Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później... - Strona 48 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-05-11, 11:12   #1411
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cześć Dziewczyny!
Rzadko się udzielam, ale czytam codziennie.
Walczę i walczę z codziennością, organizacją czasu i raz górka, raz dołek...nie umiem rozsądzić, co w tym jest prokrastynacją, co lenistwem, co lękiem przed porażką, co ignorancją - ale cokolwiek to jest stopuje mnie.
Teraz mam kryzys - powątpiewam, czy to, co robię, ma sens...czy się nadaję, czy dobrze wybrałam, czy dam radę podołać...
dajcie mi kopa...
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-11, 11:21   #1412
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Nie dowiesz się jeśli nie spróbujesz.
Jeśli robisz to co zawsze, będziesz mieć to co zwykle.

Kop, Kop, Kop - dałam Ci 3 Kopy, jeden na start a dwa na rozpęd
Pisz co planujesz, odhaczaj, nie pomaga to?
Najlepiej to wpisz coś co wiesz, że na pewno odhaczysz, pomaga się zebrac w sobie.

Ja dziś wstałam w gnojowatym humorze i pojęcia nie mam skąd się wziął.
O 15 korki, o 17 korki. Wstręt do telefonienia i pisania maili. Wstręt do wszystkiego. Położyć się i zgnić. O, to by było dobre na dziś.
I ani to PMS, ani to ciąża, ani to brak seksu, nie wiem o co biega...
Wrrrrrr, pogryzę jak ktoś podejdzie za blisko i to bez ostrzeżenia...

Idę się ubrac, zrobić kawę, ogarnąć dom i siadam do dalszego pisania.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2011-05-12 o 22:52
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-11, 12:22   #1413
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Nie dowiesz się jeśli nie spróbujesz.
Jeśli robisz to co zawsze, będziesz mieć to co zwykle.
Kop, Kop, Kop - dałam Ci 3 Kopy, jeden na start a dwa na rozpęd
Pisz co planujesz, odhaczaj, nie pomaga to?
Najlepiej to wpisz coś co wiesz, że na pewno odhaczysz, pomaga się zebrac w sobie.

Ja dziś wstałam w gnojowatym humorze i pojęcia nie mam skąd się wziął.
O 15 korki, o 17 korki. Wstręt do telefonienia i pisania maili. Wstręt do wszystkiego. Położyć się i zgnić. O, to by było dobre na dziś.
I ani to PMS, ani to ciąża, ani to brak seksu, nie wiem o co biega...
Wrrrrrr, pogryzę jak ktoś podejdzie za blisko i to bez ostrzeżenia...

Idę się ubrac, zrobić kawę, ogarnąć dom i siadam do dalszego pisania.
Dzięki za 3 kopy

Dobry tekst: jeśli robisz to, co zawsze, będziesz mieć to, co zwykle... Sugestywny dla mnie.
Sęk w tym, że mam poczucie straconego na głupoty czasu. Wiem, że nie zmienię tego, co było, że mam do dyspozycji tu i teraz i mogę błędów nie powtarzać... Co jednak, jeśli to za mało, jeśli nawet praca od dziś nie będzie wystarczająca, żeby osiągnąć efekt?
W mojej pracy muszę czasem robić rzeczy twórcze, których ujęcie zależy ode mnie. Ale hiperrzetelność i świadomość, co zostało już w danym temacie zrobione sprawia, że zaczynam panikować... jak się przebić przez setki opracowań, jak niczego ważnego nie pominąć jednocześnie nie kompilując cudzych ujęć???

Odhaczanie czasem jest pomocne...i korzystam z tego... najlepiej sprawdza się przy czynnościach domowo-organizacyjnych, a przy tych twórczo-poznawczych nie do końca... no ale walczę, walczę, żeby mieć i takie efekty...


Kciuki za Twoje pisanie
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-11, 13:44   #1414
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Dobry tekst: jeśli robisz to, co zawsze, będziesz mieć to, co zwykle... Sugestywny dla mnie.

Kciuki za Twoje pisanie
Dla mnie też.
Dzięki.

Wysprzątałam dwa pokoje, została kuchnia.
Czuję się źle.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-11, 13:48   #1415
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Dzięki za 3 kopy

Dobry tekst: jeśli robisz to, co zawsze, będziesz mieć to, co zwykle... Sugestywny dla mnie.
Sęk w tym, że mam poczucie straconego na głupoty czasu. Wiem, że nie zmienię tego, co było, że mam do dyspozycji tu i teraz i mogę błędów nie powtarzać... Co jednak, jeśli to za mało, jeśli nawet praca od dziś nie będzie wystarczająca, żeby osiągnąć efekt?
W mojej pracy muszę czasem robić rzeczy twórcze, których ujęcie zależy ode mnie. Ale hiperrzetelność i świadomość, co zostało już w danym temacie zrobione sprawia, że zaczynam panikować... jak się przebić przez setki opracowań, jak niczego ważnego nie pominąć jednocześnie nie kompilując cudzych ujęć???

Odhaczanie czasem jest pomocne...i korzystam z tego... najlepiej sprawdza się przy czynnościach domowo-organizacyjnych, a przy tych twórczo-poznawczych nie do końca... no ale walczę, walczę, żeby mieć i takie efekty...


Kciuki za Twoje pisanie
jezeli chodzi o tworcza czesc pracy zazwyczaj stosuje metode burzy mozgow. Od tego do czego ma mnie doprowadzic, stosuje rozne metody - rozmowy na dany temat - inspiruja czasem tak, ze nie jestesmy w stanie tego zauwazyc. nagle mamy sto pomyslow w glowie, ulozony plan pracy, wszystko klarownie i co najwazniejsze prosto
Jezeli jest to malarstwo, muzyka, to najlepiej pomaga ogladanie zdjec. jakies kosmiczne, architektoniczne, szklano-mletalowe kompilacje. tylko nie mozna biernie ogladac. nalezy przetwarzac taki obraz w glowie na swoje potrzeby. tzn zmieniac jak puzle, adaptowac konkretne elementy, ujecia.
Ja mam jeszcze jedna metode inspiracji, ale jest ona dosc dluga i stosuje tylko gdy moge sobie na to pozwolic - gotuje Robie cos super wyszukanego, z duza iloscia przypraw, by swietnie pachnialo... potem poswiecam 20 minut na jedzenie, najlepiej z posprzatanej juz kuchni, jeszcze w zapachu z piekarnika, badz patelni...a potem siadam do pracy. Ta metoda jest na koncentracje i zmysly - przy gotowaniu koncentrujesz sie tylko na tej jednej czynnosci. Twoj umysl gdy wracasz do tworczej pracy jest zresetowany, nie wracasz do starych pomyslow, tworzysz od poczatku.

Ja dzis mam dzien z tych 'zlych'. NIc nie bede robic, po co sie zmuszac? przyszlam do pracy, to powinno wystarczyc.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-11, 14:08   #1416
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Dla mnie też.
Dzięki.

Wysprzątałam dwa pokoje, została kuchnia.
Czuję się źle.



Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
jezeli chodzi o tworcza czesc pracy zazwyczaj stosuje metode burzy mozgow. Od tego do czego ma mnie doprowadzic, stosuje rozne metody - rozmowy na dany temat - inspiruja czasem tak, ze nie jestesmy w stanie tego zauwazyc. nagle mamy sto pomyslow w glowie, ulozony plan pracy, wszystko klarownie i co najwazniejsze prosto
Jezeli jest to malarstwo, muzyka, to najlepiej pomaga ogladanie zdjec. jakies kosmiczne, architektoniczne, szklano-mletalowe kompilacje. tylko nie mozna biernie ogladac. nalezy przetwarzac taki obraz w glowie na swoje potrzeby. tzn zmieniac jak puzle, adaptowac konkretne elementy, ujecia.
Ja mam jeszcze jedna metode inspiracji, ale jest ona dosc dluga i stosuje tylko gdy moge sobie na to pozwolic - gotuje Robie cos super wyszukanego, z duza iloscia przypraw, by swietnie pachnialo... potem poswiecam 20 minut na jedzenie, najlepiej z posprzatanej juz kuchni, jeszcze w zapachu z piekarnika, badz patelni...a potem siadam do pracy. Ta metoda jest na koncentracje i zmysly - przy gotowaniu koncentrujesz sie tylko na tej jednej czynnosci. Twoj umysl gdy wracasz do tworczej pracy jest zresetowany, nie wracasz do starych pomyslow, tworzysz od poczatku.

Ja dzis mam dzien z tych 'zlych'. NIc nie bede robic, po co sie zmuszac? przyszlam do pracy, to powinno wystarczyc.

Widzę, że nie tylko u mnie dziś "blue monday"...

Ja za to pracuję cały dzień nawet dość pilnie, tylko z wielką masą beznadziejnie dołujących przemyśleń i powątpiewania w siebie.

Dzięki za rady!
Podoba mi się ta z gotowaniem... To rzeczywiście może zapewnić reset potrzebny do zdobycia nowej energii do działania... no ale nie zawsze da się zastosować
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-11, 19:32   #1417
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Pisania dziś nie zaczęłam. 4 godziny korków za mną, pokoje posprzątane, dwa prania zrobione, pozostało mi wywiesić to ostatnie, posprzątać kuchnię, wreszcie cos zjeść, bo na razie mam na koncie tylko śniadanie, a po posiłku piiiisać. Pisać. Napisałam do promotora, zobaczymy na którą jutro mam być na wydziale o ile w ogóle... Do sklikania wieczorem, ...a może jutro?
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 08:33   #1418
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Pisania dziś nie zaczęłam. 4 godziny korków za mną, pokoje posprzątane, dwa prania zrobione, pozostało mi wywiesić to ostatnie, posprzątać kuchnię, wreszcie cos zjeść, bo na razie mam na koncie tylko śniadanie, a po posiłku piiiisać. Pisać. Napisałam do promotora, zobaczymy na którą jutro mam być na wydziale o ile w ogóle... Do sklikania wieczorem, ...a może jutro?
Zaszalałaś!
Super
Ja dziś jestem w lepszym nastroju i mam zamiar w pierwszej kolejności połknąć wielką żabę, żeby wreszcie mi ulżyło.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 10:38   #1419
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

na dzis:
*RAPORT, musze go skonczyc do jutra, a ze chce wypasc lepiej, to chce skonczyc dzis.
*spotkanie ze znajomym.
nic wiecej, nic mniej.
Milego dnia wszystkim - owocnego
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 11:34   #1420
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Co dzisiaj chcę zrobić?
1. ekonomika
Przeczytać ‘’tworzenie podmiotów gospodarczych’’ oraz ‘’struktury organizacyjne podmiotów gospodarczych’’
Zrobić zadania 17,25,27,28,29,30,31,32,3 5,,37,38,39,40-55


2. rachunkowość
Przeczytać o zespole kont ‘’1’’,’’2’’,’’3’’,’’ 4’’
3. francuski
Zrobić rozdział 9.2 Le football, 9.3 L’equipement, 9.4 Le sport national, Test 3
Zrobić ćwiczenie 1,2,3,4,5,6,7,8,9,10

4. korepetycje

---------- Dopisano o 10:24 ---------- Poprzedni post napisano o 09:21 ----------


Rzeczy do zrobienia:
1. ekonomika
Przeczytać ‘’tworzenie podmiotów gospodarczych’’ oraz ‘’struktury organizacyjne podmiotów gospodarczych’’
Zrobić zadania 17,25,27,28,29,30,31,32,3 5,,37,38,39,40-55
2. rachunkowość
Przeczytać o zespole kont ‘’1’’,’’2’’,’’3’’,’’ 4’’
3. francuski
Zrobić rozdział 9.2 Le football, 9.3 L’equipement, 9.4 Le sport national, Test 3
Zrobić ćwiczenie 1,2,3,4,5,6,7,8,9,10
4. korepetycje -lekcje+przygotowania się na kolejny tydzień
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 12:01   #1421
Ankalime
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: z jaskini
Wiadomości: 1 791
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

chcialam sie przywitac w tym watku! Witam Was wszystkie, czesc
podczytuje Was od dosc dawna, jednak nie mailam odwagi przyznac sie sama przed soba, ze mam problem ze zgudbnym odkladaniem na pozniej... a niestety mam jeszcze rok do tylu wsyztsko bylo w porzadku, bylam zorganizowana, wszystko mi szlo jak po masle. a w tym roku? nic mi nie idzie. studiuje dziennie. nie wiem w czym tkwi problem. nie mam ochoty uczestniczyc w zajeciach - dzisiaj znow na kolejne nie poszlam nie z czystego lenistwa, ale z samej obawy, ze mnie dlugo na nich nie bylo... paradoks... a i tak przeciez musze te zalegle zajecia odrobic... jedno co mi sie udalo, to w tym roku napisac prace licencjacka z innego kierunku, obrona tuz tuz a ja jeszcze nic nie zrobilam. stresuje sie na sama mysl o wystapieniu przed komisja. brak mi wiary w siebie chyba... a moim skromnym zdaniem tepa to ja nie jestem, moze najbystrzejsza tez nie ale tepa na pewno nie.
przerabialam juz duzo rzeczy, kalendarze etc. po kazdym niewykonanym zadaniu mam wyrzuty sumienia, budze sie w nocy, nie moge spac. od paru dni moja pobudka to dokladnie 4:40 i juz nie zasne. jestem tym wszystkim zmeczona...
byloby mi przyjemniej gdybym w tym watku znalazla pocieszenie z Waszej strony, dziewczyny. podziwiam to jak dajecie sobie rade mam nadzieje ze udzielanie sie w tym watku zmobilizuje mnie do dzialania. pozdrawiam!
Ankalime jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 12:34   #1422
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cześć!
I ja chciałabym się do Was przyłączyć, jeśli mogę Ja sama nie wiem, czy u mnie występuje prokrastynacja, czy to zwykłe lenistwo, ale dłużej tak nie mogę... Zawaliłam poprzedni semestr studiów (zdałam, ale zostało mi dużo przedmiotów do poprawki), miałam się wziąć za siebie w tym semestrze, a jest jeszcze gorzej, niż w tamtym... Nie chodzę na zajęcia, potem jak chcę pójść to nie idę, bo się boję, że tak długo mnie nie było... Mam zaległości i czuję, że nie podołam... Zbliża się sesja, zaliczenia, a ja do niczego nie mogę się zmobilizować. Dzisiaj miałam zaliczenie, na które nie poszłam, bo nic nie umiałam. Oczywiście wczoraj miałam cały dzień, żeby się nauczyć, ale miałam masę innych rzeczy do robienia (oglądanie seriali, filmów, wyjście z koleżanką). Studia nie dają mi żadnej satysfakcji, męczą mnie... Na uczelnię chodzę z przymusu i nie to, żeby mi kierunek nie odpowiadał, tylko ogólnie... W grupie ani na roku nie mam bratniej duszy, wszyscy zachowują się jakby był jakiś wyścig szczurów, ja tak nie potrafię... Nawet nie mam z kim tam pogadać. Przez to też, że opuszczałam zajęcia krzywo na mnie patrzą, jak chcę pożyczyć notatki, albo coś się dowiedzieć...
Mam na prawdę dość.
A to wszystko przez odkładanie wszystkiego na później. Muszę zmienić swoje życie, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi. Dosłownie czuję jak popadam w depresje. Potrafię przeleżeć cały dzień w łóżku, żeby tylko nie móc wstać i zmierzyć się z życiem. Wolę przeleżeć i poczuć, że mnie to wszystko nie dotyczy, że nie mam problemów. A mam je, i to wielkie.
Dzisiaj podjęłam decyzję o zrobieniu sobie roku przerwy na studiach, pójściu na urlop, bo wiem, że nie zaliczę tego semestru, nie jestem w stanie... Czuję się taka bezużyteczna i samotna. Życie ucieka mi przez palce, nie robię w nim nic, co sprawiałoby mi jakąś radość. Wszystko na siłę. Nie wiem co robić
Może z Wami będzie mi raźniej i jakoś się wezmę w garść?
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 13:56   #1423
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Ankalime Pokaż wiadomość
chcialam sie przywitac w tym watku! Witam Was wszystkie, czesc
podczytuje Was od dosc dawna, jednak nie mailam odwagi przyznac sie sama przed soba, ze mam problem ze zgudbnym odkladaniem na pozniej... a niestety mam jeszcze rok do tylu wsyztsko bylo w porzadku, bylam zorganizowana, wszystko mi szlo jak po masle. a w tym roku? nic mi nie idzie. studiuje dziennie. nie wiem w czym tkwi problem. nie mam ochoty uczestniczyc w zajeciach - dzisiaj znow na kolejne nie poszlam nie z czystego lenistwa, ale z samej obawy, ze mnie dlugo na nich nie bylo... paradoks... a i tak przeciez musze te zalegle zajecia odrobic... jedno co mi sie udalo, to w tym roku napisac prace licencjacka z innego kierunku, obrona tuz tuz a ja jeszcze nic nie zrobilam. stresuje sie na sama mysl o wystapieniu przed komisja. brak mi wiary w siebie chyba... a moim skromnym zdaniem tepa to ja nie jestem, moze najbystrzejsza tez nie ale tepa na pewno nie.
przerabialam juz duzo rzeczy, kalendarze etc. po kazdym niewykonanym zadaniu mam wyrzuty sumienia, budze sie w nocy, nie moge spac. od paru dni moja pobudka to dokladnie 4:40 i juz nie zasne. jestem tym wszystkim zmeczona...
byloby mi przyjemniej gdybym w tym watku znalazla pocieszenie z Waszej strony, dziewczyny. podziwiam to jak dajecie sobie rade mam nadzieje ze udzielanie sie w tym watku zmobilizuje mnie do dzialania. pozdrawiam!
Cześć

