|
|
#4771 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 6 543
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Szczerze, to nie trawię, jak ktoś mi zwraca uwagę na coś, zwłaszcza na moje dziecko
![]() Gdyby Butter zapytała mnie w taki sposób: "A dlaczego twoje dziecko nosi jeszcze pieluchy?" to by miała przechlapane
|
|
|
|
#4772 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
Z resztą, skończmy ten temat, niepotrzebnie się odzywałam... |
|
|
|
|
#4773 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 4 718
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
Tez chodzilam do JLD ale ceny rosly rosly az przestalo mnie byc stac. Teraz chodze do domu do znajomej i jestem rownie zadowolona co z JLD a bierze smieszne pieniadze dzisiaj bylam tylko na obcieciu i zaplacilam cale 20 zl ![]() Cytat:
I dla porownania corka mojej przyjaciolki jest starsza od Mai dokladnie o rok i nadal nie zalatwia sie na nocnik, za kazdym razem jak zawola siku to juz jest po ptokach a i wczesniejsze posadzenie nic nie daje. Ona potrafi zejsc z nocnika i wysikac sie w pieluche w 10 sek
|
||
|
|
|
#4774 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 360
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
![]() Każde jest inne, ja też słyszę teksty że już powinnam B wysadzać, dlaczego tego nie robię itp. Szlag mnie wtedy trafia
__________________
Edytowane przez sanetka Czas edycji: 2012-04-05 o 18:26 |
|
|
|
|
#4775 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
To ja mam pytanie, do wszystkich mam, które tak się oburzyły tą akcją z nocnikiem: czemu akurat mówienie o tym, że dziecko powinno się sadzać na nocniku, albo teksty czemu nie sadzacie dziecka na nocniku wywołują u Was aż taką złość? Że gdyby ktoś tak powiedział, to miałby przechlapane (w tym przypadku akurat ja
), albo, że szlag trafia przy takich rozmowach? Czemu akurat nocnik jest tak drażliwym tematem?Nie pytam broń boże zaczepnie, a tylko z ciekawości. Edytowane przez ButterBear Czas edycji: 2012-04-05 o 19:29 |
|
|
|
#4776 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 4 718
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
powiem tylko - bo mialam niedawno taka sytuacje - ze moja znajoma zaliczyla u mnie minusa pytajac tonem wrecz oburzonym "Dlaczego Maja jeszcze nie mowi?". No sory ale poczulam sie jakby to byla mona wina, jakbym byla zla matka, jakbym ja blokowala albo jakby dalo sie nauczyc dziecko tak jak sie da nauczyc jazdy na rowerze Maja mowi ale po swojemu i mysle ze ma jeszcze troche czasu na rozkrecenie sie i nie spodobalo mi sie ta ocena mnie jako matki ktora zaniedbuje dziecko
|
|
|
|
|
#4777 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
Ciężko mi oczywiście postawić się w takiej sytuacji, bo nie jestem mamą... ale może to, że ktoś pyta, nie znaczy, że od razu w myślach oskarża o bycie złą matką? |
|
|
|
|
#4778 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 6 543
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Butter, w moim przypadku nie o nocnik chodzi, a o jakiekolwiek zasugerowanie, że coś mogłabym robić inaczej, zapewne lepiej wg osoby, która coś sugeruje.
