Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II. - Strona 74 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-04-27, 09:56   #2191
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość


Teraz nie poodpisuję, bo trzeba spać, potem wyjeżdżam. Jak próbuję sobie wyobrazić ile stron wątku przybędzie przez ponad tydzień... brrr!

Pewnie to często spotykana nazwa, ale ja taki zwrot widzę po raz pierwszy i pasuje bardzo. A teraz myślę o tym i dochodzę do wniosku, że moja konstrukcja pozwala tylko na wydmuchiwanie. No nie umiem inaczej.

Za kilka godzin wynik najważniejszej sprawy od dawna...
I albo wielkie uspokojenie, albo życiowa klęska na niespotykaną skalę.
Ostatnio ja tu jestem naczelnym grafomanem, ale też wyjeżdżam, więc nie masz się czego bać

Co do wydmuchiwania, to ja się spotkałam z tym tylko w Tatusiu Muminka, ale bardzo mi zapadło w pamięć, bo też wydaje mi się bardzo pasujące. Tylko że ja niestety wdmuchiwacz jestem W każdym razie dobrze że nie umiesz inaczej

Czy coś ominęłam w Twoich postach czy nie pisałaś nigdy o tej ważnej sprawie? Zdradzisz co to jest? Powodzenia!!!!!!

---------- Dopisano o 09:30 ---------- Poprzedni post napisano o 09:24 ----------

Cytat:
Napisane przez Amitri Pokaż wiadomość
Możesz trochę rozwinąć? Przez kogo jesteś pouczana? Mnie swego czasu pouczał TŻ oczywiście dla mojego dobra, bo chce żeby mi w życiu było łatwiej. Strasznie mnie to wkurzało, że sądzi iż on wie lepiej jak coś trzeba zrobić (rozsmarować masło, obrać warzywo - normalnie jakbym była ułomna). A jak się o coś pytałam to odpowiadał "pomyśl" i kazał mi się samej zastanawiać jak do czegoś dojść, bo jego rodzice tak uczyli. Okropnie mnie to demotywowało (czułam się gorsza i bezwartościowa), ale teraz jestem na innym etapie związku i wygarniam mu, że nie jestem jego dzieckiem tylko partnerką i niech tę wolę przystosowania mnie do życia zachowa dla siebie. No nie wiem, kiedyś kładłam uszy po sobie a teraz podnoszę głos. Ale nie mam pojęcia która strategia jest lepsza na takie powtarzające się dobre rady.
To już nie muszę rozwijać tematu Kładzenie uszu po sobie to chyba najgorsza strategia, bo może zakończyć się totalnym wejściem Ci na głowę oraz Wielkim Wybuchem, jak poziom frustracji przekroczy dopuszczalne normy.

---------- Dopisano o 09:49 ---------- Poprzedni post napisano o 09:30 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Korepetycje - gdyby nie TZ nie podjęłabym się, bo paraliżował mnie lęk przed tym rodzajem finansowej nieuczciwości względem skarbu państwa.
Że co? Podam Ci przykłady jak mnie państwo już zdążyło wydymać, bo słowo oszukać jest tu zdecydowanie za łagodne:

- kiedy pracowałam na etat ściągali mi z pensji prawie 1/3 na podatki i zus - emeryturę - na zusie miałam już parę tysięcy, ale ponieważ przestałam płacić, to oczywiście te pieniądze, na które naprawdę ciężko pracowałam, już mi się nie należą, chyba że zapłacę składki i kary za te wszystkie lata, kiedy oficjalnie nie miałam pracy. A potem będę harować tylko do 67 roku życia, a potem przez rok dostanę emeryturę w wysokości 500PLN albo coś takiego. Można by powiedzieć, że te 6, 7 tysięcy wpłacone na zus to żaden majątek - ale czy Państwo by mi podarowało taki dług? A ja nie mam wyjścia, poharowałam sobie żeby córeczka Tuska mogła sobie poklikać fotki w pastelowych sukieneczkach na swoim blogu

- gdy znów pracowałam na część etatu w szkole i źle się czułam i poszłam rano do lekarza i już nie było "numerków" - telefonicznie zapisać się nie da, bo to przecież zbyt wysokich wymagań technologicznych by wymagało - to po L4 i zwolnienie musiałam iść prywatnie, jedyne 100zł w medicover. To co mi po tym że płacę ubezpieczenie?

- a szczytem wszystkiego było, jak mojego już prawie umierającego Tatę wypisali ze szpitala 4 dni po ciężkiej operacji i na następne ważne badanie wyznaczyli mu termin na grudzień, bo wcześniej nie było terminów. Umarł w sierpniu. W grudniu pani dzwoni, czy pacjent na pewno się pojawi. Składki oczywiście były opłacone.

Sorry, ale trochę mnie poniosło jak przeczytałam o "nieuczciwości wobec państwa" i musiałam się wyżyć. Z moich obserwacji wynika, że "państwo" ma wszystkich głęboko gdzieś, więc próba bycia fair wobec niego to chyba jakiś żart.Niech żyje anarchia

---------- Dopisano o 09:51 ---------- Poprzedni post napisano o 09:49 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Cudneeee Pierwszy jak mój - czarnuszek
Przesyłam głaski i drapki Wrzuć też fotkę, co?

---------- Dopisano o 09:56 ---------- Poprzedni post napisano o 09:51 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Rozumiem
Ale kotlety?

Ktoś mi kiedyś powiedział, że moje odkładanie, to takie czekanie na lepszy moment, lepszą okoliczność, lepsze przygotowanie.
Prawda jest taka, że ta właśnie chwila jest najlepsza na zrobienie tego.
Douczyć to się można wtedy, gdy się sprawdzi, czego się nie umie.....
Przyczepność do rzeczywistości jest potrzebna, a nie realizacja planu idealnego
. To też moja bolączka, ale walczę.
No, o kotlety to bym się mogła pokłócić. Ale z drugiej strony - tracić moją cenną energię na kłótnię o kotlety?? To już wolę zmilczeć.

