IV Faza diety dukana - Strona 90 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Dietetyka > Wspólne odchudzanie

Notka

Wspólne odchudzanie Forum dla osób, które się odchudzają grupowo. Pamiętaj: diety muszą być zgodne z zasadami zdrowego odżywiania. Pisz o dietach powyżej 1000 kcal.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-08-31, 17:30   #2671
pozytywna-wariatka
Zadomowienie
 
Avatar pozytywna-wariatka
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 1 024
Dot.: IV Faza diety dukana

Uch, Lyra.
Ja mam. Obrzydzenie. Mam wrażenie, że mój organizm nie toleruje już dużej ilości białka, zaczęłam się lepiej czuć na kanapce z pasztetem sojowym niż kawałku ryby, choć wcześniej białko zawsze mi służyło. Nadal jem go dużo, bo jest zdrowe, sycące, pomaga odbudować mięśnie ale cały dzień na białku? - Nie! Nawet ostatnimi dniami nieco je ograniczyłam na rzecz jakichś innych smakołyków.
Ja Basia przez całą dietę nie zrobiłam ani jednej dukanowej słodkości bo u mnie jest tylko opcja - wszystko albo nic - czyli jak dieta to na całego.
I ja właśnie kocham, te wszystkie mleczne, białe, z dodatkami - mało mi do szczęścia potrzeba.
Pieczywa dukanowego też nigdy nie robiłam, pewnie jakbym dłużej była na diecie to bym robiła, ale 2 miesiące to się obeszłam. I ja też kocham zapach prawdziwego chleba i niestety...

No. Trzymajcie się i piszcie!
pozytywna-wariatka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-08-31, 17:57   #2672
barbra66
Wtajemniczenie
 
Avatar barbra66
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 2 915
GG do barbra66
Dot.: IV Faza diety dukana

Witam .
Ja dzisiaj serwuję kotlety wieprzowo-wołowe z zieleniną i pieczarkami,w panierce otrębowej.
Ostatnimi czasy to powszechne danie w moim menu,tylko zmieniam mięsko,czasem drobiowe,czasem wołowe,czasem mieszane (jak dzisiaj).

I też dzisiaj upiekłam otrębowe ciasteczka,ale na cukrze trzcinowym,bo ostatnio sporo słodzika było,a jednak nie chcę by był on tradycją w mojej kuchni.

A tak poza tym,zagoniona codzienność,czasem relax spacerowy i chwila na zwolnionych obrotach ,i chwila z Wami,pozdrowionka ...

---------- Dopisano o 17:57 ---------- Poprzedni post napisano o 17:38 ----------

Cytat:
Ja Basia przez całą dietę nie zrobiłam ani jednej dukanowej słodkości bo u mnie jest tylko opcja - wszystko albo nic - czyli jak dieta to na całego.
No to u mnie w tych słodkościach głównie było na całego (chociaż szczerze powiem,że smakowiciej zaczęły mi te słodkości wychodzić dopiero po skończeniu diety).
Dopiero też po diecie dostrzegłam,że tak naprawdę zasadę "wszystko,albo nic",z przymrużeniem oka traktowałam...
Może dlatego blog Urdzik tak mi podpasował (bo u niej też podobnie było...).

Szczerze to teraz jeden dzień,no może dwa białkowe w tygodniu przetrwam,ale myślałam o chwilowym powrocie na dwójkę,i już nie mam werwy.
A szkoda,bo z obecną wiedzą i praktyką dukanową,powinno być łatwiej.
To nawet nie chodzi o odpychanie od białka,tylko w zmianowym systemie pracy,nie mam chęci do codziennego pichcenia białkowego.
Gdyby ktoś chciał mi szykować,to pewnie bym dała radę..

Ale i tak mnie cieszy,że w ostatnim roku,w moim żywieniu zaszły radykalne zmiany i gotowych zupek torebkowych nie ruszam,częściej pachnie potrawami i wypiekami w mojej kuchni ,i czegoś więcej mnie dieta nauczyła,a nie tylko pozwoliła zgubić te kilka kilogramów,no i Was poznałam....
__________________
Narzekanie nie spali kalorii...ćwiczenia i dieta tak

Edytowane przez barbra66
Czas edycji: 2011-08-31 o 17:40
barbra66 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-01, 08:18   #2673
LyraBea
Zakorzenienie
 
Avatar LyraBea
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Z miejsca, gdzie morze dotyka chmur...
Wiadomości: 3 357
GG do LyraBea
Dot.: IV Faza diety dukana

Dzień dobry przy kawusi
...) )
...( (
('"'"'"')o
"""""""
Wczoraj białeczko wyszło mi perfekcyjnie. Jedynie coli zero poszło zdeczko za dużo w porównaniu do wody. Herbatki sobie odpuściłam, bo są bardzo moczopędne, a cosik mi pęcherz niedomaga, chyba się podziębiłam.
Dzisiaj poprawię dla samooczyszczenia i od jutra już wracam do moich ukochanych patisonów, cukinii, kabaczków i pomidorków...
Waga spadła do 57,8kg co motywuje do zbicia jeszcze kilka deko.

---------- Dopisano o 08:16 ---------- Poprzedni post napisano o 08:09 ----------

Cytat:
Napisane przez pozytywna-wariatka Pokaż wiadomość
Uch, Lyra.
Ja mam. Obrzydzenie. Mam wrażenie, że mój organizm nie toleruje już dużej ilości białka, zaczęłam się lepiej czuć na kanapce z pasztetem sojowym niż kawałku ryby, choć wcześniej białko zawsze mi służyło. Nadal jem go dużo, bo jest zdrowe, sycące, pomaga odbudować mięśnie ale cały dzień na białku? - Nie! Nawet ostatnimi dniami nieco je ograniczyłam na rzecz jakichś innych smakołyków.
Ja Basia przez całą dietę nie zrobiłam ani jednej dukanowej słodkości bo u mnie jest tylko opcja - wszystko albo nic - czyli jak dieta to na całego.
I ja właśnie kocham, te wszystkie mleczne, białe, z dodatkami - mało mi do szczęścia potrzeba.
Pieczywa dukanowego też nigdy nie robiłam, pewnie jakbym dłużej była na diecie to bym robiła, ale 2 miesiące to się obeszłam. I ja też kocham zapach prawdziwego chleba i niestety...

No. Trzymajcie się i piszcie!
Też zdecydowanie trudniej mi "białkować", ale uparcie pielęgnuję ten jeden proteinowy dzień w tygodniu. Nie wiem, jak ja wytrzymywałam na Dukanie 5 dni białek pod rząd i z tego, co pamiętam, bardzo sobie chwaliłam taki tryb. Teraz 1 dzień i już mi ślinka leci na chlebek czy warzywka.
W czasie dukania nie szalałam ze słodkościami na słodziku. Jedynie sernik piekłam co chwila, ale traktowałam go jako posiłek białkowy bardziej niż deser a przy okazji ewentualnie parcie na słodkie zaspokajałam. A słodzikiem się nie przejmowałam, bo aż tak dużo go nie używałam, ponieważ mam ten komfort, że herbaty, kawy nie słodzę i już w tym miejscu miałam lepiej.
I pieczywa nie robiłam dukanowego. Kilka razy w mikrofali coś na oko ukręciłam a la bułeczka, ale bardziej smakowały mi placuszku otrębowe i to na nich bazowałam, gdy chciało mi się po kromkę chleba sięgnąć.

