Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011 - Strona 58 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-02-01, 11:00   #1711
jacieeeee
Wtajemniczenie
 
Avatar jacieeeee
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 2 926
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

agulaaabar ja też mam chandrę...będziemy się dziś smucić razem.

Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Wiem, że nie jesteśmy jedyną parą z taki problemami ale same wiecie jak jest ciężko w takich sytuacjach. No nic, parę cichych dni i przejdzie. Już nie zanudzam
__________________
Tam, gdzie nie ma dzieci, brakuje nieba ...

Dominik 29.07.2011r
jacieeeee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:05   #1712
zanka205
Zakorzenienie
 
Avatar zanka205
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 12 862
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
Dzień dobry

My zaczynamy dziś 21 tydzień

Jak tak czytam Wasze historie,to współczuję mieszkania katem.
My mieszkaliśmy najpierw u T. brata(właściwie w ich domu rodzinnym) na jednej części domu(wspólna była tylko kotłownia i wjazd na podwórko)rok,potem wiedzieliśmy jak to sie moze skończyć i skończyło.
Wyp****yli nas.
Wynajmowaliśmy więc w miescie mieszkanie 3 pokojowe około roku i intensywnie szukalismy domu do remontu.
Znaleźliśmy po 7 miesiacach.
Z tym ,że tylko T. pracował.Mieliśmy tylko Maksia wtedy.
Wzięliśmy kredyt i po 3 miesiacach mieszkaliśmy w wyremontowanym domku,naszym własnym.
Ale jakim kosztem?
Do dziś nie byliśmy na piwie,kinie,dyskotece,wak acjach(poza 3 dniami w górach),nie chodzimy nigdzie bo wszystko to kasa.
Tak ciułaliśmy,ze robimy 2 razy w roku jakieś inwesdtycje w domu.
I jak tak czytam,to nie żałuję,ze nie wiem jak wygląda kino,basen,restauracje,pu by,wczasy...
Mamy ogromny dom i wszystkich gdzieś.
To moi rodzice do nasz przyjeżdzają odchcamić się a nie my.
Dzieci będą miały swój kąt(kazde bo poddasze na 120 m. tez do zagospodarowania,stodoła na fundamentach,także zaadoptujemy na budynek mieszkalny a jedno moze spokojnie mieszkać z nami na dole-pewnie najmłodsze).Poza tyym hektar działki koło domu,więc nawet wybudować coś małego da radę.Mają start w życie,nie to,co my powsinogi.
Robimy co chcemy i nikomu się nie tłumaczymy za co,po co i dlaczego.
Nasza sprawa.
Sami sobie radzimy ze spłatami,dziećmi i jest nam z tym znakomicie.
A jak moi rodzice przyjadą na 2-3 dni to już 2 dnia się duszę,męczę bo to nie dla mnie.
Mieszkam bez nich od 17 roku życia i nie potrafie inaczej.
Takze współczuję Wam.
My nie umiemy na niokogo liczyc,nawet jak bywałam w szpitalu,to wynajmowaliśmy opiekunkę do dzieci bo T. musiał chodzic do pracy,inaczej nie maił by po co i gdzie wracać.A kredyty i rachunki trzeba płacić.
Cieżko było bo do wszystkich dziewczyn przychodził mąż na kilak godzin,rodzice,siostry... a ja sama w poduszkę ryczałam.
My mamy takie priorytety ale swoje wycierpieliśmy.
Jak T. bywał w delegacji,to w ciaży musiałam drzewa nawozić,nabarąbać,kran naprawić,wszystko sama bo miał przyjechać wczesniej a nie dało rady.Nie mam do pomocy czy to brata,taty(ogólnie mam ale nie do pomocy).
I dzięki temu jesteśmy z siebie dumni bo mamy wszystko dzięki naszym wyrzeczeniom,cieżkiej pracy(bo i dom T. remontował z ekipa kolegów po nocach,po pracy a wykańczalismy sami:panele,malowanie...) .
Się rozpisałam ale takie paskudne jest życie.
Nie wiem co to pomoc od rodziców,rodziny.Zupełnie nie potrafie sobie wyobrazić jak wygląda pomoc.Nie wiedziałabym nawet jak mam dziękować za opiekę nad dzieckiem 2-3 godziny,czy skopanie ogrodu...
Zapłacić?
jesteś cudowna, podziwiam Was za upór
cieszę się, że jesteś taka silna, że z mężem tworzycie wspanialy team
__________________


"Dzieci są kotwicami, które trzymają matkę przy życiu"

zanka205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:06   #1713
Oliweczka1985
Zakorzenienie
 
Avatar Oliweczka1985
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 4 158
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez editka2022 Pokaż wiadomość
editka2022 pewnie, witaj, może napiszesz coś o sobie
czesc,
no to piszemam 25.żoną jestem od 15maja,przed samymi swietami dowiedzialam sie o ciazyzrobilam az 3 testy bo niemoglam w to uwierzyc,a moj mezus nawet po tych 3 niewierzyl dopiero po wizycie u lekarza dal na to wiare,choc dodzis jest jakis taki dziwny w tej kwesti chyba dlatego ze to facet, niechce narazie myslec o wozkach, lozeczkach itp,co jeszcze.......hmmm mieszkamy z rodzicami moimia ja tak bardzo bym chcial przeniesc sie juz do sojego domku ale moj tata i maz oswiecili mnie ze w tym roku nieda radynoi na poczatku bedziemy musieli sie nadal gniezdzic.
co jeszcze, ciaze znosze bardzo dobrze czasem wogole nieczuje ze w ciazy jestem,no to narazie tyle o mnie,buziaki
Hej. A ktory to Twój tydzień?

Dziewczyny mam do Was pytanie odnośnie spodni ciążowych, może glupie, ale tak sie zastanawiam, czy spodnie ciążowe kupione np. w 3 miesiącu(mój przypadek) starczą mi do końca ciąży? Ogólnie dużo macie ciuchów ciążowych? Ja chodzę do pracy, więc potrzebuję troszkę więcej, spodnie już są trochę za ciasne w brzuchu( jak siedzę). Bo bluzki, sweterki, to narazie luz(pomijając koszule, które się nie dopinają)
Planowałam kupno 4 par spodni, ale muszę sie zorinetować jak to wygląda cenowo i może coś przez allegro, nie? A w lumpkach coś jest dla ciężarnych??
__________________

"...w małych rączkach mieści się cała miłość …''

Juleńka
Mateuszek
Oliweczka1985 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:08   #1714
zanka205
Zakorzenienie
 
Avatar zanka205
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 12 862
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez Oliweczka1985 Pokaż wiadomość
Hej. A ktory to Twój tydzień?

