|
|
#4651 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 297
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
bo ---------------------->Facet to świnia, nana nana nana NA
__________________
|
|
|
|
#4652 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 46
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Dziewczyny oceńcie moją sprawę.. Potrzebuję obiektywnej oceny bo teraz nie wiem czy to ja mam hopla czy co...Mianowicie tak jak już pisałam zeszliśmy się.. jest ok, wczoraj w nocy trochę smsowaliśmy. Położyłam się po 2 a wiem, że on jeszcze siedział o tej porze, dlatego rano nie pisałam, ani nie dzwoniłam z prostej przyczyny- nie chciałam go obudzić. Koło 16 napisałam sms.. zero odpowiedzi. pomyślałam, pewnie jest zajęty, pracuję, sprząta, gotuje? uczy się.. więc już więcej nie pisałam. teraz też nie zamierzam. Podejrzewam, że nie chodzi o to że mu się odmyśliło i nie chce jednak ze mną być. Znam go na tyle, że wiem, że się odezwie pewnie jutro.. tylko, że kilka razy już tak było i później okazywało się że jest w szpitalu albo coś, miał jakiś zabieg o którym wcześniej mówił ale oczywiście nie podał dokładnej daty:/. Ale jeśli faktycznie był zajęty dzisiaj jakąś pracą. czy na prawdę nie znalazł chwili, żeby napisać jednego krótkiego sms? nie wiem czy to moja głupota ale czułabym się zupełnie inaczej wiedziałabym np. co robi, a tak cały dzień się zastanawiam, patrze co chwile na kom czy nic nie przyszło.. Jest to dla mnie dziwne ponieważ ja nawet jak jestem zajęta czymś to zawszę znajdę czas na napisanie sms, jakiegoś dodatkowo miłego, i że zadzwonię wieczorem albo coś..Przecież to dosłownie minutę trwa..
__________________
Tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką. |
|
|
|
#4653 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 375
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
__________________
Ona: I ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i żonkile na wiosnę? On: I poranki i deszcz i wiosnę- - ślubuję. miss u every day. |
|
|
|
|
#4654 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Agniecha009
u mnie zaczeło sięrobić to samo po zejsciu się, po czym usłyszałąm" ty to co dzien bys chciałą sms, przygotuje jakis szablon i bede go c odzien pisał"skoro on nie pisze sms- nie mysli o tobie- nie ma potrzeby kontaktowania sięz tobą- nie interesuje go co uciebie. sama widzisz.. u mnei było tak samo. tak się zaczynało.. ze bóg wie co ja chce ze smsa od niego chce o boze obraza majestatu wczesniej nie sprawiało to zadnego problemu nawet kilak dziennie i nagle pewnego dnia ni z gruszki ni z pietruszki to samo... ZERO odp sms tel czego kolwiek---------- Dopisano o 23:24 ---------- Poprzedni post napisano o 23:21 ---------- Cytat:
błagam przeczytajcie dlaczego faceci kochają zołzy m.in dlatego teraz do ex się nie odzywam od rozsatnia bo wkoncu zrozumiałam to i owo ze nie mam zamiaru w zyciu juz byc czyims popychadłem !
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
|
|
|
|
|
#4655 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 46
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
tzn. się mówię kilka razy już tak było.. raz mnie wkurzył to było parę miesięcy temu nie odzywał się przez weekend bo był u niego kumpel z którym dawno się nie widział:/ ale tak przeważnie miał niby coś na swoje usprawiedliwienie..
Nie chcę dzwonić z tych powodów: -jest już za późno:/(chociaż ja mu nie raz powtarzałam, że o każdej porze może zadzwonić.. no ale z drugiej strony nie mam nic aż tak ważnego żeby go budzić..) -nie chcę się narzucać.. -wiem, że ma kasę na koncie więc nie jest to kwestia tego że nie może się odezwać.. ---------- Dopisano o 23:30 ---------- Poprzedni post napisano o 23:27 ---------- Po prostu sam fakt. a kiedyś do mnie miał pretensję, że nie mam niby czasu się odezwać (akurat wtedy opiekowałam się 2 dzieci takimi 2-3 letnimi chłopcami, kuzynami..więc oczy dookoła łowy, wiadomo że oni się jeszcze sami sobą nie zajmą, bawiłam się z nimi..)a teraz robi dokładnie to samo, tylko że nie ma 2 dzieci w opiece
__________________
Tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką. |
|
|
|
#4656 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 375
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Napisałam o tym dzwonieniu, bo Agniecha napisała, że raczej nie chodzi o takie coś, że nagle mu się odwidziało. Że mógłbyc np. w szpitalu.
