Ja, On i jego dziecko... z Nią . - Strona 13 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-07-21, 21:41   #361
Kmee
Zakorzenienie
 
Avatar Kmee
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: to tu to tam
Wiadomości: 5 071
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Zauważmy, że matka jest z dzieckiem, a facet.. nie ma dziecka "na co dzień" bo mu sąd nie przyznał (z reguły prawa dostają zawsze matki, chyba, że są wyrodne jakieś).
Dlaczego niby ma nie mieć prawa na swoje drugie dziecko, którym będzie mógł się cieszyć na co dzień, bo zarabia mniej niż jaśnie hrabia?

---------- Dopisano o 22:41 ---------- Poprzedni post napisano o 22:41 ----------

w życiu też jak się ma jedno dziecko, a potem jest drugie, to siłą rzeczy godzi się wydatki i oboje mają nieco mniej kasy, nie oznacza to, że jakoś widocznie na tym cierpią..
Kmee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 21:49   #362
dawidowskasia
Zakorzenienie
 
Avatar dawidowskasia
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Gdzie indziej jestem
Wiadomości: 8 397
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Kmee Pokaż wiadomość
Zauważmy, że matka jest z dzieckiem, a facet.. nie ma dziecka "na co dzień" bo mu sąd nie przyznał (z reguły prawa dostają zawsze matki, chyba, że są wyrodne jakieś).
Dlaczego niby ma nie mieć prawa na swoje drugie dziecko, którym będzie mógł się cieszyć na co dzień, bo zarabia mniej niż jaśnie hrabia?

---------- Dopisano o 22:41 ---------- Poprzedni post napisano o 22:41 ----------

w życiu też jak się ma jedno dziecko, a potem jest drugie, to siłą rzeczy godzi się wydatki i oboje mają nieco mniej kasy, nie oznacza to, że jakoś widocznie na tym cierpią..
No tak, ale jeśli facet ma przyznane te 1000 zl a drugiego tysiaka nie wytrzaśnie to po co plodzi drugie dziecko. Poza tym to drugie dziecko ma ojca i opiekę, więc drugiemu nalezy się więcej pieniędzy (choćby dla kobiety na opiekunkę - to krzywdzące,że musi całą dobę być z dzieckiem)

PS i nie mówie o facecie, który chce się zajmować dzieckiem a matka nie pozwala bo dla mnie to chore
__________________
Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający
dawidowskasia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 21:50   #363
tobiaszowa
Zadomowienie
 
Avatar tobiaszowa
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 798
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Lianca Pokaż wiadomość
A to ja mam niskie poczucie wartości? Really
O masz... nie wiedziałam.. to teraz co.. do psychologa? po rzwód lecieć? Bo nie kumam...

No tera to się pogubiłam

---------- Dopisano o 11:49 ---------- Poprzedni post napisano o 11:44 ----------



Nie wszystko jest czarne i białe ...
Ja swoje dziecko wychowuje jak należy... a syn mojego męża moim dzieckiem nie jest.. ma matkę i ojca od wychowywania, a nie mnie. Ja nie mam prawa go wychowywać, rozumiesz? jestem obca osobą. Wprowadzam tylko zasady korzystania z mojego domu. Nic więcej.

A dopóki nie straciłaś dziecka.. i nie wiesz co znaczy strach przed tym, że swojego dziecka możesz nigdy już nie zobaczyć to się nie wypowiadaj.
Bo mój mąż żyje w takim strachu non stop.
Pewnie, że mam ochotę zwrócić mu uwagę... nie pozwolić... delikatnie to robię lub proszę by mąż to zrobił... i robi.. wiele godzin z nim przegadał i nic. Najłatwiej to oceniać innych nie znając sytuacji. I nie obrażaj proszę czyiś rodzin... bo ja Twojej nie obrażam.
Pytanie-czemu Twój mąż daje sobie tak dmuchać w kasze? Dziecko jest tak jak i jej,jego. Chyba mają równe prawa? Ja po prostu bym takiej babie jak ona powiedziała,że możemy się spotkać w sądzie i tam ustalić prawa. Może da jej to coś do myślenia i zamiast szantażować Twojego męża zda sobie sprawę,że jej syn ma kochającego ojca mimo ich rozstania,doceni to,że nie wypiął się na dziecko,nie stwarza problemów. Chore są dla mnie osoby,które ciągle się odgrażają.
tobiaszowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 21:53   #364
Klarissa
Zakorzenienie
 
Avatar Klarissa
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Kmee Pokaż wiadomość
Zauważmy, że matka jest z dzieckiem, a facet.. nie ma dziecka "na co dzień" bo mu sąd nie przyznał (z reguły prawa dostają zawsze matki, chyba, że są wyrodne jakieś).
Dlaczego niby ma nie mieć prawa na swoje drugie dziecko, którym będzie mógł się cieszyć na co dzień, bo zarabia mniej niż jaśnie hrabia?

---------- Dopisano o 22:41 ---------- Poprzedni post napisano o 22:41 ----------

w życiu też jak się ma jedno dziecko, a potem jest drugie, to siłą rzeczy godzi się wydatki i oboje mają nieco mniej kasy, nie oznacza to, że jakoś widocznie na tym cierpią..
Zdrowy rozsądek nakazuje nie płodzić dzieci gdy się nie ma kasy
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki
Klarissa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 21:55   #365
201803080934
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 779
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Chatul Pokaż wiadomość
Dziecko nie jest niczemu winne. Ale rodzic, który sobie zakłada nową rodzinę, kiedy go na nią nie stać, i owszem.
Gdyby taki rodzic mieszkał ze swoim dzieckiem z pierwszego związku, na pewno łożyłby na nie ten przykładowy tysiąc złotych. Powiedzmy, że za taką sumę byłby w stanie na średnim poziomie utrzymać dziecko. Ale takiego rodzica nie byłoby już stać na drugie dziecko... Więc by go sobie nie zrobił, bo by nie miał za co utrzymać. Dwojga dzieci za 1000 zł nie utrzyma.
Więc dlaczego taki rodzic ma sobie robić nowe dziecko w nowym związku? Skoro ledwo potrafi zaspokoić potrzeby pierwszego dziecka? Dlaczego ma mieć dwoje dzieci, skoro stać go na jedno?
Dlaczego ma dawać potem tylko 300 zł na dziecko, a tym samym zwalić odpowiedzialność nie tylko wychowania emocjonalnego ale jeszcze utrzymania, na drugiego rodzica?
no nie wiem, może na przykład dlatego, że kobieta, z którą się związał ma silny instynkt macierzyński i pragnie być matką, a on ponieważ ją kocha nie powie jej `sorry mała, ale muszę zapewnić 1000zł jednemu dziecku, więc odłóż swoje marzenia dopóki nie dostanę awansu`?
albo dlatego, że to matka odeszła z dzieckiem i podała ojca o alimenty, a on ma prawo iść założyć nową rodzinę i mieć w niej dzieci?
albo dlatego, że ma podejście takie jak np. moje, a ja uważam, że po 500zł alimentów to i tak jest niemało. tu nie będziemy już po raz kolejny dyskutować, wy macie swoje zdanie, ja mam swoje, bo tak zostałam wychowana

Cytat:
Z tego wynika, że facet (i kobieta w analogicznej sytuacji) nie ma prawa robić nowego dziecka, skoro nie będzie go stać na jego utrzymanie.
Nie może być tak, że z 1000 zł alimentów na pierwsze dziecko, nagle robi się 300... No jakim prawem? Za 300 zł dziecka nie utrzymasz...
Co innego jeszcze jak taki rodzic straci pracę albo coś, wtedy trudno, sytuacja losowa. Niezawiniona. A co innego jak z pełną świadomością olewa potrzeby pierwszego dziecka, bo chce mieć drugie, nowe, z nową kobietą... I potem to drugie utrzymuje kosztem pierwszego.
nie utrzymuje drugiego dziecka kosztem pierwszego, tylko utrzymuje dwoje dzieci tak samo.

