Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III - Strona 148 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2009-08-17, 08:04   #4411
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Witamy po weekendowo! Dzięki za rocznicowe życzonka
Zaliczyliśmy kino i jeśli ktoś lubi typowe głupie amerykańskie komedie na których absolutnie nie trzeba używać szarych komórek to polecam Kac Vegas-uśmiałam się jak norka a i młody się wyszalał

Miss.hot zmień mi imię na liście na Igor-chyba rocznicy ślubu nam było trzeba, żeby mój małżonek wyraził pozytywną opinię na temat imienia dla syńcia i to sam z siebie Myślał jeszcze nad Borysem i Brunonem, ale stanęło na Igorze a że i mnie się to imię podoba to po przespaniu się z wizją, że niedługo mały Igor przyjdzie na świat wstałam z przeświadczeniem, że to jest właśnie to imię
A żeby trochę śmieszniej było to i tak małż się asekurował i powiedział, że gdyby się dziecku imię nie podobało to on powie, że to mój pomysł...

Zgaga mnie dopadła o 5.30... co za bezczelność tak człowieka napadać w środku nocy... dopiero teraz odpuszcza a i to pewnie dlatego, że siedzę. Znając życie jak bym tylko się położyła zaraz by wróciła.

Sorejna ja też protestować nie będę jeśli lekarz zdecyduje o CC, znieczuleniu tudzież o innej atrakcji jeśli uzna za stosowne użyć czegoś takiego w moim przypadku. I też uważam, że moje macierzyństwo nic na tym nie ucierpi. Nie zmienia to faktu, że podoba mi się wizja porodu rodzinnego, który możliwe, że i tak skończył by się w szpitalu bo stres i panika mogły by mnie zeżreć. Uważam, że NFZ powinien dać nam wybór a nie z uporem maniaka wsadzać w utarte ramy-bo tak jest i już!

Teściowa moja stwierdziła, że brzuch mi się obniża ciekawe czy faktycznie czy jest to tak samo jak z tym tekstem, że mój brzuch jest dziwny bo jakiś za twardy i ona to inny miała. Generalnie nikt informacji nie potwierdza więc to pewnie jak zwykle dziwna wizja tej kobiety...
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 08:43   #4412
malin30
Zakorzenienie
 
Avatar malin30
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Słupsk
Wiadomości: 7 926
GG do malin30
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Milibili Pokaż wiadomość
Sama nie wiem... Jakoś zaskoczyła mnie ta wiadomość ginekolog o tym, że coś się zaczyna dziać... Czułam sie dobrze i myślałam, że może ta koncówka ciąży będzie spokojniejsza niż te wszystkie poprzednie tygodnie. Koszmar pierwszego trymestru, prawie cała ciąża na lekach na podtrzymanie, potem ta cukrzyca... Martwie się o maleństwo, jakąś ma wybrakowaną tą matkę...

A dzisiaj organizm jakoś wariuje i sama nie wiem czy coś się dzieje , czy to tylko chwilowy spadek formy...
Wiesz co? Chyba wczoraj jakiś dzień był dołujący, bo mnie wzięło pod wieczór i trzymało do końca.

Dziś jest trochę lepiej - mam nadzieję, że u Ciebie też.

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
Z tego co ja wiem, to krewetek w ciąży nie wolno, chyba że smażone. A dlaczego wędzonego węgorza można a łososia nie?
po lesie, a później pojechaliśmy jeszcze do maca na lody Mniaaam
Krewetki można jeść w czasie ciąży, bo są poddawane szybkiej obróbce cieplnej w wysokiej temperaturze. Nie jemy ich na surowo

Wędzenie węgorza odbywa się w bardzo wysokiej temperaturze, dlatego jego mięso nie jest surowe. Łosoś natomiast jest najczęściej wędzony na zimno, a takie wędzenie powoduje, że mięso ryby jest lekko surowe. Grozi to listerią. Ja na szczęście trafiłam w poprzednią niedzielę do wędzarni, gdzie łosoś był wedzony w 200 stopniach, więc był bardziej grillowany niż wędzony i to świeży. Co godzinę była przygotowywana nowa partia, a "stara" bardzo szybko schodziła.
malin30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 09:02   #4413
woman31
Zadomowienie
 
Avatar woman31
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 055
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

witam w kolejny tygodniu
dzisiaj rano jak lezalam w lozku dotarlo do mnie ze to ostatnie spokojne tygodnie, ostatnie tygodnie tylko we dwoje szok to juz niedlugo

wczoraj byla u mnie przyjaciolka z mezem i roczna coreczka- fajna radosna, grzeczna dziewczynka ale..... kurcze ja chyba nie mam jeszcze tego instynktu no niestety ale zmeczona bylam ich wizyta, ciaglym dogladaniem tej malej, zajmowaniem sie tylko nia i niczym innym, prawie zaden tamat nie zostal zakonczony, wszystko trzeba bylo podporzadkowac pod dziecko, no jednym slowem swiat sie krecil kolo tego dziecka...
blagam powiedzcie mi ze jak bede miala swoje dziecko to nie bede taka zmeczona zwyklym dniem, ze nie bedzie mnie to irytowalo, ze bede z radoscia i przyjemnoscia oddawala sie w calosci temu dziecku...
bozsze boje sie ze beda zla matka
woman31 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 09:05   #4414
aniago25
Zadomowienie
 
Avatar aniago25
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 318
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Witam mamusie, mnie dzisiaj pierwszy raz dopadła zgaga w nocy, troszkę się pomęczyłam zanim zasnełam.
Kikunia bardzo ładnie wyglądasz i jak patrze na twoje piersi i swoje to sie zastanawiam jak ja swoje dziecko wykarmie, bo moja pierś to może 1/4 twojej

Dzisiaj mam kilka spraw na miescie a ruchy mam jak słonica, nic mi sie nie chce nawet mam problem w co sie ubrać, normalnie nie wiem co sie ze mna dzieje jakos cała energia ze mnie ucieka.
__________________
14.10.09 22.35 nasza kochana córeczka Laura
aniago25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 09:34   #4415
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
W załączeniu zdjątko mojego brzuszyska. Zważyłam się i jestem do przodu 16 kg, jak to się mogło stać, no jak
Oglądaliśmy z mężem zdjęcia z początku ciąży, w głowie się nie mieści jak człowiek tak szybko się może zmienić. Najlepsze jest to, że robiliśmy wtedy zdjęcia brzuszka, bo wydawało nam się, że już coś tam widać
Bardzo ładnie wyglądasz! I psiurka widać Moja przedwczoraj zerwała mi smycz-skąd toto ma tyle siły...
Cytat:
Napisane przez miss.hot Pokaż wiadomość
Cześć

Milibili trzymaj się i nie daj się

Zmykam niedługo na zakupy z bratową, trochę mi się ni chce, ale już tak odkładam i odkładam, że czas najwyższy, bo chce zmienić wystrój okna - nowy karnisz, firanka, jakieś skromne zasłony

Kikunia ślicznie wyglądasz
Haha ja po jednym przemeblowaniu tak się rozochociłam, że myślę o kolejnym-małż profilaktycznie już mnie objechał i powiedział, że w piątek pozwoli sobą podrygować i ustawi wszystko tak jak chcę

---------- Dopisano o 09:34 ---------- Poprzedni post napisano o 09:26 ----------

Cytat:
Napisane przez woman31 Pokaż wiadomość
witam w kolejny tygodniu
dzisiaj rano jak lezalam w lozku dotarlo do mnie ze to ostatnie spokojne tygodnie, ostatnie tygodnie tylko we dwoje szok to juz niedlugo

wczoraj byla u mnie przyjaciolka z mezem i roczna coreczka- fajna radosna, grzeczna dziewczynka ale..... kurcze ja chyba nie mam jeszcze tego instynktu no niestety ale zmeczona bylam ich wizyta, ciaglym dogladaniem tej malej, zajmowaniem sie tylko nia i niczym innym, prawie zaden tamat nie zostal zakonczony, wszystko trzeba bylo podporzadkowac pod dziecko, no jednym slowem swiat sie krecil kolo tego dziecka...
blagam powiedzcie mi ze jak bede miala swoje dziecko to nie bede taka zmeczona zwyklym dniem, ze nie bedzie mnie to irytowalo, ze bede z radoscia i przyjemnoscia oddawala sie w calosci temu dziecku...
bozsze boje sie ze beda zla matka
Od razu przypomina mi się stwirdzenie mojej siostry "nie lubię dzieci, ale swoje muszę lubić " Każda z nas ma obawy, że się nie sprawdzimy, myślmy pozytywnie
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 09:37   #4416
woman31
Zadomowienie
 
Avatar woman31
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 055
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

ufff no w koncu pozmywalam- wczoraj juz nie dalam rady.
no i w koncu nadrobialm zaleglosci - cale szczescie nie bylo tego zbyt duzo...
jezeli chodzi o sushi to zrobilismy takze takie ktore ja moglam zjesc- czyli z paluszkami, krabowymi, awakado i ogoreczkiem mniammmmmm


kikunia wygladasz slicznie brzuszek piekny, ksztaltny
woman31 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 09:54   #4417
Kikunia81
Rozeznanie
 
Avatar Kikunia81
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 590
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
Krewetki można jeść w czasie ciąży, bo są poddawane szybkiej obróbce cieplnej w wysokiej temperaturze. Nie jemy ich na surowo
A takie krewetki w zalewie? Myślałam, że są surowe
Takie mrożone to jem, bo podsmażam sobie z cebulką na patelni, ale z zalewy nie ruszam.

Dzięki Dziewczyny za komplementy, ale i tak czuję się jak tucznik
Został jeszcze miesiąc, może nawet niecały, więc dam radę w tym opakowaniu, a później mam nadzieję szybko zrzucić masę.

Co do biustu to rzeczywiście mega urósł, wcześniej miałam skromne B. Podobno jednak nie ma to żadnego znaczenia przy karmieniu.

