Psychiatra - cz. 2 - Strona 115 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2009-10-12, 12:54   #3421
pani-jesień
Zakorzenienie
 
Avatar pani-jesień
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 412
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez lalaith Pokaż wiadomość
Czyli osoby które nie stać na prywatne leczenie Twoim zdaniem nie mają szans na wyleczenie się?
Nigdzie tak nie napisałam.

Cytat:
Przecież wizyty prywatne bardzo drogo kosztują nie mówiąc już o lekach.. Zresztą większość lekarzy przyjmuje i prywatnie i państwowo, to myślisz że jak ktoś przyjmuje prywatnie jest innym człowiekiem niż jak przyjmuje państwowo? To ja bym nie chciała takiego lekarza który jest miły tylko wtedy jak mu się zapłaci.
Ja wyraziłam swoją opinię, podkreśliłam nawet, że to tylko moje zdanie właśnie po to, żeby uniknąć tego typu dyskusji
Są dobrzy lekarze na NFZ, w to nie wątpię. I wcale nie uważam, że lekarz kiedy przyjmuje prywatnie jest innym człowiekiem, niż wtedy, kiedy przyjmuje państwowo.

Nie wiem, czy mój lekarz lekarz przyjmuje na NFZ. Ale jeśli tak, to nie sądzę, żeby był mniej miły dla tych pacjentów. To akurat zależy od tego, jakim się jest typem człowieka. Są przesympatyczni lekarze przyjmujący na kasę chorych i gbury w gabinetach prywatnych
A ja wolę chodzić prywatnie choćby z tego względu, że lekarz ma dla mnie dużo czasu, a nie tylko kilka minut...

Cytat:
Napisane przez lalaith Pokaż wiadomość
No to straszne trafić na kogoś takiego kto inaczej, lepiej Cię traktuje tylko dlatego że mu dałaś w łapę.
Ja akurat nie daję lekarzowi w łapę Nie chodzę do jego własnego gabinetu (nawet nie wiem, czy taki ma), tylko do przychodni lekarsko-psychologicznej, gdzie jest jednym z kilkunastu psychiatrów. I płacę na recepcji
__________________
Jesteś!

Edytowane przez pani-jesień
Czas edycji: 2009-10-12 o 13:01
pani-jesień jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-12, 13:03   #3422
Olafa
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 4
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez Voodia Pokaż wiadomość
Olafa, dziękuję za tego posta.
Pisałam o sobie, o swoim dawnym problemie, a nigdy nie chorowałam na BDD i choć moje, nazwijmy to zaburzenie, ciągnęło się bardzo uporczywie przez parę lat, nie można tego porównywać do tej choroby. Ja wiedziałam, że problem tkwi w moim postrzeganiu siebie, a obiektywnie nie istnieje. Swoim postem
chciałam jedynie podkreślić, że Loretta nie oszukuje tu nikogo i że Jej wierzę.
Tak też to odebrałem- chciałem jedynie zaznaczyć różnicę między kompleksami dotyczącymi wyglądu, a stanem chorobowym. Paradoksalnie celem osoby chorej na BDD powinno być przede wszystkim dojście do stanu jaki Ty miałaś (tzn przekształcenie choroby we w miarę normalne kompleksy dokuczliwe, ale nie prowadzące do totalnej depresji i kompletnego rozkładu życia), gdyż pełne wyleczenie się z tej choroby jest niezykle rzadkie
Olafa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-12, 13:12   #3423
LauraS.
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: wrocław
Wiadomości: 688
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez Loretta8 Pokaż wiadomość
Dziękuję za miłe słowa. Mogłabyś mi wysłać jakieś swoje zdjęcie na prw. ? Nie wiem czy o to cię już pytałam..
Loeretto ja nie robię sobie zdjęć i nie daję się nikomu sfotografować,mam jakieś zdjęcia z poprzednich wakacji,ale wtedy wyglądałam o niebo lepiej.nienawidzę swoich zdjęć przepraszam,może za jakiś czas Ci coś wyśle,ok?
__________________
zmieniać..
LauraS. jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-12, 15:22   #3424
fossa
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: na prawo od wisły
Wiadomości: 1 835
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez Loretta8 Pokaż wiadomość

Tyle, że ja widzę u siebie deformację I nie umiem inaczej tego postrzegać, a chciałabym. Mało kto ma BDD jest w stanie się z tego wyleczyć, to dość ciężka choroba. Ale lecze się i mam wielką nadzieję, że mi to kiedyś pomoże..
A co do moich rysów to kompletnie mi się one nie podobają, ktoś mi kiedyś powiedział, że bez makijażu wyglądam jak facet. I chyba coś w tym jest.
Tyle osob ci mowi tu ze deformacji nie ma - nawet przez chwile nie watpisz w swoje racje ?



Cytat:
Tak w makijażu i z lewgo profilu może wyglądam jak człowiek, ale z prawego to już mogę straszyć. Widzę, że mnie tutaj pocieszacie, piszecie wiele miłych słó, ale do mnie nic nie dociera. Ja widze deformację, wstrętną twarz i chyba nic tego nie zmieni. Może jedynie dobra terapia, bo nie chcę już widzieć w sobie potwora. A normalnego człowieka z wadami.
Nie pocieszamy, piszemy obiektywnie.
Szkoda ze tyle milych, szczerych slow idzie marne.

Cytat:
W dodatku wyszedł mi wielki pryszcz na nosie, cały mam czerwony i mnie boli. Tego jeszcze brakowało, mam nadzieję, że szybko mi zniknie
Ja mam ich wiele i sie nie przejmuje. Gdybym kazdym sie przejmowala to bym chyba wpadla w powazna depreche - niewykluczone ze mialabym twoja chorobe.

Cytat:
A ja zazdroszczę chyba wszystkim kobietom urody. Przede wszystkim normalnej twarzy i włosów. Mi nie można niczego zazdrościć z wyglądu, taka jest prawda. No ale z tym nic już nie zrobię, potrzebny mi jest psycholog
A wiele z nas zazdrosci ci
*pieknej cery
*wyrazistych oczow, usty
*koloru oczu.
Co za paradox.

Ps,A powiedz jak sie ta twoja choroba zaczela ?
fossa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-12, 16:52   #3425
lalaith
Zakorzenienie
 
Avatar lalaith
 
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 773
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez Loretta8 Pokaż wiadomość
Co do pogrubionego to się z tym nie zgadzam, dobrze dobrana fryzura potrafi wiele zdziałać na urodę, czasem potrafi także ukryć jakieś defekty. Jakie teraz masz włosy, jaką długość?
Ja się z tym nie zgodzę, kiedy mam lepsze dni to moja fryzura mi się podoba, uważam że jest bardzo dobrze dobrana, ale kiedy gorzej się czuje to od razu wpadam w paranoję że mi totalnie np grzywka nie pasuje. Ostatnio nawet mój fryzjer, jedyny którego darzę zaufaniem powiedział, że w ogóle nie wie o co mi chodzi (a jest bardzo dobrym stylistą, strzyże np Dode, Anite Lipnicką..)
W wakacje zaplacilam innemu polecanemu na forum styliscie 2 stowy na darmo, nic sie nie polepszylo.

