|
|||||||
| Notka |
|
| Forum plotkowe Zapraszamy do plotkowania. Na forum plotkowym nie musisz się trzymać tematyki urodowej. Tutaj porozmawiasz o wszystkim co cię interesuje, denerwuje i zadziwia. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#511 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
|
|
|
|
|
#512 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 1 692
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#513 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 286
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
aaa zapomniałam ze weszłam tu żeby napisać o mojej zeszło-tygodniowej "siarze"
![]() mam mojego promotora numer w komórce bo nam podał na wszelki wypadek, może będzie dzwonił w dniu obrony... zapisałam go normalnie "Promotor". No i wracałam skądś, odbieram smsa od kolegi z grupy czy idę na piwo no to odpisuję "nie idę bo nic na obronę jeszcze nie umiem, popijemy jak zdamy" i w biegu ślepa zamiast do nadawcy "Piotrek" wysłałam oczywiście do kogo ![]() odpisał mi "to proszę się uczyć bo czasu już mało " |
|
|
|
|
#514 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 3 380
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
niezły promotor
__________________
należy kochac rzeczywistość, a nie urojenia... ![]() Przerzuć kartkę, zaryzykuj, bądź dziwakiem
Nie idź ścieżką, własną depcz, otwórz głowę Zanim powiesz, zrozum, bądź Nigdy nie burz, buduj, twórz Smakuj, milcz, myśl i czuj |
|
|
|
|
|
#515 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 286
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
po prostu jestem mistrzem wstydu, powinnam dostać jakie odznaczenie
|
|
|
|
|
#516 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 11 180
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
|
#517 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 7 340
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#518 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 7 799
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
__________________
____________ ,,To, co dziś jest rzeczywistością, wczoraj było nierealnym marzeniem '' |
|
|
|
|
|
#519 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 286
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
mam nadzieję że nie nawiąże do tego na obronie
ja mam jakiegoś pecha z tym, chyba na poprzedniej stronie pisałam o wpadce z recenzentem
|
|
|
|
|
#520 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Bajkowy ogród
Wiadomości: 234
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Miałam kilka wpadek w życiu.
Hahah nawet teraz się z nich śmieje. 1. Rok temu świadkowałam mojej kuzynce na ślubie. Poszliśmy do kościoła, najpierw do zakrystii podpisać dokumenty. No i po podpisaniu wychodzimy i tam były schody prowadzące przed drzwi kościoła. Para młoda idzie pierwsza,ja trzymam świadka pod rękę. Schodzimy po tych schodach, a ja nagle nadepnęłam na swoja sukienkę, poleciałam jak długa na pannę młodą, świadek się rzucił na pomoc, pan młody również, w ostatniej chwili przed najgroźniejszym upadkiem udało się nas "ustawić do pionu" nie muszę dodawać, że wszystko było nakręcane,, a kamerzysta pokładał się ze śmiechu. Oczywiście widzieli to wszyscy goście, ryczeli ze śmiechu, , do tego odpiął mi się but, nie mogłam zapiąć, bo miałam długie tipsy, a kogoś nie chciałam prosić, więc szłam przez kościół jak oferma, czując jak but mi zlatuje. Wszyscy się na mnie dziwnie patrzyli jak kuśtykałam przez kościół modląc się, aby mi but nie spadł, bo to dopiero by było. Najgorzej było jak zebrałam przed kościołem wszystkie kwiaty i musiałam przejść kawałek do domu weselnego z koszem kwiatów i w rozpiętym bucie. W końcu się zdenerwowałam i mówię do swojego kuzyna "Młody, zapnij mi buta bo go zgubię", a że szłam jako druga, więc zatrzymałam całą wiatę rodziny i tak stoimy, ten zapina mi pod kiecka buta, wszyscy się gapią, śmieją, niecierpliwią, panna młoda szeroko oczy na mnie, że znowu coś odwalam, a ja już myślałam, że nie zniosę tego upokorzenia haha. Nigdy nie zapomnę tego! Edytowane przez inusia88 Czas edycji: 2010-11-03 o 15:25 Powód: Błąd językowy |
|
|
|
|
#521 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Niezla jesteś