---------- Dopisano o 08:18 ---------- Poprzedni post napisano o 08:16 ----------

Cytat:
Napisane przez barbra66 Pokaż wiadomość
Witam .

Dopiero też po diecie dostrzegłam,że tak naprawdę zasadę "wszystko,albo nic",z przymrużeniem oka traktowałam...
Może dlatego blog Urdzik tak mi podpasował (bo u niej też podobnie było...).

Szczerze to teraz jeden dzień,no może dwa białkowe w tygodniu przetrwam,ale myślałam o chwilowym powrocie na dwójkę,i już nie mam werwy.
A szkoda,bo z obecną wiedzą i praktyką dukanową,powinno być łatwiej.
To nawet nie chodzi o odpychanie od białka,tylko w zmianowym systemie pracy,nie mam chęci do codziennego pichcenia białkowego.
Gdyby ktoś chciał mi szykować,to pewnie bym dała radę..
No właśnie a ja tak sobie myślę, że byłam naprawdę uparta w dukaniu i serio serio potraktowałam każde zdanie z książki Dukana. Silnej woli miałam tyle, że mogłam nią obdzielić jeszcze kilka osób.Do dzisiaj wpadam w samozachwyt, gdy sobie siebie przypomnę z fazy II, III

Miłego dnia

Edytowane przez LyraBea
Czas edycji: 2011-09-01 o 08:19
LyraBea jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-01, 13:28   #2674
malutka20068
Zadomowienie
 
Avatar malutka20068
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 1 118
Dot.: IV Faza diety dukana

LyraBea właśnie piekę bułeczki z Twojego przepisu bułki z siemieniem lnianym, tzn. ciasto właśnie wyrasta Ze względu na brak siemienia (mam tylko zmielone za którym nie przepadam) dodałam zamiast tego pokrojone suszone pomidorki. Mam nadzieję, że mi wyjdą ponieważ wyjazd na wakacje już dziś wieczór
malutka20068 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-01, 13:55   #2675
LyraBea
Zakorzenienie
 
Avatar LyraBea
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Z miejsca, gdzie morze dotyka chmur...
Wiadomości: 3 357
GG do LyraBea
Dot.: IV Faza diety dukana

Cytat:
Napisane przez malutka20068 Pokaż wiadomość
LyraBea właśnie piekę bułeczki z Twojego przepisu bułki z siemieniem lnianym, tzn. ciasto właśnie wyrasta Ze względu na brak siemienia (mam tylko zmielone za którym nie przepadam) dodałam zamiast tego pokrojone suszone pomidorki. Mam nadzieję, że mi wyjdą ponieważ wyjazd na wakacje już dziś wieczór
Siemie lniane jest tlustym ziarnem i zapewnia bułeczkom dłuższą wilgotność. Pomidorki są super w bułeczkach, ale dobrze wtedy dodać trochę więcej oliwy dla zrównoważenia "tłustości" ciasta. Mam nadzieję, że Ci wyjdą i się nie zawiedziesz.
Dziewczyny piszą, że nie mogą się przekonać do własnej roboty pieczywa, bo lubią takie, co pachnie piekarnią. Gdy piekę bułki, nie tylko w moim mieszkaniu pachnie piekarnią, ale zapach rozchodzi się po sąsiadach. A bułeczki pachną najlepszej jakości pieczywkiem. Dlatego nie rozumiem do końca o co chodzi z tymi zapachami
LyraBea jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-01, 14:33   #2676
Emila3000
Zakorzenienie
 
Avatar Emila3000
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Skierniewice
Wiadomości: 10 140
Dot.: IV Faza diety dukana

hej

zbijam od tygodnia powolutku nadwyzke - podobnie jak Lyra ale proto czystych nie robie, rano wieczor bialko, w dzien troche wegli... narazie daje rade, nie mam obrzydzenia - ksylitolek kupila, wiec bialy syr na sucho posypany cukrem wsuwam i powolutku spada

nie wiem jakie moga byc zapachy z piekarni - moze myszami czuc ? nie mam innych pomyslow, w moim domu pachnie jak w: piekarni/pizzerii/dobrej knajpie i cukierni jednoczesnie

---------- Dopisano o 14:33 ---------- Poprzedni post napisano o 14:27 ----------

kupilam sobie maki pelnoziarniste - orkiszową i zytnią za 2-3 zl i drobniutkie, sliczne, ale jeszcze nie piekalm z nich

kupilam tez tą co lyra poleca, otworzylam i sie przerazilam, jak te trocinksa zobaczylam - maki razowe sa obierane z otrebow i ze wszystkiego, wszystko jest mielone osobno i lączone pod koniec, co niestety widac, i tez widac w tabeli wartosci odzywczych zostaje przy mojej ulubionej lubelli
Emila3000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-01, 14:55   #2677
malutka20068
Zadomowienie
 
Avatar malutka20068
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 1 118
Dot.: IV Faza diety dukana

Bułeczki już gotowe i teraz stygną "na kratce" Dziś to u mnie w domu pachnie piekarnią Bułeczki wyglądają cudnie i bez dwóch zdań zabieram je ze sobą na chorwackie plaże Myślę, że jak moi współtowarzysze pomogą mi się nimi zająć A więc czekam aż ostygną i pakuje na drogę
A w załączniku zdjęcia (tak na szybko telefonem)
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg Zdjęcie0030.jpg (111,2 KB, 18 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg Zdjęcie0032.jpg (127,9 KB, 18 załadowań)
malutka20068 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-01, 17:33   #2678
barbra66
Wtajemniczenie
 
Avatar barbra66
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 2 915
GG do barbra66
Dot.: IV Faza diety dukana

Witam ,u mnie bez wiekszych zmian,dzisiaj białkowo...

Cytat:
Dlatego nie rozumiem do końca o co chodzi z tymi zapachami
Po prostu do mojego pieczywka stale mam jakieś ale....?,to i zapach wydaje mi się nie taki,jak być powinien...
Co nie znaczy,że wasze bułeczki bym nie skosztowała.
Pewnie jak ze wszystkim,praktyka czyni mistrza i tyle....
Może częściej muszę do ich wypiekania podchodzić,to i zapach jak należy będzie.
ALE czasem tak jest,że kilka osób robi coś z tego samego przepisu i każdemu wychodzi inaczej.
__________________
Narzekanie nie spali kalorii...ćwiczenia i dieta tak

Edytowane przez barbra66
Czas edycji: 2011-09-01 o 17:36
barbra66 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-01, 17:42   #2679
LyraBea
Zakorzenienie
 
Avatar LyraBea
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Z miejsca, gdzie morze dotyka chmur...
Wiadomości: 3 357
GG do LyraBea
Dot.: IV Faza diety dukana

Cytat:
Napisane przez Emila3000 Pokaż wiadomość
hej

zbijam od tygodnia powolutku nadwyzke - podobnie jak Lyra ale proto czystych nie robie, rano wieczor bialko, w dzien troche wegli... narazie daje rade, nie mam obrzydzenia - ksylitolek kupila, wiec bialy syr na sucho posypany cukrem wsuwam i powolutku spada

nie wiem jakie moga byc zapachy z piekarni - moze myszami czuc ? nie mam innych pomyslow, w moim domu pachnie jak w: piekarni/pizzerii/dobrej knajpie i cukierni jednoczesnie

