|
|
#331 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#332 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Isza, czytając Twoje posty wydaję mi się, że doskonale wiem, co czujesz. W maju/czerwcu ubiegłego roku, byłam w podobnym stanie. Zawaliłam semestr na studiach. Mimo, że spróbowałam raz się podnieść z dołka, napisałam maile do wykładowców, z prośbą o możliwość zaliczenia zajęć (miałam bardzo dużo nieobecności), mimo, że dostałam większość przychylnych odpowiedzi, nie udało mi się. Napisanie maili było pestką w porównaniu do tego, że potem wypadło się wykąpać, ubrać, pomalować, wyjść z domu, pojechać na uczelnię i zmierzyć się z problemem oko w oko. Poddałam się całkowicie. Nie zaliczyłam ani jednego przedmiotu.
Prawie cały maj/czerwiec przeleżałam pod kołdrą, wyjąc w poduszkę. Ty, chociaż idziesz do wanny i się kąpiesz, a ja? Potrafiłam przeleżeć cały tydzień, wstając tylko do toalety (z wielkim trudem) i czasem do kuchni, bo nawet wtedy za bardzo nie miałam ochoty na jedzenie. Na początku oszukiwałam cały czas rodziców, że jest wszystko dobrze, że w porządku, że chodzę, zaliczam. Nie wiedzieli o moich problemach. Czasem, jak mama zadzwoniła, akurat wtedy, kiedy powinnam być na zajęciach, to nie odbierałam (bo leżałam w łóżku), oddzwaniałam za parę godzin i mówiłam, że właśnie wróciłam z uczelni. Na samą myśl o tym, że mam powiedzieć rodzicom prawdę robiło mi się niedobrze i zaczynałam ryczeć. Aż któregoś dnia nie wytrzymałam i napisałam długiego smsa, wysłałam do mamy i taty, bo nie wiedziałam, czy akurat są razem. Wiedziałam, że będzie afera, będzie krzyk, awantura, że będę zrównana z błotem, że mnie nie zrozumieją, że powiedzą, że nie mam ambicji, że jestem zerem, że wszyscy kończą studia, a ja nie potrafię, że nikt się mnie nie zapyta o powód, takiego stanu rzeczy, nikogo nie będzie obchodzić, co tak na prawdę się stało, tylko najważniejsze będzie jedno, to, że jestem aż taka głupia, że mnie wyrzucili ze studiów. Nie pomyliłam się, było dokładnie tak, jak sobie to wyobrażałam, ale mimo wszystko nawet nie wiesz, jaką ja poczułam ulgę!!! Wiedziałam, że złość rodziców w końcu minie (chociaż wypominanie i brak zaufania zostało do tej pory). Dlatego, polecam Ci powiedzenie prawdy mamie. Nie znam Twojej mamy i nie wiem,jak zareaguje, ale przecież wiecznie krzyczeć nie będzie. A może wtedy Ci ulży. Może wyrzucisz to z siebie i weźmiesz się w garść? Może mama pomoże? Na pewno nie warto długo tego ukrywać i tłumić w sobie. Nie wiem dokładnie, jaka jest Twoje sytuacja ze studiami, bo akurat wtedy nie doczytywałam wątku dokładnie, ale za późno oddałaś pracę dyplomową i nie możesz się teraz obronić? Ale możesz się obronić w przyszłym semestrze/roku prawda? Na prawdę nie ma co się załamywać. Ja też mam rok w plecy. Teraz bym była w trakcie pisania licencjata, a jestem na II roku. I mimo, że do tej pory trudno mi się z tym pogodzić (zwłaszcza, jak mijam na korytarzu uczelni znajomych z byłej grupy i jest mi strasznie wstyd), ale nie ma co rozpaczać. Nie udało się tym razem, uda się następnym. Odpocznij, odetchnij i wszystko będzie dobrze. I pisz na wątku częściej. Każda z Nas przecież ma czasem załamania, ma