|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#931 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: ~.~.~.~
Wiadomości: 6 663
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dzisiaj miałam strasznie zabiegany dzien, spędziłam go w takim natłoku zdarzeń i ludzi, zero czasu na myslenie, zastanawianie się i brnięcie w głupie niepotrzebne myśli, mimo to rano miałam mały kryzys, bo chyba zaczęly wracac pewne kłopoty....mam nadzieję, że to tylko malutki przebłysk starych problemów i niegdy przenigdy się nie powtórzą! Będę się bardzo starać, bo wiem, ze to zalezy tylko i wyłącznie ode mnie
Jutro musi być piękny dzień! ![]() Takie napisanie tu tego co we mnie siedzi duzo mi daje
__________________
~.~.~.~.~.~.~.~.~.~ Edytowane przez karateczka000 Czas edycji: 2012-02-22 o 21:45 |
|
|
|
#932 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 25
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cym, bardziej mi chodziło o pisanie książki, malowanie obrazów.
I błagam nie idź do urzędu pracować, zabiją Twoją indywidualność! ![]() Dasz radę z tą firmą, podejmij wyzwanie! |
|
|
|
#933 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
cymemont, powiedz mi dokladnie co bedzie Twoj TZ robic? zaczyna teraz doktorat? czy bedzie pracowac jako doktor na uczelni? bo doktorat to taki troszke wolny zawod....zalezy co robisz, albo zapieprzasz, albo masz wolne czasem. Nie denerwuj sie, jezeli bedzie jakas pilna potrzeba firmowa TZ na pewno znajdzie chwile by Ci pomoc. ja mam cholerny zapieprz z projektem a i tak znajduje czas na chwile lenia w pracy, czy jakies spotkania, zawsze w pracy jest przerwa 30 min na herbatke, to tez jest czas by cos zrobic prywatnego (przynajmniej u mnie...)
Nie martw sie, moze to bedzie nowa szansa dla Ciebie by nauczyc sie nowych obowiazkow? Moze bodziec by lepiej sobie radzic? umiejetnosc dyskutowania z ludzmi przyjdzie z czasem, im wczesniej tym lepiej poradzisz sobie w kazdej innej dziedzinie zycia. |
|
|
|
#934 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
6:00-pobudka
6:00-7:00 pobudka/prysznic(pielęgnacja i higiena)/śniadanie() 7:30-8:30 angielski roz 22, roz 23 roz 24 9:00 telefon do dziekanatu 9:15-10:30 przygotowanie poniedziałkowych korepetycji(x3) opracowane w 50% bo nie wyrobiłam się czasowo 10:45 drugie śniadanie() 11:00-12:30 poczta(wysłanie paczki/wreszcie...)/ksero(na zajęcia popołudniowe)/biblioteka(oddanie książek+wypożyczenie 12:30-18:30 praca 19:15 rezerwacja hotelu 20:15 powrót do domu 21:00-22:00 przeczytanie rozdziału V i rozdziału VI z ''Dziejów kultury Stanów Zjednoczonych'' Dieta-4 razy sukces. Nie pominęłam żadnego posiłku, nie skusiłam się na żadną pachnącą masłem bułeczkę ani na wafelki z chałwą(moje ulubione... )Iszka, gratulacje ![]() hiddenpuma i oh Mandy-witajcie ![]() Co do podejścia Nebulki to z jednej strony się zgadzam, zaś z drugiej strony nie bardzo. Zarówno ja jak i mój narzeczony jesteśmy ateistami. Niewielu ludzi dookoła nas wie o tym fakcie bo nie afiszujemy się z tym i nie mamy misji ''nawracania''(jak niestety wielu ateistów). Ostatnio mój narzeczony rozmawiał ze swoim znajomym ze szkoły(który jest muzułmaninem). Ów znajomy stwierdził, że ateiści są najgorsi bo żyją nie mając żadnych wartości(przekazuje religia). Jednakże po dłuższej rozmowie okazało się, że bycie ateistą nie zawsze oznacza prowadzenie rozwiązłego trybu życia czy gwałcenie wszelakich norm etycznych i moralnych. Dla nas wartości moralne są niezależne od naszej wiary czy jej braku. Wspólne mieszkanie jest pewnym rodzajem sprawdzenia się-to fakt. Jednakże (piszę cały czas o przypadku naszego związku) ilość problemów,które przeszliśmy(a które powodowały,że nasz związek kilka razy wisiał na włosku) świadczy o tym, że żadne symboliczne rozrzucone skarpetki nie są nam straszne. Według mnie związek jest fantastyczną ''rzeczą''. Dzięki związkowi z moim narzeczonym stałam się lepszym człowiekiem, który pragnie mocniej i piękniej żyć. Dzięki ogromnej ilości radości, optymizmu i innym elementom filozofii życiowej mojego ukochanego uwierzyłam w coś,co jeszcze parę lat