---------- Dopisano o 14:33 ---------- Poprzedni post napisano o 14:27 ----------

kupilam sobie maki pelnoziarniste - orkiszową i zytnią za 2-3 zl i drobniutkie, sliczne, ale jeszcze nie piekalm z nich

kupilam tez tą co lyra poleca, otworzylam i sie przerazilam, jak te trocinksa zobaczylam - maki razowe sa obierane z otrebow i ze wszystkiego, wszystko jest mielone osobno i lączone pod koniec, co niestety widac, i tez widac w tabeli wartosci odzywczych zostaje przy mojej ulubionej lubelli
Tabel aż tak dokładnie nie porównywałam, ale skad wzięłaś info, że mielone osobno Trocinki są lżejsze, podczas potrząsania wysuwają się na wierzch, ale wypieki z tej melvit są leciunche w porównaniu z tymi z pełnoziarnistej lubelli... Ja tam dla równowagi używam wszystkich rodzajów, kiedy na jaką mi przyjdzie wena
LyraBea jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-01, 17:48   #2680
Emila3000
Zakorzenienie
 
Avatar Emila3000
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Skierniewice
Wiadomości: 10 140
Dot.: IV Faza diety dukana

kiedys czytalam mąkach, nie wiem gdzie,
lubella nie ma takich wielkich trocin w sobie.
Emila3000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-01, 17:51   #2681
barbra66
Wtajemniczenie
 
Avatar barbra66
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 2 915
GG do barbra66
Dot.: IV Faza diety dukana

Cytat:
No właśnie a ja tak sobie myślę, że byłam naprawdę uparta w dukaniu i serio serio potraktowałam każde zdanie z książki Dukana. Silnej woli miałam tyle, że mogłam nią obdzielić jeszcze kilka osób.Do dzisiaj wpadam w samozachwyt, gdy sobie siebie przypomnę z fazy II, III

Lyruś a mnie właśnie zastanawia,jak takie "twardziele"wierne na 100 % Dukanowi,potem tak beztrosko do piwkowania wracają...
__________________
Narzekanie nie spali kalorii...ćwiczenia i dieta tak
barbra66 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-01, 18:23   #2682
LyraBea
Zakorzenienie
 
Avatar LyraBea
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Z miejsca, gdzie morze dotyka chmur...
Wiadomości: 3 357
GG do LyraBea
Dot.: IV Faza diety dukana

Cytat:
Napisane przez barbra66 Pokaż wiadomość
Lyruś a mnie właśnie zastanawia,jak takie "twardziele"wierne na 100 % Dukanowi,potem tak beztrosko do piwkowania wracają...
Lubię piwko, ale jak za oknem zimno, to i piwka się już nie chce a i do piwka musi być fajne towarzystwo. Słomiana wdowa zostałam to i piwkowanie się skończyło, bo mnie ma kto mnie do "grzechu" ciągnąć

---------- Dopisano o 18:23 ---------- Poprzedni post napisano o 18:10 ----------

Cytat:
Napisane przez Emila3000 Pokaż wiadomość
kiedys czytalam mąkach, nie wiem gdzie,
lubella nie ma takich wielkich trocin w sobie.
To prawda, ale ja właśnie te trocinki w razowej Melvit uwielbiam. A już idealnie ciasta czekoladowe na niej wychodzą i bułeczki, natomiast pełnoziarnistą z lubelli na przykład przy pieczeniu bułeczek musiałam "uzdatniać" białą, bo ciasto nie chciało wyrastać, takie zbite było, stad mój zachwyt nad tą z Melvit.
Właśnie sobie porównałam tabelki i faktycznie ta z Lubelli bije na głowę pod względem ilości białka (14,1g w 100g produktu), gdy ta z Melvit ma tylko 9gramów...
A tak z ciekawości, czemu na Lubelli nie ma podanego typu mąki? Domyślać się mamy, że ma coś koło 2000 czy może ma mniej? Przy Melvit jak byk typ 2000 stoi. Do mnie to jakoś przemawia inaczej.

A u mnie białkowania c.d.... fajnie mi to białko wchodzi, więc jest szansa, że dotrwam do jutra na czystych proteinkach.
LyraBea jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-01, 18:31   #2683
Emila3000
Zakorzenienie
 
Avatar Emila3000
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Skierniewice
Wiadomości: 10 140
Dot.: IV Faza diety dukana

lubelli musi moze dluzej wyrastac?
narazie potwierdza to moją teorie - ze razowa jest oczyszczana i tylko otreby sa dodawane, a zarodki juz nie
trzeba poczytac wiecej o tym
jeszcze jedna mąke widzialam - pszenną, tej firmy co orkiszową i zytnią kupowałam, ciekawe jaką ma tabelkę
Emila3000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-02, 09:32   #2684
LyraBea
Zakorzenienie
 
Avatar LyraBea
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Z miejsca, gdzie morze dotyka chmur...
Wiadomości: 3 357
GG do LyraBea
Dot.: IV Faza diety dukana

Dzieńdoberek
...) )
...( (
("'"'"'")o
""""""""
Waga z tendencja w dół, ale gdzie te czasy, kiedy po 2 dniach proto leciała na łeb na szyję
Dzisiaj 57,5kg. Widocznie nie bardzo ma z czego lecieć, to drobi dekagramami.
Dzisiaj już menu bogate w warzywka. A na dodatek zapowiada się ładny dzień, więc nie będę się w domku kisiła i zaliczę wreszcie 20 minutowy spacer.
Miłego dnia Chudzinki
LyraBea jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-02, 11:20   #2685
Magdolina1986
Rozeznanie
 
Avatar Magdolina1986
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 914
Dot.: IV Faza diety dukana

Witam

Cytat:
Napisane przez LyraBea Pokaż wiadomość
Nie wiem, jak ja wytrzymywałam na Dukanie 5 dni białek pod rząd i z tego, co pamiętam, bardzo sobie chwaliłam taki tryb. Teraz 1 dzień i już mi ślinka leci na chlebek czy warzywka.
Mam dokładnie tak samo.
Cytat:
Napisane przez malutka20068 Pokaż wiadomość
Bułeczki już gotowe i teraz stygną "na kratce" Dziś to u mnie w domu pachnie piekarnią Bułeczki wyglądają cudnie i bez dwóch zdań zabieram je ze sobą na chorwackie plaże Myślę, że jak moi współtowarzysze pomogą mi się nimi zająć A więc czekam aż ostygną i pakuje na drogę
A w załączniku zdjęcia (tak na szybko telefonem)
Smakowicie wyglądają



Ja również podczas diety "nie bawiłam się" w pieczenie, może jedynie dwa-trzy razy upiekłam sernik. Ale kusi mnie bardzo, żeby wypróbować dukanowe pieczywo. Może, mimo braku zdolności kulinarnych, odważę się i spróbuję coś upiec



Por-czwartek wczoraj nie wyszedł mi do końca - pod wieczór zjadłam sałatkę i pół tabliczki czekolady Dlatego dziś grzecznie białkuję
Miłego dnia
__________________
"Jutro...? Jutro będę ideałem"

And I wonder why
I'm addicted to love
One day I will run away from you and this love ...


