Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III - Strona 150 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2009-08-17, 15:33   #4471
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
właśnie porównałam moje brzucho na fotkach z dziś i sprzed 2 tygodni.... wooooooooooow..... mam wielki brzuch!
No faktycznie brzuszek urósł
Cytat:
Napisane przez miss.hot Pokaż wiadomość
Na kwadratowej nie pasuje mi do wnętrza, ten drugi ładny, ale dla mnie za drogi - ja potrzebuję 320 cm
Ja jeszcze wnętrz nie zaplanowałam ale jak zwykle zaczynam od dziwnej strony, tym razem od karnisza
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 16:07   #4472
karamari
Rozeznanie
 
Avatar karamari
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 836
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
dokładnie , niestety ludzi nie trzeba pytać...kiedyś znajoma ( nie jakaś bliska przyjaciółka) uraczyła mnie fotkami swojego łożyska z porodu................no comment!

Karamari zobaczymy jak będzie. ja sobie powiedziałam: byle tylko maleńka byłą zdrowa to ja już z każdym bólem sobie poradzę....mogę nawet w szpitalu rodzić, zresztą wystarczy , że mała zrobi kupkę w wody płodowe i już mnie do szpitala zabiorą.
Niestety, zgadzam się z argumentem, że pomoc w szpitalu bywa złudna... Zdarzają się przypadki, kiedy nie jest udzielana odpowiednia pomoc, albo zbyt późno. Przede wszystkim w przypadku porodów ubyt szybko uruchamia się machinę przyspieszającą akcję, która prowadzi do koniecznych zabiegów (spowolnienie akcji po znieczuleniu, brak parcia po indukcji itd.).
Czytając opisy porodów widzę, jak wielu niedopuszczalnych / zabronionych technik dopuszcza się personel, jak często zakaża się maluchy (w łódzkich szpitalach co i rusz słyszy się o zakażeniach - wystarczy wspomnieć żartownisiowego siostrzeńca) itd. Nie mówiąc już o sposobie traktowania położnic przez personel - bywa różnie, zazwyczaj lepiej niż gorzej, ale bywa też w sposób urągający godności ludzkiej.
Daje do myślenia, czemu w Polsce w szpitalu szczepi się obowiązkowo noworodki w pierwszej dobie na WZW B. W większości krajów UE szczepione są tylko dzieci matek z grupy ryzyka-nosicielek. Może gdyby personel przestrzegał procedur, to nie groziłoby przenoszenie tej choroby... Mnie jednak znajoma pracująca w szpitalu powiedziała, że widziała już tyle (łącznie z lekarką argumentującą, że mydło antybakteryjne wysusza jej skórę dłoni i ona za 1600 zł miesięcznie nie będzie się tym katować), że bez szczepionki do szpitala nie radzi się zbliżać.
O tym wszystkim oczywiście się nie mówi za dużo i zbyt głośno, bo nie jest to w interesie państwowej służby zdrowia. Nie warto też siać paniki wśród osób, którym rzeczywiście jest to miejsce niezbędne.
Niemniej jednak, niestety nie mam szczęścia przynależeć do osób, które w szpitalu czują się bezpiecznie i pod odpowiednią opieką.

Jeśli chodzi zaś o bezpieczeństwo porodów domowych to właśnie ze względu na potencjalne niebezpieczeństwa i presję, stawia się na szczególną ostrożność i działa chyba jednak czujniej niż w szpitalu. Nie wiem, jak jest w Holandii, ale moja położna, która jako jedyna zajmuje się tym szaleństwem w moim mieście, podchodzi do tematu wyjątkowo ostrożnie. Wymaga dodatkowych badań, dyskwalifikuje na podstawie jakiejkolwiek patologii, a już po rozpoczęciu porodu jest bardzo skłonna do zabierania do szpitala. W końcu ponosi konsekwencje cywilno-prawne, ponieważ wykonuje tę pracę legalnie. Dodatkowo pracuje również w szpitalu i nie potrzebne są jej chyba wpadki przy pracy.

Co do statystyk, to jakiś czas temu czytałam i już nie pamiętam gdzie że na 400 tys. porodów rocznie w Polsce ok. 120 odbywa się w domu. Od 20 lat jednak nie zdażył się żaden przypadek śmiertelny. Myślę, że wynika to z tego, że tych kilkanaście położnych, które przyjmują porody domowe, działa naprawdę ostrożnie. To nie jest jakiś żywioł i nie-wiadomo-co-się-zadarzy. To są doświadczone kobiety, które nie ryzykują, bo nagonka w środowisku jest już w jakimś stopniu, a jeden błąd i być może porody domowe zostaną zakazane.

W kwestii potencjalnych zagrożeń, którymi straszy się niedoświadczone, naiwne i nieodpowiedzialne idiotki, pragnące rodzić w domu - 99% komplikacji da się w dzisiejszych czasach zdiagnozować przed porodem. W większości drobnych utrudnień wystarczy pomoc doświadczonej położnej.
A w tych 2% śmiertelności noworodków, to i lekarz w szpitalu nie pomaga

A łożyska jeszcze nie widziałam
Ponoć w Ameryce to jedzą - uzupełnia niedobory pociążowe, zapobiega depresji poporodowej i wzmacnia

---------- Dopisano o 17:07 ---------- Poprzedni post napisano o 17:01 ----------

Karnisze kupowaliśmy niedawno w Casto - też mamy jakieś masakryczne wymiary okien Ale mamy takie pałacowe z kryształowymi kulami I ceny były chyba niższe niż to, co widzę w tych linkach Allegro...

Nie pracuję dla tej hurtowni, ale może warto sprawdzić
karamari jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 16:21   #4473
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Karamari , działasz jak balsam na moją duszę.... wiesz?

ale żeby mnie zaraz od naiwnych, niedoświadczonych i nieodpowiedzialnych idiotek wyzywać.... ?

Poczytałam dla relaksu chwilę "Bezpiecznie rodzić" o świadomych i nieświadomych hamulcach zatrzymujących rozwarcie - należą do nich między innymi lęki wywołane opowieściami innych kobiet o strasznych porodach...

kolejny rodział był o wypróżnianiu się w czasie porodu. teksty powaliły mnie na kolana.
Położna pisze, że wiele kobiet wstydzi się i boi , że jak zacznie przeć to będzie i kupa. Pisze dalej, że często się tak zdarza, ale nie ma co się wstydzić, bo to normalne i położne są przyzwyczajone. Więcej nawet, pisze dalej, one się cieszą jak widzą kupę, bo to znaczy , że poród przebiega sprawnie...
no miód dla moich uszu...

ćwicząc przemyślałam również to, co tu dziś napisałam

Sorejna, przepraszam jeśli odebrałaś to tak , że stoję okoniem pewnie trochę tak jest.
Ale proszę o wyrozumiałość..Będę rodzić w obcym kraju, gdzie opieka prenatlna budzi moje duże wątpliwości, gdzie przeżyłam poronienie i nadal mam ogromny kłopot z pełnym zaufaniem położnej czy lekarzowi, gdzie w czasie mojego porodu i bóli będą do mnie mówić po holendersku, itp itd.
to powoduje, że zmgam się z dodatkowymi lękami, poza tymi, które was dopadają...
Nie mam innego wyjścia, musze w pełni zaufać, wykrzesać z siebie siły i uwierzyć, że mimo wysokich statystyk śmiertelności noworodków , mogę tu urodzić zdrowe dziecko.

Dzięki książce, którą teraz czytam rozumiem więcej zaczynam się przełamywac, wiem, że muszę wyzbyć się tych leków do czasu porodu - dla siebie i dla dziecka.

więc tak. może i staję okoniem, ale tylko po to, że muszę przekonać siebie samą, że mogę tu urodzić zdrowe dziecko, w domu lub szpitalu, na siedząco, leżąco czy na klęczkach...
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 17:50   #4474
Fasoleczk4
Rozeznanie
 
Avatar Fasoleczk4
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Chełm
Wiadomości: 706
GG do Fasoleczk4 Send a message via Skype™ to Fasoleczk4
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Zgage mam od rana
jestem tak strasznie głodna, a nic nie moge przelknac, mam wrazenie ze zaraz mi przelyk wypali, a dodatkowo nie mam na nic ochoty, a w brzuchu burczy i boli z głodu ...

ratunku!!!
__________________
69 będzie 54 kiedyś napewno ...

