Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011 - Strona 29 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Wybieramy tytuł na nowy wątek !
Sierpnówki w dwupaku, a lipiec pełen już dzieciaków ! 3 4,00%
Torba czeka już pod drzwiami, bo zaraz będziemy mamami! 2 2,67%
Czy ma miesiąc czy godzinę każda z nas kocha swą dziecinę. 0 0%
Czy to w brzuszku czy na świecie - śliczne każde nasze dziecię 4 5,33%
Okna szorujemy, sutki masujemy, nasze łobuziaki urodzić już chcemy ! 2 2,67%
Lipcówki bobasy swe już przewijają, sierpniówki się do drzwi porodówek pchają 6 8,00%
Lipcowe dzieciaki bączki puszczają, a sierpniowe do wyjścia się powoli dostają 0 0%
Kupka cieszy mame lipcowe, a porodówka wzywa mamy sierpniowe. 1 1,33%
Depilujcie się dziewczyny,bo nie znacie dnia ani godziny mamusie lipcowo-sierpniowe 8 10,67%
Lato w pełni, słońce świeci, już witamy nasze dzieci. 3 4,00%
To ostatnie chwile z brzuszkiem, już czas spotkać się z maluszkiem. 9 12,00%
Tu pieluszka a tam brzuszek - jednym słowem szał mamusiek 20 26,67%
Mamusie lipcowe juz finiszuja a sierpniowe powoli do startu sie przygotowują 1 1,33%
Lipcowe jabłuszka z drzewka spadają, sierpniowe jeszcze niech dojrzewają 7 9,33%
Szybko mineły ciąży miesiące teraz witamy już nasze brzdace.Lipcówki-sierpniówki 8 10,67%
Szopa pozbyć się już czas porodówka wita nas.Lipcówki-sierpniówki 2011 1 1,33%
Głosujący: 75. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-07-06, 22:20   #841
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

AgaG mam to samo - mąż mnie wygania do spania a ja cały czas siedzę i czytam Ale już jednak polecę spać... Bo chyba nie doczekam się wieści od Zmalowanej

Więc dobranoc wszystkie mamusie Jeszcze raz dziękuję za wszystkie dzisiejsze kciuki
Dobranoc
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:20   #842
zanka205
Zakorzenienie
 
Avatar zanka205
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 12 862
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Dziubku witajcie w domu
namęczyłaś się biedna bardzo, współczuję, ale najważniejsze że to już za Tobą i masz małego przy sobie

Tymek LadyInBlack uroczy
__________________


"Dzieci są kotwicami, które trzymają matkę przy życiu"

zanka205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:21   #843
nerola
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 428
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Dziubku sie nacierpiałaś bidulko.Tyle godzin
Ale już tom za Wami i teraz cieszcie się wszyscy sobą

Zanetko dziekuję,ze pytasz.Wyżej troszkę o sobie napisałam

Zmalowana jak po KTG?Wróciłaś do domku czy nie?
nerola jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:24   #844
telik
Wtajemniczenie
 
Avatar telik
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: oleśnica
Wiadomości: 2 882
GG do telik
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
no to spróbuję coś napisać dopóki mały śpi...
jeśli chodzi o zarzuty co do tajemnicy i konspiracji to od razu wyjaśniam że nic takiego nie miało miejsca, Zmalowana i ja po prostu pocieszałyśmy się bo obie miałyśmy depresję (mówię serio to był początek choć pewnie któraś stwierdzi że to było przewrażliwienie) a nie chciałyśmy psuć atmosfery na forum o czym sama osobiście pisałam wcześniej. A co do info o porodzie... byłam tak nastawiona na to że nic nie wyjdzie że stwierdziłam że nie ma czym się chwalić
Na swoją obronę mam to że Brunetka leżała w szpitalu i też nie dała znać:P

Co do porodu ...
no to zaczęło się w sumie w czwartek, po wizycie bolał mnie brzuch, tak okresowo ale jak pisałam miałam góra 1 cm rozwarcia i echo, ból utrzymał się cały piątek a ja sobie sprzątałam mieszkanko o czym tez pisałam
o 20 zaczęłam zapisywać skurcze na kartce no i w między czasie " na wszelki wypadek" umyłam włosy a mąż się spakował do szpitala (rzeczy na zmianę). W między czasie odeszło mi trochę szopa ok 3 jak odstępy między skurczami nie przekraczały 10 minut a wahały się od 3 do 7 pojechaliśmy na IP. Tam zrobili mi ktg no i jeden najmocniejszy skurcz był na 50 % ( a ja się już zwijałam) . Potem lekarz stwierdził rozwarcie na 2 cm i skurcze więc na oddział. Mąż został ze mną i kolejne 4h chodziliśmy po korytarzu żeby zwiększyć rozwarcie. Po tym czasie rozwarcie było na ... 2,5 cm Męża odesłałam do domku a ja zostałam ale byłam tak śpiąca że szok więc poprosiłam o położenie do łóżka no i tak się stało ale na sali przedporodowej tam kolejne ktg i potem na salę do porodu rodzinnego dałam się męzusiowi ciut wyspać więc skakałam na piłce ok 10 mężuś przyjechał, badanie a rozwarcie dalej na 2,5 cm skurcze coraz mocniejsze i boleśniejsze ...
W trakcie skurczu odeszły mi wody i kawał szopa !!!! ogromny był!!!
Potem na silniejszych skurczach wchodziłam do wanny na pół godziny potem znowu badanie no i problem bo mały nie chciał się wogóle wstawiać , leżał w poprzek
więc zalecono mi leżenie kwadrans na prawym boku żeby mały wszedł w kanał... matko jaka męczarnia, ból nie z tek ziemi na skurczu!!!
kolejne badanie ... bez zmian, rozwarcie stanęło na 4 cm i nic więcej nie chciało się dziać a skurcze nie do wytrzymania. Ok 14 pierwsza decyzja o cc i czekanie, z bólu myślałam że umrę, weszłam do wanny, powodowała dłuższe przerwy między skurczami ale za to jak już przyszły to były 100 razy mocniejsze więc zero ulgi, po wannie badanie lekarza (auuuu) i decyzja : CC ale co z tego skoro trwało jeszcze poprzednie i czekałam do 16:30!!!!!!!!!!! powiem szczerze gorzej być nie mogło , wyłam z bólu, błagałam o znieczulenie (pewnie przy postępującej akcji jest łatwiej no i ma się motywację a ja musiałam tylko czekać ) Zabrali mnie na operacyjną, znieczulenie i cuuuuuudowna ulga-zero bólu, zaczęli cc, ale mały tak wysoko leżał że mi go od żeber sciągali na dół-lekarz stwierdził że nie było szans żeby się urodził SN- no i waga (przed porodem w czwartek usłyszałam że ma ok 32oo, na IP lekarz mówił 3500 a miał 3900!!!) no i leżał na boku i nie chciał się przekręcić.
Dostał 10 pkt , podała mi go lekarka a on wystawił rączkę do całowania i go zabrali , przejął go tatuś i od razu się zakochał !!!!!!!!!!
ja potem leżałam 12h na pooperacyjnej a rano kazali wstać iść pod prysznic no i potem dzidzia do mnie i zero taryfy ulgowej!!!

