I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:) - Strona 86 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne > Jeszcze przed ślubem

Notka

Jeszcze przed ślubem Na tym forum rozmawiamy o tym co powinno zadziać się jeszcze przed ślubem, czyli o wieczorku panieńskim, prezentach.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-10-11, 10:23   #2551
Grapefrutka
Zakorzenienie
 
Avatar Grapefrutka
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 12 378
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Justyś no to teraz jesteś pewnie mega zakochana
fajnie się czyta Twoją relację widać że naładowała Cię na maksa oby ta pozytywna energia została z Tobą jak najdłużej
__________________
Hello!
I'm the Fitness Fairy.
I've just sprinkled
motivation dust on you.
Now go and move your ass!
This sh.it is expensive!
Grapefrutka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 10:23   #2552
Lady Marmalade
Wtajemniczenie
 
Avatar Lady Marmalade
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 2 891
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

strasznie Ci zazdroszcze takiego spotkania z idolem (Boziu co by bylo jakbym Deppa zobaczyla ) i bardzo sie ciesze, ze mialas okazje tego doswiadczyc
__________________
Wybrałam figlarną Sugar Baby!
Lady Marmalade jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 10:35   #2553
sensitiv
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 126
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Super relacja zkoncertu No i wspomnienia niezapomniane
__________________
Jeżeli całujemy się do bólu - jest to słodycz, a gdy dusimy się w krótkim, gwałtownym pocałunku - ta sekundowa śmierć jest piękna ! ♥
sensitiv jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 10:44   #2554
magda2109
Zakorzenienie
 
Avatar magda2109
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 7 563
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cytat:
Napisane przez carmelova Pokaż wiadomość
Nie chce mi się pracować. Już wolałabym przeziębiona leżeć w domu...
To samo wczoraj mówiŁAM Że chętnie bym się rozchorowała A mogłabym, bo przez cały weekend mnie "obwiewało" i w nocy strasznie zmarzłam śpiąc pod samym kocem (nocowałam u koleżanki, nie wracałam ze studiów).
Cytat:
Napisane przez justyna_dt Pokaż wiadomość
Dzień doooobry ale piękny dzień, ach!
Niach niach
Stefannia, dziękuję
Najeczko, fakt, bilety kosztowały, ale były wartę swojej ceny i wiedząc, że koncert będzie jaki był, zapłaciłabym za nie i 3 razy więcej, choćbym nie miała w czym w zimie chodzić ;-)