Zabiłabym taką świadkową
__________________
I swear, I'll kill her... włosy, paznokcie i biust. ![]() Po prostu od urodzenia jestem chora na lenia
Wszystko co robię - robię tak od niechcenia... Bo wolny czas to jest coś co lubie, tych co pracują i się uczą nie rozumiem! |
|
|
|
|
#522 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Bajkowy ogród
Wiadomości: 234
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Ja tez bym zabiła taką świadkową jak ja, ale na szczęście, wszyscy się z tego śmieli,w tym samym roku, byłam drugi raz świadkową i wszystko było super, pięknie, nie potknęłam się o własną kieckę (specjalnie kupiłam krótką) hahaha
|
|
|
|
|
#523 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 11 130
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
już po obronie? Jeśli nie, to powodzenia ![]() P.S. czy już się chwaliłam moją siarą? Jakoś sprzed 2 tygodni. Zazwyczaj wstaję o 5 rano (praca na 7:00, o 6:00 autobus). Tego dnia wstałam jak zwykle, ładnie się ogarnęłam i wyszłam odpowiednio szybko, żeby zdążyć spokojnie. Idąc (już w miarę blisko przystanku) usłyszałam charakterystyczne pomrukiwanie jadącego autobusu , trochę biegu przede mną.. Dobiegłam zziajana ciut wkurzona na kierowcę :Jak tu zdążyć, jak pan 5 minut przed czasem a on, że jest na czas. Ja: no przecież jest za 5 minut szósta! On: Za pięć piąta . To nic, że po chwili odezwał się budzik w telefonie P.S. Na miejscu byłam o 5:30, na szczęście część ludzi zaczyna u mnie pracę o 6:00, więc nie musiałam się nigdzie błąkać. Rzecz jasna twierdziłam, że przyjechałam tak specjalnie
__________________
"Wy macie tą Waszą solidarność Wizażanek, że dwadzieścia lat temu to WY byście obaliły komunizm" złota męska myśl
|
|
|
|
|
|
#524 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 286
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
o kurcze nieźle wstałaś
ale rozumiemr, o takiej porze też bym się pomyliła ![]() nie, obrona w czwartek
|
|
|
|
|
#525 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 11 130
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
ale 4ta już jest nieludzka ![]() Co do obrony - nie bój się nic, gorzej być nie może ).
__________________
"Wy macie tą Waszą solidarność Wizażanek, że dwadzieścia lat temu to WY byście obaliły komunizm" złota męska myśl
|
|
|
|
|
|
#526 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 37
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
ostatnio jechałam do moich znajomych z koloni. byliśmy umówieni w pizzerii w innym mieście. spóźniona poszłam na spotkanie, gdy zobaczyłam moich przyjaciół zaczęłam do nich machać i przyśpieszyłam kroku. ludzie dziwnie się na mnie patrzyli, a gdy byłam już blisko przywaliłam z impetem w szklaną ścianę. głupia myślałam, że stoliki są na dworze. ;P
kolejna wpadka tym razem z drzwiami. uradowana wyszłam z samochodu i ruszyłam przez parking do centrum handlowego by kupić nowe spodnie. chwyciłam za klamkę (o zgrozo, szklanych) drzwi i zaczęłam pchać, zdziwiona, że nie umiem ich otworzyć naparłam na nie całą i siłą i pochylona niczym pudzianowski próbowałam iść. za mną zebrało się trochę ludzi, którzy przyglądali mi się z zaciekawieniem. w końcu podszedł do mnie jakiś koleś i z łatwością je otworzył. całą trudnością okazało się, że trzeba było ciągnąć, a nie pchać. zmieszana bąknęłam "mogli chociaż napisać". jako prawdziwa ciamajda coś czuję, że będę w tym wątku często pisała. ;] |
|
|
|
|
#527 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 286
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
ale może będę tym magistrem jakoś ![]() Cytat:
|
||
|
|
|
|
#528 | ||||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 7 340
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
. Grzeczna taka, to plus Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
|
||||
|
|
|
|
#529 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 11 130
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Beata_85, to akurat było najłatwiejsze do przełknięcia, bo za jakiś czas sama będę od 6 pracować
W mojej pracy jest za dużo ludzi, żeby ktoś zwracał na to uwagę
