|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1711 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 935
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Rozumiem Cię doskonale. Ostatnio też się złapałam na tym, że chyba za bardzo zaczynam naciskać. Pytanie tylko czy po 4 latach związku zupełnie nie mam prawa wiedzieć czy mój TŻ wiąże ze mną poważne plany. Wiem, że można żyć bez ślubu itd. Nie chodzi może tyle o sam ślub, ale mój mężczyzna nie za bardzo nawet chce rozmawiać o przyszłości. Mam dzisiaj kiepski dzień więc i ta kwestia jest dla mnie dziś drażliwa. |
|
|
|
|
#1712 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Nie wiem czy mnie pamiętacie, dawno nie pisałam, ale cały czas Was podczytuję
Chciałabym życzyć Wam zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych, smacznego jajka i mokrego Śmingusa Dyngusa |
|
|
|
#1713 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() tz moim zdaniem ma rację...i z własnego doswiadczenia powiem Ci ze zamieszkanie ze soba to podstawa !!!gdyz można sie niezle rozczarowac...u nas leci 9 rok nie mieszkalismy ze soba ...zmieniło sie to jak zaszłam w ciążę i powiem Ci ze było mi mega ciężko...sie przyzwyczaic do czyichs nawyków i zachowań...i nie naciskaj ewentualnie jak wyczujesz moment to szukajcie mieszkania...poźniej sama wyczujesz.tak mi sie zdaje ![]() ja slubu nie mam i brac nie zamierzam nie ciągnie mnie do tego ani troche... noc okropna,położyłam sie ok 22:30 a 0 1 obudził mnie taki ból zębów ze myslalam ze mi czaszke rozwali..wzielam 3 prochy przeciwbólowe i dopiero po jakims czasie odpusciło...bezgłosnie wyłam z bólu...wolę rodzic dziecko autentycznie!! wichura jakas straszna była..chyba jestem meteopatka ![]() pozatym okropny sen,że wierzyciele rozcieli zamki aby mnie złapac do spłacania długów matki no powiem wam ze sen mnie przeraził
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
|
#1714 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Iskra14,
w naszym związku temat zaręczyn był problemem. Strasznie się kłóciliśmy w tamtym czasie, parę razy padły słowa o rozstaniu. Dopiero po kilku miesiącach ''przeciągania liny'' usiedliśmy i spokojnie zaczęliśmy rozmawiać na temat tego, czego chcemy i czego się boimy. Niedługo po tej rozmowie doszło do zaręczyn... Dilayla, mnie sprawa ślubu o tyle ''martwi'', że wiąże się on z kolejnymi wydatkami. Wiem, że zanim weźmiemy ślub to wcześniej zamieszkamy razem. Trochę sprawy z tym mieszkaniem się skomplikowały bo nie jest to zależne ode mnie(w sensie finansowym, tylko od moich rodziców). Z jednej strony ciągłe wydatki(urządzanie mieszkania, moje studia, studia Tż). Z drugiej zaś trochę we mnie zaczyna się rodzić bunt, że po raz kolejny wakacji nie będziemy mieć(Tż ma urlop w drugiej połowie września, ja zaś po sesji letniej zaczynam szukać pracy). Może trochę mam niewłaściwy sposób myślenia(np. nie chcemy nic brać na raty/kredyt do mieszkania tylko wszystko kupić w miarę możliwości na jeden raz za gotówkę). Wiem, że nie można mieć wszystkiego, ale czasem trudno wszystko jakoś pogodzić i poukładać. A tak z innej beczki to czytam teraz bardzo interesującą książkę ''50 wielkich mitów psychologii popularnej''. Nie zdawałam sobie sprawy jak moje niektóre poglądy są totalnie nieprawdziwe(np.na temat stereotypu starszej osoby). Dzisiaj mam zamiar skończyć tą książkę i porobić jeszcze ćwiczenia z angielskiego(mowa zależna, zdania względne, zaimki osobowe i rzeczowniki). Wydrukowałam sobie do końca książkę do nauki słownictwa języka hiszpańskiego, więc może dzisiaj też zajrzę. Chcę też zrobić sobie plan pracy na najbliższe 2 tygodnie na studia, administrację i ekonomię. A jak Wam mija świąteczna niedziela? |
|
|
|
#1715 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
''Powiem ci coś, co już pewnie wiesz. Życie to nie tylko słodycz. To znój i trud. I jeśli mu się poddasz, to nieważne jaki jesteś twardy, przydusi cię do gleby.
