Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011 - Strona 152 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Wybieramy tytuł na nowy wątek !
Sierpnówki w dwupaku, a lipiec pełen już dzieciaków ! 3 4,00%
Torba czeka już pod drzwiami, bo zaraz będziemy mamami! 2 2,67%
Czy ma miesiąc czy godzinę każda z nas kocha swą dziecinę. 0 0%
Czy to w brzuszku czy na świecie - śliczne każde nasze dziecię 4 5,33%
Okna szorujemy, sutki masujemy, nasze łobuziaki urodzić już chcemy ! 2 2,67%
Lipcówki bobasy swe już przewijają, sierpniówki się do drzwi porodówek pchają 6 8,00%
Lipcowe dzieciaki bączki puszczają, a sierpniowe do wyjścia się powoli dostają 0 0%
Kupka cieszy mame lipcowe, a porodówka wzywa mamy sierpniowe. 1 1,33%
Depilujcie się dziewczyny,bo nie znacie dnia ani godziny mamusie lipcowo-sierpniowe 8 10,67%
Lato w pełni, słońce świeci, już witamy nasze dzieci. 3 4,00%
To ostatnie chwile z brzuszkiem, już czas spotkać się z maluszkiem. 9 12,00%
Tu pieluszka a tam brzuszek - jednym słowem szał mamusiek 20 26,67%
Mamusie lipcowe juz finiszuja a sierpniowe powoli do startu sie przygotowują 1 1,33%
Lipcowe jabłuszka z drzewka spadają, sierpniowe jeszcze niech dojrzewają 7 9,33%
Szybko mineły ciąży miesiące teraz witamy już nasze brzdace.Lipcówki-sierpniówki 8 10,67%
Szopa pozbyć się już czas porodówka wita nas.Lipcówki-sierpniówki 2011 1 1,33%
Głosujący: 75. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-07-19, 19:03   #4531
CookieMonsters
Rozeznanie
 
Avatar CookieMonsters
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Białystok
Wiadomości: 647
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość
No Ja ten zasiłek sama już przekraczam tzn ten próg,
a gdzie tam zarobki męża, u mnie w sumie ze żłobkiem to samo...
jeden państwowy a prywatny 400-600 zł, jak będzie dofinansowanie to 400 a jak nie to 600.
Mam taki komfort ,że są jeszcze teściowie, do południa mogłabym być Ja z mała a po południu teściowie - nie wiem jak mąż bo on póki co jest w De, mamy wyjechać niby tam,ale jak to będzie już zmienia powoli plany co do De, więc nastawiam się na najgorsze
Mój wyjechać nie chce, chociaż usilnie go namawiam mówi, że już swoje za granica wysiedział i w końcu chce zostać w jednym miejscu.
A na pomoc rodziny nie mamy co liczyć, jesteśmy tu tylko we dwoje, cała rodzina 700 km stad
Nic no, nie martwmy sie na zapas! Jakoś to będzie, bo nie może być inaczej
CookieMonsters jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:05   #4532
Natka_
Zakorzenienie
 
Avatar Natka_
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 3 159
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Pytania do mam dzieciatych
Czy Wasze szkraby też mają codziennie czkawkę?
Mój mało kiedy odbija po jedzeniu? czy Wasze też?
I czy też często im sie ulewa?

---------- Dopisano o 19:05 ---------- Poprzedni post napisano o 19:03 ----------

Nerolko Śliczna ta Twoja mała!

Cytat:
Napisane przez aania_20 Pokaż wiadomość
dokładnie...też się zastanawiałam skąd będę wiedzieć, ale jak przyszło co do czego to się nie da inaczej - wiesz że to teraz, czujesz że musisz przeć, czy chcesz czy nie Nie da się tego przegapić...

nie da sie przegapić.
Natka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:07   #4533
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Natka takie spokój płynie z Twojego opisu że dochodzę do wniosku, że jak odejdą mi wody przezroczyste to napisze do męża i za nim urodzę on już będzie ze mną i będę mogła z Nim jechać na porodówkę, bo będę miała już odpowiednie skurcze

Dziękuje
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:10   #4534
Zmalowana
Zakorzenienie
 
Avatar Zmalowana
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Świdnik/Lublin
Wiadomości: 3 507
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Pytania do mam dzieciatych
Czy Wasze szkraby też mają codziennie czkawkę?
Mój mało kiedy odbija po jedzeniu? czy Wasze też?
I czy też często im sie ulewa?

.
Natka mam dokładnie to samo !!! Identyko ! A karmisz cycem czy MM ? Podobno czkawka jest jak dziecko łapczywie je U mnie po cycu zazwyczaj mu się odbija, po dokarmianiu MM właśnie niebardzo i ulewa :/
A dzisiaj nakarmiłam cycem, dokarmiłam MM, wzięłam na ręcę i co,....zrzygał się mi we włosy
A słuchajcie nie zrobił dzisiaj kupki jeszcze. To normalne ? bo już się martwie
__________________
"Jeśli u mnie zasypiasz, to tylko w kącie mojej głowy. Jeśli ubrany, to tylko do połowy."


