W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011 cz.V - Strona 96 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-01-13, 13:51   #2851
agape
Zadomowienie
 
Avatar agape
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 1 061
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez ligotka Pokaż wiadomość
Kurde to moje niezdarnictwo ciazowe i sernik skonczylo sie tym ze cala kuchnia byla biala, bledner znow sie spalil i musialam dokonczyc recznie, aaaaa obiecuje ze wiecej do urodzin malej ciast nie robie!!!
Ja mam tez taki syndrom "Ja wiem lepiej" w stosunku do meza, wiec musze go pochamowac, bo on sie znajac zycie bedzie bal... no ale jestem teraz tego swiadoma wiec licze ze jakos damy rade.
lilijko a nie mozesz zostac ksiegowa swojego domku? Ja tak mam i moj maz wylacznie zarabia, a ja z naszego wspolnego konta (a przed slubem dal mi hasla do swoich ) wszystkim rozporzadzam, place rachunki, wyciagam na zycie, on bladego pojecia nie ma ile za co placimy, czasem sie tylko wnerwia ze nawet 10 zl w portfelu nie ma, wiec czasem mu dorzucam zeby mial no i tez na parterze mieszkac bym nie chciala taki byl warunek kupna mieszkania! W sumie z tego naszego 1 tez nie jestem zadowolona bo mam wejscie do klatki pod sypialnia....
z boku musiało to komicznie wyglądać ale nie chciałabym być na Twoim miejscu bo wyobrażam sobie jak się wkurzyłaś...

też mam ten syndrom "wiem lepiej" ale obiecuje sobie że nie będę przeszkadzać ani się wtrącać mężowi jak będzie się zajmować dzieckiem

co do kaski to u nas całą trzymam ja ja płacę rachunki i aż wciskam TŻ kieszonkowe bo nie wiem jak można bez złotówki w kieszeni chodzić zawsze może coś wypaść i kaska jest potrzebna na już choćby chleb kupić... a żeby prawie całą kase miał dla siebie??!! nie wyobrażalne
__________________

Szymonek
Wojtuś
(Bejbolek) 2.05.2019
agape jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 13:55   #2852
Stokrotka81
Wtajemniczenie
 
Avatar Stokrotka81
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z domku
Wiadomości: 2 152
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez agape Pokaż wiadomość
z boku musiało to komicznie wyglądać ale nie chciałabym być na Twoim miejscu bo wyobrażam sobie jak się wkurzyłaś...

też mam ten syndrom "wiem lepiej" ale obiecuje sobie że nie będę przeszkadzać ani się wtrącać mężowi jak będzie się zajmować dzieckiem

co do kaski to u nas całą trzymam ja ja płacę rachunki i aż wciskam TŻ kieszonkowe bo nie wiem jak można bez złotówki w kieszeni chodzić zawsze może coś wypaść i kaska jest potrzebna na już choćby chleb kupić... a żeby prawie całą kase miał dla siebie??!! nie wyobrażalne

u nas tez tak z kaska jest Tż oddaje mi cala wyplate ja za to zasilam jego konto skromna stówa, ale nigdy nie ma problemow pt ze on czegos nie ma bo nie ma kasy
__________________
Stokrotka81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 13:56   #2853
olbka
Zadomowienie
 
Avatar olbka
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: z pięknego miasta :)
Wiadomości: 1 341
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

a my się dzielimy po połowie. Oczywiście nie z kalkulatorem w ręku, ale tak mniej więcej. Jak ja kupię to, to on kupi to. Jak ja ciuszki i wyprawkę dla małej, on łóżeczko i materacyk. Nikt nie kontroluje niczyich wydatków. Dla mnie tak jest zdrowiej... A jeśli jest jakiś większy wydatek typu tv, zrzucamy się po połowie. I ju.
__________________
Nadzieja umiera ostatnia...

http://www.suwaczki.com/tickers/km5supjyv0nppsj9.png

Kasia
olbka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 13:59   #2854
MARIKA.S
Zadomowienie
 
Avatar MARIKA.S
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: pod Poznaniem
Wiadomości: 1 138
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Patrilla dziękuje za miłe słowa Jak dla mnie to najcudowniejsze dziecko na świecie
Wiadomo Każda mamusia tak powie

Mogę Was prosić o głosy na nas?
https://wizaz.pl/akcje/rossmann/ross...fil-46408.html
MARIKA.S jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 13:59   #2855
Justine1988
Zadomowienie
 
Avatar Justine1988
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Wiecie co... wczoraj pisałam Wam , ze byli u nas tescie z bratem męza i pogadalismy sobie od serca. Brat męza nam sie troche wyżalił, że jego żona nie moze mieć dzieci , juz na 99 %:con fused:wiedziałam, że ma problemu ale myślałam ze to jest do wyleczenia, ze nie jest najgorzej. Z tego co on mówił to u niej jest diagnoza taka, że mimo ze ma 23 lata to ma jajniki stare jak u przekwitającej kobiety. Wiem, że to nie forum na takie tematy ale powiem Wam, że jakos mnie ich sytuacja bardzo zmartwiła i nie mogłam przez to spac z nocy, myślałam co moge zrobić by jakos pomoc..miałam zapytac o to moja ginke ale wstyd sie przyznac..byłam taka przejeta swoja wizyta ze zapomniałam, napewno zapytam za tydzien.
Do tej pory może wy słyszałyscie o takich przypadkach, czy mozna jakos temu zaradzic czy ze mimo takiej diagnozy znacie kogos komu jednak sie udało zajsc w ciaze..
Przykre to...brat meza tak patrzy na mój brzuszek słuchał jak gadalismy o dzidzi..szkoda mi go było..Tacy młodzi ludzie (on 22ona23lata) i rozważają adopcje...jakiś kurs mają robić...fajnie dobra decyzja ale to znaczy ze już chyba nie ma nadzieji..
__________________

Nasze marzenie się spełniło JESTEŚMY RODZICAMI

24.02.2011 r.
dzień narodzin naszej córeczki

Nadia:
http://www.suwaczek.pl/cache/7ac096c94e.png
Justine1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:08   #2856
s_a_j
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 854
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez hawea Pokaż wiadomość
Dzisiaj byliśmy na ostatnich zakupach dla maluszka, kupiliśmy w sumie takie drobiazgi jak sól fizjologiczna, krem do buźki na zimę, bepanthen na pupę i teraz tylko czekać .
Ale nie mam żadnych objawów, nic mnie nie boli i tak sobie myślę, że chyba Maluszek będzie chciał sobie dłużej posiedzieć w brzuszku niż do połowy lutego buu, a ja bym chciała tak na początku lutego już...

saj, gratulacje z powodu awansu Twojego mężaciężko pracował, należało mu się my w tym roku też chcemy zacząć budowę domu, zobaczymy, jak to wyjdzie w praktyce.
Ja tez tak na początku lutego bym chciała, ale coraz częściej myślę, że małemu to się spieszyć nie będzie. Bo mama mimo, że sapie jak traktor, to żadnych skurczy czy innych objawów "przygotowujących" też brak
za gratulację dziękuję

Cytat:
Napisane przez MARIKA.S Pokaż wiadomość
Wstawiam fotki Mojej Księżniczki. Ostatnio coś mam obsuwę w robieniu zdjęć, muszę nadrobić zaległości
Te z początku stycznia są
a jak się cieszy brzdąc mały na tym jednym zdjęciu

