Rozstanie z facetem, część XXI - Strona 77 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-12-26, 23:03   #2281
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez asia1010 Pokaż wiadomość
Skoro źle Ci z nim to czemu nie zerwiesz? Rozmawiałas z nim ?
Część z was gada tak jakby rozstanie to było takie nic. Dziewczyna go kocha, dlatego jest jej ciężko odejść. Chyba to logiczne.

Edytowane przez magda170325
Czas edycji: 2011-12-26 o 23:06
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:06   #2282
inez3
Rozeznanie
 
Avatar inez3
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 532
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cześć Wam!

Na wstępie chciałam przeprosić, że nawet nie złożyłam Wam życzeń, ale jakoś nie było kiedy...

Co u mnie? Wróciłam dziś ze swiąt od mojej rodziny (miejscowość, z której pochodzi eks). Było strasznie. Pierwszy raz od 5 miesięcy (od porzucenia) tam pojechałam. "Do" - płakałam, nie mogłanm patrzeć jak mijałam miejsce gdzie skręcało się do niego do domu. Potem spotkanie z przyjaciółkami - ryczałam jak bóbr - one, że nie wart, ile razy musiałam świecić za niego oczami, że pewnie nadal jara zielone, a jego szmata to szmata, że sobie poradzę, bo jestem silna, mieszkam sama itd.... Wigilia - podły nastrój, nie miałam ochoty na to wszystko - dostałam smsa od jego brata z życzeniami, "szczerze życzę... bla bla bla" - odpisałam "dziękuje, wzajemnie". Do jego mamy napisałam, odpisała mi bardzo ładnie, ale chyba wysyłane to było do wielu... On nie napisał... Płakałam w nocy... I dzień Świąt - dół dalej, wieczorem mnie podkusiło żeby wleźć do niego na profil (nie mam go w znajomych, bo mnie nie zaprosił jak znów założył konto), a tam zdjęcie z jakiejś restauracji podpisane "romantycznie" - na zdjęciu on ze swoją szmatą, podpisy znajomych (część znam, część nie), że "ładna parka", "wszytskiego najlepszego" - to do niej, chyba miała urodziny. Ja w płacz, mną się nigdy tak nie chwalił (byliśmy razem 7 lat prawie), bo wcześniej uważał, że fb to zło i zlikwidował konto... Ja w płacz... Rodzina mnie pociesza, że nie wart jednej mojej łzy, że się nie umiał zachować, że dupek... Poprosiłam moją kuzynkę żeby pokazała mojej mamie i cioci jak wygląda ta szmata (ona ma go w znajomych), ja nie patrzyłam, widziałam z oddali zarysy postaci na zdjęciach... Słyszałam jak komentowały, że "że na tym pijany z nią", "na tym też", "wygląda jak kur..szon", "jej komentarz na poziomie zerowym" itd. Ja płaczę, że kocham itd., moja mama, ciocia i kuzynka, że głupia jestem, że nie ma za kim, że będzie dobrze, a on zgłupiał... Nie mogłam spać, do 4 rano czytałam książke, śnił mi się pierwszy raz od dawna... II dzień Świąt - dół dalej, moje teksty na głos, że "powinien wyp...alać z mojego miasta razem z tą swoją szmatą", "niech ktoś zrobi tak żeby wrócił", "niech będzie nieszczęśliwy" itp. Powrót do domu, płacz co chwila, moja starsza po raz kolejny mówi, że ile można płakać przez dupka... I tak dotarłam do domu... Nie chce mi się nic... Wstawiłam pranie, ale jeszcze go nie powiesiłam, nie rozpakowałam walizki, poszłam do sklepu i kupiłam wino (zaznaczam, piłam przez całe święta - w Wigilię nawet przy robieniu sałatek - ogólnie pije od zeszłego wtorku codziennie - różne ilości, ale jednak)...

Niech mi ktoś wytłumaczy - jak mogę kochać kogoś kto jest z kimś innym, kocha kogoś innego, do mnie się nie odzywa, powiedział wiele zdań (po rozstaniu już), która wciąż bolą...

Ja nie mogę sie pozbierać po 5 miesiącach, znów płaczę, kocham go i chce żeby wrócił chociaż to niemożliwe, z resztą sama nei wiem jakby to miało być. Był to mój pierwszy poważny facet, z którym spęcdziłam całą swoją dorosłość jak do tej pory (mam 27 lat dla niewtajemniczonych - zaraz 28), kochałam jak głupia, ale wiem, że pod koniec związku parę rzeczy zawaliłam (w trakcie też) i nie umiem sobie tego wybaczyć.

Ja nie wiem jak mam dalej żyć... Próbowałam wszystkiego: spotkania ze znajomymi (po 2 miechach totalnego odcięcia się od wszystkiego), wyprowadzka od rodziców i zamieszkanie samemu (nie mogłam mieszkać w mieszkaniu wynajmowanym z eksem, bo mnie stać nie było - to było nasze kolejne mieszkanie, mieszkaliśmy razem jakies 4-5 lat w sumie), poznawanie nowych znajomych, umawianie się z innymi facetami (z jednym wylądowałam w łóżku po 2 spotkaniach), picie, imprezowanie... NIC mi nie pomaga... Tęsknie za nim i chce go z powrotem...

29.12 byłaby nasza 7 rocznica...