Cytat:
Naprawdę myślisz, że ktoś, kto daje alimenty w wysokości 1000 zł, jest w stanie utrzymać jeszcze drugie dziecko? A właściwie dwoje dzieci? Na takim samym poziomie? Tak żeby jeszcze nie był to niski poziom?
np. na takim poziomie na jakim ja byłam wychowywana moja mama miała na nas dwie ~1500zł, i nigdy mi niczego nie brakowało, jak widać do szczęścia nie jest niezbędne uczęszczanie na 5 różnych zajęć pozalekcyjnych i wakacje w ciepłych krajach


Cytat:
Napisane przez Klarissa Pokaż wiadomość
A co do układania sobie życia - moim zdaniem narobić sobie dzieci z różnymi kobietami nie ma nic wspólnego ze słowem "ułożony" wg mnie to niezły bajzel...
trochę hiperbolizujesz Klarisso, założenie nowej rodziny i spłodzenie drugiego dziecka, to nie jest `narobienie sobie dzieci z różnymi kobietami`
201803080934 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 22:01   #366
Kmee
Zakorzenienie
 
Avatar Kmee
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: to tu to tam
Wiadomości: 5 071
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez dawidowskasia Pokaż wiadomość
No tak, ale jeśli facet ma przyznane te 1000 zl a drugiego tysiaka nie wytrzaśnie to po co plodzi drugie dziecko. Poza tym to drugie dziecko ma ojca i opiekę, więc drugiemu nalezy się więcej pieniędzy (choćby dla kobiety na opiekunkę - to krzywdzące,że musi całą dobę być z dzieckiem)

PS i nie mówie o facecie, który chce się zajmować dzieckiem a matka nie pozwala bo dla mnie to chore
Nawet jak matka pozwala , to przychodzi moment, że kogoś poznaje i facet ma mniej możliwości widywania... on ma prawo mieć dziecko, które sam może wychowywać w 100%. Tym bardziej, że ja prawię nie wierzę w jednostronną winę, rozpady związków przeważnie mają oboje winnych... i oboje potem mogą układać sobie życie.
Drugie dziecko płodzi, żeby móc patrzeć jak się rozwija, mieć je przy sobie, wychowywać, dać szczęście swojej nowej partnerce.

Wiesz wiele rzeczy ma bardzo dużo przyczyn, takie przypadki nie są czarne i białe.. dlatego ja nie zgadzam się z czarno-białymi werdyktami "powinien, nie powinien".

---------- Dopisano o 23:01 ---------- Poprzedni post napisano o 22:56 ----------

Cytat:
Napisane przez Klarissa Pokaż wiadomość
Zdrowy rozsądek nakazuje nie płodzić dzieci gdy się nie ma kasy
Gdy się nie ma - owszem
Natomiast, gdy się ma mało, ale nadrabia miłością, wychowaniem i wszystkim tym, co się wiąże z byciem dobrym rodzicem - to już kasa nie jest NO1.
Każdy chce żyć najlepiej i mieć jak najwięcej... ale z mniejszą ilością kasy można równie dobrze żyć i mało tego - BYĆ SZCZĘŚLIWYM.

Ja miałam kiedyś dużo pieniędzy, teraz mam raczej kiepskawo ale to był mój świadomy wybór, świadoma decyzja. I co? pewnie teraz też powinnam "nie płodzić dzieci", bo gdybym pozostała przy innym partnerze, to ewentualne dziecko miało by ą i ę ? a ja świadomie wybrałam, że tyyyyle kasy mieć nie będzie
Kmee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 22:11   #367
Chatul
ma zielone pojęcie
 
Avatar Chatul
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Kmee Pokaż wiadomość
Zauważmy, że matka jest z dzieckiem, a facet.. nie ma dziecka "na co dzień" bo mu sąd nie przyznał (z reguły prawa dostają zawsze matki, chyba, że są wyrodne jakieś).
Dlaczego niby ma nie mieć prawa na swoje drugie dziecko, którym będzie mógł się cieszyć na co dzień, bo zarabia mniej niż jaśnie hrabia?
Dlatego, że ma już jedno dziecko. Jak stać go na wychowanie dwojga to proszę bardzo, ale żeby nie było tak, że idzie 300 zł na każde dziecko. Albo jedno dostaje 300 a drugie 1500

Cytat:
w życiu też jak się ma jedno dziecko, a potem jest drugie, to siłą rzeczy godzi się wydatki i oboje mają nieco mniej kasy, nie oznacza to, że jakoś widocznie na tym cierpią..
Wiele par nie decyduje się na drugie dziecko, z powodu braku funduszów.
Jak kogoś stać to niech ma i pięcioro dzieci. Ale jak rodzic ledwo utrzymuje dziecko z pierwszego związku, to po co ma robić kolejne?

Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
no nie wiem, może na przykład dlatego, że kobieta, z którą się związał ma silny instynkt macierzyński i pragnie być matką, a on ponieważ ją kocha nie powie jej `sorry mała, ale muszę zapewnić 1000zł jednemu dziecku, więc odłóż swoje marzenia dopóki nie dostanę awansu`?
Tak powinien zrobić. Jak kogoś nie stać na drugie dziecko, to niech go nie robi.

Cytat:
albo dlatego, że to matka odeszła z dzieckiem i podała ojca o alimenty, a on ma prawo iść założyć nową rodzinę i mieć w niej dzieci?
Niech najpierw utrzyma pierwsze dziecko na normalnym poziomie.

Cytat:
albo dlatego, że ma podejście takie jak np. moje, a ja uważam, że po 500zł alimentów to i tak jest niemało. tu nie będziemy już po raz kolejny dyskutować, wy macie swoje zdanie, ja mam swoje, bo tak zostałam wychowana
500 zł to sporo jak na alimenty. Jak na wychowanie dziecka, to niemalże nic. Prawda jest taka, że jak jeden rodzic daje na dziecko 500 zł, to utrzymuje dziecko w 1/3. A wcale się nim nie zajmuje. Dziecko w 2/3 jest utrzymywane przez drugiego rodzica. I jeszcze ten rodzic ma to dziecko na głowie. Jak zachoruje to on musi wziąć w pracy wolne itd.

Jak się nie jest w stanie łożyć połowy tych pieniędzy, które są potrzebne do utrzymania na normalnym poziomie pierwszego dziecka, to nie powinno się robić drugiego dziecka.

Cytat:
nie utrzymuje drugiego dziecka kosztem pierwszego, tylko utrzymuje dwoje dzieci tak samo.
Kosztem pierwszego. Skoro najpierw ledwo utrzymuje jedno dziecko, a potem ze swojej egoistycznej potrzeby robi drugie... To jasne, że żadnego nie wychowa na normalnym poziomie.

Cytat:
np. na takim poziomie na jakim ja byłam wychowywana moja mama miała na nas dwie ~1500zł, i nigdy mi niczego nie brakowało, jak widać do szczęścia nie jest niezbędne uczęszczanie na 5 różnych zajęć pozalekcyjnych i wakacje w ciepłych krajach
To ja nie wiem gdzie Ty mieszkałaś, serio. 1000 zł to idzie na czynsz + wodę i prąd w moim mieszkaniu. 500 zł na jedzenie, ubrania, kosmetyki, na dwie osoby, to nic. Nie wiem czy za 500 zł bym się wyżywiła normalnie.
__________________
Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”.
Spock („Star Trek”)
Chatul jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2011-07-21, 22:17   #368
Kmee
Zakorzenienie
 