Psiuta się wczoraj wyszalała nad jeziorkiem.
Moja pomimo niewielkich gabarytów też ma powera, zniszczyła już szelki i smycz. Nie wspominając o tym co robi z zabawkami
Kikunia81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 09:56   #4418
malin30
Zakorzenienie
 
Avatar malin30
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Słupsk
Wiadomości: 7 926
GG do malin30
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
A takie krewetki w zalewie? Myślałam, że są surowe
Takie mrożone to jem, bo podsmażam sobie z cebulką na patelni, ale z zalewy nie ruszam.
Ale ja nie pisałam o tych w zalewie, tylko zwyczajnych mrożonych, które na 3 minuty wrzuca się do gotującej się wody.
malin30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 09:59   #4419
Kikunia81
Rozeznanie
 
Avatar Kikunia81
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 590
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
Ale ja nie pisałam o tych w zalewie, tylko zwyczajnych mrożonych, które na 3 minuty wrzuca się do gotującej się wody.
aha czyli z zalewy nie, mrożone tak
Kikunia81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 10:01   #4420
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Witajcie,
miałam super weekend, w sobotę pracowaliśmy w ogródeczku a w niedzielę leżeliśmy na plaży , słuchaliśmy szumu morskich fal i czytaliśmy "bezpiecznie rodzić"

odpowiadam na raty, bo duuuuużo

Cytat:
Napisane przez Fasoleczk4 Pokaż wiadomość
hmmm moja mama też cały czas mówi, żebym nie nastawiała się na aktywny poród ... bo nie dam rady chodzić, że jak skurcze mnie złapia to odechce mi sie wszystkiego ... moja mama to jest wieczna pesymistka (cokolwiek by sie nie dzialo to i tak jest i bedzie zle) w sumie juz sie przyzwyczailam, ze jak cos dzieje sie w moim zyciu, jak cos robie, planuje to mama zawsze jest negatywnie nastawiona i mowi, ze i tak nie wyjdzie ...
dlatego czesto nie mozemy sie dogadac, bo ja to jestem niepoprawna optymistka i nawet w najgorszych chwilach probuje szukac pozytywnych aspektow ...


Ja od 2 dni mecze kegla ...
a masaz krocza ... hmmm moze wkoncu sprobuje ... ale samej to tak jakos glupio i lyso...



dziękujemy i wzajemnie!
No tak niektóre szpitale w polsce są 100 lat w kamieniołomach ...


Gratuluję!!!

Ratujcie!!! Jaką wybrać spacjalizacje??? Na mojej uczelni jest tylko pedagogika opiekuńcza i wczesnowychowawcza. Poradzcie cos!!!
i dobrze, lepiej mieć pozytywne nastawienie. w książce "bezpiecznie rodzić" połozna pisze, że negatywne nastawienie, lęki i zły humor to nieświadome hamulce porodu, które stopują rozwarcie i nie pozwalają kobiecie puścić hamulców i poddać się procesowi.

OPIEKUŃCZA- ja jestem po społeczno-opiekuńczej i nie żałuję

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
Wróciłam od kosmetyczki i nadrabiam dalej Oprócz paznokci zrobiłam sobie jeszcze brewki, musiałam sobie dogodzić, bo stwierdziłam, że w ciąży oprócz jedzenia ciężko o jakieś przyjemności

Ja za prasowanie pieluszek zabieram się już od tygodnia

Co do instrukcji przewijania to mój mąż z kolei niedawno tłumaczył mi jak się zawija taką tetrową pieluchę Tylko skąd on to wie? Wymyślił sobie czy co?


Oj ja z kolejnym brzuszkiem zamierzam wstrzymać się dobrych kilka lat

Co do takiej sali rodzinnej to niby fajnie, ale pod warunkiem, że ma się przez cały dzień obstawę odwiedzających. Z kolei w pokoju z innymi mamami dobre jest to, że można się wymieniać doświadczeniami, tak jak robimy to na wizażu


Kochana rozwaliłaś mnie

ja mam zwolnienie od wizyty do wizyty. Jeżeli urodzi się w trakcie zwolnienia to poród automatycznie przerywa to zwolnienie.

Mi też tak ucieka dzień za dniem, jak pomyślę że praktycznie za 2 tygodnie mogę rodzić to mi się gorąco robi. Mój mąż się ze mnie śmieje, że siedzę w domu a na nic czasu nie mam. Zamawiam dziecku już od chyba 3 tygodni karuzelkę, matę i leżaczek na Allegro i zamówić nie mogę. Nie wspominając o innych rzeczach. Dzisiaj już mnie wyzwał, że mam się w końcu spakować do szpitala, bo jak nie to jak zacznę rodzić to on mi do szpitala przywiezie wszystkie kosmetyki jakie mam w szafie, a zamiast koszuli weźmie obrus, wytnie dziurę na głowę i tak będę chodzić


Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
widać, że lekarz z powołania Szkoda, że to tylko nieliczne wyjątki

a od którego tygodnia pijesz malinkę?

o rany Dlatego chcę mieć właśnie przy sobie swoją położną, żeby w razie nie postępującej akcji mi pomogła, podpowiedziała co mogę zrobić itd.

Kira nie bała się hałasów na stadionie?
My byliśmy przed wczoraj w kinie i synek chyba się trochę bał innych dźwięków, bo cały seans się wiercił.

A ten wiesiołek to bez konsultacji z lekarzem można tak? I jakie ma on działanie?


Ja też słyszałam o tym, że napar z liści malin powinno się pić dopiero pod koniec ciąży, bo to poprawia ukrwienie macicy i przygotowuje ją do porodu. A gdzie kupujesz tą herbatę? W aptece? Bo w marketach chyba wszystkie są z owoców prawda?
no własnie ja piję nie z liści tylko normalną z o woców- piję całą ciążę od zawsze

Cytat:
Napisane przez Tysiak7 Pokaż wiadomość
Dziewczyny ja was podziwiam ale niestety to moja druga ciąża i juz takim optymizmem nie zieje Tak za pierwszym tez sobie mówiłam że w końcu nie ja pierwsza itd zreszta tez tak mówie nadal, ale balabym sie bez opieki szpitalnej. Powiem wam ze lepiej byc pod pewnym wzgledem pierworódka, nie ma czlowiek doświadcznie, nie wiem co go czeka i nie ma złych wspomnien, obaw. Myśle że to nie tak ze osoby ktore rodzily chcą was wystraszyc poprostu uwazaja was za naiwne i "madre' przed faktem, wiadomo połozna was nie bedzie straszyc bo sprzeczne z jej zawodem. Ale naprawde pierworódka nie wie jak zareaguje na taki ból i nie wie co moze wyniknac z całej tej sytuacji dla jej dziecka. Sama Nika mowilaś ze w Holandi jest jeden z wiekszych odsetek umieralnosci noworotków... Ja was nie chce straszyć, zreszta jak mowie chyba żadna wieloródka chodzi tylko ze trudno przyjać nam wasze teoretyczne poglady do tego co juz za mną. Nie kazdy jednakowy więc zycze każdemu prosto i łatwo... ja przekonałam sie poprostu ze wbrew tego co myslalam ze jestem silna... wcale tak nie bylam Ale jak powtarzam to tylko kilka godzin to nic do reszty naszego życia zaraz po wiedziałam ze chce mieć jeszcze dziecko itd. nie ma co rozgrzebywac kilku godzin to moje największe osiagnięcie i duma dałam córce życie ja sie tym razem najbardziej skupiam na tym... dlatego teraz nie chce myśleć o porodzie ale o tym co bedzie po dlatego, teraz najważnijesze dla mnie to miec to za sobą żeby ze mna i z dzidzią było wszystko ok to jest najistotniejsze
Mam nadzieje ze nikogo nie urazilam
hm. po pierwsze: nigdzie nie napisałam, że będzie łatwo, ani że jestem pewna, że sobie poradzę i iże jestem silna.
po drugie : nigdzie nie napisałam, że na pewno uda mi się tak rodzic, wręcz przeciwnie: pisałam, że martwię się jak zareaguję, że nie wime jak to będzie, że też mam swoje normalne lęki
po trzecie: nie każda kobieta ma takie zdanie na temta porodu. mam koleżanki, nawet w Polsce, które pieknie wspominają swój poród i dodają mi otuchy.
po czwarte: przpypominanie mi o statystykach odnośnie umieralności noworodków w Holandii jest straszeniem mnie- ja o tym i tak pamiętam i jest mi trudno sobie z tym poradzić, więc przypominanie mi wcale nie pomaga.
po piąte: badania niedawno przeprowadzone wykazały, że przyczyną umieralności noworodków w Holandii nie jest poród domowy.
po szóste: czytam książkę w której porody opisują położne i kobiety , wktórej opisany jest mechanizm porodu: biologiczny, psychologiczny, emocjonalny. porównujędoznania i odczucia kobiet w Holandii ( również koleżanek ze szkoł rodzenia) i w Polsce. to są dwa całkiem innego....

oczywiście, że teoria nigdy nie wygra z doświadczeniem, stąd chętnie słucham co wieloródki mają do powiedzenia.

Cytat:
Napisane przez Milibili Pokaż wiadomość
Dobry Wieczór!

Byłam wczoraj na wizycie u mojego ginekologa (przedwczoraj byłam tylko na usg u innego) i niestety szyjka miękka i jest już jakieś rozwarcie a to 32 tydzień ale nie powiedziała jakie bo jak sama mówiła "nie chce się tam pchac zabardzo z paluchami". Maleństwo dosyc mocno napiera na szyjkę... mam brac dalej nospę, magnez i leżeć z nogami wyzej i wytrzymać przynajmniej 4 tyg... mam nadzieję, że jednak uda m isię wytrzymac więcej bo 36 tyg to też jednak trochę za wcześnie... Musze zwolnic zdecydowanie obroty... trudno, najwyzej skonczymy mieszkanie jak sie malenstwo urodzi a przemieszkamy ten jakis czas po porodzie u którychś rodziców...

Ale to musi byc uroczy widok - te pieluszki powiewające na wietrze
Co do pępowiny to wierzę, że będzie ok... W koncu od tego jest miedzy innymi polozna zeby w takiej sytuacji zareagować
Ja jakos do momentu stwierdzenia cukrzycy nie miałam dzikiej ochoty na slodkie... za to teraz mnie nosi ale tak to jest, że jak czegoś nie mozna to bardziej kusi....
trzymaj się Milibili!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 10:09   #4421
Fasoleczk4
Rozeznanie
 
Avatar Fasoleczk4
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Chełm
Wiadomości: 706
GG do Fasoleczk4 Send a message via Skype™ to Fasoleczk4
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Milibili Pokaż wiadomość
Dobry wieczór!!

