|
|||||||
| Notka |
|
| Forum ślubne Forum ślubne - zanim staniecie na ślubnym kobiercu, możecie tutaj podyskutować na tematy jak: suknie, stroje dla świadków, wybór wizażystki i fryzjerki itd. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#2551 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cytat:
dużo tego. Grupę krwi mam (kwitek z lab też mam do tego).
|
|
|
|
|
#2552 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-04
Wiadomości: 6 942
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Ależ się tu dyskusja rozpętała
No więc mylnie kiedyś nazwałam z resztą nie mając pewności, że jest to nauczyciel wspomagający, chodziło mi o dochodzącego tzw. skoczka w grupie 9-godzinnej. Nie mam swojej grupy, zajęcia prowadzę w młodszej i w starszej. Do pracy chodzę na zmiany, jak idę rano to prowadzę zorganizowane zajęcia, jak idę popołudniu lub przed południem to zajęć dydaktycznych jako tako nie prowadzę, raczej czynności opiekuńczo-wychowawcze czy też pracę indywidualną.Dziś miałam zajęcia z maluchami, pocieszne są, o wiele lepiej się czuje w młodszych grupach, ale to dlatego, że w 6-latkach nigdy nie pracowałam, zobaczymy czy za jakiś czas mi się zmienią preferencje
|
|
|
|
#2553 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cytat:
cieszę się że dziś było fajnie ![]() a do starszaków się przyzwyczaisz ale ja też wolę maluchy dużo bardziej 3-4 latki rewelacja no ale z 5 latkami też mi się dobrze pracowało ale to zupełnie inny rodzaj pracy 3-4 są bardziej wymagające musisz im zupełnie inaczej tłumaczyć i każda prosta rzecz to dla nich nowość, a 5 -6 latki to już dorosłe dzieciaki inne tłumaczenie itd![]() mimo że lubię starszaki to serduchem jestem z maluchami
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach
|
|
|
|
|
#2554 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 10 048
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cytat:
ale przytoczyłam nazwę tę co napisałaś i to wprowadziło pewien zamęt najważniejsze jednak, że każdy już wie o co chodzi ![]() Właśnie jak byłam na praktykach to były też dwie panie, jedna (moja opiekunka) n-el "główny" (nie wiem czy ma jakąś specjalną nazwę? ) no, a druga właśnie ten dochodzący Basieńko dasz sobie radę zarówno w starszakach! no i zdawaj relację |
|
|
|
|
#2555 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: L/J/W
Wiadomości: 6 286
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Ja chodzę prywatnie do gina a i tak nie mam robionego usg na każdej wizycie. Lekarz na początku zaznaczył że będą 3 te najważniejsze (11-13t, 21-24, 31-33), chyba że będzie się coś działo. No i na początku ale to jak już pisałam da potwierdzenia ciąży.
__________________
"Miłość...Wtedy, kiedy stoicie pod drzewem, a ty marzysz, żeby się przewróciło, bo będziesz mógł ją osłonić"
Nasz skarb ![]() |
|
|
|
#2556 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Wiem, że mój gin robi usg na każdej wizycie. Bo moja koleżanka do niego chodzi.
dziewczyny jakie jest wasze stanowisko w sprawie urlopów jesli się jest w ciąży. jeśli ciąza nie jest zagrożona to byście pracowały ile się da, czy od razu korzystały z możliwości urlopu?? Ja bym w obecnej pracy chciała pracować ile się da. |
|
|
|
#2557 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: L/J/W
Wiadomości: 6 286
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
To zależy jakbym się czuła i od pracy jaką bym wykonywała. Jeżeli czuje się dobrze to nie ma powodu by iść na zwolnienie. Ale też bałabym się pracować wśród dzieci..wiadomo choroby zakaźne, ospy, świnki i inne.