Wprawdzie nie zasnęłam w ciągu godziny, ale musiałam Was potrzymać w niepewności :P Może od początku wszystko, po kolei
Przyjechaliśmy na 17:30, od 18:00 mieli wpuszczać, tak było na biletach... A na drzwiach już inaczej, że wpuszczają od 18:30, koncert jest o 19:30. Ludzie się zdenerwowali, część się chwilowo porozchodziła. Myśmy poszli do parku za Domem Muzyki i Tańca. 5 minut później w miejsce, którym chwilę wcześniej przechodziliśmy podjechał Botti myślałam, że padnę, byłam na siebie zła, że za szybko chodzę :P bo przecież, jakbym szła wolniej, to bym się załapała, żeby go zobaczyć tak normalnie, z bliska, nie spod sceny ;-) serio, byłam wściekła, pomyślcie, Wasz naaaaajwiększy idol przechodzi kilkanaście, kilkadziesiąt metrów od Was, a mógł wręcz na Was wpaść ;-) No nic tam, posiedzieliśmy, potem poszliśmy przed wejście. J. poszedł do samochodu na chwilę, ja czekałam, ludzie byli mega źli, bo drzwi zamknięte, na zewnątrz zimno. Rypali gościa z ochrony, on się tłumaczył, oni dalej. Miałam obawy, że to się zemści podczas koncertu, ale szybko się rozwiały wpuszczono nas, po 30 minutach w kolejce do toalety :P usiedliśmy w upragnionym 1. rzędzie myślałam, że zniosę jajo, a jak zobaczyłam Marka Whitfielda, to na chwilę straciłam kontakt z rzeczywistością o 19:30 wyszli na scenę, zaczęli grać, szał! Whitfield cały czas stał przed nami, dosłownie metr od nas, jakbym wyciągnęła rękę, to mogłabym mu sznurówki porozwiązywać i uśmiechał się, coś mówił ze sceny, bomba! Billy Kilson na perkusji też szalał, ale o tym za chwilę ;-) A Botti... cudowny, wspaniały, idealny ;-) miał świetny kontakt z publicznością. Po pierwszym kawałku przywitał się, powiedział, że uwielbia Polskę i w wywiadach zawsze mówi i tylko na koncertach w naszym kraju mówi, że kocha koncertować w Polsce, że publiczność jest boska, cudowna, żywiołowa, że są u nas już 7. raz w ciągu ostatnich 6 lat i niech to będzie najlepszym świadectwem. Publika nie była mu dłużna, było głośno, był piski, był dialog (!), były żarty. Np. dmuchał w trąbkę długo, przestał, żeby nabrać powietrze, a gościu za nami tak głośno zademonstrował wdychanie cała sala w brecht łącznie z całym zespołem, bo akustyka wyśmienita i było to słychać aż na balkonie była Caroline Campbell, która grała na skrzypcach, była Lisa Fisher, która śpiewała u Rolling Stonesów i zgarnęła nagrodę Grammy (genialna babka, btw). Na kontrabasie i pianinie byli nowi panowie, na keyboardzie jeszcze grał facet ;-) przed jednym kawałkiem Chris powiedział, że cieszy się, że w PL są bardzo młodzi fani jazzu, więc chciałby zadedykować kolejny utwór dziewczynce z 2. rzędu. I... zeszli z Lisą do ludzi! Stali na dole, przed rzędami, on grał, ona śpiewała, przeszli kawałek od bocznego do środkowego sektora, do nas, niestety, nie dotarli ;-) czuliśmy się pominięci, ale kolejne wydarzenia wynagrodziły mi to z nawiązką. Otóż... w którymś momencie Chris podszedł do naszego rzędu i zapytał, czy ktoś z 1. rzędu mówi płynnie po angielsku. Cisza... "don't be shy" ;-) no to się zgłosiłam, myślę, raz kozie śmierć, a potem bym sobie nie wybaczyła. No i zaprosił mnie na scenę!!!!!!!!!! Uścisnął mi rękę, zapytał, jak mam na imię, powiedział, że chciałby, żebym przetłumaczyła coś ludziom. Za nim na scenie stała Caroline, więc mówi do mnie: "meet Caroline", no to ja jej pomachałam i mówię: "hello!" (stała kawałeczek ode mnie), a ona się tak uroczooo uśmiechnęła i mi odmachała nie było to do mikrofonu, więc jak sobie pomachałyśmy, to wszyscy ludzie śmiech ;-) no i tak, podszedł do mikrofonu, mówi, wszyscy oczywiście rozumieją ;-) no ale twardo mnie prosi, żebym przetłumaczyła. No więc tłumaczę, on mówi dalej, z wrażenia zapomniałam, co mówił na początku, więc tylko podsumowałam ;-) mówi dalej, gromki śmiech na sali, więc podchodzę do mikrofonu: "Muszę tłumaczyć?", wszyscy śmiech :P dociągnęliśmy do końca, tłumaczyłam za nim, ja, polonistka, walnęłam błąd językowy (mikrofonA ). Z perspektywy widza podobno było bardzo dobrze, z mojej dramat :P ale niezapomniane przeżycie, on cały czas ze mną rozmawiał, zagadywał, żartował, no spełnienie wszystkich moich największych marzeń o idolu na koniec mi powiedział, że byłam świetna, że bardzo dziękuje, że było mu bardzo miło, podał mi rękę, ja już chcę iść, a on mnie pociągnął i ucałował w oba poliki x 300 ;-) później jeszcze zespół dał mega czadu, przez chwilę było jak na mocno rockowym koncercie Whitfield rzucił krzesłem (byłam mu niezmiernie wdzięczna, bo mi zasłaniało perkusistę Kilsona, którego uwielbiam ), Kilson naparzał w talerze aż złamał 2 pałeczki rzucił nimi na scenę, Botti wziął jedną i dał dziewczynce w 2. rzędzie grali dalej, potem nagle Kilson wstał, podszedł w naszą stronę i rzucił mi pałeczkę więc przywiozłam do domu również kawałek drewna :P na którymś z kolei bisie Chris pomyślał chwilę, powiedział, że ma nadzieję, że nie narobi sobie u organizatorów kłopotu i zawołał ludzi pod samą scenę. Staliśmy bliziutko, oni wszyscy grali, niesamowite. Po koncercie można było pójść po autograf, niestety, panowie z ochrony zrobili z tego kolejkę po mięso, zero przyjemności, od razu "następny", ble. Niemniej zapytałam, czy można sobie zrobić z nim zdjęcie, uśmiechnął się, powiedział "in five minutes", więc przeszliśmy na bok. Akurat Whitfield stał i popijał Carlsberga (swój chłop! :P), więc podeszliśmy do niego, poprosiłam o autograf, a laska za nim stoi i mu mówi: "This is our translator!" (nie było go na scenie, jak ja byłam), a on mina taka: i od razu uśmiech i mi mówi, że jestem biedactwo, że było super i w ogóle się zaczął nade mną rozpływać, więc poczułam się mile połechtana zrobił sobie ze mną zdjęcie, oczywiście nie załapałam się na piękny uśmiech jak każdy, tylko na wielkiego lola z otwartą buzią :P wyściskał mnie, wycałował ;-) potem Chris po rozdaniu autografów pstrykał sobie jeszcze fotki z fanami (niedużo ludzi zostało, nie spodziewali się). Podeszłam do niego, a on: "Oooo, Jusztina, hello! You were great, thank you so much!" no i coś tam jeszcze, że szczęścia życzy, hope to see you again i takie tam, których już nie pamiętam ;-) na koniec nam pomachał i zostawił z wrażeniem, że to wszystko się przyśniło. Serio, całą drogę bałam się, że się nagle obudzę, bo spełniło się wszystko to, co było niemal niemożliwe. No, wprawdzie kawy, kolacji i scen erotycznych nie było :P ale i tak dostałam dużo więcej niż nawet śmiałam sobie życzyć
The end
Fotki wrzucę dzisiaj na FB i prześlę coś na pocztę
Ale relacja Super, opowieść jak ze snu
__________________
I tak płynie czas... I dzień do dnia niepodobny...
magda2109 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 10:47   #2555
arrakis
Zakorzenienie
 