Mnie, ciebie, każdego. Takie jest życie. Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy. I jeśli nie jesteś tym, kim chcesz być, nie szukaj winy w innych. Tak robią tchórze.''
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#1716 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri, ten cytat o który pytałaś, że to "nicnierobienie" jest męczące, a nie robienie czegoś jest z jednej z dwóch książek Dominique Loreau "Sztuka prostoty" albo "Sztuka planowania". Jak znajdę dokładny cytat i źródło, to mogę podać, a tymczasem chciałabym napisać Wam trochę o tych książkach. Nie są to arcydzieła i niektóre fragmenty są trochę zbyt filozoficzno-patetyczno-głupawe jak na mój gust (umieszczanie w jednej 200-stronicowej książce rad jak "prawidłowo" żyć i jak wybrać torebkę to jednak trochę zbyt karkołomne posunięcie moim zdaniem), ale pomimo wielu poważnych niedociągnięć, coś mnie w tych książkach fascynuje i codziennie czytam fragmenty - dziś chciałam tylko napisać Wam o jednym "ćwiczeniu"" ze "Sztuki planowania" które właśnie zaczęłam robić. Ideą tej książki jest uporządkowanie swojego życia poprzez spisywanie list - książek, które się przeczytało, swoich wad, zalet, umiejętności, problemów, ulubionych słów, rzeczy których nie chcielibyśmy powtórzyć i milion innych. Trochę to dziwne, ale jakoś ta idea mnie pociąga
No i właśnie spisałam listę wspomnień z dzieciństwa, a właściwie nie wspomnień, tylko zabawek i innych rzeczy, które jako dziecko miałam i lubiłam. Może to głupie, ale przypomniałam sobie nagle mnóstwo rzeczy, o których nie myślałam/pamiętałam przez ostatnie co najmniej 15 lat - takie drobne głupotki które były moją codziennością jak miałam 6-7 lat, jak naklejka z psem Pluto na szafce z ubraniami, kolory i kształty moich "skarbów" (czyli plastikowych koralików które kolekcjonowałam) czy nawet okładki zeszytów do 1. klasy (musiałam być z nich strasznie dumna, skoro dotąd przechowały mi się w pamięci ). To niesamowite jak wiele informacji przechowuje nasza pamięć - i jednocześnie jak bardzo zapominamy (a przynajmniej ja zapominam) rzeczy i ludzi, które przez długi czas były dla nas oczywistością. Np. dwa lata temu umarł mój Tata - tęsknię za nim i do tej pory jest mi go okropnie żal, jak myślę o jego chorobie, ale z drugiej strony mieszkanie z nim, rozmowy, różne jego cechy itd. totalnie mi się już zamazały, jakby to wszystko było w innym życiu, a przecież miałam go na co dzień przez 26 lat! Wiem że to wpis trochę nie na temat, ale chciałam się jakoś tym doświadczeniem z Wami podzielić, może też będziecie chciały spróbować odświeżyć swoje dzieciństwo - polecam, jest to naprawdę ciekawe, ale też trochę oszałamiające i straszne, chociaż nie umiem dokładnie wytłumaczyć dlaczego.Wszystkim życzę Wesołego Drugiego Dnia Świąt
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
Edytowane przez tigrinha Czas edycji: 2012-04-09 o 01:06 |
|
|
|
#1717 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Witajcie!
