Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II. - Strona 17 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-02-05, 00:13   #481
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

No, dziś się nie popisałam, ale jutro też jest dzień:

TO DO na weekend

ugotować dobry obiad
/ powtórzyć 4 videolekcje z analizy koloryst. i zrobić z nich dobre notatki (1/4)
- sprawdzić 12 prac semestralnych
- napisać 12 raportów
- udzielić się w końcu przy analizie HG
- zrobić sobie maseczkę/manicure/wybielanie zębów paskami x4
- uprasować 15 rzeczy i trochę ogarnąć szafę
- zacząc porządkować papiery do tłumaczeń
zrobić przelewy (wypełnianie rubryk again)

A w ogóle to mi smutno, bo miałam się w ten weekend spotkać z przyjaciółką, miała cały tydzień, żeby dać znać czy woli w sobotę czy niedzielę - specjalnie z nikim innym się nie umawiałam - i do tej pory się nie odezwała
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 00:48   #482
armania82
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 163
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Witajcie, Dziewczyny.
Ostatnie dni miałam bardzo ciężkie, nie potrafiłam się dopatrzyć żadnego sensu w mojej pracy, moim związku, całym tym moim życiu. Zbliża się okres. Czyżby przyczyna była tak błaha? Mój nastrój był wisielczy. Zwłaszcza ostatnie dwa dni: nic, tylko rzucić się pod pociąg. To straszne, jaki wpływ na nastawienie do życia mogą mieć hormony.
Dziś trochę lepiej. TŻ pojechał na cały dzień na narty, dla mnie jest zdecydowanie za zimno, więc zostałam w domu. I miałam trochę czasu dla siebie. Wstałam bardzo późno - ostatnio w dni wolne mam straszny problem ze wstawaniem, nie mogę sę zebrać. I tak cały dzień poświęciłam na tzw. krzątactwo. Sprzątałam sobie trochę, robiłam coś cały czas. Kiedyś zupełnie inaczej by to wyglądało. Cały dzień na krześle albo na tapczanie, ucząc się ścian i sufitów na pamięć i na własne życzenie zapadając się w siebie. Dziś nie pozwoliłam sobie na to. W ogóle sobie na takie coś już nie pozwalam. Staram się i prawie zawsze się udaje. Zrobiłam też prawie wszystko (ze sprzątania), co miałam w planie.
Wieczorem wrócił TŻ, posiedzieliśmy sobie trochę z jego siostrą i jej mężem (byli razem na nartach). Było miło, dopuki nie wyszli. Bo potem cały kram został dla mnie, a on poszedł na kanapę oglądać TV. No i o to się też pokłóciliśmy. A w zasadzie ja biadoliłam, a on "słuchał". Ale bez skutku. :/ Ja naprawdę czasami czuję się już teraz jak w starym małżeństwie! Wrr...

Lacturia, jak się czujesz?

Isza, widzę, ze coś się ruszyło, idziesz do lekarza, cieszę się. No, i wprawdzie spóźnione, ale jak najbardziej szczere OWACJE klask i: - one też są na stojąco, ale nie chcę się już powtarzać po dziewczynach.

Cymemont, masz świetnego nowego avka!
Co do tej muzyki synchronicznej (tak to się nazywa..?) dostałam kiedyś od mamy płytę, nazywało się to jakoś "alfa synchro theta"... mówiła, że bardzo jej to pomaga się wyciszyć. No więc ja położyłam się wygodnie, zrelaksowałam i włączyłam na słuchawkach. Po jakiś 5 minutach ryczałam jak bóbr! Dopadł mnie jakiś taki straszny lęk połączony z najczarniejszym dołem egzystencjalnym, ryczałam tak, że przybiegł TŻ i zerwał mi te słuchawki z uszu! Tak więc ja nie wiem, co w tej mojej głowie siedzi...ale najwidoczniej na każdego działa inaczej..

Tigrinha, niestety jeszcze nie obrzuciłam mojego TŻ tym wymyślnym epitetem, widzisz, zupełnie zapomniałam, a taka była dzisiaj okazja! Ale obiecuję, że jak tylko to zrobię, zrelacjonuję, w końcu do Ciebie należą prawa autorskie. Kurczę, fajnie macie z tym Klubem Czytaczy, szkoda, że mieszkam na Śląsku, to trochę mam do Was za daleko.

Lasubmersion, gratuluję!

Nebula, a Ciebie ściskam, jest Ci teraz ciężko, ale naprawdę dobrze, że piszesz, nie jest dobrze dusić w sobie złe emocje.

Edytowane przez armania82
Czas edycji: 2012-02-05 o 00:54
armania82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 01:43   #483
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32061071]czyli tak po prostu musi być, że idziesz do lekarza i że promotorka odpisała- ja czasami wierzę w karmę i że co jest na dane to wszystko się ułoży tak, aby ten cel osiągnąć- Twoim celem wg mnie jest pozbieranie siebie do kupy i idzie ku temu, wierzę w to[/QUOTE]
A następny cel to Pritzker - a co!
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 08:29   #484
Lacturia
Wtajemniczenie
 
Avatar Lacturia
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 960
GG do Lacturia Send a message via Skype™ to Lacturia
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Hej dziewczynki melduje ze jestem przytomna
__________________
http://lacturia.blogspot.com Mój blog

Wymiana kosmetyczna&biżuteria&tor ebki -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778720

