|
|
#31 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: kraina uśmiechu i dobrego humoru :-D
Wiadomości: 7 690
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Mi kiedyś zapikał porfel kupiony niedawno w New Looku, panie z Butiku pomogły mi namierzyć drania i wyrwać, powiedziały że to się często zdarza i jeszcze dostałam rabaciki
Dobrze że pikało jak wchodziłam a nie odwrotnie.
|
|
|
|
|
#32 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Szwajcaria
Wiadomości: 3 545
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Ja weszłam raz z torbą książek chwilę wcześniej wypożyczonych z biblioteki do House'a bodajże i zaczęło pikać. Ekspedientki takie troszkę były zdezorientowane bo w końcu się wynosi rzeczy, a nie wnosi jak się jest złodziejem
W każdym razie powiedziałam im to, że mam torbę pełną książek niestety śledziły mnie cały mój pobyt w sklepie A później jak już wychodziłam i pikało to rzuciłam "To tylko ja" i jakoś przeszłam. Ale głupio się czułam nie powiem.
__________________
Wymiana książkowa, czyli porządki styczniowe https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...3#post44413363 |
|
|
|
|
#33 |
|
DAMAYANTI TROLLING INC.
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Chicago
Wiadomości: 3 394
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
mi kiedyś pikała długo już używana mp3.
|
|
|
|
|
#34 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 4 716
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
|
|
|
|
|
#35 |
|
Zakorzeniona
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 23 916
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Pociesza mnie to, że nie jestem jedynym przypadkiem
Zawsze w takich sytuacjach mówię obsłudze, że mogę pokazać torbę, bo zależy mi na szybkim załatwieniu sprawy, ale ostatnio w CCC jedna z pracownic zaczęła mi bezczelnie w niej grzebać A dodam, że torba mała i miałam w niej tylko portfel - nie wiem, gdzie miałabym wcisnąć jakieś rzekomo ukradzione przeze mnie buty Zastanawiam się więc, czy nie lepiej powiedzieć: "jeśli pani chce, to proszę wezwać policję", bo jednak nie mają prawa mnie przeszukiwać.
|
|
|
|
|
#36 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Ja też ostatnio "pikałam" z koleżanką
okazało się że to wina telefonu! machnęłam nim obok czujnika w bramce i zaczęło piszczeć
__________________
"Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku, bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze niż spokój(...)" 1 kwietnia 2012
Martusia |
|
|
|
|
#37 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: duży pokój;)
Wiadomości: 1 372
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
dziwi mnie jak prozaiczne rzeczy mogą ludzi denerwować...
__________________
oszalałam |
|
|
|
|
#38 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Nie ma tak łatwo!
Wiadomości: 1 514
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Denerwuje też czasami offtop
![]() Miałam podobną sytuację, wchodzę do Re, a tu nagle piszczyk się odzywa. Panie się tylko na mnie spojrzały i wróciły do swoich zajęć Niestety nie wyknimiłam co było sprawcą zdarzenia
|
|
|
|
|
#39 |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Mnie wkurzył ochroniarz niedawno... Wchodziłam do deichmana, zaczęłam pikać. Zatrzymałam się i mówię, że nie wiem co to, bo nie mam niczego nowego. Sama torba (którą mu podałam do obejrzenia) też nie pikała, więc to jakiś mój ciuch. Mówię, że może to nie ja tylko z bramką coś nie tak. Ochroniarz zaprzecza i nie chce mnie wpuścić dalej do sklepu.