Zmalowana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:13   #4535
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez CookieMonsters Pokaż wiadomość
Mój wyjechać nie chce, chociaż usilnie go namawiam mówi, że już swoje za granica wysiedział i w końcu chce zostać w jednym miejscu.
A na pomoc rodziny nie mamy co liczyć, jesteśmy tu tylko we dwoje, cała rodzina 700 km stad
Nic no, nie martwmy sie na zapas! Jakoś to będzie, bo nie może być inaczej
Mój ma tyle szczęścia, że robi za granicą to co uwielbia,
czyli koordynowanie ludzi
Milion telefonów dziennie, spraw do załatwienia a przede wszystkim wykorzystuje język niemiecki i czasami angielski.
Czekał na ta ofertę pół roku, bo nie chciał jechać np. na budowę.
Chciał coś konkretnego abyśmy mogli tam dojechać i mieszkać z Nim,
ale na dzień dzisiejszy nie wiem co będzie
Cieszyłam się że wyjedziemy z Pl i będziemy mieć swoje gniazdko będę miała swoją kuchnię itd, ale sama już nie wiem czy się nadal cieszyć,bo szykuję się coś innego

---------- Dopisano o 19:13 ---------- Poprzedni post napisano o 19:11 ----------

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Natka mam dokładnie to samo !!! Identyko ! A karmisz cycem czy MM ? Podobno czkawka jest jak dziecko łapczywie je U mnie po cycu zazwyczaj mu się odbija, po dokarmianiu MM właśnie niebardzo i ulewa :/
A dzisiaj nakarmiłam cycem, dokarmiłam MM, wzięłam na ręcę i co,....zrzygał się mi we włosy
A słuchajcie nie zrobił dzisiaj kupki jeszcze. To normalne ? bo już się martwie
Któraś pisała że ponoć normalne,
ale nie daję ręki ściąć.
Ciesz się, mniej pampersów pójdzie

WŁAŚNIE,MAMUŚKI !
ile Wam idzie pampersów na dzień
i jak się spisują te newborn z Biedrony ?
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:14   #4536
Natka_
Zakorzenienie
 
Avatar Natka_
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 3 159
Cool Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Natka mam dokładnie to samo !!! Identyko ! A karmisz cycem czy MM ? Podobno czkawka jest jak dziecko łapczywie je U mnie po cycu zazwyczaj mu się odbija, po dokarmianiu MM właśnie niebardzo i ulewa :/
A dzisiaj nakarmiłam cycem, dokarmiłam MM, wzięłam na ręcę i co,....zrzygał się mi we włosy
A słuchajcie nie zrobił dzisiaj kupki jeszcze. To normalne ? bo już się martwie
Ja karmię tylko piersią, więc chyba bez róznicy. Mój tez tak łapczywie wcina, że szok, jakby nigdy więcej miał nie dostac jeść. Ja też zostałam obrzygana przy odbijaniu
I wiecie co? Mój mały prawie w ogole nie sika do pampersa, czeka aż go przewijamy i za każdym razem dostaję moczem w brzuch, rece...

Mój tez miał jeden taki dzień, że zrobił kupke późno...
Natka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:14   #4537
jacieeeee
Wtajemniczenie
 
Avatar jacieeeee
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 2 926
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Brunetko gratulacje i witamy Alusię : cmok:

Natka piękny opis porodu. Może mój Dominik też mi taką niespodziankę zrobi

Agulaabar a lubisz "męskie", toporne telefony, które dobrze leżą w ręce, czy bardziej kobiece?? Może Sony Ericsson Hazel, albo Nokia 6700 slide?
Fajne funkcje i obsługę ma ten pierwszym ale jest dość toporny właśnie. 67oo zgrabniejsza, ale nie wiem jak obsługa
__________________
Tam, gdzie nie ma dzieci, brakuje nieba ...

Dominik 29.07.2011r
jacieeeee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:15   #4538
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Zaległy opis porodu:

Wstałam siku ok 1 w nocy, kiedy wróciłam do łóżka i chciałam zasnąć poczułam jak coś mi pociekło. Nie byłam pewna czy to wody, więc jeszcze męża nie budziłam, ale zaraz się powtórzyło. Obudziłam męża. Zaczęliśmy się powoli szykować do szpitala, dopakowałam resztę rzeczy i ruszylismy. Cala drogę sobie żartowaliśmy, śmialiśmy się i w tych pozytywnych nastrojach wstawilismy się w szpitalu o 2. Przyjechala moja mama. Na ibie wszystkie formalności, kazali się przebrać i na oddział. Tam położna mówi, że mąż z mamą mogą jechać do domu bo to jeszcze potrwa, bo nie mam skurczy. Niechętnie, ale pojechali. Mnie podpieli pod ktg, skurczy brak... Dostalam zastrzyk i kazali się położyć do łóżka i iść spać. Nie umiałam zasnąć, zastrzyk zaczął działać, czułam już skurcze nieregularne co 7-15min. Połozna, która akurat miała dyżur (TRAGEDIA!) w ogóle nie pomagała, wręcz byla nieprzyjemna. Kiedy słaniałam się na nogach do ubikacji, siedziała obok i nawet nie pomogła. Wredna baba
Przyjechał mąż i mama, bo nie umieli w domu wysiedzieć. Wyszłam do męża, dostalam takiego skurczu, że upadłam na podłogę i zwymiotowałam. Miałam tą przyjemność zaznać bóli krzyżowych
Odprowadzili mnie do łóżka, od 6 zaczęły się już naprawde porządne skurcze i baaardzo częste. Wymiotowałam prawie przy każdym skurczu (ale to normlane, bo szyjka się rozwiera). Chciałam już w pewnym momencie znieczulenie, ale położna nie chciała mi podac, bo można dopiero przy 6-7cm rozwarcia a ja tyle nie mam (nawet nie zbadała). PEwnie wtedy już mialam bo zaraz już rodziłam... Ale może to dobrze, że dałam radę bez Kiedy tak leżałam i probowalam poradzic sobie ze skurczami (8 rano), mama mi ogromnie pomagala, mąż czekał za drzwiami (bo taka była umowa). Położna twierdziła, że urodzę dopiero późnym popołudniem albo wieczorem,m że jeszcze długa droga przede mną (a zaraz urodziłam). Prawidlowe oddychanie mi ogromnie pomogło! O 8 była zmiana położnych. Przyszła nowa pani i akurat kiedy podeszla do mnie, żeby sie ze mną zapoznać poczułam głowkę i parcie (na tym korytarzu!). Zaczelam krzyczeć, że cos się dzieje, że czuje główkę, żeby mi pomogli bo tu urodzę. Nagle taka panika zrobiła się na oddziale, krzyczeli że maja zwolnić łóżko porodowe (tam leżała jakaś kobieta podpięta pod ktg i czekała), zbiegło sie pełno lekarzy, połoznych. Mnie wzięto pod pachy i zaprowadzono szybko na łózko. Nawet nie zrobili lewatywy ani nie ogolili, nic bo tamta połozna twierdziła, że dalej mam 2 cm rozwarcia i długa droga przede mną więc jest czas... Całe szczęście obeszło sie bez niespodzianki.
Na sali dostałam kroplówkę (nie wiem nawte co) i dostałam takliego powera, sluchałam dokladnie połonych co mam robic i kiedy przec a kiedy tylko oddychac. Musiano mnie naciac bo główka nie chciala przejść, ale to nieważne, nawet nie wiem ile mam szwów
Maly wyszedł (cholera dziewczyny piękne uczucie), zaczął płakać, kiedy usłyszałam płacz nie liczyło sie już nic. Tylko ON, ten mały człowieczek, który właśnie ze mnie wyszedł, mój maleńki synek Mama płakała.
Dali mi Dominika na brzuch, mogła sobie na niego popatrzec, pogłaskać i cieszyc oczy tym pieknym widokiem Pokochałam odrazu to małe cudo. Zapomniałam juz jaki był ból, bo co to za ból kiedy dostaje się taka nagrodę?
Mama poszła z Dominikiem do męża, tam dostał synka na ręce, a mnie czekaly już sprawy "kosmetyczne"
Leżałam jeszcze 2 h na obserwacji, ok 13 wstałam już i poszłam pod prysznic Oczywiście pomogli mi bo jeszcze troszkę byłam słaba.
Leżałam na sali z super dziewczyną, pomagałysmy sobie, pilnowalysmy dzieci kiedy jedna chciała skoczyc do ubikacji czy pod prysznic.
Po tym wszystkim wszyscy byli dla mnie bardzo mili i pomocni

Troszkę chaotyczny, ale pisany partiami -wybaczcie
Byłaś bardzo dzielna
Gratulacje i pięknie opisałas poród - aż się chce rodzić - a może to w kroplówce co Ci podali to glukoza byłą że takiego powera dostałaś?

kurcze ok 17 miałam znowu skurcze tylko takie śmieszne jakieś - jak zaczęłam mierzyć to najpierw co 6 minut były dwa - oj przestraszyłam się bo trochę bolały - potem co 7 minut, następny za 8 potem 10 a potem 12 minut a potem mi tż skasował stoper przypadkiem i nie wiem
a później jeszcze ze dwa i tyle

ale takie jakieś bolesniejsze ogólnie były że zaczynało mi tchu brakować bo mi jakoś przepone blokowało i musiałam tak płyciutko oddech łapać.

ale przeszło może w nocy coś się rozkręci
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:17   #4539
Oliweczka1985
Zakorzenienie
 
Avatar Oliweczka1985
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 4 158
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Natka poród ciężki, ale dalaś radę
__________________

"...w małych rączkach mieści się cała miłość …''

Juleńka
Mateuszek
Oliweczka1985 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:17   #4540
Natka_
Zakorzenienie
 
Avatar Natka_
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 3 159
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość
WŁAŚNIE,MAMUŚKI !
ile Wam idzie pampersów na dzień
i jak się spisują te newborn z Biedrony ?
Ojej u nas duuzo, ale nie liczyła, jutro policzę Czasem przebiorę, ubiorę body i słyszę, że znowu kupka I trezba przebrać.
Jak te z biedronki to nie wiem, my używamy Pampersa premium care tych białych i jestem zadowolona. Bo Mały miał pupkę odparzoną...
Natka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:18   #4541
Zmalowana
Zakorzenienie
 
Avatar Zmalowana
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Świdnik/Lublin
Wiadomości: 3 507
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość



Któraś pisała że ponoć normalne,
ale nie daję ręki ściąć.
Ciesz się, mniej pampersów pójdzie

WŁAŚNIE,MAMUŚKI !
ile Wam idzie pampersów na dzień
i jak się spisują te newborn z Biedrony ?
zanetka ciężko powiedzieć w sumie, ale tak z tego co widzę około 8 pampków mi idzie. Ja biorę na przemian raz Dade Beidronkową raz Pampersa. I powiem, że widzę różnicę. Dada mocniej nasiąka i "puchnie" pod siuśkami, pampek mniej. Dzisiaj dokupiłam pampki bo dady 1 w biedronce nie mogę dostać.

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Ja karmię tylko piersią, więc chyba bez róznicy. Mój tez tak łapczywie wcina, że szok, jakby nigdy więcej miał nie dostac jeść. Ja też zostałam obrzygana przy odbijaniu
I wiecie co? Mój mały prawie w ogole nie sika do pampersa, czeka aż go przewijamy i za każdym razem dostaję moczem w brzuch, rece...