Przepraszam dziewczyny....
inez3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:13   #2283
paranoidalna1
Raczkowanie
 
Avatar paranoidalna1
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 152
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez asia1010 Pokaż wiadomość
Skoro źle Ci z nim to czemu nie zerwiesz? Rozmawiałas z nim ?
Ja z nim zerwałam ale ile wytrzymam to nie wiem.
No bo to nie jest takie proste. Mówiłam, żeby się tak nie zachowywał, ale on obraca wszystko w żart. Jest taki pewny siebie...

---------- Dopisano o 23:08 ---------- Poprzedni post napisano o 23:08 ----------

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Część z was gada tak jakby rozstanie to było takie nic. Dziewczyna go kocha, dlatego jest jej ciężko odejść. Chyba to logiczne.
Dooooookładnie.

---------- Dopisano o 23:13 ---------- Poprzedni post napisano o 23:08 ----------

Oh inez widzę, że moja historia to pikuś w porównaniu do Twojej. I właśnie ja boję się takiego zachowania z mojej strony jeżeli z nim zerwę. Że nie dam sobie z tym rady. Dlaczego faceci potrafią tak namieszać w głowie? ;(
paranoidalna1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:13   #2284
asia1010
Zadomowienie
 
Avatar asia1010
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Część z was gada tak jakby rozstanie to było takie nic. Dziewczyna go kocha, dlatego jest jej ciężko odejść. Chyba to logiczne.
A mi było lekko? Skoro jest z kimś źle i druga osoba po kilku rozmowach sie nie zmienia to po co być z kimś takim? Tylko po to żeby "być"?
__________________
Synek: 28.08.2015 !
asia1010 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:14   #2285
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

inez3 - jak ja Ci strasznie współczuję, że trafiłaś na takiego dupka rozumiem Cię jak cierpisz, po prostu nie możesz zrozumieć, że to się stało.. To takie przykre, że angażujemy się, kochamy, chcemy wspólnej przyszłości a tu nagle rozstanie..
Kochasz go i tyle. Gdzieś niedawno przeczytałam, ze miłość jest w mózgu. Więc co, żeby przestać kochać, trzeba przestać myśleć, że się kocha?
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:14   #2286
asia1010
Zadomowienie
 
Avatar asia1010
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez paranoidalna1 Pokaż wiadomość
No bo to nie jest takie proste. Mówiłam, żeby się tak nie zachowywał, ale on obraca wszystko w żart. Jest taki pewny siebie...

---------- Dopisano o 23:08 ---------- Poprzedni post napisano o 23:08 ----------



Dooooookładnie.

---------- Dopisano o 23:13 ---------- Poprzedni post napisano o 23:08 ----------

Oh inez widzę, że moja historia to pikuś w porównaniu do Twojej. I właśnie ja boję się takiego zachowania z mojej strony jeżeli z nim zerwę. Że nie dam sobie z tym rady. Dlaczego faceci potrafią tak namieszać w głowie? ;(
Z moim rozmowa wyglada tak że on sie śmieje a ja gadam i gadam i też jest pewny siebie jak cholera
__________________
Synek: 28.08.2015 !
asia1010 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:15   #2287
sheneedslove
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 680
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez inez3 Pokaż wiadomość
Cześć Wam!

Na wstępie chciałam przeprosić, że nawet nie złożyłam Wam życzeń, ale jakoś nie było kiedy...

Co u mnie? Wróciłam dziś ze swiąt od mojej rodziny (miejscowość, z której pochodzi eks). Było strasznie. Pierwszy raz od 5 miesięcy (od porzucenia) tam pojechałam. "Do" - płakałam, nie mogłanm patrzeć jak mijałam miejsce gdzie skręcało się do niego do domu. Potem spotkanie z przyjaciółkami - ryczałam jak bóbr - one, że nie wart, ile razy musiałam świecić za niego oczami, że pewnie nadal jara zielone, a jego szmata to szmata, że sobie poradzę, bo jestem silna, mieszkam sama itd.... Wigilia - podły nastrój, nie miałam ochoty na to wszystko - dostałam smsa od jego brata z życzeniami, "szczerze życzę... bla bla bla" - odpisałam "dziękuje, wzajemnie". Do jego mamy napisałam, odpisała mi bardzo ładnie, ale chyba wysyłane to było do wielu... On nie napisał... Płakałam w nocy... I dzień Świąt - dół dalej, wieczorem mnie podkusiło żeby wleźć do niego na profil (nie mam go w znajomych, bo mnie nie zaprosił jak znów założył konto), a tam zdjęcie z jakiejś restauracji podpisane "romantycznie" - na zdjęciu on ze swoją szmatą, podpisy znajomych (część znam, część nie), że "ładna parka", "wszytskiego najlepszego" - to do niej, chyba miała urodziny. Ja w płacz, mną się nigdy tak nie chwalił (byliśmy razem 7 lat prawie), bo wcześniej uważał, że fb to zło i zlikwidował konto... Ja w płacz... Rodzina mnie pociesza, że nie wart jednej mojej łzy, że się nie umiał zachować, że dupek... Poprosiłam moją kuzynkę żeby pokazała mojej mamie i cioci jak wygląda ta szmata (ona ma go w znajomych), ja nie patrzyłam, widziałam z oddali zarysy postaci na zdjęciach... Słyszałam jak komentowały, że "że na tym pijany z nią", "na tym też", "wygląda jak kur..szon", "jej komentarz na poziomie zerowym" itd. Ja płaczę, że kocham itd., moja mama, ciocia i kuzynka, że głupia jestem, że nie ma za kim, że będzie dobrze, a on zgłupiał... Nie mogłam spać, do 4 rano czytałam książke, śnił mi się pierwszy raz od dawna... II dzień Świąt - dół dalej, moje teksty na głos, że "powinien wyp...alać z mojego miasta razem z tą swoją szmatą", "niech ktoś zrobi tak żeby wrócił", "niech będzie nieszczęśliwy" itp. Powrót do domu, płacz co chwila, moja starsza po raz kolejny mówi, że ile można płakać przez dupka... I tak dotarłam do domu... Nie chce mi się nic... Wstawiłam pranie, ale jeszcze go nie powiesiłam, nie rozpakowałam walizki, poszłam do sklepu i kupiłam wino (zaznaczam, piłam przez całe święta - w Wigilię nawet przy robieniu sałatek - ogólnie pije od zeszłego wtorku codziennie - różne ilości, ale jednak)...