Cytat:
Napisane przez Loretta8 Pokaż wiadomość
Tak w makijażu i z lewgo profilu może wyglądam jak człowiek, ale z prawego to już mogę straszyć. Widzę, że mnie tutaj pocieszacie, piszecie wiele miłych słó, ale do mnie nic nie dociera. Ja widze deformację, wstrętną twarz i chyba nic tego nie zmieni. Może jedynie dobra terapia, bo nie chcę już widzieć w sobie potwora. A normalnego człowieka z wadami.
I ja.


Cytat:
Napisane przez Loretta8 Pokaż wiadomość
Sama się uczyłam malować, jakos dobrze mi to nie wychodzi, ale staram się, podpatruję dziewczyny z MM i jakos się uczę
A. Jolie jest dla mnie jedną z najpiekszniejszych kobiet na świecie i to jest wielki grzech porównywać mnie do niej. I tak w to nie uwierze
Wiesz do mnie np uroda Jolie nieszczególnie przemawia, ideałem są dla mnie np Milla Jovovich czy Linda Evangelista. Ale to jest przecież kwestia gustu. Ale obiektywnie patrząc jest piękna, Ty też jesteś, choć wiadomo że zdjęcia nie oddają rzeczywistości.
A co do makijażu, uważam że powinnaś zostać wizażystką albo makijażystką, nie chciałabyś? Skończyć jakiś kurs czy szkołe w tym kierunku.. Przecież to co robisz jest przepiękne!

---------- Dopisano o 14:52 ---------- Poprzedni post napisano o 14:47 ----------

Cytat:
Napisane przez Olafa Pokaż wiadomość
Nie jest niestety tak, że osoba chora na BDD ma świadomość tego, że może się podobać i jest ładna na poziomie racjonalnym, a jedynym jej problemem jest jej samoakceptacja na poziomie emocjonalnym. Gdyby tak było, nie byłoby choroby, a jedynie pewne kompleksy- bolesne, ale nie uniemożliwiające normalnego funkcjonowania. Podstawowym problemem osoby chorej na BDD jest właśnie fakt, że nie przyjmuje ona żadnych racjonalnych argumentów dotyczących swojego wyglądu- choćby nawet tysiąc osób powiedziało jej, że wygląda ładnie i tak nie przyjmie tego do wiadomości. Dysmorfofobik stara sobie oczywiście takie uwagi na swój sposób zracjonalizować, ale w sposób wybitnie dla siebie niekorzystny- po prostu jest przekonany, że takie osoby kłamią kierując się współczuciem i chęcią dodania otuchy. Moment, w którym osoba chora na dysmorfofobię przyznałaby- OK, wprawdzie ja widzę w lustrze potwora, ale jest to moje subiektywne odczucie, natomiast wiem, iż wielu ludzi mówi mi, ze jest zupełnie inaczej i tak to obiektywnie wygląda- byłby milowym krokiem prowadzącym do wyleczenia...
Ja już to dawno przyznałam, i co? I gówno. Wcale mi to nie pomogło. Ani trochę.

Cytat:
Napisane przez pani-jesień Pokaż wiadomość
Nigdzie tak nie napisałam.

Ja wyraziłam swoją opinię, podkreśliłam nawet, że to tylko moje zdanie właśnie po to, żeby uniknąć tego typu dyskusji
Są dobrzy lekarze na NFZ, w to nie wątpię. I wcale nie uważam, że lekarz kiedy przyjmuje prywatnie jest innym człowiekiem, niż wtedy, kiedy przyjmuje państwowo.

Nie wiem, czy mój lekarz lekarz przyjmuje na NFZ. Ale jeśli tak, to nie sądzę, żeby był mniej miły dla tych pacjentów. To akurat zależy od tego, jakim się jest typem człowieka. Są przesympatyczni lekarze przyjmujący na kasę chorych i gbury w gabinetach prywatnych
A ja wolę chodzić prywatnie choćby z tego względu, że lekarz ma dla mnie dużo czasu, a nie tylko kilka minut...

Ja akurat nie daję lekarzowi w łapę Nie chodzę do jego własnego gabinetu (nawet nie wiem, czy taki ma), tylko do przychodni lekarsko-psychologicznej, gdzie jest jednym z kilkunastu psychiatrów. I płacę na recepcji
Źle mnie zrozumiałaś. Mówiąc "dajesz w łapę" nie chodziło mi o Ciebie, tylko ogólnie użyłam tego sformułowania, bo chciałam podkreślić, że lekarz który lepiej mnie potraktuję bo mu za to zapłacę, nie jest wg mnie żadnym lekarzem, a już psycholog w szczególności.

Twoja poprzednia wypowiedź w której radziłaś komuś żeby może spróbował leczyć się prywatnie a nie państwowo, bo prywatnie jest lepiej, zabrzmiała zupełnie inaczej niż ta. Gdybyś od razu napisała tak jak teraz nie byłoby dyskusji.

I nie jest prawdą że państwowy lekarz ma dla pacjenta tylko "kilka minut"..
lalaith jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-12, 17:12   #3426
pani-jesień
Zakorzenienie
 
Avatar pani-jesień
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 412
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez lalaith Pokaż wiadomość
Źle mnie zrozumiałaś. Mówiąc "dajesz w łapę" nie chodziło mi o Ciebie (...)
Miałam wrażenie, że do mnie pijesz i trochę się wkurzyłam, ale OK, już rozumiem, o co chodziło

Cytat:
(...) tylko ogólnie użyłam tego sformułowania, bo chciałam podkreślić, że lekarz który lepiej mnie potraktuję bo mu za to zapłacę, nie jest wg mnie żadnym lekarzem, a już psycholog w szczególności.
Psycholog to nie lekarz

Powiem Ci, że ja też nie chciałabym chodzić do lekarza, który traktuje mnie dobrze tylko dlatego, że mu płacę.

Cytat:
Twoja poprzednia wypowiedź w której radziłaś komuś żeby może spróbował leczyć się prywatnie a nie państwowo, bo prywatnie jest lepiej, zabrzmiała zupełnie inaczej niż ta. Gdybyś od razu napisała tak jak teraz nie byłoby dyskusji.
W porządku, przepraszam, że Cię niechcący zbulwersowałam swoją wypowiedzią.