Wiele z tego, co napisałaś, jest mi bardzo bliskie.
Ja też kiedyś taka nie byłam - pracowałam/uczyłam się pilnie, dużo, lepiej organizowałam czas, dawałam sobie radę z wieloma obowiązkami ze świetnym efektem, a teraz nawet jak daję radę,to efekt mnie nie zadowala, bo wiem, że mogłam <naprawdę czasowo mogłam> się bardziej postarać...

I też dociekam co się stało, że się zmieniłam...?

Co do unikania zajęć, miałam tak samo - po nieobecności tym bardziej się spinałam i w końcu nie szłam - ale to błędne koło.
Poczujesz ulgę,kiedy się przemożesz.Trzeba na nowo wejść w rytm i zobaczyć, że da się to wszystko ogarnąć.

Ale przede wszystkim gratuluję napisania licencjatu, to konkret Jest się z czego cieszyć
Obrona będzie zwieńczeniem wysiłku. Czytaj codziennie coś przygotowawczo, nawet niezbyt dużo, ale co dzień, żeby jakoś się do niej przygotować.

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Cześć!
I ja chciałabym się do Was przyłączyć, jeśli mogę Ja sama nie wiem, czy u mnie występuje prokrastynacja, czy to zwykłe lenistwo, ale dłużej tak nie mogę... Zawaliłam poprzedni semestr studiów (zdałam, ale zostało mi dużo przedmiotów do poprawki), miałam się wziąć za siebie w tym semestrze, a jest jeszcze gorzej, niż w tamtym... Nie chodzę na zajęcia, potem jak chcę pójść to nie idę, bo się boję, że tak długo mnie nie było... Mam zaległości i czuję, że nie podołam... Zbliża się sesja, zaliczenia, a ja do niczego nie mogę się zmobilizować. Dzisiaj miałam zaliczenie, na które nie poszłam, bo nic nie umiałam. Oczywiście wczoraj miałam cały dzień, żeby się nauczyć, ale miałam masę innych rzeczy do robienia (oglądanie seriali, filmów, wyjście z koleżanką). Studia nie dają mi żadnej satysfakcji, męczą mnie... Na uczelnię chodzę z przymusu i nie to, żeby mi kierunek nie odpowiadał, tylko ogólnie... W grupie ani na roku nie mam bratniej duszy, wszyscy zachowują się jakby był jakiś wyścig szczurów, ja tak nie potrafię... Nawet nie mam z kim tam pogadać. Przez to też, że opuszczałam zajęcia krzywo na mnie patrzą, jak chcę pożyczyć notatki, albo coś się dowiedzieć...
Mam na prawdę dość.
A to wszystko przez odkładanie wszystkiego na później. Muszę zmienić swoje życie, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi. Dosłownie czuję jak popadam w depresje. Potrafię przeleżeć cały dzień w łóżku, żeby tylko nie móc wstać i zmierzyć się z życiem. Wolę przeleżeć i poczuć, że mnie to wszystko nie dotyczy, że nie mam problemów. A mam je, i to wielkie.
Dzisiaj podjęłam decyzję o zrobieniu sobie roku przerwy na studiach, pójściu na urlop, bo wiem, że nie zaliczę tego semestru, nie jestem w stanie... Czuję się taka bezużyteczna i samotna. Życie ucieka mi przez palce, nie robię w nim nic, co sprawiałoby mi jakąś radość. Wszystko na siłę. Nie wiem co robić
Może z Wami będzie mi raźniej i jakoś się wezmę w garść?
Cześć

Najtrudniej ogarnąć, gdy już sporo rzeczy się nawarstwiło, one tym bardziej przerażają, ale wierz mi - da się, mimo stresu, lęku, paniki.