Cytat:
Napisane przez Justine1988 Pokaż wiadomość
A i załatwilismy dzis przeniesienie do przychodni pod domem, mamy deklaracje i dzis wypełnimy mąz zaniesie i za miesiac bedziemy juz tu należec razem z Nadia...
ooo dobrze, że mi przypomniałaś, też muszę złożyć tę deklarację do przychodni bliżej domku

Cytat:
Napisane przez Patrilla Pokaż wiadomość
Marika ale masz cudeńko w domu!! Piękna panienka Mój gin by mnie ukatrupił jakbym mu coś dała
Ja wam pokażę moją córkę jak ten czas leci tu 2 dniowa
https://wizaz.pl/forum/attachment.ph...4&d=1189280072 ciekawe czy mały będzie do niej podoby na usg ma takie same uściorka i perkaty nosek
ale czorcik słodki irokezik bomba, też miałam taki, tylko mi z nich robiono dwa rogi, że niby taka niedobra jestem

Cytat:
Napisane przez Stokrotka81 Pokaż wiadomość
Saj gratulacje dla Tż i o to winko tez poprosze, ja nie pijaca generalnie ale az za mna teraz chodzi
Cytat:
Napisane przez Justine1988 Pokaż wiadomość
Widze Saj u ciebie tez bardzo pozytywnie...co tam głupio a chwal się jak masz czym..ja ciesze sie razem z Tobą i serdecznie gratuluje męzowi awansu.
bardzo bardzo raz jeszcze dziękuję, winko wirtualne dla Was, a co :P


a tam, jeszcze jedna lampka
__________________
10.02.2011.
nasz synek jest już z nami
s_a_j jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:13   #2857
lilijka3
Zakorzenienie
 
Avatar lilijka3
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 4 903
GG do lilijka3
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Patrilla już obiecuję, że nie napiszę nic więcej bo samej mi się na usta coś ciśnie

vilya będę musiała te rachunki zatrzymać i pokazać mu co i jak....... bo widzę, że słowa nic nie dają, dzięki za rady
lilijka3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:16   #2858
Justine1988
Zadomowienie
 
Avatar Justine1988
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez MARIKA.S Pokaż wiadomość
Hej Dziewczyny!!

Nie dam rady Was nadrobić Jesteście szybsze niż Kubica

Sara grzeczna ale jak śpi to i tak mam mnóstwo rzeczy do zrobienia w domu i nie mam czasu czytać.
Wchodzę tutaj żeby zobaczyć kto się rozdwaja
Dzisiaj to byłam pewna że make_up_istka lub e_rosa jest już po

Byliśmy na USG bioderek.....Masakra. Udało nam się załatwić na NFZ i powiem Wam, że czegoś takiego jeszcze nie przeżyłam...Lekarz nie dość że wizytę robił w minutę łącznie z rozebraniem i ubraniem dziecka, to po prostu warunki gorsze niż na PKP Tłok nieziemski, gorąco te dzieciaczki w śpiworkach, wszędzie pełno pyłu bo remont....ja myślałam, że pylicy dostane, hałas bo udarami wiercili w ścianach. Koszmar.
Zalecenie : szeroko pieluchować na noc i kontrola za dwa miesiące...
Bez sensu, pewnie każdemu tak mówi

Ja z kolei pojechałam wczoraj z Sarą na kontrolę do ginka. Udała nam się podróż samochodem całe szczęście ale pietra miałam
Ze mną wszystko ok. Nawet nadżerka mi zniknęła
Mam nadzieję, że gin ucieszył się z podziękowania

No i jeszcze jedno. Sara przespała dzisiaj w nocy 5,5 godziny!!!
Super, że z mała Sarka wszystko ok. Z tego co opisałaś ta wizyte na usg bioderek to faktycznie nieciekawie...a takie rezczy to chyba mówi kazdy lekarz...nieraz słyszałam pieluchowac i tyle.ale jakby było cos nie tak pewnie by powiedział więc spokojnie.

O 5, 5 godziny..ale fajnie, dała mamusi pospac, oby tak już zostało
Ja przed ciążą też miałam nadżerkę, więc jest szansa, że i u mnie zniknęła..oby..

A co do podziekowania gince, też o tym myślałam, że wypada. Tylko czy nie zostanie to jakos nie tak odebrane,. Ja chciałabym jakąś bombonierka wyrazic wdzięcznośc za opiekę w ciązy..A ty jeśli mozna zapytać w jakiej formie podziękowałas??Jeśłi to nie tajemnica..bo ja zastanawiam sie co wypada..chciałam bym tak symbolicznie, i nie wygłupic sie za bardzo.

Całuski dla Sary
__________________

Nasze marzenie się spełniło JESTEŚMY RODZICAMI

24.02.2011 r.
dzień narodzin naszej córeczki

Nadia:
http://www.suwaczek.pl/cache/7ac096c94e.png
Justine1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:16   #2859
Koperco
Zakorzenienie
 
Avatar Koperco
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 4 024
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

ja też ogarnęłam mieszkanie i tak mi stwardniał brzuszek,normalnie jak skała. Więc teraz od 2h leże i już przeszło. Kurde 2h sprzątania a ja ledwie zipie.

Marika zagłosowałam, ale się z niej pulpecik zrobił
Koperco jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:20   #2860
agape
Zadomowienie
 
Avatar agape
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 1 061
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

aha, Marika ja też zagłosowałam bo jak się oprzeć temu błogiemu uśmiechowi z małego zdjęcia
__________________

Szymonek
Wojtuś
(Bejbolek) 2.05.2019
agape jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:26   #2861
Justine1988
Zadomowienie
 
Avatar Justine1988
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez hawea Pokaż wiadomość
hej Aniu, my z Natalka mamy tę samą położną. Mówiła, że z ubranek trzeba wziąć 2-3 komplety, kosmetyków nie trzeba dla malucha, ale można zabrać swoje. Do tego pieluchy i chusteczki nawilżane. Co do lewatywy, masz prawo wyboru, ale jest zalecana. Ja na pewno będę chciała dla lepszego komfortu psychicznego.

Dzisiaj byliśmy na ostatnich zakupach dla maluszka, kupiliśmy w sumie takie drobiazgi jak sól fizjologiczna, krem do buźki na zimę, bepanthen na pupę i teraz tylko czekać .
Ale nie mam żadnych objawów, nic mnie nie boli i tak sobie myślę, że chyba Maluszek będzie chciał sobie dłużej posiedzieć w brzuszku niż do połowy lutego buu, a ja bym chciała tak na początku lutego już...

saj, gratulacje z powodu awansu Twojego mężaciężko pracował, należało mu się my w tym roku też chcemy zacząć budowę domu, zobaczymy, jak to wyjdzie w praktyce.
Spokojnie, moze jeszcze nasze maluszki nas zaskocza i sie pospieszą???Oby tylko nie zabardzo. Ja poki co dopiero w 35 tygodniu jestem i jeszcze nie przygotowana do szpitala. Czekam na paczke z allegro.W sobotę mąz idzie na ostatnie zakupy: sól fizjologiczna, spirytus do pepuszka, gaziki, linomag ,Bapanthen itp( a bepanthen to jest na popekane brodawki z tego co sie orientuje nie na pupe dzidzi??/) i dla mnie po jakies reczniki do szpitala, skarpetki..takie drobiazki juz zostały...reszt jest w tej paczce z allegro..kosmetyki dla dzidzi aspirator do noska, termometr, wklady poporodowe itp i bedzie wszytsko, wtedy sie spakuje i czekam...na to najpiekniejsze wydarzenie w moim zyciu..ja po 2 lutym moge już bezpiecznie rodzić skoncze wtedy 37 tydzien i zaczne 38...
__________________

Nasze marzenie się spełniło JESTEŚMY RODZICAMI

24.02.2011 r.
dzień narodzin naszej córeczki

Nadia:
http://www.suwaczek.pl/cache/7ac096c94e.png
Justine1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:27   #2862
karinaaa
Zadomowienie
 
Avatar karinaaa
 
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Augustów
Wiadomości: 1 258
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez lilijka3 Pokaż wiadomość
czuję się jak nowo narodzona, to była ekspresowa kąpiel (dobrze, że mam wannę, a nie prysznic), humor mam od razu lepszy.....