111 dni bez słodyczy
111 dni bez fastfoodów
111 dni systematycznych ćwiczeń
111 dni wytrwałej diety
111 dni i będzie OKEJ
Fasoleczk4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 17:59   #4475
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Zasnęłam...
Karamari - czyżby takie http://bojanek.pl/web/pl/products/line/106 ?
Wali mi z tymi karniszami. Bardzo się cieszę, że nie będę mieszkać w jakimś apartamencie bo ceny karniszy zachęcające nie są a i to do pokoju potrzeba mi 2 karnisze (jeszcze co prawda nie mierzyłam, ale wymiary ok. 4,5 m i 1,2) bo mam okna na dwie ściany.


---------- Dopisano o 18:59 ---------- Poprzedni post napisano o 18:54 ----------

Cytat:
Napisane przez Fasoleczk4 Pokaż wiadomość
Zgage mam od rana
jestem tak strasznie głodna, a nic nie moge przelknac, mam wrazenie ze zaraz mi przelyk wypali, a dodatkowo nie mam na nic ochoty, a w brzuchu burczy i boli z głodu ...

ratunku!!!
Ja tylko mleko pijam w takim przypadku, ewentualnie jadam migdały. Chyba mi jeszcze zgaga w kość nie dała bo na żadne Rennie się jeszcze nie skusiłam. Właśnie uświadomiłam sobie, że przez całą ciążę to poza witaminami zjadłam aż 1 paracetamol (po połówce) więc nieźle chyba ciążę znoszę.
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 18:06   #4476
sorejna
Zadomowienie
 
Avatar sorejna
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 1 009
GG do sorejna
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
jeśli się dobrze odczytałam w wynikach to badania są jednak przychylne idei porodu w domu.
dobrze odczytałaś

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
ćwicząc przemyślałam również to, co tu dziś napisałam

Sorejna, przepraszam jeśli odebrałaś to tak , że stoję okoniem pewnie trochę tak jest.
Ale proszę o wyrozumiałość..Będę rodzić w obcym kraju, gdzie opieka prenatlna budzi moje duże wątpliwości, gdzie przeżyłam poronienie i nadal mam ogromny kłopot z pełnym zaufaniem położnej czy lekarzowi, gdzie w czasie mojego porodu i bóli będą do mnie mówić po holendersku, itp itd.
to powoduje, że zmgam się z dodatkowymi lękami, poza tymi, które was dopadają...
Nie mam innego wyjścia, musze w pełni zaufać, wykrzesać z siebie siły i uwierzyć, że mimo wysokich statystyk śmiertelności noworodków , mogę tu urodzić zdrowe dziecko.

Dzięki książce, którą teraz czytam rozumiem więcej zaczynam się przełamywac, wiem, że muszę wyzbyć się tych leków do czasu porodu - dla siebie i dla dziecka.

więc tak. może i staję okoniem, ale tylko po to, że muszę przekonać siebie samą, że mogę tu urodzić zdrowe dziecko, w domu lub szpitalu, na siedząco, leżąco czy na klęczkach...
Nica, nic się nie stało
Rozumiem, że wraz z Kararami, z racji wyboru tej samej alternatywnej metody porodu, tworzycie dwuosobową grupę wsparcia, tylko dlaczego za wszelką cenę broniąc swojej decyzji, staracie się negować wszelkie inne metody?

Jak mają się czuć kobiety, które z góry skazane są na cesarkę czy te, które tak boją się bólu, że zdecydowane są na wzięcie środków przeciwbólowych? To, że ktoś decyduje się na rodzenie w szpitalu, nie znaczy, że jest pasywną jednostką, którą trzeba prowadzić za rączkę.


Czasami czytając niektóre posty zastanawiam się jak dużo z nas myśli, że wybierając taką a nie inną metodę porodu, w pewien sposób przestanie być idealną matką albo, że jej ciąża nie przebiega "naturalnie", jeśli potrzebuje leków przeciwbólowych, cc, czy choćby asekuracji przy porodzie w tym jakże okropnym szpitalu

Czy to wszystko oznacza, że jesteśmy słabe?

Karamari, dziękuję za jakże wspierający opis podejścia personelu do porodu. Napewno mi i wielu dziewczynom na tym wątku to pomoże ...

Jak widać nie tylko, te które przeżyły poród potrafią w tak bajkowy sposób zachęcić do porodu ... w szpitalu oczywiście

Edytowane przez sorejna
Czas edycji: 2009-08-17 o 18:16
sorejna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 18:26   #4477
margolcia1006
Rozeznanie
 
Avatar margolcia1006
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 709
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez karamari Pokaż wiadomość
Niestety, zgadzam się z argumentem, że pomoc w szpitalu bywa złudna... Zdarzają się przypadki, kiedy nie jest udzielana odpowiednia pomoc, albo zbyt późno. Przede wszystkim w przypadku porodów ubyt szybko uruchamia się machinę przyspieszającą akcję, która prowadzi do koniecznych zabiegów (spowolnienie akcji po znieczuleniu, brak parcia po indukcji itd.).
Czytając opisy porodów widzę, jak wielu niedopuszczalnych / zabronionych technik dopuszcza się personel, jak często zakaża się maluchy (w łódzkich szpitalach co i rusz słyszy się o zakażeniach - wystarczy wspomnieć żartownisiowego siostrzeńca) itd. Nie mówiąc już o sposobie traktowania położnic przez personel - bywa różnie, zazwyczaj lepiej niż gorzej, ale bywa też w sposób urągający godności ludzkiej.
Daje do myślenia, czemu w Polsce w szpitalu szczepi się obowiązkowo noworodki w pierwszej dobie na WZW B. W większości krajów UE szczepione są tylko dzieci matek z grupy ryzyka-nosicielek. Może gdyby personel przestrzegał procedur, to nie groziłoby przenoszenie tej choroby... Mnie jednak znajoma pracująca w szpitalu powiedziała, że widziała już tyle (łącznie z lekarką argumentującą, że mydło antybakteryjne wysusza jej skórę dłoni i ona za 1600 zł miesięcznie nie będzie się tym katować), że bez szczepionki do szpitala nie radzi się zbliżać.
O tym wszystkim oczywiście się nie mówi za dużo i zbyt głośno, bo nie jest to w interesie państwowej służby zdrowia. Nie warto też siać paniki wśród osób, którym rzeczywiście jest to miejsce niezbędne.
Niemniej jednak, niestety nie mam szczęścia przynależeć do osób, które w szpitalu czują się bezpiecznie i pod odpowiednią opieką.

Jeśli chodzi zaś o bezpieczeństwo porodów domowych to właśnie ze względu na potencjalne niebezpieczeństwa i presję, stawia się na szczególną ostrożność i działa chyba jednak czujniej niż w szpitalu. Nie wiem, jak jest w Holandii, ale moja położna, która jako jedyna zajmuje się tym szaleństwem w moim mieście, podchodzi do tematu wyjątkowo ostrożnie. Wymaga dodatkowych badań, dyskwalifikuje na podstawie jakiejkolwiek patologii, a już po rozpoczęciu porodu jest bardzo skłonna do zabierania do szpitala. W końcu ponosi konsekwencje cywilno-prawne, ponieważ wykonuje tę pracę legalnie. Dodatkowo pracuje również w szpitalu i nie potrzebne są jej chyba wpadki przy pracy.