Wish -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=47297911
Lacturia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 10:38   #485
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Do tego się odniosę, ale nie teraz, bo znów wsiąknę w to okno i tyle mnie życie zobaczy, a MAM CO NIECO DO ZROBIENIA.
Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Tak się zastanawiam nad jednym. Jakbym się zamknęła w pokoju, bez żadnych mebli, okien, bez niczego, z białymi ścianami i tylko JA i NOTATKI to chyba te białe ściany by mnie zaczęły rozpraszać
Nie wiem, nie potrafię się skupić, skoncentrować.
Siadam do notatek, przeczytam parę zdań, nie zrozumiem nic z nich, przeczytam jeszcze raz i zamiast przetrawić i zrozumieć, mój wzrok pada już na coś innego, a za chwilę myśli już biegną gdzieś daleko... To mnie tak demotywuje.. Nauka przez to zabiera mi mnóstwo czasu, a w raz z upływem czasu, chęci co raz mniejsze
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Ostatnio moja znajoma opowiadała mi o korkach, których udziela tegorocznej maturzystce. Dziewczyna jest miła, ale totalnie nieobecna, dziecinna i rozpuszczona, tatuś podobno wszędzie ją wozi, wszystko dla niej załatwia, pewnie by się jeszcze za nią nauczył do matury gdyby mógł. Z jednej strony laska pewnie by zginęła gdyby nie tatuś i jego wpływy i pieniążki, ale z drugiej - wyobraźcie sobie co za komfort psychiczny, czego byście w życiu nie schrzaniły to tatuś przyjdzie, załatwi, pogłaszcze po główce, zabierze na sushi a potem jeszcze da ze 3 stówy na nową sukienkę na pocieszenie. Zazdroszczę niestety trochę takim "dzieciom", chociaż maturzystka to już nie dziecko raczej i cieszę się, że chociaż raz byłam dla siebie trochę takim "tatusiem". Muszę to kiedyś powtórzyć
Nebula, czytałaś "Kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa"? Co o tym poradniku myślisz?

Zakupiłam minutnik. Brzydki jakiś i po dzwonieniu tylka jeszcze jakiś czas, wkurza mnie to. I tyka tak głośno!
Moja pikawa przyspiesza mocno gdy to słyszę, bo jakieś glupie porzekonanie mam, ze i tak nie dam rady = naprawdę głupie przekonanie, bo racjonalnie wiem, że spokojnie dam radę. W koncu wiem ile czasu zabiera mi złożenie kupki ubrań, na pewno nie 15.
Staję do wymyslonego wyścigu z samą sobą i się boję porażki = porażkaaaa....
No a moje dziecię ma to samo!!!! Taaaadaaaaam! Pracuję więc nad nami dwiema, a raczej próbuję pracować.
Złożyłam stertę ubrań, moja córka się miala ubrać w tym czasie = 15 minut! Włączyłam start, a ta w szloch, ze nie da rady!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! Moje lustro, dosłownie! Trzeba szybko to odczarować!!!

Uciekam. Pa.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-02-05 o 10:48
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 14:18   #486
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć dziewczyny

Patri,
czy sposób działania o którym piszesz to nie jest czasem popadanie w drugą skrajność?
Jedna skrajność czyli zostawiam wszystko na ''wieczne później'', a z tego wiecznego później tworzą się kule ubrań poupychanych w różnych miejscach, kilkanaście talerzy to umycia i nieład dookoła.
Druga skrajność czyli dążę do perfekcji, wszystko z zegarkiem w ręku, chcę być jak naj-lepsza. Tylko czy będziemy lepsze od tego, że ''zejdziemy'' ze sprzątaniem z 2 godzin to 1h i 39 minut?

To, co u mnie się sprawdza w zakresie sprzątania:
-naczynia zmywam zaraz po tym, jak przestaję z nich korzystać.
Sterty talerzy/kubeczków doprowadzają mnie na skraj rozpaczy, bo mój umysł mi wrednie podpowiada, że ZNOWU zamiast 15 minut zajmie mi to np.40 minut.

-plecak wypakowuję zawsze wieczorem
W ciągu dnia będąc w różnych miejscach wrzucam do plecaka różne rzeczy-butelka po napoju/ulotki/darmowe gazetki/zużyte chusteczki.
Wieczorem staram się opróżnić wszystko(kiedyś opróżniałam raz na kilka dni i miałam totalny burdel w plecaku).

-ubrania
Raz na miesiąc wywalam 1/2 szafy i zadaję sobie filozoficzne pytanie ''potrzebne czy niepotrzebne''. Nie wiem jak jest z tym u was , ale u mnie rzeczy zostawione na ''jutrzejsze naprawienie'' w 99% nie są naprawiane.
Doszłam też do wniosku, że przy wymianie odzieży(planuję jej dokonać na przełomie lipca i marca) będę kierować się rozumiem czyli zamierzam kupować ubrania dobierając je do siebie(a nie jak do tej pory, że miałam w szafie wiele rzeczy,które totalnie do siebie nie pasują).


A propos rzeczy to czy któraś z Was nie miałaby ochoty na kawę w ziarnie o smaku czekoladowym i melonowym(bodajże)?
Mam też kilkanaście rodzajów herbat, których niestety nie jestem w stanie za bardzo opisać i nazwać(każda z dodatkami jest-to wiem na pewno). Jeśli któraś z Was miałaby na nie ochotę to proszę pisać-powysyłam w Polskę bo u mnie stoją w hermetycznie zamkniętych słoiczkach i się tylko marnują.

Nebulka,
pisałaś, że Walentynki zamierzacie spędzić razem z Tż.
Może przez te kilka dni uda Wam się wyjaśnić nieporozumienia i punkty sporne?

Lacturia, Iszka
super, że jesteście


sprawy na uczelni trochę się pokomplikowały.
chyba jednak nie uda mi się oddać indeksu z wszystkimi podpisami w terminie(jeden z wykładowców stwierdził, że on sobie wyjeżdża i będzie dopiero w pierwszy weekend marca-porażka, a ja mam jeszcze sesję w następnym tygodniu).

dzisiaj jednak się przełamałam i zrealizowałam receptę bo niestety dotychczasowe czary mary z leczeniem siebie nie przyniosły efektu.
zażyłam pierwszą dawkę i od razu mi lepiej(efekt placebo, ha ha ha).