temu był totalnie niedostępnym marzeniem. Pragniemy obydwoje wspólnego mieszkania-wspólnego urządzania mieszkania, gotowania i bycia ''na wyciągnęcie ręki''. Jestem taką osobą,która potrzebuje mieć w pobliżu drugiego człowieka. Każde z nas może być zajęte swoimi sprawami,ale najważniejsze dla mnie żeby fizycznie był obok. Nebula tutaj poruszyła ważną sprawę ''spowszednienia związku''. Jednakże czy w małżenstwie związek ''nie powszednieje'' jeśli się o niego nie dba? Jak dla mnie ''papierek małżeństwa'' nie jest żadnym magicznym hokus pokus, które uchroni od ''wszystkiego,co złe''. My co prawda też nie mamy zamiary wiecznie żyć na kocią łapę, ale dla mnie sam status ''zamężna'' niewiele zmieni. Wyznajemy pewne zasady w naszym związku, które dla niektórych być może konserwatywne, ale dla nas są one podstawą i niepisanym zbiorem zasad jakimi kierujemy się w naszej relacji. Ah...i jeszcze jedno. Miłość do R. jest dla mnie jednym z najważniejszym elementów w życiu. Nie widzę możliwości, aby R. nie było przy mnie. Ale wiem, że są też granice pewnych zachowań. Zbyt wiele znam łzawych historii, kiedy kobieta nie mogła zdecydować się na rozwód(pomimo naprawdę ciężkich występków własnego męża) bo uważała, że powinna pozostać w związku POMIMO WSZYSTKO. Niestety tutaj mogę skierować poważny zarzut w stronę ''naszego'' kościoła, który propaguje taką postawę. Może mi jest nieco łatwiej(pod wględem sumienia) bo z jednej strony wyznaję pewne zasady(szanuję Tż itp), ale z drugiej zaś daję sobie prawo do własnego szczęścia i nie zagrzebywania się w tym, co ''mój kościół'' uważa za słuszne dla mnie(nie dając mi możliwości bym sama podejmowała decyzję jakie granice tolerować i jaką postawę przyjmować w razie problemów). Lista na jutro(czyli czwartek): 6:00 pobudka 6:00-7:00 prysznic/śniadanie/zakupy(wypili mi mleko )7:00-9:00 przygotowanie materiałów na poniedziałkowe i środowe zajęcia 9:30-10:45 angielski roz.27 future forms and meanings 1 roz.28 future forms and meanings 2 roz.29 other ways of talking about the future roz.30 future in the past Check 5 10:45 drugie śniadanie 11:00-13:30 R. ![]() 14:00-14:30 przygotowanie zwierzątek na korki 14:30 obiad 14:45-16:45 zestaw 3(może kawałek 4?) 17:00-18:00 korki 18:00 kolacja 18:20-20:20 Dzieje kulturu Stanów Zjednoczonych Ależ jestem głodna... W kuchni stoją pyszne amarantusowe ciasteczka, ale nie tknę ich. O nie:P http://www.youtube.com/watch?v=tA46Q0G_jM4 uwielbiam ![]() No to teraz ja mam zagwozdkę:P Z chęcia bym odpisała Cymci, ale cholerka-jak usiądę to zaraz ''dosiądą się'' ciasteczka... Jutro z samego rana odpiszę bo siedzenie przy kompie=podjadanie, a tego chcę uniknąć. Dobranoc dziewczyny
Edytowane przez lasubmersion Czas edycji: 2012-02-22 o 22:13 |
|
|
|
#935 | |||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
masz rację- plusy i minusy trza wypisać, ale jakoś więcej plusów jest na własną firmę.... chyba.... wypiszę i Wam przedstawię, może obiektywniej na to spojrzycie![]() Cytat:
![]() i dziękuję Tobie za słowa, abym nie szła się marnować! wpiszę to na listę ![]() Cytat:
Dziękuję dziewczyny- potrzeba mi było tych słów! |
|||
|
|
|
#936 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32485179]dziękuję
masz rację- plusy i minusy trza wypisać, ale jakoś więcej plusów jest na własną firmę.... chyba.... wypiszę i Wam przedstawię, może obiektywniej na to spojrzycie![]() [/QUOTE] plusy i minusy to jedna opcja (przydatna), ale potem sobie zrób zestawienie samych plusów obu możliwości. tylko pamiętaj, żeby wypisywać, to co Ty uważasz, a nie np "TŻ myśli że to dobry pomysł" powodzenia |
|
|
|
#937 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
cym
Jezeli chce zrobic tylko doktorat, bez chodzenia na zajecia to jest mozliwe, ale wtedy nie bedzie dostawal studenckiego stypendium. Nie wiem gdzie robi, ale na przyklad na Politechnice Warszawskiej to jest 1100zl, a na Szkole Glownej Gospodarstwa Wiejskiego nie ma go wcale! To jest praca niejako etatowa, wiec jezeli nie robi dlugoterminowaych badan, wymagajacych obslugi urzadzenia o konkretnej godzinie to pewnie od 8 do 16 i do domu. Czesto gesto i w dzien sa przerwy. Wiec, pogadajcie, ustalcie priorytety, w ktora strone ma isc wasza firma i ...chwytaj za ster! |