Właśnie dlatego nie wyobrażam sobie powrotów. Oni są w związku! Nie powinno być w normalnym związku takiego czajenia się, że ja się nie odezwę pierwsza, bo coś tam. Widocznie dalej coś nie gra... Autorko tamtego posta, radzę Ci się zastanowić, czy ten związek nie przysparza Ci więcej zmartwień niż radości. Agus ma rację, jakby miał potrzebę odezwania się to stanąłby na rzęsach, aby to zrobic.
__________________
Ona: I ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i żonkile na wiosnę? On: I poranki i deszcz i wiosnę- - ślubuję. miss u every day. |
|
|
|
#4657 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
i to są własnie oni.. moj ex robił dokładnie to samo potrafił się nie odzywać alllllllllll dayyyy po czym ze u niego sie nic nie działo to co on ma pisać ?
![]() Jak juz ciężko im wysłać sms cokolwiek, zainteresować się, z reguły nie prowadzi to do niczego dobrego, ale wiem że nie ma co truć męczyć wydzwaniać bo po prostu nie ma po co.. Będzie chciał się odezwie.. postępuj tak samo jak on dokładnie tak samo, napisze ci siema co słychać odpsisz w takim samym tonie bez ohów i ahów, równie oschle i lekcewaząco możecie gadać im i gadać bez końca facet nie rozumie słów, oni rozumieją wyłącznie czyny, takie coś jak brak kontaktu z naszej str, albo olewatorski stosunek do nich, traktowanie ich w taki sposób jak oni nas... a tak to mozna sobie mówic bez konca i tak nic nie dotrze. ---------- Dopisano o 01:01 ---------- Poprzedni post napisano o 00:58 ---------- Cytat:
pod koniec robiłam to samo potrafiłam się dniami nie odzywać.. pff ..
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
Edytowane przez AguŚ87 Czas edycji: 2010-04-25 o 01:00 |
|
|
|
|
#4658 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Jeśli związek zostanie zerwany, po czasie się zejdziecie, nie ma co zachowywać się, jakby się nic nie wydarzyło. Zwłaszcza, jeśli facetowi zdarzały się już zmiany zdania. Raz chce być, potem nie chce. Dziewczyna musi być powściągliwa, pozwolić się zdobywać, a nie z miejsca zdobyć i iść na całość. Już parę razy pisałam to niektórym dziewczynom tutaj: im szybciej się oddasz facetowi, tym szybciej mu się odwidzi. Po co facet ma się starać, szanować (np. odpisywać na smsa, sam coś napisać), skoro wie, że laska jest już jego? Skoro już mu się zdarzały akcje, ze zmienił zdanie, niech ten koleiny raz będzie inny. Pozwól mu się postarać. Nie odzywaj się pierwsza (ja nigdy się do mojego TŻa 1 nie odzywam. Czekam na niego. Nawet, jeśli zechce się odezwać dopiero pod wieczór), nie bądź zbyt słodka. Nie można całej oddać się facetowi od razu. Zwłaszcza takiemu, któremu ciągle się odmienia. Może następnym razem się uda. Pozwól się zdobywać i jemu przejąć inicjatywę, bo znowu mu się odwidzi. ---------- Dopisano o 02:24 ---------- Poprzedni post napisano o 02:20 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
#4659 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Działdowo/Gdańsk
Wiadomości: 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Mam teraz taki stan, że najchętniej bym się usiadła i rozpłakała. A już czułam się w miarę dobrze. Dosyć mam tych zmian nastroju :/
(
__________________
"Uroda nie stanowi o niczym, gdy nie jest urodą serca" |
|
|
|
#4660 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 375
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Jedynie, co zawdzięczam byłemu to to, że przez niego się 'wyrobiłam'. Nie chciałam, żeby mnie zobaczył taką zaniedbaną, zapłakaną. Jednak wygląd może zdziałać cuda. Wcześniej miałam bardzo małe powodzenie, a odkąd mnie chłopak zostawił trzech chłopaków się o mnie starało. Niestety dla każdego był kosz, no ale... tak bywa już. I wiecie co? Zdam maturę najlepiej, jak potrafię. Po maturze zmieniam fryz, bo mi już urosły włosy na fryzurę na którą zapuszczałam, odświeżam kolor i znowu wracam na tańce, ale teraz już tak solidnie. Wracam również do moich kochanych biegów wieczorami. I odkurzę moją gitarę. I na tych wszystkich wspólnych imprezach z eksem pokaże mu, z kogo zrezygnował. A co! Tym bardziej, że ostatnio mi takie komplementy prawił.... Udaje, że mnie to nie rusza, ale wiecie jak jest... I tak trzeba. Matura najważniejsza. A później się zaczą imprezy, impezy i imprezy ![]() Huh, to będą owocne wakacje. Zawsze byłam z tych porządniejszych, więc teraz mogę zaszalec. A co mi tam!