Święta ok - po masakrze przygotowań - nawet poczułam smak odpoczynku ![]() U mnie w nocy spadł śnieg i przez pół dnia leżał w cieniu na trawnikach nie te święta...Emilko - dziękuję za podpowiedź - powoli szykuję się do plaż... |
|
|
|
#1718 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
i po świętach
![]() gdzie jestescie czyzbyscie zbierały się do jutrzejszego dnia..... czy moze jednak słodkie nic nie robienie...co w moim przypadku oczyiscie sie nie sprawdza ..Aper chyba wiesz cos o tym taka świąteczna gonitwa za dwulatkiem potrafi zmęczyc
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#1719 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Toruń
Wiadomości: 127
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Już po świętach. Ja jakoś nie lubię świąt
Na szczęście to już jutro, ale przede mną 6h jazdy PKSem z lekkimi objawamy choroby lokomocyjnej, czyli 6h wegetacji... Nawet książki nie da się czytać
__________________
Edytowane przez Jeanne22 Czas edycji: 2012-04-09 o 20:52 |
|
|
|
#1720 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Wreszcie po świętach
U mnie święta to: -stołowanie się rodzinki u nas więc wydatki na jeden weekend skaczą o 60% -tony garów do mycia(totalne marnotrawstwo wody) -niekończące się godziny spędzone przy stole i żarciu(przeciętnie spotkanie rodzinne trwa mniej więcej 6 godzin) Dlatego cieszę się, że już po. Uff. Rozpisałam sobie plan na najbliższe 2 tygodnie w zakresie: -studiów -administracji -ekonomii -hiszpańskiego -francuskiego -języków skandynawskich(chcę rozpocząć przygodę ze szwedzkim i norweskim) Z Tż nie widzimy się aż do piątkowego wieczoru, więc najbliższe 3,5 dnia mam zamiar wykorzystać bardzo efektywnie i na maksa. Idę spać dziewczyny bo jutro pobudka o 5.30. Dobranoc
|
|
|
|
#1721 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
i gdzie tu problem z motywacją?czy organizacja? ja dzis a wlasciwie drugi dzien siedzialam przy stole....i ..nie myślałam... ![]() a co tu dopiero mówic o rozpisywaniu czegokolwiek...mam plan na jutro i na srode ale ...no własnie
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
|
#1722 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#1723 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Cytat:
pisałyśmy w tym samym czasie - to dzięki perspektywie/porównaniu poczułam, że w sobotę, niedz i pon troche odpoczęłam - czwartek i piątek były tak koszmarnymi dniami (moje przeziębienie, ból pleców męża, mnóstwo sprzątania, dziecko) że w sobotę w posprzątanym mieszkaniu poczułam luuz... Mąż przed południem bawił sie z Małym a ja "od niechcenia" szykowałam jedzenie w kuchniOgólnie muszę powiedzieć, że było miło. Gorzej ze snem - noce szalone - w sobotę synek miał gorączkę która skakała i spadała, - do tej pory jeszcze nic się nie wykluło - zobaczymy co dalej...W piątek wieczorem leżąc na pyskach i powstrzymując chęć wycia, opracowaliśmy WSPÓLNIE (mąż nic nie wie o tym wątku, a sam czasem działa jakby tu się udzielał ) wstępny plan rozłożenia sprzątania na cały tydzień (do tego dochodzi podmiana 50 l wody w akwarium plus jego czyszczenie - 2 godz co tydz). Mąż zasugerował również "odpowiedzialność za strefy" - czyli "ktoś ma zrobić to i to, choćby skały pękały; chyba, że choroba lub zewnętrzne okoliczności nie pozwolą" - ale ja na razie tematu nie podjęłam.Zatem na dziś: -łazienka cz1: podłoga i muszla co jeszcze? wiadomo, że obiad, 2 prania co dziś jest żabą? odpowiedź szybka - burdel w papierach (zawsze żaba) i przygotowanie do pracy. I jeszcze ja chciałabym się zdrzemnąć w ciągu tych 2 godz drzemki synka, ech. Wczorajszy post musiałam szybko wysłać niedokonczony - więc tytułem wyjaśnienia - powoli nastawiam się na dietę plaż południowych - emilko, pozwolę sobie zadać czasem jakieś pytanie. Dziś będzie dzień bez kawy. A poza tym, niestety, czyszczenie lodówki. Dostaliśmy (co prawda mniej niż na Boże Nar) placków od obu naszych mam Miłego dnia! |
||
|
|
|
#1724 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cześć Dziewczyny!