smutki, dołki, chandry i inne dziadostwa, ale razem raźniej jest jej pokonać A jeżeli to Cię pocieszy, to powiem Ci, że z wanny ja też mam problem z wyjściem, cały czas. Często leżę po 2 godziny i nawet dłużej, wypuszczam zimną wodę, dolewam gorącej, bo wzdrygam się na samą myśl o tym, że trzeba z niej wyjść, trzeba się wytrzeć i ubrać. Strasznie duży wysiłek dla mnie A wstanie rano z łóżka? Przedłużam, ile się da. Bo trzeba się umyć, pomalować, ubrać... A najchętniej zostałabym pod kołdrą na zawsze. Każdy dzień, to dla mnie walka z samą sobą. Wstać z łóżka czy zostać w nim cały dzień? Teraz mieszkałam w domu, wiedziałam, że jak nie wstanę, to przyjdzie mama i wyciągnie mnie siłą, ale najpóźniej za 3 tygodnie wracam na stancje i co będzie wtedy? Boję się, że tam nie będzie mnie miał kto przypilnować i wróci znów, to co było w zeszłym roku..................... .....-------------------------------------------------------------------------- Co do ubioru w domu. W piżamie i szlafroku chodzę rzadko, chyba, że wieczorem. Ale często zakładam na siebie, co popadnie. Jak wiem, że nie muszę nigdzie wyjść to chodzę bez makijażu, z tłustymi włosami, związanymi w kucyk, w dresach, albo legginsach, jakiejś bluzie. Jak już gdzieś wyjdę i wrócę, to do wieczora chodzę w tych ciuchach, w których wyszłam, bo zmiana ich, to przecież taki wysiłek!!! Trzeba wstać, wejść do garderoby, wybrać ubranie, rozebrać się (!!!), ubrać się (!!!)... Jak ja bym chciała kiedyś dojść do tego, żeby takie zwykłe, codziennie rzeczy nie wymagały ode mnie takiego wysiłku. Żebym bez zastanowienia wstała, wybrała ciuchy, przebrała się i nie myślała nad tym, że przecież to zajmie tyle czasu i zmarnuje tyle mojej siły Da się?----------------------------------------------------------------------- Co u mnie... Wstałam o 9, miałam od rana się uczyć. Zjadłam śniadanie, leciało DDTVN, więc zrobiłam kawę. Godzina 11:00 - koniec ddTvn. Przełączyłam na TVN Style - leci Gok. Kończę pić kawę. Włożyłam naczynia do zmywarki. Godzina 12. Koniec Goka. Wyłączyłam TV. Poszłam na górę. Dzwoni mama, żebym pojechała po brata do szkoły. Godzina 13 - pojechałam Godzina 13:30 - jestem z powrotem. Zaczęłam robić obiad. Godzina 14:00 przyjechał dziadek. Skończyłam robić obiad. Godzina 14:45 zawiozłam brata do szkoły. Godzina 15:10 jestem z powrotem. Godzina 15:30 mama pokazuje zdjęcia z gór i opowiada. Godzina 16:15 piszę na wizażu. Godzina 16:55 dalej piszę na wizażu. I gdzie ta nauka? Jutro mam egzamin. Jak się zorganizować? Jak zorganizować sobie czas, żeby starczyło go na wszystko? Jestem załamana sobą, po prostu załamana. Najchętniej usiadłabym, załamała ręce i płakała nad swoim losem... - na to mam teraz największą ochotę
|
|
|
|
#333 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Coffee też mam jutro egzamin. Cholernie ciekawy dla mnie przedmiot. Wykłady wchłaniałam jak gąbka. A teraz nie mogę się wziąć, wszystko mi przeszkadza. Ja już chyba nie potrafię się uczyć dzień przed egzaminem. Co jest do k... nędzy?!
|
|
|
|
#334 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Change, z uwagą przeczytałam to, co wkleiłaś, można zadać samej sobie sporo pytań na tej podstawie...
