|
|||||||
| Notka |
|
| Forum ślubne Forum ślubne - zanim staniecie na ślubnym kobiercu, możecie tutaj podyskutować na tematy jak: suknie, stroje dla świadków, wybór wizażystki i fryzjerki itd. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#631 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: ZAGŁĘBIE
Wiadomości: 436
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Hej dziewczyny. Nie bbyło mnie dwa dni,a tu tyle naskrobane.
Działo się coś ważnego?? Ostatnio na nic nie mam czasu....Za tydzien panieński, a ja w lesie....
__________________
Razem: 9 czerwca 2004 Zaręczeni: 25 lipca 2010 Zakopane Ślub: 9 czerwca 2012 o godzinie 16:00
|
|
|
|
#632 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Magdzia super zestawienie. Będziecie mieć piękny ślub!
|
|
|
|
#633 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 19 134
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Odmówiły mi kolejne 4 osoby
się trochę zawiodłam. Są jeszcze dwa dni na potwierdzenie. Mam jeszcze 9 osób od których nie mam żadnych info jak jeszcze oni odmówią to się załamie bo to wyjdzie że 5tys zapłacę za same puste talerze
__________________
14.07.2012 ![]() II kreseczki 23.11.2013 |
|
|
|
#634 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
U nas na 190 zaproszeń wiemy, że conajmniej 40-50 osób nie będzie... Przykre Mamy termin potwierdzenia do 21 czerwca i nie rozdaliśmy jeszcze wszystkich zaproszeń, więc potwierdzeń też mamy jeszcze niewiele. |
|
|
|
|
#635 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: ZAGŁĘBIE
Wiadomości: 436
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Dla tych, które jeszcze nie mają pomysłu na bukiet ślubny
http://www.kwiatyislub.pl/pl/3-galer...iazanki_slubne
__________________
Razem: 9 czerwca 2004 Zaręczeni: 25 lipca 2010 Zakopane Ślub: 9 czerwca 2012 o godzinie 16:00
|
|
|
|
#636 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 18 332
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
![]() My mamy wesele z własną kucharką i nie płacimy od talerzyka, więc jednym z plusów jest to, że nie musimy tak bardzo obawiać się o ilość osób która nam odmówi. A szczerze mówiąc to mam nadzieję, że będzie ich trochę bo ogólnie wyszła nam tak duża liczba zaproszonych osób, że głowa mała . TŻ ma bardzo dużą rodzinę, u mnie też jest tak, że zaprasza się nawet nieco dalszą rodzinę. Jest też tak przyjęte, że jeśli my u kogoś byliśmy to wypada też zaprosić tą osobę. A my z TŻtem co roku średnio na 5 wesel chodziliśmy ![]() Ja najbardziej chciałabym mniejsze, kameralne wesele na powiedzmy 70 osób ale w naszym przypadku jest to niewykonalne. |
|
|
|
|
#637 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 638
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Śliczne te buty
TŻ wrócił Wczoraj zrobiłam sobie ostatni samotny wieczorek z moją kuzynką, poszłyśmy na piwko i na pizze. A potem do 1 siedziałyśmy u mnie na ławce i popijałyśmy domową wiśniówkę dawno się tyle nie nagadałam. I nawet kacorka nie było. Lecę posprzatać i po poł. do tż-a MagdziaS wszystkiego najlepszego
__________________
4.08.2012
|
|
|
|
#638 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 18 332
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
Cytat:
To jest bukiet panny młodej? |
||
|
|
|
#639 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
|
|
|
|
|
#640 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 19 134
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
__________________
14.07.2012 ![]() II kreseczki 23.11.2013 |
|
|
|
|
#641 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Dziewczyny jak długo szła do Was przesyłka z Etsy? Moją biżuterię Karen wysłała we wtorek, a ja już przebieram nogami
![]() ---------- Dopisano o 12:31 ---------- Poprzedni post napisano o 12:27 ---------- kicia to u nas było trochę inaczej, bo zapraszaliśmy osoby, które na 100% by nie przyjechały w komplecie, bo na przykład mieszkają za oceanem i na wesele wysyłają tylko "przedstawiciela rodziny". |
|
|
|
#642 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: neverland
Wiadomości: 2 897
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Dziewczyny Wam odmawiają osoby, a ja się właśnie dowiedziałam że moje 2 kumpele, ktorych miało nie być bo tańczą w zespole i mieli mieć występy we Francji i Włoszech akurat w terminie Naszego ślubu, wyjazd miał być 14 dniowy, jednak się pojawią. Teraz się okazało że nie mają tyle kasy z zespołu na 14 dni i mają jechać na 2 dni tylko do Włoch. No i one powiedziały że jak mają rezygnować z mojego ślubu i wesela na rzecz 2 dni we Włoszech to kichają na to i będą na weselu
![]() PS. Wybrałyśmy się z Mami do miasta na zakupy, wychodząc z domu było 26 stopni i slońce. Wróciłyśmy teraz po niecałych 2h , temperatura 10 i wiatr straszny. Podejrzewam że spadnie śnieg w Tatrach, bo tylko to wyjaśnia taki mocny spadek temp.
