|
|
#5041 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: z Polski
Wiadomości: 774
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Ja na dzień dzisiejszy mam w sobie kamień, obojętność, gniew i żal... nawet nie umiem tego opisać co czuje... byłam przekonana że to już będzie na prawdę, że tym razem mi się uda... jak bardzo się myliłam.
---------- Dopisano o 19:27 ---------- Poprzedni post napisano o 19:24 ---------- Zamiast mi powiedzieć, że to koniec to on do mnie że nie chce o tym rozmawiać... jakby czekał że ja pęknę i zrobię to sama... no i się doczekał...
__________________
|
|
|
|
#5042 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 375
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Dziewczyny, co to może znaczyc?
Odezwał się kilka dni temu na gg po 2 miesiącach. Na początku rozmowa była oschła, a później zaczął mi prawic komplementy i uwagi na temat mojej urody (ale takie pozytywne) ;/ Przy czym zaznaczał, że moje sprawy go już nie interesują. Później drugi raz zagadał, ale był strasznie nieprzyjemny. Po co ktoś zaczyna rozmowę, jak ma być taki oschły? Pisał, że już go nie obchodzę i takie tam, a sam do mnie zagadał. Zostawił mnie, a ja wciąż coś do niego czuje. Zranił mnie bardzo mocno, a ja jestem taka głupia, że jakby tylko mnie poprosił, żebyśmy wrócili do siebie to bym poleciała bez mrugnięcia okiem. Te rozmowy mimo, że w 75% były niezbyt miłe dały mi jakaś głupią nadzieję, a wiem w głębi serca, że nie powinnam tego tak odbierac...ehh O co mu może chodzić?
__________________
Ona: I ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i żonkile na wiosnę? On: I poranki i deszcz i wiosnę- - ślubuję. miss u every day. |
|
|
|
#5043 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: z Polski
Wiadomości: 774
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Nadia91 nie rób sobie lepiej nadzieji... może chciał obadać jak zareagujesz nie wiem no, ale radziłabym żebyś się zachowywała tak jakbyś go miała w 4 literach.
__________________
|
|
|
|
#5044 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
O! Nadia to Ty
A myślałam że juz sobie darowałaś forum bo się nie odzywasz...U mnie też minęły 2 miesiące i laska z którą mój były zaczął być dzień po zerwaniu ze mną kopnęła go w dupę. Tak w ramach prezentu pod choinkę Odczułam po raz pierwszy maleńką satysfakcję i to że jest on naprawdę bardzo żałosny i nie chciałabym już z nim być. Oczywiście mam doły ale byc z nim: o nie co to to nie, już nigdy więcej z takim frajerem. Już się trochę zebrałam w sobie i jest 100 razy lepiej niż parę tygodni temu.Co do Twojego pytania co to może znaczyć to wydaje mi się że mu się o Tobie przypomniało bo również laska o której pisałaś że go z nią widziałaś na ulicy ma go gdzieś, prawdopodobnie zabrakło mu koleżanek i niestety to smutne ale tak mi się wydaje że próbuje sobie podbudować samoocenę kosztem Ciebie. Pokazuje jaki to on nie jest boski i cudowny jak to on nie ma Cię gdzieś i jest przy tym chamski i niemiły. Tylko mąci Ci w głowie dla własnej satysfakcji. Powinnaś mieć gdzieś takiego dupka i musisz uwierzyć że będziesz w końcu czuła tylko obojętność. Na razie masz prawo za nim tęsknić bo duzo czasu nie minęło ale za nic w świecie nie proś go byście do siebie wrócili bo stracisz do siebie szacunek, przetrzymaj ten czas a będzie lepiej. Nie gadaj z nim, po co masz się męczyć, niech równiez zobaczy że Ty też masz go gdzieś i on Ci wisi i powiewa, nie potrzebujesz go do szczęścia. Jak tam Twoja radość życia(apropo tamtego wątku)? Jak się trzymasz?