Dziewczyny mam do Was pytanie odnośnie spodni ciążowych, może glupie, ale tak sie zastanawiam, czy spodnie ciążowe kupione np. w 3 miesiącu(mój przypadek) starczą mi do końca ciąży? Ogólnie dużo macie ciuchów ciążowych? Ja chodzę do pracy, więc potrzebuję troszkę więcej, spodnie już są trochę za ciasne w brzuchu( jak siedzę). Bo bluzki, sweterki, to narazie luz(pomijając koszule, które się nie dopinają)
Planowałam kupno 4 par spodni, ale muszę sie zorinetować jak to wygląda cenowo i może coś przez allegro, nie? A w lumpkach coś jest dla ciężarnych??
to zależy jak będziesz tyła, ja w poprzedniej ciąży zaczęłam na spodniach M a potem musiałam kupić L bo w M już nie wchodziłam
jeśli mało przytyjesz, głównie w brzuszek Ci pójdzie to jedne spodnie mogą wystarczyć, tzn, 1 rozmiar, bo chyba jedna para to za mało
__________________


"Dzieci są kotwicami, które trzymają matkę przy życiu"

zanka205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:17   #1715
Bartessa
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Polska ;)
Wiadomości: 3 012
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Witajcie, troche mnie tu nie bylo a tu juz tyle do nadrobienie

cieszy mnie to ze jutro bede miec nowego laptopa jeszcze bez systemu ale pojutrze sie odemnie nie ogarniecie
Bartessa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:19   #1716
brumek
Zakorzenienie
 
Avatar brumek
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Wa-wa
Wiadomości: 7 993
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez beata_1988 Pokaż wiadomość
A ja jak pójdę za 2 tyg do gina to poprosze go o skierowanie na toxoplazmozę, bo kurczę mama mnie nawamia bo zawsze mieliśmy koty i w ogóle a jeszcze gdzieś w "Na dobre i na złe" było że gość miał od kotów toxoplazmozę to już w ogóle mi spokoju nie daje, można zrobić to badanie dopiero teraz? nie przeszkadza że nie na poczatku ciąży? może mi da na NFZ i nie będe musiała płacić, może go uproszę
jasne że warto zrobić. bo jeśli - co bardzo mało prawdopodobne - miałabyś toxo, to ją się leczy. a im wcześniej się zacznie leczenie, tym oczywiście lepiej
A to że miałąś koty to akurat bardzo dobrze, bo jest duża szansa, że masz już przeciwciała i nie musisz się obawiać zakażenia. Choć to niestety nie zawsze się sprawdza, bo ja całe życie mieszckałam z kotem (dachowcem zresztą) i przeciwciał nie mam
__________________
........................
brumek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:19   #1717
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

mi poszlo glownie w brzuch ale mialam chyba z 3 pary (no czasem jakies sie susza a inne uświnie ). teraz jeszcze dokupilam, bo tamte takie sobie byly i na rozny etap (niektore mie mialy elastycznego panela tylko byly tak na brzuch szyte, z gumką tylko). wiec mam 4 pary plus 3 legginsy ciazowe bo fajnie wchodza w kozaki (inne spodnie mam rozszerzane). wiem tez ze w domu mam spodnie ciazowe siostry ale nie wiem czy za krotkie nei beda. jak przywioza mi moi rodzice to sie dowiem ale jak pisze zanka - to zalezy jak przytyjesz. na all jest masa spodni, w lumpkach mozna cos utrafic ale naprawde rzadko...
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:21   #1718
nerola
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 428
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Zanka po prostu myśleliśmy jak sobie ułatwić zycie.
Życie to nie bajka.
Nigdy nic nie dostaliśmy(no jedynie prezenty ślubne).
Dla dzieci po porodzie tez nie dostalismy-czy to pościeli,wóżka,łóżeczka,z abawki...dlatego kupuję bo wiem ile to kosztuje a potem trzeba wydać z 2000 co najmniej.
Mam nadzieję,ze każdej z Was uda sie mieć własny kat.I to prędko.
A najzabawniejsze jest to,ze rozumiemy sie doskonale a ślub wzięliśmy po miesiącu i kilku dniach znajomości.
Dopiero po 5 latach kościelny

Ja mam 5 par spodni ciażowych bo jedne mniej cisną,inne są za duże.
Panel pownien starczyć na brzuszek,gorzej z udami i dupskiem
Tuniki i swetry zawsze sie znajda.
nerola jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:25   #1719
zanka205
Zakorzenienie
 
Avatar zanka205
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 12 862
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

nerola oj wiem jak to jest, nam też nikt nie pomógł, nie kupił ubranek, wózka, nawet pieluch
moi rodzice akurat z kasą mają krucho, ale tata nam łóżeczko kupił, co prawda najtańsze
też musimy liczyć na siebie niestety
__________________


"Dzieci są kotwicami, które trzymają matkę przy życiu"

zanka205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:29   #1720
nerola
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 428
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez zanka205 Pokaż wiadomość
nerola oj wiem jak to jest, nam też nikt nie pomógł, nie kupił ubranek, wózka, nawet pieluch
moi rodzice akurat z kasą mają krucho, ale tata nam łóżeczko kupił, co prawda najtańsze
też musimy liczyć na siebie niestety
A dlaczego niestety?
Może stety?Ja tak podchodzę i wiem,ze sami dajemy rade i nikogo o nic nie prosimy.
Ciesz sie,ze jesteście samodzielni.To jedno z tych najpiękniejszych uczuć na świecie
A wkurza mnie takie gadanie-po co wam samochód?Taki kolor ścian?Ja bym zrobiła niebieskie.
Po co wam pies,szczur?I takie tam.
Nauczyłam się odpowiadać,ze nie zaglądam nikomu do portfela i niech nikt nie zagląda w mój.
Że jak mi zasponsorują dach,to zrobie zielony a za swoje zrobie czarny.I że ja im koloru scian nie wybieram i z tego co się orientuję ja mieszkam w tych scianach.
I mam spokój.
nerola jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:32   #1721
zanka205
Zakorzenienie
 