Wchodzi kolejna osoba przez tę samą bramkę - znów piszczenie. Mówię ochroniarzowi, że chyba to jednak bramka. On znów, że nie i że bramki działają dobrze. Wszystko to trwało dość długo, bo oglądał mi torbę, zastanawiał się co na mnie może piszczeć i zagradzał przejście do sklepu. Cóż... Zabrałam mu torbę i weszłam do sklepu, ale fatalnie się w nim czułam po tej scenie w wejściu, wychodząc specjalnie przeszłam przez drugą bramkę - oczywiście zero piszczenia. Pan ochroniarz by mi oszczędził sceny, wstydu, czasu i zachodu gdyby zareagował na moją sugestię, że może to bramka winna i żeby sprawdzić na tej drugiej. |
|
|
|
|
#40 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Dla mnie normalne jest to, że czasem coś zapika - najczęściej (z tego, co zauważyłam) pikają książki. No i nowe ciuchy/kosmetyki. Wiadomo, zdarza się, ale żeby się tak denerwować jak niektórzy, to już przesada. Ojj ludzie, niektórzy to nie wiedzą chyba, co to jest prawdziwy powód do nerwów ![]() P.S. O, a z rzeczy ciekawszych - moja koleżanka też kiedyś 'pikała', w jakimś hipermarkecie: powyjmowała z torby książki, jakiś tam puder, telefon, klucze do domu i nic, dalej pika. Okazało się, że pikała kurtka. Jednak z ochroną nijak nie mogli dojść do tego, co to pika - metkę ucięła. Chcieli po prostu zlikwidować źródło pikania, żeby się na przyszłość taka sytuacja nie powtórzyła. W końcu po jakimś czasie się okazało, że była jeszcze jedna metka od kurtki. Ale taka wszyta do środka ( po co oni ją tam wszyli, to ja nie wiem )
|
|
|
|
|
#41 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 17 697
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Mojemu tz-towi sie to zwykle zdarza, zawsze znajdzie sie gdzies u niego cos pipkajacego...
ostatnio mial w srodku metki w swetrze nie zdjety metal...
__________________
Lubię siłę czerni,
i nieużywania słów. Wszystkiego, co niezmienne, w nicości za oknem, gdy budzą się mgły... |
|
|
|
|
#42 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Południe
Wiadomości: 4 867
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Mnie się parę razy zdarzyło, że nie odkleili mi naklejki z ciucha i znajdywałam ją w domu dopiero. Raz babka w Gatcie zostawiła mi taką naklejkę na pończochach. Poszłam później tylko do Cubusa - zapikało przy wejściu, ale stwierdziłyśmy, że to nie my, więc kit z tym. Jak wychodziłyśmy to oczywiście też zapikało, ale co ciekawe nikt z obsługi się tym kompletnie nie przejął
__________________
|
|
|
|
|
#43 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 229
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Na moją mamę kiedyś w Carreofurze zaczęło pikac i musiała pokazac ochroniarzowi torebkę wszyscy ludzie się gapili i gdzieś tak po 5min. stania tam okazało się, że to klucze do auta.
|
|
|
|
|
#44 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 2 581
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Mi też kiedyś wchodząc do reserved zapipczała bramka.Podszedł do mnie ochroniarz i od razu zapytał się mnie czy jestem ubrana w coś co kupiłam za granicą
i rzeczywiście miałam kurtkę |
|
|
|
|
#45 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 1 045
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Ja kiedyś kupiłam pen driva w media markt we Wrocku w Galerii Dominikańskiej. Zapikał jak wychodziłam z Media ale ochroniarz nie zareagował wogóle, a kobieta w kasie powiedziała, że mają w pen drive zabezpieczenie w środku i w domu sobie to wyjmę. Jak powiedziałam że jestem na zakupach i jeszcze wejde do kilku sklepów i prosze o wyjęcie tego pikającego to zaczęła na mnie krzyczeć, że ona nie ma napisane w umowie że wyjmuje zabezpieczenia z produktów i nie ma dla mnie już czasu.
Weszłam do Reserved oczywiście zapikało, podszedł do mnie ochroniarz i wytłumaczyłam mu wszystko. No i on poszedł ze mną do kasy i ekspedientki rozcięły mi nożyczkami opakowanie i znalazły takie metalowe długie płaskie co pikało. Mówili mi, że często tak jest że ktoś kupuje w media gdzie zabezpieczenia są w środku czy w Rosmanie gdzie na produktach są naklejki z kodem które pikają. Raz też kupiłam bluzę i w kieszeni była naklejka no ale ochroniarz był miły i pierwsze co zrobił to zaczął ze mną szukać tej naklejki. Koleżanka ostatnio miała przeszukaną torebkę mimo że machała nią najpierw przez bramki i nie pikała (pikało zabezpieczenie w nowej kurtce na metce naklejone). Nie dajcie się w takie rzeczy wrobić jak wam nie pika torebka to nikt nie ma prawa was przeszukać. |
|
|
|
|
#46 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 5 398
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Ja tak miałam, ale z kupioną książką do angielskiego. Dopiero pan w Carrefourze mnie uświadomił, że to może być przyczyna i miał rację.