Avatar arrakis
 
Zarejestrowany: 2003-09
Lokalizacja: Jelenia Góra
Wiadomości: 14 723
GG do arrakis
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

justi no to niezle przezycia mialas

Entuzjazm bijacy z twojej relacji przypomnial mi podekscytowanie towarzyszace mi jak Closterkellera poznalam i z Anja porozmawlalam a w niedziele koncercik
__________________
...świat obrazów nie zna śmierci ani życia,
gdy nie materia tylko myśl jest ciałem...
arrakis jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:05   #2556
raingirl
Zakorzenienie
 
Avatar raingirl
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 11 519
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Justynko ale masz faaaajnie
Cytat:
Napisane przez arrakis Pokaż wiadomość
Entuzjazm bijacy z twojej relacji przypomnial mi podekscytowanie towarzyszace mi jak Closterkellera poznalam i z Anja porozmawlalam a w niedziele koncercik
Wpadnij lepiej do Szczecina na koncert
raingirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:07   #2557
arrakis
Zakorzenienie
 
Avatar arrakis
 
Zarejestrowany: 2003-09
Lokalizacja: Jelenia Góra
Wiadomości: 14 723
GG do arrakis
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cytat:
Napisane przez raingirl Pokaż wiadomość
Justynko ale masz faaaajnie

Wpadnij lepiej do Szczecina na koncert
za daleko do wrocka jade.... a ty idziesz na szczecinski?
__________________
...świat obrazów nie zna śmierci ani życia,
gdy nie materia tylko myśl jest ciałem...
arrakis jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:14   #2558
madziamacius8786
Zakorzenienie
 
Avatar madziamacius8786
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 807
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cytat:
Napisane przez justyna_dt Pokaż wiadomość