__________________
Edytowane przez a u d r e y Czas edycji: 2012-05-12 o 12:40 |
|
|
|
#643 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
audrey to super! Pamiętasz może ile szła Wasza biżu z etsy?
|
|
|
|
#644 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: neverland
Wiadomości: 2 897
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Carm moja i Fab szła chyba ok 10 dni jak dobrze kojarzę, a to jeszcze były okolice dł. weekendu
__________________
|
|
|
|
#645 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 18 332
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
|
|
|
|
|
#646 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Uuuuu, to nie za fajnie ...
Cytat:
|
|
|
|
|
#647 | |||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: LSW (lubelskie)
Wiadomości: 2 518
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
Ostatnio stwierdziłam, że chyba musimy sprzedać dom i kupić jakieś mieszkanko, skoro oboje nie mamy czasu sprzątać (nie sprzątaliśmy od miesiąca albo dłużej ). Praca, zapraszanie, przygotowania ślubne - człowiek nie ma czasu się w głowę podrapać, a jak już jest wolna chwilka, to wolimy ją spędzić na przyjemnościach, a nie na sprzątaniu... Ale cóż, nikt za nas tego nie zrobi. Łączę się w bólu.Cytat:
Natomiast na próby pierwszego tańca wezmę swoje czarne taneczne Venus Y. Obcas mają tej samej wysokości, a nie będę się bała zdeptania i czarnych śladów na nich.Cytat:
Osobiście robiłam z gruszkami, jabłkami, truskawkami i jeżynami. Raz spróbowałam też z brzoskwiniami z puszki, ale są zdecydowanie za słodkie do tego ciasta.Przepis jest taki: 1,5 szklanki mąki + 3/8 szklanki cukru pudru + szczypta soli pomieszać posiekać 125g masła i wymieszać, jeśli się nie zlepi w kulę to dodać trochę zimnej wody. ciasto wstawić na parę godzin do lodówki (ja zazwyczaj pomijam ten etap) potem ciasto rozwałkować i włożyć to formy na tartę bądź też ją wykleić, podziubać widelcem i podpiec 15 min w 200 stopniach. środek: opakowanie (250g) mascarpone wymieszać z trzema jajkami oraz 2 łyżkami cukru. do podpieczonego ciasta wrzucić owoce. mogą to być jagody, jeżyny lub inny owoc, byle nie za słodki, zalać owoce masą. wstawić do piekarnika na 180 stopni. wg przepisu ma się piec 20-30 min, ale często wychodzi trochę dłużej - ma się zacząć rumienić .Te kolczyki, które znalazłam, to właśnie takie o jakich myślałam od początku. Jest tylko jedna para, więc chyba nie mogę czekać na "po wyjeździe", bo może ich już nie być pod koniec maja. W zasadzie jedyne co mnie hamuje to to, że nie wiem czy to będzie odpowiednia biżuteria do sukni - w sensie czy jak ją założę do sukni to nie będzie mi czegoś brakować, jak będę miała same kolczyki... Chociaż z drugiej strony patrząc to kolczyki są długie i bogate, gorset też mam dość bogato zdobiony, więc może nie będzie wrażenia, że na dekolcie jest goło... Ja to mam rozkminy, nie? Chyba za dużo o tym myślę.Dziękuję za komplement odnośnie butów Mam to samo. Magdzia0108, super zestawienie! Chyba wszystko już macie?