Wiecie, dostaję głupawki. Cały dzień siedzę nad poprawkami, dziś dla odmiany nie prokrastynowałam, a i tak raczej spodziewam się ciągu dalszego uwag. Najgorsze jest to, że nie robię tego w ojczystym języku, więc sam przekład jest dla mnie ciężki i czasochłonny. Nie mam tu wsparcia. Śmiać mi się już chce. Myślę, że i tak na koniec zostanie to odrzucone... Wiecie, kilka dni w plecy a później i tak niepowodzenie... nie zdziwię się, gdy tak się stanie. |
|
|
|
#335 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Co do tego stosunku do porządku, to podczas ostatniej rozmowy wyszło jego podejście do takich spraw... Zarzuciłam mu, że jest niekonsekwentny i raz zachowuje się fajnie, a raz pokazuje typowe samcze zachowanie - tu, ogladanie sie za babami (uzytkowniczki fb wiedza pewnie o co chodzi).. I powiedzial, ze ukrywanie takiego zachowania jest chore, bo kazdy facet sie tak zachowuje, wiec albo bedzie udawac, ze tak nie robi, albo kobieta sie do tego przyzwyczai...To znaczy to tez nie dokonca jest takie proste. Ale za pewne to samo do tyczy swobodnego zachowania :P Ja gdy do mnie przyjezdzal wysprzatalam wszystko na błysk, uzupelnilam lodowke o to by nie padl z glodu, no i generalnie takie chwile są dla mnie jedynym wielkim stawaniem na rzęsach, aczkolwiek lubię taką mobilizacje, bo dla samej siebie mi się czasem nie che tak starać. Mam jeszcze coś takiego, że każde spotkanie z kimś ważnym szykuje się jak na randke i nawet założyć czegoś w czym ten ktoś już mnie widział raczej nie mogę (co najwyżej 1 część garderoby ). Ale wydaje mi się, że z czasem przychodzi naturalnie moment, gdy sobie odpuszczamy i jesteśmy sobą. Aczkolwiek miło jest jak się ktoś troche postara chociaż na początku Ale musisz miec racje on i ogólnie mezczyzni inaczej do takich rzeczy podchodzą.. Odpuscic sobie potrafie jak jestem w domu, to tez dresy i inne luzne rzeczy sa na porzadku dziennym... Ale zachowywac sie swobodnie przy kims jeszcze musze sie nauczyc... :/---------- Dopisano o 18:03 ---------- Poprzedni post napisano o 17:47 ---------- ciesze się, że się wam "podobało" to co zacytowałam, naprawdę trafiła mi się fajna pani psycholog (?) na pewno zerknę do książki, którą mi poleciła :Pa teraz jeszcze odpisać Patri... im dłużej was dziewczyny czytam tym bardziej widzę jak mi jest to wszystko co piszecie bliskie.. świat jest okropny, pędzi niewiadomo po co, my gonimy za szczęściem, ambicjami i za byciem idealnym i gdzieś tracimy siebie... nota bene jak to mówi moja koleżanka (w sumie pierwsza osoba, która w tak otwarty sposób mówi o tym, że miała depresje!) depresja pojawia się wtedy, kiedy ktoś był silny zbyt długo... niestety czasami chodzi o to, żeby dać sobie wreszcie pomóc i przyznać się do słabości... ktoś bliski/koleżanka to w takim momencie osoba na wagę złota... Kolezankę tez ktos wyciagnal na sile do lekarza i zauwazyl, ze cos nie tak, bo faktycznie nie przypuszczalabym nigdy ze moze miec takie problemy. Ja sama miewam doly i chandry, ale jakos je sama przerabiam lepiej lub gorzej. Pamietam tylko, ze w liceum mialabym podobna przygode z zawaleniem ostatniej klasy, gdyby nie pomoc kolezanki, interwencja rodzicow i wyrozumialosc nauczycieli, bo powod byl blachy, a ja bylam bliska poddania sie, nic mnie wtedy nie obchodzilo - dzieki innym uniknelam zyciowego potkniecia. I co wtedy bylo dalej? Poszlam na pierwsze lepsze studia tak naprawde, ale wtedy wreszcie odpuscilam sobie te cala presje bycia kims lepszym (nie dokonca, ale ...) ponikad pozwolilo mi sie to odbic od dna... Chociaz na pewno wolalabym byc bardziej ambitna, bardziej wiedziec czego chce i umiec to realizowac... W kazdym razie w tym momencie jest to dla kogos tragedia zyciowa, cos nie do przejscia...ale w końcu czas minie i wszystko sie ułozy i dojdzie do nas ta inna= nowa lepsza perspektywa. A ludzmi nie nalezy sie przejmowac, bo trudno im dogodzic.