|
|
|
#938 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Nebulka- to już nie są studia doktoranckie tylko etat asystenta (był konkurs na uczelni)... więc pewnie będzie musiał odbębnić co trzeba
---------- Dopisano o 23:00 ---------- Poprzedni post napisano o 22:58 ---------- normalnie aż się popłakałam za te słowa! jutro sobie je tłustym drukiem napiszę i powieszę przed oczami!!! |
|
|
|
#939 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32483237]-
a ja mam mega mega stresa.... z jednej strony cieszę się, a z drugiej mnie to przeraża. Ale...... No więc to ale- teraz ja będę musiała przejąć stery w firmie, bo TZt zajmie się doktoratem i pracą na uczelni. A ja już panikuję!!! Nie umiem sama chodzić na spotkania i walczyć, nie umiem rozmawiać o kasie! Nie umiem marketingowo sprzedać projektu i się wykłócać z babami w urzędzie... No i druga kwestia- nie mam prawa jazdy Jestem szczęśliwa i dumna z TZta a zarazem ogarnia mnie stan paniki! Ja jestem stworzona do pracy gdzieś spokojnej, odtwórczej... zaszyć się.... i mało robić [/QUOTE]Od kilku dni przezywam coś podobnego, tyle że nie w fazie koncepcyjnej, ale praktycznej. :P Przed pierwszym dniem rozbolał mnie brzuch z tzw. nerw. Też myślałam, że sobie siądę cichutko w kąciku i nikt nie będzie zwracał na mnie uwagi, ale od razu rozwiano moje nadzieje. I powiem tak... jak musisz zrobić coś, czego sobie nie wyobrażasz nawet, jesteś przekonana, że nie potrafisz i nie dasz rady, to zaczynasz to robić i... nie zawsze się udaje. Ale robisz to. Nie wierzysz, że to już się toczy, ale to robisz. Jak pierwszy raz nie wyjdzie, to za drugim myślisz sobie "ale już to robiłam przecież..." i jest łatwiej, a za trzecim jeszcze łatwiej. Pisała o tym Nebula przy okazji wystąpień publicznych. Każde nowe doświadczcenie popycha nas do przodu. A co do urzędu nie mam zdania. Jeśli zadania polegałyby na odtwórcczym powtarzaniu tych samych czynności, to uświrgniesz tam i znienawidzisz swoje zycie szybciej niż Ci się wydaje. :P |
|
|
|
#940 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
fairytale a jak u Ciebie w pracy? jak sobie radzisz? co robisz? masz trudne obowiazki? cos ostatnio niewiele tutaj Ciebie...
chcialam tylko dodac, ze juz jest 7 stron moje panie
Edytowane przez Nebula Czas edycji: 2012-02-22 o 23:15 |
|
|
|
#941 | |||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 66
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Do tego czasu zrobisz wszystko idealnie ![]() Cytat:
Promotorka niech sobie ustala swoje terminy, ale najważniejszy jest ten Twój, własny, osobisty Zauważyłam, że gdy ustaliłam sobie mój termin zakończenia wszystkiego - oznajmiam uroczyście, że będzie to 30 marca 2012! - poczułam większą moc Ta magisterka wydaje się bardziej "moja" ![]() Cytat:
Ja się troszkę irytuję gdy nie uda mi się zrealizować wszystkich rzeczy - która z nas nie przesadza? - ale strasznie cieszę się gdy najważniejsze rzeczy szybko zrealizuję Dziś błyskawicznie przygotowałam szkolenie, które mam w marcu i cieszyłam się tym pół dnia ![]() Jeśli chodzi o RTM stwierdziłam, ze często codzienne zadania, które sobie ustalamy to nie te najważniejsze. W końcu jednak wdrożyłam się w codzienne ustalanie planu na następny dzień i zaczęłam wybierać z listy zadań te poważniejsze - szaleństwo Od dawna używasz RTM? ![]() [1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32483237] a ja mam mega mega stresa.... z jednej strony cieszę się, a z drugiej mnie to przeraża. po krótce opisuję sytuację: właścicielem mojej firmy jest mój TZt. Współpracujemy razem, wszystkie uzgodnienia, rozmowy- wszystko razem. Oprócz tego zajmowaliśmy się też nauczaniem akademickim z tym, że TZt w bardziej zaawansowany sposób, bo napisał (tzn jest na końcówce) doktorat. Tzt od 2 miesięcy starał się o dostanie na uczelnię i dzisiaj się to udało (więc jestem szczęśliwa).Ale...... No więc to ale- teraz ja będę musiała przejąć stery w firmie, bo TZt zajmie