Święta prawda. I oczywiście też tak mam.


Powodzenia w realizacji planów dziś i miękkiego lądowania po weekendzie (syndrom powakacjowy też jest mi znany)! A wybierasz się gdzieś?

Aper, życzę zdrówka

Edytowane przez tigrinha
Czas edycji: 2012-04-27 o 09:59
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 10:06   #2192
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Nie, nie jesteś..ja w zasadzie też nie posiadam instynktu macierzyńskiego, ale uznaję, że czegoś takiego po prostu nie ma i to jakiś mit...po prostu jak się ma dziecko, to się do niego człowiek przywiązuje i dba jak umie, no jak niby inaczej to wyjaśnić? Gdyby istniało coś takiego jak instynkt, to każda by sama z siebie wiedziała jak się takim małym noworodkiem zajmować...a ja jakoś nie uważam, żeby ta wiedza miała na mnie spłynąć za pomocą osmozy tudzież innego zjawiska fizycznego... Bo póki co jakby ktoś mi wręczył niemowlę ze słowami: "zajmij się nim", to nie wiedziałabym nawet jak go trzymać, żeby nie skrzywdzić...

I też od jakiegoś czasu myślę, że wolałabym wersję odchowaną - no bo rodzinę chcę mieć i fajnie mieć dzieci...ale jakby od razu były duże to by znaczeni uprosiło sprawę

Ehh...bo generalnie jak patrzę co się odpierdziela w tym kraju, to sorry...ale rzeczywiście, tylko stąd odjechać i to daleko. Nic dziwnego, że ludzie nie chcą tu wracać - zwyczajnie nie widzą perspektyw. Mnie to nie dziwi...chociaż jest to bardzo przykre. Więc wszystko zależy od tego czy bycie wśród rodaków jest ważniejsze niż życie na konkretnym poziomie w kraju, który prawdopodobnie zadba o Ciebie lepiej niż Polska.
uwazam, ze instynkt macierzynski to troche co innego niz wiedza jak zadbac o dziecko. tak samo jak instynkt samozachowawczy mowi Ci by uciekac gdy jest niebezpieczenstwo, ale nie mowi Ci gdzie i jak szybko uciekac (najszybciej, wiadomo, no ale;p ). Moja przyjaciolka ma instynkt macierzynski od okolo 14go roku zycia. To znaczy opiekuje sie kazdym napotkanym dzieciakiem, pracuje jako niania (ma obecnie 28). Niestety...los ja bardzo mocno ukaral, bo nie wie nadal czy moze miec dzieci. Ale totalna milosc i potrzeba (tak jak w pewnym momencie przychodzi potrzeba kupienia 'mojej lodowki' albo rozpoczecia wspolzycia). to sa takie momenty, ktore jak przychodza to sie wie.

I to co mowisz ( i Tigrihna mowila) o wyborze miedzy standardem zycia a rodzina i znajomymi...to bardzo smutny, ale prawdziwy wybor


Wczoraj po powrocie do domu zrobilam wielkie nic. tzn zabilam Diablo w Diablo II. Poza tym wyryczalam dwie paczki chusteczek i zjadlam dwie grzanki z miodem i dzemem truskawkowym. Nieb ylam na tancu, czuje sie z tym wewnetrznie zle.

Na dzis:
*nie za wiele, reszta drobnicy na weekend...na dzis wielkie OPRACOWYWANIE WYNIKOW
*30 min silownia
*zakupy
*kolacja (malze w bialym winie) ze wspolokatorka (moge w sumie chyba nazywac ja bliska kolezanka)
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-04-27 o 10:19
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 10:13   #2193
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość



Że co? Podam Ci przykłady jak mnie państwo już zdążyło wydymać, bo słowo oszukać jest tu zdecydowanie za łagodne:


- a szczytem wszystkiego było, jak mojego już prawie umierającego Tatę wypisali ze szpitala 4 dni po ciężkiej operacji i na następne ważne badanie wyznaczyli mu termin na grudzień, bo wcześniej nie było terminów. Umarł w sierpniu. W grudniu pani dzwoni, czy pacjent na pewno się pojawi. Składki oczywiście były opłacone.

Sorry, ale trochę mnie poniosło jak przeczytałam o "nieuczciwości wobec państwa" i musiałam się wyżyć. Z moich obserwacji wynika, że "państwo" ma wszystkich głęboko gdzieś, więc próba bycia fair wobec niego to chyba jakiś żart.Niech żyje anarchia



No, o kotlety to bym się mogła pokłócić. Ale z drugiej strony - tracić moją cenną energię na kłótnię o kotlety?? To już wolę zmilczeć.

Święta prawda. I oczywiście też tak mam.


Powodzenia w realizacji planów dziś i miękkiego lądowania po weekendzie (syndrom powakacjowy też jest mi znany)! A wybierasz się gdzieś?

Straszne

Dobry ten Twój bunt! I do mnie trafił, choć staram się być hiperuczciwa...

Po co od razu się kłócić Moje teksty "nie mów tak do mnie"! i koniec tematu, albo
"zanieś sztućce, wyjmij i rozłóż talerze i serwetki", po tym jak słyszę pytanie, czy mi się coś nie przypali (bardzo już rzadkie, ale kiedyś się zdarzało) - chłop z głowy


A i jeszcze czytałam w jakimś wątku na wizażu - tekst w odpowiedzi na irytujące zachowanie słowne "chyba sobie jaja robisz"

Dzięki!
Wybierzemy się gdzieś, jak za chwilę zaplanuję wyjazd, znajdę noclegi, zaklepię je, wcześniej zapoznając się z wszelkimi opiniami

Chcemy jechać w Góry Świętokrzyskie i do Sandomierza.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 10:16   #2194
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Czerwiec, kiedyś pisałyśmy o 8 minut na mięśnie brzucha.