Niech mi ktoś wytłumaczy - jak mogę kochać kogoś kto jest z kimś innym, kocha kogoś innego, do mnie się nie odzywa, powiedział wiele zdań (po rozstaniu już), która wciąż bolą...

Ja nie mogę sie pozbierać po 5 miesiącach, znów płaczę, kocham go i chce żeby wrócił chociaż to niemożliwe, z resztą sama nei wiem jakby to miało być. Był to mój pierwszy poważny facet, z którym spęcdziłam całą swoją dorosłość jak do tej pory (mam 27 lat dla niewtajemniczonych - zaraz 28), kochałam jak głupia, ale wiem, że pod koniec związku parę rzeczy zawaliłam (w trakcie też) i nie umiem sobie tego wybaczyć.

Ja nie wiem jak mam dalej żyć... Próbowałam wszystkiego: spotkania ze znajomymi (po 2 miechach totalnego odcięcia się od wszystkiego), wyprowadzka od rodziców i zamieszkanie samemu (nie mogłam mieszkać w mieszkaniu wynajmowanym z eksem, bo mnie stać nie było - to było nasze kolejne mieszkanie, mieszkaliśmy razem jakies 4-5 lat w sumie), poznawanie nowych znajomych, umawianie się z innymi facetami (z jednym wylądowałam w łóżku po 2 spotkaniach), picie, imprezowanie... NIC mi nie pomaga... Tęsknie za nim i chce go z powrotem...

29.12 byłaby nasza 7 rocznica...

Przepraszam dziewczyny....
aż nie wiem co napisać
myślałaś o terapii?
myślę, że to już jest tak daleko posunięte, że sama się nie wygrzebiesz
sheneedslove jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:16   #2288
paranoidalna1
Raczkowanie
 
Avatar paranoidalna1
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 152
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez asia1010 Pokaż wiadomość
A mi było lekko? Skoro jest z kimś źle i druga osoba po kilku rozmowach sie nie zmienia to po co być z kimś takim? Tylko po to żeby "być"?
Wiesz, ciągle mimo wszystko mam nadzieję, że się zmieni. Wolę poczekać i sprawdzić niż potem żałować, że nie spróbowałam.
paranoidalna1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:17   #2289
inez3
Rozeznanie
 
Avatar inez3
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 532
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Ja nie wiem co trzeba zrobić, brak mi pomysłów... Idę w czwartek do psychologa, którego trochę obwiniam też (wcześniej chodziłam do psychologa w związku z czymś innym, o moim związku tez rozmawiałyśmy - mówiła, ze robię dobrze)...

Czuje się beznadziejnie, stara baba, a zachowuje się jak jakaś gówniara...
inez3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:17   #2290
paranoidalna1
Raczkowanie
 
Avatar paranoidalna1
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 152
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez asia1010 Pokaż wiadomość
Z moim rozmowa wyglada tak że on sie śmieje a ja gadam i gadam i też jest pewny siebie jak cholera
Wiesz, mój potrafi opowiedzieć mi o swojej kupie (wtf?!) i myśli, że to jest śmieszne. Już brak sił.
paranoidalna1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:19   #2291
Tort
Rozeznanie
 
Avatar Tort
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 535
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Inez tak strasznie mnie boli jak czytam co czujesz. Tak bardzo ci współczuję, może powinnaś jednak sięgnąć po antydepresanty, a przede wszystkim ograniczyć alkohol. Jesteś wspaniałą osobą, musisz sobie poradzić, daj sobie czas, po tylu latach pięć miesięcy to chwilka. Poradź się specjalisty.
Tort jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:20   #2292
_Desolation
Zakorzenienie
 
Avatar _Desolation
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 627
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez paranoidalna1 Pokaż wiadomość
Wiesz, mój potrafi opowiedzieć mi o swojej kupie (wtf?!) i myśli, że to jest śmieszne. Już brak sił.
Dziewczyno.. Przecież to jest jakiś totalny dzieciak, co ty z nim jeszcze robisz?!
Ile on ma w ogóle lat 15?
__________________
Roguc mym Bogiem,
Coma nałogiem
,
muzyka postawą,
koncerty zabawą

narCOMAnka

http://www.youtube.com/watch?v=mf97F-SpBQU

Życie motocyklisty nie liczy się w latach tylko w kilometrach

_Desolation jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:23   #2293
asia1010
Zadomowienie
 
Avatar asia1010
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez paranoidalna1 Pokaż wiadomość
Wiesz, ciągle mimo wszystko mam nadzieję, że się zmieni. Wolę poczekać i sprawdzić niż potem żałować, że nie spróbowałam.
To ja tez moze powinnam poczekać aż sie zmieni żeby pozniej nie żałowac?
__________________
Synek: 28.08.2015 !
asia1010 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:23   #2294
inez3
Rozeznanie
 
Avatar inez3
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 532
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez sheneedslove Pokaż wiadomość
aż nie wiem co napisać
myślałaś o terapii?
myślę, że to już jest tak daleko posunięte, że sama się nie wygrzebiesz
Ja się w sumie wygrzebałam, w porównaniu z tym co było ze 3 miesiące temu to teraz mam się świetnie... Chodzę do pracy, wychodzę do ludzi itd., ale jego jest mi brak...