Jak się dziś czujesz? Na pewno wszytsko jest dobrze! Nawet nie myśl inaczej! Mnie niestety też męczą takie bóle okresowe... tylko u mnie troche zawcześnie na to

Sen niesamowity
Super wieści!
U mnie na razie 8 kg na plusie, ale czuję, że zaczynam puchnąc więc pewnie za niedługo będzie więcej...
My też mamy we wrześniu rocznicę

-----------------------------------------------------------------------

Ja jakoś dziwnie się czuje... Leże plackiem a i tak mam wrażenie, że częściej odczuwam bóle niż jak byłam bardziej mobilna. I zaprzestaje cwiczen mięśni Kegla bo jak dziś sprobowałam to miałam dziwne odczucia "zdrętwienia" w środku Zupełnie nie wiem co o tym myśleć... Maleństwo tez dziś jakieś niespokojne było, ale to pewnie dlatego, że odczuwa moje podminowanie....
Nie moge uwierzyc sama w dzisiejszy dzien ... jak przez tydzien dziecko ruszalo sie sporadycznie, tak dzisiaj od rana tancuje ... juz mnie brzuch boli. Od 5 rano wciskala mi nogi w zoladek, dopiero teraz przestala, a juz mialam ją ponaciskac mocniej zeby dasla mi chociaz dychnac ...
I tak musialam rano wstac, bo dzisiaj na badaniach byłam. Powtarzam grupe krwi i wogole, moze cud sie zdarzy i bedzie odczynnik rh +

Ja jak nie zapomne to męcze kegla ... ale ostatnio po tych cwiczeniach dostalam strasznych skurczy ...

Cytat:
Napisane przez Milibili Pokaż wiadomość
Sama nie wiem... Jakoś zaskoczyła mnie ta wiadomość ginekolog o tym, że coś się zaczyna dziać... Czułam sie dobrze i myślałam, że może ta koncówka ciąży będzie spokojniejsza niż te wszystkie poprzednie tygodnie. Koszmar pierwszego trymestru, prawie cała ciąża na lekach na podtrzymanie, potem ta cukrzyca... Martwie się o maleństwo, jakąś ma wybrakowaną tą matkę...

A dzisiaj organizm jakoś wariuje i sama nie wiem czy coś się dzieje , czy to tylko chwilowy spadek formy...
Kochana spokojnie ... napewno wszystko będzie wporządku!!! Jestem z Tobą!

Cytat:
Napisane przez sorejna Pokaż wiadomość
hejka

My już po urlopie. Przez 2 tygodnie mieliśmy piękną pogodę więc wróciłam opalona. Poza tym było bardzo aktywnie i żarłoczno (alisanka uważaj...) odkryłam, iż stwierdzenie oczy by chciały a nie może, w ogóle mnie nie dotyczy. Nic nie było w stanie mnie powstrzymać od jedzenia co w sumie zaowocowało dodatkowymi trzema kilogramami
Od jutra poszczę warzywka, owocki, zero mięska i słodyczy, choć będzie mi tęskno za watą cukrową i goframi z bitą śmietaną ... popcornem na plaży ... rybką z frytkami i grillowanym mięskiem na wieczór ... eh

Teraz muszę skupić się na kompletowaniu wyprawki, bo jestem hen daleko za Wami.
Muszę wyprać pościel, złożyć łóżeczko, wyczyścić wózek. Kosmetyki dla małego kupić, pieluchy, fride, szczotkę, termometry, butelki...no i dla siebie dosłownie wszystko!

Ostatnio pisałyście o czkawce, której ja jeszcze nie wyczułam. Ale dziś rano mój przyłożył rękę do brzuszka i mówi, że Witek kopie i kopie. Byłam zdziwiona, bo nic nie czułam, ale rzeczywiście przy przyłożeniu ręki do brzucha wyczuwałam szybkie, rytmiczne ruchy - bez wątpienia to była czkawka śmieszne uczucie

Milibili główka do góry, może spróbuj skupić się na czymś innym niż na brzuszku i związanych z nim dolegliwościami np. poczytaj ciekawą książkę, obejrzyj film lub posłuchaj ulubionej muzyki. Niektórym pomaga przelanie smuteczek na papier... to są dobre metody na rozładowanie napięcia, które się czasami w nas skumuluje

Wszystkiego dobrego dla rocznicowców
Aj zazdroszczę tego wypoczynku!!!!!
A czkawka ... czasami męczące uczucie skakania wszystkiego w brzuchu!!!

Cytat:
Napisane przez Tysiak7 Pokaż wiadomość

p.s.
zgage mam
Mnie też ostatnio często zgaga męczy, ale reenie i jakoś przechodzi ... najgorzej jest na wieczór ...

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
Z tego co ja wiem, to krewetek w ciąży nie wolno, chyba że smażone. A dlaczego wędzonego węgorza można a łososia nie?

Spędziliśmy fajną niedzielę z mężem Byliśmy nad jeziorkiem, pospacerowaliśmy po lesie, a później pojechaliśmy jeszcze do maca na lody Mniaaam

Dzisiaj zaczynam 36 tydzień, o raaaany

W załączeniu zdjątko mojego brzuszyska. Zważyłam się i jestem do przodu 16 kg, jak to się mogło stać, no jak
Oglądaliśmy z mężem zdjęcia z początku ciąży, w głowie się nie mieści jak człowiek tak szybko się może zmienić. Najlepsze jest to, że robiliśmy wtedy zdjęcia brzuszka, bo wydawało nam się, że już coś tam widać

Nie mogę dzisiaj dospać. Od 5 z groszami nie śpię, wstałam o 7, posprzątałam domek. Pies i panciul śpią.
Śliczne zdjęcia i jaki brzusiol duży!!!!

Uciekam dalej Was nadrabiać, bo jak na weekend była grobowa cisza, tak teraz nie mogę nadążyć
__________________
69 będzie 54 kiedyś napewno ...

111 dni bez słodyczy
111 dni bez fastfoodów
111 dni systematycznych ćwiczeń
111 dni wytrwałej diety
111 dni i będzie OKEJ
Fasoleczk4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 10:18   #4422
precious_81
Wtajemniczenie
 
Avatar precious_81
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 2 447
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Witam po bardzo męczącym weekendzie
Chyba będę te dwa dni odsypiała teraz przez tydzień, ale zabawa była super. Na weselu bawiliśmy się do 3 i nawet nie czułam zmęczenia, a wczoraj z poprawin wróciliśmy o 20
Miałam do Was zajrzeć jeszcze w sobotę przed weselem, ale jak wróciłam od fryzjera i wizażystki to niewiele zostało nam czasu. Także idę nadrabiać Was teraz
precious_81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 10:19   #4423
margolcia1006
Rozeznanie
 
Avatar margolcia1006
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 709
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez karamari Pokaż wiadomość
Gratulacje!!!!:d ziekuje-kwiatek:

Malin, ja też guglowałam sobie herbatę z liści malin i czytałam kontrowersyjne opinie na ten temat, które krążą po internecie.
W książce dr Preeti Agrawal (ginekolog-położnik wykształcona w Polsce, z pochodzenia Hinduska - o podejściu naturalnym i ajurwedyjskim) zaleca jednak picie tego naparu przez całą ciążę, tłumacząc właśnie, że na każdym etapie dobrze wpływa na macicę. Działanie rozkurczowe we wcześniejszych miesiącach porównuje do no-spy, którą wiele z Was zażywa z zalecenia lekarzy. Postanowiłam zaufać jej bardziej niż internetowym kontrowersjom - coś trzeba wybrać Oczywiście, nikogo nie namawiam. Dzielę się tylko swoimi doświadczeniami, bo ja akurat liście malin sobie chwalę, jak i wiele innych zaleceń tej pani.

Kiko, kupuję liście malin w sklepie zielarskim.
Oleju z wiesiołka nie konsultowałam z lekarzem - to z zalecenia położnej. Możesz porozmawiać zw swoim Moja ginka prowadząca szykuje się do cesarki 'gdyby coś', więc z nią nie dyskutuję o przygotowaniach do porodu sn, bo mówi, że od tego jest położna

Dzięki za cynk z tym SuperPharmem - chyba też się na te podkłady skuszę, bo mi się podobają, tylko skąpiłam na wysylce

A co do meczu, to źle się wyraziłam - byliśmy obejrzeć w pubie na telebimie, nie na stadionie! Już bym się nie dała skusić na wycieczkę do Bydgoszczy, chociaż oczywiście emocje są inne niż na żywo Odgłosów strasznych nie było, tylko Cola ją doprowadziła do szału uniesień i wybrzuszeń
Poczytałam troszkę o tym naparze z malin i wiesiołku i stwierdziłam że warto spróbować. Wybiorę się dziś do zielarskiego sklepu i kupię co trzeba Powiedz mi Kochanie ile tego wiesiołka należy brać?
Na pewno nie będę tego konsultować z moim lekarzem bo już sobie wyobrażam jej minę i to co usłyszę.....

