|
|
#4981 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
![]() kurde wez sobie spraw ten aparat bo chce zobaczyc ta koteczke, aaa i ten tatuaz przy okazji ![]() ja to mam zamiar isc moze na wolontariat do schroniska ale boje sie ze skonczy sie tym, ze bede z rykiem wracac do domu i poczuciem winy ze nie moge ich wszystkich adoptowac
__________________
gdzie gruby nie może tam chudego pośle
|
|
|
|
|
#4982 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
no wlasnie imienia jeszcze nie ma... jestem w fazie wymyslania bo chce zoabczyc jak będzie się zachowywała.. i wtedy dopasować coś tone zabawek jej wysypałam a najlepsza okazala się szmatka do spania wariowała z nią ![]() to moze tez cos przygarnij
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
|
|
|
|
|
#4983 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 226
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
|
|
|
|
|
#4984 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
ja mam pieska moja jedyna najpewniejsza istotke krora mnie strasznie kocha
![]() co prawda starszy juz i chorowity, ale nakochanszy daj znac jak tam kociak ie adoptuje i jakim imieniem ja obdarzysz
__________________
gdzie gruby nie może tam chudego pośle
|
|
|
|
#4985 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: duży pokój;)
Wiadomości: 1 372
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
nigdy nie sądziłam, że napiszę w tym wątku...
po ponad 2 latach bycia razem zostałam sama. nie bez powodu. zrobiłam bardzo głupią rzecz po okolo pół roku bycia razem... zbyt dużo czasu spędzałam z jego przyjacielem i stało się. Pocałował mnie. Wszystko teraz się wydało i Tż nie chce ze mną rozmawiać. Nie wiem już co mam ze sobą zrobić... najchętniej zakopałabym się pod kołdrą. Nie sądziłam, że jestem w stanie mieć w sobie tyle emocji i cierpieć tak, że aż sprawia mi to fizyczny ból. Nie wiem co mogę zrobić i nie wyobrażam sobie jak będzie to wszystko wyglądać bez niego. Mam wrażenie że on spotkał kogoś innego i dlatego już nie chce mi wybaczyć. dobijcie, błagam:/
__________________
oszalałam |
|
|
|
#4986 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 410
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Rece mi czasem opadaja serio
|
|
|
|
|
#4987 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 7
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Witajcie dziewczyny. Chciałabym opowiedzieć Wam swoją historię ponieważ jestem w totalnej rozsypce i nie mam do kogo buzi otworzyć.
Zacznę od tego że jestem z facetem 7 lat(tzn byłam). Poznaliśmy się jak miałam 15 lat o on 17 ( mogłoby się wydawać że taka szczeniacka miłość). Nigdy nie sądziłam że razem zajdziemy tak daleko.Teraz ja mam 22 lata a on 24. Ale do rzeczy. Po pierwszych dwóch latach bycia razem było nam se soba cudownie, zakochani do szalenstwa w sobie i w ogóle. Ale przyszedł kryzys. Zerwał ze mną z dnia na dzień, nic nie chcial wytłumaczyć. Musiałm sie prosić o spotkanie żeby mi to wszystko wyjaśnij. Spotkalismy sie i powiedzial że mnie zdradził. Byliśmy wtedy młodzi, nie chodzilo tu o zdradze seksualną tylko pocałunek. Ale był to dla mnie szok, tak wielki że powiedziałam że wybaczam mu od razu tylko żeby mnie nie zostawiał. Ale powiedział że to koniec, że nie chce byc ze mną. Nie dałam za wygraną. Dzwoniłam do niego, pisałam że kocham. Spotykaliśmy sie niekiedy i uprawialiśmy seks. Wiem że to głupie ale tak wyszło. I tak powoli po 3 miesiącach znowu byliśmy razem. Wielka miłos powróciła, wszystko było jak kiedyś, bylismy szczęśliwi. Ale