Co do urlopu - poważnie się zastanów, co w tym czasie będziesz robić?
Masz plan zagospodarowania tego czasu? Bo wiesz, bez planu możesz przeleżeć rok, i to może być jeszcze bardziej dołujące.
Może studia jednak warto popchnąć? Jakoś się spiąć, nadgonić? Zawsze przecież zostaje sesja poprawkowa do wykorzystania... a czyste konto na studiach to wielka ulga...
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 14:00   #1424
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Czesc dziewczyny : )
Moge wam napisac dwie rzeczy
*jezeli nie pojdziesz na zaliczenie, prawdopodobienstwo zaliczenia w nieskonczonosci jest rowne ZERO. jezeli pojdziesz na zaliczenie, nawet z niewielka wiedza, prawdopowobienstwo wzrasta bardzo szybko, a czasem nawet osiaga wartosc JEDEN - czyli daje zaliczenie.
*boisz sie obrony? nieslusznie. Jakby mieli Cie oblac, to by w ogole nie zawracali sobie glowy dopuszczaniem do egzaminu dyplomowego.
*urlop dziekanski 'bo na pewno nie zalicze' to glupota. Ja na 4 roku studiow mialam totalnego dola z roznych zyciowych powodow. nie zaliczylam niczego sensownego w semestrze zimowym. nie zaliczylam niczego w semestrze letnim...niczego mam na mysli np fizyke ciala stalego, kolosy z matematyki tensorow, czy analizy, ale tej takiej przestrzennej, ktora jest dosc skomplikowana, nie zaliczylam innych 'kosmicznie obszernych' rzeczy typu termodynamika, chemia fizyczna ( w skrocie, bo przedmiot sie inaczej nazywal). JEdyne co mialam zaliczone to laborki, bo trzeba bylo na nie chodzic. WSZYSTKO inne mialam do tylu. a to oznacza ogrom wiedzy teoretycznej, ktory trzeba bylo opanowac. Ale przed rozpoczeciem studiow obiecalam sobie, ze zawsze rok bedzie na czysto. Niezaleznie od powodow, przedmiotow itd. I we wrzesniu zaliczylam wszystko co mialam zalegle wychodzac na srednia 4,0. NIe odkladaj niczego na pozniejsze pozniej, bo potem bedzie jeszcze gorzej sie za to zabrac. Zrobic plan, do sesji jeszcze miesiac, albo nawet i poltora. Zaliczyc co sie da, we wrzesniu zaliczyc co sie da. Nie mowie, ze wszystko...ale zacisnac zeby i sie postarac. By potem nie zalowac, ze inni juz pracuja, a Ty sleczysz nad praca mgr.

i wiecie co? Skonczylam raport... : ) teraz tylko ostatnie szlify, 'ostatnie czytanie'... tylko dla rownowagi poklocilam sie z TZ i jestem wsciekla bardziej niz rano.
ps. ide po marchewki do sklepu. pilnie potrzebuje pomlec szczekami, bo gadac nie mam do kogo...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2011-05-12 o 14:03
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 14:35   #1425
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Cześć!
I ja chciałabym się do Was przyłączyć, jeśli mogę Ja sama nie wiem, czy u mnie występuje prokrastynacja, czy to zwykłe lenistwo, ale dłużej tak nie mogę... Zawaliłam poprzedni semestr studiów (zdałam, ale zostało mi dużo przedmiotów do poprawki), miałam się wziąć za siebie w tym semestrze, a jest jeszcze gorzej, niż w tamtym... Nie chodzę na zajęcia, potem jak chcę pójść to nie idę, bo się boję, że tak długo mnie nie było... Mam zaległości i czuję, że nie podołam... Zbliża się sesja, zaliczenia, a ja do niczego nie mogę się zmobilizować. Dzisiaj miałam zaliczenie, na które nie poszłam, bo nic nie umiałam. Oczywiście wczoraj miałam cały dzień, żeby się nauczyć, ale miałam masę innych rzeczy do robienia (oglądanie seriali, filmów, wyjście z koleżanką). Studia nie dają mi żadnej satysfakcji, męczą mnie... Na uczelnię chodzę z przymusu i nie to, żeby mi kierunek nie odpowiadał, tylko ogólnie... W grupie ani na roku nie mam bratniej duszy, wszyscy zachowują się jakby był jakiś wyścig szczurów, ja tak nie potrafię... Nawet nie mam z kim tam pogadać. Przez to też, że opuszczałam zajęcia krzywo na mnie patrzą, jak chcę pożyczyć notatki, albo coś się dowiedzieć...
Mam na prawdę dość.
A to wszystko przez odkładanie wszystkiego na później. Muszę zmienić swoje życie, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi. Dosłownie czuję jak popadam w depresje. Potrafię przeleżeć cały dzień w łóżku, żeby tylko nie móc wstać i zmierzyć się z życiem. Wolę przeleżeć i poczuć, że mnie to wszystko nie dotyczy, że nie mam problemów. A mam je, i to wielkie.
Dzisiaj podjęłam decyzję o zrobieniu sobie roku przerwy na studiach, pójściu na urlop, bo wiem, że nie zaliczę tego semestru, nie jestem w stanie... Czuję się taka bezużyteczna i samotna. Życie ucieka mi przez palce, nie robię w nim nic, co sprawiałoby mi jakąś radość. Wszystko na siłę. Nie wiem co robić
Może z Wami będzie mi raźniej i jakoś się wezmę w garść?
Hej
Tak jak mówiły dziewczyny urlop to zły pomysł. Potem może być Ci trudno nie tylko zmobilizować się do egzaminów, ale w ogóle wrócić na studia. Wydaje mi się, że dla takich osób jak my najlepszą metodą jest bat nad głową i jeśli od tego bata uciekniesz, to są prawie zerowe szanse, że coś zrobisz. Oczywiście życie pod batem to nie jest najfajniejsza opcja i warto byłoby znaleźć sobie lepszą motywację, ale jestem pewna, że na dziekance jej nie znajdziesz. Może myślisz sobie tak: będę miała dużo czasu, zero stresu, kilka godzin dziennie będę się uczyć, zapiszę się na język, zacznę biegać i w ogóle będzie fajnie? Ja tak sobie często myślę, dziś np. miałam zajęcia tylko rano i potem miałam robić tłumaczenia, pouczyć się, posprzątać, napisać list - a od 10.30, czyli przez 4 godziny, udało mi się tylko wstawić rosół. Czuję się beznadziejnie, ale i tak zamiast się za coś zabrać to sprawdzam maile, wizaże, blogi i nie wiadomo co jeszcze i czuję się coraz gorzej. Gdybym nie miała tych porannych zajęć, to w ogóle nic bym dziś nie zrobiła i czuła się jeszcze gorzej, a tak mam podpisaną umowę i muszę przeprowadzić lekcje, choćby mi się mega nie chciało. Dlatego nie bierz dziekanki, lepiej zaplanuj sobie jakiś wakacyjny wypoczynek, a wcześniej się zbierz w sobie i spróbuj zaliczyć w terminie choć jeden egzamin, to powinno dać Ci kopa. Naprawdę, urlop to fatalny pomysł.
Aha, a z tym poczuciem beznadziei i bezużyteczności - też tak mam często Ale wiem też, że to w sporej mierze bierze się z niezbyt fajnej sytuacji życiowej - nie jest mi zbyt fajnie w ogóle, mam duże problemy o których nawet nie chce mi się myśleć, więc trudno żebym znajdowała mnóstwo energii na zajmowanie się sprzątaniem czy załatwianiem spraw. Zastanów się, czy to też nie może być Twój przypadek (oby nie). 3mam kciuki

I w ogóle witam wszystkie nowe dziewczyny

Na dziś:
- tłumaczenie nr1
- tłumaczenie nr2
- nauka słówek na hiszp. prawniczy (niech będzie 35)
- ugotować zupę
- pozmywać
- pranie ręczne
- napisać list
- ogarnąć pokój
- (na szóstkę) zaległe maile i smsy

Kurczę, po raz pierwszy zrobiłam tutaj listę "to do" Do bojuuu (rosołu czyli)!!
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 14:49   #1426
ziazik
Rozeznanie
 
