|
|
#271 | |||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Ale sluchac, zeby sluchac? czy sluchac i sie wsluchiwac dokladnie co mowia?? ![]() ---------- Dopisano o 12:07 ---------- Poprzedni post napisano o 12:05 ---------- Cytat:
a u nas na pewno nie ma czegos takiego![]() ---------- Dopisano o 12:10 ---------- Poprzedni post napisano o 12:07 ---------- Cytat:
W sumie tez myslalam o work& travel, ale dopiero w wakacje, szkoda ze jedziesz traz bo bysmy mogly jechac razem
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|||
|
|
|
#272 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Addicted, z tym słuchaniem to oczywiście nie powinno to być tło i mniej więcej powinnaś rozumieć co mówią (po prostu znajdź audycję na temat, który Cię interesuje). Oczywiście od samego słuchania nie nauczysz się mówić, ale skoro znasz gramatykę i słownictwo, to myślę, że pomoże Ci się to rozkręcić, mnie naprawdę bardzo pomaga. Uczę angielskiego i hiszpańskiego i czasem mam problem żeby się przestawić z jednego języka na drugi, więc np. jadąc z jednej lekcji na drugą słucham sobie na telefonie tych audycji. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa, chyba takiego osłuchania, przyzwyczajenia się do melodii i specyfiki języka. Zresztą sama spróbuj, posłuchaj czegoś a potem opowiedz sama sobie czego się dowiedziałaś. Jeśli poczujesz, że łatwiej Ci idzie, tzn że ta metoda też na Ciebie działa
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
#273 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Addicted to love, ja na W&T jadę właśnie w wakacje, w czerwcu i wracam w październiku
) to pisz na PW. Z tego biura, co jedziemy, są chyba jeszcze wolne miejsca A co do kolegi, to podpytam go, tylko, że nie wiem czy da radę, bo praktycznie codziennie od 8 do 20 ma zajęcia, w szkole i prywatnie, bo jest native speakerem i uczy angielskiego i hiszpańskiego (jego rodowity język ).Posprzątałam, ale tak pobieżnie tylko Zabieram się za naukę |
|
|
|
#274 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Generalnie, jesli chodzi o Warszawe to polecam, pomimo ze jest naprawde o wiele drozsza.
Tu masz wieksze mozliwosci itd. Ale niestety trzeb liczyc sie z tym, ze i konkurencja jest wieksza, dla ludzi przyjezdzajacych nie jest tak latwo no i generalnie, trzeba sie przyzwyczaic. Grunt to mieszkac w jakiejs dobrej dzielnicy (ja mieszkam Zliborz/Bielany i uwazam, ze lepiej nie moglam trafic), aby nie stac w korkach i miec dobra komunikacje. Co do pracy to sie nie wypowiadam, bo nie pracuje aktualnie. No i ceny mieszkan sa nawet juz nie smieszne, ale zalosne. Np ja za swoje mieszkanie 50 metrow w wiekszosci innych miast w Polsce mialabym dom, albo 100 metrow. Nie w kazdym ofc bo Krk czy Poznan tez sa drogie ale w wiekszosci. No i ostatnia sprawa, Warszawa jest naprawde wspanialym miastem jak ja pokochasz
__________________
http://lacturia.blogspot.com Mój blog ![]() Wymiana kosmetyczna&biżuteria&tor ebki -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778720 Wish -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=47297911 |
|
|
|
#275 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
bo jak robie cos innego to nie dociera do mnie prawie nic Ale moze ustale sobie ze bede starala sie sluchac pol godzinki codziennie![]() ---------- Dopisano o 15:16 ---------- Poprzedni post napisano o 15:13 ---------- Cytat:
To fajnie jakbys mogla zapytac absolutnie nie chodzi mi o to zeby ze mna rozmawial codziennie![]() I jak zabralas sie za nauke?
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
||
|
|
|
#276 | |
|
tree hugger
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Nie chcę zaśmiecać wątku postami nie na temat.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu. |
|
|
|
|
#277 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
ja dzisiaj doszłam do tego, co jest moim głównym problemem. zdałam sobie sprawe, że jestem jak chomik, który w kółko gromadzi i zastanawia się co jeszcze mógłby zjeść, zamiast w ogóle coś zeżreć. Zobrazuję to na przykładzie, czytając książkę zastanawiam się jaką kupię następną, zamiast czuć radość z czytania, chcąc zacząć się uczyć języków nie szukam metod z dostępnych materiałów tylko w kółko gromadze kolejne, co nie oznacza, że się w ogóle za to zabrałam. Jestem na studiach i w kółko marzę, żeby się skończyły,a przecież mam przyszłościowe plany, żeby studiować oprócz tego jeszcze coś, ale z obecnym podejściem nawet to nie ma sensu. Nadszedł moment, w którym nie mogę na siebie patrzeć, z nudów jem i zrobiłam się rozlazła, wszystko jest na nie. Jak można być młodym i być zmęczonym życiem! No do groma, jestem wkurzona na siebie, ale to dzisiejsze przemyślenie uświadomiło mi, że pora na zmiany.