DuKaM
Faza IV

Edytowane przez Magdolina1986
Czas edycji: 2011-09-02 o 11:21
Magdolina1986 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-02, 20:58   #2686
barbra66
Wtajemniczenie
 
Avatar barbra66
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 2 915
GG do barbra66
Dot.: IV Faza diety dukana

Witam...
Cytat:
Ja również podczas diety "nie bawiłam się" w pieczenie, może jedynie dwa-trzy razy upiekłam sernik. Ale kusi mnie bardzo, żeby wypróbować dukanowe pieczywo. Może, mimo braku zdolności kulinarnych, odważę się i spróbuję coś upiec
Ja gdybym miała więcej zapału na diecie do tworzenia dukanowych słodkości,to pewnie mniej bym grzeszków popełniła...,bo w zupełności czasowo mogę je z tradycyjnymi słodkościami wymieniać,choćby czekoladę,ciasta murzynkowe.
Niestety blogi dukanowe,z których obecnie czerpię odkryłam dopiero na stabilizacji.
Jedni mają do tego wiekszą charyzmę,inni mniejszą,ale faktem jest ,że praktyka czyni mistrza i dlatego warto spróbować...
Natomiast pieczywko dukanowe robiłam najczęsciej na diecie,ale nie do końca zaspakajało ono moją potrzebę tradycyjnego chleba (za nim tęskniłam najbardziej).
I chociaż koleżanki tutaj tego nie rozumieją,składam ukłon w stronę piekarni z charyzmą...

A u nas dzisiaj pachnie śliwkami...

Upiekłam ciasto Imieninowe dla mamy z węgierkami właśnie,i smażymy powidełka które uwielbiam (robię bezcukrowe,tylko pasteryzuję).

W menu dzisiaj niewiele dukanowego,ale dałam sobie luzik na weekend,bo waga stabilna ....
__________________
Narzekanie nie spali kalorii...ćwiczenia i dieta tak

Edytowane przez barbra66
Czas edycji: 2011-09-02 o 21:19
barbra66 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-03, 01:09   #2687
YettaV
Raczkowanie
 
Avatar YettaV
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 120
Dot.: IV Faza diety dukana

Cytat:
Napisane przez Achika Pokaż wiadomość
ja niby tez nie ejstem gruba, ale wlasnie tesknie do tego kiedy bylam jeszcze chudsza...to tylko 2 kilo, dodatkowo o 1 cm w obwodach , ciuchy te same ale juz cialo wedlug mnie nie ;// ale biore sie za siebie bo ilez mozna??
He, he - mam to samo.

Cytat:
Napisane przez barbra66 Pokaż wiadomość
Ale proto i tak utrzymam (bo mój mózg mi to nakazuje póki co ).
Mój mózg też. Co tydzień. Z małymi odstępstwami urlopowymi, kiedy poprostu nie ma możliwości, za to nakazaną porcję otrąb zachowuję nawet wtedy, nie ważne w jakiej postaci - z mlekiem ciepłym, albo zimnym, wodą, suche - wszystko jedno, ale SĄ. I mam w planach, żeby do końca życia były, jak Dukan przykazał

Cytat:
Napisane przez barbra66 Pokaż wiadomość
Prawda jest też taka,że po dłuższej przerwie,po diecie,do jej początków coraz trudniej się wraca ...
Kiedy spytałam moją koleżankę na dukanowaniu (-18 kg),jak to jest z proporcjami słodziku dziennie ,to mi powiedziała,że ona w diecie żadnych proporcji dziennych nie przestrzega,tylko patrzy by były to produkty dozwolone... (a ma niedoczynność tarczycy,przy której zdecydowanie trudniej sie gubi).
A niektórzy "siebie biczują",jak na dniu proto dwa mini ogórki zjedzą,czy aby nie za dużo.....
Barbra, mam to samo - nie wyobrażam sobie powrotu na II fazę, chociaż chodziło mi to po głowie, gdy postarałam się na IV przytyć te 2 kilo (kiedyś o tym pisałam), z którymi jednak nie czuję się komfortowo. Ale na myśleniu się skończyło - nie umiem, nie wyobrażam sobie, nawet nie chcę próbować. Ja też się "słodzikowo" nie ograniczałam na żadnej z faz - Dukan w książce napisał, że nie ma ograniczenia, a na wiedzy książkowej oparłam swoje dietowanie i przyniosło to dobry efekt - minus 20 kilogramów w niecałe pół roku!

Cytat:
Napisane przez barbra66 Pokaż wiadomość
Już na tej stronie (#2644) pisałam,o wywiadzie z Dukanem,gdzie wypowiedział się w kwestii powrotów do diety przy nadwyżkach i ponownej uderzeniówce...

Tyle,że jak nie zdecydujemy się na pewne zmiany w diecie na stałe,to oby te powroty nie musiały być częste i deprymujące.
Dieta ma nam pokazać,co trzeba na stałe zmienić,nauczyć dyscypiny i samokontroli.
Zatem oby te wysiłki nie poszły na marne ,bądźmy czujne po prostu......i niech każdy wybiera co jemu bardziej sprzyja i pomaga,w utrwalaniu zdrowych nawyków i lepszemu samopoczuciu.

U mnie bez wiekszych zmian,pozdrowionka...
Amen.

Cytat:
Napisane przez Magdolina1986 Pokaż wiadomość

Dziś waga pokazała 1,5 kg mniej
Mam nadzieję, że po zdisiejszy pro-czwartku jutro również ujrzę na wadze jakis spadek
Gratuluję! Widzisz, szybko idzie, będzie dobrze

Cytat:
Napisane przez barbra66 Pokaż wiadomość

Pomału wystrój jesienny do domku wprowadzam,bo chyba jako nieliczna z naszego grona,na jej zbiżanie pozytywnie się zapatruję (lubię jesienne klimaty,one zbliżone najbardziej do mojego charakteru są).
Ja też lubię Jesienną dziewczyną jestem i tę jesienną nostalgię lubię Uwielbiam wrzesień i wrzosowiska... A nawet początek listopada, pod warunkiem, że jest słoneczny, jak rok temu i te czerwone zachody słońca i poranne mgły...


Cytat:
Napisane przez LyraBea Pokaż wiadomość
Też zdecydowanie trudniej mi "białkować", ale uparcie pielęgnuję ten jeden proteinowy dzień w tygodniu. Nie wiem, jak ja wytrzymywałam na Dukanie 5 dni białek pod rząd i z tego, co pamiętam, bardzo sobie chwaliłam taki tryb.
No właśnie a ja tak sobie myślę, że byłam naprawdę uparta w dukaniu i serio serio potraktowałam każde zdanie z książki Dukana. Silnej woli miałam tyle, że mogłam nią obdzielić jeszcze kilka osób.Do dzisiaj wpadam w samozachwyt, gdy sobie siebie przypomnę z fazy II, III

Miłego dnia
He, he - Lyra, bliźniaczko Nie byłam aż tak ortodoksyjna, jak Ty, bo jakieś drinki z colą zero wpadły kilka razy, bo - kurczę - przez pół roku II fazy całkiem sobie odmówić nie bylam w stanie , ale jedzeniowo (mimo Bożego Narodzenia i Wielkanocy na II fazie!) sama siebie podaję sobie za przykład

Cytat:
Napisane przez barbra66 Pokaż wiadomość
Lyruś a mnie właśnie zastanawia,jak takie "twardziele"wierne na 100 % Dukanowi,potem tak beztrosko do piwkowania wracają...
Normalnie, Basiu, zupełnie normalnie

Witam nocną porą
Dziewczyny, dzięki za odzew i zrozumienie moich rozterek sprzed kilku tygodni. Wypisałam się Wam, potem od razu wyjechałam na tydzień w góry, jak wróciłam (z pewnym nadbagażem, bo brak protodnia, konserwy i smalec nie są wytyczną IV fazy - ale już to opanowałam i dziś znowu 55,8 na wadze) zastałam tak napiętą sytuację w pracy, że nie miałam sił, czasu i ochoty włączać kompa w domu. Dziś nadrobiłam zaległości naszego wątku i "poczułam się wsparta" Jeszcze raz dzięki I pewnie mój post, jak zwykle, zajmie całą stronę, no, ale same rozumiecie - nadrabiałam zaległości Proszę o wyrozumiałość.