Obecność męża-BEZCENNA!!!
był cudowny, motywował, pomagał, był...
Jak czekaliśmy na CC płakał widząc co się dzieje, interweniował u położnej , lekarza był CUDOWNY a i On stwierdził że teraz nasza miłość znaczy więcej , że nie wspomnę że zakochał się w synku bardziej niż można przypuszczać


w następnym poście o szpitalu i presji na karmienie piersią... DRAMAT

to moze niech mój maluch posiedzi w środku jeszze

a tak na poważnie to za odwagę
__________________
telik jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:26   #845
editka2022
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 619
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
no to spróbuję coś napisać dopóki mały śpi...
jeśli chodzi o zarzuty co do tajemnicy i konspiracji to od razu wyjaśniam że nic takiego nie miało miejsca, Zmalowana i ja po prostu pocieszałyśmy się bo obie miałyśmy depresję (mówię serio to był początek choć pewnie któraś stwierdzi że to było przewrażliwienie) a nie chciałyśmy psuć atmosfery na forum o czym sama osobiście pisałam wcześniej. A co do info o porodzie... byłam tak nastawiona na to że nic nie wyjdzie że stwierdziłam że nie ma czym się chwalić
Na swoją obronę mam to że Brunetka leżała w szpitalu i też nie dała znać:P

Co do porodu ...
no to zaczęło się w sumie w czwartek, po wizycie bolał mnie brzuch, tak okresowo ale jak pisałam miałam góra 1 cm rozwarcia i echo, ból utrzymał się cały piątek a ja sobie sprzątałam mieszkanko o czym tez pisałam
o 20 zaczęłam zapisywać skurcze na kartce no i w między czasie " na wszelki wypadek" umyłam włosy a mąż się spakował do szpitala (rzeczy na zmianę). W między czasie odeszło mi trochę szopa ok 3 jak odstępy między skurczami nie przekraczały 10 minut a wahały się od 3 do 7 pojechaliśmy na IP. Tam zrobili mi ktg no i jeden najmocniejszy skurcz był na 50 % ( a ja się już zwijałam) . Potem lekarz stwierdził rozwarcie na 2 cm i skurcze więc na oddział. Mąż został ze mną i kolejne 4h chodziliśmy po korytarzu żeby zwiększyć rozwarcie. Po tym czasie rozwarcie było na ... 2,5 cm Męża odesłałam do domku a ja zostałam ale byłam tak śpiąca że szok więc poprosiłam o położenie do łóżka no i tak się stało ale na sali przedporodowej tam kolejne ktg i potem na salę do porodu rodzinnego dałam się męzusiowi ciut wyspać więc skakałam na piłce ok 10 mężuś przyjechał, badanie a rozwarcie dalej na 2,5 cm skurcze coraz mocniejsze i boleśniejsze ...
W trakcie skurczu odeszły mi wody i kawał szopa !!!! ogromny był!!!
Potem na silniejszych skurczach wchodziłam do wanny na pół godziny potem znowu badanie no i problem bo mały nie chciał się wogóle wstawiać , leżał w poprzek
więc zalecono mi leżenie kwadrans na prawym boku żeby mały wszedł w kanał... matko jaka męczarnia, ból nie z tek ziemi na skurczu!!!
kolejne badanie ... bez zmian, rozwarcie stanęło na 4 cm i nic więcej nie chciało się dziać a skurcze nie do wytrzymania. Ok 14 pierwsza decyzja o cc i czekanie, z bólu myślałam że umrę, weszłam do wanny, powodowała dłuższe przerwy między skurczami ale za to jak już przyszły to były 100 razy mocniejsze więc zero ulgi, po wannie badanie lekarza (auuuu) i decyzja : CC ale co z tego skoro trwało jeszcze poprzednie i czekałam do 16:30!!!!!!!!!!! powiem szczerze gorzej być nie mogło , wyłam z bólu, błagałam o znieczulenie (pewnie przy postępującej akcji jest łatwiej no i ma się motywację a ja musiałam tylko czekać ) Zabrali mnie na operacyjną, znieczulenie i cuuuuuudowna ulga-zero bólu, zaczęli cc, ale mały tak wysoko leżał że mi go od żeber sciągali na dół-lekarz stwierdził że nie było szans żeby się urodził SN- no i waga (przed porodem w czwartek usłyszałam że ma ok 32oo, na IP lekarz mówił 3500 a miał 3900!!!) no i leżał na boku i nie chciał się przekręcić.
Dostał 10 pkt , podała mi go lekarka a on wystawił rączkę do całowania i go zabrali , przejął go tatuś i od razu się zakochał !!!!!!!!!!
ja potem leżałam 12h na pooperacyjnej a rano kazali wstać iść pod prysznic no i potem dzidzia do mnie i zero taryfy ulgowej!!!

