Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011 - Strona 75 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Wybieramy tytuł na nowy wątek !
Sierpnówki w dwupaku, a lipiec pełen już dzieciaków ! 3 4,00%
Torba czeka już pod drzwiami, bo zaraz będziemy mamami! 2 2,67%
Czy ma miesiąc czy godzinę każda z nas kocha swą dziecinę. 0 0%
Czy to w brzuszku czy na świecie - śliczne każde nasze dziecię 4 5,33%
Okna szorujemy, sutki masujemy, nasze łobuziaki urodzić już chcemy ! 2 2,67%
Lipcówki bobasy swe już przewijają, sierpniówki się do drzwi porodówek pchają 6 8,00%
Lipcowe dzieciaki bączki puszczają, a sierpniowe do wyjścia się powoli dostają 0 0%
Kupka cieszy mame lipcowe, a porodówka wzywa mamy sierpniowe. 1 1,33%
Depilujcie się dziewczyny,bo nie znacie dnia ani godziny mamusie lipcowo-sierpniowe 8 10,67%
Lato w pełni, słońce świeci, już witamy nasze dzieci. 3 4,00%
To ostatnie chwile z brzuszkiem, już czas spotkać się z maluszkiem. 9 12,00%
Tu pieluszka a tam brzuszek - jednym słowem szał mamusiek 20 26,67%
Mamusie lipcowe juz finiszuja a sierpniowe powoli do startu sie przygotowują 1 1,33%
Lipcowe jabłuszka z drzewka spadają, sierpniowe jeszcze niech dojrzewają 7 9,33%
Szybko mineły ciąży miesiące teraz witamy już nasze brzdace.Lipcówki-sierpniówki 8 10,67%
Szopa pozbyć się już czas porodówka wita nas.Lipcówki-sierpniówki 2011 1 1,33%
Głosujący: 75. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-07-11, 16:43   #2221
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Jestem, jestem
Ja nie rodzę, nie mam żadnych objawów porodu

Prawie cały czas siedziałam ze Zmalowaną, biedactwo strasznie się męczy od tych bóli. Teraz przyszła do niej mama więc ja poszłam. Godzinę temu miała rozwarcie na 4 cm i mają ją zaraz zabrać na porodówkę.
Chodziłyśmy trochę po korytarzu, ale nie bardzo mogła.

Nic więcej nie wiem
ALe jak sie Filip urodzi napewno dam znać
biedactwo... pewnie się troszkę pomęczy ale niedługo będzie tulić Filipka
powodzenia Zmalowana

Cytat:
Napisane przez Brida Pokaż wiadomość
[...]
a na początku ciąży lekarze mnie pytali czy miałam problemy z zajściem (bo nadżerka) a ja wprost przeciwnie - wpadka. Nie ma reguł bez wyjątków.
Mnie lekarz też pytał kiedyś czy nie miałam problemu z zajściem bo u mnie zdiagnozował torbiel i to sporą - zresztą chyba Ty też ją masz więc wiesz o czym mówię - i u nas było podobnie - dzidziuś nie do końca zaplanowany - taka miła niespodzianka, bo nie staraliśmy się jakoś specjalnie ale od czasu do czasu zdarzały sie szaleństwa bez zabezpieczenia - więc braliśmy tę ewentualność pod uwagę
Cytat:
Napisane przez moniczka2123 Pokaż wiadomość
WIADOMOSC OD ZMALOWANEJ:
5 cm rozwarcia juz jest na porodowce
akcja postępuje - pewnie przed nocą urodzi bidulka
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 16:46   #2222
karolinee1983
Zadomowienie
 
Avatar karolinee1983
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Ol./Waw.
Wiadomości: 1 883
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez youyou Pokaż wiadomość
No dobra to mój obiecany opis porodu J

W nocy z czwartku na piątek zaczęły mi się skurcze, ale były one raczej normalne miesiączkowe, przespałam całą noc tylko pare razy wstałam do WC. Rano jednak czułam się dziwnie, o 7 wzięłam prysznic i skurcze nadal były.


TŻ szykował się do pracy i powiedziałam mu że dziwnie się czuję ze może by został w domu, w sumie jednak nie czułam się na poród, wiec planował pojechać choć na pół dnia do pracy i być pod telefonem w razie W, no ale mama spanikowała i zakazała mu gdziekolwiek jechać


Stwierdziliśmy że zaczniemy liczyć regularność skurczy, zjedliśmy śniadanie a skurcze były coraz bardziej regularne i w ciągu godziny były co 5-7minut. A za chwilę pojawiły się co 3min, to decyzja że jedziemy na porodówkę.


W samochodzie byłam przekonana że nic z tego dziś nie będzie że to pewnie takie przepowiadacze.. ale nic nie zanikało i jak dostawałam skurczu w samochodzie to myślałam że wyskocze przez okno!!
Byliśmy już blisko szpitala i poczułam takie „pyk” i czuje że mam mokro, odeszły mi wody. No to już wiedzieliśmy że na darmo nie jadę Przed szpitalem dostałam takiego skurczu który trwał chyba z 1,5minuty i myślałam że wyjdę z siebie. W końcu weszliśmy do rejestracji i mówimy Pani że rodzę, wody mi odeszły i mam regularne skurcze..


Ta nas prosi o papiery, dowód ubezpieczenie itd., a ja czuję skurcz i nagle że mam główkę baaardzo nisko i mi napiera.. syczę do tej baby że czuję główkę i „ona zaraz wyjdzie!” Babka rzuciła te papiery i mówi żebyśmy szybko szli do gabinetu. Weszłam do gabinetu, oni że co jest i na fotel itd., a ja krzyczę że czuję główkę i zaraz wyjdzie!! Wszyscy się zerwali, kazali ściągnąć spodnie i położyć się na leżankę.


Zleciało się ich trochę i jakaś położna mówi że „Ma Pani już pełne rozwarcie, będziemy rodzić” , jeszcze zastanawiali się czy mnie przewiozą na porodówkę, dzwonili tam i szukali wolnej sali a ja czuję parcie.....i krzyczę że wychodzi to oni bach mnie za nogi i niech Pani prze, poparłam ale nie byłam zbyt przygotowana bo mnie nie zdążyli złapać dobrze.. jeszcze w tym chaosie krzyczeli że może byśmy zdążyli na tą porodówkę... ale lekarz mówi że nie , ona już tu niech rodzi, i ja czuję drugie parte.
Położna do mnie krzyczy „To Pani Ulu to teraz urodzimy dzidziusia” , zaparłam się i tylko słyszę „wychodzi główka.. o i jest z rączką.. główka przeszła... mamy dziecko!!” Lila wyszła w chwili jak wychodziła czułam tylko lekkie pieczenie.


Położyli mi ją na brzuchu, szukali narzędzi do przecięcia pępowiny.. Lila trochę się krztusiła położna ją oklepała i leżała u mnie na brzuchu , pojawiła się pediatra żeby ją zabrac (wcześniej poprosili tz-ta na korytarzu o jakiś ręcznik), zawinęli i powiedziała że wezmą ją na noworodki żeby się nieco dogrzała ale jest wszystko w porządku.
Mi dali jeszcze zastrzyk z oksy na urodzenie łożyska i za moment je urodziłam .
Tak więc ta akcja trwała dokładnie 5 minut Weszliśmy do rejestracji o 9:30 a Lilka pojawiła się o 9:35.
Potem sobie leżałam na tej leżance, przykryli mnie jakimś prześcieradłem i musieliśmy wypełnić dokumentację, czyli rejestrację , przyjęcie na oddział itd. Przyszło dwóch informatyków bo nie wiedzieli jak mają mnie wprowadzić bo jakby usługa była wczesniej niż przyjęcie na oddział i nie mieli opcji wyboru porodu na IP
Leżałam tam i kwitłam, potem przewieźli mnie do Sali zabiegowej żeby zszyć pęknięcia. Niby to było w znieczuleniu więc szycie nie bolało ale najgorsze było wsadzenie wziernika żeby zobaczyć „skalę zniszczeń”...
Potem przyjechał tż z malutką i przewieźli nas już na salę poporodową

Tak więc tyle w wielkim skrócie, trochę się jednak rozpisałam.. Nie sądziłam że tak szybko pójdzie, szczerze mówiąc to ledwo zdążyliśmy...
Nawet w samochodzie tak rozmawialiśmy i tż mówi że pewnie na dzień dobry z 5cm rozwarcia będę miała.. ja mu na to że byłoby cudownie tak mieć z 7cm, kto przypuszczał że będzie 10

Takich bóli miałam więc może ze 2h, a bardzo bolesne było może 15minut, 5minut partych i 10 ostatnich minut w samochodzie.