Avatar ziazik
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 697
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cześć Powracam po wyjeździe Za dużo napisałyście, żeby się poodnosić, ale wszystko dokładnie przeczytałam
Od trzech dni stosuję sposób, o którym kiedyś mówiłam, ale raczej w żartach. Okazał się skuteczny. Mianowicie w pracy wyłączam komputer, żeby mnie internet nie kusił i z bólem, ale biorę się za teczki Oczywiście do wyłączenia kompa muszę się przymusić i stosuję metodę, którą jedna z Was podpowiedziała (przepraszam, nie pamiętam, kto dokładnie) - mówię sobie na głos: "koniec na teraz, do roboty, potem znów włączysz"
Postanowiłam też zabrać się za siebie w sensie fizycznym: ćwiczyć i trochę o siebie zadbać. Przygotowałam sobie zestaw ćwiczeń, kręcę hula hop i wieczorem biegam po parku ...i wreszcie czuję, że żyję chyba brakowało mi wysiłku fizycznego, teraz mam więcej energii i łatwiej mi się zabrać za coś. Nagle okazało się, że to co tak w pracy odkładałam, da się zrobić szybciutko i przejść do następnych rzeczy. Dałam sobie pozwolenie na robienie zaległych rzeczy krok po kroku, a nie na hura. Działa to u mnie, jak ćwiczenia - jednorazowy duży zryw nic nie da, ale regularny, mniejszy wysiłek doprowadzi do celu
Jeśli chodzi o lekarzy, u których wizyty nie są pilne, to postanowiłam załatwiać jednego w miesiącu - teraz dermatolog, w czerwcu ginekolog, lipiec - dentysta. W ogóle metoda jeden obowiązek na jakiś określony czas u mnie się sprawdza. Np. prasowanie w poniedziałek i tylko to, wtorek sprzątnięcie łazienki, środa jeden pokój itd. Plus drobne bieżące sprzątanie i odkładanie wszystkiego na miejsce od razu.
W pracy "od razu" też się sprawdza - zrobię jedną teczkę, od razu wpisuję ją na spis i od razu odkładam do magazynu. Dzięki temu mam czysto na biurku i łatwiej zabrać mi się za coś następnego

Ale się rozpisałam
Pozdrawiam Was wszystkie
ziazik jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 14:54   #1427
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość

tigrinha -chcę kontynuować naukę hiszpańskiego(kiedyś chodziłam na kurs i zrobiliśmy książkę Gente 1), ale póki co samodzielnie. Myślałam o zakupie ''Espanol de pe a pa 1'' bo szczerze mówiąc niewiele pamiętam już z Gente 1, więc jeszcze raz bym chciała powtórzyć materiał. Czy uważasz,że to dobry pomysł czy może lepiej kolejną część zakupić?
Mam kilka książek do hiszpańskiego, chciałabym dokupić tylko sam podręcznik.
Hej!
Szczerze mówiąc nie znam się zbytnio na książkach do samodzielnej nauki, bo dla uczniów dobieram książki pod kątem tego czy stymulują rozwój praktycznych umiejętności (w sensie mówienie, rozumienie i zachowanie w typowych sytuacjach) ale jeśli niewiele pamiętasz z poziomu A1, to raczej nie bierz się za A2, bo szybko się zniechęcisz. W sumie jakieś repetytorium leksykalno-gramatyczne mogłoby Ci w systematyczny sposób pomóc przypomnieć wiadomości, polecam "Aprende gramatica y vocabulario 1" (i kolejne poziomy) wyd. SGEL, jest na chomiku albo możesz kupić w księgarni hiszpańskiej elite. Jak już je przerobisz, to startuj na A2 w razie pytań wal jak w dym
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 15:54   #1428
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

nie wiem czy juz pisalam (bo wtedy to byly tylko moje domysly) ale nie zaliczylam tego kolosa. teraz jest to juz w 100% potwierdzone....
strasznie mi z tym zle, martwie sie i przejmuje na zmiane
moze dlatego ze to pierwszy kolos od samego poczatku, ktorego nie zaliczylam.

Patri, jak to robisz ze masz tyle osob na korki?
Też bym chciala, daje ogłoszenia i w ogole.... a mam tylko 3 osoby na caly tydzien( kazda po 1 godz.)
moge wiedziec ile bierzesz za godzine? czy to tajemnica?

Też musze sie wziąć za siebie pod wzgledem fizycznym. jestem szczupla, ale brzuch mi wystaje. a poza tym strasznie sie garbie. i biorac razem wystajacy brzuch i zgarbione plecy wygladam jak jakis polamaniec
a do lata chce byc sexy

Plany na dziś :
rozdzial ksiazki
silownia
slowka
popatrzec na notatki
Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 17:46   #1429
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
nie wiem czy juz pisalam (bo wtedy to byly tylko moje domysly) ale nie zaliczylam tego kolosa. teraz jest to juz w 100% potwierdzone....
strasznie mi z tym zle, martwie sie i przejmuje na zmiane
moze dlatego ze to pierwszy kolos od samego poczatku, ktorego nie zaliczylam.

Patri, jak to robisz ze masz tyle osob na korki?
Też bym chciala, daje ogłoszenia i w ogole.... a mam tylko 3 osoby na caly tydzien( kazda po 1 godz.)
moge wiedziec ile bierzesz za godzine? czy to tajemnica?

Też musze sie wziąć za siebie pod wzgledem fizycznym. jestem szczupla, ale brzuch mi wystaje. a poza tym strasznie sie garbie. i biorac razem wystajacy brzuch i zgarbione plecy wygladam jak jakis polamaniec
a do lata chce byc sexy

Plany na dziś :
rozdzial ksiazki
silownia
slowka
popatrzec na notatki
O, to too...to moja wielka wada - mam strasznie krzywe plecy (skolioza), a do tego się zwyczajnie garbię i już niestety nie mogę się tak pięknie rozprostować Kręgosłup nie wróci sam na swoje miejsce...nawet przypuszczam, że kwalifikowałabym się na jakąś operację A wszystko przez zaniedbanie, lenistwo i czystą nienawiść do ćwiczeń na plecy (które mam pięknie rozpisane na karteczce, ale najdłużej udało mi się wytrzymać robiąc je regularnie przez...2 tygodnie )
No i zrobiłam się ogólnie obwisła...to jest bardzo ciekawe, bo nic a nic nie przytyłam, a zrobiły mi się boczki i jakieś mini zalążki cellulitu

I miałam iść na fitness...ale nadal nie poszłam, a w tej chwili nawet nie mam kiedy.
Uwaliłam zaliczenie (to znaczy jestem na 99% pewna), więc zostanę skazana na odpowiedź ustną...a tego materiału jest tak strasznie dużo
W poniedziałek mam kolejne zaliczenie (a nic nie kumam z wykładów - byłam aż na jednym ) i nie mam kiedy się uczyć
Wszystko się poplątało z moją magisterką, totalna zmiana tematu i planów i w ogóle nawet nie mam kiedy tego robić, bo jest za dużo osób, a każdy musi osobno wszystko mierzyć

No i tak an teraz....rozpaprałam prezentację i nie mogę jej skończyć...ale muszę!

Na dziś (uwaga, piszę swoją dziewiczą, krótką listę planów ):
skończyć przerabianie artykułów na prezentację, tak żeby mi zostało tylko umieszczenie tego na slajdach.
przeczytać przynajmniej 2 wykłady na zaliczenie (są długie, także nie dam rady więcej)
zrobić ćwiczenia na kręgosłup i brzuch (spróbuję do nich wrócić, może tym razem wytrzymam dłużej...)