Nie toleruję żadnych pytań o to, czemu coś robię tak czy inaczej - chyba, że w 100% wiem, że osoba pytająca jest szczerze zainteresowana moim podejściem, nie ma żadnej swojej "lepszej teorii"
|
|
|
|
#4779 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 4 718
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
no wlasnie ja mialam przypadki ze poczulam sie "oskarzona" o pewne rzeczy. No bo jak to inne dziecko w wieku Mai cos tam robi a ona nie wiem pewnie jestem zla matka. Nie potrwfie tego wytlumaczyc i nie wiem czy przed ciaza bralabym sobie niektore pytania tak do siebie Jednakze nie obrazam sie jesli ktos kulturalnie z ciekawosci pyta, ale teksty atakujace mnie wplywaja na moja psychike niekorzystnie i wtedy czuje sie gorsza matka
|
|
|
|
|
#4780 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 1 138
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cześć
Butter ja akurat Twoich wypowiedzi nie wzięłam do siebie i nie odczułam tego jako wyrzut czy wtrącanie się. Matki to szczególnie drażliwe stworzenia, szczególnie na punkcie swoich dzieci i czasem z pozoru niewinne pytanie czy stwierdzenie może dla nich być nie do przyjęcia. Podejrzewam, że bierze się to stąd, że każda z nas uważa, że jej dziecko jest najpiękniejsze, najwspanialsze i w ogóle naj... (no i moim zdaniem tak powinno być bo jeśli my tak nie będziemy uważały to kto więc każde stwierdzenie, które pokazuje jakiś "brak" u potomka wyzwala w nas instynkt obronny Ja reaguję alergicznie jedynie na "dobre rady". U nas np dotyczy to zazwyczaj jedzenia, młoda je naprawdę dużo i nie ma znaczenia, że ma stałe pory posiłków bo i tak potrafi sie upomnieć a do tego jasno pokazać, że np zaproponowane przeze mnie jabłko zamiast serka jest be i nie do przyjęcia. A moja siostra co raz powtarza, że powinnam jej ograniczyć ilość spożywanych posiłków, wtedy to się wkurzam i mówię, że w takim razie zapraszam ją do siebie i niech spróbuje to wprowadzić w życie bo czasem łatwo się mówi ale z realizacją jest już większy problem. Pytałaś jak się czuję. Bardzo różnie, są dni lepsze są dni gorsze ale przeważa jednak ciągłe uczucie zmęczenia no i coraz częstsze napinanie się brzucha jak tylko coś porobię. Ja poodkurzam w domu i już muszę odpocząć bo się zasapię W święta zamierzam uprawiać nicnierobienie i naładować akumulatory
__________________
[vichy]263566[/vichy] Niechaj Bóg ma w swej opiece człowieka, który Cię naprawdę pokocha. Złamiesz mu serce, śliczna moja, okrutna, psotna kotko, która tak jest nieuważna i pewna siebie, że nie stara się nawet osłaniać swoich pazurków. http://suwaczki.waszslub.pl/img-2008080201001030.png |
|
|
|
#4781 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 360
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
#4782 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Ale gówniany temat
![]() Mnie uwagi dotyczące mojego dziecka raczej nie ruszają,chyba,ze sa zupełnie od czapy i powtarzane nachalnie ,wtedy mogę się wpienić...ale ogolnie uwazam,ze no cóz -mimo,ze staram się wiedzieć o rozowju Oli jak najwięcej specjalistą nie jestem i czyjaś opinia (bezstronna) moze być cenna. Co do nocnika -uwazam,ze warto zacząć,keidy dziecko sygnalizuje jakąkolwiek gotowość ,jednak przed rokiem nie ma sensu (no,mozna oswajac,ale treningu czystosci bym nie zaczynała).
__________________
...i jest ![]() Dziecko grzeczne/niegrzeczne to stan umysłu matki a nie dziecka. |
|
|
|
#4783 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 15 656
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
helo.
No dziś to już pogoda fataliti ![]() A ja nabawiłam się kataru ![]() Butter dziewczyny już wszystki w temacie napisały. Mnie już szlag trafia jak mi wmawiają że na pewno Mała ryczy bo niedojadła. Albo tekst" ma zimne rączki , jej jest za zimno!!" Kuźwa ja jestem matką i ja wiem czego jej potrzeba, czy jest jej ciepło - czy zimno, kiedy ma jeść , co ma jeść i kiedy ma sikać na nocnik ![]() ---------- Dopisano o 10:03 ---------- Poprzedni post napisano o 09:57 ---------- Reasumując - ogólnie większosć matek ma hopla na punkcie swoich dzieci więc lepiej nie krytykować, nie pytać, nie sugerować bo można oberwać ![]() ---------- Dopisano o 10:25 ---------- Poprzedni post napisano o 10:03 ---------- Niuniu fajnie że możesz sobie trochę odpocząć przez święta. Nie przemęczaj się - brzuch twardnieje bo daje znać- UWAŻAJ, masz odpoczywać