__________________
Ona: I ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i żonkile na wiosnę? On: I poranki i deszcz i wiosnę- - ślubuję. miss u every day. |
|
|
|
|
#4661 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Działdowo/Gdańsk
Wiadomości: 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
__________________
"Uroda nie stanowi o niczym, gdy nie jest urodą serca" |
|
|
|
|
#4662 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 030
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
dlatego powroty to często kiepska opcja
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów Edytowane przez irie18* Czas edycji: 2010-04-25 o 11:00 |
|
|
|
|
#4663 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Tez o siebie teraz dbam bardziej jak zawsze... cchą mnie na randki zapraszać ale ja nie mam na to ochoty
teraz czas dla MNIE a nie znów dla jakiegoś samca, nie będę jak zawsze pakować się znów odrazu w jakiś związek.. wiem ze w ten s posób będę mysleć o ex.. ale chce się trochę sobą zająć.. tez niedawno farbowałam włosy, tatuaż, nowe ciuchy itp robie wszystko na co mam ochote, pamiętam nawet jak miałam więcej grosza myslalam co by tu ex kupic za prezencik.. teraz spełniam kazdą swoją zachciankę ![]() ---------- Dopisano o 11:02 ---------- Poprzedni post napisano o 11:00 ---------- Cytat:
to on ma się starać to on ma zabiegać, a nie odwrotnie. każdy facet to mysliwy, zdobywca , uwielbiają polować, dlatego nie ma co za duzo za nimi latać.. pisac wydzwaniać łazić za nimi..
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
Edytowane przez AguŚ87 Czas edycji: 2010-04-25 o 11:03 |
|
|
|
|
#4664 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Nie, to nie jest chore. Może facetowi "odwidywało się", bo właśnie zawsze pisała 1? On nie mógł się wykazać? Może właśnie za dużo pisała, było jej "pełno" w życiu faceta? Nie miał chwili wytchnienia? Co robi facet, gdy mu coś nie pasuje? Przeważnie zwiewa. Leży to w naturze faceta. Zwłaszcza, jeśli to nie pasujące coś się nie zmienia. Nie uważam, że jest to chore. W identyczny sposób zachowuje się moja psiapsiółka i jest z facetem 9 lat. Bez żadnej przerwy, choć kłótnie też się zdarzają. Facet jest z natury łowcą i trzeba dać mu szanse na "polowanie". W związku też trzeba dawać się zdobywać, kokietować faceta i dać mu szansę bycia "myśliwym". Jeśli ciągle będziemy do wszystkiego pierwsze, facetowi szybko znudzi się taki związek. |
|
|
|
|
#4665 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 375
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Też będziesz mieć takie kiedyś, ale jesteś świeżo po rozstaniu.