Avatar zanka205
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 12 862
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
A dlaczego niestety?
Może stety?Ja tak podchodzę i wiem,ze sami dajemy rade i nikogo o nic nie prosimy.
Ciesz sie,ze jesteście samodzielni.To jedno z tych najpiękniejszych uczuć na świecie
A wkurza mnie takie gadanie-po co wam samochód?Taki kolor ścian?Ja bym zrobiła niebieskie.
Po co wam pies,szczur?I takie tam.
Nauczyłam się odpowiadać,ze nie zaglądam nikomu do portfela i niech nikt nie zagląda w mój.
Że jak mi zasponsorują dach,to zrobie zielony a za swoje zrobie czarny.I że ja im koloru scian nie wybieram i z tego co się orientuję ja mieszkam w tych scianach.
I mam spokój.
wiesz, są sytuacje w których liczy się na pomoc, tak po prostu, bo tak jest że rodzina pomaga sobie
u nas z pomocą kiepsko, ale w drugą stronę to owszem, to MY powinniśmy pomóc innym
poza tym krytyka to codzienność u nas
wszystko robimy źle, nie tak jak trzeba, a mnie to wkurza
tyle, że nie można się odciąć od rodziny i mieć święty spokój, bo... nie wypada
__________________


"Dzieci są kotwicami, które trzymają matkę przy życiu"

zanka205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:34   #1722
margaret82
Zadomowienie
 
Avatar margaret82
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Kielce
Wiadomości: 1 704
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Dzień dobry mamusie

Nadrobiłam jakoś ale kompletnie nie pamiętam co się u kogo działo

Gratuluję udanych wizyt i kolejnej dziewczynki na forum

Przytulam smutasków Wszystko będzie dobrze. Najwazniejsze ze dzieciąta zdrowe

Co do pokoju dzieciecego, to My też miestety mieszkamy z moją mamą i mamy tylko jeden pokój do dyspozycji, ale już sobie w głowie poukładałam jak poprzestawiamy meble żeby sie łóżeczko zmieściło i przewijak i wcale nie będzie ciasno Mama nam zaproponowala, żebyśmy sie zamianili na pokoje bo ona ma dużo wieckszy, ale na razie zostanie tak jak jest a jeśli sie okaze ze jest bardzo ciasno to zawsze można się zamienić.

Dziewczyny do kiedy macie zamiar pracować ?? Ja na razie mam 2 pary spodni i licze ze mi to wystarczy i nie mam zamiaru dokupować więcej. Wiem, ze jak się pracuje to trzeba mieć wiecej ubrań, ale chyba nie będziecie pracowały do samego końca ja zakładam że wiosną - czyli koło kwietnia ze spodni przerzucę się już na leginsy bo jak będzie ciepło to nie mam zamiaru kisić tyłka w spodniach.

U Nas dzisiaj pięknie swieci słoneczko wiec po obiedzie mam zamiar wybrać się na spacerek do biblioteki
__________________
Bo Cię kocham i już,bo z Tobą zawsze jest sens a bez Ciebie go nie ma,bo z Tobą można pójść na koniec świata i nie czuć zmęczenia,bo lubię kiedy się uśmiechasz,bo z Tobą można stracić majątek i nadal być bogatym,Bo Ty i tylko Ty
margaret82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:36   #1723
Bartessa
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Polska ;)
Wiadomości: 3 012
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez zanka205 Pokaż wiadomość
wiesz, są sytuacje w których liczy się na pomoc, tak po prostu, bo tak jest że rodzina pomaga sobie
u nas z pomocą kiepsko, ale w drugą stronę to owszem, to MY powinniśmy pomóc innym
poza tym krytyka to codzienność u nas
wszystko robimy źle, nie tak jak trzeba, a mnie to wkurza
tyle, że nie można się odciąć od rodziny i mieć święty spokój, bo... nie wypada

najlepiej to przytaknąć a swoje i tak robic, ja tak robie.. teraz juz mi nawet nikt nie mowi co robie zle bo i tak wiedza ze to nic nie zmieni jezeli sie na cos upre
Bartessa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:39   #1724
dziubek79
Zakorzenienie
 
Avatar dziubek79
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 3 257
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
Zanka po prostu myśleliśmy jak sobie ułatwić zycie.
Życie to nie bajka.
Nigdy nic nie dostaliśmy(no jedynie prezenty ślubne).
Dla dzieci po porodzie tez nie dostalismy-czy to pościeli,wóżka,łóżeczka,z abawki...dlatego kupuję bo wiem ile to kosztuje a potem trzeba wydać z 2000 co najmniej.
Mam nadzieję,ze każdej z Was uda sie mieć własny kat.I to prędko.
A najzabawniejsze jest to,ze rozumiemy sie doskonale a ślub wzięliśmy po miesiącu i kilku dniach znajomości.
Dopiero po 5 latach kościelny

Ja mam 5 par spodni ciażowych bo jedne mniej cisną,inne są za duże.
Panel pownien starczyć na brzuszek,gorzej z udami i dupskiem
Tuniki i swetry zawsze sie znajda.
no proszę jesteś książkowym przykładem o znalezieniu swojej 2 połówki bo po takim czasie poważne decyzje i to trafione to nie może być przypadek
i właśnie takie związki są dowodem że nie powinno się żyć z tym kto nie jest naszą bratnią duszą warto szukać tego "jedynego" ja się też cieszę bo mam takiego ktosia , rozumiemy się bez słów a zrozumienie to jedna z najważniejszych rzeczy w związku , przynajmniej wg mnie

kobietki a ja mam takie niezręczne pytanie, czy którejś z Was przydarzyło się jakieś swędzące uczulenie na biuście??? kurde mam to od dwóch dni i nie wiem czym to potraktować a do gina nie mam jak się wcześniej wbić jak dopiero 14 lutego może macie jakieś sugestie??
dziubek79 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:45   #1725
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
dzień dobry mamusie
co do Twojego pytania to wg mnie trzeba by zacząć od pytania dlaczego się gnieciecie (z niekorzyścią dla wszystkich) skoro macie możliwość zamiany na lepsze warunki szczególnie dla dziecka????
czy to Ty zawsze musisz ustępować żeby nie było awantury???
niech szanowny małżonek poda Ci sensowne argumenty za tym żeby ciągnąć mieszkanie kątem a nie w wygodzie ,myślę że takich mu braknie . Może warto spróbować
Najważniejszy argument tż-ta, to że mama mieszkałaby sama z jego bratem, bo mój teść nie żyje, zmarł 3-tyg przed naszym ślubem i teściowa bardzo to przeżyła, od tego czasu stała się mówiąc delikatnie "osobą niezaradną życiowo" - ciągle daje do zrozumienia nam że sobie bez nas nie poradzi, poza tym mieszkamy na wsi i wiadomo że zawsze jest coś do zrobienia i trzeba jej pomóc. Taki syndrom nieodciętęj pępowiny - tylko że raczej działający w drugą stronę bo to teściowa chwilami zachowuje się jak dziecko a nie mój mąż. No a że on jest dobrym człowiekiem więc chce pomóc i się nie dziwie temu ale chwilami mnie to wkurza bo to tak jakbyśmy nie mieli własnego zycia. Niedawno rozbiła samochód, o czym Wam pisałam to sama nic nie potrafiłą załatwić tylko R. latał za wszystkim od blacharza zaczynając na zamawianiu szyb i zderzaka kończąc.

