|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#4921 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 6 431
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Cytat:
Ja mam łapke Szymka odbitą na kartce w chamski sposób .. wypaciałam mu łapke farbką i to odbiłam zawsze coś i nie dałam za to nic![]() kiedyś mu tez odrysowałam Cytat:
__________________
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny |
||
|
|
|
#4922 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 400
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Cytat:
kurcze jutro do lekarza ide a znajac ta lekarke to nawet mi nie udzieli odpowiedzi na moje pytania doslownie szok mam nadzieje ze chociaz wynik moczu i kalu wyjdzie bez zarzutow ![]() a zapraszam zapraszam miejsca wystarczy dla wszystkich dajcie tylko znac ile materacy i lozeczek dla dzieciow mam szykowac no i przyjedzcie na caly wekendy ![]() Cytat:
ale ja nie umiem dla kogos robic wole sama sobie
__________________
I w taką piękną wiosnę przyleciał do nas bociek, i przyniósł maleńką dziecinę, a razem z nią - sto pociech. nasz mały wielki cud |
||
|
|
|
#4923 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 400
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Cytat:
bynajmniej bedzie mi razniej ![]() ja do becikowego kserowalam karte ciazy nie jechalam do lekarza dotego ksero aktu urodzenia i dwa ksera dowodow i to koniec a do zusu jak skladalam o macierzyński to dawalam oryginal aktu urodzenia swistek ze szpitala tez oryginal i zus z3 od pracodawcy i to koniec PAni powiedziala ze w ciagu 4 dni roboc zych powinni wszystko zalatwic jeszcze dawalam ksero swiadectwa pracy wiecie co u mojej Julci pojawily sie takie same krostki jak ma na buzce < pod noskiem i na brodzie > teraz pojawily sie jeszcze na policzku pod oczkiem i na jednym posladku wyglada to jakby miala rozyczke czy cos takiego sa takie malusie czerwone krosteczki potowki to nie sa ja chyba bede jadla suchy razowy chleb i pila tylko wode zeby nie szkodzic dziecku
__________________
I w taką piękną wiosnę przyleciał do nas bociek, i przyniósł maleńką dziecinę, a razem z nią - sto pociech. nasz mały wielki cud |
|
|
|
|
#4924 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
co do zusu nie wiem co sie sklada- latwil to wszystko moj kochany boss
a o becikowe skladam w poniedzialek. ---------- Dopisano o 23:48 ---------- Poprzedni post napisano o 23:47 ---------- mala nam troche marudzila, ale teraz spi wiec ja tez uciekam, dobranoc. ---------- Dopisano o 23:48 ---------- Poprzedni post napisano o 23:48 ---------- aaa..mloda widze cie na pasku!!!!PISZ!!!!!
__________________
Oliwcia 05.04.2010r. Amelcia 02.12.2011r. "Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem. " A.Camus
|
|
|
|
#4925 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 9 276
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
a ja znowu nie mogę pospac jak normalny człowiek-chyba już się przygotowuje do wstawania o różnych porach
![]() kłuje mnie od wczoraj coś w kroku-może w końcu coś mi tam drgnęło;/
__________________
Mój najpiękniejszy uśmiech "Kiedy decydujesz się na dziecko,zgadasz się,że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem"Katharine Hadley |
|
|
|
#4926 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 2 406
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
DZIEŃDOBRY, CZEŚĆ I CZOŁEM!