Obecność męża-BEZCENNA!!!
był cudowny, motywował, pomagał, był...
Jak czekaliśmy na CC płakał widząc co się dzieje, interweniował u położnej , lekarza był CUDOWNY a i On stwierdził że teraz nasza miłość znaczy więcej , że nie wspomnę że zakochał się w synku bardziej niż można przypuszczać


w następnym poście o szpitalu i presji na karmienie piersią... DRAMAT
dziubku ale masz to juz za soba,napewno byylo wartowidok dzidziola bezcenny
noi cudowny maz
editka2022 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:26   #846
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Dziubek dzielna z Ciebie babka
czekam na dalszą część !
Końcowe zdanie o mężu spowodowało,
że chce mi się płakać - tak to pięknie opisałaś !!
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:28   #847
editka2022
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 619
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

ciekawa jestem co tam u zmalowanej
editka2022 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:29   #848
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Nerolka już doczytałam
wyślij mi te Twoje "diobłe" do mnie na wakacje


Kurde wkurza mnie tez wizaż,
albo Ja ślepa jestem,
albo nie wiem
najpierw czytam a potem odpowiadam,
kiedy wyświetli się mój post patrzę, że jeszcze sa inne wiadomości między tymi które przeczytałam !! Wrrr
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:29   #849
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Vaniliova11 Pokaż wiadomość
A mój gotować nie gotuje wcale ale prasuje
no cóż, cos za coś

Cytat:
Napisane przez kmat Pokaż wiadomość
no i ja też wylądowałam na IP pojechałam się upewnić, też jak sygine trafiłam na durnia który swoje trzy grosze głupiego komentarza wrzucił, ale co ważne to nie wody - nie badali żadnym papierkiem tylko stwierdził że gdyby to były wody to by podczas badania się lały. A wogóle to pytał czemu nie poszłam do poradni (ciekawe kto by nie przyjął o 17). Na KTG widać skurcze ale to nie porodowe - mam łykać nospę. Uspokoiłam się tylko w domu nerwowe się zrobiło. Mąż poddenerwowany i tak mi głupio że znowu spanikowałam. aj chyba na poprawe humoru jakiegoś loda wciagnę
oj to sie musiałaś nerwów najeść dobrze że wsio ok
Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
TYMEK LadyInBlack2
jaaaki cudny

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
Sms od Lady:
"Tymek pozdrawia ciocie.Wazy 3080,urodzony równo w 39 tc.Jest cudny.
Ja się czuję jak zwłoki kota pod tirem ale dla tej kruszyny było warto.
Pogratulujcie ode mnie Bartessie"
.(napisałam Lady,ze i Barteska dziś tuli Karolka)
Zdjęcie Tymka przystojniaczka prześle Brunetka
widać humor jej nie opuszcza, ale na pewno sie biedactwo wymeczyła..
Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Mi pielęgniarka dzisiaj wytłumaczyła, że pomimo że miałam ten skurcz na 70%, to jednak skoro go nie czułam był skurczem przepowiadającym. A później się spytała czy wiem jak w ogóle wyglądają skurcze porodowe. Powiedziałam że nie wiem bo skąd i jak tak jak ten to jeszcze czasem poród przegapię Śmiała się i od razu wytłumaczyła, że to tak jak skurcz łydki tyle że cały brzuch obejmują, więc na 100% nie prześpię porodu A ktg po prostu pokazuje w jakim stopniu twardnieje brzuch
dobrze wiedziewć jak boli taki porodowy skurcz zeby nie przegapić w razie czego
Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
U nas dziś była po raz ostatni położna.
Iza zdrowa,waży 3760
T. wraca w poniedziałek do pracy i będzie jeździł od 5 rano do 22.

Trzymałam kciuki za wizyty,KTG i mam nadzieję,ze pomogły
Iza pięknie rośnie a to tz nadal będzie jezdzić? myslałam ze teraz zajmie się tylko naprawą aut
Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
no to spróbuję coś napisać dopóki mały śpi...
jeśli chodzi o zarzuty co do tajemnicy i konspiracji to od razu wyjaśniam że nic takiego nie miało miejsca, Zmalowana i ja po prostu pocieszałyśmy się bo obie miałyśmy depresję (mówię serio to był początek choć pewnie któraś stwierdzi że to było przewrażliwienie) a nie chciałyśmy psuć atmosfery na forum o czym sama osobiście pisałam wcześniej. A co do info o porodzie... byłam tak nastawiona na to że nic nie wyjdzie że stwierdziłam że nie ma czym się chwalić
Na swoją obronę mam to że Brunetka leżała w szpitalu i też nie dała znać:P

Co do porodu ...
no to zaczęło się w sumie w czwartek, po wizycie bolał mnie brzuch, tak okresowo ale jak pisałam miałam góra 1 cm rozwarcia i echo, ból utrzymał się cały piątek a ja sobie sprzątałam mieszkanko o czym tez pisałam
o 20 zaczęłam zapisywać skurcze na kartce no i w między czasie " na wszelki wypadek" umyłam włosy a mąż się spakował do szpitala (rzeczy na zmianę). W między czasie odeszło mi trochę szopa ok 3 jak odstępy między skurczami nie przekraczały 10 minut a wahały się od 3 do 7 pojechaliśmy na IP. Tam zrobili mi ktg no i jeden najmocniejszy skurcz był na 50 % ( a ja się już zwijałam) . Potem lekarz stwierdził rozwarcie na 2 cm i skurcze więc na oddział. Mąż został ze mną i kolejne 4h chodziliśmy po korytarzu żeby zwiększyć rozwarcie. Po tym czasie rozwarcie było na ... 2,5 cm Męża odesłałam do domku a ja zostałam ale byłam tak śpiąca że szok więc poprosiłam o położenie do łóżka no i tak się stało ale na sali przedporodowej tam kolejne ktg i potem na salę do porodu rodzinnego dałam się męzusiowi ciut wyspać więc skakałam na piłce ok 10 mężuś przyjechał, badanie a rozwarcie dalej na 2,5 cm skurcze coraz mocniejsze i boleśniejsze ...
W trakcie skurczu odeszły mi wody i kawał szopa !!!! ogromny był!!!
Potem na silniejszych skurczach wchodziłam do wanny na pół godziny potem znowu badanie no i problem bo mały nie chciał się wogóle wstawiać , leżał w poprzek
więc zalecono mi leżenie kwadrans na prawym boku żeby mały wszedł w kanał... matko jaka męczarnia, ból nie z tek ziemi na skurczu!!!
kolejne badanie ... bez zmian, rozwarcie stanęło na 4 cm i nic więcej nie chciało się dziać a skurcze nie do wytrzymania. Ok 14 pierwsza decyzja o cc i czekanie, z bólu myślałam że umrę, weszłam do wanny, powodowała dłuższe przerwy między skurczami ale za to jak już przyszły to były 100 razy mocniejsze więc zero ulgi, po wannie badanie lekarza (auuuu) i decyzja : CC ale co z tego skoro trwało jeszcze poprzednie i czekałam do 16:30!!!!!!!!!!! powiem szczerze gorzej być nie mogło , wyłam z bólu, błagałam o znieczulenie (pewnie przy postępującej akcji jest łatwiej no i ma się motywację a ja musiałam tylko czekać ) Zabrali mnie na operacyjną, znieczulenie i cuuuuuudowna ulga-zero bólu, zaczęli cc, ale mały tak wysoko leżał że mi go od żeber sciągali na dół-lekarz stwierdził że nie było szans żeby się urodził SN- no i waga (przed porodem w czwartek usłyszałam że ma ok 32oo, na IP lekarz mówił 3500 a miał 3900!!!) no i leżał na boku i nie chciał się przekręcić.
Dostał 10 pkt , podała mi go lekarka a on wystawił rączkę do całowania i go zabrali , przejął go tatuś i od razu się zakochał !!!!!!!!!!
ja potem leżałam 12h na pooperacyjnej a rano kazali wstać iść pod prysznic no i potem dzidzia do mnie i zero taryfy ulgowej!!!