Dziewczyny Dziękuję Wam za wsparcie i pocieszenie, co ja bym Was zrobiła?

anka_bzzz o moim mężu nieudaczniku to nie wiem czy warto cokolwiek pisać.... normalnie porażka. On twierdzi, że życie to wieczna zabawa i nie należy się martwić i zamartwiać...... a co do dziecka, to już wątpię czy on naprawdę chce je mieć.....
Lilijko wy naprawde widzicie sens bycia razem? bo widze ze ty sobie ze wszystkim radzisz kompletnie sama a jemu to chyba kopniak sie w tylek nalezy jak juz ktoras z dziewczyn napisala i moze czas mu w koncu aby sie obudzil ,moze sie ocknie i zrozumie sens zycia w koncumam nadzieje ze nie urazilam ale ja bym tak nie mogla zyc

My z mezem uwazam ze sie wyszalelismy ,pomieszkalismy sami ,wiec jak narazie nie brakuje mi tego typu rozrywek raczej marzy sie nam jakis wyjazd we dwoje
A co do mojego meza uwazam ze przy mojej ciazy strasznie spoprawniał ,nie głupoty mu żadne w głowie ,nawet wprowadził celibat bo uznał że chce aby dziecko było jak najbardziej bezpieczne i choc mu zapewnialam i nadal próboje to robic ze dziecku to niczym w naszej sytuacji by nie zagrozilo to on twardo nie ,bo ono juz jest duze i sie rusza i takie tam.troche nie rozumiem jego strachu no ale coz,nawet zarzucalam mu inne powody ze pewnie sie mu nie podobam ,ale oczywiscie sie wypiera ze gadam glupoty .Mam nadzieje po porodzie odzyskac meza

Cytat:
Napisane przez cytrynka3002 Pokaż wiadomość
Ja mam wannę tylko u teściowej - zawsze mam taki rytuał, że jak do niej pojedziemy, to pierwszy wieczór z godzinkę sobie leżę w pianie.
W domu mamy prysznic, teraz, jak jestem w ciąży to ciężko mi, nawet na siedzisko z trudem siadam. O tyle jest fajny, że ma radio, hydromasaż i takie bajery, więc można się zrelaksować.



Mój mąż kładzie się zawsze ze mną, ale chodzi spać później...zwykle siedzi na necie, albo ogląda sport w tv. Rzadko udaje mi się namówić go, żeby wcześniej się położył.
A co do gierek - mój ciągle gra w piłkę nożną, nawet ostatnio podpatrzyłam, że stworzył nowego zawodnika w drużynie swojej - naszego Karola. Także ja wiem, że jemu nie przejdzie ta miłość nawet, jak Mały się urodzi.


A...zapomniałam Wam napisać, że wczoraj w końcu chruściki zjadałam - mąż się postarał...wiecie co? Te z cukierni nie umywają się nawet do domowych...cieniutkie, jak pergamin, dziwne trochę...ale dałam radę i zjadłam.


vilya - ja też mam odstawić i kontrolować, bo podobno to w wyniku ciąży wyniki się tak przedstawiają...szczerze pisząc, to ja już się przyzwyczaiłam, że z tą tarczycą ciągle coś mam...ja np. miałam okropną nadczynność - na początku nie dawało się w ogóle oznaczyć poziomu tsh, ciagle dawki miałam zmieniane, ale trafiłam na taką świetną endo, że naprawdę po roku leczenia powiedziała mi, że jest okej, mam nie brać nic i tylko kontrolować często TSH...wierzę, że po ciąży też się unormuje wszystko. Ale jesli nie - trudno, będę brała tabsy.
ale masz fajowy ten prysznic tez nam sie taki marzy ,jesli zamieszkamy kiedys w nowym domku


moj tez ciagle gra w pilke nozna i tez stworzyl nowego zawodnika ale samego siebie hehe pewnie gdyby mial miec synka zrobilby podobnie jak twoj a tak nie mamy pewnosci choc raz nam powiedziano ze ma byc corka

Cytat:
Napisane przez Patrilla Pokaż wiadomość
Marika ale masz cudeńko w domu!! Piękna panienka Mój gin by mnie ukatrupił jakbym mu coś dała
Ja wam pokażę moją córkę jak ten czas leci tu 2 dniowa
https://wizaz.pl/forum/attachment.ph...4&d=1189280072 ciekawe czy mały będzie do niej podoby na usg ma takie same uściorka i perkaty nosek
ale slodziak ,no swietna fotka i taki juz wesoly usmiech

Marika a Sara juz jaka duza

Kma dziwna ta twoja tesciowa ,toz powinna sie wogole zapytac czy moze przyjechac a nie sie wpraszac jak do siebie
Moja nigdy by tak nie zrobila a teraz ma przyjechac to wiem ze bedzie chciala mnie wyreczac w obowiozkach domowych i robic obiadki abym mogla spokojnie zajac sie malenstwem
karinaaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:30   #2863
dizi
Zadomowienie
 
Avatar dizi
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 1 019
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Hej Kochane! Nie mam szans Was nadrobić, ale wstawiam obiecany opis mojego porodu, jeśli któraś ma wątpliwości- nie musi czytać, ale nie ma się czego bać