Wiesz, że u mnie minęło więcej niż pół roku? I ostatnio go zobaczyłam przypadkowo na mieście. I się poczułam dokładnie tak, jak wtedy kiedy mnie rzucił... Ja już wiem, że nic z tego nie będzie i nawet jakby się jemu coś odwidziało to i tak nie mogłabym z nim byc, bo ja zasługuje na kogoś lepszego niż on. Ale i tak pomimo jego wszystkich wad, których ma naprawdę mnóstwo prawie cały czas o nim myślę. Dlatego to jest dla mnie jedyne wyjście: dac mu do zrozumienia, że popełnił błąd. Poczułam się upokorzona tym, w jaki sposób to zakończył (drogą elektroniczną) i tym jaki był niemiły dla mnie. Na każdym kroku okazywał mi brak szacunku. To ja byłam 'poszkodowana', a on się jeszcze znęcał nade mną psychicznie parę miesięcy po rozstaniu. Teraz całkowicie nie mamy konatktu. I mi źle z tym. Bo wtedy zagadywał i chociaż czasem był niemiły i chamski to miałam z nim kontakt. I sobie wtedy tak pomyślałam: No kurde, on nie robi mi żadnej łaski, że ze mną gada. Jak chce porozmawiac to normalnie, bez złośliwości, a jak ma dalej grac takiego ''o ho ho, ja jestem panem świata'' to niech wypierd**la. To była moja pierwsza miłośc, więc może dlatego tak przeżywam. Mimo wszystko jestem z siebie dumna, bo nie wypisywałam mu jakiś rozpaczliwych smsów, ani nie błagałam o powrót. Jestem niestety tego typą osobą, że urażona duma mnie bardzo długo boli. Mam ochotę go upokorzyc tak samo, jak on mnie. Jak tylko będę miała okazję to nic mnie nie powstrzyma. Może to dziecinne i żałosne, ale inaczej nie odzyskam spokoju. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Tymczasem żabciu, Ty się jakoś trzymaj. Sama musisz sobie pomóc. Ale żeby to zrobic, trzeba trochę wysiłku... Masz teraz maturę. Za 10 lat nie będziesz odczuwała już skutków tego związku, tylko będziesz w innym, szczęśliwym. A skutki kiepsko napisanej matury możesz odczuwac później. Nie każdy ma tyle w sobie samozaparcia, by poprawic wynik matury. W ogóle po co Ci to? Jeszcze jedno zmartwienie Ci nie jest potrzebne. Nie dostaniesz się na dobra uczelnię z kiepsko zdaną maturą. Teraz jest źle, a pomyśl sobie jak będzie, gdy zawalisz maturę i nie dostaniesz się na studia?! Radzę Ci wziąc się ostro do nauki. Jeśli Ci to coś pomoże kup sobie deprim np i pij koniecznie melisę, szczególnie przed snem, żeby się wysypiac. Ja wiem, że ciężki masz teraz czas, ale zroganizuj sobie czas. Mój tak wygląda: do 12 ogarniam się 12-13 czytam streszczenia lektur 13-15 pierwszy przedmiot przedmiot dodatkowy 15-15:30- czas na lamenty, jakie to życie jest niesprawiedliwe, jak mógl mnie zostawic 15:30-17- drugi przedmiot dodatkowy 17-18- komputer, wizaż, TV 18-21- przyjaciele 21-21:30 - kąpiel 21:30 -22:30 - robie mature jakąs na necie 22:30- 24 - gg ![]() ![]() 24- śpięęęę! Wiem, że może wydawac Ci się to śmieszne, że mam tak wszystko zaplanowane, ale uwierz mi, że tak jest łatwiej! Na poczatku ciężko tak funkcjonowac, jak w zegarku, ale później jest łatwiej. I to tylko na czas matur. I mam nadzieję, ze efekty zobaczę na dyplomie. Spróbuj sobie tak zaplanowac dzisiejszy dzień. A nuż Ci się uda. Powodzenia!
__________________
Ona: I ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i żonkile na wiosnę? On: I poranki i deszcz i wiosnę- - ślubuję. miss u every day. Edytowane przez Nadia_91 Czas edycji: 2010-04-25 o 11:14 |
|
|
|
#4666 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Działdowo/Gdańsk
Wiadomości: 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Gdyby nie wy, dziewczyny, to nie wiem co bym zrobiła
__________________
"Uroda nie stanowi o niczym, gdy nie jest urodą serca" |
|
|
|
|
#4667 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Jeśli mamy powód do zmartwień, to trzeba napisać, jednak mnóstwo kobiet go nie ma, tylko zwyczajnie jest nachalna.