__________________
"Miłość...Wtedy, kiedy stoicie pod drzewem, a ty marzysz, żeby się przewróciło, bo będziesz mógł ją osłonić"
Nasz skarb ![]() |
|
|
|
#2558 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cytat:
![]() Cytat:
ale jeśli ktoś nie czuje się na siłach to rozumiem, niech siedzi w domku skoro ma taką potrzebę, choćby psychicznie miało go to uspokoić, bo czasem patrząc na niektórych szefów to lepiej by było jakby panie zostały w domku.. ja wiem że w moim obecnym przedszkolu jakbym np zaszła 2 raz w ciąże to idę na l4 od razu (ale pracując w innym przedszkolu jakby się nic nie działo to bym pracowała) tyle że po tym co powiedziała mi dyr po ponownym krwawieniu (że mnie nie potrzebuje że mogę nie wracać że nie wie czego mi w sytuacji zagrożonej ciąży życzyć itd) to na bank na 2 raz bym nie siedziała w pracy patrzcie tego demota
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach
|
||
|
|
|
#2559 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-04
Wiadomości: 6 942
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cytat:
Aaa z zapamiętywaniem imion nie mam większego problemu, mam pamięć do tego, także po 2 dniach praktycznie każdego pamiętam. Mylą mi się tylko bracia ksero-bliźnięta, uczę się ich rozpoznawać po kapciach, ale jak są przy stoliku i butów nie widzę to nie wiem, który jest który i zgaduje, raz trafię raz nie, ale dzielnie znoszą moje omyłki poprawiając mnie za każdym razem
|
|
|
|
|
#2560 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 10 048
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Widziałam go
hahaA wzruszył mnie z ta kobietą 27-letnią co była w ciąży w 6 miesiącu i się okazało, że ma raka i nie poddała się chemioterapii, bo byłby to wyrok na dziecko... dzidzi się urodziło, a ona po jakimś czasie zmarła
|
|
|
|
#2561 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
ja się czasami dziwię, że np. kobieta super znosi ciążę, nic jej nie zagraża, w pracy nie musi nic dźwigać a jednak idzie na l4 do końca ciąży. Ja bym w domu ześwirowała
|
|
|
|
#2562 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 10 048
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cytat:
trudno mi sobie wyobrazić rozpoczęcie roku u 3-latków gdzie prawie wszystkie płaczą... tak mnie nastraszyła opiekunka, ze szok... masz na to jakąś sprawdzony sposób?![]() A co do imion to właśnie w 3-latkach trudno jest na początku, z tego co opiekunka mi mówiła, bo po pierwsze dzieci płaczą i nie rozumiała co mówią w szlochu, a po drugie część mówi niewyraźnie... i ona robiła taki myk, że musieli mieć naklejane na bluzeczki kartki z imieniem... ![]() Na praktykach w przedszkolu to najłatwiej utrwalały mi się w pamięci imiona dziewczynek, ale to chyba dlatego, że było ich mniej... a w szkole po tygodniu umiałam imiona wszystkich, ale to tylko dlatego, ze specjalnie dla mnie stały na ławce kartki z imionami, a ja wzrokowiec
|
|
|
|
|
#2563 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: moja kanapa
Wiadomości: 1 645
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cytat:
Genialne
__________________
trzeba stworzyć dom żeby mieć do czego wracać ...
upchać miłość tam w każdy kąt ... |
|
|
|
|
#2564 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Ana u mnie tez kartki z imionami zdały egzamin. Następnego dnia pamiętałam wszystkie imiona, tak się przez cały dzień na te kartki napatrzyłam
|
|
|
|
#2565 | ||||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 6 599
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cześć kobitki
Zostawić Was na jeden dzień i tyle nadrabiania ![]() Pytałyście o wózki, mieliśmy upatrzone 2, po wczorajszym rajdzie doszły 2 nastepne, chociaż w zasadzie 1, bo ten drugi chociaż mi się podoba, to jest za mały, więc odpada. Głowę mam pełną wózków po prostu ![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
Jeśli chodzi o badania, to do tej pory miałam takie: toxo igg i igm morfologia i mocz (raz na trymestr) glukoza (z obciążeniem) kiłe grupę krwi odczyn Coombsa (raz na trymestr, bo mam rh-) CRP i na razie więcej sobie nie przypominam Przezierność oczywiście badał, wykonywał też mnóstwo innych pomiarów, ale mój gin należy do tych mało wylewnych i raczej nie zasypuje milionami informacji, z których 3/4 i tak nic nie zapamiętam Takiego typowego usg połówkowego chyba mi nie robił, bo trwało raczej standardowo, choć za każdym razem sprawdza pomiary, więc nie wiem czy musi wykonać jeszcze jakieś dodatkowe chyba zapytam w przyszłym tyg na wizycie.Cytat:
Bo jeśli chodzi o l4, to ja jestem zdania, ze wszystko zależy od pracodawcy i atmosfery w firmie. Ja na zwolnieniu wylądowałam wcześnie, bo już w 2 m-cu byłam 2 tyg, a od 4 m-ca jestem już ciągle na l4 i teraz nie żałuję. Gdyby nie ten pobyt w szpitalu, to początkowo planowałam popracować do marca, potem zmieniłam zdanie na koniec grudnia, tyle że atmosfera pozostawiała wiele do życzenia, a poza tym to praca przy komputerze 8 godzin, bez możliwości odejścia od stanowiska. Koleżanka w pierwszej ciąży odeszła niecały miesiąc przed porodem i to praktycznie została zmuszona przez szefów, bo się bali, ze urodzi przy biurku, a w drugiej ciąży już taka twarda nie była i odeszła chyba w 5 m-cu. ---------- Dopisano o 13:56 ---------- Poprzedni post napisano o 13:50 ---------- Cytat:
Ja też tak mówiłam zanim poszłam na l4, co ja będę robić, zanudzę się, dostanę na głowę itp Bo wreszcie mam czas na to, na co nie miałam od długiego czasu, nikt na mnie nie warczy, robię co chcę i kiedy chcę, pełen relaks po prostu
|
||||||||
|
|
|
#2566 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Ktosiu ja siedzę w domku chwilkę . Dobrze, że akurat mąż ma wolne inaczej bym się zanudziła. Ja bardzo lubię chodzić do swojej pracy i jeśli kiedyś będę w ciąży
to jeśli by mi na to lekarz pozwolił (to znaczy nie miałabym zagrożenia itp) to chciałabym jak najdłużej tam być.