|
|
|
|
#5045 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Nie moge juz dzisiaj :rycze:
Tak dobrze to znosilam od rana - pomyslalam odpuszcze nie odezwe sie juz poczekam na to co on zrobi a jak zdecyduje ze koniec to dam sobie sppokoj...a teraz nie daje rady, plyna lzy mam ochote napisac, zadzwonic...nie moge tego zrobic! nie chce juz byc ta strona ktora ciagle sie poswieca. napisalam mu rano, ze "nie chce go ciagle procic o to zeby sie odzywal zeby sie nie obrazal a z gdugiej strony wiem ze on sie nie odezwie pierwszy i nie wiem co w takiej sytuacji..." i nie odpisal nic czyli moge miec ta pewnosc ze znow ma mnie gdzies tylko ile on tak bedzie mnie trzymal w tym milczeniu jeszcze? Jesli to ma byc koniec to chce wiedziec Tak sobie chwilami mysle ze to nie koniec ze to klotnia jak kazda inna i jak zwykle strzelil focha i sie nie odzywa ale to ja ostatnio zakanczalam te klotnie wszystkie to ja sie staralam zebysmy nie klocili a teraz juz tak bardzo bym chciala tego nie robic...i jesli ja sie nie odezwe to swieta zleca w milczeniu a potem to juz z gorki poleci i KONIEC bedzie ![]() dziewczyny ja nie moge juz wytrzymac - tak mi zle ![]() Czemu musze miec tak pod gorke?, czemu akurat moj zwiazek musialo to spotkac?, dlaczego nie moze byc dobrze? Chce normalnosci, chce spokoju i kogos kto bedzie ze mna na zawsze juz... ![]() ---------- Dopisano o 21:17 ---------- Poprzedni post napisano o 20:49 ---------- Cytat:
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie
I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me... |
|
|
|
|
#5046 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 375
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Lepiej się trzymam, niż ostatnio, dziękuje, że pytasz. Chociaż to jego zagadywanie wytrąciło mnie z równowagi. Trochę żałuję, że dałam mu do zrozumienia, że mi jednak zależy, bo teraz sobie myślę, że on nie zasługuje na mnie, że stać mnie na kogoś lepszego. I chciałabym, żeby myślał, że mnie to w ogóle nie ruszyło, więc jakby znowu zagadał to wiem, jak mam się zachować. Cieszę się, że u Ciebie lepiej i że tamta laska go rzuciła. To bardzo dobrze, że taki incydent miał miejsce, skoro przez to masz go teraz za kompletnego frajera. Chciałabym tak samo myśleć o byłym. Uważam go za skończonego idiotę w 99 %
__________________
Ona: I ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i żonkile na wiosnę? On: I poranki i deszcz i wiosnę- - ślubuję. miss u every day. |
|
|
|
#5047 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
Ale dla Twojego dobra i spokoju Twojej duszy i serduszka lepiej nie nastawiac sie na nic pozytywnego w jego zachowaniu bo rozczarowania bola pozniej a zwlaszcza te ktore dotycza sfery uczuc. Wiem ze latwo mowic, ale staraj sie nie myslec o tym, albo chociaz jak najmniej, zeby nie pobudzic wyobrazni, bo marzenia wciagaja a potem jak juz sie spadnie z tych marzen na ziemie to upadek bywa mocny. Skoro mowil ze mu nie zalezy na Tobie tzn. ze dalej jest takim dupkiem jakim byl i moze chce Ci triche pograc na uczuciach, bo mu sie nudzi... Wiem, ze Ci bedzie ciezko ale mam nadzieje ze ta sytuacja szybko wyparuje z Twojej glowy i nie bedzie zaprzatac Ci mysli ---------- Dopisano o 22:40 ---------- Poprzedni post napisano o 22:19 ---------- Cytat:
![]() Nie smuc sie Smerfecia ![]() Co to bedzie w czwartek ...to dopiero bedzie bol i zal i czarna rozpacz...zeby tylko kolacja jako tako minela a zaraz po niej bedzie dla mnie czas na placz w ukryciu i siedzenie na wizazu a w glowie rozpamietywanie wszystkiego dobrego co bylo i powstrzymywanie sie przed tym sie nie odezwac
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie
I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me... |
||
|
|
|
#5048 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Smile, ja bym tak nie mogła jak Ty, Ty jeszcze jesteś z w związku (eh, co to za zwiazek) a już tak bardzo cierpisz od dłuższego czasu, ja bym pewnie nawet w sms'ie zapytała co dalej...