Co do statystyk, to jakiś czas temu czytałam i już nie pamiętam gdzie że na 400 tys. porodów rocznie w Polsce ok. 120 odbywa się w domu. Od 20 lat jednak nie zdażył się żaden przypadek śmiertelny. Myślę, że wynika to z tego, że tych kilkanaście położnych, które przyjmują porody domowe, działa naprawdę ostrożnie. To nie jest jakiś żywioł i nie-wiadomo-co-się-zadarzy. To są doświadczone kobiety, które nie ryzykują, bo nagonka w środowisku jest już w jakimś stopniu, a jeden błąd i być może porody domowe zostaną zakazane.

W kwestii potencjalnych zagrożeń, którymi straszy się niedoświadczone, naiwne i nieodpowiedzialne idiotki, pragnące rodzić w domu - 99% komplikacji da się w dzisiejszych czasach zdiagnozować przed porodem. W większości drobnych utrudnień wystarczy pomoc doświadczonej położnej.
A w tych 2% śmiertelności noworodków, to i lekarz w szpitalu nie pomaga

A łożyska jeszcze nie widziałam
Ponoć w Ameryce to jedzą - uzupełnia niedobory pociążowe, zapobiega depresji poporodowej i wzmacnia

---------- Dopisano o 17:07 ---------- Poprzedni post napisano o 17:01 ----------

Karnisze kupowaliśmy niedawno w Casto - też mamy jakieś masakryczne wymiary okien Ale mamy takie pałacowe z kryształowymi kulami I ceny były chyba niższe niż to, co widzę w tych linkach Allegro...

Nie pracuję dla tej hurtowni, ale może warto sprawdzić
Karamari niestety masz dużo racji w tym co piszesz. Może jestem jakaś dziwna ale ja wogóle nie boję się porodu w sensie bólu. Boję się jedynie o swoje dzieciątko o to, żeby urodziło się całe i zdrowe. Gdybym uważała że szpital to w pełni bezpieczne miejsce do rodzenia pewnie nie miałabym takich obaw. Pozostaje mi tylko wierzyć że wszystko będzie ok
__________________
Michalinka jest już z nami
margolcia1006 jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2009-08-17, 18:30   #4478
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Tysiak powiedz mi jak wygląda kwestia opieki nad dziećmi po porodzie na PCK, bo nikt ze znajomych tam nie rodził więc ciekawa jestem czy wszystko od razu na matki spada czy nie?
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 18:31   #4479
Kikunia81
Rozeznanie
 
Avatar Kikunia81
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 590
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
kolejny rodział był o wypróżnianiu się w czasie porodu. teksty powaliły mnie na kolana.
Położna pisze, że wiele kobiet wstydzi się i boi , że jak zacznie przeć to będzie i kupa. Pisze dalej, że często się tak zdarza, ale nie ma co się wstydzić, bo to normalne i położne są przyzwyczajone. Więcej nawet, pisze dalej, one się cieszą jak widzą kupę, bo to znaczy , że poród przebiega sprawnie...
no miód dla moich uszu...

ćwicząc przemyślałam również to, co tu dziś napisałam

Sorejna, przepraszam jeśli odebrałaś to tak , że stoję okoniem pewnie trochę tak jest.
Ale proszę o wyrozumiałość..Będę rodzić w obcym kraju, gdzie opieka prenatlna budzi moje duże wątpliwości, gdzie przeżyłam poronienie i nadal mam ogromny kłopot z pełnym zaufaniem położnej czy lekarzowi, gdzie w czasie mojego porodu i bóli będą do mnie mówić po holendersku, itp itd.
to powoduje, że zmgam się z dodatkowymi lękami, poza tymi, które was dopadają...
Nie mam innego wyjścia, musze w pełni zaufać, wykrzesać z siebie siły i uwierzyć, że mimo wysokich statystyk śmiertelności noworodków , mogę tu urodzić zdrowe dziecko.

Dzięki książce, którą teraz czytam rozumiem więcej zaczynam się przełamywac, wiem, że muszę wyzbyć się tych leków do czasu porodu - dla siebie i dla dziecka.

więc tak. może i staję okoniem, ale tylko po to, że muszę przekonać siebie samą, że mogę tu urodzić zdrowe dziecko, w domu lub szpitalu, na siedząco, leżąco czy na klęczkach...
Z tym wypróżnianiem też mam problem. Niby jestem świadoma, że to normalne, ale mimo wszystko obawiam się, że będę strasznie zażenowana. Nie chciałabym też, żeby mój mąż był świadkiem takiego incydentu.

Nika, podoba mi się Twoje podejście do siebie samej, że umiesz się sama przeanalizować i wyciągnąć wnioski dlaczego tak a nie inaczej się zachowujesz. Gdyby wszyscy ludzie mieli taki dystans do siebie to nie byłoby kłótni na świecie

Co do wcześniej przytaczanych badań i statystyk poród w szpitalu kontra w domu, to moim zdaniem nie do końca jest to wiarygodne. Wiadomo, że porody domowe dotyczą tylko zdrowych ciąż, tak więc wiadomo że śmiertelność noworodków będzie w statystykach szpitalnych, bo przecież często są sytuacje, że dzieci umierają niezależnie od starań lekarzy. To tak jak ze szpitalem, w którym chcę rodzić, jest to szpital kliniczny uniwersytetu medycznego. Cieszy się złą sławą przez duży odsetek cc. Tylko trzeba spojrzeć na to z tej strony, że w pozostałych poznańskich szpitalach odbywają się rozwiązania zdrowych ciąż, natomiast do tego szpitala przewożone są kobiety z powikłaniami, to samo tyczy się noworodków, z którymi coś się dzieje, przewożone są na oddział neonatologii z innych szpitali. Jak moja koleżanka leżała 3 tygodnie w tym szpitalu to przez ten czas przewinęło się wiele kobiet z innych miast, a nawet województw - stąd też niepochlebne statystyki.
Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
Ja tylko mleko pijam w takim przypadku, ewentualnie jadam migdały. Chyba mi jeszcze zgaga w kość nie dała bo na żadne Rennie się jeszcze nie skusiłam. Właśnie uświadomiłam sobie, że przez całą ciążę to poza witaminami zjadłam aż 1 paracetamol (po połówce) więc nieźle chyba ciążę znoszę.
A ja nie mam zgagi
Miałam tylko w pierwszym trymestrze.
Za to dzisiaj młody strasznie się wierci, aż mi się brzuch napina, wygląda to tak jakby próbował wyjść przez brzuch na zewnątrz. Do tego kłuje mnie w środku, nie wiem czy jakieś rozwarcie mi się robi czy co? I jeszcze strzela mi coś w krzyżu. Ech... dzisiaj się sypię.
Kikunia81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 18:38   #4480
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez margolcia1006 Pokaż wiadomość
Karamari niestety masz dużo racji w tym co piszesz. Może jestem jakaś dziwna ale ja wogóle nie boję się porodu w sensie bólu. Boję się jedynie o swoje dzieciątko o to, żeby urodziło się całe i zdrowe. Gdybym uważała że szpital to w pełni bezpieczne miejsce do rodzenia pewnie nie miałabym takich obaw. Pozostaje mi tylko wierzyć że wszystko będzie ok
Dokładnie. Człowiek tylko telewizor włączy i jest bombardowany informacjami o służbie zdrowia dzięki którym włos się jeży na głowie... Mnie jeszcze lęk przed lekarzami dochodzi-normalnie przez te 3 dni w szpitalu to pewnie ciśnienie moje będzie w zenicie swoich możliwości...