Cytat:
Napisane przez aliisanka Pokaż wiadomość
Cześć Bąbelki!
ja już na wczasach, właśnie po kolacji
i muszę powiedzieć że jedzenie pyszne! nawet po kolacji serniczek na podwieczorek, wszystko smaczne, i pięknie podane
plażę już zaliczyłam, gofry też, jutro zaliczę rybkę, bo dziś już zjadłam za dużo
no.. chyba że potem zgłodnieję
pogoda dziś może nie była rewelacyjna, czasem wychodziło słonko, ale nie padało i nie wiało, a teraz znów świeci słoneczko
mąż właśnie drzemie, bo zmęczony, nie spał od 2 nad ranem
a potem jeszcze wychodzimy pospacerować
obawiam się, że jak będę tak tu jeść dobrze, i dojadać jeszcze smakołyki i ryby, to wrócę spasiona jak małe prosię
no nic, kończę, i niestety nie zdążę Was przeczytać
całuję i pozdrawiam z nad morza
Allisanko miłego urlopowania

Cytat:
Napisane przez woman31 Pokaż wiadomość
ufff no w koncu pozmywalam- wczoraj juz nie dalam rady.
no i w koncu nadrobialm zaleglosci - cale szczescie nie bylo tego zbyt duzo...
jezeli chodzi o sushi to zrobilismy takze takie ktore ja moglam zjesc- czyli z paluszkami, krabowymi, awakado i ogoreczkiem mniammmmmm


kikunia wygladasz slicznie brzuszek piekny, ksztaltny
A można paluszki krabowe? Ja znam super przepis na pyszną sałatkę z paluszkami krabowymi (tymi mrożonymi) i tak się właśnie zastanawiam czy można je jeść czy nie?
__________________
Michalinka jest już z nami
margolcia1006 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 10:26   #4424
Fasoleczk4
Rozeznanie
 
Avatar Fasoleczk4
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Chełm
Wiadomości: 706
GG do Fasoleczk4 Send a message via Skype™ to Fasoleczk4
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
Witamy po weekendowo! Dzięki za rocznicowe życzonka
Zaliczyliśmy kino i jeśli ktoś lubi typowe głupie amerykańskie komedie na których absolutnie nie trzeba używać szarych komórek to polecam Kac Vegas-uśmiałam się jak norka a i młody się wyszalał

Miss.hot zmień mi imię na liście na Igor-chyba rocznicy ślubu nam było trzeba, żeby mój małżonek wyraził pozytywną opinię na temat imienia dla syńcia i to sam z siebie Myślał jeszcze nad Borysem i Brunonem, ale stanęło na Igorze a że i mnie się to imię podoba to po przespaniu się z wizją, że niedługo mały Igor przyjdzie na świat wstałam z przeświadczeniem, że to jest właśnie to imię
A żeby trochę śmieszniej było to i tak małż się asekurował i powiedział, że gdyby się dziecku imię nie podobało to on powie, że to mój pomysł...

Zgaga mnie dopadła o 5.30... co za bezczelność tak człowieka napadać w środku nocy... dopiero teraz odpuszcza a i to pewnie dlatego, że siedzę. Znając życie jak bym tylko się położyła zaraz by wróciła.

Sorejna ja też protestować nie będę jeśli lekarz zdecyduje o CC, znieczuleniu tudzież o innej atrakcji jeśli uzna za stosowne użyć czegoś takiego w moim przypadku. I też uważam, że moje macierzyństwo nic na tym nie ucierpi. Nie zmienia to faktu, że podoba mi się wizja porodu rodzinnego, który możliwe, że i tak skończył by się w szpitalu bo stres i panika mogły by mnie zeżreć. Uważam, że NFZ powinien dać nam wybór a nie z uporem maniaka wsadzać w utarte ramy-bo tak jest i już!

Teściowa moja stwierdziła, że brzuch mi się obniża ciekawe czy faktycznie czy jest to tak samo jak z tym tekstem, że mój brzuch jest dziwny bo jakiś za twardy i ona to inny miała. Generalnie nikt informacji nie potwierdza więc to pewnie jak zwykle dziwna wizja tej kobiety...
Igor śliczne imię!
Ja już od kilku tygodni słyszę, że brzuch mi się obniża. I wiecie co dzisiaj mu się przyglądałam i naprawdę jest jakoś bardzo dziwnie nisko ... i taki twardy, jak skała. Normalnie jakbym kości dotykała, a jak już go naciskam, żeby się z małą pobawić, to aż mnie boli taki napięty jest ...

Chciałabym rodzić SN ale jeśli mój organizm nie podoła, albo będą wskazania do CC to myślę, że awantury robić z tego powodu nie będę

Cytat:
Napisane przez woman31 Pokaż wiadomość
witam w kolejny tygodniu
dzisiaj rano jak lezalam w lozku dotarlo do mnie ze to ostatnie spokojne tygodnie, ostatnie tygodnie tylko we dwoje szok to juz niedlugo

wczoraj byla u mnie przyjaciolka z mezem i roczna coreczka- fajna radosna, grzeczna dziewczynka ale..... kurcze ja chyba nie mam jeszcze tego instynktu no niestety ale zmeczona bylam ich wizyta, ciaglym dogladaniem tej malej, zajmowaniem sie tylko nia i niczym innym, prawie zaden tamat nie zostal zakonczony, wszystko trzeba bylo podporzadkowac pod dziecko, no jednym slowem swiat sie krecil kolo tego dziecka...
blagam powiedzcie mi ze jak bede miala swoje dziecko to nie bede taka zmeczona zwyklym dniem, ze nie bedzie mnie to irytowalo, ze bede z radoscia i przyjemnoscia oddawala sie w calosci temu dziecku...
bozsze boje sie ze beda zla matka
A mówi się, że to czyjeś dzieci takie fajne
Ja przez miesiąc też miałam okazje przebywać z roczną Nikolką i mimo iż dziecko było bardzo bardzo absorbujące, i wymagało stałej uwagi, zabawy itd to nie męczyło mnie to jakoś strasznie, no może pod względem tego, że mała chciała być noszona, a ja nie miałam siły dzwigac 10 - kilowej dziewczynki ... a tak pozatym to nie moglam sie nadziwic ile w niej jest energii, i jaka jest szybka zwinna i chetna do zabawy, a przy tym jaka madra, bo coraz zaskakiwala nas czyms innym!

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
Bardzo ładnie wyglądasz! I psiurka widać Moja przedwczoraj zerwała mi smycz-skąd toto ma tyle siły...

Haha ja po jednym przemeblowaniu tak się rozochociłam, że myślę o kolejnym-małż profilaktycznie już mnie objechał i powiedział, że w piątek pozwoli sobą podrygować i ustawi wszystko tak jak chcę

---------- Dopisano o 09:34 ---------- Poprzedni post napisano o 09:26 ----------


Od razu przypomina mi się stwirdzenie mojej siostry "nie lubię dzieci, ale swoje muszę lubić " Każda z nas ma obawy, że się nie sprawdzimy, myślmy pozytywnie
cudowny tekst
A męża wykorzystaj do przemeblowania!!!!

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
A takie krewetki w zalewie? Myślałam, że są surowe
Takie mrożone to jem, bo podsmażam sobie z cebulką na patelni, ale z zalewy nie ruszam.

Dzięki Dziewczyny za komplementy, ale i tak czuję się jak tucznik
Został jeszcze miesiąc, może nawet niecały, więc dam radę w tym opakowaniu, a później mam nadzieję szybko zrzucić masę.

Co do biustu to rzeczywiście mega urósł, wcześniej miałam skromne B. Podobno jednak nie ma to żadnego znaczenia przy karmieniu.

Psiuta się wczoraj wyszalała nad jeziorkiem.
Moja pomimo niewielkich gabarytów też ma powera, zniszczyła już szelki i smycz. Nie wspominając o tym co robi z zabawkami
No biust to maaaszzz!! Mój zamiast rosnąć to się kurczy, już wkładam staniki sprzed ciąży, a w 6 miesiącu nosiłam 2-3 rozmiary większe ... czyżby usechł ????
Moj sunia ... ze swoimi wielkimi gabarytami i przerazajaca waga 40 kilo prawie zajmuje cale łózko ... kto nauczyl takiego psa spac w lozku??? no kto inny jak nie ja??? i to jeszcze na poduszce a zabawek, dla niej nie ma zabawek, musialyby chyba byc robione z cementu ... bo wszystko zjada ...
jak byla mala, poki nie wzielismy do domu kota (przy kocie troche sie pohamowala) zjadla nam ławe, wersalke, zerwala panele z podlogi, sciany, zjadla szafe, drzwi, kilka dywanow, kilkanascie par butow, lampki choinkowe i kilkadziesiat metrow kabli od telefonu, ladowarek, telewizou, internetu ...
dziwne ze moj tato jej nie wyrzucil musial ja mocno kochac, hihi ....
a odkad mamy w domu koty to jest spokoj, nawet kwiatka nie rusza ...
__________________
69 będzie 54 kiedyś napewno ...

111 dni bez słodyczy
111 dni bez fastfoodów
111 dni systematycznych ćwiczeń
111 dni wytrwałej diety
111 dni i będzie OKEJ
Fasoleczk4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 10:27   #4425
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Kikunia, śliczne foteczki!!!!


Cytat:
Napisane przez karamari Pokaż wiadomość

Malin, ja też guglowałam sobie herbatę z liści malin i czytałam kontrowersyjne opinie na ten temat, które krążą po internecie.
W książce dr Preeti Agrawal (ginekolog-położnik wykształcona w Polsce, z pochodzenia Hinduska - o podejściu naturalnym i ajurwedyjskim) zaleca jednak picie tego naparu przez całą ciążę, tłumacząc właśnie, że na każdym etapie dobrze wpływa na macicę. Działanie rozkurczowe we wcześniejszych miesiącach porównuje do no-spy, którą wiele z Was zażywa z zalecenia lekarzy. Postanowiłam zaufać jej bardziej niż internetowym kontrowersjom - coś trzeba wybrać Oczywiście, nikogo nie namawiam. Dzielę się tylko swoimi doświadczeniami, bo ja akurat liście malin sobie chwalę, jak i wiele innych zaleceń tej pani.
ciekawe czy ja bym tu znalzała liście malin...muszę się rozejrzeć....