Tak na szybko piszę z telefonu. Aper, super, że sie mobilizujesz, pisz, pytaj, chętnie pomogę. W święta mialm trochę dyspensy, jadłam słodycze, ale o dziwo i tak nieco schudłam. Dziś zapisuję się na siłownię, a wieczorem bieganie
|
|
|
|
#1725 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
hej dziewczyny
ja dziś już zrobiłam: - pranie - przelew - napisałam maila póki co tyle, może nie za wiele, ale dla mnie mały sukces na początek. Zaraz lece do pracy, a po pracy też muszę zaplanować czas, bo doszłam do wniosku w te święta, że za dużo czasu przecieka mi przez palce, na rzeczy całkowicie zbędne, a te ważne leżą gdzies tam przysypane nie chciejstwem
|
|
|
|
#1726 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Raport:
-łazienka cz1: podłoga i muszla -wiadomo, że obiad, 2 prania - jedno o drzemce własnej mogę zapomnieć. miałąm nieciekawe przedpołudnie -rozwleczone i nijakie, dziecko mnie aż drażniło (wstyd się przyznać) poszło spać - włączyłam turbo-napęd - i to na plus. Emilko, mam takie pytanka (faza1): -jakie sery żółte, mozarellę można jeść -czy można stosować olej sezamowy (na surowo) -czy można smażyć raz na jakiś czas na sklarowanym maśle (nie chcę smażyć na oliwie), czy absolutnie wykluczone. -co z marchewką -w której fazie wchodzi? a jeśli masz książkę, to czy warto ją kupić? Przepraszam, że zawracam głowę. Mobilizacja musi się w końcu ruszyć (piszę to otumaniona węglowodanowym kopem po spożyciu kilku kawałków ciasta od rana lasubmersion - widać, że złapałaś smaka na języki SUPER!im lepiej znasz angielski (i niemiecki), to tym łatwiej załapiesz norweski i szwedzki. Jesteś moją inspiracją
|
|
|
|
#1727 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
W czasie świąt poszłam do mojego dawnego domu - starej kamienicy. Widziałam korytarze pełne pajęczyn i kurzu - te które kiedyś, jako dziecko, sprzątałam na święta. Widziałam podwórko, na którym minęło mi dzieciństwo. Wszystko to było jak obrazy z filmu Titanic - wrak, który ożywa za sprawą pamięci. Wspólne zabawy, ławeczka, piaskownica, których teraz brak. To było niezwykłe. Pociągnęło za sobą wspomnienia - na spotkaniu u babci widziałam się z wujkiem - przypomniałam sobie fascynację jego zdolnościami plastycznymi - rzeźbił w mydle piękne rzeczy, wytwarzał ceramikę, grał w szachy i na gitarze. Mnóstwo, mnóstwo, mnóstwo wspomnień. Chciałabym więcej, chciałabym poznać o sobie prawdę. Wiedzieć dlaczego łatwiej mi zdecydować o rezygnacji z życia niż o działaniu...
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-04-10 o 20:12 |
|
|
|
|
#1728 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Ja dziś - jeszcze na urlopie - spędziłam prawie cały dzień na zakupach.