__________________
|
|||
|
|
|
#648 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 4 764
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
tenebrosa dziekuje za przepis na tartę juz sobie zapisalam, ale zrobię ją innnym razem ze swiezymi owocami i jak kupie serek mascarpone dzisiaj zdecydowalam sie na tą: http://fotoprzepis.pl/desery/tarta-z-owocami/ mam nadzieje, ze wyjdzie![]() a my wlasnie sprzatneliśmy, ja starlam kurze, TZ odkurzyl podloge i zrobione szybko i sprawnie
|
|
|
|
|
#649 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 3 903
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
||||
|
|
|
#650 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 7 900
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Jutro
13nastego a mnie łeb od pogody naparza jak nie wiem ![]() ( o ja pierdziu, 475 dni! ale teraz zaczeło zaiwaniać...)
__________________
Nasze życie określają szanse. Dbam o siebie, Myślę o sobie. Edytowane przez kasia_kuku Czas edycji: 2012-05-12 o 13:29 |
|
|
|
#651 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 2 807
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
hej dziewczyny!
Powoli powracam do żywych ![]() Gratuluję dzisiejszym PMkom ich najpiekniejszego dnia w życiu oraz życzę duużo miłości z mężem u boku. Jestem Wam winna relację, więc zabieram się do konkretów. 26 kwietnia (czwartek) - odebralam suknię. Zrobiłam to tak wczesnie ponieważ wieczorem już wyjeżdżaliśmy do domu i nie opłacało mi się specjalnie do Krakowa po suknię wracać. Przed odbiorem jeszcze poprosiłam o zwężenie sukni o 2 cm i dobrze zrobiłam bo w ciagu tygodnia sama z siebie schudłam i gdybym zostawiła suknię bez poprawek, to by na mnie wisiała. Spakowaliśmy się i wieczorem wyruszyliśmy do domu. 27 kwietnia (piatek) - byłam w kwiaciarni i okazało się, że niestety ale moze byc duży problem z tulipanami i musze wybrać inne kwiaty na alternatywny bukiet. Padło na frezje z szafirkiem. 28 kwietnia (sobota) - byłam na makijazu u kosmetyczki, która miala mnie malować na slub - chciałam ją wyprobować. Ogólnie makijaz był ładny, ale na ślubny to on się nie nadawal. Natomiast utrzymal mi sie cala noc (byliśmy na weselu mojej kolezanki), więc doszlam do wniosku, że nie szukam innej kosmetyczki. 29 kwietnia (niedziela) - umówiłam się z mamą dziewczyny, która miała ślub po nas, że spotakmy się pod kościołem w celu uzgodnienia dekoracji, która miała przygotować firma dekoratorska. Okazało się że był ślub w kosciele na którym ta właśnie firma zrobiła dekoracje. Nie powiem, ale to była totalna porażka. Nic do siebie nie pasowało i w ogóle nie zrobiło to na mnie wrażenia (np. stojaki z świeczkami i kwiatami w ogóle nie pasowały do koscioła a bukiet pod ołtarzem był dołozony do innych kwiatów, co spowodowało, że nic tam do siebie nie pasowało). Ogólnie rozmowa z dekoratorką była bardzo nieprzyjemna, ale ze wzgledu na to że zarówno ja jak i druga para chcieliśmy się dogadać, to ustalilismy co ja chcę z dekoracji a jak oni bedą chcieli coś innego to im dekoratorka między mszami ustawi. 30 kwietnia - 3 maja - ganialismy jak wariaci i załatwialiśmy wszystkie niezbędne rzeczy. Mielismy spotkanie z kamerzystą, zespołem, byliśmy u ksiedza, uzgadnialiśmy menu, zrobilismy zakupy na stół barowy i załatwialiśmy mnóstwo innych rzeczy. Było tak gorąco, że na koniec dnia to nie mieliśmy kompletnie na nic siły... W czwartek miałam próbną fryzurę, gdyz fryzjerka chciała sprawdzić ile jej czasu zajmie układanie włosów z takiej długości. Ogólnie ze wszystkich próbnych fryzur jako ostateczną wybrałyśmy pierwszą którą robiłysmy. 