To z innego wątku, na którym się trochę wyżaliłam:
Cytat:
Ja tu gdzie obecnie mieszkam nie mam zbyt wielu znajomych, nie chodzę do nikogo bo nie odczuwam takiej potrzeby po prostu, wole w domku w błogiej ciszy posiedzieć, upichcić coś, posprzątać, kiedy mam wolne od zajęć, też kolorowo nie mam bo z teściową mieszkam, (teść zmarł 3tyg. przed naszym ślubem) i bratem tż-ta w małym mieszkanku gdzie mamy do dyspozycji 1 pokój 4x4m, jak będzie się miało urodzić dziecko to myślę że się przeniesiemy do moich rodziców bo tam więcej miejsca mamy a tu to nawet łóżeczka nie ma gdzie postawić. Zamieszkaliśmy z teściową bo teść zmarł, załamała się po jego śmierci, nie mogła pozbierać i podjęliśmy decyzję że przez jakiś czas zamieszkamy z nią, i trwa to tak już prawie dwa lata... chociaż u moich rodziców mieliśmy wszystko przygotowane, całe piętro dla siebie, 3 pokoje, kuchnia, łazienka, wsio.
tylko mieliśmy kupić po ślubie lodówkę, kuchenkę i pralkę bo umeblowane już jest...

Szkoda mi było tego no ale co było zrobić, nie było wyjścia, trochę żałuje że zamieszkaliśmy z teściową bo ona tak przyzwyczaiła się do naszej obecności że czuję jak oznajmimy że chcemy się przenieść to będzie problem, teściowa zrobiła się totalnie niesamodzielna, sama nic nie umie załatwić, cały czas daje do zrozumienia że sobie bez nas nie poradzi pomimo że ma jeszcze jednego syna, 18-letniego w domu. Taka na siłę utrzymywana pępowina aż boję się myśleć co będzie jak ją odetniemy.

Aj wyżaliłam się Wam przy okazji bo już mi to od dłuższego czasu siedzi na wątrobie....
argumentów za przeniesieniem się do moich rodziców jest całe mnóstwo, nawet myślałam żeby wypisać je na liście bo mogłabym zapomnieć o czymś.
-brak centralnego w domu teściowej, w kuchni mamy normalny piec kaflowy
-nieogrzewana łazienka, nagrzeje się tyle co z kuchni ciepło idzie bo kuchnia jest "przechodnia" do łazienki trzeba przejść prze kuchnię która pełni rolę i kuchni i "salonu" jak ktoś przyjdzie
- my w pokoju mamy piec taki do palenia normalny, na drzewo i węgiel w dodatku nie ma żadnej wentylacji, nic, bo jest tylko komin spalinowy,a nie ma wentylacyjnego, dawniej tak budowali, i po prostu boję się czadu jak chole*a, tyle się słyszy o zaczadzeniach, czujnik kupiłam ale i tak mnie to nie uspokoiło.
-w pokoju mamy straszną pleśń, za całą meblościanką, w rogu przy suficie, wzdłuż całego łóżka pod oknem przy podłodze, zmywam to na bieżąco ale to walka z wiatrakami, bo to skutek tego że dom nie jest ocieplony z zewnątrz i nie ma centralnego.
-tż zmienił pracę i teraz musi dojeżdżać dalej do pracy, ok. 20km a od moich rodziców miałby niecałe 10km
-na wakacjach akurat jak się dzidziuś urodzi to przyjadą na miesiąc siostra tż z mężem i mają w planach robić remont łazienki generalny i malowanie u teściowej w pokoju, gdzie też grzyb jest straszny, także nie wyobrażam sobie funkcjonowania z noworodkiem bez dostępu do łazienki przez przynajmniej tydzień.
-i jeszcze coś by się znalazło pewnie ale te to najważniejsze argumenty...
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:

Edytowane przez beata_1988
Czas edycji: 2011-02-01 o 13:55
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:46   #1726
nerola
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 428
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez zanka205 Pokaż wiadomość
wiesz, są sytuacje w których liczy się na pomoc, tak po prostu, bo tak jest że rodzina pomaga sobie
u nas z pomocą kiepsko, ale w drugą stronę to owszem, to MY powinniśmy pomóc innym
poza tym krytyka to codzienność u nas
wszystko robimy źle, nie tak jak trzeba, a mnie to wkurza
tyle, że nie można się odciąć od rodziny i mieć święty spokój, bo... nie wypada
To jakbym czytała o sobie
Nie takie listwy,okna,drzewko nie w tym miejscu....
Kiedyś usłyszałam,ze rodzice mi nie pomagają bo robię źle,nie tak jak powinnam,więc odpowiedziałam,ze robię tak jak chce maż i zona a nie tak jak życzą sobie inni i nie będę robić.
Teraz już mniej gadają ale widzę jak patrzą an nowość.
Ja nigdy bez pytania nie powiedziałam komuś,że zrobiłabym inaczej.No chyba,ze przyjaciólka spyta np. gdzie postawić kominek,to odpowiadam jak ja bym go widziała.A jak zrobi po swojemu to cieszę sie,zeładnie wygląda bo to ona tam mieszka nie ja i się nie obrażam.
A moja rodzina się obraza nawet na ponad rok czasu!Chore ale prawdziwe.
Jasne,ze się od nich nie odetnę ale nie mogę sobie pozwolić na rządy.Zwłaszcza,ze mam babcie,która" zna " sie najlepiej na wszelkich dziedzinach zycia w tym naprawie samochodu,ocieplaniu budynków,prawie pracy a nasze mury mierzy miarą bo nie trzeba ocieplać.I weź tu takie udowodnij,ze Ci zimno.Nie da się,póki w kurtkach jej nie powitamy dla pokazówy w drzwiach mówić,że w piecu pali się już dobę a nie godzinę na najniższej temperaturze.
nerola jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:46   #1727
agulaaabar
Zakorzenienie
 
Avatar agulaaabar
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 4 979
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

A to my

13 t 5d
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg DSCN2215.jpg (53,9 KB, 57 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg DSCN2226.jpg (30,4 KB, 43 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg DSCN2227.jpg (32,9 KB, 48 załadowań)
__________________
L i l i

