|
|||||||
| Notka |
|
| Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#4411 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 924
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Cytat:
![]() ale powiem Ci ze szybk osię uwinęłaś-jednak matki zupełnie inaczej organizują sobie czas-napewno lepiej ![]() a dlaczego mam doła? przez życie:/ ale nie ma co biadolić i Justyś ładne nie musiałam ściągać na pulpit bo się otworzyło. z muzyczką też nie pomogę bo nie mam głośników.mam kilka komentarzy, ale to Twój prezent więc zrób go tak jak uważasz i jak Tobie pasuje. a to zdjęcie i podpis jak tak trzymacie się za ręce powala z nóg
__________________
Nie warto żałować naszych wyborów, bo w momencie kiedy je podejmujemy wydają się najlepszymi decyzjami, a przecież nie jesteśmy w stanie przewidzieć ich konsekwencji. kosmetyki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=546709 moje ciuszki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=550082 |
|
|
|
|
#4412 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: wygodny fotel
Wiadomości: 4 683
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Cytat:
![]()
|
|
|
|
|
#4413 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Dziewczyynyyy, help! Jak sie ustawia, zeby na klawiaturze, ktora podlaczylam do laptopa y i z zamienily sie miejscami. Nie moge nawet znaku zapytania postawic, aaaa.
|
|
|
|
#4414 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 10 891
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Cytat:
Może akurat twój pomysł do konkretnej sytuacji będzie lepszy??![]() ja nie jestem z tych co nie znosza krytyki lubie korzystac z rady innych ![]() ---------- Dopisano o 12:35 ---------- Poprzedni post napisano o 12:30 ---------- Cytat:
jak mi sie tak dzieje wtedy wyłączam np gg: jesli tam się zaczyna problem i wtedy ok. |
||
|
|
|
#4415 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 13 804
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
|
|
|
|
#4416 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 924
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Kinia w sprawach technicznych najlepsza jest Kaś, ale polazła sobie gdzieś zołza.
ja to zawsze wale na oślep-a nóż się uda i przestawi a tak serio to sprróbuj popatrzeć w panelu sterowania-klawiatura-język czy też słownik i zmień na polski bo może być ustawiony jakiś innyCytat:
---------- Dopisano o 12:50 ---------- Poprzedni post napisano o 12:41 ---------- ooo Lala a jednak torszkęczasu dzisiaj znalazłaś ![]() cześc Asia, dawno Cię nie było u nas, co porabiałaś?
__________________
Nie warto żałować naszych wyborów, bo w momencie kiedy je podejmujemy wydają się najlepszymi decyzjami, a przecież nie jesteśmy w stanie przewidzieć ich konsekwencji. kosmetyki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=546709 moje ciuszki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=550082 |
|
|
|
|
#4417 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 13 804
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Cytat:
nOo hej ![]() tak tu was odwiedzałam po cichu i śledziłam co się dzieje bo jakoś brak weny na rozpisywanie się ;p ten upał strasznie mnie wykańcza. Poza tym wojna w domu więc więcej czasu spędzam poza nim no i wielkie szykowanie bo jutro wyjeżdżam do tżcika wreszcie :P |
|
|
|
|
#4418 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Już mam, dziewczynki kochane, dziękuję.
W ogóle ta klawiatura kosztowała 17 zł., a w takim sklepie w centrum handlowym 35 chyba chcieli... Masakra.Kurczę, mam ochotę się Wam zwierzyć, ale to będzie długo i w ogóle, nie wiem, będę Wam smęcić tak... ![]() Malenka, moim zdaniem piosenka jest prześliczna i łapie za serce. No i ten tytuł. ![]() Gosia, nie zamulaj nam tutaj! Chociaż z tego, co widz, to tyle z nas teraz łapie jakieś rozkminy i w ogóle, że może i warto sobie ulżyć i ponarzekać? |
|
|
|
#4419 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 13 804
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Cytat:
to nic, że będzie długoo i nie ma smęcenia tylko dzielenie się z nami
|
|
|
|
|
#4420 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 10 891
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 13:12 ---------- Poprzedni post napisano o 13:10 ---------- Cytat:
dokładnie |
||
|
|
|
#4421 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 924
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Cytat:
![]() gdzie jedziecie? Kinia jak juz kupiłaś tą klawiature i ustawiłaś ją to dawaj a nie będziesz gadać głupoty Justyna musiłam znowu zrestartować kompa,więc towore jeszcze raz tą prezentację i powiem Ci po kolei ok? też chce usłyszec tą piosenke a nie moge!!!!:/
__________________
Nie warto żałować naszych wyborów, bo w momencie kiedy je podejmujemy wydają się najlepszymi decyzjami, a przecież nie jesteśmy w stanie przewidzieć ich konsekwencji. kosmetyki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=546709 moje ciuszki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=550082 |
|
|
|
|
#4422 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 13 804
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Cytat:
a nie mogę się jakoś z mamą dogadac od dłuższego czasu i nie za miła atmosfera... ale nie ma co się łamać kiedyś musza nadejść lepsze czasu przecież prawda ?![]() Nie wiem czy uda nam się gdzieś wyskoczyć bo słabo z urlopem tżcika ale ważne, że po ponad 2 miesiącach wreszcie będziemy razem )Kinia czekamy
|
|
|
|
|
#4423 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 10 891
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
dziewczyny wyjeżdzam w Poniedziałek do Holandii!!