Obecność męża-BEZCENNA!!!
był cudowny, motywował, pomagał, był...
Jak czekaliśmy na CC płakał widząc co się dzieje, interweniował u położnej , lekarza był CUDOWNY a i On stwierdził że teraz nasza miłość znaczy więcej , że nie wspomnę że zakochał się w synku bardziej niż można przypuszczać


w następnym poście o szpitalu i presji na karmienie piersią... DRAMAT
pięknie to opisałaś, aż łezki poleciały gratulacje, dzielna byłaś

__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:30   #850
Scio
Zakorzenienie
 
Avatar Scio
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Świętokrzyskie Góry ;)
Wiadomości: 12 973
GG do Scio
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez patik87 Pokaż wiadomość
Scio ciekawa jestem co to za uczucie takiego mlekotoku dostać, aż się samo ciurkiem leje jesteś na mieszanym karmieniu czy laktacja się unormowała i cyce nie poranione?

Wiecie co: zmieniliśmy imię dla naszej córki.
Carmela zabijesz mnie: Prawdopodobnie Sara. Mocno zła jesteś?
Zasiadłam z mężem i po dłuższej naradzie wyszło, ze dziecko może mieć nam za złe Naomi, imię może ładne ( chciaż bardziej podoba mi się zdrobnienie Naomcia, ale zlepek samogłosek -ao- jakoś mi nie leży..)
I Co Wy na to
Mnie się Sara bardziej podoba ale to Wasza decyzja.
Rano jak wstaje to mi mleko po nogach kapie Masakra.
Teraz przechodzimy kryzys trzeciego tygodnia, bo mała najchętniej jadłaby co 10 minut, ale czytałam ze w ciągu kilku dni produkcja mleka się wyrówna. Karmię małą w dzień przez kapturki piersią, po kąpieli dostaje butle bebika i w nocy najczęściej ściągnięte, rzadko mm. Dzis bedziemy probować się nakarmić w nocy piersią.

Dalej nie nadrabiam, bo dziecko moje śpi i ide skorzystać z okazji i tez się przespać. Wstawiam obiecane zdjęcia Agatona
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg agatek.jpg (43,4 KB, 65 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg agatek2.jpg (42,8 KB, 50 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg agatek4.jpg (42,0 KB, 67 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg agatkowy stópek.jpg (42,7 KB, 56 załadowań)
__________________
Pozdrawiam Paulina

W Gagatkowym świecie Mamo, połamigłówkujemy? - Logico primo
Agatka jest już z nami
Scio jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:31   #851
pieleszka
Wtajemniczenie
 
Avatar pieleszka
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 2 869
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Lady, Bartessa moje gratulacje i buziaki dla chłopaków

dziubek bidulko się namęczyłaś, ale dzielna byłas i za to, że już w domku jesteście należą się

a my po wizycie... i tak: szyjka skrócona, ale jeszcze bez rozwarcia, tętno małej 137, miarowe, a moje wyniki cudne - w końcu po tylu miesiącach faszerowania się żelazem mam teraz super wyniki jak z początku ciąży... pan doktor obejrzał sobie też moje dłonie i stwierdził, że rzeczywiście opuchnięte jakbym tyrała z pługiem na polu, ale na gadaniu sie skończyło bo nic więcej na ich temat nie powiedział... i w poniedziałek mam iść na KTG na izbę do szpitala i to tyle co na wizycie... więc ok aha! przytyłam 1,5 kg

zmalowana czekam na info jak u Ciebie tymrazem wizyta i KTG
__________________
Haneczka

Kobiety nigdy nie zrozumiesz. Nawet jeśli jesteś kobietą! (A.J.Cronin)
pieleszka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:32   #852
nerola
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 428
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Marina1 Pokaż wiadomość

Ja napiszę to co zwykle - podziwiam Cię dziewczyno...Dla mnie jesteś mistrzynią organizacji czasu, ogarniania się ze wszystkim i idealną panią domu

Za wagę Izy

I fajnie, że już wygojona jesteś. Właśnie, jak za 3 tyg pójde do gina, to musze popytać o tablety anty. Chociaż nie wiem po co mi one, bo odzwyczaiłam się na maxa od seksu i póki co sobie go nawet nie wyobrażam. I nawet nie pamiętam kiedy (przysięgam) całowałam się z języczkiem (wybaczcie). Chyba rok temu. Powaga.


No co Ty?Przestań.Nie ogarniam nic.Tak mi broją,ze masakra,T. nie ma,Iza wyła a ja nie maiłąm czasu zjesć a posprzątać,poprać,pokąpać trzeba.
Ot tyle co każda mama.