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#47 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 6 482
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
Mi się zdarzyło, że gdy wchodziłam nie piszczało, natomiast zaczęło gdy wychodziłam. Pewnego razu też wybrałam się do galerii i praktycznie do każdego sklepu wchodząc pikały bramki. Ok kilka razy to jeszcze ujdzie ale ile można. W końcu zlitowała się nade mną jakaś babeczka z ochrony jak widziała, że ledwo weszłam i już wychodzę(kompletnie nie wiedziałam co może to powodować). Okazało się, że jakieś 2 miesiące wcześniej zamówiłam podkład na allegro i pasek zabezpieczający był pod etykietą. Zakupów nie zrobiłam oczywiście bo już po prostu sił mi brakło na chodzenie ![]() Kilka razy mi jeszcze piszczały książki(najśmieszniejsze, że takie z gazet), parasol no i przy ciuchach czasem. Edytowane przez Sikorka0204 Czas edycji: 2010-09-15 o 17:42 |
|
|
|
|
|
#48 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: WAW
Wiadomości: 3 574
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Widziałam w empiku jak jakiś dzieciak odkleił naklejkę z kubka i przykleił jakiejś babce do torebki foliowej. Ona oczywiście nie zauważyła i na tyle szybko poszła do wyjścia, że nie zdążyłam jej ostrzec - szczególnie, że jechałam schodami do góry. Oczywiście piszczała przy wyjściu.
|
|
|
|
|
#49 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 349
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Ja kiedyś kupiłam bajkę dla kuzyna w Media Markt i nie rozmagnesowali mi tego kodu. Ja beztrosko weszłam sobie do Empiku i oczywiście przy wyjściu zaczęło piszczeć. Na szczęście po okazaniu paragonu na ową płytkę, pani z E. rozmagnesowała mi to.
Trochę mnie irytuje, że nie robią tego w Media, kiedy naprawdę czasem wystarczy o coś tam potrzeć i już po problemie. Kiedyś zapiszczała mi też książka do angielskiego. Do tej pory zawsze się obawiam, że coś mi zacznie ni stąd ni zowąd piszczeć.
__________________
Ćwiczę od listopada 2013 [URL=" blog [/URL]"W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem " |
|
|
|
|
#50 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 030
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Ostatnio miałam nieciekawą sytuację podczas wychodzenia z C&A... Weszłam normalnie, pikania nie było.. Nic nie kupiłam, chcę wyjść - piszczy. Odwróciłam się, nikt nie szedł - no to wyszłam ze sklepu
Idę sobie, pełno ludzi naokoło a za mną ochroniarz biegnie :/ No normalnie pościg jak za złodziejką. Wróciłam z nim do tego sklepu, zaczął się mnie wypytywać, że moze w torbie mam coś co powoduje pikanie.. Zaznaczę, ze akurat na weekend jechałam, więc w torbie miałam b. dużo rzeczy. A on sobie zażyczył żebym każdą pojedynczą rzecz z torby mu przez tą bramkę przesunęła
|
|
|
|
|
#51 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 540
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Czy bramka zapika czy nie, to ja i tak najczęściej czuję się w Polskich sklepach jak złodziej, który tylko dlatego nie kradnie, bo ochroniarz na niego łypie
I ilu ich jest, to porażka, naprawdę, żeby chociaz byli w cywilnych ciuchach...