__________________
Edytowane przez hania811 Czas edycji: 2012-04-06 o 10:14 |
|
|
|
#4784 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 3 675
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
cześć
widzę, że tematy dzieciowe coraz częstsze na wątku ![]() Z tym "szewcem bez butów" o którym pisała Hania... też miałam sąsiadkę psycholog co to się "wymądrzała" na wszystkich pogadankach w szkole/przedszkolu o tym jak obsługiwać dzieci, sąsiadkom też radziła nie pytana o zdanie, tylko jakoś sobie nie potrafiła poradzić ze swoimi ![]() Poza tym uważam, że teoria teorią, ale dopóki nie ma się doświadczenia w praktyce nie powinno się za bardzo wypowiadać tonem "instruktorskim". Miałam koleżankę po psychologii co to uważała, że wyciągnie dziecko z autyzmu bo taka jest wyszkolona we wszystkie techniki. Zetknięcie z rzeczywistością było bardzo bolesne ![]() Ad uwag, to nie znoszę jak ktoś "wie lepiej". Mam taką sąsiadkę, co porównuje swojego wnuka do mojego B. (są w tym samym wieku). I np. mój mały ma atopowe zapalenie skóry, które do ok. roku objawiało się przede wszystkim wysypką na policzkach (straszną!) - spotkała mnie, akurat był sezon na truskawki, mały miał 9mc. "O mamusia dała truskawki!" Ja na to że nie, że alergie ma przecież (o czym wiedziała) i za wcześnie na to, ale ona dalej "nie, nie mamusia truskawki dziecku dała i taki efekt". A jak B. miał 10mc. to już sam fajnie chodził. Spotykamy ją, oczywiście zaczyna opowieści o wnuku co tam już robi czego nie. Ja mówię, że mój już chodzi. Ona na to, że to przecież niemożliwe. No to jej pokazałam, więc szczęka jej opadła. Od tamtej pory zawsze tylko narzeka na swojego wnuka i wychwala w niebiosa mojego małego, bo taki sprawny ruchowo, mądry, ułożony, tyle mówi, tyle wie. I w ogóle aż dziwne, że babcia tak się wypowiada o swoim wnuku, zresztą każde dziecko inaczej się rozwija więc to dość krzywdzące. Na dodatek mocno krytykuje przy tym swoją córkę, że to jej wina. ![]() Cytat:
__________________
. . Marzenia się spełnią. Czekają tylko na właściwy moment.
|
|
|
|
|
#4785 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 6 543
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cześc!
Mam doła po wczorajszej wizycie. Miła pani nie wie, co mi jest, ale odnośnie diagnozy lekarza, to się nie zgadza z nią. Zasugerowała bardziej inne zaburzenie, które na chwile obecną jest dla mnie ciężkie do zaakceptowania, choc, niestety, widzę pewne podobieństwa do siebie. Muszę iśc do neurologa i zbadac tarczyce. |
|
|
|
#4786 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
Butterku - jesteś? |
|
|
|
|
#4787 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 5 521
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cześć,
Pisałyście w tym tygodniu o badaniu piersi.Pani ginekolog do której chodzę zawsze bada mi piersi Emilko gratuluję spadku wagi ![]() Cytat:
Bardzo spodobał mi się ostatnio na paznokciach mojej koleżanki OPI.Nie pytałam ile warstw kładła, ale efekt był super W końcu parę dni wolnego
__________________
razem |
|
|
|
|
#4788 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cześć
Tak Debrah, jestem. Tylko mam dziś urlop i ciągle gdzieś biegam. Poza tym widzę, że wywołałam burzę i wolę sie nie odzywać, żeby nie zaogniać... |
|
|
|
#4789 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 155
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
cześć
Ja w temacie nocnika nie mam nic do powiedzenia, ale dzięki temu, że od rana sama jestem w domu, zdążyłam już sporo zrobić. Mam gotowe babeczki cytrynowe, mini serniki i sałatkę. Czekam teraz na rodziców i na brata z nową grą planszową, postanowiliśmy się zabezpieczyć z okazji złej pogody, chociaż dziś nad morzem piękne słońce (ale dość świeżo jest). |
|
|
|
#4790 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
] Ale niestety, tak jest..taka trochę.."stygmatyzacja zawodem" - ja się z tym spotykam odkąd jasno określiłam w otoczeniu moje chęci zostania psycho i odkąd się kształcę w tym kierunku.Takie "poczucie misji" jest trochę charakterystyczne dla nas, ale wiesz Butter? Nie trać energii, nie łam się! Spotkasz jeszcze wielu ludzi, czasem będzie hardkor (jestem po stażu, więc oba obrazki już znam ), a czasem radość wielka. Ważne, że na świecie jest tylu ludzi, którym można pomagać i którzy tego CHCĄ, że nie ma sensu się łamać i zniechęcać drobiazgami.Dziewczyny nasze patrzą z innej perspektywy, mają takie prawo, gdybym była mamą, może też bym zweryfikowała parę rzeczy, doświadczenie uczy, ale trzeba dać szansę także i wiedzy speca bo te oba połączenia działają najlepiej. Więc luz i do przodu