|
|
|
|
#4424 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 924
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Justyś to co napisze to moje absolutnie subiektywne zdanie, mój punkt widzenia, smak, estetyka itd. nie piszę tego żebyś to zmieniła. pisze jtak, jak ja bym to widziała i zrobiła
![]() no to tak (będę pisać po kolei po nr slajdów) 1-tzw. str. tytułową dałabym inną tzw. obrazek-ten misiek wygląda jakby dostal w twarz patelnią źle mu się moze skojarzyć![]() 2-kolor pomarańczony w ogóle mi się nie komponuje 3- tekst ok,ale dość długi, można go rozbić na kilka slajdów (2-3) i dodać albo zdjęcia,albo coś co Wam się kojarzy albo jakieś upiększacze ale takie żeby miały związek z tym co jest napisane. no i czcionka bardziej estetyczna,ale rozumiem ze to jeszcze wygłaszczesz bo było robione w pośpiechu ![]() 4-super cudo piekne!!!! ale napis nie powinien byc na twarzy Tż )5-napis "wiesz co?" dałabym po lewej str, reszta tak jak jest i czcionki te same 6-pkt wyżej-czcionki te same, górny tekst mało widoczny na zielonym tle, ale komponuje sie do zdjecia i tego ze wyjezdza super ![]() 7-ok 8- znowu ten pomarańczowy....(pamiętaj że to subiektywne-po porstu nie przepadam za pomarańczowym a i do tła zdjęcia mi nie pasuje) 9- patrz wyżej i zrezygnowałabym z tego uśmeiszka, tekst i obraz-super10-zdjecie cudo, tekst komepletnie dla mnie nie zrozumiały, nie mogłam go w ogole przeczytac, bo wydaje sie jakby byl błednie przepisany i zlepiony z kilku, brzydak czcionka i nie powinien byc na Twojej twarzy 11-obraz ok,tekst pyci pyci nic nie widze nie przeczytalam 12-zdjecie cudne!!!!! czciona "malo romantyczna" i rozmazana-trudno odczytac,połączenie kolorów świetne! 2gi tekst tez ok 13-super! ale jak dajesz kropke to tak jakbyś chciała wypunktowac, a tu tylko dajesz jeden slajd, może pójdź dalej i powiedz bo: coś jeszcze 14-słynny już pomarańćz i zrezygnowałabym z tych serduszek...15-bardzo fajne tylko że tekst o rozpoczęciu, a znajduje sie na ostatnim slajdzie. moze ten tekst połączyć z Waszym jakimś 1szym zdjęciem, wspomnieniem i dać jako 1szy? ale ogólnie b. fajny p.s. troszke za małą czcionka ale ja jestem slepa no i powinien byc tą samąuffff skończyłam nie wiem czy chciałaś aż takiej analizy, ale jak juz mowic to raz a porządnie![]() ---------- Dopisano o 13:43 ---------- Poprzedni post napisano o 13:36 ---------- Cytat:
![]() i to normalne choć przykre aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! spadłam z krzesła!!!!!!!! MÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!
__________________
Nie warto żałować naszych wyborów, bo w momencie kiedy je podejmujemy wydają się najlepszymi decyzjami, a przecież nie jesteśmy w stanie przewidzieć ich konsekwencji. kosmetyki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=546709 moje ciuszki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=550082 |
|
|
|
|
#4425 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: ♥
Wiadomości: 5 029
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
jak to?