Więc mam twarde postanowienie. Zmiana. Małymi krokami, ale musi się udać. zawitam może wieczorem. trzymajcie się ciepło |
|
|
|
#278 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cześć dziewczyny!
Jestem wkurzona na maksa... Nienawidzę tchórzy, którzy nie chcą zareagować kiedy potrzeba to zrobić. Nienawidzę dwulicowych osób, które w kontaktach ze mną ''stoją murem za moją osobę'',żeby chwilę później w towarzystwie przylizywać się innych i w milczeniu przyzwalać na gnojenie mnie. Nie spodziewałam się,że wdepnę w takie g.... Tż dzisiaj nie może się ze mną spotkać bo poszedł z matką do kina. Z matką do kina? Ze mną powinien chodzić ![]() ![]() :ma d:Z tej złości 2 rzeczy do zrobienia: hiszpański: la clase de espaniol la calle 1 la calle 2 preposiciones de lugar 1 preposiciones de lugar 2 preguntas y respuestas ls hora dias de la semana angielski: 11 types of people 1 12 types of people 2 13 nouns from phrasal verbs 14 single nouns 15 noun phrases 1 16 noun phrases 2 Do zrobienia jutro: zaliczyć egzamin ze wstępu zaliczyć egzamin z prawa ubezpieczeń społecznych i pracy trzymać nerwy na wodzy(bo niestety zaczynają mi puszczać) |
|
|
|
#279 | ||||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Reakcje rodziców na nasze życie toczące się własnym, zupełnie nie "idealnym" rytmem chyba nie mogą być hmm... normalne. Zwykle oscylują gdzieś między rozczarowaniem/pretensjami/wkurzeniem a nadopiekuńczością/zamartwianiem się. (...) Patri, (...) Granie na tej strunie, próbowanie wejścia na ambicję nie ma sensu, jest chwytem poniżej pasa, ale mama tego pewnie nigdy nie zrozumie. Jeśli nawet nie spytała, jak to zniosłaś... Niestety, to wsparcie udzielone w zupełnie nietrafiony sposób. Znalezienie słuchającej osoby, która nie będzie myśleć, że oczekuje się od niej natychmiastowej rady i będzie po problemie. Trudne. Ale to taka konstrukcja z reala. -> Myślę, że masz tu w wątku kilka takich słuchających, które właśnie dlatego, że dobrze słuchają, nie odpisują szeroko na Twoje posty. I nawet możesz zupełnie nie wiedzieć, że ktoś Cię (wirtualnie) wspiera, myśli o Twoich problemach i w ogóle pamięta, że jesteś.Trzeba jakoś odrzucić obawy. Pomysł z byciem nauczycielką jest naprawdę dobry. To pewna praca - jak ją dostaniesz, nie musisz się martwić jakimiś redukcjami z okazji nowego kwartału itp. Poza tym masz dobre wykształcenie, jest się czym dzielić z uczniami. I doświadczenie korepetytorki trochę daje. Jest też druga strona - zawód niewdzięczny, a kasy z tego dużo nie ma. (A czy ten opis nie pasuje też do call centers?) Trudność bardzo zależy od wieku uczniów. Musisz to przemyśleć. I pamiętaj, że w razie gdyby praca Ci się nie spodobała, możesz bez skrupułów rzucić ją w cholerę po semestrze albo roku. Wtedy to doświadczenie będzie kolejnym, wskazującym, że nie ma jak swój biznes. ![]() To świetnie! Choć nie kończy kłopotów... Życzę pomyślnego pobytu i szybkiej rekonwalescencji. Cytat:
Cytat:
Szczęściara. Żoliborz i Bielany to świetna lokalizacja.Kiedyś myślałam, że Warszawa to moje wymarzone miasto. Ale teraz jestem nim zmęczona. Może odczaruje się razem ze skończeniem studiów? Albo po kilku latach mieszkania zupełnie gdzie indziej? A może do tego musiałabym mieć domek na Żoliborzu? ![]() Cytat:
![]() Jak ktoś jest gotowy poświęcić to wszystko, żeby tylko dostać robotę (wiem, bywa ludziom bardzo ciężko... i jeśli ktoś chce pracować, a nie wisi na zasiłkach, to przecież plus... ale mimo wszystko) - uczy pracodawców i tych od rekrutacji braku szacunku do ludzi, a sam siebie niszczy. Brakuje Ciebie i jedynego w swoim rodzaju Twojego brawurowego stylu. Edytowane przez czerwieclipiec Czas edycji: 2012-05-20 o 01:16 |
||||
|
|
|
#280 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Chyba tu nie ma postów nie na temat.