![]() Melduję się z powrotem ![]() Do domku wypuścili nas w poniedziałek już, ale jak zawsze pod górkę wyszło więc dopiero teraz znalazłam troszkę czasu . Pod górkę bo: 1) Synek mój ma pojemność brzuszka po mamusi (potrafi na raz ponad 100ml zjeść,a niestety moje cycki tyle nie produkują jeszcze) a chęci do jedzenia po tatusiu - nie otwiera buźka do cyca, przeważnie wręcz przeciwnie - zaciska :P Albo jak już mu się wsadzi cycocha to go wypluwa... nie wiem.. może gardzi moimi cyckami po prostu Tak zy inaczej trochę się z tym jedzeniem borykamy. 2) TŻ jak na złość nabawił się jakiegoś przeziębienia zaraz w poniedziałek, a teraz ma grypę żołądkową . Tak więc obsługuję 2 mężczyzn mojego życia od poniedziałku i przyznaję że taki natłok obowiązków trochę mnie przytłoczył . Chociaż Tż mimo że ledwo na nogach stoi stara się coś pomóc ... kochany ...(...) Ale dobra mniejsza z tym Opiszę wam jak poszło z porodem ![]() W czwartek o 14ej zgłosiłam się do szpitala. Miałam mieć zakładany cewnik Foleya (takie coś - http://www.portalmedyczny.com/produk...k%20Foley1.JPG - tu już napełniony) celem rozszerzenia szyjki. Jednak zamiast tego położne podłączyły mi oxy. Skurcze owszem się pojawiły, takie nawet do 70, ale oksytocynowe, ja ich prawie nie czułam - tylko takie delikatne napinanie brzucha, no i niestety nie powodowały rozszerzania szyjki. Po 6 godzinach podawania oxy postanowiono dodatkowo założyć cewnik. Od tego momentu nie było już tak kolorowo. Czytałam w necie trochę o tym cewniku, dziewczyny równie się wypowiadały, niektóre nie czuły w ogóle bólu... cóż. Ja należałam do tej drugiej grupy. Samo wprowadzanie rurki do szyki było z miarę znośne. Tylko że żeby prawidłowo go umieścić to spora część tego cewnika musi znaleć się dokładnie między zakończeniem szyki, a dzieckiem. Wtedy się do napełnia płynem (ok. 50ml) żeby zrobił się taki bombel dodatkowo naciskający na szyjkę od środka. No i tu zaczęły się hocki klocki. Główka za bardzo dociskała do szyjki by można było umieścić tyle cewnika ile potrzeba. Bardzo bolały próby założenie go, w końcu jedna z położnych musiała przez powłoki brzuszne pociągnąć dziecko do góry żeby zrobić miejsce na cewnik. Weszło, napełnili. Od tamtej pory bolało już jak skurczy byk. Od razu straszne skurcze w brzuchu i prawie bez przerwy. Ból był taki że stać nie mogłam (a co dopiero chodzić jak zalecili) nogi mi się trzęsły, ręce, cała dygotałam jak osika, wtedy też zadzwoniłam po męża. Po pół godziny posadzili mnie na piłeczce i podłączyli oxy na nowo. Na piłce ból od cewnika nie był taki straszny, tylko skurcze już były bolesne. na początku na tyle znośnie że oddechy ze szkoły rodzenie pomagały. Później odrobinę ulgi przyniósł prysznic, a później to już nic nie pomagało. Skurcze zaczynały się w brzuchu, biegły po stawach biodrowych i kończyły się w krzyżu. Tż masował, ale i tak odlatywałam trochę (Wydawało mi się że jestem na Kubie, mam kręcone włosy, kaszkietkę w gwiazdą na głowie i ... wąsy ... a potem nagle otrzeźwienie - aha - porodówka fak ). Cewnik i oxy zrobiły rozwarcie na 3 palce. O północy odeszły wody (śmieszna uczucie) i od tej pory to na skurczach już zdarzało mi się pokrzyczeć troszkę. Były naprawdę okropne i co 2min. czasami, dwa pod rząd bez żadnej przerwy. Najgorsze były jak zobaczyłam że na ktg te skurcze niekiedy ledwo 40 dobijały, a ja się tak zwijałam z bólu że marzyłam już żeby ten poród się skończył. Ok. 1ej przyszedł kryzys. Dziecku na skurczach zaczęło tętno spadać . Lekarz i położna zbadali. Rozwarcie na 4 palce. Wezwali