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
Edytowane przez change Czas edycji: 2012-01-31 o 18:15 |
|
|
|
|
#336 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() A tego też się właśnie uczę. Co do depresji zgadzam się. To taki mechanizm ochronny naszego organizmu, co by nie wykitować całkiem. Edytowane przez Halimaa Czas edycji: 2012-01-31 o 18:16 |
|
|
|
|
#337 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
dobrze mieć taką świadomość, zę nie jest się jedynym zaczkiem nieboraczkiem, który musi jakoś zacząć...Wydaje mi się, ze nie bałabym się iść tam gdzie wykorzystam to co lubię robić, tylko niech ja jeszcze zdołam się dowiedzieć co to takiego. Co z tego, ze mam dobry kontakt z dzieciakami, skoro nie mam wykształcenia w tym kierunku. Czytam ogłoszenia po moich studiach i nie czuję dreszczyku emocji tylko jakieś wielkie schody na które pcham się nie wiem po co...
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#338 | |
|
tree hugger
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Coffee With Milk, przepraszam, ale nie mam już dzisiaj siły odnieść się do całej Twojej wypowiedzi. Postaram się jutro. Pracy dyplomowej nie oddałam w ogóle, leży sobie w rozsypce w folderze, do którego nawet nie zaglądam.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu. |
|
|
|
|
#339 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
A po domu chadzam sobie w baletkach, bo to w ogóle moje ukochane obuwie jest, w kapciach czuję się śmieszna
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#340 | |||||||||||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Piszę o piżamie i szlafroku jako o cichym zabójcy. Wręcz zacheca do nastroju depresyjnego. Pierwsza zasada cierpiących - wstań z łózka, pościel je, umyj się, ubierz, uporządkuj włosy. Szlafrok i piżama zwiększają grawitację na Ziemi. Nie. Rozchorowal sie jej synek. Nie szkodzi. Muszę sama. Dotarłam do tej mądrości w końcu. Czytam "Jakiego koloru jest twój spadochron?" Napisano - szukanie pracy trochę trwa. Trzeba to przetrwać. Ja widzę, że pojęcia nie mam na temat tego co chciałabym robić. Nie chcę pchać się tam gdzie będę się męczyć. To nie na moje siły, nie na moją konstrukcję psychiczną. Z drugiej strony do wszystkiego można się przyzwyczaić, dzwonienie też po jakimś czasie przestało być aż tak uciążliwe zeby nie można było go znieść. Ale na dłuższy czas nie widzę się w podobnej działalności. Miałam wstręt do tej pracy. Dobrze, zę już jej nie mam. Cytat:
Cytat:
![]() Widzisz od tego ucieczkę jakąś? Od tego karcenia się? Cytat:
W zasadzie ciekawa z tym sprawa, nikt już tak do mnie nie mówi, nikt już nie wyraza glośno oczekiwań, za to dudnią w mojej głowie jakby były recytowane rano i wieczór niczym pacierz. Sama to sobie robię... Ciekawe, czy na etapie w którym jesteś uda się uciec od tego, żeby nie nosić tych wszystkich zdań i emocji w plecaku na resztę życia.... ![]() Jak myślisz? Jak się możesz uchronić? Cytat:
Przykrywka z hukiem pewnie nie spadnie, ale tak to juz jest z lekami (bo jestes na lekach, prawda?) Czujesz się dobrze, tylko że problem ciągle w Tobie jest. I moze się zdarzyć, ze po odstawieniu leków powróci. Chyba, ze zajmiesz się teraz psychoterapią. Jedyny problem jaki ja w tym widziałam to taki, ze przy tabletkach nie było widocznego problemu nad którym miałabym pracować, bo wszystko wydawało się być OK!!!! Cytat:
Tworzenie nowych nawyków pomaga zorganizować życie, a co za tym idzie i siebie. Ogarniasz przestrzeń i czas, prawdopodobnie ogarniasz życie. Tak myślę. Cytat:
Cytat:
Ja byłam tą córką na którą się narzeka gdy idzie się w towarzystwo matek. A moja to to, a moja to tamto. Wiecznie niezadowolona mama... Moze pomoże? Czasem w tym najgorszym czasie okazuje się, że można liczyć jedynie na rodzinę, mimo, ze nie wspomina się kontaktow z nimi jako coś szczęśliwego. W takim okresie obcy ludzie jakby umywają ręce, to nie ich problem ...albo nie wiedzą jak się z czymś takim obchodzić! Bezpieczniej się odizolować- myślą. Ludzie, którzy są niekiedy bliżej z nami niż rodzina. Cytat:
Pozbieramy się, zobaczycie. Znajdziemy sposób. Musi się dać! Cytat:
Tez tak bym chciała. Wreszcie!!! Cytat:
proste rady są najlepsze, a najtrudniej je wcielić w życie Jak my kochamy się udręczać! ![]() Coffee - trzymam kciuki. Cytat:
Cytat:
W obcym jezyku do tego - może można to zaliczyć w poczet cennych doświadczeń? Czy to normalka?