Lista na dzisiaj:
-obecność na hiszpańskim
-zrobienie notatek i zamieszczenie ich na skrzynce
-4 rozdziałyz hiszpańskiego
-notatki z 2 rozdziałów z książki na egzamin
-2 rozdziały z angielskiego
-przygotowanie na jutro i wtorek k.


Czy któraś z Was dysponuje może książką ''English Grammar In Use Intermediate ''? W bibliotece brytyjskiej wszystkie egzemplarze wypożyczone. Na chomiku nie ma. Muszę zajrzeć do biblioteki uczelnianej, ale chodzi mi raptem o 6 rozdziałów z tej książki.

Do dziewczyn filolożek:
wczoraj rozmawiałam z wykładowcą na temat pracy jako tłumacz w Brukseli. fantastyczna sprawa. czy któraś z Was ma może jakieś info na ten temat?
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 15:07   #487
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Lasubmersion, chyba ja mam. Tylko ze obecnie nie dysponuje skanerem, jesli chcesz moge Ci wyslac zdjecia, tylko nie wiem czy Cie to urzadza.

Fajnie ze Twoj Tż sie zdecydowal

A o tym tlumaczu nic nie slyszalam
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 15:13   #488
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Lasubmersion ja chyba też mam, ale nie jestem pewna czy to to, w pdfie jest więc jakby co mogę Ci podesłac to co mam
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 15:25   #489
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość

Czy któraś z Was dysponuje może książką ''English Grammar In Use Intermediate ''? W bibliotece brytyjskiej wszystkie egzemplarze wypożyczone. Na chomiku nie ma. Muszę zajrzeć do biblioteki uczelnianej, ale chodzi mi raptem o 6 rozdziałów z tej książki.
Autorstwa Raymonda Murphy'ego? Ja mam i mam też skaner
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 15:37   #490
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Addicted-dzięki za dobre chęci, ale musi być dobra jakość.
Lilith890502, byłabym b.wdzięczna za przesłanie(lasubmersion@g azeta.pl)

Addicted...
szczerze mówiąc to jestem faktem zaręczyn totalnie zaskoczona.
w pewnym momencie, gdzieś moje myśli rozproszyły się bo musiałam skupić się nad kwestiami edukacyjnymi, a taka niespodzianka...
rozmawialiśmy na temat ślubu i chyba jednak wybierzemy wersję skromniejszą ze względu na to,że nie chcemy tego odkładać na wieczne później.
fajne uczucie mowić o Tż narzeczony, a potem mąż
wczoraj Tż był na imprezie rodzinnej, gdzie każdy (oprócz mnie) sobie obejrzał moje cudo i ochów-achów nie było końca.
cieszę się z tak entuzjastycznego przyjęcia tej wiadomości.


Czas zrobić notatki z hiszpańskiego, a takiego lenia mam.
Eh...

---------- Dopisano o 15:37 ---------- Poprzedni post napisano o 15:30 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Autorstwa Raymonda Murphy'ego? Ja mam i mam też skaner
Hej, a czy to byłby jakiś problem, gdybym poprosiła o zeskanie o wysłanie rozdziałów od 18 do 25?
Jeden rozdział to dwie strony?
Jeśli mogłabyś to poprosiłabym na adres lasubmersion@gazeta.pl

Ja dysponuję Grammar Practice for Upper Intermediate Students(Longman) i ''Gramatyka języka angielskiego z ćwiczeniami''(PWN).
Jeśli któraś z Was by potrzebowała rozdziałów to piszcie.

Co do książki Raymonda Murphy'ego to są świetne, ale cenowo niestety szokujące. Chciałabym się zaopatrzyć w książki z tej serii,ale na poziomie zaawansowania. Osobiście wolę mieć podręczniki,ale czasem wydanie 150 złotych na raz to lekka przesada(tak jak w przypadku Prismy).

Jeśli chodzi o książki to osobiście bardzo lubię serię ''Test your vocabulary'' wyd.Penguin.
Zrobiłam książkę poświęconą słownictwu związanemu z ekonomią i biznesem.
Teraz robię idiomy, a jak skończę mam zamiar zrobić książkę ze słownictwem dla księgowych.

Macie jakiś patent na kupowanie książek?
Ja co pewien czas robię większe zakupy. Książki niestety nie chcą mi się pomieścić już.
A widzę tyle ciekawych nowych pozycji...
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''

Edytowane przez lasubmersion
Czas edycji: 2012-02-05 o 15:44
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 17:15   #491
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Patri,
czy sposób działania o którym piszesz to nie jest czasem popadanie w drugą skrajność?
Jedna skrajność czyli zostawiam wszystko na ''wieczne później'', a z tego wiecznego później tworzą się kule ubrań poupychanych w różnych miejscach, kilkanaście talerzy to umycia i nieład dookoła.
Druga skrajność czyli dążę do perfekcji, wszystko z zegarkiem w ręku, chcę być jak naj-lepsza. Tylko czy będziemy lepsze od tego, że ''zejdziemy'' ze sprzątaniem z 2 godzin to 1h i 39 minut?
Chyba się nie zrozumiałyśmy, nie szkodzi.
Pierwsze użycie minutnika - trochę chybione, bo nie chodziło o wyrobienie się w czasie 15 minut, tylko ograniczenie jakieś czynności tylko do 15 - na przykład siedzenie przy kompie bardziej się nadaje do ograniczenia czasowego niż składnie ubrań - to zabiera 5 minut....
Zaskakująca była reakcja moja i dziecka na to odliczanie czasu. Jej ubranie się tez zajęło duuużo mniej niż 15 minut, a jednak sam fakt odliczania czasu wywołał protest w głowie i salwę: nie dam rady...