Podejmujemy wszelkie tematy... Iszka.... Czerwieclipiec , dziekuję. Co do obaw przed mówieniem w obcym jezyku. Właśnie oglądałam program o mózgu. Wniosek z filmu, ćwiczyć te obszary, które są dla nas trudne, tworzą się nowe połączenia w mózgu a za tym nowa jakość życia. Czyli mówić. Bardzo długo - 2 lata - nie mogłam się przemóc do mówienia po chorwacku, bo brzmiałam sobie śmiesznie. Po prostu czułam się jak wariatka gadając w ten ich śmieszny sposób. No ale spotkałam człowieka, który nie chciał mówić po angielsku, bo się wstydził, więc żeby się porozumieć spróbowałam w jego języku! I tak się zaczęło powoli powoli moje mówienie. Później już normalnie, wtopiłam się w ten język myślałam w tym języku i mówiłam też. Co by mogło pomóc? MYSLENIE W TYM JĘZYKU. Dialog jakby ze sobą w myślach. Że idę umyć ręce, kurcze, miałam posprzątać, itp.,itd. Na początku jest kłopot, bo potykasz się o nieznajomość niektórych słów, które w ojczystym jezyku przychodzą do głowy automatycznie, później dochodzisz do wprawy w omijaniu takich słów sposobem opisowym - co jeszcze bardziej rozkręca cię. Tych słów, których brakowało można wyszukać w slowniku i uzupełnić slownictwo. A później wystarczy, że zobaczysz w oczach ludzi aprobatę gdy Cię usłyszą, a ludzie dobrze reagują słysząc obcokrajowca, który próbuje mówić ich językiem. Wtedy poczujesz się zachęcona i droga otwarta. No oczywiste jest, że możesz wziąć koleżankę na ploty i mówić z nią po angielsku.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-01-28 o 18:07 |
|
|
|
#281 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
hiszpański:
la clase de espaniol la calle 1 la calle 2 preposiciones de lugar 1 preposiciones de lugar 2 preguntas y respuestas ls hora dias de la semana angielski: 11 types of people 1 12 types of people 2 13 nouns from phrasal verbs 14 single nouns 15 noun phrases 1 16 noun phrases 2 Trochę mi ulżyło. |
|
|
|
#282 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dziewczyny jestem. Obiecuje, ze w srode do was ucze. Te egzaminy pochlonily calkowicie moj czas. Czuje sie znowu taka niepotrzebna, niezorganizowana, nieinteligentna. Cholera no! Dajcie mi jakiegos kopa zebym w koncu sie zmobilizowala i zabrala za ekonomie.
Melduje ze jednak wybralam sie na egzamin z prawa, we wtorek wyniki, trzymajcie kciuki ![]() Pozdrawiam was kochane moje, trzymajcie sie!
__________________
Ti vorrei... condividere con il mondo e tenerti solo per me... Studentka! BLOG - zapraszam |
|
|
|
#283 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri
Ja to rozumiem tak. Jedna strona ma prawo odwołać spotkanie, druga ma prawo być z tego powodu niezadowolona, zła, zawiedziona. I to okazać. Co zrobi z tym znajoma to już jej problem. Ktoś się umawiał, odwołuje w ostatniej chwili, niech liczy się z tym, że nikt go nie będzie po rękach całował. Szanuję w ludziach jak są słowni, można na nich polegać,, szanują cudzy czas i własny. Koniec offtopu A dziś dzień był produktywny Wstałam o 8.00. Śniadanie, kawa. O 9.30 byłam już w czytelni. Do 16. Całkiem inna efektywność pracy niż w domu. Nawet opłaca się dojechać 40 min w jedną stronę. Drugi posiłek zjadłam dopiero o 17. :/ I zapomniałam pójść do apteki po leki. :/ Teraz rozmawiam z koleżanką i chcę jeszcze poczytać ze 2 godzinki min i umyć głowę.Jutro: wstać rano czytelnia 8-10 pojechac po paczke leki z apteki ;p spotkanie ![]() potem znów czytelnia lub nauka w domu NoLQa Do nauki! :pEkonomia jest fajna ![]() Edytowane przez Halimaa Czas edycji: 2012-01-28 o 21:50 |
|
|
|
#284 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
|
|
|
|
|
#285 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dokładnie.