Cytat:
Napisane przez aliisanka Pokaż wiadomość
Cześć Bąbelki!
ja już na wczasach, właśnie po kolacji
i muszę powiedzieć że jedzenie pyszne! nawet po kolacji serniczek na podwieczorek, wszystko smaczne, i pięknie podane
plażę już zaliczyłam, gofry też, jutro zaliczę rybkę, bo dziś już zjadłam za dużo
no.. chyba że potem zgłodnieję
pogoda dziś może nie była rewelacyjna, czasem wychodziło słonko, ale nie padało i nie wiało, a teraz znów świeci słoneczko
mąż właśnie drzemie, bo zmęczony, nie spał od 2 nad ranem
a potem jeszcze wychodzimy pospacerować
obawiam się, że jak będę tak tu jeść dobrze, i dojadać jeszcze smakołyki i ryby, to wrócę spasiona jak małe prosię
no nic, kończę, i niestety nie zdążę Was przeczytać
całuję i pozdrawiam z nad morza
wypoczywja słonko , miłego urlopowania

Cytat:
Napisane przez Orzeszek.1 Pokaż wiadomość
Witam witam moje drogie!!!! Dziś znów przespałam caaały dzień,ale znów mi się chce spać, więc długo tu nie zagoszczę Zgadzam się z Tysiaczkiem- o porodzie szybko zapomnimy, a pojawią się inne problemy i rozterki, no ale kto jak nie my poradzi sobie z nimi? Kochane, codzień czuję że godzina ZERO zbliża się wielkimi krokami - już nie mówię o tym że ciężko mi chodzić i najchętniej bym ciągle leżała, ale mówię o twardnieniu brzucholka i o tym że czuję maluszek ma już bardzo malutko miejsca w brzuchu... Poważnie... zaczynam powoli panikować...
ja też mam chwile paniki, ale wtedy stosuję swoją ulubioną metodę: wdech-wydech...wdech- wydech....

Cytat:
Napisane przez DianaM Pokaż wiadomość
Powiedzcie mi, jestem w 32 tygodniu i dzidzia waży 2250kg. Czy to wg dużo?
w moim kalendarzu ciązowym 32 tydzień: 1900 gr, 40 cm, ale to holenderski kalendarz

Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
Jakie puchy w weekend na Wizażu!
i dobrze, w weekend trzeba odpoczywac na łonie natury , albo z rodzinką

Cytat:
Napisane przez karamari Pokaż wiadomość
Tysiak, mnie bynajmniej nie uraziłaś i dzięki za podzielenie się swoim doświadczeniem i opinią. Nie uważam się za szczególnie naiwną, ani mądrą - nie należę też do osób podporządkowujących ściśle swoje życie z góry rozpisanym scenariuszom. Mam świadomość, że poród to dla mnie nowe doświadczenie i trudno mi przewidzieć, jak mu sprostam. Dlatego jestem przygotowana na kilka wariantów przebiegu wypadków i nie będę rodzić wertykalnie dla idei, jeśli poczuję, że leżenie będzie dla mnie lepsze albo opracowałam plan B = szpital, gdybym podczas akcji porodowej uznała, że jednak tam poczuję się bezpieczniej etc.

Nie odpowiada mi jednak ustna tradycja straszenia krwawymi historiami porodowymi i wyuczone drżenie przed porodem. Byłam od lat karmiona negatywnymi wspomnieniami o bólu, złym traktowaniu przez personel medyczny i może dlatego wcześniej spychałam myśl o ciąży i rodzeniu.
Przez pryzmat własnej ciąży widzę poród raczej jako ogromne wyzwanie i niesamowite doświadczenie, którego chcę w pełni doznać, a nie bać się, chować, znieczulać i modlić, żeby już było za mną. Podejścia do życia są różne

Dla mnie wybór porodu domowego sprowadza się w dużej mierze do wyboru aktywnej lub pasywnej postawy przy porodzie. Ja niestety jestem ahem, controlling bitch i nie widzę opcji, żeby mi ktoś dyktował w jakim tempie albo w jakiej pozycji mam własne dziecko rodzić

Uważam jednak, że szpital jest miejscem dla patologii i osób chorych i fantastycznie, że można tak rodzić, jeśli zachodzi taka potrzeba. Na podstawie różnych relacji wyrobiłam sobie za to dosyć negatywne zadnie na temat standardowych procedur stosowanych w szpitalach nawet podczas zdrowej ciąży i prawidłowo przebiegającego porodu SN, na które zwyczajnie nie mam ochoty i dlatego zaczęłam szukać innej drogi.

No i ja akurat podziwiam wszystkie dziewczyny, które dobrowolnie idą rodzić do szpitala Nie wspominając już o cesarkach na życzenie, bo to temat na inny wątek, a i dość drażliwy

Wkurza mnie w tym całym interesie jedynie to, że NFZ nie refunduje tej tańszej dla państwa opcji.
dokładnie, mam podobne podejście. ponieważ nie wiem jak będzie jestem rozygotowana na wszystko: mam paczkę porodową w domu i zamawiam łżóko ale torba też będzie spakowana, w razie potrzeby pójścia do szpitala, bo i tak może być.

chyba myslę o porodzie podobnie. mam lęki dotyczące porodu - ale to jest bardzie pod kątem zdrowia maleńkiej niż bólu. wiem, że będzie bolało- jak bardzo to nawet nie umiem sobie wyobrazić.

koleżanka- Polka, urodziła dwójkę dzieci w Polsce i jest jedną z nielicznych kobiet rodzących w Polsce , która mnie nie uraczyła porcją strachów, powiedziała mi : do porodu trzeba podejść zadaniowo: zaczęło się, dziś urodzę to dziecko, dam z siebie wszystko.


Cytat:
Napisane przez sorejna Pokaż wiadomość
Wywołanie porodu (i te na życzenie), opanowanie bólu porodowego (ogólnoustrojowe, miejscowe), poród bez znieczulania, poród domowy czy w wodzie, wspomagany poród pochwowy czy cesarskie cięcie - wszystkim metodą mówię tak. Nie wszystkie rozwiązania są dla każdej kobiety ale warto je znać.

Porody domowe w ogóle nie są rozpowszechnione. Niektóre kobiety sądzą, że taki poród stwarza idealne środowisko do wydania dziecka na świat (sprawa indywidualna) Jednak taki rodzaj porodu dobry jest dla kobiet, u których występuje bardzo niskie ryzyko powikłań.
Dane na temat bezpieczeństwa porodów domowych są sprzeczne (zresztą tak jak na temat każdego rodzaju porodu). Niektóre badania dowodzą, że stwarzają one większe zagrożenie dla matki i dziecka, podczas gdy inne wskazują, iż porody domowe są tak samo bezpieczne jak szpitalne (ale tylko dla zdrowych kobiet niezagrożonych komplikacjami!!!)

Jeśli będą chcieli mi podać znieczulenie czy zrobić cc protestować nie będę i nie uważam, że przez to mój poród będzie mniej mistycznym doznaniem, niż gdybym miała rodzić np. siłami natury. Nie będę się też z tego powodu czuła gorszą lub lepszą matką ...

zmykam
spokojnej nocy i przyjemnego ranka

ps. na nocną zgagę mam metodę: dwa renni przed snem i jak ręką odjął - sprawdza się od paru dni, a na wieczór wszamiam (wszamiałam ) jak szalona
aha i pepsi jest be, w ogóle to co gazowane na noc jest be
oczywiście jeśli cesarka lub znieczulenie mają przynieść więcej korzyści niż szkody to są konieczne i trzeba brać. bezpieczeństwo i maluszek na pierwzyzm miesjcu,

interesuje mnie które badania wskazują na większe zagrożenie porodu domowego dla matki i dziecka? z tego, co mi wiadmo jedynym krajem, gdzie taki system funkcjonuje jest Holandia, oni są dobrze przygotowani i moim zdaniem tylko oni mogą mówić o jakimkolwiek wiarygodnym porównaniu. a ich badania wykazują, że poród w szpitalu i w domu jest równie bezpieczny - ale oczywiście mówimy o zdrowej ciąży.
komplikacje mogą też wystąpić w czasie porodu nawet w zdrowej ciązy, stąd musi być zawsze opieka położnej, która przy najmniejszych wątpliwościach jedzie do szpitala.

zresztą już pisałam, że też nie wiem,czy nie będę błagać o znieczulenie. w książce "bezpiecznie rodzić" napisane jest, iż najbardziej bolesne są 2 ostatnie centymetry rozwarcia. położne nazywają tą fazęporodu godziną desperacji, gdyż większość kobiet wtedy ma uczucie, że już nie da rady, wołają, że nie chcą więcej dzieci, że już nie mogą itp- a to znak, że pełne rozwarcie i narodziny już tuż tuż. ten etap porodu jest normalny.

......................... ......................... .............

słuchajcie zauważyłam, że mam ogromny brzuch...

mam dziś stertę prasowania....
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 10:33   #4426
malin30
Zakorzenienie
 
Avatar malin30
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Słupsk
Wiadomości: 7 926
GG do malin30
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
i dobrze, w weekend trzeba odpoczywac na łonie natury , albo z rodzinką
Jak ktoś może...

PS. Nika, Ty już masz 33 tc
malin30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 10:35   #4427
Foka29
Zadomowienie
 
Avatar Foka29
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 567
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Witajcie po przerwie
Widzę, ze stan bez zmian i nadal jedna rozpakowana mamusia.

My w piątek byliśmy u gina.
Staś ważył 2800 g, lekarz mówi, że z taką wagą dziecko jest juz donoszone
Troche mnie lekarz wkurzył, bo z jednej strony stwierdził, że szyjki już praktycznie nie mam, skurcze mimo fenoterolu są doś wyraźne i pewnie terminu nie doczekam, a z drugiej nadal nie zrobił mi posiewu, powiedział, że zrobi się na następnej wizycie, bo teraz to za wcześnie.... ale to będzie dopiero 4 września. No to jak w końcu????
A jak zacznę rodzic i zostanę bez posiewu?

Kiedy Wy robicie posiew?
Foka29 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 10:36   #4428
aliisanka
Wtajemniczenie
 
Avatar aliisanka
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 402
GG do aliisanka
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cześć Kochane Brzuszki!

nie mam niestety w ogóle czasu na to by tutaj siedzieć
wciąż mamy jakieś ciekawe zajęcia
karmią tutaj tak super że wrócę chyba 3 razy większa

mam pytanie za to...otóż jak trochę pochodzę to odczuwam brzuszek, może nie jest to jakiś ból, ale czuję lekki dyskomfort, no i plecy, w okolicach korzonek, czuję tak jakby skurcze, chwyta mnie troszkę ból, o po chwili puszcza... nie wiem jak to opisać
możecie mi doradzić czy to jest normalne?
na brzuszek staram się brać nospe i troszkę leżeć...
będę wdzięczna za odpowiedzi, żebym się nie martwiła niepotrzebnie..
__________________
..Przyszłaś na świat Kochanie..
..Z dnia na dzień kocham Cię mocniej..
..Spełnieniem Mych marzeń jesteś..
..Iskierką malutką..
..Która rozświetla mi życie..
..I daje nadzieję na lepsze jutro..
..Trzeba zawsze przekraczać próg nadziei..

aliisanka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 10:48   #4429
margolcia1006
Rozeznanie
 
Avatar margolcia1006
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 709
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość

słuchajcie zauważyłam, że mam ogromny brzuch...

mam dziś stertę prasowania....
Mój też w końcu zaczął rosnąć Wczoraj byliśmy u znajomych z którymi widzieliśmy się jakieś 3 tygodnie temu i oni też stwierdzili że od tego czasu sporo "urosłam" Mam nadzieję że i dzidzia przybrała nieco na wadze....
Szkoda że już do porodu nie będę mieć żadnego usg....