Wprawdzie nie zasnęłam w ciągu godziny, ale musiałam Was potrzymać w niepewności :P Może od początku wszystko, po kolei
Przyjechaliśmy na 17:30, od 18:00 mieli wpuszczać, tak było na biletach... A na drzwiach już inaczej, że wpuszczają od 18:30, koncert jest o 19:30. Ludzie się zdenerwowali, część się chwilowo porozchodziła. Myśmy poszli do parku za Domem Muzyki i Tańca. 5 minut później w miejsce, którym chwilę wcześniej przechodziliśmy podjechał Botti myślałam, że padnę, byłam na siebie zła, że za szybko chodzę :P bo przecież, jakbym szła wolniej, to bym się załapała, żeby go zobaczyć tak normalnie, z bliska, nie spod sceny ;-) serio, byłam wściekła, pomyślcie, Wasz naaaaajwiększy idol przechodzi kilkanaście, kilkadziesiąt metrów od Was, a mógł wręcz na Was wpaść ;-) No nic tam, posiedzieliśmy, potem poszliśmy przed wejście. J. poszedł do samochodu na chwilę, ja czekałam, ludzie byli mega źli, bo drzwi zamknięte, na zewnątrz zimno. Rypali gościa z ochrony, on się tłumaczył, oni dalej. Miałam obawy, że to się zemści podczas koncertu, ale szybko się rozwiały wpuszczono nas, po 30 minutach w kolejce do toalety :P usiedliśmy w upragnionym 1. rzędzie myślałam, że zniosę jajo, a jak zobaczyłam Marka Whitfielda, to na chwilę straciłam kontakt z rzeczywistością o 19:30 wyszli na scenę, zaczęli grać, szał! Whitfield cały czas stał przed nami, dosłownie metr od nas, jakbym wyciągnęła rękę, to mogłabym mu sznurówki porozwiązywać i uśmiechał się, coś mówił ze sceny, bomba! Billy Kilson na perkusji też szalał, ale o tym za chwilę ;-) A Botti... cudowny, wspaniały, idealny ;-) miał świetny kontakt z publicznością. Po pierwszym kawałku przywitał się, powiedział, że uwielbia Polskę i w wywiadach zawsze mówi i tylko na koncertach w naszym kraju mówi, że kocha koncertować w Polsce, że publiczność jest boska, cudowna, żywiołowa, że są u nas już 7. raz w ciągu ostatnich 6 lat i niech to będzie najlepszym świadectwem. Publika nie była mu dłużna, było głośno, był piski, był dialog (!), były żarty. Np. dmuchał w trąbkę długo, przestał, żeby nabrać powietrze, a gościu za nami tak głośno zademonstrował wdychanie cała sala w brecht łącznie z całym zespołem, bo akustyka wyśmienita i było to słychać aż na balkonie była Caroline Campbell, która grała na skrzypcach, była Lisa Fisher, która śpiewała u Rolling Stonesów i zgarnęła nagrodę Grammy (genialna babka, btw). Na kontrabasie i pianinie byli nowi panowie, na keyboardzie jeszcze grał facet ;-) przed jednym kawałkiem Chris powiedział, że cieszy się, że w PL są bardzo młodzi fani jazzu, więc chciałby zadedykować kolejny utwór dziewczynce z 2. rzędu. I... zeszli z Lisą do ludzi! Stali na dole, przed rzędami, on grał, ona śpiewała, przeszli kawałek od bocznego do środkowego sektora, do nas, niestety, nie dotarli ;-) czuliśmy się pominięci, ale kolejne wydarzenia wynagrodziły mi to z nawiązką. Otóż... w którymś momencie Chris podszedł do naszego rzędu i zapytał, czy ktoś z 1. rzędu mówi płynnie po angielsku. Cisza... "don't be shy" ;-) no to się zgłosiłam, myślę, raz kozie śmierć, a potem bym sobie nie wybaczyła. No i zaprosił mnie na scenę!!!!!!!!!! Uścisnął mi rękę, zapytał, jak mam na imię, powiedział, że chciałby, żebym przetłumaczyła coś ludziom. Za nim na scenie stała Caroline, więc mówi do mnie: "meet Caroline", no to ja jej pomachałam i mówię: "hello!" (stała kawałeczek