A zatem: w poniedziałek rano obudziłam się i poczułam mokrą plamę na łóżku, przezroczysty płyn ( to był płyn owodniowy), nie wiele, ale i tak godzinę później miałam być w szpitalu, więc na spokojnie wyszykowałam się, żadnych skurczy, pełen relaks. W szpitalu zrobili mi Usg, wody były w normie, łożysko na III a, podłączyli mnie pod Ktg, skurczyki były delikatne, pojawiło się rozwarcie na 1,5 palca, ale i tak zostałam przyjęta ze względu na planowane CC. Ok. 12.00 zabrali mnie na patologię ciąży, a mąż wrócił do domu (nie był mi juz do niczego potrzebny). O 13.00 przyszła moja ginka i oznajmiła, że tną mnie dzisiaj, więc ja od razu telefon do męża- mógł być przy mnie do czasu przewiezienia na salę operacyjną. Jeszcze na patologii zrobili mi lewatywę- dosyć nieprzyjemne uczucie w trakcie aplikacji, ale do przeżycia, założyli mi cewnik- to na prawdę nie bolało, poczułam tylko lekkie szczypnięcie i przewieźli mnie na przedoperacyjną. Dostałam dwie kroplówki i dodatkowo potas- miałam jakieś niedobory. I to było najgorsze- jedna kroplówka sączyła się prawie 2,5 godziny, ja byłam przypięta pod ktg, więc musiałam leżeć prawie bez ruchu, zaczęły się też skurcze, koło 18 były już nawet bolesne i bała się, że z wrażenia urodzę naturalnie, chociaż byłam już na prawdę bez sił. Parę minut po 20.00 jak tylko przyszły moje wyniki krwi ( na szczęście już prawidłowe) zabrali mnie na stół. Poszłam w swojej koszulce i kapciach, a potem pielęgniarka zabrała je i odniosła do mojej torby. Na początku anestezjolog (super miła babka) przeprowadziła ze mną wywiad lekarski, opowiedziała cały zabieg, krok po kroku co się będzie działo, jakie będę miała odczucia i podała mi znieczulenie. Bałam się trochę tego wkłucia w kręgosłup, ale nawet go nie poczułam. Cieżko było tylko usiąść na stole robiąc koci grzbiet ( jak sie ma wielki brzuch), więc usiadłam po turecku i dało radę. w momencie jak kładłam się z powrotem czułam już jak po nogach i tułowiu rozlewa się przyjemne ciepełko (zupełnie jak w ciepłej kąpieli) O 20.25 operator zaczął ciąć (czułam miejscami tylko delikatny dotyk, zero bólu) i 20.30 mój synek był już na świecie. Mały oczywiście w krzyk, ja w płacz, anestezjolog przerażona, że to z bólu, więc musiałam ją uspokajać, że to z radości Zabrali synka na badania (tam już dumny tatuś pilnował, żeby nie zrobili krzywdy jego pierworodnemu) , po zbadaniu przynieśli mi jeszcze tego kurczaczka na całusa- był taki cieplutki i malutki Lekarze dokończyli mnie zszywać chwilę później ( a szew mam na prawdę króciutki, już teraz go prawie nie widać). Po zabiegu przewieźli mnie na pooperacyjną gdzie spędziłam noc. Najlepszy ubaw miały tylko pielęgniarki, gdy martwiłam się jak zejdę ze stołu operacyjnego, bo nie czułam swoich nóg - po prostu przeturlały mnie na takich rolkach na łóżko. Po cięciu musiałam leżeć sztywno min. 6 godzin, znieczulenie zaczęło schodzić po ok. 3 godzinach, a brzuch - nie oszukuję- bolał, zwłaszcza, że położyli mi taką specjalną poduszkę, ale poprosiłam o leki przeciwbólowe i odetchnęłam. Tej nocy prawie wcale nie spałam - głównie z emocji. Ok. 5 rano przynieśli mojego maluszka na karmienie- pierwsze przystawienie nie było łatwe, ale położna pokazała mi co i jak i mały kurczaczek zaczął ssać. O następnych dniach pisać już nie będę, ale wiadomo, że po każdej operacji początki wstawania, chodzenia są trudne, ja zaczęłam normalnie chodzić w 3 dobie po, jak już zdjęli mi cewnik, ale przynajmniej miałam mojego maluszka prawie cały czas do tulenia

Pozdrawiam wszystkie Brzusie i trzymam kciuki za pomyślne rozpakowanie się!
dizi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:40   #2864
Justine1988
Zadomowienie
 
Avatar Justine1988
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez Enia_ Pokaż wiadomość
co za facet od zawsze taki był czy teraz mu coś tak odbija ?

]
Tez jestem zdania że wiek tu nie ma znaczenia. Mój ma 25 lat, 2 lata młodszy ode mnie ale wcale nie zachowuje się jak szczeniak
Czasem jak mnie wkurzy to mu dogaduje że jest wsorzowaty ale on wie że to w dobrym słowa tego znaczeniu
A jak się urodzi Malutka to wyobrażam sobie jaki będzie zackohany
Ma trzech siostrzeńców których po prostu uwielbia Muszę powiedzieć że czasem nawet zazdrosna byłam jak jechaliśmy do jego rodziców a on non stop z dzieciakami zamiast ze mną wygłupy i szaleństwa z dziećmi to jest to co uwielbia, sam bierze ich na dwór, na spacerki na sanki nie trzeba mu tego mówić


Podział kasy ? On płaci czynsz a co robi z reszta kasy ?
Mój jeszcze dobrze wypłatki nie weźmie już leci abym się nią zaopiekowała bo u Niego długo pieniądze się nie trzymają A ja lece i wpłacam do banku co by mi szybko nie zniknęły
Jak urodzi się dzidziuś to jak to będzie u Was ? On nadal będzie płacił tylko czynsz a Ty wszystko inne łącznie z aktualnymi potrzebami dziecka ?
Co do wieku, mój ma skonczone 26 lat i uwazam go za bardzo odpowiedzialnego faceta. W poprzednim zwiazku miałam partnera, ktory miał tez 27 lat i był totalnym dzieciakiem, uzależnionym od swojej mamusi. W głowie mu tylko były imprezy koledzy i pilka...masakra
Ja mimo ze mam 22 lata jestem dojrzała jak na swoj wiek. Ja się juz wyszlałam i potzrebowałam stabilizacji, poczucia bezpieczenstwa,partnera, który sie mna zaopiekuje i zapewni byt. I taki jest mój mąż. Oboje się wyszaleliśmy, oboje jestesmy po przejsciach i oboje wiedzielismy czego chcemy, chcielismy tego samego...stabilizacji, miłości,zaufania,wspolneg o mieszkania, ślubu i przede wszystkim dzidzi..od razu wiedziała ze to jest ten, ze on jest odpowiedni..co za miłośc..spotykalismy sie od czerwca, jestesmy razem od listopada a juz w grudniu wiedzielismy ze to jest to, że chcemy być raze, ze chcemy miec ze soba dzieci i tak 24 grudnia mi sie oświadczył i zaczelismy staranka o dzidzie...

A co do rachunków. To mamy podział Mąż za swoja pensje opłaca kredyty i pozyczke i jakies oplaty bieżace, rachunki a moja idzie na życie. A wszelkie dodatkowe pieniadze jak premie, nagrody czy 13 oddaje do naszego wspolnego budzetu..o wiekszych wydatkach decydujemy wspolnie a jesli chodzi o pieniadze na zycie ja trzymam, maz mi wsyztsko oddaje..I tak powinno być, nie mamy problemów co do pieniedzy .no teraz to on..rozporzadza pieniedzmi..ja mam pusty portfel ale to dlatego, że ja leze nigdzie nie wychodze i on robi wszelkei zakupy.Ale ro tylko do porodu, potem wracamy do tamtej opcji..ja bede w domku i bede robila zakupy...Lilijko..ustal cos z męzem, bo kiepsko to wygląda, wszystko na twojej głowie, o wszytsko musisz sie martwic, nie odsuwaj go tak od odpowiedzialnosci niech zobaczy jak to jest..zamiencie sie na jeden miesiac ciekawe jak sobie poradzi. ty zapłać czynsz a on niech sie martwi o reszte...mi sie cos wydaje ze jemu potzreba lekcji zycia i odpowiedzialnosci...dobrz e by mu zrobił taki kopniak ze wszystko na jego glowie i musi stawic temu czoła, że jest mezczyzna...
__________________

Nasze marzenie się spełniło JESTEŚMY RODZICAMI

24.02.2011 r.
dzień narodzin naszej córeczki

Nadia:
http://www.suwaczek.pl/cache/7ac096c94e.png
Justine1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:46   #2865
e_rosa
Raczkowanie
 
Avatar e_rosa
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 345
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

zgłaszam sie w dwupaku, ale już nie długo. Byłam u gini na ktg serduszko małego bije ok, skurczy praktycznie zero, coś tam jeden mały delikany niby wyszedł i jakieś napięcia ale ja tego praktycznie nie czułam. Jutro jadę do szpitala, ginka stwierdziła że nie ma sesnu czekać bo wszytko jest przygotowane do porodu tylko brak skurczy więc po podpięciu kroplówki powinno iść bez problemu, ale najlepsze że ginka będzie przy mnie. Powiedziała że można poczekać do poniedziałku ale nie widzi sensu tym bardziej że łożysko jest już bardzo stare, a tak to w poniedziałek pewno już do domu mnie wypiszą.
Tak że ja już jestem cała w nerwach - nie wiem czemu ale boje się tej kroplówki jak cholera (tyle dobrzez w tym szpitalu można poprosić o zzo i dają bez problemu). Jeszcze jestem wściekła na tż, nie wiem czy to z nerwów ale naprawde zachowuje się jak.... eh szkoda gadać na ten temat teraz, ale liczyłam na jakieś większe wsparcie a nie tylko dokładnie mi nerwów.
eh jeszzcze z tych emocji nie dotrzymam do jutra...