:P
__________________
Nie jestem chamska po prostu nie lubię być sztucznie miła... ![]() |
|
|
|
#4426 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 924
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
no jak to jak to???????
znając Justyś pewnie skacze po ścianach i krzyczy z radości ![]() Natali nie miałam możliwości zapytania wcześniej jak wczoraj po masażu? znowu świeciłaś cycuszkami a i oglądałam wczoraj o niewidomym masażyście, że w ogóle oni sa super, no bo w końcu działają lepiej inne zmysły. i to nawet gdzieś z małopolski taki wąsaty miły pan
__________________
Nie warto żałować naszych wyborów, bo w momencie kiedy je podejmujemy wydają się najlepszymi decyzjami, a przecież nie jesteśmy w stanie przewidzieć ich konsekwencji. kosmetyki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=546709 moje ciuszki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=550082 |
|
|
|
#4427 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 10 891
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
kochane zaraz wszystko opisze. jak się nie uda to się pochlaszcze.
|
|
|
|
#4428 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: ♥
Wiadomości: 5 029
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
a mi jakos tak smutno..
jak się przez kilka lat było slepcem i po paru latach otworzy się oczy to mozna się przerazic..
__________________
Nie jestem chamska po prostu nie lubię być sztucznie miła... ![]() |
|
|
|
#4429 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Ech, kochane Wy...
![]() No więc słuchajcie, zaczęło się w naszym związku z TŻ wszystko super, wiadomo początki-cud miód. Po jakichś 5 miesiącach od naszego zejścia się przyjechał z Kanady mój brat, który okazał się strasznym pijakiem i bandytą... Robił w domu awantury, rzucał się na Tatę z łapami... Ja byłam kłębkiem nerwów, nie radziłam sobie, ale mój M. zawsze był przy mnie. Był na każde moje skinienie, a ja bez względu na cokolwiek tłumaczyłam sobie, że mam tyle problemów, że on musi mnie zrozumieć, a ja mogę robić, co mi się podoba, bo ja taka biedna... Potem był okres, kiedy M. zaczynał mi sugerować, że ma dość moich fochów, ze wszystko rozumie, ale nie wyżywanie swoich frustracji na nim... Wtedy byłam jeszcze do zniesienia. W listopadzie zmarł mój Tata, co już w ogóle rozbiło mnie i zaczęłam szaleć. On miesiąc po tym nie wytrzymał i powiedział, że chce przerwy, żebym przemyślała moje zachowanie i że wszystko rozumie, ale nie wieczny krzyk na niego. Wiecie, prosił mnie, bym mu dała czas i sobie, bym poczekała, a ja wydzwaniałam do niego po nocach, pisałam, on tylko raz odpisał, żebym poczekała i uszanowała, że on chce teraz spokoju, że się nie rozstajemy, ale żebym mu dała przemyśleć. Parę dni później przyszedł do mnie, przywitaliśmy się, porozmawialiśmy i powiedzieliśmy, że próbujemy od nowa. Parę miesięcy później była podobna sytuacja i M. powiedział, że ma dość, że to koniec, żebym się odezwała, jak wszystko przemyślę i że wtedy zobaczymy, co dalej. Ja zamiast coś zrobić, to po dwóch dniach zadzwoniłam, że wszystko jest ok i że w ogóle, cudowna odmiana... On trochę sceptycznie, ale powiedział, żebysmy sobie dali szansę. Potem byłam znerwicowana, bo znowu mój brat pojawił się na horyzoncie i zastraszał mnie, mówił, że mnie zabije i w ogóle, próbował mi drzwi do mieszkania wyważyć, ja sobie z tym wszystkim w ogóle nie radziłam, jak byłam mała to była, bita i za dorosłości też znowu ciągle chodzi za mną ta świadomość, że ktoś może mi zrobić krzywdę, a mój brat ma prawie 40 lat i jest alkoholikiem i bije nawet swoje dziecko, bo byłam raz świadkiem... Wiecie, nie radziłam sobie zupełnie. ![]() Aż po jednej z kłótni z bratem , jak bylismy na granicy rozstania, M. przyjechał do mnie, żeby mu nawalić, a potem ja znowu zaczęłam się kłócić, w ogóle