Pozdrawiam bardzo serdecznie i dzięki, że jesteście
__________________
Start: 15.11. 2009 - 75 kg
I faza 6 dni (test) - mniej o 5 kg
II faza: 21.11.2009 - start z 70 kg
III faza: 1.05.2010 - 55, 3 kg
Mój cel - 55 kg - osiągnięty
Test Dukana - 52,8 kg - dla mnie "za chudo"!

Jest (03.09.2010) III faza - 52,5 kg - Dukan górą
...ale to jest zmienne

Edytowane przez YettaV
Czas edycji: 2011-09-03 o 01:21 Powód: literówka
YettaV jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-03, 17:35   #2688
LyraBea
Zakorzenienie
 
Avatar LyraBea
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Z miejsca, gdzie morze dotyka chmur...
Wiadomości: 3 357
GG do LyraBea
Dot.: IV Faza diety dukana

Powitanko
U mnie stabilne 2 kilo do przodu. Coraz bardziej przyzwyczajam się do tej wagi.
Na obiadek miałam kurczaczka nadziewanego masą z pietruszką i suszonymi śliwkami. To stary przepis, pamiętam jak od święta się u mnie w domu tak kurczaka przyrządzano. Najlepszy był w wykonaniu już dawno ś.p. mojej babci.
Pogoda ładna, więc działam w ogródku. Zaniedbałam przycinanie iglaczków i innych krzaczków, pora im odświeżyć "pomponiki" Zwłaszcza, że niedługo już jesień i ostatnie ciepłe promyki słoneczka przygrzewają....
Fajnie Yetta, że wciąż tu zaglądasz. Szkoda, że tak rzadziuchno.....konieczni e się popraw
Miłej soboty.
LyraBea jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-04, 10:48   #2689
LyraBea
Zakorzenienie
 
Avatar LyraBea
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Z miejsca, gdzie morze dotyka chmur...
Wiadomości: 3 357
GG do LyraBea
Dot.: IV Faza diety dukana

Dzień dobry
Waga bez zmian: 57,5kg.
Ślicznie za oknem, szkoda, że nie mam siły nigdzie wyjść. Jestem już przed @@@ najchętniej przespałabym ten okres. Będę musiała pomyśleć o jakimś deserku dukanowym, żeby się nim wspomagać, bo mam mocne parcie na słodkie. Codziennie kawałek gorzkiej czekolady wsuwam dla zaspokojenia chuci
Miłego dnia
LyraBea jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-04, 12:54   #2690
barbra66
Wtajemniczenie
 
Avatar barbra66
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 2 915
GG do barbra66
Dot.: IV Faza diety dukana

Witam ,ja nawet się nie ważę przez weekend,bo u mnie owocowe ciastowanie i powideł wysmażanie...
Jak zaglądniecie na mojego bloga,to ślinotok na maxaaaa....
Ale trudno nie wykorzystać owocków z rodzinnego sadu,kiedy na rynku wszystko drogie...i jeszcze możliwość smażenia na kuchni kaflowej,gdzie zapach z charyzmą się unosi....
I jeszcze znajduję w szafkach u mamy jej kadyzowane skórki pomarańczy i cytryny,o słoiczki sie nie martwię,bo w spiżarni wybór spory,a owoców ile kto zapragnie w sadzie....wiejska sielanka,tylko zapał do roboty oby był....
Zatem weekend pełen przetworów i smakowania,i rodzinnych spotkań.
Do miłego zatem....

---------- Dopisano o 12:54 ---------- Poprzedni post napisano o 12:38 ----------

Cytat:
bo brak protodnia, konserwy i smalec nie są wytyczną IV fazy - ale już to opanowałam i dziś znowu 55,8 na wadze
...no to jest piekne,że po diecie stale głodować nie trzeba, jak się przeholuje,to wiemy co zrobić ,by na właściwe tory zawrócić..
Dlatego póki co dla mnie proto-czwartki są wyznacznikiem samokontroli...
Zatem zaglądajcie tu Dziewczynki,bo w samotności większe pokusy nas nękają i łatwiej zaniechać wszelkich zdrowotnych starań....
A jak czytam,że trwacie w dobrych postanowieniach,to i mi rażniej je podtrzymywać.
__________________
Narzekanie nie spali kalorii...ćwiczenia i dieta tak
barbra66 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-04, 13:37   #2691
kasia_1011
Raczkowanie
 
Avatar kasia_1011
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 305
GG do kasia_1011
Dot.: IV Faza diety dukana

Witajcie po długiej przerwie

Moja waga nieco podskoczyła.
Minimalne 52,2 poszło w zapomnienie...
Długo było 53,5.
Teraz 55,8.
Powinnam się pozbyć 1,8 kg.

Konsekwentnie utrzymuję 1 proto dzionek w tygodniu.
Zastanawiam się nad wskoczeniem w rytm 2/0
__________________
Na Dukanie od 25.05.2010 ( -3,1kg)
II faza od 01.06.2010 (-6,4 kg)
III faza od 19.07 (-4,8 kg)

Tu dziergam a tu moje hobby nr 2
kasia_1011 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-04, 20:04   #2692
barbra66
Wtajemniczenie
 
Avatar barbra66
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 2 915
GG do barbra66
Dot.: IV Faza diety dukana

Cytat:
He, he - Lyra, bliźniaczko Nie byłam aż tak ortodoksyjna, jak Ty, bo jakieś drinki z colą zero wpadły kilka razy, bo - kurczę - przez pół roku II fazy całkiem sobie odmówić nie bylam w stanie , ale jedzeniowo (mimo Bożego Narodzenia i Wielkanocy na II fazie!) sama siebie podaję sobie za przykład
No cóż powroty do starych nawyków,jak czytam,bez względu na wierność poszczególnym fazom,z czasem dają nadwyżki.
Jeżeli to nawet nie jest jeszcze jo-jo,to bardzo niechętnie się na te nadwyżki godzimy......., (no i solidarnie),też nie godzimy się na powroty do diety... .
Czyli trzeba dokonać samooceny i wybrać taki tor żywieniowy,który będzie nam sprzyjał.Zatem co kto woli?
Ja czasem funduję sobie beztroski weekend,wolę w tygodniu potem zacisnąć pasa,no i do dukanowych słodkości coraz bardziej się przekonuję,proto-czwartki (nadal na tak...)....takie poczucie równowagi.