Trzymajcie kciuki, mam nadzieję że juto będę mogła już wysłać do was smsa

teraz się już z wami żegnam, muszę trochę posiedzieć w spokoju i sobie to w głowie wszytko poukładać bo szczzerz mówiąc troche inaczej sobie to wyobrażałam i na co innego było przygotowana.

A meakupistka gdzie? może urodziła
e_rosa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:46   #2866
Justine1988
Zadomowienie
 
Avatar Justine1988
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez MARIKA.S Pokaż wiadomość
Ktoś wymyślił, ze trzeba robić dzieciom USG i dobra jest. My nie mieliśmy robionego i co ma któraś z nas jakieś wielkie problemy z biodrami??
Ehhhh szkoda słów....

Anka wiesz co ja stwierdziłam, że nie będę dawała alkoholu (bo lekarze mają tego całe piwnice), pióra i długopisy też odpadają (mój lekarz ma piękne pióro, to po co mu drugie) kosz ze słodyczami....no może fajne, ale trochę oklepane mi się wydaje, więc wymyśliłam, że dam mu album o Polsce taki lepszy za stówę i kupiłam jeszcze do tego 45 cm misia z Me to You bo ma córeczkę. Zapakowałam w celofan i przewiązałam kokardą.
Może skromnie ale może się chociaż córcia ucieszy

Wstawiam fotki Mojej Księżniczki. Ostatnio coś mam obsuwę w robieniu zdjęć, muszę nadrobić zaległości
Te z początku stycznia są
Jaka śliczna jaki juz bobasek się z niej zrobił
O Mariko to poszalałaś z tym podziękowaniem..az mi głupio bo ja myślałam o czyms skromniejszym..moze oklepane ale miałam na myśli bombonierke i moze kawę...:-/ w sumie chodzi o sam gest...nie wiem, mam jeszcze sporo czasu to pomyślę.
__________________

Nasze marzenie się spełniło JESTEŚMY RODZICAMI

24.02.2011 r.
dzień narodzin naszej córeczki

Nadia:
http://www.suwaczek.pl/cache/7ac096c94e.png
Justine1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:46   #2867
lilijka3
Zakorzenienie
 
Avatar lilijka3
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 4 903
GG do lilijka3
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez MARIKA.S Pokaż wiadomość
głos oddany, przypominaj nam codziennie, to będziemy częściej głosować

karinaa nie uraziłaś mnie

dizi
jeszcze raz gratulacje, takie opisy to można czytać i czytać
lilijka3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:48   #2868
Justine1988
Zadomowienie
 
Avatar Justine1988
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez Patrilla Pokaż wiadomość
Marika ale masz cudeńko w domu!! Piękna panienka Mój gin by mnie ukatrupił jakbym mu coś dała
Ja wam pokażę moją córkę jak ten czas leci tu 2 dniowa
https://wizaz.pl/forum/attachment.ph...4&d=1189280072 ciekawe czy mały będzie do niej podoby na usg ma takie same uściorka i perkaty nosek
Jaka słodka i pocieszna. 2 dni i tak oczka otwarte i taki szczery usmiech..boski dzieciaczek.
__________________

Nasze marzenie się spełniło JESTEŚMY RODZICAMI

24.02.2011 r.
dzień narodzin naszej córeczki

Nadia:
http://www.suwaczek.pl/cache/7ac096c94e.png
Justine1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:48   #2869
lilijka3
Zakorzenienie
 
Avatar lilijka3
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 4 903
GG do lilijka3
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez e_rosa Pokaż wiadomość
zgłaszam sie w dwupaku, ale już nie długo. Byłam u gini na ktg serduszko małego bije ok, skurczy praktycznie zero, coś tam jeden mały delikany niby wyszedł i jakieś napięcia ale ja tego praktycznie nie czułam. Jutro jadę do szpitala, ginka stwierdziła że nie ma sesnu czekać bo wszytko jest przygotowane do porodu tylko brak skurczy więc po podpięciu kroplówki powinno iść bez problemu, ale najlepsze że ginka będzie przy mnie. Powiedziała że można poczekać do poniedziałku ale nie widzi sensu tym bardziej że łożysko jest już bardzo stare, a tak to w poniedziałek pewno już do domu mnie wypiszą.
Tak że ja już jestem cała w nerwach - nie wiem czemu ale boje się tej kroplówki jak cholera (tyle dobrzez w tym szpitalu można poprosić o zzo i dają bez problemu). Jeszcze jestem wściekła na tż, nie wiem czy to z nerwów ale naprawde zachowuje się jak.... eh szkoda gadać na ten temat teraz, ale liczyłam na jakieś większe wsparcie a nie tylko dokładnie mi nerwów.
eh jeszzcze z tych emocji nie dotrzymam do jutra...

Trzymajcie kciuki, mam nadzieję że juto będę mogła już wysłać do was smsa

teraz się już z wami żegnam, muszę trochę posiedzieć w spokoju i sobie to w głowie wszytko poukładać bo szczzerz mówiąc troche inaczej sobie to wyobrażałam i na co innego było przygotowana.

A meakupistka gdzie? może urodziła
trzymamy kciukasy, POWODZENIE i nie bój się tej kroplówki
lilijka3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:49   #2870
cytrynka3002
Zadomowienie
 
Avatar cytrynka3002
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Toruń
Wiadomości: 1 390
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez lilijka3 Pokaż wiadomość

pamiętasz, jak się śmiałam, że muszę wstawić drugie łóżeczko, bo będę miała dwójkę dzieci.......
Lilijko, ale w Twoim przypadku to nie wiem, czy śmiać się, czy płakać...żeby tak ktoś potrząsnął porządnie tym Twoim chłopem, może by mu się zmądrzało trochę.
A na parterze też w życiu bym mieszkać nie chciała - ciągle ktoś wchodzi, w zimę zimno od piwnicy, wiecznie klatka brudna - co to to nie.
No i z tymi rachunkami też dziwnie Wam wychodzi...w sumie to będąc w ciąży Ty dbasz o dom, jedzenie i dziecko...a jego wypłata jest dla niego tylko.

Cytat:
Napisane przez MARIKA.S Pokaż wiadomość
No i jeszcze jedno. Sara przespała dzisiaj w nocy 5,5 godziny!!!
Mariko jak ja uwielbiam, jak niemowlaki mają takie pulchniutkie buźki - normalnie zacałowałabym Twoją córę. Ona jest do zjedzenia po prostu. A na głos oczywiście możesz liczyć - z przyjemnością go oddam!