Normalnie, jak w filmie!!!! Poród marzenie - też chce taki to gdzie w końcu rodziłaś, bo miałaś w Wawie, prawda?
__________________





MAJA 06.08.2011 r.



karolinee1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 16:53   #2223
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez youyou Pokaż wiadomość
No dobra to mój obiecany opis porodu J

W nocy z czwartku na piątek zaczęły mi się skurcze, ale były one raczej normalne miesiączkowe, przespałam całą noc tylko pare razy wstałam do WC. Rano jednak czułam się dziwnie, o 7 wzięłam prysznic i skurcze nadal były.


TŻ szykował się do pracy i powiedziałam mu że dziwnie się czuję ze może by został w domu, w sumie jednak nie czułam się na poród, wiec planował pojechać choć na pół dnia do pracy i być pod telefonem w razie W, no ale mama spanikowała i zakazała mu gdziekolwiek jechać


Stwierdziliśmy że zaczniemy liczyć regularność skurczy, zjedliśmy śniadanie a skurcze były coraz bardziej regularne i w ciągu godziny były co 5-7minut. A za chwilę pojawiły się co 3min, to decyzja że jedziemy na porodówkę.


W samochodzie byłam przekonana że nic z tego dziś nie będzie że to pewnie takie przepowiadacze.. ale nic nie zanikało i jak dostawałam skurczu w samochodzie to myślałam że wyskocze przez okno!!
Byliśmy już blisko szpitala i poczułam takie „pyk” i czuje że mam mokro, odeszły mi wody. No to już wiedzieliśmy że na darmo nie jadę Przed szpitalem dostałam takiego skurczu który trwał chyba z 1,5minuty i myślałam że wyjdę z siebie. W końcu weszliśmy do rejestracji i mówimy Pani że rodzę, wody mi odeszły i mam regularne skurcze..


Ta nas prosi o papiery, dowód ubezpieczenie itd., a ja czuję skurcz i nagle że mam główkę baaardzo nisko i mi napiera.. syczę do tej baby że czuję główkę i „ona zaraz wyjdzie!” Babka rzuciła te papiery i mówi żebyśmy szybko szli do gabinetu. Weszłam do gabinetu, oni że co jest i na fotel itd., a ja krzyczę że czuję główkę i zaraz wyjdzie!! Wszyscy się zerwali, kazali ściągnąć spodnie i położyć się na leżankę.


Zleciało się ich trochę i jakaś położna mówi że „Ma Pani już pełne rozwarcie, będziemy rodzić” , jeszcze zastanawiali się czy mnie przewiozą na porodówkę, dzwonili tam i szukali wolnej sali a ja czuję parcie.....i krzyczę że wychodzi to oni bach mnie za nogi i niech Pani prze, poparłam ale nie byłam zbyt przygotowana bo mnie nie zdążyli złapać dobrze.. jeszcze w tym chaosie krzyczeli że może byśmy zdążyli na tą porodówkę... ale lekarz mówi że nie , ona już tu niech rodzi, i ja czuję drugie parte.
Położna do mnie krzyczy „To Pani Ulu to teraz urodzimy dzidziusia” , zaparłam się i tylko słyszę „wychodzi główka.. o i jest z rączką.. główka przeszła... mamy dziecko!!” Lila wyszła w chwili jak wychodziła czułam tylko lekkie pieczenie.


Położyli mi ją na brzuchu, szukali narzędzi do przecięcia pępowiny.. Lila trochę się krztusiła położna ją oklepała i leżała u mnie na brzuchu , pojawiła się pediatra żeby ją zabrac (wcześniej poprosili tz-ta na korytarzu o jakiś ręcznik), zawinęli i powiedziała że wezmą ją na noworodki żeby się nieco dogrzała ale jest wszystko w porządku.
Mi dali jeszcze zastrzyk z oksy na urodzenie łożyska i za moment je urodziłam .
Tak więc ta akcja trwała dokładnie 5 minut Weszliśmy do rejestracji o 9:30 a Lilka pojawiła się o 9:35.
Potem sobie leżałam na tej leżance, przykryli mnie jakimś prześcieradłem i musieliśmy wypełnić dokumentację, czyli rejestrację , przyjęcie na oddział itd. Przyszło dwóch informatyków bo nie wiedzieli jak mają mnie wprowadzić bo jakby usługa była wczesniej niż przyjęcie na oddział i nie mieli opcji wyboru porodu na IP
Leżałam tam i kwitłam, potem przewieźli mnie do Sali zabiegowej żeby zszyć pęknięcia. Niby to było w znieczuleniu więc szycie nie bolało ale najgorsze było wsadzenie wziernika żeby zobaczyć „skalę zniszczeń”...
Potem przyjechał tż z malutką i przewieźli nas już na salę poporodową

Tak więc tyle w wielkim skrócie, trochę się jednak rozpisałam.. Nie sądziłam że tak szybko pójdzie, szczerze mówiąc to ledwo zdążyliśmy...
Nawet w samochodzie tak rozmawialiśmy i tż mówi że pewnie na dzień dobry z 5cm rozwarcia będę miała.. ja mu na to że byłoby cudownie tak mieć z 7cm, kto przypuszczał że będzie 10

Takich bóli miałam więc może ze 2h, a bardzo bolesne było może 15minut, 5minut partych i 10 ostatnich minut w samochodzie.
kochana az się popłakałam - piękny był ten Twój poród
a Ty taka wyścigówka - nawet nie zdązyłaś pomyśleć a już Lila była z Wami.
Jeszcze raz gratulacje

Kochana - zmień podpis bo Ci się troszkę zdeaktualizował

Cytat:
Napisane przez karolinee1983 Pokaż wiadomość
Eeee, to nie jest jeszcze tak źle, coś Ci się jeszcze ostało - bo ja to jak zjadam to od razu całą ale mi zrobiłaś smaka na czekoladę, a nie mam w domu nic słodkiego
a mnie tak zemdliło po nie... za dużo na raz
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:11   #2224
brumek
Zakorzenienie
 
Avatar brumek
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Wa-wa
Wiadomości: 7 993
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Ja to chyba pobije rekord chodzenia bez szopa
Oj, nie będzie Ci łątwo, bo on czasem dwa tyg. przed porodem może odejść

Cytat:
Napisane przez Brida Pokaż wiadomość
Ja nie widzę konfliktu interesów, chętnie je zatrzymam nad swoją głową
Brida, mądrze gadasz!

Cytat:
Napisane przez youyou Pokaż wiadomość
No dobra to mój obiecany opis porodu J

W samochodzie byłam przekonana że nic z tego dziś nie będzie że to pewnie takie przepowiadacze.. ale nic nie zanikało i jak dostawałam skurczu w samochodzie to myślałam że wyskocze przez okno!!
Byliśmy już blisko szpitala i poczułam takie „pyk” i czuje że mam mokro, odeszły mi wody. No to już wiedzieliśmy że na darmo nie jadę Przed szpitalem dostałam takiego skurczu który trwał chyba z 1,5minuty i myślałam że wyjdę z siebie. W końcu weszliśmy do rejestracji i mówimy Pani że rodzę, wody mi odeszły i mam regularne skurcze..

Położna do mnie krzyczy „To Pani Ulu to teraz urodzimy dzidziusia” , zaparłam się i tylko słyszę „wychodzi główka.. o i jest z rączką.. główka przeszła... mamy dziecko!!” Lila wyszła w chwili jak wychodziła czułam tylko lekkie pieczenie.

Potem sobie leżałam na tej leżance, przykryli mnie jakimś prześcieradłem i musieliśmy wypełnić dokumentację, czyli rejestrację , przyjęcie na oddział itd. Przyszło dwóch informatyków bo nie wiedzieli jak mają mnie wprowadzić bo jakby usługa była wczesniej niż przyjęcie na oddział i nie mieli opcji wyboru porodu na IP
youyou, Ty jesteś moją idolką pod każdym względem Podejścia do życia, zdrowego rozsądku, a teraz ... rodzenia dzieci Wiesz co ja myślę, że jesteś do tego stworzona i szkoda by było w związku z tym poprzestać na dwójce

Frag. pogrubione szczególnie mi się podobały Tylko biedny mąż się nie mógł wykazać w czasie porodu

A powiedz jeszcze, jak personel to potem komentował? Wiesz coś? Na obchodzie coś Ci mówili na ten temat? Nie krzyczeli że za późno się zebrałaś?
__________________
........................
brumek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:15   #2225
patik87
Zakorzenienie
 
Avatar patik87
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Lubelskie
Wiadomości: 3 113
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Dziewczyny, Wasze kciuki chyba pomogły Zresztą sama już nic nie wiem, zgłupiałam do reszty. Otóż ta moja dzisiejsza ginka (nie wspominałam jej nic o opinii innego lekarze, po prostu poszłam na zwykłą kontrolę), stwierdził, że szyjka jest "piękna".
Spytałam: "Czyli nie skraca się ani nic". A ona: "Nie nie skraca się, jest taka jak być powinna".