I witam nowe dziewczyny
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 18:03   #1430
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Hello.
Byłam na wydziale
Polutowałam dalej to i owo, podłączyliśmy elektronikę, wszystko działa jak należy
Prąd... brrrr. :/
Praca - część teoretyczna - oddana do sprawdzenia, jeszcze sporo trzeba w niej poprawić, ale promotor powiedział, że od czegoś trzeba zacząć. Spis treści mu się podoba , resztę przeczyta na spokonie później.
Się okaże co powie na ten temat.
Ja czuję się zadowolona, bo to co robiłam własnymi łapkami działa tak, jak potrzeba
Dziś już po jednych korkach i za chwilę mam następne. Jutro jadę po dziecko. Na wydział mam się stawic w poniedziałek.
Wrzucam na luz. Zaslużyłam na swięty spokój.
W nagrodę może obejrzę film z TŻ, a może pójdziemy na piwo gdzieś między ludzi :/
Się zobaczy.
Czuję się zadowolona, ale zmęczona.
Najbardziej wymęczył mnie moment włączania napięcia, nienawidzę prądu i serce miałam pod gardłem. Modliłam się, żeby już to wszystko wyłączył i przestał się bawić tym polem magnetycznym. Miałam odruch łapania go i odciągania od tego prądowego zestawu... :/ Brrrr.
Jak ja przeżyje tę część doświadczalną??? Brrrrr.... Mam dreszcze...

Dziękuję Nebula! Część artykułów z calą pewnością zostanie wykorzystana w mojej pracy. Dzięki!

Cytat:
Napisane przez Ankalime Pokaż wiadomość
chcialam sie przywitac w tym watku! Witam Was wszystkie, czesc
byloby mi przyjemniej gdybym w tym watku znalazla pocieszenie z Waszej strony, dziewczyny. podziwiam to jak dajecie sobie rade mam nadzieje ze udzielanie sie w tym watku zmobilizuje mnie do dzialania. pozdrawiam!
Cześć
Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Cześć!
I ja chciałabym się do Was przyłączyć, jeśli mogę
Może z Wami będzie mi raźniej i jakoś się wezmę w garść?
Cześć

Ankalime i Coffee With Milk rozgoście się. Fajne macie avatarki
Mam nadzieję, że odnajdziecie się tu i dostaniecie to, czego Wam potrzeba, żeby ruszyć z miejsca i zyskać trochę zadowolenia z siebie.
Pogmatwałyście sobie przez odkładanie, rezygnowanie, lęki, strachy, ale nie jestescie same. Teraz nie brnąć w to dalej, w myśl powiedzenia:
Jeśli rozbisz to co zwykle, będziesz mieć to co zawsze...
tylko zrobić cokolwiek, co pomoże wyjść z kiepskiej sytuacji.
Schodek za schodkiem i wreszcie wyjdziecie na powierzchnię z tego całego dołującego bałaganu.
A wiadomo, że najtrudniejszy pierwszy krok.
Zjawić się na zajęciach po długiej przerwie z sercem w gardle, że się nie umie i może dostać kiepską notę z odpowiedzi... bywa, weźmy odpowiedzialność, trzeba wypić "to piwsko", które sobie nawarzyłyśmy
No to co dziewczyny macie do zrobienia na start? Jaki plan na dzisiejszy wieczór?

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
i wiecie co? Skonczylam raport... : ) teraz tylko ostatnie szlify, 'ostatnie czytanie'...

A co do kłócenia się, czasem burza jest potrzebna, nadmiar stresu musi znaleźć ujście.

Cytat:
Napisane przez ziazik Pokaż wiadomość
Od trzech dni stosuję sposób, o którym kiedyś mówiłam, ale raczej w żartach. Okazał się skuteczny. Mianowicie w pracy wyłączam komputer, żeby mnie internet nie kusił i z bólem, ale biorę się za teczki

W pracy "od razu" też się sprawdza - zrobię jedną teczkę, od razu wpisuję ją na spis i od razu odkładam do magazynu. Dzięki temu mam czysto na biurku i łatwiej zabrać mi się za coś następnego

Ale się rozpisałam
Pozdrawiam Was wszystkie
super! a myślałam o Tobie jak tam idzie porządkowanie teczek. Wyobrażam sobie Ciebie, nie wiem czemu w jakiejś piwnicy ze stosem starych pudeł z papierzyskami Super, że znalazłaś sposób na te swoje teczki.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2011-05-12 o 18:18
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 18:36   #1431
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

nie wiem dlzczego jak klikam cytuj to sie nie cytuje. niewazne, nie mam sil sie nad tym zastanawiac...
ON SIE NIE CHCE KLOCIC!! wyslucha mojej wwstepnej burzy i potem milczy caly dzien!! mam ochote zabic kazda osobe, ktora sie pojawi w polu mojego wku-radaru. A do tego jeszcze tak potwornie boli mnie brzuch...;/ caly dzien dzis w pracy bylam w pozycji pollezac...ide sie polozyc na godzine, bo na 20.00 jestem umowiona na jakiegos drinka ze znajomym. nie wiem po co ide, chyba tylko po to by wyladowac jakos swoja zlosc, zeby nie siedziec samej w domu.

dzien sponsorowal SYL:
http://www.youtube.com/watch?v=LeG-6bpeUkA
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 20:26   #1432
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Ratunku. :/ Mam zjazd i proszę o kopa.
-Ważne maile nie wysłane (tylko pogarszam sprawę, jeśli nie napiszę tym ludziom, żeby zabrali się do pewnej pracy, ona nie zostanie zrobiona, im dłużej nie zostaje zrobiona, tym wiekszy dół i awersja do pisania maili help)
-Raport nienapisany (a dwa tyg temu powinnam skończyć)
- na ang nie byłam dwa razy =>
- prace nie napisane - a za 2 tyg konczy mi sie kurs i nie bedzie nikogo, kto te prace sprawdzi
- plus mega kłótnia z mamą (bo mnie stresowała niezrobionymi rzeczami O_O)

Buuuu :/
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 21:12   #1433
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
ON SIE NIE CHCE KLOCIC!! wyslucha mojej wwstepnej burzy i potem milczy caly dzien!! mam ochote zabic kazda osobe, ktora sie pojawi w polu mojego wku-radaru.
Haaaahahahaha, ja mam takiego samego w domu!!!
A wydawałoby się, że jak się nie kłóci to jest super!!
Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
na 20.00 jestem umowiona na jakiegos drinka ze znajomym. nie wiem po co ide, chyba tylko po to by wyladowac jakos swoja zlosc, zeby nie siedziec samej w domu.
Wyładuj!!!! Tylko zanim zalejesz się w trupa sprawdź tę ewentualną ciążę...
Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Dżiiiiizuuuusss!!!!!
To byście się z moim TŻ dogadali, "nuci" sobie tak pod prysznicem :/

U mnie sponsor dzisiejszego wieczoru to ...
TO ->> http://www.youtube.com/watch?v=zjGtTUfPcI4
Jeeeeeeahhhhh!!!!!!!!!!!