|
|
|
|
#2567 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Ana to wyobraź sobie jak ja jeszcze na praktykach byłam w grupie 3 latków przez pierwsze dni ich w przedszkolu - to potem był te moje trzylatkie które dostałam w trakcie roku no ale robiłyśmy tak z ich ówczesną nauczycieklą że wchodzące dziecko do sali dostawało medal dzielności na którym zapisałyśmy jego imię, aleeeee niektóre dzieci pościągały medale do zabawy do jedzenia inne nie chciały mieć 1 dnia nic na szyi część dzieci zapamiętałyśmy ale faktycznie płaczą mówią nie wyraźnie - stworzenie koła to zadanie godne mistrza... a co dopiero sprawdzenie obecność no no ale potem buhahah było najśmieszniejsze pytamy jak ma dziecko na imie a ono nic.. to my do niego to jak woła na ciebie mamusia - a on - kruszynko i inne takie
boskooo ![]() ale im częściej powtarzasz imiona tym szybciej się uczysz no i co najfajniejsze imiona jak i nazwiska urwisów zapamiętasz od razu "D ![]() ![]() Cytat:
mimo że wróciłam na krótko to i tak nastresowałam się namęczyłam a i tak usłyszałam swoje..
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach
|
|
|
|
|
#2568 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 6 599
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cytat:
Wcześniej jak chodziłam na urlopy to też zawsze z mężem bo samej mi tak dziwnie w domu było, ale teraz cieszę się z tego czasu, który mam dla siebie i mogę jak dobra żonka czekać na męża z ciepłym obiadkiem Żartuję oczywiscie, bo w roli kury domowej bym się nie spełniła Pewnie dużym plusem jest też to, że studiuję, także nie jestem całkiem odcięta od świata i ludzi, poza tym mam wreszcie czas dla znajomych, na czytanie książek itp. No i nareszcie odpoczywam od stresu, w którym żyłam każdego dnia. Także jestem zdania, ze los często sam podejmuje za nas lepsze decyzje, niż sami byśmy wybrali i widocznie tak musiało być, żebym dostała takiego kopa i zajęła się w końcu sobą.
|
|
|
|
|
#2569 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Nie no wiadomo, że wszystko zależy od pracy. czasami w pracy trzeba a to ciężary dźwigać a to coś innego
Generalnie ostatnio z koleżanką na ten temat rozmawiałam i właśnie doszłyśmy do wniosku, że jest masa osób, która nie mam w pracy ciężko, ciąży nie ma zagrożonej, super sie czuje a jednak od razu jak tylko może leci na l4 już do końca ciąży. Nie rozumiem tego troszkę. Kiedyś czegoś takiego nie było.
|
|
|
|
#2570 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
ktosiu no i najważniejsze mi lekarz od razu powiedział że wracając muszę pamiętać ze dzieci są nieprzewidywalne - mogą mnie uderzyć w brzuch, popchnąć no i choroby za każdym razem - katar kaszel grypa angina - nie wszytskie dzieci zostaja podczas chorowby w domu
no i najważniejsze różyczka ospa szkarlatyna odra świnka - choroby wieku dziecięcego mówił że zupełnie inaczej podchodzi do dawania l4 kobiecie pracującej np w lo, a inaczej pracującej z dzieciakami do 9 roku życia gdzie choroby wieku dziecięcego plus ich nieobliczalność jest wielka a niestety kontakt kobiety ciężarnej z różyczka przynosi opłakane skutki..