Dla tych co nie wiedzą - jego nowa jest laską, która pomagała mu znaleźć mieszkanie jak się wyprowadzał... Dowiedziałam się o tym z jego skrzynki mailowej (nigdy go nie sprawdzałam, ale po rozstaniu się zalogowałam, bo miał na moim kompie zapisane login i haslo). Mówił, że to jego koleżanka, "ty też masz kolegów, prawda?" Po kolejnym miesiącu z portalu spolecznościowego dowiedziałam się, że z nią jest - komentarze jej: koooooooooooochanie juz za (ileśtam) godzin się widzimy. Potem dowiedziałam się, że z nią zamieszkał, a ostatnio zdjęcia z parapetówki u nich w nowym mieszkanku...
Przyjaciółka, która mi bardzo pomagała na początku stwierdziła, że ona z nim kontakt chce mieć, bo to jej znajomy, ale ja jestem przyjaciółką, chodziła z nim na basen - nie wiem czy nadal to robi - urwałam z nią kontakt...

I tak to wygląda w dużym skrócie...
inez3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:25   #2295
Ula_87
Wtajemniczenie
 
Avatar Ula_87
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 885
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez BeforeIForget Pokaż wiadomość
No widzisz, ja też motywacji nie mam. Nie mam pracy - to najgorsze chyba, bo tak to bym przez większość dnia była zajęta czymś. Ale w domu też mogłabym zająć się czymś ciekawym. Tylko no, nie chce się. Muszę chyba jakieś poważne postanowienia noworoczne trzasnąć
Też obecnie nie mam pracy
A zamierzasz szukać?
Musimy ustalić jakieś porządne postanowienia noworoczne!
Ula_87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:26   #2296
inez3
Rozeznanie
 
Avatar inez3
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 532
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez Tort Pokaż wiadomość
Inez tak strasznie mnie boli jak czytam co czujesz. Tak bardzo ci współczuję, może powinnaś jednak sięgnąć po antydepresanty, a przede wszystkim ograniczyć alkohol. Jesteś wspaniałą osobą, musisz sobie poradzić, daj sobie czas, po tylu latach pięć miesięcy to chwilka. Poradź się specjalisty.
Leki brałam kiedyś na coś innego. Jakoś w październiku byłam u pschiatry. Stwierdziła, że wiele osób przychodzi z takim problemem, ale leki nie od tego. Dała mi jednak receptę, ja jej nie wykupiłam, bo nie chce brać znów prochów przez jakiegoś palanta... Jak mnie zostawił to właśnie przestałam brać i miało być wreszcie normalnie...
inez3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:28   #2297
Phoce
Flawless
 
Avatar Phoce
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7 873
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Inez - jakkolwiek to banalnie zabrzmi, Ty po prostu potrzebujesz więcej czasu. 7 lat to bardzo długo. Trudno, żebyś po 5 miesiącach czuła się genialnie i wyleczyła się z niego kompletnie. Bądź cierpliwa, a będzie Ci dane Pyśku
__________________
"We need to know, as women, we're important.
I think the breakdown is when a woman doesn't know
what she is and she settle for less.
Check out your worth because you're worth more than that."
Phoce jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:31   #2298
inez3
Rozeznanie
 
Avatar inez3
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 532
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez Phoce Pokaż wiadomość
Inez - jakkolwiek to banalnie zabrzmi, Ty po prostu potrzebujesz więcej czasu. 7 lat to bardzo długo. Trudno, żebyś po 5 miesiącach czuła się genialnie i wyleczyła się z niego kompletnie. Bądź cierpliwa, a będzie Ci dane Pyśku
Phoce, ja wiem, Ty już czytasz moją historię po raz n-ty i juz pewnie też masz dość , ale dzięki za te słowa...

Ogólnie, pisanie tu bardzo pomaga. Mimo, że ja mam z kim o tym porozmawiać, aż do znudzenia ludzie wysłuchują mojej historii, to jednak to forum pomaga, bardzo.
inez3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:32   #2299
Ula_87
Wtajemniczenie
 
Avatar Ula_87
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 885
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez inez3 Pokaż wiadomość
Cześć Wam!

Na wstępie chciałam przeprosić, że nawet nie złożyłam Wam życzeń, ale jakoś nie było kiedy...