No i co? Przecież szyjka nie może się wydłużyć, nie?
Narzekać na takie wieści nie będę, ale dziwne to trochę... Ktoś tu się ociupinę myli, pytanie kto
Jutro znowu idę do tego moje drugiego, ukochanego, lekarza i zobaczę co tym razem powie...

A oprócz tego wszystko ładnie - mocz idealnie (przez całą ciążę udało mi się uniknąć infekcji itp), morfologia ciut lepsza, przeciwciałka super. Pobrała wymaz na paciorkowaca, ale wyniki dopiero na następną wizytę, czyli 8 sierpnia.
I powyznaczała mi KTG od 38 tygodnia. Ostatnie wypada po terminie porodu wg jej obliczeń Ale już z nią nie dyskutowałam, zapiszę się po prostu kiedy będę chciała
Brumek zdradź dlaczego chodzisz do dwóch różnych ginekologów? hm..teraz to Ci namieszali w głowie, i bądź człowieku mądry, jak nie wiadomo kogo słuchać zobaczymy jakie wieści jutro przyniesiesz.

Cytat:
Napisane przez 83monia Pokaż wiadomość
szybko wstawiam dzisiejszy efekt prac, lece obiad zrobic (maz ugotuje, ta tylko przygotuje) i po malego bo ciagle pochmurno i popaduje, wiec nadworny kierowca pojedzie...
super, masz talent. Ja bym zdjęła ten obraz. Ale to taka sugestia oczywiście

Cytat:
Napisane przez youyou Pokaż wiadomość
No dobra to mój obiecany opis porodu J

W nocy z czwartku na piątek zaczęły mi się skurcze, ale były one raczej normalne miesiączkowe, przespałam całą noc tylko pare razy wstałam do WC. Rano jednak czułam się dziwnie, o 7 wzięłam prysznic i skurcze nadal były.


TŻ szykował się do pracy i powiedziałam mu że dziwnie się czuję ze może by został w domu, w sumie jednak nie czułam się na poród, wiec planował pojechać choć na pół dnia do pracy i być pod telefonem w razie W, no ale mama spanikowała i zakazała mu gdziekolwiek jechać


Stwierdziliśmy że zaczniemy liczyć regularność skurczy, zjedliśmy śniadanie a skurcze były coraz bardziej regularne i w ciągu godziny były co 5-7minut. A za chwilę pojawiły się co 3min, to decyzja że jedziemy na porodówkę.


W samochodzie byłam przekonana że nic z tego dziś nie będzie że to pewnie takie przepowiadacze.. ale nic nie zanikało i jak dostawałam skurczu w samochodzie to myślałam że wyskocze przez okno!!
Byliśmy już blisko szpitala i poczułam takie „pyk” i czuje że mam mokro, odeszły mi wody. No to już wiedzieliśmy że na darmo nie jadę Przed szpitalem dostałam takiego skurczu który trwał chyba z 1,5minuty i myślałam że wyjdę z siebie. W końcu weszliśmy do rejestracji i mówimy Pani że rodzę, wody mi odeszły i mam regularne skurcze..


Ta nas prosi o papiery, dowód ubezpieczenie itd., a ja czuję skurcz i nagle że mam główkę baaardzo nisko i mi napiera.. syczę do tej baby że czuję główkę i „ona zaraz wyjdzie!” Babka rzuciła te papiery i mówi żebyśmy szybko szli do gabinetu. Weszłam do gabinetu, oni że co jest i na fotel itd., a ja krzyczę że czuję główkę i zaraz wyjdzie!! Wszyscy się zerwali, kazali ściągnąć spodnie i położyć się na leżankę.


Zleciało się ich trochę i jakaś położna mówi że „Ma Pani już pełne rozwarcie, będziemy rodzić” , jeszcze zastanawiali się czy mnie przewiozą na porodówkę, dzwonili tam i szukali wolnej sali a ja czuję parcie.....i krzyczę że wychodzi to oni bach mnie za nogi i niech Pani prze, poparłam ale nie byłam zbyt przygotowana bo mnie nie zdążyli złapać dobrze.. jeszcze w tym chaosie krzyczeli że może byśmy zdążyli na tą porodówkę... ale lekarz mówi że nie , ona już tu niech rodzi, i ja czuję drugie parte.
Położna do mnie krzyczy „To Pani Ulu to teraz urodzimy dzidziusia” , zaparłam się i tylko słyszę „wychodzi główka.. o i jest z rączką.. główka przeszła... mamy dziecko!!” Lila wyszła w chwili jak wychodziła czułam tylko lekkie pieczenie.


Położyli mi ją na brzuchu, szukali narzędzi do przecięcia pępowiny.. Lila trochę się krztusiła położna ją oklepała i leżała u mnie na brzuchu , pojawiła się pediatra żeby ją zabrac (wcześniej poprosili tz-ta na korytarzu o jakiś ręcznik), zawinęli i powiedziała że wezmą ją na noworodki żeby się nieco dogrzała ale jest wszystko w porządku.
Mi dali jeszcze zastrzyk z oksy na urodzenie łożyska i za moment je urodziłam .
Tak więc ta akcja trwała dokładnie 5 minut Weszliśmy do rejestracji o 9:30 a Lilka pojawiła się o 9:35.
Potem sobie leżałam na tej leżance, przykryli mnie jakimś prześcieradłem i musieliśmy wypełnić dokumentację, czyli rejestrację , przyjęcie na oddział itd. Przyszło dwóch informatyków bo nie wiedzieli jak mają mnie wprowadzić bo jakby usługa była wczesniej niż przyjęcie na oddział i nie mieli opcji wyboru porodu na IP
Leżałam tam i kwitłam, potem przewieźli mnie do Sali zabiegowej żeby zszyć pęknięcia. Niby to było w znieczuleniu więc szycie nie bolało ale najgorsze było wsadzenie wziernika żeby zobaczyć „skalę zniszczeń”...
Potem przyjechał tż z malutką i przewieźli nas już na salę poporodową

Tak więc tyle w wielkim skrócie, trochę się jednak rozpisałam.. Nie sądziłam że tak szybko pójdzie, szczerze mówiąc to ledwo zdążyliśmy...
Nawet w samochodzie tak rozmawialiśmy i tż mówi że pewnie na dzień dobry z 5cm rozwarcia będę miała.. ja mu na to że byłoby cudownie tak mieć z 7cm, kto przypuszczał że będzie 10

Takich bóli miałam więc może ze 2h, a bardzo bolesne było może 15minut, 5minut partych i 10 ostatnich minut w samochodzie.
nadal nie mogę wyjść z podziwu Twojego porodu, dobrze że babka z rejestracji na poważnie wzięła Twoje gadanie że czujesz główkę, bo inna by nie uwierzyła że to czas przeć.
Świetnie Ci poszło, nie miałaś czasu się stresować i cierpieć z bólu.
patik87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:16   #2226
margaret82
Zadomowienie
 
Avatar margaret82
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Kielce
Wiadomości: 1 704
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Hej mamusie
Nas w końcu wypuścili Na razie tylko się melduje bo po tych 15 dniach w szpitalu jestem wykończona i musze odreagować Obiecuje jutro, albo pojutrze zdać relacje z Naszego porodu
Teraz tylko chwalę się moim małym skarbem i uciekam do małego
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg STA76583.jpg (47,3 KB, 73 załadowań)
__________________
Bo Cię kocham i już,bo z Tobą zawsze jest sens a bez Ciebie go nie ma,bo z Tobą można pójść na koniec świata i nie czuć zmęczenia,bo lubię kiedy się uśmiechasz,bo z Tobą można stracić majątek i nadal być bogatym,Bo Ty i tylko Ty
margaret82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:16   #2227
DaKaro
Zadomowienie
 
Avatar DaKaro
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Mielec/Kielce
Wiadomości: 1 492
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Zmalowana oby szybko akcja się rozwinęła, trzymam kciuki
Youyou dziękuję za opis. Akcja-expres.
Cytat:
Napisane przez CrazyMachine Pokaż wiadomość
Dzięki kochane za te kciuki za mnie. Niestety z wizyty wieści jak dla mnie takie sobie, bo szyjka jest niedojrzała, więc na razie na poród się nie zanosi. Udało mi się przesunąć przyjęcie do szpitala na czwartek, więc o tyle mam lepszy humor. A poza tym to reszta w normie. Córcia ma się dobrze, ma już 3700g, więc jak jeszcze chwilę ją przenoszę, to zapowiada mi się ciężki poród, bo zwyczajnie będzie wielka.
Mam nadzieję, że wasze dzisiejsze wizyty będą lepsze niż moje. Ja chyba będę ścigać Zmalowaną w przeterminowaniu. Coś czuję, że mi to nawet pełnia nie pomoże.
Duża dziewczynka