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-02-05 o 17:23
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 18:05   #492
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Chyba się nie zrozumiałyśmy, nie szkodzi.
Pierwsze użycie minutnika - trochę chybione, bo nie chodziło o wyrobienie się w czasie 15 minut, tylko ograniczenie jakieś czynności tylko do 15 - na przykład siedzenie przy kompie bardziej się nadaje do ograniczenia czasowego niż składnie ubrań - to zabiera 5 minut....
Zaskakująca była reakcja moja i dziecka na to odliczanie czasu. Jej ubranie się tez zajęło duuużo mniej niż 15 minut, a jednak sam fakt odliczania czasu wywołał protest w głowie i salwę: nie dam rady...
jak sobie poradzilyscie?

nie czytalam kobiety sa z wenus a mezczyzni z marsa. polecasz?
Mama chce mi kupic seks na wysokich obcasach. ponoc bardzo dobra ksiazka o relacjach.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 19:18   #493
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Chyba się nie zrozumiałyśmy, nie szkodzi.
Pierwsze użycie minutnika - trochę chybione, bo nie chodziło o wyrobienie się w czasie 15 minut, tylko ograniczenie jakieś czynności tylko do 15 - na przykład siedzenie przy kompie bardziej się nadaje do ograniczenia czasowego niż składnie ubrań - to zabiera 5 minut....
Zaskakująca była reakcja moja i dziecka na to odliczanie czasu. Jej ubranie się tez zajęło duuużo mniej niż 15 minut, a jednak sam fakt odliczania czasu wywołał protest w głowie i salwę: nie dam rady...
Tak, źle się zrozumiałyśmy
Co do robienia czegoś pod presją czasu-też się źle z tym czuję, aczkolwiek zaczynam pewne postępy robić.
1 godzina pracy-przerwa 10 minut.
Na początku było mi się tak cholernie ciężko zmotywować,żeby godzinę porobić COŚ konstruktywnego i taaaak mi się czas dłuzył.
Praktyka czyni mistrza
Trzymam kciuki za Wasz duet
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 20:39   #494
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

lasubmersion

a jakie książki polecasz do samodzielnej nauki języka angielskiego? (poziom niby w szkole advanced, więc mierzę do najwyższych)
i jaki pomysł na słówka masz?

---------- Dopisano o 20:35 ---------- Poprzedni post napisano o 19:55 ----------

aaa i w wolnej chwili jak już znajdziesz 10-15 minut dla nas, zdradź nam swoje techniki pracy bo tyle ogarniasz w tak krótkim czasie...

---------- Dopisano o 20:36 ---------- Poprzedni post napisano o 20:35 ----------

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
A następny cel to Pritzker - a co!
tak Iszko dobrze jest wysoko mierzyć ja też chcę Pritzkera

---------- Dopisano o 20:39 ---------- Poprzedni post napisano o 20:36 ----------

Cytat:
Napisane przez armania82 Pokaż wiadomość



Cymemont, masz świetnego nowego avka!
Co do tej muzyki synchronicznej (tak to się nazywa..?) dostałam kiedyś od mamy płytę, nazywało się to jakoś "alfa synchro theta"... mówiła, że bardzo jej to pomaga się wyciszyć. No więc ja położyłam się wygodnie, zrelaksowałam i włączyłam na słuchawkach. Po jakiś 5 minutach ryczałam jak bóbr! Dopadł mnie jakiś taki straszny lęk połączony z najczarniejszym dołem egzystencjalnym, ryczałam tak, że przybiegł TŻ i zerwał mi te słuchawki z uszu! Tak więc ja nie wiem, co w tej mojej głowie siedzi...ale najwidoczniej na każdego działa inaczej..
avek jest słodziasty i dziękuję
a co do muzyki- trochę niektóre dźwięki mnie denerwują, ale jakoś dobrze mi się pracuje przy tym, wyłączam neta i nic mnie nie rozprasza. Wczoraj włączyłam sobie "deep sleep" przed zaśnięciem i w sumie spałam dobrze do 7 rano zobaczymy co dalej
niektóre dźwięki też wywołują u mnie dziwne reakcje- no kłucie w skroniach.... obserwuję dalej



a w ogóle to nawet TZt zauważył minimalne ogarnięcie z mojej strony i mnie pochwalił!

Edytowane przez 78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492
Czas edycji: 2012-02-06 o 08:02
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 20:50   #495
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cieszę się z Waszych wszystkich sukcesów..

A ja jestem jedną wielką porażką...
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 21:30   #496
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

siedzę w czarnej d...
materiały na korki się ''drukują'',ale notatki na egzamin same się ''nie zrobią'',a do examu 5 dni.

czas spiąć pośladki bo będzie kiepsko.
dobranoc
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-05, 23:22   #497
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Raport z weekendu:

TO DO na weekend

ugotować dobry obiad
powtórzyć 4 videolekcje z analizy koloryst. i zrobić z nich dobre notatki (4/4)
/sprawdzić 12 prac semestralnych (4/12)
napisać 12 raportów
udzielić się w końcu przy analizie HG
- zrobić sobie maseczkę/manicure/wybielanie zębów paskami
uprasować 15 rzeczy i trochę ogarnąć szafę
zacząc porządkować papiery do tłumaczeń
zrobić przelewy (wypełnianie rubryk again)

