Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II. - Strona 23 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-02-12, 14:10   #661
your_dream
Zaczytana w wizażu
 
Avatar your_dream
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Sopot
Wiadomości: 164
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Do dziewczyn ze Szczecina: czy znacie jakiegoś psychologa lub psychoterapeutę, który zająłby się moim Tżtem? Niestety, ale ma on duże problemy przez tą prokrastynację i potrzeba mu jakiegoś specjalisty.
your_dream jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 15:19   #662
karateczka000
Zakorzenienie
 
Avatar karateczka000
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: ~.~.~.~
Wiadomości: 6 663
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
Dziewczyny powiedzcie mi czy to normalne że przyjaciółka już 5 raz odwółuje nasze spotkanie? Ja wiem, że ma do przyjechania do mnie 200km i może nie ma super warunków, ale umawiamy się od września i zawsze jej coś wypada, a to jest chora, a to nie ma kasy, a to musi być w pracy... sama nie wiem co o tym mysleć, bo ma być moja druhną na ślubie a nawet nie mogę jej przedstawić koncepcji ślubu... nie widziałam się z nią rok, jest mi przykro że ciągle coś wypada... nie wiem nawet jak do tej sprawy podejść, poradzicie coś?
hm, ciężka sprawa, czasem jest to niezalezne od nas i rozne okolicznosci krzyzuja nasze plany i tak moze byc w tym przypadku, tym bardziej, ze mieszkacie tak daleko od siebie, ale moze byc tez tak, ze celowo odklada wasze spotkanie. Jeżeli jest to Twoja przyjaciolka, a nie "przyjaciolka" zapytałabym wprost o co chodzi

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
No właśnie, potrzebuję więcej czasu na naukę, ale tego czasu nie mam, bo jak zwykle zabieram się za wszystko na ostatnią chwilę Egzamin jutro (i to poprawka, bo na I termin wcale nie poszłam ), a moja nauka leży i kwiczy. Umiem może z 10% materiału.... A gdzie pozostałe 90%? Już parę razy przeszła mi przez głowę myśl: "Nie pójdę wcale, bo po co? Skoro i tak nie zdam' i 'Nie uczę się, bo i tak już się nie nauczę'

Właśnie to jest najgorszy przedmiot Męczę się z nim od zeszłego roku, ale dlaczego się męczę? Dlatego, że nawet nie podchodziłam do egzaminów, bo za każdym razem wyszłam z założenia 'po co? skoro i tak go nie zdam'....

Gratuluję zdanego testu i udanej prezentacji

Dziękuję, że we mnie wierzysz, bo u mnie z tą wiarą w siebie ciężko A moja głupie myślenie, że ktoś mniej ambitny i głupi zdał jest takie: 'Miał szczęście! Udało mu się. A ja mam zawsze pecha, więc i tak mi się nie uda'
Staram się odcinać od gadania mamy w taki sposób, że gdy zadzwoni, rozmawiamy i zaczyna prawić swoje kazania, to po prostu mówię 'Kończę. Cześć' i się rozłączam, bo wiem, że inaczej zaraz będzie dzika awantura przez telefon
Niestety nie zawsze to działa, np. jak jestem w domu... I z resztą czasem ona nic nie musi powiedzieć, a ja wiem, co by powiedziała i i myślę, że ona myśli, że ja jestem beznadziejna, że do niczego się nie nadaje itd. Jak wyłączyć myślenie?

Witaj
Też zamierzam zacząć uprawiać sport od marca, może zmobilizujemy się razem?

Gratuluję zdanych egzaminów
dziekuję, a bardzo chetnie, razem, nawet wirtualnie razniej!
ja mam zamiar zaprzęgnąć do tej siłowni albo basenu (a może dam radę pogodzić to i to) moją koleżankę, z którą przed sesją rozmawialam właśnie na ten temat, ze trzeba zacząć cos robic, ruszac się a nie siedziec na tylku! Już nie mogę doczekać się mojego kochanego roweru, mam tylko nadzieję, że moje plany nie spalą na panewce
Co do Twojej poprawki, to nie pozostaje nic innego, jak spiąć się!!! Masz jeszcze cały dzien, przejzyj dokladnie material i nawet nie mysl, ze nie zdasz.
I wygon z glowy te glupie mysli, zeby nie isc na tę poprawę, pojdziesz i zdasz!

Też mam taką metodę uczenia się, że zaznaczam wszystko zakreślaczami. Moje notatki i kserówki wygladaja jak kolorowa tęcza Mam jakieś 6 kolorów i kazdym z nich oznaczam inny typ waznych informacji, czuję, ze wtedy w mózgu to wszystko mi się koduje, fotograficznie zapisuje

Niestety moje ksiazkowe plany na ferie spelzły na niczym, nie tknelam zadnej ksiazki, za to dzis mam zamiar zająć się moją pracą licencjacką (zabieram sie do tego od 3 dni) pierwszy rozdział już jest, uporządkowałam go niedawno łącznie z przypisami, a dziś wezmę się za początek drugiego i to jest mój cel na popoludnie dzisiejsze
Wieczorem domowe spa i mam nadzieje, ze zrealizuje to co sobie obmyslalam na dzis!!
__________________
~.~.~.~.~.~.~.~.~.~


karateczka000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 15:27   #663
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

PREZENTACJA
wybrac zdjecia FIB
opracowac ze dwa slajdy z FIB
/zmierzyc spacing dla orientacji 001 - nie wiem czy dobrze...
obrobic 001 w Photoshopie
poprawic wielkosc zdjec dufrakcyjnych
poprawic markery
dodac animacje
*napisac drobne przemowienie, by wiedziec co chcialabym w ogole powiedziec...

Przygotowania siebie do podrozy:
*paznokcie
*Depilacja
*peeling stop + kapiel w soli + pedicure
spakowac sie - LOADING............15%.
znalezc paszport
odprawic sie
*dokumenty zgrac na komputer
*spakowac swieczke i zapalniczke
wino i korkociag
*talerzyk i noz
*spakowac kosmetyki, pomadki, inne duperele
*wziac papiery na lotnisko
*spakowac dysk
*isc na zakupy - jakis maly chlebek na kanapki na jutro i sniadanie... i czekolade
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 15:34   #664
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
Dziewczyny powiedzcie mi czy to normalne że przyjaciółka już 5 raz odwółuje nasze spotkanie? Ja wiem, że ma do przyjechania do mnie 200km i może nie ma super warunków, ale umawiamy się od września i zawsze jej coś wypada, a to jest chora, a to nie ma kasy, a to musi być w pracy... sama nie wiem co o tym mysleć, bo ma być moja druhną na ślubie a nawet nie mogę jej przedstawić koncepcji ślubu... nie widziałam się z nią rok, jest mi przykro że ciągle coś wypada... nie wiem nawet jak do tej sprawy podejść, poradzicie coś?
Myślę, że może się tak zdarzyć, że aż tyle razy coś jej wypadło...czasem tak jest. A skoro dzieli Was duża odległość, to jednak potrzeba trochę czasu na to spotkanie.

Ale zastanawiałabym się poważnie czy nie wypadnie jej coś równie ważnego w dzień ślubu?

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Amitri - Erasmus jest tak zrobiony, że na wyjeździe musisz zaliczyć odpowiednią porcję ECTSów, którą honoruje Twoja uczelnia i która zalicza ci dzięki temu semestr/dwa semestry. U mnie było tak, że oprócz przywiezionych z zagranicy ECTSów trzeba było zdać jeden egzamin na semestr z podstawy programowej, czyli po roku na erasmusie musiałam jeszcze w trybie indywidualnym zdawać dwa egaminy. W moim przypadku było tak, że we Francji oblałam jeden exam, więc mogłam brakującą porcję ECTSów dołożyć zdając w Polsce dodatkowy, trzeci egzamin. U mnie było to tak zorganizowane, że mogłam zdawać sam exam, bez chodzenia na ćwiczenia, zdawania kolokwiów itd... aczkolwiek jeden z przedmiotów był tak fajny że dobrowolnie chodziłam na ćwiczenia z młodszym rokiem i zdałam normalnie egzamin razem z nimi.
No i strata czasu to chyba nie jest, bo nie czytałabym teraz książek po francusku gdyby nie tamten wyjazd (Jechałam z poziomem B1, wracałam z C1 ).
Względem Erasmusa...nie zawsze jest tak kolorowo Mam teraz przykład koleżanek, które wyjechały na dość dobrą uczelnię na Erasmusa i niestety nie ma tak różowo, że sobie nic nie robią i zwiedzają...mają tam tyrkę 10 razy większą niż tutaj na studiach i wszyscy, z różnych krajów, określają to ogolnie...jako rzeź Więc trzeba wiedzieć gdzie się startuje i czego oczekuje

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Piszesz dość ogólne (rozumiem, nie jesteśmy w temacie, etc.), ale na tej podstawie wydaje mi się, że musisz po prostu przyjąć do wiadomości, że od Ciebie i Twoich decyzji zależy kształt tej pracy. Zrób z tematem, co chcesz Zbuduj swoją koncepcję, jak czujesz, jak Ci się wydaje...
Konspekt uważam za coś bazowego. To tak jak z listą rzeczy do wykonania na dany dzień... Ułatwia, ukierunkowuje.
Myślę, że łatwiej Ci będzie ruszyć, jeśli zbudujesz plan.

