|
|
#421 |
|
tree hugger
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Odpisali mi z tej poradni. Na wizytę w ramach NFZ czeka się około pół roku (!). To są normalne kolejki czy trafiłam na obleganą poradnię? Prywatnie są wolne terminy za ok. 2 tygodnie i mam dylemat, czy szukać kasy czy poradni z krótszymi kolejkami?
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu. Edytowane przez isza89 Czas edycji: 2012-02-02 o 15:39 |
|
|
|
#422 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
wiec na niczym sie nie mozna dalej skupic..oprócz niego rzecz jasna![]() Cytat:
bo moj egzamin zawisł w przestrzeni kosmicznejCytat:
![]() co do płaczu to ja nie bardzo moge jezdzic na cmentarz a teraz w jednym grobie leza w trójkę...pocieszam sie tylko tym faktem,ze sa razem juz na zawsze ....ale od pogrzebu siostry nie bylam tam i narazie nie znajde sily w sobie ![]() isza 89 ja do poradni do psychiatry czekac musze 2 miesiace i to podobno szybko szkoda ze nie biora pod uwage faktu ze w trakcie tych 2 miesiecy moze mi tak odpalić,ze różne rzeczy moga sie stac ![]() zapisz sie i czekaj a jak znajdziesz kase to idz narazie prywatnie pozniej bedziesz miec porownanie
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|||
|
|
|
#423 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
- zdrooooowa jestem, moooogę iiiiiść? Ufff, super że to zrobiłaś, mam nadzieje, ze odpisze.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#424 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Specjalnie zadzwoniłam do mojej przychodni - zapisy do psychiatry - 2 miesiące oczekiwania na wizytę, zapisy do psychologa - do dwóch tygodni (potrzebne skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu).
|
|
|
|
#425 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32015247](dlaje mam w słuchawkach muzykę synchronizującą- dzisiaj jest muzyka do skupienia się na zadaniu- dozwolona do słuchania podczas nauki)[/QUOTE]
o boziu a co to takiego?
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#426 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
|
|
|
|
#427 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri, może to Ci pomoże? http://www.goldenline.pl/forum/14026...pracy-w-szkole
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=332855 Emilko, chodź na czytaczy! Ja jestem córką marnotrawną i przychodzę głównie na spotkania, gdzie omawiamy te "krótsze" lektury (Moby Dick mnie odstrasza... O_O), ale nikt mi z tego powodu wyrzutów nie czyni. :P Lilith - powodzenia na egzaminie!Postanowiłam sobie w tym roku zdać prawko, ale egzaminu nie potrafię sobie na razie nawet wyobrazić. Obudziłam się dziś o 14.00 i nic nie załatwiłam. :/ Tylko głowa mnie boli od nadmiaru snu. |
|
|
|
#428 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Popróbuj popytać w innych przychodniach.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#429 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Fairy, dzięki Tigrinhi i Tobie chyba w końcu się skuszę
|
|
|
|
#430 | |||
|
tree hugger
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Cytat:
Cytat:
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu. Edytowane przez isza89 Czas edycji: 2012-02-09 o 01:45 |
|||
|
|
|
#431 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Nie ma to jak podjąć zmasowany atak i nie zrażać się początkowym oporem
![]() ---------- Dopisano o 16:18 ---------- Poprzedni post napisano o 16:16 ---------- Cytat:
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#432 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri- nie wiem czy mogę wrzucić linka tak oficjalnie.... nie chcę nic reklamować. Muzyka to to jest jakby twór do medytacji.