__________________
|
|
|
|
#5049 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
"czekasz na te jedna chwile, serce ja szalone bije...zrozumialem po co zyje, wiem ze czujesz to co ja..." uslyszalam ta piosenke
"Wielka milosc" jaka ladna piosenka a jaka przygnebiajaca starsznie teraz gorzej mi - o wiele mi gorzej i tak przeogromnie smutno...czemu swiat jest taki niesprawiedliwy;( dobranoc - ciekawe kiedy usne ![]() ---------- Dopisano o 23:28 ---------- Poprzedni post napisano o 23:26 ---------- wtedy mi odpisze ze nie wie...o ile wogole odpisze bo rano jak napisalam nie raczyl sie trudzic odpisywaniem...oj ech...wiem - co to za zwiazek? nijaki.
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie
I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me... |
|
|
|
#5050 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 472
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
hmmmm...ogolnie to moze nie przezywam w tej chwili tego co wy... ale z tego co pamietam bralam tu czynny udzial w czesci 6 i początku 7 jak nie jeszcze wczesniej
![]() też zostawil mnie chlopak,zdradzil-zaczal spotykac sie z inna,minelo pol roku i wybaczylam mu,chcial wrocic,mozna powiedziec ze znowu jestesmy razem,w ciagu pol roku zdarzylam mu wybaczyc ale nie zapomniec,nie probowalam sobie ulozyc zycia inaczej tylko jak zapewne wiekszosc z was myslalam tylko o powrocie,nie bralam pod uwage zadnego innego i tego,ze moge z jakims byc kiedykolwiek innym. Źle zrobilam,zamknelam sobie droge do czegos innego,i teraz czasem zaluje mojego zaslepienia,bo moje zycie mogloby wygladac inaczej ![]() niby jest ok ale ma on takie cechy,ktorych nigdy nie zaakceptuje i ciezko mi sie z nimi zyje, a wtedy byl moment,zeby zaczac wszystko od nowa . Chce wam powiedziec,ze macie swietny moment aby zaczac na nowo!! i nie ogladajcie sie za exami;] bo swiat jest pelen fajnych facetow |
|
|
|
#5051 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 46
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
No to dziewczyny u mnie już ostateczny koniec.
Wczoraj byłam w takim momencie skrajnego załamania, omamiona lekami uspakajającymi i bólem, że zadzwoniłam do niego. Powiedziałam, że nie wyobrażam sobie naszego rozstania, że przecież tyle razem przeżyliśmy i tak bardzo jesteśmy ze sobą związani. Zaczęłam mówić, że może da się to jeszcze wszystko poukładać, w końcu błagałam go już żebyśmy do siebie wrócili. On w ogóle tego nie pragnął, mówil, że to rozstanie to była dobra decyzja, że już oswoił się z tą myślą, że nie czuje do mnie tego co kiedyś. Potem (w sumie jak to na nim wymusiłam) powiedział, że zastanowi się czy może spróbować ze mną raz jeszcze i da mi jeszcze znać wieczorem. Co ze mnie za kretynka! Jak bardzo w złym stanie muszę być żeby robić coś takiego! Na szczęście w porę się opamiętałam i napisałam do niego, że przepraszam za tę scenę i nie chcę, żeby się odzywał. Przecież on uprawiał sobie swawolny cyber sex z jakimiś laskami na necie (kto wie czy tylko na necie...) i jeszcze wmawiał mi, że to uzależnienie od masturbacji?! Następnie pragnął żebym mu wybaczyła i że będzie się starał. Ta jego wielka miłość była gówno warta. Już nic mnie nie zdziwi. Facet był we mnie przez 2,5 roku bezgranicznie zakochany, potem okazało się, że mnie zdradzał (dla mnie to była zdrada). Ja podjęłam próbę aby mu wybaczyc, byłam przy nim w tym trudnym okresie (te wydarzenia zbiegły się z jego chorobą), dałam mu prezent na święta!!! Cierpiałam niewyobrażalnie, zadręczałam się myślami o tych zdradach, myślałam, że on ma problem i chciałam mu pomóc! (z tym rzekomym uzależnieniem od masturbacji). A na koniec on stwierdzil, że już nie wie czy mnie kocha i lepiej będzie nam osobno. Ch*j to na niego subtelne słowo. Z jednej strony