To niesamowite, ale po tygodniu regularnym ćwiczeń widać efekty - mięśnie! Dla mnie coś niezwykłego Nie wierzyłam, że je na moim brzuchu zobaczę
WoW, pamiętam, ale nie chce mi się grzebać w wątkowej przeszłości - był chyba jakiś link do filmiku z tymi ćwiczeniami?
To to? http://www.youtube.com/watch?v=dDbw16rxteE

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Ktoś mi kiedyś powiedział, że moje odkładanie, to takie czekanie na lepszy moment, lepszą okoliczność, lepsze przygotowanie.
Prawda jest taka, że ta właśnie chwila jest najlepsza na zrobienie tego.
Douczyć to się można wtedy, gdy się sprawdzi, czego się nie umie.....
Przyczepność do rzeczywistości jest potrzebna, a nie realizacja planu idealnego. To też moja bolączka, ale walczę.
Zapewne to samo dotyczy rodzenia dzieci - zawsze wydaje się, że przyjdzie lepszy czas, jak skończę studia, zaczną pracę, zbuduję dom, zgromadzę majątek i objadę dookoła świat...

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
A co do instynktu macierzyńskiego - gdzieś tam, dawno temu, jak miałam ok dwadzieścia kilka lat, to jakby coś takiego mnie kłuło (ale nie było jak mieć dziecka), a potem sobie przeszło i tak naprawdę to nie wiem, czy wróciłonatomiast mąż jak najbardziej rozwinięty za nas dwoje instynkt tacierzyński miał i ma. Ja nie potrafiłam się zdecydować, odkładałam (oczywiście) na później, obawy dziwne miałam przed samą ciążą, ale raczej jednak dzieci jako takie chciałam mieć, więc w końcu, jakby "z rozsądku", a nie z instynktu, przystałam na starania.
Ja też czułam to coś kiedyś - widziałam same kobitki w ciąży i byłam wzruszona widząc bobaski i wyobrażałam sobie jak by to było gdybym tak przytulała teraz swoje. Potem przeszło. A potem... jestem przed trzydziestką... może by tak. On też tak pomyślał. Pogadaliśmy, stwierdziliśmy, że w zasadzie chcemy, no i nawet się nie musieliśmy starac, po prostu przestaliśmy się zabezpieczać. I jest już z nami 5 lat.

Przy okazji. Byłam w przedszkolu. Dowiedziałam się, że mój bobas ma silny, dominujący charakter, jest mądra, bardzo ładnie czyta, ma w sobie coś takiego, ze chce dominować w grupie, podporządkować sobie inne dzieci, che żeby wszyscy ja lubili i próbuje osiągnąć to "wytupując"... Dzieci powiedziały, ze ma ładne koronki przy getrach, ale jedna dziewczynka nie powiedziała, co moje dziecko skwitowało słowami, że nikomu się jej getry nie podobają.

Czyżby runęła moja koncepcja o jej kiepskim poczuciu własnej wartości czy też jest to właśnie jej przejaw? A może teraz megalomania?
Powiedziała pani, że w szkole dostanie kubeł zimnej wody na głowę, a nam nie zazdrości gdy będzie w wieku 13, 14 lat.... To będzie piekiełko - teraz mamy się nie stresować, wyrośnie z tego. Gdy się denerwuje mamy zostawić w spokoju - nie wchodzić w tę sytuację natychmiast.
OK, mówię, "jeśli nie reaguję, ona leci z pięściami do mnie", na co babka się uśmiechnęła i mówi, że tu (w przedszkolu) też się to zdarza.

Zagadka dla mamuś - co robić, żeby wyciszyć ją nieco, skupić na mocnych stronach, odwieść od żądania pochwał, komplementów i uwagi pełnej zachwytów? Zbudować jej wartość siebie nie na tym jak wygląda, ale na tym co potrafi? YYY Moje móżdżenie trwa.
Czy to jest efekt karmienia jej dokładnie od dnia urodzin, ze jest fenomenalna? - wujek nazywa ją "fenomenalna Julcia". Powinno się podobno chwalić, karmić pozytywami, dostrzegać, podziwiac i jeszcze raz chwalić. Przesadziliśmy? My, reszta rodziny i społeczeństwo?

Pani w sklepie:
- Ach, jakie ty masz piękne oczy, takie piękne!
Julcia:
-Och, dziękuję pani za komplement. Wie pani, jeszcze mam bardzo ładne włosy i cała jestem ładna...

Skromniś, co?

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Jedno mnie poraziło, gdy po raz pierwszy synka mi pokazali - że to jest osoba, cżłowieczek
Ja tez gdy zobaczyłam ja pierwszy raz, prosto z brzucha, byłam zwyczajnie w szoku, ze to jest mały człowiek, oczy, buzia, nogi, ręce, Człowiek! Niby to zrozumiałe, racjonalne, oczywiste, a jednak to pierwsze wrażenie - szok! I od razu myśl - gdybym wiedziała o tym wczesniej - gdybym miała tak ogromną świadomośc jak mam teraz, nie piłabym coli, częściej bym do niej mówiła, wkładała do swojego brzucha wszytko co najlepsze dla niej. I tak odżywiałam się zdrowo, baaardzo, TŻ dbał o mnie wtedy nieziemsko. Wrażenie zobaczenia człowieka, który żył do tej pory we mnie jest niesamowite.
Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Ale prawdą jest i to, że dziecko "oddaje czas" - na spacerach rozglądam się po chmurach, jakoś kradnę czas na wizaż, i perfekcyjne "wyszajnienie sinka"; a dom bywa czystszy niż przed ciążą/porodem
Dziecko to samoistny organizator czasu. Tu nie ma nie chce mi się, nie ma przeproś, po prostu robisz, chcesz czy nie, masz siły czy nie, wszystko jedno, robisz. A przy maluszku - niemowlaczku, mimo zmęczenia odczuwałam przyjemność z bycia z nią. Uwielbiałam na nią patrzeć, być blisko, zreszta nadal uwielbiam, choć ten kwiatuszek będzie chyba kaktusem.
Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Patri -
miło Cię widzieć z rana
skoncentruj się na sobie.
i WALCZ!
W pełnej krasie widzę moje odkładanie - po 11 mam iść po odbiór pozostałych opakowań leku. Suszę głowę, piszę tutaj, piszę, bo mam znów przemyślenia, wnioski, które mogą się przydać odkładaczom, jeśli męczą ich problemy podobne do moich...