wklejam definicję zaczerpniętą z jakiejś www: Stymulując odpowiednio fale mózgowe specjalnie przygotowaną muzyką i specyficznymi tonami (binaural beat), uzyskujemy w sposób świadomy obniżony stan aktywności mózgu (tzw. stan alfa, charakterystyczny dla relaksu lub głębszy - theta spotykany podczas medytacji). W konsekwencji obie półkule mózgowe zaczynają pracować w tym samym rytmie - zostają zsynchronizowane. i inne źródło: Na czym polega synchronizacja fal mózgowych? Zadaniem nagrań synchronizujących jest sprowadzenie półkul mózgowych do pracy na tej samej częstotliwości. Polega to na tym, że zakładając słuchawki i włączając nagranie synchronizujące fale mózgowe, lewe ucho otrzymuje dźwięk o częstotliwości 261 Hz, a prawe z kolei niezależnie od lewego otrzymuje dźwięk o częstotliwości 271 Hz, co się przekłada na to, że jako dudnienie różnicowe powstanie dźwięk o częstości 10 Hz, synchronizujący fale mózgowe do poziomu ALFA, czyli stanu głebokiego relaksu. Przy pomocy nagrań synchronizujących można oczywiście ustalać inne częstotliwości dudnień różnicowych, czyli różnica może być równa częstotliwości odpowiadającej stanowi BETA, co powinno wpłynąć na nasz mózg pobudzająco. Co mi daje synchronizacja? Dzięki synchronizacji półkul mózgowych można wpłynąć na: - zwiększenie koncentracji (przyspieszenie procesu uczenia się), - zwiększenie siły woli (np. rzucenie palenia, zrzucenie zbędnych kilogramów), - wprowadzenie w inne stany świadomości np. OOBE, - zrelaksowanie. |
|
|
|
#433 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Bo nie chcę, zeby to madre zdanie umknęło.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#434 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
testuję to, więc za kilka dini/tygodni wypowiem, czy się to sprawdza
generalnie dobrze mi się pracuje przy tej muzyce i czuję pewną lekkość
|
|
|
|
#435 |
|
tree hugger
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Napisałam. Poprosiłam o wizytę u konkretnej pani, o której w kilku różnych miejscach przeczytałam, że jest dobrym lekarzem i poza fachową poradą potrafi stworzyć niestresującą atmosferę w czasie wizyty. Czuję się jak natręt. I w ogóle to już wyzdrowiałam, ofkors.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu. |
|
|
|
#436 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri- właśnie znalazłam, że jest płyta "stop procrastinating"
![]() ![]()
|
|
|
|
#437 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Do zrobienia(od 15):
-przeczytać 6 rozdziałów na fonetykę i fonologią -dokończyć esej na literaturę -4 razy powtórzyć słówka na ekonomię -4 razy powtórzyć słówka na sprawności i sztukę -dokończyć stronę Wydrukowałam sobie notatki koleżanki na fonetykę i zaraz się za nią zabieram. Ja osobiście na psychiatrę w państwowej przychodni czekałam miesiąc lub dwa(w zależności od tego, czy był to sezon wakacyjny/świąteczny). Prywatnie przyjęto mnie w ten sam dzień. Na terapię do psychologa czekałam 1,5 roku. Terapia-spotkania raz w tygodniu po 45 minut(trochę o kant d...potłuc bo np.w okresie wakacyjnym wypadło mi 1/2 spotkań bo terapeutka miała urlop). Koleżanka w Warszawie za terapię(60 minut raz w tygodniu) płaci 80 złotych bodajże(chodzi od 5 lat). Za psychiatrę płaciła podobnie(tylko, że wizyta trwała kilka-kilkanaście minut). Na chwilę obecną nie chodzę ani do psychiatry ani do psychologa. |
|
|
|
#438 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Tam się zapisałam, pierwsza wizyta.
![]() Wcześniej Mochnackiego, aż do przygody z szalonym psychologiem. ---------- Dopisano o 17:34 ---------- Poprzedni post napisano o 17:32 ---------- [1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32016844]Patri- właśnie znalazłam, że jest płyta "stop procrastinating" ![]() ![]() [/QUOTE] czego to ludzie nie wymyślą! ![]() ---------- Dopisano o 17:42 ---------- Poprzedni post napisano o 17:34 ---------- [1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32016549]muzuka synchronizacyjna[/QUOTE] Znam to... tylko nie wiedziałam, ze ma taką nazwę. Kiedyś się mocno tym fascynowałam, dopóki jedne genialny koleś nie zakpił sobie, że jak modulowanie częstotliwością fali mechanicznej - drgania błony ucha - moze sie przekładać na częstotliwość elektryczną fal mózgowych?! Nie wiem jak, ale skutecznie mnie zniechęcił. Potem jak przeczytał częstotliwość dla fal teta i obczaił w książce biologicznej że to częstotliwość rozdrażnienia, to się uśmiał że malo nie pękł. Nie wnikałam więc w szczegóły i odłożyłam w ogóle zgłębianie tego dalej. Jesli dobrze Ci się tego słucha (bo mi nie za bardzo), to daj znać czy rzeczywiście są efekty. Jestem ciekawa. naprawde byłam w to mocno zaangażowana, widocznie dużo za mało bo nie umiałam obronić stanowiska. Nie miałam stanowiska. lol A fale Alfa to te najlepsze, geniuszowate. Kurs Silvy mnie nauczył dużo o falach, ale nie nauczył zalezności częstotliwości fal mechanicznych od elektrycznych. I już. Po sprawie. ---------- Dopisano o 17:44 ---------- Poprzedni post napisano o 17:42 ---------- Cytat:
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-02-02 o 17:44 |
|
|
|
|
#439 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: z Tarnowskich Gór
Wiadomości: 370
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Hej Dziewczyny!