się doktoratem i pracą na uczelni. A ja już panikuję!!! Nie umiem sama chodzić na spotkania i walczyć, nie umiem rozmawiać o kasie! Nie umiem marketingowo sprzedać projektu i się wykłócać z babami w urzędzie... No i druga kwestia- nie mam prawa jazdy Jestem szczęśliwa i dumna z TZta a zarazem ogarnia mnie stan paniki! Ja jestem stworzona do pracy gdzieś spokojnej, odtwórczej... zaszyć się.... i mało robić![]() Inna jeszcze kwestia- w marcu mogę aplikować na stanowisko do urzędu, ale za najniższą krajową. Z tym, że już nie będę mogła prowadzić projektowej działalności w mieście... I waham się- iść za niską pensję do urzędu i zapierdzielać tam, czy jednak bawić się w firmę. TZt mówi, że za długo pracowaliśmy nad firmą, aby to teraz zrujnować, że mam ciągnąć firmę, ale ja się panicznie tego boję! Co by nie patrzeć to na pewno zarobki z własnej działalności są większe, ale jednak i odpowiedzialność i zakres robót również..... A jak nie będzie za pół roku roboty dla architektów? Przecież trąbią o tym kryzysie non stop! Nie wiem, nie wiem, nie wiem.... mam totalny mętlik w głowie! Aaaaa...... no i TZt mówi, że jak pójdę do urzędu to się uwstecznię Tak samo jak bym poszła do pracy do innego biura projektowego..... Normalnie dzisiaj mam mega zagwostki do rozgryzienia i nie wiem, jak to ugryźć [/QUOTE]Umiesz! kto jak nie Ty?? Na początku pewnie będzie trudniej i spędzisz mnóstwo czasu nad ogarnianiem tego, ale potem będziesz dumną kobietą sukcesu u boku prze-dumnego ukochanego
__________________
Rozsądni ludzie są zdrowymi egoistami ![]() Mój życiowo-trenerski blog Life Skills Academy Mój ekologiczno-naturalny blog ![]() The Body. Naturally. Konferencje Psychologiczne - strona informacyjna http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kbrj3d565.png |
|||
|
|
|
#942 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cymciu rymciu
, pomyśl sobie, że praca w urzędzie Ci nie przepadnie w razie czego...jest to coś, co zawsze jest i każdy Cię przyjmie w razie czego (tak uważam...biorąc pod uwagę, że mój znajomy bez matury jest "urzędnikiem" ) Więc nie idź tam, bo się zmarnujesz...poza tym myślę, że odtwórcza praca nie jest pracą dla pani architekt i takiej osoby jak Ty (nie znam Cię osobiście, ale myślę, że masz trochę duszę artystki...mylę się?) Jakby przyszedł kryzys na architektów...to nie martw się - gdzieś pracę znajdziesz A na razie zajmij się firmą i zrób to jak najlepiej potrafisz, co nie znaczy, że idealnie i doskonale. TŻ na pewno Ci pomoże, a jak się wdrożysz, to już samo będzie dalej szło Isza - a kiedy masz mieć obronę?
__________________
|
|
|
|
#943 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Na moim wydziele na studiach doktoranckich sggw (WRiB) jest stypendium, ale nie wiem czy to dotyczy wszystkich. ---------- Dopisano o 23:53 ---------- Poprzedni post napisano o 23:50 ---------- jak mniemam pewnie termin obrony ustala sie po złożeniu pracy :P wiec albo bedzie go miala do 30 kwietnia, albo pozniej, zalezy pewnie od tego na jakim etapie jest praca czy w takim razie wyrobisz się jeszcze na rekrutacje na II stopien?Streszczenie zaczelam, ale czuje sie jednak troche zdolowana i rozczarowana po raz kolejny zachowaniem bliskiej osoby, chcialam wyslac mu jako pierwszemu informacje o obronie, ale chyba po dzisiejszym dniu mam dosc i nie bede sobie wmawiac, ze go obchodze. Wiem, ze problemy nie znikna wraz z wydrukowaniem i obrona pracy ale poczuje sie przez chwile szczesliwa.... Potem szukanie pracy wiadomo... Jednak jak sie obronie mam zamiar zapisac sie na prawo jazdy tak jak Lilith (gratuluje) i mam nadzieje, ze na zamiarach sie nie skonczydo malego sukcesu dzisiejszego dnia moge zaliczyc tez ograniczenie jedzenia i 12 km na rowerze... wiec dołaczam do lasubmersion i też planuje trochę zgubić ![]() Plan na jutro urząd (!) , promotorka (oby w koncu sie nie czepiala, albo bardzo malo...) moze fryzjer, dokonczyc streszczenie, ruch. Co do terminów obron, mam nadzieje, w ciagu najblizszego tygodnia, gora poltorej wprowadze ostatnie zmiany i bede mogla spodziewac sie swojego terminu w marcu...