czar prysł. Po 5 latach bycia razem znowu mnie zostawił. W ten sam sposób postąpił co wtedy. Było to miesiąc temu Ni stąd ni z zowąd powiedzial mi że nie wie co do mnie czuje, że uczucie sie wypaliło, że nie wie czy kocha. Byłam w szoku bo myslałam że między nami jest dobrze. Powiedział że potrzebuje czasu, że bedziemy sie niekiedy spotykać. Ale to ja musiałam sie prosic o te spotkania, on nigdy sam nie zaproponował że przyjedzie do mnie. Widziałam że nie chce, ale jak juz przyjechał to było cudownie. Przytulał mnie i w końcu dochodziło o czegoś bliższego, kilka razy nawet do seksu. Wiem że nie powinnam była na to pozwolić ale myslałam że przypomni sobie co stracił, zresztą bardzo mi go brakowało. WIdzialam jak bardzo mnie pragnie. Potem obiecywał że szystko bedzie dobrze, żebym sie nie martwiła. Ale już na drugi dzień nie odzywał sie do mnie. Ja pisałam, dzwoniłam a on nic. Na drugi dzień sie dopiero odzywał z jakąś ściemą. Miałam tego dość. Znowu nalegałam na spotkanie, przyjechał z łaską i wtedy powiedział mi że mnie zdradził(tu chodzi o seks). Oczywiście nie powiedział tego sam z siebie, musiałam to z niego wyciągać. Niby wtedy nie bylismy razem więc nie wiem czy to jest zdrada??? Powiedzcie mi bo ja już chyba zgłupiałam ![]() Wiedziałam że wcześniej spotyka sie z jakąś dziewczyną ale jak go pytałam czy mnie zdradził to mówił że nie, no bo w sumie nie bo nie był ze mną. Ale powiedział że musiał mi to powiedzieć, chcial wczesniej ale nie umiał. I że nie chce mi już nic obiecywać tak jak wcześniej i żebym na razie dała sobie spokój. Od tego momentu nasze kontakty sie pogorszyły. Już mniej ze sobą gadaliśmy, olewał mnie. Ale ja oczywiście dalej czekałam na niego i wierzyłam że bedzie dobrze. Aż dowiedziałm sie że on z ta dziewczyną sie spotyka i że nie był to tylko jednorazowy seks A mówił że nic do niej nie czuje. Ale teraz to już nie wiem. Dodam że ona jest młodsza od niego o kilka lat. Mielismy zamieszkac razem, on chce kupowac mieszkanie, mieliśmy go razem urządzać, potem ślub i wspólne szczęśliwe życie. Takie mieliśmy plany a on to wszystko zniszczył Teraz bedzie mieszkał z nia? Jak on sobie to wyobraża? będzie zarabiał na dom i utrzymywał go a ona bedzie sie uczyć?? paranoja. Nie wiem może on sie nią bawi? musi sie wyszaleć? ale co jeśli ona sie zaangażuje? Lub zajdzie w ciążę? ( boże wole o tym nawet nie myślec). Nie mam nawet żadnej koleżanki, po prostu żadnej miałam tylko Jego. Nie mam z kim o tym pogadać, jedynie tylko z mamą która radzi mi żebym dała sobie z nim spokój. Jakby to było takie latwe . Wiem że on na mnie nie zasługuje, dwa razy mnie juz zawiódł, skrzywdził, a mimo wszystko chce z nim być? Czy ja jestem nienormalna??? Przeciez to jest żałosne ale ja nie chcę żyć bez niego, nie potrafię ;((( Treaz wogóle sie do mnie nie odzywa. To juz koniec?? Powiedzcie co mam robić...padam z sił (---------- Dopisano o 20:21 ---------- Poprzedni post napisano o 20:18 ---------- Witajcie dziewczyny. Chciałabym opowiedzieć Wam swoją historię ponieważ jestem w totalnej rozsypce i nie mam do kogo buzi otworzyć. Zacznę od tego że jestem z facetem 7 lat(tzn byłam). Poznaliśmy się jak miałam 15 lat o on 17 ( mogłoby się wydawać że taka szczeniacka miłość). Nigdy nie sądziłam że razem zajdziemy tak daleko.Teraz ja mam 22 lata a on 24. Ale do rzeczy. Po pierwszych dwóch latach bycia razem było nam se soba cudownie, zakochani do szaleństwa w sobie i w ogóle. Ale przyszedł kryzys. Zerwał ze mną z dnia na dzień, nic nie chciał wytłumaczyć. Musiałam sie prosić o spotkanie