Na jutro:
- oddać książki do biblioteki
- prasowanie
- przygotować prezentację z analizy kolorystycznej
- 15 minut ćwiczeń z baletu (1. pozycja i skłony)
- napisać przynajmniej 4 raporty
- zakupy w rossmanie
- odpisać na 5 maili/smsów
- zrobić sobie tą cholerną maseczkę w końcu
- (papuguję po lasubmersion) zacząć pierwszy rozdział z Prof. Use Of English

lasubmersion, wysłałam Ci maila, daj znać, czy to to, znalazłam też pdf-a z gramatyką Advanced Murphy'ego, tylko niektóre strony są krzywo zeskanowane, może chcesz?
Co do tłumacza w Brukseli, to masz na myśli tych kabinowych? W zeszłym roku studiowałam podyplomowo tłumaczenia przysięgłe i nasz wydział robił też studia dla takich tłumaczy, ale są drogie i czasochłonne (zajęcia są 3 razy w tygodniu 14-20) - tutaj link: http://www.ils.uw.edu.pl/51.html
Myślę, że po takich studiach nie byłoby większego problemu ze zdobyciem pracy, ale nie wiem co innego można zrobić, żeby się tam dostać
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 10:16   #498
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć Dziewczyny!

Mam pytanie do dziewczyn uczących i uczących się intensywnie angielskiego - możecie polecić mi jakąś książkę lub jakiś program do nauki angielskiego?
Jestem na poziomie B2.
Chcę codziennie poświęcić trochę czasu na naukę. Raz w tygodniu mam konwersacje. Chciałabym jednak pracować w tygodniu jakimś systemem.
Podzielcie się dokładniej swoim doświadczeniem, jak się uczycie?
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 11:43   #499
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny!

Mam pytanie do dziewczyn uczących i uczących się intensywnie angielskiego - możecie polecić mi jakąś książkę lub jakiś program do nauki angielskiego?
Jestem na poziomie B2.
Chcę codziennie poświęcić trochę czasu na naukę. Raz w tygodniu mam konwersacje. Chciałabym jednak pracować w tygodniu jakimś systemem.
Podzielcie się dokładniej swoim doświadczeniem, jak się uczycie?
tez sie chetnie dowiem...ja jak przegladam podreczniki do ang to glupieje. zazwyczaj wypisuje slowka, ktorych nei znam...i na tym sie konczy moja nauka.

pojawiaja sie nowe rewelacje, na moj temat odnosnie rodzicow mojego TZta. ponoc nie dalam im powodu by mnie akceptowali, ponoc nie pojawialam sie u nich w domu, ponoc nie da sie mnie lubic, ponoc nie wykazalam zainteresowania. Ponoc nalezy miec wzajemna empatie by sie polubic. No kurcze, fajnie, tylko jak wyrobic taka empatie, jak mialam zakaz przebywania w ich domu? przeciez nie bede stac pod furtka i polowac az wyjda...

przeryczalam caly weekend, nie zrobilam nic, a tone w robocie. metoda malych kroczkow nie zdaje rezultatu, bo kazdy maly kroczek mam wrazenie, ze siedmiomilowym i po kazdym takim daje sobie czas relaksu - np 5h nic nie robienia.

dzis chowam sie w toalecie i smarkam w chusteczke majac w glowie... http://www.youtube.com/watch?v=6q2KiEi0Uz4
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 11:58   #500
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny!

Mam pytanie do dziewczyn uczących i uczących się intensywnie angielskiego - możecie polecić mi jakąś książkę lub jakiś program do nauki angielskiego?
Jestem na poziomie B2.
Chcę codziennie poświęcić trochę czasu na naukę. Raz w tygodniu mam konwersacje. Chciałabym jednak pracować w tygodniu jakimś systemem.
Podzielcie się dokładniej swoim doświadczeniem, jak się uczycie?
Ja się nauczyłam angielskiego czytając książki, których nie było po polsku, a jako anglofilka okropnie chciałam je przeczytać No i do tej pory mi to zostało, jak coś było napisane oryginalnie po angielsku i mam do tego dostęp, to czytam po ang. (obecnie Moby Dicka). Oczywiście uczyłam się też w szkole, na kursach i na studiach, ale uważam, że to czytanie najwięcej mi dało. Co do uczenia się, to jest sporo książek Cambridge z serii "English Vocabulary/Grammar/Pronunciation/Phrasal Verbs/Collocations in use" na różnych poziomach zaawansowania, podzielone są na 2-stronicowe lekcje (po lewej teoria, po prawej ćwiczenia), na pewno systematyczne studiowanie ich byłoby pomocne. Od lat obiecuję sobie, że w końcu przerobię phrasale i kolokacje, ale oczywiście póki co to ściągnęłam je sobie z chomika/sxerowałam z British Council i na tym się skończyło
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 12:17   #501
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
tez sie chetnie dowiem...ja jak przegladam podreczniki do ang to glupieje. zazwyczaj wypisuje slowka, ktorych nei znam...i na tym sie konczy moja nauka.

pojawiaja sie nowe rewelacje, na moj temat odnosnie rodzicow mojego TZta. ponoc nie dalam im powodu by mnie akceptowali, ponoc nie pojawialam sie u nich w domu, ponoc nie da sie mnie lubic, ponoc nie wykazalam zainteresowania. Ponoc nalezy miec wzajemna empatie by sie polubic. No kurcze, fajnie, tylko jak wyrobic taka empatie, jak mialam zakaz przebywania w ich domu? przeciez nie bede stac pod furtka i polowac az wyjda...

przeryczalam caly weekend, nie zrobilam nic, a tone w robocie. metoda malych kroczkow nie zdaje rezultatu, bo kazdy maly kroczek mam wrazenie, ze siedmiomilowym i po kazdym takim daje sobie czas relaksu - np 5h nic nie robienia.

dzis chowam sie w toalecie i smarkam w chusteczke majac w glowie... http://www.youtube.com/watch?v=6q2KiEi0Uz4
Na razie mam pomysł na ćwiczenie gramatyki z "Advanced Language Practice" M. Vince'a.
Mam fiszki, więc chcę opanować słownictwo z nich.
Oprócz tego myślałam, żeby oglądać serial/film bez napisów oraz czytać artykuły i uczyć się z nich słownictwa i struktur gramatycznych.
Czyli każdego dnia jedna z tych form ćwiczeń...
Plus konwersacje podczas zajęć.