Dodam jeszcze, że początkowo też myślałam o wizytach na NFZ, ale zdecydowałam się jednak chodzić prywatnie.

Cytat:
I nie jest prawdą że państwowy lekarz ma dla pacjenta tylko "kilka minut"..
Hmmm... Znam osobę, która chodzi państwowo i wizyta trwa krótko.
Mnie by to nie wystarczało, ja muszę się wygadać, powypytywać - z tego powodu wybrałam lekarza, który jest również psychoterapeutą.
Nic nie poradzę na to, że mam wymagania
__________________
Jesteś!

Edytowane przez pani-jesień
Czas edycji: 2009-10-12 o 17:14
pani-jesień jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-12, 17:33   #3427
Olafa
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 4
Dot.: Psychiatra - cz. 2

[QUOTE=lalaith;14696380]Ja już to dawno przyznałam, i co? I gówno. Wcale mi to nie pomogło. Ani trochę..QUOTE]

Tzn, że jesteś stuprocentowo pewna, że ludzie odbierają Twój wygląd w zupełnie inny sposób niż Ty i że to oni mają rację, a Ty się mylisz? Takie przekonanie powinno prowadzić do częściowej poprawy nastroju, ale każdy przypadek jest indywidualny, więc wierzę Ci oczywiście. Ja jestem przekonany, że gdybym miał odpowiednio dużą ilość opinii od innych osób, że z moją twarzą jest OK i potrafiłbym przyjąć do wiadomości, że właśnie tak ludzie obiektywnie widzą moją twarz, poczułbym się bez porównania lepiej...
Olafa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-12, 17:42   #3428
lalaith
Zakorzenienie
 
Avatar lalaith
 
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 773
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez pani-jesień Pokaż wiadomość

Psycholog to nie lekarz

Powiem Ci, że ja też nie chciałabym chodzić do lekarza, który traktuje mnie dobrze tylko dlatego, że mu płacę.
Znowu się źle wyraziłam, chodziło mi że psycholog nawet bardziej niż lekarz powinien być wyrozumiały, bo w końcu ma lepszą znajomość ludzkiej psychiki.

Cytat:
Napisane przez pani-jesień Pokaż wiadomość
W porządku, przepraszam, że Cię niechcący zbulwersowałam swoją wypowiedzią.
Oj, nie zbulwersowałaś, za wysoko się cenisz (taki żarcik of course)
Po prostu tak to trochę pogardliwie odebrałam, ale już OK.

Cytat:
Napisane przez Olafa Pokaż wiadomość
[

Tzn, że jesteś stuprocentowo pewna, że ludzie odbierają Twój wygląd w zupełnie inny sposób niż Ty i że to oni mają rację, a Ty się mylisz? Takie przekonanie powinno prowadzić do częściowej poprawy nastroju, ale każdy przypadek jest indywidualny, więc wierzę Ci oczywiście. Ja jestem przekonany, że gdybym miał odpowiednio dużą ilość opinii od innych osób, że z moją twarzą jest OK i potrafiłbym przyjąć do wiadomości, że właśnie tak ludzie obiektywnie widzą moją twarz, poczułbym się bez porównania lepiej...
No nie, jednak 100 procentowo to nie jestem. Raz jest lepiej, raz gorzej, no ale przynajmniej mam jakiś wgląd.. Może masz rację, może gdyby moja pewność że wyglądam jak normalny człowiek była 100% problem byłby mniejszy. Ale wiesz, dziewczynie nie zawsze wystarczy bycie normalną, czasem chciałaby się jeszcze podobać.
lalaith jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-12, 17:48   #3429
Olafa
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 4
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez lalaith Pokaż wiadomość
Znowu się źle wyraziłam, chodziło mi że psycholog nawet bardziej niż lekarz powinien być wyrozumiały, bo w końcu ma lepszą znajomość ludzkiej psychiki.



Oj, nie zbulwersowałaś, za wysoko się cenisz (taki żarcik of course)
Po prostu tak to trochę pogardliwie odebrałam, ale już OK.



No nie, jednak 100 procentowo to nie jestem. Raz jest lepiej, raz gorzej, no ale przynajmniej mam jakiś wgląd.. Może masz rację, może gdyby moja pewność że wyglądam jak normalny człowiek była 100% problem byłby mniejszy. Ale wiesz, dziewczynie nie zawsze wystarczy bycie normalną, czasem chciałaby się jeszcze podobać.
Faceci mają dokładnie tak samo- gdybym miał pewność, że obiektywnie podobam się kobietom mimo zmian w wyglądzie twarzy moje przeżywanie choroby byłoby dużo lżejsze
Olafa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-12, 17:51   #3430
pani-jesień
Zakorzenienie
 
Avatar pani-jesień
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 412
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez lalaith Pokaż wiadomość
Po prostu tak to trochę pogardliwie odebrałam, ale już OK.
Pogardliwie?
W życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby traktować pogardliwie lekarzy przyjmujących na NFZ i pacjentów, którzy się u nich leczą
Chodzę na NFZ np. do dermatologa, ginekologa, ale psychiatrę wolałam takiego, który przyjmuje prywatnie.

I myślę, że faktycznie możemy zamknąć ten temat, tak, jak napisałaś - już OK
__________________
Jesteś!
pani-jesień jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-12, 17:54   #3431
lalaith
Zakorzenienie
 
Avatar lalaith
 
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 773
Dot.: Psychiatra - cz. 2

lalaith jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 14:48   #3432
Loretta8
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 485
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez majreg Pokaż wiadomość
W takim razie wszyscy mamy zdeformowane twarze bo nie ma ludzi z idealnie regularnymi rysami . Są na ten temat badania . Ponoć jeśli komputerowo zrobi się odbicie lustrzane jednej strony twarzy kogokolwiek to zawsze będzie to twarz inna niż w rzeczywistości. Pieprzyki też nie są takie same po obu stronach, a czy to jest deformacja? Na tym polega regularność bądż nieregularność rysów. Ty masz po prostu nieregularne , a nie zdeformowane.
Cytat:
Napisane przez NiepozornaWampirka Pokaż wiadomość
Lo

Kochana...lewa część twarzy u każdego różni się od prawej.

Cytat:
Napisane przez fossa Pokaż wiadomość
Tyle osob ci mowi tu ze deformacji nie ma - nawet przez chwile nie watpisz w swoje racje ?





Nie pocieszamy, piszemy obiektywnie.
Szkoda ze tyle milych, szczerych slow idzie marne.



Ja mam ich wiele i sie nie przejmuje. Gdybym kazdym sie przejmowala to bym chyba wpadla w powazna depreche - niewykluczone ze mialabym twoja chorobe.