__________________
"Wy macie tą Waszą solidarność Wizażanek, że dwadzieścia lat temu to WY byście obaliły komunizm" złota męska myśl
|
|
|
|
|
#530 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 7 340
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
|
|
|
|
|
#531 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7 511
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
otóż kiedyś tam robiłam sobie prawko i miałam zapisane w telefonie "Krzysiek - prawo jazdy."Kolega podpisany pod nim na liście w tel.próbował mnie wyciągnąć na piwo a mnie się po prostu nie chciało bo on coś ten teges do mnie i byłam już lekko oburzona i napisałam mu " kurcze nie pójdę z tobą Krzysiek na to piwo, nie namówisz mnie masakra co za wstyd nic nie odpisał
|
|
|
|
|
|
#532 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 7 213
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
Wpadam oczywiście "spóźniona" (tzn. parę minut po 8), widzę kolegę z klasy i pytam go "Gdzie mamy?!". On wskazuje salę obok, ale tam jakaś inna klasa siedzi. No to mu mówię, że nie możemy tam mieć A on, że mamy tam, ale za godzinę.Ja - JAK TO ZA GODZINĘ?! On - No, na 9 mamy Ja - a która jest?! On - 8 ![]() Dalej nie chciałam wierzyć, zadzwoniłam aż do TŻta upewnić się, która jest i na którą mamy (przy okazji go obudziłam ). Innym razem też mi się tak zdarzyło, ale spotkałam innego kolegę i jakoś łatwiej to przełknęłam, bo wiedziałam, że jest 8 i myślałam, że mam lekcje od 8 A Wasze historie cudowne, szczególnie z promotorem i świadkowaniem
__________________
Tak właśnie. Edytowane przez ola_gie Czas edycji: 2010-06-20 o 22:14 |
|
|
|
|
|
#533 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 3
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Chciałabym podzielić się z Wami moją historią...
jakieś 2 lata temu pojechałam do koleżanki do Krakowa w odwiedziny. Po udanym weekendzie wracałam do domu pociągiem jakieś 5,5 godz. Wiadomo jaka jest polska kolej... Akurat było bardzo dużo ludzi w pociągu. Znalazłam miejsce w przedziale, chyba ostatnie w tym pociągu. Usiadłam zadowolona i rozglądam się po ludziach z kim jadę. I siedziały sobie dwie panie w średnim wieku (ze śląska bo taki akcent miały), naprzeciwko mnie zakonnica , jakaś dziewczyna, obok niej przystojny chłopak i jeszcze jakiś dwie dziewczyny. Ogólnie komplet. Już od jakiejś godziny bardzo mi się chciało kupę... :/ a ja w pociągu nie zrobie. No i jadę tak i myślę o tym, że mi się chce. Przeszło To pomyślałam, że pójdę sobie na korytarz zapalić i wyprostować od razu nogi. Wstałam i kaszlnęłam - i w tym samym momencie puściłam bąka... Boże jaka siara... Usiadłam i siedzę z nadzieją, że nikt nie słyszał... Jednak już po chwili straciłam nadzieję, bo ten bąk tak niemiłosiernie śmierdział, że ze wstydu miałam łzy w oczach. A do domu jeszcze 3 godziny drogi... Wszyscy siedzą i patrzą po sobie. Nikt nawet nie uchylił okna ani drzwi nie otworzył. O zgrozo! Jechaliśmy w tym smrodzie chyba z pół godziny do póki się nie rozeszło. Jak się domyślacie palić mi się odechciało :/W życiu takiego wstydu się nie najadłam! Edytowane przez czarny_tulipan Czas edycji: 2010-06-20 o 00:11 |
|
|
|
|
#534 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 286
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
o Boże
|
|
|
|
|
#535 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 3
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
|
|
|
|
|
#536 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 494
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Opowiem Wam zdarzenie z imprezy sprzed tygodnia. Byłam na urodzinach chłopaka mojej koleżanki. Wśród gości był również jej brat. Impreza się troszkę rozkręciła a ja zaczęłam z nim rozmawiać. Było dość nudno, dopóki nie zeszliśmy na temat literatury fantasy. Powiedziałam, że uwielbiam Terry'ego Pratchetta (znany autor książek fantasy), on na to że również go lubi. Uslyszalam kiedys, że ten autor cierpi na schiofrenie, i podzieliłam się tą wiadomością z moim towarzyszem rozmowy, komentując, że jakoś przestałam nadążać za tym, co on pisze w swoich nowszych książkach i być może jest to spowodowane właśnie tą chorobą. Brat koleżanki zrobił dziwną minę i jakoś zmieniliśmy temat.