---------- Dopisano o 19:38 ---------- Poprzedni post napisano o 19:34 ----------

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
A ja nie mam zgagi
Miałam tylko w pierwszym trymestrze.
Za to dzisiaj młody strasznie się wierci, aż mi się brzuch napina, wygląda to tak jakby próbował wyjść przez brzuch na zewnątrz. Do tego kłuje mnie w środku, nie wiem czy jakieś rozwarcie mi się robi czy co? I jeszcze strzela mi coś w krzyżu. Ech... dzisiaj się sypię.
Ja w I też miałam kilka razy i normalnie mina męczennicy mi z twarzy nie schodziła. Porównując te zgagi do tych z pierwszego trymestru teraz powinnam samobójstwo popełnić... ale jak to gdzieś wyczytałam: jeżeli przestanie się pojawiać to znak, że brzuch się obniżył i rozwiązanie już blisko
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 18:40   #4481
miss.hot
Zakorzenienie
 
Avatar miss.hot
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 8 734
GG do miss.hot
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

U nas zbliża się burza....
__________________




miss.hot jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2009-08-17, 18:44   #4482
margolcia1006
Rozeznanie
 
Avatar margolcia1006
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 709
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość

A ja nie mam zgagi
Miałam tylko w pierwszym trymestrze.

Za to dzisiaj młody strasznie się wierci, aż mi się brzuch napina, wygląda to tak jakby próbował wyjść przez brzuch na zewnątrz. Do tego kłuje mnie w środku, nie wiem czy jakieś rozwarcie mi się robi czy co? I jeszcze strzela mi coś w krzyżu. Ech... dzisiaj się sypię.
Ja też miałam zgagę cały pierwszy trymestr non stop 24 h/dobę. Na szczęście teraz dopada mnie bardzo, bardzo rzadko .... i całe szczęście
__________________
Michalinka jest już z nami
margolcia1006 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 18:45   #4483
aniago25
Zadomowienie
 
Avatar aniago25
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 318
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Jak to miło jak mam mało do nadrobienia od rana dzisiaj wybrałam sie z siostrą na zakupy oczywiście skusiłam się na sliczny komplecik dla mojej niuni ( kaftanik i śpioszki ) , zrobiłyśmy małe przemeblowanie w sypialni i jest już miejsce na łóżeczko nie mogę się doczekać jak już będzie wszystko gotowe
__________________
14.10.09 22.35 nasza kochana córeczka Laura
aniago25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 18:53   #4484
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

mieliśmy pyszny obiadek, rybkę , ryż i brokułki.... mniami mniami...


Cytat:
Napisane przez Fasoleczk4 Pokaż wiadomość
Zgage mam od rana
jestem tak strasznie głodna, a nic nie moge przelknac, mam wrazenie ze zaraz mi przelyk wypali, a dodatkowo nie mam na nic ochoty, a w brzuchu burczy i boli z głodu ...

ratunku!!!
cholera ja też walczę ze zgagą.... dzien po dniu...walka z wiatrakami...

Cytat:
Napisane przez sorejna Pokaż wiadomość
dobrze odczytałaś



Nica, nic się nie stało
Rozumiem, że wraz z Kararami, z racji wyboru tej samej alternatywnej metody porodu, tworzycie dwuosobową grupę wsparcia, tylko dlaczego za wszelką cenę broniąc swojej decyzji, staracie się negować wszelkie inne metody?

Jak mają się czuć kobiety, które z góry skazane są na cesarkę czy te, które tak boją się bólu, że zdecydowane są na wzięcie środków przeciwbólowych? To, że ktoś decyduje się na rodzenie w szpitalu, nie znaczy, że jest pasywną jednostką, którą trzeba prowadzić za rączkę.


Czasami czytając niektóre posty zastanawiam się jak dużo z nas myśli, że wybierając taką a nie inną metodę porodu, w pewien sposób przestanie być idealną matką albo, że jej ciąża nie przebiega "naturalnie", jeśli potrzebuje leków przeciwbólowych, cc, czy choćby asekuracji przy porodzie w tym jakże okropnym szpitalu

Czy to wszystko oznacza, że jesteśmy słabe?

Karamari, dziękuję za jakże wspierający opis podejścia personelu do porodu. Napewno mi i wielu dziewczynom na tym wątku to pomoże ...

Jak widać nie tylko, te które przeżyły poród potrafią w tak bajkowy sposób zachęcić do porodu ... w szpitalu oczywiście
Sorejna, raz jeszcze powtarzam, że ja nie wybrałam alternatywnej metody porodu ( tutaj to nie jest alternatywna metoda)- ja wogóle się na nic nie zdecydowałam. póki co jestem umówiona z położną, że zdecydujemy jak się poród zacznie, dopóki będę mogła zostanę w domu- być może cały poród, być może pojedziemy do szpitala. po prostu przygotowuję się na obie opcje. jasne, że marzy mi się, że wszystko przebiega na tyle dobrze, że nie trzeba interwencji szpitala...ale tego przecież nie wiem.

po drugie, rety....nigdzie nie negowałam innych metod porodu. przecież rozumiem, że w Polsce rodzi się w szpitalu i gdybym była w Polsce pewnie rodziłabym w szpitalu.
gdzie ja neguję kobiety , które muszą mieć cc? czy gdziekolwiek napisałam, że to im umniejsza?
od początku starałam się wspierać na przykład Pinky, która musi mieć cc - i tobie dziś również w poście napisałam: jeśli cc jest z korzyścią dla mamy i dziecka to nie ma się nad czym zastanawiać! bezpieczeństwo na pierwszym miejscu!
co do znieczulenia też rozumiem. marzy mi się poród bez, ale już wielokrotnie pisałam, że też nie wiem, czy nie będę błagać o znieczulenie...
czy gdziekolwiek napisałam, że rodzenie w szpitalu czyni z kogoś gorszą mamę? być może sama wyląduję w szpitalu - skąd mam wiedzieć jak przebiegnie mój poród.

nie rozumiem , którym moim postem obraziłam mamy , które muszą mieć cc? albo mamy które muszą lub chcą rodzić w szpitalu

jedyne co chciałam napisać to to, że nie przepadam za straszeniem mnie i że staram się wierzyć w inne podejście do procesu jakim jest poród. oraz chciałam zaznaczyć w ostatniej swojej wypowiedzi, że moje uparcie przy niketórych sprawach jest wynikiem moich własnych lęków , z którymi walczę...

---------- Dopisano o 19:53 ---------- Poprzedni post napisano o 19:46 ----------

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
Z tym wypróżnianiem też mam problem. Niby jestem świadoma, że to normalne, ale mimo wszystko obawiam się, że będę strasznie zażenowana. Nie chciałabym też, żeby mój mąż był świadkiem takiego incydentu.

Nika, podoba mi się Twoje podejście do siebie samej, że umiesz się sama przeanalizować i wyciągnąć wnioski dlaczego tak a nie inaczej się zachowujesz. Gdyby wszyscy ludzie mieli taki dystans do siebie to nie byłoby kłótni na świecie

Co do wcześniej przytaczanych badań i statystyk poród w szpitalu kontra w domu, to moim zdaniem nie do końca jest to wiarygodne. Wiadomo, że porody domowe dotyczą tylko zdrowych ciąż, tak więc wiadomo że śmiertelność noworodków będzie w statystykach szpitalnych, bo przecież często są sytuacje, że dzieci umierają niezależnie od starań lekarzy. To tak jak ze szpitalem, w którym chcę rodzić, jest to szpital kliniczny uniwersytetu medycznego. Cieszy się złą sławą przez duży odsetek cc. Tylko trzeba spojrzeć na to z tej strony, że w pozostałych poznańskich szpitalach odbywają się rozwiązania zdrowych ciąż, natomiast do tego szpitala przewożone są kobiety z powikłaniami, to samo tyczy się noworodków, z którymi coś się dzieje, przewożone są na oddział neonatologii z innych szpitali. Jak moja koleżanka leżała 3 tygodnie w tym szpitalu to przez ten czas przewinęło się wiele kobiet z innych miast, a nawet województw - stąd też niepochlebne statystyki.