4 maja (piatek) - od rana załatwiałam mnóstwo róznych spraw. Jeździłam do cioci po szafirek do bukietu - niestety był trochę spalony przez słońce, ale udało się znaleźć kilka dobrych galązek. zawiozłam je do kwiaciarki, która powiedziała, że niestety tulipanów nie dostala i robi bukiet z frezji. Było mi już totalnie obojetne, więc się zgodziłam i poleciałam na 10 do kosmetyczki na zrobienie paznkoci. Zrobiłam sobie manicure hybrydowy z kolorem lakieru "toffi". Na paznokciach wygladał rewelacyjnie. Potem załatwialiśmy ostatnie sprawy (spowiedź, dogadanie się z organistą, zawiezienie alkoholu na salę, itp. itd). Niestety nie było mi dane pójśc wczesnie spać, gdyż wyniknęły bardzo powazne problemy i trudno było usnać. Jak trochę się wyrobiliśmy i się uspokoiło, to nałożylam sobie maseczkę na twarz i na oczy i poszłam spać. 5 maja (sobota) – plan był następujacy: 6.30 pobudka i kąpiel 7.00 śniadanie 7.40 wyjazd do fryzjera 9.30 fryzjer 12.00 wyjazd na cmentarz 13.00 makijaż 14.00 przyjazd kamerzysty 15.00 przyjazd TŻta i błogosławieństwo 15.30-15.40 – przyjazd pod kościół 16.00 - ślub Wstałam o 7 rano bo nie dałam rady wstać wczesniej, szybki prysznic i sniadanie. Pogoda była rewelacyjna – lekki chłód i miedzy chmurami przedzierało się słońce. Brat zawiózł mnie i mamę na 8 do fryzjerki. Mama została w zakładzie a ja poszłam do TŻ by jeszcze sobie do 9.30 poleżec. Około 9.10 zebrałam się do salonu i tak około 9.20 fryzjerka zaczęła wykonywać fryzurę. Okazało się, że moje włosy są już długie, to wykonywanie fryzury zajęlo więcej czasu niż przewidywałyśmy i z fotela z gotową fryzura, wpięta spinką i welonem zeszłam o 12.30. Zadzwoniłam do TŻ by po mnie podjechał by jeszcze zdążyć na cmentarz i na 13.00 do kosmetyczki. Od TŻta wyjechałam o 12.50 i pełna w nerwach starałam się dojechać na czas a zarazem nie spowodować wypadku (wyprzedzałam na ciągłej z prędkością na liczniku wyższą o jakieś 30-40 km/h niż było dopuszczalne). Udało się i punkt 13.00 weszłam do salonu. Pani zabrała się za makijaż – ustaliłyśmy, że ma podkreślić górną powiekę a dolną zostawić bardzo delikatną, użyć zamiast bronzera różu i przykleić kępki rzęs. W trakcie dogadywałyśmy się, czy oko nie jest zbyt blade czy zbyt ciemne i jak się nam nie podobało to poprawiałyśmy. Jak Pani skończyła, to stwierdziła, że o wiele bardziej jej się podoba makijaż niż ten co zrobiła wcześniej i że ten do mnie idealnie pasuje. U makijazystki pojawił się fotograf, więc będę miała kilka ujęć z wykonywanego makijażu. Poza tym w trakcie wizyty w salonie przyszła burza i tak zlało, że woda ulicami płynęła. No i musiałam to przeczekać ponieważ samochód zostawiłam jakieś 100 m od salonu i nie uśmiechało mi się biegać z welonem i w pełnym makijazu w trakcie takiej nawałnicy. Powiem szczerze, że dopiero ta burza mnie uspokoiła, ponieważ zrobiło się chłodno i zaczęło do mnie docierać, że za niecałe 3 godziny będę już żoną mojego męża ![]() Do domu wróciliśmy około 14.10 i już kamerzysta nie przyjechał, ponieważ nie zdażyłby wrócić do TŻta na sfilmowanie jego wyjścia z domu. Zaczęłam się ubierać i okazało się, że nie mogę znaleźć mojej bielizny ślubnej i pończoch. Pamietałam, że włożyłam je do reklamówki i powiesiłam na wieszaku. Ganiałam po całym domu i pytałam się gdzie moje majtki są. Dopiero po chwili zorientowałam się, ze przenieśli mi wieszak do innego pokoju i wszystko tam nadal wisiało… Ubrałam się i świadkowa z dziewczyną mojego brata pomogły mi zapiąc zamek i zapiąć ramionczka stanika w ramiączka sukni (Panie w salonie przygotwaly mi specjalne zapinki w ramiączkach, gdzie mogłam wprowadzić ramiączka stanika by przesuwały się razem z suknią, co pozwoliło uniknać wychodzenia ramiączek spod sukni). O 14.30 byłam gotowa i czekałam na przyjazd TŻta. Zaczeli przyjeżdżać goście i z każdym sobie pogadałam. TŻ zadzwonił koło 15, że