Cytat:
Napisane przez aania_20 Pokaż wiadomość
Szwagier i moja kuzynka. Bo u niego wybrać chrzestną byłoby jeszcze gorzej niż chrzestnego... Ja też mam tylko brata, no ale TŻ chciałby mieć kogoś ze swojej strony, zresztą jakbym powiedziała że chrzestni tylko z mojej będą to teściowie by mnie chyba zjedli "że nie wypada" i takie tam.. [COLOR=Wheat]choć szczerze mowiąc czekałabym na to z przyjemnością, żeby powiedzieć co myślę o "nie wypada" Dla świętego spokoju to niech już będzie... nic do szwagra nie mam poza tym że szkoda mi dziecka - znając życie zobaczy chrzestnego teraz i pewnie na swojej komunii... a mają do nas 70 km... no ale co się dziwić, rodziców mieszkających 10 minut jazdy od niego szwagier odwiedza może kilka razy w roku... więc nie łudzę się że będzie inaczej.
A jednak wolałabym żeby chrzestnymi były osoby z którymi to dziecko będzie mieć jakiś kontakt.....
Mamy ten sam problem. TŻt ma 2 braci, jedne młodszy za granicą, drugi starszy w PL. Do młodszego nic nie mam, nawet chętnie bym go wzięła na chrzestnego, ale on w PL raz na rok się pojawia. Starszy jest "nie halo".
Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Dziewczyny, Wasze kciuki chyba pomogły Zresztą sama już nic nie wiem, zgłupiałam do reszty. Otóż ta moja dzisiejsza ginka (nie wspominałam jej nic o opinii innego lekarze, po prostu poszłam na zwykłą kontrolę), stwierdził, że szyjka jest "piękna".
Spytałam: "Czyli nie skraca się ani nic". A ona: "Nie nie skraca się, jest taka jak być powinna".

No i co? Przecież szyjka nie może się wydłużyć, nie?
Narzekać na takie wieści nie będę, ale dziwne to trochę... Ktoś tu się ociupinę myli, pytanie kto
Jutro znowu idę do tego moje drugiego, ukochanego, lekarza i zobaczę co tym razem powie...

A oprócz tego wszystko ładnie - mocz idealnie (przez całą ciążę udało mi się uniknąć infekcji itp), morfologia ciut lepsza, przeciwciałka super. Pobrała wymaz na paciorkowaca, ale wyniki dopiero na następną wizytę, czyli 8 sierpnia.
I powyznaczała mi KTG od 38 tygodnia. Ostatnie wypada po terminie porodu wg jej obliczeń Ale już z nią nie dyskutowałam, zapiszę się po prostu kiedy będę chciała
Też miałam szczęście-żadna infekcja się nie przyplątała. Brawa za udaną wizytę. A swoją drogą ciekawe co Twój gin powie.
Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Rodzinna sielanka

Też mi się tak wydaje. Tu masz przydatny link:
http://www.nfz-lublin.pl/ubezpieczony/dobrowolne.html
Dziękuję za linka, zaraz przestudiuję.
Cytat:
Napisane przez Shira_83 Pokaż wiadomość
ja pracuję w czechach i musiałam wyrobić formularz E-106 zadzwoń do NFZ o szczegóły
Też wyrobiłam jakiś formularz (jakoś inaczej się nazywał). Boję się tylko, że jak po porodzie zachoruję ja albo mała, to nie należy nam się jako taka opieka.
Cytat:
Napisane przez beata_1988 Pokaż wiadomość
ale skoro DaKaro pracuje za granicą legalnie z papierami to chyba nie może się zarejestrować ot tak na bezrobociu - bo bezrobotna nie jest tak mi się wydaje... ale jak coś to DaKaro - zapytam taty jak z pracy wróci bo on jest obeznany w tych sprawach i dam wieczorem znać
Cytat:
Napisane przez beata_1988 Pokaż wiadomość
nie pomogę za bardzo ale wydaje mi się że mogłabyś opłacać dobrowolnie składkę na ubezpieczenie zdrowotne i wtedy powinno Ci przysługiwac - zadzwoń do zuzu i zapytaj, na pewno Ci coś poradzą.
Cytat:
Napisane przez blondynkapoznan Pokaż wiadomość
myślałam że już nie pracuje
Cytat:
Napisane przez Kajool Pokaż wiadomość
chyba cos powinno byc, bo skoro my mozemy korzystac z ubezpieczenia za granica, to chyba tez powinna byc odwrotna opcja. Chyba powinnas do NFZ zadzwonic
Cytat:
Napisane przez blondynkapoznan Pokaż wiadomość
może zarejestruj się na bezrobociu tam wyrobisz książeczkę i masz darmową opiekę poród też
Dziękuję za odpowiedzi. Sytuacja wygląda tak: nadal jestem zarejestrowana w Irlandii jako pracująca, jestem na macierzyńskim w tym momencie. Dlatego raczej nie mogę się zarejestrować tutaj jako bezrobotna. Poczytam linka od Brumka, jeśli się nie wyjaśni to zadzwonię do NFZ jak radzicie.
__________________
23.08.11 - nasza coreczka jest juz z nami

Malwinka
DaKaro jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:18   #2228
agni82
Zadomowienie
 
Avatar agni82
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 1 232
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez youyou Pokaż wiadomość
No dobra to mój obiecany opis porodu J
wow.szybko!!! i pięciominutowy poród można opisac na stronę
Cytat:
Napisane przez moniczka2123 Pokaż wiadomość
WIADOMOSC OD ZMALOWANEJ:
5 cm rozwarcia juz jest na porodowce
przyj zmalowana, przyj!!!!!
Beatko - ty masz wyrzuty sumienia tylko, a ja mdłości. o kant d..y z wyrzutami sumienia -zwalniam Cie z nich
agni82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:20   #2229
editka2022
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 619
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Stronczek27 Pokaż wiadomość
Witam sie i ja poweekendowo

Beata super ze z mężem juz OK Jaciee a jak tam u Ciebie? Mam nadzieje ze tez w porządku po sobotnich perypetiach

Zmalowana trzymam kciuki i czekam na wieści. Brunetka miała dac znac ale cus zaginęła w akcji he he.

za rozpoczęte tygodnie i kciuki za wizyty

Editka gdzie Jestes? Odsypiasz nocki??? Nie widziałam Cie wczoraj wieczorem.

Witamy nowe Mamusie. Im nas wiecej tym weselej

A ja jak zwykle jestem w pracy. Dzis nuda totalna. Pogoda sie poprawiła, wiec chyba Dzis dzieciowe rzeczy popiore. Jedna partie mam juz wyprana i wyprasowana. Także nie jest tak najgorzej.
W sobotę zamowilismy w koncu łóżeczko. Pod koniec tygodnia ma przyjść. Dostałam tez listę co zabrać do szpitala wiec moge sie spakować.

Mykam narazie. Czas do domku. Zajrze pozniej bom ciekawa jak tam Zmalowanej idzie. Buziaki
ja wczoraj juz 0 24 sie polozylam do lozka bo swiatla niebylo pewnie burza gdzies byla ale do ok 3 sie pomotalam w lozku

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Dziewczyny, Wasze kciuki chyba pomogły Zresztą sama już nic nie wiem, zgłupiałam do reszty. Otóż ta moja dzisiejsza ginka (nie wspominałam jej nic o opinii innego lekarze, po prostu poszłam na zwykłą kontrolę), stwierdził, że szyjka jest "piękna".
Spytałam: "Czyli nie skraca się ani nic". A ona: "Nie nie skraca się, jest taka jak być powinna".

No i co? Przecież szyjka nie może się wydłużyć, nie?
Narzekać na takie wieści nie będę, ale dziwne to trochę... Ktoś tu się ociupinę myli, pytanie kto
Jutro znowu idę do tego moje drugiego, ukochanego, lekarza i zobaczę co tym razem powie...