Powiedz jak Ty się czujesz?
Mam nieco zaległości bo mama była i nie wypadało siedzieć przed kompem tylko ogarniałąm ogród,dom...
I grzdyluś jest taki pocieszny:lov e:

No ja w sumie też nic a nawet stwierdziłąm dziś u gina,ze jak jeszcze dziewica przedciażowa jestem.
A już mi się chce ale czekalismy do wizyty u gina.
Tobie może być trudniej ze względu na ilość szwów
Ja tak miałam po Krystku,więc Cię rozumiem.A tym języczkiem mnie rozbawiłaś

Pieleszko jak wyszła kalafiorowa?I jak rączki?
Co gin powiedział?
nerola jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:37   #853
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Marina1 Pokaż wiadomość
I fajnie, że już wygojona jesteś. Właśnie, jak za 3 tyg pójde do gina, to musze popytać o tablety anty. Chociaż nie wiem po co mi one, bo odzwyczaiłam się na maxa od seksu i póki co sobie go nawet nie wyobrażam. I nawet nie pamiętam kiedy (przysięgam) całowałam się z języczkiem (wybaczcie). Chyba rok temu. Powaga.
żartujesz? ja to normalnie codziennie muszę tż-ta wycałować namiętnie - chociaż tyle mi się należy od zycia jak sexu niet nie wytrzymałabym tyle choćby bez takiej bliskości. Zresztą mój tż z języczkiem lubi wiec ja go nie musze jakoś zmuszać specjalnie
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:38   #854
nerola
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 428
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Zanetko a które diabły Ci podełać?
Najgorszy jest Bumba bo broi z uśmiechem na twarzy.Potem Szym bo upierdliwie gada ,potem Maks wyzywacz krzykacz a Izę da sie wytrzymać

Beatko z warsztatu nie wyżylibyśmy
Musi się rozkręcić.
Idzie jeździć bo mamy za dużo kredytów i trzeba je spłacić a potem zmieni na lżejszą robotę.Oby

Pieleszko to się naczekasz na izbie na KTG.
Czyli Twoje ręce jeszcze nie wołają o pomoc jak pan G,nic więcej nie powiedział.Żeby oni wiedzieli jak to boli

Scio Agatka cudna do schrupania a nózia do całowania:lov e:

Ja do dziś zalewam się mlekiem.Z jednego karmię a z drugiego cieknie i przeciekają wkładki
Mleczarnia chodząca.
nerola jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:42   #855
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Nerolka chce wszystkich !!
wiecznie sobie wyobrażam jak u Ciebie się zawsze coś dzieje !
tu ktoś biegnie tam ktoś spadnie, ktoś popłacze, ktoś zrobi w majty
cudo !


Ide spać bo mnie oczy szczypią !!
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:43   #856
Marina1
Zakorzenienie
 
Avatar Marina1
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: podkarpacie
Wiadomości: 3 069
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
No co Ty?Przestań.Nie ogarniam nic.Tak mi broją,ze masakra,T. nie ma,Iza wyła a ja nie maiłąm czasu zjesć a posprzątać,poprać,pokąpać trzeba.
Ot tyle co każda mama.

Powiedz jak Ty się czujesz?
Mam nieco zaległości bo mama była i nie wypadało siedzieć przed kompem tylko ogarniałąm ogród,dom...
I grzdyluś jest taki pocieszny:lov e:

No ja w sumie też nic a nawet stwierdziłąm dziś u gina,ze jak jeszcze dziewica przedciażowa jestem.
A już mi się chce ale czekalismy do wizyty u gina.
Tobie może być trudniej ze względu na ilość szwów
Ja tak miałam po Krystku,więc Cię rozumiem.A tym języczkiem mnie rozbawiłaś

Pieleszko jak wyszła kalafiorowa?I jak rączki?
Co gin powiedział?

Nerolko, nie przestanę bo taka prawda!

A ja, dziękuję, że pytasz ogólnie ok, już mnie TAM tak nie boli, położna mówi, że się goi, ale będzie dużo blizn (ale to przeżyję akurat) Ostatnio mi powyciągała dużo, choć niby rozpuszczalne miały być Ale nie narzekam, jest dobrze, jak po takiej ,, rzeźni" ze szwami.

Gorzej jest z odnalezieniem się w nowej roli mamy, w obowiązkach...A maleństwo dużo płacze i nie ułatwia mi tego Ale kocham go nad życie. Widocznie trzeba się przyzwyczaić i iść do przodu.


Dobra, ja spadam spać. Mam nadzieję, że Igorek pozwoli biednej mamie na chwilę relaksu

Dobranoc slicznoty!


I jeszcze Scio - AGATKA JEST CUDOWNA!!! ALE SŁODKA KRUSZYNKA!

Edytowane przez Marina1
Czas edycji: 2011-07-06 o 22:45
Marina1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:47   #857
youyou
Zakorzenienie
 
Avatar youyou
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: MMz
Wiadomości: 3 546
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Scio ale Agatka jest słodka!!! taka mała śliczna kruszynka

AgaGuernsey kciukasy za wizytę i szyjkę

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
U nas dziś była po raz ostatni położna.
Iza zdrowa,waży 3760
Męczyły nas zaparcia ale jest lepiej choć nie wspaniale
Zrobiła dziś 3 kupki i teraz śpi.Trochę Ją rozpieściliśmy przez ten ból brzuszka.
To pięknie przybrała Izaponad kilogram to super wynik

Cytat:
Napisane przez CarmelaSoprano Pokaż wiadomość

My już w domku i powiem Wam ze w szpitalu to byl spokój, a w domu zawsze jest cos do roboty, a to pranie wstawilam a to kurze starłam, poszłam po leki do apteki, rozpakowałam szpitalne toboły i jestem wykonczona.

Sarka zaliczyła pierwsza kąpiel w wiaderku i jak na filmikach z netu odrazy zasneła w wodzie niesamowicie to wygladało !!!