żałuję, że do niego zadzwoniłam bo zobaczył, że mi na nim zależy i okazałam swoją słabość. Ale z drugiej trochę mi lżej. Straciłam co do niego wszelkie złudzenia. Już teraz wiem, że jedyne co mi pozostało to o nim zapomnieć. Nawet jeśli jeszcze go w jakimś sensie kocham, to facet okazał się zwykłym dupkiem i związek z nim byłby dla mnie ciągłym stresem i męczarnią. Przez te zdrady zupełnie mu nie ufałam. Jednak to co najbardziej mnie zabolało, to to że zupełnie nie okazał mi ludzkiego wsparcia i pomocy. Wiedział jaka byłam - twarda, silna. Widziałam jaki był zaskoczony po moim telefonie. I w żaden sposób nie okazał, że chciałby być przy moim boku, że mi pomoże. Ja byłam przy nim na dobre i na złe, ponieważ będąc z nim tyle czasu wzięłam za niego odpowiedzialność. On nie był dla mnie żadnym wpsraciem, a w momencie mojego wielkiego kryzysu i załamania jedyne na co było go stać to mówienie mi "bądź silna". Uroczo. Nie ma to jak zdradzac, olac i na koniec "bądź silna". Oczywiście pokasował już nasze wspólne zdjęcia, pozmieniał hasła. Nic mnie już nie zdziwi. Wiem jaki będzie kolejny etap. Nowa dziewczyna. Już jej współczuję. Edytowane przez Clary1 Czas edycji: 2009-12-23 o 08:54 |
|
|
|
#5052 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 24
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
Czytalam już dawno tę jak i wiele książek o podobnej tematyce. Nawet mam ją w domu. Może powinnam powtórnie po nia sięgnąćJa także zastanawiam się co z prezentem. Chcialabym mu go dać mimo wszystko,ale obawiam się, że kontaktowanie się z nim choćby w tej sprawie to będzie kolejne trzęsienie ziemi! Ehh te świateczne piosenki i cala otoczka przyslania mi logiczne myślenie :/ |
|
|
|
|
#5053 |
|
lise-kotta
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 214
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
clary1 - okazał się byc dupkiem za którego musiałabys wszystko w życiu robić, a on nie ruszyłby palcem żeby pomóc tobie w przypadku jakiejs kryzysowej sytuacji. o kant dupy takie coś rozbić.
otwórz wino i napij się za swoje zdrowie, trzeba uczcić to, że pozbyłaś się tego palanta ze swojego życia. dobrze, że wyszło szydło z worka wcześniej a nie pózniej. przynajmniej już dłużej nie będziesz na niego marnować czasu. o! |
|
|
|
#5054 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: city.
Wiadomości: 205
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
A ja widziałam dużo książek właśnie o tej tematyce i we wszystkich jest napisane podobnie, więc chyba jednak to jest prawda..
Dzisiaj w nocy miałam koszmary jakieś. I tak jest codziennie! Oczywiście związane z nim... Jutro Wigilia...nie wierzę aż. Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko i życzę dużo, dużo siły ![]() ![]() ![]() ---------- Dopisano o 10:32 ---------- Poprzedni post napisano o 10:25 ---------- Cytat:
Nie odpisał? To było raczej pewne, że nie odpisze. Chce spokoju, chce odpocząć, wie, że jak będziecie się spotykać będzie tylko jedyny temat, jak nie poruszany to i tak będziecie o tym myśleć, czy to nie jest głupia atmosfera? Takie pytanie może zadać każda z Nas, dlaczego akurat nasz związek, dlaczego mnie... Właśnie najgorsza jest odpowiedź, że nie wiadomo dlaczego. Jest tyle dziewczyn które zdradzają chłopaków, nie szanują i robią inne straszne rzeczy a oni ciągle z nimi są! a My? Choć dobre i kochane...musimy być teraz smutne.. |
|
|
|
|
#5055 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław :*
Wiadomości: 13 925
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
ja tez jestem po rozstaniu od jakis hmmm, 14h. powiem wam, ze mimo wszystko sie trzymam. Myslalam, ze jak do tego dojdzie, to bedzie tragedia, ze bede ryczala, itd. A tu nic... Podejrzewam, ze bylam poprostu na to przygotowana.