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! |
|
|
|
|
#52 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 575
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
Wtedy byłam małym dzieckiem, ale teraz gdyby mi się taka sytuacja zdarzyła i poczułabym ten sam wstyd (niesłusznie) co wtedy, nawet bym się nie zastanawiała tylko poszła do przełożonego tych ludzi ![]()
|
|
|
|
|
|
#53 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
ja kiedyś cała szczęśliwa poszłam sobie do drogerii i kiedy wychodziłam bramka zaczęła pikać. Ale przeszłam jeszcze raz i było ok. Ale kiedy weszłam do sklepu z butami, bramka 'zapikała' od razu. W domu okazało się, że winne są temu moje nowe wówczas buty, sportowe, które pasek magnetyczny miały przyklejone pod wkładką i gdyby nie te bramki, nie wiedziałabym o jego istnieniu
![]() innym razem weszłam do sklepu z meblami z nowo zakupionymi słuchawkami i też pikały bramki ![]() ogólnie nie lubię takich sytuacji i często przez to mam stresa, kiedy muszę przez nie przejść ![]() obyśmy miały jak najmniej przygód z 'pikaniem'
|
|
|
|
|
#54 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Też miałam kiedyś taką sytuację, że pikałam w każdym sklepie. Wprawdzie nie miałąm z tego powodu nieprzyjemności ale za 10 razem jak podszedł do mnie ochroniarz, to mówie że już mam dość. To powiedział, że może poszukać co to tylko ja musze rzeczy z troebki wyjmować bo on ma zabronione. W tym czasie drugi ochroniarz zainteresował się całą sytuacją. A że mnie już było wszystko jedno to im wysypałam z torebki wszystko i usiadłąm obok. Tylko patrzyłam jak przenoszą przez bramke każdą rzecz z osobna co chwile powtarzając ze oni nie mogą nic dotykać. Ale ostatecznie okazało się, że w portfelu od środka byłą taka nalepka która pikała. Było dość zabawnie, ale inaczej pewnie dalej by pikało. Ochroniarze do dzisiaj mówią mi dzień dobry
|
|
|
|
|
#55 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 8 987
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
ja ostatnio nagminnie pikalam, okazalo sie ze spodnie nowe maja przy ,etce takie cos...w zyciu bym nie pomyslala ze to moze pikac
|
|
|
|
|
#56 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 1 685
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
__________________
2 more months...
|
|
|
|
|
|
#57 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: 3City
Wiadomości: 7 750
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
mnie również spotkala taka sytuacja w galerii i niestety od razu ochroniarze poprosili mnie na zaplecze, gdzie musiałam wyjąć wszystkie rzeczy, wsród nich mialam między innymi przepocone dresy, buty i koszulkę po dość intensywnej silowni.
no i plus do tego zestaw bielizny, zakupionej w poprzednim sklepie. i okazala się, że to pika tak książka kupiona w empiku.
|
|
|
|
|
#58 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: woj. mazowieckie
Wiadomości: 639
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Mi się przydarzyło coś jeszcze dziwniejszego. Wychodziłam i oczywiście bramka zapikała. Okazało się, że to chip w legitymacji studenckiej!
__________________
Wymiana: ubrania - https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...4#post52825904 handmade - https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...8#post52827468 |
|
|
|
|
#59 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 1 296
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Mi kiedyś przykleiła się metka do skarpetki w czasie mierzenia butów. Na szczęście zapikała przy wychodzeniu i ochroniarz w miarę szybko zorientował się, że gdzieś muszę mieć przyczepioną naklejkę
__________________
1. Anonimowość w internecie to mit. 2. Wszystko wrzucone do internetu zostanie w nim na zawsze. 3. Jeżeli wyśmiewasz czyjś błąd ortograficzny to znaczy, że nie masz argumentów. Rozsądek przede wszystkim.
![]() Pisz poprawnie zamiast szukać wymówek...! ...albo chociaż się staraj - tak jak ja ![]() |
|
|
|
|
#60 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 17
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
mi kilka razy już tak pikało - jeju, jaki to stres... a miałam taką naklejkę przezroczystą na tuszu do rzęs i to od tego :P
__________________
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:12.



Dobrze że pikało jak wchodziłam a nie odwrotnie.


W każdym razie powiedziałam im to, że mam torbę pełną książek niestety śledziły mnie cały mój pobyt w sklepie
A później jak już wychodziłam i pikało to rzuciłam "To tylko ja" i jakoś przeszłam. Ale głupio się czułam nie powiem.

Zawsze w takich sytuacjach mówię obsłudze, że mogę pokazać torbę, bo zależy mi na szybkim załatwieniu sprawy, ale ostatnio w CCC jedna z pracownic zaczęła mi bezczelnie w niej grzebać
A dodam, że torba mała i miałam w niej tylko portfel - nie wiem, gdzie miałabym wcisnąć jakieś rzekomo ukradzione przeze mnie buty
Zastanawiam się więc, czy nie lepiej powiedzieć: "jeśli pani chce, to proszę wezwać policję", bo jednak nie mają prawa mnie przeszukiwać.






)


[/URL]