Mój tez miał jeden taki dzień, że zrobił kupke późno...
Mnie też dzisiaj oblał, podłogę, siebie

Powiem Wam, że ciężko samej to wszystko ogarnąć. Do końca tygodnia mama jeszcze siedzi, ale wraca od poniedziałku do pracy. Teraz robi mi obiady, Małego zabierze na spacer, po zakupy skoczy, w nocy nawet weźmie od 3 do rana Małego żebym się przespała. Nie wiem jak sama sobie dam radę.
__________________
"Jeśli u mnie zasypiasz, to tylko w kącie mojej głowy. Jeśli ubrany, to tylko do połowy."


Zmalowana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:20   #4542
Natka_
Zakorzenienie
 
Avatar Natka_
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 3 159
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez beata_1988 Pokaż wiadomość
Byłaś bardzo dzielna
Gratulacje i pięknie opisałas poród - aż się chce rodzić - a może to w kroplówce co Ci podali to glukoza byłą że takiego powera dostałaś?
A bardzo możliwe, że była to glukoza

---------- Dopisano o 19:20 ---------- Poprzedni post napisano o 19:18 ----------

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Powiem Wam, że ciężko samej to wszystko ogarnąć. Do końca tygodnia mama jeszcze siedzi, ale wraca od poniedziałku do pracy. Teraz robi mi obiady, Małego zabierze na spacer, po zakupy skoczy, w nocy nawet weźmie od 3 do rana Małego żebym się przespała. Nie wiem jak sama sobie dam radę.
Napewno sobie poradzisz
Natka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:21   #4543
agulaaabar
Zakorzenienie
 
Avatar agulaaabar
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 4 979
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez jacieeeee Pokaż wiadomość

Agulaabar a lubisz "męskie", toporne telefony, które dobrze leżą w ręce, czy bardziej kobiece?? Może Sony Ericsson Hazel, albo Nokia 6700 slide?
Fajne funkcje i obsługę ma ten pierwszym ale jest dość toporny właśnie. 67oo zgrabniejsza, ale nie wiem jak obsługa
Zaraz mi się dostanie, że jestem wybredna Wiesz co, nie chce rozsuwanego telefonu... ta nokia 6700 jest fajna, ale classic, coś w tym stylu mi się wizualnie podoba.
__________________
L i l i

Czas na zmiany !
25:0
30:12
Zakończone: 2
agulaaabar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:27   #4544
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Zmalowana na pewno dasz sobie radę
pewnie jak mama pojedzie, dostaniesz takiego powera,
że aż sama się zdziwisz, że taka silna jesteś!

Beatkooo nie wywołuj wilka z lasu
możliwe,że w nocy.
Ja obstawiam, że wody Ci odejdą,
a potem pokażą się skurcze ...
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:32   #4545
karolinee1983
Zadomowienie
 
Avatar karolinee1983
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Ol./Waw.
Wiadomości: 1 883
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość

WIADOMOSC OD BRUNETKI !!!

ALUSIA JEST JUZ Z NAMI wazy 3500g i ma 51 cm urodzila sie 14:25
Gratulacje!!!! Po wielu trudach i znojach Brunetka w końcu urodziła!!!!

Cytat:
Napisane przez Oliweczka1985 Pokaż wiadomość
Przedstawiam Wam mój 37 tygodniowy brzuszek z Julcią w środku
Pikny

Cytat:
Napisane przez moniczka2123 Pokaż wiadomość
Ja sie przeraziłam...
Tylko 15 dziewczyn przemna do rozpakowania
w tym 6 przeterminowanych
robi sie ciekawie
zostało 13 dni do porodu
Bez paniki tu proszę - jedziemy na tym samym wózku kochana przynajmniej teoretycznie

Cytat:
Napisane przez DaKaro Pokaż wiadomość
Ja już po wizycie.Dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków . Wszystko ok, tylko więcej mam magnezu łykać-powiedziałam o nocnych harcach mojej lokatorki. Szyjka delikatnie rozpulchniona, ale ładnie trzyma. Następna wizyta dopiero 9 sierpnia. Mój lekarz idzie na urlop, a co jeśli rozpakuję się wcześniej? Wtedy też mam zrobić USG i KTG. Poza tym wszystko ok. Wymaz na paciorkowca rzeczywiście ekspresowy.
Za udaną wizytę !!!!
__________________





MAJA 06.08.2011 r.



karolinee1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:32   #4546
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość
Beatkooo nie wywołuj wilka z lasu
możliwe,że w nocy.
Ja obstawiam, że wody Ci odejdą,
a potem pokażą się skurcze ...
wody mówisz...?

to ja zaraz wracam - podłoże sobie pod prześcieradło jeden ten duży podkład seni - póki pamiętam - jakby miał być potrzebny to wole żeby był niż nowy materac zamoczyć
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:35   #4547
meszsares
Zadomowienie
 
Avatar meszsares
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 235
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Powiem Wam, że ciężko samej to wszystko ogarnąć. Do końca tygodnia mama jeszcze siedzi, ale wraca od poniedziałku do pracy. Teraz robi mi obiady, Małego zabierze na spacer, po zakupy skoczy, w nocy nawet weźmie od 3 do rana Małego żebym się przespała. Nie wiem jak sama sobie dam radę.
nastaw sie, ze bedziesz chodzic jak zombie, tak to juz jest na poczatku. Ale nie wymagaj od siebie zbyt wiele, jak nie bedziesz miala na cos sily np. ubrac sie, sprzatnac czy ugotowac to tego poprostu nie rob

