylko nie bede Cie tu pouczac, jestem od Ciebie mlodsza, wiec pewnie mniej wiem o zyciu..
ale bardzo szybko zmienilas zdanie, mysle, ze za szybko. mam nadzieje, ze Twoj TZ faktycznie wtedy po prostu sie pogubil, a teraz sie "odnalazl" i bedzie dobrze. trzymam kciuki. |
|
|
|
#92 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 328
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
![]() dziewczyno, może następnym razem zastanów się dwa razy zanim coś napiszesz... A co do wątku kilka zdań komentarza. Nie rozumiem nakręcenia niektórych wizażanek, które starają się na siłę udowodnić autorce,co będzie najlepsze dla niej i dla jej dziecka (robicie dokładnie to samo co przyszła teściowa). Wątek założyła zapewne dlatego,że było jej ciężko i chciała się zwyczajnie po ludzku wygadać i ew. poradzić. Podziękowała za rady. Poprosiła o zamknięcie wątku, ale nie (po co?), lepiej przywalić z grubej rury (za przeproszeniem) i zacząć nową dyskusję (niepotrzebną zresztą) na temat jej zaślepienia itp. itd. Po takich komentarzach jakie się pojawiły, wcale nie dziwi mnie Jej wzburzenie i to co napisała. Zapewne, gdyby wizażanki jak chociażby ta wyżej cytowana, miałyby więcej pomyślunku, to wątek zakończyłby się się 8/08/09 i obyłoby się bez takich bzdurnych wymian myśli.
__________________
|
|
|
|
|
#93 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 274
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
Któż dał Ci prawo do wyrażania niegrzecznych i złośliwych opinii o innych użytkowniczkach Wizażu i decydowania co mogą a czego nie? Czyżby szanowna Autorka? Bo to trochę śmieszne jeśli zachowujesz się dużo gorzej niż osoba którą krytykujesz. Droga "Onetto" ja myślę że byłoby lepiej gdyby umiejętność czytania ( bo ze zrozumieniem to już wyższa szkoła jazdy) nie ginęła w narodzie polskim a tu co i rusz pojawia się ktoś taki jak Ty... Do opinii masz prawo, aczkolwiek nie uważam jej za obiektywną i wartościową. Czegóż w sumie oczekiwać od osób, które ograniczają się do przeczytania pierwszej i 3 ostatnich wiadomości a potem komentowania kilkustronicowego wątku... Edytowane przez gramwzielone Czas edycji: 2009-08-10 o 18:17 |
|
|
|
|
#94 | ||
|
stary jednooki dachowiec
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 307
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
Cytat:
A co do Autorki - jeśli jej odpowiada taki sposób życia i nie chce więcej rad, możemy tylko mieć nadzieję, że naprawdę wszystko jej się ułoży tak, jak zechce. Mnie również ta decyzja dziwi, jednak życzę Autorce powodzenia, skoro tak wybrała. Szczerze.
__________________
"Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się." A. Sapkowski
|
||
|
|
|
#95 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
Ty sama wiesz co dla ciebie dobre, jak pisałam w odpowiedzi na twój wątek, życzę powodzenia, oby się wszystko ułożyło tak jak chcesz. Daj znać jak rozmowa kwalifikacyjna. Jeszcze raz powodzenia. |
|
|
|
|
#96 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 1 019
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Nie wychodź za niego w takim pośpiechu.