A wiele z nas zazdrosci ci
*pieknej cery
*wyrazistych oczow, usty
*koloru oczu.
Co za paradox.

Ps,A powiedz jak sie ta twoja choroba zaczela ?
Zaczęła się jakieś 1,5 roku temu, jak na zdjęciach z prawego profilu zobaczyłam deformację. Wtedy robiłam swoje pierwsze zdjęcia od czasów dzieciństwa.

Co do moich oczu to one mi sie tez nie podobają, są małe, tak samo usta, na cerę nie narzekam, kolor oczu normalny, akurat nic do niego nie mam. Widzicie, nic do mnie nie dociera.

Wiem o tym, że nie ma ludzi o idealnych regularnych rysach twarzy. Ja jednak widzę co innego. Przeczytałam w jedynym artykule, że ludzie z BDD widzą siebie zupełnie inaczej niż w rzeczywistości, tzn jak ja widzę deformację,a np inni jej nie dostrzegają. Może faktycznie, nie ma żadnej deformacji, ale ja ją cały czas widzę. Może faktycznie mam po p[rostu tylko krzywy nos i to wszystko... Teraz to do mnie dociera.


Cytat:
Napisane przez LauraS. Pokaż wiadomość
Loeretto ja nie robię sobie zdjęć i nie daję się nikomu sfotografować,mam jakieś zdjęcia z poprzednich wakacji,ale wtedy wyglądałam o niebo lepiej.nienawidzę swoich zdjęć przepraszam,może za jakiś czas Ci coś wyśle,ok?
Ok, poczekam


Cytat:
Napisane przez lalaith Pokaż wiadomość
Ja się z tym nie zgodzę, kiedy mam lepsze dni to moja fryzura mi się podoba, uważam że jest bardzo dobrze dobrana, ale kiedy gorzej się czuje to od razu wpadam w paranoję że mi totalnie np grzywka nie pasuje. Ostatnio nawet mój fryzjer, jedyny którego darzę zaufaniem powiedział, że w ogóle nie wie o co mi chodzi (a jest bardzo dobrym stylistą, strzyże np Dode, Anite Lipnicką..)
W wakacje zaplacilam innemu polecanemu na forum styliscie 2 stowy na darmo, nic sie nie polepszylo.



I ja.




Wiesz do mnie np uroda Jolie nieszczególnie przemawia, ideałem są dla mnie np Milla Jovovich czy Linda Evangelista. Ale to jest przecież kwestia gustu. Ale obiektywnie patrząc jest piękna, Ty też jesteś, choć wiadomo że zdjęcia nie oddają rzeczywistości.
A co do makijażu, uważam że powinnaś zostać wizażystką albo makijażystką, nie chciałabyś? Skończyć jakiś kurs czy szkołe w tym kierunku.. Przecież to co robisz jest przepiękne!
--
Co do fryzury to wybredna jesteś Ale rozumiem to, ja mam podobnie.

A co do pogrubionego, to wcale nie uważam, że jakoś ładnie maluję, po prostu przeciętnie, normalne, raz mi to lepiej wychodzi raz gorzej. Chciałabym iść na jakiś kurs i może kiedy się wybiorę, ale wszystko zależy czy lepiej się poczuję.





Wczoraj miałam kryzys. Pocięłam się nożem, zrobiłam 2 głębokie rany, jedna się cała rozwaliła, była szerokości ok 5 cm, a długości 6, 7 cm. Całe mięso i wnętrzności wyszły na wierzch. Mamie było słabo jak to widziała, mi zresztą też, spanikowałam, nie chciałam, żeby wyszła, aż taka duża rana. Pojechałam do szpitala na szycie, potem do psychiatryka na rozmowę, w nocy wróciłam do domu. Mam założonych 11 szwów. To była dla mnie prawdziwa nauczka, po tym odechciało mi się cięć. Cały czas mam tamten widok przed oczami..
__________________



Edytowane przez Loretta8
Czas edycji: 2009-10-13 o 17:12
Loretta8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 19:30   #3433
majreg
Wtajemniczenie
 
Avatar majreg
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 2 743
Dot.: Psychiatra - cz. 2

[QUOTE=Loretta8;14711228]Zaczęła się jakieś 1,5 roku temu, jak na zdjęciach z prawego profilu zobaczyłam deformację. Wtedy robiłam swoje pierwsze zdjęcia od czasów dzieciństwa.

Co do moich oczu to one mi sie tez nie podobają, są małe, tak samo usta, na cerę nie narzekam, kolor oczu normalny, akurat nic do niego nie mam. Widzicie, nic do mnie nie dociera.

Wiem o tym, że nie ma ludzi o idealnych regularnych rysach twarzy. Ja jednak widzę co innego. Przeczytałam w jedynym artykule, że ludzie z BDD widzą siebie zupełnie inaczej niż w rzeczywistości, tzn jak ja widzę deformację,a np inni jej nie dostrzegają. Może faktycznie, nie ma żadnej deformacji, ale ja ją cały czas widzę. Może faktycznie mam po p[rostu tylko krzywy nos i to wszystko... Teraz to do mnie dociera.


Nie mogłaś zobaczyć tej deformacji, ponieważ jej nie ma. Nie ma!!!! To o czym piszesz nie istnieje. Nie masz żadnej deformacji. Musisz to sobie uświadomić i się wtedy lepiej poczujesz . Ta deformacja nie istnieje w rzeczywistości. Po prostu się pomyliłaś. Masz jedynie nieregularne rysy.
Ty wcale nie musisz być chora na tę chorobę. Mogłaś mieć jedynie trochę zaburzony obraz samej siebie na skutek wcześniejszych przeżyć. Jeśli sobie uświadomisz,że naprawdę nie masz żadnej deformacji poczujesz się o niebo lepiej.

Edytowane przez majreg
Czas edycji: 2009-10-13 o 19:42
majreg jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 19:40   #3434
malamenda2009
Zakorzenienie
 
Avatar malamenda2009
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 5 622
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Loretto przykro mi z powodu tego ostatniego wydarzenia... Zycze Ci zebys szybko doszla do siebie

A w ogole pisanie na tym forum Ci jakos pomaga czy tez czasem jeszcze bardziej sie przez to dolujesz? Rzeczywiscie to ostatnie wydarzenie dosc dramatyczne...
__________________
nasz dzień
malamenda2009 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 19:49   #3435
majreg
Wtajemniczenie
 
Avatar majreg
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 2 743
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Loretto! Nie wiem co przeżyłaś w dzieciństwie. Z całą pewnością musisz to przepracować i zacząć chodzić na terapię. Skoro masz takie doły, że się tniesz to znaczy ze masz źle dobrane leki. Nie pomagają Ci. Co z twoimi rodzicami? Ktoś ma nad tym kontrolę?