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach
Edytowane przez martucha84 Czas edycji: 2011-02-15 o 14:17 |
|
|
|
#2571 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 6 599
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 14:28 ---------- Poprzedni post napisano o 14:18 ---------- Cytat:
Cytat:
|
|||
|
|
|
#2572 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: moja kanapa
Wiadomości: 1 645
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Wiecie co kochane ja mam typowo biurową pracę, 8 godzin przy komputerze i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie jakbym umiała wysiedzieć tu 8 godzin z brzucholem. Wiec niby lekka praca, ale jakoś sobie nie wyobrażam żebym z radością siedziała tu np. w 9 miesiącu
__________________
trzeba stworzyć dom żeby mieć do czego wracać ...
upchać miłość tam w każdy kąt ... |
|
|
|
#2573 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cytat:
Ale niektóre już w 3 miesiącu idą na l4 bo to czasami tylko wymówka aby sobie poleniuchować. Moja koleżanka teraz dopiero poszła na l4 (pracuje w szkole) a jest w 7 miesiącu.
|
|
|
|
|
#2574 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
ja myślę że każda kobieta która już JEST w ciąży powinna to rozważyć we własnym sumieniu bo mi się też wiele rzeczy wydawało jak nie byłam w ciąży, a potem była weryfikacja - to samo jak byłam w ciąży mówiłam że jak się Pat urodzi to to i to.. a jednak nie...
ja myślę że chciałabym pracować (będąc gdzieś indziej w tym co jestem to w życiu w ciązy bym nie pracowała) ale jak pomyślę o różyczce ospie itd czy o pędzącym dziecku chcącym się przytulić, to mocno się zastanawiam... tak samo jak rozumiem kobiety pracujące za biurkiem.. kilka godzin siedząc przed kompem.. niby możesz skorzystać z prawa pracy tylko 6 godzin przed monitorem no ale.. wszytko tu zależy od szefa....
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach
|
|
|
|
#2575 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
pewnie, że życie wszystko zweryfikuje, ale chciałam poznać Wasze zdanie
|
|
|
|
#2576 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 11 901
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cytat:
Ja też patrzę w ten sposób, że będą musieli znaleźć kogoś na zastępstwo, chciałabym żeby ta osoba przyszła stosunkowo późno, żeby na krócej została... nie chcę żeby mnie wygryzła ![]() ![]() widziałam, znajomy to opowiadał jako kawał - wymiękłam. Ale moja koleżanka ma taki sposób, że 9 razy robi awanturę, a za 10 razem stawia piwko na stole, wodę, piszę, że jakby czegoś potrzebował to niech dzwoni, bo ona wychodzi z domu, żeby mu nie przeszkadzać. wierzcie mi, że on po prostu głupieje, a hetera z niej jest niezła Uwielbiam te jej sposoby!![]() dla porównania, przedstawię Wam jeden z jej sposobów kiedy się wnerwi. Zdarza się, że wychodzą razem na imprezę, ale wracają osobno, bo on już np za dużo wypije i wsiada w taksówkę i jak na GPSie wraca do domu, nie koniecznie jej o tym mówiąc. A ona wtedy wraca do domu, włącza odkurzacz, radio, tłucze się garnkami nad jego głową a jak go to nie rusza, to bierze kubek zimnej wody i go oblewa. Jak trochę otrzeźwieje, to nie wyłączając odkurzacza i radia krzyczy na niego, do niego, robi awanturę. On ją oczywiście przeprasza, ona kładzie się spać, a od rana czeka na przeprosiny. I kwiaty i czekoladki nie robią na niej wrażenia, więc jej facet ma różne pomysły, żeby jej wynagrodzić zachowanie, które jej się nie spodobało ![]() no i czy ona nie jest boska! Na miejscu jej faceta, już dawno bym ją zostawiła, ale uwielbiam się z nią spotykać i słuchać co znowu wymyśliła
__________________
"Księżna: (...)ale oświadczam Ci, od dzisiaj w ogóle już nie boję się pająków! Marion: Niemniej jednak tego zabiłaś Księżna: Cóż, ktoś musiał zapłacić za te, które całe życie mnie straszyły" Edytowane przez Gucia0987 Czas edycji: 2011-02-15 o 15:24 |
|
|
|
|
#2577 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 10 048
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
Cytat:
![]() Cytat:
naprawdę! ja byłam na praktykach w maju i tak część dzieci płakała jak rodzice odchodzili, więc nie potrafię sobie wyobrazić co było we wrześniu ile trwa ta męka z płaczem? miesiąc? dłużej, krócej? a z tym, że do domu to się zgłaszają to też słyszałam ![]() Martuś... a powiedz mi jak to wygląda jak dzieci są chore na szkarlatynę? niby gorączka? ale coś mi się obiło o uszy, że to dość groźna choroba? Cytat:
A do tego z dziećmi się skacze, biega itp. a to też jest średnio wskazane... No i ciąża najbardziej zagrożona jest do 3 miesiąca, więc teoretycznie wtedy powinno iść się na zwolnienie... bo załapać wtedy jakieś choróbsko albo stres to wiąże się poważnymi konsekwencjami... i pasowaloby wrócić do pracy po 3/4 miesiącu a wtedy znów pojawia się już brzuch... No a do tego rzucające się dzieci, biegną do Ciebie i bachhh Cytat:
Przysłowie prawdziwe, niedawno nawet z tatą rozmawiałam jakie wtedy były czasy... a teraz maksymalna kontrola, nawet w państwowych firmach.