A ja nie mam zgagi
Miałam tylko w pierwszym trymestrze.
Za to dzisiaj młody strasznie się wierci, aż mi się brzuch napina, wygląda to tak jakby próbował wyjść przez brzuch na zewnątrz. Do tego kłuje mnie w środku, nie wiem czy jakieś rozwarcie mi się robi czy co? I jeszcze strzela mi coś w krzyżu. Ech... dzisiaj się sypię.
kikunia, szczerze ja też mam z tym kłopot, ale staram sięsobie powtarzać, że to norma. i muszę jeszcze raz powtórzyc, że dzięki tej książce oswajam się z tymi problemami...

Staram się umieć przeprosić i wytłumaczyć swoje intencje , bo zdaję sobie sprawę, że jestem emocjonalną osobą i czasem przemawiają przeze mnie silne emocje i zdarza mi się unieść - ale jak odetchnę to widze wyraźnie , gdzie poepłniłam błąd i wtedy staram sie go naprawić i wyjaśnić, co miałam na myśli.

tak, masz rację w kwestii porodów domowych , że ich statystyki są lepsze , bo na domowe porody nadają się tylko perfekcyjnie zdrowe ciąże. Ale to też dowód na to, że roztropnie się te sprawy przygotowuje i stara się zapewnić kobiecie i dziecku maximum bezpieczeństwa. niestety. nawet w szpitalu pewnych rzeczy nie da się przewidzieć.

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość


Ja w I też miałam kilka razy i normalnie mina męczennicy mi z twarzy nie schodziła. Porównując te zgagi do tych z pierwszego trymestru teraz powinnam samobójstwo popełnić... ale jak to gdzieś wyczytałam: jeżeli przestanie się pojawiać to znak, że brzuch się obniżył i rozwiązanie już blisko


Cytat:
Napisane przez aniago25 Pokaż wiadomość
Jak to miło jak mam mało do nadrobienia od rana dzisiaj wybrałam sie z siostrą na zakupy oczywiście skusiłam się na sliczny komplecik dla mojej niuni ( kaftanik i śpioszki ) , zrobiłyśmy małe przemeblowanie w sypialni i jest już miejsce na łóżeczko nie mogę się doczekać jak już będzie wszystko gotowe
ja chętnie fotkę zobaczę co ładnego kupiłaś małej
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 19:00   #4485
sorejna
Zadomowienie
 
Avatar sorejna
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 1 009
GG do sorejna
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Dziś z "ciążowych rzeczy" zrobiłam pranie. Wyprałam pościel (poszewka na poduszkę, kołderkę, boczki i baldachim oraz prześcieradełka), drugi raz wyprałam też wyściółkę do wózka i fotelika.

Niewiele zrobiłam i ten dzień przeleciał mi przez palce ...

Również czytałam o oddawaniu stolca podczas wypierania dziecka. Należy koncentrować parcie na odbyt i krocze, starając się nie napinać zbyt mocno mięśnie pochwy bądź krocza. Podobno mam przeć tak jakbym chciała oddać stolec i niby mam się nie martwić albo nie wstydzić, jeśli rzeczywiście go oddam Te zdarzenie to raczej reguła niż wyjątek. I rzeczywiście czytałam, że oddanie stolca świadczy o tym, że prze się właściwie, więc należy sobie pogratulować. Jeśli będziemy się starały to powstrzymać, to tym samym zablokujemy swoje wysiłki w celu wypchnięcia dziecka, więc kupkajmy na potęgę

Nica, za bardzo bierzesz sobie te wypowiedzi do siebie. Chodziło mi o ogólne wrażenie, jakie odczuwam czytając niektóre posty dot. braku zrozumienia dla kobiet które są za cc, znieczulaniem itp. I nie chodzi tu konkretnie o Twoje podejście. Nie martw się, nigdzie nie napisałaś, że rodzenie w szpitalu czyni z kogoś gorszą mamę i nikogo niczym nie obraziłaś - to moje ogóle przemyślenia, które wynikają z lektury niektórych postów i niekoniecznie Twoich złapała poprostu mnie taka podsumowująca refleksja

Jak widac słowo pisane ma czasami swoje wady, nie każdy jest w stanie przekazać to co chce powiedzieć, czy zrozumieć, to co inny chce przekazać

ze starszeniem się zgadzam,
w ogóle nam to niepotrzebne, mamy się wspierać, a nie wzajemnie straszyć. Wiem, ze niekiedy przedstawienie oczywistej prawdy potrafi kogoś przerazić. Ja np. w ogóle nie oglądam porodów, bo taka wiedza mnie osobiści paraliżuje (im więcej wiem, tym mniej rozumiem)

Więc nie pękaj maleńka, wsio jest ok, możesz się wobec siebie czuć oczyszczona

Edytowane przez sorejna
Czas edycji: 2009-08-17 o 19:27
sorejna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 19:02   #4486
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez aniago25 Pokaż wiadomość
Jak to miło jak mam mało do nadrobienia od rana dzisiaj wybrałam sie z siostrą na zakupy oczywiście skusiłam się na sliczny komplecik dla mojej niuni ( kaftanik i śpioszki ) , zrobiłyśmy małe przemeblowanie w sypialni i jest już miejsce na łóżeczko nie mogę się doczekać jak już będzie wszystko gotowe
A ja muszę do piątku wytrwać z przemeblowaniem...
Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
Spokojnie moja droga. Wdech wydech i pufff (czy jak to tam miało być)
Ten brak zgagi dotyczy mam zgagę mających i jej zniknięcie po 36 tc

---------- Dopisano o 20:02 ---------- Poprzedni post napisano o 20:00 ----------

Cytat:
Napisane przez sorejna Pokaż wiadomość
Dziś z "ciążowych rzeczy" zrobiłam pranie. Wyprałam pościel (poszewka na poduszkę, kołderkę, boczki i baldachim oraz prześcieradełka), drugi raz wyprałam też wyściółkę do wózka i fotelika.

Niewiele zrobiłam i ten dzień przeleciał mi przez palce ...

Również czytałam o oddawaniu stolca podczas wypierania dziecka. Należy koncentrować parcie na odbyt i krocze, starając się nie napinać zbyt mocno mięśnie pochwy bądź krocza. Podobno mam przeć tak jakbym chciała oddać stolec i niby mam się nie martwić albo nie wstydzić, jeśli rzeczywiście go oddam Te zdarzenie to raczej reguła niż wyjątek. I rzeczywiście czytałam, że oddanie stolca świadczy o tym, że prze się właściwie, więc należy sobie pogratulować. Jeśli będziemy się starały to powstrzymać, to tym samym zablokujemy swoje wysiłki w celu wypchnięcia dziecka, więc kupkajmy na potęgę
Moja siostra walnęła klocka przy drugim porodzie. O ile położnych kwestia nie ruszyła to ona myślała, że się pod ziemię zapadnie i z tajniaka chciała się dowodu pozbyć
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 19:05   #4487
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
A ja muszę do piątku wytrwać z przemeblowaniem...