Co u mnie? Wróciłam dziś ze swiąt od mojej rodziny (miejscowość, z której pochodzi eks). Było strasznie. Pierwszy raz od 5 miesięcy (od porzucenia) tam pojechałam. "Do" - płakałam, nie mogłanm patrzeć jak mijałam miejsce gdzie skręcało się do niego do domu. Potem spotkanie z przyjaciółkami - ryczałam jak bóbr - one, że nie wart, ile razy musiałam świecić za niego oczami, że pewnie nadal jara zielone, a jego szmata to szmata, że sobie poradzę, bo jestem silna, mieszkam sama itd.... Wigilia - podły nastrój, nie miałam ochoty na to wszystko - dostałam smsa od jego brata z życzeniami, "szczerze życzę... bla bla bla" - odpisałam "dziękuje, wzajemnie". Do jego mamy napisałam, odpisała mi bardzo ładnie, ale chyba wysyłane to było do wielu... On nie napisał... Płakałam w nocy... I dzień Świąt - dół dalej, wieczorem mnie podkusiło żeby wleźć do niego na profil (nie mam go w znajomych, bo mnie nie zaprosił jak znów założył konto), a tam zdjęcie z jakiejś restauracji podpisane "romantycznie" - na zdjęciu on ze swoją szmatą, podpisy znajomych (część znam, część nie), że "ładna parka", "wszytskiego najlepszego" - to do niej, chyba miała urodziny. Ja w płacz, mną się nigdy tak nie chwalił (byliśmy razem 7 lat prawie), bo wcześniej uważał, że fb to zło i zlikwidował konto... Ja w płacz... Rodzina mnie pociesza, że nie wart jednej mojej łzy, że się nie umiał zachować, że dupek... Poprosiłam moją kuzynkę żeby pokazała mojej mamie i cioci jak wygląda ta szmata (ona ma go w znajomych), ja nie patrzyłam, widziałam z oddali zarysy postaci na zdjęciach... Słyszałam jak komentowały, że "że na tym pijany z nią", "na tym też", "wygląda jak kur..szon", "jej komentarz na poziomie zerowym" itd. Ja płaczę, że kocham itd., moja mama, ciocia i kuzynka, że głupia jestem, że nie ma za kim, że będzie dobrze, a on zgłupiał... Nie mogłam spać, do 4 rano czytałam książke, śnił mi się pierwszy raz od dawna... II dzień Świąt - dół dalej, moje teksty na głos, że "powinien wyp...alać z mojego miasta razem z tą swoją szmatą", "niech ktoś zrobi tak żeby wrócił", "niech będzie nieszczęśliwy" itp. Powrót do domu, płacz co chwila, moja starsza po raz kolejny mówi, że ile można płakać przez dupka... I tak dotarłam do domu... Nie chce mi się nic... Wstawiłam pranie, ale jeszcze go nie powiesiłam, nie rozpakowałam walizki, poszłam do sklepu i kupiłam wino (zaznaczam, piłam przez całe święta - w Wigilię nawet przy robieniu sałatek - ogólnie pije od zeszłego wtorku codziennie - różne ilości, ale jednak)...

Niech mi ktoś wytłumaczy - jak mogę kochać kogoś kto jest z kimś innym, kocha kogoś innego, do mnie się nie odzywa, powiedział wiele zdań (po rozstaniu już), która wciąż bolą...

Ja nie mogę sie pozbierać po 5 miesiącach, znów płaczę, kocham go i chce żeby wrócił chociaż to niemożliwe, z resztą sama nei wiem jakby to miało być. Był to mój pierwszy poważny facet, z którym spęcdziłam całą swoją dorosłość jak do tej pory (mam 27 lat dla niewtajemniczonych - zaraz 28), kochałam jak głupia, ale wiem, że pod koniec związku parę rzeczy zawaliłam (w trakcie też) i nie umiem sobie tego wybaczyć.

Ja nie wiem jak mam dalej żyć... Próbowałam wszystkiego: spotkania ze znajomymi (po 2 miechach totalnego odcięcia się od wszystkiego), wyprowadzka od rodziców i zamieszkanie samemu (nie mogłam mieszkać w mieszkaniu wynajmowanym z eksem, bo mnie stać nie było - to było nasze kolejne mieszkanie, mieszkaliśmy razem jakies 4-5 lat w sumie), poznawanie nowych znajomych, umawianie się z innymi facetami (z jednym wylądowałam w łóżku po 2 spotkaniach), picie, imprezowanie... NIC mi nie pomaga... Tęsknie za nim i chce go z powrotem...

29.12 byłaby nasza 7 rocznica...

Przepraszam dziewczyny....
Inez, przykro czytać jak się męczysz.
Może jestem przewrażliwiona,ale od razu mi się zapaliła czerwona lampka, jak napisałaś o alkoholu. To nie jest sposób na pokonywanie smutku, a może doprowadzić do jeszcze gorszej sytuacji. Wiem, co mówię.
Jeśli chodzi o rozstanie to hmm wiesz, jeśli go kochasz i spędziłaś z nim tyle lat to naturalne jest,że cierpisz. Jednak to minie. Wiem,że to tak łatwo mówić.
Sama się denerwuję, jak bliscy mówią mi na moje problemy "To minie, czas pomaga, po burzy wychodzi słońce" itp itd., ale z racjonalnego punktu widzenia - mają racje. Po każdej nocy przychodzi dzień, więc i Tobie się ułoży.
Każdej z nas dziewczyny się ułoży. Musimy w to wierzyć. Ja powoli tracę nadzieję, bo sama mam jeszcze inne, ciężkie problemy, i aż się dziwie,że to piszę, ale musimy wierzyć. Taka prawda.
Osobiście jestem teraz w okropnej sytuacji życiowej i mam już wszystkiego dość.
Inez, jeśli to cierpienie utrudnia lub uniemożliwia Ci normalne funkcjonowanie to może rzeczywiście zgłoś się do psychologa lub do psychiatry.
Trzymam za Ciebie kciuki
I pamiętaj,że na wizażu zawsze możesz się wygadać - tu znajdziesz wsparcie.