żeby mi to wszystko wyjaśnij. Spotkaliśmy sie i powiedział że mnie zdradził. Byliśmy wtedy młodzi, nie chodziło tu o zdradze seksualną tylko pocałunek. Ale był to dla mnie szok, tak wielki że powiedziałam że wybaczam mu od razu tylko żeby mnie nie zostawiał. Ale powiedział że to koniec, że nie chce byc ze mną. Nie dałam za wygraną. Dzwoniłam do niego, pisałam że kocham. Spotykaliśmy sie niekiedy i uprawialiśmy seks. Wiem że to głupie ale tak wyszło. I tak powoli po 3 miesiącach znowu byliśmy razem. Wielka miłos powróciła, wszystko było jak kiedyś, bylismy szczęśliwi. Ale czar prysł. Po 5 latach bycia razem znowu mnie zostawił. W ten sam sposób postąpił co wtedy. Było to miesiąc temu Ni stąd ni z zowąd powiedzial mi że nie wie co do mnie czuje, że uczucie sie wypaliło, że nie wie czy kocha. Byłam w szoku bo myslałam że między nami jest dobrze. Powiedział że potrzebuje czasu, że bedziemy sie niekiedy spotykać. Ale to ja musiałam sie prosic o te spotkania, on nigdy sam nie zaproponował że przyjedzie do mnie. Widziałam że nie chce, ale jak juz przyjechał to było cudownie. Przytulał mnie i w końcu dochodziło o czegoś bliższego, kilka razy nawet do seksu. Wiem że nie powinnam była na to pozwolić ale myslałam że przypomni sobie co stracił, zresztą bardzo mi go brakowało. WIdzialam jak bardzo mnie pragnie. Potem obiecywał że szystko bedzie dobrze, żebym sie nie martwiła. Ale już na drugi dzień nie odzywał sie do mnie. Ja pisałam, dzwoniłam a on nic. Na drugi dzień sie dopiero odzywał z jakąś ściemą. Miałam tego dość. Znowu nalegałam na spotkanie, przyjechał z łaską i wtedy powiedział mi że mnie zdradził(tu chodzi o seks). Oczywiście nie powiedział tego sam z siebie, musiałam to z niego wyciągać. Niby wtedy nie bylismy razem więc nie wiem czy to jest zdrada??? Powiedzcie mi bo ja już chyba zgłupiałam ![]() Wiedziałam że wcześniej spotyka sie z jakąś dziewczyną ale jak go pytałam czy mnie zdradził to mówił że nie, no bo w sumie nie bo nie był ze mną. Ale powiedział że musiał mi to powiedzieć, chcial wczesniej ale nie umiał. I że nie chce mi już nic obiecywać tak jak wcześniej i żebym na razie dała sobie spokój. Od tego momentu nasze kontakty sie pogorszyły. Już mniej ze sobą gadaliśmy, olewał mnie. Ale ja oczywiście dalej czekałam na niego i wierzyłam że bedzie dobrze. Aż dowiedziałm sie że on z ta dziewczyną sie spotyka i że nie był to tylko jednorazowy seks A mówił że nic do niej nie czuje. Ale teraz to już nie wiem. Dodam że ona jest młodsza od niego o kilka lat. Mieliśmy zamieszkać razem, on chce kupować mieszkanie, mieliśmy go razem urządzać, potem ślub i wspólne szczęśliwe życie. Takie mieliśmy plany a on to wszystko zniszczył Teraz będzie mieszkał z nią? Jak on sobie to wyobraża? będzie zarabiał na dom i utrzymywał go a ona będzie się uczyć?? paranoja. Nie wiem może on się nią bawi? musi się wyszaleć? ale co jeśli ona się zaangażuje? Lub zajdzie w ciążę? ( boże wole o tym nawet nie myśleć). Nie mam nawet żadnej koleżanki, po prostu żadnej miałam tylko Jego. Nie mam z kim o tym pogadać, jedynie tylko z mamą która radzi mi żebym dała sobie z nim spokój. Jakby to było takie łatwe . Wiem że on na mnie nie zasługuje, dwa razy mnie juz zawiódł, skrzywdził, a mimo wszystko chce z nim być? Czy ja jestem nienormalna??? Przecież to jest żałosne ale ja nie chcę żyć bez niego, nie potrafię ;((( Teraz w ogóle się do mnie nie odzywa. To już koniec?? Powiedzcie co mam robić...padam z sił (
|
|
|
|
#4988 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 410