Spokojnie moja droga. Wdech wydech i pufff (czy jak to tam miało być)
Ten brak zgagi dotyczy mam zgagę mających i jej zniknięcie po 36 tc

---------- Dopisano o 20:02 ---------- Poprzedni post napisano o 20:00 ----------


Moja siostra walnęła klocka przy drugim porodzie. O ile położnych kwestia nie ruszyła to ona myślała, że się pod ziemię zapadnie i z tajniaka chciała się dowodu pozbyć
ja mam zgagę codziennie!!!!!!!!

co do klocka uśmiałam się!
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 19:07   #4488
Kikunia81
Rozeznanie
 
Avatar Kikunia81
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 590
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
Moja siostra walnęła klocka przy drugim porodzie. O ile położnych kwestia nie ruszyła to ona myślała, że się pod ziemię zapadnie i z tajniaka chciała się dowodu pozbyć
bo padnę:hah aha:
Kikunia81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 19:50   #4489
eloteteie
Zadomowienie
 
Avatar eloteteie
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: centrum
Wiadomości: 1 649
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
Z tym wypróżnianiem też mam problem. Niby jestem świadoma, że to normalne, ale mimo wszystko obawiam się, że będę strasznie zażenowana. Nie chciałabym też, żeby mój mąż był świadkiem takiego incydentu.
Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
Moja siostra walnęła klocka przy drugim porodzie. O ile położnych kwestia nie ruszyła to ona myślała, że się pod ziemię zapadnie i z tajniaka chciała się dowodu pozbyć
Kupa podczas porodu jest zdecydowanie moją największą traumą
Niech położne sobie mówią co chcą i wmawiają mi, że to normalka, ale pewnie umrę ze wstydu jeśli coś takiego będzie miało miejsce...
eloteteie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 20:03   #4490
Fasoleczk4
Rozeznanie
 
Avatar Fasoleczk4
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Chełm
Wiadomości: 706
GG do Fasoleczk4 Send a message via Skype™ to Fasoleczk4
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
Zasnęłam...
Karamari - czyżby takie http://bojanek.pl/web/pl/products/line/106 ?
Wali mi z tymi karniszami. Bardzo się cieszę, że nie będę mieszkać w jakimś apartamencie bo ceny karniszy zachęcające nie są a i to do pokoju potrzeba mi 2 karnisze (jeszcze co prawda nie mierzyłam, ale wymiary ok. 4,5 m i 1,2) bo mam okna na dwie ściany.


---------- Dopisano o 18:59 ---------- Poprzedni post napisano o 18:54 ----------


Ja tylko mleko pijam w takim przypadku, ewentualnie jadam migdały. Chyba mi jeszcze zgaga w kość nie dała bo na żadne Rennie się jeszcze nie skusiłam. Właśnie uświadomiłam sobie, że przez całą ciążę to poza witaminami zjadłam aż 1 paracetamol (po połówce) więc nieźle chyba ciążę znoszę.
Ja nie cierpie mleka i nie pije wcale ...
a zgaga nadal nie przeszła, ale zrobilam sobie hot doga i mimo zgagi jakos go przelknelam, nawet pycha byl ... ale ik tak czuje sie glodna, ehh

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
A ja muszę do piątku wytrwać z przemeblowaniem...

Spokojnie moja droga. Wdech wydech i pufff (czy jak to tam miało być)
Ten brak zgagi dotyczy mam zgagę mających i jej zniknięcie po 36 tc

---------- Dopisano o 20:02 ---------- Poprzedni post napisano o 20:00 ----------


Moja siostra walnęła klocka przy drugim porodzie. O ile położnych kwestia nie ruszyła to ona myślała, że się pod ziemię zapadnie i z tajniaka chciała się dowodu pozbyć
hahaha

Nie udzielałam się dzisiaj zbytnio, bo rozmowy były na temat porodu ... a dzisiaj był to dla mnie jakiś bardzo odległy temat, sama nie wiem dlaczego ... dopiero teraz przeczytalam wszystkie wypowiedzi i mam juz metlik w glowie. Porody domowe, rodzinne, szpitalne, przez cesarke, ze znieczuleniem, bez znieczulenia, odbierane przez lekarza, odbierane przez polozna ...
nawet nie moge mysli zebrac do kupy, ani myslec o swoim porodzie, powoli wpadam chyba w jakas depresje, nie radze sobie z tym wszystkim ...
przeraza mnie wizja samotnego macierzynstwa, przeraza mnie wizja porodu (choc glosno o tym nie mowie), doskwiera mi samotnosc (jak wieczorem wchodze do pokoju, klade sie do lozka, wlaczam tv i po chwili chce mi sie wyc, bo nawet nie mam z kim glupiego filmu obejrzec, wiec wylaczam i polykajac pojedyczne lzy wkoncu zasypiam - i tak od kilku miesiecy), nie radze sobie z dolegliwosciami ciazowymi - zgaga, kregoslup, biodra, rozstepy, waga ... juz mam dosyc i te beznadeziejne dni, ktore plynal tak bezwiednie, dzien po dniu a u mnie sie nic nie zmienia ... boje sie co bedzie po porodzie, ze bedzie jeszcze gorzej, ze wtedy juz nic nie bede potrafila zrobic, ze nie podolam temu wszystkiemu ...

Przepraszam za zatruwanie atmosfery na forum ... ale musialam komus to powiedziec ...
__________________
69 będzie 54 kiedyś napewno ...

111 dni bez słodyczy
111 dni bez fastfoodów
111 dni systematycznych ćwiczeń
111 dni wytrwałej diety
111 dni i będzie OKEJ
Fasoleczk4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 20:11   #4491
DianaM
Zadomowienie
 
Avatar DianaM
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: z każdego miejsca na Ziemi
Wiadomości: 1 570
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cześć wszystkim!

Jestem po wczorajszych zakupach z mamą! Wydała na dzidzie ponad 1000zł, a dziś tata jeszcze dołożył 1200zł na wózek.
Do dokupienia zostało jeszcze przewijak i wanienka, którą też mama ma dokupić. Rany, życie mi uratowała, bo robimy remont i z kasą jesteśmy strasznie do tyłu.

Kupiła mi tyle body i ciuszków, że mały od urodzenia będzie chodził codziennie w innym i chyba nie będę musiała za często prać
Do tego dokupiła dwa komplety pościeli
I zaszłam do Superpharm - dzięki za podpowiedz z tymi podkadami, bo faktycznie kupiłam dwa (były tylko dwa) i jeszcze inne dwa z Canpolu (ale to takie jednorazowe), a będąc w Smyku te same podkłady już kosztowały 26,99zł! Ciuszki, butelki, nawet gruszka i termometr i tysiąc innych rzeczy. Nawet dwie megapaki pieluch po 90szt
To wyprawka zakończona. Jestem spokojna

Faseleczko! Trzymaj się! Przecież wiesz, że będzie dobrze!!! A za jakiś czas nie będziesz już nigdy sama!
__________________

Edytowane przez DianaM
Czas edycji: 2009-08-17 o 20:14
DianaM jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 20:13   #4492
aniago25
Zadomowienie
 
Avatar aniago25
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 318
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Nika jutro zrobię zdjęcie bo dzisiaj już nie mam siły :/ a ja właśnie zrobiłam listę co mam zabrać do szpitala i zostało mi dokupić koszulę i stanik i zastanawiam się czy dokupic jeszcze jeden ten specjialny do karmieia czy zwykły ale bawełniany, bo dzisiaj znalazłam fajny sklep gdzie staniki są w przystępnej cenie.

Fasoleczko głowa do góry już nie długo nie bedziesz sama , bedziesz miała maleńką córeczkę co prawda ja tylko na czas określony jestem sama ale cię rozumiem, kłade sie i wstaje a obok nie ma nikogo, gotuje i jem sama prawie wszystko muszę robic sama i nie raz płakałam w poduszkę no ale takie jest zycie nie zawsze usłane różami ale bedzie lepiej zobaczysz śliczna z ciebie kobieta i życie jeszcze sobie ułozysz
__________________
14.10.09 22.35 nasza kochana córeczka Laura

Edytowane przez aniago25
Czas edycji: 2009-08-17 o 20:26
aniago25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 20:22   #4493
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez eloteteie Pokaż wiadomość
Kupa podczas porodu jest zdecydowanie moją największą traumą
Niech położne sobie mówią co chcą i wmawiają mi, że to normalka, ale pewnie umrę ze wstydu jeśli coś takiego będzie miało miejsce...
Dla mnie też, ale pocieszam się myślą, że zawsze jest szansa, że niepostrzeżenie uda się pozbyć albo dowodu "zbrodni" albo naocznych świadków
Cytat:
Napisane przez Fasoleczk4 Pokaż wiadomość
... boje sie co bedzie po porodzie, ze bedzie jeszcze gorzej, ze wtedy juz nic nie bede potrafila zrobic, ze nie podolam temu wszystkiemu ...