Natka - dzielna Mamuska!!!klas ki:
kurcze, szybko zareagowalas na oksytocyne (bo ten zastrzyk to byla raczej oxy?) z drugiej strony, nie wiem po co Ci ja tak szybko zaaplikowali zamiast czekac, az samo sie rozkreci? Tego nie lubie w szpitalach - wtracaja sie w porod zamiast zostawic sprawy swojemu spokojnemu biegowi i potem kobieta cierpi bardziej niz trzeba..ech
no i do tego te pyskowice - tam jest fajny tylko oddzial poporodowy, wsyzstko co przed - okropnosc, lacznie z poloznymi i traktem porodowym.
meszsares jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:50   #4548
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez beata_1988 Pokaż wiadomość
wody mówisz...?

to ja zaraz wracam - podłoże sobie pod prześcieradło jeden ten duży podkład seni - póki pamiętam - jakby miał być potrzebny to wole żeby był niż nowy materac zamoczyć
Tylko nie czekaj na te wody, bo zrobią Ci psikusa i pojawią się rano



Heheh czarownicą zostanę


Idę oglądnąć jakiś film...
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:55   #4549
editka2022
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 619
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Zaległy opis porodu:

Wstałam siku ok 1 w nocy, kiedy wróciłam do łóżka i chciałam zasnąć poczułam jak coś mi pociekło. Nie byłam pewna czy to wody, więc jeszcze męża nie budziłam, ale zaraz się powtórzyło. Obudziłam męża. Zaczęliśmy się powoli szykować do szpitala, dopakowałam resztę rzeczy i ruszylismy. Cala drogę sobie żartowaliśmy, śmialiśmy się i w tych pozytywnych nastrojach wstawilismy się w szpitalu o 2. Przyjechala moja mama. Na ibie wszystkie formalności, kazali się przebrać i na oddział. Tam położna mówi, że mąż z mamą mogą jechać do domu bo to jeszcze potrwa, bo nie mam skurczy. Niechętnie, ale pojechali. Mnie podpieli pod ktg, skurczy brak... Dostalam zastrzyk i kazali się położyć do łóżka i iść spać. Nie umiałam zasnąć, zastrzyk zaczął działać, czułam już skurcze nieregularne co 7-15min. Połozna, która akurat miała dyżur (TRAGEDIA!) w ogóle nie pomagała, wręcz byla nieprzyjemna. Kiedy słaniałam się na nogach do ubikacji, siedziała obok i nawet nie pomogła. Wredna baba
Przyjechał mąż i mama, bo nie umieli w domu wysiedzieć. Wyszłam do męża, dostalam takiego skurczu, że upadłam na podłogę i zwymiotowałam. Miałam tą przyjemność zaznać bóli krzyżowych
Odprowadzili mnie do łóżka, od 6 zaczęły się już naprawde porządne skurcze i baaardzo częste. Wymiotowałam prawie przy każdym skurczu (ale to normlane, bo szyjka się rozwiera). Chciałam już w pewnym momencie znieczulenie, ale położna nie chciała mi podac, bo można dopiero przy 6-7cm rozwarcia a ja tyle nie mam (nawet nie zbadała). PEwnie wtedy już mialam bo zaraz już rodziłam... Ale może to dobrze, że dałam radę bez Kiedy tak leżałam i probowalam poradzic sobie ze skurczami (8 rano), mama mi ogromnie pomagala, mąż czekał za drzwiami (bo taka była umowa). Położna twierdziła, że urodzę dopiero późnym popołudniem albo wieczorem,m że jeszcze długa droga przede mną (a zaraz urodziłam). Prawidlowe oddychanie mi ogromnie pomogło! O 8 była zmiana położnych. Przyszła nowa pani i akurat kiedy podeszla do mnie, żeby sie ze mną zapoznać poczułam głowkę i parcie (na tym korytarzu!). Zaczelam krzyczeć, że cos się dzieje, że czuje główkę, żeby mi pomogli bo tu urodzę. Nagle taka panika zrobiła się na oddziale, krzyczeli że maja zwolnić łóżko porodowe (tam leżała jakaś kobieta podpięta pod ktg i czekała), zbiegło sie pełno lekarzy, połoznych. Mnie wzięto pod pachy i zaprowadzono szybko na łózko. Nawet nie zrobili lewatywy ani nie ogolili, nic bo tamta połozna twierdziła, że dalej mam 2 cm rozwarcia i długa droga przede mną więc jest czas... Całe szczęście obeszło sie bez niespodzianki.
Na sali dostałam kroplówkę (nie wiem nawte co) i dostałam takliego powera, sluchałam dokladnie połonych co mam robic i kiedy przec a kiedy tylko oddychac. Musiano mnie naciac bo główka nie chciala przejść, ale to nieważne, nawet nie wiem ile mam szwów
Maly wyszedł (cholera dziewczyny piękne uczucie), zaczął płakać, kiedy usłyszałam płacz nie liczyło sie już nic. Tylko ON, ten mały człowieczek, który właśnie ze mnie wyszedł, mój maleńki synek Mama płakała.
Dali mi Dominika na brzuch, mogła sobie na niego popatrzec, pogłaskać i cieszyc oczy tym pieknym widokiem Pokochałam odrazu to małe cudo. Zapomniałam juz jaki był ból, bo co to za ból kiedy dostaje się taka nagrodę?
Mama poszła z Dominikiem do męża, tam dostał synka na ręce, a mnie czekaly już sprawy "kosmetyczne"
Leżałam jeszcze 2 h na obserwacji, ok 13 wstałam już i poszłam pod prysznic Oczywiście pomogli mi bo jeszcze troszkę byłam słaba.
Leżałam na sali z super dziewczyną, pomagałysmy sobie, pilnowalysmy dzieci kiedy jedna chciała skoczyc do ubikacji czy pod prysznic.
Po tym wszystkim wszyscy byli dla mnie bardzo mili i pomocni