Dzisiaj przewaga węglowodanowa...,tylko płyny wzorcowo...

Cytat:
minus 20 kilogramów w niecałe pół roku!
YettaV, ubytek 20 kilogramowy w pół roku,to dla mnie wysiłek niewyobrażalny..
__________________
Narzekanie nie spali kalorii...ćwiczenia i dieta tak
barbra66 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-05, 15:22   #2693
barbra66
Wtajemniczenie
 
Avatar barbra66
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 2 915
GG do barbra66
Dot.: IV Faza diety dukana

Witam ,o czyżby po weekendzie nie było czym się pochwalić...?
Zawsze coś skubnąć można (pomijając temat wagi ).
Ja dla spokoju po prostu na nią nie wchodzę,chociaż poweekendowego "przeżarcia"nie odczuwam.
A tak poza tym bez większych zmian...codzienność ...do miłego
__________________
Narzekanie nie spali kalorii...ćwiczenia i dieta tak

Edytowane przez barbra66
Czas edycji: 2011-09-05 o 15:27 Powód: literówka
barbra66 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-05, 19:53   #2694
LyraBea
Zakorzenienie
 
Avatar LyraBea
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Z miejsca, gdzie morze dotyka chmur...
Wiadomości: 3 357
GG do LyraBea
Dot.: IV Faza diety dukana

Dobry wieczór
U mnie dalej stabilne 2 kilo od 55,5kg. Nic tylko pokochać
A z takich atrakcji to wylądowałam u lekarza z ostrym zapaleniem cewki moczowej. Oczywiście co niektórzy zaczęłi mi piep... że tak, nerki, że od diety. Na Boga, ale kiedy ja dietę skończyłam! Zwyczajnie przeziębiłam podwozie i nawet wiem kiedy. Na początku zignorowałam i niestety skończyło się antybiotykiem.
Tyle u mnie z ciekawostek.

---------- Dopisano o 19:53 ---------- Poprzedni post napisano o 19:42 ----------

Cytat:
Napisane przez barbra66 Pokaż wiadomość
No cóż powroty do starych nawyków,jak czytam,bez względu na wierność poszczególnym fazom,z czasem dają nadwyżki.
Jeżeli to nawet nie jest jeszcze jo-jo,to bardzo niechętnie się na te nadwyżki godzimy......., (no i solidarnie),też nie godzimy się na powroty do diety... .
Czyli trzeba dokonać samooceny i wybrać taki tor żywieniowy,który będzie nam sprzyjał.Zatem co kto woli?
Ja czasem funduję sobie beztroski weekend,wolę w tygodniu potem zacisnąć pasa,no i do dukanowych słodkości coraz bardziej się przekonuję,proto-czwartki (nadal na tak...)....takie poczucie równowagi.

Dzisiaj przewaga węglowodanowa...,tylko płyny wzorcowo...
Troszkę poczułam się wezwana do tablicy, bo już słowko było na temat mojego powrotu do piwkowania. Owszem, w trakcie kuracji odchudzającej, gdy odstawiłam wszelaki alkohol, miałam nadzieję, że może uda mi się w ogóle abstynentką zostać. Niestety po zakończeniu diety jakoś nie umiałam sobie odmówić kufeleczka w czasie imprez. Ale zupełnie nie ma mowy do powrotu do starych nawyków w moim przypadku. Żebyście dziewczyny wiedziały, ile mi tego piwa przed dukaniem schodziło... Teraz od święta. Każdy tłumaczy pod siebie, ja tłumaczę tak: nie palę, nie przeklinam, nie przypalam na głębokim oleju.... no to cholercia chociaż coś na "pe" mi się należy.....pyyyfko aa i nie słodzę i nie ganiam za drożdżówkami, na cukierki mnie ewentualnie dzień przed @@@ ciągnie, ale gorzka czekoladka ostatnio wystarcza, lody od wielkiego dzwonu. Fast foody też mnie nie ruszają, po knajpach nie chodzę, bo nigdy za restauracjami nie przepadałam, więc myślę, że jo0jo naprawdę mi nie grozi. Gubi mnie jedynie brak ruchu i zbyt duże porcje na jeden raz pochłaniane. Oooo to stary nawyk, jaki mi pozostał. Za dużo sobie nakładam a nie umiem zostawić na talerzu :-(
Ale ale..piwo też teraz odstawiłam, bo jak wspomniałam nie mam z kim dzielić radości spożywania tego ulubionego przeze mnie trunku.
Tak więc dobrze jest

W piekarniku dochodzi serniczek dukanowy... tak mi się jakoś zachciało serniczka a dawno nie piekłam.....
Miółego wieczora
LyraBea jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-05, 20:57   #2695
barbra66
Wtajemniczenie
 
Avatar barbra66
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 2 915
GG do barbra66
Dot.: IV Faza diety dukana

Lyra daj spokój z tym piwkiem ,niczego Ci nie wypominam i nikogo nie zobowiązuję do spowiedzi u tablicy .
Tak jak powiedziałaś:
Cytat:
Każdy tłumaczy pod siebie
i to miałam na uwadze poczytując,co kto lubił,i do czego wraca.

Ale przecież nie o to chodzi,by być abstynentem ,czy ascetą,tylko by mieć umiar.... ,w tym co nas do diety doprowadziło.
Mnie gubiło słodkie,to się nie wyrzekam,ale na dukanowe sie usiłuję przestawić,w nadziei,że nadwyżek nie będzie....he,he...
Ale jak juz powiedziałam wcześniej,gdyby dieta kazała wszystko dawne porzucić,to wiem,że bym jej w ogóle nie zaczynała...,bo nie dla mnie takie poświęcenie.... .
A co tu "głośno"komentujemy,m a nam tylko pomóc wrócić na stabilny tor.
Bo żaden wysiłek,który naszemu zdrowiu sprzyja,próżnym być nie mógł.
Cytat:
Zwyczajnie przeziębiłam podwozie i nawet wiem kiedy. Na początku zignorowałam i niestety skończyło się antybiotykiem.
Żurawinkę,w ramach profilaktyki polecam i np urosept,albo inne ziołołecznictwo na kontynuację przeleczenia po/antybiotykowego.
Niestety obecny czas bardzo sprzyja takim infekcjom,i to nie ma nic wspólnego z dietą,wystarczy przycupnąć na zimnym kamieniu (he,he).
A inni niech gadają i zazdroszczą...
Każdy kto nie ma silnej woli i motywacji szuka pretekstu,by dokuczyć silniejszym (niech spadają na drzewo).