|
|
|
|
|
#4791 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Lemoorland
Wiadomości: 7 028
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
A tam!! Tak jak CI dziewczyny pisały- każde dziecko jest dla matki cudem pierdzącycm ![]() Moj ma juz nocnik- czerwony - lezy sobie oglada go i zastanawia sie co to jest, Ale jeszcze nie siedzi, jak siadze zamierzam go tylko usadzic. I tak sie według mnie zaczyna od zabawy , sadzania. Moja mama opowiada,ze jak miałąm troszke ponad rok "gotowałąm" w nocniku przy niej. Bawiłam sie nocnikiem dobre pol roku, zanim załąpałam system. Mnie tylko wqrcza jedno- karmienie piersia i krytyka mojej osoby. Ze jestem huda, mam chude mleko. Czy ktos zna krowe co daje chude mleko? I te wszystkie nagonki,ze jak akrmie rano i wieczrem, to mleko do wieczora mi sie psuje- tak maslanka karmie Ze dziecku w 8 miesiacu karmi sie tylko 20 minut piersia- nastawie sobie minutnik i po 20 minutach wyrwe cycka Ze to jest blesne, za barzdo erotyczne a i to było najlepsze- chłop Cie ma juz głaskac a nie dziecko i nazwanie tego patologią![]() HAnia- zdjecie w klubie przecudne. Buzka ode mnie!! Asiuk- napisz w klubie. Ja musze chyba sama poszukac dobrego psychologa
|
|
|
|
|
#4792 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 6 543
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Napisałam w klubie.
Butter, mnie tam nie zbulwersowałaś. Ja nie lubię dobrych rad i oczywistych stwierdzeń w ogóle, nie tylko w sferze dziecka. Ale chyba mam inne podejście, niż takie, że moje dziecko jest najcudowniejsze. Chyba bardziej o mnie chodzi. |
|
|
|
#4793 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 1 138
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
Zła jestem trochę bo miałam nadzieję, że mama weźmie młodą do siebie choć na godzinkę a ja w tym czasie coś porobię no ale porządki przedświąteczne ważniejsze więc czekam aż TZ wróci z pracy i jakoś będziemy musieli podzielić się pracą i opieką nad młodą bo jemu też robotę zaplanowałam przed wyjazdem. Haha lemoorko rozwaliłas mnie z tymi krytykami Twojego postępowania. Zresztą też się spotykałam z podobnymi, no prócz długiego karmienia bo skończyłam jak młoda miała 8 miesięcy i cieszę się z tego bo jakoś nie pasowało mi chodzące dziecko i cycek ale to tylko moja "fobia"
__________________
[vichy]263566[/vichy] Niechaj Bóg ma w swej opiece człowieka, który Cię naprawdę pokocha. Złamiesz mu serce, śliczna moja, okrutna, psotna kotko, która tak jest nieuważna i pewna siebie, że nie stara się nawet osłaniać swoich pazurków. http://suwaczki.waszslub.pl/img-2008080201001030.png |
|
|
|
|
#4794 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 3 675
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
OMG! serio? A ja myślałam że krytykowane są tylko matki karmiące mm, bo odebrały dziecku to co najlepsze ![]() Cytat:
Wszyscy znani mi mieli upierdliwą manię analizowania innych, na zasadzie "znam Twoje problemy, zaraz Ci pomogę, wiem najlepiej bo się na tym znam" (oczywiście nie ubrane w takie słowa, ale takie znaczenie). Normalnie czasem odnosiłam wrażenie, że nie potrafią normalnie pogadać, tylko poddają analizie każde zdanie i starają się wyciągnąć wnioski prowadzące do określenia problemu, bo problem przecież być musi. Natomiast wszyscy oni jak jeden mąż twierdzili, że sami nie mają żadnych problemów ze sobą, i wcale nie dlatego wybrali psychologię. A wystarczyło trochę bliżej ich poznać i można było łatwo wyłapać "co i gdzie boli". Zainteresowania zainteresowaniami, poczucie misji też, ale właśnie po co takie udawanie, i przede wszystkim pomaganie na siłę tym którzy wcale o to nie proszą? Tego właśnie nie rozumiem. (i nie mam na myśli konkretnie Was dziewczyny). ![]() A mam pytanie, czy prawdą jest, że żeby prowadzić terapię innym trzeba samemu przez taką przejść? Czy coś źle zapamiętałam? A ja w ramach przygotowań do świąt popełniłam baranka i zajączka z ciasta I na tym poprzestanę. Idę zobaczyć co tam w klubie
__________________
. . Marzenia się spełnią. Czekają tylko na właściwy moment.