__________________
Edytowane przez Kura Nioska Czas edycji: 2009-08-11 o 10:04 |
|
|
|
#97 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 17
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
Co do wątku. Może ta wiadomość uspokoi troszkę nastroje. Dziękuję jeszcze raz za wszystkie rady. Aczkolwiek dobrze, że nie posłuchałam tych o treści "zostaw go". Jestem przykładem, że życie może obrócić się o 180 stopni i to na dobre. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać bo co niektóre i tak mają wyrobione o mnie zdanie , że jestem skończoną idiotką i pewnie już latam w przestworzach od swojej głupoty. Teściowie- martwią się. Teściowa gotuje obiadki, dba o mnie, nie wtrąca się. Siostra- jest tak jak było z nią kiedyś czyli jak najbardziej ok. Moje zdrowie- wszystko jest w porządku i mogę pracować. Idzie mi coraz lepiej i jestem z siebie dumna, że się nie poddałam. Mój tż jest w trakcie zakładania firmy. Razem planujemy nasz ślub. Parę dni temu byliśmy zarezerwować salę a w przyszły weekend jadę oglądać sukienki Bardzo się cieszę, że sprawy się tak ułożyły. Jestem najszczęśliwasza pod słońcem, że się nie poddałam. W przeciwnym razie siedziałabym teraz sama w domu,załamana, bez faceta którego kocham i bez perspektyw na przyszłość. Czy to według Was byłoby lepsze?? Widocznie jestem jedynym przykładem, że rozmowy coś dają i czasami kłótnie są potrzebne aby po burzy wzeszło słoneczko. Pozdrawiam |
|
|
|
|
#98 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 25 976
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
#99 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 12 469
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
|
|
|
|
|
#100 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 16 141
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Marylko trzymam kciuki za Ciebie
Pamietaj, że nikt nie chciał źle |
|
|
|
#101 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 926
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
nic dodac, nic ujac
__________________
jeśli kochasz to wybacz jeśli wybaczysz to nie wypominaj jeśli nie masz sił to odejdź od niego jeśli odejdziesz to już nie wracaj jeśli chcesz być z nim mimo wszystko to przeczekaj zestarzeje się i już nie będzie zdradzał lecz swoje najpiękniejsze lata stracisz na czekaniu na jego starość |
|
|
|
|
#102 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Kto dał Wam prawo obrażania autorki??
Niektóre wypowiedzi są naprawdę beszczelne i dziwię się, że nie poleciały punkty. Wpadka?? A może bękart?? Ja wierze, że się wszystko ułoży po jej myśli i nie można od niej wymagać by nagle w trudnej sytuacji rozstała się z facetem, którego jak pisze kocha. Jestem w podobnej sytuacji. Mam 22 lata i jestem w ciąży, której nikt z mojego otoczenia nie traktuje jak wpadkę. Mam swojego kochanego Tż i dla nas to dziecko miłości. Wpadka to może przytrafić się na dyskotece moje Drogie a nie w stałym związku. Jestem oburzona po prostu. Skoro autorka wychodzi na prostą to nie można zakładać z góry, że na pewno poroni, teściowie ją zagnębią a tz nie będzie miał pracy i tak i tak. Bo wy lepiej wiecie... Dziewczyna chciała się wygadać, pożalić, podziękowała za rady i nagle w jej życiu się odmieniło. Ale dla Was to nadal źle Rzeczywiście chyba powinna rozstać się z tż i to wtedy byłaby sensacja i pocieszanie. I wtedy byłoby wszystko ok. Zawsze jeśli pojawiają się problemy w związku to niektóre z Was lub nie z Was radzą rozmowę. Tutaj najwyraźniej odniosła skutek,ale to też źle. Wiem doskonale o co autorce chodziło z tą zawiścią. Ale za nią tłumaczyć nie będę. A i mam nadzieję, że autorka pokusi się o zdanie relacji ze związku za kilka miesięcy i wtedy niektórych zatka. Życzę Ci jak najlepiej trzymaj się
__________________
"If you live your life with no tomorrows Every day is just a road to sorrow..." Edytowane przez karolka2211 Czas edycji: 2009-08-16 o 13:07 |
|
|
|
#103 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 12 469
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
przeciez to dobrze, ze wszystko sie ulozylo.. a ze sie zdenerwowala? ja tez bym sie wkurzyla jakbyscie tak na mnie naskoczyly. ja, jak juz zreszta wczesniej pisalam, trzymam kciuki za narzeczonych i ich dzidziusia |
|
|
|
|
#104 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 25 976
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
#105 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 2 826
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
|
|
|
|
|
#106 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Skoro autorka nie traktuje tego jako wpadki, przynajmniej nie napisała, to nie znaczy, że możecie ją oceniać i obrażać. Tak to wielki krzyk i oburzenie, że ktoś podobno zmusza ich do ślubu, a teraz zaściankowe podejście do tego typu sprawy i nazywanie jej ciąży, jak dla mnie chamskie(przepraszam za wyrażenie) i negatywne , wpadką. Czy tego chcemy czy nie takie nazywanie rzeczy nie jest miłe. A nie lepiej nazwać tego nieplanowaną ciążą?? Tym bardziej, że wpadka została użyta w pewnej wypowiedzi i miała dość negatywny i obraźliwy wydźwięk jak dla mnie i to w całym kontekście. Tak jak napisałam wpadką powinno nazywać się przygodę na dyskotece a nie poczęcie dziecka w stałym związku czy już w małżeństwie. Idąc tropem, że nawet w małżeństwie nieplanowana ciąża to wpadka znaczyłoby, że jakaś tam duża część dzieci jest właśnie tak poczęta. Tylko odsetek ciąż jest planowany.