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
![]() bo nie bardzo rozumiem.Tak oczywiscie bawi sie tamta dziewczyna i jest z nia dla zartow w zwiazku. jasne ![]() Co masz zrobic zaczac zycie na nowo bez niego i nie pisz, ze nie mozesz , ze nie potrafisz bo sama sobie utrudniasz jasne , ze MOZESZ i jasne , ze potrafisz zrob to ostatkiem sil a ulozy sie .. i w przyszlosci bedziesz sie pukac w glowe, ze do kogos takiego tyle razy wracalas i tak z nim chcialas byc. aha i nie ponizaj sie dzwoniac , piszac przypominajac , ze istniejesz - dla niego masz nie istniec tak bedzie najlepiej (chociaz i tak zapewne juz jest). dasz rade
|
|
|
|
|
#4989 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: bydgoszcz
Wiadomości: 25
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
odpowiedz sobie szczerze na pytanie- czy umiałabys znowu być z nim jakby nigdy nic ? spać, dzielić smutki i radości, UFAĆ ? poczekaj aż emocje opadną, wtedy spojrzysz na to wszystko na "trzeźwo" i mimo bólu, który przez jakiś czas niestety będzie Ci towarzyszył odpowiesz sobie na moje pytanie...
|
|
|
|
#4990 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 7
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Własnie nie wiem czy umiałabym mu później zaufać, nawet gdyby chciał do mnie wrócić. To straszne że wogóle myśle o nim po tym co mi zrobił...powinnam od razu go znienawidzić przecież to dupek ale nie umię
i to jest żałosne. Nie mam przyjaciół i to też przez niego bo zawsze spędzałam z nim czas. Nie potrzebowałam sie spotykac z koleżankami. A teraz wszyscy sie porozjeżdżali, pozakładali rodziny. Co innego miec przyjació którzy cię wspierają....wtedy może byłoby łatwiej...a tak?
|
|
|
|
#4991 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 66
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Dziś odwazyłam sie napisać jednego smsa do byłego.. "Dziś by stuknęło pól roku..", a on w momencie odpisał 'więcej nawet..stuknie, nie martw sie".
Wiem, że mu mija...dzis nawet sam dzwonil..sadze, ze powinno sie ułozyc... ale gdzies tam czuje jakis trach przeplatany radością. ...
__________________
Tłumię rzeczywistość swą innością, mam gdzieś to wszystko...
'Nie chcę żyć przeszłością, ale teraźniejszość nie daje mi wyboru' |
|
|
|
#4992 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: bydgoszcz
Wiadomości: 25
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
jasne,że łatwiej kiedy masz przyjaciół, którzy zajmą Ci czas, ja w czasie mojego rozstania przekonałam się jakich to "wspaniałych" przyjaciół miałam... okazało się, ze nie na wszystkich moge jednak liczyć i ku mojemu zdziwieniu zrozumienie znalazłam u osób z którymi nigdy bym nie pomyślałam, ze wejde w bliższe relacje ( sa to ludzie z roku ) -teraz z relacji 1,5 roku bez żadnego kontaktu dogadujemy się świetnie, wypełniamy sobie w pełni czas , więc nie zakrywaj sie tym że olałaś dla niego znajomych- rozejrzyj się troche po ludziach, którzy Cie otaczają, napewno jest ktoś z kim znajdziesz wspólny język
|
|
|
|
#4993 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 226
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Ciekawa jestem czy rzeczywiscie taki smutny jak mi ludzie mówią... ahhh to wredne zycie...
Edytowane przez ewcia1822 Czas edycji: 2010-05-01 o 22:12 |
|
|
|
|
#4994 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 7
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Teraz szukam pracy ale jakos straciłam chęci...Chciałabym sie czymś zająć ale nie wiem czym. Więc siedze sama jak palce w domu, rozmyślam i nie moge przestać.