Ja też mam stertę prasowania i nie wiem czy zdołam dziś cokolwiek wyprasować bo zapowiada się upalny dzień.... mam już dość lata

---------- Dopisano o 10:44 ---------- Poprzedni post napisano o 10:41 ----------

Cytat:
Napisane przez Foka29 Pokaż wiadomość
Witajcie po przerwie
Widzę, ze stan bez zmian i nadal jedna rozpakowana mamusia.

My w piątek byliśmy u gina.
Staś ważył 2800 g, lekarz mówi, że z taką wagą dziecko jest juz donoszone
Troche mnie lekarz wkurzył, bo z jednej strony stwierdził, że szyjki już praktycznie nie mam, skurcze mimo fenoterolu są doś wyraźne i pewnie terminu nie doczekam, a z drugiej nadal nie zrobił mi posiewu, powiedział, że zrobi się na następnej wizycie, bo teraz to za wcześnie.... ale to będzie dopiero 4 września. No to jak w końcu????
A jak zacznę rodzic i zostanę bez posiewu?

Kiedy Wy robicie posiew?
Mi ginka kazała zrobić po 36 tygodniu tzn wtedy jestem do niej umówiona. A nie pytałaś się swojego lekarza dlaczego nie może Ci wcześniej zrobic i co jeśli zaczniesz rodzić przed 4 września?

---------- Dopisano o 10:48 ---------- Poprzedni post napisano o 10:44 ----------

Cytat:
Napisane przez aliisanka Pokaż wiadomość
Cześć Kochane Brzuszki!

nie mam niestety w ogóle czasu na to by tutaj siedzieć
wciąż mamy jakieś ciekawe zajęcia
karmią tutaj tak super że wrócę chyba 3 razy większa

mam pytanie za to...otóż jak trochę pochodzę to odczuwam brzuszek, może nie jest to jakiś ból, ale czuję lekki dyskomfort, no i plecy, w okolicach korzonek, czuję tak jakby skurcze, chwyta mnie troszkę ból, o po chwili puszcza... nie wiem jak to opisać
możecie mi doradzić czy to jest normalne?
na brzuszek staram się brać nospe i troszkę leżeć...
będę wdzięczna za odpowiedzi, żebym się nie martwiła niepotrzebnie..
Ja też tak miałam w 5 i 6 m-cu. Już myśłałam że na bank skraca mi się szyjka ale nic takiego nie miało miejsca. To są nic innego jak skurcze B-H. Mi no-spa w ogóle nie pomagała a jedynie odpoczynek. Jeśli Cię boli staraj się wypoczywać jak najwięcej i nie przemęczej się zbyt długimi spacerami. Będzie dobrze
__________________
Michalinka jest już z nami
margolcia1006 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 11:06   #4430
Kikunia81
Rozeznanie
 
Avatar Kikunia81
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 590
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez precious_81 Pokaż wiadomość
Witam po bardzo męczącym weekendzie
Chyba będę te dwa dni odsypiała teraz przez tydzień, ale zabawa była super. Na weselu bawiliśmy się do 3 i nawet nie czułam zmęczenia, a wczoraj z poprawin wróciliśmy o 20
Miałam do Was zajrzeć jeszcze w sobotę przed weselem, ale jak wróciłam od fryzjera i wizażystki to niewiele zostało nam czasu. Także idę nadrabiać Was teraz
Podziwiam za te pokłady energii
Cytat:
Napisane przez Fasoleczk4 Pokaż wiadomość
Nie moge uwierzyc sama w dzisiejszy dzien ... jak przez tydzien dziecko ruszalo sie sporadycznie, tak dzisiaj od rana tancuje ... juz mnie brzuch boli. Od 5 rano wciskala mi nogi w zoladek, dopiero teraz przestala, a juz mialam ją ponaciskac mocniej zeby dasla mi chociaz dychnac ...
I tak musialam rano wstac, bo dzisiaj na badaniach byłam. Powtarzam grupe krwi i wogole, moze cud sie zdarzy i bedzie odczynnik rh +

Śliczne zdjęcia i jaki brzusiol duży!!!!
No widzisz, a tak się martwiłaś Pewnie nasze dzieciaczki mają również gorsze i lepsze dni w brzuszkach. Mój dzisiaj jest nad wyraz spokojny, pewnie się za bardzo dotlenił wczoraj

A brzuchol mówiłam, że mam wielki, jakby co najmniej bliźniaki miały być
Cytat:
Napisane przez Fasoleczk4 Pokaż wiadomość
Igor śliczne imię!
Ja już od kilku tygodni słyszę, że brzuch mi się obniża. I wiecie co dzisiaj mu się przyglądałam i naprawdę jest jakoś bardzo dziwnie nisko ... i taki twardy, jak skała. Normalnie jakbym kości dotykała, a jak już go naciskam, żeby się z małą pobawić, to aż mnie boli taki napięty jest ...

Chciałabym rodzić SN ale jeśli mój organizm nie podoła, albo będą wskazania do CC to myślę, że awantury robić z tego powodu nie będę

Moj sunia ... ze swoimi wielkimi gabarytami i przerazajaca waga 40 kilo prawie zajmuje cale łózko ... kto nauczyl takiego psa spac w lozku??? no kto inny jak nie ja??? i to jeszcze na poduszce a zabawek, dla niej nie ma zabawek, musialyby chyba byc robione z cementu ... bo wszystko zjada ...
jak byla mala, poki nie wzielismy do domu kota (przy kocie troche sie pohamowala) zjadla nam ławe, wersalke, zerwala panele z podlogi, sciany, zjadla szafe, drzwi, kilka dywanow, kilkanascie par butow, lampki choinkowe i kilkadziesiat metrow kabli od telefonu, ladowarek, telewizou, internetu ...
dziwne ze moj tato jej nie wyrzucil musial ja mocno kochac, hihi ....
a odkad mamy w domu koty to jest spokoj, nawet kwiatka nie rusza ...
Też mi się Igorek podoba
Niestety znajomi mają psa o tym imieniu i mężowi się źle kojarzy

Również zamierzam rodzić sn, ale jeżeli lekarze będą sugerować cc to nie będę się upierać. W zasadzie i tego i tego boję się tak samo.

Niezła asiorka z Twojej psinki i naprawdę bardzo musicie ją kochać
Kikunia81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 11:07   #4431
Fasoleczk4
Rozeznanie
 
Avatar Fasoleczk4
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Chełm
Wiadomości: 706
GG do Fasoleczk4 Send a message via Skype™ to Fasoleczk4
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez margolcia1006 Pokaż wiadomość
Mój też w końcu zaczął rosnąć Wczoraj byliśmy u znajomych z którymi widzieliśmy się jakieś 3 tygodnie temu i oni też stwierdzili że od tego czasu sporo "urosłam" Mam nadzieję że i dzidzia przybrała nieco na wadze....
Szkoda że już do porodu nie będę mieć żadnego usg....

Ja też mam stertę prasowania i nie wiem czy zdołam dziś cokolwiek wyprasować bo zapowiada się upalny dzień.... mam już dość lata

---------- Dopisano o 10:44 ---------- Poprzedni post napisano o 10:41 ----------



Mi ginka kazała zrobić po 36 tygodniu tzn wtedy jestem do niej umówiona. A nie pytałaś się swojego lekarza dlaczego nie może Ci wcześniej zrobic i co jeśli zaczniesz rodzić przed 4 września?

---------- Dopisano o 10:48 ---------- Poprzedni post napisano o 10:44 ----------



Ja też tak miałam w 5 i 6 m-cu. Już myśłałam że na bank skraca mi się szyjka ale nic takiego nie miało miejsca. To są nic innego jak skurcze B-H. Mi no-spa w ogóle nie pomagała a jedynie odpoczynek. Jeśli Cię boli staraj się wypoczywać jak najwięcej i nie przemęczej się zbyt długimi spacerami. Będzie dobrze

Ja już naszczęście nic nie muszę prać, ani prasować .... Wszystko już czyściuteńkie, pachnące, leży i czeka na Julitkę ... no z wyjątkiem biustonoszy do karmienie ... te jeszcze musze przeprać ... ale to we wrześniu ...
__________________
69 będzie 54 kiedyś napewno ...

111 dni bez słodyczy
111 dni bez fastfoodów
111 dni systematycznych ćwiczeń
111 dni wytrwałej diety
111 dni i będzie OKEJ
Fasoleczk4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 11:11   #4432
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aa
właśnie zastałam mojego kota smacznie śpiącego w wózku!!!!!!!!!!! wyleciał z domu na kopach....a ja własnie po raz drugi piorę wyścielenie wózka normalnie niech on się lepiej w dziś w domu nie pokazuje bo źle skończy....


Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
Jak ktoś może...

PS. Nika, Ty już masz 33 tc
tak już siedzimy w 33 tygodniu...to oznacza, że teoretycznie za 4 tyg mogę rodzić, bo ciąża będzie dojrzała..trochę mnie to motywuje do przygotowań

Cytat:
Napisane przez Foka29 Pokaż wiadomość
Witajcie po przerwie
Widzę, ze stan bez zmian i nadal jedna rozpakowana mamusia.