On zerwal ze mna... powiedzial mi przez tel, ze chcialby zebym przyjechala po swoje rzeczy. Nie ma problemu. Jedyny myk jest taki, ze mam po nie isc do jego kolegi. Nie do niego... To co sie ostatnio dzialo, to poprostu jakas porazka. Nie mial dla mnie czasu. Przypominal sobie o mnie wieczorami ok 22 i pytal czy przyjezdzam. Kiedys jezdzilam, ale ostatnio sie zbuntowalam. Wczoraj byla ta sama sytuacja. Tyle, ze byla 19, a nie 22. Spytal czy przyjade, bo beda goscie, itd itd. Nie liczyl sie oczywiscie z tym, ze ja juz mialam plany. Powiedzialam, ze nie. 10 min pozniej tel i juz z nim nie bylam. A pomyslec, ze jeszcze wczoraj siedzialam i plakalam, bo nie dawalam juz sobie rady z tym co sie dzialo. To chyba niestety mi tylko zalezalo. On mowil, ze tez, ale jakos czyny tego nie pokazywaly. Najgorsze jest to, zze wiedzial, ze mnie denerwuje swoim glupim gadaniem. Albo akcje typu, ja siedze u niego, a on sobie gada z byla na gg. Na poczatku podeszlam do tego lajtowo, myslalam... ona ma faceta, to niech sobie pogadaja, i tak nic nie bedzie. A za 5 min dowiaduje sie, ze ona jest juz sama. Wiec automatycznie zaczelam sie wkurzac, ze gadaja. Nie rozumial tego. Wczesniej tez akcja z dziewczyna, ktora sie do niego podwalala. Nie probowal sie jej pozbyc, tylko wrecz przeciwnie... nakrecal ja. Doprowadzalo mnie to do szalu. Najgorsze jest to, ze on mogl takie akcje robic i ja mu na to pozwalalam. jak kiedys sie spytalam co by bylo jakbym ja takie cos robila, to powiedzial,ze bym juz z nim nie byla. Na imprezy chodzic nie moglam, a on byl co tydzien... jak mialam isc na impreze, to wolalam jechac do niego i siedziec z nim. To wsxystko sie nakladalo i wykanczalo mnie psychicznie. Moja przyjaciolka mnie nie poznawala. To wszystko trwalo niecale 2 miesiace, a ja jestem tak zmeczona, ze szok. Na poczatku oczywiscie pieknie bylo, ladnie mi mowil, itd. Potem zaczal lapac swoje fazy, a ja czekalam, bo myslalam, ze moze cos sie zmieni. Czekalam, bo mialam ta glupia nadzieje ,ze bedzie juz dobrze. Ze juz tyle sie psulo, ze bedzie juz ok. Wygadalam sie troche Jak ktos to przeczyta, to dziekuje bardzo
|
|
|
|
#5056 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: city.
Wiadomości: 205
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
aagusiaa88
Matko, co za typ ;/ ale znam podobne zachowania, zamiast właśnie napisać dziewczynie coś żeby się odwaliła ,to on z nią normalnie pisał, to jest po prostu chore. mało tego jakbyś Ty tak zrobiła to już zakomunikował Ci, że z Tobą by nie był. A co to on ma jakieś większe prawa? A dlaczego niby? Dlaczego on mógł chodzić ciągle na imprezy, a Ty nie? A Dlaczego nie zabierał Cię ze sobą? Wiesz wydaje mi się, że dobrze że to tak się skończyło bo byś była jeszcze bardziej wykończona przez jego zachowanie. Więc powinnaś mu podziękować, że zerwał. Ale moim zdaniem mu się jeszcze otworzą klapki na oczach jak zobaczy, że Ciebie nie ma (i to na każde jego zawołanie) i będzie znów chciał z Tobą być, tylko pytanie czy Ty wtedy będziesz chciała.
|
|
|
|
#5057 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: z nienacka
Wiadomości: 2 233
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
A jak podchodzicie do 'wchodzenia do tej samej rzeki drugi raz" ?