A oprócz tego wszystko ładnie - mocz idealnie (przez całą ciążę udało mi się uniknąć infekcji itp), morfologia ciut lepsza, przeciwciałka super. Pobrała wymaz na paciorkowaca, ale wyniki dopiero na następną wizytę, czyli 8 sierpnia.
I powyznaczała mi KTG od 38 tygodnia. Ostatnie wypada po terminie porodu wg jej obliczeń Ale już z nią nie dyskutowałam, zapiszę się po prostu kiedy będę chciała
ciekawa sprawa,zobaczymy co jutro wyjdzie na wizycie

youyou o takim porodzie mozna marzyc(w sensie ze taki szybki)

witam nowe dziewczyny na forum
editka2022 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:21   #2230
agni82
Zadomowienie
 
Avatar agni82
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 1 232
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez margaret82 Pokaż wiadomość
Hej mamusie
Nas w końcu wypuścili Na razie tylko się melduje bo po tych 15 dniach w szpitalu jestem wykończona i musze odreagować Obiecuje jutro, albo pojutrze zdać relacje z Naszego porodu
Teraz tylko chwalę się moim małym skarbem i uciekam do małego
jaki słodziaczek
agni82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:24   #2231
editka2022
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 619
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez margaret82 Pokaż wiadomość
Hej mamusie
Nas w końcu wypuścili Na razie tylko się melduje bo po tych 15 dniach w szpitalu jestem wykończona i musze odreagować Obiecuje jutro, albo pojutrze zdać relacje z Naszego porodu
Teraz tylko chwalę się moim małym skarbem i uciekam do małego
jaki slodki i te blond wloski,cudowny

zmalowana dasz rade juz dzis bedziesz miala babla przy sobie
editka2022 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:28   #2232
kalinkap13
Rozeznanie
 
Avatar kalinkap13
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 809
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

co za pogoda..od rana leje,szaro,ponuro.. tylko spac sie chce

Cytat:
Napisane przez Vaniliova11 Pokaż wiadomość
Kalinka sto lat
Cytat:
Napisane przez agadus Pokaż wiadomość
Kalinka sto lat
dziekuje

Cytat:
Napisane przez Scio Pokaż wiadomość
Ja sie chwale, że Pszczole w koncu odpadł kikucik
za odpadniety kikucik!!

Cytat:
Napisane przez blondynkapoznan Pokaż wiadomość
kalinko sto latek

ja muszę zakupić liście malin chociaż na mnie nie działają
dziekuje
ja od wcz pije te liscie..

przypomnijcie mi- wiem ze pisalyscie- ile sypiecie tych lisci i jak czesto pijecie???

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Na mnie też nic nie działa... Chyba sobie kupię piłkę i będę na niej skakać
hehe, a ja mam pilke w domu moze zaczne skakac


Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Kalinka spóźnione życzenia
MY DZISIAJ ZACZYNAMY 40 TYDZIEŃ
dziekuje

za 40 tc!!

Cytat:
Napisane przez CrazyMachine Pokaż wiadomość
Dzięki kochane za te kciuki za mnie. Niestety z wizyty wieści jak dla mnie takie sobie, bo szyjka jest niedojrzała, więc na razie na poród się nie zanosi. Udało mi się przesunąć przyjęcie do szpitala na czwartek, więc o tyle mam lepszy humor. A poza tym to reszta w normie. Córcia ma się dobrze, ma już 3700g, więc jak jeszcze chwilę ją przenoszę, to zapowiada mi się ciężki poród, bo zwyczajnie będzie wielka.
Mam nadzieję, że wasze dzisiejsze wizyty będą lepsze niż moje. Ja chyba będę ścigać Zmalowaną w przeterminowaniu. Coś czuję, że mi to nawet pełnia nie pomoże.
poczekaj jeszcze troszke, pelnia juz za 4 dni
chociaz wierze ze chcialabys juz....ja tez o tym marze

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Dziewczyny, Wasze kciuki chyba pomogły Zresztą sama już nic nie wiem, zgłupiałam do reszty. Otóż ta moja dzisiejsza ginka (nie wspominałam jej nic o opinii innego lekarze, po prostu poszłam na zwykłą kontrolę), stwierdził, że szyjka jest "piękna".
Spytałam: "Czyli nie skraca się ani nic". A ona: "Nie nie skraca się, jest taka jak być powinna".

No i co? Przecież szyjka nie może się wydłużyć, nie?
Narzekać na takie wieści nie będę, ale dziwne to trochę... Ktoś tu się ociupinę myli, pytanie kto
Jutro znowu idę do tego moje drugiego, ukochanego, lekarza i zobaczę co tym razem powie...

A oprócz tego wszystko ładnie - mocz idealnie (przez całą ciążę udało mi się uniknąć infekcji itp), morfologia ciut lepsza, przeciwciałka super. Pobrała wymaz na paciorkowaca, ale wyniki dopiero na następną wizytę, czyli 8 sierpnia.
I powyznaczała mi KTG od 38 tygodnia. Ostatnie wypada po terminie porodu wg jej obliczeń Ale już z nią nie dyskutowałam, zapiszę się po prostu kiedy będę chciała
no i widac ze co lekarz to opinia
ciekawe czego jutro sie dowiesz

Cytat:
Napisane przez margaret82 Pokaż wiadomość
Hej mamusie
Nas w końcu wypuścili Na razie tylko się melduje bo po tych 15 dniach w szpitalu jestem wykończona i musze odreagować Obiecuje jutro, albo pojutrze zdać relacje z Naszego porodu
Teraz tylko chwalę się moim małym skarbem i uciekam do małego
slicznosci!!!
__________________
nasz ślub

nasze dwa szczęścia - Filipek i Fabianek
kalinkap13 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:33   #2233
brumek
Zakorzenienie
 
Avatar brumek
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Wa-wa
Wiadomości: 7 993
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez patik87 Pokaż wiadomość
Brumek zdradź dlaczego chodzisz do dwóch różnych ginekologów? hm..teraz to Ci namieszali w głowie, i bądź człowieku mądry, jak nie wiadomo kogo słuchać zobaczymy jakie wieści jutro przyniesiesz.
W sumie to dla swojego widzimisię Bo tego mojego pierwszego lekarza to po prostu uwielbiam i bardzo chciałam żeby prowadził moją ciążę. Ale chciałam też mieć lekarza ze szpitala, gdzie będę rodzić. I miałam wielki dylemat. No więc poszłam i tu i tu i ... tak już zostało

Cytat:
Napisane przez margaret82 Pokaż wiadomość
Teraz tylko chwalę się moim małym skarbem i uciekam do małego
Piekne dziecko, piękne zdjęcie
__________________
........................
brumek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:44   #2234
youyou
Zakorzenienie
 
Avatar youyou
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: MMz
Wiadomości: 3 546
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Jestem, jestem
Ja nie rodzę, nie mam żadnych objawów porodu

Prawie cały czas siedziałam ze Zmalowaną, biedactwo strasznie się męczy od tych bóli. Teraz przyszła do niej mama więc ja poszłam. Godzinę temu miała rozwarcie na 4 cm i mają ją zaraz zabrać na porodówkę.
Chodziłyśmy trochę po korytarzu, ale nie bardzo mogła.

Nic więcej nie wiem
ALe jak sie Filip urodzi napewno dam znać
To trzymam dalej kciuki za Zmalowaną!! Biedna trochę się jeszcze pomęczy

Cytat:
Napisane przez karolinee1983 Pokaż wiadomość
Normalnie, jak w filmie!!!! Poród marzenie - też chce taki to gdzie w końcu rodziłaś, bo miałaś w Wawie, prawda?
rodziłam na Madalińskiego, i mogę szczerze polecić ten szpital, cała opieka od akcji na IP po poporodowy była bardzo dobra

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość


youyou, Ty jesteś moją idolką pod każdym względem Podejścia do życia, zdrowego rozsądku, a teraz ... rodzenia dzieci Wiesz co ja myślę, że jesteś do tego stworzona i szkoda by było w związku z tym poprzestać na dwójce

Frag. pogrubione szczególnie mi się podobały Tylko biedny mąż się nie mógł wykazać w czasie porodu

A powiedz jeszcze, jak personel to potem komentował? Wiesz coś? Na obchodzie coś Ci mówili na ten temat? Nie krzyczeli że za późno się zebrałaś?
oj nie na dwójce (na razie) przystopujemy!!

A dla personelu byłam ciekawym obiektem, i mnie zapamiętali, jak na obchodzie ginekologicznym przyszła lekarz która mnei zszywała to do mnei z tekstem "ooo moja ulubiona pacjentka", jak badali Lilkę to też "aa to ten pośpiech z Izby" itp

Chociaż jak z nimi rozmawiałam to często tam się zdarzają takie akcje bo przemiał jest niezły (w piątek było np. 18 porodów!) ale większość jednak zdąża dojechać na finał na porodówkę

Edytowane przez youyou
Czas edycji: 2011-07-11 o 17:45
youyou jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:47   #2235
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Kolina Pokaż wiadomość
dziekuje za rady
podsumowujac, dla laika nie ma wielkiej roznicy (?)
a lepiej zopatrzyc sie w osobne urzadzenia - nie zawsze sprzet z multi-funkcjami sprosta im wszytskim i we wszytskich bedzie idealny

czyli w zasadzie mozna wziac podstawowy korpus np d300 ale z dodatkowym dobrym obiektywem

a kamere kupic osobno za jakis czas... moze tak zrobimy

karolinee1983 dziekuje za kciuki
Nie ma wielkiej różnicy. Tzn że TY jak jesteś początkująca nie będziesz ich widziała, nawet jak będzie Ci mówił w sklepie co ten ma a co tamten nie ma to nie wiem czy zrozumiesz do końca o co chodzi... chyba że wcześniej czytałaś itd.