Czas na zmiany !
25:0
30:12
Zakończone: 2
agulaaabar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:51   #1728
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
Dzień dobry

My zaczynamy dziś 21 tydzień

Jak tak czytam Wasze historie,to współczuję mieszkania katem.
My mieszkaliśmy najpierw u T. brata(właściwie w ich domu rodzinnym) na jednej części domu(wspólna była tylko kotłownia i wjazd na podwórko)rok,potem wiedzieliśmy jak to sie moze skończyć i skończyło.
Wyp****yli nas.
Wynajmowaliśmy więc w miescie mieszkanie 3 pokojowe około roku i intensywnie szukalismy domu do remontu.
Znaleźliśmy po 7 miesiacach.
Z tym ,że tylko T. pracował.Mieliśmy tylko Maksia wtedy.
Wzięliśmy kredyt i po 3 miesiacach mieszkaliśmy w wyremontowanym domku,naszym własnym.
Ale jakim kosztem?
Do dziś nie byliśmy na piwie,kinie,dyskotece,wak acjach(poza 3 dniami w górach),nie chodzimy nigdzie bo wszystko to kasa.
Tak ciułaliśmy,ze robimy 2 razy w roku jakieś inwesdtycje w domu.
I jak tak czytam,to nie żałuję,ze nie wiem jak wygląda kino,basen,restauracje,pu by,wczasy...
Mamy ogromny dom i wszystkich gdzieś.
To moi rodzice do nasz przyjeżdzają odchcamić się a nie my.
Dzieci będą miały swój kąt(kazde bo poddasze na 120 m. tez do zagospodarowania,stodoła na fundamentach,także zaadoptujemy na budynek mieszkalny a jedno moze spokojnie mieszkać z nami na dole-pewnie najmłodsze).Poza tyym hektar działki koło domu,więc nawet wybudować coś małego da radę.Mają start w życie,nie to,co my powsinogi.
Robimy co chcemy i nikomu się nie tłumaczymy za co,po co i dlaczego.
Nasza sprawa.
Sami sobie radzimy ze spłatami,dziećmi i jest nam z tym znakomicie.
A jak moi rodzice przyjadą na 2-3 dni to już 2 dnia się duszę,męczę bo to nie dla mnie.
Mieszkam bez nich od 17 roku życia i nie potrafie inaczej.
Takze współczuję Wam.
My nie umiemy na niokogo liczyc,nawet jak bywałam w szpitalu,to wynajmowaliśmy opiekunkę do dzieci bo T. musiał chodzic do pracy,inaczej nie maił by po co i gdzie wracać.A kredyty i rachunki trzeba płacić.
Cieżko było bo do wszystkich dziewczyn przychodził mąż na kilak godzin,rodzice,siostry... a ja sama w poduszkę ryczałam.
My mamy takie priorytety ale swoje wycierpieliśmy.
Jak T. bywał w delegacji,to w ciaży musiałam drzewa nawozić,nabarąbać,kran naprawić,wszystko sama bo miał przyjechać wczesniej a nie dało rady.Nie mam do pomocy czy to brata,taty(ogólnie mam ale nie do pomocy).
I dzięki temu jesteśmy z siebie dumni bo mamy wszystko dzięki naszym wyrzeczeniom,cieżkiej pracy(bo i dom T. remontował z ekipa kolegów po nocach,po pracy a wykańczalismy sami:panele,malowanie...) .
Się rozpisałam ale takie paskudne jest życie.
Nie wiem co to pomoc od rodziców,rodziny.Zupełnie nie potrafie sobie wyobrazić jak wygląda pomoc.Nie wiedziałabym nawet jak mam dziękować za opiekę nad dzieckiem 2-3 godziny,czy skopanie ogrodu...
Zapłacić?
dlatego właśnie jesteś dla mnie wzorem wszelkich cnót i niesamowitej wytrwałości
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:54   #1729
nerola
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 428
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

OMG Beatko!
Już Ci mówię:
P{o pierwsze pleśń,.grzyb-spytaj R, czy chciałąby odwiedzać chore wiecznie dziecko w szpitalu(i Ciebie zarazem też).
To jest bardzo szkodliwe dla płuc!!!!
Sama z tym walczę ale skutecznie na szczęście.
Po drugie-cfentralne-to nie sredniowiecze-musi być dostęp do ciepłej wody a i przy noworodku w starym domu nawet latem trzeba przypalić bo nie wiem czy macie tak jak ja,ze latem po domu na długi rekaw a po podwórku na ramiączkach i ścieka ze mnie.
Głupota-ale w takim metrażu dziecku nie rozłożysz zabwek edukacyjnych:mata,skoczek by siedziało na twardym(nie łóżko).
Piec-czad,smród i niebezpieczeństwo otwarcia i poparzenia.
Powiedz,ze yh Ci załozył taką bramkę jak do kominków(jak znajdzie miejsce i jak będzie musiał wybulić ponad 600 zł na to).
To tak na szybko ale cały czas musisz wałkować temat.
Inaczej on się od mamy nie uwolni.Mama dobrze to rozegrała.Na swoją korzyść.
A jak przyjdzie drugie dziecko?Albo brat przyniesie dziecko?
nerola jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:55   #1730
dziubek79
Zakorzenienie
 
Avatar dziubek79
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 3 257
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Beatko
znam ja takie przypadki "toksycznej" matczynej miłości, ale tym bardziej bym obstawała przy swoim bo tak nie może być że "dobro" teściowej jest ważniejsze od Waszego a w szczególności maleństwa!!!! musicie to przerwać bo z roku na rok będzie gorzej albo w ogóle nie będzie to możliwe a skoro jest brat to nie będzie jednak całkiem sama. Wydaje mi się że trzeba zastosować terapię wstrząsową tym bardziej że to już w latach liczyć można śmierć teścia i najwyższy czas kobietę postawić do pionu. Przecież dziecko nie może spać w zagrzybiałym pomieszczeniu!! absolutnie bym nie ustąpiła mężowi i nawet dla przykładu sama się wyniosła do rodziców jeśli nie potrafi tego inaczej zrozumieć!! Musisz być stanowcza i postawić mężowi ultimatum sorki ale mam właśnie takie poglądy bo obawiam się że taki stan rzeczy prędzej czy później może odbić się na Waszym związku.
dziubek79 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:55   #1731
aania_20
Zakorzenienie
 
Avatar aania_20
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4 494
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

agulaaabar, współczuję takich przejść! ale dobrze że wszystko się tak skończyło!