Co do wstępu... często pisze się go na końcu. Może w Twoim przypadku też to będzie lepsze rozwiązanie?

Ogólna struktura pracy empirycznej jest stała: wprowadzenie do tematu (teoria, wyjaśnienie pojęć), metodologia badań, prezentowanie wyników, wnioski/dyskusja. Jeśli w Twojej dziedzinie ta struktura wygląda inaczej, ale jest Ci znana, to to już coś - najbardziej ogólny plan.

Samodzielność w takich sytuacjach jest trudna, ale jeśli nie ma wyjścia? - poczuj się jak twórca swojej własnej, autorskiej koncepcji, bez myślenia o tym, co promotorka "chce" zobaczyć - bo przecież nie wiesz i na 100% tego nie zrekonstruujesz sama.
Nie, nie mogę oddać później wstępu...ponieważ termin, który nade mną wisi dotyczy oddania wstępu. To właściwie główna rzecz piśmiennicza w tej pracy...oprócz oczywiście dyskusji, która będzie jeszcze gorsza, ale przynajmniej wszyscy będą się z nią tak samo męczyć

U nas wstęp ma niewiele wspólnego z tematem, bo gdyby tak było...to wszyscy pisalibyśmy dokładnie to samo, a ludzie to czytający mieliby wrażenie deja vu

A ogólny konspekt niestety był mi narzucony. Jedyne co, to miałam go uszczegółowić, ale nie potrafiłam...ponieważ ogólnie mi on nie pasował Po prostu nie wiem co napisać w dwóch rozdziałach, od początku nie wiedziałam i nadal nie wiem
I teraz mam myślenie Coffee...Widać jestem na to za głupia


Już pomijając fakt, że cały ten temat i ta praca jest dość beznadziejna...i wolę się nią nie chwalić za bardzo Ale tak właśnie się dzieje, kiedy katedra nie ma kasy...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 15:38   #665
lazy day
Raczkowanie
 
Avatar lazy day
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 99
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dziewczyny, mogę dołączyć?

Ja uważam to za swoją największą wadę - to odkładanie wszystkiego na później, praktycznie uciekanie przed obowiązkami i niemiłymi sprawami, brak umiejętności zmotywowania się i organizacji czasu i zadań, ciągłe spóźnianie się wszędzie.

Mam tak od lat, ale kiedyś jakoś umiałam się zmusić, a teraz jest coraz gorzej. Oblałam egzamin na który mogłam się spokojnie nauczyć, bo zmarnowałam czas robiąc wszystko tylko nie siedząc nad podręcznikami. Niedługo poprawka a ja nie umiem po prostu usiąść i się skupić tylko na tym.

Nawet głupi dzwonek w komórce chcę zmienić od jakichś paru miesięcy, ale ciągle odkładam i zapominam.

Może przy Was jakoś się wezmę za siebie i wyjdę na ludzi, bo już często nie mogę siebie znieść za tę prokrastynację i brak organizacji.
lazy day jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 15:48   #666
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez karateczka000 Pokaż wiadomość
hm, ciężka sprawa, czasem jest to niezalezne od nas i rozne okolicznosci krzyzuja nasze plany i tak moze byc w tym przypadku, tym bardziej, ze mieszkacie tak daleko od siebie, ale moze byc tez tak, ze celowo odklada wasze spotkanie. Jeżeli jest to Twoja przyjaciolka, a nie "przyjaciolka" zapytałabym wprost o co chodzi


dziekuję, a bardzo chetnie, razem, nawet wirtualnie razniej!
ja mam zamiar zaprzęgnąć do tej siłowni albo basenu (a może dam radę pogodzić to i to) moją koleżankę, z którą przed sesją rozmawialam właśnie na ten temat, ze trzeba zacząć cos robic, ruszac się a nie siedziec na tylku! Już nie mogę doczekać się mojego kochanego roweru, mam tylko nadzieję, że moje plany nie spalą na panewce
co do przyjaciółki to pogadałyśmy od serca, to prawdziwa przyjaciółka jakby nie było

co do siłowni, to może i mnie zmotywujecie, bo się tak zabieram że do tej pory nie poszłam... wstyd... mam wolne od uczelni, a nie robię nic... trzeba się ruszyć.
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Myślę, że może się tak zdarzyć, że aż tyle razy coś jej wypadło...czasem tak jest. A skoro dzieli Was duża odległość, to jednak potrzeba trochę czasu na to spotkanie.

Ale zastanawiałabym się poważnie czy nie wypadnie jej coś równie ważnego w dzień ślubu?
też się trochę obawiam, ale mam nadzieję że to się jednak wszystko ułoży, zobaczymy

i nie jesteś za głupia
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 15:49   #667
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
PREZENTACJA
wybrac zdjecia FIB
opracowac ze dwa slajdy z FIB
/zmierzyc spacing dla orientacji 001 - nie wiem czy dobrze...
obrobic 001 w Photoshopie
poprawic wielkosc zdjec dufrakcyjnych
poprawic markery
dodac animacje
*napisac drobne przemowienie, by wiedziec co chcialabym w ogole powiedziec...

Przygotowania siebie do podrozy:
*paznokcie
*Depilacja
*peeling stop + kapiel w soli + pedicure
spakowac sie - LOADING............15%.
znalezc paszport
odprawic sie
*dokumenty zgrac na komputer
*spakowac swieczke i zapalniczke
wino i korkociag
*talerzyk i noz
*spakowac kosmetyki, pomadki, inne duperele
*wziac papiery na lotnisko
*spakowac dysk
*isc na zakupy - jakis maly chlebek na kanapki na jutro i sniadanie... i czekolade
Aachen czeka
Super! Miłej podróży

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Myślę, że może się tak zdarzyć, że aż tyle razy coś jej wypadło...czasem tak jest. A skoro dzieli Was duża odległość, to jednak potrzeba trochę czasu na to spotkanie.

Ale zastanawiałabym się poważnie czy nie wypadnie jej coś równie ważnego w dzień ślubu?



Względem Erasmusa...nie zawsze jest tak kolorowo Mam teraz przykład koleżanek, które wyjechały na dość dobrą uczelnię na Erasmusa i niestety nie ma tak różowo, że sobie nic nie robią i zwiedzają...mają tam tyrkę 10 razy większą niż tutaj na studiach i wszyscy, z różnych krajów, określają to ogolnie...jako rzeź Więc trzeba wiedzieć gdzie się startuje i czego oczekuje



Nie, nie mogę oddać później wstępu...ponieważ termin, który nade mną wisi dotyczy oddania wstępu. To właściwie główna rzecz piśmiennicza w tej pracy...oprócz oczywiście dyskusji, która będzie jeszcze gorsza, ale przynajmniej wszyscy będą się z nią tak samo męczyć

U nas wstęp ma niewiele wspólnego z tematem, bo gdyby tak było...to wszyscy pisalibyśmy dokładnie to samo, a ludzie to czytający mieliby wrażenie deja vu

A ogólny konspekt niestety był mi narzucony. Jedyne co, to miałam go uszczegółowić, ale nie potrafiłam...ponieważ ogólnie mi on nie pasował Po prostu nie wiem co napisać w dwóch rozdziałach, od początku nie wiedziałam i nadal nie wiem
I teraz mam myślenie Coffee...Widać jestem na to za głupia


Już pomijając fakt, że cały ten temat i ta praca jest dość beznadziejna...i wolę się nią nie chwalić za bardzo Ale tak właśnie się dzieje, kiedy katedra nie ma kasy...

Kocurko, jako że przeżywałam (i czasem wciąż mi się zdarza) takie sytuacje z tym "nie wiem" to bardzo chciałabym jakoś Ci pomóc.

Jestem pewna, że dasz radę!
Musisz się tylko trochę "odblokować"...