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-01-31 o 20:24 |
|||||||||||||
|
|
|
#341 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Tam jak widac obsluguja kilkadziesiat maili, jeden mail Ishki nie zrobi im roznicy na pewno, jesli zaznaczysz ze piszesz w troche innej sprawie..Ale decyzja nalezy do Ciebie... Ja korzystalam tez kiedys z terapii na zywo i o niebo bardziej sprawdzil sie ten jeden mail... gdzie tak naprawde wszystko pisze sie anonimowo. A dla takiej kobitki, co pewnie pracuje w ramach wolontariatu mail od takiej fajnej osoby to bedzie czysta przyjemnosc moje wynurzenia jakos zniosla, a uwierz ze wielu ludzi przewraca oczami jak slyszy o moich problemach! To nieporownywalne do niczego zostac wysluchanym, potraktowanym powaznie i dodatkowo uzyskac porade od obiektywnego czlowieka. ---------- Dopisano o 19:46 ---------- Poprzedni post napisano o 19:37 ---------- Cytat:
Ogromnie dziękuję za życzenia! i ze swojej strony zabraniam myslenia i mowienia o sobie w kategorii kogos beznadziejnego :/ Co do odpuszczenia zajec, moze akurat zmarzlabys/przeziebila i na dobre ci to wyszlo, pomysl o tym w ten sposob. Z kolei do roli matki tez przeciez kazda kobieta naturalnie sie przyzwyczaja, dla mnie w ogole takie dorosle zycie to ciagle totalna abstrakcja i odpowiedzialnosc, ktorej wole sobie odpuscic.. ale mysle, ze tak naprawde "wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono" jakby przyszlo co do czego na pewno dalabys sobie swietnie rade ![]() ale kobiety maja przechlapane niestety...
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
Edytowane przez change Czas edycji: 2012-01-31 o 19:40 |
||
|
|
|
#342 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#343 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Change, wybacz za moją krótką pamięć.
Wszystkiego Najlepszego z okazji urodzin! Zdrowia, spełnienia w relacjach zawodowych i osobistych; sukcesów w tych dziedzinach,które są dla Ciebie priorytetem; radości i mądrości życiowej ![]() Lacturia, trzymam kciuki za operację i jak najszybsze wyzdrowienie ![]() Armania82, nie dziwię się, że zaczynasz się denerwować. A czy Twój Tż myśli o małżeństwie jako o kolejnym ''stopniu wtajemniczenia'' czy ślub nie jest mu do szczęścia potrzebny? Wybacza za zbyt intymne pytanie, ale jesteście zaręczeni? Ja przez długi czas prowadziłam ''wojenkę'' w kwesti zaręczyn, aczkolwiek mam nadzieję,że lada dzień ona przyniesie efekty. Być może niektórzy patrząc z boku na mój związek mogliby powiedzieć, że facet potrzebny jest mi tylko do spełnienia własnych zachcianek. Jednakże mój związek ogólnie rzecz biorąc był bardzo burzliwy(patrząc racjonalnie to już od jakiegoś czasu nie powinniśmy być razem) i do pewnych rzeczy musieliśmy dochodzić przez długi czas. W temacie zaręczyn pomogła nam jedna baaardzo długa i szczera rozmowa dzięki której otworzyliśmy się totalnie mówiąc o swoich obawach, lękach i innych niezbyt przyjemnych rzeczach. Po moim ostatnim związku(z niejakim panem M.) doszłam do wniosku(i to jest cholernie ważne dziewczyny!), że jeśli macie poczucie marnowania czegoś w związku to czas przyjrzeć się temu dokładnie. Ja przez takiego gnojka zmarnowałam w sumie 3 lata, chociaż nie był tego warty... W ramach mojej prokrastynacji poszłam spać na 4 godziny ![]() .Wydrukowałam wszystkie notatki z fonetyki i jutro po korkach biorę się do roboty, żeby na sobotę zdążyć(chociaż boję się okrutnie tego koła). Addicted, mam bardzo skrajne uczucia co do tego chłopca. Z jednej strony po zajęciach z nim jestem skrajnie wyczerpana. Z drugiej zaś strony 200 złotych miesięcznie piechotą nie chodzi... |
|
|
|
#344 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Szymborska. Pani od polskiego w liceum powtarzała nam je na co drugiej lekcji, na przemian z powiedzeniem "z pustego to i Salomon nie naleje" i że nie wolno mówić "jakoś to będzie, bo nie będzie" (to a propos tego że za mało się uczyliśmy do matury. Ech, stare dobre czasy....