Wielka mobilizacja - dziś wyślę cv do instytutów. Tak, zdecydowałam.

Teraz proces w głowie.
OK, najpierw kąpiel, o, potem odebrać leki, hm, to zdjęcie w cv jest bufoniaste i niesympatyczne, o a w pokoju znów ubrania wyszły na przechadzkę, no i naczynia do zmycia po wczorajszym pieczeniu chleba. Hm, dziecko w domu, tez nie może siedzieć przed tv 15 godzin....
No, a w książce sa do zrobienia kolejne ćwiczenia - w końcu one mają nadać sens mojemu życiu, trzeba by je zrobić.

W tym wszystkim są rzeczy, które trzeba ogarnąć najpierw, a potem wiadomo, dzień sie skończy...

Już pomijam, ze mój plan lekcji poszedł w odstawkę po 2 intensywnych dniach i kolejnym połowicznym poniedziałku, w sumie 2,5 kiedy to nowość, zmiana, potrafiły mnie wciągnąć. Opatrzyło sie i już nie jest ciekawe. I tak ze wszystkim.

O i czytam Wasze must do today.
Zadzwonić do fundacji - zapytac się o terminy do mojej psycholog - bo RMUA już nie mam, więc teraz skorzystam z furtki pt. fundacja.
Czuję, że korzystanie z takiej furtki mi uwłacza (nie pytajcie czemu tak czuje, po prostu tak i już), dlatego odsuwam dzwonienie tam. Do gina miałam iść mając jeszcze rmua (do końca kwietnia) - nie lubię ginów i w ogóle lekarzy - odwlekłam, nie poszłam, nie idę, rmua się skończy, nie pójdę. Przepadło. Opadająca powieka i skierowanie na laryngologię - nie poszłam. Nawarstwiają się zaległości.
Jestem tego wszystkiego świadoma, nie pomaga ta świadomość w robieniu tego co należy. Myślenie życzeniowe, "chciałabym się zmienić", postawa psa drapiącego się za uchem, nie do końca ogarniętego, może takiego bez piątej klepki.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
A dieta ciągle trwa - już stała się na tyle czymś normalnym, że zapominam o niej napisać - to chyba dobrze? jeszcze 2 dni I fazy, potem druga - wejdą np.niektóre owoce, mniam
Znika sobie powolutku, powolutku tłuszczol - już teraz widzę, że fałdy na plecach zmalały
Kurka Aper, dobra jesteś!
Ja nie wytrwałam 2 tygodnie chyba na żadnej diecie.
Na białkowej nieco ponad tydzień.
Efekt widać od razu, bo na początek zjeżdża woda, potem już tłuszcz.
Emilka tez dzielnie się trzyma.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 10:18   #2195
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość

Chcemy jechać w Góry Świętokrzyskie i do Sandomierza.
Ja też tam jadę! od 3 maja do niedzieli. Będziemy zwiedzać Sandomierz, zamek Krzyżtopór (jak nie byłaś, to polecam, jest super!) i mam zamiar zrobić piękne makro zdjęcia wiosny już w samych górach
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 10:22   #2196
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Należy o to spytac mojego TŻ. Ja jej oddawać nie zamierzam.
On sobie wyobrażał słodkie dzieciątko z reklamy, a nie takie z własnym charakterem. Jest rozczarowany i nią i mną.
Nie wiem co na to rzec...bo mnie się Twoja córka jawi jako cholernie inteligentna istota - będzie z niej mega człowiek, jestem tego pewna! I jej, jakie to dziecinne...nawet ja nie oczekuję, że dziecko będzie słodkie jak z jakiegoś filmu o niebiańsko uroczych dzieciach i kubusiu puchatku Dzieci mają swój charakter i niestety, ale wychowywanie to trochę jak walka z nim. Nie mam dzieci a zdaję sobie z tego sprawę, no to jak? Co ten Twój TŻ myślał?! Ehh...

Tygrys - bardzo proszę, mój kocur
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg IMG_0022.jpg (96,9 KB, 14 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg IMG_0024.jpg (122,3 KB, 15 załadowań)
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2012-04-27 o 10:23
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 10:26   #2197
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
WoW, pamiętam, ale nie chce mi się grzebać w wątkowej przeszłości - był chyba jakiś link do filmiku z tymi ćwiczeniami?
To to? http://www.youtube.com/watch?v=dDbw16rxteE


Zapewne to samo dotyczy rodzenia dzieci - zawsze wydaje się, że przyjdzie lepszy czas, jak skończę studia, zaczną pracę, zbuduję dom, zgromadzę majątek i objadę dookoła świat...


Dziecko to samoistny organizator czasu. Tu nie ma nie chce mi się, nie ma przeproś, po prostu robisz, chcesz czy nie, masz siły czy nie, wszystko jedno, robisz. A przy maluszku - niemowlaczku, mimo zmęczenia odczuwałam przyjemność z bycia z nią. Uwielbiałam na nią patrzeć, być blisko, zreszta nadal uwielbiam, choć ten kwiatuszek będzie chyba kaktusem.


Wielka mobilizacja - dziś wyślę cv do instytutów. Tak, zdecydowałam.


Kurka Aper, dobra jesteś!
Ja nie wytrwałam 2 tygodnie chyba na żadnej diecie.
Na białkowej nieco ponad tydzień.
Efekt widać od razu, bo na początek zjeżdża woda, potem już tłuszcz.
Emilka tez dzielnie się trzyma.
To te ćwiczenia są rewelacyjne!

ad. dzieci - jasne! i tu właśnie musi wkroczyć chcenie (ich).

Kciuki - działaj!




Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Ja też tam jadę! od 3 maja do niedzieli. Będziemy zwiedzać Sandomierz, zamek Krzyżtopór (jak nie byłaś, to polecam, jest super!) i mam zamiar zrobić piękne makro zdjęcia wiosny już w samych górach
Miniemy się - my prawdopodobnie ruszymy w niedzielę rano, a wrócimy w środę 02.05.
Sandomierz jest super - polecam. Mój TŻ nie widział, więc też pojedziemy.
Masz jakiś nocleg już - może coś możesz polecić?
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 10:30   #2198
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość

Tygrys - bardzo proszę, mój kocur
Dzięki Aż się prosi żeby go trochę wymiętolić I jakie ma śliczne błyszczące futerko!

---------- Dopisano o 10:30 ---------- Poprzedni post napisano o 10:28 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Sandomierz jest super - polecam. Mój TŻ nie widział, więc też pojedziemy.
Masz jakiś nocleg już - może coś możesz polecić?
Byłam w Sandomierzu jeszcze przed powodzią, wiem że jest super A nocleg załatwiała moja koleżanka, wiem tylko że to hostel o którym sama pani w nim pracująca powiedziała, że jest "średni"
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 10:33   #2199
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość



Byłam w Sandomierzu jeszcze przed powodzią, wiem że jest super A nocleg załatwiała moja koleżanka, wiem tylko że to hostel o którym sama pani w nim pracująca powiedziała, że jest "średni"



Ja też byłam przed powodzią
Muszę czegoś poszukać, mam nadzieję, że nie będzie jakoś ciężko znaleźć miejsce do spania
O ja, wreszcie czuję apetyt na ten tort
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 10:38   #2200
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Teraz prywata: Patri,[..] także koniecznie musimy zorganizować powtórkę, bo kawę też mają dobrą
Dzielna bezciastowa kobieto! Masz moc!
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Aaaa, i jeszcze jedno: kartka z cytatami, które wklejałaś wisi przy moim biurku.
Mąż mi dziś powiedział, że jest pełen podziwu dla mnie, bo "działasz kropka w kropkę, jak napisane na tej kartce: porządek, cierpliwość, koncentracja..."
Tak jak pisałam, masz MOC. Widzą to inni, widzisz to sama!
Gratulacje!

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Patri, chciałabym cię jakoś wesprzeć...
To zdanie wiele dla mnie znaczy, dziękuję.
Myślę, ze dużo więcej niż porady.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
A teraz myślę o tym i dochodzę do wniosku, że moja konstrukcja pozwala tylko na wydmuchiwanie. No nie umiem inaczej.
I to mi się wydaje bardzo dla Ciebie zdrowe.
Ja.... hm.... oznajmiam.

Posprzątałam po imieninach TŻ. Stół lśnił. Wchodzę za moment a tu okruszki po chlebie, pieprznięty nóż upaprany chrzanem, no syf.
Poszłam i powiedziałam, tak żeby słyszał tylko on.
"Własnie posprzątałam stół. Chciałabym, zebyś uszanował moją pracę. Zostawiłeś okruchy, ubrudzony nóż, znów jest brudno. Proszę cię, posprzątaj po sobie."
Usłyszałam:
"ZŁÓŻ PAPIERY ROZWODOWE."

Czasem asertywność można sobie w dupę wsadzić.
Choć po 5 latach jest postęp! TŻ chowa już deskę po krojeniu chleba.
Oznajmiłam mu, ze jestem bardzo wdzięczna za to.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Za kilka godzin wynik najważniejszej sprawy od dawna...
I albo wielkie uspokojenie, albo życiowa klęska na niespotykaną skalę.


---------- Dopisano o 10:38 ---------- Poprzedni post napisano o 10:36 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
bardzo proszę, mój kocur
U ła!
Władca!
Piękny!!!!!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 10:38   #2201
nikah
Raczkowanie
 
Avatar nikah
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: 3miasto i okolice
Wiadomości: 366
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

znowu wpadam jak filip z konopii, ale...
znalazłam coś co pomaga mi się trochę zdystansować do braku pracy i jakoś oswoić się z działaniem.
www.akademiaparp.gov.pl
bezpłatne szkolenia e-learning.
Właśnie kończę "planowanie własnej kariery zawodowej" Polecam, zwłaszcza jeśli ktoś jak ja siedzi okrakiem jedną nogą na bezpiecznym bezrobociu, a drugą koniecznie chciałby pracować, ale nie wie jak

o zakładaniu działalności tez jest obszerne szkolenie, i o pisaniu biznesplanu....
tak tylko chciałam, może komuś się przyda.
__________________
"Wszystko, co nie jest świadomym poświęcaniem się rzeczom ważnym,
jest nieświadomym poświęcaniem się rzeczom nieważnym"


wymienię tusz L'Oreal
nikah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 10:49   #2202
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
U nie też dzień jak codzień, właśnie jestem pouczana w kwestii kotletów schabowych i tego, co może a co nie może leżeć w łazience na wierzchu. Ech....
W kwestii gotowania nie włazimy sobie w drogę, on mi mówił, że za duży ogień, ja jemu, że za mało soli. Doszliśmy do porozumienia. Gdy on gotuje ja siedzę cicho, nawet gdy mi się aż ciśnie na usta "dobra rada".

Co do poprawek w kwestiach porządkowo-organizacyjnych, biore sobie do serca czyjeś prośby o to czy tamto, jeśli to nie jest atak na moją przestrzeń. Łazienka-kuchnia, to jest wspólna przestrzeń.

Ręczniki wieszamy na drzwiach, żeby schły.
Raz powiesiłam na drzwiach łazienki - wściekł się i powiedział, żeby nie wieszać na drzwiach łazienki (po co się wściekł? nie mógł powiedzieć?) , ok zakodowałam, nie wieszam.
Odkładać na miejsce dziurkacz, hm, zapomniałam się czasem, potrzeba mi przypomnienia, nie wypominania. Teraz już odkładam dziurkacz na miejsce. Po prostu uczę się funkcjonowania wspólnego z szacunkiem dla cudzej przestrzeni. Czemu ktoś nie może w ten sposób?