Bywał czas, gdy dzwoniłam do lubego po jego powrocie z pracy o 23. "Martwiłam się, czy dojechał cały". On miał tego dość, bo był padnięty (a mi sms nie wystarczał, że jest wszystko ok, bo wiadomo, że facet nigdy się nie przyzna, ze coś się stało, bo jest twardzielem), więc nie odbierał. To ja na domowy. Jak mnie teściowa opier%$#@, to już się przestałam martwić. Edytowane przez limonka1983 Czas edycji: 2010-04-25 o 11:21 |
|
|
|
#4668 | |||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 030
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Cytat:
I wybacz limonko ale pisałaś wiele o swoim związku i nie wiem czemu uważasz się za autorytet od zdrowych relacji.Bo z tego co pisałaś to twój związek jest mocno problemowy. I podkreslam tez jestem zdania, ze nie wolno sie narzucać, osaczać(popełniłam ten błąd i dlatego rozwaliłam związek). Dobrze czasem być troszkę niedostępna, tajemniczą. ale nie wolno też przesadzać w drugą stronę. W związku powinno sie być soba, zachowywać naturalnie. A nie tak jak piszą autorzy bzdurnych poradników typu ,,mężczyźni kochaja zołzy" ---------- Dopisano o 11:30 ---------- Poprzedni post napisano o 11:25 ---------- Cytat:
Ja też przesadzałam bo martwiłam się zawsze jak eks wracał i potrafiłam dzwonić po 15 razy jak on się kapał i nie słyszał telefonu. I się wkurzał. I wiem,że przesadzałam. Ale nie trzeba zamieniać skrajnych zachowań na skrajne ale w druga stronę. Lepiej znormalnieć
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów |
|||
|
|
|
#4669 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
No ale niestety taka jest ich natura łowcó od milionów lat i nikt i nic tego nie zmieni, jak mają na tacy po prsotu się nudzą... oni są stworzeni do polownia
jak mi się w związku zaczeło sypac kolega krótko mi powiedział aga uciekaj uciekaj króliczku ! niech cię goni ! że za uległa jestem że on musi się wykazać poczuć ten dreszczyk niepewności ze nie ma mnie na 100% i ciągle musi zdobywać .
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
|
|
|
|
#4670 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Nigdzie nie napisałam, że jestem autorytetem. Również tego, że mój związek jest idealny. Gdy coś wydaje się idealne, tak na serio dąży ku końcowi, bo nigdy nie jest tak, że kompletnie nie ma się problemów i wszystko gra. Skoro nie chcesz słuchać rad, nie chcesz czytać moich wypowiedzi, ja Cię nie zmuszam. Nikogo nie zmuszam. A do faceta się 1 nie odzywam z paru względów: 1. Śpi po pracy 2. Jest tuz przed praca (szykuje się do wyjścia) 3. Skoro się nie odzywa, to nie może tego zrobić Nigdzie nie napisałam, że nie odzywam się, choćby nie wiadomo co. Jeśli wiem, ze jest chory, ma gorszy dzień, itd, itp, to się odezwę. Ale w "normalnych" relacjach czekam na niego. Jednak, jeśli się 1 odezwę (czy to facet, czy ktokolwiek inny), a 2 osoba nie raczy odebrać, oddzwonić, ospisac, to H^%$# mu w Du%$#@pę. Między innymi nie odzywam się od miesiąca do koleżanki. Napisałam jej 2 smsy (myślałam, że 1 nie dotarł. Dotarł. Raport przyszedł później), a tu cisza. Rozumiem, że ktoś może nie mieć w danej chwili czasu, ale żeby zignorować moje 2 smsy? Oj, nie... Nie ze mną takie numery. Z tym odzywaniem się... Nie muszę się ograniczać, stresować, itd. To nie jest tak, że facet mi się odezwie raz na dobę, a ja cały czas wpatruję się w telefon. Mam na tyle swoich zajęć, że nie muszę. Wiem, że facet się odezwie, prędzej, czy później. Jeszcze się nie zdarzyło, że nie. I powtarzam - jeśli Cię drażnią moje wypowiedzi lub masz mnie za kogoś ważniejszego, niż sama się uważam, to omijaj moje posty. ---------- Dopisano o 11:40 ---------- Poprzedni post napisano o 11:38 ---------- Chcesz mi coś tym zdaniem zasugerować? Jak już pisałam, jak DZWONIŁAM PO PRACY, a nie DZWONIĘ, więc chyba coś się zmieniło w moim zachowaniu i tamta sprawa jest już nieaktualna. |
|
|
|
|
#4671 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 030
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów |
|
|
|
|
#4672 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
|
|
|
|
#4673 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
aa przypomniało mi się dlaczego ex mnie tez rzucił
![]() wiele z was robi dokladnie ten sam bląd! o jeja napsize zadzwonie bo się martei czy wrocił bo coś tam czy mu się nic nie stało i takei tam... no ico usyszałam? ze to jest matkowanie.. a oni tego NIENAWIDZĄ, wiele z nas zachowuje się jak ich matki.. tak to wygląda.. to sam z tym sms bo nei odp moze cos mu sie stało
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
|
|
|
|
#4674 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 030
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
nic nie sugeruje. pisze jak najbardziej wprost. Dla mnie taka relacja jest chora. i nie chce cie tym obrazić. Nie satysfakcjonowałaby mnie, nie dałaby rady. To nie znaczy, że wiszę na facecie. Zawsze miałam swoich znajomych, swoje życie. Nigdy nie olałam przyjaciół. Może tez dlatego nie mam po rozstaniu problemów typu ,,nie mam z kim pogadać". co do martwienia się ja jestem strasznie nerwową osobą. Tak samo martwię się jak mama czy przyjaciółka wraca późno i nie daje znaku życia. I z martwieniem się o eksa przesadzałam strasznie. I jeśli kiedyś z kimś będę to będę z tym walczyć, W twoich radach jest sporo prawdy. Zwłaszcza jeśli tycza się sytuacji tuż po rozstaniu. Wtedy milczenie to najlepsze co można zrobić.