Ponadto chciałam Ci powiedzieć,że o istnieniu tej "deformacji" nie decyduje to czy w nią wierzysz czy nie i czy dasz się przekonać. Rzeczywistość jest tylko jedna. Nie da się zobaczyć czegoś co nie istnieje. Tobie się tylko wydaje,ze masz coś zdeformowanego, a więc się mylisz, tkwisz w błędzie, który powoduje Twoje złe samopoczucie psychiczne. Decydujące jest to żebyś sobie uświadomiła,że się myliłaś co do samej siebie i danie sobie prawa do popełniania błędów.

Edytowane przez majreg
Czas edycji: 2009-10-13 o 20:13
majreg jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 20:36   #3436
Loretta8
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 485
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez majreg Pokaż wiadomość
Loretto! Nie wiem co przeżyłaś w dzieciństwie. Z całą pewnością musisz to przepracować i zacząć chodzić na terapię. Skoro masz takie doły, że się tniesz to znaczy ze masz źle dobrane leki. Nie pomagają Ci. Co z twoimi rodzicami? Ktoś ma nad tym kontrolę?
Dzieciństwo nie było łatwe, juz wtedy miałam silne lęki, bałam się ludzi, w wieku 7 lat zaczęłam się gryźć i ciąć na stopach. Wszystkiego się bałam i w szkole, w podstawówce mnie dręczyli, tez z powodu wyglądu, mówili mi, że jestem brzydka, dziwna, głupia itp W sobotę idę na terapie do nowej osoby, może ona mi pomoże. Mam nowy lek, krótko go biorę, lekarz powiedział, że muszę jeszcze troche poczekać, ąz zacznie on działać. Mój ojciec praktycznie wciąż wyjeżdzą za granicę, nie interesuje się zbytnio nami, ucieka z domu, od problemów. Mama sama sobie ze soba nie radzi, jest chora, co dopiero ze mną.

Cytat:
Napisane przez malamenda2009 Pokaż wiadomość
Loretto przykro mi z powodu tego ostatniego wydarzenia... Zycze Ci zebys szybko doszla do siebie

A w ogole pisanie na tym forum Ci jakos pomaga czy tez czasem jeszcze bardziej sie przez to dolujesz? Rzeczywiscie to ostatnie wydarzenie dosc dramatyczne...
Dziękuję
Dzieki temu forum lepiej sie czuję, pomaga mi Moge przynajmniej z kims popisać.
Cytat:
Napisane przez majreg Pokaż wiadomość



Nie mogłaś zobaczyć tej deformacji, ponieważ jej nie ma. Nie ma!!!! To o czym piszesz nie istnieje. Nie masz żadnej deformacji. Musisz to sobie uświadomić i się wtedy lepiej poczujesz . Ta deformacja nie istnieje w rzeczywistości. Po prostu się pomyliłaś. Masz jedynie nieregularne rysy.
Ty wcale nie musisz być chora na tę chorobę. Mogłaś mieć jedynie trochę zaburzony obraz samej siebie na skutek wcześniejszych przeżyć. Jeśli sobie uświadomisz,że naprawdę nie masz żadnej deformacji poczujesz się o niebo lepiej.
Ja wiem, może faktycznie nie mam deformacji, bo wszyscy mi to mówią, ale ja cały czas ją widzę. Nie potrafię sobie powiedzieć, że wyglądam normalnie, jak każdy inny człowiek, ja widzę różnice między mną a innymi ludźmi. Prawy profil nie jest dla mnie normalny, jak mogę to nie pokazuje się ludziom z tej strony. Teraz jak będę chodzić na terapię behawioralno-poznawczą, jedyna taką terapię na BDD, może ona mi pomoże inaczej spojrzeć na samą siebie.



---------- Dopisano o 20:36 ---------- Poprzedni post napisano o 20:30 ----------

Cytat:
Napisane przez majreg Pokaż wiadomość

Ponadto chciałam Ci powiedzieć,że o istnieniu tej "deformacji" nie decyduje to czy w nią wierzysz czy nie i czy dasz się przekonać. Rzeczywistość jest tylko jedna. Nie da się zobaczyć czegoś co nie istnieje. Tobie się tylko wydaje,ze masz coś zdeformowanego, a więc się mylisz, tkwisz w błędzie, który powoduje Twoje złe samopoczucie psychiczne. Decydujące jest to żebyś sobie uświadomiła,że się myliłaś co do samej siebie i danie sobie prawa do popełniania błędów.
Są 2 rodzaje dysmorfofobii, pierwsza to jest taka, że jest mały defekt, który osoba chora wyolbrzymia, a drugi rodzaj to taki, że osoba widzi defekt, który naprawdę nie istnieje, ale to już podchodzi pod schizofrenię.

Być może u mnie krzywy nos powoduje zmianę w prawym profilu, ale to może nie być deformacja. Ja to wiem, dopuszczam do siebie ta myśl. Ale nadal mimo tych słów i przekonania, że moge sie mylić widzę deformację z prawej strony, nie tylko nosa, ale tez oka i ust. A to niby niemożliwe, bo z lewego profilu jak na siebie patrzę oczy i usta mam normalne. Nie umiem sobie wytłumaczyć dlaczego tak to widzę. Po prostu nie potrafię.

__________________


Loretta8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 20:59   #3437
majreg
Wtajemniczenie
 
Avatar majreg
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 2 743
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez Loretta8 Pokaż wiadomość
Dzieciństwo nie było łatwe, juz wtedy miałam silne lęki, bałam się ludzi, w wieku 7 lat zaczęłam się gryźć i ciąć na stopach. Wszystkiego się bałam i w szkole, w podstawówce mnie dręczyli, tez z powodu wyglądu, mówili mi, że jestem brzydka, dziwna, głupia itp W sobotę idę na terapie do nowej osoby, może ona mi pomoże. Mam nowy lek, krótko go biorę, lekarz powiedział, że muszę jeszcze troche poczekać, ąz zacznie on działać. Mój ojciec praktycznie wciąż wyjeżdzą za granicę, nie interesuje się zbytnio nami, ucieka z domu, od problemów. Mama sama sobie ze soba nie radzi, jest chora, co dopiero ze mną.


Dziękuję
Dzieki temu forum lepiej sie czuję, pomaga mi Moge przynajmniej z kims popisać.