__________________
nie masz żadnej szansy ale ją wykorzystaj |
|
|
|
#5058 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław :*
Wiadomości: 13 925
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
Jedyne co, to wlaczylam rano gg i wyskoczyla mi wiadomosc, ze aha, czyli juz po wszystkim (tak jakby mial pretensje o to do mnie) i ze mam odebrac swoje rzeczy od kolegi i ze "niby tak sie kochalismy haha" Napisalam mu co mi lezy na sercu, ze mnie oklamywal, zlewal na mnie, nie mial dla mnie czasu. Co do tej dziewczyny, to byla sytuacja, ze wczesniej juz ze mna zerwal, ja pojechalam do domu i wlaczam gg, a tam juz, ze on zaluje, itd. Wyslal mi jeszcze wtedy fragment rozmowy z tamta dziewczyna, zeby dala sobie z nim spokoj, jako dowod na to, ze on nie zerwal ze mna po to, zeby byc z nia. Skonczylo sie tak, ze jeszce tego samego wieczora znowu bylismy razem, bo doszlismy do wniosku, ze obojgu nam zalezy. Myslalam, ze to sie naprawi, ze bedzie ok, wszystko fajnie. Ale to trwalo moze tydzien i znowu zaczely sie jego akcje. na imprezy nie moglam chodzic, bo nie. koniec. On chodzil sam z kolegami, bo to niby takie meskie imprezki, itd. Niby byl zazdrosny, ze moglabym isc sama z kolezankami i jeszcze bym cos odstawila, moze kogos nowego znalazla/ Nie kumam go. Z jednej strony zazdrosny jak cholera, a z drugiej sam robi akcje, za ktore ja bym dostala w leb. Ale nie ma co ukrywac, pozwolilam sobie na to. ---------- Dopisano o 10:56 ---------- Poprzedni post napisano o 10:52 ---------- Co mnie jeszcze tak omamialo, to to, ze wszyscy jak mi opowiadali o poczatkach swoich zwiazkow, to bylo, ze sie klocili, ze bylo ciezko, ale potem sie dotarli i juz bylo ok. I to mi dawalo caly czas ta glupia nadzieje, ze przeczekam to, i bedzie ok. |
|
|
|
|
#5059 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: city.
Wiadomości: 205
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Po prostu chłopak miał Cię w garści. Wiedział, że pójdzie na imprezę, to się nic nie stanie, bo Ty i tak z nim będziesz, a Ty zobaczy, poszłabyś to on by z Tobą już nie był.
Ty mu się podporządkowałaś , a on Cię wykorzystywał. Gdybyś mu się postawiła, i stawiała może nie było by takich sytuacji, bo wiedział, że Cię straci, a tak sama widzisz, że robił sobie co chce. W każdym związku są kłotnie i tego się już nie ominie niestety... ---------- Dopisano o 11:02 ---------- Poprzedni post napisano o 11:00 ---------- Ja w ogóle się do tego nie stosuję. To jeszcze zależy od sytuacji jaka była w związku, i dlaczego się ze sobą już nie jest. Bo jeżeli osoba zdradziła, to moim zdaniem tu ten cytat faktycznie pasuje... Osobiście jeżeli mi na czymś zależy i widzę, że poprawa faktycznie może nastąpić, to szansę daję. |
|
|
|
#5060 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław :*
Wiadomości: 13 925
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
![]() I wstyd sie przyznac, ale mam przeczucie, ze to sie nie skonczylo mimo wszystko. Cos jeszcze sie wydarzy najprawdopodobniej. A wszystkie przeczucia zwiazane z nim zawsze sie sprawdzaly, takze zobaczymy. Jak to sie tez sprawdzi, to pojde do mam talent :P |
|
|
|
|
#5061 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: city.