anestezjologa gdyby trzeba było szybko wykonać cesarkę. Ja jednak wcześniej mówiłam im wiele razy żeby zrobili wszystko co się da, byleby cesarki uniknąć. No i wzięli sobie do serca. Lekarz na zmianę z położną zaczęli na skurczach masaż szyjki. Właściwie ciężko to masażem nazwać. Za głowę i ręce trzymał mnie mąż, a za nogi 2 osoby. Ból przypominał uczuciem coś takiego jakby ktoś mi flaki wyrywał od środka. To był największy ból jaki w życiu czułam, wtedy to już nawet mąż mi mówił żebym krzyczała jak potrzebuję - tak więc darłam się jak paranoiczka . Po kilku wymianach przy masowaniu poczułam skurcz party. Wtedy usłyszałam od położnej: "Pani Izo <zakłada rękawiczki> niech Pani nie prze, pewnie trzeba będzie naciąć" ale niestety zanim ona zdążyła założyć te rękawiczki to ja już zdążyłam wypchnąć główkę i brałam się za urodzenie "reszty". W sumie po 3 parciach Michaś był już na świecie Dostałam go na brzuszek STRAAAASZNIE SIĘ CIESZYŁAM Ale nie wiem czy bardziej z syna czy z tego że już nie boli . Mąż przeciął pempowinkę i dopiero jak dostał synka na ręce to się rozkleił całkiem Wcześniej muszę powiedzieć że był twardy jak skała! I niesamowicie mi pomógł Myślę że gdyby go nie było przy mnie to bym nie dała rady. Spisał się fantastycznie! .I teraz podsumowując. Michaś przyszedł na świat 23.04.2010r Ważąc 3500g i mierząc 57cm. Apgara nam nie robili (Panie neonatolog też nie zdążyły na czas ), więc nawet nie wiem ile pkt. by dostał. Ale wyglądał nieźle i darł ( tak jak mama wcześniej)się szybko. Nie byłam nacinana, delikatnie pękłam w jednym miejscu, więc szewik jest. Mam też szew na szyjce, bo szyjka też pękła. Lekarz i położne strasznie mnie chwalili. Ja czułam się głupio że tak wrzeszczałam, ale wtedy mnie uświadomiono, że i tak mało jak na to co oni robili z moją szyjką - oni tamtym "masażem" w ciągu kilku minut zrobili z 4 palców rowarcia pełne rozwarcie. Położna mówi że ciągneli na siłę, byleby tylko cesarki uniknąć, a działać szybko przez to spadające tętno. Poza tym okazało się, że Michaś rodził się z rączką przy głowie!!! Min. dlatego miałam nie przeć ... no ale widać ćwiczenia kegla pomogły, bo parte mnie nie bolały A już na pewno nie spodziewałam się, że idzie główka razem z rączką. Było to może nieprzyjemne uczucie naciągania, ale nie czułam bólu . Tak więc ... ogólnie. Wszyscy bardzo ze mnie dumni, a mi głupio było że się darłam. Później jeszcze jak szewki zakładali to mnie uśpili. Ja nie pamiętam nic, ale mąż się śmieje że majaczyłam i wszyscy mieli polewkę ze mnie Podobno mówiłam, że mój syn nie chce się w żałobie rodzić, coś o trumnach mówiłam, wypytywał położne jakie czekoladki lubią i takie tam :P ... WSTYD :P I nic z tego nie pamiętam ![]() Kurde... nie dość żem się rozpisała jak głupia to jeszcze tak bez ładu i składu ;P Wybaczcie, czasu niewiele Poza tym syneczek mi chrumkać zaczyna. NO WŁAŚNIE! WIECIE CO ON ROBI! Jak ma mokro, coś mu dolega, czy po prostu jest wredny to płacze, ale jak jest głodny to CHRUMKA! NAPRAWDĘ! Od razu wiadomo o co mu chodzi. Świnka mała .Także na razie was zostawiam i lecę do świneczki mojej. P.S. Załączam kilka zdjęć. Madzik dodasz? BUZIACZKI DLA WAS KOCHANE!!!! P.S. 2 - jak u was jest z tym jedzeniem i ile taki maluch powinien na raz zjadać żeby się najeść? P.S 3 czkawka pozostała
|
|
|
|
#4927 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
dzien dobry
![]() moja maruda otwiera oczka co chwila i udaje ze spi;p ---------- Dopisano o 08:21 ---------- Poprzedni post napisano o 08:17 ---------- izumi dzielna babeczka!!! ale super ze jestes juz gratuluje, ja tez nie zaluje ze byl tz a nie chcialam na poczatku, teraz oboje wiemy ze to byla najlepsza decyzja jaka podjelismy