Ja wiem, może faktycznie nie mam deformacji, bo wszyscy mi to mówią, ale ja cały czas ją widzę. Nie potrafię sobie powiedzieć, że wyglądam normalnie, jak każdy inny człowiek, ja widzę różnice między mną a innymi ludźmi. Prawy profil nie jest dla mnie normalny, jak mogę to nie pokazuje się ludziom z tej strony. Teraz jak będę chodzić na terapię behawioralno-poznawczą, jedyna taką terapię na BDD, może ona mi pomoże inaczej spojrzeć na samą siebie.
Nie "może faktycznie", lecz rzeczywiście jej nie masz. I nie możesz widzieć czegoś co nie istnieje. Deformacja jest synonimem słowa zniekształcenie. A ty tego nie posiadasz. Nie musisz również niczego innego "zobaczyć" tylko musisz sobie "uświadomić", że się pomyliłaś co do tego ze masz deformację twarzy, bo rzeczywistość jest jedna: ZNIEKSZTAŁCENIA BRAK.

Nie chcę tu analizować Twojego dzieciństwa. Od tego jest terapia, a nie forum. Przypuszczam tylko ,że musiało się coś złego dziać. Mogę Cię tylko pocieszyć,że naprawdę możesz czuć się lepiej po terapii. To wymaga czasu, czasem kilku lat. Często po terapii wszystko się zmienia choć człowiek na początku wcale może w jej skutecznosc nie wierzyć. Namawiam cię zebyś ciągnęła tam nawet, jesli przez rok nie poczujesz efektu, albo będziesz miała wrażenie ze jest jeszcze gorzej. Po prostu ciągnij tam swoje nogi. Głowa dotrze tam później. Całuję Cię.
Jestem pewna ,że jesteś w stanie sobie uświadomić,że się tylko pomyliłaś. Każdy ma prawo się pomylić. Ty również. I jeszcze raz. Nie musisz zobaczyć niczego innego żeby się lepiej poczuć. Musisz sobie tylko uświadomić,!!!!że nie masz deformacji . Nie rezygnuj z terapii. Całuję.

Edytowane przez majreg
Czas edycji: 2009-10-13 o 21:11
majreg jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 21:10   #3438
Loretta8
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 485
Dot.: Psychiatra - cz. 2

To dlaczego ja mimo wszystko, mimo tych słów, cały czas ją widzę ?

Wczoraj zrobiłam test, właściwie mój chłopak go zrobił. Narysowałam swoją twarz, on też narysował moją. Nasze rysunki różniły się diametralnie. Powiedział, że przypisałam sobie cechy, których nie mam.
Więc moje pytanie, dlaczego tak się dzieje, dlaczego ja widzę siebie tak, a nie inaczej? Dlaczego widzę wciąż tą deformacje, zniekształconą twarz? Przez ten wygląd nie jestem w stanie wyjść do ludzi. Wciąż siedzę w domu zamknięta w czterech ścianach i mam myśli samobójcze, bo nie potrafię dalej tak żyć..


Biorę Fluoksetyne na depresje i Ketrel na schizofrenię. Lekarz mi powiedział, że dysmorfofobię leczy się lekami przeciw urojeniowymi, np neuroleptykami i przeciwdepresyjnymi. Może one mi pomogą, ale potrzeba czasu,aż zaczną działać.
__________________



Edytowane przez Loretta8
Czas edycji: 2009-10-13 o 21:18
Loretta8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 21:18   #3439
majreg
Wtajemniczenie
 
Avatar majreg
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 2 743
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Nie możesz widzieć czegoś co nie istnieje. Ty tego nie widzisz. Tylko ci się tak wydaje. I gdy ci się tak wydaje twoje samopoczucie się pogarsza. Jak tak myślisz to wtedy się bardzo zle czujesz. Musisz sobie uświadomić,że nie mozesz widzieć czegoś czego nie ma. Rozumiesz? Wtedy twoje uczucia się zmienią.
majreg jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 21:34   #3440
Loretta8
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 485
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Chyba muszę sobie wmówić, że mam normalna twarz. Bo nie widzę innego wyjścia. Albo ją jakoś zaakceptować. Tylko nie wiem jak...

Tak bardzo chciałabym normalnie żyć, wychodzić do ludzi..
__________________


Loretta8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 21:41   #3441
czapeczkaelfa
Zadomowienie
 
Avatar czapeczkaelfa
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 1 862
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Loretto, przede wszystkim nie możesz siebie tak krzywdzić! Strasznie mi przykro jak czytam, że takie okropne rzeczy sama sobie robisz.
__________________
I'm not sad. I'm just complicated.

czapeczkaelfa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 21:48   #3442
majreg
Wtajemniczenie
 
Avatar majreg
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 2 743
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Ktoś Ci wmówił w dzieciństwie,że masz nienormalną twarz. Masz prawo normalnie żyć i być szczęśliwa. Jesteś zwykłym człowiekiem, a ludzie czasem się mylą co do siebie. Popełniają błędy. Są tylko ludźmi. Ich prawo. Twoje życie naprawdę może być lżejsze. Jesteś odważna, już teraz to widzę i jestem pewna,że stać cię na to żeby sobie uświadomić,że kiedyś komuś uwierzyłaś , a ten ktoś kłamał. Ty tej deformacji nie widzisz, bo jej nie ma naprawdę. Jesteś najnormalniejszą dziewczyną pod słońcem.
Cierpienie i straszny lęk pojawia się wtedy (w tych momentach) kiedy myślisz, ze masz deformację, kiedy wierzysz temu komuś z przeszłości. Ale przeszłość już minęła . Liczy się to co jest teraz i nie musisz wciąż tamtego przeżywać od nowa i wierzyć temu komuć.
Twoje samopoczucie nie jest spowodowane wyglądem Twojej twarzy. Lęk czujesz wtedy gdy MYŚLISZ o deformacji. W tym czasie. Twoja buzia nie jest przyczyną Twojego cierpienia. Bo ona jest NORMALNA. To to co myślisz powoduje to co przeżywasz, a nie obiektywny wygląd.