Edytowane przez zuzaneczka Czas edycji: 2012-04-06 o 17:17 |
||
|
|
|
#4795 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 360
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
Cytat:
![]() Ja w ramach świąt odpoczywam. Mama mi okna umyła, mąż posprzątał. Dziś upiekłam pasztet (z selera) żeby było co zjeść, jutro zrobię resztę ale bez szaleństw, mama ma przyjechać to pomoże. bo z B. to nie robota. Niu to widzę że termin porodu zbliża się wielkimi krokami. Nie przeraża Cię wizja 2 dzieci z taką różnicą wieku ( z tego co kojarzę to 2 lata,tak?) Dbaj o siebie i odpoczywaj
__________________
Edytowane przez sanetka Czas edycji: 2012-04-06 o 17:50 |
||
|
|
|
#4796 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cześć, dawno mnie nie było
![]() Chcę Wam życzyć Wesołych Świąt, trochę słońca i beztroskiego czasu spędzonego z rodziną
|
|
|
|
#4797 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
)Ale zaznaczę od razu - że to są moje refleksje i doświadczenia, nie chcę generalizować, a to jest moje podwórko, które znam. Wszyscy, których znałaś to studenci, ale jeszcze nie psycholodzy?? Taki entuzjazm to chyba domena młodych, w zasadzie ja to widzę we wszystkich zawodach "pomagających", lekarz wszelkiej maści, psycholog, prawnik, pracownik socjalny itp itd. Fakt, moje studia mocno poszerzają światopogląd, samoświadomość i tak dalej - stąd też można się zachłysnąć, bo one są przede wszystkim (dla mnie) szalenie interesujące. Ale np dla studenta medycyny np też tak jest i jak tylko może to "wyrywa się z diagnozowaniem". Trzeba się pilnować, mieć dużo samokrytyki i pokory - ale to się stety lub nie - nabywa z doświadczeniem. Ja już nie jestem aż takim świeżakiem, jedną szkołę mam za sobą, praktyki z żywymi pacjentami, plus wszystkie inne doświadczenia, które zdobyłam jako pacjent, łącznie z uprzedzeniem i byciem "na nie" do wszystkich "wszechwiedzących psychologów". Na studiach na pewno zdobywa się ogrom wiedzy, ale ja już wielokrotnie pisałam o tym, że to jest tylko wstęp tak na prawdę. Aby pracować z pacjentami długoterminowo (czyli terapia właśnie) trzeba przejść szereg szkoleń (+ 4 lata przeważnie). Ale nie o tym, bo to już wszystkie wiecie. Czy aby pracować z pacjentami trzeba przejść własną terapię? Psycholog pracujący w placówce i nie prowadzący terapii - teoretycznie nie musi. Ale jeśli ktoś aspiruje do roli terapeuty - to zawsze ją przechodzi. Takie mówienie o sobie jak o kimś bezproblemowym trąci mi trochę niedojrzałością szczerze mówiąc, bo ktoś kto tak twierdzi nie ma wglądu w siebie, ani świadomości, że ludzie bez problemów po prostu...nie istnieją. (albo taki terapeuta to narcyz, trochę się ich spotyka w takim zawodzie ))) )Osobiście (ale mogę mieć wypaczone spojrzenie, bo patrzę przez pryzmat siebie, wiadomo) prędzej bym poszła do osoby świadomej tego, że życie ma różne etapy, że wszyscy ludzie mają swoje słabości i napotykają trudności, bo tylko dzięki nim w zasadzie można się rozwijać i iść dalej. I, że można je wykorzystać na korzyść. Po prostu do kogoś kto jest...autentyczny. No, ale znowu schodzę z tematu. U siebie na roku mam przekrój wiekowy dosyć szeroki, trochę jest osób świeżo po maturze, z takim idealistycznym spojrzeniem, takich, no nakręconych, ale bez doświadczenia. Oni pewnie prezentują taki obrazek o jakim piszesz. Jeśli o mnie chodzi to ja walczę z moim gadulstwem, mam w sobie dużo pokory i obym jej miała coraz więcej. Serio - jesli miałabym się przyjrzeć psychologom/terapeutom których znam i którym ufam - żaden by nie powiedział, że jest bezproblemowy, absolutnie ![]() A o sobie samej także nigdy tego nie powiem i zawsze będę się starać unikać mentorstwa, chociaż wierzcie mi jak czasem strasznie korci, żeby się czymś z kimś podzielić..nawet jeśli ta osoba jest tak zapętlona w swoich emocjach w związku z jakimś swoim problemem, że