Avatar Kmee
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: to tu to tam
Wiadomości: 5 071
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Chatul Pokaż wiadomość
Wiele par nie decyduje się na drugie dziecko, z powodu braku funduszów.
Jak kogoś stać to niech ma i pięcioro dzieci. Ale jak rodzic ledwo utrzymuje dziecko z pierwszego związku, to po co ma robić kolejne?
Czyli przywilej posiadania dwojga dzieci oraz brata/siostry tylko dla bogatych ???
Kmee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 22:20   #369
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 23 947
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
np. na takim poziomie na jakim ja byłam wychowywana moja mama miała na nas dwie ~1500zł, i nigdy mi niczego nie brakowało, jak widać do szczęścia nie jest niezbędne uczęszczanie na 5 różnych zajęć pozalekcyjnych i wakacje w ciepłych krajach
Ja do szkoły językowej nie chodziłam nigdy - żałuję. W szkole angielski miałam tylko przez 2 lata (wiem, dziwne), umiem go tylko z filmów i piosenek, gdybym chodziła na jakieś lekcje pewnie byłoby lepiej choćby z gramatyką, która kuleje. Niemieckiego uczyłam się sama, umiem go dobrze, ale nie tak, jak koleżanka, która co roku jeździła na kolonie do Berlina. Nie mam do rodziców żalu, ale jednak wolałabym, żeby moje dziecko mogło w wakacje uczyć się języka za granicą - a to kosztuje. Może i wakacje nie są potrzebne do szczęścia, ale chociażby znajomość języków obcych to rzecz niezastąpiona. Albo, żeby nie musiało rezygnować z tygodniowej wycieczki szkolnej, bo mnie nie stać, tak jak ja musiałam rezygnować.
invisible_01 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 22:33   #370
Chatul
ma zielone pojęcie
 
Avatar Chatul
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Kmee Pokaż wiadomość
Czyli przywilej posiadania dwojga dzieci oraz brata/siostry tylko dla bogatych ???
Nie dla bogatych, ale dla tych, którzy są w stanie utrzymać własne dzieci.
Nie rozumiem jak można świadomie i celowo zdecydować się na kolejne dziecko, jeśli ma się problem z utrzymaniem poprzednich... Nieważne, że poprzednie są z poprzedniego związku i mieszkają z poprzednia partnerką/poprzednim partnerem. Związek może się skończyć, a bycie rodzicem jest na zawsze.
__________________
Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”.
Spock („Star Trek”)
Chatul jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 22:36   #371
dawidowskasia
Zakorzenienie
 
Avatar dawidowskasia
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Gdzie indziej jestem
Wiadomości: 8 397
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Kmee Pokaż wiadomość
Czyli przywilej posiadania dwojga dzieci oraz brata/siostry tylko dla bogatych ???
Dla mnie co innego jesli rodzina jest biedna, ale razem!!! a czym innym jak chłop rozmnaża się bezrefleksyjnie a nawet na alimenty nie ma (nie mówiąc o tym,że nie ma czasu na dziecko)
__________________
Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający
dawidowskasia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 22:38   #372
201803080934
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 779
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Chatul Pokaż wiadomość
Tak powinien zrobić. Jak kogoś nie stać na drugie dziecko, to niech go nie robi.
o rany, a co ma zrobić ta kobieta, która pragnie być matką? zadowolić się tym, że mąż ma już jedno dziecko?

Cytat:
Niech najpierw utrzyma pierwsze dziecko na normalnym poziomie.
ja już ci napisałam jaki poziom jest dla mnie normalny.

Cytat:
500 zł to sporo jak na alimenty. Jak na wychowanie dziecka, to niemalże nic. Prawda jest taka, że jak jeden rodzic daje na dziecko 500 zł, to utrzymuje dziecko w 1/3. A wcale się nim nie zajmuje. Dziecko w 2/3 jest utrzymywane przez drugiego rodzica. I jeszcze ten rodzic ma to dziecko na głowie. Jak zachoruje to on musi wziąć w pracy wolne itd.
no dobra, czyli jak matka wychowująca dziecko znajdzie sobie faceta, to alimenty powinny być zmniejszone/zniesione? bo przecież nie dość, że już nie wychowuje dziecka sama, to jeszcze nie utrzymuje go sama.

Cytat:
Kosztem pierwszego. Skoro najpierw ledwo utrzymuje jedno dziecko, a potem ze swojej egoistycznej potrzeby robi drugie... To jasne, że żadnego nie wychowa na normalnym poziomie.
jak ktoś ma 1000zł alimentów, to musi naprawdę sporo zarabiać, więc nie powiedziałabym, żeby to było `ledwo` i cały czas kładziesz nacisk na to, że to facet płacący alimenty chce sobie robić dziecko, a może być tak, że dziecko chce sobie zrobić kobieta, z którą jest. no i jak to matka zabierze dziecko i odejdzie, to co? facet nie ma prawa chcieć być ojcem na co dzień?

Cytat:
To ja nie wiem gdzie Ty mieszkałaś, serio. 1000 zł to idzie na czynsz + wodę i prąd w moim mieszkaniu. 500 zł na jedzenie, ubrania, kosmetyki, na dwie osoby, to nic. Nie wiem czy za 500 zł bym się wyżywiła normalnie.
mieszkałam i mieszkam od urodzenia w warszawie, w dzielnicy graniczącej ze śródmieściem, a więc nie na obrzeżach. nie będę się tu rozpisywać jakie mieliśmy opłaty ale wystarczyło ~2000-2300zł na trzy osoby [bo jeszcze mieszka z nami babcia, ale ona ma niewielką emeryturę].


Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość
Ja do szkoły językowej nie chodziłam nigdy - żałuję. W szkole angielski miałam tylko przez 2 lata (wiem, dziwne), umiem go tylko z filmów i piosenek, gdybym chodziła na jakieś lekcje pewnie byłoby lepiej choćby z gramatyką, która kuleje. Niemieckiego uczyłam się sama, umiem go dobrze, ale nie tak, jak koleżanka, która co roku jeździła na kolonie do Berlina. Nie mam do rodziców żalu, ale jednak wolałabym, żeby moje dziecko mogło w wakacje uczyć się języka za granicą - a to kosztuje. Może i wakacje nie są potrzebne do szczęścia, ale chociażby znajomość języków obcych to rzecz niezastąpiona. Albo, żeby nie musiało rezygnować z tygodniowej wycieczki szkolnej, bo mnie nie stać, tak jak ja musiałam rezygnować.
ja zdałam maturę z angielskiego rozszerzonego na 75% bez jakichkolwiek kursów czy wyjazdów, uczyłam się kompletnie sama
miałam założony aparat ortodontyczny, od 13 roku życia mam swój komputer, internet, komórkę, jeździłam na wakacje nad polskie morze i w góry, chodziłam do kina, do macdonalda, jeździłam na wycieczki szkolne - kompletnie nie czuję się pokrzywdzona, a jak już napisałam miałam w domu na trzy osoby 2000-2300zł. owszem, nie jedliśmy kawioru, nie miałam domu z ogrodem, wielkiego płaskiego telewizora czy najnowszej konsoli, ale nie klepałam biedy, nie mieszkałam w melinie, nie wstydziłam się zaprosić do domu koleżanek
dlatego może to kwestia wychowania, uważam, że po prostu przesadzacie histeryzując, że dziecka się nie da wychować `na odpowiednim poziomie` mając do dyspozycji alimenty mniejsze niż 1000zł, co i tak jest przecież za mało!
201803080934 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 22:48   #373
ciri15
Ekspert od Dupy Strony
 
Avatar ciri15
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 20 778
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez dawidowskasia Pokaż wiadomość
No tak, ale jeśli facet ma przyznane te 1000 zl a drugiego tysiaka nie wytrzaśnie to po co plodzi drugie dziecko. Poza tym to drugie dziecko ma ojca i opiekę, więc drugiemu nalezy się więcej pieniędzy (choćby dla kobiety na opiekunkę - to krzywdzące,że musi całą dobę być z dzieckiem)

PS i nie mówie o facecie, który chce się zajmować dzieckiem a matka nie pozwala bo dla mnie to chore
Jak to zabrzmiało... Tak, jest stratna w tym sensie, że nie może zarobić, ale nie wydaje mi się by to była jakaś krzywda, że siedzi z własnym dzieckiem(pomijając, że niektóre kobiety są bardzo z tego zadowolone, że mogą tak siedzieć). Poza tym bywa tak często, że mając wsparcie rodziny może pracować zawodowo.