Uczyłam się z książki więc nie sprawdzałam co chwilę Internetu. Nie ma lodówki, nie zagadują mnie domownicy, widzę że nie tylko ja się uczę co też motywuje. Otoczenie książek. Nie rozprasza mnie bałagan (Co by tu posprzątać? uprać? ugotować?) I myśl: jak już tu przyjechałam to muszę to wykorzystać. Ograniczony czas kiedy czytelnia jest otwarta, potem można z czystym sumieniem przeznaczyć resztę dnia na inne sprawy, zamiast rozwlekać naukę na calutki dzień. Co nie znaczy, że zaraz nie siadam do książki znów....Poza tym można kogoś poznać ![]() Zazdroszczę jak ktoś potrafi się skoncentrować i efektywnie pracować w domu. Ja zdecydowanie jestem stworzeniem stadnym i poza domem lepiej funkcjonuję ![]() I żeby nie było ;p Pojechałam bo książka która jest mi potrzeba jest nowo wydana, nie da się jej nigdzie wypożyczyć. Nawet z kupieniem na szybko byłby problem z tego co sprawdzałam. I wiadomo, szkoda kasy :P Edytowane przez Halimaa Czas edycji: 2012-01-29 o 00:08 |
|
|
|
#286 | |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
poki co musimy zadowolic sie mieszkaniem no i mam nadzieje ze uda sie je zamienic na mieksze w okolicy generala Zajaczka/placu Inwalidow
__________________
http://lacturia.blogspot.com Mój blog ![]() Wymiana kosmetyczna&biżuteria&tor ebki -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778720 Wish -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=47297911 |
|
|
|
|
#287 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Witajcie
ja stwierdzam,ze dopóki moje dziecko nie pójdzie do żlobka nie jestem w stanie skupic sie na niczym,nawet sprawdzic wiadomosci nie mozna bo ciągle coś ode mnie chce taki okres ...przez to wszystko robi mi sie bałagan w życiu i w głowie ,nie jestem w zaden sposob produktywna-od dwoch dni pobudka o 6 jestem nieprzytomna...zero koncentracji nawet obiadu nie bylam w stanie wczoraj zrobic bo chodzi za mna ciagle i cos chce...zaprowadzam go w poniedzialek do złobka,moze to smieszne ale ciesze sie ze pobede choc chwile sama ze soba i pewnie nic nie zrobie bo nie zdaze Wczoraj znalazłam wieczorem książkę którą kiedys czytałam Sekrety sukcesu autor Stefan Weinfeld nie wiem czy jest w waszym spisie ...ale napewno polecam...tymczasem uciekam moze uda mi sie ubrac chociaz
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#288 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Ja tylko na chwilkę, doczytam Was jutro lub pojutrze
Wczoraj wzięłam notatki i pojechałam do babci się uczyć (tam nie ma internetu) i uczyłam się Połowę materiału umiem. Dzisiaj druga połowa i jutro o 9 kolokwium. MUSZĘ ZDAĆ! To ostatnia możliwość, bo na poprzednie nie poszłam ![]() Zaraz znów uciekam do babci i chyba zacznę wierzyć w to co mówi moja mama, że moim największym problemem jest internet ![]() |
|
|
|
#290 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dziewczyny
![]() Jestem na IV semestrze ekonomii(w czerwcu egzamin zawodowy) i na II semestrze administracji.: roza: Przede mną jeszcze tylko sesja na studiach i jeśli wszystko pójdzie dobrze to 11 lutego będę szczęśliwą studentką II semestru filologii angielskiej. Najbliższe 2 tygodnie(zwłaszcza ten, który się zaraz zacznie) będzie ciężki, ale dam radę. Trzymam kciuki za Wasze sesyjne zmagania. Piszcie dziewczyny,jak sobie radzicie ![]() Z moich postanowień na semestr letni w szkole policealnej: -zakupić książkę i ćwiczenia do prawa -zakupić porządną książkę do rachunkowości i zbiór zadań(co bym mogła ćwiczyć) -rozwiązać przynajmniej 20 pełnych testów(część praktyczna i część teoretyczna), żeby egzamin zawodowy zdać na 5 ps. 11 lutego idziemy z Tż do kawiarni w celu spędzenia miło czasu i Tż rzuca jakieś ''drobne aluzje'' co do prezentu, więc może to będzie właśnie TEN prezent..?? Hmmmm...
|
|
|
|
#291 | |
|
tree hugger
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Ale jest coś w tym, co napisała czerwieclipiec - czuję się w jakiś sposób zobowiązana do pisania tu w konkretnym stylu - optymistycznie i w myśl hasła impossible is nothing. Czuję się winna, kiedy zamulam w tym wątku i obniżam Wam średnią. Poza tym nie mam chyba nawet nic konkretnego do napisania. A smęcę sobie na blogu (w końcu na coś się przydał).
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu. |
|
|
|
|
#292 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri,