Dobrej nocy...
__________________
Narzekanie nie spali kalorii...ćwiczenia i dieta tak
barbra66 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-06, 20:21   #2696
LyraBea
Zakorzenienie
 
Avatar LyraBea
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Z miejsca, gdzie morze dotyka chmur...
Wiadomości: 3 357
GG do LyraBea
Dot.: IV Faza diety dukana

Dobry wieczór,
Waga stabilna. Jakaś taka chodzę "niewyraźna" robota się kupy nie trzyma, w kuchni niewiele działam. Szkoda mi lata, że tak szybko odchodzi. Nie polubię chyba już w moim tym życiu jesieni :-(
Moja Młoda zapragnęła po letnich szaleństwach troszkę podukać, pomyślałam, że to dobry moment, żeby bardziej II fazowo jej potowarzyszyć. Tak więc robimy sobie coś na styl II fazy 1/1, z tym że podchodzę do tego na luzie czyli ze świadomie popełnianymi grzeszkami, czego bym na pewno nie robiła, gdybym sumiennie miała sie zabrać za Protal. Nie potrzebuję ścisłej diety tylko bardziej dla kosmetyki i może dla poprawy samopoczucie zapragnęło mi się przypomnieć, jak to było w drugiej fazie...
Z tej okazji wczoraj upiekłam serniczek. Już nawet nie patrzyłam na żaden przepis,tylko wszystko na oko. Wyszedł tak puszysty i delikatny, jak mało kiedy. Może dlatego że z 2 łyżki budyniu lidlowego sypnęłam w ramach spoiwa, zamiast skrobi, ktorej tak po prawdzie nigdy do serniczka nie używałam do masy i rewelacyjny wyszedł.
A dzisiaj na obiad w ciągu 40 minut wyczarowałam pyszne drobiowo-warzywne pulpety z piersi indyczej zaczynając od podstaw, tj. zmielenia mięsa w maszynce. Niby nic nowego, ale poszło mi zdecydowanie sprawnie a wyszło przesmacznie a pulpeciki wyszły soczyste i smaczniutkie. Zapewne to zasługa patisona, którego pół wmieliłam na koniec w mięso razem z podgotowaną w wodzie marchewką i selerem. Potem masę mięsną doprawiłam prostymi przyprawami typu sól, pieprz, czosnek, cebulka, dołożyłam namoczone w mleku i odciśnięte otręby i wrzucałam na wywar z marchewki, selera, przypraw, zaprawiony przecierem pomidorowym kuleczki z masy mięsnej. Masa była dosyć rzadka i trudno byłoby zrobić kuleczki, więc sprawnie modelowałam je układając kupkę na mokrej dłoni i mokrą łyżką formowałem na niej kuleczki i zanurzałam we wrzącej zupce.Po 5 minutach zagęściłam łyżką skrobi i dodałam 1/2 jogurtu greckiego light wcześniej zahartowanego z kilkoma łyżkami wywaru. Już nie gotowałam. Po prostu rewelka.... I pomyśleć, że robiłam to bez weny, tylko z potrzeby jakiegoś posiłku i miało być szybko.... Przy chwili weny wrzucę do siebie na bloga, bo pulpeciki godne polecenia.
Miłego wieczoru

---------- Dopisano o 20:21 ---------- Poprzedni post napisano o 20:19 ----------

Cytat:
Napisane przez barbra66 Pokaż wiadomość
Lyra daj spokój z tym piwkiem ,niczego Ci nie wypominam i nikogo nie zobowiązuję do spowiedzi u tablicy .
Tak jak powiedziałaś:
i to miałam na uwadze poczytując,co kto lubił,i do czego wraca.

Ale przecież nie o to chodzi,by być abstynentem ,czy ascetą,tylko by mieć umiar.... ,w tym co nas do diety doprowadziło.
Mnie gubiło słodkie,to się nie wyrzekam,ale na dukanowe sie usiłuję przestawić,w nadziei,że nadwyżek nie będzie....he,he...
Ale jak juz powiedziałam wcześniej,gdyby dieta kazała wszystko dawne porzucić,to wiem,że bym jej w ogóle nie zaczynała...,bo nie dla mnie takie poświęcenie.... .
A co tu "głośno"komentujemy,m a nam tylko pomóc wrócić na stabilny tor.
Bo żaden wysiłek,który naszemu zdrowiu sprzyja,próżnym być nie mógł.

Żurawinkę,w ramach profilaktyki polecam i np urosept,albo inne ziołołecznictwo na kontynuację przeleczenia po/antybiotykowego.
Niestety obecny czas bardzo sprzyja takim infekcjom,i to nie ma nic wspólnego z dietą,wystarczy przycupnąć na zimnym kamieniu (he,he).
A inni niech gadają i zazdroszczą...
Każdy kto nie ma silnej woli i motywacji szuka pretekstu,by dokuczyć silniejszym (niech spadają na drzewo).

Dobrej nocy...
Oj wiem, wiem Basiu
A o urosepcie wyczytałam w necie, miałam zamiar zastosował. Za tydzień koniec kuracji antybiotykowej to poprawię tym. Najważniejsze, że już leki zadziałały i przestało tak dotkliwie dokuczać.
LyraBea jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-07, 00:11   #2697
pozytywna-wariatka
Zadomowienie
 
Avatar pozytywna-wariatka
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 1 024
Dot.: IV Faza diety dukana

Cześć Wam, Kobiety.

Chciałam dobrze a wyszło, jak wyszło. Czyli u mnie nieciekawie.
Mój ginekolog zmienił mi tabletki, bo 3 lata brałam już syndi ( m.in na trądzik, po którym nie ma dziś śladu ) i teraz mam straszną kichę.
Nigdy nie byłam przeciwna hormonalnej antykoncepcji, bo uważam, że znam się mniej niż lekarze, a skoro cenię tego, do którego chodzę to chyba mogę mieć zaufanie. Więc sprawy potoczyły się tak - następne tabletki tragedia, po drugim opakowaniu zmieniłam na następne, na których wytrzymałam zaledwie miesiąc i odstawiłam. Na miesiąc odstawiłam, choć w planach miałam na przynajmniej sześć - dziś byłam na wizycie. Co się przez ten miesiąc działo, to hoho. Cera, włosy, nastrój - dramat. Spuchnięta non stop, a piję litrami. I słodycze pochłaniam kilogramami. Okresu brak.
A na forach tak dziewczyny zachwalały rezygnację z tabletek.
Dziś poszłam na wizytę i zaczynam brać prochy od nowa, bo mój organizm bez nich nie funkcjonuje, niestety. To się porobiło!

Lyra, wiem co przeżywasz z zapaleniem pęcherza. Mam do tego skłonności po mamie i niestety, przynajmniej raz-dwa razy do roku łapię ale zawsze mam furaginę, kupuję na receptę wcześniej, aplikuję sobie od razu dawkę bombową i jakoś przechodzi. Najczęściej mnie łapie jak zaczyna się sezon jesienny a ja latam na basen.

Także u mnie nieciekawie, ale miło mi czytać, że szykujecie pyszności na zimę, tak, tak, to do Ciebie Basiu i że u Was wszystko w porządku jakoś mija.

I ja mąki też używam tylko pełnoziarniste ( chyba, że goście wpadają tacy zupełnie tradycyjni ) i nawet jak jest zupełnie nieprzemielona i z trocinami to piekę spokojnie i wszystko rośnie pięknie, choć czasem trzeba więcej mleka czy wody dodać.

Buziaki ślę i miłej nocy, obiecuję, że będę pisać, ale ostatnio naprawdę... cienko ze mną.
pozytywna-wariatka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-07, 10:50   #2698
barbra66
Wtajemniczenie
 
Avatar barbra66
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 2 915
GG do barbra66
Dot.: IV Faza diety dukana

Witam Kochane ,oj przecholowałam trochę na wyjeździe,bo waga o kilogram nadwyżkowy podskoczyła .
Ale w żywieniu z dukanowania niewiele było,zatem było to do przewidzenia.