Ogólnie nie podoba mi się takie dzielenie wszystkiego. Ojciec daje 1000zł, matka też tyle - ok. A potem przekładacie to że jeśli zrobi sobie drugie dziecko to po 500 i to już za mało, itd... A to przecież nie jest tak, facet tego dziecka sam nie robi, może jego kobieta zarabia sporą kasę i drugie dziecko wcale nie będzie stratne, bo ICH razem będzie na nie stać. Tak samo - może w tym czasie matka pierwszego dziecka znajdzie sobie nowego partnera i też im będzie lżej. No różnie może być.
__________________
Jak na św. Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to na św. Szczepana pada albo nie pada.

ciri15 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 22:54   #374
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 23 947
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
ja zdałam maturę z angielskiego rozszerzonego na 75% bez jakichkolwiek kursów czy wyjazdów, uczyłam się kompletnie sama
Ja zdałam rozszerzony niemiecki na 89% ucząc się zupełnie sama, ale jednak angielski u mnie kuleje. Do niemieckiego mam dryg, do angielskiego nie i szkoła językowa bardzo by mi się przydała.

Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
a jak już napisałam miałam w domu na trzy osoby 2000-2300zł.
Zrozumiałam, że mieliście 1500 zł na 3 osoby U mnie w domu właśnie tyle było i moim zdaniem szału nie było.


Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
uważam, że po prostu przesadzacie histeryzując, że dziecka się nie da wychować `na odpowiednim poziomie` mając do dyspozycji alimenty mniejsze niż 1000zł, co i tak jest przecież za mało!
Ale mówimy o alimentach ustanowionych sądownie, czy o 1000 zł opłat na wychowanie dziecka? Bo alimenty często są niższe, ale ojcowie sami z siebie czasami płacą więcej Moja koleżanka dostawała 500 zł alimentów, ojciec zarabiał bardzo dobrze, a jej mama po rozwodzie została sama z kredytem za mieszkanie. Ponieważ mieszkanie zostało dla niej, to kredyt też. Kredyt wynosił 1500 zł/msc, to była właściwie cała pensja jej mamy. Jej dochód miesięczny z alimentami to było w tym momencie 2 tys., z czego 3/4 tej sumy zżerał kredyt. Mieszkanie trzeba było sprzedać i kupić dużo mniejsze, dopiero wtedy dało się żyć.

I znowu wszystko zależy - jeśli ktoś ma własne mieszkanie, bez kredytu, to i opłaty są mniejsze. W sytuacji, kiedy na samo mieszkanie i opłaty idzie 2 tys. zł, to ten 1000 zł wcale nie jest tak dużo jak wtedy, kiedy te opłaty wynoszą 400 zł.

I znowu mówię - da się wychować dziecko na dobrego człowieka bez cudów. Jak już pisałam mnie na niewiele rzeczy było stać, od 15-go roku życia pracuję i nie chciałabym, żeby moje dziecko musiało bać się klasówki, bo nie ma pieniędzy na korepetycje albo nie mogło nosić aparatu ortodontycznego, bo mnie nie stać. Jedno dziecko będzie chorowite, inne złapie tylko przeziębienie raz w roku - wtedy też jego utrzymanie wygląda inaczej. Inna też jest sprawa, kiedy kobieta musi zatrudnić do dziecka opiekunkę, żeby móc pracować i ten 1000 zł alimentów to będzie cała wypłata dla niej (albo i tak za mało).
invisible_01 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 22:54   #375
ciri15
Ekspert od Dupy Strony
 
Avatar ciri15
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 20 778
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
ja zdałam maturę z angielskiego rozszerzonego na 75% bez jakichkolwiek kursów czy wyjazdów, uczyłam się kompletnie sama
miałam założony aparat ortodontyczny, od 13 roku życia mam swój komputer, internet, komórkę, jeździłam na wakacje nad polskie morze i w góry, chodziłam do kina, do macdonalda, jeździłam na wycieczki szkolne - kompletnie nie czuję się pokrzywdzona, a jak już napisałam miałam w domu na trzy osoby 2000-2300zł. owszem, nie jedliśmy kawioru, nie miałam domu z ogrodem, wielkiego płaskiego telewizora czy najnowszej konsoli, ale nie klepałam biedy, nie mieszkałam w melinie, nie wstydziłam się zaprosić do domu koleżanek
dlatego może to kwestia wychowania, uważam, że po prostu przesadzacie histeryzując, że dziecka się nie da wychować `na odpowiednim poziomie` mając do dyspozycji alimenty mniejsze niż 1000zł, co i tak jest przecież za mało!
kurczę, Grin, czasem się z Tobą tak absolutnie zgadzam że aż mnie to zadziwia
__________________
Jak na św. Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to na św. Szczepana pada albo nie pada.

ciri15 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 22:57   #376
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 23 947
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

A no i żeby nie było, że ja uważam, że jak ojciec zarabia 1500 zł to ma na dziecko 1000 zł dawać, a samemu żyć powietrzem Ale jeśli go stać, to powinien tyle płacić, bo za taką sumę można już pewne rzeczy dziecku zapewnić. I obiektywnie uważam, że nie jest to nie wiadomo jak dużo. Sama chciałabym móc mieć tyle na jedno dziecko.
invisible_01 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 23:00   #377
ciri15
Ekspert od Dupy Strony
 
Avatar ciri15
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 20 778
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość

Ale mówimy o alimentach ustanowionych sądownie, czy o 1000 zł opłat na wychowanie dziecka? Bo alimenty często są niższe, ale ojcowie sami z siebie czasami płacą więcej Moja koleżanka dostawała 500 zł alimentów, ojciec zarabiał bardzo dobrze, a jej mama po rozwodzie została sama z kredytem za mieszkanie. Ponieważ mieszkanie zostało dla niej, to kredyt też. Kredyt wynosił 1500 zł/msc, to była właściwie cała pensja jej mamy. Jej dochód miesięczny z alimentami to było w tym momencie 2 tys., z czego 3/4 tej sumy zżerał kredyt. Mieszkanie trzeba było sprzedać i kupić dużo mniejsze, dopiero wtedy dało się żyć.
Trochę nie rozumiem tego wliczania czynszu w alimenty. Przecież tak czy tak kobiecina musi się gdzieś podziać, z dzieckiem czy bez....

---------- Dopisano o 00:00 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:58 ----------

Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość
A no i żeby nie było, że ja uważam, że jak ojciec zarabia 1500 zł to ma na dziecko 1000 zł dawać, a samemu żyć powietrzem Ale jeśli go stać, to powinien tyle płacić, bo za taką sumę można już pewne rzeczy dziecku zapewnić. I obiektywnie uważam, że nie jest to nie wiadomo jak dużo. Sama chciałabym móc mieć tyle na jedno dziecko.
Niech daje jak najwięcej, ile może, bo na dzieciach się nie oszczędza, no ale tak, żeby sam nie musiał rezygnować z podstawowych potrzeb.
__________________
Jak na św. Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to na św. Szczepana pada albo nie pada.

ciri15 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 23:05   #378
Chatul
ma zielone pojęcie
 
Avatar Chatul
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
o rany, a co ma zrobić ta kobieta, która pragnie być matką? zadowolić się tym, że mąż ma już jedno dziecko?
Może po prostu znaleźć faceta, którego będzie stać na utrzymanie własnych dzieci?

Cytat:
ja już ci napisałam jaki poziom jest dla mnie normalny.
Może w niektórych miastach jest... W Warszawie to nie przejdzie. Chyba, że ktoś chce się samym syfem żywić.
Minimum 900 zł to ja na samo jedzenie wydaję... Po 30 zł codziennie. Tak średnio.
Przykładowo:
Śniadanie: Płatki z mlekiem. 4 zł za 0,25 kg. Czyli porcja na jedno śniadanie. Do tego szklanka mleka (ok. 3 zł za litr, czyli 75 gr. za szklankę)
Na uczelni: kefir (2,50 zł) i jakieś warzywo.
Obiad: Np. zupa czosnkowa, na którą idzie cały czosnek (3 zł główka), mały seler (powiedzmy, że 2 zł), grzanki (mała paczka 5 zł), natka pietruszki (3 zł pęczek). I do tego pół kostki masła (pół kostki masła to jakieś 2,50 zł).
Kolacja: Jogurt (3 zł).