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Sytuacja w której się znalazłam sprawia, że nie potrafię się niczym cieszyć. I podejrzewam, że matką będę okropną. I szkoda mi już tego Maleństwa.
Matką będziesz wspaniałą! A reszta jakoś się poukłada, duuużo siły życzę!


Cytat:
Napisane przez beata_1988 Pokaż wiadomość
Jacieeee... nie tylko Wy musicie mieszkać kątem u rodziców, ja mieszkam z teściową i 18letnim bratem tż-ta i różowo nie jest, ciasnota, chociaż u moich rodziców mielibyśmy piętro całe dla siebie..

Kochane, doradźcie, jak pomału urabiać męża żeby przystał na mieszkanie u moich rodziców, bo boję się że jak zacznę naciskać to będzie awantura stulecia... a ja chciałabym mieszkać bliżej mojej mamy bo wiadomo by coś wiecej pomogła, doradziła, a teściowa to nie to samo...
To tego nie rozumiem.... my mamy podobną sytuację bo mieszkamy z moimi rodzicami, też mamy swoje piętro.Na początku TŻ troszkę się sprzeciwiał wiadomo - każdy pewniej by się czuł u siebie- ale u niego nie było miejsca, gnieść się w jednym pokoiku to bez sensu. No i dał się przekonać, nawet sam mi rację przyznał że więcej miejsca i lepiej zdecydowanie.Tyle że u nas sytuacja jest troszkę inna -TŻ pracuje i w tygodniu jest poza domem, więc miałam argumenty - że nie zostanę sama cały tydzień tam gdzie znam tylko jego rodziców, tu mogę liczyć na pomoc moich, no i znajomych, mam z kim pogadać, a tam byłabym obca. No i mama to mama, wg mnie zwykle jak już trzeba mieszkać razem, to łatwiej dogada się teściowa z zięciem niż teściowa mieszkająca z synową
w każdym razie - nic na siłę i na szybko. Urabiaj powolutku, małymi kroczkami, i mam nadzieję że się uda!

Cytat:
Napisane przez agulaaabar Pokaż wiadomość
W każdym razie lepiej wiedziec już i się podleczyć, żeby maleństwu nic nie zagrażało Wszystko sie okaże jak będa wyniki
Na pewno wszystko będzie w porządku!

Cytat:
Napisane przez Bartessa Pokaż wiadomość
cieszy mnie to ze jutro bede miec nowego laptopa jeszcze bez systemu ale pojutrze sie odemnie nie ogarniecie
No wreszcie! I gratuluję konkursu
Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
kobietki a ja mam takie niezręczne pytanie, czy którejś z Was przydarzyło się jakieś swędzące uczulenie na biuście??? kurde mam to od dwóch dni i nie wiem czym to potraktować a do gina nie mam jak się wcześniej wbić jak dopiero 14 lutego może macie jakieś sugestie??
Mnie takie coś wychodzi na szyi praktycznie w tym samym miejscu, swędzi to okropnie i brzydkie czerwone Przechodzi po kilku dniach i na krótko spokój. Najgorsze że nie wiem od czego... maści wszelkie na alergie odpadają, radzę sobie jedynie ze zwykłym pudrem - taką zasypką.....
__________________
"...Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze... "

aania_20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:56   #1732
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

ech, z rodzina zle, bez czasem tez. mi czasem by sie przydala jakas pomoc, niekoniecznie materialna bo sobie radzimy, ale raczej taka ze kto mi dziecko przypilnuje jak ja bede na porodówce - a chcialabym rodzinny poród... ech, łatwo nie ma jak rodzice daleko. do kina chodzimy jak maly w zlobku a my bierzemy dzien urlopu! na wakacjach tez w sumie od czasow studenckich nie bylismy. rodzice i tak pomagaja sporo (a chcieliby jeszcze bardziej ale to juz wykracza poza nasza zgode na to), bo mieszkamy w mieszkaniu tesciow (kupili ogolnie dzieciom jak studiowaly, tylko my w tym miescie zostalismy), a tata mi uzyczyl samochodu firmowego i jeszcze oc za niego placi.jak przyjada to zawsze jakis ciuch i zabawka dla malego, czasem jakas kasa sypna. nie powiem - ciesze sie. ale nie mialabym nic przeciwko jakby tez tak nie pomagali. bo w sumie remont tego mieszkania czy wszelkie naprawy (np. miesiac po otrzymaniu samochodu musialam cala stacyjke wymieniac bo sie zepsuła...) to juz nasza dzialka byla. nie zarabiamy kokosow, nie mamy pewnie nawet zdolnosci kredytowej... wiec stoimy w miejscu i czekamy na lepsze czasy. i rozwijamy rodzine

na te wysypke mozna tez puder w kremie (w aptece mozna dostac) uzywac. jest lepszy niz sam puder.

grzyb na scianach - w zyciu nie mieszkaj w zagrzybionym domu! wiem co mowie, byc moze dzieki kiepskiej wentylacji i czasem pojawiajacych sie wykwitach (mimo ze caly czas wietrzymy mieszkanie!) to dziecko czesto kaszle, inhalowane jest... byc moze przez grzyby. walczylismy jak lwy by odgrzybic to mieszkanie! reszte napisala nerola i ma racje. a tesciowa to chyba dorosla kobieta, niech sobie troche zacznie radzic. takie dziecinnienie jest toksyczne! jak bardzo bedzie potrzebowala pomocy to sie jej pomoze, ale bez przesady! moze jeszcze karmic ja bedziecie bo zapomni? ma tez 18letniego syna, w domowych obowiazkach mamusi pomoc moze. grubsze sprawy jak z samochodem mozecie zalatwiac. trzeba postawic na swoim bo tylko dziecku sie w takim domu cos stac moze. wiem ze ludzie tak meiszkaja ale jak musza bo nei maja innego wyjscia.
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl

Edytowane przez 83monia
Czas edycji: 2011-02-01 o 12:02
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:56   #1733
Kolina
Zadomowienie
 