myślałam w czasie weekendu o pracy. Za 6 miesięcy również stanę przed dylematem szukania pracy stałej. Dlaczego stałej? Bo korepetycje pomimo wielu plusów mają także wiele minusów(najbardziej denerwująca jest nieprzewidywalność, ale też brak zabezpieczenia w postaci składek na ubezpieczenie itp). Kiedy dokładnie chcę zacząć szukać pracy? Po zdobyciu technika ekonomisty, ukończeniu pierwszego roku administracji i pierwszego roku na anglistyce Chcę poświęcić na szukanie pracy 1/2 lipca i cały sierpień. Być może moje założenia są bardzo idealistyczne, ale mam nadzieję,że 1,5 miesiąca starczy,aby znaleźć pracę. Co zamierzam zrobić,żeby znaleźć pracę? Zamierzam wykorzystać wszelkie możliwe sposoby czyli: -agencje pracy(wypełniając kwestionariusze osobowe,żeby dać znać pracodawcom,że wchodzę na rynek pracy) -urząd pracy(żeby zarejestrować się jako osoba poszukująca pracy) -liczące się serwisy ogłoszeniowe dotyczące pracy(np.pracuj.pl) -rozpuszczenie informacji, że poszukuję pracy wśród znajomych -założenie i uzupełnienie konta na stronach typu goldenline -do połowy lipca odbyć przynajmniej 2 miesiące praktyk w miejscach, które widziałabym jako mój potencjalny zakład pracy -podszlifowanie języków(zwłaszcza francuskiego) -pójscie do uczelnianego biura karier Zanim zacznę szukać pracy to zamierzam: -wybrać się do doradcy zawodowego w celu pokazania swojego cv i listu motywacyjnego -zastanowić się jaką pracę chciałabym wykonywać -zastanowić się wraz z doradcą zawodowym nad moimi zaletami i wadami Rozpisałam to wszystko bo może znajdziesz wśród moich zapisków coś z czego skorzystasz. Osobiście w lipcu i sierpniu mam zamiar skoncetrować się przede wszystkim na szukaniu pracy(plus kurs francuskiego) bo odkąd zaczęłam zarabiać pieniądze to jest mi cholernie ciężko z tego zrezygnować i nie wyobrażam sobie,żebym nie miała własnych pieniędzy. Poza tym stety albo niestety(w zależności, jak na to patrzeć) pieniądze niby szczęścia nie dają, ale baaaardzo poważne ograniczają możliwości życia wedle własnego ''widzimisię''. Kiedyś przeżywałam bardzo podobne obawy o których wiele z Was tutaj pisało. ''za mało umiem'' ''nie mam wystarczających umiejętności na sekretarką/nauczycielkę/lektorkę itp'' ''boję się,że się nie sprawdzę''. Ja też takie obawy mam, ale patrząc po ofertach pracy to 3/4 z nich musiałabym z automatu odrzucić bo rzadko kiedy spełniam wszystkie warunki. Mam zamiar wysyłać cv wszędzie tam, gdzie spodoba mi się charakter pracy. Przecież i tak mnie to nic nie kosztuje, prawda? A to, że jakaś pani z HR się uśmieje, że osoba taka jak startuje na stanowisko, które stworzone jest dla kogoś z większym doświadczeniem/perfekcyjną znajomością angielskiego/itp to przecież nie oznacza, że nie powinnam próbować, prawda? Myslę,że my dziewczyny jesteśmy już całkiem innym pokoleniem w kwestii podejścia do pracy. Osobiście uważam,że ja mogę od siebie naprawdę wiele wymagać i wiele dac pracodawcy, ale powinien to być uczciwy układ. Bardzo chętnie będę w siebie inwestować i wypełniać swoje obowiązki najlepiej, jak się tylko da. Jednak od pracodawcy też pewnych rzeczy bym w takim przypadku wymagała. Pokolenie ludzi starszych od nas(40+,50+)bardzo często nie wymaga od pracodawcy niczego poza ''świętym spokojem'', ale też dla nich praca to odbębnione 8 godzin i do domu. My pod tym względem jesteśmy chyba inni(a może się mylę?). Chciałabym umieć połączyć pracę zawodową i posiadanie rodziny. Uważam,że nawet największe sukcesy zawodowe nie zrekompensują braku ukochanego mężczyzny przy boku(a w przyszłości dzieci). Uważam jednak, że życie czysto rodzinne w pewnym momencie doprowadziłoby mnie do białej gorączki bo nie widzę siebie tylko i wyłącznie w roli żony i mamy. Dziewczyny, czy chcecie mieć kiedyś dziecko? Jeśli tak, to w jakim wieku? Ja myślę +/- 30 lat. ---------- Dopisano o 20:37 ---------- Poprzedni post napisano o 20:29 ---------- Isza! Halo, Halo! Kobieto,co się z Tobą dzieje?? Przeczytałam Twojego bloga(całego) i jestem w lekkiej konsternacji. Hmmm...jakby to określić-za mocno(na nieszczęście) odnajduję w Twoich słowach to, co u mnie było depresją... Co teraz robisz(w sensie czym się zajmujesz)? Pisałaś kiedyś o depresji, dalo radę wyleczyć ją? Bralaś jakieś leki? Isza, martwię się o Ciebie bo wiem, jak to cholernie mocno boli(w sensie to, co opisujesz). Ten wątek to przecież nie tylko nasze chichy-śmichy, ale też porażki/ lęki/ stany psychiczne daleko odbiegające od normy... Ten wątek to moja swoista terapia-czasem we mnie tak bulgocze, że jak wywalę z siebie to od razu mi lepiej. Jeśli Ty też potrzebujesz takiego emocjonalnego wywalenia tych wszystkich kiepskich myśli to śmiało, przecież nikt Cię za to nie zgani. Jeśli już jesteśmy przy klimatach z lekka depresyjnych to gdzie jest Nebula? Ktoś widział, ktoś coś wie? |