Teraz śpi sobie kołomnie w wózku bo mam schize zeby ciagle byla blisko i ja transportuje w wozie po chałupie
witamy w domu

Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
no to spróbuję coś napisać dopóki mały śpi...
jeśli chodzi o zarzuty co do tajemnicy i konspiracji to od razu wyjaśniam że nic takiego nie miało miejsca, Zmalowana i ja po prostu pocieszałyśmy się bo obie miałyśmy depresję (mówię serio to był początek choć pewnie któraś stwierdzi że to było przewrażliwienie) a nie chciałyśmy psuć atmosfery na forum o czym sama osobiście pisałam wcześniej. A co do info o porodzie... byłam tak nastawiona na to że nic nie wyjdzie że stwierdziłam że nie ma czym się chwalić
Na swoją obronę mam to że Brunetka leżała w szpitalu i też nie dała znać:P

Co do porodu ...
no to zaczęło się w sumie w czwartek, po wizycie bolał mnie brzuch, tak okresowo ale jak pisałam miałam góra 1 cm rozwarcia i echo, ból utrzymał się cały piątek a ja sobie sprzątałam mieszkanko o czym tez pisałam
o 20 zaczęłam zapisywać skurcze na kartce no i w między czasie " na wszelki wypadek" umyłam włosy a mąż się spakował do szpitala (rzeczy na zmianę). W między czasie odeszło mi trochę szopa ok 3 jak odstępy między skurczami nie przekraczały 10 minut a wahały się od 3 do 7 pojechaliśmy na IP. Tam zrobili mi ktg no i jeden najmocniejszy skurcz był na 50 % ( a ja się już zwijałam) . Potem lekarz stwierdził rozwarcie na 2 cm i skurcze więc na oddział. Mąż został ze mną i kolejne 4h chodziliśmy po korytarzu żeby zwiększyć rozwarcie. Po tym czasie rozwarcie było na ... 2,5 cm Męża odesłałam do domku a ja zostałam ale byłam tak śpiąca że szok więc poprosiłam o położenie do łóżka no i tak się stało ale na sali przedporodowej tam kolejne ktg i potem na salę do porodu rodzinnego dałam się męzusiowi ciut wyspać więc skakałam na piłce ok 10 mężuś przyjechał, badanie a rozwarcie dalej na 2,5 cm skurcze coraz mocniejsze i boleśniejsze ...
W trakcie skurczu odeszły mi wody i kawał szopa !!!! ogromny był!!!
Potem na silniejszych skurczach wchodziłam do wanny na pół godziny potem znowu badanie no i problem bo mały nie chciał się wogóle wstawiać , leżał w poprzek
więc zalecono mi leżenie kwadrans na prawym boku żeby mały wszedł w kanał... matko jaka męczarnia, ból nie z tek ziemi na skurczu!!!
kolejne badanie ... bez zmian, rozwarcie stanęło na 4 cm i nic więcej nie chciało się dziać a skurcze nie do wytrzymania. Ok 14 pierwsza decyzja o cc i czekanie, z bólu myślałam że umrę, weszłam do wanny, powodowała dłuższe przerwy między skurczami ale za to jak już przyszły to były 100 razy mocniejsze więc zero ulgi, po wannie badanie lekarza (auuuu) i decyzja : CC ale co z tego skoro trwało jeszcze poprzednie i czekałam do 16:30!!!!!!!!!!! powiem szczerze gorzej być nie mogło , wyłam z bólu, błagałam o znieczulenie (pewnie przy postępującej akcji jest łatwiej no i ma się motywację a ja musiałam tylko czekać ) Zabrali mnie na operacyjną, znieczulenie i cuuuuuudowna ulga-zero bólu, zaczęli cc, ale mały tak wysoko leżał że mi go od żeber sciągali na dół-lekarz stwierdził że nie było szans żeby się urodził SN- no i waga (przed porodem w czwartek usłyszałam że ma ok 32oo, na IP lekarz mówił 3500 a miał 3900!!!) no i leżał na boku i nie chciał się przekręcić.
Dostał 10 pkt , podała mi go lekarka a on wystawił rączkę do całowania i go zabrali , przejął go tatuś i od razu się zakochał !!!!!!!!!!
ja potem leżałam 12h na pooperacyjnej a rano kazali wstać iść pod prysznic no i potem dzidzia do mnie i zero taryfy ulgowej!!!

Obecność męża-BEZCENNA!!!
był cudowny, motywował, pomagał, był...
Jak czekaliśmy na CC płakał widząc co się dzieje, interweniował u położnej , lekarza był CUDOWNY a i On stwierdził że teraz nasza miłość znaczy więcej , że nie wspomnę że zakochał się w synku bardziej niż można przypuszczać


w następnym poście o szpitalu i presji na karmienie piersią... DRAMAT
oj Dziubek ale się nieźle wymęczyłaś... dobrze że to już za Wami i brawa dla tżta


Cytat:
Napisane przez pieleszka Pokaż wiadomość

a my po wizycie... i tak: szyjka skrócona, ale jeszcze bez rozwarcia, tętno małej 137, miarowe, a moje wyniki cudne - w końcu po tylu miesiącach faszerowania się żelazem mam teraz super wyniki jak z początku ciąży... pan doktor obejrzał sobie też moje dłonie i stwierdził, że rzeczywiście opuchnięte jakbym tyrała z pługiem na polu, ale na gadaniu sie skończyło bo nic więcej na ich temat nie powiedział... i w poniedziałek mam iść na KTG na izbę do szpitala i to tyle co na wizycie... więc ok aha! przytyłam 1,5 kg
youyou jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:55   #858
zanka205
Zakorzenienie
 
Avatar zanka205
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 12 862
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

ja chyba nie zasnę dziś, skurcze mnie wciąż męczą, są bolesne
do tego znowu pojawił się różowy śluz

ałlłłła teraz mnie złapał boże
__________________


"Dzieci są kotwicami, które trzymają matkę przy życiu"

zanka205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:56   #859
Natka_
Zakorzenienie
 