Avatar Kolina
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: domek na wzgorzu
Wiadomości: 1 525
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
jasne że warto zrobić. bo jeśli - co bardzo mało prawdopodobne - miałabyś toxo, to ją się leczy. a im wcześniej się zacznie leczenie, tym oczywiście lepiej
A to że miałąś koty to akurat bardzo dobrze, bo jest duża szansa, że masz już przeciwciała i nie musisz się obawiać zakażenia. Choć to niestety nie zawsze się sprawdza, bo ja całe życie mieszckałam z kotem (dachowcem zresztą) i przeciwciał nie mam
zawsze koty sa demonizowane i przez ich przeciwnikow argument toxo jest czesto przytaczany
ja koty mialam od zawsze, pomagalam tez jako wolontariusz w schronisku i kotom wolnozyjacym, kuwety, zadrapania etc
zrbilam testy, przeciwciala mam, ale czy to od kotow, czy z piaskownicy w dziecinstwie? warzyw? owocow jedzonych z ziemi, warzyw? nie dowiem sie
wychowywalam sie na wsi wiec tych "zagrozen" bylo mnostwo

jesi chodzi o konflikty w temacie mieszkania z rodzicami to znam przypadek, ktory o malo co nie skonczyl sie rozwodem
znajomi z powodu konfliktu korzystali z poradni malzenskiej, on chcial mieszkac u siebie, ona u siebie, on trzymal strone mamusi ktora byla w wiecznym konflikcie z jego zona.. bylo mnostwo sytuacji nieprzyjemnych, kupa emocji, zlych emocji, juz zaczelo dochodzic do rekoczynow
on nie zgadzal sie na mieszkanie u jej rodzicow gdzie mogli miec cale pietro dla siebie, nie zgadzal sie na budowe wlasnego domu, nie bo nie, na przekor
a ona powoli wpadala w depresje
ostatecznie ona w tajemnicy zaczela szukac dzialki pod budowe ich wlasnego domu, jak znalazla, to pokazala mu ot tak, niby przypadkiem, to chwycilo..
kupili, wybudowali domek, mieszkaja juz w nim 1,5roku, pojawilo sie drugie dziecko... konflikty minely

ja na szczescie nie znam tego problemu
3lata temu zaczelismy budowe domu, powoli wykanczamy i chcemy na wiosne sie wprowadzic, wiec temat umeblowania pokoika dla bejbusia jest ciagle w naszych rozmowach, podczytuje co piszecie, co radzice, co nalezy miec na poczatek, co kupic pozniej..
duzo cennych wskazowek tu znalazlam, za co dziekuje

agula, wyobrazam sobie jak musialas sie bac w pierwszych chwilach wiztyty i ciesze sie ze wszystko skonczylo sie dobrze, w podswiadomosci pewnie pozostal ten lek, trzymam kciuki by szybko minal

ja jutro mam usg genetyczne, trzese porami

a dzis zaczynamy 13tydzien
__________________
Kolina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 11:59   #1734
zanka205
Zakorzenienie
 
Avatar zanka205
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 12 862
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
To jakbym czytała o sobie
Nie takie listwy,okna,drzewko nie w tym miejscu....
Kiedyś usłyszałam,ze rodzice mi nie pomagają bo robię źle,nie tak jak powinnam,więc odpowiedziałam,ze robię tak jak chce maż i zona a nie tak jak życzą sobie inni i nie będę robić.
Teraz już mniej gadają ale widzę jak patrzą an nowość.
Ja nigdy bez pytania nie powiedziałam komuś,że zrobiłabym inaczej.No chyba,ze przyjaciólka spyta np. gdzie postawić kominek,to odpowiadam jak ja bym go widziała.A jak zrobi po swojemu to cieszę sie,zeładnie wygląda bo to ona tam mieszka nie ja i się nie obrażam.
A moja rodzina się obraza nawet na ponad rok czasu!Chore ale prawdziwe.
Jasne,ze się od nich nie odetnę ale nie mogę sobie pozwolić na rządy.Zwłaszcza,ze mam babcie,która" zna " sie najlepiej na wszelkich dziedzinach zycia w tym naprawie samochodu,ocieplaniu budynków,prawie pracy a nasze mury mierzy miarą bo nie trzeba ocieplać.I weź tu takie udowodnij,ze Ci zimno.Nie da się,póki w kurtkach jej nie powitamy dla pokazówy w drzwiach mówić,że w piecu pali się już dobę a nie godzinę na najniższej temperaturze.
tylko u nas to nie moja rodzina (teściowa ciągle jest przeciw nam)


Cytat:
Napisane przez agulaaabar Pokaż wiadomość
A to my

13 t 5d
jeeeeejjjj ale śliczny brzusio, zgrabniutka jesteś
a dzidziolek uroczy
__________________


"Dzieci są kotwicami, które trzymają matkę przy życiu"

zanka205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 12:00   #1735
CarmelaSoprano
Zakorzenienie
 
Avatar CarmelaSoprano
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: trójmiasto
Wiadomości: 3 894
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez agulaaabar Pokaż wiadomość
A to my

13 t 5d

eeenoooooo ślicznie
__________________
W życiu tylko to się liczy, by iść razem na 6 nogach i jednej smyczy

Moja szczęśliwa liczba to czterysta miliardów.
Tak, wiem, nie jest zbyt poręczna w życiu codziennym.
CarmelaSoprano jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 12:02   #1736
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
OMG Beatko!
Już Ci mówię:
Po pierwsze pleśń,.grzyb-spytaj R, czy chciałby odwiedzać chore wiecznie dziecko w szpitalu(i Ciebie zarazem też).
To jest bardzo szkodliwe dla płuc!!!!
Sama z tym walczę ale skutecznie na szczęście.
Po drugie-centralne-to nie sredniowiecze-musi być dostęp do ciepłej wody a i przy noworodku w starym domu nawet latem trzeba przypalić bo nie wiem czy macie tak jak ja,ze latem po domu na długi rekaw a po podwórku na ramiączkach i ścieka ze mnie.
Głupota-ale w takim metrażu dziecku nie rozłożysz zabwek edukacyjnych:mata,skoczek by siedziało na twardym(nie łóżko).
Piec-czad,smród i niebezpieczeństwo otwarcia i poparzenia.
Powiedz,ze yh Ci załozył taką bramkę jak do kominków(jak znajdzie miejsce i jak będzie musiał wybulić ponad 600 zł na to).
To tak na szybko ale cały czas musisz wałkować temat.
Inaczej on się od mamy nie uwolni.Mama dobrze to rozegrała.Na swoją korzyść.
A jak przyjdzie drugie dziecko?Albo brat przyniesie dziecko?
z ciepłą wodą nie ma problemu, bo mamy tez elektryczny bojler, więc woda ciepła jest, nie jest tak źle, dom ma już swoje pare lat i nie jest drewniany tylko murowany z cegły ale nieocieplony i w tym problem bo zimno przechodzi przez mur w zimie i wilgoć skrapla się na ścianach i jest pleść, w lazience też jest taka pleśń że normalnie mnie obrzydzenie chwilami bierze.
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 12:03   #1737
Sloneczko555xxx
Zakorzenienie
 