---------- Dopisano o 10:46 ---------- Poprzedni post napisano o 10:46 ----------

Cytat:
Napisane przez nikah Pokaż wiadomość
znowu wpadam jak filip z konopii, ale...
znalazłam coś co pomaga mi się trochę zdystansować do braku pracy i jakoś oswoić się z działaniem.
www.akademiaparp.gov.pl
bezpłatne szkolenia e-learning.
Właśnie kończę "planowanie własnej kariery zawodowej" Polecam, zwłaszcza jeśli ktoś jak ja siedzi okrakiem jedną nogą na bezpiecznym bezrobociu, a drugą koniecznie chciałby pracować, ale nie wie jak

o zakładaniu działalności tez jest obszerne szkolenie, i o pisaniu biznesplanu....
tak tylko chciałam, może komuś się przyda.
Dzięki nikah, brzmi nieźle.

I super masz podpis: "Wszystko, co nie jest świadomym poświęcaniem się rzeczom ważnym,
jest nieświadomym poświęcaniem się rzeczom nieważnym"


---------- Dopisano o 10:49 ---------- Poprzedni post napisano o 10:46 ----------

OK, spadam po leki. A potem... działam. ( )

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-04-27 o 10:48
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 11:41   #2203
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

po wczorajszym dniu i dzisiejszej nocy, naszla mnie refleksja...

dlaczego jak komus jest zle, to jest egoista ? bardziej niz standardowo. bo to ze ludz jest egoista, to wiadomo z naszej natury...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-04-27 o 11:49
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 12:17   #2204
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Nie wiem co na to rzec...bo mnie się Twoja córka jawi jako cholernie inteligentna istota - będzie z niej mega człowiek, jestem tego pewna! I jej, jakie to dziecinne...nawet ja nie oczekuję, że dziecko będzie słodkie jak z jakiegoś filmu o niebiańsko uroczych dzieciach i kubusiu puchatku Dzieci mają swój charakter i niestety, ale wychowywanie to trochę jak walka z nim. Nie mam dzieci a zdaję sobie z tego sprawę, no to jak? Co ten Twój TŻ myślał?! Ehh...

Tygrys - bardzo proszę, mój kocur
pięknyyyyy

co do poprawiania po mnie, to mnie mój TŻ doprowadził do szewskiej pasji jak wywiesiłam pranie, a on polazł za mną i to co powiesiłam popoprawiał zaraz po mnie z tekstem, ze nie umiem jak trzeba, bo musi być równo , to teraz kwituje to krótko że jak nie pasuje to sam sobie zrób i jest cisza
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 12:26   #2205
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

"Nie będziesz się teraz do mnie odzywał?"
"Nie mam potrzeby komunikowania się z tobą."
Ukarana.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 12:32   #2206
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
"Nie będziesz się teraz do mnie odzywał?"
"Nie mam potrzeby komunikowania się z tobą."
Ukarana.
Rób swoje, olej focha. Sama milcz i nie komunikuj się.
Nie ma to jak dojrzałe zachowanie faceta ojca i głowy rodziny
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 13:04   #2207
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Podjęłam pewną ważną decyzję.
Wysłałam jedno CV do tomaszowskich zakładów, w których miałam praktyki studenckie.
Teraz wyślę do innych zakładów też w Tomaszowie.
Czara się przelała.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 13:13   #2208
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri- skąd taka decyzja? Zaskoczyłaś mnie. Jeżeli dobrze pamiętam to niedawno pisałaś, że nie chcesz tam wracać...

Czy ktoś miał ostatnio kontakt z Iszą? Zaczynam się martwić.

Jakie macie plany na długi weekend?
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 14:16   #2209
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Patri- skąd taka decyzja? Zaskoczyłaś mnie. Jeżeli dobrze pamiętam to niedawno pisałaś, że nie chcesz tam wracać...
Jeśli chcę się wynieść, to nie mam innego wyjścia.
W ogóle nie wiem co robię, mam totalny mętlik w głowie.
Rzucam się w decyzji w decyzję.
On też kazał mi się z tym przespać.
Jestem w kompletnej rozsypce, przepraszam Was mocno.
Trzymajcie kciuki, wszystko będzie dobrze.

Odmeldowuję się na jakiś dłuższy czas.

Isza nie odpowiada mi na gg również.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 14:53   #2210
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

dzis dobrze mi sie pisze, bo jak sie okazalo duzo latwiej opracowac swoje wyniki niz innych ludzi. Ciekawostka.

Ktos z was jest wielbicielem Anathemy ? ja dzis sie zapetlilam z tym numerem http://www.youtube.com/watch?feature...&v=2cr4YixJfi8 idealna kompozycja, idealny moment na zwolnienie, przyspieszenie...jestem zawladnieta tym albumem. Ktos zna, slucha?

I podoba mi sie to, ze mialam pracje w paru kwestiach. to bedzie udany dzien, juz sie nie moge doczekac kolacji!

---------- Dopisano o 13:53 ---------- Poprzedni post napisano o 13:53 ----------

ooo Addicted! ostatnio myslalam co u Ciebie, daj znac jak zyjesz!
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 16:05   #2211
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri i powodzenia w działaniu.

tylko 8 min dla brzucha
EMILKO, "SADYSTKO"
toż to rzeźnia, pot i łzy.
...

CZYLI: spróbowałam, wszystkiego nie byłam w stanie zrobić ale podoba mi się
i dochodzi stały punkt dnia
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 16:19   #2212
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Jeśli chcę się wynieść, to nie mam innego wyjścia.
W ogóle nie wiem co robię, mam totalny mętlik w głowie.
Rzucam się w decyzji w decyzję.
On też kazał mi się z tym przespać.
Jestem w kompletnej rozsypce, przepraszam Was mocno.
Trzymajcie kciuki, wszystko będzie dobrze.

Odmeldowuję się na jakiś dłuższy czas.