Troszkę chaotyczny, ale pisany partiami -wybaczcie
klask i:popla kalam sie na koncowce
editka2022 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 19:55   #4550
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

No to wróciłam do domu I to na dodatek ze skurczami. Od 16 miałam je średnio co 8 minut, około 18 zaczęły się już co pięć i było to w trakcie spacerku do domu, a teraz znowu się przedłużyło do 10 Mam jednak nadzieję, że się rozkręci
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 20:04   #4551
CarmelaSoprano
Zakorzenienie
 
Avatar CarmelaSoprano
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: trójmiasto
Wiadomości: 3 894
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość
WŁAŚNIE,MAMUŚKI !
ile Wam idzie pampersów na dzień
i jak się spisują te newborn z Biedrony ?
tak co 3 godziny zmieniam, przed jedzeniem.

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Ja biorę na przemian raz Dade Beidronkową raz Pampersa.
też tak robie, zakładam dady i pampki na zmiane.

a ja twoja mama wroci do pracy, to zobaczysz jak szybko wskoczysz we własny rytm!
ja od czwartu zostaje sama i dzis sobie pomyslalam jak fajnie zeby ktos gotowal obiady... bo o ile na zjedzenie czas sie znajdzie to na ugotowanie nie bardzo ale co tam sprzatanie, gotowanie, mycie podlogi moze zaczekac. Milenka z 4 dzieci daje rade więc i my z jedym ogarniemy wszystko, tylko czasu nam potrzeba
__________________
W życiu tylko to się liczy, by iść razem na 6 nogach i jednej smyczy

Moja szczęśliwa liczba to czterysta miliardów.
Tak, wiem, nie jest zbyt poręczna w życiu codziennym.
CarmelaSoprano jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 20:07   #4552
karolinee1983
Zadomowienie
 
Avatar karolinee1983
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Ol./Waw.
Wiadomości: 1 883
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez CrazyMachine Pokaż wiadomość
Przepraszam, ale rozbawiła mnie ta opowieść. Mój mąż skomentował, że ja to miałam przyziemne problemy, a Tu ludzie o wielką kulturę walczą.
Przy okazji, nie macie pojęcia jak się dzisiaj ucieszyłam jak mogłam bez problemu ogolić nogi i wygodnie je nabalsamować. Mała rzecz, a tak cieszy.
Komentarz Twojego męża do historii - bezbłędny! Oplułam monitor!

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Zaległy opis porodu:

Wstałam siku ok 1 w nocy, kiedy wróciłam do łóżka i chciałam zasnąć poczułam jak coś mi pociekło. Nie byłam pewna czy to wody, więc jeszcze męża nie budziłam, ale zaraz się powtórzyło. Obudziłam męża. Zaczęliśmy się powoli szykować do szpitala, dopakowałam resztę rzeczy i ruszylismy. Cala drogę sobie żartowaliśmy, śmialiśmy się i w tych pozytywnych nastrojach wstawilismy się w szpitalu o 2. Przyjechala moja mama. Na ibie wszystkie formalności, kazali się przebrać i na oddział. Tam położna mówi, że mąż z mamą mogą jechać do domu bo to jeszcze potrwa, bo nie mam skurczy. Niechętnie, ale pojechali. Mnie podpieli pod ktg, skurczy brak... Dostalam zastrzyk i kazali się położyć do łóżka i iść spać. Nie umiałam zasnąć, zastrzyk zaczął działać, czułam już skurcze nieregularne co 7-15min. Połozna, która akurat miała dyżur (TRAGEDIA!) w ogóle nie pomagała, wręcz byla nieprzyjemna. Kiedy słaniałam się na nogach do ubikacji, siedziała obok i nawet nie pomogła. Wredna baba
Przyjechał mąż i mama, bo nie umieli w domu wysiedzieć. Wyszłam do męża, dostalam takiego skurczu, że upadłam na podłogę i zwymiotowałam. Miałam tą przyjemność zaznać bóli krzyżowych
Odprowadzili mnie do łóżka, od 6 zaczęły się już naprawde porządne skurcze i baaardzo częste. Wymiotowałam prawie przy każdym skurczu (ale to normlane, bo szyjka się rozwiera). Chciałam już w pewnym momencie znieczulenie, ale położna nie chciała mi podac, bo można dopiero przy 6-7cm rozwarcia a ja tyle nie mam (nawet nie zbadała). PEwnie wtedy już mialam bo zaraz już rodziłam... Ale może to dobrze, że dałam radę bez Kiedy tak leżałam i probowalam poradzic sobie ze skurczami (8 rano), mama mi ogromnie pomagala, mąż czekał za drzwiami (bo taka była umowa). Położna twierdziła, że urodzę dopiero późnym popołudniem albo wieczorem,m że jeszcze długa droga przede mną (a zaraz urodziłam). Prawidlowe oddychanie mi ogromnie pomogło! O 8 była zmiana położnych. Przyszła nowa pani i akurat kiedy podeszla do mnie, żeby sie ze mną zapoznać poczułam głowkę i parcie (na tym korytarzu!). Zaczelam krzyczeć, że cos się dzieje, że czuje główkę, żeby mi pomogli bo tu urodzę. Nagle taka panika zrobiła się na oddziale, krzyczeli że maja zwolnić łóżko porodowe (tam leżała jakaś kobieta podpięta pod ktg i czekała), zbiegło sie pełno lekarzy, połoznych. Mnie wzięto pod pachy i zaprowadzono szybko na łózko. Nawet nie zrobili lewatywy ani nie ogolili, nic bo tamta połozna twierdziła, że dalej mam 2 cm rozwarcia i długa droga przede mną więc jest czas... Całe szczęście obeszło sie bez niespodzianki.
Na sali dostałam kroplówkę (nie wiem nawte co) i dostałam takliego powera, sluchałam dokladnie połonych co mam robic i kiedy przec a kiedy tylko oddychac. Musiano mnie naciac bo główka nie chciala przejść, ale to nieważne, nawet nie wiem ile mam szwów
Maly wyszedł (cholera dziewczyny piękne uczucie), zaczął płakać, kiedy usłyszałam płacz nie liczyło sie już nic. Tylko ON, ten mały człowieczek, który właśnie ze mnie wyszedł, mój maleńki synek Mama płakała.
Dali mi Dominika na brzuch, mogła sobie na niego popatrzec, pogłaskać i cieszyc oczy tym pieknym widokiem Pokochałam odrazu to małe cudo. Zapomniałam juz jaki był ból, bo co to za ból kiedy dostaje się taka nagrodę?
Mama poszła z Dominikiem do męża, tam dostał synka na ręce, a mnie czekaly już sprawy "kosmetyczne"
Leżałam jeszcze 2 h na obserwacji, ok 13 wstałam już i poszłam pod prysznic Oczywiście pomogli mi bo jeszcze troszkę byłam słaba.
Leżałam na sali z super dziewczyną, pomagałysmy sobie, pilnowalysmy dzieci kiedy jedna chciała skoczyc do ubikacji czy pod prysznic.
Po tym wszystkim wszyscy byli dla mnie bardzo mili i pomocni