Ewcia dokładnie tak jest, najgorsze są weekendy. Wiem wtedy że on jedzie na jakąś impreze, jak jest fajna pogoda to na grilla albo nad wode....tylko że nie ze mną i to tak boli bo zawsze wszystko razem robiliśmy. Ostatnio sie własnie dowiedziałam że był na grillu, dzisiaj juz sie pewnie bawi na imprezie....z inną laską ![]() Dzięki dziewczyny za słowa otuchy, może z Wami będzie raźniej
|
|
|
|
#4995 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 226
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Ehhh nawet nie mów ... :/
Ja ide spać jutro juz niedziela... Ale jeszcze tyle weekendów i wakacje... w samotności
|
|
|
|
#4996 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
![]() dlaczego zadna z was nie robi nic dla siebie tylko zapatrzona w 'niego'' i jak go nie ma to juz wielka samotnosc, sa jeszcze rodzice rodzina znajomi uczelnie szkoly praca.. wasze zycie a nie skupiacie sie tylko na osobie faceta... kto wam odda stracony czas? jak zycie NIESTETY mamy jedno? kto wam odda zdrowie ? NIKT rozstanie to po prostu rozstanie... kolejny etap zycia przez który trzeba przejsc.. ciezko bywa ale trudno na tym poleag zycie raz na wozie raz pod wozem i pamiętajcie ze nikt wam nie odda ani dnia godziny minuty zycia.. i nic sie juz nie powtórzy wiec czy warto siedziec i beczec..
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
|
|
|
|
|
#4997 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 226
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Łatwo powiedzieć Aguś ... Też tak sobie wmawiam ale od nowa mnie nachodzi poczucie samotności i beznadziejności , chciałabym tylko zeby napisał co kolwiek juz nawet nie licze na to ze do siebie wrócimy ale nie czaje jak po 3 latach mozna tak totalnie olać drugą osobę...
Jeszcze jak ja mu cos napisałam pierwsza...
|
|
|
|
#4998 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 7
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Ja tez zawsze pierwsza się do niego odzywałam...on nigdy pierwszy sam z siebie nie napisał...musiałam się prosić żeby się odezwał...napisał chociaż jednego esa bo odchodziłam od zmysłów jak się nie odzywał....10 esów pisałam a on tylko odpisał na 1 i to jeszcze na drugi dzień :/ Postanowiłam się teraz nie odzywać zobacze ile wytrzymam. Znając mnie to sie złamię
Czuję że on juz nie chce mnie znać tylko nie ma odwagi mi tego powiedzieć, że chce sobie ułożyć życie z kims innym
|
|
|
|
#4999 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
ja od rana tez sie masakrycznei czuje, dzisiaj mija 3tydzien a mi wrocilo jak by to bylo wczoraj;/
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
|
|
|
|
|
#5000 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 515
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Wczoraj ten były do mnie dzwonił że wraca,jest na peronie i ma pociąg, i że będzie w Lublinie o 12;50 dziś. I żeby po niego wyjść. Napisałam dwa smsy jeden wczoraj i drugi dziś rano żeby zadzwonił czy na pewno jedzie - bez odpowiedzi, no to rano doładowałam konto i zadzwoniłam,ale nie odebrał. Jaja sobie robi?
"Super" Ja i tak mam już przez to wszystko problemy ze zdrowiem, wciąż ten uścisk w klatce, doszły problemy z żołądkiem,a jemu się zbiera na żarty. Koniec z piwem! Może to od tego tak mam. Chociaż aż tak dużo nie piłam,góra jedno dziennie:/ Aguś87, nie każdy się spełnia samotnie, ja na przykład się koszmarnie czuję sama, nie myśląc o nikim, nie kochając. Dzień zaczyna się i kończy smutno, nawet jeśli go sobie do maximum zapełnię. Przypominają mi się niestety te lepsze chwile z nim. Znam osoby,które są same i funkcjonują normalnie, niestety to nie ja. Będę szukać do skutku. |
|
|
|
#5001 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 226
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
U mnie 10 dzień mija dopiero a czuję się jak bym go nie widziała z rok ![]() I teraz tak sobie myślę to dopiero 10 dni dla niego to mało a jedynie dla mnie wieczność... moze sie odezwie... I to poczucie strachu ze zawsze będe sama beznadzieja... |
|
|
|
|
#5002 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 57
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
wiem ze jestem zalosna ze go o to wszystko prosilam po tym wszystkim co mi zrobil bo gdyby mu tak naprawde zalezalo to by dawno tu byl alobo chociaz sie odzywal i sam blagal o spotkanie czy o cos kolwiek. teraz tak pisze ale jak wtedy mialam chwile slabosci to o tym wcale nie myslalam tylko o tym ze moze akurat sie zgodzi cos sobie uswiadomi... z reszta sam powiedzial wtedy tego pamietnego wieczoru ze chce byc moim przyjacielem ze chce ze mna utrzymywac ze mna kontakt (to tak jak wiekszosci was) i zapytal czy kiedys bedzie mail szanse zeby do mnie wrocic czy bedzie mial sie o co starac. to ja juz naprawde go nie rozumie... mowil ze tak bardzo mu na mnie zalezy i w ogole ale musimy sie rozstac. nie wiem czy on chce sie wyszalec czy co? twierdzi ze niby musi wiedziec dlaczego mi to zrobil...