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
#345 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Długo byłam "niesiona" na fali różnych propozycji, projektów z zewnątrz... odkąd muszę "sama" projektować wszystko - robi się ciężej. Ale w końcu trzeba się tego nauczyć. Doświadczenie cenne bardzo, bez względu na ostateczny wynik. Nie jest to "norma", takie akcje zdarzają się raz-dwa razy w roku... Dzięki! ---------- Dopisano o 20:52 ---------- Poprzedni post napisano o 20:51 ---------- Cytat:
Przeraża mnie, ile już zapomniałam złotych myśli, cytatów, znaczeń Z nieużywania
|
||
|
|
|
#346 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dziewczyny wiem, ze moze tak off temat, ale tak mnie dwie baby na sali dobijaja ze masakra. Ja rozumiem ze starsze, schorowane (ale to szpital do diabla, kazdy jest tu chory), ale ciagle stekaja i ciagle sie wszystkimi wysluguja. Normalnie ja sie dziwie tym pielegniarkom, bo ja bym je chyba od kroplowek ze zlosci poodlaczala! Masakra! Tak mnie irytuja. I jeszcze dwie z 3, ale ta trzecia jest fajna, tak chrapia ze musze brac tabletk nasenne! Ja! Spioch! Jezu, juz oby do czwartu, w czwartek krojenie mnie i moze na znieczuleniu bede mniej agresywna
![]() ---------- Dopisano o 21:18 ---------- Poprzedni post napisano o 21:16 ---------- A teraz jeczy, ze ojeeeeej obudzila sie! W dupie to mam!
__________________
http://lacturia.blogspot.com Mój blog ![]() Wymiana kosmetyczna&biżuteria&tor ebki -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778720 Wish -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=47297911 |
|
|
|
#347 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dziewczyny, czy pisząc e-maila do psychologa/psychiatry, mogę opisać dokładnie swoje problemy? Czy e-mail podany na jego stronie jest tylko po to, żeby umówić się na wizytę?
Zastanawiam się nad tym, bo pisząc jest mi łatwiej zebrać myśli, zastanowić się, pomyśleć i mam pewność, że o niczym nie zapomnę. Nie chcę, żeby udzielał mi rady poprzez e-mail (nie wiem czy coś takiego praktykuje), tylko chcę się zapytać, czy mi pomoże.A może lepiej napisać e-maila do psychologa, do którego chodziłam? On prowadzi porady internetowe. A może w ogóle nie potrzebuję psychologa? Może wymyślam? ![]() --------------------------------------------------- Nie otworzyłam notatek. Obejrzałam wszystkie seriale po kolei. Zjadłam kolację. Miałam umyć głowę, żeby jutro nie wyjść na mróz z wilgotną, ale nie umyłam (za daleko do łazienki - 3 kroki). I jest prawie 21:30, jestem cholernie zmęczona (czym? jak nic nie zrobiłam?), oczy mi się zamykają i powinnam iść się wykąpać, ale ciężko mi się ruszyć. Pewnie zaraz pójdę spać. Na egzamin pojadę w nieumytych włosach, na dodatek go nie zdam, wrócę zła, zmarznięta i tyle z tego wszystkiego. Chcę pod koooooołdrę |
|
|
|
#348 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Takie "kody kulturowe" - to też "cytato-parodia" mojej polonistki - chyba łatwo tworzą się gdy ludzie wspólnie coś czytają czy dyskutują. Np. na czytaczach, a właściwie na czytaczowym ognisku, dla jaj nagrywaliśmy sobie fragmenty "Idioty" i tam ktoś do kogoś mówi (cytat będzie trochę zmyślony): Ty, Parfionie Siemionowiczu, jesteś jakiś tam, bo coś tam, i chłopak który to czytał zaakcentował to jak "Ty Parfionie!" jakby to była jakaś obelga I teraz jak się wygłupiamy, to wyzywamy się od ParfionówNapisałam dziś test na jutrzejszy sprawdzian semestralny i padam. Zostało mi jeszcze: - sprawdzić 3 prace (po cholerę wymyślałam takie długie? - napisać 3 raporty (NIENAWIDZĘ pisać raportów) - wysłać raporty i zeskanowane listy (NIENAWIDZĘ skanować, załączać załączników, zliczać punktów, wypełniać formularzy, xerować, spinać, układać w przegródkach i drukować. Chyba bym oszalała gdybym miała pracować w biurze). Do dzieła więc.