Naoglądałam się uchwytów meblowych i mam mętlik w głowie ![]() Ale już się cieszę na myśl o nowej kuchni ![]() Kupiłam do tego 2 sukienki wiosenne (turkusową i brzoskwiniową) oraz lekki żakiet. I parę drobiazgów, prezenty, bo różne okazje przed nami.Patri, gdzie kupowałaś staniki? To pewnie gdzieś niedaleko mnie, więc chętnie się wybiorę. Napisz tu lub na pw. ![]() Cytat:
http://www.empik.com/dieta-south-bea...1269,ksiazka-p ale nie polecam - w zasadzie są tam głównie tabele z indeksem glikemicznym różnych potraw i lista produktów dozwolonych. Wszystko to z łatwością znajdziesz w internecie. Podobno dobra jest "Dieta South Beach Turbo", ale ja jej nie oglądałam. W internecie znajdziesz książkę "Dieta South Beach" (pdf na chomiku) Są tam zasady diety, listy produktów dozwolonych w poszczególnych fazach, jadłospisy 14-dniowe dla I i II fazy oraz przepisy. Ja z tych przepisów nie korzystałam, wydaja mi się nie do końca przystosowane do polskich warunków, ale zawsze coś można podpatrzeć. W tym linku masz zebrane produkty dozwolone: https://wizaz.pl/forum/showpost.php?...postcount=1223 - brakuje tu skrobiowych, owoców i warzyw, ale tu też masz listy: https://wizaz.pl/forum/showpost.php?...11&postcount=1 Tu wątek z przepisami: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=196551 -> mam je w formacie .doc gdybyś chciała, prześlij mi maila - łatwiej szukać. Polecam też tego bloga: http://kuchnianaplazy.blox.pl/strony/I.html oraz tego: http://dietetyczniesiostro.blogspot.com/ ->ale tu uwaga - nie wszystkie posty oznaczone tagiem I faza są zgodne z I fazą. Natomiast bardzo polecam przepisy na słodkości SB oraz pieczywko z fasoli. A teraz konkretniej odpowiadając na Twoje pytania: - sery żółte tylko odtłuszczone (do 6 g tłuszczu w 30 g), mozzarella oraz feta tylko light. - można stosować olej sezamowy - masło absolutnie wykluczone (ma 82% tłuszczu!) - marchewkę można wprowadzić w II fazie i tylko surową. ![]() ---------- Dopisano o 19:13 ---------- Poprzedni post napisano o 19:10 ---------- Tigrinha, mi się bardzo podoba sposób, o którym piszesz - listy różnych rzeczy, a szczególnie odświeżanie spraw dawno zapomnianych... Edytowane przez emi_lka Czas edycji: 2012-04-10 o 19:11 |
|
|
|
|
#1729 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Po niespełna 30 latach odnalazłam go w jakichś rupieciach, przerobiłam na naszyjnik i dałam córce. Ten motylek nie jest symbolem szczęścia - ale bardzo osobistym symbolem odrzucenia, powstania z popiołów, uznania wartości mimo, że niektórzy jej nie widzieli. Blog - z założenia pozytywny - patrz tytuł. Wyszło jak wyszło, przyznaję, czasem nieźle tam smucę. Staram się jednak wybierać pozytywy, negatywy okrasić cennymi spostrzeżeniami i myślami pozytywnymi, konstruktywnymi. Chyba mi się udaje. A tak naprawdę jestem rozpieprzona. Mam dziecko demona, faceta, któremu nie zależy, matkę, która marzyła o innym dziecku niż byłam, sama czuję, że moja wartość jest zerowa, nie mam swojego miejsca na świecie, nie pracuję. I często myślę o tym, że tak ciężko mi żyć, że byłoby lepiej zakończyć tę farsę. I trzyma mnie myśl, że po to wyjście zawsze można sięgnąć. Jutro może przynieść nieoczekiwane zmiany. Daję sobie czas, choć jest mi ciężko bezgranicznie. Mam bliskich, mamę, tatę, siostrę. Co z tego, skoro może zdrowiej dla mnie byłoby ich nie mieć? Jest ...