|
|
|
|
#5003 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 226
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Faceci są beznadziejni... Mój teraz siedzi sobie na gadu dostępny i pewnie zadowolony z życia ...
Głupie uczucie , nawet mi nic nie napisze znowu mi sie pogorszyło Edytowane przez ewcia1822 Czas edycji: 2010-05-02 o 15:37 |
|
|
|
#5004 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: z Polski
Wiadomości: 774
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Hej dziewczyny jak już wspomniałam wcześniej mój były nagle zaczął się do mnie odzywać w sensie że chciałby się zobaczyć bla bla... ostatnio zaprosił mnie na grilla do kolegi, grill nie wypalił to chce się ustawić na następny grill u jego siostry, kompletnie tego nie rozumiem jak chce się spotkać to by przyjechał do mnie czy coś o on jakieś niezrozumiałe dla mnie wybiegi stosuje, ... nie wiem o co jemu chodzi............. zastanawiam się czy jemu po prostu się nudzi, chce się pocieszyć czy chce spróbować ze mną jeszcze raz... weź zrozum faceta, mój "musk" jego działania nie pojmuje
__________________
|
|
|
|
#5005 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 515
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Mikadoo, "mój" mnie dziś wystawił na pkp, wyszłam po niego,a mnie okłamał że wraca, więc..niektórzy mają gorzej.
![]() ---------- Dopisano o 17:06 ---------- Poprzedni post napisano o 16:58 ---------- Jak sobie poradzić z nerwicą i czarnymi myślami??Please, help |
|
|
|
#5006 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 226
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Heh a mój sie wogóle nie odzywa od 10 dni pomimo że ja do niego pisałam pare dni temu i dzwoniłam... niestety nie potrafie sie pogodzić z tym że to koniec :/
A co do nerwicy ... mi pomaga persen i nauka |
|
|
|
#5007 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 7
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Mikadoo on przynajmniej chce sie z Tobą spotkać, ja marze o tym żeby zaproponował jakieś spotkanie. A jak na razie nie odzywa się. Zabawia się z inną....może mu przejdzie nie wiem. A może to mi już przestanie zależeć. Choć wątpię.
Powiedzcie mi czy jest tu jakaś dziewczyna która została zdradzona...chłopak nie chciał do niej wrócić, mówił że to koniec....a po pewnym czasie zaczął się do Was odzywać...chciał sie spotkać...żałował itp. Jeśli tak to piszcie. |
|
|
|
#5008 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 515
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
czasami miłość się wypala, nic się na to nie poradzi, ale może jeszcze napisze ewcia1822, tutaj sporo było takich przypadków że pisali po jakimś czasie, wracali itp. Ja już ledwo żyję,koleżanka ma przyjść, a ja zapłakana. Napisał mi smsa "u Sandry", chciałam coś koleżance napisać, wysłałam niechcący do niego, odpisał mi coś w stylu:"idiotka, relacja na żywo". Zadzwoniłam, i się rozbeczałam, słyszałam że był nadal u kolegów, nie u żadnej sandry, pytałam po co mnie tak denerwuje i się znęca, że i tak mi jest ciężko.