Rozumiem, że ten Twój wstęp do właśnie takie teoretyczne tło i wyniki podobnych badań?
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 16:44   #668
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Bura kocurko, widze, że mamy podobny problem :P Ty jesteś w nieco korzystnej sytuacji, ze jeszcze z tego co rozumiem jestes na studiach. Ja sie mecze ze swoja praca, juz prawie pol roku od oddania indeksu.
Tez trafilam na dosyc marny temat, ktorego nie czuje... pisanie o czyms prawie 2 lata i zajmowanie sie wiecznymi duperelami (poprawianie słów typu "oraz" na "jak również..." albo bibliografii) już mnie trafia..

Ja piszę o ocenie wzrostu i rozwoju traw pastewnych Praca badawcza, wstęp u nas swoją drogą, ale jest przed opisem metodyki, wyników, przegląd "najnowszej" literatury... I niestety zagadnienie trzeba czuć, żeby nie mieszać użytków trwałych z tymi, które dotyczą tak jak moja praca 1 roku...

Zrobiłam identyczny błąd i na początku promotorka zostawiła mnie z koncepcją konspektu sama im dłuzej zwlekalam z dodatkowymi pytaniami/proba napisania czegos tym bylo gorzej i gdyby nie fakt, ze musialam na seminarium oddac taki przeglad literatury nic bym nie zrobila. W wakacje musialam dostac od niej takie pisemne poswiadczenie o postepach zeby dostac zgode na przedluzenie terminu obrony i wtedy juz musialam stanac twarza w twarz,ze zawalilam i wziac sie w garsc...
Powiem szczerze, ze akurat jak zaczelam cos jej przynosic to dopiero wtedy zaczal sie klarowac kierunek tego o czym mam pisac, bo wczesniej mi jasno nie dala do zrozumienia, co ma sie znalezc w moim temacie i moj spis tresci byl potem calkiem do poprawki...

Wiec moja rada, zrob cokolwiek, albo zbierz sie w sobie i pojdz do promotorki powiedziec, ze nie masz pomyslu na konspekt...


Oprocz tego ja teraz babram sie z rzeczami, ktore najlepiej pilnowac od razu... Kazda pozycje w literaturze od razu dobrze opisać, zamiescic w bibliografii zapisac, to na dysku a najlepiej wydrukowac. W razie gdyby promotorka wymagala dodatkowych informacji w pracy duzo latwiej sie do tego odniesc niz szukac ksiazki, ktora sie oddalo.
Mnie osobiscie wkurza pednatyzm mojej promotorki, spotkalam sie z tym, ze pewna pozycje cytuje sie w publikacjach jako calosc, mimo ze autor byl redaktorem, ona teraz wymaga ode mnie odnalezienia poszczegolnych autorow...


A i ogromnie mi pomogło obejrzenie (zrobilam sobie zdjecia telefonem : p) paru prac magisterskich z podobnego tematu/dziedziny, ktore udostepnila mi promotorka!!!
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg

Edytowane przez change
Czas edycji: 2012-02-12 o 16:48
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 17:04   #669
gusia2011
Raczkowanie
 
Avatar gusia2011
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 441
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez lazy day Pokaż wiadomość
Dziewczyny, mogę dołączyć?

Ja uważam to za swoją największą wadę - to odkładanie wszystkiego na później, praktycznie uciekanie przed obowiązkami i niemiłymi sprawami, brak umiejętności zmotywowania się i organizacji czasu i zadań, ciągłe spóźnianie się wszędzie.

Mam tak od lat, ale kiedyś jakoś umiałam się zmusić, a teraz jest coraz gorzej. Oblałam egzamin na który mogłam się spokojnie nauczyć, bo zmarnowałam czas robiąc wszystko tylko nie siedząc nad podręcznikami. Niedługo poprawka a ja nie umiem po prostu usiąść i się skupić tylko na tym.

Nawet głupi dzwonek w komórce chcę zmienić od jakichś paru miesięcy, ale ciągle odkładam i zapominam.

Może przy Was jakoś się wezmę za siebie i wyjdę na ludzi, bo już często nie mogę siebie znieść za tę prokrastynację i brak organizacji.
witaj

masz tak samo jak ja odkladanie wszystkiego na później weź się w garść dasz radę zacznij od rzeczy najgorszej reszta jakoś zleci...moc!!!!!
gusia2011 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 18:54   #670
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Bura kocurko, a co do tej pory przeczytalas na ten temat? jakies publikacje? ksiazki, inne prace magisterskie? jak inni ludzie opisuja ten temat? jakie podrozdzialy zaieraja? do czego sie odnosza? Sprobuj znalezc sobie jakis wzor, cos co Cie zainspiruje, cos co Cie popchnie dalej, cos co Ci sie sposoba i bedziesz chciala zawrzec w swojej pracy.

PREZENTACJA
wybrac zdjecia FIB
opracowac ze dwa slajdy z FIB
/zmierzyc spacing dla orientacji 001 - nie wiem czy dobrze...
obrobic 001 w Photoshopie
poprawic wielkosc zdjec dufrakcyjnych
poprawic markery
dodac animacje
/napisac drobne przemowienie, by wiedziec co chcialabym w ogole powiedziec...- PISZE SIE POMALU. ale mam na to jeszcze poniedzialek, wiec nie jest zle. prezentacja we wtorek o 11.00.

Przygotowania siebie do podrozy:
paznokcie
Depilacja
peeling stop + kapiel w soli + pedicure
spakowac sie
znalezc paszport
odprawic sie
dokumenty zgrac na komputer
spakowac swieczke i zapalniczke
wino i korkociag
talerzyk i noz
spakowac kosmetyki, pomadki, inne duperele
wziac papiery na lotnisko
spakowac dysk
isc na zakupy - jakis maly chlebek na kanapki na jutro i sniadanie... i czekolade

Lilith, kiedy slub? ja bym otwarcie zapytala przyjaciolke, czy znajdzie czas na przygotowania do Twojego slubu. Btw moze to jest ten problem? moze ona nie chce z jakiegos powodu byc druhna? Nie lubi Twojego narzeczonego albo co ? tak mi do glowy tylko przyszlo... albo ma jakis klopot i nie bardzo umie sobie z nim poradzic.

Emilko, dziekuje
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-02-12 o 22:21
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 19:01   #671
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Moim największym problemem jest... INTERNET!
Jestem po prostu uzależniona. Co chwilę muszę sprawdzić e-maila, wizaż, fb... A jak nie mam już co sprawdzać, to żeby tylko siedzieć w internecie wchodzę na pudelka, onet, różne wiadomości...
Jak wyłączam laptopa, czuję taki okropny niepokój, tak jakbym traciła grunt pod nogami, czasem aż się trzęsę i mimo, że mówię sobie 'wytrzymaj tylko godzinę', to i tak po 10 minutach włączam, bo po prostu nie mogę wytrzymać! Myślałam, że jakoś to kontroluję, ale ja straciłam nad tym kontrolę całkowicie. Duszę się, jak mam wyłączony internet...
Oszukiwałam się, że wszystko jest pod kontrolą, ale nic nie jest pod kontrolą. Jestem uzależniona... Nie wiem, co mam zrobić. Już tak dawno nie płakałam, a teraz siedzę i wyję. Jutro mam egzamin, bardzo ważny egzamin, i to już jest poprawka, a ja NIC nie umiem, NIC. Próbowałam się uczyć, ale jak mam się uczyć, skoro co 5 minut muszę zajrzeć do laptopa? A jeszcze najlepiej, jak mam tego laptopa cały czas na kolanach, jak słyszę jego szum, czuję się wtedy... bezpieczna? Spokojna? Nie wiem co się ze mną dzieję... Głowa mi pęka, bo jak można siedzieć tyle w internecie? Wzięłam tabletki uspokajające i kładę się spać. Bo co mi innego pozostało? Zakopać się pod kołdrę i wyć, bo jestem bezsilna...
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 19:33   #672
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Moim największym problemem jest... INTERNET!
Jestem po prostu uzależniona. Co chwilę muszę sprawdzić e-maila, wizaż, fb... A jak nie mam już co sprawdzać, to żeby tylko siedzieć w internecie wchodzę na pudelka, onet, różne wiadomości...
Jak wyłączam laptopa, czuję taki okropny niepokój, tak jakbym traciła grunt pod nogami, czasem aż się trzęsę i mimo, że mówię sobie 'wytrzymaj tylko godzinę', to i tak po 10 minutach włączam, bo po prostu nie mogę wytrzymać! Myślałam, że jakoś to kontroluję, ale ja straciłam nad tym kontrolę całkowicie. Duszę się, jak mam wyłączony internet...
Oszukiwałam się, że wszystko jest pod kontrolą, ale nic nie jest pod kontrolą. Jestem uzależniona... Nie wiem, co mam zrobić. Już tak dawno nie płakałam, a teraz siedzę i wyję. Jutro mam egzamin, bardzo ważny egzamin, i to już jest poprawka, a ja NIC nie umiem, NIC. Próbowałam się uczyć, ale jak mam się uczyć, skoro co 5 minut muszę zajrzeć do laptopa? A jeszcze najlepiej, jak mam tego laptopa cały czas na kolanach, jak słyszę jego szum, czuję się wtedy... bezpieczna? Spokojna? Nie wiem co się ze mną dzieję... Głowa mi pęka, bo jak można siedzieć tyle w internecie? Wzięłam tabletki uspokajające i kładę się spać. Bo co mi innego pozostało? Zakopać się pod kołdrę i wyć, bo jestem bezsilna...
Do północy jest jeszcze ponad 4 godziny - spróbuj wykorzystać ten czas na naukę!!! Dasz radę, zrób cokolwiek!!!



Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Dziewczyny, mam dół. Wraca mi samopoczucie z października, czuję jakby ktoś ze mnie pół krwi spuścił. Nie mam siły, czuję że zadania mnie przerastają, jest już za późno. Nie jestem w stanie tego ogarnąć, pojechanie gdzieś wydaje mi się ponad moje siły. Siedzę w domu, a to mi nie pomaga. Wstanę i najchętniej bym się znów położyła, nawet niekoniecznie schowała pod kołdrę, mogę leżeć/siedzieć i patrzeć w ścianę. I tak płynie już tydzień ponad. Zastanawiam się czy lęk mnie nie paraliżuje. Czy nie zwiększyć dawki leku. I znowu jest mi ciągle zimno (w mieszkaniu mam ciepło). Jakbym nie miała grzania w środku. Co robić? ;(
Nie umiem doradzić.
Na mnie lekarstwem jest działanie, jakieś, mimo głupich myśli...
Na przykład robienie porządków w szafkach, szufladach, cokolwiek, z czego będzie jakikolwiek efekt.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 19:40   #673
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Lilith, kiedy slub? ja bym otwarcie zapytala przyjaciolke, czy znajdzie czas na przygotowania do Twojego slubu. Btw moze to jest ten problem? moze ona nie chce z jakiegos powodu byc druhna? Nie lubi Twojego narzeczonego albo co ? tak mi do glowy tylko przyszlo... albo ma jakis klopot i nie bardzo umie sobie z nim poradzic.
ślub we wrześniu, pogadałam z nią dzisiaj, co do mojego narzeczonego nie przepadała za nim na początku, ale potem to się zmieniło, druhną chciała być nawet nim zapowiedzieliśmy ślub, wydaje mi się że nie w samym ślubie sa problemy tylko w innych kwestiach między mną a nią, tak wynika z dzisiejszej rozmowy przynajmniej.
Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Moim największym problemem jest... INTERNET!
Jestem po prostu uzależniona. Co chwilę muszę sprawdzić e-maila, wizaż, fb... A jak nie mam już co sprawdzać, to żeby tylko siedzieć w internecie wchodzę na pudelka, onet, różne wiadomości...
akurat z tym mam tak samo jak Ty nie umiem wyłączyć laptopa...
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 19:57   #674
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Aachen czeka
Super! Miłej podróży




Kocurko, jako że przeżywałam (i czasem wciąż mi się zdarza) takie sytuacje z tym "nie wiem" to bardzo chciałabym jakoś Ci pomóc.

Jestem pewna, że dasz radę!
Musisz się tylko trochę "odblokować"...

Rozumiem, że ten Twój wstęp do właśnie takie teoretyczne tło i wyniki podobnych badań?
Wiem emilko, że chcesz pomóc...i dziękuję. Ale chyba nikt mi nie pomoże w tym
To wszystko jest takie głupie, że nawet nie wiem jak wytłumaczyć - wiem, że zazwyczaj wstęp jest pewną podstawą teoretyczną do reszty pracy. Ale u nas...no w zasadzie nie jest. Ma oczywiście COŚ wspólnego z tematem badań, ale jest to bardzo dalekie pokrewieństwo Dlatego równie dobrze mogę napisać wiele...jak i nic. Bo wszędzie piszą na zasadzie takiej: wykryto, że coś tam się z czymś dzieje...ale nie wiadomo jak. No to przepraszam, ale nie wiem co ja mam napisać jak wszystko jest w tym duchu?
Napisałam więc już jakiś czas temu (też na ostatnią chwilę) kilka stron rozdziału przedostatniego ze wstępu, to mi opiekunka powiedziała, że nie zaczyna się od końca A mnie na tamten temat było łatwiej pisać, bo przynajmniej wiedziałam co można tam umieścić i zdecydowanie więcej osób w ogóle zajmowało się badaniem tego...

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Bura kocurko, a co do tej pory przeczytalas na ten temat? jakies publikacje? ksiazki, inne prace magisterskie? jak inni ludzie opisuja ten temat? jakie podrozdzialy zaieraja? do czego sie odnosza? Sprobuj znalezc sobie jakis wzor, cos co Cie zainspiruje, cos co Cie popchnie dalej, cos co Ci sie sposoba i bedziesz chciala zawrzec w swojej pracy.
Ściągnęłam mnóstwo artykułów różnej maści, które przeglądałam...a później okazuje się, że bardzo niewiele mogę z nich wyłowić na temat. Albo nie do końca rozumiem w czym rzecz, co też się często zdarza. To jest straszna babranina. Dużo nazw, dużo różnych białek, których nie znam i jak tylko się za to wszystko zabieram, to zaczynam płakać

Ale jakie mam wyjście? Muszę coś napisać...inaczej przepadnę

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Moim największym problemem jest... INTERNET!
Jestem po prostu uzależniona. Co chwilę muszę sprawdzić e-maila, wizaż, fb... A jak nie mam już co sprawdzać, to żeby tylko siedzieć w internecie wchodzę na pudelka, onet, różne wiadomości...
Jak wyłączam laptopa, czuję taki okropny niepokój, tak jakbym traciła grunt pod nogami, czasem aż się trzęsę i mimo, że mówię sobie 'wytrzymaj tylko godzinę', to i tak po 10 minutach włączam, bo po prostu nie mogę wytrzymać! Myślałam, że jakoś to kontroluję, ale ja straciłam nad tym kontrolę całkowicie. Duszę się, jak mam wyłączony internet...
Oszukiwałam się, że wszystko jest pod kontrolą, ale nic nie jest pod kontrolą. Jestem uzależniona... Nie wiem, co mam zrobić. Już tak dawno nie płakałam, a teraz siedzę i wyję. Jutro mam egzamin, bardzo ważny egzamin, i to już jest poprawka, a ja NIC nie umiem, NIC. Próbowałam się uczyć, ale jak mam się uczyć, skoro co 5 minut muszę zajrzeć do laptopa? A jeszcze najlepiej, jak mam tego laptopa cały czas na kolanach, jak słyszę jego szum, czuję się wtedy... bezpieczna? Spokojna? Nie wiem co się ze mną dzieję... Głowa mi pęka, bo jak można siedzieć tyle w internecie? Wzięłam tabletki uspokajające i kładę się spać. Bo co mi innego pozostało? Zakopać się pod kołdrę i wyć, bo jestem bezsilna...
Nie idź jeszcze spać!!! Zostaw sobie włączony komputer, jeśli jego szum Cię uspokaja. A na niego połóż podręczniki czy notatki. Ustaw budzik na za 20 minut i obiecaj sobie, że przez te 20 minut skupisz się na tym co czytasz. Po 20 minutach ustaw sobie na 5-10 minut i wtedy posprawdzaj w necie to na co masz ochotę. Później znowu 20 minut. Zawsze CZEGOŚ się przez ten czas nauczysz. Lepsze to niż totalnie nic
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2012-02-12 o 19:58
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 22:08   #675
karateczka000
Zakorzenienie
 
Avatar karateczka000
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: ~.~.~.~
Wiadomości: 6 663
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

ja dzisiaj napisałam 1 stronę mojej pracy, zrobilam maseczkę, pomalowalam paznokcie, czyli to, co mialo byc dzis zrobione zrobilam i bardzo się cieszę. A pardon, nie umylam i nie ulozylam sobie wlosow bo odcięli nam do jutrzejszego popoludnia wodę takze 1 rzecz z listy jest nieskreślona....
Teraz jak przysiądę to może do polnocy może napiszę jeszcze trochę, ale rowno o 12 kladę się do lozka.

Też mam problem z tym, ze internet strasznie mnie wciąga i ani się obejrzę a mija mi na takim siedzeniu kupa czasu. Także teraz wylaczam strony internetowe i zabieram się za pracę.