Edytowane przez Ula_87
Czas edycji: 2011-12-26 o 23:33
Ula_87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:33   #2300
Tort
Rozeznanie
 
Avatar Tort
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 535
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez inez3 Pokaż wiadomość
Leki brałam kiedyś na coś innego. Jakoś w październiku byłam u pschiatry. Stwierdziła, że wiele osób przychodzi z takim problemem, ale leki nie od tego. Dała mi jednak receptę, ja jej nie wykupiłam, bo nie chce brać znów prochów przez jakiegoś palanta... Jak mnie zostawił to właśnie przestałam brać i miało być wreszcie normalnie...
Ale płacz non stop nie jest normalny Tak bardzo chciałabym Ci pomóc i nie mam pojęcia jak. Może powinnaś zainwestować z zwierzaka, to wypełniłoby Ci trochę czasu. Od kiedy ex mnie zostawił wariuję na widok każdego psa, bo chcę na niego przelać swoją miłość Skoro dużo pracujesz, to kot byłby dla Ciebie odpowiedni, zastanów się... Do tego koty naprawdę pomagają, głaskanie uspokaja, dorosłe są ciche i spokojne, mój przytula się, kiedy jest mi źle. Ta rada wydaje mi się trochę idiotyczna, ale warto spróbować czegokolwiek.
Tort jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:34   #2301
_Desolation
Zakorzenienie
 
Avatar _Desolation
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 627
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Inez - a wydawałaś się być taka silna a Ciebie też dopadło
Tak jak mówi Phoce, daj sobie czas, bo tylko o tutaj może pomóc.
Powodzenia Ci życzę z całego serca
__________________
Roguc mym Bogiem,
Coma nałogiem
,
muzyka postawą,
koncerty zabawą

narCOMAnka

http://www.youtube.com/watch?v=mf97F-SpBQU

Życie motocyklisty nie liczy się w latach tylko w kilometrach

_Desolation jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:34   #2302
Phoce
Flawless
 
Avatar Phoce
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7 873
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez inez3 Pokaż wiadomość
Phoce, ja wiem, Ty już czytasz moją historię po raz n-ty i juz pewnie też masz dość , ale dzięki za te słowa...

Ogólnie, pisanie tu bardzo pomaga. Mimo, że ja mam z kim o tym porozmawiać, aż do znudzenia ludzie wysłuchują mojej historii, to jednak to forum pomaga, bardzo.
Nie gadaj bzdur, nie mam dość, dlatego, że doskonale wiem, jak długo można odchorowywać związek. Z moim eks eksem byłam tylko coś koło pół roku, a wspominałam go ponad 7 miesięcy. Do Ciebie nie można mieć pretensji, Ciebie nie można mieć dość, Ciebie można tylko podziwiać, bo robisz to, do czego zawsze namawiam. Walczysz. Nie poddajesz się i mimo tego, jak cholernie jest ciężko, to wstajesz codziennie, pracujesz, uśmiechasz się. Odczuwasz ból, ale mimo wszystko - to tylko ból. Kiedyś minie, a Ty już jesteś tak cholernie silna
Cudna z Ciebie osoba, nie zasłużyłaś na takie potraktowanie.
__________________
"We need to know, as women, we're important.
I think the breakdown is when a woman doesn't know
what she is and she settle for less.
Check out your worth because you're worth more than that."
Phoce jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:41   #2303
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Tort - ja mam w domu dwa yorki i one mi strasznie poprawiają humor. jak tylko jest mi źle to idę sobie z nimi pogadać pobawić się, albo zabieram je na spacer.
Zwierzęta mają coś w sobie, że poprawiają samopoczucie, takie ciepło od nich bije..
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:43   #2304
Ula_87
Wtajemniczenie
 
Avatar Ula_87
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 885
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Eh, mi chyba też by się przydała praca, by czymś się zająć.
Tylko nie wiem,czy będę w stanie pracować - ostatnio jak próbowałam to niezbyt mi to wychodziło.

Pomyśleć, że jakiś czas temu wszystko wyglądało inaczej. A teraz mam wrażenie,że im dłużej żyję tym jest gorzej
Ula_87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:45   #2305
BeforeIForget
jesterhead
 
Avatar BeforeIForget
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Rohan
Wiadomości: 3 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez Ula_87 Pokaż wiadomość
Też obecnie nie mam pracy
A zamierzasz szukać?
Musimy ustalić jakieś porządne postanowienia noworoczne!
W sumie szukam cały czas, ale no ostatnio z wiadomego powodu przestałam - po prostu na nic ochoty nie miałam. Muszę wziąć się za siebie bo czuję że stoję w miejscu, a nie powinnam.

inez3 przykro mi jak czytam co przeżywasz. A może powinnaś przestać oglądać te zdjęcia, czytać komentarze itd? Bo to Cię tylko coraz bardziej dołuje i nakręca do myślenia i przeżywania wszystkiego na nowo.
__________________
Oszukujemy siebie tak często, że gdyby nam za to płacili, moglibyśmy się spokojnie utrzymać.
S. King

To błogosławieństwo, że nie słychać myśli.
BeforeIForget jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-26, 23:53   #2306
inez3
Rozeznanie
 
Avatar inez3
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 532
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez Tort Pokaż wiadomość
Ale płacz non stop nie jest normalny Tak bardzo chciałabym Ci pomóc i nie mam pojęcia jak. Może powinnaś zainwestować z zwierzaka, to wypełniłoby Ci trochę czasu. Od kiedy ex mnie zostawił wariuję na widok każdego psa, bo chcę na niego przelać swoją miłość Skoro dużo pracujesz, to kot byłby dla Ciebie odpowiedni, zastanów się... Do tego koty naprawdę pomagają, głaskanie uspokaja, dorosłe są ciche i spokojne, mój przytula się, kiedy jest mi źle. Ta rada wydaje mi się trochę idiotyczna, ale warto spróbować czegokolwiek.
Non stop nie płaczę... teraz ten miesiąc jest taki do d... Święta, rocznica, sylwek...