Avatar Sloneczko555xxx
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 3 137
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Beata zmykaj do swojej mamy a od teściowej jak najszybciej, a zwłaszcza od tej pleśni i nie ogrzewanej łazienki ...... powiem szczerze że podziwiam Cię to na pewno będzie ciężka przeprowadzka ale jak uzależnisz teściówkę od siebie to nigdy sie od niej nie uwolnisz ...... wiem z doświadczenia u mnie w rodzinie że starszych ludzi w niczym nie można wyręczać bo już różnych czynności nigdy nie wykonają a będą patrzeć tylko na Ciebie żebyś to zrobiła ..... a gdzie będziesz mieszkac jak sie przeprowadzisz?
__________________
Synuś

Sloneczko555xxx jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 12:05   #1738
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
Beatko
znam ja takie przypadki "toksycznej" matczynej miłości, ale tym bardziej bym obstawała przy swoim bo tak nie może być że "dobro" teściowej jest ważniejsze od Waszego a w szczególności maleństwa!!!! musicie to przerwać bo z roku na rok będzie gorzej albo w ogóle nie będzie to możliwe a skoro jest brat to nie będzie jednak całkiem sama. Wydaje mi się że trzeba zastosować terapię wstrząsową tym bardziej że to już w latach liczyć można śmierć teścia i najwyższy czas kobietę postawić do pionu. Przecież dziecko nie może spać w zagrzybiałym pomieszczeniu!! absolutnie bym nie ustąpiła mężowi i nawet dla przykładu sama się wyniosła do rodziców jeśli nie potrafi tego inaczej zrozumieć!! Musisz być stanowcza i postawić mężowi ultimatum sorki ale mam właśnie takie poglądy bo obawiam się że taki stan rzeczy prędzej czy później może odbić się na Waszym związku.
rozumiem, poza tym R. ma 3 rodzeństwa, 1 brat w domu, jeden jakieś 5km od nas mieszka z żoną i dziećmi ale oni raczej się odcinają on nas i przyjada raz czasem a jak coś trzeba pomóc to się nie pokazują. Poza tym siostra jeszcze jest i mieszka z mężem w Hiszpanii ma już 32lata i o dzieciach nie słychać a ja się modlę w duchu żeby sie postarali jak najszybciej bo wtedy zjada do Polski a my się wyprowadzimy, bo już wcześniej postanowione że jak zjada na stałe to my się przeniesiemy, oni budują dom ale jeszcze im troche zostało i musieliby pomieszkać w domu rodzinnym jeszcze troche.

---------- Dopisano o 12:05 ---------- Poprzedni post napisano o 12:03 ----------

Cytat:
Napisane przez aania_20 Pokaż wiadomość
To tego nie rozumiem.... my mamy podobną sytuację bo mieszkamy z moimi rodzicami, też mamy swoje piętro.Na początku TŻ troszkę się sprzeciwiał wiadomo - każdy pewniej by się czuł u siebie- ale u niego nie było miejsca, gnieść się w jednym pokoiku to bez sensu. No i dał się przekonać, nawet sam mi rację przyznał że więcej miejsca i lepiej zdecydowanie.Tyle że u nas sytuacja jest troszkę inna -TŻ pracuje i w tygodniu jest poza domem, więc miałam argumenty - że nie zostanę sama cały tydzień tam gdzie znam tylko jego rodziców, tu mogę liczyć na pomoc moich, no i znajomych, mam z kim pogadać, a tam byłabym obca. No i mama to mama, wg mnie zwykle jak już trzeba mieszkać razem, to łatwiej dogada się teściowa z zięciem niż teściowa mieszkająca z synową
w każdym razie - nic na siłę i na szybko. Urabiaj powolutku, małymi kroczkami, i mam nadzieję że się uda!.

właśnie stosuję tę metodę bo sama rozumiem męża że martwi się o mamę i wole nie robić niczego na siłę raczej staram się mu uświadamiać pewne sprawy żeby sam zrozumiał co jest najlepsze dla nas. Miejmy nadzieję że będą postępy, będę Wam opisywac na bieżąco.

Dzieki dziewczyny za wsparcie i zrozumienie
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:

Edytowane przez beata_1988
Czas edycji: 2011-02-01 o 12:07
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 12:07   #1739
aania_20
Zakorzenienie
 
Avatar aania_20
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4 494
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

agulaabar, świetne zdjęcia!


Beatko, właśnie przeczytałam to co dopisałaś. Kurcze, pierwsze moje skojarzenie to taka toksyczna matka... przywiązana do synka i za nic nie pojmuje tego że on ma swoje życie i swoją rodzinę. A facet w pewnym momencie też powinien zrozumieć że on ma już swoją rodzinę, swoje życie, jest dorosły. Matkę kocha, co jasne, ale nie może pozwolić wejść sobie na głowę.
U mojego TŻa warunki podobne by były, ale on na szczęście to rozumiał i nie nalegał na mieszkanie tam. Ja nie wyobrażałam sobie, mając do wyboru, by w przyszlości noworodka wychowywać w ciasnym jednym pokoju i to bez c.o. Inna sprawa że i teściowie naszą decyzję zaakceptowali i bardzo nie nalegali. Chyba sami wiedzieli w czym rzecz.
Ciężka sprawa... mam nadzieję że uda Ci się jakoś to poukładać, a i TŻ pójdzie po rozum do głowy!
__________________
"...Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze... "

aania_20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-01, 12:13   #1740
nerola
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 428
Dot.: Czekamy na letnie maluszki, mamusie i ich małe brzuszki! Lipiec- Sierpień 2011

Beatko oszukaj w necie jakie są skutki wdychanie pleśni,grzyba i pokaż R.
To już powinno mu uzmysłowić,ze to nie jest dobre miejsce na mieszkanie.
My teraz walczymy na nowo z grzybem ale udaje się.
Mamy kupiony styropian ale czekamy na lato aż całą wilgoć wypędzimy(a przyszła znów od wieszania prania na grzejnikach).
Pochłaniacze mam po dwa w każdym pomieszczeniu i super schodzi.Spryskalismy środkiem grzybobójczym i badziewie odpuszcza
Moze też spróbuj te pochłaniacze?I cały czas pal i wietrz.Mury się nagrzeją a zarazem wilgoć ucieknie.
Całą resztę dopracowuj co dzień.Gadaj aż do znudzenia.
Jak sie będzie upierał,to moze pojedz do rodziców,mówiąc,ze musiałaś bo coś Ci w płucach siedzi i sie boisz?

Agula śliczniutką masz piłeczkę.
I maleństwo na całym zdjęciu się jeszcze mieści.Za miesiac będziesz go mia "na raty" hahah
nerola jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:33.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.