My w piątek byliśmy u gina.
Staś ważył 2800 g, lekarz mówi, że z taką wagą dziecko jest juz donoszone
Troche mnie lekarz wkurzył, bo z jednej strony stwierdził, że szyjki już praktycznie nie mam, skurcze mimo fenoterolu są doś wyraźne i pewnie terminu nie doczekam, a z drugiej nadal nie zrobił mi posiewu, powiedział, że zrobi się na następnej wizycie, bo teraz to za wcześnie.... ale to będzie dopiero 4 września. No to jak w końcu????
A jak zacznę rodzic i zostanę bez posiewu?

Kiedy Wy robicie posiew?
ja tam nie wiem czy tu robią jakiś posiew.....

wow...może będziesz druga rozpakowana

Cytat:
Napisane przez aliisanka Pokaż wiadomość
Cześć Kochane Brzuszki!

nie mam niestety w ogóle czasu na to by tutaj siedzieć
wciąż mamy jakieś ciekawe zajęcia
karmią tutaj tak super że wrócę chyba 3 razy większa

mam pytanie za to...otóż jak trochę pochodzę to odczuwam brzuszek, może nie jest to jakiś ból, ale czuję lekki dyskomfort, no i plecy, w okolicach korzonek, czuję tak jakby skurcze, chwyta mnie troszkę ból, o po chwili puszcza... nie wiem jak to opisać
możecie mi doradzić czy to jest normalne?
na brzuszek staram się brać nospe i troszkę leżeć...
będę wdzięczna za odpowiedzi, żebym się nie martwiła niepotrzebnie..
kochana, ból brzuszka po chodzeniu normalny to więzadła się rozciągają , w końcu macica rośnie, ciąży , a więzadła muszą ją trzymać, więc bolą.

co do pleców to nie wiem ale spróbuj na kolana na czworakach i koci grzbiet robić.

no i nie zamartwiaj się tylko relaksuj !

Cytat:
Napisane przez margolcia1006 Pokaż wiadomość
Mój też w końcu zaczął rosnąć Wczoraj byliśmy u znajomych z którymi widzieliśmy się jakieś 3 tygodnie temu i oni też stwierdzili że od tego czasu sporo "urosłam" Mam nadzieję że i dzidzia przybrała nieco na wadze....
Szkoda że już do porodu nie będę mieć żadnego usg....

Ja też mam stertę prasowania i nie wiem czy zdołam dziś cokolwiek wyprasować bo zapowiada się upalny dzień.... mam już dość lata
no własnie nawet koleżanki ze szkoł rodzenia mi ostatnio powiedziały, że na pierwszej lekcji miałam zgrabne brzusio a na ostatnich zajęciach ogromne.... mała rośnie

u nas nie ma już upałów, w sobotę było bardzo gorąco, ale juŻ w niedziele, rpzyjemnie 22-23 stopnie, dziś też coś koło 20.

no i ja się muszę zebrać do prasowania....oj ciężko
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 11:16   #4433
Fasoleczk4
Rozeznanie
 
Avatar Fasoleczk4
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Chełm
Wiadomości: 706
GG do Fasoleczk4 Send a message via Skype™ to Fasoleczk4
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
Podziwiam za te pokłady energii

No widzisz, a tak się martwiłaś Pewnie nasze dzieciaczki mają również gorsze i lepsze dni w brzuszkach. Mój dzisiaj jest nad wyraz spokojny, pewnie się za bardzo dotlenił wczoraj

A brzuchol mówiłam, że mam wielki, jakby co najmniej bliźniaki miały być

Też mi się Igorek podoba
Niestety znajomi mają psa o tym imieniu i mężowi się źle kojarzy

Również zamierzam rodzić sn, ale jeżeli lekarze będą sugerować cc to nie będę się upierać. W zasadzie i tego i tego boję się tak samo.

Niezła asiorka z Twojej psinki i naprawdę bardzo musicie ją kochać
Wkońcu amstaff pies zabójca a wszystko co sie rusza to przyjaciel na spacerze jak zobaczy psa to sie kladzie i za nic w swiecie nie da sie jej podniesc, nie mowiac juz o wyjsciu na spacer. Z kazdym musi sie przywitac ... a jak zobaczy kota ... to leci, pedzi (koty to juz nawet nie uciekaja za bardzo) dolatuje do takiego delikwenta i bryk na plecy do zabawy ... tak samo dzieci, gdzies uslyszy glos dziecka i juz psa nie ma ... bo przeciez trzeba leciec zobaczyc gdzie i moze akurat bedzie mozna sie pobawic ....
Jak ja ja wyprowadzam teraz na dwor (bardzo sporadycznie ze wzgledu na jej sile, ale czasami musze) to w reku trzymam kilka kielbasek dla psa (bo nie dalabym rady odciagac ja od innych zwierzatek ) najgorzej jak ja z nia ide, a ktos idzie chodnikiem, wcale nie zwraca na nia uwagi, a ona sie plaszczy przed tym ludziem, zeby ja chociaz poglaskal ... a jak sie ja na polach pusci i zmeczona wraca do domu (juz jej smyczy nie zakladam) to zdarzylo sie ze wskoczyla sasiadowi do samochodu (myslala ze ja na wycieczke zabierze ) kochany piesek z niej ... muchy by nie skrzywdzila ...
__________________
69 będzie 54 kiedyś napewno ...

111 dni bez słodyczy
111 dni bez fastfoodów
111 dni systematycznych ćwiczeń
111 dni wytrwałej diety
111 dni i będzie OKEJ
Fasoleczk4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 11:18   #4434
Foka29
Zadomowienie
 
Avatar Foka29
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 567
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez margolcia1006 Pokaż wiadomość
(...)Mi ginka kazała zrobić po 36 tygodniu tzn wtedy jestem do niej umówiona. A nie pytałaś się swojego lekarza dlaczego nie może Ci wcześniej zrobic i co jeśli zaczniesz rodzić przed 4 września?
(...)
Kurde ta wizyta przebiegała w tak szalonym tempie, że się zwyczajnie pogubiłam
Zwykle była chwila żeby usiąśc i zadac kilka pytań...
Lekarz był po urlopie i "gęściej" niż zwykle pozapisywał.

Więc jak przyszłam to w biegu u pielęgniarki ciśnienie i ważenie, potem ocena hormonów i zmiana dawki Euthyroxu, równie ekspresowo na fotel ocena szyjki ("Oooo, parę razy stękniesz i wyskoczy"), 3 minutowe USG, żeby oszacowac rozmiary Stasia, buch za drzwi na KTG do pielęgniarki, potem na chwilę do gabinetu, ocena KTG i następna proszę...
I tyle z moich pytań dodatkowych

Cytat:
Napisane przez Fasoleczk4 Pokaż wiadomość
Ja już naszczęście nic nie muszę prać, ani prasować .... Wszystko już czyściuteńkie, pachnące, leży i czeka na Julitkę ... no z wyjątkiem biustonoszy do karmienie ... te jeszcze musze przeprać ... ale to we wrześniu ...
A ja dziś piooorę, prasuję.
Po raz pierwszy w życiu cieszą mnie te czynności.
Aż mnie wkurza, że muszę zaraz zrobic przerwę i znów do weta zasuwac ze szczurką...
Foka29 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 11:30   #4435
margolcia1006
Rozeznanie
 
Avatar margolcia1006
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 709
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Fasoleczk4 Pokaż wiadomość
Ja już naszczęście nic nie muszę prać, ani prasować .... Wszystko już czyściuteńkie, pachnące, leży i czeka na Julitkę ... no z wyjątkiem biustonoszy do karmienie ... te jeszcze musze przeprać ... ale to we wrześniu ...
Tak, tak ja też miałam już wszystko wyprane i wyprasowane ale wczoraj dostałam od koleżanki stertę ubranek dla małej i wczoraj już je wyprałam a dziś czekają na prasowanie Martwiłam się że mam za mało ciuszków a teraz zastanawiam się czy się zmieszczą do szafki

O matko ! Właśnie policzyłam skarpetki. Michalina ma 31 par skarpet!!!!!!!!!!! Ja kupiłam tylko dwie pary. Resztę odziedziczyłam w spadku.

---------- Dopisano o 11:30 ---------- Poprzedni post napisano o 11:26 ----------

Cytat:
Napisane przez Foka29 Pokaż wiadomość
Kurde ta wizyta przebiegała w tak szalonym tempie, że się zwyczajnie pogubiłam
Zwykle była chwila żeby usiąśc i zadac kilka pytań...
Lekarz był po urlopie i "gęściej" niż zwykle pozapisywał.

Więc jak przyszłam to w biegu u pielęgniarki ciśnienie i ważenie, potem ocena hormonów i zmiana dawki Euthyroxu, równie ekspresowo na fotel ocena szyjki ("Oooo, parę razy stękniesz i wyskoczy"), 3 minutowe USG, żeby oszacowac rozmiary Stasia, buch za drzwi na KTG do pielęgniarki, potem na chwilę do gabinetu, ocena KTG i następna proszę...
I tyle z moich pytań dodatkowych



A ja dziś piooorę, prasuję.
Po raz pierwszy w życiu cieszą mnie te czynności.
Aż mnie wkurza, że muszę zaraz zrobic przerwę i znów do weta zasuwac ze szczurką...
To może zadzwoń do niego i zapytaj się co jeśli wcześniej zaczniesz rodzić? Ja bym nie odpuściła
__________________
Michalinka jest już z nami
margolcia1006 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 11:39   #4436
Fasoleczk4
Rozeznanie
 
Avatar Fasoleczk4
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Chełm
Wiadomości: 706
GG do Fasoleczk4 Send a message via Skype™ to Fasoleczk4
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez margolcia1006 Pokaż wiadomość

O matko ! Właśnie policzyłam skarpetki. Michalina ma 31 par skarpet!!!!!!!!!!! Ja kupiłam tylko dwie pary. Resztę odziedziczyłam w spadku.
Klękajcie narody
myślałam, ze moje dziecko ma za duzo skarpetek (15 par) ale Twoje dziecie ma stanowczo więcej niz moje .... moglabys ubrac kilka dzieci
__________________
69 będzie 54 kiedyś napewno ...