ode mnie), a ona się tak uroczooo uśmiechnęła i mi odmachała nie było to do mikrofonu, więc jak sobie pomachałyśmy, to wszyscy ludzie śmiech ;-) no i tak, podszedł do mikrofonu, mówi, wszyscy oczywiście rozumieją ;-) no ale twardo mnie prosi, żebym przetłumaczyła. No więc tłumaczę, on mówi dalej, z wrażenia zapomniałam, co mówił na początku, więc tylko podsumowałam ;-) mówi dalej, gromki śmiech na sali, więc podchodzę do mikrofonu: "Muszę tłumaczyć?", wszyscy śmiech :P dociągnęliśmy do końca, tłumaczyłam za nim, ja, polonistka, walnęłam błąd językowy (mikrofonA ). Z perspektywy widza podobno było bardzo dobrze, z mojej dramat :P ale niezapomniane przeżycie, on cały czas ze mną rozmawiał, zagadywał, żartował, no spełnienie wszystkich moich największych marzeń o idolu na koniec mi powiedział, że byłam świetna, że bardzo dziękuje, że było mu bardzo miło, podał mi rękę, ja już chcę iść, a on mnie pociągnął i ucałował w oba poliki x 300 ;-) później jeszcze zespół dał mega czadu, przez chwilę było jak na mocno rockowym koncercie Whitfield rzucił krzesłem (byłam mu niezmiernie wdzięczna, bo mi zasłaniało perkusistę Kilsona, którego uwielbiam ), Kilson naparzał w talerze aż złamał 2 pałeczki rzucił nimi na scenę, Botti wziął jedną i dał dziewczynce w 2. rzędzie grali dalej, potem nagle Kilson wstał, podszedł w naszą stronę i rzucił mi pałeczkę więc przywiozłam do domu również kawałek drewna :P na którymś z kolei bisie Chris pomyślał chwilę, powiedział, że ma nadzieję, że nie narobi sobie u organizatorów kłopotu i zawołał ludzi pod samą scenę. Staliśmy bliziutko, oni wszyscy grali, niesamowite. Po koncercie można było pójść po autograf, niestety, panowie z ochrony zrobili z tego kolejkę po mięso, zero przyjemności, od razu "następny", ble. Niemniej zapytałam, czy można sobie zrobić z nim zdjęcie, uśmiechnął się, powiedział "in five minutes", więc przeszliśmy na bok. Akurat Whitfield stał i popijał Carlsberga (swój chłop! :P), więc podeszliśmy do niego, poprosiłam o autograf, a laska za nim stoi i mu mówi: "This is our translator!" (nie było go na scenie, jak ja byłam), a on mina taka: i od razu uśmiech i mi mówi, że jestem biedactwo, że było super i w ogóle się zaczął nade mną rozpływać, więc poczułam się mile połechtana zrobił sobie ze mną zdjęcie, oczywiście nie załapałam się na piękny uśmiech jak każdy, tylko na wielkiego lola z otwartą buzią :P wyściskał mnie, wycałował ;-) potem Chris po rozdaniu autografów pstrykał sobie jeszcze fotki z fanami (niedużo ludzi zostało, nie spodziewali się). Podeszłam do niego, a on: "Oooo, Jusztina, hello! You were great, thank you so much!" no i coś tam jeszcze, że szczęścia życzy, hope to see you again i takie tam, których już nie pamiętam ;-) na koniec nam pomachał i zostawił z wrażeniem, że to wszystko się przyśniło. Serio, całą drogę bałam się, że się nagle obudzę, bo spełniło się wszystko to, co było niemal niemożliwe. No, wprawdzie kawy, kolacji i scen erotycznych nie było :P ale i tak dostałam dużo więcej niż nawet śmiałam sobie życzyć
The end
Fotki wrzucę dzisiaj na FB i prześlę coś na pocztę
bardzo sie ciesze,że miałaś taką okazje poznać swojego idola pewnie te wspomnienia zostaną Ci do końca życia siuper
__________________
Miłość nie zna granic ...
madziamacius8786 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:18   #2559
Lady Marmalade
Wtajemniczenie
 