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#349 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Barwy szczescia, M jak milosc, Pierwsza milosc i co z tego ze to mnie praktycznie nie interesuje ![]() Idz szybko umyj wlosy ![]() Kiedys potrafilam myc glowe 30 min przed wyjsciem, a czasami siedzialam na 1 lekcji ( w liceum) z jeszcze wilgotnymi wlosami. W koncu zaczely tak mnie bolec zatoki ze myslalam ze umre i od tamtej pory albo myje wlosy wieczorem, albo wstaje duzo wczesniej.
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
|
#350 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Bylebym nie musiała mieć do czynienia z petentami...
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#351 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Nie wierzę
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
Edytowane przez tigrinha Czas edycji: 2012-01-31 o 21:59 |
|
|
|
#352 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() Przeczytałam "Tyle wiemy o sobie..." i od razu uruchomiło mi się myślenie - znam to.. kto jest autorem... Grudziński - nieee, jego było "Człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach"... muszę to sprawdzić. No i sprawdziłam, Szymborskiej nie obstawiłam ![]() Oj tak, tej wspólnoty "tekstów" mi brakuje bardzo... Ale wiesz - nie zebrałam się, bo boję się, że pójdę raz, a później będę odczuwać to jako zobowiązanie, na które nie mogę sobie pozwolić teraz, bo ciągle mi coś wypada, nie nadążam..., więc zacznę zawalać i cała sprawa przestanie być przyjemna... Choć nie mogę ukryć, że znów zachciało mi się takiego właśnie klimatu, o którym piszesz... |
|
|
|
|
#353 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
2 godziny spędzone na siedzieniu w internecie-genialnie...
Ok, czuję się beznadziejnie. Albo zabiorę się do roboty albo nic z tego nie będzie. Czuję jakbym waliła głową w mur. Ale nie chodzi o walenie głową mur tylko o rozwiązanie problemu. Dotychczasowe sposoby nauki nie przyniosły zbyt wielkich efektów. Marnuję za dużo czasu, więc w momencie podjęcia pracy pogodzenie studiów i administracji może być zbyt trudne. Przede mną środa i 6 godzin w czwartek-oby starczyło na naukę. Hm... |
|
|
|
#354 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Nie ma list obecności ani kar za nieprzyjście
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#355 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() Zerknęłam do maili, spodobał mi się pomysł ze spotkaniami co dwa tygodnie
|
|
|
|
|
#356 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
kurcze, tyle piszecie, tyle bym chciała odpisać i... tyle piszecie
![]() to może jutro. |
|
|
|
#357 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Cytat:
![]() podpisuję się pod tym może przy porannej kawie wreszcie mi się uda nadrobić ![]() Cytat:
To akurat był bezposrednio komentarz-rada, do wysylania przez niego sprzecznych sygnalow :P to było coś więcej niż przyjazn, ale zamykam ten rozdzial :P
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|||
|
|
|
#358 | ||||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 163
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 07:48 ---------- Poprzedni post napisano o 07:23 ---------- Cytat:
![]() I, szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jak sobie z tym radzić. Tzn. próbuję sobie to tłumaczyć, że to przecież niewspółmierne do sytuacji, że to śmieszne tak reagować, mówię: "wrzuć, babo, na luz!".. ale jednocześnie czuję się wtedy winna, że się usprawiedliwiam sama przed sobą. ---------- Dopisano o 08:07 ---------- Poprzedni post napisano o 07:48 ---------- Cytat:
Targają mną przez to różne wątpliwości. Ale znam go naprawdę dobrze (tak przynajmniej mi się wydaje ), to nie jest człowiek, który kręci, miesza. Jest ze mną szczery. No ale ja też mam jakieś potrzeby.Lasubmersion, nie wiem, może mi coś umknęło, ale na czym u Was stanęło? A tego widocznie potrzebowałaś. Każdy musi czasem odpocząć. ---------- Dopisano o 08:14 ---------- Poprzedni post napisano o 08:07 ---------- Cytat:
Mogę sobie zapożyczyć? TŻ by się zdziwił. ![]() Fajnie, że znów jesteś. ![]() Change, dziękuję! Dziewczyny, zastanawiam się, gdzie się podziała Nebula? Edytowane przez armania82 Czas edycji: 2012-02-01 o 08:19 |
||||
|
|
|
#359 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Piszecie tak dużo i tak ważnych spraw ze chyba aby przeczytać ze zrozumieniem i w spokoju bede musiała to wydrukować
synek nie daje mi czytac ze zrozumieniem bo ciagle mnie odrywa .... jak zasnie to mam tyle spraw do zrobienia ze nie ogarniam w sumie niczego...co do chomikowania to jest to jakas choroba ...umarly mi w przeciagu miesiaca 2 bliskie osoby matka i siostra...sprzatanie mieszkania potrwa jeszcze długo obie chomikowały ii to poprostu na skale ktopra mi sie w głowie nie miesci,dla mnie poprostu śmietnik,przez długi czas nie bylam w stanie tego ruszyc ani wejsc do pokoju siostry teraz sie zbieram powoli bo ma to byc pokoj dla syna ,wiec trzeba to ogarnąc ile mi to zajmie czasu nie wiem mam nadzieje ze do wakacji pokoj bedzie skonczony.
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#360 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Jeśli od wielu lat coś takiego Ci się pojawia, to nie dziwię się, że ciężko z tego wybrnąć. Myślę, że jednak trzeba próbować-na siłę zmieniać swój dialog wewnętrzny (negatywny), albo go jakoś wyciszyć. Na początku sztucznie, później może się zmieni naprawdę... Też zastanawiam się, co u Nebuli. ---------- Dopisano o 08:35 ---------- Poprzedni post napisano o 08:33 ---------- Cytat:
|
||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:26.






A wstanie rano z łóżka? Przedłużam, ile się da. Bo trzeba się umyć, pomalować, ubrać... A najchętniej zostałabym pod kołdrą na zawsze. Każdy dzień, to dla mnie walka z samą sobą. Wstać z łóżka czy zostać w nim cały dzień? Teraz mieszkałam w domu, wiedziałam, że jak nie wstanę, to przyjdzie mama i wyciągnie mnie siłą, ale najpóźniej za 3 tygodnie wracam na stancje i co będzie wtedy? Boję się, że tam nie będzie mnie miał kto przypilnować i wróci znów, to co było w zeszłym roku..................... .....

Co do tego stosunku do porządku, to podczas ostatniej rozmowy wyszło jego podejście do takich spraw... Zarzuciłam mu, że jest niekonsekwentny i raz zachowuje się fajnie, a raz pokazuje typowe samcze zachowanie - tu, ogladanie sie za babami (uzytkowniczki fb wiedza pewnie o co chodzi).. I powiedzial, ze ukrywanie takiego zachowania jest chore, bo kazdy facet sie tak zachowuje, wiec albo bedzie udawac, ze tak nie robi, albo kobieta sie do tego przyzwyczai...
Ale musisz miec racje on i ogólnie mezczyzni inaczej do takich rzeczy podchodzą.. Odpuscic sobie potrafie jak jestem w domu, to tez dresy i inne luzne rzeczy sa na porzadku dziennym... Ale zachowywac sie swobodnie przy kims jeszcze musze sie nauczyc... :/







... Albo szukam dziury w całym może.




Zastanawiam się nad tym, bo pisząc jest mi łatwiej zebrać myśli, zastanowić się, pomyśleć i mam pewność, że o niczym nie zapomnę. Nie chcę, żeby udzielał mi rady poprzez e-mail (nie wiem czy coś takiego praktykuje), tylko chcę się zapytać, czy mi pomoże.