Przepraszam za zatruwanie atmosfery na forum ... ale musialam komus to powiedziec ...
Po porodzie to pewnie nie będzie czasu na popadanie w depresje trzeba teraz korzystać ile wlezie
Cytat:
Napisane przez DianaM Pokaż wiadomość
Cześć wszystkim!

Jestem po wczorajszych zakupach z mamą! Wydała na dzidzie ponad 1000zł, a dziś tata jeszcze dołożył 1200zł na wózek.
Do dokupienia zostało jeszcze przewijak i wanienka, którą też mama ma dokupić. Rany, życie mi uratowała, bo robimy remont i z kasą jesteśmy strasznie do tyłu.

Kupiła mi tyle body i ciuszków, że mały od urodzenia będzie chodził codziennie w innym i chyba nie będę musiała za często prać
Do tego dokupiła dwa komplety pościeli
I zaszłam do Superpharm - dzięki za podpowiedz z tymi podkadami, bo faktycznie kupiłam dwa (były tylko dwa) i jeszcze inne dwa z Canpolu (ale to takie jednorazowe), a będąc w Smyku te same podkłady już kosztowały 26,99zł! Ciuszki, butelki, nawet gruszka i termometr i tysiąc innych rzeczy. Nawet dwie megapaki pieluch po 90szt
To wyprawka zakończona. Jestem spokojna

Faseleczko! Trzymaj się! Przecież wiesz, że będzie dobrze!!! A za jakiś czas nie będziesz już nigdy sama!
My na takie gesty ze strony rodziców nie mamy co liczyć. Z tego względu właśnie bardzo się cieszę, że bardzo dużo rzeczy dostałam od znajomych, bo przed nami wizja aranżowania mieszkania.
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 20:23   #4494
sweetpinky
Zakorzenienie
 
Avatar sweetpinky
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: z tamtego świata :)
Wiadomości: 6 212
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

dziś dołączam do grupy zgagowiczek pali mnie cały dzień


za to...
wyobrażacie sobie, że sprzedajemy już mieszkanie? pierwsi chętni i się zdecydowali tak więc we wrześniu czeka mnie wyprowadzka
tylko tydzień było ogłoszenie w internecie


w środę odbieramy łóżeczko i będziemy urządzać mój stary pokój u rodziców
dzięki temu będziemy mieć kasę na szybkie wykończenie domu i będziemy mogli szybciej się wprowadzić
__________________




sweetpinky jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 20:31   #4495
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez aniago25 Pokaż wiadomość
Nika jutro zrobię zdjęcie bo dzisiaj już nie mam siły :/ a ja właśnie zrobiłam listę co mam zabrać do szpitala i zostało mi dokupić koszulę i stanik i zastanawiam się czy dokupic jeszcze jeden ten specjialny do karmieia czy zwykły ale bawełniany, bo dzisiaj znalazłam fajny sklep gdzie staniki są w przystępnej cenie.
Ja spakowana jestem-pozostaje mi tylko pieluchy tetrowe wrzucić do torby. A stanika na razie nie kupuję bo nie mam pojęcia jak będą moje piersi wyglądać po "zapokarmowaniu" w związku z czym postanowiłam zużyć te które są teraz na mnie dobre, mają odpinane ramiączka i nie jest mi ich szkoda jeśli się zniszczą. W sensowny stanik (pewnie nie typowy do karmienia) zainwestuje jak mój biust się ustabilizuje rozmiarowo.

---------- Dopisano o 21:31 ---------- Poprzedni post napisano o 21:27 ----------

Cytat:
Napisane przez sweetpinky Pokaż wiadomość
dzięki temu będziemy mieć kasę na szybkie wykończenie domu i będziemy mogli szybciej się wprowadzić
To super. A my jeszcze listopad musimy przebimbać na wynajmie ( o ile nam zgrabnie pójdzie wykończenie naszego mieszkanka) i mam nadzieję, że już w grudniu zamieszkamy u siebie Oczywiście zauważyłam pozytywny aspekt sprawy-nie będę musiała jeszcze raz na święta sprzątać tylko wprowadzimy się do wypucowanych własnych 4 kątów. Czemu ja tak nie lubię sprzątać
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 20:31   #4496
sorejna
Zadomowienie
 
Avatar sorejna
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 1 009
GG do sorejna
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez sweetpinky Pokaż wiadomość
dziś dołączam do grupy zgagowiczek pali mnie cały dzień


za to...
wyobrażacie sobie, że sprzedajemy już mieszkanie? pierwsi chętni i się zdecydowali tak więc we wrześniu czeka mnie wyprowadzka
tylko tydzień było ogłoszenie w internecie


w środę odbieramy łóżeczko i będziemy urządzać mój stary pokój u rodziców
dzięki temu będziemy mieć kasę na szybkie wykończenie domu i będziemy mogli szybciej się wprowadzić
Też mam zgagę, szczególnie jak się czegoś opcham (o co nie trudno) i mam takie uczucie, jakby mi się w brzuchu wszystko nie zmieściło. Wczoraj wieczorem wypiłam szeika i muszę przyznać, że ten rodzaj zgagi mi nawet ... pasował, żeby nie powiedzieć - smakował

najgorzej jednak było w zeszłym tygodniu, gdzie płakałam z powodu tzw. palącej rury, szczególnie w nocy, nawet wody nie mogłam wypić bo cierpiałam za miliony. Okazało się, ze nie jedna tabletka renni ale właśnie dwie na raz pomagają mi na tą dolegliwość i póki co działa - nocna zgaga odeszła

sprzedać mieszkanie to teraz nie lada wyczyn - więc gratuluję

Fasoleczka, główka do góry słoneczko - radzisz sobie doskonale

Edytowane przez sorejna
Czas edycji: 2009-08-17 o 20:33
sorejna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 20:43   #4497
Irysowa
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: kraków.....
Wiadomości: 57
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

witajcie

wy to chyba juz mnie nie pamietacie....hhheeh albo boje sie [isac bo opieprz odstane ze nie wchodze na forum.....

po pierwsze...

WIELKIE GRATKI dla maluszka ktory jest juz na swiecie!!!!BUZIACZKI

a ile wazyl i mierzyl......


po drugie to sorki ale nie mialam czasu kiedy wejsc na forum....gdyz raz wyjechalam a pozatym mialam klopoty malrzenskie i bylo zle o krok do Dramatu...bycia samaotna matka 2 dzieci ale mysle ze jest oki chodz sama nie wiem......

Ja miewam sie dobrze chodz z tego wszytkiego juz w lipcu bylo goraco z wyjscie na siwat Jasminki.....ale udalo sie...i nadal jest w mym brzuszku...

jest mi ciezko...i wogole jakos dziwnie.....

buziaczki pozdrawiam was
Irysowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 20:57   #4498
Tysiak7
Wtajemniczenie
 
Avatar Tysiak7
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: pogranicze śląskie - łódzkie
Wiadomości: 2 179
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
Tysiak powiedz mi jak wygląda kwestia opieki nad dziećmi po porodzie na PCK, bo nikt ze znajomych tam nie rodził więc ciekawa jestem czy wszystko od razu na matki spada czy nie?
raczej tak, ale to jest bardzo dobre ja urodziłam o 14, 2 h bylam na poporodowej ( wtedy dziecko obcierają, szczepia, badaja itd) i przewoża cie na normalna sale i potem wlasciwie pytaja sie czy chcesz dziecko... no wiadmo ze chcesz ja miałam mała ze soba coś przed 18 nasta juz na stałe. Choć bardzo balam sie pierwszej nocy z nia, bałam sie nie zasne, ze nie uslysze (byłam na nogach od połnocy poprzedniego dnia) ale dziecko jak i ja było zmeczone porodem i grzecznie spało, budziła sie tylko chyba 3 h na papu i raz sprezentowała mamie smulke To tez zalezy od połoznych na zmianie. Ja np po przewiezieniu na sale poszlam sama do Wc, a dziewczyna którą przywiezi nam nastepnego dnia (i był inny dyzur) to jak położna slyszal ze chce iśc sama do Wc to kategorycznie zabronila i ja zaprowadziła
No ale ogólnie dzidzia jest przy tobie ty sie nią zajmujesz, tylko kąpią za nas. Jeśli nie ma innych przeciwskazan to masz male cały czas ze sobą wyjatek stanowia dzieciaki z zółtaczka ktore zabieraj na kilka godzin na naswietlania np
__________________
"Daj swojemu dziecku 2 rzeczy: korzenie i skrzydła"
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło sie nudno, gdy umrzesz".
" Żyj według życiorysu który chciałbys sobie sam napisać"
W i N -córeczki mamusi