A dzisiaj mam w planach smażenie powidełek wegierkowych,w piekarniku,wg przepisu mojej znajomej.
Bez żadnych ulepszaczy i cukru,tylko wysoka temperaturka.
Jestem ciekawa ich kolorku,bo ostatnie powidła w smażeniu trochę mi "wyblakły".Mama mówi,że trzeba to smażenie podzielić na raty (ona jest zwolenniczką kilkudniowego smażenia powidełek),ja w gorącej wodzie kąpana,muszę mieć "na już"...he,he

I koniecznie zakupy białkowe na jutro,bo nawet z dwa dni białkowe powinnam zrobić,zobaczymy...

Pozytywna, anty nie są moją działką,zatem tu niezbyt mogę doradzić,niestety mam doświadczenie z pracy w izbie przyjęć z nimi niezbyt budujące (bo spotkanie pacjentek,które je źle tolerowały).
Najbardziej niepokojące są objawy w kierunku zatorowości,ale nie będę Wam mieszała,bo ginekologia to absolutnie nie moja dziedzina.
Ale radzę ulotki czytać,bo one o tolerancji leku sporo mówią,i opierają się na konkretnych statystykach.
No i lekarzom trzeba zaufać,i dopytywać po prostu.

Trzymajcie się dzielnie.....,ja kocham klimaty letnio/jesienne,te słoneczne i te deszczowe (bo wreszcie lekturkę pod kocykiem wieczorkami mogę nadrabiać),tak mam i już (bez chandry jesiennej).
Zatem trzymam za Wasze ciężkie dni kciuki ...
Lyra,Kaszuby takie cudne pewnie o tej porze...

Do miłego...
A gdzie reszta,Natalka co tak bez wieści długo....
__________________
Narzekanie nie spali kalorii...ćwiczenia i dieta tak
barbra66 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-07, 21:13   #2699
barbra66
Wtajemniczenie
 
Avatar barbra66
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 2 915
GG do barbra66
Dot.: IV Faza diety dukana

U mnie powidełka w piekarniku kuszą ładnym zapachem,ale pomimo,że jutro smażenia ciąg dalszy,mam nadzieję na porządne proto,bez grzeszkowania...

Usmażyłam kotleciki drobiowe,mam kurczaka z rożna,deserki dukanowe,twaróg,cole zero....to powinno wystarczyć...

Dzisiaj kupiłam sportową kurteczkę,której się przypatrywałam od jakiegoś czasu,a dzisiaj w promocji (miłe zaskoczenie),bo to już kolekcja jesienna...

Taka rekompensata,po utraconej przez smary poprzedniej .

A tak poza tym codzienność,dzisiaj ładny spacerek zrobiłam...dobrej nocy...
__________________
Narzekanie nie spali kalorii...ćwiczenia i dieta tak

Edytowane przez barbra66
Czas edycji: 2011-09-07 o 21:14
barbra66 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-09-08, 10:03   #2700
LyraBea
Zakorzenienie
 
Avatar LyraBea
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Z miejsca, gdzie morze dotyka chmur...
Wiadomości: 3 357
GG do LyraBea
Dot.: IV Faza diety dukana

Witajcie
...) )
...( (
("'"'"'')o
"""""""
U mnie po delikatnej fazie 1/1 przypominającej fazę drugą codziennie malutki 10-30 dkg spadek. Nie upieram się już przy wadze 55,5kg zdając sobie sprawę, że to 7 kilo mniej niż sobie by życzył nasz doktorek, ale z ciekawości chcę zobaczyć, czy stać mnie na resztki samodyscypliny przy komponowaniu posiłków. Od poniedziałku towarzyszę córce, ale jak już wspomniałam, nie jest to czysta faza II, chociaż mam nieodparte wrażenie, że dużo bardziej czysta niż większości dukających na głównym wątku, które często lecą po bandzie w niektórych momentach. Dzisiaj P+W z naciskiem jak zwykle na W a nie jak w normalnej II fazie na W
Basiu, super kurteczka. Czy ona jest kolorku siwego fioletu? Mimo, że jestem blondynką, to moje ulubione kolorki. Chociaż zdaję sobie sprawę, że fiolety, śliwkowe kolorki bardziej pasują brunetkom. A kurteczka całkowicie w moim stylu
Ja się rozglądam za płaszczykiem- kurteczką na zimę, ale taką lżejszą, bo i tak głównie tyłek autem wożę i nie lubię wsiadać zapakowana w grube ciuchy do samochodu. Ale oglądam się za czymś dłuższym, bo wszystkie wierzchnie nakrycia, jakie mam w szafie, nawet tyłka nie zakrywają a czas o nerki zacząć dbać. Już nie jestem w końcu siusiumajtka i też najchętniej coś bym w przydymionych fioletach wzięła, albo ewentualnie czarny. Jakoś inne kolory mi nie pasują a szkoda. Bo wiem ,że strasznie się przygaszam tymi i tak już zgaszonymi odcieniami..

pozytywna-wariatko
Bardzo dokładnie przeczytałam Twój post. Bardzo dobrze Cię rozumiem. Ja również nie funkcjonuję bez tabsów. Już 15 lat truję żołądek wątrobę i inne organy łykając hormony. Próbowałam zerwać z nimi, ale pojawiły się na nowo bóle w trakcie jajeczkowania a już na kilka dni przed okresem wiłam się z bólu i żadne przeciwbólowe prochy nie były w stanie uśmierzyć bólu. Szybko więc wróciłam do antykoncepcji, chociaż nie zawsze tych tabletek potrzebuję w sensie takim, do którego służą. A już jak zaczęłam kombinować i brać po 4 miesiące i odstawiać na 1 myśląc, że dobrze sobie robię, mój lekarz mnie zakrzyczał. Uzmysłowił mi, że dopiero takim sposobem rozwalam sobie gospodarkę hormonalną kompletnie. Ponoć organizm potrzebuje z 2-3 miesiące, żeby dojść do siebie po rewolucji dla organizmu jaką jest zaczęcie brania tabsów, bądź ich odstawienie. Tak więc odstawianie tak sobie na miesiąc tylko dezorientację wprowadza.
No i ja nie chcąc bólu strasznego i męczarni ryzykować, od lat właśnie szpikuję się antykoncepcyjnymi i dzięki temu jakoś przechodzę TE dni. Z drugiej strony pewnie moje częste otępienie, pesymizm i brak ochoty na ;-) to skutek uboczny właśnie tej hormonalnej terapii... coś za coś. Boję się odstawić leki żeby znowu nie musieć przypominać sobie, jaki to straszny ból, gdy @@@ ma przyjść całymi dniami mnie trzymał...
Tak więc trzymaj się Dziewczyno. Nie szkodzi, że troszkę sobie słodkościami dogodziłaś. Hormony się uspokoją, wrócisz do siebie i wskoczysz na właściwe tory. Czytając twoje posty wyrobiłam sobie o Tobie zdanie, że jesteś zdyscyplinowaną, opanowaną o wielkiej mądrości życiowej kobieta. Wygrzebiesz się. To trochę tak jak u mnie.... aby do wiosny..chyba nie mam siły walczyć z moją nienawiścią do jesieni

Edytowane przez LyraBea
Czas edycji: 2011-09-08 o 10:33
LyraBea jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Wspólne odchudzanie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:03.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.