Nie chciałabym kiedyś żeby moje dziecko od "życzliwych" ludzi usłyszało, że jest owocem przygody (wpadki). I chyba nikt inny też nie. A w życiu jest różnie. To, że teraz nas to nie dotyczy nie znaczy, że kiedyś nie będzie. Trzeba ważyć słowa bo kiedyś mogą się odwrócić przeciwko nam
__________________
"If you live your life with no tomorrows Every day is just a road to sorrow..." |
|
|
|
#107 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Z betonowej dzungli ...
Wiadomości: 4 608
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
|
|
|
|
|
#108 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Nie sądzę. Mam trochę inne zdanie na ten temat. Wkurzyłam się po przeczytaniu pewniej wypowiedzi, której nie będę cytować żeby nie wybuchał tutaj jakaś wojna
Ewidentnie miała zamiar urazić autorkę.
__________________
"If you live your life with no tomorrows Every day is just a road to sorrow..." |
|
|
|
#109 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 2 826
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Ja usłyszałam od mojej starszej siostry, że jestem wpadką. Jakoś nie mam z tym problemu.
Wręcz przeciwnie, zawsze jak sobie to przypominam to mnie to śmieszy
Edytowane przez popscene Czas edycji: 2009-08-16 o 22:13 Powód: dopisek |
|
|
|
#110 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Muszę się wygadać...
A widzisz... a mnie by to uraziło. I nie wiadomo czy nie uraziło to uczuć autorki. Nie zachowujmy się jak jej teściowa czy tam bratowa
__________________
"If you live your life with no tomorrows Every day is just a road to sorrow..." |
|
|
|
#111 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 382
|
Dot.: Muszę się wygadać...
To, ze dziecko jest z tak zwanej wpadki, wcale nie oznacza, ze jest niekochane czy gorsze.
Faktycznie dorabiasz filozofie, tam gdzie jej nie ma. Ja jestem ogolnie przeciwniczka slubow koscielnych w ciazy z prostego powodu - bo kiepsko to wyglada, jakos tak na sile, gdy panna mloda w bialej sukni (symbolu niewinnosci) idzie do ołtarza z brzuszkiem. Nie ma tego slubnego klimatu, wszystko jest robione w pospiechu i ogolnie zle sie kojarzy ciezarna panna mloda. A w przypadku autorki watki wstrzymalabym sie jakis rok po urodzeniu dziecka, zeby sytuacja sie uregulowala, bo jakby to powiedziec...w Polsce wiekszosc firm upada przed rokiem od rozpoczecia dzialanosci i roznie moze byc z ukochanym i tesciami. Co nie znaczy ze powodzenia jej nie zycze. Ale w zyciu trzeba byc ostroznym, bo kto ma miekkie serce...ten wiadomo co powinien miec twarde ![]() I tyle. |
|
|
|
#112 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Z betonowej dzungli ...
Wiadomości: 4 608
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
|
|
|
|
|
#113 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Gdyby nie "wpadki" większości z nas na świecie by nie było
ja też jestem "wpadką" rodziców... kilka lat po ślubie. Nie planowali mnie, ale wyszłam i chyba są zadowoleni ![]() Nie ma sensu krytykować kogoś za to, że nie ma idealnie zaplanowanej ciązy! 23 lata, to nie jest dziecko ![]() PS A dlaczego panna młoda nie powinna byc w ciąży?! Wszystkich do jednego wora wrzucamy?! Edytowane przez BajaderkowaBaba Czas edycji: 2009-08-16 o 23:04 |
|
|
|
#114 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 382
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Nie, nie zartuje. Byc moze poglad mam kontrowersyjny, ale dla mnie ciezarna panna mloda, przyspieszany czy co gorsza brany slub koscielny z powodu ciazy, to jakis relikt przeszlosci, gdy wstydem bylo nieslubne dziecko i dziewczyna, ktora zaszla w ciaze byla wrecz do slubu zmuszana, tak samo jak ojciec dziecka. Jak widac tradycja w narodzie nie zginela
A slub koscielny powinien byc dojrzala decyzja dwojga ludzi, ktorzy nie odczuwaja jakiejkolwiek presji rodziny, spoleczenstwa, majacego sie pojawic dziecka, a jedynie tylko milosc, odpowiedzialnosc psychiczna, finansowa i jakakolwiek za siebie nawzajem i gotowosc do zawarcia malzenstwa. Wedlug mnie oczywiscie chlopak autorki watku nie spelnia do konca tych warunkow o czym swiadczy to ze nie ma dochodow a przede wszystkim łatwo ulega wplywom matki i niedojrzale zachowal sie w obliczu ciazy...Widze czasem ciezarne 18letnie dziewczyny biorace slub koscielny z niewiele starszymi chlopcami, na miejscu ksiedza pogonilabym towarzystwo i kazala przyjsc za dwa lata, czy w ogole ten zwiazek przetrwa narodziny dziecka, nie udzelilabym wczesniej slubu Juz nie wspomne o tym, ze znam przypadek gdy panna mloda pewnie tez ze stresu zaczela rodzic przed oltarzem. Warto sobie fundowac takie atrakcje w ciazy? Edytowane przez lejdibird Czas edycji: 2009-08-16 o 23:51 |
|
|
|
#115 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Z betonowej dzungli ...