|
|
|
#293 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Jeju wiecie co im dłuzej to czytam tym bardziej widzę jak problem z prokastynacją przekłada się na wszelkie przejawy życia i to nie chodzi tylko o odkładanie wszystkiego na świete nigdy, tylko zdążeniem do bycia perfekcyjnym albo wcale... z jakimś lękiem w podejmowaniu decyzji, zmian, z braką wiary w siebie. Mnie też wychowano przy dużej nadopiekuńczości, dzisiaj stuknelo mi ćwiercwiecze a nadal mieszkam z rodzicami, paradoks jest taki, że przeszkadza mi to i coraz bardziej ogranicza, ale mam tak jak Patri z pracą itp... że sama sobie wmawiam, że do czegoś się nie nadaje, sama siebie ograniczam. Jedyne wyjście widze naprawde w wyprowadzce, wyjezdzie na dłuzszy czas, żeby samej stanać na nogi... Nie mam tez szczescia do ludzi. Ogarnia mnie takie poczucie beznadzieji czasami, że nie umiem sobie z tym poradzić... Nie rozumiem, że wielu ludziom wszystko wychodzi, spotykają się z zainteresowaniem innych oosb, mimo ze wcale jakos bardzo sie nie poswiecaja i czy nie daja z siebie niewiadomo ile, a przyciagaja ludzi i dzieje im sie w zyciu tak jakby chcieli... Ja tez zawsze na wszystkich czekam, sama gdy musze cos zalatwic/pojechac do kogos wychodze z domu z duzym zapasem, nigdy nie potrafilabym leciec gdzies w biegu, gonic pociag... Wiekszosc rzeczy musze miec w drobnych szczegolach przemyslane. Najbardziej mnie na ten moment martwi jednak to, ze inwestuje swoj czas i uczucia w osoby, ktore kompletnie tego nie doceniaja. Nie mam faceta, ale mam przyjaciela, ktorego traktuje jako bardzo wazna osobe, przez moment bylismy bardzo blisko, ale sie troche posypalo, potem to na nowo poskladalismy i znowu mamy prawie codzienny kontakt, a ja jestem osoba, ktora wysluchuje wielu ☠☠☠☠☠☠☠ (raczej bez wzajemnosci, sprawia mi radosc kontakt z nim, ja o sobie mało mowie) W kazdym razie tak jak ze spoznianiem sie, jezeli juz kogos lubie, to nie dosc ze pamietam o urodzinach tej osoby, skladam zyczenia na swieta itp... To staram sie, zeby zyczenia byly super, zeby byly zlozone od razu po polnocy, chetnie cos daje, ode mnie dostal drogi bilet, kalendarz, karty itp i gdyby tylko chcial moglabym odlozyc duzo, zeby mu sprawic przyjemnosc... Podobnie z kolezankami. Jedna dostala butelke alko i ciastko tego samego dnia, w ktorym miala urodziny (ale ma teraz faceta i mimo, ze nie uprzedzala ze on tez bedzie, to on jest najwazniejszy). Innej wreczylam ostatnio bizuterie, bardzo sie lubimy mimo ze spotykamy rzadko, prawie bym w swoje wlasne urodziny jechala z rosolkiem i kupowaniem lekow, bo ona jest chora, jednak niedalam rady i bylam zuszona odwolac Teraz nawet na facebooku latwo mozna podejrzec kto kiedy ma urodziny i jakos przynajmniej udawac, ze sie pamieta... a czasami nawet tego glupiego 100 lat niektorym niechce sie napisac....Tak samo z Nim... Jakos nagle przestal sie odzywac akurat teraz, kiedy chcialoby sie zeby czuc czyjas obecnosc, poczuc sie troche bardziej wyjatkowo... Byl dostepny i niby dobrze wie kiedy mam urodziny, ale ani smsa, o telefonie mozna zapomniec, dopiero popoludniu napisal zyczenia alternatywnie w innym jezyku z linkiem do piosenki, a i tak pare razy wczesniej sie zalogowal... Nie wiem czy ma na to wplyw to, ze sie uczy do sesji, czy to ze ja pare dni temu troszke sie na niego obrazilam, peklam jeden z niewielu razy kiedy tez jakos glupio sobie zazartowal i nie chcial tego odkrecic... Dla mnie zarty z mojego poczucia wlasnej wartosci powoduja zachowanie 5 latka, trace dystans do siebie. Ale niby skad mam go miec, jak od nikogo nie slysze, ze jestem fajna/ladna itp... Jest mi zle, zwazywszy ze tydzien temu jechalam do niego 200 km w 1 strone, zeby sie tylko z nim chwile zobaczyc... Tez niby poswiecil mi swoj czas, ale gdy 1 raz go odwiedzilam, bokserki w ktorych spi lezaly na srodku lozka, lozko tez nieposlane, a on przez chwile jeszcze odpowiadal na wiadomosci na fb... Nie wiem dla mnie to jakies chore, ze podejrzewam, ze gdybym ja przyjela go z burdelem w pokoju i patrzyla sie w komp odwrocil by sie na piecie i wyszedl...a ja jeszcze takie rzeczy znosze, uwazam za normalne (niby juz troche sie znamy...). To mi tylko uswiadamia jak bardzo jestem mało wazna. Nigdy zreszta nie umialam byc w centrum uwagi itp.. On ma zaraz imieniny, po polnocy wysylam mu smsa z krotkimi zyczeniami i smiesznym obrazkiem i od tego momentu przestaje mnie to wszystko obchodzic ![]() przepraszam ze sie rozpisalam nie na temat... Po prostu to cale moje zycie jest takie pogmatwane i zawsze obiecuje sobie w urodziny, ze za rok juz bedzie dobrze... ze wszystko sie ulozy i jak widac...eh W kazdym razie zabieram za dane ktore musze opracowac na juz i juz mysle czy by nie przelozyc spotkania z promotorka, bo jestem zmeczona po pracy (pracy ponizej moich mozliwosci, ktora dodatkowo wykancza fizycznie)