__________________
Oliwcia 05.04.2010r. Amelcia 02.12.2011r. "Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem. " A.Camus
|
|
|
|
#4928 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Konin
Wiadomości: 3 256
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
nie mam czasu nawet Was poczytac porzadnie
1- na rota trzeba zaczac szczepienie w 6-7 tygodniu albo dwie dawki albo trzy, my wczoraj wzielismy pierwsza z dwoch-bylo ksiazkowo-wypila i tyle, druga do 24 miesiaca i tyle, niestety jedna dawka u nas to 350zl 2- na prezent polecam poszukac na allegro takich kubkow do picia na ktore mozna "nakleic" zdjecie maluszka i ono sie pokazuje jak wlewa sie goracy plyn- nie znajde niestety linka bo nie mam czasu-sorry 3- dzis tydzien jak Gabryska nie zrobila ani jednej kupy poza malutka przedwczoraj, stad moj pomysl na tytul nowego watku: BRZUCHY MALEJA, PIELUCHY SZALEJA albo BRZUCHY SIE ZMNIEJSZAJA, PIELUCHY NAPELNIAJA
__________________
http://lb4f.lilypie.com/WKoyp2.png |
|
|
|
#4929 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 2 406
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Mały Alfons
![]() Mrowak, lepiej nie pokazuj Gabi tego zdjęcia
|
|
|
|
#4930 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 2 406
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Cytat:
|
|
|
|
|
#4931 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Konin
Wiadomości: 3 256
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Izumi, nie pokażę
__________________
http://lb4f.lilypie.com/WKoyp2.png |
|
|
|
#4932 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Wiadomości: 5 486
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Witam dziewczynki kochane...
Izumi- witamy u nas z powrotem!! Dzielna z Ciebie babeczka ![]() <ziew> ale dziś jestem niewyspana... Mała dała mi popalić. Co prawda na szczęście jak zwykle nie płakała ale coz tego jak potrafi tak marudzić, chrząkać, wiercić się, rzucać, ze to prawie jak płacz... a może i gorsze?? Po dzisiejszej nocy zaczęlam się juz naprawdę przejmować tymi jej odgłosami. To pochodzi tak jakby z samego gardła... ciężko mi to opisać wiec napiszę obrzydliwie... to mi przypomina taki odglos jak czasem slyszę na ulicy jak idzie jakiś dziad, zaciąga "coś" do nosa i spluwa... to własnie taki odgłos zaciagania ale jakby na sucho bo smarków tam nie słychac...Przepraszam za obrazowość ale liczę, że któraś z was podzieli mój los ![]() Poza tym ona robi to praktycznie ciągle jak tylko się lekko przebudza, zmienia pozycje przez sen... no i co jeszcze mnie niepokoi- ciągle się wygina do tyłu- szczególnie główkę. Wygina głowę do tylu i przy tym właśnie tak charczy. MNIE TO WYKOŃCZY!! Wczoraj byłam u pediatry i mała przez tydzień przybrała 350 gr wiec nieźle. I powiedziała ze w nocy mogę sobie darować wybudzanie. No ale mała już się chyba do tego przyzwyczaila bo sama się budzi co 2-2,5 godziny Poza tym nie wiem czy ona nie ma może biegunki? Bo te kupy takie rzadkie i dziś w nocy zasroliła 4 pampersy. Zmieniałam jednego i za chwile słyszałam jak idzie kolejny srut... Czy to nie za dużo? I jeszcze jedno pytanie- czy duzo urosły wasze maleństwa w pierwszym miesiacu? Bo ja się załamałam. Mała waży "już" 3230 (biorac pod uwagę fakt, że w szpitalu miala 2420 to dużo), ale za to obwod głowki ani drgnął i centymetrów nie przybyło. W ogóle nie urosła na długość ![]() Jak to jest u was??