-------------------------------------

Nebula, oskarżenia bardzo nie fair jak widzę...
Dlaczego nie dowiedziałaś się o tym wcześniej? Jeśli dowiadujesz się teraz, to sprawa wydaje mi się "naciągana" - argumentacja zaczyna żyć własnym życiem, na pewno dokarmiona przez życzliwych rodziców, prezentujących hojnie swój punkt widzenia, mnożących zastrzeżenia (i niewymagających od siebie niczego...).
Wzajemna empatia zobowiązuje rodziców do uszanowania wyboru syna i pozytywnego nastawienia do przyszłej synowej...

Myślę, że nie da się dojść do niczego takimi rozmowami. Trzeba spojrzeć w przyszłość i zdecydować o działaniach.
Określić jak jest (postawa rodziców, Twoja, jego postawa), co realnie można zmienić (każdy ze swojej strony), podejść operacyjnie do tego, co przed Wami: czy w tych określonych warunkach podejmiecie jakieś kroki w kierunku ślubu, przyjmując konflikt jako nierozstrzygalny?

Ściskam mocno

---------- Dopisano o 12:17 ---------- Poprzedni post napisano o 12:07 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Ja się nauczyłam angielskiego czytając książki, których nie było po polsku, a jako anglofilka okropnie chciałam je przeczytać No i do tej pory mi to zostało, jak coś było napisane oryginalnie po angielsku i mam do tego dostęp, to czytam po ang. (obecnie Moby Dicka). Oczywiście uczyłam się też w szkole, na kursach i na studiach, ale uważam, że to czytanie najwięcej mi dało. Co do uczenia się, to jest sporo książek Cambridge z serii "English Vocabulary/Grammar/Pronunciation/Phrasal Verbs/Collocations in use" na różnych poziomach zaawansowania, podzielone są na 2-stronicowe lekcje (po lewej teoria, po prawej ćwiczenia), na pewno systematyczne studiowanie ich byłoby pomocne. Od lat obiecuję sobie, że w końcu przerobię phrasale i kolokacje, ale oczywiście póki co to ściągnęłam je sobie z chomika/sxerowałam z British Council i na tym się skończyło
Dzięki!
Z książkami mam tak, że jak już je czytam po angielsku, to nie chce mi się przerywać lektury i sprawdzać znaczenia słówek, wolę złapać sens z kontekstu. Ale mam wrażenie, że w ten sposób nie zapamiętuję tych nowych słów...

Kiedyś, dawno temu, przeczytałam "Portret Doriana Graya" w oryginale To było dla mnie duże wyzwanie wtedy
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 12:19   #502
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
tez sie chetnie dowiem...ja jak przegladam podreczniki do ang to glupieje. zazwyczaj wypisuje slowka, ktorych nei znam...i na tym sie konczy moja nauka.

pojawiaja sie nowe rewelacje, na moj temat odnosnie rodzicow mojego TZta. ponoc nie dalam im powodu by mnie akceptowali, ponoc nie pojawialam sie u nich w domu, ponoc nie da sie mnie lubic, ponoc nie wykazalam zainteresowania. Ponoc nalezy miec wzajemna empatie by sie polubic. No kurcze, fajnie, tylko jak wyrobic taka empatie, jak mialam zakaz przebywania w ich domu? przeciez nie bede stac pod furtka i polowac az wyjda...

przeryczalam caly weekend, nie zrobilam nic, a tone w robocie. metoda malych kroczkow nie zdaje rezultatu, bo kazdy maly kroczek mam wrazenie, ze siedmiomilowym i po kazdym takim daje sobie czas relaksu - np 5h nic nie robienia.

dzis chowam sie w toalecie i smarkam w chusteczke majac w glowie... http://www.youtube.com/watch?v=6q2KiEi0Uz4
Nebulko, biedaczku

Oni naprawdę to powiedzieli - ponoc nie dalam im powodu by mnie akceptowali ??!!! A oni jaki Ci dali powód żebyś ich akceptowała? Sam fakt, że ich syn Cię kocha jest dla nich niewystarczający? W mojej rodzinie jest para, która pobrała się bez wiedzy rodziców i w ogóle nikogo (poza świadkami), choć nikt im niczego nie bronił, i czasem myślę, że bardzo dobrze zrobili. Z tego co słyszę mnóstwo ludzi ma jakieś chore jazdy jak ich dzieci biorą ślub, ostatnio słyszałam o przypadku że ojciec powiedział, że nie przyjdzie na ślub córki, bo ta nie chciała zaprosić jakichś od lat niewidzianych kuzynów (którzy by pewnie i tak nie przyjechali). Nie wiem co Ci doradzić, bardzo Ci współczuję, bo to jest ciężka sytuacja, rodzice Twojego TŻ wydają mi się strasznie roszczeniowi i nadęci, nie umiem z takimi typami postępować. Jak oni w ogóle śmią robić Ci taką przykrość i wygadywać takie głupoty!