Straszne to wszystko jest. Poznałam takiego chłopaka z neta, chce się ze mną spotykać ale mi się nie podoba, tak najczęściej jest, dołujące to:/ Nie widzę ucieczki od uzależnienia od tego deb**a ![]() ---------- Dopisano o 17:43 ---------- Poprzedni post napisano o 17:41 ---------- lizka jedna tu miała, że chłopak zainteresował się kimś z Internetu,mówił jej że to jego nowa dziewczyna,ale wrócił później i są razem, bo coś jej tu nie widać |
|
|
|
#5009 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 608
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
a ja długo nie wytrzymałam z niepisaniem do niego... wymiękłam i zaczęłam go prosić, żeby mi powtórzył, że to koniec. a on nic. oczywiście najpierw się łudziłam, że może się waha. ale teraz... po prostu postanowił już, powiedział mi o tym raz i uważa, że starczy. prawda bywa brutalna. nie chce mnie znać, chce wyrzucić z pamięci.
a ja głupia, naiwna, tak mu ufałam... Boże, jak ja mu ufałam... znał całą moją historię, wszystkie moje rodzinne problemy i nie tylko... jak zawiodłam się na matce, z którą mieszkam to mnie popierał i również ją krytykował.. z ojcem, który nas zostawił, to samo... wiedział, że mam z tym wszystkim problem do dziś, że nie ufam do końca rodzicom i że mam do nich przeogromny żal. a dziś matka mi powiedziała, że M. nie odzywa się do mnie, bo wie, że nie jestem sama i że oni się mną na pewno opiekują. może. ale pewna nie jestem, jak sobie przypomnę, co razem o nich mówiliśmy... matka mnie momentami dobija swoimi tekstami.... sprawia, że czuję się jeszcze gorzej.. mówi, że się nie staram nic zrobić. a to nieprawda. robię wszystko, żeby zorganizować sobie dzień tak, by mieć jak najmniej czasu na siedzenie samej. wychodzę do ludzi, zajmuję się swoimi sprawami, którymi zajmowałam się zawsze. po prostu mimo to o nim myślę. a ona, że ja się nie staram. fajnie... nie leżę pół dnia w łóżku, ryczę bardzo rzadko... robię wszystko, by normalnie funkcjonować. jednak czasem nachodzi mnie fala takiego intensywnego cierpienia, że zaczynam płakać, niezależnie od miejsca i okoliczności... wczoraj miałam bardzo czarne myśli, kiedy byłam właśnie z mamą na spacerze! chciała, żebym poszła z nią na spacer, więc poszłam, ale byłam tak zmęczona wszystkim, że ledwo szłam.. i zaczęłam myślec, czy to się kiedyś skończy... zaczęłam się bać, że zrobię coś głupiego... z tej całej bezsilności... dzisiaj było podobnie. w domu mnie nie było od rana, byłam z ojcem tym razem na zawodach konnych i robiliśmy zdjęcia zawodnikom na sprzedaż, takie nasze wspólne dodatkowe zajęcie. i już pod koniec dnia nie wytrzymałam, rozpłakałam się i zadzwoniłam, a później napisałam do eks.. to samo, z prośbą, żeby pozbawił mnie wszelkich nadziei. i tak w kółko. chyba paradoksalnie ja zmienię nr telefonu, żeby nie czekać na jego odzew. |
|
|
|
#5010 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 159
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Kochane prosze o rade, pomoc, wsparcie!
prosze!!!!!! poklocilismy sie, znow mu nie zufalam... (raz mnie juz zawiodl stad moje watpliwosci itd) Strasznie sie wsciekl, odlozyl sluchawke i gdzy dzwonilam napisal"daj mi spokoj" MInely 2 dni, dalam mu ten spokoja, ale nic ani wyjasnien,nic!!!!!!!! Chce chociaz sie pozegnac a nie tak bez slowa...... Co mam robic????
__________________
- żyje swoim życiem - dbam o siebie )- spełniam marzenia - kształcę się dalej w mojej dziedzinie awans |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:28.





wlasnie przed chwila znim wrocilam, kurde nie mam aparatu narazie;/ jest malenki caly w rude i czarne ciapki a pod nimi biały
wlasnie spi w swoim kartoniku/budzie 