Avatar Lady Marmalade
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 2 891
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

a Ty madziu widzisz sie dzis z M. co?
__________________
Wybrałam figlarną Sugar Baby!
Lady Marmalade jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:19   #2560
justyna_dt
Zakorzenienie
 
Avatar justyna_dt
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 19 128
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Dzięki, dziewczyny to bardzo ważne dla mnie, że dzielicie ze mną radość i tak, zdecydowanie te wspomnienia zostaną mi na całe życie a z okładki płyty z autografami i pałeczki Kilsona () zamierzam zrobić skromną ścienną ekspozycję


A w ogóle osz rety, cudownie wyglądaliście a Twój bukiet mnie urzekł, jest prześliczny!
__________________

Yamaha WR125X » Suzuki SV650S » Yamaha R6
justyna_dt jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:24   #2561
raingirl
Zakorzenienie
 
Avatar raingirl
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 11 519
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cytat:
Napisane przez arrakis Pokaż wiadomość
za daleko do wrocka jade.... a ty idziesz na szczecinski?
Jakbyś przyjechała to bym poszła nawet
raingirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:24   #2562
Zwies
Zakorzenienie
 
Avatar Zwies
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 8 787
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cześć

A ja znów ledwo co kojarzę, bo mam słabe ciśnienie.
__________________

Ćwiczę z Ewą od 3.07.2012 - już 7 razy
Zwies jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:26   #2563
madziamacius8786
Zakorzenienie
 
Avatar madziamacius8786
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 807
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cytat:
Napisane przez Lady Marmalade Pokaż wiadomość
a Ty madziu widzisz sie dzis z M. co?


Cytat:
Napisane przez justyna_dt Pokaż wiadomość
Dzięki, dziewczyny to bardzo ważne dla mnie, że dzielicie ze mną radość i tak, zdecydowanie te wspomnienia zostaną mi na całe życie a z okładki płyty z autografami i pałeczki Kilsona () zamierzam zrobić skromną ścienną ekspozycję
bedziesz mogła kiedyś dzieciom swoim sie pochwalić

Cytat:
Napisane przez Zwies Pokaż wiadomość
Cześć

A ja znów ledwo co kojarzę, bo mam słabe ciśnienie.
Hej

może napij sie kawy?
__________________
Miłość nie zna granic ...
madziamacius8786 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:27   #2564
najfajniejsza
Zakorzenienie
 
Avatar najfajniejsza
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z komputra!
Wiadomości: 20 226
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Justyś, rozpłynęłam się...
następnym razem nie odpuszczę, przysięgam, nie po to mam płytotekę Bottiego, żeby na koncercie oszczędzac. pojadę, choćby nie wiem co!
najfajniejsza jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:31   #2565
sensitiv
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 126
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Ehh... w ogóle sprytna pani dr. przeniosła nam ćwiczenia z dzis na czwartek... A czwartki miały byc wolne Tylko jeden wykład... a tak ćwiczenia i jeździć trzeba. Ehh....

A tak w ogóle nie wyspałam się... Spałam tylko... godzinę. Mój organizm najpewniej zwariował

W dodatku marnuję tu mój czas siedząc i czekając na zajęcia gdzie organizacyjne zawsze trwają 15-20 minut zamiast 1,5h...

A tak w ogóle to do Tż tęsknię a zonbaczymy się dopiero w środę

I najwogólej to zaraz tu padnę, zasnę i nie powstanę z zmęczenia, żalu i smutku. Ot co

---------- Dopisano o 10:31 ---------- Poprzedni post napisano o 10:29 ----------

Cytat:
Napisane przez Zwies Pokaż wiadomość
Cześć

A ja znów ledwo co kojarzę, bo mam słabe ciśnienie.

Są dwie opcje: wypij kawę, albo zmobilizuj chłopa by Cię zdenerwował.