Co daje nam: ok. 25 zł. Do tego jeszcze coś za dnia pić trzeba. Zwykły sok bez cukru kosztuje 4-5 zł./litr. Czyli mamy 30 zł na dzień. A wcale ten jadłospis nie wygląda obficie...
Zresztą pisałam już - 1000 zł to idzie na sam czynsz oraz wodę i prąd w moim mieszkaniu

Cytat:
no dobra, czyli jak matka wychowująca dziecko znajdzie sobie faceta, to alimenty powinny być zmniejszone/zniesione? bo przecież nie dość, że już nie wychowuje dziecka sama, to jeszcze nie utrzymuje go sama.
Nie. Nie widzę powodu dla którego rodzic miałby nie płacić na swoje dziecko...

Cytat:
jak ktoś ma 1000zł alimentów, to musi naprawdę sporo zarabiać, więc nie powiedziałabym, żeby to było `ledwo`
Bo zazwyczaj alimenty są po prostu śmiesznie małe I nie da rady za nie utrzymać dziecka na sensownym poziomie.
Żeby facet miał 1000 zł na alimenty, to wystarczy żeby 2,5-3 tys. zarabiał. Za 1,5-2 tys. sam się utrzyma, a tys. da dziecku.

Cytat:
i cały czas kładziesz nacisk na to, że to facet płacący alimenty chce sobie robić dziecko, a może być tak, że dziecko chce sobie zrobić kobieta, z którą jest. no i jak to matka zabierze dziecko i odejdzie, to co? facet nie ma prawa chcieć być ojcem na co dzień?
To już zupełnie inna kwestia moim zdaniem. Oczywiście, że facet ma prawo być ojcem na co dzień. Ale jakoś nie wierzę, że rozsądny facet da się dwa razy tak nabrać kobiecie, że ona sobie z nim dziecko zrobi, a potem od niego odejdzie.

Cytat:
mieszkałam i mieszkam od urodzenia w warszawie, w dzielnicy graniczącej ze śródmieściem, a więc nie na obrzeżach. nie będę się tu rozpisywać jakie mieliśmy opłaty ale wystarczyło ~2000-2300zł na trzy osoby [bo jeszcze mieszka z nami babcia, ale ona ma niewielką emeryturę].
Wszystko jeszcze zależy od tego ile wynosił w mieszkaniu czynsz. I jakie były opłaty za wodę, prąd, gaz...

Cytat:
dlatego może to kwestia wychowania, uważam, że po prostu przesadzacie histeryzując, że dziecka się nie da wychować `na odpowiednim poziomie` mając do dyspozycji alimenty mniejsze niż 1000zł, co i tak jest przecież za mało!
Mówiłam - nigdy nie jest na dziecko za dużo, jeśli rodzic ma dane pieniądze. Co innego 400 zł od kogoś, kto zarabia 1,5 tys., a co innego 400 zł od kogoś, kto zarabia 4 tys., prawda?

Poza tym, dlaczego to kobieta ma się martwić i cudować i za 400-500 zł. dziecko jakimś cudem utrzymać, jak facet zarabia 4-5 tysięcy? Jak zarabia 4-5 tysięcy (a powiedzmy sobie szczerze, że to nie wiadomo jakie kokosy nie są, są ludzie, którzy tyle pieniędzy zarabiają) to powinien płacić więcej niż te 400 zł...
__________________
Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”.
Spock („Star Trek”)
Chatul jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 23:05   #379
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 23 947
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez ciri15 Pokaż wiadomość
Trochę nie rozumiem tego wliczania czynszu w alimenty. Przecież tak czy tak kobiecina musi się gdzieś podziać, z dzieckiem czy bez...
Nie do końca. Sama mogłaby mieszkać w kawalerce, ale mieszkając z dzieckiem, to jednak te dwa pokoje trzeba mieć - plus opłaty za wodę itp. są podwójne.

Cytat:
Napisane przez ciri15 Pokaż wiadomość
Niech daje jak najwięcej, ile może, bo na dzieciach się nie oszczędza, no ale tak, żeby sam nie musiał rezygnować z podstawowych potrzeb.
Z tym się zgadzam i uważam tak samo.
invisible_01 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2011-07-21, 23:10   #380
Chatul
ma zielone pojęcie
 
Avatar Chatul
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez ciri15 Pokaż wiadomość
Trochę nie rozumiem tego wliczania czynszu w alimenty. Przecież tak czy tak kobiecina musi się gdzieś podziać, z dzieckiem czy bez....
Gdyby była bez dziecka, mogłaby mieszkać np. w kawalerce, a nie dwupokojowym mieszkaniu. Wtedy czynsz byłby mniejszy.
Poza tym, istotne są też woda, prąd, gaz... Dziecko zużywa trochę tego, a ani woda, ani prąd, ani gaz nie są darmowe.

Cytat:
Niech daje jak najwięcej, ile może, bo na dzieciach się nie oszczędza, no ale tak, żeby sam nie musiał rezygnować z podstawowych potrzeb.
Zgadzam się.
A drugie dziecko nie jest podstawową potrzebą. Jak go nie stać na nie, niech go nie robi.

---------- Dopisano o 00:10 ---------- Poprzedni post napisano o 00:07 ----------

Cytat:
Napisane przez ciri15 Pokaż wiadomość
Ogólnie nie podoba mi się takie dzielenie wszystkiego. Ojciec daje 1000zł, matka też tyle - ok. A potem przekładacie to że jeśli zrobi sobie drugie dziecko to po 500 i to już za mało, itd... A to przecież nie jest tak, facet tego dziecka sam nie robi, może jego kobieta zarabia sporą kasę i drugie dziecko wcale nie będzie stratne, bo ICH razem będzie na nie stać. Tak samo - może w tym czasie matka pierwszego dziecka znajdzie sobie nowego partnera i też im będzie lżej. No różnie może być.
Jak ojciec będzie potrafił utrzymać drugie dziecko bez szkody dla pierwszego, to w porządku. Może i jego nowa żona w 100% nowe dziecko utrzymywać. Byle żeby to pierwsze stratne nie było. Chociaż finansowo. Bo emocjonalnie na pewno jest stratne, skoro wychowuje się bez ojca.
__________________
Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”.
Spock („Star Trek”)
Chatul jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 23:19   #381
ciri15
Ekspert od Dupy Strony
 
Avatar ciri15
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 20 778
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Chatul Pokaż wiadomość
Może po prostu znaleźć faceta, którego będzie stać na utrzymanie własnych dzieci?



Może w niektórych miastach jest... W Warszawie to nie przejdzie. Chyba, że ktoś chce się samym syfem żywić.
Minimum 900 zł to ja na samo jedzenie wydaję... Po 30 zł codziennie. Tak średnio.
Przykładowo:
Śniadanie: Płatki z mlekiem. 4 zł za 0,25 kg. Czyli porcja na jedno śniadanie. Do tego szklanka mleka (ok. 3 zł za litr, czyli 75 gr. za szklankę)
Na uczelni: kefir (2,50 zł) i jakieś warzywo.
Obiad: Np. zupa czosnkowa, na którą idzie cały czosnek (3 zł główka), mały seler (powiedzmy, że 2 zł), grzanki (mała paczka 5 zł), natka pietruszki (3 zł pęczek). I do tego pół kostki masła (pół kostki masła to jakieś 2,50 zł).
Kolacja: Jogurt (3 zł).

Co daje nam: ok. 25 zł. Do tego jeszcze coś za dnia pić trzeba. Zwykły sok bez cukru kosztuje 4-5 zł./litr. Czyli mamy 30 zł na dzień. A wcale ten jadłospis nie wygląda obficie...
Zresztą pisałam już - 1000 zł to idzie na sam czynsz oraz wodę i prąd w moim mieszkaniu



Nie. Nie widzę powodu dla którego rodzic miałby nie płacić na swoje dziecko...
Wg moich kryteriów wydajesz sporo. U mnie jedzenie na 1 dzień tyle nie kosztuje Np. za ten jogurt daję połowę tego co ty. Ale może to kwestia przyzwyczajenia.
Za mieszkanie w Warszawie też dużo płacisz. Sama mieszkasz i opłacasz?