Avatar Natka_
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 3 159
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez kmat Pokaż wiadomość
no i ja też wylądowałam na IP pojechałam się upewnić, też jak sygine trafiłam na durnia który swoje trzy grosze głupiego komentarza wrzucił, ale co ważne to nie wody - nie badali żadnym papierkiem tylko stwierdził że gdyby to były wody to by podczas badania się lały. A wogóle to pytał czemu nie poszłam do poradni (ciekawe kto by nie przyjął o 17). Na KTG widać skurcze ale to nie porodowe - mam łykać nospę. Uspokoiłam się tylko w domu nerwowe się zrobiło. Mąż poddenerwowany i tak mi głupio że znowu spanikowałam. aj chyba na poprawe humoru jakiegoś loda wciagnę
Dobrze, że to jednak nie wody A Ty przynajmniej spokojnie pójdziesz spać

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
TYMEK LadyInBlack2
Śliczności

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
Sms od Lady:
"Tymek pozdrawia ciocie.Wazy 3080,urodzony równo w 39 tc.Jest cudny.
Ja się czuję jak zwłoki kota pod tirem ale dla tej kruszyny było warto.
Pogratulujcie ode mnie Bartessie".(napisałam Lady,ze i Barteska dziś tuli Karolka)
Zdjęcie Tymka przystojniaczka prześle Brunetka
Humorek dopisuje

Cytat:
Napisane przez AgaGuernsey Pokaż wiadomość
Dobra kobialki, ja zmykam, bo jutro z rana wizyta. Poprosze o kciuki, zeby szyjka trzymala.


Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
U nas dziś była po raz ostatni położna.
Iza zdrowa,waży 3760
Męczyły nas zaparcia ale jest lepiej choć nie wspaniale
Zrobiła dziś 3 kupki i teraz śpi.Trochę Ją rozpieściliśmy przez ten ból brzuszka.

Byłam dziś u gina i się już naprawiłam w środku
Dostałam tablety anty dla karmiących.

Moja mama pojechała.Nagotowała nam żarcia i choć tu mam spokój.

T. wraca w poniedziałek do pracy i będzie jeździł od 5 rano do 22.

Trzymałam kciuki za wizyty,KTG i mam nadzieję,ze pomogły
za wagę Izy No i Ty już "zreperowana"klaski :

Cytat:
Napisane przez CarmelaSoprano Pokaż wiadomość
Bartessa LadyInBlack gratulacjeeeeeee


My już w domku i powiem Wam ze w szpitalu to byl spokój, a w domu zawsze jest cos do roboty, a to pranie wstawilam a to kurze starłam, poszłam po leki do apteki, rozpakowałam szpitalne toboły i jestem wykonczona.

Sarka zaliczyła pierwsza kąpiel w wiaderku i jak na filmikach z netu odrazy zasneła w wodzie niesamowicie to wygladało !!!

Teraz śpi sobie kołomnie w wózku bo mam schize zeby ciagle byla blisko i ja transportuje w wozie po chałupie




jaki duzy synus WOW superaśny



u mnie to własnie tak wygladało... ja bym spawdziła!
Witajcie w domku

Dziubek aaale się wymęczyłaś bidulko Ale było warto!

Scio śluczna ta Twoja Agatka Ta stópeczka oo mamooo

Cytat:
Napisane przez pieleszka Pokaż wiadomość
a my po wizycie... i tak: szyjka skrócona, ale jeszcze bez rozwarcia, tętno małej 137, miarowe, a moje wyniki cudne - w końcu po tylu miesiącach faszerowania się żelazem mam teraz super wyniki jak z początku ciąży... pan doktor obejrzał sobie też moje dłonie i stwierdził, że rzeczywiście opuchnięte jakbym tyrała z pługiem na polu, ale na gadaniu sie skończyło bo nic więcej na ich temat nie powiedział... i w poniedziałek mam iść na KTG na izbę do szpitala i to tyle co na wizycie... więc ok aha! przytyłam 1,5 kg

zmalowana czekam na info jak u Ciebie tymrazem wizyta i KTG
Natka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:57   #860
nerola
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 428
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość
Nerolka chce wszystkich !!
wiecznie sobie wyobrażam jak u Ciebie się zawsze coś dzieje !
tu ktoś biegnie tam ktoś spadnie, ktoś popłacze, ktoś zrobi w majty
cudo !


Ide spać bo mnie oczy szczypią !!
Oj nie wiem.Paść idzie.
Jeden wyjdzie jednymi drzwiami na dwór(mam 3 wejscia),drugin drugimi,pies kota złapie trzecimi,T. zapuka w okno by mu kawę zrobić,zadzwoni ktoś do bramy,Krystian sie osika i zgubi majtki na podwórku,Iza uleje,i tak non stop.
Dziś chłopaki dwa śpia na dworze w namiocie.Hahha wygononiłam ich z domu i mam czysto.Hahha.
Cytat:
Napisane przez Marina1 Pokaż wiadomość

Nerolko, nie przestanę bo taka prawda!

A ja, dziękuję, że pytasz ogólnie ok, już mnie TAM tak nie boli, położna mówi, że się goi, ale będzie dużo blizn (ale to przeżyję akurat) Ostatnio mi powyciągała dużo, choć niby rozpuszczalne miały być Ale nie narzekam, jest dobrze, jak po takiej ,, rzeźni" ze szwami.

Gorzej jest z odnalezieniem się w nowej roli mamy, w obowiązkach...A maleństwo dużo płacze i nie ułatwia mi tego Ale kocham go nad życie. Widocznie trzeba się przyzwyczaić i iść do przodu.


Dobra, ja spadam spać. Mam nadzieję, że Igorek pozwoli biednej mamie na chwilę relaksu

Dobranoc slicznoty!


I jeszcze Scio - AGATKA JEST CUDOWNA!!! ALE SŁODKA KRUSZYNKA!
No po takiej rzeźni to będizesz sie jeszcze goić.Ale dojdziesz do siebie.Wietrz się,choć bez majt po domu w sukienkach.
Szkoda,ze te maluchy tak muszą płąkać.To wszystko tak utrudnia
Aloe dogracie sie.On zaraz będzie ciekawszy świata,większy,radosny,za cznie się interesować zabawkami i ulży Ci trochę,na pewno

Spokojnej nocki babolki


You no sama jestem zdziwiona,ze tak ładnie przybiera
Miała przecież z tym problemy.
nerola jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:57   #861
Natka_
Zakorzenienie
 
Avatar Natka_
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 3 159
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez zanka205 Pokaż wiadomość
ja chyba nie zasnę dziś, skurcze mnie wciąż męczą, są bolesne
do tego znowu pojawił się różowy śluz

ałlłłła teraz mnie złapał boże

Zanko a może może... ?
Natka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:57   #862
youyou
Zakorzenienie
 
Avatar youyou
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: MMz
Wiadomości: 3 546
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

czekałam na wieści od Zmalowanej ale chyba została w szpitalu bo nie ma jej nawet na pasku a może.....?