To drugie efektywniej podnosi ciśnienie, ale też psuje nastrój (taki efekt uboczny terapi).
__________________
Jeżeli całujemy się do bólu - jest to słodycz, a gdy dusimy się w krótkim, gwałtownym pocałunku - ta sekundowa śmierć jest piękna ! ♥
sensitiv jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:31   #2566
madziamacius8786
Zakorzenienie
 
Avatar madziamacius8786
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 807
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

sensitiv do środy szybko zleci
__________________
Miłość nie zna granic ...
madziamacius8786 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:33   #2567
najfajniejsza
Zakorzenienie
 
Avatar najfajniejsza
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z komputra!
Wiadomości: 20 226
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

uuu, sensitive, megacałus na dzień dobry i co? lepiej?

na pewno wszystkie jesteście ciekawe wizyty mojego konkubenta u dentysty otóż poszedł, po 40 minutach miał zrobione dwa zęby, zapłacił za nie 200 zł, więc OK. no i ma jeszcze jakieś dwa maleńkie ubytki, ale można się z nimi wstrzymać jakiś czas, a dostanie dofinansowanie z NFZ-etu
ulżyło mi, bo bałam się ,że jakiś kanał mu wskoczy, a wszystko w porządku w sumie
najfajniejsza jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:33   #2568
sensitiv
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 126
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cytat:
Napisane przez madziamacius8786 Pokaż wiadomość
sensitiv do środy szybko zleci

Eh... wiem po prostu mam dzien marudy. Do 18 tu musze siedziec ok 19.30 w domu a ja zasypiam...

A z Tż w środę mielismy sie widziec wcześniej to z dzieciakami go na wycieczke posłali i zamiast o 12 konczyc to o 18 w domu będzie.

No ale dobra, spinam poślady, głowa do góry jakoś przetrwam ten dziń. Co nie zabije to wzmocni! (no chyba, że jednak zabije)
__________________
Jeżeli całujemy się do bólu - jest to słodycz, a gdy dusimy się w krótkim, gwałtownym pocałunku - ta sekundowa śmierć jest piękna ! ♥
sensitiv jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:39   #2569
justyna_dt
Zakorzenienie
 
Avatar justyna_dt
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 19 128
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cytat:
Napisane przez najfajniejsza Pokaż wiadomość
Justyś, rozpłynęłam się...
następnym razem nie odpuszczę, przysięgam, nie po to mam płytotekę Bottiego, żeby na koncercie oszczędzac. pojadę, choćby nie wiem co!
I bardzo dobrze, i tak ma być! O!
__________________

Yamaha WR125X » Suzuki SV650S » Yamaha R6
justyna_dt jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:41   #2570
madziamacius8786
Zakorzenienie
 
Avatar madziamacius8786
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 807
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

sensitiv ważne,że w ogóle sie zobaczycie
__________________
Miłość nie zna granic ...
madziamacius8786 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:42   #2571
Stefannia
Wtajemniczenie
 
Avatar Stefannia
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 994
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Justyna, ale bosko :benet ton: i ogólnie wszytskie najbardziej pozytywne emotki

Madzie, jak samopoczucie przed randką?
Stefannia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:49   #2572
carmelova
Zakorzenienie
 
Avatar carmelova
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Justynka ale bombowa relacja i rewelacyjne przeżycia na koncercie. Przecholernie Ci zazdroszczę!

Magda a ta koleżanka u której nocowałaś to jakaś nowa znajoma? Poznałaś na studiach jakichś fajnych ludzi?

---------- Dopisano o 11:49 ---------- Poprzedni post napisano o 11:44 ----------

osz wyglądałaś super! Bukiet przecudny

sensitiv my się jeszcze chyba nie znamy. Jestem Carmi i witam na wątku

teściowa mi podniosła wczoraj ciśnienie (pomysł na rozwiązanie problemu Zwiesa - pogadaj z teściową)
carmelova jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:50   #2573
madziamacius8786
Zakorzenienie
 
Avatar madziamacius8786
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 807
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cytat:
Napisane przez Stefannia Pokaż wiadomość

Madzie, jak samopoczucie przed randką?
nie bedzie randki, nie mam ochoty widzieć M. przynajmniej dziś..
__________________
Miłość nie zna granic ...
madziamacius8786 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:56   #2574
Zwies
Zakorzenienie
 
Avatar Zwies
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 8 787
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cytat:
Napisane przez carmelova Pokaż wiadomość
teściowa mi podniosła wczoraj ciśnienie (pomysł na rozwiązanie problemu Zwiesa - pogadaj z teściową)
Dziękuję , ale mi to chyba nie grozi
(znaczy nerwy z rozmowy )

Kawę już piłam, ale najchętniej położyłabym się spać
A siedzę - uwaga - w biurze
__________________

Ćwiczę z Ewą od 3.07.2012 - już 7 razy
Zwies jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:58   #2575
najfajniejsza
Zakorzenienie
 
Avatar najfajniejsza
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z komputra!
Wiadomości: 20 226
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cytat:
Napisane przez carmelova Pokaż wiadomość
teściowa mi podniosła wczoraj ciśnienie (pomysł na rozwiązanie problemu Zwiesa - pogadaj z teściową)
co zrobiła?