Ale uważam, ze w zdrowym partnerskim związku kobieta powinna móc spokojnie zadzwonić do faceta jeśli ma zły humor, potrzebuje pocieszenia. Powinna móc spokojnie na luzie zaproponować spotkanie, nie powinna mieć oporów typu ,, o nie dzwoniłam dziś 2 razy jak zadzwonię 3 to co on sobie pomyśli" Bo dla mnie takie ograniczanie się nie jest normalne. i dziewczyny ja nie chce zebyscie mnie zle zrozumiały: widzę, ze popełniałam błędy, narzucałam się eksowi niemiłosiernie, dzwoniłam, pisałam. miałam pretencje, że on sie nie odzywa pierwszy na co kiedyś powiedział ,, ale jak mam jak to ty zawsze piszesz" Swoja droga chłopak się do tego przyzwyczaił bo czasami jak np nie napisałam na gadu przez pól godziny a byłam dostępna to pytał , co się stało, ze nie piszesz" wiem, ze robiłam zle i to w dużej mierze rozwaliło mój związek. I kiedyś chciałbym inaczej. ale nie podoba mi się tez przegięcie w druga stronę.
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów Edytowane przez irie18* Czas edycji: 2010-04-25 o 12:02 |
|
|
|
#4675 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Facet kończy pracę o 14, jest w domu przed 15 Jeżdżą z kumplami w 5 osób w aucie. Wsiadają do niego tuż po pracy, a ja wiem, że on będzie sobie drzemał (chyba, że właśnie wypada jego dzień bycia kierowcą. Nie wyobrażam sobie rozmawiania z nim na głośnomówiącym, gdy cała ekipa słucha). Więc wraca koło 15 do domu. Przeważnie dzwoni w drodze z auta do domu (przechodzi przez osiedle). Jeśli nie zadzwoni z jakiegokolwiek powodu (a przeważnie jest nim wkurzenie na to, co działo się w robocie. Wtedy standardowo wyżyje się na mnie. Wygląda to jak PSM u kobiet. Musi być ofiara. Więc woli nie dzwonić), czekam, ą to zrobi. Dzwoni wtedy koło 16, gdy sobie zje obiad, wykapie się, wypije kawę. Z takim zrelaksowanym gościem już można logicznie pogadać. Dobrze wiem, że jak zadzwonię w tym momencie do niego, to usłyszę jakieś warczenie i tym podobne. Niech se facet wpierw poje. O koleżanki się martwię, o niego też, to jest zrozumiałe. Jeśli wychodzi ode mnie koło 3 nad ranem i mi nie napisze, że już jest w domu, to dzwonię. Raz się zdarzyło, że nie odebrał, ale to dlatego, że zasnął prawie na progu mieszkania. Miałam stresa, nie powiem, ale więcej razy się to nie powtórzyło. Często tez nie pisze, ale rozmawiamy sobie przez telefon przez całą drogę, aż wejdzie do mieszkania. Tak więc nie jestem znowu taka zimną i samolubną suka, za jaką mnie masz. Z problemami nie wydzwaniam na okrągło. Może dlatego, że staram się żyć tak, by tych problemów mieć jak najmniej. I w sumie, gdy się przyjrzę swojemu życiu, to najbardziej boli mnie mało kasy, ale na to akurat facet mi nic nie poradzi. Jestem osoba, która raczej się nie skarży, a gdy ma problem, mówi o nim od razu. Żeby uniknąć sytuacji: od poł roku zauważyłam, ze coś tam... staram sie roziązywać problemy na bieżaco. Stąd też moje gadki wyglądają tak: widzę, że coś się dzieje (np. problemy w łóżku). co się dziej, kiedy się to zmieni i czy się zmieni. Jestem osoba, która nie zadaje pytań "ale na serio wszystko, ok?", "no, powiedz, co się dzieje". A 2 strony zaklęcie milczy. Rozumiem, że ja też często nawalam i ktoś może się obrażić, jednak moi znajomi, rodzina, facet, sąsiedzi i cała reszta wie, że problem jest i trzeba o tym pogadać albo problemu nie ma. Tak więc jeśli kumpelka milczy z jakiegoś sobie znanego powodu, ja się pytam, co się stałot, czy to moja wina, a ona albo nadal milczy lub mówi "nic się nie stało", lecz focha ma dalej, to zwyczajnie ją olewam, aż jej przejdzie. Wzięło się to stąd, iż kilka lat