__________________
Edytowane przez Ana*** Czas edycji: 2011-02-15 o 15:26 |
||||
|
|
|
#2578 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 11 901
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
A ja pracuję 8h przy biurku, czasem i 10godz, ale na szczęście nie mam jakiś dolegliwości z tym związanych. No może większy celulit z braku ruchu i jak najbardziej wyobrażam sobie pracować w ciąży. Tzn nie wiem jak to jest być w ciąży z brzuchem i siedzi przy biurku i jak długo nie sprawia to problemu, ale jeśli tylko bym mogła to "chciałabym, chciała".
__________________
"Księżna: (...)ale oświadczam Ci, od dzisiaj w ogóle już nie boję się pająków! Marion: Niemniej jednak tego zabiłaś Księżna: Cóż, ktoś musiał zapłacić za te, które całe życie mnie straszyły" |
|
|
|
#2579 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 2 874
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
hej juz jestem z powrotem
katunia tak busikiem , ale na początku też miałam obawy , ale teraz ok zresztą ja odrazu po dostaniu prawka do ręki jeżdziałam duzym comi audi wtedy mieliśmy jeszcze i najlepiej mi się nim jeździło chociaż prawko zdawałam na micrze jeszcze corsy były a uczyłam się na punto , także spora różnica a teraz busem madzialenka ja pracowałam tylko do 8 tygodnia ale u mnie była inna sytucaja z pracodawcą zresztą przez cały okres mojej pracy a juz pracuje w sumie 7 lat byłam tylko dwa razy na urlopie który miał 2 tygodnie na zowlnienie pierwszy raz poszłam bedąc w ciąży jest tych badań troszkę w ciąży no ale tak trzeba zrobiłam włosy teraz mam jasne musiała mi zrobić jaśniejsze bo wyjściowy kolor inny dlatego więcej jasnych jak mi się uda zrobić zdjęcie to wkleje
__________________
http://www.suwaczek.pl/cache/b5888ef3d0.png 06.06.2009 17:00 http://www.suwaczek.pl/cache/dbd2ccbc25.png |
|
|
|
#2580 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 11 701
|
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV
a ja nie robilam wiekszosci tych badan o ktorych piszecie
po za gr krwi, ktora mam, morfologia jak co msc i posiewem moczu, oraz przeciwcala robilam a usg mam co wizyte, w koncu nie zgodzilbym sie miec tylko 3x w tracie ciazy, czytalam gdzies, zeusg nie zagraza zyciu dziecka, nigdzie naukowo tego nie stwierdzono, wiec nie rozumiem, jak mozna go nie robic
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum ślubne
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:01.




dużo tego. Grupę krwi mam (kwitek z lab też mam do tego).

No więc mylnie kiedyś nazwałam z resztą nie mając pewności, że jest to nauczyciel wspomagający, chodziło mi o dochodzącego tzw. skoczka w grupie 9-godzinnej. Nie mam swojej grupy, zajęcia prowadzę w młodszej i w starszej. Do pracy chodzę na zmiany, jak idę rano to prowadzę zorganizowane zajęcia, jak idę popołudniu lub przed południem to zajęć dydaktycznych jako tako nie prowadzę, raczej czynności opiekuńczo-wychowawcze czy też pracę indywidualną.
cieszę się że dziś było fajnie


tak mnie nastraszyła opiekunka, ze szok... masz na to jakąś sprawdzony sposób?
![:]](http://static.wizaz.pl/forum/images/smilies/krzywy.gif)

chyba zapytam w przyszłym tyg na wizycie.
ile trwa ta męka z płaczem?