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Ratunku. :/ Mam zjazd i proszę o kopa.
-Ważne maile nie wysłane (tylko pogarszam sprawę, jeśli nie napiszę tym ludziom, żeby zabrali się do pewnej pracy, ona nie zostanie zrobiona, im dłużej nie zostaje zrobiona, tym wiekszy dół i awersja do pisania maili help)
-Raport nienapisany (a dwa tyg temu powinnam skończyć)
- na ang nie byłam dwa razy =>
- prace nie napisane - a za 2 tyg konczy mi sie kurs i nie bedzie nikogo, kto te prace sprawdzi
- plus mega kłótnia z mamą (bo mnie stresowała niezrobionymi rzeczami O_O)

Buuuu :/
No i Pani fairytale nam się rozjechała? :/
Proszę bardzo. Za 20 - słowem DWADZIEŚCIA - minut proszę mi się tu zameldować z informacją, że jeden mail zlecający komuś coś do wykonania WŁAŚNIE POSZEDŁ.
Bo jak nie, to... , to nie chcesz wiedzieć co. Przy mnie Twoja Mama to Pikuś... Czekam.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2011-05-13 o 09:56
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 21:48   #1434
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Dziewczyny, jesteście kochane

Problem u mnie w tym, że niektóre przedmioty mam nie pozaliczane przez właśnie niechodzenie, a były obowiązkowe i nie mam już szansy ich zaliczyć, nawet we wrześniu Teraz też zawaliłam parę przedmiotów, rzadko się na nich pojawiałam, a że przeważnie odbywały się na zmianę co dwa tygodnie, to wychodziło, że byłam na niektórych raz na np. 4 zajęcia, czyli nie było mnie więcej niż byłam Nie wiem czy dam sobie z tym wszystkim radę.
Mam jeszcze do zaliczenia z poprzedniego semestru mega zaliczenie z angielskiego, do którego nie mogę się zabrać od lutego, do tego zaliczenie z rachunkowości, na które też już "chodzę" od lutego (ta doktorka jak mnie tam zobaczy, to chyba mnie już pogoni ) i do tego dwa egzaminy, ale jeden we wrześniu, a drugiego pani doktor nie chce pozwolić mi już pisać Ale to NIC, do tego już dochodzą zaległości i zaliczenia z tego semestru, więc siedzę w tym bagnie po uszy Sobie tak nagrabiłam, że chyba niedługo wszyscy będą mnie znać na tej uczelni przez moje lenistwo i wymyślanie co raz to nowszych bajek (rozwody, choroby, problemy rodzinne itd ).

Trochę mnie podbudowałyście... Może mi się uda, sądzę, że jeszcze nie wszystko stracone, ale jak pomyślę o tym nawale tego wszystkiego to STRACH MNIE OGARNIA i zamiast mnie mobilizować, to powoduje, że najchętniej weszłabym pod kołdrę, głowę pod poduszkę i wyła z bezradności...

Na dodatek dochodzi jeszcze do tego oszukiwanie rodziców, wiedzą, że mam tylko JEDEN zaległy egzamin, a ja mam tego masę... Ciągle ich okłamuję, że wszystko jest ok, że się uczę itd., a ja nie potrafię się zmusić do niczego, bo po prostu mam tego ZA DUŻO...
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 22:17   #1435
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Dziewczyny, jesteście kochane

Problem u mnie w tym, że niektóre przedmioty mam nie pozaliczane przez właśnie niechodzenie, a były obowiązkowe i nie mam już szansy ich zaliczyć, nawet we wrześniu Teraz też zawaliłam parę przedmiotów, rzadko się na nich pojawiałam, a że przeważnie odbywały się na zmianę co dwa tygodnie, to wychodziło, że byłam na niektórych raz na np. 4 zajęcia, czyli nie było mnie więcej niż byłam Nie wiem czy dam sobie z tym wszystkim radę.
Mam jeszcze do zaliczenia z poprzedniego semestru mega zaliczenie z angielskiego, do którego nie mogę się zabrać od lutego, do tego zaliczenie z rachunkowości, na które też już "chodzę" od lutego (ta doktorka jak mnie tam zobaczy, to chyba mnie już pogoni ) i do tego dwa egzaminy, ale jeden we wrześniu, a drugiego pani doktor nie chce pozwolić mi już pisać Ale to NIC, do tego już dochodzą zaległości i zaliczenia z tego semestru, więc siedzę w tym bagnie po uszy Sobie tak nagrabiłam, że chyba niedługo wszyscy będą mnie znać na tej uczelni przez moje lenistwo i wymyślanie co raz to nowszych bajek (rozwody, choroby, problemy rodzinne itd ).

Trochę mnie podbudowałyście... Może mi się uda, sądzę, że jeszcze nie wszystko stracone, ale jak pomyślę o tym nawale tego wszystkiego to STRACH MNIE OGARNIA i zamiast mnie mobilizować, to powoduje, że najchętniej weszłabym pod kołdrę, głowę pod poduszkę i wyła z bezradności...

Na dodatek dochodzi jeszcze do tego oszukiwanie rodziców, wiedzą, że mam tylko JEDEN zaległy egzamin, a ja mam tego masę... Ciągle ich okłamuję, że wszystko jest ok, że się uczę itd., a ja nie potrafię się zmusić do niczego, bo po prostu mam tego ZA DUŻO...
Chlodna kalkulacja - policz punkty ECTS. teraz to chyab juz wszedzie jest. Ile potrzebujesz miec by przejsc na kolejny rok? jakie przedmioty musisz zaliczyc by przejsc? Jezeli zabraknie Ci 4,5 pkt na 30 zdarza sie, ze przepuszcza. Skup sie wiec na tych najwiekszych wagowo przedmiotach, a drobnice postaraj sie pozaliczac za pomoca prezentacji, dodatkowej pracy itd. Da sie. i pisz podania do dziekana jezeli nie wystarczy puntkow, albo jezeli nie bedziesz miala zaliczonych wszystkich obowiazkowych przedmiotow. NIE MA TRAGEDII. oni za Ciebie dostaja kase, wiec szkoda im wywalac warto isc sie tez do samorzadu usmiechnac, poprosic o ewentualne wsparcie. Powiedziec, ze wzgledu na to to to i to (wstawic dowolne) zaliczenia przyszly Ci z duza rezystencja. Samorzad moze wtedy napisac w Twoim imieniu podanie do dziekana by jednak Cie przepuscili.

tia...nieklocacy sie to jednak nie najlepsze rozwiazanie. Ja czasem musze sobie pokrzyczec. I niestety to nie ciaza wiec moge zlopac ile wlezie, chociaz skonczylo sie na jednym kieliszku dobrego bialego wina . Ale za to ile sie komplementow nasluchalam. Moja proznosc zostala zaspokojona ;p
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 22:20   #1436
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Ratunku. :/ Mam zjazd i proszę o kopa.
-Ważne maile nie wysłane (tylko pogarszam sprawę, jeśli nie napiszę tym ludziom, żeby zabrali się do pewnej pracy, ona nie zostanie zrobiona, im dłużej nie zostaje zrobiona, tym wiekszy dół i awersja do pisania maili help)
-Raport nienapisany (a dwa tyg temu powinnam skończyć)
- na ang nie byłam dwa razy =>
- prace nie napisane - a za 2 tyg konczy mi sie kurs i nie bedzie nikogo, kto te prace sprawdzi
- plus mega kłótnia z mamą (bo mnie stresowała niezrobionymi rzeczami O_O)

Buuuu :/
Po prostu ... ZRÓB COŚ
Poczujesz się wspaniale!!!

Ja dziś zabrałam się za coś co odkładałam ponad miesiąc - spędziłam nad tym 5 godzin i zrobiłam.
A tak się bałam
Przez to oczywiście zdążyłam się już opatrzyć odpowiednio karcącymi epitetami... Nie wiem co za nieracjonalne przesłanki sprawiają, że nie działamy

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Dziewczyny, jesteście kochane

Problem u mnie w tym, że niektóre przedmioty mam nie pozaliczane przez właśnie niechodzenie, a były obowiązkowe i nie mam już szansy ich zaliczyć, nawet we wrześniu Teraz też zawaliłam parę przedmiotów, rzadko się na nich pojawiałam, a że przeważnie odbywały się na zmianę co dwa tygodnie, to wychodziło, że byłam na niektórych raz na np. 4 zajęcia, czyli nie było mnie więcej niż byłam Nie wiem czy dam sobie z tym wszystkim radę.
Mam jeszcze do zaliczenia z poprzedniego semestru mega zaliczenie z angielskiego, do którego nie mogę się zabrać od lutego, do tego zaliczenie z rachunkowości, na które też już "chodzę" od lutego (ta doktorka jak mnie tam zobaczy, to chyba mnie już pogoni ) i do tego dwa egzaminy, ale jeden we wrześniu, a drugiego pani doktor nie chce pozwolić mi już pisać Ale to NIC, do tego już dochodzą zaległości i zaliczenia z tego semestru, więc siedzę w tym bagnie po uszy Sobie tak nagrabiłam, że chyba niedługo wszyscy będą mnie znać na tej uczelni przez moje lenistwo i wymyślanie co raz to nowszych bajek (rozwody, choroby, problemy rodzinne itd ).