Jak wybierzecie aparat to obiektyw ten najprostszy co sygnie ma(nikkor 18-55) z czasem polecam dopiero sobie kupić coś lepszego i ewentualne dodatki typu filtry, tulipan itp.

Mój mąż jest zdania ( ale doszedł do Niego dopiero kiedy już dokształcił się w lustrzance) że jak lustrzanka to tylko do robienia zdjęć, kamera nie jest tak naprawdę potrzebna, bo jak on to mówi " coś za coś " w sensie tym, że albo robi fajne zdjęcia albo fajne filmy nie robi dwóch rzeczy tak samo idealnie, nie wiem czy mnie rozumiesz?
Nie jestem wstanie Ci powiedzieć, jakiej jakości robi lustrzanka filmy,bo nie widziałam i nie wiem czy tak naprawdę funkcja kamerowania w tych lustrzankach jest wykorzystywana

Jeżeli chodzi o moje zdanie to możesz wziąć taki jaki sygnie ma z ta funkcją kamerowania, a z czasem jeżeli stwierdzicie że chcecie coś lepszego, będziecie wiedzieć różnicę między lustrzankami to możecie zmienić Ja przyznam szczerze zaczęłam od Nikon D80 nie zdając sobie sprawy, co w nim jest, jakie ma funkcje itd. po prostu chciałam mieć Nikona i Lustrzankę, były wtedy jeszcze inne ze średniej półki, ale uparłam się gdzieś na D80 i teraz widzę ogromne różnice, których np mój szwagier mając D5000 nie widzi, ale trzeba też poświecić czas na dokształcenie się w robieniu zdjęć...Teraz sobie zmieniam obiektywy, nie dawno dokupiliśmy lampę która też nie jest prostą rzeczą bo też ma jakieś parametry, więc tak naprawdę nadal się Nikonka uczę

Uff..
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:53   #2236
DaKaro
Zadomowienie
 
Avatar DaKaro
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Mielec/Kielce
Wiadomości: 1 492
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez kalinkap13 Pokaż wiadomość
co za pogoda..od rana leje,szaro,ponuro.. tylko spac sie chce
Dokładnie. Po obiedzie 1,5h kimałam. Czuję się jak na początku ciąży-jeśli nie urwę sobie drzemki w ciągu dnia, to chodzę jak zombie. Też tak macie? I nie jest to bynajmniej wina pogody, bo ja jak Brumek-im cieplej tym lepiej.
Dzisiaj przeprałam ręcznie pokrowiec na fotelik samochodowy, zmęczyłam się okrutnie, nie mam już tyle werwy co kiedyś.

Margaret no w końcu jesteś. Malutki prawdziwy przystojniak-te blond włoski , cudny.
__________________
23.08.11 - nasza coreczka jest juz z nami

Malwinka
DaKaro jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 17:54   #2237
dziubek79
Zakorzenienie
 
Avatar dziubek79
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 3 257
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Marina1 Pokaż wiadomość
[
Hmm ciekawa jestem jakie dziubek daje MM...
Vaniliowa

przepraszam Was kochane że dopiero teraz odpisuję , małemu podaję Humanę, nie wiem czy dobrze czy źle , dowiem się pewnie w środę bo idę z małym na pierwszą wizytę do pediatry. Na razie się zastanawiam co jest grane, bo wydaje mi się że mały ma sapkę no i nie daj boże alergię pokarmową bo jak wcina mleko to strasznie harczy mam nadzieję że to nie to ...
dziubek79 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:07   #2238
Vaniliova11
Zadomowienie
 
Avatar Vaniliova11
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 849
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Dziewczyny, Wasze kciuki chyba pomogły Zresztą sama już nic nie wiem, zgłupiałam do reszty. Otóż ta moja dzisiejsza ginka (nie wspominałam jej nic o opinii innego lekarze, po prostu poszłam na zwykłą kontrolę), stwierdził, że szyjka jest "piękna".
Spytałam: "Czyli nie skraca się ani nic". A ona: "Nie nie skraca się, jest taka jak być powinna".

No i co? Przecież szyjka nie może się wydłużyć, nie?
Narzekać na takie wieści nie będę, ale dziwne to trochę... Ktoś tu się ociupinę myli, pytanie kto
Jutro znowu idę do tego moje drugiego, ukochanego, lekarza i zobaczę co tym razem powie...

A oprócz tego wszystko ładnie - mocz idealnie (przez całą ciążę udało mi się uniknąć infekcji itp), morfologia ciut lepsza, przeciwciałka super. Pobrała wymaz na paciorkowaca, ale wyniki dopiero na następną wizytę, czyli 8 sierpnia.
I powyznaczała mi KTG od 38 tygodnia. Ostatnie wypada po terminie porodu wg jej obliczeń Ale już z nią nie dyskutowałam, zapiszę się po prostu kiedy będę chciała
No to lekarze namieszali Ci w głowie
za wyniki no i lepszą morfologie i żeby paciorka nie było
Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Jestem, jestem
Ja nie rodzę, nie mam żadnych objawów porodu

Prawie cały czas siedziałam ze Zmalowaną, biedactwo strasznie się męczy od tych bóli. Teraz przyszła do niej mama więc ja poszłam. Godzinę temu miała rozwarcie na 4 cm i mają ją zaraz zabrać na porodówkę.
Chodziłyśmy trochę po korytarzu, ale nie bardzo mogła.

Nic więcej nie wiem
ALe jak sie Filip urodzi napewno dam znać
Zmalowana trzymaj sie
Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Ja to chyba pobije rekord chodzenia bez szopa
Tak? Ja nie mam od czwartku
Cytat:
Napisane przez moniczka2123 Pokaż wiadomość
WIADOMOSC OD ZMALOWANEJ:



5 cm rozwarcia juz jest na porodowce

Cytat:
Napisane przez margaret82 Pokaż wiadomość
Hej mamusie
Nas w końcu wypuścili Na razie tylko się melduje bo po tych 15 dniach w szpitalu jestem wykończona i musze odreagować Obiecuje jutro, albo pojutrze zdać relacje z Naszego porodu
Teraz tylko chwalę się moim małym skarbem i uciekam do małego
Jaki śliczny blondasek

Youyou normalnie jak w filmie poród roku


Ja wróciłam ze sr nie ćwiczyłam dzisiaj bo już mam skurcze coś mnie już tak bolało od rana ale nie pisałam zeby znowu fałszywego alarmu nie było jutro mam przyjechać do szpitala do rana powinnam wytrzymać
Vaniliova11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:11   #2239
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

youyou - az przeczytalam mezowi bo taki ekscytujacy. on sie az poplakal ze smiechu, ja tez, bo takie rzeczy to tylko w filmach sie widzi a nie mysli o tym ze rzeczywiscie tak moze byc

dla pocieszenia - jest anegdota mojego szpitala: babka jedna urodzila na schodach szpitala, przy wejsciu, nie dala rady. wiec przy kolejnym porodzie stwierdzila ze przyjedzie wczesniej... urodzila w windzie jadacej na porodowke. po porodzie powiedziala "ja to mam pecha! urodzic w windzie!!". na to polozna: "pani sie nei martwi, jedna tu kiedys na wchodach wejsciowych urodzila!". rodzaca na to: "tak, wiem, to tez bylam ja..."
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:20   #2240
Vaniliova11
Zadomowienie
 
Avatar Vaniliova11
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 849
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
Vaniliowa

przepraszam Was kochane że dopiero teraz odpisuję , małemu podaję Humanę, nie wiem czy dobrze czy źle , dowiem się pewnie w środę bo idę z małym na pierwszą wizytę do pediatry. Na razie się zastanawiam co jest grane, bo wydaje mi się że mały ma sapkę no i nie daj boże alergię pokarmową bo jak wcina mleko to strasznie harczy mam nadzieję że to nie to ...
Pytam bo nie wiem które mleko ewentualnie kupić myślałam nad Bebiko
Cytat:
Napisane przez 83monia Pokaż wiadomość
dla pocieszenia - jest anegdota mojego szpitala: babka jedna urodzila na schodach szpitala, przy wejsciu, nie dala rady. wiec przy kolejnym porodzie stwierdzila ze przyjedzie wczesniej... urodzila w windzie jadacej na porodowke. po porodzie powiedziala "ja to mam pecha! urodzic w windzie!!". na to polozna: "pani sie nei martwi, jedna tu kiedys na wchodach wejsciowych urodzila!". rodzaca na to: "tak, wiem, to tez bylam ja..."
Vaniliova11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:21   #2241
ellika
Rozeznanie
 
Avatar ellika
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 749
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez moniczka2123 Pokaż wiadomość
WIADOMOSC OD ZMALOWANEJ:



5 cm rozwarcia juz jest na porodowce
aaa co za emocje!!! kciuki dalej trzymam, żeby jak najszybciej poszło

Cytat:
Napisane przez youyou Pokaż wiadomość
No dobra to mój obiecany opis porodu J
No to pozazdrościć w sumie - krótko, zwięźle i na temat ani se nie wycierpiałaś godzinami i wszystko dobrze się skończyło - super

Cytat:
Napisane przez 83monia Pokaż wiadomość
youyou - az przeczytalam mezowi bo taki ekscytujacy. on sie az poplakal ze smiechu, ja tez, bo takie rzeczy to tylko w filmach sie widzi a nie mysli o tym ze rzeczywiscie tak moze byc

dla pocieszenia - jest anegdota mojego szpitala: babka jedna urodzila na schodach szpitala, przy wejsciu, nie dala rady. wiec przy kolejnym porodzie stwierdzila ze przyjedzie wczesniej... urodzila w windzie jadacej na porodowke. po porodzie powiedziala "ja to mam pecha! urodzic w windzie!!". na to polozna: "pani sie nei martwi, jedna tu kiedys na wchodach wejsciowych urodzila!". rodzaca na to: "tak, wiem, to tez bylam ja..."


margaret ale słodziak

brumku gratuluje pozytywnej wizyty

Edytowane przez ellika
Czas edycji: 2011-07-11 o 18:24
ellika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:22   #2242
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez aania_20 Pokaż wiadomość


A my w weekend zdecydowaliśmy się już na chrzciny - w połowie sierpnia, i na chrzestnych.
Wiem że wredne to ale osoba wybrana na chrzestnego bardzo mi nie pasuje, i liczę że coś mu wypadnie i nie da rady...ale to brat Tża więc zgodziłam się nie chcąc TZowi przykrości robić...durna jestem, nie?
dobre dobre



Cytat:
Napisane przez kalinkap13 Pokaż wiadomość


ponawiam pytanie: czy mialyscie zlecone ponowne badanie na toxo igg (drugi raz, teraz pod koniec ciazy)? robic czy nie...??




Mi nie kazała robić
ostatnie moje badanie to pacior !


Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Dziewczyny, Wasze kciuki chyba pomogły Zresztą sama już nic nie wiem, zgłupiałam do reszty. Otóż ta moja dzisiejsza ginka (nie wspominałam jej nic o opinii innego lekarze, po prostu poszłam na zwykłą kontrolę), stwierdził, że szyjka jest "piękna".
Spytałam: "Czyli nie skraca się ani nic". A ona: "Nie nie skraca się, jest taka jak być powinna".

No i co? Przecież szyjka nie może się wydłużyć, nie?
Narzekać na takie wieści nie będę, ale dziwne to trochę... Ktoś tu się ociupinę myli, pytanie kto
Jutro znowu idę do tego moje drugiego, ukochanego, lekarza i zobaczę co tym razem powie...

A oprócz tego wszystko ładnie - mocz idealnie (przez całą ciążę udało mi się uniknąć infekcji itp), morfologia ciut lepsza, przeciwciałka super. Pobrała wymaz na paciorkowaca, ale wyniki dopiero na następną wizytę, czyli 8 sierpnia.
I powyznaczała mi KTG od 38 tygodnia. Ostatnie wypada po terminie porodu wg jej obliczeń Ale już z nią nie dyskutowałam, zapiszę się po prostu kiedy będę chciała
Mi powiedziała, raz że mała za nisko leży i mam leżeć z pupą do góry, bo naciska na szyjkę, po miesiącu jak poszłam do niej to nic nie mówiła - bardzo rzadko leżałam z pupa do góry, bo mi zwyczajnie było nie wygodnie - dusiłam się.

Cytat:
Napisane przez margaret82 Pokaż wiadomość
Teraz tylko chwalę się moim małym skarbem i uciekam do małego
Ale ma piękne włoski

Youyou dziękujemy za opis porodu !! Ja mam marzenie, żeby był taki jak Twój !!

Ja Wam mówię, Zmalowana urodzi dzisiaj i rano sobie myślałam że to będzie ok 18stej, więc na bank już się coś dzieje !!
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:23   #2243
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Ja to chyba pobije rekord chodzenia bez szopa
oj jesteś tego pewna? Mojego P. kuzynka dała radę miesiąc chodzić bez
A u mnie jakieś skurcze są, ale nieregularne. Ból jak na okres niezbyt intensywne... Poza tym głowa mnie boli i mam jakąś chandrę całodniową
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:23   #2244
DaKaro
Zadomowienie
 
Avatar DaKaro
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Mielec/Kielce
Wiadomości: 1 492
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez 83monia Pokaż wiadomość
dla pocieszenia - jest anegdota mojego szpitala: babka jedna urodzila na schodach szpitala, przy wejsciu, nie dala rady. wiec przy kolejnym porodzie stwierdzila ze przyjedzie wczesniej... urodzila w windzie jadacej na porodowke. po porodzie powiedziala "ja to mam pecha! urodzic w windzie!!". na to polozna: "pani sie nei martwi, jedna tu kiedys na wchodach wejsciowych urodzila!". rodzaca na to: "tak, wiem, to tez bylam ja..."
No to miała kobieta szczęście...
__________________
23.08.11 - nasza coreczka jest juz z nami

Malwinka
DaKaro jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:23   #2245
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez margaret82 Pokaż wiadomość
Hej mamusie
Nas w końcu wypuścili Na razie tylko się melduje bo po tych 15 dniach w szpitalu jestem wykończona i musze odreagować Obiecuje jutro, albo pojutrze zdać relacje z Naszego porodu
Teraz tylko chwalę się moim małym skarbem i uciekam do małego
Sliczny Marcelek
gratulacje kochana - zaglądaj do nas czasem
Cytat:
Napisane przez agni82 Pokaż wiadomość
Beatko - ty masz wyrzuty sumienia tylko, a ja mdłości. o kant d..y z wyrzutami sumienia -zwalniam Cie z nich
grzecznie posłuchałam i żezarłam reszte czekolady - co ma się tak samotnie kilka kostek poniewierać - papierek ide wyrzucić
Cytat:
Napisane przez kalinkap13 Pokaż wiadomość
co za pogoda..od rana leje,szaro,ponuro.. tylko spac sie chce
ha ha Wy o spaniu a ja właśnie się obudziłam o 18 prawie godzinna drzemka mnie dopadła.

Cytat:
Napisane przez wodaqua Pokaż wiadomość
Brumek i Nerola już Ci poradziły, ja może dodam, że żeby nie było dla Ciebie uciążliwym, załóż sobie konto bankowe w mBanku - wprawdzie nie jest już darmowe bo chyba 2 zł sobie życzą, chyba że zrobisz kilkakrotnie wypłatę z bankoamtu albo zapłacisz kartą - już nie pamiętam, ale ułatwi Ci życie i chętniej ludzie coś kupią, bo płatność przy odbiorze u listonosza to już więcej kosztuje. Poza tym jak złożysz wniosek o założenie konta (przez net) to kurier Ci umowę przywiezie, podpiszesz i masz konto - nigdzie nie chodzisz. No i dostęp przez internet...
super pomysł dla Mariny z tym mbankiem - nawet n ie wiedziałam że to mozna tak bez wychodzenia z domu
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:

Edytowane przez beata_1988
Czas edycji: 2011-07-11 o 18:27
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:24   #2246
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Shira_83 Pokaż wiadomość
no młody sio z mamy ale już!!!!!
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:24   #2247
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

MarzenaS przerobiłam zdjęcie http://imageshack.us/photo/my-images/855/marzenas.jpg/ Musiałam je trochę zmniejszyć, bo cholerne logo wskakuje na zdjęcie
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:26   #2248
agulaaabar
Zakorzenienie
 
Avatar agulaaabar
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 4 979
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Dziewczyny, Wasze kciuki chyba pomogły Zresztą sama już nic nie wiem, zgłupiałam do reszty. Otóż ta moja dzisiejsza ginka (nie wspominałam jej nic o opinii innego lekarze, po prostu poszłam na zwykłą kontrolę), stwierdził, że szyjka jest "piękna".
Spytałam: "Czyli nie skraca się ani nic". A ona: "Nie nie skraca się, jest taka jak być powinna".

No i co? Przecież szyjka nie może się wydłużyć, nie?
Narzekać na takie wieści nie będę, ale dziwne to trochę... Ktoś tu się ociupinę myli, pytanie kto
Jutro znowu idę do tego moje drugiego, ukochanego, lekarza i zobaczę co tym razem powie...