Psa mam, mieszka z rodzicami, ale mi nawet uczucia do zwierząt przeszły... Moja sunia kochała i słuchała jego jak nikogo innego...

Cytat:
Napisane przez Phoce Pokaż wiadomość
Nie gadaj bzdur, nie mam dość, dlatego, że doskonale wiem, jak długo można odchorowywać związek. Z moim eks eksem byłam tylko coś koło pół roku, a wspominałam go ponad 7 miesięcy. Do Ciebie nie można mieć pretensji, Ciebie nie można mieć dość, Ciebie można tylko podziwiać, bo robisz to, do czego zawsze namawiam. Walczysz. Nie poddajesz się i mimo tego, jak cholernie jest ciężko, to wstajesz codziennie, pracujesz, uśmiechasz się. Odczuwasz ból, ale mimo wszystko - to tylko ból. Kiedyś minie, a Ty już jesteś tak cholernie silna
Cudna z Ciebie osoba, nie zasłużyłaś na takie potraktowanie.
No i są osoby, które mnie podziwiają, np. wspominana wyżej kuzynka (3 lata po porzuceniu dla innej). Ona twierdzi, że nie mogłaby mieszkac sama (mieszka z 3 współlokatorkami), bo by nie dała rady. Nie była z nikim od tamtego czasu, nawet dla samego seksu (wiem, głupio to brzmi, ale wiesz o co chodzi).

Cytat:
Napisane przez _Desolation Pokaż wiadomość
Inez - a wydawałaś się być taka silna a Ciebie też dopadło
Tak jak mówi Phoce, daj sobie czas, bo tylko o tutaj może pomóc.
Powodzenia Ci życzę z całego serca
Dopada mnie codziennie niemal, ale staram się uśmiechać jakoś chociaż w większości to wszystko pozory niestety...

Dziękuje

Cytat:
Napisane przez Ula_87 Pokaż wiadomość
Inez, przykro czytać jak się męczysz.
Może jestem przewrażliwiona,ale od razu mi się zapaliła czerwona lampka, jak napisałaś o alkoholu. To nie jest sposób na pokonywanie smutku, a może doprowadzić do jeszcze gorszej sytuacji. Wiem, co mówię.
Jeśli chodzi o rozstanie to hmm wiesz, jeśli go kochasz i spędziłaś z nim tyle lat to naturalne jest,że cierpisz. Jednak to minie. Wiem,że to tak łatwo mówić.
Sama się denerwuję, jak bliscy mówią mi na moje problemy "To minie, czas pomaga, po burzy wychodzi słońce" itp itd., ale z racjonalnego punktu widzenia - mają racje. Po każdej nocy przychodzi dzień, więc i Tobie się ułoży.
Każdej z nas dziewczyny się ułoży. Musimy w to wierzyć. Ja powoli tracę nadzieję, bo sama mam jeszcze inne, ciężkie problemy, i aż się dziwie,że to piszę, ale musimy wierzyć. Taka prawda.
Osobiście jestem teraz w okropnej sytuacji życiowej i mam już wszystkiego dość.
Inez, jeśli to cierpienie utrudnia lub uniemożliwia Ci normalne funkcjonowanie to może rzeczywiście zgłoś się do psychologa lub do psychiatry.
Trzymam za Ciebie kciuki
I pamiętaj,że na wizażu zawsze możesz się wygadać - tu znajdziesz wsparcie.
Wiem, że z tym alkoholem to przesada, mam w rodzinie alkoholika... Nie jest to tak, że nie mogę życ bez tego, ale czasem pomaga. Na szczęście nie pije już do lusterka, no dobra dziś wypiłam pół butelki wina sama...

Też mam inne problemy. Po rozstaniub zrobiłam jedno wielkie głupstwo. Teraz muszę spłacać rodzicom pożyczkę w związku z tym... Mam za mało kasy, już kiedyś pisałam ile mi zostanie po opłaceniu wszystkich rachunków na styczeń (już dostałam pensję). Mam do spłacenia kredyt (wzięłam żeby uratowac finanse - nie duży, ale jednak), spłacam karte kredytową no i jeszcze dług u rodziców.... Tez mam dość a do tego jeszcze on i jego wywłoka...

---------- Dopisano o 23:53 ---------- Poprzedni post napisano o 23:48 ----------

Cytat:
Napisane przez BeforeIForget Pokaż wiadomość
W sumie szukam cały czas, ale no ostatnio z wiadomego powodu przestałam - po prostu na nic ochoty nie miałam. Muszę wziąć się za siebie bo czuję że stoję w miejscu, a nie powinnam.

inez3 przykro mi jak czytam co przeżywasz. A może powinnaś przestać oglądać te zdjęcia, czytać komentarze itd? Bo to Cię tylko coraz bardziej dołuje i nakręca do myślenia i przeżywania wszystkiego na nowo.
Zdjęcia z parapetówki widziałam, bo tam były osoby, które mam w znajomych (przesunęłam do "dalszych")... Wiem, że sobie sama robię krzywdę, ale nie mogę się czasem powstrzymać. Kiedyś "śledziłam" go non stop z nadzieją, że może się odezwie... Profil na fb ma nie dla wszystkich, a ponieważ nie ma mnie w znajomych to nie widzę wszystkiego i całe szczęście...