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
Edytowane przez change Czas edycji: 2012-02-23 o 00:05 |
|
|
|
|
#944 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[QUOTE=lasubmersion;324847 99]6:00-pobudka
6:00-7:00 pobudka/prysznic(pielęgnacja i higiena)/śniadanie() 7:30-8:30 angielski roz 22, roz 23 roz 24 9:00 telefon do dziekanatu 9:15-10:30 przygotowanie poniedziałkowych korepetycji(x3) opracowane w 50% bo nie wyrobiłam się czasowo 10:45 drugie śniadanie() 11:00-12:30 poczta(wysłanie paczki/wreszcie...)/ksero(na zajęcia popołudniowe)/biblioteka(oddanie książek+wypożyczenie 12:30-18:30 praca 19:15 rezerwacja hotelu 20:15 powrót do domu 21:00-22:00 przeczytanie rozdziału V i rozdziału VI z ''Dziejów kultury Stanów Zjednoczonych'' Dieta-4 razy sukces. Nie pominęłam żadnego posiłku, nie skusiłam się na żadną pachnącą masłem bułeczkę ani na wafelki z chałwą(moje ulubione... )Iszka, gratulacje ![]() hiddenpuma i oh Mandy-witajcie ![]() Lista na jutro(czyli czwartek): 6:00 pobudka 6:00-7:00 prysznic/śniadanie/zakupy(wypili mi mleko )7:00-9:00 przygotowanie materiałów na poniedziałkowe i środowe zajęcia 9:30-10:45 angielski roz.27 future forms and meanings 1 roz.28 future forms and meanings 2 roz.29 other ways of talking about the future roz.30 future in the past Check 5 10:45 drugie śniadanie 11:00-13:30 R. ![]() 14:00-14:30 przygotowanie zwierzątek na korki 14:30 obiad 14:45-16:45 zestaw 3(może kawałek 4?) 17:00-18:00 korki 18:00 kolacja 18:20-20:20 Dzieje kulturu Stanów Zjednoczonych |
|
|
|
#945 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
#946 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
|
|
|
|
|
#947 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cześć Dziewczyny!
Wróciłam z Wrocławia... Podróż pociągiem w obie strony - 14 godzin ![]() Ale odkryłam, że są nowe linie oferujące przeloty po Polsce - 100 zł (z podatkami) - przelot z Wwy do Wrocławia, Szczecina, Poznania. Wchodzą od kwietnia... czuję, że wypróbuję ![]() Ogarniam się... a w niedzielę kolejny wyjazd do Krakowa. Było ok. Praca wykonana, choć nie było łatwo. Bez większych fajerwerków, ale i bez doła - więc dobrze ![]() Cytat:
Niesamowicie się cieszę i dopinguję do ogarnięcia odłożonych spraw, dokończenia pracy dyplomowej i odzyskania radości z tego, co robisz Cytat:
![]() Cytat:
![]() Jak tylko miną roztopy zapisuję się na doszkalanie. Już się uczę teorii. Może więc po 10 latach projekt prawo jazdy zostanie zakończony i u mnie sukcesem! Cytat:
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32483237] a ja mam mega mega stresa.... z jednej strony cieszę się, a z drugiej mnie to przeraża. po krótce opisuję sytuację: właścicielem mojej firmy jest mój TZt. Współpracujemy razem, wszystkie uzgodnienia, rozmowy- wszystko razem. Oprócz tego zajmowaliśmy się też nauczaniem akademickim z tym, że TZt w bardziej zaawansowany sposób, bo napisał (tzn jest na końcówce) doktorat. Tzt od 2 miesięcy starał się o dostanie na uczelnię i dzisiaj się to udało (więc jestem szczęśliwa).Ale...... No więc to ale- teraz ja będę musiała przejąć stery w firmie, bo TZt zajmie się doktoratem i pracą na uczelni. A ja już panikuję!!! Nie umiem sama chodzić na spotkania i walczyć, nie umiem rozmawiać o kasie! Nie umiem marketingowo sprzedać projektu i się wykłócać z babami w urzędzie... No i druga kwestia- nie mam prawa jazdy Jestem szczęśliwa i dumna z TZta a zarazem ogarnia mnie stan paniki! Ja jestem stworzona do pracy gdzieś spokojnej, odtwórczej... zaszyć się.... i mało robić![]() Inna jeszcze kwestia- w marcu mogę aplikować na stanowisko do urzędu, ale za najniższą krajową. Z tym, że już nie będę mogła prowadzić projektowej działalności w mieście... I waham się- iść za niską pensję do urzędu i zapierdzielać tam, czy jednak bawić się w firmę. TZt mówi, że za długo pracowaliśmy nad firmą, aby to teraz zrujnować, że mam ciągnąć firmę, ale ja się panicznie tego boję! Co by nie patrzeć to na pewno zarobki z własnej działalności są większe, ale jednak i odpowiedzialność i zakres robót również..... A jak nie będzie za pół roku roboty dla architektów? Przecież trąbią o tym kryzysie non stop! Nie wiem, nie wiem, nie wiem.... mam totalny mętlik w głowie! Pierwsza odpowiedź, jaka mi przyszła do głowy <na pewno Ci znana, ale nigdy nie za wiele moim zdaniem >:http://www.youtube.com/watch?v=sb2YOg_dkQM Cytat:
|
|||||
|
|
|
#948 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dziś inny post - postanowiłam przedstawić Wam panią Paciarrrę
- zatem mini przepis i zdjęcia. ![]() Jest to wiejskie, proste żarcie - z mąki razowej i mleka. na 2 skromne porcje: 1) zagotuj (około) szklanki wody + sól (na czubku łyżeczki) 2) na wrzątek szybko wysyp mąkę razową (około pół szklanki - ilość do wyczucia) 3) zmniejsz ogień, energicznie mieszaj mątewką i łyżką - cel: pozbyć się grudek. 4) mieszając, trzymajna ogniu kilka minut, aż masa zgęstnieje i zacznie robić "puf" - jak budyń/kisiel. 5) wyłóż na miseczkę, odczekaj kwadrans (żeby masa lekko ostygła i stwardniała) 6) zalej ciepłym/gorącym mlekiem, 7) jedz, odkrawając łyżką kęsy-niby-kluseczki z mlekiem ![]() -to jest akurat mój sposób. od dawna odkładałam zrobienie tego dania i dziś sobie wreszcie przypomniałam jak je kocham... Nie daję gwarancji natychmiastowych rozkoszy kulinarnych - możliwe, że miłość do paciary jest genetycznie "zaprogramowana" w mojej rodzinie, albo przynajmniej wyuczona przez częste spożywanie
|
|
|
|
#949 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Tak, ja akurat mialam 3,5 I stopnia (obrona w terminie) i semestr zaczynal sue pod koniec marca,teraz. I jeszcze 1,5 mgr. Jestem juz 9 mcy po terminie : p
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|
|
|
#950 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32483237] teraz ja będę musiała przejąć stery w firmie, bo TZt zajmie się doktoratem i pracą na uczelni. A ja już panikuję!!! Nie umiem sama chodzić na spotkania i walczyć, nie umiem rozmawiać o kasie! Nie umiem marketingowo sprzedać projektu i się wykłócać z babami w urzędzie... No i druga kwestia- nie mam prawa jazdy
Jestem szczęśliwa i dumna z TZta a zarazem ogarnia mnie stan paniki! Ja jestem stworzona do pracy gdzieś spokojnej, odtwórczej... zaszyć się.... i mało robić [/quote]Aż zrobiłam odruchowo: hura! Ale za.je.biaszczo!!! I zaraz potem równe optymizmowi przerażenie - że oto teraz ja sama z tym wszystkim na co nie jestem gotowa. Ciężki orzech do zgryzienia. Mi się zdaje...: GO FOR IT! Trochę głęboka woda, ale teren Ci znany, jak wypłyniesz to dopiero będziesz PANIĄ WSZECHŚWIATA Nic nie będzie Ci straszne ![]() Sama z tym nie zostaniesz przecież... Będę śledzić Twoje decyzje. Mocno trzymam kciuki za Ciebie!!!!! (Ja osobiście - wielce prawdopodobne, że bym uciekła od tego wyzwania gdzie pieprz rośnie! )[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32483237] Inna jeszcze kwestia- w marcu mogę aplikować na stanowisko do urzędu, ale za najniższą krajową. Z tym, że już nie będę mogła prowadzić projektowej działalności w mieście... I waham się- iść za niską pensję do urzędu i zapierdzielać tam, czy jednak bawić się w firmę. TZt mówi, że za długo pracowaliśmy nad firmą, aby to teraz zrujnować, że mam ciągnąć firmę, ale ja się panicznie tego boję! Co by nie patrzeć to na pewno zarobki z własnej działalności są większe, ale jednak i odpowiedzialność i zakres robót również.....([/QUOTE] Nie jestem na Twoim miejscu, choć może chciałabym być. Nie stoję przed takim trudnym wyborem. ...ale wyobrażam sobie, że gdybym już zdryfiła i poszła do tego urzędu... ...to plułabym sobie w brodę każdego dnia, że zdryfiłam... Tak mi się zdaje, choć to tylko wyobraźnia. Nie łatwa decyzja. Nie łatwa. Jeszcze raz kciuki Kochana ![]() ---------- Dopisano o 10:49 ---------- Poprzedni post napisano o 10:47 ---------- Cytat:
SUPER! ---------- Dopisano o 10:54 ---------- Poprzedni post napisano o 10:49 ---------- Cytat:
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
||
|
|
|
#951 | ||
|
tree hugger