__________________
Weroniczka (05.04.2010r) "Ktoś" ( tp. 3.12.2014 ) |
|
|
|
#4933 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
u nas wlasnie polozna byla, 19-stego na szczepienia , u mnie 330 rota juz nas zapisala, i 180 6 w 1 a pozniej 110, pneumo 220
---------- Dopisano o 09:15 ---------- Poprzedni post napisano o 09:11 ---------- Cytat:
__________________
Oliwcia 05.04.2010r. Amelcia 02.12.2011r. "Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem. " A.Camus
|
|
|
|
|
#4934 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Wiadomości: 5 486
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Cytat:
__________________
Weroniczka (05.04.2010r) "Ktoś" ( tp. 3.12.2014 ) |
|
|
|
|
#4935 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Mała mieścina niedaleko Lublina :)
Wiadomości: 5 943
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
o jejku ale dużo naskrobałyście w tym wątku
czy można dołączyć?
|
|
|
|
#4936 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Wiadomości: 5 486
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Dziewczyny, czytam o tym wyginaniu główki na necie i obawiam się, ze moja ma wzmożone napięcie mięśniowe
Bo jak czytam co może na to wskazywać t niestety prawie wszystkie objawy obserwuję u niej czy to jest groźne?Ja zwariuję!!
__________________
Weroniczka (05.04.2010r) "Ktoś" ( tp. 3.12.2014 ) |
|
|
|
#4937 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Cytat:
za duzo masz czasu zeby w necie czytac? OPANUJ SIE!!! Przeciez ty kobieto swira dostaniesz, jak za kazdym kwiknieciem i odglosem bedziesz w "mądrym internecie" szukala co co oznacza!! Na pewno jest wszystko wporzadku, poza tym bylyscie przeciez u lekarza tak?? mala zdrowa tak?? wszystko wporzadku tak?? na wadze przybiera tak?? WIEC NIE SIEJ PANIKI!!!! Bo mi normalnie szkoda Ciebie, jak ty sie kobieto ciagle tak martwic bedziesz to ja nie wiem..... Na pewno jest wszystko dobrze!!!!! A jak masz watpliwosci zadzwon do poloznej -na bank je rozwieje.!!
__________________
Oliwcia 05.04.2010r. Amelcia 02.12.2011r. "Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem. " A.Camus
|
|
|
|
|
#4938 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Mała mieścina niedaleko Lublina :)
Wiadomości: 5 943
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
moja mała tez strasznie majta główką szczegolnie w tył ale położna powiedziala, że to świadczy o tym że mała jest silna
|
|
|
|
#4939 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Wiadomości: 5 486
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Cytat:
Ok, próbuję przystopować, bo naprawdę zwariuję... ech... Tż tez mi już mówi, że mi zmieni hasło w komputerze, żebym nie siedziała na tym necie i nie wyczytywała tych głupot... ale co ja bym wtedy bez was zrobiła??