Cytat:
Napisane przez agape Pokaż wiadomość
co do kaski to u nas całą trzymam ja ja płacę rachunki i aż wciskam TŻ kieszonkowe bo nie wiem jak można bez złotówki w kieszeni chodzić zawsze może coś wypaść i kaska jest potrzebna na już choćby chleb kupić... a żeby prawie całą kase miał dla siebie??!! nie wyobrażalne
U nas podobnie, mamy wspólne konto i tam "nasze" wpływy idą (czyli męża wypłata, premia, a moje to, co dorobię, wcześniej stypendium naukowe, jakaś kaska od mamy mojej czy teściowej). Razem dysponujemy kasą i tyle. Sądzę, że jak pójdę do normalnej pracy, to nadal tak będziemy robili.

Cytat:
Napisane przez karinaaa Pokaż wiadomość
ale masz fajowy ten prysznic tez nam sie taki marzy ,jesli zamieszkamy kiedys w nowym domku

moj tez ciagle gra w pilke nozna i tez stworzyl nowego zawodnika ale samego siebie hehe pewnie gdyby mial miec synka zrobilby podobnie jak twoj a tak nie mamy pewnosci choc raz nam powiedziano ze ma byc corka
No prysznic to nasz zakup po ślubie był...ma dużo bajerów, część niepotrzebna - np. po co komuś telefon pod prysznicem.

A co do planów, to mężulek od kiedy dowiedział się, że będzie chłopak to non-stop wymyśla, co będą robili - grali w piłkę, chodzili na żużel, na ryby jeździli, oglądali mecze w tv. Ale wcześniej, jak nie znaliśmy płci to twierdził, że z córą też tak będzie robił i ja wiem, że tak by było.


dizi
- To na pewno najpiękniejszy moment w życiu, jak widzisz swoje dziecko. Gratuluję jeszcze raz, życzę mnóstwo zdrówka dla Was.

Justine - super, że leżenie się opłaciło! I dobrze, że był ten kebab w nagrodę - należało Ci się za cierpliwość. Fajnie też, że zobaczyliście sobie porodówkę - pewnie stresa masz trochę mniejszego, co? Teraz nic, tylko spokojnie czekać do lutego.

e-rosa
- powodzenia!! Czekamy na smsa!!
__________________
Karolek


http://lb1f.lilypie.com/zZUqp1.png

Edytowane przez cytrynka3002
Czas edycji: 2011-01-13 o 14:51
cytrynka3002 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:56   #2871
Justine1988
Zadomowienie
 
Avatar Justine1988
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez s_a_j Pokaż wiadomość
Ja tez tak na początku lutego bym chciała, ale coraz częściej myślę, że małemu to się spieszyć nie będzie. Bo mama mimo, że sapie jak traktor, to żadnych skurczy czy innych objawów "przygotowujących" też brak
za gratulację dziękuję



a jak się cieszy brzdąc mały na tym jednym zdjęciu



ooo dobrze, że mi przypomniałaś, też muszę złożyć tę deklarację do przychodni bliżej domku



ale czorcik słodki irokezik bomba, też miałam taki, tylko mi z nich robiono dwa rogi, że niby taka niedobra jestem





bardzo bardzo raz jeszcze dziękuję, winko wirtualne dla Was, a co :P


a tam, jeszcze jedna lampka
Ciesze się , że przypomniałam....a z tym winkiem nie przesadzaj...bo sie upijemy...
Ja wczoraj wzięłam ze 3 łyki szampana z okazji nowego roku tescie przyniesli , bo sie nie widzielismy jeszcze w nowym roku i powiem wam ze mi sie az gorąco zrobiło...po tych 3 łykach ale ten smak pycha...
__________________

Nasze marzenie się spełniło JESTEŚMY RODZICAMI

24.02.2011 r.
dzień narodzin naszej córeczki

Nadia:
http://www.suwaczek.pl/cache/7ac096c94e.png
Justine1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 14:58   #2872
ligotka
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 723
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

e-rosa trzymamy kciuki mocno!
Justine rzeczywiscie to smutne jak ktos nie moze miec dziec, ale niech moze zmienia lekarza na jakas klinike leczenia nieplodnosci, bo czase tam sa specjalisci tacy ze cuda dzialaja, u nas jest taka jedna dobra...
ja to mojemu daje kieszonkowe ostatnio glownie dlatego ze jak z pracy wraca to mam ochote na cos i go do sklepu wysylam
ligotka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 15:00   #2873
marleen32
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 632
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Saj Gratulacje i brawa dla meza, milo sie czyta cos tak pozytywnego , ciesze sie razem z Wami .
Lilijko ja nie bede nic doradzala, bo Ty znasz swojego meza najlepiej, pewno go kochasz (bo inaczej tyle bys nie znosila), ale zaciskam kciuki, zeby on w koncu docenil, to co ma i sie zmienil, no ilez mozna dzieckiem byc..
Eniu moj tez sie chetnie siostrzencami zajmowal, cieszyl sie na nasze pierwsze dziecko, ale pozniej nie wiem, z braku czasu, ze strachu, a moze ja go nie dopuszczalam, bo owszem kochal ja i kocha bardzo do dzis, ale zeby sie z nia pobawic, czy co kolwiek zrobic, to musialam jasno i dobitnie powiedziec, i nie raz wygarnelam, ze dla siostrzencow mial zawsze czas i sily, on na to, ze to moze dlatego, ze wiedzial, ze jak mu sie znudzi, to pojdzie do siebie i odpocznie
Przeroslo go tacierzynstwo troche, ale moze ja rzeczywiscie go odsunelam, bo np: kapiele byly jego domeno, i z tego nigdy sie nie migal, to samo z obcinaniem paznokci , przy drugiej juz robil wiecej, teraz obiecuje, pomagac przy wszystkich no zobaczymy.
A z wiekiem nie ma to nic wspolnego, moj jest starszy ode mnie, a dopiero teraz twierdzi, ze dorosl do bycia tata .
Ja pierwsze dziecko urodzilam w wieku 22 lat, wtedy mi sie wydawalo, ze wszystko wiem itd. zycie jednak zweryfikowalo troche, i twierdze, ze to taki moj biedny kroliczek doswiadczalny byl, bo z druga juz mialam lepiej, a z trzecia mam nadzieje jak najmniej bledow popelniac, no ale zobaczymy.
Marika sliczna Sara, a jak z zaciekawieniem patrzy w tym lezaczku, oddalam glos 5 gwiazdek dla Was .
Co do usg, ja Wam powiem, ze kiedys tego nie bylo, ale naprawde duzo ludzi ma problemy z biodrami, tylko to wychodzi strasznie pozno, moja mama mowi, ze nas szeroko pieluchowala juz w tamtych czasach, sama ma dzis problem z biodrami i zastanawialysmy sie, czy to mozliwe, ze w dziecinstwie cos nie dopatrzono, podobno jak najbardziej mozliwe, a moja bratowa ma miec je operowane, bo podobno lekarz nakazal szeroko pieluchowac, a jej babcia (mama pracowala) to zlekcewazyla, no i ona cierpi strasznie, wiec ja jednak bym pieluchowala, jesli odchyl na USG jest duzy, to nie zaszkodzi, dziecko jest wygodnie (ja dawalam dwie cienkie tetrowe pieluchy w krok, i na to jeszcze jedna, lub majtki), a lepiej teraz miesiac popieluchowac, niz potem szyny (do dzis jako koszmar to wspominam, dziecko siedzi w pozycji siedzacej caly czas, tak tez ma spac, jedynie do kapieli mozna zdejmowac, po to by po z powrotem zalozyc), moja tak plakala, ze na samo wspomnienie serce sie kraja, no albo operacja kiedys tam .
Dlatego jak mi lekarz zaleci tylko pieluchowanie, to bede to z ulga robic, dziewczynki maja cos, ze te bioderka slabsze sa .
Justine ciesze sie bardzo, ze wizyty udana .