Zanka może się rozkręci
youyou jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:58   #863
Vaniliova11
Zadomowienie
 
Avatar Vaniliova11
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 849
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Dziubek dzielna mamusiu ja to bede tak wrzeszczeć przy porodzie że napewno mnie wszystkie usłyszycie
Scio Agatka mała księżniczka
Pieleszka za wizyte
Vaniliova11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 22:59   #864
Natka_
Zakorzenienie
 
Avatar Natka_
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 3 159
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
Oj nie wiem.Paść idzie.
Jeden wyjdzie jednymi drzwiami na dwór(mam 3 wejscia),drugin drugimi,pies kota złapie trzecimi,T. zapuka w okno by mu kawę zrobić,zadzwoni ktoś do bramy,Krystian sie osika i zgubi majtki na podwórku,Iza uleje,i tak non stop.
Dziś chłopaki dwa śpia na dworze w namiocie.Hahha wygononiłam ich z domu i mam czysto.Hahha.

No po takiej rzeźni to będizesz sie jeszcze goić.Ale dojdziesz do siebie.Wietrz się,choć bez majt po domu w sukienkach.
Szkoda,ze te maluchy tak muszą płąkać.To wszystko tak utrudnia
Aloe dogracie sie.On zaraz będzie ciekawszy świata,większy,radosny,za cznie się interesować zabawkami i ulży Ci trochę,na pewno

Spokojnej nocki babolki


You no sama jestem zdziwiona,ze tak ładnie przybiera
Miała przecież z tym problemy.
Natka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 23:01   #865
zanka205
Zakorzenienie
 
Avatar zanka205
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 12 862
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

dziewczyny to już trwa 6 h, jak na początku były bardzo nieregularne bo np. kilka co 10 min, potem kolejny po 20 min, potem znów około 10 min i tak różnie, to od jakiś 2 h są co 10-12 min ale nie chcą się idealnie wyregulować
czas nie skraca się między nimi, ale bolą na serio mocno
najmocniej ze wszystkich przepowiadaczy co miałam do tej pory
boję się, że nie wyśpię się a mnie będa tak do rana męczyły a potem wyciszą się
albo że się rozkręci a mąż zaraz do pracy idzie
__________________


"Dzieci są kotwicami, które trzymają matkę przy życiu"

zanka205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 23:06   #866
editka2022
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 619
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Agatka cudowna taka do schrupania,nosek ma sliczny
a ja zakupilam dwa biustonosze do karmienia
http://allegro.pl/show_item.php?item=1677064634
http://allegro.pl/show_item.php?item=1700620394

---------- Dopisano o 23:06 ---------- Poprzedni post napisano o 23:04 ----------

Cytat:
Napisane przez zanka205 Pokaż wiadomość
dziewczyny to już trwa 6 h, jak na początku były bardzo nieregularne bo np. kilka co 10 min, potem kolejny po 20 min, potem znów około 10 min i tak różnie, to od jakiś 2 h są co 10-12 min ale nie chcą się idealnie wyregulować
czas nie skraca się między nimi, ale bolą na serio mocno
najmocniej ze wszystkich przepowiadaczy co miałam do tej pory
boję się, że nie wyśpię się a mnie będa tak do rana męczyły a potem wyciszą się
albo że się rozkręci a mąż zaraz do pracy idzie
zanka niewiem co ci poradzic ,moze lepiej jedz na IP
editka2022 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 23:09   #867
Natka_
Zakorzenienie
 
Avatar Natka_
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 3 159
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez zanka205 Pokaż wiadomość
dziewczyny to już trwa 6 h, jak na początku były bardzo nieregularne bo np. kilka co 10 min, potem kolejny po 20 min, potem znów około 10 min i tak różnie, to od jakiś 2 h są co 10-12 min ale nie chcą się idealnie wyregulować
czas nie skraca się między nimi, ale bolą na serio mocno
najmocniej ze wszystkich przepowiadaczy co miałam do tej pory
boję się, że nie wyśpię się a mnie będa tak do rana męczyły a potem wyciszą się
albo że się rozkręci a mąż zaraz do pracy idzie
Kurcze, może na IP?

Editka bardzo ładne te biustonosze
Natka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 23:10   #868
iwonap79
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 454
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

LASECZKI!
wiem, że cześć była i zamierza być na diecie dukana, warto przeczytać
http://www.tvn24.pl/0,1709636,0,1,di...wiadomosc.html

idę nadrabiać)
iwona
iwonap79 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 23:12   #869
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
Beatko z warsztatu nie wyżylibyśmy
Musi się rozkręcić.
Idzie jeździć bo mamy za dużo kredytów i trzeba je spłacić a potem zmieni na lżejszą robotę.Oby.
Na pewno wszystko się Wam zacznie układać
Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
Dziś chłopaki dwa śpia na dworze w namiocie.Hahha wygononiłam ich z domu i mam czysto.Hahha..
masz szczęście że nie pada bo u mnie leje z małymi przerwami już trzeci dzień....

Scio - ślicznota z tej Twojej Agatki

u mnie nuda...
Ja czekam na tżta po pracy... bo mi się chce... namiętnie go pocałować
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-06, 23:15   #870
editka2022
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 619
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez iwonap79 Pokaż wiadomość
LASECZKI!
wiem, że cześć była i zamierza być na diecie dukana, warto przeczytać
http://www.tvn24.pl/0,1709636,0,1,di...wiadomosc.html

idę nadrabiać)
iwona
ja na niej bylam czulam sie bardzo dobrze,cera bardzo mi sie poprawila ogonie chwalilam,poki jej niezakonczylam,po niej jest mega jojo!!!!!!!!!!!!!
editka2022 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:56.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.