Metoda małych kroczków jest moim zdaniem o niebo lepsza niż nicnierobienie. Ja tak ostatnio załatwiałam wpisy z bibliotek, żeby odebrać dyplom - stempelek w jednej (50 sekund) i herbatka z książką na korytarzu (20 minut), spacerek do drugiej biblioteki i stempelek (5min) i kawka plus pisanie pamiętnika w coffee heaven (30min.) - ostatecznie sprawa na którą trzeba było 20 minut przeciągnęła mi się do ponad 2 godzin. Trudno, czasem się inaczej po prostu nie da (znów stosuję technikę na "dobrego tatusia", tudzież, jak woli Isza, bycia swoim własnym dobrym przyjacielem)
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 12:21   #503
Choji
Zakorzenienie
 
Avatar Choji
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 5 880
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

lasumb, ja mam dobrą wersję. dalej zainteresowana?
__________________
Otwieraj śmiało nowe rozdziały życia





Choji jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 13:13   #504
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
pojawiaja sie nowe rewelacje, na moj temat odnosnie rodzicow mojego TZta. ponoc nie dalam im powodu by mnie akceptowali, ponoc nie pojawialam sie u nich w domu, ponoc nie da sie mnie lubic, ponoc nie wykazalam zainteresowania. Ponoc nalezy miec wzajemna empatie by sie polubic. No kurcze, fajnie, tylko jak wyrobic taka empatie, jak mialam zakaz przebywania w ich domu? przeciez nie bede stac pod furtka i polowac az wyjda...
A jak te nowe rewelacje się pojawiają?
Kto je Tobie donosi?
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 13:18   #505
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
A jak te nowe rewelacje się pojawiają?
Kto je Tobie donosi?
moj TZ po rozmowach z mama.

zastanwiam sie co z tym zrobic. nie umiem spojrzec obiektywnie na problem. moze faktycznie jest cos we mnie, co nie pozwala im mnie traktowac jak normalnego czlowieka.

zastanawiam sie, czy nie spotkac sie z nimi na jakies herbacie i nie poprosic o wyrzucenie z siebie wszystkich zali. jak wyrzuca, pozadaje pytania i poprosze o zdroworozsadkowe podejscie do mnie i naszych relacji.
Ale nie wiem czy to z nimi zadziala.

innym rozwiazaniem jest trwale, natychmiastowe rozstanie sie z moim tz. na zawsze. na zawsze. takie rzeczy bola...i kiedys przechodza. a pretensje rodziny nigdy sie nie skoncza.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 14:23   #506
MaryAnne
Rozeznanie
 
Avatar MaryAnne
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
moj TZ po rozmowach z mama.

zastanwiam sie co z tym zrobic. nie umiem spojrzec obiektywnie na problem. moze faktycznie jest cos we mnie, co nie pozwala im mnie traktowac jak normalnego czlowieka.

zastanawiam sie, czy nie spotkac sie z nimi na jakies herbacie i nie poprosic o wyrzucenie z siebie wszystkich zali. jak wyrzuca, pozadaje pytania i poprosze o zdroworozsadkowe podejscie do mnie i naszych relacji.
Ale nie wiem czy to z nimi zadziala.

innym rozwiazaniem jest trwale, natychmiastowe rozstanie sie z moim tz. na zawsze. na zawsze. takie rzeczy bola...i kiedys przechodza. a pretensje rodziny nigdy sie nie skoncza.
Nebula, przykro mi to pisać, ale moim zdaniem TZ powinien być na 100% po Twojej stronie. po to się zakłada rodzinę - wiążę się z osobą dla mnie najważniejszą, ważniejszą niż mama, tato i reszta. dla mnie to by było cholernie ważne, mój mąż po ślubie bronił mnie nawet przed moimi rodzicami (wynikło kilka b przykrych sytuacji) i bardzo mu za to jestem wdzięczna. mówi się na kursach przedmałżeńskich coś takiego, w przypadku kłótni miedzy mężem a rodzicami - jesteś zawsze po stronie męża, w przypadku gdy widzisz, że mąż już naprawdę nie ma racji, a mają rodzice - przynajmniej się nie odzywaj
MaryAnne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 14:44   #507
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez MaryAnne Pokaż wiadomość
Nebula, przykro mi to pisać, ale moim zdaniem TZ powinien być na 100% po Twojej stronie. po to się zakłada rodzinę - wiążę się z osobą dla mnie najważniejszą, ważniejszą niż mama, tato i reszta. dla mnie to by było cholernie ważne, mój mąż po ślubie bronił mnie nawet przed moimi rodzicami (wynikło kilka b przykrych sytuacji) i bardzo mu za to jestem wdzięczna. mówi się na kursach przedmałżeńskich coś takiego, w przypadku kłótni miedzy mężem a rodzicami - jesteś zawsze po stronie męża, w przypadku gdy widzisz, że mąż już naprawdę nie ma racji, a mają rodzice - przynajmniej się nie odzywaj
Wspólny front jest bardzo ważny
Nie chodzi o to, żeby wyrzekać się swojej opinii, ale żeby w dobrym miejscu i czasie ją wyrazić, bez podkopywania męża/żony.