dopiero wyjechali bo czekali na zespół, który miał grać pod domem (życzenie taty czego ja bardzo nie chciałam, ale sobie odpuściłam, gdyż nie miałam siły na żadne kłótnie). Ok. 15.10 przyjechał TŻ i mój brat zrobił targowanie pod domem. „sprzedał” mnie za 8 butelek wódki i bukiet kwiatów. Weszliśmy do domu na błogosławieństwo – nie powiem, ale rodzice dostawili szopkę bo tato nauczył się jakiegoś teksu a potem wszystkich woda święconoą poświęcił, a na koniec kazał nam odmawiać jakieś modlitwy (a mówiłam im, ze błogosławieństwo ma być bardzo skromne i krótkie, ale gadać to ja sobie mogę). Jak wyszliśmy z domu, to zebranym dzieciom rzuciłam cukierki i wsiedlismy do samochodu i pojechaliśmy do koscioła. Pod kościołem byliśmy jakieś 20 minut przed mszą. Staneliśmy z boku i witaliśmy gości, którzy przyjechali do kościoła. Świadek zaniósł kościelnemu obrączki a my spokojnie czekaliśmy na rozpoczęcie mszy. 16.00 – stanęliśmy w progu kościoła i czekaliśmy na rozpoczęcie. Organista zaczął grać a my czekaliśmy aż księża do nas wyjdą. Czekamy, czekamy a księza nadal stoją pod ołtarzem a my pod chórem. Organista gral nadal i nic się nei dzieje. Nie wiedzieliśmy czy mamy iśc czy czekać. Postanowiliśmy poczekać a gdy organista skończył to księża rozpoczęli mszę. Zaczeliśmy się smiać, że zapomnieli o nas i tak sobie będziemy pod chorem stali. Jednak zaraz do nas wyszli i po chwili podeszliśmy pod ołtarz. Na mszę wybraliśmy sobie dwa czytania, psalm i ewangelię i do tego było przygotowane kazanie (slubu udzielał nam mój stryj, który udzielał slubu także moim rodzicom). Ogólnei cała msza była radosna, prowadzona na luzie i bez zdanej wielkiej pompy. Przysięga wyszła nam idelanie. Bez zajaknięcia i bez żadnych wpadek. Ja się całą msze uśmiechałam jak wariatka i mi potem znajomi mówili, że podczas przysięgi wyglądałam tak jakbym zaraz miała parsknąc smiechem. A ja po prostu byłam szczęśliwa . A i podczas przysięgi zaświeciło słońce i do końca dnia było ciepło i pogodnie ![]() Msza trwała prawie godzinę. Jak wyszliśmy z kościoła to nas obsypali ryżem i grosikami. Szybko pozbieraliśmy i ustawiliśmy się do grupowego zdjęcia, ponieważ o 17 był kolejny slub i obiecaliśmy tamtej parze, że z zyczeniami się przesuniemy by im nie przeszkadzać. Był plan by życzenia przenieśc na salę, ale było bardzo dużo osób, które przyszły tylko na slub i nie chcieliśmy dzielić gości pod kościołem. Na salę dojechaliśmy około 17.30. Rodzice nas przywitali chlebem i solą. Rzuciliśmy kieliszkami, które na szczeście się pobiły i TŻ wniósł mnie na salę Było przywitanie gosci i zaproszenie do stołów. Nie mieliśmy winietek i goście sami szukali sobie miejsc. Obylo się bez kłótni i każdy był zadowolony co do miejsca (przynajmniej nie było widać by goście byli niezadowoleni). Po obiedzie zostaliśmy zaproszeni na salę i dotańczyliśmy pierwszy taniec. Był to zwykły chodzony – nawet ani razu mnie TŻ nei obrócił tylko kręciliśmy się w kółko A napisze Wam, że piosenkę na pierwszy taniec wybraliśmy w piątek wieczorem tzn. TŻ zadzwonil, że o tym zapomnieliśmy i trzeba coś wybrac. Zaproponował Bryana Adamsa – Everything I do I do it for you. Muszę napisac, że udało się nam z większością gości porozmawiać, dużo tanczyliśmy i widzielismy, ze gosciom się podoba. Zauważyliśmy, ze wiejski stół cieszył się duzym powodzeniem tak jak stolik barowy. A i zespół spisał się na medal. Grali rewelacyjnie i potrafili zachęcić do zabawy gości. Poza tym nasi znajomi potrafili się bawić. sami inicjowali rózne zabawy i zespół nie był im do niczego potrzebny. Myslę, ze na chwilę obecną Was nasyciłam informacjami. Jak dostanę zdjęcia od fotografa (mamy je mieć już w przyszłym tygodniu), to nei omieszkam kilka wkleić.