Madzia, co jest?
najfajniejsza jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:59   #2576
Zwies
Zakorzenienie
 
Avatar Zwies
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 8 787
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

W ogóle ostatnio przytyć nie mogę (waga się waha pomiędzy 45 a 47), raz na dwa tygodnie mam bardzo niskie ciśnienie :/
__________________

Ćwiczę z Ewą od 3.07.2012 - już 7 razy
Zwies jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 11:59   #2577
Stefannia
Wtajemniczenie
 
Avatar Stefannia
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 994
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cytat:
Napisane przez madziamacius8786 Pokaż wiadomość
nie bedzie randki, nie mam ochoty widzieć M. przynajmniej dziś..
Co się dzieje?
Stefannia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 12:12   #2578
carmelova
Zakorzenienie
 
Avatar carmelova
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Cytat:
Napisane przez najfajniejsza Pokaż wiadomość
co zrobiła?

Madzia, co jest?
Soł...
Teściowa sobie wymyśliła, że Mateusz (najmłodszy brat B.) na pewno musi być świadkiem na naszym ślubie, chociaż B. ma go dość, bo młody jest strasznie pyskaty. A jak Mateusz, to i Łukasz... drugi brat B...No i oni obydwaj oczywiście z dziewczynami (jeden nie ma żadnej, drugi spotyka się z jakąś łatwą laską od 2 miesięcy dopiero..). Teściowa uznała, że aby było po równo, to ktoś musi być z mojej strony, więc mój brat też by był świadkiem + osoba towarzysząca, a że musi być starsza, to i moja koleżanka z facetem...

Wkurzyłam się, serio...Ma za mną siedzieć w kościele 8 osób i w sumie większość niesprawdzona i obca ??? A to wszystko żeby tylko ktoś si nie obraził?

A najgorsze, że B. zamiast mnie poprzeć, to powiedział tylko "jeszcze zobaczymy" i tyle, więc też mniewkurzył i powiedziałam mu, że albo mnie popiera, albo mam w nosie takie wesele - ale to już później na osobności.

Powiedziałam więc teściowej, żenie chcę mieć przy sobie aż tylu przypadkowych osób tj. takich których nie znam, typu chwilowe partnerki czy partnerzy naszych braci. Dodałam, że jak patrzyłam na zdjecia na nk, to wszystkie moje znajome z LO ze wsi miały takie orszaki druhen i dla mnie to trąci myszką (to moje zdanie, nie chcę nikogo urazić).

Miało być tak, że Świadkową miała być Ilo (ex mojego brata) a B. miał wybrać jedną osobę z najbliższej rodziny lub przyjaciół. Ostatecznie 2 parzy druhen i dróżbów : Ilo i mój brat plus jedna para ze strony B. Ale teraz wszystko się namieszało (chociaż z Ilo mam świetny kontakt, np. wczoraj jechała z nami do Krakowa)

Grrrr.... niby się nie wtrąca, ale swoje zdanie narzuca :/
carmelova jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 12:26   #2579
Lady Marmalade
Wtajemniczenie
 
Avatar Lady Marmalade
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 2 891
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

madzia wlasnie, co sie dzieje ?
__________________
Wybrałam figlarną Sugar Baby!
Lady Marmalade jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-10-11, 12:26   #2580
aleksandrettaa
Zakorzenienie
 
Avatar aleksandrettaa
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 13 962
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)

Carmi a musisz mieć kilka par? U nas będzie tradycyjnie świadek, świadkowa siedzą za nami a ich partnerzy przeżyją tę godzinną separację w kościele. A potem to wiadomo siedzą razem przy stole, bawią się.
__________________
Razem
Jestem na TAK
NA ZAWSZE


Buła jest z nami od 25.11.2014
aleksandrettaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Jeszcze przed ślubem


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:43.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.