zachowywałam się jak wariatka... ![]() Pokłociliśmy się z M. bardzo ale po tej kłótni nastąpiła taka rozmowa spokojna. On powiedział, że jest psychicznie wykończony. A naprawdę dziewczyny, on był na każde moje zawołanie, nawet jak byliśmy na granicy rozstania to przenocował mnie, jak któregoś dnia mój brat znowu wkroczył do akcji. Był moment, kiedy wylądowałam w szpitalu, byliśmy bardzo pokłóceni, ale dzwonił do mojej mamy pytać o moje zdrowie, więc naprawdę... No i podczas tej rozmowy on powiedział, że dawał mi 2 szanse, ta będzie 3, najtrudniejsza. I że się rozstajemy, ale żebym się odezwała, jak będę gotowa. I wiecie, to było dziwne, bo zapytałam, czy mu na mnie zależy, a on: a myślisz, że gdyby mi nie zależało, to bym przyjechał Ci dziś pomóc przy bracie? No i powiedziałam, że ma rację, ale czy on nie robi tego, by mnie spławić czy coś.. To powiedział, że przecież nie. Nawet na koniec mnie przytulił i w ogóle. No i nie odzywaliśmy się jakiś miesiąc, ja go w międzyczasie raz spotykałam, podszedł do mnie, ja siedziałam na przystanku. Powiedziałam mu, że mam mu parę rzeczy do powiedzenia, ale dopiero wtedy, jak się spotkamy.. ( właśnie - powiedział, że się umówimy na czekoladę np. ) A on, że dobrze, że poczeka. Wsiadł do autobusu, obejrzał się za mną, uśmiechnął...Parę dni potem spotkałam dziewczynę jego kolegi i zaczęłyśmy gadać ( myślałam, że nic nie wie o naszym rozstaniu, no bo M. się nie zwierza z takich rzeczy od razu ). I pytała, czy wpadam dzisiaj na koncert, który jego zespół gra, ja udawałam, że jestem zajęta itp. i że nie mogę. I wiecie co, ona tak zaczęła namawiać, żebym poszła, bo będzie fajnie itp. A ja nie chciałam z M. mieć pierwszego spotkania w tłumie ludzi. I mówię, że naprawdę nie mogę itp. A ona do mnie nagle:" wiesz, słyszałam o wszystkim". A mnie zatkało i tylko powiedziałam, że wpadnę, jak sytuacja się trochę unormuje. A ona się uśmiechnęła i powiedziała: Będzie dobrze. Więc wtedy zgłupiałam. Parę dni potem próbowałam do niego zadzwonic, ale nie odebral. A trzymal moje zdjecia na gronie, dlatego sie dziwilam... tylko na fejsbuku zesmy sie pousuwali z tych serduszek i innych dupereli. Potem dzwonilam jakies 3 tyg. pozniej z zastrzezonego bo nie mialam juz sily czekac i chcialam to skonczyc, poza tym spodobal mi sie pewien koles ( nie wiem, czy znowu zbyt porywczo nie postapilam ) i stwierdzilam, ze skoro podoba mi sie ktos inny, to cos jest nie tak i że czas skończyć z M. Próbowałam się dodzwonic, ale cisza. Aż odebrała taka jego znajoma, a słzyszałam, że w tle parę osób gadało. I ja tylko powiedziałam"halo" parę razy, ona też, bo ja miałam coś z zasięgiem i stwierdziłam, że nie będę wydawać hajsu na rozmowę z nią. Potem napisałam na gronie wiadomość do niego, że chciałam kulturalnie zakonczyć ale się nie dało i że postąpił jak dzieciak, ale że nie ma co się rozliczać, bo ja swoje też narobiłam i nie chcę tego pamiętać. On odpisał, że wie, że źle zrobił, ale że nie widział innego wyjścia (?) i że nie widzi sensu, żeby o tych problemach rozmawiaćl ( a to typowe dla niego, bo u niego w domu się krzyczy a nie rozmawia, więc nawet się nie zdziwiłam). No i wiecie, generalnie zdziwiłam się, bo teraz normalnie piszemy i przyznam bez bicia, że chcę trochę zadośćuczynić za to, co wyprawiałam i zaproponowałam mu spotkanie pod koniec lipca. Zgodził się, ale powiedział, że na początku sierpnia dopiero wraca i że się odezwie, to pójdziemy na piwo albo na czekoladę. Ogólnie, tak zaczął pisać co u niego, że teraz jest taki zalatany i by nie mógł nawet... Nie wiem, co robić. Powiem Wam, że byłam w bardzo złym stanie i jest mi głupio za to, co narobiłam, zachowywałam się jak wariatka, dzwoniłam do niego czasami po nocach i mowiłam, że się zabije, bo nie wytrzymywałam tej presji... Ogólnie to jest mój czas wyjęty z życia, kiedy naprawdę on i tak długo ze mną wytrzymywał.. Boję się to stracić, skoro już się spotkamy, to chcę mu pokazać, że jest ze mną lepiej, bo co jak co, zalezy mi na nim... Laski, co robić? Sorry, że tak długo, ale naprawdę nie wiem co i jak i musiałam sie wypłakać... ---------- Dopisano o 14:23 ---------- Poprzedni post napisano o 14:06 ---------- Malenka, czemu mialoby nie wyjsc? Mooow, czekamy! |