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dziękuję bardzo za wszystkie gratulacje, trzymanie kciuków, doping, pozytywne myśli i przejawy entuzjazmu.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32474566]Iszko- fantastyczna wiadomość. Teraz kwestia zmobilizowania się- masz 2 miesiące Przez 2 miesiące można zrobić bardzo dużo w kwestii projektowania- działamy ? [/QUOTE]To raczej nie jest kwestia mobilizacji, bo tę mam - zewnętrzną bardzo silną, własną nieco mniejszą (ale sukcesem jest już samo przerwanie obojętności, w końcu na czymś zaczęło mi zależeć!) - ale podleczenia się. Pewnych spraw na chwilę obecną nie jestem w stanie ogarnąć, choćbym bardzo chciała. Zdaję sobie sprawę, że mogę nie dać rady (i to nie jest tylko mój pesymizm, tylko obiektywna opinia psychiatry), ale chcę spróbować - i to jest najważniejsze. Mam cel. Mam powód, żeby wyzdrowieć. Cytat:
Wniosek o wyznaczenie terminu obrony składa się razem z pracą dyplomową. Cytat:
Tak. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu. Edytowane przez isza89 Czas edycji: 2012-02-23 o 11:00 |
||
|
|
|
#952 | |||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 11:01 ---------- Poprzedni post napisano o 10:58 ---------- Cytat:
Może nie komentuję wszystkiego, ale czytam. Zabiegany dzień to dobry sposób na odgonienie złych myśli. Pozdrawiam. ---------- Dopisano o 11:28 ---------- Poprzedni post napisano o 11:01 ---------- Cytat:
Czasu niewiele, ale masz świadomość tego i przychylność ludzi. Mocno, mocno Cię przytulam. Może rosołku? ![]() Powodzenia Iszka!!!
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-02-23 o 11:02 |
|||
|
|
|
#953 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dziękuję dziewczyny za słowa otuchy i wsparcia- każdej z Was z osobna
Emilko- obejrzałam sobie filmik i się poryczałam (wiem wie... mam PMSa) ![]() Rozmawiałam z bliskimi mi osobami- wszyscy mówią- idź na posadkę, będzie lżej, łatwiej, mniej roboty, stresu... dziecko w końcu urodzisz... kurcze- słucham tych argumentów i znowu mętlik w głowie! wrrrr- jako prokrastynator nienawidzę podejmować decyzji!!!!!!! |
|
|
|
#954 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Ale byłyśmy w tym dwie i to naprawdę super zabawa dla mnie była. I często jak pisałam chodziłam sobie o północy na spacer np do sklepu po chipsy moje ulubione, a potem na luzie siadałam do komputera, no bo "może teraz coś tam zaglądnę". Ja bym na Twoim miejscu tak do tego podeszła teraz. Żeby się nie zastanawiać w ogóle, czy się wyrobisz czy nie, tylko sobie tam zaglądać. Może zacznie Ci to sprawiać radość po prostu?Jak moja "historia" do Ciebie zupełnie nie trafia, to olej to co napisałam ![]() Cytat:
ja rtm używam od kilku tygodni dopiero, z przerwami. czytałam Twoje artykuły i na razie staram się zoptymalizować korzystanie z tego dla siebie jak najbardziej ![]() na początku patrzyłam głównie na listę wszystkich zadań, ale to mnie w końcu zaczęło dołować (dłuuuga lista). teraz staram się przeglądać wszystkie moje listy (poza kiedyś/może) często, nawet codziennie i zaznaczać na każdej sprawy priorytetowe. w ciągu dnia zaglądam na przegląd dnia i zaległe i sobie coś wybieram pomarańczowego albo niebieskiego staram się robić na zmianę kolorowe-priorytetowe i coś z listy niżej, w ramach relaksu jak na razie to podział co kiedy robię jest umowny, mam problem z szacowaniem i coś co miałam w planie zrobić w godzinę robię przez kilka dni po ileś tam minut - no a pomarańcza sobie tak wisi... no ale trudno. najbardziej mnie denerwuje jak zaznaczam zajęcia do powtarzania codziennie i jak ich nie zrobię, bo to znacznie wydłuża mi listę po kilku dniach ostatnio odkryłam dopiero smart listy, muszę z nimi trochę poeksperymentować a, no i niestety nie synchronizuje mi się ten system z telefonem, Tobie synchronizacja działa? [1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32493788]Dziękuję dziewczyny za słowa otuchy i wsparcia- każdej z Was z osobna Emilko- obejrzałam sobie filmik i się poryczałam (wiem wie... mam PMSa) ![]() Rozmawiałam z bliskimi mi osobami- wszyscy mówią- idź na posadkę, będzie lżej, łatwiej, mniej roboty, stresu... dziecko w końcu urodzisz... kurcze- słucham tych argumentów i znowu mętlik w głowie! wrrrr- jako prokrastynator nienawidzę podejmować decyzji!!!!!!![/QUOTE] a czy Ci wszyscy bliscy pracują na posadkach? lepiej posłuchaj intuicji!