Troszkę chaotyczny, ale pisany partiami -wybaczcie
No i łezka mi się w oku zakręciła - a nie zdarza mi się to wbrew pozorom tak często dziękuję Ci za ten opis

Cytat:
Napisane przez beata_1988 Pokaż wiadomość
kurcze ok 17 miałam znowu skurcze tylko takie śmieszne jakieś - jak zaczęłam mierzyć to najpierw co 6 minut były dwa - oj przestraszyłam się bo trochę bolały - potem co 7 minut, następny za 8 potem 10 a potem 12 minut a potem mi tż skasował stoper przypadkiem i nie wiem
a później jeszcze ze dwa i tyle
No Beatka dajesz, dajesz coś mało dzieci się u Nas ostatnio rodzi, mogłabyś urodzić dziś w nocy

---------- Dopisano o 20:07 ---------- Poprzedni post napisano o 20:04 ----------

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
No to wróciłam do domu I to na dodatek ze skurczami. Od 16 miałam je średnio co 8 minut, około 18 zaczęły się już co pięć i było to w trakcie spacerku do domu, a teraz znowu się przedłużyło do 10 Mam jednak nadzieję, że się rozkręci
Nosz kurde!!! Niech się w końcu rozkręci!!! Zaciskam kciuki
__________________





MAJA 06.08.2011 r.



karolinee1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 20:08   #4553
brumek
Zakorzenienie
 
Avatar brumek
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Wa-wa
Wiadomości: 7 993
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez DaKaro Pokaż wiadomość
Wszystko ok, tylko więcej mam magnezu łykać-powiedziałam o nocnych harcach mojej lokatorki. Szyjka delikatnie rozpulchniona, ale ładnie trzyma. Następna wizyta dopiero 9 sierpnia. Mój lekarz idzie na urlop, a co jeśli rozpakuję się wcześniej? Wtedy też mam zrobić USG i KTG. Poza tym wszystko ok. Wymaz na paciorkowca rzeczywiście ekspresowy.
Hihi Mi też ta moja ginka druga wyznaczyła wizytę następną na 22.08, a termin mam na 20.08

Cytat:
Napisane przez agni82 Pokaż wiadomość
zapisałam się dziś do mojej nowej biblioteki. chciałam w szczególności przeczytac Hrabia Monte Christo. i co? i d..pa. Dumas był na samym dole półki i nie dałam rady się schylic. wzięłam opowiadania Czechowa (gośc na C był wyżej). ludzie kiedy ta ciąża się skończy????
Agni, sorry, ale padłam jak to przeczytałam Może nie było Ci w tej bibliotece do śmiechu, ale opisałaś to bosko!

Cytat:
Napisane przez CrazyMachine Pokaż wiadomość
Przepraszam, ale rozbawiła mnie ta opowieść. Mój mąż skomentował, że ja to miałam przyziemne problemy, a Tu ludzie o wielką kulturę walczą.
Nie no, dziewczyny, padnę przez Was ze śmiechu

Cytat:
Napisane przez aania_20 Pokaż wiadomość
14 sierpnia chcemy zrobić.
My 14.08. będziemy mieć 10 rocznicę związku, więc dla mnie ta data jest bomba!
__________________
........................
brumek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 20:14   #4554
aania_20
Zakorzenienie
 
Avatar aania_20
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4 494
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Pytania do mam dzieciatych
Czy Wasze szkraby też mają codziennie czkawkę?
Mój mało kiedy odbija po jedzeniu? czy Wasze też?
I czy też często im sie ulewa?
czkawkę ma często, po jedzeniu trzymam chwilę żeby odbić, ulewanie mu się rzadziej zdarza, zwykle właśnie jak nie odbije