Wiadomości: 4 608
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Cytat:
A co do pogladu to nie jest on "kontrowersyjny" (jak to nazwalas) tylko po prostu prymitywny. Az mocherem powiewa. |
|
|
|
|
#116 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 382
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Wrecz przeciwnie, to moherowe babcie zmuszaja dziewczyny do brania slubu, nawet w ciazy, bo "po bozemu" musi byc i jak to wyglada, zeby dziecko bez slubu bylo
![]() Zle mnie zrozumialas, jestem ostatnia osoba, ktora by kogos do slubu, zwlaszcza koscielnego, gonila. "Wyglada" nie w sensie wizualnym, tylko tak jak napisalam w drugim poscie. Edytowane przez lejdibird Czas edycji: 2009-08-16 o 23:55 |
|
|
|
#117 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Z betonowej dzungli ...
Wiadomości: 4 608
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Przeczytaj ze zrozumieniem to, co ja napisalam. Gwoli jasnosci nie bylo tam nic o gonieniu do slubu, tylko "zgorszeniu" panna mloda z brzuszkiem. Sama sie placzesz w tym co piszesz. Zreszta to niewazne, bo robi sie offtop
|
|
|
|
#118 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 382
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Nie placze sie, chociaz moze faktycznie ujelam to zle. Tym bardziej nie gorsze sie pannami mlodymi z brzuszkiem, nie rozumiem, czemu mnie atakujesz jakbym co najmniej ciezarne kijem spod ołtarza ganiala
![]() Po prostu uwazam ze w XXI wieku ciaza nie powinna byc powodem brania czy nawet przyspieszania slubu koscielnego, bo czesto jest w takich sytuacjach brany przez niedojrzalych ludzi pod presja rodziny i wiele z tego potem nieszczesc bo i w takich rodzinach przewaznie "rozwodow nie ma", a ktos tego gorzkie konsekwencje ponosi. Ale wiem, ze nie zawsze tak bywa, sa tez szczesliwe takie malzenstwa. Ale zbyt czesto sa tez te...mniej szczesliwe. Edytowane przez lejdibird Czas edycji: 2009-08-17 o 00:06 |
|
|
|
#119 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Muszę się wygadać...
Ojejku idę do ołtarza za dwa miesiące. Nie uważam, że jesteśmy przymuszeni z moim Tż oboje tego chcieliśmy już dawno a że nasz Aniołek przyszedł troszkę wcześniej to naprawdę nic nie szkodzi
Nasz ślub nie będzie wcale gorszy, a napewno lepszy od co niektórych I nie uważam, że to wygląda głupio i nieładnie. No tak jestem przeciwna braniu ślubów na siłę. Dziewczyna z chłopakiem znają się tydzień... wpadli po pierwszym razie, nie wiedzą co do siebie czują i są przymuszani bo mają bo 17 lat. Ale sytuacja autorki jest troszkę inna
__________________
"If you live your life with no tomorrows Every day is just a road to sorrow..." |
|
|
|
#120 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Muszę się wygadać...
No właśnie... a nie zapominacie czasem o parach, które mają w planach ślub, bo już tego chcą, aż tu nagle pojawia sie bobas i postanawiają ten ślub zamiast za rok, wziąc za 4 miesiące?
Co w tym złego? |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:08.





Z tego co mi się wydaje większość Wizażanek ma dużo szersze horyzonty









Rzeczywiście chyba powinna rozstać się z tż i to wtedy byłaby sensacja i pocieszanie. I wtedy byłoby wszystko ok. Zawsze jeśli pojawiają się problemy w związku to niektóre z Was lub nie z Was radzą rozmowę. Tutaj najwyraźniej odniosła skutek,ale to też źle.