Edytowane przez majreg
Czas edycji: 2009-10-13 o 21:54
majreg jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 21:58   #3443
yee
Raczkowanie
 
Avatar yee
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 182
Dot.: Psychiatra - cz. 2

13 dzień z fluoksetyną. Miałam brać 10mg, a jeśli nie będę miała skutków ubocznych to mogę sobie podwyższyć dawkę do 20mg i tak zrobiłam i działy się ze mną dzisiaj dziwne rzeczy. Cała się telepałam, czułam niepokój, samopoczucie ogólnie jak po kilkunastu kawach. Byłam senna (chociaż spałam ponad 12h) a jednak mnie "nosiło". Jutro też wezmę 20mg, zobaczymy co będzie...
__________________
...głupia, naiwna...
yee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-13, 22:10   #3444
czapeczkaelfa
Zadomowienie
 
Avatar czapeczkaelfa
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 1 862
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Dziewczyny, a czy któras z was brała może melatonine na sen? Jeśli tak to jakie efekty?

yee, ja też źle reagowałam na fluoksetynę. tyle że u mnie wywołała ona paradoksalnie depresję Poczekaj jeszcze trochę, a jak się nie poprawi to poproś o zmianę leku (ja polecam anafranil, ale to lek starej generacji, więc raczej to juz ostatnia deska ratunku, jak nic nie działa)
__________________
I'm not sad. I'm just complicated.

czapeczkaelfa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-14, 10:41   #3445
LauraS.
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: wrocław
Wiadomości: 688
Dot.: Psychiatra - cz. 2

A u mnie bez zmian..zle się czuję,nadal nie wychodzę.W poniedziałek idę do szpiatla psych. na około 4 tygodnie.Boję się,bo w domu jest wygodnie chować się,przesypiać życie,a w szpitalu będę musiała wstawać,ubierać się,pokazywać ludziom,coś robić i to mnie straaaasznie przeraża,czy dam radę..w domu chodzę cały czas w jednej piżamie..ciężko mi.do tego mam ostatnio nadmierny apetyt(chyba nowe leki tak zadziałały)czuję się obrzydliwie gruba-zwłaszcza moja pucata twarz doprowadza mnie do szału i łez
Loretto jak ręka?Mocno boli?ja pocięłam się wczoraj,ale leciutko..

---------- Dopisano o 10:41 ---------- Poprzedni post napisano o 10:36 ----------

Cytat:
Napisane przez Brook Pokaż wiadomość
eee po fraxelu nie ma krwi i strupow wlasnie z tego co wiem i czytalam sama na to bede isc za jakies 2 miechy,tylko po laser Co 2 robi sie strup ale krwi tez nie ma po zabiegu bo wyparowuje skore bezkrawo

a wiesz ze macrolane jest tylko na 2- 3 lata?
Brook napiszesz mi jak będziesz po fraxelu?byłabym bardzo wdzięczny,jakbyś powiedziała mi jak zadziała.A czy Ty masz problem z trądzikiem(blizny po ospie dobrze pamiętam? )?Boję się,że po jakiś zabiegach na twarz znowu mnie mocno wysypie..
Wiem oczywiście,że macrolane na 2-3 lata.Może za drugim razem zdecyduję się na normalną operację..najpierw mniej inwazyjnie.Wiem,że to dużo pieniędzy,ale przez ostatnie lata i tak na nic nie wydawałam siedząc w domu..
__________________
zmieniać..
LauraS. jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-14, 12:04   #3446
Loretta8
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 485
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez czapeczkaelfa Pokaż wiadomość
Loretto, przede wszystkim nie możesz siebie tak krzywdzić! Strasznie mi przykro jak czytam, że takie okropne rzeczy sama sobie robisz.
Wiem, nie chciałam, żeby tak wyszło, zrobiłam 2 kreski nożem, jedna była na tyle głęboka, że po prostu po chwili się rozwaliła na szerokość 5 cm i wszystko z niej wyszło Teraz przynajmniej mam nauczkę..
Cytat:
Napisane przez majreg Pokaż wiadomość
Ktoś Ci wmówił w dzieciństwie,że masz nienormalną twarz. Masz prawo normalnie żyć i być szczęśliwa. Jesteś zwykłym człowiekiem, a ludzie czasem się mylą co do siebie. Popełniają błędy. Są tylko ludźmi. Ich prawo. Twoje życie naprawdę może być lżejsze. Jesteś odważna, już teraz to widzę i jestem pewna,że stać cię na to żeby sobie uświadomić,że kiedyś komuś uwierzyłaś , a ten ktoś kłamał. Ty tej deformacji nie widzisz, bo jej nie ma naprawdę. Jesteś najnormalniejszą dziewczyną pod słońcem.
Cierpienie i straszny lęk pojawia się wtedy (w tych momentach) kiedy myślisz, ze masz deformację, kiedy wierzysz temu komuś z przeszłości. Ale przeszłość już minęła . Liczy się to co jest teraz i nie musisz wciąż tamtego przeżywać od nowa i wierzyć temu komuć.
Twoje samopoczucie nie jest spowodowane wyglądem Twojej twarzy. Lęk czujesz wtedy gdy MYŚLISZ o deformacji. W tym czasie. Twoja buzia nie jest przyczyną Twojego cierpienia. Bo ona jest NORMALNA. To to co myślisz powoduje to co przeżywasz, a nie obiektywny wygląd.
Być może masz rację, muszę się z tym jakoś uporać.

Cytat:
Napisane przez LauraS. Pokaż wiadomość
A u mnie bez zmian..zle się czuję,nadal nie wychodzę.W poniedziałek idę do szpiatla psych. na około 4 tygodnie.Boję się,bo w domu jest wygodnie chować się,przesypiać życie,a w szpitalu będę musiała wstawać,ubierać się,pokazywać ludziom,coś robić i to mnie straaaasznie przeraża,czy dam radę..w domu chodzę cały czas w jednej piżamie..ciężko mi.do tego mam ostatnio nadmierny apetyt(chyba nowe leki tak zadziałały)czuję się obrzydliwie gruba-zwłaszcza moja pucata twarz doprowadza mnie do szału i łez
Loretto jak ręka?Mocno boli?ja pocięłam się wczoraj,ale leciutko..


.
Ja też całe dnie w piżamie jestem Można wiedzieć do jakiego szpitala idziesz?

Ręka boli, cały czas, krew się trochę z niej sączy. Za 9 dni idę na zdjęcie szwów.
__________________


Loretta8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-14, 12:50   #3447
fossa
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: na prawo od wisły
Wiadomości: 1 835
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Anorektycy tez widza sie "grubymi" w lustrze, podczas gdy wszyscy inni sa przerazeni ich koscista postura.
To samo sie tyczy tej "deformacji" Lorety. Nie wiem jak to dziala ze w lustrze jest cos zupełnie innego niz naprawde ale to powazna choroba.
Moim zdaniem Loreta za bardzo sie przejmuje swoim wygladem, dazy do idealu - wszystko moze sie przerodzic w komplex - wlosy, pryszcz na nosie czy twarz.
Postaraj sie podejsc z dystansem do samej siebie, unikaj luster, przestan myslec o tylko o sobie i swoim wygladzie. Pisalas ze Twoja mama jest chora, wyobrazam sobie co o moze przezywac - wesprzyj ją i pomóż.