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|
|
|
|
#294 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
change, wiele z tego co piszesz brzmi dla mnie znajomo. nie wiem, jak mogłabym Ci pomóc, więc napiszę tylko kilka rzeczy które przyszły mi do głowy. wydaje mi się, że większość problemów tego typu bierze się z dążenia do perfekcji - w kążdej dziedzinie, a to wcale nie jest dobre i jedyna rada to zacząć odpuszczać. a inni ludzie (ci bardziej wyluzowani), po prostu nie oczekują że będą perfekcyjni, więc mogą sobie po prostu pożyć
![]() też kiedyś miałam tak, że spóźnić się gdzieś to był dla mnie dramat i wychodziłam dużo wcześniej, albo miałam np cały dojazd perfekcyjnie zaplanowany (dalej często mam). jak wyszłam za mąż to połapałam się, że mój mąż taki nie jest (dopiero wtedy ) i pamiętam jak pierwszy raz spóźniliśmy się na pociąg. to były dosłownie minuty, a ja czułam się wręcz fizycznie źle, jakbym wszystkich zawiodła, a zwłaszcza moich rodziców (do których m. in. jechaliśmy), no horror. trzeba było czekać godzinę na następny i będę to pamiętać do końca życia! ale. teraz jakbym miała czekać godzinę na pociąg ucieszyłabym się z godziny wolnej. teraz jak wiem że mogę się spóźnić na autobus, to często idę i tak, i jeszcze pędzę co sił zamiast się poddać, i w dodatku w 9 przypadkach na 10 zdążam! co za ulga! nie muszę mieć "pewności" że coś się uda żeby działać. jak się nie udaje, to owszem, jest mi przykro/jestem wkurzona, ale to przecież trwa tylko chwilę. jak jest Ci źle z przyjacielem, to czemu mu o tym nie powiesz i wszystkiego nie wygarniesz? serio, czemu? trochę ryzykujesz, zwłaszcza własnego stresu - ale co możesz zyskać! gwarantuję Ci, że na temat porządku w pokoju podczas odwiedzin ma zupełnie inne zdanie, może go na przykład w ogóle nie zauważać gdybyś poruszyła tą kwestię, może nie musiałabyś się tym przejmować?i jeszcze, obiecywanie sobie że teraz się zmieni i ułoży, samo w sobie nic nie da. mark twain chyba powiedział coś w tym stylu: złych nawyków nie da się wywalić przez okno, trzeba je powoli spychać po schodach. ja tylko mogę powiedzieć, że zmiana jest możliwa |
|
|
|
#295 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cześć wieczorową porą!
Zastanowiło mnie to, co napisałaś... W zasadzie, muszę stwierdzić, że od nowego roku całkiem dobrze u mnie. Przynajmniej na poziomie faktów, organizacji ważniejszych spraw, wypoczynku. Sporo się z mężem "ruszamy" - testujemy nowe knajpki, wyjeżdżaliśmy, spotykamy się sporo ze znajomymi, chodzimy do teatru, sporo czytam dla siebie Mniej zapychaczy czasu stosuję.Ale faktem jest, że czasami mam takie dziwne stany. Mam wrażenie, że nie ogarniam swoich spraw, bez względu na stosowanie różnych metod, ... że nie umiem doprowadzić do końca różnych zadań. Cytat:
Po wszystkim trudno tak po prostu przejść do porządku dziennego, gdzieś w środku emocje się kłębią, a ja nie mam czasu ich rozważać, rozkładać na czynniki, bo przede mną kolejne zadania. Dzięki za dobre słówko Cytat:
Powstrzymuję swoje zapędy do gromadzenia, wertowania, zgłębiania metod wszelakich. Cytat:
![]() Co chwila wychodzą jakieś Twoje kolejne ciekawe doświadczenia, umiejętności, pasje, że zupełnie nie współgrają z Twoim poczuciem niepewności, bycia z tyłu etc. Chorwacki? Bosko Myślę, że lista Twoich umiejętności jest imponująca, i że jej nie uwzględniasz, myśląc o poszukiwaniu pracy... Cytat:
Pisz, dobrze Cię tu mieć. Chyba każda z nas jakoś "zamula" tutaj czasem... |
||||
|
|
|
#296 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
a po drugie, po prostu się martwimy (ja też, mimo że tu rzadko piszę i słabo się znamy). ja zawalenie roku na studiach (a zwłaszcza zawalenie oczekiwań rodziny) przypłaciłam załamaniem, bardzo mnie to rozbiło życiowo, na szczęście wylądowałam u psychiatry. wszystkie wiemy, że to nie są proste sprawy i nie łatwo przez to przejść w ogóle. ale wydaje mi się, że lepiej by było gdybyś pisała jak najwięcej, tutaj też. Edytowane przez MaryAnne Czas edycji: 2012-01-29 o 22:16 |
|
|
|
|
#297 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri - znasz język chorwacki?! Jeeej...co jeszcze fajnego umiesz?