Jeszcze co do Tz, moj kompa nie lubi, jak siedzi to tylko na ebayu, zeby sobie jakas ciekawa winylowa plyte upolowac (ma cos na tym punkcie ), a tak nie znosi i juz, za to TV to chyba pierwsza zona jest .
Finanse u nas wyglada to tak, ze wieksze zakupy robimy razem, konto wspolne, on wyjmuje jak potrzebuje, ale zawsze konsultuje ze mna, ale oplaty itd. robie ja, jak mu nie mowie, to nawet nie wie ile na tym koncie mamy ops:, a mowie tylko wtedy jak brakuje :
Jak udaje mu sie cos dorobic, i dostanie do reki, to tez grzecznie przynosi do domu, sobie zostawia drobne, na moja wyrazna prosbe, bo wstyd nie miec, jak np: koledzy na kawe ida czy cos, no ale on ma tak, ze nie wyda na kawe, woli plyte sobie kupic, albo cos dzieciom .
Powiedzial, ze kiedys chcial cos tam odkladac na bok, ale sumienie mu nie pozwolilo, taki juz uczciwy w tym wzgledzie jest .
Ale ja tez sie z nim konsultuje, wiec moze to kwestia zaufania jest

Nic ide ogarnac co nie co, ale lapka mam wlaczonego, a stronke w zakladkach .
Ja jakby nie laptop, to wcale bym przy kompie nie siedziala, bo przy stacjonarnym mi niewygodnie, a tak cos tam porobie, i zagladam sobie tu
marleen32 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 15:04   #2874
olbka
Zadomowienie
 
Avatar olbka
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: z pięknego miasta :)
Wiadomości: 1 341
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

e_rosa, w sumie jakby Ci się z wrażenia rozkręciła akcja, to wcale by nie było tak źle... trzymam kciuki za jutro!

dizi - opis świetny! No i widać, że trafiłaś na kompetentnych lekarzy...

Marika - Sara jak zwykle tylko do całowania oczywiście zagłosowałam, tylko codziennie sie przypominaj!

saj, gratulacje z powodu awansu męża

Mój mąż ma 31 lat i jest wyjątkowo odpowiedzialnym facetem (tfu tfu). chociaż czasami wyprowadza mnie z równowagi, ale zawsze mogę na niego liczyć...
__________________
Nadzieja umiera ostatnia...

http://www.suwaczki.com/tickers/km5supjyv0nppsj9.png

Kasia
olbka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 15:04   #2875
vilya
Zadomowienie
 
Avatar vilya
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 1 214
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Justin, a w jakich rejonach Polski brat TZ mieszka? Pytam bo jakby bliżej Krakowa, to tutaj w szpitalu Klinicznym na Kopernika zajmują się chyba takimi sprawami. W każdym bądź razie jest np endokrynologia - ginekologiczna i tam maja jakies sukcesy w leczeniu niepłodności.
vilya jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 15:04   #2876
MARIKA.S
Zadomowienie
 
Avatar MARIKA.S
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: pod Poznaniem
Wiadomości: 1 138
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

dizi Gratuluje raz jeszcze Opisałaś poród tak fajnie, ze dziewczyny na prawdę nie mają się co bać CC Też bym się po tym opisie nie bała

Justine1988 wiesz u mnie z tym podziękowaniem to było tak, że ja ni płaciłam za wizyty chociaż chodziłam prywatnie Gin nie chciał brać bo ze mną na oddziale pracuje I tak głupio mi było po prostu
Dlatego tak dużo....jeszcze chciałam storczyka kupić ale zrezygnowałam

e_rosa nie bój się tej kroplówki Jak masz możliwość darmowego ZZO to bym się w ogóle nie martwiła

Patrilla świetna ta Twoja córcia I ile włosków Kochaniutka
Ciekawe czy synek będzie do niej podobny?

lilijka3 a na te zdjęcia to można codziennie oddawać głosy?

cytrynka3002 Zapraszamy na ciacho z herbatką
Ja cały czas całuję te jej polaski. I jeszcze ta delikatna skórka Też czasami mam wrażenie że ją zacałuje
MARIKA.S jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 15:05   #2877
Justine1988
Zadomowienie
 
Avatar Justine1988
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez dizi Pokaż wiadomość
Hej Kochane! Nie mam szans Was nadrobić, ale wstawiam obiecany opis mojego porodu, jeśli któraś ma wątpliwości- nie musi czytać, ale nie ma się czego bać

A zatem: w poniedziałek rano obudziłam się i poczułam mokrą plamę na łóżku, przezroczysty płyn ( to był płyn owodniowy), nie wiele, ale i tak godzinę później miałam być w szpitalu, więc na spokojnie wyszykowałam się, żadnych skurczy, pełen relaks. W szpitalu zrobili mi Usg, wody były w normie, łożysko na III a, podłączyli mnie pod Ktg, skurczyki były delikatne, pojawiło się rozwarcie na 1,5 palca, ale i tak zostałam przyjęta ze względu na planowane CC. Ok. 12.00 zabrali mnie na patologię ciąży, a mąż wrócił do domu (nie był mi juz do niczego potrzebny). O 13.00 przyszła moja ginka i oznajmiła, że tną mnie dzisiaj, więc ja od razu telefon do męża- mógł być przy mnie do czasu przewiezienia na salę operacyjną. Jeszcze na patologii zrobili mi lewatywę- dosyć nieprzyjemne uczucie w trakcie aplikacji, ale do przeżycia, założyli mi cewnik- to na prawdę nie bolało, poczułam tylko lekkie szczypnięcie i przewieźli mnie na przedoperacyjną. Dostałam dwie kroplówki i dodatkowo potas- miałam jakieś niedobory. I to było najgorsze- jedna kroplówka sączyła się prawie 2,5 godziny, ja byłam przypięta pod ktg, więc musiałam leżeć prawie bez ruchu, zaczęły się też skurcze, koło 18 były już nawet bolesne i bała się, że z wrażenia urodzę naturalnie, chociaż byłam już na prawdę bez sił. Parę minut po 20.00 jak tylko przyszły moje wyniki krwi ( na szczęście już prawidłowe) zabrali mnie na stół. Poszłam w swojej koszulce i kapciach, a potem pielęgniarka zabrała je i odniosła do mojej torby. Na początku anestezjolog (super miła babka) przeprowadziła ze mną wywiad lekarski, opowiedziała cały zabieg, krok po kroku co się będzie działo, jakie będę miała odczucia i podała mi znieczulenie. Bałam się trochę tego wkłucia w kręgosłup, ale nawet go nie poczułam. Cieżko było tylko usiąść na stole robiąc koci grzbiet ( jak sie ma wielki brzuch), więc usiadłam po turecku i dało radę. w momencie jak kładłam się z powrotem czułam już jak po nogach i tułowiu rozlewa się przyjemne ciepełko (zupełnie jak w ciepłej kąpieli) O 20.25 operator zaczął ciąć (czułam miejscami tylko delikatny dotyk, zero bólu) i 20.30 mój synek był już na świecie. Mały oczywiście w krzyk, ja w płacz, anestezjolog przerażona, że to z bólu, więc musiałam ją uspokajać, że to z radości Zabrali synka na badania (tam już dumny tatuś pilnował, żeby nie zrobili krzywdy jego pierworodnemu) , po zbadaniu przynieśli mi jeszcze tego kurczaczka na całusa- był taki cieplutki i malutki Lekarze dokończyli mnie zszywać chwilę później ( a szew mam na prawdę króciutki, już teraz go prawie nie widać). Po zabiegu przewieźli mnie na pooperacyjną gdzie spędziłam noc. Najlepszy ubaw miały tylko pielęgniarki, gdy martwiłam się jak zejdę ze stołu operacyjnego, bo nie czułam swoich nóg - po prostu przeturlały mnie na takich rolkach na łóżko. Po cięciu musiałam leżeć sztywno min. 6 godzin, znieczulenie zaczęło schodzić po ok. 3 godzinach, a brzuch - nie oszukuję- bolał, zwłaszcza, że położyli mi taką specjalną poduszkę, ale poprosiłam o leki przeciwbólowe i odetchnęłam. Tej nocy prawie wcale nie spałam - głównie z emocji. Ok. 5 rano przynieśli mojego maluszka na karmienie- pierwsze przystawienie nie było łatwe, ale położna pokazała mi co i jak i mały kurczaczek zaczął ssać. O następnych dniach pisać już nie będę, ale wiadomo, że po każdej operacji początki wstawania, chodzenia są trudne, ja zaczęłam normalnie chodzić w 3 dobie po, jak już zdjęli mi cewnik, ale przynajmniej miałam mojego maluszka prawie cały czas do tulenia