Minęło trochę czasu, gadam sobie potem z facetem mojej koleżanki...a on na to że jej brat choruje na schizofrenie...moja szczęka znalazła się gdzieś w okolicach podłogi. Dodam, że sprawdziłam potem tą informację o Pratchetcie i myliłam się- cierpi on na Alzheimera a nie na schizofrenię. co tez mi przyszlo do glowy, ze wszystkich nazw chorob psychicznych ktore znam, akurat ze schizofrenia ja pomylic! czasami się siebie boję.
__________________
enter the ninja- dietkuję, fitnessuję...walczę |
|
|
|
|
#537 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
Cytat:
|
||
|
|
|
|
#538 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 11 130
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
P.S. Pratchett rządzi .
__________________
"Wy macie tą Waszą solidarność Wizażanek, że dwadzieścia lat temu to WY byście obaliły komunizm" złota męska myśl
|
|
|
|
|
|
#539 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: gdzieś
Wiadomości: 123
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
Cytat:
Padłam
__________________
Czas, im bardziej jest pusty, tym szybciej płynie. Życie pozbawione znaczenia przemyka obok, jak pociąg nie zatrzymujący się na stacji... Cień Wiatru, C.R.Zafon.
|
|
|
|
|
|
#540 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 5 103
|
Dot.: Największy wstyd i siara w Twoim życiu...
to moze i ja dodam cos od siebie:
ładnych pare lat temu, 2 gimnazjum i przygotowania do bierzmowania. ja do kosciola ani wtedy ani teraz nie chodziłam, takze spowiedz to pamietalam jedynie z czasow wczesnej podstawowki. jak to przed bierzmowaniem trzeba było odbyc pierwsze piatki miesiaca czy cos takiego, tak wiec chodzilismy wlasciwie całą szkołą naraz. przychodzi moja kolej, ja zdenerwowana bo nie robilam tego od lat, formułki wykute na blache podchodze, klekam, dukam wszytsko co miałam, a ksiadz okazało sie mówił cichutko i do tego straaasznie bełkotał. takze on tam gada, ja nic nie słysze i zgubiłam wątek co teraz mam robic. nagle cisza. ja klecze, on milczy trwa to juz dobra chwile, ja czekam, czekam i mysle sobie "chyba juz". no to jazda wstaje, całuje stułę i chce uciekac. a ksiadz jak nie ryknie: JESZCZE NIE! JESZCZE NIE!! cały kosciol dzieciakow na mnie, ja lece z powrotem spanikowana, a ksiadz na to ze jeszcze rozgrzeszenia mi nie dał. pomamrotał dalej, skończył, zastukał w konfesjonał wiec wstałam na moich nogach z waty znow całujac stułę i odeszłam z kamienna mina. dzielnie i pokornie potem tłumaczyłam wszytskim zdziwionym, ze po prostu ksiadz jeszcze chciał ze mna porozmawiac o czym bardzo waznym... to byl moj ostatni raz u spowiedzi
__________________
i'm just standing here being a horse and a wizard Edytowane przez abiblabla Czas edycji: 2010-06-20 o 12:21 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:15.








(mój mózg tego dnia chyba zastrajkował...) więc wysiedli, ja wsiadłam, choć nikt oprócz mnie tego nie zrobił, ale co tam, życie jest nieprzewidywalne i już dawno przestało mnie dziwić. siedzę sobie z zakupami, aż tu nagle podchodzi do mnie kolo i pyta, czy mogłabym wysiąść. na co ja, że mogłabym i wysiadłam, a on wrócił do kokpitu (okazał się kierowcą) i odjechał. stoję więc na tym peronie i śmieję się sama do siebie, że nie zauważyłam pewnie jakiegoś komunikatu. z drugiej strony stało metro i o dziwo ludzie do niego wsiadali. a ja się dziwię, że co oni robią?? chcą do zajezdni pojechać czy co?? i wtedy - OLŚNIENIE! stoję po złej stronie... 
" 






już po obronie? Jeśli nie, to powodzenia 
a on, że jest na czas. Ja:
no przecież jest za 5 minut szósta! On: Za pięć piąta
. To nic, że po chwili odezwał się budzik w telefonie