Do jutra dziewczyny!
__________________
~.~.~.~.~.~.~.~.~.~


karateczka000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 22:41   #676
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

jestem prawie gotowa. pomalu pisze sobie przemowienie na wtorek. Bedzie dobrze.
Chcialam wam powiedziec, ze byc moze... zmieni sie caly nasz plan na slub i wesele. chcemy troszke zagrac zyciu na nosie i...wziac slub cywilny :p tak bardzo tego obydwoje chcemy, ze jestesmy gotowi kupic tylko obraczki, a isc do slubu w tym co mamy, byle tylko byc razem. bardzo nam zalezy by nasz zwiazek byl prawnie jawny. Moze niektorym w ogole na tym nie zalezy, ale my jakos..;wyjatkowo silnie odczuwamy taka potrzebe. dodatkowo byc moze wybije to argument rodzicom mojego TZ o nieakceptowaniu, lub tez akceptowaniu. teraz bede miala cos wiecej do powiedzenia, juz nie bedzie frontu Tz - rodzice, tylko malzenstwo - malzenstwo. Rodzina - rodzina. wzruszylam sie gdy moj TZ powiedzial, ze bardzo tak by chcial. takze byc moze juz za kilka miesiecy....)) i to bedzie bardzo bardzo skromna ceremonia, tylko z rodzicami i swiadkami. nic wiecej, zadnej orkiestry, czy gosci. tylko my i nasze szczecie.
Oczywiscie wszystko inne, tak jak planowalismy bedzie za poltora roku. tylko nei slub konkordatowy a koscielny.

tak mnei to rozczulilo dzis... on jest jednak najcudowniejszy (dla mnie)

Ma to o tyle znaczenie, ze ja jestem bardzo przeciwna mieszkaniu bez slubu... a on ma sie do mnei przeprowadzic po/wtrakcie wakacji. Poszlam na kompromis umawiajac slub na przyszly rok i godzac sie na jego mieszkanie przez rok ze mna. Bardzo BARDZO sie ciesze, ze byc moze ulegnie to zmianie

No i tym bardzo milym akcentem zegnam sie z wami. Nie wiem na jak dlugo, nie wiem czy bede miec internet w hotelu. lece jutro raniutko, wracam w niedziele wieczorem. trzymajcie kciuki we wtorek.

Ja trzymam za was, specjalnei za Coffee jutro. IDz i sprobuj. Nic Cie to nie kosztuje, zzyskac tylko mozesz.

Dobranoc!
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 23:10   #677
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
jestem prawie gotowa. pomalu pisze sobie przemowienie na wtorek. Bedzie dobrze.
Chcialam wam powiedziec, ze byc moze... zmieni sie caly nasz plan na slub i wesele. chcemy troszke zagrac zyciu na nosie i...wziac slub cywilny :p tak bardzo tego obydwoje chcemy, ze jestesmy gotowi kupic tylko obraczki, a isc do slubu w tym co mamy, byle tylko byc razem. bardzo nam zalezy by nasz zwiazek byl prawnie jawny. Moze niektorym w ogole na tym nie zalezy, ale my jakos..;wyjatkowo silnie odczuwamy taka potrzebe. dodatkowo byc moze wybije to argument rodzicom mojego TZ o nieakceptowaniu, lub tez akceptowaniu. teraz bede miala cos wiecej do powiedzenia, juz nie bedzie frontu Tz - rodzice, tylko malzenstwo - malzenstwo. Rodzina - rodzina. wzruszylam sie gdy moj TZ powiedzial, ze bardzo tak by chcial. takze byc moze juz za kilka miesiecy....)) i to bedzie bardzo bardzo skromna ceremonia, tylko z rodzicami i swiadkami. nic wiecej, zadnej orkiestry, czy gosci. tylko my i nasze szczecie.
Oczywiscie wszystko inne, tak jak planowalismy bedzie za poltora roku. tylko nei slub konkordatowy a koscielny.

tak mnei to rozczulilo dzis... on jest jednak najcudowniejszy (dla mnie)

Ma to o tyle znaczenie, ze ja jestem bardzo przeciwna mieszkaniu bez slubu... a on ma sie do mnei przeprowadzic po/wtrakcie wakacji. Poszlam na kompromis umawiajac slub na przyszly rok i godzac sie na jego mieszkanie przez rok ze mna. Bardzo BARDZO sie ciesze, ze byc moze ulegnie to zmianie

No i tym bardzo milym akcentem zegnam sie z wami. Nie wiem na jak dlugo, nie wiem czy bede miec internet w hotelu. lece jutro raniutko, wracam w niedziele wieczorem. trzymajcie kciuki we wtorek.

Ja trzymam za was, specjalnei za Coffee jutro. IDz i sprobuj. Nic Cie to nie kosztuje, zzyskac tylko mozesz.

Dobranoc!
Brawo dla Was za taką decyzję o ślubie Naprawdę myślę, że to świetny pomysł A do czasu ślubu kościelnego rodzice TŻta zdążą już ochłonąć i zacząć Cię akceptować jako synową...bo już nią będziesz I powiem Ci, że moja kuzynka zrobiła to samo będąc za granicą - ślub cywilny, bez zbędnych ceregieli, żeby po prostu być już małżeństwem. A cała reszta z odpowiednią oprawką dopiero...nie wiem ile czasu minęło, to dość dawno było. Ale chyba z półtora roku później
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-12, 23:23   #678
Karmenka
Zakorzenienie
 
Avatar Karmenka
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 9 258
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Czytając opis czułam się jakbym czytała o sobie.

Zrobiłam już pierwszy krok w kierunku zmiany, kupiłam kalendarz - notatnik i zapisuje to, co mam zrobić.
__________________
bloguje
Karmenka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-13, 00:18   #679
vyenna
Zadomowienie
 
Avatar vyenna
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 805
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Nie wierzę, temat akurat jak dla mnie.
W tym roku piszę maturę, a od grudnia zupełnie nie mogę się za nic zabrać. Ostatnio przebijam sama siebie, od kilku tygodniu w ogóle nie wychodzę. Opuściłam tydzień bez powodu, nie uczę się - a powinnam, żeby maturę napisać. I w kółko nic, tylko "od przyszłego tygodnia".
__________________
ubrania: https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...8#post33192618

szukam: https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...9#post33410649


zapuszczam włosy i okazjonalnie odchudzam
vyenna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-13, 07:37   #680
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

[QUOTE=Coffee With Milk;32257534]Moim największym problemem jest... INTERNET!
Jestem po prostu uzależniona. Co chwilę muszę sprawdzić e-maila, wizaż, fb... A jak nie mam już co sprawdzać, to żeby tylko siedzieć w internecie wchodzę na pudelka, onet, różne wiadomości...
Jak wyłączam laptopa, czuję taki okropny niepokój, tak jakbym traciła grunt pod nogami, czasem aż się trzęsę i mimo, że mówię sobie 'wytrzymaj tylko godzinę', to i tak po 10 minutach włączam, bo po prostu nie mogę wytrzymać! Myślałam, że jakoś to kontroluję, ale ja straciłam nad tym kontrolę całkowicie. Duszę się, jak mam wyłączony internet...


no ja mam bardzo podobnie musze miec komp włączony bo inaczej czuje sie jakos obco nie wiem skad to sie bierze zawsze sobie pozniej mysle ze kilka lat temu nie mialam netu i jakos zyłam normalnie
nie wiem co z tym zrobic to prawdziwy zjadacz czasu ...

dzis Adrian idzie do złobka bedzie to pewnie krotko pare godzin ale mam do ogarniecia mieszkanie bo przy nim sie poprostu nie da nic zrobic...wiec
*posprzatac kuchnie
*umyc panele
*wstawic pranie
*i nie oszaleć
Miłego poniedziałku
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-13, 08:18   #681
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Wiatjcie!
Na początek sukcesy:
zanim Mały się obudził, ja zdążyłam zrobić zupę, zjeść śniadanie, wypić kawę
plan na dziś - nie dać się dołom i zniechęceniu! WALCZYĆ!