Mój problem polega na tym, że nigdy nie wiem kiedy i co mogę Wam napisać. Wiele z tego co tutaj przytaczacie znam z autopsji. Codzienna walka z samą sobą? Tak. Niechęć do wstania z łóżka? Yhm. Itd. itd. itd. - długo by wymieniać... Przede wszystkim Dilayla, bardzo Ci współczuję straty bliskich osób. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, co czujesz. Podziwiam Cię i mocno ściskam! ![]() Dobrze, że masz swojego Maluszka ![]() Mój Tato zmarł prawie 3 lata temu. Najprawdopodobniej na serce. Pogodziłam się z jego odejściem. Chyba musiałam. Choć wcale tego nie chciałam. Jest znacznie lepiej, widzę różnicę. Jednak myślę o nim każdego dnia, i często odwiedzam. Nadal płaczę, w łóżku, kiedy wszyscy śpią i raczej nie słyszą. A jeśli słyszą - trudno. Mam do tego prawo. To było w maju, tuż przed moją pierwszą w życiu sesją egzaminacyjną (na I sem. nie mieliśmy - taki tryb studiów). Zdołałam zgarnąć wszystkie zaliczenia, nawet zdałam parę egzaminów. Reszty jednak nie... Uczyłam się... ale dla mnie to był absurd. Ciągle towarzyszyły mi myśli, że przecież Tata nie żyje... a ja mam się uczyć? Byłam taka spokojna... tylko ciągle: "ale jak? dlaczego? mam się uczyć?" Nie potrafiłam. Czytałam to wszystko - historia literatury niemieckojęzycznej, wkuwałam daty i inne wtedy dla mnie bzdety, a przy tym płakałam... Nie zdałam I roku. Oblałam. Pogodziłam się z tym. Nawet nie było mi tak trudno. Dałam sobie radę... powtarzałam rok. Widzę, że wiele z nas straciło bliskie osoby. Bardzo Wam wszystkim współczuję... Dla mnie to był wstrząs. Nie zapomnę do końca życia momentu, w którym coś we mnie pękło. Jednak staram się mimo wszystko nadal żyć. Najlepiej jak potrafię. Iszka i Nebula - jestem z Wami. Wspieram Was mocno i ciepło myślę Chciałabym... pisać tak pięknie jak Wy. Nie potrafię. Co u mnie? Jeśli kogokolwiek to interesuje... Od wtorku mam ferie na uczelni... Zaliczenia - ok, egzamin zdany w terminie zerowym, tydzień temu. Jestem na czwartym semestrze (po raz drugi, więc zapewne dlatego nie cieszy mnie to tak jak powinno). Odkąd wróciłam do domu towarzyszył mi spadek nastroju (we wtorek). Niechęć do wszystkiego i niesamowita niemoc. Dziś jest inaczej . Może to faktycznie dzięki temu, że słonko świeci. Poza tym założyłam sobie, że wstanę RANO. Wstałam co prawda o 9.20, ale dla mnie to wcześnie. Zrobiłam sobie 30minutowy spacer na cmentarz - posiedziałam u Taty ok. 30 min. i wróciłam, też na piechotę. Tyłek myślałam, że mi odpadnie, ale energii mi wystarczyło na cały dzień. Wypiłam herbatkę miętową z żurawiną żeby się rozgrzać. Posprzątałam w kuchni, pościągałam pranie, podmieniłam rybce wodę, pojeździłam na rowerku stacjonarnym 15min. (20 to dla mnie za dużo, serce szaleje...), porobiłam też przysiady jak co dzień i ugotowałam obiad. Hm... no i mam dobry humor ![]() Może to niewiele. Dla mnie sporo. Przepraszam, że się tak rozpisałam. Nie wiem jednak kiedy znów będę miała lepszy dzień, i kiedy znów napiszę. Powodzenia, trzymajcie się kochane! |
|
|
|
#440 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Az się uśmiechnęłam gdy czytałam. Życzę Ci kolejnych takich! I sobie.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#441 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Iwona
ja też się uśmiechnęłam dobry pracowity dzień![]() to ja też napiszę co mi się udało załatwić: -przygotowałam rano rysunki i wszystkie załączniki do 4 pism, jakie dzisiaj udało nam się złożyć -byłam na uzgodnieniach w telekomunikacji i na moje szczęście- udało się wszystko ładnie uzgodnić i pan był nawet miły![]() -udało mi się uzgodnić z panią z MPECu strategię działania przy jednym projekcie -zaczęłam robić broszurę reklamacyjną dla salonu rehabilitacji -przesłuchałam sobie medytację o zrzucaniu wagi -posprzątałam kuchnię wraz z przygotowaniem obiadu -zrobiłam plan działania co dalej.... ---------- Dopisano o 19:34 ---------- Poprzedni post napisano o 19:26 ---------- do zrobienia....yyyy.... bardzo długa lista.... ale na jutro: -wydruk rysunków i zaniesienie do urzędu -odpisanie na maila do konstruktora -naniesienie wentylacji i klimatyzacji na rysunki architektury |
|
|
|
#442 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32021146]do zrobienia....yyyy.... bardzo długa lista....