Wiadomości: 205
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
pójdziesz, z umiejętnością, że umiesz przewidywać zachowanie ludzkie, myślę, że masz szansę Wiesz, też myślę, że on jeszcze coś z tym będzie robił miejmy nadzieję, że zmądrzeje. Heh to śmieszne, że się postawiłaś a on zerwał ![]() Co nie spodobało mu się, że teraz nie może zrobić tak jak zawsze chciał? Ojej... biedny chłopiec. Życzę mu na święta żeby dostał trochę rozumu ![]() ![]() ps. to jak z małym chłopcem, mama nie chciała kupić mu zabawki a on się obraził . ostatnio czytałam, że mężczyźni mają coś z 3 latków, coś w tym jest. Edytowane przez Miss_Sixty Czas edycji: 2009-12-23 o 11:08 |
|
|
|
#5062 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław :*
Wiadomości: 13 925
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
a ostatnio jak chcialam zeby przyjechal, to juz ok, zaraz jedzie, a potem nagle cos zaczal krecic i nie przyjechal. Zawsze to ja jezdzilam do niego. na kazde zawolanie. Co jest najgorsze.... ja sobie zdawalam sprawe z tego co sie dzieje. Bylam swiadoma tego wszystkiego, tylko nic nie moglam z tym zrobic. Mialam jakas blokade. To chyba ta nadzieja :/ Najlepsze z sylwestrem, ze spedzimy go osobno, bo on spedza go z kolegami. Podejrzewam, ze to bylo kolejne klamstwo. Nie wiem co by sie musialo stac, zeby ten chlopak zmadrzal... ah... juz wiem.. dorosnac. Generalnie podejrzewam, ze chodzi o wiek, bo on ma tylko 18 lat. Co ja sobie myslalam.... |
|
|
|
|
#5063 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: city.
Wiadomości: 205
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Tylko kobiety dorastają. Mężczyźni nie są dorośli nigdy. ..
coś w tym jest a jak on ma 18 lat to już w ogóle, nic dziwnego, że ma takie zachowanie a nie inne. To chyba najgorszy okres , bo wtedy dla faceta często ważniejsi są koledzy ;/ przykra prawda. Jeszcze nie dojrzeli do tego, żeby mieć dziewczynę, a jak już dojrzeli, to nie do stałego związku, tylko do tego, żeby dziewczyna była wtedy kiedy im się zachce żeby była.Jak czytam to co piszesz to wygląda tak jakbyś była jego zabawką, kiedy koledzy nie mogą się spotkać, on wtedy sobie o Tobie przypomina, wiesz byłaś takim drugim sposobem na nudę jak koledzy zawodzili. |
|
|
|
#5064 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław :*
Wiadomości: 13 925
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
i nawet mi napisal wlasnie na gg, ze ten kolega mi napisze smsa kiedy mam przyjechac. za***iscie. Czyli znowu ja sie musze dostosowac. Boze, jak on mnie w****iac zaczyna.................
|
|
|
|
|
#5065 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: city.
Wiadomości: 205
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Od nienawiści kilka kroków do zobojętnienia
więc może tak i lepiej? No chyba, że na prawdę by się zmienił z tym swoim zachowanie, ale Ty nie odzywaj się do niego teraz! I jak on napisze Ci spotkajmy się, to nie wtedy kiedy on chce i nie pisz mu dobra już lecę, tylko napisz kiedy TY masz czas, i miejsce jakie Ci pasuje! Niech teraz on się dostosuje, bo Ty nie będziesz jego podnóżkiem.
|
|
|
|
#5066 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław :*
Wiadomości: 13 925
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
Zobaczymy czy sie obudzi, ze chce byc ze mna. Sama nie wiem czego chce. bleeeeee |
|
|
|
|
#5067 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: city.