Naprawdę...zmarnowałabyś się przy tym telefonie. Absolutnie myślę, że ktoś kto nie przyjmuje Cię do pracy jest głupi i już ![]() Lasubmersion...wydajesz mi się osobą tak mega, absolutnie zorganizowaną...że mogłabyś być moją mentorką No jak czytam te Twoje listy, to jak je sprawnie realizujesz...ahh... kla ski: I wszystko tak sobie ładnie organizujesz, masz rozplanowany każdy szczegół. Jak Ty to robisz?!Co do dzieci - to kiedyś nie chciałam mieć...teraz skłaniam się do tego, że chcę mieć. Myślę, że też ok. 30tki Wcześniej nie mam nawet szans I gratuluję postępów ze studiami - sesja na filologii na pewno będzie zdana śpiewająco Iszaaaaa...przecież nie musisz w tym wątku ciągle być uśmiechnięta i promienieć optymizmem. Nie musisz i już. Pisz po prostu, żal się...wszystkie tu się żalimy (aż nawet za często, ale to pomaga) ![]() ---------- Dopisano o 22:56 ---------- Poprzedni post napisano o 22:46 ---------- Change - przede wszystkim: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN! ![]() No cóż...tak chyba w życiu jest, że jedni dają więcej a inni mniej. Ale czy potrafiłabyś inaczej? Myślę, że nawet po to, żeby samemu czuć się lepiej - warto dawać z siebie więcej innym. Musisz być bardzo fajną osobą jeśli tyle serca wkładasz w poprawę cudzego nastroju i w bycie po prostu przyjaciółką. Każdy docenia to w inny sposób. Z przyjacielem może porozmawiaj jakoś szczerze? Myślę, że on po prostu ma inny styl bycia...i niekoniecznie wie, że robi Ci przykrość gdy się rzadziej odzywa. I tak...ja też mam te cechy - muszę być idealna, żeby iść do jakiejś pracy. Ostatnio rozmawiałam o tym znowu z TŻ. On wie, że taka jestem...idealistyczna. Że boję się iść, pracować, jeśli nie mam wystarczającego doświadczenia (a kto je ma gdy idzie do pierwszej pracy?!). Mnoży mi w kółko przykłady znajomych, którzy się nie bali i pracowali nawet w takim miejscu, które w ogóle nie było z ich dziedziny...i dali radę, nikt się nie czepiał, że nie umieli wystarczająco dużo. Nauczyli się i wdrożyli. Tak naprawdę często byli doceniani za to, że się nie opierniczają tylko serio pracują
__________________
Edytowane przez bura kocurka Czas edycji: 2012-01-29 o 23:04 |
|
|
|
#298 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
MaryAnne Widzę, że mamy podobną historię. Teraz muszę się zabrać za naukę do jutrzejszego egzaminu, ale chętnie z Tobą porozmawiam na ten temat doświadczeń, które tu opisałaś. Jeśli będziesz miała ochotę oczywiście.
![]() Isza MaryAnne bardzo dobrze napisała. Ja żałuję, że wcześniej nie poprosiłam o pomoc. Sytuacja nie była zła, tylko ja tak ją postrzegałam. Zamiast dwóch lat, które są dla mnie jak dziura w życiorysie, mogłam w tym czasie np. zdobyć doświadczenie zawodowe, dać sobie czas na odpoczynek zamiast dokręcać sobie śrubę i próbować wszystko nadrobić (nie udawało się). Nawet jeśli będziesz miała przerwę, można ten czas super wykorzystać- doświadczenie zawodowe, rozwijanie innych umiejętności, pasji, podróże. Taki Gap Year. ;p Ale do tego trzeba być w dobrej formie. Mieć siłę. Namawiam na wizytę u lekarza. Przy uczelni powinna być taka możliwość. Jakbym mieszkała w Twoim mieście to bym chyba przyszła i Cię siłą w tej "wanny" wyciągnęła.
|
|
|
|
#299 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
A ile razy nie mogłaś wyjść z wanny, bo bałaś się, że nie ogarniesz kolejnych czynności (a może to był tylko taki przykład i nie zrozumiałam ironii?) w każdym razie to była pojedyncza sytuacja tego typu czy zdarza się regularnie?Edit: A wychodzenie z wanny, być może przypadkiem i niechcący, już opisałaś swoim brawurowym stylem, więc nie musisz się więcej zastanawiać jak to zrobić
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
Edytowane przez tigrinha Czas edycji: 2012-01-29 o 23:09 |
|
|
|
|
#300 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Kochane, ja tylko na moment bo juz spakowana do szpitala, prosze o kciuki!
__________________
http://lacturia.blogspot.com Mój blog ![]() Wymiana kosmetyczna&biżuteria&tor ebki -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778720 Wish -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=47297911 |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:48.





Ploty i nauka w jednym.
) zagadywałam do wszystkich nawet o takie bzdury, jak pogoda, samopoczucie, klimat itd., żeby tylko poużywać angielskiego 










No trudno mi mielić sobie łeb, że w ogóle wypadłam na tym spotkaniu do dupy, choć i tak mogło być. 






Naprawdę...zmarnowałabyś się przy tym telefonie. Absolutnie myślę, że ktoś kto nie przyjmuje Cię do pracy jest głupi i już
kla ski: I wszystko tak sobie ładnie organizujesz, masz rozplanowany każdy szczegół. Jak Ty to robisz?!