Trochę mnie podbudowałyście... Może mi się uda, sądzę, że jeszcze nie wszystko stracone, ale jak pomyślę o tym nawale tego wszystkiego to STRACH MNIE OGARNIA i zamiast mnie mobilizować, to powoduje, że najchętniej weszłabym pod kołdrę, głowę pod poduszkę i wyła z bezradności...

Na dodatek dochodzi jeszcze do tego oszukiwanie rodziców, wiedzą, że mam tylko JEDEN zaległy egzamin, a ja mam tego masę... Ciągle ich okłamuję, że wszystko jest ok, że się uczę itd., a ja nie potrafię się zmusić do niczego, bo po prostu mam tego ZA DUŻO...
Jakkolwiek źle sytuacja wygląda, zrób najwięcej jak się da.
Co do zaliczenia przedmiotów bez obecności - w wielu przypadkach da się porozumieć z wykładowcami. Jakieś dodatkowe prezentacje, zaliczanie materiału... Warto o tym rozmawiać...
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 22:22   #1437
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Trochę mnie podbudowałyście... Może mi się uda, sądzę, że jeszcze nie wszystko stracone, ale jak pomyślę o tym nawale tego wszystkiego to STRACH MNIE OGARNIA i zamiast mnie mobilizować, to powoduje, że najchętniej weszłabym pod kołdrę, głowę pod poduszkę i wyła z bezradności...

Na dodatek dochodzi jeszcze do tego oszukiwanie rodziców, wiedzą, że mam tylko JEDEN zaległy egzamin, a ja mam tego masę... Ciągle ich okłamuję, że wszystko jest ok, że się uczę itd., a ja nie potrafię się zmusić do niczego, bo po prostu mam tego ZA DUŻO...
Tak, ja to nazywam "Syndrom w kłębek i pod kołdrę". Znam to aż za dobrze.

1. CZARNA MASA wszystkiego co jest do zrobienia przeraża, PRZERAŻA.

2. Pozornie lepiej więc uniknąć stanięcia twarzą w twarz z tym co jest do zrobienia = Syndrom "w kłębek i pod kołdrę".

3. Skoro wiemy, że nie ma innego wyjścia z bagna jak chwycić byka za rogi (zamiast przed nim spitalać), to musimy CZARNĄ MASĘ pozbawić mocy, rozkładając ją na konkrety.

4. Odpowiadam sobie na pytanie co konkretnie mogę w tej sytuacji zrobić, przy czym skupiam się na tym co jeszcze da się zrobić, a nie płaczę nad tym co już przepadło. Trudno, kiła, mogiła, zawaliłyśmy. Teraz przyszedł czas ratować to co jeszcze da sie uratować. Jak jeszcze to zaczniemy zawalać, to bagno będzie się pogłębiać, aż nas pochłonie i tyle, depresja, szpital psychiatryczny, ciemny grobowiec, tyle.

5. Konkrety.
a)Przygotowac się do kolokwium z...
b) Napisać referat z...
c) Iść na zajęcia z...
d) Zapytać o możliwość poprawienia/zaliczenia Panią/Pana X.
(hahahahaa, zapytać o możliwość zaliczenia pani X )

Konkretnie. I odhaczać. Śmiało, do boju, bo to Twoje życie babo.

Ja też oszukiwałam rodziców. Nie ich studia tylko moje i nie potrzebne mi jeszcze ich gadanie, że to zawaliłam czy tamto, w końcu sama o tym wiem i nie jest to dla mnie powód do dumy.
Miałam ciężką depresję i nie wstałam z łózka na jakieś zakichane laborki. Zadzwoniła koleżanka i powiedziała, że jak nie wstanę i nie przyjdę, to nie zaliczę, będę powtarzac zajęcia od początku za sporą kasę. Wstalam. Byłam solidnie spóźniona. Powiedziałam babie jedynie "przepraszam, po prostu nie wstałam." Chyba widać było po mnie, że coś jest nie tak. Zaliczyłam te laborki na 5.
To moje drugie studia, pierwsze przerwałam po 2 latach nauki. Te drugie zaczęłam 7 lat po maturze, gdy uzmysłowiłam sobie, że bez wykształcenia po prostu stoję w miejscu, a świat idzie dalej... A teraz jestem na ich finiszu.
Tobie też życzę ukończenia tego co zaczęłaś. Do boju!!!!!!!!

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2011-05-12 o 22:49
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 22:35   #1438
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

btw taka podpowiedz - jezeli chcesz zachowac ciaglosc mysli, pisz w notatniku albo wordzie wtedy przegladarka nie bedzie psuc CI tego co juz napisalas
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 22:56   #1439
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
btw taka podpowiedz - jezeli chcesz zachowac ciaglosc mysli, pisz w notatniku albo wordzie wtedy przegladarka nie bedzie psuc CI tego co juz napisalas
Mam spuchnięty kondensator na płycie głównej i co jakiś czas komp funduje sobie całkowity reset. Wystarczy zapisywać i edytować tu na forum. Jak spłacimy długi to zaczniemy modernizowac kompy. Jeden już jest postawiony. Mój w kolejce.


Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Na dziś:
- tłumaczenie nr1
- tłumaczenie nr2
- nauka słówek na hiszp. prawniczy (niech będzie 35)
- ugotować zupę
- pozmywać
- pranie ręczne
- napisać list
- ogarnąć pokój
- (na szóstkę) zaległe maile i smsy

Kurczę, po raz pierwszy zrobiłam tutaj listę "to do" Do bojuuu (rosołu czyli)!!
Poważnie, po raz pierwszy? Już nie kontroluję kto, co i kiedy, dużo osób nam się tu zrobiło I super! Ja rzadko robię taki plan.
Życzę realizacji co do joty

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2011-05-12 o 22:48
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-12, 22:59   #1440
WithLove
Raczkowanie
 
Avatar WithLove
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 327
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Czesc dziewczyny : )
Moge wam napisac dwie rzeczy
*jezeli nie pojdziesz na zaliczenie, prawdopodobienstwo zaliczenia w nieskonczonosci jest rowne ZERO. jezeli pojdziesz na zaliczenie, nawet z niewielka wiedza, prawdopowobienstwo wzrasta bardzo szybko, a czasem nawet osiaga wartosc JEDEN - czyli daje zaliczenie.
Racja Często jest i tak, że odkładamy zaliczenie czy egzamin na później, na inny termin, bo więcej czasu na naukę, a efekt jest taki, że umiemy tyle samo co na normalny termin

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
btw taka podpowiedz - jezeli chcesz zachowac ciaglosc mysli, pisz w notatniku albo wordzie wtedy przegladarka nie bedzie psuc CI tego co juz napisalas
Albo zanim wyślesz odpowiedź, skopiuj ją na wszelki wypadek
__________________



You could get your heart broken or you could have the greatest love affair the world has ever known.
But you're never gonna know unless you try.
WithLove jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:05.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.