|
|
|
#4430 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 924
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Cytat:
__________________
Nie warto żałować naszych wyborów, bo w momencie kiedy je podejmujemy wydają się najlepszymi decyzjami, a przecież nie jesteśmy w stanie przewidzieć ich konsekwencji. kosmetyki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=546709 moje ciuszki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=550082 |
|
|
|
|
#4431 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 13 804
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
|
|
|
|
#4432 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 924
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Kinia....zastrzeliłas mnie...mam pewne myśli w głowie, ale nie wiem czy powinnam pochopnie o tym mówić...
__________________
Nie warto żałować naszych wyborów, bo w momencie kiedy je podejmujemy wydają się najlepszymi decyzjami, a przecież nie jesteśmy w stanie przewidzieć ich konsekwencji. kosmetyki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=546709 moje ciuszki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=550082 |
|
|
|
#4433 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: ♥
Wiadomości: 5 029
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Gosia Siunia..moje kochane..
oj nalesniczki... ![]() Kinia nie wiem co mam Ci napisac..moze dlatego, ze sama mam zły dzien przepraszam...
__________________
Nie jestem chamska po prostu nie lubię być sztucznie miła... ![]() |
|
|
|
#4434 | ||
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Jezu, ale mroźna atmosfera nam się zrobiła... W ten upał. |
||
|
|
|
#4435 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 924
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
to ja mam dla Was morelki od mamusi z działki
żeby się troszkę "słodziej" zrobiło
__________________
Nie warto żałować naszych wyborów, bo w momencie kiedy je podejmujemy wydają się najlepszymi decyzjami, a przecież nie jesteśmy w stanie przewidzieć ich konsekwencji. kosmetyki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=546709 moje ciuszki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=550082 |
|
|
|
#4436 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 13 804
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Kinia pewnie
![]() Dla wszystkich smutasków i dla Tych z dobrym humorkiem naleśniczki podano )
|
|
|
|
#4437 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 13 804
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
|
|
|
|
#4438 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 10 891
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Kinia jestem w szoku...
![]() ---------- Dopisano o 14:55 ---------- Poprzedni post napisano o 14:53 ---------- Gosiu dziekui za rady z kilkoma się zgadzam![]() a wiecie co?? jest szansa żeby mój TZ jechał to nie widze w ogóle jego zapału
|
|
|
|
#4439 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: ♥
Wiadomości: 5 029
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
mmm jakie pysznosci tu pokazujecie...:P
o matko a ja jeszcze obiadu nie zrobiłam..ale w taki gorac jesc cos na ciepło? bleee...
__________________
Nie jestem chamska po prostu nie lubię być sztucznie miła... ![]() |
|
|
|
#4440 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 924
|
Dot.: problemy dnia codziennego- zapraszam!:)
Kinia ok,pisze...