temu właśnie mój facet miał takie fochy z niewiadomo jakiego powodu, ja nad nim skakałam, płaszczyłam się, a tu nic. Ludzie wiedzą, że w tym czasie została wyczerpana moja cierpliwość do takiego "no, powiedz" dla niego do końca moich dni i dla każdego innego. więc albo mówisz, albo spadaj. I tym oto sposobem mam niewiele problemów, nic mnie nie martwi. Jak ktoś twierdzi, że jest ok, to jest ok. Dlatego te nie jęczę facetowi, że coś mnie dołuje, bo mnie zwyczajnie nic nie dołuje. A jeśli mam gorszy dzień... Nie muszę mu dzwonić. I tak się za moment spotkamy, więc mu powiem osobiście, że coś mnie boli. |
|
|
|
|
#4676 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 030
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
ja odnosiłam się głownie do wcześniejszych postów kiedy pisałaś ,, za nic nie dzwonić pierwszej"
Sytuacja z niedzwonieniem i nie gadaniem przez głośnomówiący jest dość normalna i logiczna ![]() cóż mnie sporo rzeczy dołuje, taka już jestem. i chciałabym żeby mój potencjalny partner(jeśli kiedyś go znajdę ) był w takiej sytuacji wsparcie. żebym nie musiała się martwić, ze mnie zostawi bo go męczy to, ze potrzebuje czasem pocieszenia. Choć z moim eks potrzebowałam tego pocieszenia zbyt często i on nie potrafił temu sprostać. ciężko mi ocenić czy to ja wymagałam zbyt wiele czy on zbyt mało o mnie dbał...
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów Edytowane przez irie18* Czas edycji: 2010-04-25 o 13:15 |
|
|
|
#4677 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 410
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Pocieszenia kazdy w zyciu czasem potrzebuje , ale nie mozna swojego dobrego stanu psychicznego zawdzieczac tylko mezczyznie i sie na nim wieszac jak sie ma problem tylko samemu go rozwiazywac tak samo jak sie to robilo bedac samemu
![]() Sama bys nie chciala chyba miec faceta , ktory by Ci jeczal caly czas jezeli to sa bardzo powazne sprawy to jest to zrozumial , ale jezeli lekkie przewrazliwienie to nie ma sensu. kazdy potrzebuje oddechu
|
|
|
|
#4678 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 030
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
najwyraźniej miał rację, że miał mnie dosyć. to wszystko była moja wina. i jak tu siebie zaakceptować?
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów |
|
|
|
#4679 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Z tym pocieszeniem... Ludzie mają taką naturę, że wolą otaczać się osobami wesołymi. Tak więc jak już sama mam problem, to idę pogadać wpierw z kumpelką, staram się sama uporać, itd. TŻ jest na końcu (już mi powiedział, że mam mu nie jęczeć, że przytyłam 3 kg, bo on tego nie widzi, a poza tym woli, gdy pożeram słodycze, niż ciągłe "nie, nie zjem kebaba, bo znowu zgrubnę" lub "patrz, jaki mi pryszcz wyskoczył" albo jakieś problemy zdrowotne, np. jak mu mówię, ze padam, bo mnie brzuch boli, bo mam okres, to on mówi, ze mam z tym iść do lekarza lub wziąć tabletkę, bo co on może na to poradzić? A ponieważ wiem, że za miesiąc znowu mnie będzie bolał, to po co mam mu stękać. facet nie rozumie, co to jest ból menstruacyjny, a tabletkę i tak w końcu wezmę, bo samo nie przejdzie, to po co jeszcze jemu truć tyłek, skoro nic nie pomoże - w sensie fizycznym. facet jest praktykiem. coś się dzieje, on szuka rozwiązania. tak więc jakieś moje stękanie bez celu... nie ma celu). sama kiedyś rzuciłam faceta - zrzędę. spacer? nie, nogi mnie bolą. impreza? nie, nie chce mi się. może rower? eee, nie chce mi się ruszać. buuu, jaka pogoda (każda była zła). wszystkie moje sugestie - eee, nie, nie