----------------------------

Cymemont - słucham tych nagrań Brain Sync.
Nie przeszkadzają mi w pracy, więc chyba ok
Czy działają jakoś szczególnie - nie mam pojęcia, ale na razie nie wnikam.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 14:46   #508
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez MaryAnne Pokaż wiadomość
Nebula, przykro mi to pisać, ale moim zdaniem TZ powinien być na 100% po Twojej stronie. po to się zakłada rodzinę - wiążę się z osobą dla mnie najważniejszą, ważniejszą niż mama, tato i reszta. dla mnie to by było cholernie ważne, mój mąż po ślubie bronił mnie nawet przed moimi rodzicami (wynikło kilka b przykrych sytuacji) i bardzo mu za to jestem wdzięczna. mówi się na kursach przedmałżeńskich coś takiego, w przypadku kłótni miedzy mężem a rodzicami - jesteś zawsze po stronie męża, w przypadku gdy widzisz, że mąż już naprawdę nie ma racji, a mają rodzice - przynajmniej się nie odzywaj
Podpiszę się pod tym, chociaż nie mam męża.
Również uważam, że TŻ powinien być po Twojej stronie Nebula. On się z Tobą zwiąże na długo...docelowo do końca życia. Czas rodziców minie. Owszem, to bardzo ważne osoby i nikt nie twierdzi, że nie mogą mieć swojego zdania czy zastrzeżeń, ale powinni wziąć pod uwagę, że wywołując takie konflikty niszczą życie swojemu synowi i podważają jego wybór. Bardzo ważny wybór. To tak jakby z niego trochę durnia robili - wybrał, a oni na to, że Ciebie nie da się lubić (chociaż nawet nie próbują). Pewnie, że nie każdy człowiek musi się lubić. Ale wystarczy odrobina życzliwości i akceptacji i wszystko gra...nie pojmuję tych ludzi i przykro mi jest, że Cię to spotyka
Sama myślałabym o zerwaniu...ale wcale nie jestem przekonana, że to dobry wybór...bo brzmi jak poddanie się. Ale też mam wrażenie, że Twój TŻ niewiele robi, aby załagodzić cały ten konflikt - czy on w ogóle próbuje coś z tym zrobić? Czy tylko przekazuje Tobie co szanowna mamusia raczyła obwieścić na Twój temat? Bo to trochę zbyt bierne zachowanie... A myślę, że to on musi tu zadziałać, bo Ty nie masz jak.

I w ogóle co to znaczy, że nie miałaś wstępu do ich domu? Nie pojmuję tego...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 15:00   #509
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dziewczyny, czy Was też rozwalają drobne złośliwości i agresja innych ludzi? Od kilku miesięcy robię kurs analizy kolorystycznej (takie videolekcje) no i jakiś czas temu zostałyśmy podzielone na grupy i miałyśmy w nich robić analizy przydzielonej nam aktorki i w ten czwartek je przedstawiać. Miałyśmy dyskutować na fb, co oczywiście zaniedbałam. Wczoraj zobaczyłam, że niewiele się w grupie na fb dzieje, a że dziś (ostatni dzień na wysyłanie prezentacji) jestem wolna, to napisałam maila z moją analizą i opisem tego jak mogłabym zrobić slajdy i prośbą o zgłaszanie uwag. Dostałam na to dość zgryźliwą odpowiedź, że chyba raczę żartować, że już prezentacja jest zrobiona i że dwie dziewczyny się nad nią napracowały i co one teraz mają powiedzieć, że wszyscy z grupy to robili, jak robiły tylko one. Na forum nie pojawiały się żadne konkretne informacje, kto i co przygotowuje, więc nie miałam skąd wiedzieć, że one już to zrobiły. No mniejsza z tym, nie zależało mi żeby to zrobić i oczywiście mogą nawet na wstępie zaznaczyć, że ja się w ogóle do tego nie przyłożyłam, no bo tak było - ale jakoś nie mogę się uspokoić po zarzuceniu mi że próbuję się wkręcić na gotowe (?) i że co ja sobie w ogóle wyobrażam, skoro jedyne co chciałam zrobić, to pomóc, bo wyglądało na to, że nikt nic nie zrobił. Jestem zła na siebie, że mną trzęsie o taką głupotę, ale jakoś nie mogę się uspokoić, grrr... W ogóle nie wiem, po co zawracam Wam tym głowę, sorry, ale musiałam to z siebie wyrzucić.

---------- Dopisano o 15:00 ---------- Poprzedni post napisano o 14:57 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Podpiszę się pod tym, chociaż nie mam męża.
Również uważam, że TŻ powinien być po Twojej stronie Nebula. On się z Tobą zwiąże na długo...docelowo do końca życia. Czas rodziców minie. Owszem, to bardzo ważne osoby i nikt nie twierdzi, że nie mogą mieć swojego zdania czy zastrzeżeń, ale powinni wziąć pod uwagę, że wywołując takie konflikty niszczą życie swojemu synowi i podważają jego wybór. Bardzo ważny wybór. To tak jakby z niego trochę durnia robili - wybrał, a oni na to, że Ciebie nie da się lubić (chociaż nawet nie próbują). Pewnie, że nie każdy człowiek musi się lubić. Ale wystarczy odrobina życzliwości i akceptacji i wszystko gra...nie pojmuję tych ludzi i przykro mi jest, że Cię to spotyka
Sama myślałabym o zerwaniu...ale wcale nie jestem przekonana, że to dobry wybór...bo brzmi jak poddanie się. Ale też mam wrażenie, że Twój TŻ niewiele robi, aby załagodzić cały ten konflikt - czy on w ogóle próbuje coś z tym zrobić? Czy tylko przekazuje Tobie co szanowna mamusia raczyła obwieścić na Twój temat? Bo to trochę zbyt bierne zachowanie... A myślę, że to on musi tu zadziałać, bo Ty nie masz jak.

I w ogóle co to znaczy, że nie miałaś wstępu do ich domu? Nie pojmuję tego...
Święte słowa. I dołączam się do pytań.
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-06, 15:22   #510
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Mnie też nieraz wytrzęsło po otrzymaniu maili pełnych pretensji i zarzutów, a jak się spotkałam z ta osobą twarzą w twarz, to się okazało, że ani jej intencje nie były takie złe, ani rozmiar pretensji nie taki wielki... Nieraz słowo pisane kłamie i trzeba brać na to poprawkę.
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-16 10:51:17


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:34.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.