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
A słuchajcie nie zrobił dzisiaj kupki jeszcze. To normalne ? bo już się martwie
jeśli go to nie męczy, czyli nie płacze i nie stęka, to normalne

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość

ile Wam idzie pampersów na dzień
i jak się spisują te newborn z Biedrony ?
Z Dady jestem zadowolona, 2-ki chyba są nawet lepsze od newborn, średnio 8-9 idzie na dzień


Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
I wiecie co? Mój mały prawie w ogole nie sika do pampersa, czeka aż go przewijamy i za każdym razem dostaję moczem w brzuch, rece...
skąd ja to znam.... zasięg ma na pół pokoju
__________________
"...Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze... "

aania_20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 20:15   #4555
agni82
Zadomowienie
 
Avatar agni82
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 1 232
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość

Powiem Wam, że ciężko samej to wszystko ogarnąć. Do końca tygodnia mama jeszcze siedzi, ale wraca od poniedziałku do pracy. Teraz robi mi obiady, Małego zabierze na spacer, po zakupy skoczy, w nocy nawet weźmie od 3 do rana Małego żebym się przespała. Nie wiem jak sama sobie dam radę.
dasz radę. jak nie ty , to kto?

Cytat:
Napisane przez CrazyMachine Pokaż wiadomość
Przepraszam, ale rozbawiła mnie ta opowieść. Mój mąż skomentował, że ja to miałam przyziemne problemy, a Tu ludzie o wielką kulturę walczą.
mąż widzę ma poczucie humoru:ha haha:Aż musiałam nogi zacisnąc bo bym do toalety nie dobiegła

Cytat:
Napisane przez meszsares Pokaż wiadomość
prosze bardzo i bede trzymac kciuki, zebys do 11.08 nie urodzila:roza :

a tu spojrzcie - jacy ludzie potrafia byc bezmyslni! Trabia co roku o takich przypadkach i dalej sie to dzieje...
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos..._w_aucie_.html
no i skąd tacy idioci się biorą???? wkurza mnie taka bezmyślnośc. a niewinne dziecko płaci potem za ta głupotę rodzicó do końca życia.
Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Zaległy opis porodu:
Natka, ale akcja. Może i mnie się zacznie tak bez niczego, bo jak nie to jeszcze jeden kopniak Emila i go przez swoje gardło wyciągnę
agni82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 20:22   #4556
nerola
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 428
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Widzę,mże znakomite wieści z wizyt przyniosłyście
Czekamy na kolejne dzieciołki

Agni bidulko-ogranicza Cię brzus nawet w bibliotece

Zmalowana dasz rade,mówię Ci

Moja Izulka też ma czkawkę,też ulewa i zużywa ok. 8 pieluch.
A sika na mnie zaraz po ściagnięciu pampka-takie mam świetne wyczucie czasu,ze łapię w dłonie.

Vaniliova nie ma za coJak coś wiem,to chętnie pomagam.

Natko na prawdę się wzruszyłam.Piękny opis a efekt męczarni CUDOWNY

Kolinko dawaj fotkę Brunetkowej Alicji.

Sms od Brunetki:
Na razie nie ma kasy i maż musi Jej doładować tel.
Boli Ją doopa ma 3 szwy.
Mleczko ściąga strzykawką bo ma płaskie sutki.
Alicja cały czas śpi.


Dzielna nasza Brunetka
nerola jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 20:29   #4557
aania_20
Zakorzenienie
 
Avatar aania_20
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4 494
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Natko, opis świetny.

fajną stronkę znalazłam
http://www.przytulmniemamo.pl/

__________________
"...Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze... "

aania_20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 20:34   #4558
pieleszka
Wtajemniczenie
 
Avatar pieleszka
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 2 869
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Brunetko gratuluję córci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !

natko byłaś bardzo dzielna podczas porodu
brumku i DaKaro gratuluję udanych wizyt

a ja dzisiaj miałam znowu ktg - najpierw oczywiście musiałam godzinę odczekać na korytarzu zanim mnie łaskawie podpięto pod sprzęt no i wg lekarza "zapis jest prawidłowy" wyszedł mi jakiś jeden mocniejszy skurcz (którego standardowo nie czułam ), kilka takich na 40%... pan doktor kazał obserwować ruchy płodu, a jakby coś się działo w stylu odejście wód czy akcja skurczowa się rozwinie to na IP ale pewnie się za szybko nie rozwinie w poniedziałek mam umówioną wizytę u mojego lekarza...i chciałabym żeby mnie ta przyjemność ominęła, ale to już od Hani zależy
__________________
Haneczka

Kobiety nigdy nie zrozumiesz. Nawet jeśli jesteś kobietą! (A.J.Cronin)
pieleszka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 20:37   #4559
blondynkapoznan
Zakorzenienie
 
Avatar blondynkapoznan
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Mój sposób na kryzys: Jem spleśniały ser, piję stare wino i jeżdżę autem bez dachu.
Wiadomości: 9 984
GG do blondynkapoznan
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Brunetka Gratulacje:ro za:

ja zaliczyłam 3 raz IP i odmówili przyjęcia brak miejsc.Mój gin dzwonił do lekarza który mnie badał i pojechałam do niego na ktg
ehhh mam już dość!
blondynkapoznan jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-19, 20:41   #4560
BABONIK
Zadomowienie
 
Avatar BABONIK
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: za siedmioma górami ...
Wiadomości: 1 423
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

BRUNETKO GRATULACJE SERDECZNE!!!!



__________________
ukochana córcia


Nikoś już z nami
BABONIK jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:56.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.