chce mi się, po co, na co i dlaczego. w ogóle cala jego postawa była posępna, wszędzie widział tragedie. po co coś robić, skoro i tak się nie uda, a jak się teraz uda, to za jakiś czas i tak się posypie. ja, jako optymistka bez granic, wytrzymałam z tym kilka miesięcy. no wiec ja staram sie radzic sobie sama w sytuacjach, ktore sie powtarzaja (jak ten bol przy okresie lub brak kasy), nie narzekam na wage, tylko wiecej sie ruszam. a jak mam dzien marudzenia, mowie facetowi - przygtuj sie, ze bede sie na tobie wyzywac. slysze, ok, wzialem sobie chipsy. nie bede sie nudzil przy wysluchiwaniu monologu. bo ja gadam, zeby se pogadac i tyle. ale zdarza sie to zadko. a przed okresem zapowiadam, ze mam zly dzien, wiec niech nie bedzie zdziwiony, gdy znowu mu powiem, ze mam go dosc, ze on ciagle cos tam i w ogole swiat jest zly. bo to tez jest standart i nie robi juz na nim wrazenia. ale ogolnie nie lubie narzekac i tez nie wydzwaniam tylko po to, by pojeczec. zreszta moj facet uznaje zasade, ze nie ma po co dzwonic, jesli nie ma sie jakijs sprawy, a dzwonienie, by wykorzystac troche darmowek jest bez sensu. juz lepiej sie spotkac. na gg w ogole nie rozmawiamy, prawie nie smsujemy, dzwonimy do siebie, gdy wiemy, ze dzis sie nie zobaczymy. ale nie jest to przyslowiowe trucie tylka, bo trzeba wykorzystac limit dzwonienia. aaa... wczesniej pisalas, ze nie zadzwonilabym 3 razy, gdyby facet nie odebral 2 poprzednich polaczen. tak, nie zadzwonilabym, bo oznaczaloby to depreracj. a on nie odbiera, bo moze nie slyszy, spi, jest mocno zajety, nie moze odebrac, siedzi w kiblu (ostatnio mnie opieprzyl, ze dzwonie i dzwonie, matke mu z rana obudzilam 0 byl po nocce - a on siedzial z zatwadzeniem na tronie) lub telefon jest pod ladowarka, a on gdzies wydzedl, np. z psem na spacer. ale jak juz zadzwonie, a on nie odbierze, to nie musze dlugo czekac, az oddzwoni. |
|
|
|
|
#4680 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 54
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Irie18* ja zgadzam się z Tobą w zupełności
bo dlaczego miałabym nie odzywac się do mojego faceta pierwsza? Skoro jestem w związku partnerskim, to przecież nie ma w tym nic złego ani nachalnego...Co do bardzo popularnej ksiązki (zwłaszcza po rozstaniach) pt. "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy", uważam, że jest mocno "przerysowana", rady z tej ksiązki trzeba dzielic na dwa i podchodzic z dystansem, bo tak na prawdę każdy jest inny... Ja osobiscie nie wcielam ich w życie, staram się byc po prostu sobą, bo żadne podchody, gierki w związku na dłuższą metę nie są fajne. Mnie osobiście zmeczyloby ciagly bycie "króliczkiem" ![]() Może dlatego nie mam z tym problemu,że z natury jestem powściągliwa w kontaktach z facetami... Nie wyobrażam sobie nie miec własnego życia, pasji, znajomych, tak samo gdybym miała do faceta dzwonic kilka razy dziennie i zamęczac go. Sama oczekuje tego samego. Ostatnio spotkałam się z pewnym panem i po tym spotkaniu codziennie telefony+smsów kilka na dzień - czułam, że ta znajomośc jeszcze się dobrze nie zaczeła a już juz sie duszę. Zakonczyłam ją wczoraj, bo mimo, że facet ogolnie fajny, inteligentny to jednak nie TO... Czasami mam wrażenie,że jestem facetem
__________________
Wiem co i jak...
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:07.





po zejsciu się, po czym usłyszałąm" ty to co dzien bys chciałą sms, przygotuje jakis szablon i bede go c odzien pisał"

pod koniec robiłam to samo potrafiłam się dniami nie odzywać.. pff .. 




(



Gdyby nie wy, dziewczyny, to nie wiem co bym zrobiła 