Ps. Policzysz sobie Loreto ile osob napisalo/powiedzialo ci ze nie masz deformacji, moze da to ci cos do myslenia. 3maj sie.
fossa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-14, 13:00   #3448
lalaith
Zakorzenienie
 
Avatar lalaith
 
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 773
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez Loretta8 Pokaż wiadomość

Co do fryzury to wybredna jesteś Ale rozumiem to, ja mam podobnie.

A co do pogrubionego, to wcale nie uważam, że jakoś ładnie maluję, po prostu przeciętnie, normalne, raz mi to lepiej wychodzi raz gorzej. Chciałabym iść na jakiś kurs i może kiedy się wybiorę, ale wszystko zależy czy lepiej się poczuję.
To nie ja jestem wybredna, to coś jest silniejsze ode mnie, nie mam na to zupełnie wpływu.
Zawsze byłam osobą wewnątrzsterowną, wierzyłam że to co się dzieje zależy ode mnie, poza tą jedną, jedyną rzeczą - wyglądem. Tutaj nic ode mnie nie zależy.

Wiesz, ja próbowałam chyba z 3 godziny się wymalować tak jak Ty, ale dupa, nic mi nie wyszło
Powiedz, najpierw obrysowujesz ten kontur kredką a potem wypełniasz go cieniem że jest taki równiutki ? Uważam że koniecznie musisz zrobić jakiś kurs czy szkołę wizażu i zajmować się tym zawodowo, bo widać że to lubisz, a nie ma to jak zajmować się w życiu tym co się kocha! Ja bardzo chcę jak znajdę pracę pójść na kurs makijażu, a nawet w 0,0000001% nie maluję tak świetnie jak Ty!

Cytat:
Napisane przez czapeczkaelfa Pokaż wiadomość
Loretto, przede wszystkim nie możesz siebie tak krzywdzić! Strasznie mi przykro jak czytam, że takie okropne rzeczy sama sobie robisz.
To nie ona siebie krzywdzi. To choroba krzywdzi ją.
lalaith jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-14, 13:06   #3449
Loretta8
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 485
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez fossa Pokaż wiadomość
Anorektycy tez widza sie "grubymi" w lustrze, podczas gdy wszyscy inni sa przerazeni ich koscista postura.
To samo sie tyczy tej "deformacji" Lorety. Nie wiem jak to dziala ze w lustrze jest cos zupełnie innego niz naprawde ale to powazna choroba.
Moim zdaniem Loreta za bardzo sie przejmuje swoim wygladem, dazy do idealu - wszystko moze sie przerodzic w komplex - wlosy, pryszcz na nosie czy twarz.
Postaraj sie podejsc z dystansem do samej siebie, unikaj luster, przestan myslec o tylko o sobie i swoim wygladzie. Pisalas ze Twoja mama jest chora, wyobrazam sobie co o moze przezywac - wesprzyj ją i pomóż.

Ps. Policzysz sobie Loreto ile osob napisalo/powiedzialo ci ze nie masz deformacji, moze da to ci cos do myslenia. 3maj sie.
Ja teraz cały czas unikam luster. Nie chcę siebie oglądać w nich. Moja mama ma nerwice, głównie przez mojego ojca, tak lekarz jej powiedział. Chciałabym jej pomóc, ale sama sobie nie radze zarówno z dysmorfofobią, jak i schizofrenią.

Ja nie muszę być idealna, nie o to mi chodzi. Chciałabym po prostu być NORMALNA. Mieć normalna twarz, nie muszę być przecież piękna, nie mam takich dużych wymagań...

Wy mi piszecie, że mam normalna twarz, niestety ja jej nie widzę. Widzem deformację z prawej strony zarówno nosa, prawego oka i ust. I to mi przeszkadza.

Wczoraj miałam myśli, żeby rozerwać te szwy na ręce i podciąć sobie żyły. Po prostu sobie nie radzę. Panicznie boję się wielu rzeczy, obcych ludzi, tłoku, nowych miejsc.

Czuję też, że mam dwa JA. Raz zamieniam się w inna osobę, mężczyznę i wtedy sama się duszę, gryzę i chcę się zabić. Mam wtedy świadomość, ale nie pełną kontrolę nad sobą. Innych nie atakuję, tylko zawsze siebie. Mój głos tez zamienia się w męski. Powiedziałam o tym lekarzowi to oznajmił mi, że to schizofrenia i to powinno po lekach minąć. Ale strasznie się tego boję...

---------- Dopisano o 13:06 ---------- Poprzedni post napisano o 13:02 ----------

Cytat:
Napisane przez lalaith Pokaż wiadomość
To nie ja jestem wybredna, to coś jest silniejsze ode mnie, nie mam na to zupełnie wpływu.
Zawsze byłam osobą wewnątrzsterowną, wierzyłam że to co się dzieje zależy ode mnie, poza tą jedną, jedyną rzeczą - wyglądem. Tutaj nic ode mnie nie zależy.

Wiesz, ja próbowałam chyba z 3 godziny się wymalować tak jak Ty, ale dupa, nic mi nie wyszło
Powiedz, najpierw obrysowujesz ten kontur kredką a potem wypełniasz go cieniem że jest taki równiutki ? Uważam że koniecznie musisz zrobić jakiś kurs czy szkołę wizażu i zajmować się tym zawodowo, bo widać że to lubisz, a nie ma to jak zajmować się w życiu tym co się kocha! Ja bardzo chcę jak znajdę pracę pójść na kurs makijażu, a nawet w 0,0000001% nie maluję tak świetnie jak Ty!



To nie ona siebie krzywdzi. To choroba krzywdzi ją.

Ten kontur robię pędzlem i cieniem, potem go wypełniam.
Pewnie kiedys pójdę na taki kurs, bo lubię takie rzeczy robić.
Ale wolę innych malować, nie siebie. Może po prostu dlatego, że nie lubię swojej twarzy.
__________________



Edytowane przez Loretta8
Czas edycji: 2009-10-14 o 13:08
Loretta8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-10-14, 14:24   #3450
lalaith
Zakorzenienie
 
Avatar lalaith
 
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 773
Dot.: Psychiatra - cz. 2

Cytat:
Napisane przez Loretta8 Pokaż wiadomość
Ten kontur robię pędzlem i cieniem, potem go wypełniam.
Pewnie kiedys pójdę na taki kurs, bo lubię takie rzeczy robić.
Ale wolę innych malować, nie siebie. Może po prostu dlatego, że nie lubię swojej twarzy.
Jaki masz pędzelek?
A można wiedzieć z jakiego jesteś miasta, może być na priv? Bo chciałabym żebyś mnie wymalowała na mój ślub, pewnie za jakieś 5 lat.

Ja się wczoraj popłakałam, że prze to wszystko nie będę mogła mieś dzieci, bo po co komu taka pomylona matka
lalaith jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:00.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.