ale na jutro: -wydruk rysunków i zaniesienie do urzędu -odpisanie na maila do konstruktora -naniesienie wentylacji i klimatyzacji na rysunki architektury[/QUOTE] Jeeeeeej, to dla mnie coś nie do wyobrazenia. Ty to robisz. Ja jestem z Takim Człowiekiem na Ty!!!!!!
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#443 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri
![]() ![]() ![]() no weeeeź bo mi piórka urosną i odlecę ale z drugiej strony to mnie mega łechce "tak mi dobrze, tak mi rób" ![]() ![]() ![]() ---------- Dopisano o 20:04 ---------- Poprzedni post napisano o 20:00 ---------- Patri- zaintrygowało mnie to, co napisałaś o tym, że muzyka niekoniecznie może oddziaływać na mózg (wg Twojego zanjomego)- znalazłam to: http://seni.pl/seni_profesjonalnie/c...pia_muzyka.pdf przeleciałam po łebkach ![]() tak jak pisałam wcześniej- dam znać jak tam u mnie z moim słuchaniem muzyki póki co zrobiłam sobie jeszcze 30 min relaksu z muzyką do snu, wstałam mega wypoczęta i mój umysł działa (jeszcze)
|
|
|
|
#444 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
2,5 godziny siedziałam nad fonetyką i fonologią i im więcej czytam tym mniej wiem.
Jestem przygnębiona postawą Tż. Wczoraj jego mama kiepsko się czuła(dzisiaj okazało się,że ma podrażnioną trzustkę). Tż wziął urlop na żądanie, żeby się nią opiekować. Wczoraj się pożarliśmy bo następnego dnia(czyli dzisiaj) mieliśmy się spotkać(pierwsze spotkanie w tym tygodniu i raczej ostatnie) i Tż stwierdził,że jednak się nie spotkamy bo jego matka może mieć jelitówkę i on nie chce mnie zarazić. Usłyszałam,że jestem egoistką, że liczy się tylko to co ja chcę, że czasem zachowuje się jakbym nie miała serca i za grosz empatii(tutaj dodać muszę, że matka Tż wielokrotnie próbowała na nim wymusić obecność w domu poprzez symulowanie różnych chorób i mówienie,że poza nim nie ma nikogo-co jest nieprawdą). Potrzebuję w tym tygodniu jego wsparcia bo pomimo, że 2/3 sesji mam za sobą to i tak teraz jest najtrudniejszy bo decydujący moment. Dzisiaj Tż poszedł do pracy. Przed pracą powiedziałam mu, że kiepsko się czuję. Ostatni raz miałam z nim kontakt o 13. Czy mam prawo z tego powodu być przygnębiona? Odechciewa mi się wszystkiego. Muszę dokończyć pisać ten cholerny esej, chociaż najchętniej wzlazłabym pod koc i olała te kolokwia/egzaminy i inne rzeczy
|
|
|
|
#445 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Lasub- masz prawo być przygnębiona!
kiedyś czytałam o matkach, które wymuszają zainteresowanie swoich dzieci na sobie (szczególnie synów), a ci poddają się temu, bo wierzą, że ich mamom dzieje się coś złego. Jak wyleczyć? facet musi sam zrozumieć, że to symulacja..... a jak będziesz go odwodzić od tego, to nagle staniesz się punktem ataków ze strony jego mamy (ta wredna przyszła synowa) i jego (moja dziewczyna/żona mnie nie rozumie). Nawet nie pamiętam, czy było w tym tekście podane takie mega konkretne rozwiązanie z dobrą rada od cioci kloci.... |
|
|
|
#446 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32022147]Patri- zaintrygowało mnie to, co napisałaś o tym, że muzyka niekoniecznie może oddziaływać na mózg [/QUOTE]
Nie w tym sensie, ze nie oddziałuje. W sensie bardziej konkretnym. Mówisz dudnienie różnicowe 10 Hz, mówimy o fali mechanicznej, teraz mózg - jako sieć elektryczna - przesyłająca impuls do przetworzenia - też sobie dudni 10 Hz? Nie wiem i o to chodziło. To że nastrój sie zmienia, to wiadomo, uleczenia muzyką, nie wypowiadam się, bo nie wiem co myśleć nawet, nie wierzę artykułom, bo każdy broni swojej filozofii i zapewnia 100% działania. Producenci miodu uważają że jest on super zdrowy dla niemowląt i dorosłych. Guzik prawda. Niemowlętom się go nie daje z powodu przetrwalników pałeczek jadu kiełbasianego. Żaden producent o tym nie napisze. Nie wierzę nikomu.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-02-02 o 20:32 |
|
|
|
#447 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Niestety już tak jest...