A i jeszcze co do drugiej kwestii - przecież jak nowy facet mamy z nią zamieszka to i rachunki za mieszkanie się dzielą po połowie, i zakupy czasem zrobić powinien. A przecież nie będzie tak, że będzie te zakupy umieszczał na swojej półce w lodówce i mówił kobiecie: "Oto moja półka i Twój syn/córka nie ma do niej dostępu, co je moje to je moje"?
Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość
Nie do końca. Sama mogłaby mieszkać w kawalerce, ale mieszkając z dzieckiem, to jednak te dwa pokoje trzeba mieć - plus opłaty za wodę itp. są podwójne.
Myślę, że z małym dzieckiem mieszkać w kawalerce to nie problem, ale jak ma już ze 4 lata to przydałoby się dwupokojowe. Zakładając że kobieta nie ma udogodnienia w postaci mieszkania z rodzicami(a często jednak ma).
Co do opłat - też nie uważam, żeby to była kwota podwójna. Woda - no i owszem, choć dziecko pewnie mniej zużyje niż dorosła kobieta, która lubi się pomoczyć Ale np. prąd - jeśli oglądają tv to razem, gaz- gotuje dla dwóch osób w tym samym czasie, itd.
__________________
Jak na św. Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to na św. Szczepana pada albo nie pada.


Edytowane przez ciri15
Czas edycji: 2011-07-21 o 23:26
ciri15 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 23:19   #382
201803080934
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 779
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość
Ja zdałam rozszerzony niemiecki na 89% ucząc się zupełnie sama, ale jednak angielski u mnie kuleje. Do niemieckiego mam dryg, do angielskiego nie i szkoła językowa bardzo by mi się przydała.
ja się uczyłam i niemieckiego i hiszpańskiego, ale po jakimś czasie mi się znudziło i umiałam [ha, teraz już pozapominałam większość ] na poziomie podstawowym całkiem nieźle. pewnie, że mi też by się przydało kilka kursów i jeszcze basen, balet i tenis ale inne dzieci się ze mnie nie naśmiewały, bo one chodzą na te zajęcia, a ja nie. właściwie jak tak teraz patrzę, to byłam lubianym dzieckiem


Cytat:
Zrozumiałam, że mieliście 1500 zł na 3 osoby U mnie w domu właśnie tyle było i moim zdaniem szału nie było.
no tak, 1500zł na trzy osoby to już mniej.


Cytat:
Ale mówimy o alimentach ustanowionych sądownie, czy o 1000 zł opłat na wychowanie dziecka? Bo alimenty często są niższe, ale ojcowie sami z siebie czasami płacą więcej Moja koleżanka dostawała 500 zł alimentów, ojciec zarabiał bardzo dobrze, a jej mama po rozwodzie została sama z kredytem za mieszkanie. Ponieważ mieszkanie zostało dla niej, to kredyt też. Kredyt wynosił 1500 zł/msc, to była właściwie cała pensja jej mamy. Jej dochód miesięczny z alimentami to było w tym momencie 2 tys., z czego 3/4 tej sumy zżerał kredyt. Mieszkanie trzeba było sprzedać i kupić dużo mniejsze, dopiero wtedy dało się żyć.

I znowu wszystko zależy - jeśli ktoś ma własne mieszkanie, bez kredytu, to i opłaty są mniejsze. W sytuacji, kiedy na samo mieszkanie i opłaty idzie 2 tys. zł, to ten 1000 zł wcale nie jest tak dużo jak wtedy, kiedy te opłaty wynoszą 400 zł.
no wtedy to rzeczywiście jest niewiele w porównaniu do wszystkich opłat - ale tak naprawdę to ten ojciec koleżanki jak się wyprowadził z ich domu, to nie miał obowiązku płacenia tak, żeby starczyło i na dziecko i na raty kredytu.

Cytat:
Napisane przez Chatul Pokaż wiadomość
Może po prostu znaleźć faceta, którego będzie stać na utrzymanie własnych dzieci?
no oczywiście - odstawić na bok uczucia i zająć się chłodną kalkulacją: o ten jest prezesem i do tego bez zobowiązań w postaci innych dzieci - a już nie daj boże np. chorej matki, której musi pomagać - więc ten się nadaję, biorę go! oby tylko nikt tego dobrego egzemplarza wcześniej nie zakosił



Cytat:
Może w niektórych miastach jest... W Warszawie to nie przejdzie. Chyba, że ktoś chce się samym syfem żywić.
Minimum 900 zł to ja na samo jedzenie wydaję... Po 30 zł codziennie. Tak średnio.
Przykładowo:
Śniadanie: Płatki z mlekiem. 4 zł za 0,25 kg. Czyli porcja na jedno śniadanie. Do tego szklanka mleka (ok. 3 zł za litr, czyli 75 gr. za szklankę)
Na uczelni: kefir (2,50 zł) i jakieś warzywo.
Obiad: Np. zupa czosnkowa, na którą idzie cały czosnek (3 zł główka), mały seler (powiedzmy, że 2 zł), grzanki (mała paczka 5 zł), natka pietruszki (3 zł pęczek). I do tego pół kostki masła (pół kostki masła to jakieś 2,50 zł).
Kolacja: Jogurt (3 zł).

Co daje nam: ok. 25 zł. Do tego jeszcze coś za dnia pić trzeba. Zwykły sok bez cukru kosztuje 4-5 zł./litr. Czyli mamy 30 zł na dzień. A wcale ten jadłospis nie wygląda obficie...
Zresztą pisałam już - 1000 zł to idzie na sam czynsz oraz wodę i prąd w moim mieszkaniu
ja nie będę na forum publicznym rozpisywać się o moich domowych opłatach u mnie na czynsz łącznie z wodą i resztą idzie max. 700zł.


Cytat:
Nie. Nie widzę powodu dla którego rodzic miałby nie płacić na swoje dziecko...
no jak to? przecież sama napisałaś, że ojciec powinien płacić więcej, bo matka sama wychowuje to dziecko - więc jak sobie znajdzie faceta, to już nie będzie wychowywała sama i do tego on również będzie je utrzymywał. to się kupy nie trzyma z tym co mówiłaś wcześniej.



Cytat:
Bo zazwyczaj alimenty są po prostu śmiesznie małe I nie da rady za nie utrzymać dziecka na sensownym poziomie.
Żeby facet miał 1000 zł na alimenty, to wystarczy żeby 2,5-3 tys. zarabiał. Za 1,5-2 tys. sam się utrzyma, a tys. da dziecku.
chyba, że ma na utrzymaniu jeszcze jedno dziecko, wtedy 1000zł na pewno mu nie zasądzą


Cytat:
To już zupełnie inna kwestia moim zdaniem. Oczywiście, że facet ma prawo być ojcem na co dzień. Ale jakoś nie wierzę, że rozsądny facet da się dwa razy tak nabrać kobiecie, że ona sobie z nim dziecko zrobi, a potem od niego odejdzie.
to twoim zdaniem rozsądny facet będzie do końca życia sam, żeby nie daj boże nie poznać żadnej kobiety i nie zapragnąć z nią dziecka?


Cytat:
Mówiłam - nigdy nie jest na dziecko za dużo, jeśli rodzic ma dane pieniądze. Co innego 400 zł od kogoś, kto zarabia 1,5 tys., a co innego 400 zł od kogoś, kto zarabia 4 tys., prawda?
prawda.