średnio. Nieco poniżej jednak. Dosłownie nie mam nic pewnego w tym życiu. Chyba właśnie takie życie jest - niepewne... zdrowe, ze to widzę, nie zdrowe, że tak bardzo trudne wydaje mi się takie życie. Tak bardzo trudne. Też często czuję tu większe wsparcie niż gdziekolwiek indziej... Jestem zmęczona. Psychicznie wykończona. W bezruchu, bez planów, perspektyw. Pieprzenie o szopenie. Idzie noc, jutro przyjdzie dzień. Wstanę, bo dziecko musze naszykować do przedszkola. Skoro wstanę, to pościelę łóżko, a w następnej kolejności zrobię swoją gimnastykę. Lubie czuć moje ciało, w sensie lekkich zakwasów, nie potu... ![]() I reszta dnia potoczy się niczym z równi pochyłej, aż znów nadejdzie noc. ---------- Dopisano o 20:16 ---------- Poprzedni post napisano o 20:04 ---------- Cytat:
A propos Twojego avatara - obejrzałam tę sagę w czasie świąt. Podobało mi się. Bardzo.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-04-10 o 20:28 |
||
|
|
|
#1730 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
A teraz odwdzięcz mi się za dobrą radę i zrób coś żebym sama się do niej zastosowała ![]() Co do pogrubionego - też tak myślę często i to chyba bardzo głupie jest niestety. Emilko - fajnie że sposób "listowy" Ci się podoba A na czytaczach to ja Cię w końcu zobaczę kiedyś, hm? Za tydzień będzie "Tatuś Muminka i morze" (pomysł by tygrys )
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#1731 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
|
|
|
|
#1732 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
jak jesteś z Warszawy to wpadaj
kawiarnia Tarabuk niedaleko BUW-u, wtorek za tydzień 17:00![]() A co Ci się najbardziej w niej podobało? Bo mi chyba wątek tego jak różnie można postrzegać samotność i potrzebę bycia samemu A czytałaś może "Córkę rzeźbiarza" tej samej autorki?
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
#1733 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cześć dziewczyny
![]() Patri, totalnie zgadzam się z tym, co powiedział Tygrys ![]() Pogoda się poprawia, więc więcej mam chęci do pracy i działania-też tak macie? Do zrobienia dzisiaj: 8:00-9:00 przygotowanie korków 9:10-11:50 ćwiczenia z gramatyki języka angielskiego (rozdział o rzeczownikach i przymiotnikach) 12:30-19:15 praca 20:00-21:30 francuski(2 teksty)+hiszpański(zwierz ątka) 22:00 może zacznę czytać ''Spokój doskonały'' (??) Tygrysie ![]() Zakupiłam sobie gramatykę do hiszpańskiego o której Ci wspominałam(z PWNu) i jest świetna .Może do końca czerwca uda mi się ją zrobić
|
|
|
|
#1734 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri dzis juz nowy dzien ....samopoczucie lepsze?Ja chyba naprawde mam cos nie tak...dzis juz zdecydowanie lepiej sie czuję,zas dla odmiany dzieć mi sie rozłożył i muszę z nim śmigac do lekarza bo ma nieciekawy kaszel a miałam tyle planów(w głowie)na dzisiejszy dzien..mialam po zawiezieniu go do złobka jechgac sama!do ikei skupic sie co mi potrzebne i zaplanowac pokoj dla młodzienca...niestety po raz kolejny plany idą w łeb i tego tez włąsnie nienawidzę....ja zawsze mialam planowane treningii i tygodnie itp np.do zawodow...teraz tak naprawde nic nie da sie zaplanowac i to mnie troche przeraża..wczoraj udało mi sie pojechac i zrobic dobry trening...