A oprócz tego wszystko ładnie - mocz idealnie (przez całą ciążę udało mi się uniknąć infekcji itp), morfologia ciut lepsza, przeciwciałka super. Pobrała wymaz na paciorkowaca, ale wyniki dopiero na następną wizytę, czyli 8 sierpnia.
I powyznaczała mi KTG od 38 tygodnia. Ostatnie wypada po terminie porodu wg jej obliczeń Ale już z nią nie dyskutowałam, zapiszę się po prostu kiedy będę chciała

Cytat:
Napisane przez 83monia Pokaż wiadomość
szybko wstawiam dzisiejszy efekt prac, lece obiad zrobic (maz ugotuje, ta tylko przygotuje) i po malego bo ciagle pochmurno i popaduje, wiec nadworny kierowca pojedzie...

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Jestem, jestem
Ja nie rodzę, nie mam żadnych objawów porodu

Prawie cały czas siedziałam ze Zmalowaną, biedactwo strasznie się męczy od tych bóli. Teraz przyszła do niej mama więc ja poszłam. Godzinę temu miała rozwarcie na 4 cm i mają ją zaraz zabrać na porodówkę.
Chodziłyśmy trochę po korytarzu, ale nie bardzo mogła.

Nic więcej nie wiem
ALe jak sie Filip urodzi napewno dam znać
Bidulka...
Cytat:
Napisane przez moniczka2123 Pokaż wiadomość
WIADOMOSC OD ZMALOWANEJ:
5 cm rozwarcia juz jest na porodowce

Cytat:
Napisane przez youyou Pokaż wiadomość
No dobra to mój obiecany opis porodu J

W nocy z czwartku na piątek zaczęły mi się skurcze, ale były one raczej normalne miesiączkowe, przespałam całą noc tylko pare razy wstałam do WC. Rano jednak czułam się dziwnie, o 7 wzięłam prysznic i skurcze nadal były.


TŻ szykował się do pracy i powiedziałam mu że dziwnie się czuję ze może by został w domu, w sumie jednak nie czułam się na poród, wiec planował pojechać choć na pół dnia do pracy i być pod telefonem w razie W, no ale mama spanikowała i zakazała mu gdziekolwiek jechać


Stwierdziliśmy że zaczniemy liczyć regularność skurczy, zjedliśmy śniadanie a skurcze były coraz bardziej regularne i w ciągu godziny były co 5-7minut. A za chwilę pojawiły się co 3min, to decyzja że jedziemy na porodówkę.


W samochodzie byłam przekonana że nic z tego dziś nie będzie że to pewnie takie przepowiadacze.. ale nic nie zanikało i jak dostawałam skurczu w samochodzie to myślałam że wyskocze przez okno!!
Byliśmy już blisko szpitala i poczułam takie „pyk” i czuje że mam mokro, odeszły mi wody. No to już wiedzieliśmy że na darmo nie jadę Przed szpitalem dostałam takiego skurczu który trwał chyba z 1,5minuty i myślałam że wyjdę z siebie. W końcu weszliśmy do rejestracji i mówimy Pani że rodzę, wody mi odeszły i mam regularne skurcze..


Ta nas prosi o papiery, dowód ubezpieczenie itd., a ja czuję skurcz i nagle że mam główkę baaardzo nisko i mi napiera.. syczę do tej baby że czuję główkę i „ona zaraz wyjdzie!” Babka rzuciła te papiery i mówi żebyśmy szybko szli do gabinetu. Weszłam do gabinetu, oni że co jest i na fotel itd., a ja krzyczę że czuję główkę i zaraz wyjdzie!! Wszyscy się zerwali, kazali ściągnąć spodnie i położyć się na leżankę.


Zleciało się ich trochę i jakaś położna mówi że „Ma Pani już pełne rozwarcie, będziemy rodzić” , jeszcze zastanawiali się czy mnie przewiozą na porodówkę, dzwonili tam i szukali wolnej sali a ja czuję parcie.....i krzyczę że wychodzi to oni bach mnie za nogi i niech Pani prze, poparłam ale nie byłam zbyt przygotowana bo mnie nie zdążyli złapać dobrze.. jeszcze w tym chaosie krzyczeli że może byśmy zdążyli na tą porodówkę... ale lekarz mówi że nie , ona już tu niech rodzi, i ja czuję drugie parte.
Położna do mnie krzyczy „To Pani Ulu to teraz urodzimy dzidziusia” , zaparłam się i tylko słyszę „wychodzi główka.. o i jest z rączką.. główka przeszła... mamy dziecko!!” Lila wyszła w chwili jak wychodziła czułam tylko lekkie pieczenie.


Położyli mi ją na brzuchu, szukali narzędzi do przecięcia pępowiny.. Lila trochę się krztusiła położna ją oklepała i leżała u mnie na brzuchu , pojawiła się pediatra żeby ją zabrac (wcześniej poprosili tz-ta na korytarzu o jakiś ręcznik), zawinęli i powiedziała że wezmą ją na noworodki żeby się nieco dogrzała ale jest wszystko w porządku.
Mi dali jeszcze zastrzyk z oksy na urodzenie łożyska i za moment je urodziłam .
Tak więc ta akcja trwała dokładnie 5 minut Weszliśmy do rejestracji o 9:30 a Lilka pojawiła się o 9:35.
Potem sobie leżałam na tej leżance, przykryli mnie jakimś prześcieradłem i musieliśmy wypełnić dokumentację, czyli rejestrację , przyjęcie na oddział itd. Przyszło dwóch informatyków bo nie wiedzieli jak mają mnie wprowadzić bo jakby usługa była wczesniej niż przyjęcie na oddział i nie mieli opcji wyboru porodu na IP
Leżałam tam i kwitłam, potem przewieźli mnie do Sali zabiegowej żeby zszyć pęknięcia. Niby to było w znieczuleniu więc szycie nie bolało ale najgorsze było wsadzenie wziernika żeby zobaczyć „skalę zniszczeń”...
Potem przyjechał tż z malutką i przewieźli nas już na salę poporodową

Tak więc tyle w wielkim skrócie, trochę się jednak rozpisałam.. Nie sądziłam że tak szybko pójdzie, szczerze mówiąc to ledwo zdążyliśmy...
Nawet w samochodzie tak rozmawialiśmy i tż mówi że pewnie na dzień dobry z 5cm rozwarcia będę miała.. ja mu na to że byłoby cudownie tak mieć z 7cm, kto przypuszczał że będzie 10

Takich bóli miałam więc może ze 2h, a bardzo bolesne było może 15minut, 5minut partych i 10 ostatnich minut w samochodzie.
Nic dodać, nic ująć...tylko pozazdrościć
Cytat:
Napisane przez margaret82 Pokaż wiadomość
Hej mamusie
Nas w końcu wypuścili Na razie tylko się melduje bo po tych 15 dniach w szpitalu jestem wykończona i musze odreagować Obiecuje jutro, albo pojutrze zdać relacje z Naszego porodu
Teraz tylko chwalę się moim małym skarbem i uciekam do małego
No w końcu! Już się martwiłyśmy witamy w domku!
Jej jaki śliczny
Cytat:
Napisane przez Vaniliova11 Pokaż wiadomość
Ja wróciłam ze sr nie ćwiczyłam dzisiaj bo już mam skurcze coś mnie już tak bolało od rana ale nie pisałam zeby znowu fałszywego alarmu nie było jutro mam przyjechać do szpitala do rana powinnam wytrzymać
Czyżby coś sie zaczynało??
__________________
L i l i

Czas na zmiany !
25:0
30:12
Zakończone: 2
agulaaabar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:29   #2249
youyou
Zakorzenienie
 
Avatar youyou
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: MMz
Wiadomości: 3 546
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
Vaniliowa

przepraszam Was kochane że dopiero teraz odpisuję , małemu podaję Humanę, nie wiem czy dobrze czy źle , dowiem się pewnie w środę bo idę z małym na pierwszą wizytę do pediatry. Na razie się zastanawiam co jest grane, bo wydaje mi się że mały ma sapkę no i nie daj boże alergię pokarmową bo jak wcina mleko to strasznie harczy mam nadzieję że to nie to ...
dziubku nie martw się to pozostałości po wodach płodowych i mały musi się oczyścić. Lilka na przykłąd często psika, tak właśnie dzieci wydalaja resztki
Zakraplaj mu solą albo wodą morską i przejdzie
youyou jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 18:30   #2250
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Aaaa miałam Wam napisać

Idę sobie spokojnie, mam zamiar przejść przez pasy - przechodzę, a tu Pan się zatrzymuje na środku pasów i mówi " Taka śliczna mamusia będzie, aż nie da się nie obrócić za Panią "

Nie mogę wychodzić w miasto. Ludzie mnie wzrokiem zjadają !


Dodaję zdjęcie bucików jakie dzisiaj zakupiłam
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg DSCN0037.jpg (30,6 KB, 23 załadowań)
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:41.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.