Cytat:
Napisane przez Amitri Pokaż wiadomość
Nigdy nie miałaś jakiegoś założenia, które chciałaś zrealizować? Że na przykład chcesz jedną rzecz i nic innego?
Amitri, hm... na studiach mi baaardzo zależało na zdawaniu egz jak najlepiej, na stypendium naukowym, zaliczeniach, obronie w pierwszym terminie (system zero-jedynkowy jak już pisałyście, a poza tym ja naprawdę lubiałam swój kierunek i wiedziałam że jestem dobra). A poza tym - nie, raczej nie planuję.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-13, 09:25   #682
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Coffee - wydaje mi się, że uciekasz głową w analizę swoich kłopotów - teraz analizujesz je, szukasz innych przyczyn tego ze odkładasz, a to po prostu znów odkładanie...nauki.
Kiedy egzaminy miną, uspokoisz się, ale będziesz miała do siebie pretensje, ze się nie uczyłaś.
Twoja głowa ucieka od nauki.
Jesteś bardzo do mnie podobna. Gdy miałam się uczyć tysiąc rzeczy przychodziło mi do głowy w odpowiedzi na to, czemu nie moge się zabrać, byłam sobą załamana, płakałam, "nie dawałam rady", unikałam, "w kłębek i pod kołdrę"...
To do czego doszłam po tylu latach życia, to to, że trzeba przetrzymać te ucieczki głowy siedząc nad ksiazką z przedmiotu, z ktorego zdajesz.
Czytasz, czujesz, że nie dasz rady, masz ochtotę zamknać książkę, nie zamykaj. Wdech wydech, odgoń myśl (albo zignoruj, przeczekaj, nie ulegaj) i czytaj (nawet jeśli walczysz z myślą i na razie nie wiesz co czytasz), za chwilę zdarzy się to znów, i znów i znów i znów, nie wolno zamknąć książki, za moment zachce Ci się herbaty, spaceru, telefonu do koleżanki, sprawdzenia co na FB i wizażu, przyszycia guzika do spodni, posprzątania pokoju, spać, siku, wszystkiego Ci się zachce tylko nie czytania ksiązki. Głowa chce uciec, a Ty nie mozesz na to pozwolić. Wysiedź to.
Mi głowa uciekała tak do pół godziny, potem kapitulowala, wiedziala, że i tak nie da rady oderwać się od książki, zaczynała współpracować...
Trudne to jak cholera, ale to było jedyne co mi pomogło w sytuacji o jakiej piszesz.

Ja też czuję niepokój gdy komp jest wyłączony.
Mam chęć włączenia go pod byle pretekstem.
Jednak wiem, że zjada mój czas, oderwę wzrok i jest godzina później.
Wyłączam więc i kręcę się nerwowo, bo nie wiem co ze sobą zrobić.
Komp to znów ucieczka.
Trzeba znaleźć to, co ze sobą zrobić, nie uciekać.

Nebula, ze ślubem cywilnym, małym, super pomysł, ale rodzice jego i tak będą przecież?
Mimo to będzie w porządku? Nie zepsuje to ślubu?

Cześć Aper, dawno Cię nie widziałam

Halimma, też mi zimno w sensie jaki opisujesz, w domu kaloryfer na 5 a ja lodowata, skulona, w trzech swetrach. Pierwsze co do glowy mi przychodzi to gorąca kąpiel i tak zazwyczaj robię.
Piszesz, ze siedzisz i możesz gapić się w ścianę. Ja też, moją glowę wypełniają sceny, zdarzenia, jakieś sytuacje, które się nie zdarzyły i nie zdarzą, jakieś dialogi, ja sobie myslę i trwam w bezruchu. Nie zabieram się za nic, nie wiem za co, albo mnie przerasta to co mam zrobić, albo mam wrażenie, ze robiąc coś, marnuję czas... Jestes na lekach, jakich, jak długo? Możesz na prv jeśli nie chcesz tu pisać.
Jak sytuacja życiowa, co robisz teraz? Może pisałaś, to wrzuc odnosnik, poczytam.

Koleżanka znalazła prace w instytucie. Ja tez mogłabym złożyć. Czytam nazwy zakładów i oblewa mnie zimny pot, serducho wali, to wszystko brzmi tak poważnie, boję sie tego, więc z tym walącym serduchem wycofuję się ze stron instytutów... i znów wałkowanie lęku w głowie, że bezpodstawny, że co szkodzi spróbowac, racjonalnie ogarniam, siadam do kompa, otwieram stonę instytutu, zaklady i blokada. I dupa, nic nie rusza z miejsca.
Jestem na lekach i na psychoterapii, w środę drugie spotkanie.
Dziecko pojechało do babci - jeden zapychacz czasu mniej, co ze sobą zrobić, co robić, co robić???
Chodzę po domu od okna do drzwi, myślę.
Tyle.

Halimma muzyka i gimnastyka, albo taniec.
Przełamać się ciężko, zmusić do tego.
Słuchawki w uszy i głośna rytmiczna muzyka, żadnych rzewnych melodii...
U mnie ciężko mi się zmusić do czegokolwiek.
Jak już zacznę to dalej jakoś idzie.

Bura Kocurko jeśli już znalazłaś jakiegolwiek prace magisterskie podobne do Twojego tematu, leć do rozdziału bibliografia. Zapoznaj się z tytułami, materiałami, z których korzystał ten ktoś, pewnie nadadzą się i do Twojej pracy.
Ja też szukałam materiałów i niewiele się nadawało.
Co do wstępu teoretycznego - przeanalizowałam sobie w głowie co będę robić, jakie zjawiska fizyczne i chemiczne w to wchodzą, komu i do czego to potrzebne obecnie, kto to wynalazł i w jakich okolicznościach i o tym pisałam. Potem się okazywało, że jest tego więcej bo oprócz zjawiska, które ja opisuję są zjawiska pokrewne, a to moje jest jednym z nich, więc pisałam o wszystkich po trosze, żeby osadzić mój temat w szerszej perspektywie.
Wstępu teoretycznego zaczęłam szukać w głowie, a dopiero szczegóły sprawdzałam w książkach i dopracowywałam całość.
Mocno trzymam kciuki.

Może o tym już ktoś pisał, czytam bardzo wybiórczo.
O wybaczenie proszę.

No i witam nowe koleżanki w wątku.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-02-15 o 14:26
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-13, 09:32   #683
lazy day
Raczkowanie
 
Avatar lazy day
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 99
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Zadania na dzisiaj:
- poćwiczyć,
- przerobić w domu dwie a najlepiej trzy lekcje słówek,
- zjeść zupę przed wyjściem z domu (często nie zdążę zjeść obiadu i potem siedzę parę godzin głodna na zajęciach - a wystarczyłoby z 15 minut),
- kupić kosmetyki do makijażu
- zmienić dzwonek na komórce.

To tyle, powinnam się wyrobić.

Ja też siedzę na forach całe dnie, jak jestem w domu komputer mam cały czas włączony. Ale używam i laptopa i internetu do nauki, wiec nawet nie mogę ich wyłączyć.
lazy day jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-13, 09:37   #684
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Coffee - wydaje mi się, że uciekasz głową w analizę swoich kłopotów - teraz analizujesz je, szukasz innych przyczyn tego ze odkładasz, a to po prostu znów odkładanie...nauki.
Kiedy egzaminy miną, uspokoisz się, ale będziesz miała do siebie pretensje, ze się nie uczyłaś.
Twoja głowa ucieka od nauki.
Jesteś bardzo do mnie podobna. Gdy miałam się uczyć tysiąc rzeczy przychodziło mi do głowy w odpowiedzi na to, czemu nie moge się zabrać, byłam sobą załamana, płakałam, "nie dawałam rady", unikałam, "w kłębek i pod kołdrę"...
To do czego doszłam po tylu latach życia, to to, że trzeba przetrzymać te ucieczki głowy siedząc nad ksiazką z przedmiotu, z ktorego zdajesz.
Czytasz, czujesz, że nie dasz rady, masz ochtotę zamknać książkę, nie zamykaj. Wdech wydech, odgoń myśl (albo zignoruj, przeczekaj, nie ulegaj) i czytaj (nawet jeśli walczysz z myślą i na razie nie wiesz co czytasz), za chwilę zdarzy się to znów, i znów i znów i znów, nie wolno zamknąć książki, za moment zachce Ci się herbaty, spaceru, telefonu do koleżanki, sprawdzenia co na FB i wizażu, przyszycia guzika do spodni, posprzątania pokoju, spać, siku, wszystkiego Ci się zachce tylko nie czytania ksiązki. Głowa chce uciec, a Ty nie mozesz na to pozwolić. Wysiedź to.
Mi głowa uciekała tak do pół godziny, potem kapitulowala, wiedziala, że i tak nie da rady oderwać się od książki, zaczynała współpracować...
Trudne to jak cholera, ale to było jedyne co mi pomogło w sytuacji o jakiej piszesz.

Ja też czuję niepokój gdy komp jest wyłączony.
Mam chęć włączenia go pod byle pretekstem.
Jednak wiem, że zjada mój czas, oderwę wzrok i jest godzina później.
Wyłączam więc i kręcę się nerwowo, bo nie wiem co ze sobą zrobić.
Komp to znów ucieczka.
Trzeba znaleźć to, co ze sobą zrobić, nie uciekać.

Cześć Aper, dawno Cię nie widziałam
Patri, ten post jest najbardziej kompleksową, operacyjną odpowiedzią na pytanie jak sobie radzić z prokrastynacją!!!!!!!!