mialam jechac w piatek a tymczasem zaraz musze sie szykowac aby jechac do lekarza a nie do ikei
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#1735 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Trójmiasto
Wiadomości: 804
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Witam! Czy moge dolaczyc? Trafilam wczoraj przez przypadek i bardzo mi sie tu podoba
jesli nie mialybyscie nic przeciwko to za niedlugo wkleje liste rzeczy na dzis ale najpierw sniadanie!
|
|
|
|
#1736 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Pewnie dlatego dziś lepiej
U mnie? bliah. Bez ekstazy, ale tez bez doła. Nieco nijak. Tygrysie, też myślałam, że matkę już zostawię w spokoju i będę żyć bez jej udziału w mojej głowie. Przestałam o niej rozmyślać, zajmować się przeszłością - zgodnie z podejściem poznawczo-behawioralnym - pracujemy nad tym co tu i teraz, na bieżących kłopotach. Pierwsze spotkanie z terapeutą i słyszę: nie wiem czy jest pani gotowa na informację, że pani mama jest osobą dla pani toksyczną. Wypłynęło to zdanie przy okazji nieposłuszeństwa dziecka i podważania autorytetu. A dalsze spotkania pokazały, że tkwię w schemacie, który trzeba rozgromić. Chcąc nie chcąc zderzę się z przeszłością ponownie. Bo tam są źródła problemów, które mam teraz. Bez względu na to, jak próbowałam się odsunąć, odciąć, przestać grzebać - to ciągle tam jest, tkwi i sobie działa. Wiem, że jak ktoś ma przekonanie, że samemu jest się odpowiedzialnym za siebie, to takie gadanie wkurza, bo się robi z siebie ofiarę losu. Kiedyś też to widziałam w ten sposób. Nurzanie się w tym co było, rozmyślanie, złość, rozpacz, to wszystko ani trochę nie przybliżało do rozwiązania problemów tu i teraz. Myślałam, że terapia poznawczo-behawioralna nie grzebie w przeszłości - a jednak grzebie. Wszystko mi jedno, niech wygrzebie, spali na stosie, utopi, obleje kwasem, wszystko mi jedno, obym mogła żyć bez tych cholernych kamieni czymkolwiek są. Ciągłym poczuciem winy, unikaniem, niechęcią do działania, poddawaniem się przy pierwszej próbie, nieumiejętnością podjęcia najprostszej decyzji, lękiem przed przyszłością, poczuciem nieadekwatności wszędzie gdzie się znajdę. Kropka, co za dużo to nie zdrowo. To się rozpisałam. Nie wiem po co w sumie. Ehhh. Miłego dnia. ---------- Dopisano o 08:58 ---------- Poprzedni post napisano o 08:56 ---------- Cytat:
![]() Witaj
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#1737 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Trójmiasto
Wiadomości: 804
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
A wiec moja lista na dzis:
9:30-10:00 - kapiel, maseczki na twarz 10:00 - 13:00 - praca magisterska(zaba) 13:00 - 14:00- toksykologia 14-14:30 - cwiczenia 14:30 - 15:30 - odpoczynek, obiad 15:30 - 19 - farmakologia 19-21 - ostatecznie zrobic projekt stylizacji W miedzy czasie (tak zwanym): Wstawienie zmywarki Ogolne posprzatanie w domu 2 prania Zdjac rzeczy z suszarki |
|
|
|
#1738 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 55
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Ała jak dawno mnie tu nie było - podejście numer 3
|
|
|
|
#1739 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Ha! Lektura mi bardziej niż pasuje Może to właśnie będzie ten wtorek! A co!Cytat:
Ja sama zdałam sobie ostatnio sprawę z pewnych schematycznych zachowań, też w stosunku do mamy... Jakoś niekiedy działa na mnie w ten sposób, że uruchamiam mechanizmy dziecięce - ustawiam się względem niej jak zbuntowana nastolatka... I sama się sobie dziwie dlaczego właśnie tak się zachowuję, przecież "to nie ja". Staram się to zmieniać - dystansować się w trakcie dziania się. Milczeć, odsuwać. Żeby nie reagować afektywnie. |
||
|
|
|
#1740 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Podczas przygotowywania materiałów na korepetycje buszowałam w necie w poszukiwaniu interesujących i wartych odwiedzenia miejsc w Wielkiej Brytanii.