|
||
|
|
|
#955 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32493788]Dziękuję dziewczyny za słowa otuchy i wsparcia- każdej z Was z osobna
Emilko- obejrzałam sobie filmik i się poryczałam (wiem wie... mam PMSa) ![]() Rozmawiałam z bliskimi mi osobami- wszyscy mówią- idź na posadkę, będzie lżej, łatwiej, mniej roboty, stresu... dziecko w końcu urodzisz... kurcze- słucham tych argumentów i znowu mętlik w głowie! wrrrr- jako prokrastynator nienawidzę podejmować decyzji!!!!!!![/QUOTE] naprawde chcesz sluchac tego co masz robic od innych? Naprawde chcesz codziennie robic te same nudne i nierozwijajace w zaden sposob rzeczy? sterty plikow i dokumentow? praca za biurkiem? Pomysl co chcesz, do czego nadaje sie Twoj charakter. Znam takie osoby co uwielbiaja taka prace...ja bym padla z nudow po tygodniu. pojdziesz na posadke powiesz, ze jestes w ciazy i Cie zwolnia. super plan, kto na to wpadl? |
|
|
|
#956 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 209
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
znajdzie się tu miejsce dla jeszcze jednej prokrastynatorki?
__________________
it's funny how day by day nothing changes..but when you look back, everything is different.
|
|
|
|
#957 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Tak- macie rację! Przecież ja chyba kocham to co robię??? No chyba tak
Tu mogę realizować swoje pomysły, a nie cudze Podjęłam dzisiaj wyzwanie Life Skills Academy - robię codziennie foty. Ba! Nawet bloga w tym celu założyłam ![]() Pochwalę się, jak już coś umieszczę (fotki zrobione- czekają na obróbkę)
|
|
|
|
#958 | ||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]() Ale chyba nie mam odwagi spróbować... przepis zachowam, może kiedyś najdzie mnie ochota na taki eksperyment. A nuż stanę się amatorką tego dania? To jest smaku słonawego, prawda? Kurka, jestem tego ciekawa. ![]() Pozdrowionka!!
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-02-23 o 16:26 |
||||
|
|
|
#959 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Iszo ja za Ciebie tez mocno trzymam kciuki, jestem jak widac tez sporo do tylu z terminem obrony jeszcze troche a bedzie rok :/ i tez po 2 latach pracy nad badaniami i mgr mam wszystkiego serdecznie dosyc, moglabym juz od dawna miec stala prace, wyprowadzic sie z domu nie stracilabym tylu wlosow
itp ale bywa. Niewazne ze to tyle trwa najwazniejsze ze malymi krokami do przodu. Czasami takie priblemy i obsuwy nam pomagaja... (Edyta wrzucila na bloga link do fajnego artykulu o tym a ja dzisiaj zrealizowalam to co zaplanowalam czyli urzad , promotorka - ma mi sprawdzic do czwartku gora poniedzialku te rzeczy, sama powiedzials ze juz tak na dobra sprawe wszystko w tej pracy mam dzisiaj zrobie poprawki o ktorych pamietam i jej dosle. zaliczylam tez fryzjera i o niebo lepiej sie czuje. Jutro w takim razue zrobue sobie zdjecia do dyplomu, zeby miec to z glowy. A i u mojej promitorki pisaly prace inz inne dziewczyny, do tej pory po 1,5 roku nic nie napisaly co wiecej z czegos tam maja nie pozaliczane cwiczenia i egzaminy i jakos nie maja z tego powodu zalamki.. :p
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|
|
|
#960 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
witamy
![]() Btw, jestes pewna, ze Anna zostala scieta z milosci? Chyba, ze masz na mysli milosc do wielu...;p
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:26.







)
)





Ale robisz to. Nie wierzysz, że to już się toczy, ale to robisz. Jak pierwszy raz nie wyjdzie, to za drugim myślisz sobie "ale już to robiłam przecież..." i jest łatwiej, a za trzecim jeszcze łatwiej. Pisała o tym Nebula przy okazji wystąpień publicznych. Każde nowe doświadczcenie popycha nas do przodu.
To nie mam pojęcia... Na razie próbuję sprostać terminom narzuconym przez "promotorkę"... i niestety mój entuzjazm wczorajszo-wieczorny gdzieś przepadł
Zauważyłam, że gdy ustaliłam sobie mój termin zakończenia wszystkiego - oznajmiam uroczyście, że będzie to 30 marca 2012! - poczułam większą moc
Ta magisterka wydaje się bardziej "moja" 


ale poczuje sie przez chwile szczesliwa.... Potem szukanie pracy wiadomo... 



)