Wrzuć go na pierwszą stronę!!!

Ja też mam problem z komputerem i internetem, niestety potrzebne są mi do pracy.
Dziś miałam nie wchodzić na wizaz i co??? Po 10 min. weszłam "tylko na chwilkę"....
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-13, 10:07   #685
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Jeszcze nie przekonałam się o skuteczności brnięcia w sytuacje wywołujące lęk, po to, żeby go zmniejszyć.... bo nie wchodzę w takie sytuacje, co jest najgorszym wyjściem, bo lęk się tylko wzmaga.

Czytałam nawet w książce, że to co wywołuje lęk to najprawdopodobniej jest tym, co powinniśmy zrobić.
Żeby takie lękowe sytuacje traktować niemal jak życiowy drogowskaz i iść właśnie tam gdzie lęk jest największy.

Wchodzić w sytuacje wywołujące lęk, tylko w ten sposób ten lęk można pokonać.
Ma to oczywiście sens, gorzej z realizacją.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-02-13 o 10:32
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-13, 10:10   #686
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Ale żeście się naprodukowały

Przechodzę do komentowania
emi_lka, podziwiam za dobrą organizację w kwestiach mieszkaniowych. Masz jakiś patent na załatwianie takich rzeczy?
Mnie to już niedługo czeka i zastanawiam się czy damy radę w miarę szybko(miesiąc lub dwa) wybrać/kupić/zainstalować/urządzić itp itd
Z jednej strony bardzo się cieszę, ale trochę też się stresuję.

Halimaa,

co do leku to nie jestem zwolenniczką zmieniania samemu sobie dawki.
Czy i kiedy masz wizytę u lekarza?


tigrinha,
co do kultury amerykańskiej i brytyjskiej to na chwilę obecną interesuje mnie wszystko dlatego, że mam bardzo małą wiedzę na te tematy.
Byłam na stronie księgarni i bloga, którego adres mi podsunęłaś-dziękuję bardzo .
W tym tygodniu zamówię jeszcze ''Dzieje kultury amerykańskiej'' i ''Dzieje kultury brytyjskiej''-niech to będzie punkt wyjścia do moich wędrówek historyczno-kultowych po Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

FONETYKA
Zalezy, co Cię interesuje.
Jeśli chcesz poznać fonetykę i fonologię od ''podszewki'' to mogę polecić książkę Roach P. ''English Phonetics and Phonology''. Książka zaczyna się rozdziałem o narządach artykulacji, potem samogłoski i spółgłoski itp itd. Napisana jest dosyć trudnym językiem(jak na sam początek) bo zawiera sporo terminologii stricte językowej, ale z czasem czyta się coraz lepiej i szybciej.
Jeśli natomiast chcesz pominąć część teoretyczną, a przejść do praktycznej to mogę polecić Baker A. ''Ship or Sheep'' oraz How now, brown cow''. Te dwie książki zawierają mnóstwo ćwiczeń
Co do mojego sposoby nauki to najpierw teoria,a potem transkrypcja fonetyczna i allofoniczna. Niestety o ile ta pierwsza jest w 90% przeze mnie rozpracowana to transkrypcja allofoniczna(czyli taka w której uwzględnia się aspirację, dźwięczność itp-jest dla mnie czarną magią.



Nebula,

fajnie,że taką drogę wybrałaś
Ile czasu przewiduje się na zrobienie doktoratu w Glasgow?
W Polsce około 4 lat(przynajmniej tak,gdzie Tż chciałby robić).
Trzymam kciuki za Twoje przemówienie i za mile spędzony czas z Tż

your_dream,
przykro mi,ale niestety Szczecin to nie moje okolice totalnie.
Może zapytaj na forach psychologicznych i psychiatrycznych. Tam powinno coś doradzić. A na czym polega prokrastynacja u twojego Tż?

karateczka000,
na wiosnę też planuję zmienić nieco swojego nawyki żywieniowe i sportowe.
Planujemy z Tż zmienić strategię naszych spotkać-3 na 4 spotkania musi zawierać w sobie element ruchu.
Tż zakupił rower w maju, więc w tym roku jak tylko się zrobi trochę cieplej to będziemy jeździć. Chcemy też spróbować wspinaczki plus granie w siatkówkę czy badmintona.
Mamy do zrzucenia obydwoje trochę nadprogramowych kilogramów, więc zwiększenie częstotliwości ruchu plus inna dieta powinny pomóc nam je rozgromić;-)

Lilith890502,
Osobiście bym porozmawiała poważnie z przyjaciółką.
Jeśli ślub macie we wrześniu to pewne sprawy nie mogą czekać, a ona jako świadek(przynajmniej z tego co czytam w necie i co słyszę od znajomych) powinna odciążyć Cię i brać udział w przygotowaniach. Rozumiem, że są wyjątkowe sytuacje, ale na boga-przez kilka miesięcy ani jeden termin nie pasował tej dziewczynie? Coś mi tu nie gra.
Myślę, że warto postawić sprawę na ostrzu noża bo jeśli ta osoba odmówi Ci to Ty będziesz potem mieć problem z szukaniem kolejnej świadkowej(a przy organizacji ślubu wystarczająco rzeczy przyprawia o ból głowy, żeby jeszcze coś sobie na barki dokładać).
W naszym przypadku świadkowie będą figurami ‘’pro forma’’ z tego względu, że ja nie chce wieczorku panieńskiego(być może Tż wyjdzie z kumplami na bilard). Poza tym nie będziemy mieć wesela tylko uroczysty obiad, więc świadkowie nie będą mieć za dużo do roboty.

lazy day, Karmenka, vyenna
witaj ciepło

Nebulka,
Dlaczego jesteś przeciwna mieszkaniu przed ślubem?


Dilayla,
Ile płacisz za źłobek Adrianka? Nie orientujesz się może kiedy są zapisy?
Moja kuzynka ma rocznego synka(skończy 1 marca czyli za chwilę) i ona sama nie wie czy chce małego w źłobku czy nie, aczkolwiek sytuacja jest dosyć patowa bo utrzymuje ich matka(czyli moja ciocia). Ojciec dziecka alimentów nie płaci, więc za 2tys. Utrzymanie 3 osób jest problematyczne.


Do Aper i Dilayla,
Może wy coś doradzicie?
Mój siostrzeniec za chwilę kończy roczek i myślę powoli nad prezentem dla niego.
Zainteresowały mnie drewniane zabawki dla dzieci w Ikei(od 12 i 18 miesięcy).
Czy któraś z Was miała z nimi styczność? Czy warto je kupić?

Coffe,
ja wiem, że twoja sytuacja jest trudna.
Jednakże proszę, żebyś pomyślała też nad konsekwencjami swoich działań.
Jeżeli nie zdasz tych egzaminów to co dalej?
Nie wiem na którym roku jesteś, ale im ''głębiej wejdziesz w las'' tym będzie gorzej.
W 100% zgadzam się z tym co napisała Patri.



A teraz kilka słów co u mnie
Do zaliczenia zostały mi 3 rzeczy(ale to już w marcu).
Ogólnie rzecz biorąc jestem z siebie zadowolona bo mam 4 piątki w indeksie i 4 czwórki.
Jeśli zaliczę 3 rzeczy na minimum 4 to średnia będzie naprawdę fajna.
Wczoraj zdarzyło się jeszcze coś, co dodało mi skrzydeł, wypełniło dobrą energią i spowodowało, że chce mi się jeszcze więcej i więcej...Chyba nie muszę mówić, co było tym zdarzeniem...
Dostałam cudowny pierścionek(białe złoto, w środku szafir otoczony 12 maleńkimi brylancikami). Przy magicznym pytaniu spłakaliśmy się jak bobry(obydwoje). Niestety rozmiar nie pasował, więc jeszcze wczoraj wybraliśmy się do salonu,żeby wymienić i na szczęście ''czekał na nas'' pierścionek w odpowiednim rozmiarze. Teraz wszystko wydaje się takie fajniejsze,lepsze i bardziej kolorowe Ślub planujemy mniej więcej za 2 lata(jak ja uporam się z licencjatem a mój kochany narzeczony z pracą magisterską).