po prostu nie będzie w stanie wyjść poza to i spojrzeć moimi oczami.. i tak nie najłatwiej jest się ugryźć w język, czasami kusi, żeby aż kimś potrząsnąć. To taka niewdzięczna pozycja, bo lekarz jest autorytetem z góry, a psycholog przeważnie nie, raczej budzi lęk, powątpiewanie w jego kompetencje, niechęć przed kimś "zarozumiałym" i tak dalej. Bo skąd może wiedzieć jak się czuje dany człowiek? Ludzie boją się "wchodzenia w głowę", "czytania w myślach i cholera wie co jeszcze. Do swojego świata emocjonalnego, przeżyć o wiele trudniej jest wpuścić niż pokazać bolące kolano. Tym trudniej jeśli jeszcze powrót do równowagi, i jasne spojrzenie na problem blokują jakieś stare niezdrowe przekonania i emocje, w których przez lata się żyło... Za wywód przepraszam
|
|
|
|
|
#4798 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 1 138
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
Są dni kiedy schizuję i łapię deprechę jak sobie poradzę, są też takie kiedy nie mogę się doczekać, a jak będzie w rzeczywistości to się okaże za ok 2 miesiące
__________________
[vichy]263566[/vichy] Niechaj Bóg ma w swej opiece człowieka, który Cię naprawdę pokocha. Złamiesz mu serce, śliczna moja, okrutna, psotna kotko, która tak jest nieuważna i pewna siebie, że nie stara się nawet osłaniać swoich pazurków. http://suwaczki.waszslub.pl/img-2008080201001030.png |
|
|
|
|
#4799 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 3 675
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
u mnie jest dokładnie 2 lata różnicy, u Niu będzie chyba troszkę mniej. Cytat:
Miałam też koleżankę, którą znałam od przedszkola, jej nieciekawą sytuację rodzinną. Bardziej pokręconego i mającego problemy emocjonalne człowieka nie znam osobiście. Ona szczególnie miała potrzebę wynajdowania problemów u innych, wmawiania wręcz co komu dolega, już od dziecka. Tak sobie myślę, że może to była jej forma terapii dla samej siebie, takie udowadnianie sobie, że wcale z nią nie jest tak źle, że wszyscy mają coś nie tak. To od niej już w czasach studenckich (bo poszła na psychologię i wtedy dopiero się zaczęło analizowanie innych z prawdziwego zdarzenia ) usłyszałam o tym że terapeuta (jak mi właśnie wyjaśniłaś) sam musi przejść terapię. Opowiadała, że ona się nie zgadza na coś takiego, że tak być nie powinno bo nikt jej w głowie grzebać nie będzie, bo jakim prawem. Jednocześnie chciała "grzebać w głowach" innych Teraz nie mam z nią kontaktu, ale wiem, że doradza rodzicom w sprawie problemów z dziećmi. Jak się o tym dowiedziałam to serio zadrżałam o dobro tych dzieci. Przerażające jest to że ktoś taki pracuje właśnie z dziećmi. Natomiast np. nasza szkolna psycholog to nawet jak patrzyła na swojego rozmówcę to jak na obiekt analiz (takie upierdliwe wpatrywanie się w twarz, śledzenie każdego grymasu). I jak takie zachowanie jestem w stanie zrozumieć u studenta, który wdraża w życie nowo poznaną wiedzę tak u zawodowca już nie bardzo. Kobieta ta miała sporą bliznę na twarzy (chyba po poparzeniu?), z daleka nawet tak bardzo nie widoczną, ale skrywaną pod długimi włosami. I tak sobie myślałam zawsze, że pewnie historia z tą blizną musi być dla niej "tym problemem", który skierował ją na psychologię. Kilka miesięcy temu spotkałam ją na placu zabaw z córką. Mała miała koszulkę z napisem w stylu "jestem najpiękniejszą księżniczką" ![]() Nie chcę generalizować, bo nie mam aż takiego doświadczenia z tym zawodem. Dziwi mnie tylko że osoby chcące pomagać innym i oczekujące niejako że inni uzewnętrznią się przed nimi, sami nie potrafią się przyznać że mają problem. I często właśnie nieproszeni zaczynają swoje analizy i porady. Jakoś księgowy nie zagląda każdemu spotkanemu w PITa, nie? Piszesz, że sama wybrałabyś kogoś autentycznego, tylko skąd osoba szukająca pomocy ma wiedzieć czy trafia akurat do takiego psychologa?