Isza nie odpowiada mi na gg również.
Spokojnie Patri, wemocjach trudno być składnym i jednoznacznym decyzyjnie.
Trzymam za Was kciuki i ściskam mocno

------------------------------------------


Udało mi się umówić 3 delegacje począwszy od 07.05. Ufff....
Zeszło mi dwa tygodnie - w tym czasie wielokrotnie próbowałam, ciągle to przeżywałam, były kłopoty i poważne ryzyko, że czasowo mi się nie uda... co wiązało się z niewywiązaniem się z obowiązku i poważnym obsunięciem czasowym na co nie mogłam sobie pozwolić...

A jednak! Udało się i to w dokładnie takich terminach, jak chciałam
Oprócz tego odbyłam rozmowę z przełożoną - zawsze niepokoję się tymi rozmowami, bo straszne wyrzuty sumienia, że za mało robię...
Ale było ok. Przy okazji dowiedziałam się, że dostanę ekstra pieniądze do wykorzystania na realizację projektu - a tak naprawdę na książki i różne pomoce! Super.
Byłam w banku, żeby zlikwidować karty kredytowe... mam wszystkie info, ale zrobię to po weekendzie jednak. Najważniejsze, że zorientowałam się na czas, że trzeba zadziałać

Czyli.... robię teraz pyszny obiad i układam plan majówki
Może niepokój związany z tym, że "jak to, mam odpoczywać" - zlikwiduję wyobrażaniem sobie moich wyjazdów na delegacje tydzień w tydzień oraz zmęczenia, jakie będę odczuwać...

---------- Dopisano o 16:19 ---------- Poprzedni post napisano o 16:17 ----------

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Patri i powodzenia w działaniu.

tylko 8 min dla brzucha
EMILKO, "SADYSTKO"
toż to rzeźnia, pot i łzy.
...

CZYLI: spróbowałam, wszystkiego nie byłam w stanie zrobić ale podoba mi się
i dochodzi stały punkt dnia
Na początku jest rzeźnia faktycznie
Ale później ciało się przyzwyczaja
A jak się nie chce robić, to wystarczy sobie powiedzieć: przecież to tylko 8 minut mogę to zrobić w przerwie na reklamy
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 23:00   #2213
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
-ooo Addicted! ostatnio myslalam co u Ciebie, daj znac jak zyjesz!
dzisiaj mialam okropny dzien, ale jak przeczytalam Twoj post to jakos cieplutko na serduszku mi sie zrobilo, dziekuje

u mnie raz lepiej, raz gorzej. staram sie regularnie Was podczytywac, ale jakos nie mam sily nic napisac.
Jestem przerazona sesja, to dopiero za miesiac, a ja juz przezywam. Caly czas mysle o tych egzaminach, tak intensywnie ze zaczyna bolec mnie brzuch i robi mi sie goraco. Czuje paniczny strach.

Mam teraz tydzien wolnego. Powinnam sie ostro uczyc, ale z Tż jedziemy na majowke. I juz wiem co z tego wyjdzie -ani nie odpoczne, ani sie nie poucze. Ma ktoras jakas dobra rade?

Patri
, uszy do gory
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-28, 06:48   #2214
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
co do poprawiania po mnie, to mnie mój TŻ doprowadził do szewskiej pasji jak wywiesiłam pranie, a on polazł za mną i to co powiesiłam popoprawiał zaraz po mnie z tekstem, ze nie umiem jak trzeba, bo musi być równo , to teraz kwituje to krótko że jak nie pasuje to sam sobie zrób i jest cisza
chyba bym utłukła
moj tez cos tam probował,sa wieczne spory to jest to o czym pisze patri...szanowanie własnej przestrzeni...jakos nie umiemy narazie tego dopracowac obydwie strony musza chciec nie tylko jedna ale mam nadzieje ze z czasem bedzie lepiej i mój tz zapomni o danych ''dziwnych ''nawykach i zostana poniekąd wyplewione...

zostawic was na jeden dzien to tyle naskrobałyście,że juz nie nadażamco wy w taka pogode robiłyscie przed komputerami?
ja bylam wczoraj w stajni na sesji...wszystko pieknie oprócz tego,że klacz staneła mi na palcu....mam mega sinego i mega napieprza mnie staw...mam nadzieje ze altacet pomoże..
Aper moj zab nadal mnie pobolewa,ale nie wiem czy zab czy dziąsło...narazie nie puchnie mam obok siebie apteke całodobową...nie chce niepotrzebnie sie faszerowac,ale pierszy raz mnie tak boli a mialam juz ze 2 zeby usuwanetyle tylko,że nie w tym stanie ,że zrobila sie przetoka itd...no zobaczymy jak dzis bedzie to wyglądać...
co ja gadam,przeciez nie mam juz zęba )

a co do fryzury to inspiracją była ta dziewczyna...polecam przejrzec blog mnie zachwyciła jej metamorfoza....szczególni e ze nosiłam tez takie włosy

http://alicjahandmade.blogspot.com/
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”


Edytowane przez Dilayla
Czas edycji: 2012-04-28 o 08:40
Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-28, 09:41   #2215
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Jadę na majówkę, z dzieckiem i TZ.

Działam impulsywnie - tylko w ten sposób zawsze mi coś wychodziło...
Im dłużej się zastanawiam tym więcej mam wątpliwości.
Uszy najpierw położyłam po sobie znów wstydząc się swojego zachowania (acting-out), a potem związałam je u góry na kokardkę.
TŻ - gdy ma się do czynienia z takim przypadkiem jak ja i nie wiadomo jak pomóc, to jedyne co pozostaje, to odciąć się w poczuciu bezradności, co też zrobił. Nie dziwię się temu, ale ponownie zostałam sobie sama ze wszystkim.