Zaręczyny zaręczynami,ale robota czeka:P
Lista na dzisiaj:
-twarz(peeling, tonik,maska)
-ciało(peeling, balsam)
-stopy(sól, peeling, balsam)
-umyć naczynia
-pranie+złożenie ubrań
-przygotowanie korków
-4 rozdziały z hiszpańskiego
-4 rozdziały z angielskiego
-odpisać wieczorem na 6 maili
-korepetycje x2
-zrobienie porządków na skrzynce uczelnianej
-napisanie maila w sprawie planu zajęć na administrację i ekonomię
-30 minut telewizji francuskiej
[COLOR="Silver"]

---------- Dopisano o 10:10 ---------- Poprzedni post napisano o 10:08 ----------
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''

Edytowane przez lasubmersion
Czas edycji: 2012-02-13 o 10:22
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-13, 10:32   #687
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Lasubmersion - gratuluję i życzę Wam szczęścia
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-13, 13:51   #688
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

lasubmersion - wielkie gratulacje! Co do Twojego pytania o prezent - nie mamy żadnej zabawki z ikei, raz widziałam u znajomych taki domek z możliwością wkładania klocków przez otworki i dobrze to się spisywało. U nas hitem absolutnym na I urodziny okazał się Garnuszek na Klocuszek Fischer Price - (też wkłada się klocki, a sprzęt świeci i śpiewa ) młody nie dawał się od niego oderwać... W ogóle zabawki typu sorter jak najbardziej na tak. Na same klocki (wg mnie) jeszcze za wcześnie.

---------- Dopisano o 13:51 ---------- Poprzedni post napisano o 12:45 ----------

Patri, trzymam za "branie byka za rogi" i terapię.

Dilayla - jedna myśl - zapisz sobie, policz - ile schodzi Ci czasu na
1) sen - ile tak naprawdę śpisz w nocy? Czy jakaś drzemka się trafia w dzień?
2) dziecko - czas przeznaczony na zajmowanie się synkiem - w tym momencie mój Danio jeśli nie śpi, to praktycznie nie daje nic zrobić - co najwyżej zagotować wodę na herbatę, podgrzać coś w mikrofali - czyli szybko jedną ręką. Ciągle za nim chodzę i pilnuję - jak ja to mówię - "pasiemy się"
3) czas pozostały - tutaj umieść wszystko co nie jest równoczesne z "miotaniem się z dzieckiem" i snem, a więc- sprzątanie, gotowanie, odpoczynek, Twoja praca; wkładanie, wieszanie prania, "ogarnianie się" poranne, wieczorne, czas drzemki dziennej Adriana. Chwile, gdy dziecko np siedzi spokojnie a Ty możesz poklikać. Chwile, gdy jesteście we trójkę.
I mierz zamiary na siły. Ty masz określoną ilość energii, a doba ma tylko 24 godziny. Trzeba wybierać co jest do zrobienia. Z reszty rezygnować, przesuwać na dalszy plan.
Podliczyłam dziś swoją dobę w dniu gdy nie jestem w pracy (w tygodniu):

1) sen - ok 7 godzin (hm..., no całkiem nieźle tak czarno na białym)
2) dziecko - ok 9 godzin - i to jest czas, gdy praktycznie nie robię nic innego. Nie pozmywam naczyń, nie poklikam na komputerze, nie przygotuję się do pracy. Dziś udało się rozwiesić pranie na kaloryferach.
3) na POZOSTAŁE CZYNNOŚCI - 8 godzin.
Amen

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-02-13 o 13:56
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-13, 15:30   #689
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość


Dilayla - jedna myśl - zapisz sobie, policz - ile schodzi Ci czasu na
1) sen - ile tak naprawdę śpisz w nocy? Czy jakaś drzemka się trafia w dzień?
2) dziecko - czas przeznaczony na zajmowanie się synkiem - w tym momencie mój Danio jeśli nie śpi, to praktycznie nie daje nic zrobić - co najwyżej zagotować wodę na herbatę, podgrzać coś w mikrofali - czyli szybko jedną ręką. Ciągle za nim chodzę i pilnuję - jak ja to mówię - "pasiemy się"
3) czas pozostały - tutaj umieść wszystko co nie jest równoczesne z "miotaniem się z dzieckiem" i snem, a więc- sprzątanie, gotowanie, odpoczynek, Twoja praca; wkładanie, wieszanie prania, "ogarnianie się" poranne, wieczorne, czas drzemki dziennej Adriana. Chwile, gdy dziecko np siedzi spokojnie a Ty możesz poklikać. Chwile, gdy jesteście we trójkę.

1) sen - ok 7 godzin (hm..., no całkiem nieźle tak czarno na białym)
2) dziecko - ok 9 godzin - i to jest czas, gdy praktycznie nie robię nic innego. Nie pozmywam naczyń, nie poklikam na komputerze, nie przygotuję się do pracy. Dziś udało się rozwiesić pranie na kaloryferach.
3) na POZOSTAŁE CZYNNOŚCI - 8 godzin.
Amen
Ciekawie zobaczyć to czarno na białym... kiedyś próbowałam zrobić sobie taki wykaz zagospodarowania czasu, ale po jednym dniu odpuściłam. Chyba do tego wrócę.


Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Ale żeście się naprodukowały

Przechodzę do komentowania
emi_lka, podziwiam za dobrą organizację w kwestiach mieszkaniowych. Masz jakiś patent na załatwianie takich rzeczy?
Mnie to już niedługo czeka i zastanawiam się czy damy radę w miarę szybko(miesiąc lub dwa) wybrać/kupić/zainstalować/urządzić itp itd
Z jednej strony bardzo się cieszę, ale trochę też się stresuję.



Wczoraj zdarzyło się jeszcze coś, co dodało mi skrzydeł, wypełniło dobrą energią i spowodowało, że chce mi się jeszcze więcej i więcej...Chyba nie muszę mówić, co było tym zdarzeniem...
Dostałam cudowny pierścionek(białe złoto, w środku szafir otoczony 12 maleńkimi brylancikami). Przy magicznym pytaniu spłakaliśmy się jak bobry(obydwoje).
Lasub, gratuluję

Miłych przygotowań Wam życzę

Co do Twojego pytania o możliwość szybkiego urządzenia się - wszystko zależy od tego, w jakim stanie jest mieszkanie i co w nim chcecie zrobić.

Same ściany, sufity i podłogi bez łazienki to ok. 2 tyg. gdy się ma sprawną ekipę.
Łazienka kompleksowo też pewnie ok. 2 tyg.
Jeśli tylko odświeżanie mieszkania - to szybciej.

Co do zakupów - zależy, czy będziesz kupować meble/wyposażenie - standardowe, czy na wymiar. Te pierwsze będą od ręki, na wymiar zazwyczaj czeka się kilka tygodni (ościeżnice, drzwi, szafy).

Kompleksowe wyposażenie kuchni to oczekiwanie ok. 6-8 tyg.

Naprawdę zależy, co chcesz zrobić.
My wprowadziliśmy się bardzo szybko, ale nie remontowaliśmy łazienki i nie ruszaliśmy podłóg w dwóch pokojach. Zostawiliśmy też meble kuchenne po starych właścicielach. Więc remont trwał u nas ok. 2 tygodni. Później meblowanie. Podstawowe rzeczy szybko: stół, łóżko, krzesła (szafa wielka była), lodówka, pralka. Pozostałe już powoli.
Po półtora roku zabrałam się za kuchnię - dojrzałam do tematu.



Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Jeszcze nie przekonałam się o skuteczności brnięcia w sytuacje wywołujące lęk, po to, żeby go zmniejszyć.... bo nie wchodzę w takie sytuacje, co jest najgorszym wyjściem, bo lęk się tylko wzmaga.

Czytałam nawet w książce, że to co wywołuje lęk to najprawdopodobniej jest tym, co powinniśmy zrobić.
Żeby takie lękowe sytuacje traktować niemal jak życiowy drogowskaz i iść właśnie tam gdzie lęk jest największy.

Wchodzić w sytuacje wywołujące lęk, tylko w ten sposób ten lęk można pokonać.
Ma to oczywiście sens, gorzej z realizacją.
Dokładnie, to ten kierunkowskaz, szkoda, że taki mało atrakcyjny. Też z tym walczę.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-13, 16:42   #690
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

-twarz(peeling, tonik,maska)
-ciało(peeling, balsam)
-stopy(sól, peeling, balsam)
-umyć naczynia
-pranie+złożenie ubrań
-przygotowanie korków
-4 rozdziały z hiszpańskiego
-4 rozdziały z angielskiego
-odpisać wieczorem na 6 maili
-korepetycje x2
-zrobienie porządków na skrzynce uczelnianej
-napisanie maila w sprawie planu zajęć na administrację i ekonomię
-30 minut telewizji francuskiej[COLOR="Silver"]

Zadzwoniła dzisiaj pani, która chciałaby prywatnych lekcji dla córki.
Umówiłyśmy się na poniedziałek-jestem dobrej myśli
Przygotuję teraz listę maili i wersje robocze.
Może uda mi się je wysłać przed wyjściem na korki.
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''

Edytowane przez lasubmersion
Czas edycji: 2012-02-13 o 16:44
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-16 10:51:17


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:08.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.