Matka Tż wypowiada się negatywnie na tematy związane z naszych związkiem(stwierdziła np., że Tż zainwestuje w mieszkanie pieniądze, a ja wtedy go z tego mieszkania wywalę albo że wyprowadzi się w maju, a wróci na zimę bo nie wytrzymam z nim bo tylko ona może z nim wytrzymać). Pomysł oszczędzania pieniędzy też jej się bardzo nie podoba bo on powinien inwestować w mieszkanie matki, a nie w nasze. Jeśli rozmowa schodzi na nasze plany typu ślub/dziecko to natychmiast rozmowa jest przekierowywana na temat ślubu jej/jej ciotki/itp itd. Idę spać. Do zrobienia jutro: -wstać o 5 -napisać esej(żeby o 8 był napisany) -8:30-12:30 poświęcić czas na fonetykę -13:00-14:00 poświęcić czas na słówka z ekonomii -15:00-20:00 zajęcia -po powrocie z zajęć przepisać i powtórzyć prezentację na konwersacje -dokończyć stronę(byleby zaliczyć) -położyć się przed 23 spać |
|
|
|
#448 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri- oh Ty niedowiarku!
ja tam czasami w coś wierzę, ale nie wierzę w ogóle w TV i co w tym pudle mówią te mundre głowy....A teraz siedzę sobie na kartką z rozpisanymi projektami i nie wiem, którą żabę mam teraz rozkroić... żeby zacząć każdy z tych projektów, to bym musiała mocno wysilić swój umysł, a najzwyczajniej nie chce mi się tego!!! esh.... prokrastynacjo ( idę chyba dzisiaj do wyrka i będę szkolić się w szybkim czytaniu (Kocurko- jestem na 2 lekcji )---------- Dopisano o 20:58 ---------- Poprzedni post napisano o 20:48 ---------- no dobra- zmusiłam się jeszcze do jednego maila- ale to na dzisiaj koniec. I tak w sumie w tym mailu było mało informacji, więc jutro będę musiała zebrać resztę info i przekazać dalej. Idę się motywować pod kołdrą ![]() ![]() chyba mogę? prawda?
|
|
|
|
#449 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 21:05 ---------- Poprzedni post napisano o 21:04 ---------- [1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32023572] no dobra- zmusiłam się jeszcze do jednego maila- ale to na dzisiaj koniec. I tak w sumie w tym mailu było mało informacji, więc jutro będę musiała zebrać resztę info i przekazać dalej. Idę się motywować pod kołdrą ![]() ![]() chyba mogę? prawda?[/QUOTE]Miłego spa... eee, to znaczy motywowania się
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#450 |
|
tree hugger
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32023572]A teraz siedzę sobie na kartką z rozpisanymi projektami i nie wiem, którą żabę mam teraz rozkroić... [/QUOTE]
Wizaż nie zostawi Cię samej z takimi dylematami. http://imageshack.us/photo/my-images/824/abcia2.jpg/
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu. |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:18.





I też g... pomaga, chociaż biorę różne specyfiki...ale równie dobrze mogłabym nic nie brać, skoro nie działa 
wiec na niczym sie nie mozna dalej skupic..oprócz niego rzecz jasna

). Czytałam też wcześniej o tym co pisałaś o swoim Tacie - ten temat jest mi bardzo bliski, bo mój Tata zmarł 2 lata temu, też na raka i też jakoś nie do końca się otrząsnełam. To było równo 2 tygodnie przed moim ślubem. Niby doszłam do siebie, dość szybko nawet, ale ciągle to jakoś tkwi we mnie nieprzepracowane. Raz na jakiś czas po prostu muszę się wypłakać myśląc o Nim, i to nie są jakieś tam trzy łezki, tylko ryk i szloch (pod prysznicem i najlepiej jak pralka jest włączona, żeby nie było słychać).








czego to ludzie nie wymyślą!