Dziś jest lepiej.
Od 1 maja działam z siostrą, pomoże mi z szukaniem ofert, konstrukcją i wysyłaniem dokumentów, na czas szukania podepnie mnie pod swoje ubezpieczenie, żebym mogła kontynuować terapię i leczenie.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-04-28 o 09:44
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-28, 18:19   #2216
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć dziewczyny

Wróciłam z zajęć i trochę za dużo czasu zmarnowałam dlatego biorę się do roboty.
Do zrobienia jeszcze dzisiaj:
-wysłać wiadomość jednej osobie
-moduł 8 i 9 dla gimnazjalistki
-rozpisać czasy gramatyczne dla gimnazjalistki+mapy myśli ze słownictwa
-rozdziały 6,7,8,9,10,11 HISZPAŃSKI
-10 ćwiczeń z odmiany czasowników z niemieckiego
-zacząć przepisywać notatki z prawa finansów publicznych
-peeling, depilacja ciała+stópki

Mam nadzieję, że do 24 się wyrobię.

Do zrobienia jutro:
-roz.3 i 4 z angielskiego prawnicznego
-roz. Magic&Mystery
-3 rozdziały z francuskiego
-dokończyć przepisywanie notatek z prawa finansów publicznych i wysłać 2 koleżankom z grupy
-spotkanie z Tż


Jutro z Tż będziemy debatować nad kwestią mieszkania.
Chcemy wyszukać z 10 ofert i do 15 maja obejrzeć wszystkie mieszkania, żeby na początku czerwca zostać dumnymi właścicielami własnego m-3.

wreszcie wszystko zaczęło się układać.
Patri, cieszę się że działasz
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-28, 18:41   #2217
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Kciuki! Daj znać

Czerwiec, kiedyś pisałyśmy o 8 minut na mięśnie brzucha.

To niesamowite, ale po tygodniu regularnym ćwiczeń widać efekty - mięśnie! Dla mnie coś niezwykłego Nie wierzyłam, że je na moim brzuchu zobaczę
Ee, ja to sobie jeszcze poczekam, aż się przebiją przez... skórę.
Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Czerwieclipiec za sprawę.
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Ostatnio ja tu jestem naczelnym grafomanem, ale też wyjeżdżam, więc nie masz się czego bać

Co do wydmuchiwania, to ja się spotkałam z tym tylko w Tatusiu Muminka, ale bardzo mi zapadło w pamięć, bo też wydaje mi się bardzo pasujące. Tylko że ja niestety wdmuchiwacz jestem W każdym razie dobrze że nie umiesz inaczej

Czy coś ominęłam w Twoich postach czy nie pisałaś nigdy o tej ważnej sprawie? Zdradzisz co to jest? Powodzenia!!!!!!
(...)

Dziękuję Wam za kciuki, może wszystkie pozytywne myśli przydadzą się na później. Chciałabym, żeby było jakieś później.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
To zdanie wiele dla mnie znaczy, dziękuję.
Myślę, ze dużo więcej niż porady.


I to mi się wydaje bardzo dla Ciebie zdrowe.
Ja.... hm.... oznajmiam.


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Podjęłam pewną ważną decyzję.
Wysłałam jedno CV do tomaszowskich zakładów, w których miałam praktyki studenckie.
Teraz wyślę do innych zakładów też w Tomaszowie.
Czara się przelała.
Duża decyzja. Ważna. Oby niezależnie od odpowiedzi, wszystko potoczyło się po najlepszych torach.
Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Czy ktoś miał ostatnio kontakt z Iszą? Zaczynam się martwić.
Martwię się konkretnie od dawna. Nie w mojej gestii jest tu coś zdziałać, a jednak coś mnie takiego nachodzi.
Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
u mnie raz lepiej, raz gorzej. staram sie regularnie Was podczytywac, ale jakos nie mam sily nic napisac.
Widziałam Cię któregoś razu online i pomyślałam, że od nas odpoczywasz. Fajnie Cię widzieć.
Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
a co do fryzury to inspiracją była ta dziewczyna...polecam przejrzec blog mnie zachwyciła jej metamorfoza....szczególni e ze nosiłam tez takie włosy
Ścięłam dziś pół metra włosów. Zakład fryzjerski oszalał na widok mojego przepoczwarzenia.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-05-20 o 01:42
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-28, 19:40   #2218
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Ścięłam dziś pół metra włosów. Zakład fryzjerski oszalał na widok mojego przepoczwarzenia
pokaz pokaz się...
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-28, 20:51   #2219
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Ścięłam dziś pół metra włosów. Zakład fryzjerski oszalał na widok mojego przepoczwarzenia.
Też bym chciała zobaczyć.
Życzę jeszcze trochę wytrwałości, na wypadek gdyby wszystko jednak miało być w porządku. Trzymam kciuki.

Spędziłam naprawdę miły dzień.
Tężnia Konstancin Jeziorna, spacerowałam, zbierałam szyszki, oglądałam pozostałości pięknych domków/dworków, grałam w badmintona, robiłam mnóstwo zdjęć i czuję, że to był wysycony, przyjemny dzień. Opaliłam się nawet.

Ze skrajności w skrajność - cała ja.

Wolę tę skrajność od tamtej.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg P13400931.jpg (72,4 KB, 23 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P13400951.jpg (41,0 KB, 19 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P13307691.jpg (27,6 KB, 25 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P13309931.jpg (85,4 KB, 25 załadowań)

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-04-28 o 21:01
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-28, 21:10   #2220
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Ze skrajności w skrajność - cała ja.

Wolę tę skrajność od tamtej.
zdecydowanie ta skrajnosc lepsza
zdjecia piękne ,maja to cos....
a u mnie dzis była fryzjerka ''psia''i strzygła mojego pieknego psiaka...cóz wyglada dziwnie ,przypomina mi ...małpkę
ciesze się,że wreszcie udało mi się to załatwić...to było odkładane juz od jakiegoś dłuższego czasu
co do wyjazdu my nie jedziemy,bede zamulac w domu,plany wzieły w łeb...młody mi sie rozkłąda,nie wiem jak dzisiejsza noc bo kaszel krtaniowy jak na mój gusta to bardzo niebezpieczne i lepiej miec lekarza na miejscu...na wsi mogłabym sie na karetkę ze sterydem nie doczekac
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-16 10:51:17


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:06.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.