Ja chyba czekam aż zobaczę, że już nie są razem. Przeżyłabym chyba każdą inną, ale nie ją...
inez3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-27, 00:15   #2307
Ula_87
Wtajemniczenie
 
Avatar Ula_87
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 885
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez inez3 Pokaż wiadomość

Wiem, że z tym alkoholem to przesada, mam w rodzinie alkoholika... Nie jest to tak, że nie mogę życ bez tego, ale czasem pomaga. Na szczęście nie pije już do lusterka, no dobra dziś wypiłam pół butelki wina sama...

Też mam inne problemy. Po rozstaniub zrobiłam jedno wielkie głupstwo. Teraz muszę spłacać rodzicom pożyczkę w związku z tym... Mam za mało kasy, już kiedyś pisałam ile mi zostanie po opłaceniu wszystkich rachunków na styczeń (już dostałam pensję). Mam do spłacenia kredyt (wzięłam żeby uratowac finanse - nie duży, ale jednak), spłacam karte kredytową no i jeszcze dług u rodziców.... Tez mam dość a do tego jeszcze on i jego wywłoka...

No,ale właśnie źle myśleć w ten sposób,że pomaga. Zresztą, skoro masz w rodzinie alkoholika to chyba nie muszę tłumaczyć, o co mi chodzi.
Nie pij już więcej
Eh, co do kredytów to też mam
Ula_87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-27, 00:16   #2308
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez inez3 Pokaż wiadomość
[/COLOR]

Zdjęcia z parapetówki widziałam, bo tam były osoby, które mam w znajomych (przesunęłam do "dalszych")... Wiem, że sobie sama robię krzywdę, ale nie mogę się czasem powstrzymać. Kiedyś "śledziłam" go non stop z nadzieją, że może się odezwie... Profil na fb ma nie dla wszystkich, a ponieważ nie ma mnie w znajomych to nie widzę wszystkiego i całe szczęście...

Ja chyba czekam aż zobaczę, że już nie są razem. Przeżyłabym chyba każdą inną, ale nie ją...
Każda inna by tak samo działała na Ciebie, jestem pewna.
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-27, 00:16   #2309
Ula_87
Wtajemniczenie
 
Avatar Ula_87
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 885
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez BeforeIForget Pokaż wiadomość
W sumie szukam cały czas, ale no ostatnio z wiadomego powodu przestałam - po prostu na nic ochoty nie miałam. Muszę wziąć się za siebie bo czuję że stoję w miejscu, a nie powinnam.

inez3 przykro mi jak czytam co przeżywasz. A może powinnaś przestać oglądać te zdjęcia, czytać komentarze itd? Bo to Cię tylko coraz bardziej dołuje i nakręca do myślenia i przeżywania wszystkiego na nowo.
Też nie mam na nic ochoty.
Ale bezczynne siedzenie w domu też nie sprzyja..
dobrze,że chociaż jest wizaż.

Inez - zgadzam się z BeforeIForget - nie powinnaś oglądać tych zdjęć i komentarzy, przez to będziesz jeszcze bardziej się zadręczać.
Z drugiej strony - wiem, znów - łatwo mówić...
Ula_87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-27, 00:22   #2310
inez3
Rozeznanie
 
Avatar inez3
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 532
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez Ula_87 Pokaż wiadomość
No,ale właśnie źle myśleć w ten sposób,że pomaga. Zresztą, skoro masz w rodzinie alkoholika to chyba nie muszę tłumaczyć, o co mi chodzi.
Nie pij już więcej
Eh, co do kredytów to też mam
Nigdy nie myślałam, że będe tyle pić. Ja ogólnie wcześniej byłam z tych niepijących...

Kasa, oprócz emocji związanych z eksem, jest aktualnie moim największym problemem... Nie umiem się w tym temacie ogarnąć zupełnie, ale wiem, że w styczniu musze zacisnąć pasa, bo już dłużej nie dam tak rady...

---------- Dopisano o 00:22 ---------- Poprzedni post napisano o 00:18 ----------

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Każda inna by tak samo działała na Ciebie, jestem pewna.
Pewnie masz rację, tylko ona się pojawiła przynajmniej na końcu naszego związku. Powiedział mi, że znali się wcześniej, chodzili razem na papierosa w miejscu gdzie kiedyś pracowali.

Potem się dowiedziałam, że tak, znali się wcześniej, ale ona znalazła go na sympatii czyli założył konto jak jeszcze ze mną był skoro to ją poprosił o pomoc w znalezieniu mieszkania... Po 3 tygodniach zaproponowała mu wspólny wyjazd do grecji (nie poleciał), po 2-3 miechach (czy jakos tak) z nią zamieszkał... Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam...

Może być brzydka, głupia itd., ale to ona wygrała, bo z nim jest...

Teraz czekam tylko na info kiedy się z nią zaręczy...

Edytowane przez inez3
Czas edycji: 2011-12-27 o 00:27
inez3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:58.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.