Edytowane przez Tysiak7
Czas edycji: 2009-08-17 o 21:00
Tysiak7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 21:08   #4499
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Tysiak7 Pokaż wiadomość
raczej tak, ale to jest bardzo dobre ja urodziłam o 14, 2 h bylam na poporodowej ( wtedy dziecko obcierają, szczepia, badaja itd) i przewoża cie na normalna sale i potem wlasciwie pytaja sie czy chcesz dziecko... no wiadmo ze chcesz ja miałam mała ze soba coś przed 18 nasta juz na stałe. Choć bardzo balam sie pierwszej nocy z nia, bałam sie nie zasne, ze nie uslysze (byłam na nogach od połnocy poprzedniego dnia) ale dziecko jak i ja było zmeczone porodem i grzecznie spało, budziła sie tylko chyba 3 h na papu i raz sprezentowała mamie smulke To tez zalezy od połoznych na zmianie. Ja np po przewiezieniu na sale poszlam sama do Wc, a dziewczyna którą przywiezi nam nastepnego dnia (i był inny dyzur) to jak położna slyszal ze chce iśc sama do Wc to kategorycznie zabronila i ja zaprowadziła
No ale ogólnie dzidzia jest przy tobie ty sie nią zajmujesz, tylko kąpią za nas. Jeśli nie ma innych przeciwskazan to masz male cały czas ze sobą wyjatek stanowia dzieciaki z zółtaczka ktore zabieraj na kilka godzin na naswietlania np
Czyli generalnie jak w całej Częstochowie. Na Mickiewicza raz przy mamie kąpią a później każą samej pod tym kranem i tego chyba bym się bała
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-17, 21:17   #4500
precious_81
Wtajemniczenie
 
Avatar precious_81
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 2 447
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Nam też położna mówiła, że to normalne jak się "wymknie" kupka podczas porodu ale ja tam wolę zrobić sobie lewatywkę - na pewno będę się psychicznie lepiej czuła.

Ja należę do tych szczęściar, które nie wiedzą co do zgaga. Zdarzyła mi się dosłownie raz, jak zaczął się sezon na truskawki i chyba wtedy z nimi przesadziłam. Kręgosłup też mnie nie boli. Rozstępów i cellulitu brak. Do tej pory zdarza mi się zapomnieć, że jestem w ciąży, bo brzuszek właściwie niespecjalnie przeszkadza. Został mi już ostatni miesiąc więc mam nadzieję, że żadne dolegliwości się nie przypałętają

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
Ładny. Mnie korci na kwadratowej rurce http://bojanek.pl/web/pl/products/set/36 i te też mi się podobają: http://www.allegro.pl/item714550717_...ze_mardom.html
Ja właśnie niedawno kupiłam takie na kwadratowej rurce, ale do kuchni w Castoramie, wyszły taniej niż te na allegro.

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
właśnie porównałam moje brzucho na fotkach z dziś i sprzed 2 tygodni.... wooooooooooow..... mam wielki brzuch!
Faktycznie spory

Cytat:
Napisane przez Kikunia81 Pokaż wiadomość
Co do wcześniej przytaczanych badań i statystyk poród w szpitalu kontra w domu, to moim zdaniem nie do końca jest to wiarygodne. Wiadomo, że porody domowe dotyczą tylko zdrowych ciąż, tak więc wiadomo że śmiertelność noworodków będzie w statystykach szpitalnych, bo przecież często są sytuacje, że dzieci umierają niezależnie od starań lekarzy. To tak jak ze szpitalem, w którym chcę rodzić, jest to szpital kliniczny uniwersytetu medycznego. Cieszy się złą sławą przez duży odsetek cc. Tylko trzeba spojrzeć na to z tej strony, że w pozostałych poznańskich szpitalach odbywają się rozwiązania zdrowych ciąż, natomiast do tego szpitala przewożone są kobiety z powikłaniami, to samo tyczy się noworodków, z którymi coś się dzieje, przewożone są na oddział neonatologii z innych szpitali. Jak moja koleżanka leżała 3 tygodnie w tym szpitalu to przez ten czas przewinęło się wiele kobiet z innych miast, a nawet województw - stąd też niepochlebne statystyki.
Też mi sie tak wydaje

Cytat:
Napisane przez DianaM Pokaż wiadomość
Cześć wszystkim!

Jestem po wczorajszych zakupach z mamą! Wydała na dzidzie ponad 1000zł, a dziś tata jeszcze dołożył 1200zł na wózek.
Do dokupienia zostało jeszcze przewijak i wanienka, którą też mama ma dokupić. Rany, życie mi uratowała, bo robimy remont i z kasą jesteśmy strasznie do tyłu.

Kupiła mi tyle body i ciuszków, że mały od urodzenia będzie chodził codziennie w innym i chyba nie będę musiała za często prać
Do tego dokupiła dwa komplety pościeli
I zaszłam do Superpharm - dzięki za podpowiedz z tymi podkadami, bo faktycznie kupiłam dwa (były tylko dwa) i jeszcze inne dwa z Canpolu (ale to takie jednorazowe), a będąc w Smyku te same podkłady już kosztowały 26,99zł! Ciuszki, butelki, nawet gruszka i termometr i tysiąc innych rzeczy. Nawet dwie megapaki pieluch po 90szt
To wyprawka zakończona. Jestem spokojna
Ale fajnie, że już wszystko macie. Nam zostało jeszcze kilka duperelek, które chcemy w tym tygodniu kupić, bo ja zamierzam do końca tygodnia spakować torbę

---------- Dopisano o 22:17 ---------- Poprzedni post napisano o 22:09 ----------

Cytat:
Napisane przez sweetpinky Pokaż wiadomość
za to...
wyobrażacie sobie, że sprzedajemy już mieszkanie? pierwsi chętni i się zdecydowali tak więc we wrześniu czeka mnie wyprowadzka
tylko tydzień było ogłoszenie w internecie


w środę odbieramy łóżeczko i będziemy urządzać mój stary pokój u rodziców
dzięki temu będziemy mieć kasę na szybkie wykończenie domu i będziemy mogli szybciej się wprowadzić
Super, że tak szybko udało Wam się sprzedać mieszkanko

Cytat:
Napisane przez Irysowa Pokaż wiadomość
witajcie

wy to chyba juz mnie nie pamietacie....hhheeh albo boje sie [isac bo opieprz odstane ze nie wchodze na forum.....

po pierwsze...

WIELKIE GRATKI dla maluszka ktory jest juz na swiecie!!!!BUZIACZKI

a ile wazyl i mierzyl......


po drugie to sorki ale nie mialam czasu kiedy wejsc na forum....gdyz raz wyjechalam a pozatym mialam klopoty malrzenskie i bylo zle o krok do Dramatu...bycia samaotna matka 2 dzieci ale mysle ze jest oki chodz sama nie wiem......

Ja miewam sie dobrze chodz z tego wszytkiego juz w lipcu bylo goraco z wyjscie na siwat Jasminki.....ale udalo sie...i nadal jest w mym brzuszku...

jest mi ciezko...i wogole jakos dziwnie.....

buziaczki pozdrawiam was
Jak już do Nas zajrzałaś to pojawiaj się częściej
Oby problemy były już za Tobą i teraz było tylko lepiej.
precious_81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:59.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.