111 dni bez słodyczy
111 dni bez fastfoodów
111 dni systematycznych ćwiczeń
111 dni wytrwałej diety
111 dni i będzie OKEJ
Fasoleczk4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 11:44   #4437
sweetpinky
Zakorzenienie
 
Avatar sweetpinky
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: z tamtego świata :)
Wiadomości: 4 861
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

hej
witam po weekendzie, urodziny mamy się udały, była strasznie zadowolona z prezentu, wyżerka była niezła
2 dni balowaliśmy, pewnie sąsiedzi mieli nas wszystkich dość bo cały czas siedzieliśmy na dworzu w altance a po 12 w nocy zaczęły się śpiewy


Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
Zakazane tylko wtedy, jeśli się je sushi z surową rybą lub wędzonym łososiem. Ja jadłam z wędzonym węgorzem, krewetkami oraz z awokado i ogórkiem. Chociaż tyle miałam przyjemności, bo uwielbiam sushi

Ja mam dopiero we wrześniu. Drugą (a miesiąc później będziemy we trójkę)
ja też mam drugą we wrześniu a kiedy dokładnie macie? bo my 29 września ale ten czas leci

---------- Dopisano o 11:44 ---------- Poprzedni post napisano o 11:42 ----------

o jezuuuu dziś zaczynam 33 tydzień
__________________




sweetpinky jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 11:50   #4438
margolcia1006
Rozeznanie
 
Avatar margolcia1006
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 709
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Fasoleczk4 Pokaż wiadomość
Klękajcie narody
myślałam, ze moje dziecko ma za duzo skarpetek (15 par) ale Twoje dziecie ma stanowczo więcej niz moje .... moglabys ubrac kilka dzieci
Chętnie się podzielę
__________________
Michalinka jest już z nami
margolcia1006 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 12:32   #4439
Foka29
Zadomowienie
 
Avatar Foka29
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 567
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aa
właśnie zastałam mojego kota smacznie śpiącego w wózku!!!!!!!!!!! wyleciał z domu na kopach....a ja własnie po raz drugi piorę wyścielenie wózka normalnie niech on się lepiej w dziś w domu nie pokazuje bo źle skończy....

(...)wow...może będziesz druga rozpakowana

(...)
Kochane są te zwierzaki

Co do rozpakowania, to nie miałabym już teraz nic przeciwko temu. Ale z tego co koleżaniki mi opowiadały, to lekarze często tak straszą, a potem po terminie się jeszcze nieraz czeka.
No mam nadzieję, że mnie to nie trafi, chciałabym już poznac Stanisława bliżej


Cytat:
Napisane przez margolcia1006 Pokaż wiadomość
(...)O matko ! Właśnie policzyłam skarpetki. Michalina ma 31 par skarpet!!!!!!!!!!! Ja kupiłam tylko dwie pary. Resztę odziedziczyłam w spadku.

(...)To może zadzwoń do niego i zapytaj się co jeśli wcześniej zaczniesz rodzić? Ja bym nie odpuściła
Trochę się boję liczyc skarpetki... mogłoby wyjśc podobnie

Nie odpuszcze, dzś wieczorem mam spotkanie z położną. Zapytam, co ona sądzi, a potem się umawiam do doktorka.

Ciuchów mam ... jak dla całego żlobka. Poszaleliśmy z mężem... Potem dostaliśmy jeszcze spadek po dzieciach z rodziny, a teraz w sobotę zapowiada się koleżanka z pracy z darami po swoim bratanku...

Przynajmniej nie będę musiała prac co drugi dzień

Edytowane przez Foka29
Czas edycji: 2009-08-17 o 12:33
Foka29 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 12:36   #4440
karamari
Rozeznanie
 
Avatar karamari
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 836
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Tysiak7 Pokaż wiadomość
Ja nie mam 5 min drogo do szpitala bo to 40 km, nie bede szarżowac podczas takiej chwili tymbardziej ze mam doświadczenie już w temacie. Uważam ze od tego jest ta instytucja żeby mi pomóc, nie czuje potrzeby żeby robic wszystko samo skoro są instytucje do tego stworzone, bardziej intynnym miejscem do porodu jest dla mnie szpital niz dom, nie wyobrazam sobie rodzić w domu przy rodzicach, corce

Karamari u nas nie preferuje sie takich porodow domowych i nadal to rzadkosć, bo standard utarty to szpital, więc z ciekawosci pytam ile w takim razie bedzie kosztować cie poród w domu z opieka zorganizowanej przez siebie własnej położnej
Tysiak, ja też bym się pewnie nie zdecydowała rodzić w domu, gdybym miała daleko do szpitala. Nawet w niemieckiej książce o ciąży, którą teraz czytam (a tam są też porody domowe i to refundowane przez ubezpieczenie), odradzają tę opcję, gdy dojazd do szpitala trwa więcej niż 20 minut.

Poród domowy z położną - 1500, początek porodu w domu, koniec w szpitalu - 750, asysta położnej w szpitalu - 500.

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
Dzisiaj zaczynam 36 tydzień, o raaaany

Oglądaliśmy z mężem zdjęcia z początku ciąży, w głowie się nie mieści jak człowiek tak szybko się może zmienić. Najlepsze jest to, że robiliśmy wtedy zdjęcia brzuszka, bo wydawało nam się, że już coś tam widać
My też

Hahaha, ja też mam zdjęcia z pierwszych miesięcy ciąży, kiedy mi się wydawało, że mam już taki widoczny brzuszek

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
Miss.hot zmień mi imię na liście na Igor-chyba rocznicy ślubu nam było trzeba, żeby mój małżonek wyraził pozytywną opinię na temat imienia dla syńcia i to sam z siebie Myślał jeszcze nad Borysem i Brunonem, ale stanęło na Igorze a że i mnie się to imię podoba to po przespaniu się z wizją, że niedługo mały Igor przyjdzie na świat wstałam z przeświadczeniem, że to jest właśnie to imię

Sorejna ja też protestować nie będę jeśli lekarz zdecyduje o CC, znieczuleniu tudzież o innej atrakcji jeśli uzna za stosowne użyć czegoś takiego w moim przypadku. I też uważam, że moje macierzyństwo nic na tym nie ucierpi. Nie zmienia to faktu, że podoba mi się wizja porodu rodzinnego, który możliwe, że i tak skończył by się w szpitalu bo stres i panika mogły by mnie zeżreć. Uważam, że NFZ powinien dać nam wybór a nie z uporem maniaka wsadzać w utarte ramy-bo tak jest i już!
Igor bardzo piękne Borys i Bruno zresztą też mi się bardzo podobają
Jak już wspominałam, mam słabość do rosyjsko-brzmiących imion

I zgadzam się, że po prostu powinien być wybór - znieczulenie na prośbę, poród domowy, poród w wodzie etc.

Cytat:
Napisane przez margolcia1006 Pokaż wiadomość
Poczytałam troszkę o tym naparze z malin i wiesiołku i stwierdziłam że warto spróbować. Wybiorę się dziś do zielarskiego sklepu i kupię co trzeba Powiedz mi Kochanie ile tego wiesiołka należy brać?
Na pewno nie będę tego konsultować z moim lekarzem bo już sobie wyobrażam jej minę i to co usłyszę.....
3 razy dziennie po 2 kapsułki. Chyba sprzedają kapsułki po 500g? Ja się zdecydowałam dodawać 1 łyżeczkę od herbaty dziennie do posiłku, ale nie co dzień mi się udaje (np. wczoraj balowaliśmy i jedliśmy cały dzień u teściów). Poczytaj na pewno ulotkę, a i z lekarzem możesz zawsze próbować rozmawiać
Moja ginka też się żadnymi naturalnymi przygotowaniami nie interesuje, ani nawet porodem SN - twierdzi, że ona jest potrzebna dopiero wtedy, gdy zachodzi potrzeba interwencji medycznej.

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
koleżanka- Polka, urodziła dwójkę dzieci w Polsce i jest jedną z nielicznych kobiet rodzących w Polsce , która mnie nie uraczyła porcją strachów, powiedziała mi : do porodu trzeba podejść zadaniowo: zaczęło się, dziś urodzę to dziecko, dam z siebie wszystko.

zresztą już pisałam, że też nie wiem,czy nie będę błagać o znieczulenie. w książce "bezpiecznie rodzić" napisane jest, iż najbardziej bolesne są 2 ostatnie centymetry rozwarcia. położne nazywają tą fazęporodu godziną desperacji, gdyż większość kobiet wtedy ma uczucie, że już nie da rady, wołają, że nie chcą więcej dzieci, że już nie mogą itp- a to znak, że pełne rozwarcie i narodziny już tuż tuż. ten etap porodu jest normalny.
Ah, ja też jestem typem zadaniowym Programuję się na misję i bardzo lubię później to uczucie dobrze wykonanego zadania

U nas też mówi się o kryzysie końca pierwszej fazy porodu, kiedy kobiety są wykończone już niekiedy kilkunastogodzinnymi skurczami. Błagają o znieczulenie, cesarkę i zgadzają się na wszystko Może i mnie to dotknie, kto wie A może uda mi się przetrwać - zobaczymy po

Cytat:
Napisane przez Foka29 Pokaż wiadomość
Witajcie po przerwie
Widzę, ze stan bez zmian i nadal jedna rozpakowana mamusia.

My w piątek byliśmy u gina.
Staś ważył 2800 g, lekarz mówi, że z taką wagą dziecko jest juz donoszone
Troche mnie lekarz wkurzył, bo z jednej strony stwierdził, że szyjki już praktycznie nie mam, skurcze mimo fenoterolu są doś wyraźne i pewnie terminu nie doczekam, a z drugiej nadal nie zrobił mi posiewu, powiedział, że zrobi się na następnej wizycie, bo teraz to za wcześnie.... ale to będzie dopiero 4 września. No to jak w końcu????
A jak zacznę rodzic i zostanę bez posiewu?

Kiedy Wy robicie posiew?
Mnie położna do porodu domowego poprosiła o posiew 4 tygodnie przed wyznaczonym terminem porodu.
Ginekolog nic o posiewie nie mówiła.
Czy do tego potrzebne jest skierowanie, to pobiera wymaz lekarz? Bo mam wizytę w przyszłym tygodniu i to akurat będzie 37 tc.

Foczko, ćwicz wdechy i wydechy
Przed stresem tylko spokój może nas uratować
karamari jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:38.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.