Cytat:
Poza tym, dlaczego to kobieta ma się martwić i cudować i za 400-500 zł. dziecko jakimś cudem utrzymać, jak facet zarabia 4-5 tysięcy? Jak zarabia 4-5 tysięcy (a powiedzmy sobie szczerze, że to nie wiadomo jakie kokosy nie są, są ludzie, którzy tyle pieniędzy zarabiają) to powinien płacić więcej niż te 400 zł...
oczywiście, jak zarabia 4-5 tysięcy, to 400zł to śmieszna kwota.
mi cały czas chodzi tylko o to, że według niektórych z was 1000zł to jest OGÓLNIE [bez zważania na sytuację] mało i za to się nie da utrzymać dziecka na normalnym poziomie. a i owszem, da się.
201803080934 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 23:20   #383
ciri15
Ekspert od Dupy Strony
 
Avatar ciri15
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 20 778
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Chatul Pokaż wiadomość

Jak ojciec będzie potrafił utrzymać drugie dziecko bez szkody dla pierwszego, to w porządku. Może i jego nowa żona w 100% nowe dziecko utrzymywać. Byle żeby to pierwsze stratne nie było. Chociaż finansowo. Bo emocjonalnie na pewno jest stratne, skoro wychowuje się bez ojca.
Kwestia tego co nazywamy "szkodą"
__________________
Jak na św. Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to na św. Szczepana pada albo nie pada.

ciri15 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2011-07-21, 23:22   #384
dawidowskasia
Zakorzenienie
 
Avatar dawidowskasia
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Gdzie indziej jestem
Wiadomości: 8 397
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez ciri15 Pokaż wiadomość
Jak to zabrzmiało... Tak, jest stratna w tym sensie, że nie może zarobić, ale nie wydaje mi się by to była jakaś krzywda, że siedzi z własnym dzieckiem(pomijając, że niektóre kobiety są bardzo z tego zadowolone, że mogą tak siedzieć). Poza tym bywa tak często, że mając wsparcie rodziny może pracować zawodowo.

Ogólnie nie podoba mi się takie dzielenie wszystkiego. Ojciec daje 1000zł, matka też tyle - ok. A potem przekładacie to że jeśli zrobi sobie drugie dziecko to po 500 i to już za mało, itd... A to przecież nie jest tak, facet tego dziecka sam nie robi, może jego kobieta zarabia sporą kasę i drugie dziecko wcale nie będzie stratne, bo ICH razem będzie na nie stać. Tak samo - może w tym czasie matka pierwszego dziecka znajdzie sobie nowego partnera i też im będzie lżej. No różnie może być.
Wiem, to głupio zabrzmiało, ale tak naprawdę ta kobieta ma ciężko. Jak dziecko male i nie ma z kim zostawić to niestety, ale życia towarzyskiego nie ma aż nadto a tatuś co drugi weekend do kina, zoo.

To nie ojciec musi prać, gotować

---------- Dopisano o 00:22 ---------- Poprzedni post napisano o 00:21 ----------

Cytat:
Napisane przez ciri15 Pokaż wiadomość
Kwestia tego co nazywamy "szkodą"
Bez zmniejszania kwoty alimentów (czyli standardu życia dziecka)
__________________
Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający
dawidowskasia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 23:27   #385
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 23 947
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
inne dzieci się ze mnie nie naśmiewały, bo one chodzą na te zajęcia, a ja nie. właściwie jak tak teraz patrzę, to byłam lubianym dzieckiem
Ze mnie też się na szczęście nie śmiano, ale mimo że to było niedawno, to były inne realia niż teraz - córka koleżanki mojej mamy jest teraz w gimnazjum i nie mieć smartfona to wielka wiocha Na urodziny składka po 50 zł plus prezent we własnym zakresie... Przeraża mnie to.

Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
no wtedy to rzeczywiście jest niewiele w porównaniu do wszystkich opłat - ale tak naprawdę to ten ojciec koleżanki jak się wyprowadził z ich domu, to nie miał obowiązku płacenia tak, żeby starczyło i na dziecko i na raty kredytu.
No właśnie nie miał, więc wyszło jak wyszło

Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
oczywiście, jak zarabia 4-5 tysięcy, to 400zł to śmieszna kwota.
mi cały czas chodzi tylko o to, że według niektórych z was 1000zł to jest OGÓLNIE [bez zważania na sytuację] mało i za to się nie da utrzymać dziecka na normalnym poziomie. a i owszem, da się.
Oczywiście, że nie bez względu na sytuację! Jak facet zarabia 1500 zł, czy nawet 2 tys, ale opłaca mieszkanie czy coś, to na wysłanie matce dziecka tysiaka go nie stać. Ale mówię ogólnie - dla mnie ten tysiąc to kwota, za które dziecku można naprawdę wiele zapewnić. Co nie zmienia faktu, że nie każdy może sobie na to pozwolić.
invisible_01 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 23:32   #386
ciri15
Ekspert od Dupy Strony
 
Avatar ciri15
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 20 778
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez dawidowskasia Pokaż wiadomość



Bez zmniejszania kwoty alimentów (czyli standardu życia dziecka)
Hmmm... to tak się może nie dać....
Ale wg mnie jeśli dziecko nr 1 będzie musiało zrezygnować li i jedynie np. z prywatnych lekcji angielskiego to nie jest to coś, co sprawia że trzeba tego ojca wyzwać od nieodpowiedzialnych dzieciorobów.
__________________
Jak na św. Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to na św. Szczepana pada albo nie pada.

ciri15 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 23:43   #387
201803080934
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 779
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość
Ze mnie też się na szczęście nie śmiano, ale mimo że to było niedawno, to były inne realia niż teraz - córka koleżanki mojej mamy jest teraz w gimnazjum i nie mieć smartfona to wielka wiocha Na urodziny składka po 50 zł plus prezent we własnym zakresie... Przeraża mnie to.
wiesz, że mnie też? chciałabym oczywiście mieć na tyle dobrą sytuację materialną, żeby bez problemu zapewnić dziecku wakacje, założyć aparat ortodontyczny czy wysłać go na wycieczkę klasową. ale nawet jak mnie będzie na to stać, to nie kupię dziecku wcześniej niż w liceum internetu, konsoli, telewizora na własność, etc. komórkę i komputer [ale bez neta na początku] kupię w gimnazjum. może mnie za to znienawidzić, trudno, ale jak widzę jak te dzieciaki się teraz zachowują, jakie są leniwe, jak siedzą całymi dniami na kompach/konsolach i niczym innym się nie interesują, to mnie krew zalewa


Cytat:
Oczywiście, że nie bez względu na sytuację! Jak facet zarabia 1500 zł, czy nawet 2 tys, ale opłaca mieszkanie czy coś, to na wysłanie matce dziecka tysiaka go nie stać. Ale mówię ogólnie - dla mnie ten tysiąc to kwota, za które dziecku można naprawdę wiele zapewnić. Co nie zmienia faktu, że nie każdy może sobie na to pozwolić.
oczywiście, zgadzam się

oczywiście ważne są pieniądze, ale popatrzcie - był tu jakoś ostatnio temat, w którym 20letnia dziewczyna pisała, że była u lekarza i za 2-3 lata nie będzie już mogła mieć dzieci. i co jej większość napisała? żeby się decydowała teraz, że rodzice jej pomogą, że pieniądze nie są najważniejsze, że jakoś sobie poradzą, itp, itd no a przecież `nie powinni sobie robić dzieci jak ich nie stać, żeby je wychowywać na normalnym poziomie`
201803080934 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 23:48   #388
mikia20
Ekspert GotowaniaNaGazie
 
Avatar mikia20
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Wsi spokojna, wsi wesoła...
Wiadomości: 9 369
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
wiesz, że mnie też? chciałabym oczywiście mieć na tyle dobrą sytuację materialną, żeby bez problemu zapewnić dziecku wakacje, założyć aparat ortodontyczny czy wysłać go na wycieczkę klasową. ale nawet jak mnie będzie na to stać, to nie kupię dziecku wcześniej niż w liceum internetu, konsoli, telewizora na własność, etc. komórkę i komputer [ale bez neta na początku] kupię w gimnazjum. może mnie za to znienawidzić, trudno, ale jak widzę jak te dzieciaki się teraz zachowują, jakie są leniwe, jak siedzą całymi dniami na kompach/konsolach i niczym innym się nie interesują, to mnie krew zalewa


(...)

A to ciekawe. A ja to wszystko miałam dość wcześnie (troszkę inne czasy były, ale moja siostra od podstawówki wyposażona jest ) i nie przeszkodziło to nam ani w nauce, ani w żadnych innych obowiązkach (a ja czasami miałam ich więcej niż przeciętny nastolatek).