__________________
MY 05.05.2012 Pina 01.05.2014
|
|
|
|
#653 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 3 903
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
dla mam oczywiście.Cytat:
|
||
|
|
|
#654 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: neverland
Wiadomości: 2 897
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Jagatko
fajna relacja ![]() Wyobraziłam sobie Ciebie czekającą aż ulewa minie
__________________
|
|
|
|
#655 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 4 710
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
Super relacja czekamy na foto od fotografa
__________________
07.07.2012 JA+ON 25.04.2015 ONA |
|
|
|
|
#656 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
Może przed czwartkiem dotrą ![]() Cytat:
![]() jagata super relacja Czekamy na zdjęcia ![]() Nam się zapowiada intensywny kolejny weekend. Jedziemy z Krakowa do domu już w czwartek, w piątek rano idziemy do USC w mieście Tżta po akty chrztu, następnie do USC do mojego miasta wziąć zaświadczenie, potem na 13:00 na próbny makijaż i na 14:30 na próbną fryzurę. Wieczorem planujemy spisać protokół. W sobotę jedziemy rozwieźć zaproszenia do Lubartowa. Tylko niedziela wygląda spokojnie, ale musimy wracać do Krk. |
||
|
|
|
#657 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: ZAGŁĘBIE
Wiadomości: 436
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
__________________
Razem: 9 czerwca 2004 Zaręczeni: 25 lipca 2010 Zakopane Ślub: 9 czerwca 2012 o godzinie 16:00
|
|
|
|
|
#658 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 19 134
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
jagata
za relacje wieczorem dodam do zestawienia
__________________
14.07.2012 ![]() II kreseczki 23.11.2013 |
|
|
|
#659 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: LSW (lubelskie)
Wiadomości: 2 518
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
jagatko, dziękujemy za relację! Aż sama stresa złapałam jak czytałam o tym jak się śpieszyłaś do makijażystki, a potem szukałaś w domu bielizny i pończoch
Ale grunt, że się wszystko udało i jesteście zadowoleni ze swojego dnia Czekamy z niecierpliwością na fotki! Część już widziałam poczcie - wyglądaliście superowo!
__________________
|
|
|
|
#660 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 4 710
|
Dot.: Koko-loko, wizaż spoko, rzućmy bukiet hen wysoko! PM 2012 cz. 24
Cytat:
__________________
07.07.2012 JA+ON 25.04.2015 ONA |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum ślubne
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:14.




się trochę zawiodłam. Są jeszcze dwa dni na potwierdzenie. Mam jeszcze 9 osób od których nie mam żadnych info 

. TŻ ma bardzo dużą rodzinę, u mnie też jest tak, że zaprasza się nawet nieco dalszą rodzinę. Jest też tak przyjęte, że jeśli my u kogoś byliśmy to wypada też zaprosić tą osobę. A my z TŻtem co roku średnio na 5 wesel chodziliśmy
dawno się tyle nie nagadałam. I nawet kacorka nie było. 








ze az z tego szczescia nie moglam zasnac, a rano obudzilam sie z zakwasami policzkow, chyba cala noc sie usmiechalam

dzisiaj zdecydowalam sie na tą:
To już jutro. Jak coś powie głupiego to ja zamorduje na miejscu :P