__________________
Weroniczka (05.04.2010r) "Ktoś" ( tp. 3.12.2014 ) |
|
|
|
|
#4940 | ||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Cytat:
, kupki żółte bardziej wodniste niż papkowate, czasami mają grudki. Czasem sie napierdzi, i nabulgoce w tej pieluszcze, a jak zmieniam to jest taki mały kleksik. Teraz jest około 5-7 na dobę. Wcześniej było i 10-12. Że teraz uda mi się zmienić pieluchę ze względu na siusiu, a wcześniej to tylko kupy zmieniałam.No i pieluchy to pampersy straszliwie śmierdzą, bo kupki na węch nie rozpoznam, i wykańczam ostatnią pakę bo mój skarb chyba na nie jakieś uczulenie ma, bo co mu założe to wysypkę dostaje . Więc zakładam mu tylko przed karmieniem żeby na chwilę w oczekiwaniu na kupkę.---------- Dopisano o 09:45 ---------- Poprzedni post napisano o 09:43 ---------- mój też robi takie tylko w 1/3 ilościowo ![]() ---------- Dopisano o 09:48 ---------- Poprzedni post napisano o 09:45 ---------- Cytat:
---------- Dopisano o 09:56 ---------- Poprzedni post napisano o 09:48 ---------- Cytat:
---------- Dopisano o 09:57 ---------- Poprzedni post napisano o 09:56 ---------- Cytat:
__________________
Eryk i Erwin "Życie trzeba przeżyć tak żeby wstyd było opowiadać, ale przyjemnie wspominać"
|
||||
|
|
|
#4941 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Mała mieścina niedaleko Lublina :)
Wiadomości: 5 943
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
a znacie jakis sposob na katar dla karmiacych mam? chce go wyleczyc ale zeby obejsc sie bez medykamentow.
|
|
|
|
#4942 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Cytat:
Pewnie że mozesz i zaraz zmykamy na nowy watek na ODCHOWALNIE... Cytat:
była u lilku lekarzy z tym i ortopedy i fizjoterpeuty.. i wcale niby to nie było to napiecie mięsniowe.. a WSZYSTKO NA TO WSKAZYWAŁO.. to nie jest groźne... ale jak juz ci sie okarze że to to.. to tylko sie inaczej dziecko podnosi trzyma itp... zeby zmniejszyc to napięcie i to samo niby pzechodzi. NIE STRESUJ SIE KOBIETO TYLE!
__________________
Michalina ur. 1 kwietnia 2010 r. Pola ur. 3 czerwca 2014!
|
||
|
|
|
#4943 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 3 345
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Cytat:
ale ci szajba odbiła bo przecież niedługo oszalejesz i na co ci to
__________________
'...Życie nie daje nam tego, czego chcemy, lecz to, co dla nas ma..." Maciuś 10-04-10 ![]() |
|
|
|
|
#4944 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Cytat:
ale w ciazy wyleczyłam katar woda z oceanu QUIXX sie nazywa koszt ok 20 zł ale jest super bo ma wieksze stezenie niz te inne wody w sparyu.
__________________
Michalina ur. 1 kwietnia 2010 r. Pola ur. 3 czerwca 2014!
|
|
|
|
|
#4945 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
dokladnie, mi powiedziala tak samo bo jak moja lezy na brzuszku u mnie u michala czy na lozku to juz sztywno od ponad tygodnia glowke sama trzyma i tez ja wygina i tak samo dzis powiedziala polozna, ze jest silna, jest duza i nie ma sie czym martwic.
__________________
Oliwcia 05.04.2010r. Amelcia 02.12.2011r. "Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem. " A.Camus
|
|
|
|
#4946 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Mała mieścina niedaleko Lublina :)
Wiadomości: 5 943
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
może wyprobuje bo nie chce zeby moja kruszyna dostala kataru a za kazdym razem jak daje jej cycka to kichac mi sie chce :/
---------- Dopisano o 10:35 ---------- Poprzedni post napisano o 10:16 ---------- moja podnosiła główke i po 3 dobie jak wychodzilysmy ze szpitala |
|
|
|
#4947 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Wawa
Wiadomości: 5 350
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Izumi- Michaś to fajny chłopak. No ale niestety już zajety