Internet to teraz podstawa, kompletnie nie rozumiem jak Ty sobie wyobrażasz własne dziecko dopuścić do netu dopiero w LO.
mikia20 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 23:49   #389
Chatul
ma zielone pojęcie
 
Avatar Chatul
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez ciri15 Pokaż wiadomość
Wg moich kryteriów wydajesz sporo. U mnie jedzenie na 1 dzień tyle nie kosztuje Np. za ten jogurt daję połowę tego co ty. Ale może to kwestia przyzwyczajenia.
Z tego, co wiem to mieszkasz w małym mieście. Ja mieszkam w Warszawie. Ceny jogurtów są jakie są. 3 zł to przeciętna cena.

Cytat:
Za mieszkanie w Warszawie też dużo płacisz. Sama mieszkasz i opłacasz?
Nie.

Cytat:
A i jeszcze co do drugiej kwestii - przecież jak nowy facet mamy z nią zamieszka to i rachunki za mieszkanie się dzielą po połowie, i zakupy czasem zrobić powinien. A przecież nie będzie tak, że będzie te zakupy umieszczał na swojej półce w lodówce i mówił kobiecie: "Oto moja półka i Twój syn/córka nie ma do niej dostępu, co je moje to je moje"?
Jasne, ale spokojnie może być tak, że pod koniec miesiąca się z facetem rozlicza - kobieta płaci 2/3 ceny jedzenia, za siebie i dziecko, a facet 1/3 za siebie.
Natomiast owszem, powinien mniej więcej 1/3 czynszu płacić. No i 1/3 wody, prądu itd.
Chyba, że zostają już małżeństwem itd. Wtedy z tego, co wiem to nawet ojciec ma prawo wystąpić o pomniejszenie alimentów
Tak czy inaczej, ojciec na dziecko łożyć powinien. Nowy partner matki może pomagać, ale nie widzę powodu dla którego ojciec miałby prawo nie płacić nic albo płacić np. 50 zł.

Cytat:
Myślę, że z małym dzieckiem mieszkać w kawalerce to nie problem, ale jak ma już ze 4 lata to przydałoby się dwupokojowe.
Też tak myślę.

Cytat:
Zakładając że kobieta nie ma udogodnienia w postaci mieszkania z rodzicami(a często jednak ma).
Moim zdaniem to żadne udogodnienie. Poza tym, że dziecko można czasem "podrzucić" rodzicom, jeśli pozwolą.
Poza tym to same problemy, bo nigdy nie jest się "na swoim".

Cytat:
Co do opłat - też nie uważam, żeby to była kwota podwójna. Woda - no i owszem, choć dziecko pewnie mniej zużyje niż dorosła kobieta, która lubi się pomoczyć Ale np. prąd - jeśli oglądają tv to razem, gaz- gotuje dla dwóch osób w tym samym czasie, itd.
Akurat wiele znanych mi dzieci uwielbia brać długie kąpiele. Z bąbelkami, kaczuszkami itd.

Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
no oczywiście - odstawić na bok uczucia i zająć się chłodną kalkulacją: o ten jest prezesem i do tego bez zobowiązań w postaci innych dzieci - a już nie daj boże np. chorej matki, której musi pomagać - więc ten się nadaję, biorę go! oby tylko nikt tego dobrego egzemplarza wcześniej nie zakosił
Taka prawda, że jak kobieta decyduje się na związek z dzieciatym facetem, to musi się liczyć z tym, że facet ma już jakieś zobowiązania względem pierwszego dziecka. I nie może sobie radośnie płodzić nowego, skoro ledwo utrzymuje poprzednie...

Cytat:
ja nie będę na forum publicznym rozpisywać się o moich domowych opłatach u mnie na czynsz łącznie z wodą i resztą idzie max. 700zł.
No rozumiem. 2300 - 700 = 1600 na trzy osoby. Powiem szczerze, że mało. Ja bym miała problemy z utrzymaniem za to trzech osób przez miesiąc. Zwłaszcza, że jeszcze czasem trzeba kupić ubrania, leki...

Cytat:
no jak to? przecież sama napisałaś, że ojciec powinien płacić więcej, bo matka sama wychowuje to dziecko - więc jak sobie znajdzie faceta, to już nie będzie wychowywała sama i do tego on również będzie je utrzymywał. to się kupy nie trzyma z tym co mówiłaś wcześniej.
Ojciec powinien płacić tyle, by utrzymać dziecko na takim poziomie, na jakim by je utrzymał, gdyby z nim mieszkał.
Jeżeli faktycznie matka ma pomoc ze strony innego faceta, to ojciec może płacić trochę mniej. Ale nie 50 czy 100 zł, jak sam 4-5 tysięcy zarabia... Moim zdaniem dobry ojciec sam chce łożyć na własne dziecko. Nie mówię, że od razy 4 tysiące jak zarabia 5, ale ten tysiąc czy dwa to go nie zbawią. A i dziecku nie zaszkodzą.

Cytat:
to twoim zdaniem rozsądny facet będzie do końca życia sam, żeby nie daj boże nie poznać żadnej kobiety i nie zapragnąć z nią dziecka?
Może sobie znaleźć inną kobietę. Może zapragnąć mieć z nią dziecko. Ale powiem szczerze, nie mam najlepszego mniemania o rozsądku osoby, która dwa razy daje się potraktować kobiecie jako dawca spermy i pieniędzy. Trudno mi uwierzyć, że rozsądny facet dwa razy da się "złapać na dziecko".

Cytat:
oczywiście, jak zarabia 4-5 tysięcy, to 400zł to śmieszna kwota.
mi cały czas chodzi tylko o to, że według niektórych z was 1000zł to jest OGÓLNIE [bez zważania na sytuację] mało i za to się nie da utrzymać dziecka na normalnym poziomie. a i owszem, da się.
Ogólnie to moim zdaniem to jest przeciętna kwota. Za 1000 zł od ojca i 1000 od matki można dziecko utrzymać. Za 1000 ogólnie jest już problem. O niższych kwotach nie mówię, bo to im niższa kwota tym bardziej utrzymanie za nią dziecka graniczy z cudem.
I mówię tutaj o cenach warszawskich. I normalnym żywieniu dziecka, tak żeby nie jadło byle czego z podrzędnych tanich sklepów.

Cytat:
Napisane przez ciri15 Pokaż wiadomość
Kwestia tego co nazywamy "szkodą"
Szkodą dla dziecka jest obniżenie alimentów do takich, które nie pokrywają w połowie jego potrzeb.
__________________
Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”.
Spock („Star Trek”)
Chatul jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-21, 23:53   #390
ciri15
Ekspert od Dupy Strony
 
Avatar ciri15
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 20 778
Dot.: Ja, On i jego dziecko... z Nią .

Cytat:
Napisane przez Grin Pokaż wiadomość
wiesz, że mnie też? chciałabym oczywiście mieć na tyle dobrą sytuację materialną, żeby bez problemu zapewnić dziecku wakacje, założyć aparat ortodontyczny czy wysłać go na wycieczkę klasową. ale nawet jak mnie będzie na to stać, to nie kupię dziecku wcześniej niż w liceum internetu, konsoli, telewizora na własność, etc. komórkę i komputer [ale bez neta na początku] kupię w gimnazjum. może mnie za to znienawidzić, trudno, ale jak widzę jak te dzieciaki się teraz zachowują, jakie są leniwe, jak siedzą całymi dniami na kompach/konsolach i niczym innym się nie interesują, to mnie krew zalewa
Heh, ja też podobnie planuję Żadnych kładów, laptopów na komunię

---------- Dopisano o 00:53 ---------- Poprzedni post napisano o 00:50 ----------

Cytat:
Napisane przez mikia20 Pokaż wiadomość
A to ciekawe. A ja to wszystko miałam dość wcześnie (troszkę inne czasy były, ale moja siostra od podstawówki wyposażona jest ) i nie przeszkodziło to nam ani w nauce, ani w żadnych innych obowiązkach (a ja czasami miałam ich więcej niż przeciętny nastolatek).

Internet to teraz podstawa, kompletnie nie rozumiem jak Ty sobie wyobrażasz własne dziecko dopuścić do netu dopiero w LO.
Napisała: na własność. To nie znaczy że w całym domu neta nie będzie
__________________
Jak na św. Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to na św. Szczepana pada albo nie pada.

ciri15 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-08-11 17:28:18


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:31.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.