Niektóre są z nich są cudowne, a widoki niesamowite. Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie taki czas dla mnie i Tż, abyśmy mogli wybrać się w podróż nie zważając na czas, koszty i inne ''mało ważne sprawy'' .U mnie grzebanie w przeszłości(a raczej irytacja z tego powodu) była jedną z przyczyn rezygnacji z terapii. Terapeutka uwielbiała wracać do mojego dzieciństwa, ja z niego w sumie niewiele pamiętam. Też wielokrotnie wałkowałyśmy temat matki/rodziny itp. Jedyne, co udało mi się zrobić to nabrać dystansu. Zaakceptowałam fakt, że raczej nie zdażą nam się wspólne zakupy(z których nie będę chciała zwiać po 10 minutach) i , że raczej nie będę się jej zwierzać z moich osobistych problemów. Widzę po ludziach dookoła jak ciągłe wracanie do przeszłości może niszczyć teraźniejszość. Siostra Tż ma bardzo napięte stosunki z ich matką i nie ma takiej rozmowy/takiej wizyty, która nie skończyłaby się obrażeniem i wypominaniem czegoś, co zdarzyło się x lat temu. Każda z nich jest tym zmęczona, ale żadna nie chce odpuścić(bo są do siebie tak cholernie podobne). I kółko się zamyka. Rzeczowniki przetrwałam, przymiotniki i przysłówki ruszyłam(ale dokończę dzisiaj wieczorem). Muszę jeszcze kupić sobie bilet miesięczny, co by nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy na bilety. serena.avon, witaj ![]() Obawiam się,że Twój plan nie jest zbyt dobrze ułożony ze względu na nierealne założenia. Studiujesz farmację? Kahlo91, witaj ![]() Również obawiam się, że Twój plan może nie wypalić. Z czego uczysz się hiszpańskiego? ![]() Studiujesz socjologię/psychologię/pedagogikę?(trafiłam ?)taaaaka ładna pogoda, a tu do pracy trzeba iść... ale za to w następnym tygodniu idziemy z Tż do Ogrodu Botanicznego pooddychać świeżym powietrzem i z oniemiałym zachwytem podziwiać, jak przyroda budzi się do życia na wiosnę
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:12.






Chciałabym życzyć Wam zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych, smacznego jajka i mokrego Śmingusa Dyngusa 

). To niesamowite jak wiele informacji przechowuje nasza pamięć - i jednocześnie jak bardzo zapominamy (a przynajmniej ja zapominam) rzeczy i ludzi, które przez długi czas były dla nas oczywistością. Np. dwa lata temu umarł mój Tata - tęsknię za nim i do tej pory jest mi go okropnie żal, jak myślę o jego chorobie, ale z drugiej strony mieszkanie z nim, rozmowy, różne jego cechy itd. totalnie mi się już zamazały, jakby to wszystko było w innym życiu, a przecież miałam go na co dzień przez 26 lat! Wiem że to wpis trochę nie na temat, ale chciałam się jakoś tym doświadczeniem z Wami podzielić, może też będziecie chciały spróbować odświeżyć swoje dzieciństwo - polecam, jest to naprawdę ciekawe, ale też trochę oszałamiające i straszne, chociaż nie umiem dokładnie wytłumaczyć dlaczego.



taka świąteczna gonitwa za dwulatkiem potrafi zmęczyc
Nawet książki nie da się czytać

która skakała i spadała, - do tej pory jeszcze nic się nie wykluło - zobaczymy co dalej...