nie wiem ile czasu byliście razem i jak długo trwa Wasza przerwa/rozstanie, ale... Masz 21lat (o ile się nie myle) jesteś bardzo młodą osoba, a przeżyłaś w życiu tyle że możnaby obdzielić tym wielu, a i tak by nie udźwignęli. To wspaniale, że w tym wszystkim byl przy Tobie Tż, że Ci pomagał, wspierał, otaczał opieką. Podchodzisz do siebie bardzo krytycznie, nie wiem czy to dobrze czy źle. Z mojego punktu widzenia- źle. Miałaś "prawo" i "podstawy" do bycia okropną, kłótliwa, zołzą i niewiadomo co jeszcze. Przeżyłas dużo z bratem, a to się dobija piętnem na całe zycie. Zmarl Ci Tata-jest to niewyobrażalna trauma, z którą człowiek nie radzi sobie z dnia na dzień. Mogą minąć, miesiące, a nawet lata zanim czas zabliźni rany... a masz raptem 21lat. Pokreślam Twój wiek dlatego, ze to wbrew wszystkiemu bardzo niewiele latek w obliczu takich problemów, a psychika nawet dorosłego człowieka ma swoją wytrzymałość. Rozumiem też Tż że w pewnym momecie mógł mieć dość, bo prawdopodobnie sobie nie radził z tym. może czuł się bezsilny, zmęczony? nie wiem. Nie wiem tez ile ma lat. Teoretycznie rozumiem go, ale z drugiej strony miłość i bycie razem jest na dobre i na złe i miłość powinna przetrzymać każdą burze. Brzmi idealistycznie,ale tak właśnie jest. To właśnie ukochana osoba jest od tego żeby wspierala, podnosiła z kolan jak upadasz, ocerała łzy i rozganiała złe chmury nad głową. Jeżeli nie jest w stanie tego zrobić, jeżeli ją to przerasta to jak można liczyć, że przy kolejnej burzy nie zawiedzie? od problemów nie można uciekać,bo to nie jest wyjście. Nie iwem, dla mnie z tego co piszesz,bo tylko na podstawie tego wnioskuje i na tym bazuje nic opócz niedojrzałości emocjonalnej go nie tłumaczy. ale wiesz co? przeżyłam w życiu ogromną traume, która nie wiem jak długo jeszcze będzie we mnie tkwić, nie wiem ile się będę z nią zmagać, ale powiem Ci, że w najgorszych momentach mojego zycia, gdzie myślałam, że kolejny oddech mnie zabije były ze mną 2przyjaciółki- skrajnie różne, każda oddzielnie, ale wspierały mnie jak tylko potrafiły. I mimo, że na ich barki to było za wiele, mimo że były młode, mimo, że ich to również bolało nie zostawiły mnie, nie poddały się, bo było ciężko. Z perspektywy czasu widzę jak bardzo ich obarczałam swoim bólem, a mimo to dały radę. Nie wypowiadam się czy to oznacza że Twój Tż Cię narawdę kocha czy nie,bo nie mam do tego prawa, ale powinien mimo wszystko Cię wspierać, a nie uciekać, bo jest cięzko i się wali. Jedyne usprawiedliwienie-być może niedojrzałość emocjonalna wynikająca z wieku(?) nie wiem z czego jeszcze,bo na takie problemy inne aspekty dorosłości psychicznej tez nie muszą być przygotowane. nie wiem czy nie zagmatwałam.... poza tym jeszcze jedno- może Ty naprawdę potrzebujesz więcej czasu żeby dojść do siebie i stanąć na nogi. no chyba że już stanęłaś, nie wiem bo nie napisałaś. Przemyśl czy naprawdę jesteś gotowa do niego wrócić, bo mam wrażenie że jak wrócisz za wcześnie to będziesz starała się mu usilnie wynagrodzić to,że keidyś byłas dla niego "zła". A nie na tym powinno się to opierac, bo 1-zła nie byłaś, 2- miałaś prawo zachowywac się inaczej (żal, strach i ból to nie jest złe zachowanie), 3- w miłości nie trzeba wynagradzać tego, że druga strona Cie wspiera ---------- Dopisano o 15:27 ---------- Poprzedni post napisano o 15:25 ---------- Cytat:
jak to nie ma zapału? nie rozumiem.... a co z tym Twoim wyjazdem????????????????? ???? mam nadzieje ze sie nie wkurzyłas że tak punkt za punktem napisałam, ale mowie-to tylko moje subiektywne zdanie a poza tym uwazam że pomysł i to co tam zawarłaś jest naprawdę fajne
__________________
Nie warto żałować naszych wyborów, bo w momencie kiedy je podejmujemy wydają się najlepszymi decyzjami, a przecież nie jesteśmy w stanie przewidzieć ich konsekwencji. kosmetyki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=546709 moje ciuszki https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=550082 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:59.




ale kurnaaa nic nie kupiłam...booo matko jaki upał...cała sie kleje...fuujj..a u mnie dzis zachmurzone..i wiatr..myslałam ze chłodniej cosik jest na polu..











źle mu się moze skojarzyć
no i powinien byc tą samą
:P