Wiadomości: 205
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Chyba nie chcesz być na pewno tak traktowana i wykorzystywana jak do tej pory? Jeżeli tak ma być ,a on będzie chciał wrócić, to mu podziękuj..
Na prawdę, szkoda Twoich nerwów, że Ty siedzisz sama w domu , kiedy on doskonale bawi się z kolegami i nie wiadomo co jeszcze z nimi robi (bo wiadomo jacy koledzy są). Przez to pewnie Ty zaniedbałaś swoich znajomych. Tak nie może być, że jedna osoba będzie płakał a druga się śmiała i dobrze bawiła. |
|
|
|
#5068 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław :*
Wiadomości: 13 925
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
|
|
|
|
|
#5069 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 46
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
Troszkę mi lepiej, przynajmniej wiem ze to juz definitywnie za mną i teraz mam nowe zadanie: zapomniec o nim, odnalezc siebie i byc cholernie szczesliwa. Cytat:
|
||
|
|
|
#5070 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 182
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Witam! Dawno tu zaglądałam...
Trochę się u mnie wydarzyło przez ten czas... Mój Ex po burzliwych poszukiwaniach szczęścia u innych dziewczyn spotkał się ze mną ostatnio i wyznał, że to wszystko było nie to, że tylko przy mnie czuł się tak na prawdę dobrze i przeprasza mnie za wszystko i jeśli kiedyś mu wybaczę i będe go chciała to on się będzie bardzo starał... To już drugie takie zapewnienia w ciągu tych 7 miesięcy. Za pierwszym razem byłam tym bardzo przejęta, wierzyłam, że wszystko będzie dobrze, że jednak przemyślał i się zmienił. Ale jednak wyszło na to, że nie było ok i nie wróciliśmy do siebie. Teraz podobna sytuacja tylko z zapewnieniami, że liczę się tylko ja. A mi? Mi to wszystko jest obojętne. Przyjełam to ze spokojem. Co prawda mam do niego pewien sentyment... Hm, i sama nie wiem co z tym zrobić. Nie mam nikogo na oku, więc czemu by nie dać mu szansy... Co myślicie o tej sytuacji?? A poza tym, to w związku mojej przyjaciółki dzieją się dziwne rzeczy... Od początku opowiem jej historię i jakbyście miały chwilę napiszcie co sądzicie o tym... Poznała chłopaka którego bardzo polubiła, niestety zaraz po tym on wyjechał za granice i przez pół roku kontaktowali się/ poznawali na odległość. Była nim zauroczona, pisał wszystko to co ona chciałąby oslyszeć, był dla niej ideałem. Jednak gdy wrócił okazało się, że nie jest tak różowo. Chłopak denerwuje ją, ma wady których ona nie potrafi zaakceptować. Czuje, że to jest nie to i nie wyobraża sobie związku z nim na dłuższą metę. Jednak mówi, że bardzo go lubi. Nie rozumiem jej trochę... Jak dla mnie to ona go nie chce i nie lubi, po prostu musi z kimś być, nie lubi samotności. Teraz powiedziała mu, że chce przerwy. I ciągle panikuje i nie wie co dalej. Z góry dzięki za odpowiedzi
__________________
...głupia, naiwna... |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:01.




A myślałam że juz sobie darowałaś forum bo się nie odzywasz...
Odczułam po raz pierwszy maleńką satysfakcję i to że jest on naprawdę bardzo żałosny i nie chciałabym już z nim być. Oczywiście mam doły ale byc z nim: o nie co to to nie, już nigdy więcej z takim frajerem. Już się trochę zebrałam w sobie i jest 100 razy lepiej niż parę tygodni temu.
tylko ile on tak bedzie mnie trzymal w tym milczeniu jeszcze? Jesli to ma byc koniec to chce wiedziec



...to dopiero bedzie bol i zal i czarna rozpacz...zeby tylko kolacja jako tako minela a zaraz po niej bedzie dla mnie czas na placz w ukryciu i siedzenie na wizazu a w glowie rozpamietywanie wszystkiego dobrego co bylo i powstrzymywanie sie przed tym sie nie odezwac 