Pozdrawiam wszystkie Brzusie i trzymam kciuki za pomyślne rozpakowanie się!
uwielbiam czytać takie relacje z porodu, wszytsko jest do przezycia...juz sie nie boje nawet cc. Chyba zadna nie opisała jakos traumatycznie swojego porodu, mam nadzieję, że z tego powodu ze faktycznie nie było źle a nie , żeby nas nie straszyćchociaz wole nie wiedziec tego...ja sie ogolnie uspokoiłam juz sie tak nie boje, po dzisiejszej wizycie na oddziale połozniczym. Nie ominie mnie to i tak, nie ja pierwsza i nie ostatnia to normalna rzecz, dam rade bedzie dobrze a ja zamierzam myślec pozytywnie i sie nie nakrecac..ciekawe jak długo mi sie to uda????
__________________

Nasze marzenie się spełniło JESTEŚMY RODZICAMI

24.02.2011 r.
dzień narodzin naszej córeczki

Nadia:
http://www.suwaczek.pl/cache/7ac096c94e.png
Justine1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 15:10   #2878
cytrynka3002
Zadomowienie
 
Avatar cytrynka3002
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Toruń
Wiadomości: 1 390
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez MARIKA.S Pokaż wiadomość
cytrynka3002 Zapraszamy na ciacho z herbatką
Ja cały czas całuję te jej polaski. I jeszcze ta delikatna skórka Też czasami mam wrażenie że ją zacałuje
Dziękuję, z chęcią bym wpadła i na ciacho i podpatrzeć, jak dzielnie sobie radzisz z córeczką. Mam nadzieję, że mój też taki fajny okrąglutki będzie. Ja uwielbiam, jak dzieciaczki mają takie fałdeczki słodkie na całym ciele i to w zupełnie nieoczekiwanych miejscach - na szyjce, na rączkach, udach. Pamiętam, że moja 6-letnia kuzynka była właśnie takim okrąglutkim niemowlakiem.


Dobra dziewczyny - ja uciekam, bo po pracy ma wpaść moja Mama, także zaraz pewnie mnie odwiedzi . Miłego popołudnia, uważajcie na siebie .
__________________
Karolek


http://lb1f.lilypie.com/zZUqp1.png

Edytowane przez cytrynka3002
Czas edycji: 2011-01-13 o 15:11
cytrynka3002 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 15:11   #2879
Justine1988
Zadomowienie
 
Avatar Justine1988
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

Cytat:
Napisane przez e_rosa Pokaż wiadomość
zgłaszam sie w dwupaku, ale już nie długo. Byłam u gini na ktg serduszko małego bije ok, skurczy praktycznie zero, coś tam jeden mały delikany niby wyszedł i jakieś napięcia ale ja tego praktycznie nie czułam. Jutro jadę do szpitala, ginka stwierdziła że nie ma sesnu czekać bo wszytko jest przygotowane do porodu tylko brak skurczy więc po podpięciu kroplówki powinno iść bez problemu, ale najlepsze że ginka będzie przy mnie. Powiedziała że można poczekać do poniedziałku ale nie widzi sensu tym bardziej że łożysko jest już bardzo stare, a tak to w poniedziałek pewno już do domu mnie wypiszą.
Tak że ja już jestem cała w nerwach - nie wiem czemu ale boje się tej kroplówki jak cholera (tyle dobrzez w tym szpitalu można poprosić o zzo i dają bez problemu). Jeszcze jestem wściekła na tż, nie wiem czy to z nerwów ale naprawde zachowuje się jak.... eh szkoda gadać na ten temat teraz, ale liczyłam na jakieś większe wsparcie a nie tylko dokładnie mi nerwów.
eh jeszzcze z tych emocji nie dotrzymam do jutra...

Trzymajcie kciuki, mam nadzieję że juto będę mogła już wysłać do was smsa

teraz się już z wami żegnam, muszę trochę posiedzieć w spokoju i sobie to w głowie wszytko poukładać bo szczzerz mówiąc troche inaczej sobie to wyobrażałam i na co innego było przygotowana.

A meakupistka gdzie? może urodziła
Bedzie dobrze, bądź dobrej myśli. JUz jutro zobaczysz swoje maleństwo, tyle czekałaś na ten moment.,A ze bedzie inaczej niz sobie wyobrażałałs trudno, na pewne rzeczy nie ma wpływu, bedzie dobrze, bedziesz pod fachowa opieką i fajnie że gin bedzie z Tobą.Ja będe mocno trzymała kciuki i wyczekiwała wieści od Ciebie.
A mężem to sobie teraz głowy nie zawracaj to odłoz na poporodzie
__________________

Nasze marzenie się spełniło JESTEŚMY RODZICAMI

24.02.2011 r.
dzień narodzin naszej córeczki

Nadia:
http://www.suwaczek.pl/cache/7ac096c94e.png
Justine1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-13, 15:14   #2880
kaskup
Rozeznanie
 
Avatar kaskup
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: ......
Wiadomości: 627
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011

zanim zaczne nadrabiac to tylko powiem ze normalnie az sie poryczałam ze szczescia...
po 6 tabletkach encortonu płytki dziś 140tys!!!!!
matko to lepiej niz po tych imunoglobulinach..

jak tak dalej pojdzie to nawet mi masy płytkowej nie beda musieli przetaczac przed porodem, a w razie cc moge miec w kregosłup!!!

matko nawet nie wiecie jaka jestem szczesliwa, napewno mi dawki nie zwieksza..

jejciu musze sie uspokoic bo jeszcze urodze ze szczescia..

ide nadrabiac
kaskup jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:42.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.