__________________
. . Marzenia się spełnią. Czekają tylko na właściwy moment.
Edytowane przez zuzaneczka Czas edycji: 2012-04-06 o 20:12 |
||
|
|
|
#4800 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII
Cytat:
Ad tego, że wolałabym iść do kogoś autentycznego - to taki konstrukt myślowy, bo tego nie da się sprawdzić, ale pewnie celowałabym w doświadczenie takiej osoby (chociaż tutaj dyskwalifikuję samą siebie gdy będę po studiach świeżo, ale umówmy się że na początku szkolisz się dalej i i tak pracuje się w zespole). Takich "bezproblemowych" osób nie ma, i może się większy bigos zrobić jak się coś nagromadzi i będzie wielkie bum. Pewnie, że w trakcie studiów dużo się wynosi też dla samego siebie, bo dostaje się umiejętności i narzędzia do tego, żeby się z samym sobą lepiej porozumieć - ale nie każdy musi być terapeutą. Jeśli ktoś ma taki opór przed pracą nad sobą to może sobie działać jako psycholog w reklamie czy ktokolwiek kto nie ma kontaktu z pacjentem, przymusów nie ma. Ale nie wyobrażam sobie psychologa pracującego z pacjentami, czy to w poradnictwie, czy w psychoterapii - który własnej terapii nie przeszedł. Może i by podziałał sobie chwilę (narcystyczna osobowość pewnie tak), ale raczej szybko by się wypalił, bo emocje muszą mieć ujście, i od tego jest superwizja. Nie tylko po to by poradzić się w sprawie trudniejszego przypadku, tylko, żeby zapanować nad własnymi uczuciami, które się otwierają w czasie pracy z pacjentem (bo może terapeuta miał podobne przejścia jak pacjent), tak, żeby nikt nie ucierpiał. Nie wyobrażam sobie tego zawodu bez tego. Z czystej uczciwości i rozsądku. Żaden student nie przechodzi badań przed przyjęciem na studia, więc na pewno trafiają tam różne osoby - niektóre uporają się ze swoimi problemami i potem będą skutecznie pomagać, inni zrezygnują, zmienią ścieżkę czy cokolwiek. To modny kierunek, i jak widzę po moim roku przyciąga bardzoo różnorodnych ludzi. Czasem jak słucham wypowiedzi niektórych to nie mogę uwierzyć co oni tam robią ale wiem już, że na pewno będzie przesiew.I nie mam też pewności co ja będę robić w życiu, wiem tylko że bardzo bym chciała i mam nadzieję, że zdobędę kompetencje. I, że nie będę prawić morałów
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Jeszcze przed ślubem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:35.








Poszaleli z tym cenami..juz 70 zł było lekkim przegięciem a 90 to już rozbój w biały dzień. Dobrze że jeszcze mam w zanadrzu Pawła u którego płącę 50 zł...tylko salon w głupim miejscu. No ale trzeba będzie się przenieść.
I dla porownania corka mojej przyjaciolki jest starsza od Mai dokladnie o rok i nadal nie zalatwia sie na nocnik, za kazdym razem jak zawola siku to juz jest po ptokach a i wczesniejsze posadzenie nic nie daje. Ona potrafi zejsc z nocnika i wysikac sie w pieluche w 10 sek

Maja mowi ale po swojemu i mysle ze ma jeszcze troche czasu na rozkrecenie sie i nie spodobalo mi sie ta ocena mnie jako matki ktora zaniedbuje dziecko 







Albo tekst" ma zimne rączki , jej jest za zimno!!" 