![]() . PS. I pomyśleć że ja narzekałam na CC. Masakra ten Twój poród. Cytat:
"W Polsce dostępne są 2 szczepionki przeciwko rotawirusom. Pierwsza z nich jest szczepionką dwudawkową, tzn. że cały cykl szczepienia składa się z 2 dawek. Pierwszą dawkę można podać już od 6. tygodnia życia maluszka. Całe szczepienie należy zakończyć przed upływem 24. tygodnia życia.2 Schemat szczepienia drugą z dostępnych w Polsce szczepionek składa się z 3 dawek. Pierwszą dawkę można podać od 6. tygodnia życia. Całe szczepienie trzeba zakończyć przed 26 tygodniem życia dziecka." Czyli nie 24 miesiąc ale tydzień życia. Cytat:
. A jeżeli chodzi o wagę to moja mała w tym miesiącu w którym powinna była się urodzić to przytyła trochę ponad 1 kg. A teraz kończy się jej 2 miesiąc i tutaj też przytyła prawie 1 Kg. Jeżeli chodzi o długość to na razie sie nie przejmój bo dł. u takich maluszków jest niemiarodajna. Liczy się waga. Np u mnie mała była mierzona w 2 przychodniach i w jednym tygodniu i najpierw miała 61cm a potem 58cm- więc się skurczyła. A Twoja mała urodziła się szczuplutka więc najpierw musi nabrać trochę ciała a potem będzie szybko rosła .A mnie też dziewczyny (Aneczka i Catro) nastraszyły tymi chorobami płucek i idzę dzisiaj do pediatry. Ba tak przysłuchiwałam się i stwierdziłąm że mała jednak kszle. A od Tygodnia TZ jest przeziębiony więc może się zaraziła. Idę i sprawdzę. A zapomniałam Wam napisać o czymś bardzo ważnym. Otóż od jakiś ponad 2 tygodni moja mała świadomie się uśmiecha do mnie (no nie tylko do mnie ale i do tż tyż). A więc jak tylko mnie widzi albo jak ja się do niej uśmiechnę to ona do mnie. I tak jak głupie się do siebie śmiejemy. Oczywiście wcześniej też się śmiała ale to nie był taki świadomy uśmiech jak teraz.
__________________
Moje słońce 16.12.2009 (28 tc. 900 gr) Moja stokrotka 21.02.2012 (27 tc. 700 gr) |
||
|
|
|
#4948 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
moja ma krotki na nozkach na gorze i polozna mi crotlimazolum kazala posmarowac bo to od tych plesniawek, jak miala bo to zmiana grzybiczna i schodzila z siuskami i kupką i jej sie porobily i musze jej smarowac.
---------- Dopisano o 10:41 ---------- Poprzedni post napisano o 10:40 ---------- Cytat:
__________________
Oliwcia 05.04.2010r. Amelcia 02.12.2011r. "Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem. " A.Camus
|
|
|
|
|
#4949 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 992
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Mój stwór też się nauczył uśmiechać do mamy ładnie i nawet gada do mnie (do piesków na pościeli i kaloryfera też)
Więc wrzucam zdjęcie rozgadanego Igora (Boże, jak ja uwielbiam na niego patrzeć).
__________________
Iguś 09-03-2010 http://www.suwaczki.com/tickers/3jvzi09k0n9lq2xz.png Kaliniaczek 30-03-2013 http://www.suwaczki.com/tickers/km5szbmhnfv4n6dc.png |
|
|
|
#4950 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Mała mieścina niedaleko Lublina :)
Wiadomości: 5 943
|
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.
Cytat:
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:29.






ja chyba oszaleję 
a śluz to jak mała będzie miała, to będziesz wiedziała, że to jest to
mam nadzieje ze chociaz wynik moczu i kalu wyjdzie bez zarzutow 
-ja zawsze lubię dobrze wszystko przyprawić). I nie śpi już tak ładnie jak kiedyś, ciągle się przebudza, wierci, stęka, najwyraźniej jej coś jest.A jak już coś wystęka to takiego ogromnego bąka, że mało pieluchy nie rozsadzi....I potem błogość na twarzy... Kupiłam już ten bobotic, ale tam pisze, że od 28 dnia życia a moja ma dopiero 17 dni... Myślicie, że można jej podać te kropelki, jeśli tak to ile? Bidulka męczy się najwyraźniej.
. Tak więc obsługuję 2 mężczyzn mojego życia od poniedziałku i przyznaję że taki natłok obowiązków trochę mnie przytłoczył 








